Problem z wiarą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Problem z wiarą

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 197 ]

39

Odp: Problem z wiarą
marioosh666 napisał/a:

KK to biblijna synagoga szatana. Katolik,  który zaczyna myśleć przestaje być katolikiem. Ten kościół nie powinien być uznawany za chrześcijański szczególnie po ostatnich słowach Franciszka, że wystarczy być dobrym człowiekiem, a uchodźców mamy nie ewangelizować.

a co konkretnie Ci nie pasuje w tych slowach Franciszka?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Problem z wiarą
X77 napisał/a:

... A prawdziwie wierzący chrześcijanie w razie wątpliwości swoją wiedzę i wiarę czerpią właśnie z biblii, a nie z pokrętnych manipulacji kacyków w sutannach(którzy sami nie raz mają więcej grzechów na sumieniu niż zwykły świecki pachołek)....

Tylko, że z Biblią jest ten problem, że ona też jest autorstwa "protoplastów" dzisiejszych "manipulujących kacyków w sutannach". Biblię też ktoś kiedyś siadł i napisał, robiąc to z pamięci. To nie jest spisywana na bieżąco kronika wydarzeń zapisywana przez ich świadka. Opisywane są wydarzenia w których autorzy nie uczestniczyli, a nawet takie, które w ogóle nie miały żadnych świadków. Pomijam już to, że są w niej ogromne dziury czasowe. Ciężko oddzielić konfabulacje od tego co może było prawdą.

41

Odp: Problem z wiarą

Ci nowi i właściwi chrześcijanie nie widzą, że zjadają własny ogon. Wilczysko to też zauważył. smile Po za resentymentem do KK, sensu i logiki to większego nie ma. smile

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.
Reklama

42

Odp: Problem z wiarą
adiaphora napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

KK to biblijna synagoga szatana. Katolik,  który zaczyna myśleć przestaje być katolikiem. Ten kościół nie powinien być uznawany za chrześcijański szczególnie po ostatnich słowach Franciszka, że wystarczy być dobrym człowiekiem, a uchodźców mamy nie ewangelizować.

a co konkretnie Ci nie pasuje w tych slowach Franciszka?

Podważenie tego co Jezus zrobił na krzyżu. Według Biblii zbawienie jest z łaski dla tych, którzy uwierzyli w Jezusa, później zostały do tego dołożę uczynki i sakramenty, a Franciszek mówi, że uczynki wystarczą sad

Nobody Is Born Gay - GOD

43

Odp: Problem z wiarą
Gosia1962 napisał/a:

To co pasuje do katolickiej religii i  indokrynacji nie bedzie  matafora. Co koliduje, co jest niewygodne, co jest juz dawno udowodnione (np. wiek planety Ziemi, niemozliwosc powstania ludzkosci od jednej pary), co jest po prostu glupkowate (takich wersetow ma biblia bardzo wiele) jest ogloszone jako metafora.

Księgę Rodzaju napisał kapłan lub grupa kapłanów izraelskich. W starożytności kapłani stanowili najbardziej wykształconą warstwę społeczną. Potrafili czytać i pisać, mieli też dużą wiedzę historyczną i polityczną, nierzadko byli też zapewne dobrze zorientowani w matematyce, astronomii oraz naukach inżynieryjnych, które służyły budowie świątyń. Z pewnością mieszkańcy starożytnych cywilizacji mieli świadomość, że potomstwo osób blisko spokrewnionych jest często kalekie, bezpłodne i obdarzone rozmaitymi wadami. Zresztą historia i antropologia uczy, że wiedziały o tym nawet prymitywne ludy i plemiona zamieszkujące wszystkie obszary naszej planety. Trudno się zatem spodziewać, że wykształceni autorzy Księgi Rodzaju nie posiadali tej wiedzy i poprzez swoje nieuctwo popełnili błąd. Należy raczej przypuszczać, że Księga Rodzaju, jak i zresztą większość starego testamentu było pisanych na sposób literackiej przypowieści. Krótko mówiąc, autor lub autorzy Księgi Rodzaju byli w pełni świadomi, że posługują się metaforą i całość napisanego przez nich tekstu ma charakter filozoficzno-moralnego traktatu, a nie podręcznika naukowego dotyczącego powstania materii ożywionej i nieożywionej. Ciekawe jest to, czy autorzy tego tekstu przewidywali, że trzydzieści lub czterdzieści stuleci później, w XXI wieku pojawi się osoba, która ukończy studia z religioznawstwa i będzie uważała, że ich traktat należy odczytywać dosłownie na wzór podręcznika do przyrody dla 3 klasy szkoły podstawowej.

marioosh666 napisał/a:

@kacerz, a jak mają być skazywani i siedzieć w więzieniu  skoro niezwłocznie po wypłynięciu sytuacji są przenoszeni na inną parafię najczęściej na Ukrainę?.

Degollado był meksykaninem i całe życie mieszkał na terenie Meksyku. Czasem pewnie z niego wyjeżdżał, głównie po to, żeby się obściskiwać z K.Wojtyłą, ale zasadniczo był rezydentem tego państwa. Nigdy też nie został przeniesiony na żadną parafię na Ukrainie.

X77 napisał/a:


Nawet przeciętnie inteligentny człowiek może zauważyć drastyczne różnice i sprzeczności między tym co naucza biblia chrześcijańska, a tym co próbuje wszystkim wmawiać KK, a co za tym idzie, automatycznie będą nasuwały się wątpliwości co do tego, czy aby na pewno KK i Chrześcijaństwo jest dokładnie tym samym.

Może jednak czasem potrzebna jest trochę ponad przeciętna inteligencja, żeby wiedzieć, że nie istnieje i nigdy nie istniała jedna powszechnie uznawana definicja chrześcijaństwa i co do treści tego, czym jest chrześcijaństwo i jak interpretować naukę Chrystusa, toczyły się w ciągu wieków zażarte spory i dyskusje. W dodatku te kłótnie często przybierały dosyć brutalną i mało akademicką formę, czego dowodem jest to, że wiele osób zostało skazanych za herezję, część z nich spłonęła na stosach, doszło do kilku schizm oraz wielu wojen religijnych pomiędzy wyznawcami różnych odłamów chrześcijaństwa. Te spory mają miejsce również dziś czego przejawem jest fakt, że wielu ponadprzeciętnie inteligentnych historyków starożytności, uczonych, biblistów oraz teologów różnych wyznań toczy dyskusje naukowe dotyczące sensu konkretnych fragmentów biblii oraz ich historycznego, literackiego i kulturowego kontekstu. Trzeba być osobą przemądrzałą, żeby twierdzić, że wystarczy przeciętna inteligencja, żeby wiedzieć, czym jest prawdziwe chrześcijaństwo i jak odróżnić ją od nieprawdziwego chrześcijaństwa katolickiego(prawosławnego, protestanckiego), które wykuwało się przez stulecia subtelnych teologicznych sporów, dyskusji mad doktryną, w reakcji na konkretne wydarzenia historyczne i było aktywną(w pewnych okresach ulegającą, co jest nieuchronne, wypaczeniom i błędom) próbą właściwej interpretacji pierwotnej myśli Chrystusa.

Reklama

44

Odp: Problem z wiarą
marioosh666 napisał/a:
adiaphora napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

KK to biblijna synagoga szatana. Katolik,  który zaczyna myśleć przestaje być katolikiem. Ten kościół nie powinien być uznawany za chrześcijański szczególnie po ostatnich słowach Franciszka, że wystarczy być dobrym człowiekiem, a uchodźców mamy nie ewangelizować.

a co konkretnie Ci nie pasuje w tych slowach Franciszka?

Podważenie tego co Jezus zrobił na krzyżu. Według Biblii zbawienie jest z łaski dla tych, którzy uwierzyli w Jezusa, później zostały do tego dołożę uczynki i sakramenty, a Franciszek mówi, że uczynki wystarczą sad

Tak się kiedyś zastanawiałem dlaczego akurat śmierć Jezusa na krzyżu jest taka ważna ? Co w tym jest wyjątkowego ? Że został skazany niewinny człowiek ? Takich ludzi było i jest tysiące. Nic wyjątkowego. Chodzi o skalę cierpienia ? Nie umniejszając w niczym cierpieniu Jezusa, to ludzka inwencja potrafi zadawać jeszcze bardziej bolesną i długą śmierć, niż ukrzyżowanie. To o co tak naprawdę chodzi ? Myślę, że jakby zrobić jakiś sondaż to zdecydowana większość chrześcijan poza rzucaniem formułek z lekcji religii też nie potrafiłaby na to pytanie odpowiedzieć. Też chodziłem na religię, więc formułkę znam. Ale o co w ogóle chodzi ?

45

Odp: Problem z wiarą

@wilczysko, śmierć Jezusa na krzyżu to ofiara doskonała na nasze grzechy. Już nie trzeba zabijać zwierząt, składać wymyślnych ofiar czy odprawić mszy - wystarczy uwierzyć w Jezusa. Ateistyczni guru mówią, że gdyby udało się podważyć fakt zmartwychwstania to byłoby to równoznaczne z pokonanie chrześcijaństwa.

Nobody Is Born Gay - GOD

46 Ostatnio edytowany przez vilkolakis (2018-03-21 13:45:20)

Odp: Problem z wiarą
marioosh666 napisał/a:

@wilczysko, śmierć Jezusa na krzyżu to ofiara doskonała na nasze grzechy. Już nie trzeba zabijać zwierząt, składać wymyślnych ofiar czy odprawić mszy - wystarczy uwierzyć w Jezusa. Ateistyczni guru mówią, że gdyby udało się podważyć fakt zmartwychwstania to byłoby to równoznaczne z pokonanie chrześcijaństwa.

No ale to jest właśnie dla mnie formułka z religii i ja ją znam. Ale dlaczego to jest ta ofiara doskonała ? Ofiary z ludzi były składane długo przed Jezusem i długo po nim. Ze zwierząt ? Poniekąd jest to kultywowane do dziś. Choćby w postaci różnych tradycji, że na stole wielkanocnym ma być to i tamto, na stole wigilijnym to i tamto itd. To, że zwierzątka zjadane na tych stołach nie są zabijane w dźwiękach jakiś inkantacji, modlitw, śpiewów nie zmienia tego, że zabija się je i zjada na okoliczność święcenia danych świąt.
A zmartwychwstania nie da się ani udowodnić, ani podważyć. Dlatego to się nazywa wiara. Gdyby się dało udowodnić to nie byłaby to wiara, tylko wiedza.

47 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2018-03-21 13:57:27)

Odp: Problem z wiarą
wilczysko napisał/a:

A zmartwychwstania nie da się ani udowodnić, ani podważyć. Dlatego to się nazywa wiara. Gdyby się dało udowodnić to nie byłaby to wiara, tylko wiedza.

Problem w tym, że nie masz podstawowej wiedzy w temacie np.: o przymierzach w Biblii i jesteś ofiarą komuszej edukacji zakładającej, że nie ma obiektywnej prawdy. Ci, którzy próbowali podważyć zmartwychwstanie i robili to uczciwie kończyli jako chrześcijanie. Książka Josha McDowella rozprawia się z tematem bardzo jednoznacznie - polecam.

Ofiara doskonała, czyli raz i na zawsze, a nie jak w przypadku starego przymierza nieustannie i jednorazowo.

Nobody Is Born Gay - GOD

48

Odp: Problem z wiarą
marioosh666 napisał/a:
wilczysko napisał/a:

A zmartwychwstania nie da się ani udowodnić, ani podważyć. Dlatego to się nazywa wiara. Gdyby się dało udowodnić to nie byłaby to wiara, tylko wiedza.

Problem w tym, że nie masz podstawowej wiedzy w temacie np.: o przymierzach w Biblii i jesteś ofiarą komuszej edukacji zakładającej, że nie ma obiektywnej prawdy. Ci, którzy próbowali podważyć zmartwychwstanie i robili to uczciwie kończyli jako chrześcijanie. Książka Josha McDowella rozprawia się z tematem bardzo jednoznacznie - polecam.

Ofiara doskonała, czyli raz i na zawsze, a nie jak w przypadku starego przymierza nieustannie i jednorazowo.

O jakich Ty przymierzach w Biblii mi piszesz ? Jaką komuszą edukację mi zarzucasz ? Za moich czasów religii uczono się w salkach katechetycznych, a w świeckich szkołach nic się na jej temat nie mówiło, więc co ma piernik do wiatraka ? Nie masz nic konkretnego do powiedzenia to zaczynasz rzucać sloganami. Jest dowód na zmartwychwstanie to go podaj. Bo ja o takim nie słyszałem. A też chodziłem na religię, do kościoła, czytałem Biblię.

49

Odp: Problem z wiarą
wilczysko napisał/a:

O jakich Ty przymierzach w Biblii mi piszesz ?

1. Z Abrahamem
2. Palestyńskie
3. Z Mojżeszem
4. Z Dawidem
5. Z Adamem
6. Z Noem
7. Nowe Przymierze

Trzy ostatnie zostały zawarte z całą ludzkością, a cztery wcześniejsze dotyczą Żydów.

wilczysko napisał/a:

Jaką komuszą edukację mi zarzucasz ? Za moich czasów religii uczono się w salkach katechetycznych, a w świeckich szkołach nic się na jej temat nie mówiło, więc co ma piernik do wiatraka ?

KK w Polsce jest przesiąknięty komunizmem. Ktoś kto ma takie podejście do Biblii nie ma wiedzy w temacie albo ma złą wolę. Sam chodziłem na religię i do państwowej szkoły, więc wiem skąd to się wzięło.

wilczysko napisał/a:

Nie masz nic konkretnego do powiedzenia to zaczynasz rzucać sloganami.

Mam bardzo dużo do powiedzenia, ale i tak wszystko zanegujesz sprowadzając dodo mitów, baśni, legend, bo to łatwiejsze niż sprawdzenie w źródłach.

wilczysko napisał/a:

Jest dowód na zmartwychwstanie to go podaj. Bo ja o takim nie słyszałem.

1. Złamana rzymska pieczęć
2. Pusty grób
3. Wielki kamień przesunięty
4. Rzymska straż uciekła
5. Szaty pogrzebowe mówią
6. Jezus się ukazuje
7. Kobiety widziały Go pierwszej

Przez 130 stron ktoś bardzo rzetelnie się z tym rozprawia. Czy mam wkleić tutaj wszystko? I tak - Będziesz chciał to przeczytasz, a nie to nie.

wilczysko napisał/a:

A też chodziłem na religię, do kościoła, czytałem Biblię.

Właśnie dlatego nie słyszałeś sad

Nobody Is Born Gay - GOD

50

Odp: Problem z wiarą
marioosh666 napisał/a:
adiaphora napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

KK to biblijna synagoga szatana. Katolik,  który zaczyna myśleć przestaje być katolikiem. Ten kościół nie powinien być uznawany za chrześcijański szczególnie po ostatnich słowach Franciszka, że wystarczy być dobrym człowiekiem, a uchodźców mamy nie ewangelizować.

a co konkretnie Ci nie pasuje w tych slowach Franciszka?

Podważenie tego co Jezus zrobił na krzyżu. Według Biblii zbawienie jest z łaski dla tych, którzy uwierzyli w Jezusa, później zostały do tego dołożę uczynki i sakramenty, a Franciszek mówi, że uczynki wystarczą sad

być może dla Boga to jest istotne, ale z punktu widzenia zwykłego śmiertelnika jakim jestem, dobro uważam za najwyższą wartość w ludziach. Może wiec bycie dobrym człowiekiem nie wystarcza, aby zasłużyć na bilet do nieba, ale zdecydowanie wystarcza aby uczynić ten świat lepszym. Dla mnie to się liczy najbardziej.  Sakramenty nic dla świata nie wnoszą. Nie chodzi o podważanie, ale o zdrowy rozsądek. Jedni wola klepac pacierze i przyjmować komunie licząc na zbawienie, inni poświęcają swój czas i inne zasoby, a nawet życie,  aby pomagać ludziom. Takich Jezusow jest wielu.

51

Odp: Problem z wiarą

ze mną nikt żadnego przymierza nie zawieral smile

52

Odp: Problem z wiarą
adiaphora napisał/a:

być może dla Boga to jest istotne, ale z punktu widzenia zwykłego śmiertelnika jakim jestem, dobro uważam za najwyższą wartość w ludziach. Może wiec bycie dobrym człowiekiem nie wystarcza, aby zasłużyć na bilet do nieba, ale zdecydowanie wystarcza aby uczynić ten świat lepszym. Dla mnie to się liczy najbardziej.  Sakramenty nic dla świata nie wnoszą. Nie chodzi o podważanie, ale o zdrowy rozsądek. Jedni wola klepac pacierze i przyjmować komunie licząc na zbawienie, inni poświęcają swój czas i inne zasoby, a nawet życie,  aby pomagać ludziom. Takich Jezusow jest wielu.

Rzecz w tym, że nie ma dobra obiektywnego. Są cywilizację w których zabicie żony, która po ślubie odeszła jest dobre, a w innych to jest czyn godny potępienia. Tak samo jak podejście do własności, sprawiedliwości, wolności osobistej itp. Nie trzeba szukać daleko - dla przybyszy zza naszej wschodniej granicy pomoc jest oznaką słabości i frajerstwa, a okazanie siły to szacunek. Być może nie zdajesz sobie tego sprawy, ale cała nasza zachodnia cywilizacja wywodzi się z Biblii. Na razie udało się usunąć ten związek ze świadomości. Pracuje się też nad zmianą mentalności. Na końcu będzie zmiana prawa.

_v_ napisał/a:

ze mną nikt żadnego przymierza nie zawieral smile

Zawierał... Możesz się co najwyżej buntować tak jak dziecko wobec rodzica.

Nobody Is Born Gay - GOD

53 Ostatnio edytowany przez kacerz (2018-03-21 16:41:53)

Odp: Problem z wiarą
wilczysko napisał/a:

Tak się kiedyś zastanawiałem dlaczego akurat śmierć Jezusa na krzyżu jest taka ważna ? Co w tym jest wyjątkowego ? Że został skazany niewinny człowiek ? Takich ludzi było i jest tysiące. Nic wyjątkowego. Chodzi o skalę cierpienia ? Nie umniejszając w niczym cierpieniu Jezusa, to ludzka inwencja potrafi zadawać jeszcze bardziej bolesną i długą śmierć, niż ukrzyżowanie. To o co tak naprawdę chodzi ? Myślę, że jakby zrobić jakiś sondaż to zdecydowana większość chrześcijan poza rzucaniem formułek z lekcji religii też nie potrafiłaby na to pytanie odpowiedzieć. Też chodziłem na religię, więc formułkę znam. Ale o co w ogóle chodzi ?

Znam pewne wytłumaczenie i jest ono moim zdaniem przekonujące. Za chwilę podam jedną z chrześcijańskich interpretacji, ale zanim to zrobię, to muszę dokonać pewnego wprowadzenia. Na świecie mamy do czynienia z ogromną ilością cierpienia. To cierpienie jest dla nas często zupełnie niezrozumiałe i niewytłumaczalne. Znaczna część ludzkości żyje w strasznych warunkach, w miejscach ogarniętych wojną, kataklizmami naturalnymi, skrajną biedą, głodem, epidemiami i śmiercią. W naszej części świata często bezmyślne ludzkie zachowanie, celowe bestialstwo albo zwykły przypadek zadaje śmierć lub kalectwo prawym ludziom, którzy mają bliskich, potrafią ich kochać, którzy wciąż mają życiowe cele, aspiracje i zdolność do twórczego działania. Oddziały szpitali pediatrycznych są pełne zupełnie niewinnych i naznaczonych straszną chorobą dzieci. Każdy z nas przeżywa też osobisty ból. To wszystko jest wielkim i niewyobrażalnym cierpieniem, które w dodatku często wydaje się bezcelowe i bezsensu. Teraz wyobraźmy sobie, że na świecie pojawia się Bóg, który wciela się w człowieka i ten Bóg w tajemniczy sposób decyduje, bo to jego świadoma decyzja, że umrze i będzie przeżywał przed śmiercią wielkie cierpienie. Niektórzy teologowie chrześcijańscy interpretują ten fakt w ten sposób, że Bóg stawia cierpienie swojego stworzenia jako centralny problem, że poprzez tę swoją śmierć w jakiś niezupełnie zrozumiały dla nas sposób do tego wielkiego cierpienia się odnosi. Nie potrafię powiedzieć nic więcej, ale sądzę, że tak rozumiana śmierć Chrystusa na krzyżu nie jest niczym błahym albo naiwnym i nie dziwię się, że jest najważniejszym elementem całego chrześcijaństwa.

54

Odp: Problem z wiarą
marioosh666 napisał/a:
adiaphora napisał/a:

być może dla Boga to jest istotne, ale z punktu widzenia zwykłego śmiertelnika jakim jestem, dobro uważam za najwyższą wartość w ludziach. Może wiec bycie dobrym człowiekiem nie wystarcza, aby zasłużyć na bilet do nieba, ale zdecydowanie wystarcza aby uczynić ten świat lepszym. Dla mnie to się liczy najbardziej.  Sakramenty nic dla świata nie wnoszą. Nie chodzi o podważanie, ale o zdrowy rozsądek. Jedni wola klepac pacierze i przyjmować komunie licząc na zbawienie, inni poświęcają swój czas i inne zasoby, a nawet życie,  aby pomagać ludziom. Takich Jezusow jest wielu.

Rzecz w tym, że nie ma dobra obiektywnego. Są cywilizację w których zabicie żony, która po ślubie odeszła jest dobre, a w innych to jest czyn godny potępienia. Tak samo jak podejście do własności, sprawiedliwości, wolności osobistej itp. Nie trzeba szukać daleko - dla przybyszy zza naszej wschodniej granicy pomoc jest oznaką słabości i frajerstwa, a okazanie siły to szacunek. Być może nie zdajesz sobie tego sprawy, ale cała nasza zachodnia cywilizacja wywodzi się z Biblii. Na razie udało się usunąć ten związek ze świadomości. Pracuje się też nad zmianą mentalności. Na końcu będzie zmiana prawa.

_v_ napisał/a:

ze mną nikt żadnego przymierza nie zawieral smile

Zawierał... Możesz się co najwyżej buntować tak jak dziecko wobec rodzica.


moj drogi trollu mariooshu smile
to ja wybieram Ozyrysa - z nim moge przymierza zawierac wink

55 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2018-03-21 18:12:34)

Odp: Problem z wiarą
marioosh666 napisał/a:
adiaphora napisał/a:

być może dla Boga to jest istotne, ale z punktu widzenia zwykłego śmiertelnika jakim jestem, dobro uważam za najwyższą wartość w ludziach. Może wiec bycie dobrym człowiekiem nie wystarcza, aby zasłużyć na bilet do nieba, ale zdecydowanie wystarcza aby uczynić ten świat lepszym. Dla mnie to się liczy najbardziej.  Sakramenty nic dla świata nie wnoszą. Nie chodzi o podważanie, ale o zdrowy rozsądek. Jedni wola klepac pacierze i przyjmować komunie licząc na zbawienie, inni poświęcają swój czas i inne zasoby, a nawet życie,  aby pomagać ludziom. Takich Jezusow jest wielu.

Rzecz w tym, że nie ma dobra obiektywnego. Są cywilizację w których zabicie żony, która po ślubie odeszła jest dobre, a w innych to jest czyn godny potępienia. Tak samo jak podejście do własności, sprawiedliwości, wolności osobistej itp. Nie trzeba szukać daleko - dla przybyszy zza naszej wschodniej granicy pomoc jest oznaką słabości i frajerstwa, a okazanie siły to szacunek. Być może nie zdajesz sobie tego sprawy, ale cała nasza zachodnia cywilizacja wywodzi się z Biblii. Na razie udało się usunąć ten związek ze świadomości. Pracuje się też nad zmianą mentalności. Na końcu będzie zmiana prawa.

i jakie uzasadnienie ma taki relatywizm? Rzecz w tym, że i Boga może nie ma, więc co dalej? Robta, co chceta?
Wg Ciebie religia okresla co dobre? Bo w sumie to nie bardzo rozumiem o co chodzi. Wtedy te dobre uczynki to już sa dobrem obiektywnym?
To jak postrzegasz dobro i zło to kwestia Twojej moralności. Są uniwersalne zasady określające co jest dobrem a co złem i bez względu co ktoś będzie o tym myślal, pozostaną tym samym. Poza tym chyba dla każdej chyba cywilizacji dobrem jest miłość a złem nienawiść.

56

Odp: Problem z wiarą
kacerz napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Tak się kiedyś zastanawiałem dlaczego akurat śmierć Jezusa na krzyżu jest taka ważna ? Co w tym jest wyjątkowego ? Że został skazany niewinny człowiek ? Takich ludzi było i jest tysiące. Nic wyjątkowego. Chodzi o skalę cierpienia ? Nie umniejszając w niczym cierpieniu Jezusa, to ludzka inwencja potrafi zadawać jeszcze bardziej bolesną i długą śmierć, niż ukrzyżowanie. To o co tak naprawdę chodzi ? Myślę, że jakby zrobić jakiś sondaż to zdecydowana większość chrześcijan poza rzucaniem formułek z lekcji religii też nie potrafiłaby na to pytanie odpowiedzieć. Też chodziłem na religię, więc formułkę znam. Ale o co w ogóle chodzi ?

Znam pewne wytłumaczenie i jest ono moim zdaniem przekonujące. Za chwilę podam jedną z chrześcijańskich interpretacji, ale zanim to zrobię, to muszę dokonać pewnego wprowadzenia. Na świecie mamy do czynienia z ogromną ilością cierpienia. To cierpienie jest dla nas często zupełnie niezrozumiałe i niewytłumaczalne. Znaczna część ludzkości żyje w strasznych warunkach, w miejscach ogarniętych wojną, kataklizmami naturalnymi, skrajną biedą, głodem, epidemiami i śmiercią. W naszej części świata często bezmyślne ludzkie zachowanie, celowe bestialstwo albo zwykły przypadek zadaje śmierć lub kalectwo prawym ludziom, którzy mają bliskich, potrafią ich kochać, którzy wciąż mają życiowe cele, aspiracje i zdolność do twórczego działania. Oddziały szpitali pediatrycznych są pełne zupełnie niewinnych i naznaczonych straszną chorobą dzieci. Każdy z nas przeżywa też osobisty ból. To wszystko jest wielkim i niewyobrażalnym cierpieniem, które w dodatku często wydaje się bezcelowe i bezsensu. Teraz wyobraźmy sobie, że na świecie pojawia się Bóg, który wciela się w człowieka i ten Bóg w tajemniczy sposób decyduje, bo to jego świadoma decyzja, że umrze i będzie przeżywał przed śmiercią wielkie cierpienie. Niektórzy teologowie chrześcijańscy interpretują ten fakt w ten sposób, że Bóg stawia cierpienie swojego stworzenia jako centralny problem, że poprzez tę swoją śmierć w jakiś niezupełnie zrozumiały dla nas sposób do tego wielkiego cierpienia się odnosi. Nie potrafię powiedzieć nic więcej, ale sądzę, że tak rozumiana śmierć Chrystusa na krzyżu nie jest niczym błahym albo naiwnym i nie dziwię się, że jest najważniejszym elementem całego chrześcijaństwa.

Przy całym szacunku dla Jego cierpienia to jednak jego 1 dzień bólu to jak "leczenie kanałowe" przy cierpieniu, które trwa czasami miesiącami, latami, albo nawet całe życie. Poza tym On wiedział jak to się skończy. Zwykły człowiek tego "luksusu" nie ma i często w naturalny sposób boi się śmierci.
No i  realnie rzecz ujmując to świat przed Jezusem i po Jezusie jest tak samo, brutalny, bezwzględny i niesprawiedliwy.

57

Odp: Problem z wiarą
marioosh666 napisał/a:
wilczysko napisał/a:

O jakich Ty przymierzach w Biblii mi piszesz ?

1. Z Abrahamem
2. Palestyńskie
3. Z Mojżeszem
4. Z Dawidem
5. Z Adamem
6. Z Noem
7. Nowe Przymierze

Trzy ostatnie zostały zawarte z całą ludzkością, a cztery wcześniejsze dotyczą Żydów.

wilczysko napisał/a:

Jaką komuszą edukację mi zarzucasz ? Za moich czasów religii uczono się w salkach katechetycznych, a w świeckich szkołach nic się na jej temat nie mówiło, więc co ma piernik do wiatraka ?

KK w Polsce jest przesiąknięty komunizmem. Ktoś kto ma takie podejście do Biblii nie ma wiedzy w temacie albo ma złą wolę. Sam chodziłem na religię i do państwowej szkoły, więc wiem skąd to się wzięło.

wilczysko napisał/a:

Nie masz nic konkretnego do powiedzenia to zaczynasz rzucać sloganami.

Mam bardzo dużo do powiedzenia, ale i tak wszystko zanegujesz sprowadzając dodo mitów, baśni, legend, bo to łatwiejsze niż sprawdzenie w źródłach.

wilczysko napisał/a:

Jest dowód na zmartwychwstanie to go podaj. Bo ja o takim nie słyszałem.

1. Złamana rzymska pieczęć
2. Pusty grób
3. Wielki kamień przesunięty
4. Rzymska straż uciekła
5. Szaty pogrzebowe mówią
6. Jezus się ukazuje
7. Kobiety widziały Go pierwszej

Przez 130 stron ktoś bardzo rzetelnie się z tym rozprawia. Czy mam wkleić tutaj wszystko? I tak - Będziesz chciał to przeczytasz, a nie to nie.

wilczysko napisał/a:

A też chodziłem na religię, do kościoła, czytałem Biblię.

Właśnie dlatego nie słyszałeś sad

W wielu religiach, mitach istniały jakieś umowy, przymierza itp. między Bogiem (lub bogami) a ludźmi. Każda grupa społeczna, naród lubi się czuć tym "wybranym". Czasem to się nazywa "naród wybrany", "czasem mesjasz narodów", a czasem "Got mit uns" smile

A co do podanych przez Ciebie dowód na zmartwychwstanie to gdybyś obecnie zobaczył na cmentarzu otwarty grobowiec, z pustą trumną to przez głowę przeszłoby Ci pewnie najpierw kilka innych wytłumaczeń, a nie to, że ktoś zmartwychwstał. I nie mam tu na myśli wybudzenia się z jakiejś rodzaju katatonii, letargu.

58

Odp: Problem z wiarą
adiaphora napisał/a:
marioosh666 napisał/a:
adiaphora napisał/a:

być może dla Boga to jest istotne, ale z punktu widzenia zwykłego śmiertelnika jakim jestem, dobro uważam za najwyższą wartość w ludziach. Może wiec bycie dobrym człowiekiem nie wystarcza, aby zasłużyć na bilet do nieba, ale zdecydowanie wystarcza aby uczynić ten świat lepszym. Dla mnie to się liczy najbardziej.  Sakramenty nic dla świata nie wnoszą. Nie chodzi o podważanie, ale o zdrowy rozsądek. Jedni wola klepac pacierze i przyjmować komunie licząc na zbawienie, inni poświęcają swój czas i inne zasoby, a nawet życie,  aby pomagać ludziom. Takich Jezusow jest wielu.

Rzecz w tym, że nie ma dobra obiektywnego. Są cywilizację w których zabicie żony, która po ślubie odeszła jest dobre, a w innych to jest czyn godny potępienia. Tak samo jak podejście do własności, sprawiedliwości, wolności osobistej itp. Nie trzeba szukać daleko - dla przybyszy zza naszej wschodniej granicy pomoc jest oznaką słabości i frajerstwa, a okazanie siły to szacunek. Być może nie zdajesz sobie tego sprawy, ale cała nasza zachodnia cywilizacja wywodzi się z Biblii. Na razie udało się usunąć ten związek ze świadomości. Pracuje się też nad zmianą mentalności. Na końcu będzie zmiana prawa.

i jakie uzasadnienie ma taki relatywizm? Rzecz w tym, że i Boga może nie ma, więc co dalej? Robta, co chceta?
Wg Ciebie religia okresla co dobre? Bo w sumie to nie bardzo rozumiem o co chodzi. Wtedy te dobre uczynki to już sa dobrem obiektywnym?
To jak postrzegasz dobro i zło to kwestia Twojej moralności. Są uniwersalne zasady określające co jest dobrem a co złem i bez względu co ktoś będzie o tym myślal, pozostaną tym samym. Poza tym chyba dla każdej chyba cywilizacji dobrem jest miłość a złem nienawiść.

Nie koniecznie. Bywa tak, że nienawiść do inności, do wroga też jest uważana za coś dobrego. Znamy przecież takie przypadki z historii i obecnie.
Wg mnie Bóg jest odpowiedzią człowieka na pytania na które człowiek nie potrafił sobie odpowiedzieć. Co oczywiście nie znaczy, że Go nie ma. Ale nie łudźmy się, że obecność Boga ma u człowieka tak wielki wpływ na to co robi. Nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy tak bogobojni.

59 Ostatnio edytowany przez kacerz (2018-03-21 19:22:19)

Odp: Problem z wiarą
wilczysko napisał/a:

Przy całym szacunku dla Jego cierpienia to jednak jego 1 dzień bólu to jak "leczenie kanałowe" przy cierpieniu, które trwa czasami miesiącami, latami, albo nawet całe życie. Poza tym On wiedział jak to się skończy. Zwykły człowiek tego "luksusu" nie ma i często w naturalny sposób boi się śmierci.
No i  realnie rzecz ujmując to świat przed Jezusem i po Jezusie jest tak samo, brutalny, bezwzględny i niesprawiedliwy.

Przecież nie taki jest sens podanego przeze mnie wyjaśnienia. Rozumiem, że Ty byś chciał, żeby Chrystus urodził się jako człowiek z wrodzonym kalectwem, żeby żył 150 lat w straszliwych mękach i na końcu zmarł w ogromnym bólu. Dodatkowo chciałbyś, żeby przez całe swoje życie był świadkiem upadku moralnego, zabójstw i zbrodni. Ponadto przydałoby się, żeby był nieustannie psychicznie i seksualnie maltretowany itd. Nie wiem czy jesteś ateistą, wierzącym lub agnostykiem, ale to, co napisałeś, brzmi jakbyś spodziewał się od Boga niesamowitej wręcz infantylności i pompatyczności.

Będę kaleką, umrę w mękach i tak będę żył. Najlepiej długo... Nadnaturalnie długo. Dajmy na to 150 lat. Aha! Niech mnie jeszcze codziennie ktoś gwałci! Musze im pokazać, że strasznie cierpiałem, żeby wilczysko się nie czepiał, że byłem tylko przez kilka godzin biczowany, a potem powiesili mnie, żebym umarł na krzyżu. To za mało. Muszę im dostarczyć naprawdę mocnych wrażeń.

Nie chodzi o to czy Jezus mógł umrzeć w jeszcze większych mękach i czy jego cierpienie było większe czy mniejsze od cierpienia innych ludzi. Było to w każdym razie znaczne cierpienie. Szczególnie, że człowiek ów był niewinny, co stwierdził rzymski sędzia. Istotą śmierci na krzyżu w podanym przeze mnie wyjaśnieniu jest to, że mamy do czynienia z Bogiem, który wcielił się w człowieka głównie po to, żeby odnieść się do problemu cierpienia stworzonego przez siebie świata. Jeśli to faktycznie miało miejsce(osobiście uznaję to za piękny i tajemniczy mit, który sobie sfabrykowaliśmy), to posiadanie pewności, co do zajścia tego zdarzenia, daje nam olbrzymią nadzieję i jest rzeczywiście wielkim znakiem.

60

Odp: Problem z wiarą
adiaphora napisał/a:

i jakie uzasadnienie ma taki relatywizm?

Jak to jakie ma uzasadnienie? On po prostu jest i tyle.

adiaphora napisał/a:

Rzecz w tym, że i Boga może nie ma, więc co dalej? Robta, co chceta?

Dokładnie tak to się kończy.

adiaphora napisał/a:

Wg Ciebie religia okresla co dobre? Bo w sumie to nie bardzo rozumiem o co chodzi. Wtedy te dobre uczynki to już sa dobrem obiektywnym?

Nie tyle określa to z niej (współ)wypływają. Mam na myśli to, że nie istnieje tak promowana neutralność światopoglądowa, a bez przyjęcia określonego światopoglądu może powstać jedynie anarchia, bo obowiązują np.: dwa porządki prawne. Muzułmanin ma żonę 14 latkę i to jest OK, a Niemiec w takiej sytuacji może iść do więzienia na pedofilię. Ten sam czyn, a dwie różne interpretacje. Zaznaczam, że to tylko przykład.

adiaphora napisał/a:

To jak postrzegasz dobro i zło to kwestia Twojej moralności. Są uniwersalne zasady określające co jest dobrem a co złem i bez względu co ktoś będzie o tym myślal, pozostaną tym samym. Poza tym chyba dla każdej chyba cywilizacji dobrem jest miłość a złem nienawiść.

Gdzie te uniwersalne zasady są spisane? Pytam, bo jedni są zwolennikami świętego prawa własności, a inni uważają, że skoro jestem singlem i mam trzypokojowe mieszkanie to przynajmniej dwa pokoje mi się marnują. Bezdomni nie mają gdzie mieszkać, więc może mi ich władować.

I co Ty na to?

Obojętnie, które rozwiązanie wybierzemy to można mu przypisać miłość i nienawiść po tej stronie, która pasuje.

wilczysko napisał/a:

A co do podanych przez Ciebie dowód na zmartwychwstanie to gdybyś obecnie zobaczył na cmentarzu otwarty grobowiec, z pustą trumną to przez głowę przeszłoby Ci pewnie najpierw kilka innych wytłumaczeń, a nie to, że ktoś zmartwychwstał. I nie mam tu na myśli wybudzenia się z jakiejś rodzaju katatonii, letargu.

Innym oczywistym faktem był pusty grób. Uczniowie Chrystusa nie udali sie do Aten czy Rzymu, by głosic zmartwychwstanie Jezusa. Wrócili do Jerozolimy, gdzie, jesli ich nauczanie byłoby fałszywe, zostałoby to natychmiastwykazane. Oredzie zmartwychwstania nie mogłoby przetrwac ani chwili w Jerozolimie, gdyby grób Jezusa nie był pusty.

Dr Paul Maier mówi: „Gdzie rozpoczeło sie chrzescijanstwo? Odpowiedz brzmi: W jednym punkcie na ziemi – w Jerozolimie. A jest to ostatnie miejsce, gdzie ono mogłoby sie rozpoczac, gdyby grób Jezusa pozostawał zajety, poniewaz kazdy, kto przedstawiłby ciało martwego Jezusa, zadałby smiertelny cios rodzacemu sie chrzescijanstwu, rozpłomienionemu Jego rzekomym zmartwychwstaniem.

To, co sie wydarzyło w Jerozolimie siedem tygodni po pierwszej Wielkanocy, mogło sie wydarzyc tylko dlatego, ze ciało Jezusa w jakis sposób znikneło z grobu Józefa. Gdyby było inaczej, przywódcy swiatyni – w swojej dyskusji z Apostołami – zwyczajnie zdmuchneliby ten nowy ruch przez uczynienie z grobowca Józefa z Arymatei dowodu nr 1. Nie zrobili tego, poniewaz widzieli, ze grób był pusty. Ich oficjalne wyjasnienie – ze uczniowie ukradli ciało – było potwierdzeniem faktu, ze grób był rzeczywiscie pusty”.

Istnieja zródła i tradycje – zarówno zydowskie, jak i rzymskie – które uznaja opustoszały grób. Zródła te pochodza, poczawszy od zydowskiego historyka Józefa az do zbioru pism zydowskich, z piatego wieku i nazywane sa Toledoth Jeshu. Maier okresla to jako „pozytywny dowód z wrogiego zródła, co jest najsilniejszym typem historycznego materiału dowodowego. Oznacza on, ze jesli jakies zródło przytacza fakt zdecydowanie nie na swoja korzysc, to fakt ten jest prawdziwy”. Pierwszym kontrargumentem dla twierdzenia, ze grób jest pusty, było rozpowszechnienie informacji, ze uczniowie ukradli ciało. Gamaliel, członek Sanhedrynu, dopuscił mozliwosc, ze ruch chrzescijanski pochodzi od Boga. Nie mógłby tego zrobic, gdyby grób nie był pusty albo gdyby Sanhedryn znał miejsce, w którym znajdowało sie ciało Jezusa. Takze Justyn Meczennik w swoim Dialogu z Tryfonem donosi, ze Zydzi z Jerozolimy wysłali specjalnych przedstawicieli do całego swiata sródziemnomorskiego, aby przeciwstawic historii pustego grobu wyjasnienie, ze wyznawcy Chrystusa ukradli ciało. Po cóz władze zydowskie przekupywałyby rzymska straz i rozpowszechniały wyjasnienie o kradziezy ciała, gdyby grób nie był pusty? Historyk Ron Sider podsumowuje, stwierdzajac: „Jezeli zarówno chrzescijanie, jak i ich zydowscy przeciwnicy zgadzali sie, ze grób był pusty, nie mamy innego wyboru, jak przyjecie pustego grobu za fakt historyczny”. Tom Anderson, były przewodniczacy The California Trial Lawyers Association (Kalifornijskie Stowarzyszenie Prawników) i współautor The Basic Advocacy Manual of the Association of Trial Lawyers of America (Podstawowy podrecznik adwokacki Stowarzyszenia Prawników Amerykanskich), powiedział: „Przyjmijmy, ze Chrystus nie powstał z martwych. Przyjmijmy, ze pisemne opisy Jego ukazan sie setkom ludzi sa fałszywe. Chce postawic pytanie. Skoro wydarzenie to było tak rozgłoszone, czy nie jest rozsadne oczekiwanie,
zeby choc jeden historyk, jeden naoczny swiadek, jeden przeciwnik zapisał dla wszystkich czasów, ze widział ciało Chrystusa? «Słuchajcie! Jawidziałem ten grób – on nie był pusty! Byłem tam. Chrystus nie zmartwychwstał! Widziałem Jego ciało!». Milczenie historii – gdy chodzi o swiadectwo przeciw zmartwychwstaniu – jest ogłuszajace”. Paul Maier zauwaza: „Jezeli cały materiał dowodowy zostanie dokładnie i uczciwie przebadany, rzeczywiscie słuszne jest – według kanonów badan historycznych – wnioskowanie, ze grób, w którym Jezus został pochowany, był pusty rankiem tej pierwszej Wielkanocy. W zródłach literackich, inskrypcjach czy archeologii nie został dotychczas odkryty ani strzepek materiału dowodowego, który przeczyłby temu stwierdzeniu”. Pusty grób jest milczacym swiadectwem zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, które po dzis dzien nie zostało obalone.

Josh McDowell - Sprawa zmartwychwstania

Nobody Is Born Gay - GOD

61 Ostatnio edytowany przez balin (2018-03-21 21:21:22)

Odp: Problem z wiarą
wilczysko napisał/a:

Tak się kiedyś zastanawiałem dlaczego akurat śmierć Jezusa na krzyżu jest taka ważna ? Co w tym jest wyjątkowego ? Że został skazany niewinny człowiek ? Takich ludzi było i jest tysiące. Nic wyjątkowego. Chodzi o skalę cierpienia ? Nie umniejszając w niczym cierpieniu Jezusa, to ludzka inwencja potrafi zadawać jeszcze bardziej bolesną i długą śmierć, niż ukrzyżowanie. To o co tak naprawdę chodzi ? Myślę, że jakby zrobić jakiś sondaż to zdecydowana większość chrześcijan poza rzucaniem formułek z lekcji religii też nie potrafiłaby na to pytanie odpowiedzieć. Też chodziłem na religię, więc formułkę znam. Ale o co w ogóle chodzi ?

Tego się nie da wyjaśnić na poziomie ciała. Kacerz idzie w dobrym kierunku. Tu jest potrzebny wyższy poziom duchowy. Może kiedyś trafisz na tak zaawansowanego duchowo, który Ci to wyjaśni. Św. Paweł mówi o tym tak:

Tymczasem ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus.

Boga nie możemy ograniczać materią, przestrzenią i czasem. Męka krzyżowania dzieje się cały czas, w każdym cierpieniu człowieka.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

62

Odp: Problem z wiarą
kacerz napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Przy całym szacunku dla Jego cierpienia to jednak jego 1 dzień bólu to jak "leczenie kanałowe" przy cierpieniu, które trwa czasami miesiącami, latami, albo nawet całe życie. Poza tym On wiedział jak to się skończy. Zwykły człowiek tego "luksusu" nie ma i często w naturalny sposób boi się śmierci.
No i  realnie rzecz ujmując to świat przed Jezusem i po Jezusie jest tak samo, brutalny, bezwzględny i niesprawiedliwy.

Przecież nie taki jest sens podanego przeze mnie wyjaśnienia. Rozumiem, że Ty byś chciał, żeby Chrystus urodził się jako człowiek z wrodzonym kalectwem, żeby żył 150 lat w straszliwych mękach i na końcu zmarł w ogromnym bólu. Dodatkowo chciałbyś, żeby przez całe swoje życie był świadkiem upadku moralnego, zabójstw i zbrodni. Ponadto przydałoby się, żeby był nieustannie psychicznie i seksualnie maltretowany itd. Nie wiem czy jesteś ateistą, wierzącym lub agnostykiem, ale to, co napisałeś, brzmi jakbyś spodziewał się od Boga niesamowitej wręcz infantylności i pompatyczności.

Będę kaleką, umrę w mękach i tak będę żył. Najlepiej długo... Nadnaturalnie długo. Dajmy na to 150 lat. Aha! Niech mnie jeszcze codziennie ktoś gwałci! Musze im pokazać, że strasznie cierpiałem, żeby wilczysko się nie czepiał, że byłem tylko przez kilka godzin biczowany, a potem powiesili mnie, żebym umarł na krzyżu. To za mało. Muszę im dostarczyć naprawdę mocnych wrażeń.

Nie chodzi o to czy Jezus mógł umrzeć w jeszcze większych mękach i czy jego cierpienie było większe czy mniejsze od cierpienia innych ludzi. Było to w każdym razie znaczne cierpienie. Szczególnie, że człowiek ów był niewinny, co stwierdził rzymski sędzia. Istotą śmierci na krzyżu w podanym przeze mnie wyjaśnieniu jest to, że mamy do czynienia z Bogiem, który wcielił się w człowieka głównie po to, żeby odnieść się do problemu cierpienia stworzonego przez siebie świata. Jeśli to faktycznie miało miejsce(osobiście uznaję to za piękny i tajemniczy mit, który sobie sfabrykowaliśmy), to posiadanie pewności, co do zajścia tego zdarzenia, daje nam olbrzymią nadzieję i jest rzeczywiście wielkim znakiem.

Nie wmawiaj mi czego ja bym chciał, bo bredzisz całkowicie. Ja po prostu usiłuję coś logicznie zrozumieć. Nie ma w tym żadnego "chcenia", więc odpuść sobie taki ton.

63

Odp: Problem z wiarą
marioosh666 napisał/a:
adiaphora napisał/a:

i jakie uzasadnienie ma taki relatywizm?

Jak to jakie ma uzasadnienie? On po prostu jest i tyle.

adiaphora napisał/a:

Rzecz w tym, że i Boga może nie ma, więc co dalej? Robta, co chceta?

Dokładnie tak to się kończy.

adiaphora napisał/a:

Wg Ciebie religia okresla co dobre? Bo w sumie to nie bardzo rozumiem o co chodzi. Wtedy te dobre uczynki to już sa dobrem obiektywnym?

Nie tyle określa to z niej (współ)wypływają. Mam na myśli to, że nie istnieje tak promowana neutralność światopoglądowa, a bez przyjęcia określonego światopoglądu może powstać jedynie anarchia, bo obowiązują np.: dwa porządki prawne. Muzułmanin ma żonę 14 latkę i to jest OK, a Niemiec w takiej sytuacji może iść do więzienia na pedofilię. Ten sam czyn, a dwie różne interpretacje. Zaznaczam, że to tylko przykład.

adiaphora napisał/a:

To jak postrzegasz dobro i zło to kwestia Twojej moralności. Są uniwersalne zasady określające co jest dobrem a co złem i bez względu co ktoś będzie o tym myślal, pozostaną tym samym. Poza tym chyba dla każdej chyba cywilizacji dobrem jest miłość a złem nienawiść.

Gdzie te uniwersalne zasady są spisane? Pytam, bo jedni są zwolennikami świętego prawa własności, a inni uważają, że skoro jestem singlem i mam trzypokojowe mieszkanie to przynajmniej dwa pokoje mi się marnują. Bezdomni nie mają gdzie mieszkać, więc może mi ich władować.

I co Ty na to?

Obojętnie, które rozwiązanie wybierzemy to można mu przypisać miłość i nienawiść po tej stronie, która pasuje.

wilczysko napisał/a:

A co do podanych przez Ciebie dowód na zmartwychwstanie to gdybyś obecnie zobaczył na cmentarzu otwarty grobowiec, z pustą trumną to przez głowę przeszłoby Ci pewnie najpierw kilka innych wytłumaczeń, a nie to, że ktoś zmartwychwstał. I nie mam tu na myśli wybudzenia się z jakiejś rodzaju katatonii, letargu.

Innym oczywistym faktem był pusty grób. Uczniowie Chrystusa nie udali sie do Aten czy Rzymu, by głosic zmartwychwstanie Jezusa. Wrócili do Jerozolimy, gdzie, jesli ich nauczanie byłoby fałszywe, zostałoby to natychmiastwykazane. Oredzie zmartwychwstania nie mogłoby przetrwac ani chwili w Jerozolimie, gdyby grób Jezusa nie był pusty.

Dr Paul Maier mówi: „Gdzie rozpoczeło sie chrzescijanstwo? Odpowiedz brzmi: W jednym punkcie na ziemi – w Jerozolimie. A jest to ostatnie miejsce, gdzie ono mogłoby sie rozpoczac, gdyby grób Jezusa pozostawał zajety, poniewaz kazdy, kto przedstawiłby ciało martwego Jezusa, zadałby smiertelny cios rodzacemu sie chrzescijanstwu, rozpłomienionemu Jego rzekomym zmartwychwstaniem.

To, co sie wydarzyło w Jerozolimie siedem tygodni po pierwszej Wielkanocy, mogło sie wydarzyc tylko dlatego, ze ciało Jezusa w jakis sposób znikneło z grobu Józefa. Gdyby było inaczej, przywódcy swiatyni – w swojej dyskusji z Apostołami – zwyczajnie zdmuchneliby ten nowy ruch przez uczynienie z grobowca Józefa z Arymatei dowodu nr 1. Nie zrobili tego, poniewaz widzieli, ze grób był pusty. Ich oficjalne wyjasnienie – ze uczniowie ukradli ciało – było potwierdzeniem faktu, ze grób był rzeczywiscie pusty”.

Istnieja zródła i tradycje – zarówno zydowskie, jak i rzymskie – które uznaja opustoszały grób. Zródła te pochodza, poczawszy od zydowskiego historyka Józefa az do zbioru pism zydowskich, z piatego wieku i nazywane sa Toledoth Jeshu. Maier okresla to jako „pozytywny dowód z wrogiego zródła, co jest najsilniejszym typem historycznego materiału dowodowego. Oznacza on, ze jesli jakies zródło przytacza fakt zdecydowanie nie na swoja korzysc, to fakt ten jest prawdziwy”. Pierwszym kontrargumentem dla twierdzenia, ze grób jest pusty, było rozpowszechnienie informacji, ze uczniowie ukradli ciało. Gamaliel, członek Sanhedrynu, dopuscił mozliwosc, ze ruch chrzescijanski pochodzi od Boga. Nie mógłby tego zrobic, gdyby grób nie był pusty albo gdyby Sanhedryn znał miejsce, w którym znajdowało sie ciało Jezusa. Takze Justyn Meczennik w swoim Dialogu z Tryfonem donosi, ze Zydzi z Jerozolimy wysłali specjalnych przedstawicieli do całego swiata sródziemnomorskiego, aby przeciwstawic historii pustego grobu wyjasnienie, ze wyznawcy Chrystusa ukradli ciało. Po cóz władze zydowskie przekupywałyby rzymska straz i rozpowszechniały wyjasnienie o kradziezy ciała, gdyby grób nie był pusty? Historyk Ron Sider podsumowuje, stwierdzajac: „Jezeli zarówno chrzescijanie, jak i ich zydowscy przeciwnicy zgadzali sie, ze grób był pusty, nie mamy innego wyboru, jak przyjecie pustego grobu za fakt historyczny”. Tom Anderson, były przewodniczacy The California Trial Lawyers Association (Kalifornijskie Stowarzyszenie Prawników) i współautor The Basic Advocacy Manual of the Association of Trial Lawyers of America (Podstawowy podrecznik adwokacki Stowarzyszenia Prawników Amerykanskich), powiedział: „Przyjmijmy, ze Chrystus nie powstał z martwych. Przyjmijmy, ze pisemne opisy Jego ukazan sie setkom ludzi sa fałszywe. Chce postawic pytanie. Skoro wydarzenie to było tak rozgłoszone, czy nie jest rozsadne oczekiwanie,
zeby choc jeden historyk, jeden naoczny swiadek, jeden przeciwnik zapisał dla wszystkich czasów, ze widział ciało Chrystusa? «Słuchajcie! Jawidziałem ten grób – on nie był pusty! Byłem tam. Chrystus nie zmartwychwstał! Widziałem Jego ciało!». Milczenie historii – gdy chodzi o swiadectwo przeciw zmartwychwstaniu – jest ogłuszajace”. Paul Maier zauwaza: „Jezeli cały materiał dowodowy zostanie dokładnie i uczciwie przebadany, rzeczywiscie słuszne jest – według kanonów badan historycznych – wnioskowanie, ze grób, w którym Jezus został pochowany, był pusty rankiem tej pierwszej Wielkanocy. W zródłach literackich, inskrypcjach czy archeologii nie został dotychczas odkryty ani strzepek materiału dowodowego, który przeczyłby temu stwierdzeniu”. Pusty grób jest milczacym swiadectwem zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, które po dzis dzien nie zostało obalone.

Josh McDowell - Sprawa zmartwychwstania

Pusty grób jest świadectwem... pustego grobu. Zmartwychwstanie to tylko jedna z hipotez dotyczących tego dlaczego jest pusty. Z tego co pamiętam to tego nie potwierdzają nawet wszystkie ewangelie.

64 Ostatnio edytowany przez poziomy (2018-03-24 23:15:20)

Odp: Problem z wiarą
wilczysko napisał/a:

Tak się kiedyś zastanawiałem dlaczego akurat śmierć Jezusa na krzyżu jest taka ważna ? Co w tym jest wyjątkowego ? Że został skazany niewinny człowiek ? Takich ludzi było i jest tysiące. Nic wyjątkowego. Chodzi o skalę cierpienia ? Nie umniejszając w niczym cierpieniu Jezusa, to ludzka inwencja potrafi zadawać jeszcze bardziej bolesną i długą śmierć, niż ukrzyżowanie. To o co tak naprawdę chodzi ? Myślę, że jakby zrobić jakiś sondaż to zdecydowana większość chrześcijan poza rzucaniem formułek z lekcji religii też nie potrafiłaby na to pytanie odpowiedzieć. Też chodziłem na religię, więc formułkę znam. Ale o co w ogóle chodzi ?

śmierć Jezusa jest absolutnie wyjątkowa. forma czyli ukrzyżowanie było zaznaczone przez Psalmistę w proroctwie. dla ludzi (pogan) Chrystus mógł być zabity w jakkolwiek inny sposób dla Żydów warunkiem koniecznym było "zawiśnięcie na drzewie". gdy Żydzi pojmali Jezusa i postawili Go przed sanhedrynem próbowali udowodnić Jego winę. dopiero gdy Arcykapłan Kaifasz zapytał o to czy jest Synem Bożym wszystko nabrało krwawego tępa. zacytuję Ewangelię wg Mateusza rozdział 26 :

59 Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. 60 Lecz nie znaleźli, jakkolwiek występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęli dwaj 61 i zeznali: «On powiedział: "Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować"». 62 Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego: «Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie?» 63 Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego: «Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?» 64 Jezus mu odpowiedział: «Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego19, i nadchodzącego na obłokach niebieskich». 65 Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: «Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. 66 Co wam się zdaje?» Oni odpowiedzieli: «Winien jest śmierci».

dopiero wtedy cały zgromadzony lud i żydowski kler uzyskali podstawę prawną do procesowania śmierci Chrystusa na bazie Prawa Mojżeszowego a zatem Zakonu. otóż tą podstawą był ustęp z Powtórzonego Prawa :

22 Jeśli ktoś popełni zbrodnię podlegającą karze śmierci, zostanie stracony i powiesisz go na drzewie - 23 trup nie będzie wisiał na drzewie przez noc, lecz tegoż dnia musisz go pogrzebać. Bo wiszący jest przeklęty przez Boga. Nie zanieczyścisz swej ziemi, danej ci przez Pana, Boga twego, w posiadanie.

słowa Jezusa o tym, że jest Synem Bożym ściągnęły na Niego powyższy paragraf. "bluźnierstwo", które wypowiedział domagało się tylko jednej kary a tą karą była śmierć. nie wiem czy oglądaliście Pasję Gibsona ale tam w momencie gdy Jezus odpowiada na pytanie Kajfasza czy jest Synem Bożym -a odpowiedzieć przecież musiał zgodnie z prawdą, że jest- z Jego oczu spływa łza, wtedy wydawał się na Nim wyrok śmierci, wtedy było już wiadomo. bardzo Wam polecam ten fragment bo jest niezwykle wzruszający.

odpowiadając na dalsze Twoje pytania pochylmy się nad tym:

wilczysko napisał/a:

Co w tym jest wyjątkowego ? Że został skazany niewinny człowiek ? Takich ludzi było i jest tysiące.

owszem sądy popełniają błędy i skazują ludzi niewinnych. mała namiastka to ostatnia głośna sprawa Tomasza Komendy. natomiast sprawa Chrystusa jest absolutnie inna niż każdego innego człowieka. wiedząc już dlaczego krzyż postaram się w miarę swoich możliwości naświetlić co w tym wszystkim było wyjątkowego. Jezus będąc Żydem został skazany jako jedyny człowiek, który miał zupełne prawo by żyć. Jego niewinność nie polegała na tym, że nie popełnił zarzucanych mu czynów bo to było sprawą Żydów i ich interpretacji ale Jego niewinność polegała na tym, że nie popełnił żadnego grzechu. Prawo pochodziło nie od człowieka a od Boga. ludzie nie mieli żadnej słusznej podstawy do skazania Chrystusa na śmierć, mało tego żaden fragment Zakonu nie obciążał Chrystusa skazując Go na śmierć. zasada jaką rządził się Zakon jest wyrażona zwrotem "ząb za ząb" a sam Chrystus mówi, że przyszedł Zakon wypełnić a nie znieść. takim rozwojem wydarzeń Chrystus jako doskonały wykonawca Zakonu zyskał Prawo do życia z punktu widzenia bożej sprawiedliwości. dlaczego te Prawo Zakonu było w ogóle ważne? otóż Bóg zreferował je w 10 przykazaniach ale nie tylko, zrobił tak by pokazać już tysiące lat wcześniej jak trudno jest sprostać boskiej sprawiedliwości jako podstawy do odbudowania relacji, którą człowiek miał na początku z Bogiem potrzebnej do przywrócenia harmonii pomiędzy Bogiem a człowiekiem. takie postępowanie wskazuje jednak tego Jednego z pokolenia Judy tego o którym jest tyle pięknych proroctw min. z księgi Powtórzonego Prawa rozdział 18 :

18 Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty, i włożę w jego usta moje słowa, będzie im mówił wszystko, co rozkażę. 19 Jeśli ktoś nie będzie słuchać moich słów, które on wypowie w moim imieniu, Ja od niego zażądam zdania sprawy.

 

tutaj nie było żartów. chodziło o zaspokojenie bożej sprawiedliwości, która żądała dla nas śmierci, która pojawiła się na świecie przez grzech Adama a w nas przez grzech zwany grzechem pierworodnym. to właśnie ten grzech zabiera życie niczemu winnym dzieciom. ten temat to odrębna sprawa nie chcę mnożyć wątków. lecz wracając do samego Chrystusa, który wypełnieniem Zakonu zyskał Prawo do życia a zyskał to z perspektywy samego Boga robi jeden z największych aktów miłości jaki świat widział. poświęca to dla nas. oddaje swoje doskonałe życie, regulując tym "rachunek" na poczet zaspokojenia bożej sprawiedliwości. w ten sposób my ludzie dostajemy możliwość uwierzenia w Chrystusa a więc pewnego zastosowania zasługi, która wynikała ze śmierci krzyżowej Chrystusa. przez akt wiary w oczach Boga stajemy się jak ubrani w szatę sprawiedliwości i tym sposobem Bóg zaczyna działać w naszym życiu w sensie stricte a my nie jesteśmy pod Prawem Zakonu a pod Prawem miłości Chrystusa.   

wilczysko napisał/a:

Chodzi o skalę cierpienia ?

skala cierpienia Jezusa to nie tylko jeden dzień. to cała Jego trzy i pół letnia misja. to całe Jego życie, doskonałego wśród grzeszników, którymi my jesteśmy. chodziło o uratowanie nas ludzi smile

rozumiem, że nie wyczerpuję tematu tak w zasadzie nawet go nie musnąłem, mam jednak nadzieję, że te informację komuś pomogą, kogoś zbudują.

65

Odp: Problem z wiarą
wilczysko napisał/a:

Pusty grób jest świadectwem... pustego grobu. Zmartwychwstanie to tylko jedna z hipotez dotyczących tego dlaczego jest pusty. Z tego co pamiętam to tego nie potwierdzają nawet wszystkie ewangelie.

Pusty grób to tylko jeden z faktów. Z jednej strony jest wiele świadectw naocznych świadków, a z drugiej strony nie ma nic. I tu się zaczyna problem dla kwestionujących zmartwychwstanie.

Tej wrzutki z ewangeliami zupełnie nie rozumiem.

Czego mają nie potwierdzać?

Nobody Is Born Gay - GOD

66

Odp: Problem z wiarą
marioosh666 napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Pusty grób jest świadectwem... pustego grobu. Zmartwychwstanie to tylko jedna z hipotez dotyczących tego dlaczego jest pusty. Z tego co pamiętam to tego nie potwierdzają nawet wszystkie ewangelie.

Pusty grób to tylko jeden z faktów. Z jednej strony jest wiele świadectw naocznych świadków, a z drugiej strony nie ma nic. I tu się zaczyna problem dla kwestionujących zmartwychwstanie.

Tej wrzutki z ewangeliami zupełnie nie rozumiem.

Czego mają nie potwierdzać?

Wiele świadectw naoczynych świadków ? Tzn. kogo ? Są jakieś opisy poza Biblią ?

67

Odp: Problem z wiarą
wilczysko napisał/a:
marioosh666 napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Pusty grób jest świadectwem... pustego grobu. Zmartwychwstanie to tylko jedna z hipotez dotyczących tego dlaczego jest pusty. Z tego co pamiętam to tego nie potwierdzają nawet wszystkie ewangelie.

Pusty grób to tylko jeden z faktów. Z jednej strony jest wiele świadectw naocznych świadków, a z drugiej strony nie ma nic. I tu się zaczyna problem dla kwestionujących zmartwychwstanie.

Tej wrzutki z ewangeliami zupełnie nie rozumiem.

Czego mają nie potwierdzać?

Wiele świadectw naoczynych świadków ? Tzn. kogo ? Są jakieś opisy poza Biblią ?

Są opisy poza Biblią, wszystko masz dostępne w książce (PDF do wyGooglania), ale nie ma żadnego powodu, żeby odrzucać Biblię jako źródło historyczne, bo spełnia wszystkie wymogi.

Nobody Is Born Gay - GOD

68

Odp: Problem z wiarą
marioosh666 napisał/a:
wilczysko napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

Pusty grób to tylko jeden z faktów. Z jednej strony jest wiele świadectw naocznych świadków, a z drugiej strony nie ma nic. I tu się zaczyna problem dla kwestionujących zmartwychwstanie.

Tej wrzutki z ewangeliami zupełnie nie rozumiem.

Czego mają nie potwierdzać?

Wiele świadectw naoczynych świadków ? Tzn. kogo ? Są jakieś opisy poza Biblią ?

Są opisy poza Biblią, wszystko masz dostępne w książce (PDF do wyGooglania), ale nie ma żadnego powodu, żeby odrzucać Biblię jako źródło historyczne, bo spełnia wszystkie wymogi.

Spełnia na takiej samej zasadzie jak wszystko co zostało napisane dawno temu. Tylko, że ja nie mam zaufania do ludzkiej pamięci, a Biblia nie była spisywana na bieżąco. Powstała wiele lat po zmartwychwstaniu. Nie wszyscy ewangeliści w ogóle uczestniczyli w wydarzeniach, które opisują. Z tego co czytałem, to podejrzewa się w niektórych przypadkach, że pisma jednego ewangelisty miały wpływ na twórczość innego. W Biblii są opisy zdarzeń, które w ogóle nie miały żadnych świadków. Więc skąd się wzięły ? Ponadto jest jeszcze taki aspekt jak obiektywność autora danego opisu. Ewangelistom przyświecało pisanie pod pewną tezę. Jak wiadomo historia życia Jezusa zieje ogromnymi dziurami. Więcej nie wiadomo, niż wiadomo. To wg bardzo dziwne jak na tak ważną postać. Dla mnie w ogóle jest zadziwiające to, że osoba nauczająca, twórca nowego ruchu, myślicie nie zostawił po sobie własnej ewangelii, że nie spisywał swoich nauk. Po to, żeby ktoś ich kiedyś nie zniekształcał, nie zafałszowywał.

69

Odp: Problem z wiarą

Odniosę się tylko do samego wątku pedofilii....

Sama kwestia pedofilii w Kościele jest oczywiście porażająca i każdy taki przypadek to coś strasznego. I nie umniejszając wagi każdej z tych indywidualnych tragedii chcę powiedzieć tylko, że pedofilia jest obecna wśród przedstawicieli różnych zawodów, grup społecznych, z czego kapłani katoliccy stanowią zalewie niewielki margines.

A jak wyglądają same statystyki?  Oto informacja Ministerstwa Sprawiedliwości udzielona w odpowiedzi na zapytanie kancelarii Marszałka Senatu. (Od razu dodam, że dane są z 2013, co ma ten dodatkowy atut, że w Polsce rządziła  nie klerykalna PO; por. słynne słowa Tuska, że on przed biskupami nie będzie klękał). Z ponad 1000 osób osadzonych za pedofilię 900 nie posiadało wyuczonego zawodu, 70 wykonywało zawód murarza, 40 było pracownikami dorywczymi, 30 ślusarzami, 30 rolnikami, 25 mechanikami samochodowymi. Takie zawody jak - inżynierowie, lekarze, pedagodzy, księża katoliccy, wychowawcy - wykonywany pojedyncze osoby.

W świetle przytoczonych danych, mowa o jakimś szczególnym zwyrodnieniu księży katolickich, czy o jakiejś podejrzanej nadreprezentacji pedofilów w tej grupie społecznej jest zwyczajnym kłamstwem.

Przeczytajcie sami dokument ze strony Senatu RP: https://www.senat.gov.pl/gfx/senat/user … /4202o.pdf

Jeszcze jedno słowo. Każdy przypadek pedofilii w Kościele jest bolesny, napawa mnie smutkiem. Uważam, że mamy prawo i powinniśmy wymagać od naszych kapłanów więcej. Sądzę, że nawet jeden przypadek molestowania seksualnego dziecka przez księdza to jest już o jeden za dużo. Mimo to widzę, w jaki sposób manipuluje się opinię publiczną i prowadzi nagonkę na Kościół. Straszne to, że usiłuje się przedstawiać całą wspólnotę Kościoła, a szczególnie wszystkich Jej pasterzy, jako niegodnych zaufania.

70

Odp: Problem z wiarą

Nie wiem czy masz zamiar to badać ale Katolicyzm nie ma nic wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwem . Jest to zlepek pogańskich wierzeń i od czasu do czasu wtłoczony jest zamysł chrześcijaństwa. Nie nie jestem świadkiem jehowy ;p ani protestantem . Jestem katolikiem od urodzenia ale odkąd zacząłem badać te tematy nie chce mieć nic z Krk wspólnego . Istnieje masa dowodów na fałsz tejże instytucji bo to nie wiara tylko instytucja . Tak na wstępie podam dwie ciekawostki : 1. wpisz w google katolicyzm a okultyzm . 2. oraz: dekalog w biblii vs 10 przykazań katolicyzmu ( chodzi dokładnie o drugie przykazanie) . Nigdy nie przestaniesz wierzyć . Ta tęsknota jest wpisana w nasze jestestwo . Zawsze pytania o sens życia będą się pojawiać i w końcu zaczniesz szukać , a im wcześniej tym lepiej. Na koniec mała wskazówka : jeśli zaczniesz czytać biblię to uważaj bo biblia tysiąclecia i wiele innych jest pozmieniana . Wiem , że brzmi to niedorzecznie ale taka jest prawda . Chociażby wycięty jest fragment o tym , że nie powinno się chrzcić niemowląt tylko osoby świadome . Bo wiarę trzeba przyjąć w sercu i wyznać ją . Jeśli ciekawi Cię temat to chętnie podyskutuję smile Pozdrawiam i nigdy nie przestawaj wierzyć . Pytanie tylko komu i w co .

71 Ostatnio edytowany przez Lawinia (2018-08-29 21:54:08)

Odp: Problem z wiarą
nirvana5 napisał/a:

Nie wiem czy masz zamiar to badać ale Katolicyzm nie ma nic wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwem . Jest to zlepek pogańskich wierzeń i od czasu do czasu wtłoczony jest zamysł chrześcijaństwa. Nie nie jestem świadkiem jehowy ;p ani protestantem . Jestem katolikiem od urodzenia ale odkąd zacząłem badać te tematy nie chce mieć nic z Krk wspólnego . Istnieje masa dowodów na fałsz tejże instytucji bo to nie wiara tylko instytucja . Tak na wstępie podam dwie ciekawostki : 1. wpisz w google katolicyzm a okultyzm . 2. oraz: dekalog w biblii vs 10 przykazań katolicyzmu ( chodzi dokładnie o drugie przykazanie) . Nigdy nie przestaniesz wierzyć . Ta tęsknota jest wpisana w nasze jestestwo . Zawsze pytania o sens życia będą się pojawiać i w końcu zaczniesz szukać , a im wcześniej tym lepiej. Na koniec mała wskazówka : jeśli zaczniesz czytać biblię to uważaj bo biblia tysiąclecia i wiele innych jest pozmieniana . Wiem , że brzmi to niedorzecznie ale taka jest prawda . Chociażby wycięty jest fragment o tym , że nie powinno się chrzcić niemowląt tylko osoby świadome . Bo wiarę trzeba przyjąć w sercu i wyznać ją . Jeśli ciekawi Cię temat to chętnie podyskutuję smile Pozdrawiam i nigdy nie przestawaj wierzyć . Pytanie tylko komu i w co .

Operujesz takimi ogólnikam, że trudno z tego wyłowić cokolwiek konkretnego na poparcie Twoich tez. Mam zatem kilka pytań:
1) Co to jest owo "prawdziwe chrześcijaństwo" i w jaki sposób je wydestylujesz, na jakiej podstawie rozsądzasz, które jest prawdziwe?
2) Jakie pogańskie wierzenia odnajdujesz w katolicyzmie, konkretnie?
3)Gdzie w Biblii Twoim zdaniem jest fragment o niechrzczeniu niemowląt?

Jestem gotowa bronić mojej wiary rzymskokatolickiej i wykazać (tak, jak to mogę, jako osoba świecka) jej prawdziwość B-)

72

Odp: Problem z wiarą

Czasami trzeba odpocząć, żeby ułożyć swoje poglądy....

Łączy strumienie                   
dalej już wodą cichą
źródło czyste

73

Odp: Problem z wiarą
Lawinia napisał/a:
nirvana5 napisał/a:

Nie wiem czy masz zamiar to badać ale Katolicyzm nie ma nic wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwem . Jest to zlepek pogańskich wierzeń i od czasu do czasu wtłoczony jest zamysł chrześcijaństwa. Nie nie jestem świadkiem jehowy ;p ani protestantem . Jestem katolikiem od urodzenia ale odkąd zacząłem badać te tematy nie chce mieć nic z Krk wspólnego . Istnieje masa dowodów na fałsz tejże instytucji bo to nie wiara tylko instytucja . Tak na wstępie podam dwie ciekawostki : 1. wpisz w google katolicyzm a okultyzm . 2. oraz: dekalog w biblii vs 10 przykazań katolicyzmu ( chodzi dokładnie o drugie przykazanie) . Nigdy nie przestaniesz wierzyć . Ta tęsknota jest wpisana w nasze jestestwo . Zawsze pytania o sens życia będą się pojawiać i w końcu zaczniesz szukać , a im wcześniej tym lepiej. Na koniec mała wskazówka : jeśli zaczniesz czytać biblię to uważaj bo biblia tysiąclecia i wiele innych jest pozmieniana . Wiem , że brzmi to niedorzecznie ale taka jest prawda . Chociażby wycięty jest fragment o tym , że nie powinno się chrzcić niemowląt tylko osoby świadome . Bo wiarę trzeba przyjąć w sercu i wyznać ją . Jeśli ciekawi Cię temat to chętnie podyskutuję smile Pozdrawiam i nigdy nie przestawaj wierzyć . Pytanie tylko komu i w co .

Operujesz takimi ogólnikam, że trudno z tego wyłowić cokolwiek konkretnego na poparcie Twoich tez. Mam zatem kilka pytań:
1) Co to jest owo "prawdziwe chrześcijaństwo" i w jaki sposób je wydestylujesz, na jakiej podstawie rozsądzasz, które jest prawdziwe?
2) Jakie pogańskie wierzenia odnajdujesz w katolicyzmie, konkretnie?
3)Gdzie w Biblii Twoim zdaniem jest fragment o niechrzczeniu niemowląt?

Jestem gotowa bronić mojej wiary rzymskokatolickiej i wykazać (tak, jak to mogę, jako osoba świecka) jej prawdziwość B-)


A więc :

Owo prawdziwe Chrześcijaństwo to: Narodzenie się na nowo z Ducha
" Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe 2Kor, 5:7.
Czyli mamy naturę cielesną - niedoskonałą . "Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, 20 uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, 21 zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne" Ga , 5:19-21
Mamy również naturę duchową którą mamy podążać dzięki Duchowi Świętemu danemu nam od Boga : Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, 23 łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa6.
24 A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. 25 Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. 26 Nie szukajmy próżnej chwały, jedni drugich drażniąc i wzajemnie sobie zazdroszcząc. Ga, 5:22-26

Zaparcie się samego siebie , zrezygnowanie z własnego "ego" na rzecz Boga i bliźniego w każdej decyzji . "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!" Łk, 9:23 . Np : szukasz partnera życiowego to patrząc ludzko czyli przez Ego " kurde chcę mieć partnera bo tak mi źle tak mi smutno moje życie byłoby lepsze gdyby był/była obok mnie sad Ty chcesz partnera dla siebie żeby poczuć się lepiej zrobiłeś / zrobiłaś sobie z niego/niej bożka . Egoizm lub czysta wymiana Ty mi dasz szczęście to ja Tb też . Transakcja jak w handlu , niski poziom . A według Boga powinno być tak : Czuje się szczęśliwy bo Bóg jest zawsze przy mnie i nie ważne czy kogoś mam czy nie to i tak widzę w tym sens bo ufam Bogu bezgranicznie . A partnera chce mieć po to bo dostałem dar Boży do założenia rodziny , do obdarowania miłością do bezinteresownej miłości na dobre i na złe . Oraz kieruje nami stara natura czyli tzw popęd seksualny który to musi jeśli go mamy zostać zaspokojony w małżeństwie w przeciwnym razie upadniemy i to bardzo ( przykład: celibat - pedofilia , masturbacja , gwałty) rozwiązanie jak zwykle jest w biblii i oto ono 1 Kor, 7: 2-6 . Jednak bez względu jak potoczy się nasze życie mamy taką obietnicę : "A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» Mt, 28:20.

Swoją drogą w 1015 r. – Wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych, aby rozwiązać problem przejmowania spadków przez ich rodziny. Dotąd duchowni mieli żony i dzieci. A mieli je bo tak nakazywali apostołowie : Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony2, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, 3 nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, 4 dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością.  . Polecam 1 Tm, 3 cały rozdział a co smile

W Kościele katolickim żeby być zbawionym trzeba :

1. Chodzić do spowiedzi
2. Przyjmować komunię świętą
3. Mieć wszystkie sakramenty
4. I przynajmniej raz w roku przyjąć komunię świętą .
5 I tak ciągle w kółko zero jakiejś pewności bo jak zgrzeszymy a się nie wyspowiadamy to już nie masz łaski . Musisz ciągle i ciągle .

Natomiast w biblii :

1. "Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: 9 nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił." Ef, 2:8-9
Łaska czyli niezasłużony dar , za darmo. My nic oprócz przyjęcia i ukorzenia się nie możemy zrobić , żadne uczynki nie są w stanie odkupić naszej duszy , to była za wysoka cena . Pomyślmy : Bóg jest Panem panów i Królem królów ma moc absolutną , siłę , wiedzę , potęgę , jest kreatorem jest dawcą życia . I teraz myśmy zgrzeszyli a karą za grzech jest śmierć , dlatego każdy umiera. Jezus ( Słowo - Logos)  z tronu zszedł uniżyć się w ciele człowieka , zwykłego człowieka , nie jako król lecz jako cieśla , musiał pracować w pocie czoła nic nie miał za darmo a jako Stwórca wystarczyło tylko słowo i już miałby co chciał lecz nie on nie tylko stał się człowiekiem i to niezbyt zamożnym ale stał się sługą . Przybył by służyć . Niepojęte jak bardzo się uniżył. Nie da się tego pojąć, zero egoizmu . My jako ludzie pewno wykorzystalibyśmy takie możliwości do sławy , wyglądu , majątku itp a On nie.
A więc zrezygnował z chwały na rzecz odkupienia nas . Przeżył bezgrzeszne życie żeby wypełnić prawo , bo tylko wypełnienie prawa mogło zbawić ludzi a że nie istniał żaden człowiek który mógł to zrobić to sam Jezus musiał za nas to prawo wypełnić czyli słynne 10 przykazań . Został jako niewinna bezgrzeszna osoba , sługa , wzór pokory , męstwa , miłości , pracowitości został zabity i to w najgorszy z możliwych sposobów . Został ubiczowany tak że Jego ciało już nie przypominało człowieka . A następnie został "wywyższony " czyli przybity do krzyża . A w starym testamencie każdy kto był ukrzyżowany był dosłownie przeklęty . Także stał się przekleństwem za nas , wziął cały grzechy wszystkich ( nierząd , masturbacja , zabójstwa itd) na siebie jako bezinteresowny dar odkupienia człowieka . Niepojęte jak bardzo Musi nas kochać . Czyli jak my grzeszni mali ludzie , słabi mielibyśmy sobie zasłużyć chociażby na przyjęcie tego? My grzesznicy ? Nie ma takiej rzeczy którą moglibyśmy zrobić aby sobie na to zasłuży . Pozostaje tylko żałować że przez nasze zaniechania nasz Stwórca musiał przechodzić takie okropności i przyjąć ten niezasłużony Dar z pokorom dziecka . Sam Jezus mówił że musimy stać się jak dzieci , że musimy być prości itp Ano właśnie po to żeby nie filozofować nie kombinować tylko przyjąć tak po ludzku tak prosto . Tak proste że aż niewiarygodne . Ale tak jest.

2. Uczynki natomiast są dowodem Wiary . Zbawienie z Wiary z łaski . A uczynki to dowód przemiany serca . Po tym Was poznają że się wzajemnie miłujecie . Po owocach was poznają . Czyli przyjąłeś dar , przemieniłeś serce , jesteś nowym stworzeniem . Nadal grzesznym bo uwięzionym w ciele ale masz też naturę duchową , która ma nami przewodzić . Np. Ale mi się podoba ta kobieta , zdradzę żonę nikt się nie dowie , ona już stara , nic dla mnie nie znaczy i tak nie wyjdzie to na jaw :
Odezwała się nasza natura upadła , cielesna i teraz zapieramy się samego siebie czyli przypominamy sobie że Jezus za mnie umarł i nie mogę  znowu go ranić to byłoby bez sensu kompletnie skoro wierzę . Zapieram się nie zdradzam modle się o siłę do Ducha Świętego ona mnie umacnia a walka jest trudna bo istnieje również sfera duchowa która była przed materialną , to że jest niewidzialna oznacza tylko że nasze zmysły jej nie dostrzegają ale nie dowodzi że jej nie ma . Polecam Ef,6;10-18. Wygrywam dzięki umocnieni Duchem ze sferą cielesną i idę dalej. Patrząc po katolicku musiałbym się spowiadać co kilka sekund bo człowiek z natury jest egoistą , robimy coś po coś nigdy bezinteresownie już samo pomaganie daje nam spełnienie i tak dalej ale chcemy za to żywot wieczny itp. Więc idea spowiedzi jest niedoskonała a powstała po to by kler nie musiał szpiegować tylko miał wszystko jak na tacy a sama spowiedź została wprowadzona w VI w. – "Za sprawą mnichów irlandzkich spowiedź „na ucho” rozprzestrzenia się w całej Europie. Do tego czasu spowiedź na ogół odbywano publicznie i to bardzo rzadko w ciągu całego życia" Ponieważ Bóg wie wszystko i jest wszechobecny to do niego zanosimy nasze błagania i przed nim żałujemy za grzechy .

3. Ofiara mszy świętej . Codziennie powtarzalna ofiara którą my przyjmujemy jako Eucharystia by mieć kontakt z Jezusem i być w stanie łaski uświęcającej .

Jezus gdy umarł na krzyżu wypowiedział słowa : "wykonało się " czyli uregulował dług jako jedyna osoba która mogła go uregulować . On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy Hbr 10:12-18 my to pokornie przyjmujemy przemieniamy się i żyjemy już nie dla siebie ale dla niego opierając się grzechowi a nawet jeśli zgrzeszymy to poprzez wiarę mamy zbawienie jeśli szczerze żałujemy . Toteż ciągłe spowiadanie i życie w strachu przed grzechem jest zniewaga dla Boga .

4. I wiele innych. Temat jest tak obszerny,że życia by nie starczyło żeby to wszystko napisać ale kilka miesięcy wystarczy by pojąć podstawy i odtruć się od fałszu , ale trzeba szukać np : różaniec - czyli powtórzenia ciągłe by sobie coś wymodlić . Jezus natomiast powiedział , Nie bądźcie wielomówni jak poganie oni sądzą że przez swą wielomówność będą wysłuchani .
Wielbienie relikwi , obrazów czyli bałwochwalstwo niezgodne z 2 przykazaniem , notabene wyciętym w Krk .
Ciągła spowiedź w strachu .
Wiara w transsubstancjacje czyli przeistoczenie chleba i wina w ciało i krew nie zważając na słowa : to czyńcie na moją Pamiątkę a nie to czyńcie a będziecie zbawieni . Jezus mówi : ciało na nic się nie zda , to Duch ożywia.
Wszystkie święta włącznie z niedzielą są poprzeinaczane przez setki lat a tak wszystko się popsuło gdy zostaliśmy przyłączeni przez Konstantyna do Rzymu ale na ich zasadach : Edykt mediolański został ogłoszony wspólnie przez cesarza zachodniej części Imperium Rzymskiego (głównego w tym okresie) Konstantyna Wielkiego oraz cesarza wschodniej części Licyniusza w 313 r. w Mediolanie. Ogłaszał on wolność wyznania w Cesarstwie Rzymskim. Od tej pory chrześcijanie bez przeszkód mogli wyznawać swoją religię. Na mocy edyktu nastąpił zwrot budynków i gruntów kościelnych gminom chrześcijańskim.
Niestety coś za coś : zamiast Sabatu czyli dnia siódmego ( soboty ) musieliśmy przyjąć pogański dzień Słońca ( sunday tak na marginesie) Czyli pierwszy dzień tygodnia , a tym samym sprzeciwić się Bogu i jego 4 przykazaniu o dniu siódmym . Następnie musimy czcić boże narodzenie 25 grudnia a to był i nadal jest pogański kult narodzenia słońca , tamuza . Baala itp. Wielkanoc nie jest wcale lepsza ... poczytajcie . Wątek bardzo obszerny . Od czasu stania się kościołem Rzymskim tak jakbyśmy po prostu nadal czcili ich święta tylko nałożyli skórkę jak na winampa w formie niby chrześcijaństwa .
W rzymie były/było : patroni miast, 7 sakramentów , kult zmarłych , te same dni świąt , ten sam dzień wolny, kropienie wodą , kadzenia itp poczytajcie o Dagonie i porównajcie Kapłanów Dagona do obecnych biskupów . No chociaż pofatygowaliby się na zmianę strojów ale po co jak tępy lud i tak nie uczy się historii i nie czyta Biblii .
Biblie możemy czytać tylko dzięki ofierze wielu prawdziwie świętych ludzi którzy byli paleni na stosie za posiadanie biblii wraz z całymi rodzinami tzw Święta Inkwizycja . Ciekawe dlaczego Kościół tak bardzo nie chciał dopuścić do czytania i rozpowszechniania biblii? tak na marginesie święty nie znaczy że duszyczka jest w niebie tylko święty oznacza : sprawiedliwi czyli Ci co przyjęli Chrystusa.
Odpusty kolejna zniewaga : W biblii mamy że dane jest człowiekowi raz umrzeć a potem sąd czyli nie ma możliwości żeby sobie tu nagrzeszyć potem mama zapłaci czy tam babcia , wszyscy zmówią modlitwę i sru wychodzimy z męki do nieba . Mamy jedno życie i oto chodzi by przyjąć ewangelie czyli dobrą nowinę nim będzie za późno bo potem nie ma już odwrotu drogi są dwie albo zbawienie albo śmierć bo karą za grzech jest śmierć . W biblii jest motyw śmierci drugiej czyli nie tylko śmierć tutaj jaką każdy z nas musi przejść lecz również po śmierci albo mamy żywot albo jest śmierć a jak to się tam dzieje to można poczytać : tam będzie płacz i zgrzytanie zębów...

Temat jest bardzo obszerny i nie jestem w stanie tego tutaj przekazać w całości . Jest to niemożliwe . Ale mam nadzieję , że chociaż nieliczni będą chcieli w końcu wziąć sprawy w swoje ręce i przestać być oszukiwanymi .
Jako ciekawostkę mogę podać że na początku nie było jednego papieża tylko trzech ! a wymieniali się władzą przekupując siebie wzajemnie big_smile
Ostro .

A co do wyciętego fragmentu to nie jest tylko jeden tylko takich zabiegów jest cała masa , poprzekręcane słowa , pozamieniana interpunkcja itd no bo
skoro już ludzie wywalczyli żeby biblia była dostępna to chociaż podajmy im sfałszowaną . No majstersztyk zła . Brawa dla tych panów co się mocno natrudzili by takie coś odwalić a tutaj mamy ten fragment o chrzcie niemowląt  ----> Dz 8:37  Dzieje Apostolskie rozdział 8 wers 37 . W biblii tysiąclecia jest on w cudzysłowie . Czyli jest wers 36 cały następnie 37 () a później 38 . Nawet im się nie chciało zmazać lub całkiem przesunąć wersety by nikt się nie zorientował tylko na chamsko cudzysłów i nara ale po co jak i tak Katolicy biblii w ręce nie mieli a nawet jak mieli to się nie zorientują . A oto brakujący werset z biblii Króla Jakuba czyli po polsku biblia Gdańska lub uwspółcześniona biblia Gdańska : "I powiedział Filip: Jeśli wierzysz z całego serca, możesz. A on odpowiedział: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym." To ukazuje że żeby być ochrzczonym należy być świadomym i świadomie przez wiarę przyjąć dar łaski zbawienia . Natomiast u katolików nie ważne że dziecko nie wie nawet że narobiło w pieluchę ważne że jest ochrzczone i zbawione bo woda już na czole i jest gites . I za msze zapłacili elegancko i chrzestni tacy fajni i szatka jest i świeczka i wszystko elegancko gra smile Gra gitarka mamy kolejnego frajera do rzucania na tacę . I płacić będzie na msze elegancko i biznes się kręci .

No straszne to jest.

Luter właśnie na to się wściekł,że bezczelnie robili nadzieję i żer na ludziach biednych i bogobojnych i wmawiali że jak zapłacą to ich umarli dostąpią życia za odpust , który da im papież , a prawda była taka że brakowało kasy na dokończenie budowy bazyliki i skądś trzeba było kasę zdobyć bo sama taca to za mało . Bazylika jest również ciekawa bo w kształcie fallusa skierowanego na wschód by czcić boga słońca . W jądrach że tak to ujmę stoi kolejny pomnik falliczny na środku ośmioramiennej tarczy słonecznej czyli w wierzeniach pogańskiego rzymu . Posąg falliczny plus tarcza słoneczna = wiadomo stosunek płciowy i narodzenie słońca stąd cała bazylika skierowana jest ołtarzem na wschód . Wpisać trzeba w grafika google bazylika św piotra z lotu ptaka a sami zobaczycie co przedstawia oraz możecie wpisać obelisk baala . Jest on dosłownie wszędzie a w starym testamencie już toczono bój by niszczyć i obalać te posągi bożków a my na środku placu św Piotra mamy taki znak . Cóż za bałwochwalstwo i zniewaga . I jeszcze na szczycie krzyż . No co jak co ale na czubku wiadomo czego postawić krzyż to jest straszne.

Po więcej zapraszam do książek historycznych , do biblii , do artykułów do wykładów niekatolickich . Z góry przepraszam za błędy i pisownie ale troszkę się wczułem i pisałem jednym tchem . I wybaczcie mi proszę za mój język arogancki w niektórych momentach ale mam już dość perfidnego mamienia ludzi i skoro mam jakąś szczątkową wiedzę to czuje się zobowiązany do podzielenia się tym z czym ze mną kiedyś się podzielono i otworzono mi oczy .

Pozdrawiam serdecznie .

«Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli»  ew Jana rozdział 8 wers 31-32

74

Odp: Problem z wiarą

Zapomniałem o filmiku na który z całą pewnością każdy kto chce czuć się wolny i zacząć przygodę z Wiarą powinien poświęcić te 7 minut bo tyle trwa .

Proszę wpiszcie w youtube : Biblijna droga do nieba
Jest to krótki filmik tłumacząc w jasny i klarowny sposób ale jaki mocny , czuć sens tej ofiary Jezusa. Pierwszy filmik z panem w brązowej marynarce. Do linków niestety nie jestem upoważniony ale można w sumie na priv do mnie napisać to chętnie podziele sie ciekawą i rzetelną treścią . Są inne tego wersje ale ta jest fajna z lektorem, można oczywiście poszukać oryginalnej ale dla nieznajacych ang bedzie łatwiej .

To najbardziej mnie popchnelo do tego że jest w tym sens . Pozdrawiam serdecznie. Cześć

75

Odp: Problem z wiarą

nirvana5 !
Dziękuję za obszerną odpowiedź smile Pozwól, że pokrótce odniosę się do Twoich wypowiedzi. Opuszczę cytaty z Twojego posta. bo inaczej moja odpowiedź zajęłaby mnóstwo miejsca smile Zawsze będę określać, do której części Twojego tekstu się odnoszę  smile

  I Chrześcijaństwo "wydestylowane" i celibat

Na początku mówisz dosyć ogólnie o sposobie życia, nie zauważasz przy tym, iż Pan Jezus wyraźnie  założył Kościół , jako wspólnotę z wyraźną hierarchią ( por. np. "Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew6, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.  I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie»[Mt 16, 17-19],"Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał"[Łk. 10, 16]) a NIE dryfujące i indywidualnie interpretujące Jego naukę jednostki (por. np."To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili Boga święci ludzie." [2 P 1, 20-21])

Co do etyki seksualnej zaś piszesz znów bardzo schematycznie, a Twoje odczytanie Pisma Świętego jest naprawdę uproszczone. Doszukiwanie się "korzenia wszelkiego zła" w celibacie jest wielkim błędem. Ostatnio pisałam tu, na forum o tym, że odsetek pedofilów wśród duchownych katolickich jest mniejszy niż w pozostałych grupach społecznych, zawodach (post 69 w tym wątku, znajdziesz tam ciekawy link) Celibat NIE MA nic wspólnego z pedofilią, wystarczy popatrzeć na statystyki i zobaczyć, że podobne haniebne praktyki zdarzają się też niestety i wśród duchownych innych wyznań i wiar, także tam, gdzie celibatu nie ma. Ostatnie skandale w Kościele bardzo często, co zauważam ze smutkiem wiążą się z duchownymi, którzy w kwestii dochowywania wierności Tradycji i niezmiennemu nauczaniu Kościoła zostawiali wiele do życzenia. Niewierność doktrynie pociąga za sobą często inne niewierności. Nie mówię o 100% przypadków, ale daje się zauważyć taką prawidłowość.

Co do samej genezy celibatu, to ma on dłuższą historię i - jak przekonani byli ojcowie najwcześniejszych soborów - apostolski rodowód. Rok 1015 - dlaczego akurat ta data? Ale owszem, reformy średniowieczne miały na celu przywrócenie i potwierdzenie dyscypliny nadwątlonej przez praktyki wielu duchownych. Zobacz, że już w starożytności ojcowie soborowi stanowczo opowiadali się za celibatem kapłanów i podkreślali przy tym apostolskie korzenie celibatu(cytuję za Wikipedią):

1)synod w Ancyrze w 314 r.:

"Diakoni, którzy w chwili przyjmowania święceń zadeklarowali i stwierdzili, że chcą zawrzeć małżeństwo, gdyż nie mogą żyć w celibacie, jeśli później ożenią się, mogą nadal pełnić swe funkcje, ponieważ biskup udzielił na to zgody. Ci jednak, którzy nie zgłosili zastrzeżenia i przyjęli święcenie zgadzając się zachować bezżenność, a później się ożenili, powinni zostać złożeni z funkcji diakońskich.”

2) 325 roku Sobór Nicejski:

"Wielki sobór zabronił całkowicie biskupom, prezbiterom, diakonom i wszystkim członkom stanu duchownego, zamieszkiwać z kobietą, chyba że jest to matka, siostra, ciotka lub inna osoba stojąca poza wszelkimi podejrzeniami."

3)synod w Elwirze ok. 300-303 r.

"Synod zabrania stanowczo, aby biskupi, kapłani i diakoni oraz wszyscy duchowni będący w służbie ołtarza współżyli z żonami swymi i mieli dzieci. Kto by zaś to czynił, powinien być pozbawiony godności duchowne."

4)Synod w Kartaginie z 390 r. :

"Wypada, że święci biskupi i kapłani Boga, podobnie jak i lewici, czyli ci, którzy są w służbie Bożych sakramentów, powinni zachować doskonałą wstrzemięźliwość, tak, by mogli uzyskać w prostocie to, o co proszą Boga. To, czego apostołowie nauczali i co zachowywano w dawniejszych czasach, niech nam również będzie dane zachować... Cieszy nas wszystkich, że biskup, kapłan i diakon, strażnicy czystości, powstrzymują się od współżycia małżeńskiego ich z żonami, tak że ci, którzy służą przy ołtarzu, mogą zachować doskonałą czystość."

Ponadto do zachowania celibatu zachęca sam święty Paweł (1 Kor 7, zwł. ww. 25-40, zauważ, że swoją mowę o wyższości dziewictwa św. Paweł kończy mocnym potwierdzeniem tego, że jego mowa pochodzi od Ducha Świętego, a nacisk jest na to, że dziewictwo powala doskonalej służyć Bogu!) a i Chrystus Pan mówi: „Lecz On im odpowiedział: Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni . Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt 19, 11-12)

Sens kapłaństwa uwidocznia się cały w działaniu in persona Christi zwłaszcza sprawując sakramenty, kapłan ma swoją osobą, swoją posługą i życiem odzwierciedlać Chrystusa, a więc być do Niego we wszystkim podobny. Pan Jezus jako Najwyższy Kapłan jest dla duchownych wzorem we wszystkim. A ponieważ sam żył w bezżenności, to i kapłani mają zachować także tę charakterystykę.

II "Warunki" zbawienia a KRK

a) spowiedź i łaska

Wracając do Twojej wypowiedzi nt. tego, co Kościół Katolicki głosi o warunkach zbawienia... Bardzo bulwersuje Cię kwestia sakramentów świętych, a zwłaszcza spowiedź. Jak wszystkie sakramenty, także i sakrament pokuty został ustanowiony przez Syna Bożego. Bardzo irytuje Cię nie tylko sama idea spowiedzi... Choć tu przypomnijmy, co mówi na ten temat sam Zbawiciel: "Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20, 22-23), a także, co na temat wyznawania grzechów pisał święty Jakub: "Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie." (Jk 5, 16)
Ale oprócz idei spowiedzi drażni Cię dzisiejsza jej forma (spowiedź uszna). Słusznie piszesz o upowszechnieniu takiej formy przez mnichów w Irlandii. Wiesz także, że wcześniej stosowano inną formę: spowiedź PUBLICZNĄ, oraz PUBLICZNĄ pokutę. Owszem, taką spowiedź odbywano dosyć rzadko, ale i dawało to mniej "szans" (że zobrazuję to kolokwialnie) na odpuszczenie grzechów, wymuszało też większą samodyscyplinę... Spowiedź publiczna była jednak zabiegiem bardzo zawstydzającym i upokarzającym, jej obecna forma zapewnia większą dyskrecję, a więc jest to z korzyścią dla penitenta i takie rozwiązanie wynikało z duszpasterskiej troski.

Ale w ogóle PO CO spowiedź? dużo piszesz o łasce. Na chrzcie świętym otrzymujemy łaskę uświęcającą. Łaska uświęcająca sprawia, że trwamy w komunii z Bogiem. Grzesząc ciężko zrywamy tę komunię i pozbawiamy się działania łaski uświęcającej (stąd grzechy ciężkie nazywamy śmiertelnymi, gdyż powodują śmierć duchową i zerwanie przyjaźni z Bogiem). Aby powrócić do stanu łaski uświęcającej powierzamy się Bogu, który za pośrednictwem swoich kapłanów (którym, jak widzieliśmy wyżej w Ewangelii św. Jana, udzielił mocy rozgrzeszania)  odpuszcza grzechy. Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna, a zatem i spowiedź święta, która umożliwia grzesznemu człowiekowi doświadczać miłosierdzia i przywrócenia stanu łaski jest tu istotnym elementem.

Zauważ, że w przypowieści o synu marnotrawnym (Łk 15, 11-32) Pan Jezus pokazuje, że istotnym elementem powrotu do stanu łaski (przebywanie w domu ojca) jest dla syna wypełnienie tego, co my nazywamy pięcioma warunkami sakramentu pokuty. A zatem syn przeprowadza 1. rachunek sumienia (zdanie sobie sprawy ze swojego stanu i z tego, ze do nędzy doprowadził syna grzech), następnie odczuwa głęboki 2. żal za grzechy (który syn wyraża głośno), co prowadzi go do 3. postanowienia poprawy (syn chce powrócić do domu i nająć się choćby, jako pracownik) i 4. szczerej spowiedzi ("Ojcze zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie", syn wyznaje swoją winę) oraz wreszcie w tle majaczy nam zapowiedź 5. zadośćuczynienia syna pracą w domu ojca. To przepiękny obraz, jaki Chrystus Pan przed nami maluje pokazując, że człowiek może utracić stan łaski, ale że Bóg czeka na niego nieustannie, zawsze gotów przebaczyć i obdarzyć swoją łaską, do tego jednak po grzechu potrzeba świadomej i dobrowolnej decyzji człowieka, który sam ma przyjść do Boga. Łaska nie działa automatycznie, Bóg też nie jest szafą grającą, chce byśmy z nim współdziałali.

I tak, racja nie ma zbawienia bez Chrystusa, bez Jego Ofiary na Krzyżu. Z krzyża płynie łaska, darmo dana, która nas uświęca i czyni dziećmi Boga. Bez łaski nic nie możemy. Ale człowiek ma wolną wolę i  dobrowolnie poprzez grzech może odrzucić tę łaskę.

b) łaska, wiara i uczynki a zbawienie

Jak wspomniałam wyżej Łaska Boża jest do zbawienie koniecznie potrzebna. I tak, z niej wypływa nasza wiara, która jest owocem tej łaski. Mimo to nie jest tak, ze sama wiara wystarczy do zbawienia. Ten błąd ( sola fide ) upowszechnił Marcin Luter błędnie interpretując Pismo Święte. Święty Jakub cudownie tę rzecz wyjaśnił, więc cytuję go tutaj (wytłuszczenia są moje, podkreślam to, co stoi w wyraźnej kontrze do Twojego toku myślenia):

" Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba,  a ktoś z was powie im: «Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!» - a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała - to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą.
Chcesz zaś zrozumieć, nierozumny człowieku, że wiara bez uczynków jest bezowocna ? Czy Abraham, ojciec nasz, nie z powodu uczynków został usprawiedliwiony, kiedy złożył syna Izaaka na ołtarzu ofiarnym? Widzisz, że wiara współdziałała z jego uczynkami i przez uczynki stała się doskonała . I tak wypełniło się Pismo, które mówi: Uwierzył przeto Abraham Bogu i poczytano mu to za sprawiedliwość, i został nazwany przyjacielem Boga. Widzicie, że człowiek dostępuje usprawiedliwienia na podstawie uczynków , a nie samej tylko wiary. Podobnie też nierządnica Rachab, która przyjęła wysłanników i inną drogą odprawiła ich, czy nie dostąpiła usprawiedliwienia za swoje uczynki? Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków." (Jk. 2, 14-26)

Nie będę tego rozwijać, św. Jakub świetnie to ujmuje!

c) Msza święta i sakrament Eucharystii

Tak, owszem "wykonało się", ale Ten, który to rzekł, powiedział też "czyńcie to na moją pamiątkę". Sam Chrystus Pan ustanowił sakrament Eucharystii oraz osobiście kilkakrotnie sprawował Mszę świętą (sic!) (a więc Najświętszą Ofiarę) 1) w wieczerniku (a więc antycypując wydarzenia Wielkiego Piątku, uobecniając to, co miało się tam dokonać - dla Boga czas nie ma znaczenia) 2) na Golgocie (śmierć na krzyżu, którą każda Msza uobecnia), 3) w drodze do Emaus po zmartwychwstaniu. 

Świadectwa Biblijne mówiące o tym, że bezpośrednią  wolą Syna Bożego było sprawowanie Mszy świętej i rozdawanie ludziom Komunii świętej odnajdujemy w opisach wydarzeń Wielkiego Czwartku:  Mt 26,26-28; Mk 14,22-24; Łk 22,19-20 oraz 1 Kor 11,23-26

O roli, jaką odgrywa Eucharystia i o tym, jak ważna jest Komunia święta w kontekście zbawienia przekonuje sam Pan Jezus, mówiąc:
"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.  Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez9 Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki " (J 6, 54-58)

d) Transsubstancjacja

Pokażę tu tylko pokrótce biblijne dowody  na to, że transsubstancjacja rzeczywiście MA MIEJSCE

1) We fragmentach opisujących ustanowienie sakramentu Eucharystii Chrystus mówi wyraźnie "To JEST Ciało Moje... To JEST Krew moja" Nie mówi natomiast "Ten chleb symbolizuje Moje Ciało... To wino symbolizuje Moją Krew" ani "Wyobraźcie sobie, że to jest Moje Ciało... Wyobraźcie sobie, że to jest Moja Krew" Tak więc odnosi się do konkretnej rzeczywistości.

2)Święty Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (1 Kor 11, 17-34) mówił, jak ważne jest rozpoznanie w Eucharystii rzeczywistej obecności Ciała i Krwi Pańskiej i że należy odróżniać Je od zwyczajnego chleba i wina, a także przyjmować Komunię Świętą należycie i w stanie łaski, aby nie narazić się na potępienie.

3)Sam Pan Jezus wskazuje na to, że chodzi o samo Ciało i Krew Jego i to w sposób dosłowny. Poczytaj Ewangelię Jana 6, 26-64. Tutaj zacytuję tylko fragmenty, które pomogą Ci zobaczyć, że chodzi o realne Ciało i realną Krew (miej na uwadze poprzedni cytowany przeze mnie fragment tego samego ustepu tej Ewangelii, gdy Chrystus mówi wprost o spożywaniu):
"Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata" (J 11, 51)
Syn Boży nie mówi tego przenośnie. Wszyscy, co razem z Nim wtedy tam byli, Jego uczniowie rozumieli bardzo dobrze, co miał na myśli: "Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?»" (J 11, 52) Co Pan zrobił w odpowiedzi na ich wątpliwości? Nie zaprzeczył ich dosłownemu rozumieniu Jego słów - wprost przeciwnie, potwierdził jeszcze ich tok myślenia (cytuję raz jeszcze):" Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.  Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem."(J 11, 53-55)
Taka odpowiedź wzbudziła duże kontrowersje i wielu ludzi nie mogło znieść znaczenia jego słów i odeszło od Niego. Pan Jezus wiedział, że było im trudno tego słuchać, ponieważ  Jego słowa nie były tylko jedną z przypowieści (zauważ, że ludzie nigdy nie mieli takich problemów słuchając jego przypowieści, czy metafor)!
Zauważ proszę, że następnie umiejscawia prawdę o Swoim Ciele w kontekście Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia ("To was gorszy?  A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą"[J 11, 61-64]) A więc wyraźnie Chrystus Pan umiejscawia tę prawdę w kontekście realnych faktów i traktuje ją na równi!

Co do pozostałych Twoich wątpliwości: odniosę się do nich jutro, bo muszę już iść spać - już po północy smile
Pozdrawiam!

76

Odp: Problem z wiarą

nirvana5 witaj z rana!

Obiecałam, że odpiszę na pozostałe Twoje zarzuty (podpunkt 4. Twojego postu, na który już nie miałam czasu wcoraj odpowiadać, poza wątkiem transsubstancjacji, który wydało mi się logicznie umieścić obok rozważań nt. Eucharystii)

A więc dalej, do rzeczy

różaniec
Różaniec NIE JEST wielomówstwem, nie rozgadujesz się, bo słusznie, Bóg sam wie, czego nam trzeba. Powtarza się tylko bardzo proste formuły, a zatem są to słowa oszczędne. Modlitwę rozpoczynasz wyznaniem wiary, powtarzasz w trakcie tej modlitwy słowa Ojcze nasz (a więc modlitwy danej nam przez samego Chrystusa Pana), wychwalasz Boga ("Chwała Ojcu i SYnowi i Duchowi Świętemu...), powtarzasz też Zdrowaś Mario. Nota bene, modlitwa ta składa się z dwóch części: 1) cytatów z Ewangelii "Zdrowaś Mario, łaskiś pełna, Pan z tobą"(tak Archanioł Gabriel pozdrowił Matkę Bożą, Łk 1, 28) "Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus" (słowa, którymi Elżbieta przywitała Maryję podczas nawiedzenia, Łk 1, 42) do oryginalnego biblijnego tekstu dodano tylko imię Maryi, oraz imię Jezusa(o którym święty Paweł pisze pięknie "Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM-ku chwale Boga Ojca", Flp 2, 9-11) oraz 2) prośby o wstawiennictwo Matki Bożej: "Święta Mario, Matko Boża, módl się za nami, grzesznymi, teraz i w godzinę naszej śmierci. Amen"

Podczas modlitwy różańcowej kontemplujemy życie Pana Jezusa i Jego Matki , a więc łączymy się z Bogiem poprzez medytację nad poszczególnymi tajemnicami związanymi z dziełem zbawienia. Struktura różańca, jego rytm, przy jednoczesnym zatrzymaniu się nad rozważanym temat, pozwala na medytację i głębię modlitwy.

bałwochwalstwo? katolicka cześć oddawana świętym, a 2 przykazanie

Katolicy NIE czczą przedmiotów martwych, NIE wielbimy obrazów, posągów itd. ale poprzez wizerunek oddajemy cześć Bogu w Trójcy jedynemu i Jego świętym. A np. modląc się do Świętych wierzymy, że nasza modlitwa, dzięki ich wstawiennictwu, za głównego "adresata" ma zawsze Boga, przecież i tu, na ziemi prosimy innych, by modlili się za nas (por. cytowany przeze mnie w poprzednim poście list św. Jakuba, gdy poleca modlitwę za siebie nawzajem), dlaczego mielibyśmy nie prosić o to tych, co są w niebie? Np. obraz, czy relikwia więc pomaga nam tylko uprzytomnić sobie obecność osoby, którą prosimy o modlitwę, albo kontemplować, wielbić Boga i np. jakiś Jego przymiot. Tak więc nie, nie czcimy obrazów, tylko osoby na nich przedstawione. Kiedy patrzysz na zdjęcie ukochanej osoby, to nie myślisz z czułością o samym świstku papieru, który masz w ręku, tylko twoje myśli idą w naturalny sposób od wizerunku do osoby, która jest przedstawiona na fotografii! Nie jest to zatem bałwochwalstwo.

Co do drugiego przykazania rzekomo usuniętego przez Kościół.... Uprzytomnijmy sobie, że Pierwsze przykazanie brzmi: Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną. W tym przykazaniu zawiera się zarówno nakaz wiary w Jednego Boga, jak i zakaz oddawania czci bożkom (w każdej formie, a więc i w formie bałwanów [ stąd wyraz:bałwochwalstwo], czyli np. posążków bóstw, lub samych przedmiotów, którym poganie oddawali cześć). Całość tekstu z Księgi WYjścia zawiera się w tym pierwszym przykazaniu i nikt niczego nie wyciął i nie ujął. Zobacz, jak logicznie wszystko łączy się w całość:  "Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań." (Wj 20, 3-6) Widać, że nacisk położony jest na pierwsze zdanie, dalsza część stanowi rozwinięcie i komentarz (a więc niejako wyjaśnienie) do tego pierwszego nakazu. Kontekst wyraźnie pokazuje, że w zakazie czynienia rzeźb i obrazów mamy do czynienia z zakazem czczenia (nie tworzyć np. rzeźb, które mają być same w sobie wielbione) dzieł rąk ludzkich jako bożków, bo cześć należy się samemu Bogu, który nie będzie tolerował zwrócenia się w stronę pogańskich kultów. Czczenie bałwanów jest wystąpieniem przeciw pierwszemu przykazaniu.

Co ciekawe, historia miedzianego węża na pustyni, którego sam Bóg nakazuje sporządzić i zwracać się w jego stronę po to, by uzyskać łaskę uzdrowienia od Boga (Lb 21, 4-9)  pokazuje jednoznacznie, że samo czynienie figur, czy obrazów nie jest Bogu niemiłe, ale staje się czymś złym, jeśli oddajesz im samym cześć i wierzysz, że oprócz Boga inne siły/bóstwa/rzeczy materialne mają moc  i im należy służyć.

pogańska symbolika w katolicyzmie i wszelakie teorie spiskowe

Wybacz, ale w tej części Twojej wypowiedzi przewija się dużo różnorakich i ze sobą niezwiązanych teorii, często mających korzenie w uprzedzeniach i ignorancji tych, którzy takie informacje rozprzestrzeniają. Powinieneś być bardziej krytyczny w stosunku do tego, co czytasz, oglądasz, słuchasz smile

Ad rem...

Dzień Pański
Na początek cytuję ks. Piotra Żelazko (cały tekst tutaj: http://mateusz.pl/pow/030902.htm)  "Wreszcie na świat przyszedł Mesjasz – narodził się Jezus Chrystus. Chrześcijanie wierzą, że przez swoją mękę, śmierć i ZMARTWYCHWSTANIE odkupił wszystkich ludzi. Dlatego ofiary składane przez kapłanów Starego Testamentu stają się małe i niewystarczające w porównaniu z ofiarą, jaką złożył Jezus. Zauważmy, że chrześcijanie nie składają już ofiar ze zwierząt, roślin, ofiar całopalnych, przebłagalnych i biesiadnych, o których czytamy w Biblii. Jedyną, prawdziwie wielką ofiarą jest Jezus. On jest wypełnieniem wszystkich zwyczajów i praw Starego Przymierza. Dlatego słuszne jest, że bramą do Boga staje się już nie siódmy dzień, ale sam Jezus. Na pamiątkę Jego ZMARTWYCHWSTANIA – największego wydarzenia w dziejach świata – świętujemy odtąd pierwszy dzień tygodnia – niedzielę. Czy jakiś dzień może być bardziej odpowiednim do świętowania?"

Stary Testament już się wypełnił smile Nie obowiązują nas wszystkie jego nakazy, co zresztą potwierdzili sami Apostołowie i mamy tego świadectwa w Dziejach Apostolskich, gdy rozstrzygają się sprawy pokarmów, obrzezania, czczenia pogan itd.

I jeszcze cytuję tekst ks. Wojciecha Żmudzińskiego SJ (całość warta uwagi, bo znajdziesz tam więcej argumentów, tutaj:https://www.deon.pl/religia/katecheza/art,32,dlaczego-swietujemy-niedziele.html)

"Dlaczego więc świętujemy niedzielę? (cztery racje)

1/ W tym dniu zmartwychwstał Chrystus. Nie zmartwychwstał w Szabat tylko zmartwychwstał "dzień po Szabacie".

2/ Zmartwychwstały Jezus ukazywał się uczniom w niedzielę.

3/ W niedzielę miało miejsce zesłanie Ducha Świętego.

4/ Niedziela, to Dzień Nowego Stworzenia. Szabat kończył się w sobotę wieczorem i gdy zapadał zmierzch rozpoczynał się kolejny dzień. Wtedy pierwsi chrześcijanie - zasadniczo judeo-chrześcijanie - dzień po Szabacie (według dzisiejszego liczenia czasu - w sobotę wieczorem) sprawowali Eucharystię. Świętowanie Dnia Pańskiego (niedzieli) było jakby przedłużeniem Szabatu!"


symbolika liczby siedem

Naprawdę dziwi mnie to Twoje podejście. I uznawanie liczby siedem za jakiś wymysł katolików ściągających coś od pogan. Zresztą Pan Bóg w siódmy dniu odpoczął. Ach, to jakiś fetysz te siódemki. Czyżby sam Stwórca czerpał może z pogańskich kultów? To piszę oczywiście ironicznie, z przymrużeniem oka wink Przecież symbolika liczny siedem jest znana już w Starym Testamencie - czy Stary Testament uważasz za czystą kopię kultów pogańskich? Wobec takiej logiki aż dziwi sam fakt Twojego obszernego powoływania się na Biblię (skoro - logicznie idąc za Twoim tokiem rozumowania i doprowadzając je do końca) jest głupotą, bo jak możesz się powoływać na coś, co "jest skażone", w Twoim mniemaniu, pogaństwem smile

Cytuję za Wikipedią (tak, wiem, ale wszystko jest do sprawdzenia w Biblii, ręczę):

"W Starym Testamencie symbolika siódemki do pewnego stopnia wynikała z etymologicznych powiązań liczby siedem z pojęciami: pełnia i przysięga. Siedem i pełnia pochodzą z tego samego źródłosłowu, czasem zresztą – ze względu na brak osamogłoskowania w oryginalnym tekście ST – trudno rozstrzygnąć czy chodzi o siedem, czy też o pełnię. Od siedmiu pochodzi przysięga, a przysięgać w języku hebrajskim brzmi: „siódemkować”. W innych językach semickich przysięga pochodzi od innych pojęć. „Tydzień” to po prostu siódemka, czyli siedmioodcinkowy przedział czasu, bo okres siedmiu lat również jest określany tym samym terminem. Czasem trudno rozstrzygnąć czy chodzi o siedem dni, czy siedem lat. Pozwalało to na osobliwe gry językowe. „hag szabuot” mogło znaczyć Święto Siódemek, Święto Tygodni, Święto Przysiąg. Imię Batszeba mogło znaczyć „córka siódemki”, „córka pełni”, „córka przysięgi”. Podobnych przykładów można podać więcej. (...) Czasem, dla zintensyfikowania symbolicznej wymowy siódemki, stosowano wielokrotność siódemki „siedemdziesiąt” lub „siedemdziesiąt siedem” (Rdz 4, 24). (...). Najlepszym tego przykładem jest 4 Ezdrasza i Apokalipsa Barucha (nazywana też 2 Barucha), które składają się z siedmiu wizji. Wizje tych dwu apokalips następują po 7-dniowych przerwach. 4 Ezdrasza wylicza, raz po raz, a to siedem dróg, a to siedem porządków, czy siedem atrybutów i siódmy element zawsze przewyższa znaczeniem i doniosłością poprzednie sześć. "

Ale i w Nowym Testamencie liczba siedem ma swoje miejsce. Sam Pan Jezus (którego przecież nie posądzasz o bluźnierstwo, bałwochwalstwo, czy posługiwanie się pogańskimi symbolami) poucza Piotra pytającego, czy mamy przebaczyć siedem razy, zwielokrotnia siódemki mówiąc, że aż siedemdziesiąt siedem smile Dalej (znów cytując Wikipedię): "Siódemka wycisnęła silne piętno na ostatniej księdze Nowego Testamentu, tj. na Apokalipsie Jana. Jest ona nie tylko najczęściej stosowanym w niej symbolem, ale również najważniejszym symbolem, któremu podporządkowano cały szereg innych symboli. Wiele symboli występuje w liczbie siedmiu. Siedem świeczników, siedmiu aniołów, siedem gwiazd, siedem kościołów Azji Prokonsularnej, księga zapieczętowana siedmioma pieczęciami, siedem oczu i siedem rogów Baranka, siedem głów Smoka, siedem głów Bestii, siedmiu królów, siedem pagórków. Niektóre symbole zostały nawet uszeregowane w siódemkowe serie i decydują o strukturze Apokalipsy – listy, pieczęcie, trąby i czasze. Również tekst całej księgi można podzielić na siedem części. Siedem ma wiele zastosowań w Apokalipsie."

To się porobiło, święty Jan był.... poganinem z manią wstawiania do chrześcijaństwa obcych symboli (no tak, przecież jak każdy Apostoł był katolickim biskupem, ergo... hm, to logiczne - dla Ciebie każdy katolicki biskup jest podejrzany...)? Błagam. Przemyśl tę kwestię. Pisałam o tym tak obszernie, by uzmysłowić Ci absurd Twojego toku myślenia. Zapętlasz się strasznie doszukując się  niejasności tam, gdzie ich NIE MA.

odpusty, modlitwa za zmarłych i czyściec
Koncepcja czyśca  znajduje swoje potwierdzenie i uzasadnienie w Biblii i bardzo mocno wiąże się z zagadnieniem skuteczności modlitwy za zmarłych i sprawą odpustów. Nie jest to żadne, za przeproszeniem "sru" i do nieba. ("Sru"? naprawdę tak napisałeś?, przecieram oczy ze zdumienia, ale tak, tak stoi w Twoim poście, a ja tylko cytuję.... wink )

W Drugiej Księdze Machabejskiej, a więc już w Starym Testamencie, znajdujemy dowody wiary w zmartwychwstanie, skuteczność modlitwy za zmarłych i odpuszczenia im grzechów po śmierci. Cały tekst znajdziesz w 2 Mb, 12, 38-45, ja zacytuję jedynie fragment: "Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym , lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda - była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu . (2 Mb 12, 43-45)

Sam Pan Jezus mówi o możliwości odpuszczenia grzechów po śmierci ( w wieku przyszłym):"Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym ." (Mt 12,31-32). Logicznie więc, bluźnierstwo przeciw Duchowi świętemu nie może zostać odpuszczone po śmierci, ale inne grzechy mogą.

Także i święty Paweł modlił się za zmarłego już wtedy Onezyfora na kartach Biblii... 2 Tm 1,18.

Tak więc, skoro modlitwa i odpusty przyjmowane za zmarłych mają skuteczność potwierdzoną w Biblii, logicznym jest wiara w istnienie czyśćca. Sądzę, że do myślenia w tej kwestii dają także słowa Pana Jezusa w Ewangelii Łukasza Łk 12, 54-58. "Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka " (Łk 12, 57-58)

trzech papieży???

SKąd Ci się to wzięło? Oczywistym jest, że na początku był jeden papież święty Piotr, któremu sam Chrystus (w cytowanej przeze  mnie w poprzednim poście Ewangelii) dał władzę kluczy, a któremu po zmartwychwstania kazał "paś owce moje".

chrzest niemowląt

To ciekawe zagadnienie i kiedyś myślałam o nim bardzo podobnie, jak Ty. Zbadałam jednak temat i wiem, że chrzest jest największym darem od Boga. Sama zostałam ochrzczona zaraz po porodzie, gdyż groziła mi natychmiastowa śmierć. Po dziś dzień jestem wdzięczna Panu Bogu, mojej Mamie, Babci, pielęgniarkom i położnym oraz szpitalnemu kapelanowi za dar chrztu świętego w tamtym właśnie momencie.

Ok, to było moje osobiste świadectwo, a teraz czas bym pokazała, dlaczego uważam, że chrzcząc mnie, jako noworodka, a także w ogóle chrzcząc niemowlęta Kościół postępuje słusznie smile


Sam Pan Jezus przed swoim Wniebowstąpieniem zażądał, by Apostołowie chrzcili wszystkie narody. Wiemy też, że zganił ich, gdy nie pozwalali dzieciom przychodzić do Niego, On kochał dzieci i chciał, by były blisko Niego, cieszyły się Jego towarzystwem, Jego błogosławieństwem. Chrzest DAJE nam łaskę uświęcającą i czyni nas dziećmi Boga.

Na kartach Nowego Testamentu odnajdujemy informacje o ludziach, którzy chrzcili się "z całym domem", a więc ze wszystkimi członkami swojej rodziny, nie ma żadnej wzmianki o wykluczaniu dzieci z grona chrzczonych. Te świadectwa znajdują się tutaj: 1 Kor 1,16; Dz 16,33; 18,8.

O tym, ze chrzest niemowląt pratykowano już w Kościele pierwotnym, najpewniej od czasów apostolskich, przekonuje nas (tu cytat z o. J. Salija) "list synodu w Kartaginie z około 252 roku, w którym synod wzywa pewnego biskupa, imieniem Fido, żeby zaniechał odkładania chrztu niemowląt aż do... ósmego dnia po urodzeniu. Synod stwierdza, że dzieci należy chrzcić już "w drugim lub trzecim dniu po ich urodzeniu" , argumentuje zaś to następująco: "Nasz synod był co do tego [tzn. co do czekania z chrztem aż do ósmego dnia po urodzeniu] całkowicie innego zdania. Na twój pogląd nikt się nie zgodził, lecz raczej wszyscy sądziliśmy, że żadnemu urodzonemu dziecku nie można odmawiać miłosierdzia Boga i łaski . Pan przecież mówi w swej Ewangelii: Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze ludzi, lecz zbawiać (Łk 9,56), i o ile to jest w naszej mocy, powinniśmy się starać, aby nie zginęła żadna dusza ludzka. Cóż bowiem brakuje temu, kto raz w łonie matki został utworzony rękami Boga? Tylko w naszych oczach z biegiem dni rosną ci, którzy się urodzili. Wszystko jednak, co Bóg stworzył, jest doskonałe, dzięki majestatowi i działalności Boga Stworzyciela. Przecież wszyscy, zarówno dzieci jak dorośli, mają równy udział w darach Bożych".

Więcej na temat zagadnienia chrztu niemowląt znajdziesz w tekście o. Jacka Salija OP, tutaj: http://mateusz.pl/ksiazki/js-pww/js-pww_39.htm

*
Na koniec... Co do Lutra , to człowiek ten nie jest żadnym autorytetem. Luter miał ze sobą coś bardzo mocno nie tak i we własnym życiu nie kierował się bynajmniej chrześcijańską roztropnością, co samo w sobie nie czyni go wiarygodnym. Kilka faktów z jego biografii.... Luter w imię własnych zachcianek łamał śluby uczynione Bogu (posłuszeństwo, celibat), nie miał problemu z niedochowaniem wierności Bogu, któremu sam coś przysięgał. Jego teksty zioną od pogardy, Luter nie stronił w swoich, pożal się Boże, kazaniach od wulgaryzmów niegodnych nawet szewca klnącego na czym świat stoi. W swoich pismach odsłaniał własne antysemickie i mizoginistyczne oblicze. Pochwalał także bigamię, kłamstwo i innych zachęcał do krętactwa, hipokryzji i łamania przysiąg (np. zachęcanie Filipa heskiego do zawarcia bigamicznego małżeństwa i ukrywania tego faktu przed opinią publiczną). Wzywał książąt rzeszy do krwawego rozprawienia się z chłopami występującymi w obronie wiary katolickiej (tzw. wojny chłopskie) i z pogardą o tych chłopach pisał. W ogóle to okropna postać. O jego błędach teologicznych już nie będę tu pisać, jak chcesz pogadamy o tym później. Teraz odsyłam Cię jeszcze do ciekawych lektur i filmów (czytałam, oglądałam , polecam), które mogą pomóc pogłębić Twoją wiedzę na temat życia Lutra i fałszywości jego doktryny:
1)„Kryzys i destrukcja. Szkice o protestanckiej reformacji” profesor Grzegorz Kucharczyk
2)"Protestantyzm potępiony przez papieży" praca zbiorowa, wyd. SKCH im. Ks Piotra Skargi
3) "Luter i rewolucja protestancka" film dokumentalny Grzegorza Brauna
W tych pracach roi się od odwołań do tekstów źródłowych, mają też obszerne bibliografie dla dalszych własnych poszukiwań, do czego szczerze zachęcam!

Dziękuję za cierpliwość w czytaniu i przepraszam, że takie długie (starałam się rzetelnie odnieść do każdej podniesionej przez Ciebie kwestii) smile
Pozdrawiam!

Posty [ 39 do 76 z 197 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Problem z wiarą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018