Trudne dylematy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez Finn3 (2018-05-23 02:32:41)

Temat: Trudne dylematy

Drogie panie oraz mniej liczni panowie.
Wiem, że doświadczonych życiowo osób jest tu sporo, stąd też zwracam się z prośbą do Was o poradę.

Pewnych rzeczy nie potrafię cofnąć, a bardzo bym chciał, dorosłem ciut za późno i za późno zrozumiałem co w życiu jest ważne, mimo to pewne ambicje mam, ale zero pomysłu jak je wszystkie pogodzić.
Od początku, właśnie skończyłem technikum i mam tytuł technika cyfrowych procesów graficznych (poligrafia itp itd). Pisałem maturę w tym roku, jestem pewny zdania wszystkich rzecz prócz tej nieszczęśliwej matematyki i w tym tkwi cały problem... nie wiem czy ją zdałem. Mniej więcej na początku czerwca planowałem wyjechać do pracy za granicę... podszkolić język, trochę nauczyć się odpowiedzialności i oczywiście zarobić, ale problem leży w tym, że gdybym chciał wyjechać, to tylko od czerwca i wróciłbym pod koniec września. Planuje również iść studiować, mam w planach iść na politechnikę na wydział informatyczny... ale z tak zdaną matematyką obawiam się że głąba nie przyjmą. Stąd nasuwa się pytanie... czy jechać do pracy, nie przejmować się maturą i studiami, wrócić, poszukać jakiejś pracy na rok i podejść do matury ponownie w maju 2019 roku, poprawiając (mam nadzieję że nie) matematykę i starać się o przyjęcie na studia... czy zostać w Polsce teraz i spróbować ją poprawić po ogłoszeniu wyników i starać się dostać na studia w drugim terminie?

Z jednej strony praca za granicą jest już prawie ustalona i wyjazd miałbym 28 maja, do pewnej 4 miesięcznej dobrze płatnej pracy... z drugiej strony myślę o studiach, czy jeśli wyjadę, a potem do maja przepracuje w Polsce, to będę potrafił wrócić do nauki?
W głowie jeszcze miałem inne moje marzenie, popracować ten rok, i zdawać w maju za rok rozszerzoną biologię i spróbować dostać się na ratownictwo medyczne, ale nie ukrywam, że to by wymagało ode mnie jeszcze większego wkładu i przygotowania...

Najpiękniej to by było gdybym zdał matematykę za pierwszym razem już teraz, poprosił kogoś o złożenie papierów za mnie (uprzednio dał pełnomocnictwo) i liczył na dostanie się już teraz... będąc za granicą, ale problem tkwi w tym, że nie wiem czy zdałem smile a nawet jeśli, to te wyniki będą kiepskie i nie sądzę by mi zagwarantowały miejsce na uczelni.
Ostatnim wyjściem byłoby pojechanie do pracy... powrót i uczenie się na własną rękę programowania webowego, nie ukrywam że mając jakąś gotówkę, mógłbym się zapisać na różne szkolenia... a prawda jest taka, że czuję iż mnie to fascynuje również smile Nawet mógłbym uczyć się tego już teraz, bo znam podstawy, miałem to w szkole, uczyłem się na własną rękę, nie jestem w tej materii zacofany, a podczas wyjazdu, po powrocie z pracy, mógłbym siadać do laptopa i uczyć się, uczyć się i jeszcze raz uczyć się.
Chciałbym wszystko pogodzić, studiować to i to, uczyć się na własną rękę i jeszcze pracować... ambicji mam wiele ale nie wiem jak to pogodzić. Prawda jest taka, że wszystko co wymieniłem mnie fascynuje, ale nie wiem czy wszystko mógłbym pogodzić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trudne dylematy

Rok przerwy to naprawdę nic, ludzie i w wieku 30 lat decydują się na studia. A na informatykę nawet na słabszej polibudzie jednak jakieś progi będą, bo to oblegany i opłacalny finansowo kierunek, więc jak nawet zdasz, ale byle jak, to możesz się po prostu nie dostać. Chyba że okaże się, że jednak panikujesz i zdałeś dobrze, wtedy pójdziesz od razu. Tak czy siak, poprawianie matury to naprawdę nic strasznego, mnóstwo osób to robi. Jak boisz się, że nie dasz rady, to idź na korepetycje albo jakiś kurs przygotowawczy za zarobione za granicą pieniądze.

Co do wyboru kierunku, to sam musisz zdecydować, co jest dla Ciebie najważniejsze. Informatyka jest niewątpliwie bardziej opłacalna finansowo, wszelacy programiści i administratorzy baz danych są jednymi z najlepiej zarabiających grup zawodowych, a nie oszukujmy się, że pieniądze są w życiu ważne.

Z drugiej strony ratownictwo medyczne może dawać większą satysfakcję, poczucie, że jest się potrzebnym, pomaga komuś, to też jest ważne i może dzięki temu byś był szczęśliwszy. Sam się musisz nad tym zastanowić. Poza tym progi na ratownictwo będą dużo niższe niż na informatykę, więc ta biologia nie musi być od razu napisana na 80% na rozszerzeniu.

3

Odp: Trudne dylematy

Boisz się, ze nie zdałeś rozszerzonej matematyki, a nie tej podstawowej?

Nie wiem, obstawiasz dwa zupełnie inne światy - z jednej strony kucie biologii z domieszką chemii czy tam fizyki, a z drugiej informatyka, jako kierunek, na którym będziesz mocno gryzł się z matematyką (przejrzyj sobie na stronach uczelni programy zajęć). Więc jeśli nie czujesz matematyki i obawiasz się o maturę, to pytanie, co będzie potem na studiach.

Jeszcze masz opcję taką, że jedziesz do pracy, za zarobioną kasę szkolisz się, a o studiach zaocznych/eksternistycznych myślisz, gdy już usadzisz tyłek w pracy.
Choć jeśli rajcuje cię to pogotowie ratunkowe czy co tam, to może to? Bo chyba za tobą to chodzi. ;-)

4 Ostatnio edytowany przez Finn3 (2018-05-23 18:36:24)

Odp: Trudne dylematy

Z miłą chęcią bym zrobił wszystko co tu wymieniłem... poszedł na ratownictwo, a w domu ciągle ewentualne doszkalał się w branży IT. A za x lat się przesiadł w swoim zawodzie. Zdaje sobie sprawę z tego, że są to "dwa światy", ale cóż, serce nie wybiera smile
Boje się, że nie zdałem podstawy... nie ukrywam, że moje wybory jeśli chodzi o szkołę gimnazjalną oraz technikum nie były trafione. W gimnazjum nie nauczono mnie absolutnie niczego... nauczyciele wychodzili z zajęć, uczyli byle jak i rozmawiali sobie przy kawusi ... a mi się to podobało, bo byłem młody i głupi...
Technikum było takie, że trafiliśmy na nauczycielkę bez powołania, kazała nam przeglądać podręcznik, a osoba która nie potrafiła rozwiązać zadania przy tablicy "denerwowała" ją i od razu kazała jej siadać zamiast na spokojnie wytłumaczyć zadanie. Tak... trafiłem fatalnie, żałuje że się nie przepisałem, żałuję że nic z tym nie zrobiłem.

Teraz siedzę i uczę się na własną rękę, do matury też się przygotowywałem sam, do egzaminów na technika też podszedłem z nutą paniki (oh nie zdam) a skończyłem z wynikami na poziomie 96%, ale wrażenia przy matematyce nie mam żmudnego, lata zaniedbywałem ten przedmiot i to widać.
Wiem, że na studiach matematyka na informatyce to w początkowych latach najbardziej szlifowany przedmiot, ja jestem jednak uparty i wiem że jakbym się dostał, to bym zrobił wiele by zdawać wszystko smile

5

Odp: Trudne dylematy
Finn3 napisał/a:

Z miłą chęcią bym zrobił wszystko co tu wymieniłem... poszedł na ratownictwo, a w domu ciągle ewentualne doszkalał się w branży IT. A za x lat się przesiadł w swoim zawodzie. Zdaje sobie sprawę z tego, że są to "dwa światy", ale cóż, serce nie wybiera smile

Po co taką okrężną drogą - od razu zostań poligrafem. Tesz tak moszna.

6

Odp: Trudne dylematy

Ale z podstawą to i tak Cię na informatykę na polibudę nie wpuszczą... Swoją drogą poligrafia to nie jest zła działka.

7

Odp: Trudne dylematy

Mam kolegów którzy się dostali z podstawą smile ajd w Częstochowie... wielkiej renomy nie ma, ale pewnie macie rację, zostanie mi uczenie się i poprawa matury ewentualna.

Poligrafia nie jest zła, oczywiście, zawsze byłem w tym temacie dobry.

8 Ostatnio edytowany przez Entropia (2018-05-24 15:39:45)

Odp: Trudne dylematy

Bez sensu coś takiego. AJD to bardzo słaba szkoła, żeby nie powiedzieć dno i 100 metrów mułu. Poza tym kierunki techniczne w szkołach nietechnicznych (czyli nie politechnikach) w ogóle uchodzą za słabsze, a co dopiero w szkole, która i z innych dziedzin cienko przędzie. Nie lepiej na Politechnikę Częstochowską chociaż? Ona nie jest zła, może to nie Politechnika Śląska ani AGH, ale już robi dużo lepsze wrażenie niż AJD i może nawet się tam czegoś nauczysz. Ja bym wolała popracować rok, poprawić maturę i iść do lepszej szkoły. Przez ten rok możesz sobie na przykład zdobyć trochę doświadczenia w poligrafii, to będzie z informatyką fajne połączenie.

9

Odp: Trudne dylematy

Z góry uprzedzam, że nie wiem, jak teraz funkcjonują matury, ale jeśli jest możliwe podejście za rok do rozszerzonej matematyki, to powinieneś tak zrobić.

Z podstawową matematyką dostaniesz się tylko na jakieś słabe uczelnie, które i tak Cię niczego nie nauczą - podobnie jak wcześniejsze Twoje szkoły.

Więc tak jak mówię, jeśli da się podejść do rozszerzonej, to idź do roboty i na prawdę zabierz się do nauki matematyki, a równolegle zacznij coś programować w domu.

Jak się nie da, to nie wiem, idź na zaoczną informatykę, czy coś.

PW, UW, AGH, ewentualnie PJWSTK to jedyne szkoły, które powinny Cię interesować.
Albo jesteś w stanie w rok przygotować się tak, żeby się nie martwić, czy się dostaniesz, albo daruj sobie marzenia o byciu profesjonalistą w tym zawodzie.
Jak masz samozaparcie, to materiałów do nauki i osób do pomocy jest w necie pełno.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018