Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

Temat: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Posłuchajcie w związku jestem od 11 lat, dwójka dzieci , jedno adoptowałem. Jestem(byłem?) , ,,białym rycerzem" , dawałem serce na ręku przez ten czas. Mówiła, że jeszcze mnie nie kocha ale się stara(!?). W międzyczasie jej zdrada z mężem koleżanki z pracy(pół roku po ślubie). Wybaczyłem, fundnąłem jej zakład fryzjerski, 3 lata dokładania ale już jest na plusie. Potem śmierć mojej córeczki po urodzeniu ( za bardzo o tym nie chcę pisać), i urodzenie po wielu wizytach na patologi ciąży synka, ma obecnie 6 lat. ja 43 lata, ona 36. Lubimy tańczyć i wychodziliśmy razem, ale od wiosny ubiegłego roku wychodzi z najlepszą koleżanką(rozwódką) co tydzień!!!, ze mną nie chce. Jest atrakcyjna, mówi ,że ma kolegów z dyskoteki, ale z nimi tylko tańczy, i nie spała . Ja raz zgodziłem się teraz wychodzi co tydzień(?!) , w domu ja z dziećmi a ona co niedziela z rana wraca podpita i cały dzień śpi. Wreszcie nie wyrobiłem i zaczęły się kłótnie. Moja ślubna oświadczyła, że wyszła za mnie aby mnie nie skrzywdzić, myślała ,że mnie pokocha a z koleżanką nie zerwie kontaktu. Obecnie z nią wyjechała na 8 dni do Włoch do innej koleżanki (też rozwódki) termy,spa,dyskoteki itp. Ja od nowego roku śpię w oddzielnym łóżku, mało rozmawiam, bo tak jakbym słyszał tą koleżankę rozwódkę, powiedziałem że nie chcę w tym czasie aby nie  dzwoniła. Kochała się ze mną bo miała.....potrzebę Mówi, że powinniśmy zamieszkać oddzielnie, ona z dziećmi( nie chcę w tym temacie wojny i ona też) czuję ,że szala moich uczuć przechyla się, i za 17 lat będę miał 60-tkę!!Nie rozpisuję się ale poradźcie czy warto jeszcze walczyć, bo nie może być tak ,że ja daję siebie a ona nic. Jeśli do mnie nic nie czuje to szkoda czekać wg. mnie. Szkoda dzieci i boli mnie ,że nie widzi tego co przez ten czas wydarzyło się u nas ale każdy ma wolną wolę i wybory za które odpowiada. Czekam na opinie kobiet bo przecież są z Wenus, a my tylko z Marsa.Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

adoptowala z toba dziecko wiedzac juz wtedy ze cie nie kocha?


.....

nie wiem co powiedziec.

A co masz zrobic? Jesli cie nie kocha, to juz nie pokocha, nie ma sensu sie meczyc. Musisz przez to przejsc.

Odkrycie naukowe nie jest może lepsze od seksu, ale satysfakcja trwa dłużej. S. Hawking:* Spoczywaj w pokoju wielki czlowieku...

Czy znacie uczucie bycia nieszczęśliwym tak zupełnie bez powodu? To możecie być szczęśliwi, też zupełnie bez powodu. Johnny Soporno
Życie jest w połowie czarne, w połowie białe, w wielu miejscach szare... i w tych odcieniach musimy być szczęśliwi. Gary;p

3 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-01-16 12:01:37)

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Witaj,
Uderzyło mnie bardzo Twoje stwierdzenie, " śmierć mojej córeczki"- Rozumiem, że była to WASZA córka..
więc Ona ją urodziła, nosiła przez 9 miesięcy- dla niej to trauma nie mniejsza niż dla Ciebie, Jej może być trudniej poradzić sobie niż Tobie- wspieracie się w tym wzajemnie?
Zdradziła dawno temu- przepracowaliście to, to zapomnij.
Druga sprawa- nie ograniczaj jej, nie będzie uciekać od Ciebie. Niby robisz dobrze i szlachetnie, wspierasz ją w pracy, ale zastanów się, czy też trochę nie przyduszasz? - mam takie wrażenie, że uważasz się za mądrzejszego od żony.. To nie prowadzi Was chyba do niczego dobrego?
PS. Nie przywiązywałabym tak wielkiej wagi co do jej stwierdzenia, że wyszła za Ciebie z litosci-- tak się czułeś w małżeństwie? naprawdę? I z litości urodziła Ci dzieci? Nie wierzę w to, jesteście w dużym kryzysie. Zajmij się swoją częścią tego kryzysu, byś mógł powiedzieć, że wszystko zrobiłeś, co można po Twojej stronie. Masz wrażenie uciekającego czasu?  Skupiasz się na tym, co będzie za 17 lat?  A za rok co będzie? Co przez te 17 smile ?
Nie wybieraj żonie przyjaciół. To jej sprawa. Skupiasz się niepotrzebnie na przyjaciółce żony.
Wiesz kto daje wsparcie? Kto jest obok, podzieli się myślami, obecnością, nie naciska, nie narzuca, nie ocenia..
Potrafisz być Taki dla żony?
proponuję Ci przenieść post do Miłość, Związki Partnerstwo

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

4

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Dziękuję za odzew. Myślę, że za dużo z historii tego związku nie napisałem, ale Ela210 , masz rację, to była nasza córeczka i tutaj zagalopowałem się z opisem. Tak, to prawda, wiele spraw brałem na siebie, co ewidentnie wyszło później. Nie tyle ,że traktuję ją z góry, ale wiem ,że w naszym życiu mnie było za dużo. Czy skupiam się na przyjaciółce żony?! Kochani, nie rozumiem( może  faceci rzeczywiście myślą inaczej) jak jest możliwe wychodzenie przez pół roku w weekendy i wracanie podpitej po 8 rano, smsy do kolegów z dyskoteki żonatych,w łazience i potem czyszczenie telefonu. Nie mówi gdzie wychodzi, kiedy wraca dodaje jeszcze ,że ja przecież z nikim nie spałam (mi to przez myśl nie przeszło?). Wcześniej to byłem szpiegiem, ale teraz z uśmiechem na twarzy życzę jej udanej zabawy, trochę poczytałem i wiem ,że szkoda życia. Dzień przed świętem zmarłych wyszła na piwo do tej koleżanki bo zadzwoniła, że jest na randce i nie ma o czym rozmawiać z chłopakiem (?!) oświadczyła,że wypije piwo i wróci, więc poszła  do knajpy, a że był to ,, biały rycerz", stawiał im drinki, tamta go olewała, potem jedna dyskoteka i druga, powrót rano i sms od tej koleżanki ,,przepraszam ,że upiłam ci żonę", spała u niej ja sam na grobach z dziećmi i u jej rodziny i około 14 tel. od mojej, że upiła się i rzygała, jak mogę to abym ją zabrał. Kolejna akcja przed sylwestrem dzień wcześniej, doszła do siebie w sylwestra około 17. Więc mam prawo osądzać takie zachowanie. Nie interesuje mnie życie tej Pani , każdy kowalem jest swego losu, ale dzieci nie mają niedzieli z rodziną bo mama śpi a ja widzę, że to jest równia pochyła. Dlatego osądzam tą Panię bo przyczynia się do sytuacji w jakiej jest moja żona.
    Obawiam się zostać takim mężem jak jej śp. Ojciec, teściowa wychodziła sobie i wracała po 2 tyg., w domu 4 dzieci , on 2 etaty, zakochany po uszy, potem alkohol, separacja. Poznałem go przed śmiercią, dobroć z niego biła nieziemska, miał duży szacunek u dzieci. Moja żona została sama w wieku 15 lat bo teściowa przeniosła się do innego miasta i nie wracała, potem uległa facetowi, ciąża i dalej potem pojawiłem się ja. Rozumiem,że nie miała młodości, dużo potrafię zrozumieć, ale chciałbym widzieć jakąś iskrę, że warto być razem. Nie oceniam jej z góry, ale słucham co mówi, rozumiem jej podejście do różnych spraw, tylko dlaczego nie chce wysłuchać mego innego zdania, nie myślcie,że się narzucam, bo tego nie robię, chociaż wielu facetów inaczej myśli, pewnie wiecie o czym mówię. Czekam na waszą opinię.

5 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-01-16 17:38:37)

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

No cóż, wolność wolnością, ale jak się umawiamy na wspólne życie, to trzeba się czegoś trzymać.
Najpierw jak napisałeś, w jej życiu było Cię za dużo, a potem popadasz w drugą skrajność i idziesz drogą teścia.. Nie tędy droga. Musisz znaleźć jakiś balans w tym. Nie wiem czy przeanalizowanie sytuacji u terapeuty, łącznie z przepracowaniem traumy po śmierci córki nie pomogłoby Wam. Jeśli żona nie będzie chętna, idź sam- żeby to z kimś przedyskutować..
Poniewaź już widzę słownictwo z męskiego forum, powiem że ogarnąć sytuację z kobietą nie jest tak łatwo, a drastycznie skrajne metody mogą być szkodliwe jak pistolet w ręku niedoświadczonego strzelca..Samo się nie zmieni.

I jeszcze zastanów się dlaczego facet " z którego dobroć bije nieziemska"- doprowadza kobietę do szału??

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

6

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!
robertson napisał/a:

    Obawiam się zostać takim mężem jak jej śp. Ojciec, teściowa wychodziła sobie i wracała po 2 tyg., w domu 4 dzieci , on 2 etaty, zakochany po uszy (...)

Chyba raczej za późno na tą refleksję, to się już stało. Z tego co piszesz żona prawdopodobnie nigdy Cię nie kochała, a nawet jeśli to było dawno. Robi sobie co chce i to nie dlatego, ze jej pozwalasz. Po prostu nie jesteś zdolny do sprzeciwu. Jak ona ma potrzebę to idziecie do łóżka, jak nie to nie. Jak ona chce pójść potańczyć to idziecie, jak nie to idzie z koleżanka. Wyjeżdża sobie bez Ciebie i nie pyta co Ty na to. A teraz będziesz spał na kanapie, a może jeszcze oddasz jej dzieci, bo przecież "nie chcesz wojny". A potem jak zabroni Ci się z nimi widywać albo wyjedzie z nimi na drugi koniec Polski to też nic nie zrobisz, bo jeszcze bidulka się zdenerwuje, ojej!
Tak naprawdę spaprałeś sprawę. Pozwoliłeś sobie wejść na głowę, pokazałeś że nie masz jaj i teraz zbierasz tego plony. Żona Cię nie szanuje i nie liczy się z Twoim zdaniem, a Ty nie potrafisz nic z tym zrobić. Nie wiem czy to wina Twojego słabego charakteru, jej mocnego charakteru czy po prostu chorej zależności między wami, ale niestety - jesteś na przegranej pozycji. I wątpię byś cokolwiek mógł zrobić. Weź adwokata, który lepiej zadba o Twoje interesy, zażądaj rozwodu, ustal zasady kontaktu z dziećmi, bądź facetem a nie pipką. Bo skończysz jak teść, ze Ci żona kiedyś nie wróci albo wróci z brzuchem.

7

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Ok, więc widzę że jednak jest różnica w ocenie sytuacji ze względu na płeć. Postawiłem się żonie, i sprawdzam reakcję. Też wychodzę na zmianę w weekendy. Stroję się, perfumuje i mówię na razie. Wracam ok. 5 . Nie ważne gdzie jestem, chodzi o sam fakt wyjścia. Zero reakcji, jak powietrze mnie traktuje, sama mi mówi idź zabaw się. Tylko ja nie cieszę się gdy tańczę z inną, też mi dają tel.,mnie to nie jara. Do psychiatry mnie wysyła ona i koleżanka. Sama nigdzie nie pójdzie bo z nią wszystko jest ok. Męskie forum też czytałem, inne kobiece też i pytam o ocenę kobiet i mężczyzn nie jestem stronniczy ale staram się zrozumieć różne zdania na ten temat aby wybrać najlepsze.   Nie strzelam z pistoletu, tylko próbuje rozmawiać a głównie słuchać. Nie chcę aby mi mówiła że mnie kocha. Czasem wystarczy powiedzieć fajnie że jesteś i tyle. Często trzeba od siebie odpocząć, monotonia życia. Ja to wszystko rozumiem. Ale drażnią mnie zdjęcia robione na siłę do Facebooka, i udawanie, że wszystko jest ok. Koleżanka pewnie powie że się spinam, ale ja nie kłócę się, spokojnie rozmawiam, chociaż wiem że są kobiety które lubią facetów agresywnych . Słucham, pytam co u ciebie, ładnie wyglądasz, i takie rzeczy, ludzie nie róbcie że mnie dziwoląga. Ale jak powiedział kolega dałem wolną rękę, prawda. Tylko większość facetów nigdy nie pozwoliłoby na to z tego co mi mówią. Też cenię wolność ,trzymanie na siłę w klatce to nie moje życie.

8

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

A i moi znajomi mówią mi że gdy tłumaczy dlaczego wychodzi sama na dyskoteki to że jestem dla niej za dobry.

9

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

To, że ignoruje Twoje fochy i udawane granie na emocjach to tylko gorzej dla Ciebie. Bo albo na wywalone albo po prostu jest jej to na rękę.
Całkowicie źle pojmujesz życie we dwoje. Wolność w związku jest niezbędna. Nawet będąc w małżeństwie gdzie są dzieci każdy ma prawo do spędzania czasu bez rodziny - to normalne. Natomiast zawsze to rodzina powinna być na pierwszym miejscu i jej należy podporządkować swoje zajęcia z koleżankami itp. U Ciebie jak widzisz to tak nie funkcjonuje. Ty żyjesz w fałszywym przekonaniu, że robisz jej dobrze pozwalając na co chce, bo dajesz jej wolność. Ona tego w ogóle nie docenia, dla niej to oczywistość. I nie myśl sobie że możesz jakoś ją ograniczyć gdybyś zmienił zdanie - ona czuje się tak pewna swojej pozycji, że tylko parsknie Ci w twarz. I co zrobisz?
Jedyne co możesz zrobić to wylać jej swoje żale tak jak tutaj, powiedzieć, ze Ci się to nie podoba, ale myślisz że to coś zmieni? Że ona powie "ojej, nie wiedziałam że Ci przykro, już nie będę"? Ona już się zdeklarowała jaki ma do Ciebie stosunek. Jesteś bo jesteś.

10 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-01-16 19:28:16)

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!
robertson napisał/a:

Ok, więc widzę że jednak jest różnica w ocenie sytuacji ze względu na płeć. Postawiłem się żonie, i sprawdzam reakcję. Też wychodzę na zmianę w weekendy. Stroję się, perfumuje i mówię na razie. Wracam ok. 5 . Nie ważne gdzie jestem, chodzi o sam fakt wyjścia. Zero reakcji, jak powietrze mnie traktuje, sama mi mówi idź zabaw się. Tylko ja nie cieszę się gdy tańczę z inną, też mi dają tel.,mnie to nie jara. Do psychiatry mnie wysyła ona i koleżanka. Sama nigdzie nie pójdzie bo z nią wszystko jest ok. Męskie forum też czytałem, inne kobiece też i pytam o ocenę kobiet i mężczyzn nie jestem stronniczy ale staram się zrozumieć różne zdania na ten temat aby wybrać najlepsze.   Nie strzelam z pistoletu, tylko próbuje rozmawiać a głównie słuchać. Nie chcę aby mi mówiła że mnie kocha. Czasem wystarczy powiedzieć fajnie że jesteś i tyle. Często trzeba od siebie odpocząć, monotonia życia. Ja to wszystko rozumiem. Ale drażnią mnie zdjęcia robione na siłę do Facebooka, i udawanie, że wszystko jest ok. Koleżanka pewnie powie że się spinam, ale ja nie kłócę się, spokojnie rozmawiam, chociaż wiem że są kobiety które lubią facetów agresywnych . Słucham, pytam co u ciebie, ładnie wyglądasz, i takie rzeczy, ludzie nie róbcie że mnie dziwoląga. Ale jak powiedział kolega dałem wolną rękę, prawda. Tylko większość facetów nigdy nie pozwoliłoby na to z tego co mi mówią. Też cenię wolność ,trzymanie na siłę w klatce to nie moje życie.

Nikt nie powiedział, że jesteś dziwolągiem. Rozmawiamy o Tobie, bo to Ty napisałeś, nie żona. Nie wysyłam Cię do psychiatry, jako kogoś nienormalnego- (widzę, że pokutują wciąż takie stereotypy sad ) lecz ewentualnie do psychoterapeuty, który lepiej niż ludzie na forum zaanalizuje Twoje zachowanie- jeśli UWAGA chcesz coś zmienić w związku z żoną. Bo zawsze możesz powiedzieć dość, złożyć pozew o rozwód i nikt nie będzie miał pretensji.
Czy wiesz, że można drugiej osobie dawać pozornie wiele wolności, a jednak czynić jej opresję swoim zachowaniem?
Co Cię obchodzi co żona wrzuca na FB? Macie tam wspólne małżeńskie konto? widziałam takie..
jeśli jej prywatne, to co Ci do tego?
Po co wychodzisz na imprezy do 5 rano, jak nie lubisz? może na ryby wolisz? Chcesz wywołać zazdrość? zła metoda..
Jeżeli do czegoś nie będziesz miał WEWNĘTRZNEGO przekonania, to zewnętrzne gesty nic nie zmienią..
Masz do ogarnięcia trudne chyba dla Ciebie zadanie- nie ograniczać wolności, a jednocześnie POSTAWIĆ GRANICE. Bo ich nie stawiasz, żona robi co chce.
Jeżeli będziesz je stawiał tupiąc nogami- nic nie osiągniesz.
Jeżeli będziesz stwarzał psychiczną presję- nawet dając pozory wolności- też nic z tego.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

11

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Złóż pozew rozwodowy z winy żony, zapowiedz jej, że będziesz dążył do ograniczenia jej praw do opieki nad dziećmi.
Jeśli dorosła matka woli co weekend chlać w dyskotece zamiast spędzać czas z dziećmi, to jest g....o warta i szkoda na nią marnować czas a tym bardziej życie.

12

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!
cwany_gapa napisał/a:

Złóż pozew rozwodowy z winy żony, zapowiedz jej, że będziesz dążył do ograniczenia jej praw do opieki nad dziećmi.
Jeśli dorosła matka woli co weekend chlać w dyskotece zamiast spędzać czas z dziećmi, to jest g....o warta i szkoda na nią marnować czas a tym bardziej życie.

"Też wychodzę na zmianę w weekendy. Stroję się, perfumuje i mówię na razie. Wracam ok. 5 . Nie ważne gdzie jestem, chodzi o sam fakt wyjścia. " big_smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

13

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Ela210, pamiętam Cię z postów Kemota, przerobiłem cały wątek i wg. mnie z tego też dużo wyciągnąłem dla siebie. Skłaniam się do wizyty u psychoterapeuty i masz rację, fora to tylko opinia o sytuacji którą przedstawia autor. Każdy tutaj ma własne sprawy i przeżycia co warunkuje jego ocenę sytuacji. Chyba ,że wykazuje cechy psychoterapeuty to bardziej odłącza się od własnego doświadczenia, tak mi się wydaje. Uwielbiam tańczyć, to moja pasja , ona również i dlatego przywiązuję wagę do faktu  że nie chce wychodzić ze mną. Wg. mnie został w jakimś czasie popełniony błąd w naszych relacjach, za dużo zostało powiedziane, może za mało. Mój starszy syn, często pyta się żony dlaczego nie wychodzisz z ojcem, odpowiedź jest że to moja osobista sprawa , zresztą sama mówi mi ,tylko nic nie mów ,że byłam tu i tam. Zazdrości nie chcę wywołać, może pokazać ,że też mogę.
   Zmartwiony86, to co piszesz to jakbym słyszał siebie w tym stanie w jakim aktualnie jestem. Trochę dalej zaszedłem na etapie relacji, wydaje mi się ,że swoje dno emocjonalne już miałem wcześniej. Tak, wylałem jej wszystko co mnie boli, to co piszę mówiłem żonie, masz rację ona czuje się pewnie, uważa, że zawsze jej pomogę i może robić co chce. Odbyłem już rozmowę, że tak dalej żyć się nie da, że lepiej żyć oddzielnie, szuka mieszkania, tylko, że chyba jest za bardzo wygodna, przecież nie będę jej we wszystkim wyręczał, powiem szczerze mam dość słuchania w nieskończoność tego ,że mnie nie kocham, że potrzebuję czasu..... Uczę jej nowych obowiązków w związku z prowadzeniem firmy, nic nie pomagam aby sama wszystko ogarniała. I potrafię powiedzieć, że czegoś nie zrobię bo to twój obowiązek, ja naprawdę nie wyręczam jej już w życiu. Gubi się , popełnia błędy, ja nic nie mówię, musi doświadczyć wszystkiego na własnej skórze. Jest matką moich dzieci (bywalcy tego forum już to słyszeli....) , powiecie ,że za dużo wolności, ale czy ograniczanie daje pożądany efekt? Dla mnie nie trzeba tłumaczyć gdzie są granice których przekroczyć nie można, nie zrobię nic , aby zabiło mnie sumienie, niczego co zrobiłem nie żałuję. Dla mnie życie to wybory, lepsze, gorsze ale prowadzące do celu, aby być lepszym dla siebie i innych. Złością i ograniczeniem nic nie uzyska się. Tak, wobec siebie jestem wymagający, w życiu łatwo nie poddaje się, biegam w maratonach, siłownia, języki obce (Ela210 pewnie powiesz ,że to rady z męskich for). Samorealizacja to podstawa według mnie. Czy można wypalić uczucia po latach, piszą, że tak, motylki w brzuchu ma się podobno do 3 lat, a potem proza życia. Dawałem te iskry aby ożywić związek, zaskakiwałem, tyle ,że czułem ,że wszystko to trafiało w ścianę.
     Moi bliscy znajomi, małżeństwa, którym też nie przelewało się, gdy mówię co dzieje się nie wierzą, że jak to możliwe, że żona jest za granicą i nie chce zadzwonić spytać się co u dzieci ,nie martwi się co u ciebie. Kobiety mówią, że na taki wyjazd chciałyby pojechać z mężem a nie z koleżanką. Żona miała rozmowę z jedną, z nich, aby przemyślała wszystko, czy warto, twardo odpowiedziała ,że poradzi sobie sama z dziećmi i wyprowadzi się. Na świecie jest tysiące facetów i kobiet, jeśli wolimy inne życie, z inną osobą lub bez a związek nas dusi to szkoda czasu. Ile jest nieszczęśliwych małżeństw,sami wiecie, ja nie chcę być kolejnym.......

14 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-01-17 11:55:16)

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Robertson, wątek Kemota pamiętam, ale odpowiadam Ci dzisiaj- wg moich obecnych przemyśleń..:)po roku prawie.
Pomysł z psychoterapeutą dobry.:)
Z siłownią również.
Dla wyjaśnienia- z tym męskim forum- chodziło mi o to, że niektórzy bezkrytycznie podchodzą do sprawy pokazania charakteru przez mężczyznę- co często sprowadza się do wykorzystania swojej przewagi nad kobietą, złamania jej woli- jeżeli przynosi efekt, to na krótko.
żeby stwierdzić, że wiesz w jaki sposób moje doświadczenia wpłynęły na mnie, musiałbyś z uwagą przeczytać moje 2500 postów...:D
I jak powiedziałam- masz prawo dążyć do rozwodu. Ale jeśli napisałeś wątek na kobiecym forum- to odpisuję Ci z perspektywy  i kobiety i kogoś, kto kiedyś bardzo czuł się pokrzywdzony przez życie smile
Jak rozumiem, gdybyś położył kreskę na Waszym małżeństwie- to jest poniżej dział prawny
Jesli szukasz poużalania się nad Tobą i hejtu na małzonkę- też tu znajdziesz.
Ode mnie mogę zaoferowac i życzliwość i szczerość.
Dobrze, że otrzeźwiasz żonę- niech radzi sobie sama z firmą itp.
To dobre stawianie granic- o tym pisałam..
Ale wybacz z Twoich postów przebija również przyduszanie partnera dobrocią.. też tak można uwierz..To oddalenie od zony jest WAM potrzebne- ale to musi mieć Swój WEWNĘTRZNY wymiar..
pozdrawiam.


PS. musisz się od niej najpierw psychicznie oddzielić..
Nie myśl co tam robi i z kim.
Co Cię boli bardziej- brak kontroli nad nią- czy to, że nie jesteś dla niej ważny.. Oby to drugie--- bo wtedy jak się psychicznie oddzielisz, możesz odkryć inną żonę..Ale to dużo pracy i też bez gwarancji sukcesu, że ta nowa żona Ci się spodoba..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

15

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Ela210 zdaję sobię sprawę, dziś to mogę powiedzieć ,że przyduszałem ją, gdy to sobie przypominam to aż nie mogę w to uwierzyć. Chamem nie potrafię być , ale z dobrocią to przesadziłem. Realnie mam taki charakter ,że ciekawi mnie dlaczego ktoś ma zdanie inne odemnie i przez to czytam różne książki od Graya przez Mein Kampf do książki Kobietopedia, ale to nie znaczy ,że zgadzam się z autorem tylko co powoduje,że ludzie postępują tak a nie inaczej. Nie zarzucam swoich rozmówców swoimi wywodami ani osądami , słucham i staram się zrozumieć, nie oceniam. Każdy wybiera swoją ścieżkę przez życie, czasem boli, bo wiesz ,że popełnia błąd ale czy to pomorze,że coś powiesz? Boli mnie najbardziej ,że nie jestem ważny dla niej i tyle, czy potrzebne są do tego wylewne uczucia, chyba nie , nie mam już 20 lat. I jeśli jest źle gdy przebywa ze mną to naprawdę nie chcę narzucać się ze swoimi racjami, kolega powyżej stwierdził, że daj  spokój , nie kocha cię i robi co chce. Mam wrażenie, że wybrała takie życie , a,że ma w pamięci moje tzw. przyduszanie to jest tak a nie inaczej. Tylko, że nie zamierzam kłaść się i błagać aby została ze mną. Raczej pomalutku bliżej jest mi już do rozwiązań rozstaniowych, od jakiegoś czasu już śpię po nocach smile
Koledzy mi mówią, że po czasie do mnie wróci jakby do rozstania doszło. Szczerze , to już w swoim życiu coś takiego przerabiałem i nie wróciłem...

16

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Co to znaczy wewnętrzny wymiar? Trafiłaś w sedno z tym moim psychicznym połączeniem, wiem,że tu największa praca, ale ja to już robię i odłączam się od tego, nie śledzę i o nic nie pytam co gdzie i kiedy. Trochę jest zdziwiona. I nie myślę co robi, ale wcześniej tak było....masz rację.

17 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-01-17 15:26:27)

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Każde z Was ma swoją ścieżkę.. Potrzeba i czasu i refleksji.
Znajomi czy rodzina nie wiedzą, co jest w jej głowie- staraj się nie angażować ich w to, tak samo ochroń max dzieci.
Być może Ty do końca też siebie nie poznałeś, i może się okazać, że jest inaczej niż myślisz.
Jesli to jest MIŁOŚĆ- a nie chęć posiadania kogoś na własność- to poczujesz to..
Trzeba otwartej głowy, czasu, refleksji- pomoże dobry psychoterapeuta i troski o samego siebie. smile
Będzie dobrze. smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

18

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Na ten moment:
1. poproś moderację o przeniesienie tematu do właściwego działu.
2. przestań pogrywać swoimi wyjściami po nocach, bo to się na Tobie zemści w niedalekiej przyszłości, masz być kryształowy, żeby do niczego nie można było się przyczepić, poza tym dostrzeż chłopie wreszcie, że baba nie jest o Ciebie zazdrosna, więc szkoda fatygi.
3. tylko z jedną rzeczą, na ktorą zwróciła uwagę Ela, się zgodzę, nie masz zielonego pojęcia z kim żyjesz pod jednym dachem, pora się chyba dowiedzieć kto to jest, nie sądzisz ??
4. dama baluje bo ma za co, przestań więc być wujkiem "dobra rada" w temacie jej biznesu.
5. czy Cię wali w rogi już czy za chwilę, trudno powiedzieć, poruszacie tu wątek kemota79 (wspak Tomka 79), on zapierał się rękami i nogami, że męska część tego forum się myli...a jednak w ostatecznym rozrachunku miała rację, ucz się na cudzych błędach, zaprawdę powiadam Ci... taniej wychodzi.

19

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Dobra, więc jeśli trzeba to proszę o przeniesienie do właściwego działu. Jestem już po pierwszej wizycie u psychoterapeuty, będzie 5 a potem 3 miechy grupówki. Na razie zbiera informacje i krótko stwierdza ,że pracę zaczynamy od siebie, szczegóły z dzieciństwa,rodzina itp. Spytała co czuję do żony, odpowiedziałem ,że obojętność. Stwierdziła,że dobrze ,że nie złość . 1 lutego kolejne spotkanie, będę opisywał wrażenia i relację z moją żoną. Dziękuję wszystkim za komentarze.

20

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!
cwany_gapa napisał/a:

Złóż pozew rozwodowy z winy żony, zapowiedz jej, że będziesz dążył do ograniczenia jej praw do opieki nad dziećmi.
Jeśli dorosła matka woli co weekend chlać w dyskotece zamiast spędzać czas z dziećmi, to jest g....o warta i szkoda na nią marnować czas a tym bardziej życie.

Popieram

21

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!
robertson napisał/a:

Dobra, więc jeśli trzeba to proszę o przeniesienie do właściwego działu. Jestem już po pierwszej wizycie u psychoterapeuty, będzie 5 a potem 3 miechy grupówki. Na razie zbiera informacje i krótko stwierdza ,że pracę zaczynamy od siebie, szczegóły z dzieciństwa,rodzina itp. Spytała co czuję do żony, odpowiedziałem ,że obojętność. Stwierdziła,że dobrze ,że nie złość . 1 lutego kolejne spotkanie, będę opisywał wrażenia i relację z moją żoną. Dziękuję wszystkim za komentarze.

Z twoich wpisów wnioskuję, że zbyt dobry z ciebie człowiek. Żona wie i pogrywa sobie ile się da ... i jak na razie może coraz więcej. Nic się nie dzieje. Wie, że świat się nie zawali, a ty ogarniesz, co trzeba ...
Wiesz, ja mam odwrotną sytuację...wielu psychologów, terapie indywidualne, grupowe ... nie pomogły. Małżeństwo tworzą dwie osoby.
Pisz, co się będzie działo, jak się czujesz itp.

22

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Jak można być, aż tak niepoważnym facetem.Gdzie Ty masz rozum? Dlaczego nie używasz wcale intelektu?Jesteś zwykłym gościem, z którego szydzi i nie szanuje żona.Robi zwykłe ścier...o..a Ty, to wszystko respektujesz.Co jeszcze ma się wydarzyć w Twoim życiu emocjonalnym, jakie rzeczy może jeszcze zrobić kobieta, która ma Ciebie za zero.....Dlaczego nie patrzysz na siebie przez pryzmat rozsądku i szacunku...Nie widzę ani jeden przyczyny dla, ktorej jest szansa na bycie razem w normalności.Zejdz z orbity na Ziemię!Jesteś ze zwykłą ladacznicą i pustą ze wszechmiar kobietą.Puszczalską....

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

23

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Jestem kobietą i zgadzam się z przedmówcą. Sama zresztą przez 20 lat tkwiłam w takim związku. Perfekcyjna Pani Marta a w zamian dostawałam "nic". Oboje pochodzimy z patologicznych rodzin. Chciałam  stworzyć rodzinę, taką jakiej nie miałam ja. Tylko żeby stworzyć szczęśliwą rodzinę muszą tego chcieć dwie strony. Ale o zrozumiałam to wszystko dopiero jak usłyszałam nie kocham cię, bylem z tobą dla wygody . Kupiłam mieszkanie, wyprowadziłam się. Czuję się samotna, ale przynajmniej już mam "czysty mózg". Koniec z analizowaniem co ja takiego źle robię, dlaczego mnie nie kocha, dlaczego nie chce ze mną sypiać? Nie walczył o mnie, o syna.  Dzisiaj jego życie to praca i tv. I wygląda na zadowolonego.

24

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Ta, facet ma dorobionych kilka pieknych poroży, ale to on ma iść i to do psychoterapeuty,a moze od razu do psychiatry? Czy wy wiecie, jak się zostaje psychoterapeutą? robiąc idiotyczne kursy, moja koleżanka takie kursy, czy sorry studia robiła, a jest tępa, jak noże mojej babci. ale mniejsza o to, Drogi Autorze, masz problem oczywiście, jeżeli sam nie dasz rady przetrawić tego, że żona ma Cię gdzieś, to rzeczywiście pomyśl, ale o psychologu, albo o dobrym przyjacielu realnym, a nie internetowym, z którym będziesz mógł przegadać temat. Moim zdaniem powinieneś się rozwieść, zbierać dowody na jej rozwiązłe życie i walczyć o dzieci, bo one nie powinny zostać z taką kobietą.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

25

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Witam wszystkich po miesiącu. Dziękuję za wasze komentarze. A więc tak, żona po 8 dniach pobytu we Włoszech  (mój śmiech smile )  oznajmiła,że odpoczęła psychicznie od wszystkiego. Tak jak ustaliliśmy nie dzwoniłem ani ona nie dzwoniła. Trochę dziwne bo ja bym chociaż pytał się co u dzieci, ale.... Wysłała smsa do starszego, że tęskni za nimi, a za tatą wcale(?!). Staram się ze starszym rozmawiać, bo powiem wam ,że jest delikatnie mówiąc skołowany. Wróciła w poniedziałek a w sobotę....sami wiecie co, następną również. 
  Ja już po dwóch wizytach u psychoterapeuty. Pani oznajmiła, że pracujemy nad panem, dzieciństwo i moje relacje z rodzicami. I tu otworzyły mi się oczy, nie miałem różowo i najprawdopodobniej moje zachowanie w stosunku do żony spowodowane jest tym, że nie chcę dopuścić do tego co miałem w młodości. Temat rozwojowy więcej szczegółów  później podam.
  W domu jest tak, gwiazda smsuje z taryfiarzem , z koleżanką chwali się, że jakiś Piotr jest kawalerem , ale za bardzo kochliwy, a taryfiarz jest bezpieczny bo ma żonę, puszcza mu sygnały itp. I teraz moje odczucia na teraz. Wszedłem w 3 etap relacji, pierwszy to gdy łapałem za rękę, mówiłem, zastanów się co robisz, kocham cię, prezenty i tak dalej. Drugi , obojętność, rób co chcesz, daję ci wolność i nie trzymam cię w klatce ( zarzucała mi to ). I 3 etap, ja to mówię, etap złości, spokojnie usiadłem do rozmowy i oznajmiłem , skoro mnie nie kochasz to szkoda życia twego i mego, dzieci są najważniejsze więc musimy coś postanowić. Trzeba oddzielnie zamieszkać, poszukaj mieszkania, nawet ci pomogę (  smile  ). Ustaliłem, że przelewem dam jej na dzieci pieniądze, wstępnie dogadaliśmy się ,że trzeba się rozstać, ja, że nie ma mowy o separacji ale z czasem rozwód ( jestem już po wizycie u prawnika, można to załatwić). Mam do przepisania przed wyprowadzką pewne rzeczy, na razie jest zgoda z jej strony. Zaczyna przeszkadzać mi jej obecność w domu, co jakiś czas pytam się jak tam poszukiwania mieszkania, więc wtedy szlocha, że już ją chcę wyrzucić..... Ja na to,że nie bo jest matką moich dzieci tylko poczujesz wolność i już nie będę cię drażnił.
    Co mnie boli najbardziej w tym wszystkim? Kłamstwo, patrząc prosto w oczy. Zbieram dowody na ewentualną bitwę, ale oczywiście ich nie ujawniam. Posłuchajcie, ja już mówię, że być może już w kimś się zakochałaś, kogoś poznałaś, kto cię fascynuje, masz motylki w brzuchu i ja ci najzwyczajniej przeszkadzam, więc niech każdy idzie swoją drogą. A ona mi mówi , że tylko chodzi tańczyć, z nikim nie utrzymuje kontaktu ( kłamstwo)  Ze względu na dzieci na kontakt jesteśmy i tak skazani , ale nie musimy sobie robić problemów. Więc czekam na wyprowadzkę gwiazdy i szykuję się do rozwodu, za dużo już urosło te poroże na mojej głowie. Mogę otwarcie i głośno powiedzieć : NIE CHCĘ Z NIĄ ŻYĆ.  Ciąg dalszy nastąpi.....

26

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

O 11 lat za późno. Niestety czytając różne podobne historie, to oczywiście nie koniec. Jakby nie patrzeć było jej z Tobą wygodnie i ona jak już widać tak łatwo z tego nie zrezygnuje. Nie spieszno jej do mieszkania osobno z dziećmi, bo pojawią się obowiązki utrudniające jej dotychczasowy styl życia. Oj będą tu jeszcze ciekawe zwroty akcji.

27

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Hej jeśli ten wątek ktoś jeszcze czyta...... Jestem na drodze podziału majątku, żona(jeszcze), spłaca mój kredyt hipoteczny, i przekazuję jej do majątku osobistego mieszkanie, ja dostaję od niej  w zamian działkę budowlaną do swego majątku osobistego, wszystko  przez notariusza załatwiane. Potem rozwód bez orzekania o winie, ustalamy warunki odwiedzania dzieci. Kłamie mi wciąż w oczy, to mnie najbardziej boli. Ja wyprowadzam się, wynajmuję mieszkanie, i ..... lecę do Malagi oglądać mieszkanie do zakupu. Za 7 lat przechodzę na emeryturę i mam nadzieję żegnam się z tym krajem. Dzieci będę odwiedzał..... cdn.

28

Odp: Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

robertson właśnie weszłam na ten wątek i przeczytałam Twoja historię. Podjąłeś dobrą decyzję, do miłości nikogo nie zmusisz, a tkwiąc w takim małżeństwie byłbyś tylko nie szczęśliwy. Życzę Ci , abyś poukładał sobie życie na nowo i jeszcze kogoś poznał "wartego kochania" ze wzajemnością smile

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Wyszła za mnie bo było jej mnie szkoda?!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018