Gdy kobieta zarabia więcej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy kobieta zarabia więcej

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 59 ]

Temat: Gdy kobieta zarabia więcej

Witajcie,
Czy uważacie, że w dzisiejszych czasach tytułowa sytuacja może być potencjalnym zagrożeniem dla związku?  Zapraszam do dyskusji i dzielenia się swoimi doświadczeniami

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Lama Pynia napisał/a:

Witajcie,
Czy uważacie, że w dzisiejszych czasach tytułowa sytuacja może być potencjalnym zagrożeniem dla związku?  Zapraszam do dyskusji i dzielenia się swoimi doświadczeniami

Tak, jak najbardziej. Są na to porządne badania, ale amerykańskie.
Jestem w takim związku, gdzie do wspólnej kasy wkładam więcej, stąd moje zainteresowanie tematem. Ale chętnie poczytam opinie innych.

3

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

może Cie zainteresuje:

http://www.netkobiety.pl/t48185.html

http://www.netkobiety.pl/t58203.html

http://www.netkobiety.pl/t84493.html

http://www.netkobiety.pl/t59510.html

Reklama

4 Ostatnio edytowany przez Lama Pynia (2017-09-21 14:32:42)

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

Summerko- miło czytać, że komuś taki związek wychodzi.
Jeśli to nie problem, to napisz, czy Twój partner od początku nie miał problemu z taką sytuacja, czy może wypracowaliscie sobie obecny stan rzeczy?
Adiaphora- dziękuję, na pewno w wolnej chwili przeczytam.

5 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-21 15:05:18)

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

A można wypowiedzieć się na podstawie pośrednio własnych doświadczeń?
Między moimi rodzicami była taka sytuacja. Najpierw ojciec utrzymywał dom,bo tylko on pracował, a matka w ogóle nie pracowała. Potem role się zamieniły. Ojciec pracował, ale zarabiał, powiedzmy, że zasadniczą pensję a matka zrobiła karierę i wywindowała poziom życia znacznie do góry (oszczędności, inwestycje itd.). Kłócili się o wszystko inne, tylko właśnie nie o pieniądze.
Nie wiem czy się liczy, bo to w sumie nie nasze pokolenie wink

Kluczyki mam, telefon mam, wstydu nie mam - mogę iść.  GG:66434334
Reklama

6 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-09-21 15:04:30)

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

Zakompleksiony facet będzie miał z tym problem - facet o normalnym poczuciu własnej wartości będzie dumny z partnerki.

Zagrożenie dla związku - lub jego brak - nie wynika więc z samego faktu lepszych zarobków, tylko z tego, co się z tym faktem robi smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

7

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

Sony Xperia- póki co mamy jeszcze w tym kraju względną wolność słowa, zatem każda wypowiedź dot. Tematu mile widziana ;-)
Santapietruszka- zawsze sądziłam, że mój mąż nie ma jakichkolwiek kłopotów z poczuciem wartości, jednakże w tej sytuacji, w której obecnie jesteśmy on ma lekki problem z odnalezieniem się...dlatego szukam pozytywnych przykładów takich właśnie relacji jak również sposobów, by dysproporcje w naszych zarobkach nie stanowiła dla nas   ( A raczej dla niego) problemu.

8 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-09-21 16:23:00)

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Lama Pynia napisał/a:

Summerko- miło czytać, że komuś taki związek wychodzi.
Jeśli to nie problem, to napisz, czy Twój partner od początku nie miał problemu z taką sytuacja, czy może wypracowaliscie sobie obecny stan rzeczy?

Nie wiem, czego konkretnie chciałabyś się dowiedzieć, najwyżej dopytasz smile
Jest taki atawizm, który najprawdopodobniej wynika z ewolucyjnych adaptacji, że mężczyzna poszukując partnerki kieruje się kryterium zdrowia-urody, więc przykłada dużą miarę do takich oznak płodności i zdrowia, które mają swój wyraz w urodzie. Są to stosunek tali do bioder, lśniące włosy, ładna cera, zdrowe zęby. Za to kobiety poszukują w mężczyźnie zasobów po to, aby on potrafił zatroszczyć się o nią i dzieci, bo ciąża i pierwsze lata życia dziecka tego wymagają.
Wielu się oburzy, ale to się dzieje na poziomie nieświadomym, ale jednak jedna jak i druga płeć filtruje drugą pod tym kątem bardzo mocno. Nasza kultura też uczy chłopców, że to na nich w znacznej mierze leży obowiązek utrzymania rodziny, a jego niezaradność w tym obszarze nieco urąga męskości.
Stą się mogą pojawiać różne problemy, gdy okazuje się, że kobieta zarabia więcej. Badania amerykańskie, o których wcześniej wspomniałam, mówią, że sytuacja, w której kobiety zarabiają więcej od mężczyzn jest silnym predyktorem rozwodu. Nawet jeśli oboje zarabiają tyle, że kasa nie jest problemem.
U mnie właśnie tak jest. Mój mąż nie zarabia mało, bo to jest kilkukrotność średniej krajowej, a i tak ja zarabiam więcej. Nawet jak jest słaby miesiąc (prowadzę swoją działalność).
U nas wygląda to tak, że każde z nas ma swoje konto, na które wpływają dochody każdego z nas. Oprócz tego założyliśmy wspólne konto, na które wpłacamy równą kwotę co miesiąc. Z tego wspólnego konta opłacamy wszystkie nasze wydatki typu rachunki, jedzenie, zakupy do domu itp. Za swoje wydatki typu ubrania, mniej codzienne kosmetyki inne extra wydatki każdy płaci za siebie. Gdy przychodzi do bukowania wakacji, to też się dzielimy, ale zawsze tak zakombinuję, żeby on pokrył te mniej kosztowne wydatki, czyli on np. płaci za przelot a ja za hotele. Gdy kupowaliśmy samochód dla nas (mam służbowy w leasingu na swoją firmę), to mimo że nim nie jeżdżę niemal w ogóle i było to właściwie wiadomo od początku, to też dołożyłam się w połowie. Ponadto lubię mu robić prezenty, a ponieważ sama nie za bardzo lubię niespodzianki (serio!), to proszę go żeby mi się nie rewanżował. Chociaż lubię jak przynosi mi cięte kwiaty albo mufinki z ulubionej cukierni.

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Lama Pynia napisał/a:

Witajcie,
Czy uważacie, że w dzisiejszych czasach tytułowa sytuacja może być potencjalnym zagrożeniem dla związku?  Zapraszam do dyskusji i dzielenia się swoimi doświadczeniami

Nie dla ludzi będących w normalnym, zdrowym związku. Jeżeli obie strony faktycznie się kochają, szanują, dużo ze sobą rozmawiają to taka "zazdrość o kasę" po prostu nie będzie występować. Przecież w takiej sytuacji kochająca kobieta nie przeznaczy większej od faceta wypłaty na tonę kosmetyków tylko pomyśli czy np. nie kupić czegoś do domu, jakiegoś upominku dla ukochanego, czegoś fajnego dla dziecka itp.

Life is an eternal search...

10

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

Zatroskany internauto- gdyby mój mąż najzwyczajniej w świecie zazdroscil mi zarobków, to nie byłby moim mężem. To dla mnie płytkie i bardzo słabe.
W tym przypadku raczej chodzi o dumę czy też męskie ego, zresztą jak zwał tak zwał, która nie pozwala mu cieszyć się w pełni z tego co mamy.

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Lama Pynia napisał/a:

Zatroskany internauto- gdyby mój mąż najzwyczajniej w świecie zazdroscil mi zarobków, to nie byłby moim mężem. To dla mnie płytkie i bardzo słabe.
W tym przypadku raczej chodzi o dumę czy też męskie ego, zresztą jak zwał tak zwał, która nie pozwala mu cieszyć się w pełni z tego co mamy.

Cóż nie każdy ma tak duże ego smile Niektórzy jednak potrafią się cieszyć w pełni tym co osiągną w związku.

Life is an eternal search...

12

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

Summerko- w całej rozciągłości zgadzam się z Tobą odnośnie powodów, dla których  opisana sytuacja może być dla mężczyzny trudna. Dzięki, że napisałaś, jak to wygląda u Ciebie, łatwiej będzie mi w moim związku wypracować jakieś rozwiązania w sytuacjach właśnie takich jak wakacje czy większe zakupy.
Zatroskany internauto- mam rozumieć, że Tobie jako mężczyźnie  nie przeszkadzalaby rażąca dysproporcja między zarobkami Twoimi i partnerki?

13

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

Witam ponownie wszystkich forumowiczów.
Wracam do mojego tematu, gdyż niestety po raz kolejny mam problem z powodu kasy. Może przybliże naszą sytuację, łatwiej będzie doradzić...a bardzo potrzebuję rad,  spostrzeżeń osób postronnych.
Na początku naszej znajomości oboje pracowaliśmy na etatach i zarabialismy podobnie. Ja co prawda od początku wspominałam, że chciałabym otworzyć własną działalność, ale długo  (między innymi przez moją chorobę) nie było ku temu warunków. Mój mąż owszem też taką chęć deklarował, ale ostatecznie ja wpadłam na pomysł na biznes i postanowiliśmy, że póki co ja to będę realizować. Mogłam to zrobić w dużej mierze dzięki niemu, gdyż przez blisko 5 miesięcy kiedy ja rozkrecalam wszystko, on pracował więcej, żebym spokojnie mogła zająć się firmą.  Cały czas mnie dopingował i mówił, że jest ze mnie bardzo dumny.
Przysłowiowe schody zaczęły się, kiedy firma zaczęła przynosić realne zyski. W tej chwili zgrzyt jest w każdej sytuacji, kiedy mamy jechać na wakacje/kupujemy coś większego, a czasem nawet przy zakupach np odzieżowych. W tych mniejszego kalibru sprawach w miarę staram się sobie radzić, żeby nie dyskutować po raz kolejny bez sensu.
Niestety teraz jest temat samochodu i szczerze powiedziawszy mam już powoli dość. Do tej pory samochód miałam ja, mężowi w zasadzie auto nie było potrzebne. Teraz sytuacja się zmieniła, dlatego podjęliśmy decyzję o kupnie auta dla niego. Tyle Tylko, że mój mąż jako człowiek na wskroś praktyczny uważa, że najlepszą opcją jest auto z salonu-tak, żeby nie trzeba było co chwilę jeździć po warsztatach...i ok, jego logika mnie przekonuje, ja co prawda auta prosto z salonu nie mam, ale z kolei dla mnie istnieją jedynie 3 marki samochodów; -) tu właśnie dochodzimy do sedna problemu: wiadomo, że taka nówka sporo kosztuje, dlatego mój mąż oznajmil, że kupi to sobie za rok. Nie chce słyszeć o zrzutce ani nawet o pożyczce...Miałam nawet pomysł, żeby kupić mu to auto na nadchodzące urodziny, ale obserwując jego reakcje, porzucilam ten pomysł.
Naprawdę niebardzo już mam pomysł, jak postępować w takich sytuacjach, dlatego liczę na mądrzejszych od siebie ;-) Nie wywyzszam się, że zarabiam kilka razy więcej od niego, pokazuję mu, że co kocham i jestem z nim szczęśliwa. Nie Wiem, co mogłabym zrobić inaczej, może czego nie robić, żeby ten temat nie wracał jak bumerang.
Z góry dziękuję za Wasze wypowiedzi

14

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

Masz firmę, więc może rozważcie wzięcie auta w leasing? Nie będzie to wtedy jednorazowy wydatek, więc mąż może sobie spłacać "ze swoich" pieniędzy, a za rok zrobicie wykup. Chyba auto to czuły punkt dla wielu mężczyzn. Pewnie mu zależy, żeby mógł w pełni sam je sfinansować.

15 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-10-27 17:59:49)

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Lama Pynia napisał/a:

Witajcie,
Czy uważacie, że w dzisiejszych czasach tytułowa sytuacja może być potencjalnym zagrożeniem dla związku?  Zapraszam do dyskusji i dzielenia się swoimi doświadczeniami

Jak mężczyzna zarabia więcej to nie. Jak kobieta zarabia więcej to tak. Oczywiście to moje zdanie, bo z drugiej strony wielu narzeka, że Polki "leżą i pachną". Tak źle i tak nie dobrze wink. Dla części jest coś w stylu: "ja chcę głównie zarabiać na rodzinę, ale niech ona nie wymaga więcej ile ja chcę dać".

Niestety musisz wyłożyć kawę na ławę i zapytać się dlaczego naprawdę tak się zachowuje?

16

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Makigigi napisał/a:

Masz firmę, więc może rozważcie wzięcie auta w leasing? Nie będzie to wtedy jednorazowy wydatek, więc mąż może sobie spłacać "ze swoich" pieniędzy, a za rok zrobicie wykup. Chyba auto to czuły punkt dla wielu mężczyzn. Pewnie mu zależy, żeby mógł w pełni sam je sfinansować.

Makigigi, właśnie dokładnie to samo przyszło mi do głowy: -)  Chociaż akurat zabawne jest to, że akurat w naszym związku to jestem fanką motoryzacji, ale to taka mała dygresja. Jest to rozwiązanie sensowne, jutro mu to zaproponuje.Tylko niestety nie w każdej kwestii da się takie rozwiązanie znaleźć. Temat samochodu że tak powiem mamy teraz na tapecie, ale już widzę, że nadciagaja kolejne kłopoty np z wyjazdem świątecznym.

17

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

tak. dziewczyna nie wytrzyma dlugo z kims gorszym czy rownym jej skoro sa opcje lepsze niz ona sama. (no chyba ze nie ma tych opcji)

18

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Leśny_owoc napisał/a:
Lama Pynia napisał/a:

Witajcie,
Czy uważacie, że w dzisiejszych czasach tytułowa sytuacja może być potencjalnym zagrożeniem dla związku?  Zapraszam do dyskusji i dzielenia się swoimi doświadczeniami

Jak mężczyzna zarabia więcej to nie. Jak kobieta zarabia więcej to tak. Oczywiście to moje zdanie, bo z drugiej strony wielu narzeka, że Polki "leżą i pachną". Tak źle i tak nie dobrze wink. Dla części jest coś w stylu: "ja chcę głównie zarabiać na rodzinę, ale niech ona nie wymaga więcej ile ja chcę dać".

Niestety musisz wyłożyć kawę na ławę i zapytać się dlaczego naprawdę tak się zachowuje?

Coś w tym Jest, ostatnimi czasy zauważam coraz więcej takich ancymonków, którzy wspominają swoim kobietom/matka swoich dzieci leżenie i pachnienie, podczas gdy niejednokrotnie opieka nad dziećmi i domem jest dużo trudniejszym wyzwaniem niż pójście do pracy na te 8-10 H...
A wracając do mojego wątku: myślę, że przyczyn takich zachowań i mojego męża jest kilka. Na pewno ma znaczenie, że tak jak wspominałam "brał" sobie kobietę na podobnym poziomie, a nagle w ciągu roku to się diametralnie zmieniło. Być może podświadomie obawia się, że ja uznam, że teraz stać mnie na kogoś bardziej "zaradnego". Drugą kwestią jest To, że wychował się w rodzinie, w której co prawda oboje Rodzice pracowali, ale dom utrzymywał de facto ojciec. Następnie ten wzorZec niejako przeniósł na swoje pierwsze małżeństwo i kilka ładnych lat był jedynym zywicielem ex żony i jej syna.
Ponadto jest to człowiek dumny- woli postawić w barze kolejkę wszystkim jego bywalcom niż przyjąć tą kolejkę od kogoś, woli stracić pieniądze niż czuć się burakiem lub dziadem...taki charakterek; -)
Wszystkie moje powyższe spostrzeżenia to wnioski, które wyciągam na podstawie wielu rozmów, raczej czytam między wierszami. Generalnie kiedy rozmAwiamy na ten temat to słyszę, że on jest mężczyzną, głowa rodziny, ma swój honor i nie może sobie pozwolić np na tak drogie prezenty od kobiety.

19

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

Lama Pynia, skoro się kochacie, to w końcu to przetrawicie. W każdym razie trzymam za to kciuki. Mąż pewnie chciałby więcej wkładać w Wasz budżet i unosi się honorem, że od Ciebie nie będzie ciągnął kasy. Próbowałaś podkreślać może na każdym kroku, że kiedy pracował więcej, żebyś mogła rozwinąć biznes i wspierał Cię, to przyczynił się istotnie do tego, ile teraz zarabiasz i bez niego nie byłoby to możliwe? Albo mówić "my zarabiamy", "nasze pieniądze", zamiast "ja zarabiam"? Nie wiem, czy to by pomogło, ale każdy pomysł się liczy smile

20

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
rwaczkobiet napisał/a:

tak. dziewczyna nie wytrzyma dlugo z kims gorszym czy rownym jej skoro sa opcje lepsze niz ona sama. (no chyba ze nie ma tych opcji)

Chyba dla kobiet nieco krzywdzące jest takie uogólnianie?
Owszem, znam i takie przypadku, o jakich Ty piszesz, ale nie jest to nawet połowa znanych mi kobiet. Być może kobieta zarabiajaca najniższą krajową lub taka, która nie ma perspektywy na polepszenie swojego bytu będzie szukać tzw. Lepszej opcji po To, by ten poziom życia co nieco sobie podnieść...tylko że ja umiem zarobić sama na siebie i swoje fanaberie czy marzenia i nie potrzebuję mężczyzny, który mi to zapewni. Owszem, musi umieć utrzymać rodzinę w  np choroby czy ciąży, ale nie będę oczekiwać, że kupi mi S klasę i prywatną wyspę.

21

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Lama Pynia napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

tak. dziewczyna nie wytrzyma dlugo z kims gorszym czy rownym jej skoro sa opcje lepsze niz ona sama. (no chyba ze nie ma tych opcji)

Chyba dla kobiet nieco krzywdzące jest takie uogólnianie?
Owszem, znam i takie przypadku, o jakich Ty piszesz, ale nie jest to nawet połowa znanych mi kobiet. Być może kobieta zarabiajaca najniższą krajową lub taka, która nie ma perspektywy na polepszenie swojego bytu będzie szukać tzw. Lepszej opcji po To, by ten poziom życia co nieco sobie podnieść...tylko że ja umiem zarobić sama na siebie i swoje fanaberie czy marzenia i nie potrzebuję mężczyzny, który mi to zapewni. Owszem, musi umieć utrzymać rodzinę w  np choroby czy ciąży, ale nie będę oczekiwać, że kupi mi S klasę i prywatną wyspę.

nie zgadzam sie. kobiety genetycznie sa bardzo podobne. leca na te same rzeczy, cechy, wartosci. Kasa jest jedna z tych rzeczy. Ale to tak swoja droga. jesli bedzie miala lepsze opcje to po co ma siedziec z gorsza?

22

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
rwaczkobiet napisał/a:
Lama Pynia napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

tak. dziewczyna nie wytrzyma dlugo z kims gorszym czy rownym jej skoro sa opcje lepsze niz ona sama. (no chyba ze nie ma tych opcji)

Chyba dla kobiet nieco krzywdzące jest takie uogólnianie?
Owszem, znam i takie przypadku, o jakich Ty piszesz, ale nie jest to nawet połowa znanych mi kobiet. Być może kobieta zarabiajaca najniższą krajową lub taka, która nie ma perspektywy na polepszenie swojego bytu będzie szukać tzw. Lepszej opcji po To, by ten poziom życia co nieco sobie podnieść...tylko że ja umiem zarobić sama na siebie i swoje fanaberie czy marzenia i nie potrzebuję mężczyzny, który mi to zapewni. Owszem, musi umieć utrzymać rodzinę w  np choroby czy ciąży, ale nie będę oczekiwać, że kupi mi S klasę i prywatną wyspę.

nie zgadzam sie. kobiety genetycznie sa bardzo podobne. leca na te same rzeczy, cechy, wartosci. Kasa jest jedna z tych rzeczy. Ale to tak swoja droga. jesli bedzie miala lepsze opcje to po co ma siedziec z gorsza?


Błagam, nie pogrążaj się, chłopie... To, że Ty nie dopuszczasz w związkach MIŁOŚCI, to nie znaczy, że ona nie istnieje. I miłość nie wybiera jeżeli nagle jedna strona zacznie zarabiać mniej. Jak się kocha, to nie liczy się lepsza/gorsza opcja tylko to, że z tym człowiekiem postanowiło się spędzić życie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

23

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Makigigi napisał/a:

Lama Pynia, skoro się kochacie, to w końcu to przetrawicie. W każdym razie trzymam za to kciuki. Mąż pewnie chciałby więcej wkładać w Wasz budżet i unosi się honorem, że od Ciebie nie będzie ciągnął kasy. Próbowałaś podkreślać może na każdym kroku, że kiedy pracował więcej, żebyś mogła rozwinąć biznes i wspierał Cię, to przyczynił się istotnie do tego, ile teraz zarabiasz i bez niego nie byłoby to możliwe? Albo mówić "my zarabiamy", "nasze pieniądze", zamiast "ja zarabiam"? Nie wiem, czy to by pomogło, ale każdy pomysł się liczy smile

Makigigi- dziękuję za pozytywną wiadomość: -) właśnie takie pomysły bardzo się liczą-Niby pierdoła, ale potrafi wiele zmienić w relacjach. Ja cały czas podkreślam, że bez niego byłoby mi o wiele ciężej. On jest również odpowiedzialny za ten "sukces". Mówię też, że my zarabiamy, ale czujna bestia zaraz mnie poprawia ;-) wierzę głęboko w To, że za jakiś czas on się oswoi z sytuacją a w dalszej perspektywie też założy coś swojego i sytuacja się poprawi. Tylko czasem tak jak dziś witki mi opadają, bo smiesznotragiczne jest To, żeby kłócić się z nadmiaru A nie braku.

24

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Lady Loka napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:
Lama Pynia napisał/a:

Chyba dla kobiet nieco krzywdzące jest takie uogólnianie?
Owszem, znam i takie przypadku, o jakich Ty piszesz, ale nie jest to nawet połowa znanych mi kobiet. Być może kobieta zarabiajaca najniższą krajową lub taka, która nie ma perspektywy na polepszenie swojego bytu będzie szukać tzw. Lepszej opcji po To, by ten poziom życia co nieco sobie podnieść...tylko że ja umiem zarobić sama na siebie i swoje fanaberie czy marzenia i nie potrzebuję mężczyzny, który mi to zapewni. Owszem, musi umieć utrzymać rodzinę w  np choroby czy ciąży, ale nie będę oczekiwać, że kupi mi S klasę i prywatną wyspę.

nie zgadzam sie. kobiety genetycznie sa bardzo podobne. leca na te same rzeczy, cechy, wartosci. Kasa jest jedna z tych rzeczy. Ale to tak swoja droga. jesli bedzie miala lepsze opcje to po co ma siedziec z gorsza?


Błagam, nie pogrążaj się, chłopie... To, że Ty nie dopuszczasz w związkach MIŁOŚCI, to nie znaczy, że ona nie istnieje. I miłość nie wybiera jeżeli nagle jedna strona zacznie zarabiać mniej. Jak się kocha, to nie liczy się lepsza/gorsza opcja tylko to, że z tym człowiekiem postanowiło się spędzić życie.

raczej Ty sie pograzasz. twoja "milosc" istnieje bo twoj facet byl bardziej atrakcyjny od innych opcji (jesli jakies byly) w danym momencie. a jednym czynnikiem w momencie dokonywania wyboru jest wyglad, drugim jest charakter, trzecim jest kasa, i tak dalej. to sa dawno wiadome czynniki. ale kasa jest jednim z nich i nie ma sie oklamywac ze jest inaczej smile

25

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
rwaczkobiet napisał/a:
Lama Pynia napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

tak. dziewczyna nie wytrzyma dlugo z kims gorszym czy rownym jej skoro sa opcje lepsze niz ona sama. (no chyba ze nie ma tych opcji)

Chyba dla kobiet nieco krzywdzące jest takie uogólnianie?
Owszem, znam i takie przypadku, o jakich Ty piszesz, ale nie jest to nawet połowa znanych mi kobiet. Być może kobieta zarabiajaca najniższą krajową lub taka, która nie ma perspektywy na polepszenie swojego bytu będzie szukać tzw. Lepszej opcji po To, by ten poziom życia co nieco sobie podnieść...tylko że ja umiem zarobić sama na siebie i swoje fanaberie czy marzenia i nie potrzebuję mężczyzny, który mi to zapewni. Owszem, musi umieć utrzymać rodzinę w  np choroby czy ciąży, ale nie będę oczekiwać, że kupi mi S klasę i prywatną wyspę.

nie zgadzam sie. kobiety genetycznie sa bardzo podobne. leca na te same rzeczy, cechy, wartosci. Kasa jest jedna z tych rzeczy. Ale to tak swoja droga. jesli bedzie miala lepsze opcje to po co ma siedziec z gorsza?

Rwacz, czy Ty w ogóle czytałeś na czym polega mój problem? Bo mam wrażenie, że próbujesz forsować jakąś swoją wizję nie znając do końca tematu.
Ja w swoim wątku pytam jak to zrobić, żeby mąż nie czuł się gorszy, niemeski kiedy ja zarabiam kilka razy więcej niż on.
Według Ciebie lepsza opcja=bogatszy i odpowiednio gorsza=mniej zarabiający? 
Mój mąż zarabia na tyle, że gdybym ja nie pracowała, spokojnie utrzymalby nasza rodzinę. To mi wystarczy. Zresztą mąż jest świetnym specjalistą w tym co robi, dla mnie jego pracą to jak chińskie znaczki, de facto moją działalność jest "latwiejsza", dlatego tym bardziej to szanuję. Dla mnie jest nie lepszą A najlepszą opcją. Co mi po kimś kto zarabia więcej, ale ma w domu 2 lewe rączki, nie szanuje mnie, pije, bije czy jest niedpowiedzialny? Stan konta nie jest najważniejszym kryterium. Naprawdę nie wiem z kim się zadajesz, ale nie wrzucaj wszystkich kobiet do jednego wora.

26

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

Ja bym tam traktował taką sytuację jako powód do bardziej intensywnego samorozwoju i szukania możliwości uzyskania zatrudnienia z wyższym wynagrodzeniem (ewentualnie uzyskania podwyżki w aktualnym), a nie jako powód do obrażania się, czy dostawania kompleksów...

I choose not to choose life, I choose something else.

Moje osobiste piekiełko: http://www.netkobiety.pl/t96157.html. Ostrzegam, jest długo i nudno.

27

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Lama Pynia napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:
Lama Pynia napisał/a:

Chyba dla kobiet nieco krzywdzące jest takie uogólnianie?
Owszem, znam i takie przypadku, o jakich Ty piszesz, ale nie jest to nawet połowa znanych mi kobiet. Być może kobieta zarabiajaca najniższą krajową lub taka, która nie ma perspektywy na polepszenie swojego bytu będzie szukać tzw. Lepszej opcji po To, by ten poziom życia co nieco sobie podnieść...tylko że ja umiem zarobić sama na siebie i swoje fanaberie czy marzenia i nie potrzebuję mężczyzny, który mi to zapewni. Owszem, musi umieć utrzymać rodzinę w  np choroby czy ciąży, ale nie będę oczekiwać, że kupi mi S klasę i prywatną wyspę.

nie zgadzam sie. kobiety genetycznie sa bardzo podobne. leca na te same rzeczy, cechy, wartosci. Kasa jest jedna z tych rzeczy. Ale to tak swoja droga. jesli bedzie miala lepsze opcje to po co ma siedziec z gorsza?

Rwacz, czy Ty w ogóle czytałeś na czym polega mój problem? Bo mam wrażenie, że próbujesz forsować jakąś swoją wizję nie znając do końca tematu.
Ja w swoim wątku pytam jak to zrobić, żeby mąż nie czuł się gorszy, niemeski kiedy ja zarabiam kilka razy więcej niż on.
Według Ciebie lepsza opcja=bogatszy i odpowiednio gorsza=mniej zarabiający? 
Mój mąż zarabia na tyle, że gdybym ja nie pracowała, spokojnie utrzymalby nasza rodzinę. To mi wystarczy. Zresztą mąż jest świetnym specjalistą w tym co robi, dla mnie jego pracą to jak chińskie znaczki, de facto moją działalność jest "latwiejsza", dlatego tym bardziej to szanuję. Dla mnie jest nie lepszą A najlepszą opcją. Co mi po kimś kto zarabia więcej, ale ma w domu 2 lewe rączki, nie szanuje mnie, pije, bije czy jest niedpowiedzialny? Stan konta nie jest najważniejszym kryterium. Naprawdę nie wiem z kim się zadajesz, ale nie wrzucaj wszystkich kobiet do jednego wora.

ja powiedzialem ze kasa jest waznym czynnikiem wyboru partnera tak waznym ze wrecz nie mozecie go zignorowac nawet jakbyscie chcialy. i prosze mi nie mowic inaczej.

28

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
rwaczkobiet napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

nie zgadzam sie. kobiety genetycznie sa bardzo podobne. leca na te same rzeczy, cechy, wartosci. Kasa jest jedna z tych rzeczy. Ale to tak swoja droga. jesli bedzie miala lepsze opcje to po co ma siedziec z gorsza?


Błagam, nie pogrążaj się, chłopie... To, że Ty nie dopuszczasz w związkach MIŁOŚCI, to nie znaczy, że ona nie istnieje. I miłość nie wybiera jeżeli nagle jedna strona zacznie zarabiać mniej. Jak się kocha, to nie liczy się lepsza/gorsza opcja tylko to, że z tym człowiekiem postanowiło się spędzić życie.

raczej Ty sie pograzasz. twoja "milosc" istnieje bo twoj facet byl bardziej atrakcyjny od innych opcji (jesli jakies byly) w danym momencie. a jednym czynnikiem w momencie dokonywania wyboru jest wyglad, drugim jest charakter, trzecim jest kasa, i tak dalej. to sa dawno wiadome czynniki. ale kasa jest jednim z nich i nie ma sie oklamywac ze jest inaczej smile

Czyli z partnerem/partnerką się wiąże bo jest to najlepsza opcja? A ja myślałam, że ludzie to robią z miłości, Ale co ja tam wiem...

29

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
rwaczkobiet napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

nie zgadzam sie. kobiety genetycznie sa bardzo podobne. leca na te same rzeczy, cechy, wartosci. Kasa jest jedna z tych rzeczy. Ale to tak swoja droga. jesli bedzie miala lepsze opcje to po co ma siedziec z gorsza?


Błagam, nie pogrążaj się, chłopie... To, że Ty nie dopuszczasz w związkach MIŁOŚCI, to nie znaczy, że ona nie istnieje. I miłość nie wybiera jeżeli nagle jedna strona zacznie zarabiać mniej. Jak się kocha, to nie liczy się lepsza/gorsza opcja tylko to, że z tym człowiekiem postanowiło się spędzić życie.

raczej Ty sie pograzasz. twoja "milosc" istnieje bo twoj facet byl bardziej atrakcyjny od innych opcji (jesli jakies byly) w danym momencie. a jednym czynnikiem w momencie dokonywania wyboru jest wyglad, drugim jest charakter, trzecim jest kasa, i tak dalej. to sa dawno wiadome czynniki. ale kasa jest jednim z nich i nie ma sie oklamywac ze jest inaczej smile

No jasne, że w momencie, kiedy się poznawaliśmy musiał mi się spodobać. Chociaż i tak długo nie uwzględniałam go jako opcji "związek". I nie, kasa mnie nie rusza, bo mam swoją i też zarabiam na ten moment więcej niż on. Nie mam zamiaru go z tego powodu rzucać dla lepszej opcji.
Charakter i wygląd liczą się jako całokształt. Jeżeli nie pasuje mi charakter, a pasuje wygląd, to nic z tego nie będzie. Jeżeli świetnie pasuje mi charakter, a wygląd tak średnio, to mogę próbować i zobaczyć, czy coś z tego będzie więcej. Ale ja nie robię wyliczanek i nie myślę, na jakim miejscu w skali jest facet, z którym piję kawę, tylko myślę o tym, czy potrafimy się dogadać, czy dobrze się z nim czuję i czy mamy chociaż trochę podobnych poglądów na życie. Mam widocznie inne priorytety związkowe niż Ty, ale wiesz co, dobrze mi z tym tongue bo ja już nie muszę szukać i chodzić na pierwsze randki zastanawiając się, czy będę w stanie z facetem się dogadać, czy będzie kolejny niewypał.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

30

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Lama Pynia napisał/a:

Coś w tym Jest, ostatnimi czasy zauważam coraz więcej takich ancymonków, którzy wspominają swoim kobietom/matka swoich dzieci leżenie i pachnienie, podczas gdy niejednokrotnie opieka nad dziećmi i domem jest dużo trudniejszym wyzwaniem niż pójście do pracy na te 8-10 H...
A wracając do mojego wątku: myślę, że przyczyn takich zachowań i mojego męża jest kilka. Na pewno ma znaczenie, że tak jak wspominałam "brał" sobie kobietę na podobnym poziomie, a nagle w ciągu roku to się diametralnie zmieniło. Być może podświadomie obawia się, że ja uznam, że teraz stać mnie na kogoś bardziej "zaradnego". Drugą kwestią jest To, że wychował się w rodzinie, w której co prawda oboje Rodzice pracowali, ale dom utrzymywał de facto ojciec. Następnie ten wzorZec niejako przeniósł na swoje pierwsze małżeństwo i kilka ładnych lat był jedynym zywicielem ex żony i jej syna.
Ponadto jest to człowiek dumny- woli postawić w barze kolejkę wszystkim jego bywalcom niż przyjąć tą kolejkę od kogoś, woli stracić pieniądze niż czuć się burakiem lub dziadem...taki charakterek; -)
Wszystkie moje powyższe spostrzeżenia to wnioski, które wyciągam na podstawie wielu rozmów, raczej czytam między wierszami. Generalnie kiedy rozmAwiamy na ten temat to słyszę, że on jest mężczyzną, głowa rodziny, ma swój honor i nie może sobie pozwolić np na tak drogie prezenty od kobiety.

W Polsce nadal w męskim przeświadczeniu ( w większości) uznawane jest, że mężczyzna głównie opiekuje się domem poprzez stabilność finansową. Dlatego, gdy jakiś osobnik ma problemy w tej sferze szybko dyskredytuje takie podejście - z wiadomego powodu, chce wmówić kobietom, że mają zepsute wartości. A to staroświecka taktyka wzbudzania litości. Co więcej najczęściej swoje niezadowolenie głosi w kobiecym, a nie męskim gronie. A jeśli nawet to nie ma to wydźwięku "kobiety powinny zarabiać tyle samo i wykładać tyle samo", a "są materialistkami" przy czym nie podają o jakie kwoty im chodzi.
Mężczyźni, a kobiety inaczej maskują niską samoocenę. Generalnie kobiety najszybciej podnoszą ją przez ubiór, a mężczyźni przez wymądrzanie - dlatego tylu "expertów" w tych czasach wink.

Jeśli Jego podejście podświadomie pochodzi z dzieciństwa to niestety tylko poważna rozmowa na ten temat. Z drugiej strony ja też wolę dawać, niż brać. Ale tutaj On niepotrzebnie unosi się troszkę honorem.

31

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Brainless napisał/a:

Ja bym tam traktował taką sytuację jako powód do bardziej intensywnego samorozwoju i szukania możliwości uzyskania zatrudnienia z wyższym wynagrodzeniem (ewentualnie uzyskania podwyżki w aktualnym), a nie jako powód do obrażania się, czy dostawania kompleksów...

Brainless-fajnie że jest jakiś sensowny męski głos w dyskusji.
Mąż się nie obraża, to nie tak, że tupie nóżka i strzela Focha; -)
On ma plan na swój biznes, ale to będzie możliwe z przyczyn od nas niezależnych dopiero za jakiś czas. Narazie jest jak jest. I Owszem, dostał podwyżkę całkiem niedawno, tylko nadal ta dysproporcja jest dla niego trudna do zaakceptowania.

32 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-10-27 22:35:40)

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Lady Loka napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Błagam, nie pogrążaj się, chłopie... To, że Ty nie dopuszczasz w związkach MIŁOŚCI, to nie znaczy, że ona nie istnieje. I miłość nie wybiera jeżeli nagle jedna strona zacznie zarabiać mniej. Jak się kocha, to nie liczy się lepsza/gorsza opcja tylko to, że z tym człowiekiem postanowiło się spędzić życie.

raczej Ty sie pograzasz. twoja "milosc" istnieje bo twoj facet byl bardziej atrakcyjny od innych opcji (jesli jakies byly) w danym momencie. a jednym czynnikiem w momencie dokonywania wyboru jest wyglad, drugim jest charakter, trzecim jest kasa, i tak dalej. to sa dawno wiadome czynniki. ale kasa jest jednim z nich i nie ma sie oklamywac ze jest inaczej smile

No jasne, że w momencie, kiedy się poznawaliśmy musiał mi się spodobać. Chociaż i tak długo nie uwzględniałam go jako opcji "związek". I nie, kasa mnie nie rusza, bo mam swoją i też zarabiam na ten moment więcej niż on. Nie mam zamiaru go z tego powodu rzucać dla lepszej opcji.
Charakter i wygląd liczą się jako całokształt. Jeżeli nie pasuje mi charakter, a pasuje wygląd, to nic z tego nie będzie. Jeżeli świetnie pasuje mi charakter, a wygląd tak średnio, to mogę próbować i zobaczyć, czy coś z tego będzie więcej. Ale ja nie robię wyliczanek i nie myślę, na jakim miejscu w skali jest facet, z którym piję kawę, tylko myślę o tym, czy potrafimy się dogadać, czy dobrze się z nim czuję i czy mamy chociaż trochę podobnych poglądów na życie. Mam widocznie inne priorytety związkowe niż Ty, ale wiesz co, dobrze mi z tym tongue bo ja już nie muszę szukać i chodzić na pierwsze randki zastanawiając się, czy będę w stanie z facetem się dogadać, czy będzie kolejny niewypał.

wybor jest dokonywany podswiadomie i kobiety wola ludzi z kasa. to ze ty zarabiasz miliony i sie nie sugerujesz kasa partnera nie znaczy ze twoja podswiadomosc nie uwaza pieniedzy za czynnik atrakcyjnosci. priorytety zwiazkowe nic nie znacza. kazda kobieta MUSI leciec na pienaidze. musi leciec na wyglad. musi leciec na charakter, na wladze, i tak dalej. macie to w genach.

oczywiscie sa wyjatki. [treść nieregulaminowa, obraźliwa - usunięte przez moderację]

I to nie ma nic do sytuacji w Polsce tylko tak jest na calym swiecie smile

33

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej

Lama Pynia
Trafił Ci się tradycjonalista :-)
Jeszcze przyszło mi do głowy wciągnięcie go do Twojej firmy jako wspólnika i dani mu dodatkowych obowiązków, które by go zanadto nie obciążyły (no bo ma już jedną pracę), ale dały poczucie, że nie jest figurantem, ale przyczynia się realnie do wypracowania zysku. Argument masz taki, że gdy rozwijałaś firmę, to on pracował na Was oboje, więc ma prawo do udziału w zyskach. Nie wiem, jak się na to zapatrujesz?

34

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
rwaczkobiet napisał/a:

wybor jest dokonywany podswiadomie i kobiety wola ludzi z kasa. to ze ty zarabiasz miliony i sie nie sugerujesz kasa partnera nie znaczy ze twoja podswiadomosc nie uwaza pieniedzy za czynnik atrakcyjnosci. priorytety zwiazkowe nic nie znacza. kazda kobieta MUSI leciec na pienaidze. musi leciec na wyglad. musi leciec na charakter, na wladze, i tak dalej. macie to w genach.

oczywiscie sa wyjatki. [treść nieregulaminowa, obraźliwa - usunięte przez moderację]

I to nie ma nic do sytuacji w Polsce tylko tak jest na calym swiecie smile

Nie masz prawa generalizować i wypowiadać się za wszystkie kobiety. Nawet nie jesteś kobietą. Masz 25 lat i myślisz, że wiesz wszystko, ale tak nie jest. Kobieta nic nie musi, a już na pewno nie każda. Dla jednych liczy się kasa, dla innych co innego. To, że Ty spotykasz ciągle jeden typ, nie oznacza, że każda jest dokładnie taka sama.

Osobiście proponuję użytkownika rwacz zgłaszać. Jego teorie są dla kobiet momentami obraźliwe, a skoro jest na tym forum męskim gościem, to bez problemu można wykopać go za drzwi.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

35

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
rwaczkobiet napisał/a:
Lama Pynia napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

nie zgadzam sie. kobiety genetycznie sa bardzo podobne. leca na te same rzeczy, cechy, wartosci. Kasa jest jedna z tych rzeczy. Ale to tak swoja droga. jesli bedzie miala lepsze opcje to po co ma siedziec z gorsza?

Rwacz, czy Ty w ogóle czytałeś na czym polega mój problem? Bo mam wrażenie, że próbujesz forsować jakąś swoją wizję nie znając do końca tematu.
Ja w swoim wątku pytam jak to zrobić, żeby mąż nie czuł się gorszy, niemeski kiedy ja zarabiam kilka razy więcej niż on.
Według Ciebie lepsza opcja=bogatszy i odpowiednio gorsza=mniej zarabiający? 
Mój mąż zarabia na tyle, że gdybym ja nie pracowała, spokojnie utrzymalby nasza rodzinę. To mi wystarczy. Zresztą mąż jest świetnym specjalistą w tym co robi, dla mnie jego pracą to jak chińskie znaczki, de facto moją działalność jest "latwiejsza", dlatego tym bardziej to szanuję. Dla mnie jest nie lepszą A najlepszą opcją. Co mi po kimś kto zarabia więcej, ale ma w domu 2 lewe rączki, nie szanuje mnie, pije, bije czy jest niedpowiedzialny? Stan konta nie jest najważniejszym kryterium. Naprawdę nie wiem z kim się zadajesz, ale nie wrzucaj wszystkich kobiet do jednego wora.

ja powiedzialem ze kasa jest waznym czynnikiem wyboru partnera tak waznym ze wrecz nie mozecie go zignorowac nawet jakbyscie chcialy. i prosze mi nie mowic inaczej.

Ale ja nie twierdzę, że stan konta nie ma znaczenia, bo wiemy że ma, ale nie moim zdaniem nie ma kluczowego znaczenia. Kobietom ktore znam imponuje zaradności, pracowitość, ambicja, a nie sama złota karta. Poza tym to chyba trochę offtop, bo ja prosiłam o radę/opinię w swojej sprawie, a nie udowadnianie, że my kobiety jesteśmy takie be i zawsze uciekniemy do bogatszego. Możesz odnieść się do mojego problemu?

36 Ostatnio edytowany przez rwaczkobiet (2017-10-27 19:30:47)

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Lady Loka napisał/a:

Nie masz prawa generalizować i wypowiadać się za wszystkie kobiety. Nawet nie jesteś kobietą. Masz 25 lat i myślisz, że wiesz wszystko, ale tak nie jest. Kobieta nic nie musi, a już na pewno nie każda. Dla jednych liczy się kasa, dla innych co innego. To, że Ty spotykasz ciągle jeden typ, nie oznacza, że każda jest dokładnie taka sama.

Osobiście proponuję użytkownika rwacz zgłaszać. Jego teorie są dla kobiet momentami obraźliwe, a skoro jest na tym forum męskim gościem, to bez problemu można wykopać go za drzwi.

Ale to nie jest moja teoria. Tak macie w genach. Poczytaj troche na ten temat zanim podwazysz czyjes slowa. "Moja teoria"(bo ani nie moja, ani nie teoria, to powszechna wiedza) nie jest obrazliwa. Jesli Cie to zabolalo, to najwidoczniej tego nie akceptujesz, i tyle. Ale to jest juz na zachodzie bardzo powszechna wiedza nawet wsrod kobiet. Wiec czemu masz problem z akceptacja tego?

Zdrowe kobiety interesuja te wartosci ktore wymienilem. Kasa, wyglad, charakter, wladza, i tak dalej. Nie moze byc inaczej bo nie kontrolujecie co lubicie a czego nie. Wow, nie myslalem ze musze wyjasnaic takie oczywiste rzeczy.

37

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
Leśny_owoc napisał/a:
Lama Pynia napisał/a:

Coś w tym Jest, ostatnimi czasy zauważam coraz więcej takich ancymonków, którzy wspominają swoim kobietom/matka swoich dzieci leżenie i pachnienie, podczas gdy niejednokrotnie opieka nad dziećmi i domem jest dużo trudniejszym wyzwaniem niż pójście do pracy na te 8-10 H...
A wracając do mojego wątku: myślę, że przyczyn takich zachowań i mojego męża jest kilka. Na pewno ma znaczenie, że tak jak wspominałam "brał" sobie kobietę na podobnym poziomie, a nagle w ciągu roku to się diametralnie zmieniło. Być może podświadomie obawia się, że ja uznam, że teraz stać mnie na kogoś bardziej "zaradnego". Drugą kwestią jest To, że wychował się w rodzinie, w której co prawda oboje Rodzice pracowali, ale dom utrzymywał de facto ojciec. Następnie ten wzorZec niejako przeniósł na swoje pierwsze małżeństwo i kilka ładnych lat był jedynym zywicielem ex żony i jej syna.
Ponadto jest to człowiek dumny- woli postawić w barze kolejkę wszystkim jego bywalcom niż przyjąć tą kolejkę od kogoś, woli stracić pieniądze niż czuć się burakiem lub dziadem...taki charakterek; -)
Wszystkie moje powyższe spostrzeżenia to wnioski, które wyciągam na podstawie wielu rozmów, raczej czytam między wierszami. Generalnie kiedy rozmAwiamy na ten temat to słyszę, że on jest mężczyzną, głowa rodziny, ma swój honor i nie może sobie pozwolić np na tak drogie prezenty od kobiety.

W Polsce nadal w męskim przeświadczeniu ( w większości) uznawane jest, że mężczyzna głównie opiekuje się domem poprzez stabilność finansową. Dlatego, gdy jakiś osobnik ma problemy w tej sferze szybko dyskredytuje takie podejście - z wiadomego powodu, chce wmówić kobietom, że mają zepsute wartości. A to staroświecka taktyka wzbudzania litości. Co więcej najczęściej swoje niezadowolenie głosi w kobiecym, a nie męskim gronie. A jeśli nawet to nie ma to wydźwięku "kobiety powinny zarabiać tyle samo i wykładać tyle samo", a "są materialistkami" przy czym nie podają o jakie kwoty im chodzi.
Mężczyźni, a kobiety inaczej maskują niską samoocenę. Generalnie kobiety najszybciej podnoszą ją przez ubiór, a mężczyźni przez wymądrzanie - dlatego tylu "expertów" w tych czasach wink.

Jeśli Jego podejście podświadomie pochodzi z dzieciństwa to niestety tylko poważna rozmowa na ten temat. Z drugiej strony ja też wolę dawać, niż brać. Ale tutaj On niepotrzebnie unosi się troszkę honorem.

Właśnie ja też jestem typem człowieka, któremu większą przyjemność sprawia dawanie niż branie, dlatego poniekąd to rozumiem, ale fakt faktem trochę zbyt honorowy ni się pod tym względem trafił; -)

38

Odp: Gdy kobieta zarabia więcej
rwaczkobiet napisał/a:

Ale to nie jest moja teoria. Tak macie w genach. Poczytaj troche na ten temat zanim podwazysz czyjes slowa. Moja teoria nie jest obrazliwa. Jesli Cie to zabolalo, to najwidoczniej tego nie akceptujesz, i tyle. Ale to jest juz na zachodzie bardzo powszechna wiedza nawet wsrod kobiet. Wiec czemu masz problem z akceptacja tego?

Zdrowe kobiety interesuja te wartosci ktore wymienilem. Kasa, wyglad, charakter, wladza, i tak dalej. Nie moze byc inaczej bo nie kontrolujecie co lubicie a czego nie. Wow, nie myslalem ze musze wyjasnaic takie oczywiste rzeczy.

No wg Ciebie mam wadę genetyczną, bo nie lecę na kasę i dodatkowo nie kontroluję tego, co lubię. Zdecydowanie nie mam zamiaru tego akceptować.
Sorry, mam własną osobowość, własne priorytety i to czyni mnie inną od każdej kobiety, z którą się spotkałeś.
Koniec offtopu z mojej strony, wybacz Pyniu.

Swoją drogą uwielbiam Lamy big_smile i tak naprawdę to Twój nick mnie tutaj przyciągnął.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Posty [ 1 do 38 z 59 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy kobieta zarabia więcej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018