Au pair w Hiszpanii - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Au pair w Hiszpanii

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

Temat: Au pair w Hiszpanii

¡Hola!
Mam 20 lat i już od 9 miesięcy mieszkam w Hiszpanii. Już od początku poszukiwanie pracy szło mi bardzo opornie. Wszędzie wymagają doświadczenia, którego niestety jeszcze nie udało mi się zdobyć. W zeszłym miesiącu zarejestrowałam się na stronie Au Pair. Była to najprostsza metoda na zarobek. Znalazłam rodzinę w moim mieście, 2 dzieci, praca od godziny 15 do 20. Od razu poinformowałam rodzinę, że nie chcę być dosłownie ich "au pair",  tylko bardziej kimś na zasadzie niani. Mam tutaj swoje mieszkanie i nie wyobrażam sobie mieszkać przez kilka miesięcy z nimi pod jednym dachem. Jestem pewna, że moje obowiązki nie byłyby w zakresie podanych wyżej godzin. Od początku sytuacja jasna. Rodzina zaproponowała mi 70 euro tygodniowo (5 godzin dziennie + lekcje angielskiego na dzieci). Niestety już na początku okazało się,że muszę zostać dłużej. Dzieci kończą basen dopiero o 20, a ja muszę je wykąpać i przebrać w piżamy. Zazwyczaj wychodzę około godziny 21.30 ( za to oczywiście nie jest mi płacone dodatkowo). Jeden raz mama poprosiła mnie, abym została z nimi w nocy. Zgodziłam się bez problemu, mimo że następnego dnia zaczynałam poranne zajęcia. Dostałam wypłatę zgodnie z umową - 70 euro.  Po miesiącu pracy tam, jestem przemęczona. Od rana na uniwersytecie,a później biegiem do dzieci.  Na początku oczywiście poinformowałam rodzinę, że studiuję i w czerwcu mam egzaminy, na które muszę się przygotować. Odpowiedzieli, że mogę się uczyć w ciągu dnia, kiedy dzieci mają zajęcia dodatkowe. Wydawało mi się, że dam radę. Okazało się, że przez 1 godzinę, 2 razy w tygodniu, mogę się uczyć na boisku piłki nożnej, kolejne 2 dni mam 20 minut wolnego na basenie i w piątki siedzę z dziećmi cały czas, bez minuty wolnego. Uczenie się jest niemożliwe. W zeszłym tygodniu próbowałam porozmawiać z rodziną, że 2 euro za godzinę nie jest dla mnie wystarczające, bo z mojej pensji nawet nie mogę opłacić sobie mieszkania. Odpowiedzieli, że przecież proponowali mi mieszkanie z nimi. Gdy ta próba nie zadziałała, powiedziałam im, że w takim razie w maju nie mogę już przychodzić ze względu na egzaminy. Zaczęli ze mną negocjować, czy chociaż 3 dni w tygodniu. Powiedziałam, że się zastanowię. Niestety mając tak ograniczony czas na przygotowanie się i do zajęć i do sesji, dzisiaj opisałam im sytuację i stwierdziłam,  że w maju niestety nie będę w stanie przychodzić do dzieci, bo nie mam czasu na naukę. Ich mama zaczęła na mnie krzyczeć, że jak to tak nagle się wycofuję, że nie mogę jej tak zostawić, że ona również musi się uczyć ( jest z zawodu lekarzem, jej mąż wypłynął jakiś czas temu, pracuje jako kapitan statków), że przecież mamy kontrakt. Prawdę mówiąc ten kontrakt nie jest nic wart. Nie przyjechałam do tego kraju specjalnie, aby pracować dla nich i być "częścią ich rodziny", rozpoczęłam tutaj swoje życie dużo wcześniej i zajmowanie się dziećmi traktuję jako normalną pracę. Mama zaczęła wyrzucać mi, że płacą mi tylko tyle, bo przecież jem u nich w domu i "tracą pieniądze na jedzenie dla mnie" (jem tylko obiad, bo po zajęciach nie mam wystarczająco czasu na jedzenie, 2 razy w tygodniu, gdy jesteśmy na basenie zjem z dziećmi hamburgera albo hot-doga, przeze mnie przygotowanego, ot całe jedzenie,które im "wyżeram". Mało tego, zapytała mnie czy wiem, ile zarabiają nianie tutaj, które jeszcze dodatkowo dają lekcje angielskiego. Oczywiście, że wiem: 7-10 euro na godzinę. No i przecież skoro mają sprzątaczkę rano, to nie mogą sobie pozwolić na opłacenie niani. Czuję się totalnie wykorzystywana przez tę rodzinkę. Może i był to mój błąd podpisując umowę jako Au Pair. Już nie wiem, co mam robić. Ich matka mnie szantażuje i nie rozumie, że muszę mieć czas dla siebie i motywację do pracy dla nich. Myśl, że pracuję 30 godzin tygodniowo i nie starcza mi nawet na opłacenie mieszkania, dobija mnie. Ich 6-letnia córka, rozwydrzona jak dziadowski bicz, jest tak nieznośna. Robię bardziej za jej służącą, a nie nianię. Niby powinnam wziąć ją na dystans, bo to tylko dziecko, ale co chwilę słyszę: "dlaczego masz tak dużo pryszczy?" (tak,mam problem z cerą) , "jutro mogłabyś założyć coś innego? cały czas ubierasz się na ciemno" (bo mi tak wygodnie?), "nie będziesz mnie uczyła angielskiego, bo nie umiesz" (poprawiłam ją w wymowie słowa apples), " nie podoba mi się twoje imię, znalazłam w internecie jego znaczenie, oznacza - gówno", "nie pójdę na zajęcia, dopóki nie będziesz mi niosła plecaka", "jak nie przestaniesz (łaskotałam ją przez moment, wcześniej nie miała z tym problemu), to powiem mamie, żeby cię zwolniła" i tak dalej... i tak dalej. Czuję się jak w zamkniętym, ciemnym pokoju, z którego nie mogę się wydostać. Czy mimo wszystko powinnam przychodzić do nich w maju? Czy urwać "umowę"?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Au pair w Hiszpanii

No dziewczyno proszę Cię...jeśli odstąpić od swoich warunków i dalej będziesz do nich przychodzić tak jak teraz to oni dalej będą Cię wykorzystywać! 70€ tyg nie zrekompensuje Ci dogryzek malolaty i mądrości jej mamusi. Moim zdaniem powinnaś zawinąć stamtąd manatki i więcej nie wracać, nie słuchając jej gróźb, próśb i wywodów ile to nie kosztuje ich Twoje utrzymanie...

If traveling was free, you'd never see me again

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Au pair w Hiszpanii

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018