Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Śmierć kliniczna jest to stan zaniku widocznych oznak życia organizmu, takich jak bicie serca, akcja oddechowa czy krążenie krwi. Od stanu śmierci biologicznej różni się nieprzerwanym występowaniem aktywności mózgu, możliwej do stwierdzenia za pomocą badania elektroencefalograficznego (EEG). W niektórych sytuacjach u pacjenta znajdującego się w stanie śmierci klinicznej mogą zostać przywrócone oznaki życia.

Nie chodzi mi tu stricte o samą śmierć kliniczną ale tzw. doświadczenie śmierci. Część naukowców tłumaczy to zaburzeniem działania niektórych części mózgu, wydzielaniem silnych substancji psychoaktywnych, endorfin bądź reakcją obronną naszej psychiki przed traumatycznym doświadczeniem bardzo bliskiej śmierci.

Ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną, a były to osoby o różnych poglądach religijnych, ludzie niewierzący, pochodzący z odmiennych środowisk kulturowych, relacjonowali swoje przeżycia w sposób podobny. Wielu z ich doświadczeń zostało opisanych i zbadanych.
Ciekawe podsumowanie znalazłam na blogu ojca Mariana Kaniora OSB.

Te doświadczenia dotyczyły takich spraw jak:

1. Cisza: czy to na stole operacyjnym poddane intensywnej terapii czy w karetce pogotowia Doświadczenie przez pacjentów wewnętrznego spokoju.

2. Przeżycia poza cielesne dotyczyły takich wydarzeń jak: oddzielenie od ciała fizycznego, unoszenie się nad nim, patrzenie ?z góry? na obecnych ludzi, obserwowanie pośpiechu  lekarzy i pielęgniarek, nawet kurzu na lampie w sali operacyjnej. Jeden z pacjentów widział rodzinę na korytarzu szpitala, podczas reanimacji co było fizycznie niemożliwe z uwagi na odległość. Sir Auckland Campbell Geddes, były lekarz i ambasador  brytyjski w USA w latach 1920-24 relacjonował członkom Królewskiego Towarzystwa Medycznego w 1927 r, że mial możność widzenia nawet tam, gdzie skupił uwagę.  Pacjentka Kewina Byłam w Paryżu, Nowym Yorku, przeleciałam nad Ameryką Południową. Pacjent dr Ringa Gallagher ?Zdałem sobie sprawę, że mogę latać z nieprawdopodobną szybkością ? poszybowałem  z uczuciem radości lekkości. Wszyscy badani mieli zdolność do odtworzenia swych przeżyć po powrocie.

3. Na ogół wszyscy przeżyli, po oddzieleniu od ciała, pędzenie przez ciemny kanał, coś w rodzaju wielkiego tunelu do światła. Nie mogłam dojrzeć ścian. Odnosiłam wrażenie że są okrągłe. (Wilson s.187.)

4. Innym doświadczeniem było światło,  coś w rodzaju pomarańczy w żółtym kręgu. Światło, które nie raziło, a otaczało ze wszystkich stron i dawało uczucie spokoju. Świetlana postać na końcu tunelu, która oczekiwała, pozdrawiała, promieniowała współczuciem miłością. Podejmowała rolę przewodnika w nowym świecie, w którym panuje tylko miłość. Taką istotę widzieli także nie niechrześcijanie. Dla chrześcijan to był Jezus, Bóg. ?Znalazłem się w obecności ??świetlanej Istoty.. to było ?absolutnie niewiarygodne? całkowity spokój? nie waham się  powiedzieć ? byłem w Bogu

5. Cudowny ogród: Niektóre osoby  Istota świetlista prowadziła do pięknego ogrodu, w którym; cicho płynęły strumyki źródlanej wody, kwitnęł wielobarwne o przeróżnych kształtach kwiaty, nieraz znacznej wielkości, ?pola różnobarwnych kwiatów?,  najróżniejsze drzewa wszystko w promieniach cudownego światła, prześliczne ogrody, wspaniałe słońce, poczucie bezgranicznego szczęścia. Często tym przeżyciom towarzyszyła piękna anielska muzyka.

6. Bardzo ważnym przeżyciem była retrospekcja. Każdy uczestnik opisywanych przeżyć oglądał ? niczym na taśmie filmowej ? w błyskawicznym tempie ? powtórkę swoich działań i postępków z tego świata. Nikt ich jednak nie potępiał, raczej czuli współczucie.

7.Oczywiście było poznanie ? w postaci krótkiego błysku ? ?innego wymiaru rzeczywistości?.

8. Do bardzo istotnych przeżyć badanych osób były spotkania ze zmarłymi  wcześniej  rodzicami, krewnymi, przyjaciółmi, którzy witali przybywającego. Nierzadko były to osoby, o których relacjonujący swe przeżycia nie wiedzieli o ich śmierci. Zmarli pojawiali się w pięknych postaciach, mimo, że zmarli jako starzy, schorowani. W rozmowie ze zmarłymi uzyskiwali wiadomość, że muszą wrócić na ziemię, aby wypełnić jakieś zadanie. Powrót do życia: Gallagher ? odczułem , z powodu dzieci i żony, naglące pragnienie powrotu? lecz nie przypominam sobie powrotnej drogi.

Po powrocie na ziemię, po odzyskaniu przytomności, czekały relacjonujące swe przeżycia osoby bóle związane z chorobą, czy ranami. Trzeba było zachęcać do relacji, bo się bały ośmieszenia. Pacjent dr Sabona  ? Pan jest jedyna osobą, której to opowiedziałem. Żyłem z tym przez trzy lata i nikomu nie powiedziałem, gdyż się bałem, żeby mi nie założyli kaftanu bezpieczeństwa? Nie odważyłbym się tego ;powiedzieć nawet mojej żonie. Powiedziałaby, że nadaję się na oddział psychiatryczny. Traktowali swoje przeżycia bardzo poważnie, jako coś realnego i byli gorąco  przekonani, że rzeczywiście byli tam, gdzie jest świat nadprzyrodzony. Byli rozczarowani  tym ze musieli powrócić. Na ogół u wszystkich występowało zjawisko spokojnego przyjmowania własnej śmierci. ?Teraz już nie boje się śmierci . Nie oznacza to, żebym pragnął śmierci albo chciał zaraz umierać? a nie boję się dlatego, że wiem dokąd stąd pójdę, ponieważ już tam byłem. Badający stan poza ziemski  ? byli dalecy od okultyzmu, to byli profesjonaliści z zakresu medycyny i psychologii. Dr Kuebler-Ross podaje, że wśród badanych ludzi byli także niewidomi, którzy z wielką precyzją  opisywali wygląd i odzież wszystkich obecnych, czego niewidomy człowiek nie byłby w stanie zrobić.


Rzadko, niemniej pojawiają się wypadki, gdy ludzie przeżywający swe doświadczenia z pogranicza śmierci, mówią o uczuciu panicznego strachu, kojarząc siebie z otarciem się piekło. Zamiast poczucia wzniosłości ? występował u nich strach i panika.. W miejsce tunelu i światła następowało jakieś zanurzenie się w kompletnie ciemną próżnię, a wreszcie  doświadczenie obecności demonicznych sił zła. (Wilson s. 216)  U pacjenta dr Maurice Rawlingsa wystąpiło zatrzymanie czynności serca. W czasie akcji ratunkowej, gdy serce zaczynało bić i odzyskiwał czynność oddechową zaczął krzyczeć ?Jestem w piekle !? Był przerażony i błagał doktora o ratunek. Niech Pan nie przerywa. Zwykle pacjenci krzyczeli odwrotnie bo ich bolało ? Proszę zabrać ręce, bo mnie boli. Nieraz ;podczas masażu dochodzi nawet do pęknięcia żeber. Ten odwrotnie  powtarzał: Proszę nie przerywać Za każdym razem, gdy Pan przerywa masaż wracam do piekła! Proszę nie pozwolić bym wrócił do piekła?Po odzyskaniu przytomnościde M Rawlings zauważył wyraz autentycznego przerażenia. Na twarzy chorego malował się wprost groteskowy obłędny strach. Pocił się dygotał, źrenice miał rozszerzone (Wilson s.215).

Ankietowany przez dr Karlisa Osisa,  Na twarzy pacjenta malował się wyraz przerażenia. Rzucał głową na wszystkie strony i powtarzał: Piekło, piekło, wszystko co widzę, to piekło. Inny miał potworne przeczucie, że został żywcem pochowany. (Wilson s.. 216). Jeden z pacjentów Moody`ego po śmierci żony popadł w depresję i strzelił do siebie, ale go odratowano i tak przedstawił swoje przeżycie: ? Nie poszedłem tam, gdzie  była moja żona. Znalazłem się w okropnym miejscu? Zrozumiałem, że popełniłem błąd i żałowałem. Z   relacji dr Ringa wynika, że ci którzy usiłowali popełnić samobójstwo nie dostają się do miejsca, które się kojarzy z błogą atmosferą, ale do stanu zawieszenia. Muszą swoje odcierpieć, zarówno doświadczenia życia ziemskiego, jak i to wszystko czym sobie zasłużyli przez życie ziemskie.

Dla zainteresowanych wstawiam linka http://mkanior.wordpress.com/2010/09/22/swiadectwa-przezyc-podczas-smierci-klinicznej/

Czytałam także inne historie o tym, jak ludzie w takim stanie dowiadywali się innych rzeczy, o których nie mogli mieć pojęcia. Dla mnie to fascynujące informacje.

A wy co o tym myślicie? smile

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Również ciekawi mnie ten temat od dawna.
Słyszałam chyba po raz pierwszy  o tych
wydarzeniach w 1993/4 jakoś tak. Pózniej
czytając w jakimś czasopiśmie natknęłam się
na tytuł i krótki opis książki pt " W Objęciach jasności"
Betty.J. , którą zakupiłam w 1995... Autorka opisuje
przeżycia z pogranicza śmierci,podczas  swojej operacji.
Kiedy wyszła z ciała i widziała całe grono lekarzy,mówiła
ale oni jej nie słyszeli. Od czasu do czasu powracam
do tej książki. A ostatnio natknęłam się w księgarni na
ciekawą lekturę,również podobną tematycznie "Dowód"
Ebena Aleksandra lekarza neurologa , który podczas swojej
nagłej choroby i śpiączce znalazł się na pograniczu śmierci.
Przeżył coś  czemu zaprzeczał jako naukowiec....




A od siebie powiem może to dziwne ale jako dziewczyna
w szkole podstawowej , przeżyłam coś podobnego
podczas omdlenia.... może to dziwne,ale teraz wiem że
to się zdarzyło....

3

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?
allegra90 napisał/a:

Czytałam także inne historie o tym, jak ludzie w takim stanie dowiadywali się innych rzeczy, o których nie mogli mieć pojęcia. Dla mnie to fascynujące informacje.

A wy co o tym myślicie? smile

Jak dla mnie to zbyteczne i często szkodliwe sensacje. Często na różnych forach można spotkać osoby mówiące o podróżach astralnych, stanach i poziomach dusz, energetycznym świecie duchowym. Tworzące nowe hipotezy postrzegania Boga, będącego mega energią. Jak dla mnie odjazd zupełny. smile

Mów mi Filip smile
Reklama

4

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Nie wiem, ile w tym prawdy. Zwłaszcza w obliczu relacji LD i OOBE.

Wiem jednak od mojej mamy, a ona nie mogła mieć pojęcia o świadomym śnieniu itd. że moja babcia przeżyła śmierć kliniczną. Nigdy z nią o tym nie rozmawiałam, może teraz spróbuję, bo generalnie nie chciała nigdy o tym rozmawiać. Babcia właśnie trafiła do tego ogrodu, o którym jest napisane w tym poście pierwszym. Ona to określiła jako wielką łąkę, na której było mnóstwo kwiatów i one miały niesamowity zapach. Powiedziała mamie, że nawet teraz jak o tym myśli, to znowu go czuje. Ale potem to wszystko zniknęło, jak po reanimacji wróciła akcja serca. O żadnym tunelu, ani świetle nie mówiła. Tylko tę łąkę silnie zapamiętała. No ale nie wiem , ile w tym prawdy.

Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy

5

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Mnie najbardziej intryguje, że takie rzeczy zdarzały się dzieciom, które raczej nie słyszały o takich sprawach oraz niewidomym od urodzenia, którzy potrafili podać szczegóły otoczenia, których nie mogli po prostu zobaczyć. Nie traktuję tego jak sensacji, tylko jako kolejne uzasadnienie tego w co wierzę smile

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''
Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-10-16 19:01:33)

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?
adamajkis napisał/a:
allegra90 napisał/a:

Czytałam także inne historie o tym, jak ludzie w takim stanie dowiadywali się innych rzeczy, o których nie mogli mieć pojęcia. Dla mnie to fascynujące informacje.

A wy co o tym myślicie? smile

Jak dla mnie to zbyteczne i często szkodliwe sensacje. Często na różnych forach można spotkać osoby mówiące o podróżach astralnych, stanach i poziomach dusz, energetycznym świecie duchowym. Tworzące nowe hipotezy postrzegania Boga, będącego mega energią. Jak dla mnie odjazd zupełny. smile

Jeśli powołujesz się tylko na biblię to masz za przeproszeniem ciasnotę umysłowa jest tyle religii więc jak istnieje bóg to na pewno nie judeo-chrześcijański.
A co do obrazów polecam ten artykuł niedozwolony link

Jestem wierna tak jak ty mi.

7

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Dzieci są dodatkowo narażone na takie różne historie. Słyszałam o dzieciach, które pamiętały poprzednie wcielenia, co miałoby dowodzić istnieniu reinkarnacji, z tym że one bardzo szybko z tego wyrastają, potem nawet nie pamiętają, że to miało miejsce.

Jako dziecko śniły mi się różne sny, które były wizjami przyszłych wydarzeń. Nie potrafię tego w żaden sposób wyjaśnić, ale po prostu te wydarzenia miały miejsce na drugi dzień, albo następny. Teraz już tego nie mam i chyba dobrze, że tak jest.

Moja mama natomiast ma w sobie coś takiego, że przysłowiowo zdarza się jej coś wykrakać. Już nawet zabraniamy jej komentować niektóre sprawy, bo w 90% przypadków dzieje się tak, jak ona powie. Ale nie wiem, ile w tym faktycznej jej roli, a ile zwykłego przypadku ;p

Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy

8

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?
marchewa91 napisał/a:

Dzieci są dodatkowo narażone na takie różne historie. Słyszałam o dzieciach, które pamiętały poprzednie wcielenia, co miałoby dowodzić istnieniu reinkarnacji, z tym że one bardzo szybko z tego wyrastają, potem nawet nie pamiętają, że to miało miejsce.

Jako dziecko śniły mi się różne sny, które były wizjami przyszłych wydarzeń. Nie potrafię tego w żaden sposób wyjaśnić, ale po rpostu te wydarzenia miały miejsce na drugi dzień, albo następny. Teraz już tego nie mam i chyba dobrze, że tak jest.

Moja mama natomiast ma w sobie coś takiego, że przysłowiowo zdarza się jej coś wykrakać. Już nawet zabraniamy jej komentować niektóre sprawy, bo w 90% przypadków dzieje się tak, jak ona powie. Ale nie wiem, ile w tym faktycznej jej roli, a ile zwykłego przypadku ;p

Marchewko ja również miałam swego czasu sny prorocze,które jakby nastawiły
mnie na sytuacje przykre dla mnie-złagodziły moje nastawienie,złość,żal.
Przekazywała mi je osoba ,która zmarła. I od dnia śmierci zaczął się "cykl snów"
które przekazały mi co nastąpi.

9

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Akurat te "światełka w tunelu" i inne wizje da się bardzo łatwo wyjaśnić: gdy oczy są niedokrwione, obraz staje się czarny po bokach i postępuje w kierunku centrum. Przez ponowne włączenie układu wzrokowego, na skutek szybkich ruchów oka, podobnie jak w fazie REM postrzegane jest też światło.
To,że ludzie słyszeli, co mówią lekarze, akurat dziwi mnie najmniej: skoro mózg jeszcze pracuje, to czy to takie dziwne, że cząstka świadomości mogła jeszcze zostać zachowana? Tak jak we śnie słyszymy czasem różne rzeczy, a gdy się budzimy, okazuje się, że to budzik, albo coś takiego tongue
Co do OOBE - dopiero najnowsze eksperymenty pokażą, czy to prawda. Lekarze w jednym szpitalu umieścili w salach reanimacyjnych zdjęcia na półkach nad łóżkami, których nie da się zobaczyć od spodu. Jeśli ktoś je zobaczy, to nauka będzie nadal wyjaśniać ten fenomen, bo nie ma rzeczy niewytłumaczalnych. Po prostu nie ma i być nie może.
Dziękuję za uwagę.

"To moja sprawa, co robię kiedy zamykam za sobą drzwi
Czy wierzę w miłość czy bohaterów, a może nie wierzę w nic
Nie pytaj mnie, po której jestem stronie, bo nie odpowiem ci
Sam dobrze wiem komu zaufać, a komu splunąć w ryj"

10 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-14 12:28:13)

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

ok, światełko w tunelu, tu się zgodzę, ale co z wizjami? halucynacje?

To znaczy, żeby było jasne: ja w to nie wierzę. Z jakiś jednak powodów ludzie opowiadają po powrocie różne rzeczy: że widzieli ogród, że zjechali jakby windą bardzo szybko w dół, że spotkali kogoś, kto im wymieniał ich grzechy (ni to stwór, ni to karzeł - akurat o nich słyszałam też, że pojawiają się przy LD)

Nigdy LD nie próbowałam i mam nadzieję, że nigdy mi się nie zdarzy przez przypadek, bo miałam próbkę w postaci paraliżu sennego po zażyciu tabletek na uspokojenie (zapisał mi je kardiolog na kołatanie serca, jeden z popularnych beta-blokerów), to co po prostu widziałam, a raczej zdawało mi się, że widziałam i odczucia temu towarzyszące  nigdy więcej, teraz stosuję tylko techniki relaksacyjne, bo przysięgłam sobie, że nigdy więcej nie wezmę żadnych tego typu pigułek.

Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy

11 Ostatnio edytowany przez spider123 (2013-10-14 14:38:31)

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Nie jestem lekarzem tongue Ale wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że w czasie umierania, mózg może wytwarzać substancje takie same, albo i jeszcze jakieś inne, które wytwarza w czasie snu. Jakby nie patrzeć, mózg zapewne "wie", że umiera, a tu ciągle starają się z zewnątrz przywracać procesy życiowe - czy to takie dziwne, że "wariuje"? 
Ale LD a śmierć kliniczna to dwie różne rzeczy... do tego pierwszego potrzeba jedynie trochę praktyki, nic więcej - chociaż nie mam pojęcia, po co ktokolwiek miałby to robić, ale nieważne. Trzeba jedynie zachować świadomość w czasie snu, z biegiem czasu ponoć można nawet kontrolować przebieg wydarzeń we śnie - ale jako osoba cierpiąca często na bezsenność to ostatnia rzecz na jaką mam ochotę tongue
Powiem tak: Po 2-3 nieprzespanych nocach też miewam ostre haluny. Myślę, że mechanizm jest podobny co przy paraliżu: niby śpisz, ale nie do końca, więc to co jest rzeczywiste (ale CO jest właściwie rzeczywiste? To temat na osobną dyskusję...) miesza się z tym, co nie jest. Nie ma w tym nic dziwnego, choć zaiste, może być nieco strasznie smile Tyle, że w przypadku paraliżu niby ciało śpi, a mózg nie, a w moim przypadku mózg bardzo chce spać, ale nie może, bo ciało za chwilę musi jechać na uczelnię z projektem w zębach tongue

"To moja sprawa, co robię kiedy zamykam za sobą drzwi
Czy wierzę w miłość czy bohaterów, a może nie wierzę w nic
Nie pytaj mnie, po której jestem stronie, bo nie odpowiem ci
Sam dobrze wiem komu zaufać, a komu splunąć w ryj"

12

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Spider  witaj

No właśnie książka pt"Dowód"  jest relacją opisaną przez lekarza
neurologa.... który również wyjaśnia  to o czym piszesz. Podana jest
nawet strona , aby tam poczytać faktyczne zdarzenia.

Sama jestem ciekawa  zajrzę jak tylko czas pozwoli.
Nie wiem czy mogę już podać  linka? do takiej strony?

13

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Nie jestem pewna, ale chyba słyszałam/czytałam o tym panu. Ja tam nie wiem... Może to doświadczenie (w końcu nie umiera się codziennie tongue) wywarło na nim tak głęboki wpływ, że zmienił zdanie, żeby nie zwariować? Może panika była zbyt wielka? Chętnie poczytam.

"To moja sprawa, co robię kiedy zamykam za sobą drzwi
Czy wierzę w miłość czy bohaterów, a może nie wierzę w nic
Nie pytaj mnie, po której jestem stronie, bo nie odpowiem ci
Sam dobrze wiem komu zaufać, a komu splunąć w ryj"

14

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Co prawda trudno mi powiedzieć na ile miało to związek ze śmiercią kliniczną, ale moją ciocię kilka lat temu napadł zbir, który zaciągnął ją w jakiś ciemny zaułek i dusił. Motywem przypuszczalnie był zwykły rabunek. Potem opowiadała, że kiedy czuła, że już się śmierci nie wymknie, to przed oczami pojawiły się obrazy z przeszłości. W ciągu zaledwie kilku sekund (choć tak naprawdę nie jest w stanie powiedzieć jak długo to trwało) zobaczyła w skrócie całe swoje życie. To jest właśnie ta retrospekcja, o której wspomniałaś Allegro. Zbira na szczęście ktoś przestraszył, dlatego przeżyła.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

15

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

olinko, to straszne co przytrafiło się twojej cioci!

spider, co do LD, to różnie ludzie się wypowiadają na ten temat. Dla jednych to po prostu kontrola umysłu w fazie REM, ale jest duże grono osób, twierdzących, że dzięki temu można się przenieść w inne wymiary (jest to opisane na wielu stronach, co trzeba robić, ale i czego robić nie wolno), spotkać duchy, Aniołów Stróżów, ale i demony, zwłaszcza jeśli się połączy to z OOBE. Nie chciałabym się na własnej skórze przekonywać, ile jest w tym prawdy.

wiem, czym są halucynacje i nie chcę ich nigdy więcej doświadczyć

Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy

16

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?
marchewa91 napisał/a:

jest duże grono osób, twierdzących, że dzięki temu można się przenieść w inne wymiary (jest to opisane na wielu stronach, co trzeba robić, ale i czego robić nie wolno), spotkać duchy, Aniołów Stróżów, ale i demony, zwłaszcza jeśli się połączy to z OOBE. Nie chciałabym się na własnej skórze przekonywać, ile jest w tym prawdy.

No ale będziesz musiała się przekonać, bo śmierć jest faktem.

Mów mi Filip smile

17

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Niedługo sprawa się być może wyjaśni, bo w jakiejś klinice uniwersyteckiej (chyba w GB) postanowiono zrobić poważne badania na ten temat. Eksperyment jest dość prosty: w sali operacyjnej, w której robi się skomplikowane i ratujące życie operacje ustawiono prawie pod sufitem półkę, a na niej laptop wyświetlający jakieś obrazy czy tekst. Jeśli rzeczywiście człowiek w stanie śmierci klinicznej jest w stanie zobaczyć swoje ciało z góry, z poziomu sufitu, to zobaczy również obraz z laptopa i po "powrocie" do swego ciała będzie być może pamiętał to, co zobaczył. Jeśli ktoś po takiej operacji powie, co widział w ekranie laptopa, to będzie wiadomo, że mógł to zobaczyć jedynie będąc pod sufitem.
Ciekawa jestem wyników tych badań.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

18 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-17 11:40:24)

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?
adamajkis napisał/a:
marchewa91 napisał/a:

jest duże grono osób, twierdzących, że dzięki temu można się przenieść w inne wymiary (jest to opisane na wielu stronach, co trzeba robić, ale i czego robić nie wolno), spotkać duchy, Aniołów Stróżów, ale i demony, zwłaszcza jeśli się połączy to z OOBE. Nie chciałabym się na własnej skórze przekonywać, ile jest w tym prawdy.

No ale będziesz musiała się przekonać, bo śmierć jest faktem.

pisałam o LD i OOBE, nie o śmierci ani ostatecznej ani klinicznej O_o. I dobrze o tym wiesz, bo chyba celowo uciąłeś mój post, wyrywając zdanie z kontekstu...

marchewa napisał/a:

, co do LD, to różnie ludzie się wypowiadają na ten temat. Dla jednych to po prostu kontrola umysłu w fazie REM, ale jest duże grono osób...(...)

LD i OOBE to stany związane ze świadomym śnieniem, OOBE to takie trochę zaawansowane LD baaaaardzo ogólnie mówiąc - nie ma nic wspólnego ze śmiercią kliniczną, aczkolwiek śmierć kliniczna może przypominać OOBE.

Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy

19

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?
Kizia75 napisał/a:

Niedługo sprawa się być może wyjaśni, bo w jakiejś klinice uniwersyteckiej (chyba w GB) postanowiono zrobić poważne badania na ten temat. Eksperyment jest dość prosty: w sali operacyjnej, w której robi się skomplikowane i ratujące życie operacje ustawiono prawie pod sufitem półkę, a na niej laptop wyświetlający jakieś obrazy czy tekst. Jeśli rzeczywiście człowiek w stanie śmierci klinicznej jest w stanie zobaczyć swoje ciało z góry, z poziomu sufitu, to zobaczy również obraz z laptopa i po "powrocie" do swego ciała będzie być może pamiętał to, co zobaczył. Jeśli ktoś po takiej operacji powie, co widział w ekranie laptopa, to będzie wiadomo, że mógł to zobaczyć jedynie będąc pod sufitem.
Ciekawa jestem wyników tych badań.

Kizia  a jak długo będziemy czekać , czy wiesz coś na ten temat.

Olinko no niemiłe zdarzenie  , całe szczęście że Ciocia uniknęła
tego "gorszego"  co by miało się zdarzyć. Ale jeśli doznała
czegoś takiego jak opisujesz,to chyba doznała szoku,lub zemdlała....

Ja jak pisałam wyżej doznałam jako nastoletnie dziecko,wyjścia
z własnego ciała.Było to podczas Mszy ,kiedy klęczałyśmy z moją Mamą.
W pewnym momencie poczułam się bardzo słabo.Miałam już powiedzieć
o tym Mamie,ale nie zdążyłam.Zrobiło mi się ciemno przed oczami....
Po jakiejś chwili,nagle znalazłam się pod sufitem w kościele. Widziałam
jak mnie niosą  ... po schodkach na świeże powietrze......

Nie mam pojęcia ile to trwało,ale to zdarzyło się naprawdę.

20

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Milionku, a czy te doświadczenie wpłynęło jakoś na Twoje późniejsze życie? smile

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

21

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?
allegra90 napisał/a:

Milionku, a czy te doświadczenie wpłynęło jakoś na Twoje późniejsze życie? smile

No ale co niby miało zmienić?

Mów mi Filip smile

22

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

kurcze, OOBE bez snu? o czymś takim nie słyszałam... millionku, co czułaś i jak wróciłaś do swojego ciała? Automatycznie, gdy cię wybudzili?

Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy

23

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Powiem Wam że nie od razu o tym mówiłam innym.
Nie byłam pewna,czy ktoś by mi uwierzył. Lata 70
i nawet o śmierci klinicznej nie rozmawiało się tyle.
Ja pochłonęłam masę książek na tego typu tematy.
Rozmawiałam tylko z tymi co mieli styczność, lub
ktoś z rodziny ich i znajomych doświadczał ...takich
zdarzeń.Za kilkanaście lat  chyba usłyszałam w TV
na temat,że to jest możliwe i że ludzie doświadczają
takich rzeczy.....

Jak się czułam.... dziwnie,nawet nie wiem czy powiedziałam
Mamie o tym........... z jednej strony uważam to za coś
dziwnego, a z drugiej hmmm czyżby to jakiś znak... nie wiem.


Wiecie co w moim życiu pojawiło się troszkę takich rzeczy
jakby to powiedzieć "nie z tego Świata".. hmm
Otóż miałam to szczęście że we śnie przychodził do mnie
zaraz po swojej śmierci brat....mojego byłego męża...
to uważam za coś specjalnego,bo przekazał mi to co
miało się zdarzyć..... i wszystko wiedziałam przed....odczytałam.
Napisałam to w telegraficznym skrócie..... ale naprawdę sama
byłam zdziwiona.....ale jednocześnie na tyle spokojna....

24

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Milionku, niezwykłe przeżycie.

Ja chyba po raz pierwszy o śmierci klinicznej usłyszałam w związku z pojawieniem się książki "Życie po życiu", to było gdzieś w latach 80-tych. Książka być może na rynek trafiła już wcześniej, ale do mnie dotarła właśnie wtedy.

W mojej rodzinie też zdarzyło się kilka sytuacji, których nie sposób wytłumaczyć racjonalnie, za to świadczyć mogłyby o kontakcie żywych ze światem zmarłych. Opowiadały o nich moja mama i chrzestna, która jest osobą wielkiej wiary, znam ją dosyć dobrze, jestem więc niemal pewna, że historia nie była wymyślona. Zresztą świadkami tego zdarzenia była jeszcze moja babcia i dwie inne osoby.

Milionek napisał/a:

Olinko no niemiłe zdarzenie  , całe szczęście że Ciocia uniknęła
tego "gorszego"  co by miało się zdarzyć. Ale jeśli doznała
czegoś takiego jak opisujesz,to chyba doznała szoku,lub zemdlała....

Prawdę mówiąc nie wiem czy doznała szoku, czy może zemdlała - albo nie pamiętam, albo opowiadając tę historię nie skupiała się na tym, co działo się potem. 

Natomiast przed chwilą przypomniała mi się jeszcze jedna osoba, która - tym razem na pewno - przeżyła śmierć kliniczną. Zdarzyło się to podczas poważnej operacji na otwartym sercu, wiele lat temu. Opowiadała o ciemnym tunelu i bardzo jasnym świetle na jego końcu. Widziała też pociąg, który goniła, bo odjeżdżał ze stacji, ktoś otworzył drzwi, wychylił się, wyciągając do niej rękę, a ona czuła, że musi ją chwycić, bo jeśli nie, to stanie się coś złego. To dlatego ze wszystkich sił starała się ten pociąg dogonić. Dogoniła, chwyciła tę rękę i przeżyła. Po przebudzeniu mówiła, że coś jakby ciągnęło ją w stronę śmierci, a pociąg był symbolem życia.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

25

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

O  widzisz Olinko coś co kiedyś uznawane było ponoć
jako omamy i inne temu podobne rzeczy,są faktem.
Niezbadany jest Wszechświat  tak do końca  i jeszcze
wiele odkryć  przed nami które nas zadziwią. Powiem
jeszcze i to że mój brat również doznał śmierci klinicznej
podczas tąpnięcia  w kopalni... nie opowiada zbyt czesto
o tym.Ale powiedział że widział jasność.............
i Ktoś kazał mu zawrócić z tego miejsca.... gdzie był.
Potem nastąpił wybuch..............................................
Powiedział również że przekazano że ma wrócić na ziemię.
To są jego słowa.Może kiedyś znowu opowie więcej....

Polecam książkę "W objęciach jasności" to też  fakty.
Autorka doświadcza podczas operacji swojej  wyjście
z ciała..................................................................
Powracam do niej często,aby zrozumieć  dlaczego
doznajemy cierpień itd....


Chyba ze dwa lata temu może więcej , oglądałam również
zapis z kamery vhs  , młodzi ludzie jezdzili po mieście.
Pózniej mieli wracać do domu,krążyli bardzo długo
jakby w kółko,jakby ktoś nie dawał im wyjechać. W końcu skręcili
na drogę koło lasu , a tam przy drodze stała młoda dziewczyna
dziwnie ubrana na biało,oczy jak przezroczyste.Zatrzymali się,a
było ich trzech.Dwóch z przodu i z kamerą z tyłu,który cały czas
nagrywał.dziewczyna siadła z przodu,bo zrobili jej miejsce, nie
mówiła tylko gestykulowała... gdzie mają ją wysadzić........
Przejechali chyba 300m i samochód uderzył chyba w słup.
Całe zdarzenie nagrało się na kamerę,jeden z chłopców przeżył
ale chyba miał coś z nogami.....
Co się okazało.....otóż w tym miejscu zginęła owa dziewczyna....
co roku ukazywała się na tej ulicy powodując wypadek....................

26

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Ja myślę że odpowiedź co znajduje się po śmierci znają już lekarze.W dzisiejszych czasach medycyna jest dość rozwinięta jeżeli chodzi o mózg i komunikowaniu się za pomocą eeg czyli za pomocą fal mózgowych typu mózg-mózg technologia ta umożliwia nie tylko podsłuch myśli ale również podgląd co widzą oczy jak  czuje ciało np jeżeli pomyślicie jak was bolał ząb przed ekstrakcją druga osoba poczuje ból w tym miejscu itp triki technologią taką dysponują sieci komórkowe w gałęzi telemedycyny eeg gdzie na eksperymenty te się przeznacza wielkie kwoty nawet kosztem zniszczenia komuś życia dla głupich zabaw.

27

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?
atoar napisał/a:

Ja myślę że odpowiedź co znajduje się po śmierci znają już lekarze.

A ja mysle, ze nadal jest to jedna wielka niewiadoma. To, ze bardziej juz znamy czynnosci mozgu w niczym nie przybliza nas do tego, co po smierci, czyli wtedy, kiedy mozg fizycznie przestaje istniec.

Odpowiadam za to, co piszę, nie za to, co komuś sie wydaje.

28 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2017-09-06 10:17:53)

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

trudno powiedzieć, ale z oobe nikt juz się nie śmieje, wiec cos jest na rzeczy. To, ze czegos nie ogarniamy podstawowymi zmysłami nie znaczy, ze to nie istnieje. Fal radiowych tez nie mozemy zobaczyć, pewnych dźwięków usłyszeć, choć istnieja bo potrafimy to udowodnić. Z reszta może będzie podobnie, kwestia czasu i odpowiedniej techniki.. Pozyjemy, zobaczymy. Kiedyś ludziom nie śniło się  o wielu rzeczach, które dla nas dzisiaj są standardem...Grunt to mieć otwarty umysł i wyobraźnię. Jesli czlowiek poprzestalby tylko na tym, co w danej chwili mozliwe, wciaz siedzielibysmy na drzewach. Jak rzekł był papa Einstein, wyobraźnia ważniejsza jest od wiedzy.

29

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Temat jak rzeka. Doznałam kilku przeżyć, które w chwili odbierania oceniałam jako paranormalne, nie mogące się zdarzyć ale one trwały.
Jestem bardzo głęboko wierzącą osobą i Biblia jest czytana przeze mnie z głębokim szacunkiem i chęcią zrozumienia jej ducha. Znawców Biblii, biblistów jest wielu ale
zgodnie z przesłaniem Biblii tu nie chodzi o jej znajomość ale o zrozumienie. Jeśli szczerze prosisz Boga o Ducha ,to Bóg ci da i nie będziesz musiał szukać tłumacza, ni naauczyciela.
To długi proces ale czujesz jak zbliżasz się do Boga, jak doznajesz coraz głębszego zrozumienia .
Odnośnie poruszanego przez Was tematu zachęcam do przeczytania książki "Dowód" Eben Alexandra tj prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył niebo. Pobudza do refleksji. Kupiłam ją poprzez internet. Jak się to ma do Biblii ? Poprzez Biblię Bóg przekazał nam naszą historię i wskazówki niezbędne aby Go odnależć, kiedyś połączyć się z Nim. Czy Bóg w Biblii powiedział nam wszystko o nas i otaczającym nas wszechświecie ? Zdecydowanie nie, bo nie jesteśmy w stanie tego teraz pojąć. Ale podał rzeczy istotne i niezbędne.Biblia mówi, że najbardziej ślepi są ci, którzy nie chcą widzieć. Biblia jest kluczem dlatego nie szukaj religii i przywódcy człowieka ale szukaj wskazówek jak żyć w Biblii, która jest jak list Boga do każdego z nas. Jakże ciekawy jest werset "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani nie pojawiło się w głowie co Bóg przygotował dla tych, którzy Go miłują" Barbara

30 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2017-09-07 22:41:13)

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Tak sobie myślę ze gdyby odrzucić potrzebę(y)  :

- że jestem wyjątkowy - w jakimś sensie, natomiast przeżycie metafizyczne wydarzyło się, żeby jakoś wzbogacić moje życie (bo jestem/byłem  albo chciałem poczuć sie wyjątkowy )
( tak bardzo chciałem czy potrzebowałem takiego bodźca, że się stało znaczy się taki był temat halucynacji,ostatecznie moje życie stało się bardziej wartościowe bo "metafizyczne" )

- inni też przeżyli to, ja też widziałem to co ktoś inny widział, dlatego wydaje mi się to tez wiarygodne
( jednak wiedza o tym co jest poprawne została "nabyta" od innych świadków przed zdarzeniem , tak wiec temat prawidłowej halucynacji został zaprogramowany wcześniej)

Wiec myślę ze ze względu na zwykłe ludzkie ułomności i na powyższe dwa punkty.
Trudno powiedzieć jak to jest.


Jednakże wizja śmierci klinicznej "skażona" jest chyba cała tą religijną otoczką.
W pewnym przypadkach może być  nawet dziwnie, ktoś prawie umarł i nie widział tunelu ze światłem , nie słyszał muzyki.
Myślę że można nawet poczuć się rozczarowanym , ba pominiętym.


Gdyby zrobić statystyki dla tych którzy "czegoś doświadczyli" i "nie doświadczyli" , można by rozsądzić smile
Gdyby jeszcze odrzucić tych którzy słyszeli co doświadczyli inni i sami sie zaprogramowali na halucynacje, wtedy byłoby wiadomo jak to jest.
Tak to słabo.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

31

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?
barbasia7 napisał/a:

Temat jak rzeka. Doznałam kilku przeżyć, które w chwili odbierania oceniałam jako paranormalne, nie mogące się zdarzyć ale one trwały.
Jestem bardzo głęboko wierzącą osobą i Biblia jest czytana przeze mnie z głębokim szacunkiem i chęcią zrozumienia jej ducha. Znawców Biblii, biblistów jest wielu ale
zgodnie z przesłaniem Biblii tu nie chodzi o jej znajomość ale o zrozumienie. Jeśli szczerze prosisz Boga o Ducha ,to Bóg ci da i nie będziesz musiał szukać tłumacza, ni naauczyciela.
To długi proces ale czujesz jak zbliżasz się do Boga, jak doznajesz coraz głębszego zrozumienia .
Odnośnie poruszanego przez Was tematu zachęcam do przeczytania książki "Dowód" Eben Alexandra tj prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył niebo. Pobudza do refleksji. Kupiłam ją poprzez internet. Jak się to ma do Biblii ? Poprzez Biblię Bóg przekazał nam naszą historię i wskazówki niezbędne aby Go odnależć, kiedyś połączyć się z Nim. Czy Bóg w Biblii powiedział nam wszystko o nas i otaczającym nas wszechświecie ? Zdecydowanie nie, bo nie jesteśmy w stanie tego teraz pojąć. Ale podał rzeczy istotne i niezbędne.Biblia mówi, że najbardziej ślepi są ci, którzy nie chcą widzieć. Biblia jest kluczem dlatego nie szukaj religii i przywódcy człowieka ale szukaj wskazówek jak żyć w Biblii, która jest jak list Boga do każdego z nas. Jakże ciekawy jest werset "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani nie pojawiło się w głowie co Bóg przygotował dla tych, którzy Go miłują" Barbara

też mnie ciekawi ta książka i w końcu muszę ją przeczytać, bo ciągle sobie obiecuję i na obietnicach się kończy. To musiało być wyjątkowo mocne i realistyczne doświadczenie dla autora, skoro postanowił narazić na szwank swoj autorytet naukowy i napisać tę ksiażkę.

32

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Kilka lat temu przeczytałam książkę "Życie po życiu" i już nie boję się śmierci. Śmierć jest piękna i jest zakończeniem cierpienia. Autor Moody spotkał wiele osób, które doświadczyły przeżycia z pogranicza śmierci klinicznej. Te osoby opowiadały niezwykłe rzeczy co się z nimi działo kiedy nie żyli, wiele osób mówiło to samo. Na około 150 przykładów tego przeżycia autor podzielił na trzy kategorie. 1. Przeżycia ludzi, którzy zostali pomyślnie reanimowani, mimo, iż lekarze uważali ich za zmarłych. 2. Przeżycia ludzi, którzy z powodu wypadku, ciężkiego uszkodzenia ciała lub choroby byli bardzo bliscy śmierci fizycznej. 3. Przeżycia ludzi, którzy umierali a następnie opowiadali je osobom przy tym obecnym, które te relacje przekazywały. Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną opowiadają, że słyszały głośne dzwonienie, widziały czarny tunel i znalazły się poza swoim ciałem fizycznym, widziały swoich krewnych i przyjaciół, którzy zmarli wcześniej. Potem spotkały świetlistą istotę, która zadała pytanie: "Czego dokonałeś w swoim życiu?" i wtedy zaczęły pojawiać się obrazy, od wczesnego dzieciństwa do teraźniejszości, zdarzenia ze szkoły, światło powtarzało jak ważna jest miłość, pokazywało sytuacje w których byli samolubni wobec siostry a także te w których okazali jej miłość, dało im do zrozumienia, że powinni dobrze czynić innym ludziom. Światło podkreślało ważność nauki i powiedziało im, że mają nadal się uczyć, powiedziało, że stale trzeba zdobywać wiedzę, przez całe życie i że to trwa również po śmierci. W pewnej chwili umierający zdają sobie sprawę, że zbliżają się do jakiejś granicy, wiedzą, że muszą wrócić do doczesności, że czas ich śmierci jeszcze nie nadszedł, nie chcą tego, gdyż pogrążeni są w przeżywanej radości, miłości i spokoju. Później powracają do swojego fizycznego ciała.

33

Odp: Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?
nika05 napisał/a:

Kilka lat temu przeczytałam książkę "Życie po życiu" i już nie boję się śmierci. Śmierć jest piękna i jest zakończeniem cierpienia. Autor Moody spotkał wiele osób, które doświadczyły przeżycia z pogranicza śmierci klinicznej. Te osoby opowiadały niezwykłe rzeczy co się z nimi działo kiedy nie żyli, wiele osób mówiło to samo. Na około 150 przykładów tego przeżycia autor podzielił na trzy kategorie. 1. Przeżycia ludzi, którzy zostali pomyślnie reanimowani, mimo, iż lekarze uważali ich za zmarłych. 2. Przeżycia ludzi, którzy z powodu wypadku, ciężkiego uszkodzenia ciała lub choroby byli bardzo bliscy śmierci fizycznej. 3. Przeżycia ludzi, którzy umierali a następnie opowiadali je osobom przy tym obecnym, które te relacje przekazywały. Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną opowiadają, że słyszały głośne dzwonienie, widziały czarny tunel i znalazły się poza swoim ciałem fizycznym, widziały swoich krewnych i przyjaciół, którzy zmarli wcześniej. Potem spotkały świetlistą istotę, która zadała pytanie: "Czego dokonałeś w swoim życiu?" i wtedy zaczęły pojawiać się obrazy, od wczesnego dzieciństwa do teraźniejszości, zdarzenia ze szkoły, światło powtarzało jak ważna jest miłość, pokazywało sytuacje w których byli samolubni wobec siostry a także te w których okazali jej miłość, dało im do zrozumienia, że powinni dobrze czynić innym ludziom. Światło podkreślało ważność nauki i powiedziało im, że mają nadal się uczyć, powiedziało, że stale trzeba zdobywać wiedzę, przez całe życie i że to trwa również po śmierci. W pewnej chwili umierający zdają sobie sprawę, że zbliżają się do jakiejś granicy, wiedzą, że muszą wrócić do doczesności, że czas ich śmierci jeszcze nie nadszedł, nie chcą tego, gdyż pogrążeni są w przeżywanej radości, miłości i spokoju. Później powracają do swojego fizycznego ciała.

"Śmierć jest piękna i jest zakończeniem cierpienia", powiadasz, za jakimś Moody'm.
Może i tak, ale czy sama forma przejścia od tej, fizycznej fazy istnienia na łez tym naszym padole,do czegoś tam, przestanie mieć znaczenie, bo nawiedzony tak mowi?
Niektóre zboczenia seksualne ocierają się o śmierć kliniczną. Podobnie, "wizje" pochodzące od tych , tzw."fachowców". Kiedyś od butaprenu, później "kompotu", a  od jakiegoś czasu, kokainy, heroiny i innego paskudztwa, rozdawców. Z ukrytą namową do podejmowania zamachów samobójczych. Bo  "...śmierć, piękna jest..."

facet po przejściach

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Śmierć kliniczna - podgląd nieba czy zaskakujące działanie mózgu?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018