Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Strony 1 2 3 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 428 ]

Temat: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Witam.

Jestem facetem i wiekszosc kobiet z ktorymi sie spotykam (zalozmy ze sa to kobiety z internetu) po raz pierwszy nawet gdy nie pada slowo randka to mysla ze chetnie im postawie cokolwiek tam sobie kupia.

Owszem byly sytuacje ze same zaplacily za siebie (szok) ale to rzadkie.

Mowienie ze facet powinien postawic bo zaprosil jest nie na miejscu bo faceci wychodza z inicjatywa 99% czasu, wiec i tak zawsze musza placic wedlug tej logiki.

Kiedys moze tak bylo ale teraz jest zupelnie inaczej i dziewczyny randkuja wiecej (faceci tez).

W zaden sposob nie czuje sie zobowiazany kupic czegokolwiek jakiejś obcej kobiecie ktora dopiero powierzchownie poznam. Uwazam to za strate pieniedzy zwlaszcza jesli randkujesz z wieksza iloscia kobiet (nie uwazam to za zle do poki sie nie jest w zwiazku).

Co myslicie o tym? Temat bardziej skierowany do kobiet.

Oraz w jaki sposob moge powiedziec dziewczynie ze mozemy sie spotkac ale nic jej nie kupie zeby jej wyobrazenie spotkania nie spotkalo sie z brutalnym uderzeniem z rzeczywistoscia?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Może zamiast wymyślać koło na nowo weź się za jakąś robotę, wtedy nie będziesz miał takich problemów.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

3

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

rwaczkobiet (hyy big_smile ) rwiesz sobie włosy z głowy o liche 10 zeta za kawę? big_smile Tylko nie chodź na randki do salonów fryzjerskich bo cię tam z torbami puszczą tongue

Życie jest albo śmiałą przygodą, albo niczym.
[gg: 4329923]
Reklama

4

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Harvey napisał/a:

rwaczkobiet (hyy big_smile ) rwiesz sobie włosy z głowy o liche 10 zeta za kawę? big_smile Tylko nie chodź na randki do salonów fryzjerskich bo cię tam z torbami puszczą tongue

A po co mam niby placic za jakas dziewczyne ktora pracuje i zarabia tyle samo co ja?

5

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Jak poznalam sie z moim chlopakiem (on zaproponowal spotkanie) to po prostu pierwsze piwo postawil on, drugie ja i bardzo naturalnie to wyszlo. Skoro on zaprosil mnie, to chyba grzecznym bylo to, ze zaplacil. Jak ja bym zaprosila jego, to ja bym zaplacila.

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez rwaczkobiet (2017-10-25 15:31:41)

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Rising_Sun napisał/a:

Jak poznalam sie z moim chlopakiem (on zaproponowal spotkanie) to po prostu pierwsze piwo postawil on, drugie ja i bardzo naturalnie to wyszlo. Skoro on zaprosil mnie, to chyba grzecznym bylo to, ze zaplacil. Jak ja bym zaprosila jego, to ja bym zaplacila.

samolubne podejscie biorac pod uwage ze faceci zawsze zapraszaja, a drugie rzadko kiedy jest

7

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Nie zapraszaj na kawe. Idźcie na spacer.
Śmieszne. Ja zwykle sama płacę za siebie. Chyba, że słyszę, że druga osoba chce zapłacić.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

8

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
rwaczkobiet napisał/a:
Rising_Sun napisał/a:

Jak poznalam sie z moim chlopakiem (on zaproponowal spotkanie) to po prostu pierwsze piwo postawil on, drugie ja i bardzo naturalnie to wyszlo. Skoro on zaprosil mnie, to chyba grzecznym bylo to, ze zaplacil. Jak ja bym zaprosila jego, to ja bym zaplacila.

samolubne podejscie biorac pod uwage ze faceci zawsze zapraszaja, a drugie rzadko kiedy jest

Może w Twoim świecie jest tak, że faceci "zawsze" zapraszają smile W moim nie.
I tak jak pisałam, ja płaciłam za kolejne piwo, dla mnie to naturalne.

Jak masz problem to umawiaj się tylko z takimi, które będą płacić same, albo chodźcie na spacery a nie na kawę big_smile

9

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Lady Loka napisał/a:

Nie zapraszaj na kawe. Idźcie na spacer.
Śmieszne. Ja zwykle sama płacę za siebie. Chyba, że słyszę, że druga osoba chce zapłacić.

Za zimno na spacer jest teraz juz a co dopiero potem/jak pada.

10 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-25 15:40:00)

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Naprawdę chce się Wam karmić trolla, który ma nieświeży zapach z ust i blokadę psychiczną przed mycie zębów? big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

11

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
rwaczkobiet napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Nie zapraszaj na kawe. Idźcie na spacer.
Śmieszne. Ja zwykle sama płacę za siebie. Chyba, że słyszę, że druga osoba chce zapłacić.

Za zimno na spacer jest teraz juz a co dopiero potem/jak pada.

No to masz pecha. Jakby facet mi powiedział na wstępie, że spotkamy się, ale on nie płaci, to bym wyśmiała i tyle by było. Bo to stawia jego w słabym świetle. Pomimo tego, że jestem zwolenniczką płacenia ze siebie. Po prostu wychodzi z Ciebie gbur.
Umawiaj się z mniejszą ilością kobiet skoro żal Ci pieniędzy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12 Ostatnio edytowany przez rwaczkobiet (2017-10-25 15:43:12)

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Lady Loka napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Nie zapraszaj na kawe. Idźcie na spacer.
Śmieszne. Ja zwykle sama płacę za siebie. Chyba, że słyszę, że druga osoba chce zapłacić.

Za zimno na spacer jest teraz juz a co dopiero potem/jak pada.

No to masz pecha. Jakby facet mi powiedział na wstępie, że spotkamy się, ale on nie płaci, to bym wyśmiała i tyle by było. Bo to stawia jego w słabym świetle. Pomimo tego, że jestem zwolenniczką płacenia ze siebie. Po prostu wychodzi z Ciebie gbur.
Umawiaj się z mniejszą ilością kobiet skoro żal Ci pieniędzy.

No wlasnie w tym rzecz, ze ilosc zainteresowanych randka sie zmniejsza przynajmniej o 50% gdy im to pisze przed spotkaniem.

Stad ten temat, pytam jak to ladnie ubrac w slowa.

A jesli uwazasz ze to ze mnie wychodzi gbur, to po prostu masz wrazenie ze Ci sie nalezy cos od nieznajomego faceta, a tak nie jest, wiec moze ten gbur siedzi w Tobie?


santapietruszka napisał/a:

Naprawdę chce się Wam karmić trolla, który ma nieświeży zapach z ust i blokadę psychiczną przed mycie zębów? big_smile

nie pisalem nic o blokadzie psychicznej przed myciem zebow tylko o porannym pocalunku bez mycia zebow

13

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
rwaczkobiet napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

Za zimno na spacer jest teraz juz a co dopiero potem/jak pada.

No to masz pecha. Jakby facet mi powiedział na wstępie, że spotkamy się, ale on nie płaci, to bym wyśmiała i tyle by było. Bo to stawia jego w słabym świetle. Pomimo tego, że jestem zwolenniczką płacenia ze siebie. Po prostu wychodzi z Ciebie gbur.
Umawiaj się z mniejszą ilością kobiet skoro żal Ci pieniędzy.

No wlasnie w tym rzecz, ze ilosc zainteresowanych randka sie zmniejsza przynajmniej o 50% gdy im to pisze przed spotkaniem.

Stad ten temat, pytam jak to ladnie ubrac w slowa.

A jesli uwazasz ze to ze mnie wychodzi gbur, to po prostu masz wrazenie ze Ci sie nalezy cos od nieznajomego faceta, a tak nie jest, wiec moze ten gbur siedzi w Tobie?

Haha, Autorze świetne masz podejście tongue spotykałam się krótko z facetem, któremu żal było kasy. Ja normalnie mu stawiałam piwo czy jedzenie, a kiedyś stojąc przy barze pyta mnie, co pije - więc ja to zrozumiałam, że mi chce zapłacić za piwo i poszłam poszukać wolnego stolika, po czym okazało się, że mam za siebie zapłacić i barman mnie gonił big_smile

14

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Zeby sobie kupic drinka nie musze isc na randke.

To jest w 100% nalezny mi haracz od łosia, dla ktorego stracilam czas.
Nie-łoś z pewnoscia nie bedzie zalowal tej dychy w przyszlosci...

15

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Śliski temat.

Z jednej strony racja - czemu miałbyś płacić? równouprawnienie jest.

Z drugiej - jeśli zapraszasz, to powinieneś. Nie wypada w końcu powiedzieć "zapraszam cię na kawę", a potem isć do kawiarni i stwierdzić "nie zapłacę".
Tak samo głupio walnąć z grubej rury jeszcze przed spotkaniem: "chodźmy na kawę, ale ja nie będę płacił, bo zarabiasz tyle, co ja". Mocno niezręczne. Raz, że jednak zaprosiłeś, dwa, że raczej nie wypada mówić o zarobkach na pierwszym spotkaniu, tak od razu w portfel komuś zaglądać.

Czy kawa to aż taki majątek, że warto dla oszczędności robić z siebie buraka i sknerę? Rozumiem niechęć do stawiania obiadu w wykwintnej restauracji, ale kawa, by pogadać, lepiej się poznać? yikes

16 Ostatnio edytowany przez rwaczkobiet (2017-10-25 15:53:25)

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Rising_Sun napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No to masz pecha. Jakby facet mi powiedział na wstępie, że spotkamy się, ale on nie płaci, to bym wyśmiała i tyle by było. Bo to stawia jego w słabym świetle. Pomimo tego, że jestem zwolenniczką płacenia ze siebie. Po prostu wychodzi z Ciebie gbur.
Umawiaj się z mniejszą ilością kobiet skoro żal Ci pieniędzy.

No wlasnie w tym rzecz, ze ilosc zainteresowanych randka sie zmniejsza przynajmniej o 50% gdy im to pisze przed spotkaniem.

Stad ten temat, pytam jak to ladnie ubrac w slowa.

A jesli uwazasz ze to ze mnie wychodzi gbur, to po prostu masz wrazenie ze Ci sie nalezy cos od nieznajomego faceta, a tak nie jest, wiec moze ten gbur siedzi w Tobie?

Haha, Autorze świetne masz podejście tongue spotykałam się krótko z facetem, któremu żal było kasy. Ja normalnie mu stawiałam piwo czy jedzenie, a kiedyś stojąc przy barze pyta mnie, co pije - więc ja to zrozumiałam, że mi chce zapłacić za piwo i poszłam poszukać wolnego stolika, po czym okazało się, że mam za siebie zapłacić i barman mnie gonił big_smile

Ja mam obiektywne podejscie, nie subiektywne, (tak jak wiekszosc kobiet twierdzaca ze im cos sie nalezy od NIEZNAJOEMGO). Nie wspomnialem o tym ale nie jestem wcale tani i swojej dziewczyne sprawiam drogie prezenty wiec w czym rzecz z moim podejsciem?
Zabawna historia faktycznie i wspolczuje randki ale gdzie ja napisalem ze chce zeby kobieta za mnie placila? Moge sam za siebie zaplacic i to chyba normalne ze tyle wymagam od drugiej osoby.

Iceni napisał/a:

Zeby sobie kupic drinka nie musze isc na randke.

To jest w 100% nalezny mi haracz od łosia, dla ktorego stracilam czas.
Nie-łoś z pewnoscia nie bedzie zalowal tej dychy w przyszlosci...

A nie jest odwrotnie?



CatLady napisał/a:

Śliski temat.

Z jednej strony racja - czemu miałbyś płacić? równouprawnienie jest.

Z drugiej - jeśli zapraszasz, to powinieneś. Nie wypada w końcu powiedzieć "zapraszam cię na kawę", a potem isć do kawiarni i stwierdzić "nie zapłacę".
Tak samo głupio walnąć z grubej rury jeszcze przed spotkaniem: "chodźmy na kawę, ale ja nie będę płacił, bo zarabiasz tyle, co ja". Mocno niezręczne. Raz, że jednak zaprosiłeś, dwa, że raczej nie wypada mówić o zarobkach na pierwszym spotkaniu, tak od razu w portfel komuś zaglądać.

Czy kawa to aż taki majątek, że warto dla oszczędności robić z siebie buraka i sknerę? Rozumiem niechęć do stawiania obiadu w wykwintnej restauracji, ale kawa, by pogadać, lepiej się poznać? yikes

Ja nikogo nie zapraszam na kawe czy na randke, tylko pisze ze mozemy sie spotkac jesli ma ten ktos ochote.

I jak juz mowilem, faceci zawsze zapraszaja, bo kobiety tego nie zrobia nawet gdy nie maja chlopaka. Wiec no to ze WYSZEDLEM z inicjatywa nie znaczy ze powinienem placic. Z kolegami czesto chodze do kina z mojej inicjatywy czy gdzies to mam im za bilet placic? Niezle

17

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Masz 3 opcje:
- umawiać się tylko z tymi, które zaakceptują Twoją zasadę, że każdy płaci za siebie
- umawiać się i płacić gdy będzie trzeba
- nie umawiać się wcale

18

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
rwaczkobiet napisał/a:
Iceni napisał/a:

Zeby sobie kupic drinka nie musze isc na randke.

To jest w 100% nalezny mi haracz od łosia, dla ktorego stracilam czas.
Nie-łoś z pewnoscia nie bedzie zalowal tej dychy w przyszlosci...

A nie jest odwrotnie?

Nie, nie jest odwrotnie, skoro to Ty chcesz iść na randkę. a dziewczyna ma szansę na niej stracić czas.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

19

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
santapietruszka napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:
Iceni napisał/a:

Zeby sobie kupic drinka nie musze isc na randke.

To jest w 100% nalezny mi haracz od łosia, dla ktorego stracilam czas.
Nie-łoś z pewnoscia nie bedzie zalowal tej dychy w przyszlosci...

A nie jest odwrotnie?

Nie, nie jest odwrotnie, skoro to Ty chcesz iść na randkę. a dziewczyna ma szansę na niej stracić czas.


Ja tez mam szanse na niej stracic czas, wiec argument wadliwy, a skoro sie zgadza, to nie dlatego ze ja chce, tylko dlatego ze oboje chcemy.

20

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
rwaczkobiet napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:


A nie jest odwrotnie?

Nie, nie jest odwrotnie, skoro to Ty chcesz iść na randkę. a dziewczyna ma szansę na niej stracić czas.


Ja tez mam szanse na niej stracic czas, wiec argument wadliwy, a skoro sie zgadza, to nie dlatego ze ja chce, tylko dlatego ze oboje chcemy.

To nie zapraszaj, skoro uważasz, że to strata czasu i pieniędzy tongue Po co? tongue

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

21

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
santapietruszka napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie, nie jest odwrotnie, skoro to Ty chcesz iść na randkę. a dziewczyna ma szansę na niej stracić czas.


Ja tez mam szanse na niej stracic czas, wiec argument wadliwy, a skoro sie zgadza, to nie dlatego ze ja chce, tylko dlatego ze oboje chcemy.

To nie zapraszaj, skoro uważasz, że to strata czasu i pieniędzy tongue Po co? tongue

nie uwazam ze to strata czasu, jesli kogos zapraszam to znaczy ze mi sie podoba ale jak to bedzie to wyjdzie w praniu.

Poza tym to byl jedynie moj argument na to jej egocentryczne myslenie ze jak facet nie zaplaci za kobiete to jest losiem i w sumie powinien zaplacic bo stracila przez niego czas.

22

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Ja uważam, że płaci ten kto zaprasza. Chociaż na takich randkach raczej sama pytałam, czy płacimy po połowie. I żaden z facetów na to nie przystał, każdy zapłacił sam. (Poza tą sytuacją z moim obecnym chłopakiem, ale wtedy przesiedzieliśmy prawie całą noc na mieście)

23

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Bo ja sie nie umawiam z nastolatkami...

24 Ostatnio edytowany przez rwaczkobiet (2017-10-25 16:03:51)

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Rising_Sun napisał/a:

Ja uważam, że płaci ten kto zaprasza. Chociaż na takich randkach raczej sama pytałam, czy płacimy po połowie. I żaden z facetów na to nie przystał, każdy zapłacił sam. (Poza tą sytuacją z moim obecnym chłopakiem, ale wtedy przesiedzieliśmy prawie całą noc na mieście)

OK. Tylko ze kobiety w 95% nie zaprosza Cie pierwsze bo tak juz jest w spoleczenstwie, tak sie utrwalilo. Wiec "Ja uważam, że płaci ten kto zaprasza." znaczy w praktyce "Ja uważam, że płaci ten kto facet."

Iceni napisał/a:

Bo ja sie nie umawiam z nastolatkami...


A ja sie umawiam bo uwazam ze kobiety w wieku 18-24 sa atrakcyjniejsze od tych po 30 ale to raczej nie jest kwestia tego tematu kto sie z kim umawia tylko jak przekazac kobiecie ze Ci szkoda pieniedzy na nieznajoma jednoczesnie nie ograniczajac swoich szans.

25 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-25 16:04:32)

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Rising_Sun napisał/a:

Ja uważam, że płaci ten kto zaprasza.

No, otóż to. Jak znajomi zapraszają na kawę do domu, to przychodzi się ze swoją? Może to trochę inna sytuacja, bo no. ciastka się przynosi big_smile Ale chodzi stricte o samą kawę.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

26

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

A jesli uwazasz ze to ze mnie wychodzi gbur, to po prostu masz wrazenie ze Ci sie nalezy cos od nieznajomego faceta, a tak nie jest, wiec moze ten gbur siedzi w Tobie?

hahahahahahahahahahahahahahahaha big_smile
Ja już powiedziałam, że płacę za siebie w 90% przypadków tongue o ile nie usłyszę "to ja zapłacę". Ba, nawet teraz, kiedy umawiam się od dwóch miesiący z jedną osobą, najczęściej każdy płaci za siebie. Ale nie mam problemów z tym, że on kupi kawę mnie, albo ja jemu. Dla mnie to żaden problem. Na tej samej zasadzie co nie miałabym problemów z daniem mu ciasta, które zrobię tongue albo zupy.

Uważam tylko, że jeżeli walisz takim tekstem przed spotkaniem, to jest to gburowate, trąci skąpstwem i wcale się nie dziwię, że połowa kobiet ucieka, bo ja prawdopodobnie też bym uciekła. I nie dlatego, że oczekuję, że byś za mnie zapłacił, tylko dlatego, że brzmi to właśnie tak jak brzmi.

Ja w sumie nawet nie lubię tego, kiedy ktoś na pierwszych spotkaniach próbuje mi kupić kawę, bo ja zwykle lubię dużą i z jakimiś dodatkami, a ona jednak kosztuje więcej niż standardowa dyszka za latte big_smile więc jak słyszę, że ktoś mi tą kawę kupi, to już wiem, że kupię mniejszą i zwykłą i będę w efekcie trochę smakowo stratna tongue a jak kupuję sobie sama to mogę poszaleć i nikt potem mi nie powie, że go naciągnęłam.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

27

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Ja tam nie umawiałam się z takimi, co nie proponują, że zapłacą, bo to zawsze albo sknera, albo prostak, albo umawia się z tyloma pannami, że go nie stać, żeby każdej kupić kawę. Na wszystkie wymienione typy szkoda czasu. A jak chłopak sfinansował pierwszą randkę, to zrewanżowałam się na kolejnym spotkaniu.
Także miło z twojej strony autorze, że uprzedzasz przed spotkaniem o finansach, obie strony na tym zyskują :-).

28 Ostatnio edytowany przez rwaczkobiet (2017-10-25 16:09:03)

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Lady Loka napisał/a:

A jesli uwazasz ze to ze mnie wychodzi gbur, to po prostu masz wrazenie ze Ci sie nalezy cos od nieznajomego faceta, a tak nie jest, wiec moze ten gbur siedzi w Tobie?

hahahahahahahahahahahahahahahaha big_smile
Ja już powiedziałam, że płacę za siebie w 90% przypadków tongue o ile nie usłyszę "to ja zapłacę". Ba, nawet teraz, kiedy umawiam się od dwóch miesiący z jedną osobą, najczęściej każdy płaci za siebie. Ale nie mam problemów z tym, że on kupi kawę mnie, albo ja jemu. Dla mnie to żaden problem. Na tej samej zasadzie co nie miałabym problemów z daniem mu ciasta, które zrobię tongue albo zupy.

Uważam tylko, że jeżeli walisz takim tekstem przed spotkaniem, to jest to gburowate, trąci skąpstwem i wcale się nie dziwię, że połowa kobiet ucieka, bo ja prawdopodobnie też bym uciekła. I nie dlatego, że oczekuję, że byś za mnie zapłacił, tylko dlatego, że brzmi to właśnie tak jak brzmi.

Ja w sumie nawet nie lubię tego, kiedy ktoś na pierwszych spotkaniach próbuje mi kupić kawę, bo ja zwykle lubię dużą i z jakimiś dodatkami, a ona jednak kosztuje więcej niż standardowa dyszka za latte big_smile więc jak słyszę, że ktoś mi tą kawę kupi, to już wiem, że kupię mniejszą i zwykłą i będę w efekcie trochę smakowo stratna tongue a jak kupuję sobie sama to mogę poszaleć i nikt potem mi nie powie, że go naciągnęłam.

No raczej nie jest gburowate tylko milosierne i dobrze pomyslane, zeby powiedziec jej przed faktem, ze za nia nie zaplacisz,  bo moze nie wziac pieniedzy, albo cos.


Makigigi napisał/a:

Ja tam nie umawiałam się z takimi, co nie proponują, że zapłacą, bo to zawsze albo sknera, albo prostak, albo umawia się z tyloma pannami, że go nie stać, żeby każdej kupić kawę. Na wszystkie wymienione typy szkoda czasu. A jak chłopak sfinansował pierwszą randkę, to zrewanżowałam się na kolejnym spotkaniu.
Także miło z twojej strony autorze, że uprzedzasz przed spotkaniem o finansach, obie strony na tym zyskują :-).


A przepraszam czemu ma sie nie umawiac z tyloma pannami ile chce jesli nie jest jeszcze w zwiazku? Od czego jest mlodosc? No chyba ze uwazasz ze wartosciowy facet randkuje tylko z jedna kobieta. Ale to kwestia tego jak postrzegasz ta wartosc, dobrze wiemy ze wiekszosc kobiet nie ma wiekszych oporow zeby w poneidzialek isc na pierwsza randke z Marcinem a we wtorek z Adamem wiec czy to z automatu czyni je gorszymi? Nie, bo jeszcze nie wszedles w nic na powaznie, wiec nie jestescie sobie ekskluzywni.

Z drugiej strony masz racje, jesli kobieta nie chce sie spotkac bo jej nie postawisz, to lepiej nie liczyc na szczesliwa przyszlosc z taka.

29

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
rwaczkobiet napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A jesli uwazasz ze to ze mnie wychodzi gbur, to po prostu masz wrazenie ze Ci sie nalezy cos od nieznajomego faceta, a tak nie jest, wiec moze ten gbur siedzi w Tobie?

hahahahahahahahahahahahahahahaha big_smile
Ja już powiedziałam, że płacę za siebie w 90% przypadków tongue o ile nie usłyszę "to ja zapłacę". Ba, nawet teraz, kiedy umawiam się od dwóch miesiący z jedną osobą, najczęściej każdy płaci za siebie. Ale nie mam problemów z tym, że on kupi kawę mnie, albo ja jemu. Dla mnie to żaden problem. Na tej samej zasadzie co nie miałabym problemów z daniem mu ciasta, które zrobię tongue albo zupy.

Uważam tylko, że jeżeli walisz takim tekstem przed spotkaniem, to jest to gburowate, trąci skąpstwem i wcale się nie dziwię, że połowa kobiet ucieka, bo ja prawdopodobnie też bym uciekła. I nie dlatego, że oczekuję, że byś za mnie zapłacił, tylko dlatego, że brzmi to właśnie tak jak brzmi.

Ja w sumie nawet nie lubię tego, kiedy ktoś na pierwszych spotkaniach próbuje mi kupić kawę, bo ja zwykle lubię dużą i z jakimiś dodatkami, a ona jednak kosztuje więcej niż standardowa dyszka za latte big_smile więc jak słyszę, że ktoś mi tą kawę kupi, to już wiem, że kupię mniejszą i zwykłą i będę w efekcie trochę smakowo stratna tongue a jak kupuję sobie sama to mogę poszaleć i nikt potem mi nie powie, że go naciągnęłam.

No raczej nie jest gburowate tylko milosierne i dobrze pomyslane, zeby powiedziec jej przed faktem, ze za nia nie zaplacisz,  bo moze nie wziac pieniedzy, albo cos.

No to się ciesz, że połowa z nich też jest miłosierna i nie chce się spotykać skoro już wie, z kim ma do czynienia big_smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

30 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-25 16:11:01)

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
rwaczkobiet napisał/a:

Jestem facetem i wiekszosc kobiet z ktorymi sie spotykam (zalozmy ze sa to kobiety z internetu) po raz pierwszy nawet gdy nie pada slowo randka to mysla ze chetnie im postawie cokolwiek tam sobie kupia.

Owszem byly sytuacje ze same zaplacily za siebie (szok) ale to rzadkie.

Och... jak to cudownie, że ja spotykałem kobiety, za które płaciłem i ONE nie miały z tym problemu. To nawet takie erotyczne, że idzie ze mną płacić i nie poczuwa się do tego. Dobrze mieć taką pewną siebie kobietę. smile smile Kiedyś z przyjaciółce na koniec jedzenia mówię "Nooo... to teraz idę zapłacić... chyba że się dołożysz, abyś nie miała wyrzutów sumienia..." ... "Hahahahaa! Nie dołożę się, AŻ taka nie jestem...".

Po to musisz bulić, aby ona dobrze wyglądała. Ty nie kupujesz stringów, ciuchów, nie idziesz farbować się do fryzjera, nie kupujesz torebki. Ona za to płaci. I gdyby tak podsumować koszty randki, to mogłoby się okazać, że za marnego drinka chciałbyś mieć super laskę.


Mowienie ze facet powinien postawic bo zaprosil jest nie na miejscu bo faceci wychodza z inicjatywa 99% czasu, wiec i tak zawsze musza placic wedlug tej logiki.

A na końcu jest seks, który chcesz mieć i tak cholernie do tego dążysz.
Nie dążysz? No to umów się z kolegą. Będzie git!


W zaden sposob nie czuje sie zobowiazany kupic czegokolwiek jakiejś obcej kobiecie ktora dopiero powierzchownie poznam. Uwazam to za strate pieniedzy zwlaszcza jesli randkujesz z wieksza iloscia kobiet (nie uwazam to za zle do poki sie nie jest w zwiazku).

Masakra... to zasuwaj do roboty. Za godzinę dostaniesz minimum 7zł, za dwie godziny pracy będzie Cię stać na jednego drinka za 15zł.



Oraz w jaki sposob moge powiedziec dziewczynie ze mozemy sie spotkac ale nic jej nie kupie zeby jej wyobrazenie spotkania nie spotkalo sie z brutalnym uderzeniem z rzeczywistoscia?

A po co Ci ta dziewczyna? I dlaczego nie stać Cię na randkę? Nie musisz ładować całego obiadu, ale litości... kawa piwo ciastko czy whatever naprawdę mógłbyś kupić.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

31 Ostatnio edytowany przez rwaczkobiet (2017-10-25 16:16:39)

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Lady Loka napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

hahahahahahahahahahahahahahahaha big_smile
Ja już powiedziałam, że płacę za siebie w 90% przypadków tongue o ile nie usłyszę "to ja zapłacę". Ba, nawet teraz, kiedy umawiam się od dwóch miesiący z jedną osobą, najczęściej każdy płaci za siebie. Ale nie mam problemów z tym, że on kupi kawę mnie, albo ja jemu. Dla mnie to żaden problem. Na tej samej zasadzie co nie miałabym problemów z daniem mu ciasta, które zrobię tongue albo zupy.

Uważam tylko, że jeżeli walisz takim tekstem przed spotkaniem, to jest to gburowate, trąci skąpstwem i wcale się nie dziwię, że połowa kobiet ucieka, bo ja prawdopodobnie też bym uciekła. I nie dlatego, że oczekuję, że byś za mnie zapłacił, tylko dlatego, że brzmi to właśnie tak jak brzmi.

Ja w sumie nawet nie lubię tego, kiedy ktoś na pierwszych spotkaniach próbuje mi kupić kawę, bo ja zwykle lubię dużą i z jakimiś dodatkami, a ona jednak kosztuje więcej niż standardowa dyszka za latte big_smile więc jak słyszę, że ktoś mi tą kawę kupi, to już wiem, że kupię mniejszą i zwykłą i będę w efekcie trochę smakowo stratna tongue a jak kupuję sobie sama to mogę poszaleć i nikt potem mi nie powie, że go naciągnęłam.

No raczej nie jest gburowate tylko milosierne i dobrze pomyslane, zeby powiedziec jej przed faktem, ze za nia nie zaplacisz,  bo moze nie wziac pieniedzy, albo cos.

No to się ciesz, że połowa z nich też jest miłosierna i nie chce się spotykać skoro już wie, z kim ma do czynienia big_smile

Czyli kim?


Widze ze z racji ze to forum kobiet to kazda jest zainteresowana zeby mi przemowic do rozsadku, zeby jednak stawiac kobietom bo im sie nalezy, a w temacie chodzi mi jedynie o to, jak im mam ladnie to powiedziec, zeby nie uwazaly mnie za gbura, bo takim nie jestem wink.

Gary napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

Jestem facetem i wiekszosc kobiet z ktorymi sie spotykam (zalozmy ze sa to kobiety z internetu) po raz pierwszy nawet gdy nie pada slowo randka to mysla ze chetnie im postawie cokolwiek tam sobie kupia.

Owszem byly sytuacje ze same zaplacily za siebie (szok) ale to rzadkie.

Och... jak to cudownie, że ja spotykałem kobiety, za które płaciłem i ONE nie miały z tym problemu. To nawet takie erotyczne, że idzie ze mną płacić i nie poczuwa się do tego. Dobrze mieć taką pewną siebie kobietę. smile smile Kiedyś z przyjaciółce na koniec jedzenia mówię "Nooo... to teraz idę zapłacić... chyba że się dołożysz, abyś nie miała wyrzutów sumienia..." ... "Hahahahaa! Nie dołożę się, AŻ taka nie jestem...".

Po to musisz bulić, aby ona dobrze wyglądała. Ty nie kupujesz stringów, ciuchów, nie idziesz farbować się do fryzjera, nie kupujesz torebki. Ona za to płaci. I gdyby tak podsumować koszty randki, to mogłoby się okazać, że za marnego drinka chciałbyś mieć super laskę.


Mowienie ze facet powinien postawic bo zaprosil jest nie na miejscu bo faceci wychodza z inicjatywa 99% czasu, wiec i tak zawsze musza placic wedlug tej logiki.

A na końcu jest seks, który chcesz mieć i tak cholernie do tego dążysz.
Nie dążysz? No to umów się z kolegą. Będzie git!


W zaden sposob nie czuje sie zobowiazany kupic czegokolwiek jakiejś obcej kobiecie ktora dopiero powierzchownie poznam. Uwazam to za strate pieniedzy zwlaszcza jesli randkujesz z wieksza iloscia kobiet (nie uwazam to za zle do poki sie nie jest w zwiazku).

Masakra... to zasuwaj do roboty. Za godzinę dostaniesz minimum 7zł, za dwie godziny pracy będzie Cię stać na jednego drinka za 15zł.



Oraz w jaki sposob moge powiedziec dziewczynie ze mozemy sie spotkac ale nic jej nie kupie zeby jej wyobrazenie spotkania nie spotkalo sie z brutalnym uderzeniem z rzeczywistoscia?

A po co Ci ta dziewczyna? I dlaczego nie stać Cię na randkę? Nie musisz ładować całego obiadu, ale litości... kawa piwo ciastko czy whatever naprawdę mógłbyś kupić.

Dokladnie. Za godzine dostane minimum 7 zl. Wiec musze pracowac 2 godziny zeby sie umowic z jakas nieznajoma dziewczyna i jej cos postawic za 15zl? Co to za logika? Rownie dobrze tej dziewczynie moze ktos inny postawic jutro czy pojutrze, nie znasz jej nawet. Wiec po co wydawac pieniadze?

32

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Zastanowmy sie... facet proponuje, że pokdziemy na drinka.

Jesli to moj kumpel, to zakladam dzinsy, jakas koszukle i idziemy. Wchodzimy, kupujemy sobie drinki, gadamy, wychodzimy.

Jesli jest to pierwsza randka to spokojnie i bez stresu pozwalam mu o mnie zadbac. Bedzie to musial robic jeszcze wielokrotnie w roznych sytuacjach. W momencie kiedy facet nie ma ochoty postawic mi drinka, to jest to ostatnia randka, bo nie mam ochoty oddawac mu na kolejnej 3,50 za prezerwatywy...

33 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-25 16:18:24)

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Harvey napisał/a:

rwaczkobiet (hyy big_smile ) rwiesz sobie włosy z głowy .... big_smile Tylko nie chodź na randki do salonów fryzjerskich bo cię tam z torbami puszczą tongue

Iceni napisał/a:

nie mam ochoty oddawac mu na kolejnej 3,50 za prezerwatywy...

Rwacz kobiet czy włosów? To będzie pewnie musiał wybrać się do salonu fryzjerskiego...

http://pl.memgenerator.pl/mem-image/piatka-za-brak-nudy-pl-000000


Dokladnie. Za godzine dostane minimum 7 zl. Wiec musze pracowac 2 godziny zeby sie umowic z jakas nieznajoma dziewczyna i jej cos postawic za 15zl? Co to za logika? Rownie dobrze tej dziewczynie moze ktos inny postawic jutro czy pojutrze, nie znasz jej nawet. Wiec po co wydawac pieniadze?

Dam Ci radę -- im mniej dziewczyn, tym więcej kasy w portfelu smile smile I tego się trzymaj.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

34

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Przypominam Ci, drogi rwaczu, że ja nigdzie nie powiedziałam, że Ty musisz za nie płacić, uważam natomiast, że informowanie o tym przed spotkaniem jest niegrzeczne. Więc jeżeli chcesz prowadzić tutaj jakąkolwiek dyskusję to czytaj posty ludzi, którzy piszą, zamiast zacinać się na jednym, wytworzonym w Twojej głowie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

35 Ostatnio edytowany przez rwaczkobiet (2017-10-25 16:21:44)

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Iceni napisał/a:

Zastanowmy sie... facet proponuje, że pokdziemy na drinka.

Jesli to moj kumpel, to zakladam dzinsy, jakas koszukle i idziemy. Wchodzimy, kupujemy sobie drinki, gadamy, wychodzimy.

Jesli jest to pierwsza randka to spokojnie i bez stresu pozwalam mu o mnie zadbac. Bedzie to musial robic jeszcze wielokrotnie w roznych sytuacjach. W momencie kiedy facet nie ma ochoty postawic mi drinka, to jest to ostatnia randka, bo nie mam ochoty oddawac mu na kolejnej 3,50 za prezerwatywy...

Prezerwatywy to antykoncepcja po stronie faceta wiec nie widze problemu zeby on placil, bo ubezpiecza on SIEBIE. Po za tym jesli juz uprawiasz seks z kims to nie jest on zazwyczaj nieznajomy wiec kolejna kwestia malo zwiazana jesli w ogole (no chyba ze w Twoim przypadku seks jest zwiazany z fundowaniem nieznajomym czegokolwiek, jednak zazwyczaj jest to juz relacja na jakims poziomie i mozna sobie wydawac na druga polowke)

36

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
Gary napisał/a:

Dam Ci radę -- im mniej dziewczyn, tym więcej kasy w portfelu smile smile I tego się trzymaj.


Ooo... a to ciekawe. Bo powszechnie mówi się, że kobiety nie lecą na portfel. Ty tego nie jesteś przykładem, bo za dużo wydajesz na prostytuki smile

37

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Postawa nie zapłacę na pierwszej randce jest dla mnie objawem gburostwa.

Nie mówię, że postawienie kawy to jakiś super powód do imponowania, ale jakie wrażenie Ty chcesz zrobić na kobiecie na dzień dobry? Bo robisz negatywne taką postawą, jaką tu prezentujesz.
A prezerwatywy często sama kupuję, bo to NASZE zabezpieczenie.

Dokladnie. Za godzine dostane minimum 7 zl. Wiec musze pracowac 2 godziny zeby sie umowic z jakas nieznajoma dziewczyna i jej cos postawic za 15zl? Co to za logika? Rownie dobrze tej dziewczynie moze ktos inny postawic jutro czy pojutrze, nie znasz jej nawet. Wiec po co wydawac pieniadze?

To po co w ogóle tracić czas na spotkanie...

38

Odp: Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu
rwaczkobiet napisał/a:
CatLady napisał/a:

Śliski temat.

Z jednej strony racja - czemu miałbyś płacić? równouprawnienie jest.

Z drugiej - jeśli zapraszasz, to powinieneś. Nie wypada w końcu powiedzieć "zapraszam cię na kawę", a potem isć do kawiarni i stwierdzić "nie zapłacę".
Tak samo głupio walnąć z grubej rury jeszcze przed spotkaniem: "chodźmy na kawę, ale ja nie będę płacił, bo zarabiasz tyle, co ja". Mocno niezręczne. Raz, że jednak zaprosiłeś, dwa, że raczej nie wypada mówić o zarobkach na pierwszym spotkaniu, tak od razu w portfel komuś zaglądać.

Czy kawa to aż taki majątek, że warto dla oszczędności robić z siebie buraka i sknerę? Rozumiem niechęć do stawiania obiadu w wykwintnej restauracji, ale kawa, by pogadać, lepiej się poznać? yikes

Ja nikogo nie zapraszam na kawe czy na randke, tylko pisze ze mozemy sie spotkac jesli ma ten ktos ochote.

I jak juz mowilem, faceci zawsze zapraszaja, bo kobiety tego nie zrobia nawet gdy nie maja chlopaka. Wiec no to ze WYSZEDLEM z inicjatywa nie znaczy ze powinienem placic. Z kolegami czesto chodze do kina z mojej inicjatywy czy gdzies to mam im za bilet placic? Niezle

Nie no, pisałeś, że 50% lasek odpada po usłyszeniu tekstu, że zapraszasz ale nie płacisz - czyli jednak mówisz o tym z góry. To jest burackie zachowanie.

Jak rachunek jest większy np za obiad, to można zaproponować podział, ale wykłócać się o kilka złotych za kawę? Zachowanie niskich lotów. Przestawiasz się jako osobę, która ma głębokie kieszenie i krótkie ręce, czyli masz predyspozycje do skąpstwa. Skończy się tak, że nawet jakbyś wszedł z dziewczyną w związek, to dalej będzie tak samo - będziesz pilnował każdej złotówki, byle nie wydać na nią o 5zł za dużo. Albo jak mówi Iceni - zaczniesz się domagać zwrotu za kondomy.

Podejście, które prezentujesz nie rokuje dobrze na przyszłość. Tacy kolesie jak Ty nie lubią stawiać, ale jak już postawią to piwko lub kawę, to im się wydaje, że mają do czegoś prawo - bo postawili. hmm

Relacje z kolegami rządzą się innymi zasadami. Jak nie chcesz płacić za dziewczynę, to się nie umawiaj.

Rozumiem, że może masz ograniczone srodki, to może staraj się zawęzić krąg dziewczyn, zapraszaj te wybrane, poznaj je najpierw lepiej, przekonaj się, czy rokuje znajomość i dopiero zapraszaj. Ogólnie, jak się nie ma miedzi to się w domu siedzi tongue

To mi przypomina mojego jednego byłego. Powiedział, ze zaprasza mnie do kina, a po chwili pyta: "kto płaci", na co ja: "no przecież przed chwilą mnie zaprosiłeś". Jak to w ogóle wygląda?

Posty [ 1 do 38 z 428 ]

Strony 1 2 3 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Stawianie drinkow na pierwszym spotkaniu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018