Rozstałem się w złości. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstałem się w złości.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Rozstałem się w złości.

Witam.
Wybaczcie choas ale jestem zdruzgotany.
Kilka dni temu rozstałem sie w złość z moją ukochaną,nasz związek od kilku tygodni się psuł byliśmy dwa lata,
mieszkaliśmy razem przeszło rok,ostatnie kilka tygodni traktowałem Ją jak powietrze,nigdzie nie zabierałem
ona zrobiła sie marudna wszystko mi wytykała a ja nie słuchałem ,dbała o mnie do samego końca ,a ja ciągle nie miałem dla niej czasu
ostatni nasz tydzień unikaliśmy się oboje ,już pół roku temu mieliśmy kryzys ,ale naprawilismy i było wspaniale i znów
wpadliśmy w letarg .
Chodzi o to że zapomniała tel i zostawiła w aucie poszedłem po niego i zobaczyłem że świeci się lampka więc zajrzałem nigdy nie przzeglądałem jej tel
bo ufałem jej mimo wszystko myślałem że jest mi dana na zawsze byłem głupi,odkryłem że piszę z jakimś typem ,a że pół roku wsześniej także przez przypadek odkryłem że piszę z innym ,ale wtedy przepraszała i chciała żebym wrócił pisała z kolegą z klasy coś tam że ją jara i mogło by być miło ,może to mój błąd że wtedy jej wybaczyłem ale strasznie ją kocham i wtedy zrobiła to chyba na pokaz żebym o niej sobie przypomniał,bo trochę było nudno.
więc wracając do tej sytuacji sprzed tygodnia zobaczyłem że piszę z typem i wysyła mu swoję zdjęcia oczywiście rozmowy usuwała,więc miałem tylko jedną z rana
gdzie napisała mu że "jadę z tym durniem" wściekłem się i kazałem pakować z naszego (mojego domu) ,a Ona nie ma gdzie iść poniewasz nie ma rodziców ,dużo sobie wytknelismy że nasz związek się już dawno psuł dużo goszkich słów padło zerwałem z nią i uciekłem do rodziców ,oczywiście po chwili napisałem że może zostać ile chce w mieszkaniu ona odpisała ze dziękuje i że chce się rozstać w pokoju,co sam jej powiedziałem przed wyjsciem zabierając naszego pieska rocznego którego bardzo kochała i dbała o nas.
Dwa dni później pojechałem po trochę rzeczy ona zapłakana nie chciała ze mną rozmawiać chodzi chciałem z nią porozmawiac ,nie była w stanie więc uciekłem dalej,po trzech dniach zrozumiałem że ją kocham,wiec pojechałem do nas ,ale Ona już była po stronie tego gościa widziałem że piszę z nim i jest w stosunku do mnie wrogo nastawiona znow zaczelismy sobię wytykać głownie ja Jej ahhh...
zabrałem jej telefon i zobaczyłem że dalej z nim piszę i jeszcze wysłyła zdjęcia pół nagie
Spytałem dlaczego to robi dlaczego ,a ona ni c że mnie nie zdradziła.
Zrozumiałem że Ją tracę więc zaczęłem odkrecac nasze rozstanie,sama chciała isc z psem na spacer poszlismy w miejsce gdzie sie spotkalismy,
było miło pospacerowalismy jak zawsze ,ale nie poruszalismy zadnych złych tematów
potem Ja pojechałem do rodziców ona została
wieczorem napisałem jej ze Kocham ją i że myślę zę mozemy to naprawic ,ale ona odpisała ze nie widzi nas razem narazie.
i Ze sie niedługo wyprowadzi ,napisałem ze ją kocham ale nic nie odpisała,byłem dla niej podły zapomniałem o niej teraz żałuję strasznię Ją kocham ,ona dbała o nas związek dom dawała 100% ,a Ja ostatnio nic ,myślicie drogie kobiety że jest jeszcze dla nas szansa,ten gośc ma dwojkę dzieci z róznymi laskami,a Ona nie chcę dzieci narazie więc może chce sobię odemnie odpocząć chce żebym się zmienił wobec niej ,dlatego z nim flrtuje mocno bo on z innego miasta wiem ze jeszcze się nie spotkali,kocham ją bardzo ją zraniłem ,ale ona mnie też sam nas niewidze narazie ,ale czy ona może wybaczyć mi zaniedbywanie i czucię sie jak powietrze,troche zniszyłem ją psychicznie ,z kochanej zrobiła się oschła ,niewiem czy niechce poprostu nas przekreślić na zawsze,czy to już koniec ,nieodzywam się do niej więcej po tym jak napisałem że ją kocham ,już cisza,chodz cały czas jest aktywna.Czy to ma sens ,czy postarać się czy dać spokój

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-05-05 22:23:11)

Odp: Rozstałem się w złości.
cozatyp napisał/a:

Witam.
Wybaczcie choas ale jestem zdruzgotany.
Kilka dni temu rozstałem sie w złość z moją ukochaną,nasz związek od kilku tygodni się psuł byliśmy dwa lata,
mieszkaliśmy razem przeszło rok,ostatnie kilka tygodni traktowałem Ją jak powietrze,nigdzie nie zabierałem
ona zrobiła sie marudna wszystko mi wytykała a ja nie słuchałem ,dbała o mnie do samego końca ,a ja ciągle nie miałem dla niej czasu
ostatni nasz tydzień unikaliśmy się oboje ,już pół roku temu mieliśmy kryzys ,ale naprawilismy i było wspaniale i znów
wpadliśmy w letarg .
Chodzi o to że zapomniała tel i zostawiła w aucie poszedłem po niego i zobaczyłem że świeci się lampka więc zajrzałem nigdy nie przzeglądałem jej tel
bo ufałem jej mimo wszystko myślałem że jest mi dana na zawsze byłem głupi,odkryłem że piszę z jakimś typem ,a że pół roku wsześniej także przez przypadek odkryłem że piszę z innym ,ale wtedy przepraszała i chciała żebym wrócił pisała z kolegą z klasy coś tam że ją jara i mogło by być miło ,może to mój błąd że wtedy jej wybaczyłem ale strasznie ją kocham i wtedy zrobiła to chyba na pokaz żebym o niej sobie przypomniał,bo trochę było nudno.
więc wracając do tej sytuacji sprzed tygodnia zobaczyłem że piszę z typem i wysyła mu swoję zdjęcia oczywiście rozmowy usuwała,więc miałem tylko jedną z rana
gdzie napisała mu że "jadę z tym durniem" wściekłem się i kazałem pakować z naszego (mojego domu) ,a Ona nie ma gdzie iść poniewasz nie ma rodziców ,dużo sobie wytknelismy że nasz związek się już dawno psuł dużo goszkich słów padło zerwałem z nią i uciekłem do rodziców ,oczywiście po chwili napisałem że może zostać ile chce w mieszkaniu ona odpisała ze dziękuje i że chce się rozstać w pokoju,co sam jej powiedziałem przed wyjsciem zabierając naszego pieska rocznego którego bardzo kochała i dbała o nas.
Dwa dni później pojechałem po trochę rzeczy ona zapłakana nie chciała ze mną rozmawiać chodzi chciałem z nią porozmawiac ,nie była w stanie więc uciekłem dalej,po trzech dniach zrozumiałem że ją kocham,wiec pojechałem do nas ,ale Ona już była po stronie tego gościa widziałem że piszę z nim i jest w stosunku do mnie wrogo nastawiona znow zaczelismy sobię wytykać głownie ja Jej ahhh...
zabrałem jej telefon i zobaczyłem że dalej z nim piszę i jeszcze wysłyła zdjęcia pół nagie
Spytałem dlaczego to robi dlaczego ,a ona ni c że mnie nie zdradziła.
Zrozumiałem że Ją tracę więc zaczęłem odkrecac nasze rozstanie,sama chciała isc z psem na spacer poszlismy w miejsce gdzie sie spotkalismy,
było miło pospacerowalismy jak zawsze ,ale nie poruszalismy zadnych złych tematów
potem Ja pojechałem do rodziców ona została
wieczorem napisałem jej ze Kocham ją i że myślę zę mozemy to naprawic ,ale ona odpisała ze nie widzi nas razem narazie.
i Ze sie niedługo wyprowadzi ,napisałem ze ją kocham ale nic nie odpisała,byłem dla niej podły zapomniałem o niej teraz żałuję strasznię Ją kocham ,ona dbała o nas związek dom dawała 100% ,a Ja ostatnio nic ,myślicie drogie kobiety że jest jeszcze dla nas szansa,ten gośc ma dwojkę dzieci z róznymi laskami,a Ona nie chcę dzieci narazie więc może chce sobię odemnie odpocząć chce żebym się zmienił wobec niej ,dlatego z nim flrtuje mocno bo on z innego miasta wiem ze jeszcze się nie spotkali,kocham ją bardzo ją zraniłem ,ale ona mnie też sam nas niewidze narazie ,ale czy ona może wybaczyć mi zaniedbywanie i czucię sie jak powietrze,troche zniszyłem ją psychicznie ,z kochanej zrobiła się oschła ,niewiem czy niechce poprostu nas przekreślić na zawsze,czy to już koniec ,nieodzywam się do niej więcej po tym jak napisałem że ją kocham ,już cisza,chodz cały czas jest aktywna.Czy to ma sens ,czy postarać się czy dać spokój

Sam przyznajesz, że zniszczyłeś kobietę psychicznie, traktowałeś jak powietrze, na dodatek sam zrywasz, a potem "odkręcasz" - i zdziwiony jesteś, że poszła do kogoś, kto jej dał więcej uwagi i - przynajmniej na razie - mniej jazd?
Za czym tęsknisz? Dbała o dom? Sam będziesz teraz musiał gacie sobie prać, to się ocknąłeś?

Nie usprawiedliwiam Twojej partnerki, żeby nie było.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

3

Odp: Rozstałem się w złości.

Poprostu ostatnie kilka tygodni stała się marudna ,kochaliśmy się cały czas mówiliśmy sobię ze się kochamy i jesteśmyt szczęsliwi zawsze mi to powtarzała ,do tego czasu
poprostu w padłem w monotonie i nie widziałem tego jak ona się o nas stara to poczucie winy mnie zabija,wiem że mnie bardzo kochała ,a ja tak ją zraniłem chodzi jej o to zerwanie ,bo ona nie chciała ,ale teraz juz chyba za późno ,może jak puszczę ją wolno to jak kocha to wróci ,bylismy wyjątkowym związkiem ,prze praktycznie cały związek ,nikt nie może uwierzyć ze nie jestesmy razem
wszystko przez te kilka tygodni kiedy oślepłem.

4

Odp: Rozstałem się w złości.

Sam ją pchnąłeś w jego ramiona. Lepiej by było, żebyś zostawił ją w spokoju i nie pogrążał się dalej. Nie ma nic złego, że znalazła sobie kogoś, kto być może doceni ja bardziej i nie będzie się znęcał emocjonalnie nad nią. To, że byliście razem nie zmieniało faktu, że o kobietę i miłość musiałeś dbać codziennie, a z tego, co czytałem to dbales o to, żeby nie zapomniała Ci gaci wyprać...

5

Odp: Rozstałem się w złości.

wiem byłem podły ,cieżko się z tym pogodzić ,chyba jeszcze zawalcze dziś ostatni dzień ,mam plan ,przez te kjilka dni bardzo się zmieniłem ,już wszystko zrozumiałem, chcę Jej tylko to powiedzieć ,bo wiem że na Jej decyzję już nie wpłynę ,a póki co z nim jeszcze piszę więc może dam radę wszystko odkręcić ,to naszę pierwsze zerwanie jeszcze w dużych emocjach ,teraz emocje opadły może jeszcze uratuję nas

6

Odp: Rozstałem się w złości.

Nie powiedzała że to koniec ,może się boi że Ją wyrzuce z domu ,powiedziałem jej ze moze mi powiedziec naprawde jak jest że jej napewno nie wyrzuce,a ona że czasu potrzebuje

7

Odp: Rozstałem się w złości.

Powtórzę, zostaw ją w spokoju nie na jeden dzień a dopóki sama się nie odezwie..

8

Odp: Rozstałem się w złości.

a chciałem jej tylko powiedziec ze się zmieniłem i zrozumiałem ,bez żadnych nacisków i dać Jej psa bo wiem że tęskni za nim

9

Odp: Rozstałem się w złości.

A w jaki sposób się zmieniłeś? Ile minęło dni od twojej zmiany? Przynajmniej miesiąc, mam nadzieję?

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

10 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-30 06:31:05)

Odp: Rozstałem się w złości.

Witam.
Po przeszło roku chciałem napisać jak historia się skończyła...
Moja była odezwała się do mnie po 3 miesiącach, chciała, żebyśmy się do siebie powoli zbliżyli, byłem u niej nawet, była miła, ale miałem straszna urazę do niej za te zdrady. Kochałem ją, w sumie nadal kocham.
W między czasie spotykała się z kimś.
Ale chyba wolała mnie, ale cóż, pokłóciliśmy się kiedy miesiąc później napisała, ze mam jej oddać pieniądze za coś.
Napisałem jej, żeby dala mi spokój.
Dziś, po tym czasie, ona ułożyła sobie życie z kimś innym, jest szczęśliwa.
Ja strasznie za nią tęsknię, nie mogę sobie tego wybaczyć, ze dałem jej odejść tak porostu. Bez walki, jestem sam... nie chce mi się żyć.
Często ich widzę razem, mieszkają niedaleko mnie, czuje straszny ból, poczucie winy, że tak wulgaryzm, myślałem ze wrócimy do siebie.
Zmieniłem się, założyłem firmę, dobrze zarabiam, ale ostatnie miesiące nie mam już chęci na nic, chyba wpadam w depresję, wszystko psuje, żałuję tego wszystkiego.

11

Odp: Rozstałem się w złości.
cozatyp napisał/a:

Witam.
Po przeszło roku chciałem napisać jak historia się skończyła...
Moja była odezwała się do mnie po 3 miesiącach, chciała, żebyśmy się do siebie powoli zbliżyli, byłem u niej nawet, była miła, ale miałem straszna urazę do niej za te zdrady. Kochałem ją, w sumie nadal kocham.
W między czasie spotykała się z kimś.
Ale chyba wolała mnie, ale cóż, pokłóciliśmy się kiedy miesiąc później napisała, ze mam jej oddać pieniądze za coś.
Napisałem jej, żeby dala mi spokój.
Dziś, po tym czasie, ona ułożyła sobie życie z kimś innym, jest szczęśliwa.
Ja strasznie za nią tęsknię, nie mogę sobie tego wybaczyć, ze dałem jej odejść tak porostu. Bez walki, jestem sam... nie chce mi się żyć.
Często ich widzę razem, mieszkają niedaleko mnie, czuje straszny ból, poczucie winy, że tak wulgaryzm, myślałem ze wrócimy do siebie.
Zmieniłem się, założyłem firmę, dobrze zarabiam, ale ostatnie miesiące nie mam już chęci na nic, chyba wpadam w depresję, wszystko psuje, żałuję tego wszystkiego.

Cóż, chciałeś, żeby dała Ci spokój, to dała.
Pozwól jej być szczęśliwą.
Jeśli nie dajesz sobie z tym rady sam, idź do psychologa/terapeuty. Może rozmowa z kimś na ten temat pomoże.
Żyj swoim życiem, otwórz się na nowe znajomości.

12

Odp: Rozstałem się w złości.

Przeczytałem cały wątek z lekkim niedowierzaniem i kiedy skończyłem, to pomyślałem, że chyba coś przeoczyłem,
więc zacząłem czytać od początku, tym razem powoli i uważnie, przecierając oczy ze zdumienia co się tutaj ...

Laska jest z gościem i mieszkając razem u niego na chacie, regularnie sobie pisze z jakimiś frajerami,
posyłając im swoje półnagie fotki (nie wiadomo w sumie do końca co to były zdjęcia, ani ile ich było, ani komu je wysyłała)
robiąc ze swojego faceta pośmiewisko pisząc o nim "jadę z tym durniem" i ustawiając się na ewidentną schadzkę z kimś tam...
Koleś przypadkiem to odkrywa, ale wybacza, sytuacja po czasie znów się powtarza, tym razem z jakimś innym absztyfikantem,
pamiętajmy cały czas o tym, że to jest tylko to co autor w jej telefonie znalazł, a czego nie znalazł i o czym nigdy się nie dowie?

W końcu goni łajzę z mieszkania, co zrobiłby każdy inny facet na jego miejscu i to już za pierwszym razem, nie czekając na kolejny,
a ona leci prosto w ramiona innego, gdzie po miesiącu czy dwóch się okazuje, to co zawsze się okazuje w tego rodzaju sytuacjach,
kiedy nowy Adonis przedmucha królewnę na wszystkie strony i zwyczajnie się nią znudzi, wystawiając za drzwi reklamówkę z jej rzeczami,
no i co ona biedna ma teraz zrobić? No jak to co? Zadzwonić do byłego i radośnie mu oświadczyć, że wraca, bo właśnie wszystko zrozumiała.
Czyli z babskiego na nasze - Będziesz moją ciepłą poczekalnią do czasu jak sobie ogarnę kogoś nowego. Ty durniu. - a on się oczywiście zgadza.
Jak to zwykle bywa sielanka nie trwa długo i w końcu panna kogoś sobie znajduje, wszczyna więc gównoburzę z byle jakiego powodu,
żeby mieć pretekst do szybkiej ewakuacji i przesiadki na nowego bolca. Jakież to banalne i do bólu przewidywalne w przypadku szona.

Jaki z tej historii płynie morał?
Że to wszystko jego wina, bo... bo... bo... bo przez dwa tygodnie nigdzie jej nie zabrał i ona się nagle zrobiła znudzona,
a jak powszechnie wiadomo za nudę w związku zawsze odpowiedzialność ponosi facet, który już się nie stara jak kiedyś,
więc sam jest sobie winien, że biedne dziewczę szuka atencji u innych, wypisując i wysyłając im zdjęcia gołej dupy.
Tyle się chłopak dowiedział po przeczytaniu odpowiedzi w swoim temacie i zamiast się ogarnąć, poznać kogoś, zapomnieć o tej patologii,
kolejne miesiące spędza na analizowaniu swojego podłego zachowania i wbijaniu się w poczucie winy za nieudany związek, który zniszczył...

Ludzie, weźcie wy się czasem zastanówcie chwilę przed kliknięciem na "wyślij" ...

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

13

Odp: Rozstałem się w złości.
anderstud napisał/a:

Przeczytałem cały wątek z lekkim niedowierzaniem i kiedy skończyłem, to pomyślałem, że chyba coś przeoczyłem,
więc zacząłem czytać od początku, tym razem powoli i uważnie, przecierając oczy ze zdumienia co się tutaj ...

Laska jest z gościem i mieszkając razem u niego na chacie, regularnie sobie pisze z jakimiś frajerami,
posyłając im swoje półnagie fotki (nie wiadomo w sumie do końca co to były zdjęcia, ani ile ich było, ani komu je wysyłała)
robiąc ze swojego faceta pośmiewisko pisząc o nim "jadę z tym durniem" i ustawiając się na ewidentną schadzkę z kimś tam...
Koleś przypadkiem to odkrywa, ale wybacza, sytuacja po czasie znów się powtarza, tym razem z jakimś innym absztyfikantem,
pamiętajmy cały czas o tym, że to jest tylko to co autor w jej telefonie znalazł, a czego nie znalazł i o czym nigdy się nie dowie?

W końcu goni łajzę z mieszkania, co zrobiłby każdy inny facet na jego miejscu i to już za pierwszym razem, nie czekając na kolejny,
a ona leci prosto w ramiona innego, gdzie po miesiącu czy dwóch się okazuje, to co zawsze się okazuje w tego rodzaju sytuacjach,
kiedy nowy Adonis przedmucha królewnę na wszystkie strony i zwyczajnie się nią znudzi, wystawiając za drzwi reklamówkę z jej rzeczami,
no i co ona biedna ma teraz zrobić? No jak to co? Zadzwonić do byłego i radośnie mu oświadczyć, że wraca, bo właśnie wszystko zrozumiała.
Czyli z babskiego na nasze - Będziesz moją ciepłą poczekalnią do czasu jak sobie ogarnę kogoś nowego. Ty durniu. - a on się oczywiście zgadza.
Jak to zwykle bywa sielanka nie trwa długo i w końcu panna kogoś sobie znajduje, wszczyna więc gównoburzę z byle jakiego powodu,
żeby mieć pretekst do szybkiej ewakuacji i przesiadki na nowego bolca. Jakież to banalne i do bólu przewidywalne w przypadku szona.

Jaki z tej historii płynie morał?
Że to wszystko jego wina, bo... bo... bo... bo przez dwa tygodnie nigdzie jej nie zabrał i ona się nagle zrobiła znudzona,
a jak powszechnie wiadomo za nudę w związku zawsze odpowiedzialność ponosi facet, który już się nie stara jak kiedyś,
więc sam jest sobie winien, że biedne dziewczę szuka atencji u innych, wypisując i wysyłając im zdjęcia gołej dupy.
Tyle się chłopak dowiedział po przeczytaniu odpowiedzi w swoim temacie i zamiast się ogarnąć, poznać kogoś, zapomnieć o tej patologii,
kolejne miesiące spędza na analizowaniu swojego podłego zachowania i wbijaniu się w poczucie winy za nieudany związek, który zniszczył...

Ludzie, weźcie wy się czasem zastanówcie chwilę przed kliknięciem na "wyślij" ...

Masz sporo racji, ta Pani nie jest, moim zdaniem, warta zachodu.
Ale Autor musi zacząć żyć swoim życiem - to teraz najważniejsze.

14

Odp: Rozstałem się w złości.

Drogi Anderstud to przeczytaj jeszcze raz ,prosze

cozatyp napisał/a:

Witam.
Wybaczcie choas ale jestem zdruzgotany.
Kilka dni temu rozstałem sie w złość z moją ukochaną,nasz związek od kilku tygodni się psuł byliśmy dwa lata,
mieszkaliśmy razem przeszło rok,ostatnie kilka tygodni traktowałem Ją jak powietrze,nigdzie nie zabierałem
ona zrobiła sie marudna wszystko mi wytykała a ja nie słuchałem ,dbała o mnie do samego końca ,a ja ciągle nie miałem dla niej czasu

ostatni nasz tydzień unikaliśmy się oboje ,już pół roku temu mieliśmy kryzys ,ale naprawilismy i było wspaniale i znów
wpadliśmy w letarg .
Chodzi o to że zapomniała tel i zostawiła w aucie poszedłem po niego i zobaczyłem że świeci się lampka więc zajrzałem nigdy nie przzeglądałem jej tel
bo ufałem jej mimo wszystko myślałem że jest mi dana na zawsze byłem głupi,odkryłem że piszę z jakimś typem ,a że pół roku wsześniej także przez przypadek odkryłem że piszę z innym ,ale wtedy przepraszała i chciała żebym wrócił pisała z kolegą z klasy coś tam że ją jara i mogło by być miło ,może to mój błąd że wtedy jej wybaczyłem ale strasznie ją kocham i wtedy zrobiła to chyba na pokaz żebym o niej sobie przypomniał,bo trochę było nudno.
więc wracając do tej sytuacji sprzed tygodnia zobaczyłem że piszę z typem i wysyła mu swoję zdjęcia oczywiście rozmowy usuwała,więc miałem tylko jedną z rana
gdzie napisała mu że "jadę z tym durniem" wściekłem się i kazałem pakować z naszego (mojego domu) ,a Ona nie ma gdzie iść poniewasz nie ma rodziców ,dużo sobie wytknelismy że nasz związek się już dawno psuł dużo goszkich słów padło zerwałem z nią i uciekłem do rodziców ,oczywiście po chwili napisałem że może zostać ile chce w mieszkaniu ona odpisała ze dziękuje i że chce się rozstać w pokoju,co sam jej powiedziałem przed wyjsciem zabierając naszego pieska rocznego którego bardzo kochała i dbała o nas.
Dwa dni później pojechałem po trochę rzeczy ona zapłakana nie chciała ze mną rozmawiać chodzi chciałem z nią porozmawiac ,nie była w stanie więc uciekłem dalej,po trzech dniach zrozumiałem że ją kocham,wiec pojechałem do nas ,ale Ona już była po stronie tego gościa widziałem że piszę z nim i jest w stosunku do mnie wrogo nastawiona znow zaczelismy sobię wytykać głownie ja Jej ahhh...
zabrałem jej telefon i zobaczyłem że dalej z nim piszę i jeszcze wysłyła zdjęcia pół nagie
Spytałem dlaczego to robi dlaczego ,a ona ni c że mnie nie zdradziła.
Zrozumiałem że Ją tracę więc zaczęłem odkrecac nasze rozstanie,sama chciała isc z psem na spacer poszlismy w miejsce gdzie sie spotkalismy,
było miło pospacerowalismy jak zawsze ,ale nie poruszalismy zadnych złych tematów
potem Ja pojechałem do rodziców ona została
wieczorem napisałem jej ze Kocham ją i że myślę zę mozemy to naprawic ,ale ona odpisała ze nie widzi nas razem narazie.
i Ze sie niedługo wyprowadzi ,napisałem ze ją kocham ale nic nie odpisała,byłem dla niej podły zapomniałem o niej teraz żałuję strasznię Ją kocham ,ona dbała o nas związek dom dawała 100% ,a Ja ostatnio nic ,myślicie drogie kobiety że jest jeszcze dla nas szansa,ten gośc ma dwojkę dzieci z róznymi laskami,a Ona nie chcę dzieci narazie więc może chce sobię odemnie odpocząć chce żebym się zmienił wobec niej ,dlatego z nim flrtuje mocno bo on z innego miasta wiem ze jeszcze się nie spotkali,kocham ją bardzo ją zraniłem ,ale ona mnie też sam nas niewidze narazie ,ale czy ona może wybaczyć mi zaniedbywanie i czucię sie jak powietrze,troche zniszyłem ją psychicznie ,z kochanej zrobiła się oschła ,niewiem czy niechce poprostu nas przekreślić na zawsze,czy to już koniec ,nieodzywam się do niej więcej po tym jak napisałem że ją kocham ,już cisza,chodz cały czas jest aktywna.Czy to ma sens ,czy postarać się czy dać spokój

Jest takie stare powiedzenie,ze o kobiete trzeba dbac jak o kwieta ,niezadbana wiednie. oczywiscie to dziala w obie strony,ale w tym wypadku to panu odwalilo-patrz powyzej.

Błogosławiony ten, który śmieje się z samego siebie, albowiem będzie miał ubaw do końca życia <rotfl>
"Dziewczyny,miejcie troche empatii.A co to jest empatia?Ja cos slyszalam,to taka zupa z Azji" Lejdis

15 Ostatnio edytowany przez anderstud (2019-09-30 12:45:39)

Odp: Rozstałem się w złości.

Nic mu nie odwaliło, przypisywanie winy sobie za postępowanie drugiego człowieka, to normalny mechanizm towarzyszący rozstaniom.
Każdy przez to przechodzi i każdy się z tego później śmieje jak sobie przypomni po czasie, jakim był cymbałem smile
Jak chciał walczyć, wracać, jak winił o wszystko siebie... i jak został obsrany, bo ona od dawna planowała gładkie przejście do innego.
Każdy jeden facet na świecie, coś takiego choć raz musi przeżyć, odchorować, zrozumieć, wyciągnąć wnioski i naukę na przyszłość,
a wtedy kolejne razy już nie robią na nim większego wrażenia, bo tego typu sytuacje się powtarzają, tylko ryje będą się zmieniać.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

16

Odp: Rozstałem się w złości.

"Jadę z tym durniem"... leżę!

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstałem się w złości.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018