Ciąża a granice prywatności - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Ciąża a granice prywatności

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Ciąża a granice prywatności

Jako, że tak już od pewnego czasu się stało, że mojej ciąży nie da się pomylić ze skutkami obfitego obiadu wink, a i trafiło mi się kilka koleżanek na podobnym etapie, to sporo mam jakiś różnych własnych i cudzych przemyśleń związanych z reakcjami różnych ludzi. Tu chciałabym się skupić na zupełnie jednym aspekcie. Jak to się dzieje, że ludzie zupełnie obcy posuwają się do zachowań, do których pewnie by się nie posunęli gdybym była bez brzucha?

Na przykład: już dwukrotnie w sposób dośc nachalny, zupełnie bez kontekstu, przez osoby widziane pierwszy raz w życiu zostałam zapytana: "A wiadomo jaka płeć?". I nie mam nic przeciwko, kiedy w tym stylu zagada sąsiadka, czy pani u której kupuję prawie co dzień warzywa. Ale to był facet w poczekalni w szpitalu, koło którego nieopatrznie przeszłam, a drugi raz to kobieta, która dosiadła się do mnie do windy i tak z w pięć ni w dziewięć wypaliła...  Jedna w moich koleżanek została zapytana (też przez obcego człowieka, a jakże!): "A cieszy się pani z tego dziecka?". Nie stało jej refleksu, żeby go powiadomić, że oczywiście co noc płacze w poduszkę wink, tak była zaszokowana. Inna została zapytana czy ciąża była planowana... Inna żali się na notoryczne macanie jej po brzuchu - też przez przypadkowych ludzi.... I chyba przykłady można by tu mnożyć.

No i właśnie tak mnie zastanawia co powoduje ludzmi, że postanawiają ignorować granice prywatności ciężarnej? Jakoś nie wydaje mi się, żeby fakt, że brzuch jest widoczny oznaczał, że obcy mają prawo zaczepiać, zadawać niedyskretne pytania, dotykać itp. Jakoś osób w okularach nikt na mieście nie zaczepia zeby pogaworzyć o wadzie wzroku, a panów z obrączkami nikt nie zapytuje znienacka: "A zonka to taka radosna, czy raczej z tych marudnych?" - choć i okulary, i obrączki są nie mniej widoczne niż ciążowy brzuchol. Ale tu jakoś każdy rozumie, że jest to naruszenie granic prywatności, a już ciąża, która jest bez wątpienia bardzo prywatną i nieporównywalnie intymniejszą sprawą, nagle ludzi pozbawia tych granic. I to mnie na przykład wkurza, bo ja lubię swoje granice i bardzo, bardzo nie lubię jak ktoś je przekracza.

A jak to jest u Was? Spotkałyście się z jakimiś reakcjami, które was irytują? A może jesteście typem ludzi, który lubi takie pogaduszki z nieznajomymi?  No właśnie, co traktujecie jako życzliwość, a co jest już naruszeniem Waszej prywatności?

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciąża a granice prywatności

Ha! Ciekawe, bo co prawda w ciąży nie jestem i nie byłam, ale to samo zauważyłam na przykładzie porodu sprzed ... jakiegoś czasu nie pamiętam dokładnie jakiego, ale to nieważne bo i tak nie po raz pierwszy.
Otóż dość duże zniesmaczenie poczułam, gdy podczas bodajże rodzinnej imprezy usłyszałam detale porodu jednej z kobiet.
Seks był zamknięty w alkowie jej i męża, gdzie się owo dziecię poczęło, ale nagle, o jej porodzie potrafi opowiadać cała rodzina, ze szczegółami. Niefajne to.

3

Odp: Ciąża a granice prywatności

Ja właśnie też jestem w ciąży 22 tc i dopóki ten stan był mało widoczny było ok a teraz gdy tylko wychodzę z bloku a mieszkamy w takim małym 5 rodzinnym to czuję, że oczy wszystkich sąsiadów skupione są na mnie...ja dłuższy czas musiałam leżeć a to w domku albo w szpitalu więc jak nie wychodziłam to już wogóle była sensacja!!jak już wyszłam bo jechałam akurat na wizytę lub do skrzynki po pocztę to moja sąsiadka z dołu akurat "przypadkiem" wychodziła z pieskiem na spacer i oczywiście sto pytań do: o płeć, imię, pracę moją i męża czy będzie zmieniał bo jest kierowcą więc to tak nie bardzo bo go ciągle nie ma, a czy będziemy nowego mieszkania szukać- pewnie już się martwi, że dziecko jej czasami nad głową popłacze!!!ach ta sąsiadeczka to naprawdę encyklopedia wiedzy jeżeli chodzi o życie sąsiedzkie hehe nawet kiedyś bezczelnie obgadała mnie pod moim oknem, że nic nie robie w ogrodzie tylko mąż a ja siedzę tylko w domu no ale wtedy jeszcze nie wiedziała,  że jestem w ciąży...jeżeli chodzi o obce osoby to jeszcze nie zdażylo mi sie żeby ktoś mnie zaczepiał ale czuję na sobie dziwny wzrok ludzi wyglądam dość młodo może to dlatego ale często płacąc w sklepie przyłapałam ekspedientkę, że patrzała na obrączkę hehe czasem myślę, że powinnam nosic jakiś transparent ile mam lat, że jestem szczęśliwą mężatka i mimo wielu kłopotów w końcu udało nam się zajść w ciążę hehe temat rzeka:) Pozdrawiam

Reklama

4

Odp: Ciąża a granice prywatności

Aż dziw bierze, że w dzisiejszych czasach ciąża wzbudza tyle ciekawości big_smile

5

Odp: Ciąża a granice prywatności
Catwoman napisał/a:

Otóż dość duże zniesmaczenie poczułam, gdy podczas bodajże rodzinnej imprezy usłyszałam detale porodu jednej z kobiet.
Seks był zamknięty w alkowie jej i męża, gdzie się owo dziecię poczęło, ale nagle, o jej porodzie potrafi opowiadać cała rodzina, ze szczegółami. Niefajne to.

Ot i druga strona tego samego medalu. To też nieodmiennie mnie zaskakuje, że kobiety same się tej intymności pozbawiają. Ja wprawdzie, jako cięzarówka-debiutantka jestem niebywale ciekawa wielu aspektów porodu, czy karmienia piersią  i sporo rzeczy właśnie się od koleżanek dowiedziałam. Ale to były rozmowy na spotkaniach sam na sam, a nie takie właśnie relacje o których mówisz.

No i jeszcze tak w tym aspekcie też mnie karmienie piersią zastanawia. I żeby nie było - bardzo chcę karmić i uważam, że nie ma dla dziecka lepszego pokarmu. Ale i tak nie pojmuję jak to sie dzieje, że kobieta potrafi wywalić całego cycka jak na rozkładówce np. w uczęszczanym miejscu centrum handlowego, czy w tramwaju. I ja wszystko rozumiem, czasem, dziecko trzeba nakarmić tu i teraz. Ale też przeca można to zrobić dyskretnie! Teraz szczególnie zwracam uwagę na takie zachowania i też musze powiedzieć, że kilka kobiet ostatnio widziałam, które karmiąc na ławce w parku robiły to tak, że nie uświadczyło się tam nagości i naprawdę trzeba się było wpatrzeć, że to nie tylko dziecię przytulone do matki, ale drugie śniadanie wink Czyli da się. No ale jak to się dzieje, że dla niektórych kobiet ten sam cyc, który jeszcze pare miesięcy temu w pełnej okazałości widział tylko mąż, nagle jest traktowany jak dłoń, czy stopa, której nikt nie pilnuje aby szczególnie zakrywać? O co chodzi?

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

6

Odp: Ciąża a granice prywatności

Czytajac ten post ,chyba ja jedna bede miala odmienne zdanie... Iz w sumie mnie raczej by mi  to nie przeszkadzalo gdyby ktos co roz mnie zaczepial i sie pytal np. o plec czy dotkna za brzuszek,heh nawet byloby milo. No chyba,ze jakis facet by mnie macal,no to raczej juz nie ;-)
Mysle,ze przede wszystkim tu chodzi o telewizje i gazety,tyle sie slyszy o tym jak kobiety zachodza w ciaze a potem zabijaja dzieciateczki :-( i tak naprawdę teraz kazdy mysli,ze co druga polka to robi,i inni sie interesuja.
Ja ostatnio tez zapytalam sie pewnej pani ktory ma miesiac i czy wie co bedzie miala,a ona sie usmiechnela i odpowiedziala,teraz tak mysle czy dobrze zrobilam? Bo jesli Ty uwazasz,ze to granica prywatnosci to ja ja wlasnie zlamalam. Ja bedac w ciazy(nie dlugo :-( )to tez mnie sie pytali czy planowalam  itd,to sie tylko smialam. No co to takiego?
Oczywiscie to zalezy od czlowieka,my jestesmy bardziej skryci niz inni ludzie za granica. W jednym w poscie swoim sama napisałam,ze my Polacy to jestesmy ciezkim narodem,takim ponurym. Pracuje  z ludzmi i widze jacy jestesmy. Na 300 osob ,z 30 to sympatyczni ludzie a reszta? oj nie komentuje. Wiadomo zycie ciezkie wrecz do dupy,wiecznie brak kasy,tu choroby itp. Ale trzeba myslec pozytywnie! Ja kocham ludzi,ktorzy sa codziennie usmiechnieci mimo swoich problemow. Troszke zeszlam z tematu.Przepraszam. Ale oczywiscie nie uwazam,ze wy nie macie racji,ale chcialabym abysmy byli bardziej otwarci.

Moje szczescie KACPEREK juz jest ze mna :-D
Kocham <3 <3 <3

7

Odp: Ciąża a granice prywatności

Dla mnie to nie znak otwartości, a raczej bezczelnego wścibstwa. Po co komuś, kto mnie w ogóle nie zna taka informacja?

8

Odp: Ciąża a granice prywatności
lejdiaisza napisał/a:

Czytajac ten post ,chyba ja jedna bede miala odmienne zdanie... Iz w sumie mnie raczej by mi  to nie przeszkadzalo gdyby ktos co roz mnie zaczepial i sie pytal np. o plec czy dotkna za brzuszek,heh nawet byloby milo.

Mnie też było miło, jak obcy ludzie się do mnie uśmiechali i zagadywali. Ale nie wyobrażam sobie, by ktoś do mnie startował z łapami, co to ma być w ogóle? yikes

9

Odp: Ciąża a granice prywatności

Ale ja nie wykluczam, ze to ja jestem aspoleczna wink Ja po prostu nie lubie takiego nachalnego "zaprzyjazniania sie" przez obcych ludzi. Jeszcze bardziej nie znosze dotykania mnie przez nieznanych mi ludzi i obawiam sie, ze jakby ktos sie pokusil dotknac mi brzucha, to nie byloby to dla niego przyjemne. Uwazam tak jak Cat - po grzyba mam zaspokajac czyjas chora ciekawosc? Co komu po takiej informacji? Dla mnie to tez jest galopujace wscibstwo a nie zyczliwosc. Ale ciekawa jestem jakie jest zdanie innych, stad taki temat pod dyskusje smile

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

10

Odp: Ciąża a granice prywatności

Witam smile
No jeżeli już ktoś dotyka obncej Babce w ciąży brzucha to już przegięcie tongue można sobie na to pozowlić z koleżanką, siostrą, ciocią, babcią wink jeżeli ktoś dopytuje czy planowane to też przegięcie bo co to kogo obchodzi big_smile najlepiej od razu powiedzieć wścibskiej sąsiadce, że to była totalna wpada big_smile niech ma kilka dni z głowy na myślenie o mojej wpadce z mężem big_smile nudzi się może big_smile ale jeżeli ktoś mnie życzliwie zapyta ot tak sobie, żeby zagadnąć w windzie, przychodzi, tramwaju Jaka to płeć? to nawet miłe i to według mnie nie jest przekroczeniem granicy smile

ale będąc w ciąży miałam 28 lat a wyglądam bardzo młodo bo mnie o dowód w sklepach pytają kiedy kupuje piwo big_smile widziałam wzrok życzliwych pań w berecikach  czy mam tę obrączkę czy nie big_smile śmiałam się z tego smile

dla mnie największym naruszeniem granicy była próba pocałowania mojej maleńkiej może wtedy 3 miesięcznej córci przez obcego pijanego faceta yikes coś gadał, że sliczna i nagle chciał Ją pocałować yikes:O:O ło jezusicku yikes poprosiłam kulturalnie o niecałowanie mojej córki smile

"Prosiłam o wszystko ,żeby cieszyć się życiem, dostałam życie ,żeby cieszyć się wszystkim "
Jadzia 19.04.2011, SN, godz. 10.55, 2550, 53 cm.

11 Ostatnio edytowany przez Merredithhh (2013-05-31 00:58:11)

Odp: Ciąża a granice prywatności

Nocnalampko, zgadzam się z Tobą w 100%. Co prawda w ciąży nigdy nie byłam, ale będąc tylko obserwatorem takich sytuacji często ciśnienie mi skakało.
Zauważyłam, że w gronie rodziny, czy znajomych ciążowy brzuch staje się publiczną własnością. Każdy może wymacać, skomentować, zadać każde, nawet bardzo intymne pytanie. A jak ciężarna nie zareaguje na to przychylnie, to bagatelizującym tonem stwierdza się, że to wszystko przez hormony. I dalej swoje.
I dziwi mnie to dotykanie brzucha. Skoro do tej pory z daną osobą nie miałam żadnego kontaktu fizycznego (np. przytulenie na powitanie, całus w policzek itd.), poza uściskiem dłoni, to dlaczego nagle ona miałaby macać mnie po brzuchu? Tak jakby ciążowy brzuch już nie był częścią ciała kobiety, tylko inkubatorem.

Edit:
Jeszcze jedno - wymagana przez rodzinę/znajomych szczegółowa relacja z każdej wizyty u lekarza.

12

Odp: Ciąża a granice prywatności

Jestem dopiero na początku swej ciężarnej drogi a ci co wiedzą pytają o to który tydzień i jak się czuję. Jedna znajoma pocałowała mnie w brzuch. To mi się trochę nie spodobało....
Generalnie pytania mnie nie drażnią ale dotyk właśnie.

Wydaje mi się że takie zainteresowanie nowym życiem jest całkowicie naturalne. Sama niejednokrotnie obejrzałam się za kobietą z widoczną ciążą zastanawiając się jak to jest....

Wydaje mi się że trzeba mieć więcej luzu do sytuacji,  na grzeczne pytanie nie fukajmy tylko z uśmiechem powiedzmy co chcemy smile Widok zadowolonej przyszłej mamy chyba każdego napawa optymizmem.

Patrz sercem - najważniejsze jest dla oczu niewidoczne.

13

Odp: Ciąża a granice prywatności

W czasie ciąży nie zdarzyła mi się taka nachalność, która by mnie zniesmaczyła, ale też nikt obcy nie startował do mnie z łapami, nikt też nie zadawał kłopotliwych czy wścibskich pytań. Przyznaję, że raczej spotykałam się z troską i przejawami jakiegoś rodzaju szczególnej sympatii, a ludzie w tamtym czasie wydali mi się wyjątkowo mili, życzliwi i pomocni. Nie znoszę, gdy ktoś narusza moją prywatność i przestrzeń osobistą, więc raczej zwróciłabym na to uwagę i zapamiętała.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

14

Odp: Ciąża a granice prywatności

Ja jestem drugi raz w ciąży, ale nie spotkałam się z żadną z takich reakcji. Może to zależy od tego gdzie się  mieszka i jakie jest społeczeństwo w otoczeniu? Ja zawsze jestem dumna z brzuszka, więc nie wstydzę się go pokazywać, ale tylko najbliżsi go dotykają i zadają pytania. Ludzie po prostu są ciekawi, inni mogą zazdrościć i marzą o własnym dziecku stąd ich zainteresowanie.

Marzenia są po to aby je spełniać. monitoring to bardzo ważna rzecz.

15

Odp: Ciąża a granice prywatności

w pierwszej ciąży denerwowało mnie gadanie sąsiadek,był np.maja one najlepiej kazałyby mi w kożuchu chodzić zebym przypadkiem sobie piersi nie przeziębiła big_smile
w drugiej ciąży bardzo schudłam,o jakie to gadanie było oczywiście od obcych,że jak ja wyglądam,że jestem w ciąży to powinnam jeść za dwoje,niestety nikt nie mógł zrozumieć że mam cukrzycę ciążową i nawet za jednego się najeść dobrze nie mogę smile

16

Odp: Ciąża a granice prywatności

Witajcie, mnie nie przeszkadzają na ogół pytania, o ile kończą się na: kiedy termin i jaka płeć, ale nie znoszę dotykania brzucha przez kogokolwiek poza moim mężem i córką. A tu niestety mam kłopot ze szwagierką;/ Dziewczyna 10 lat ode mnie młodsza (obecnie ma 15 lat) i zarówno w pierwszej, jak i tej ciąży zawsze jak się ze mną wita lub żegna to chce też przywitać i pożegnać maluszka głaskając mnie po brzuchu. Rozumiem, gdyby zapytała, ale nigdy takie nie padło. Mając świadomość, że tak się zachowa zawsze się odsuwam, ale ona zawsze próbuje i już nie wiem, czy ona nie rozumie aluzji? Na szczęście widujemy się rzadko, bo podejrzewam, że nie wytrzymałabym dłuższego przebywania z nią.

17

Odp: Ciąża a granice prywatności

Truskawko, grrrr. Ja bym chyba powiedziała szwagierce stanowczo, że nie życzę sobie dotykania! Ja naprawdę uważam, że moje zamknięte grono "uprawionych" składające się z mojego męża, gina prowadzącego i doktor hematolog jest absolutnie wystarczające!

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

18

Odp: Ciąża a granice prywatności

Tak was czytam i nie rozumiem co to za temat i o co chodzi,co w tym złego ze ktoś zapyta z grzecznosci o płeć czy samopoczucie??polacy jednak ni w ząb nie są miło nastawieni do innych,paranoja jakas,,,ja sama urodziłam dwójke dzieci i z chęcia rozmawiam z ludzmi o przezyciach,doswiadczeniach...nikt mi ręki do majtek nie wciska tylko głaszcze brzusio,,,,jak jestescie takie anty to moze wogóle zamknijcie sie w 4 scianach i płaczcie w podusie;)przez te 9mc..dziwne,naprawde!

Patryś ur.12.01.2011 3630kg,57cm godz.1.05                                                                                                                   
Natalia ur.22.08.2012 3390kg,55cm godz 2.10

19

Odp: Ciąża a granice prywatności

Oj Sisi, ale po co ta złość, co? Lubisz być dotykana i nagabywana przez obcych ludzi o Twoją prywatność - Twoja rzecz, Twoje prawo. Ja na przykład nie lubię i zawsze grzecznie a stanowczo zaznaczam granice. Takie moje prawo.

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

20

Odp: Ciąża a granice prywatności

Ale jesli mnie ktos pyta o płeć dziecka i nie chce mówic to odmawiam,ale wy tu w temacie piszecie ze to pomału pogwałcenie waszej prywatnosci,a ludzie poprostu z czystej zyczliwosci,troski,moze z ciekawosci pytaja,nie widze nic niestosownego w takim pytaniu,,,nie rozumiem tego tematu i dyskusji;)))nie chcesz czegos mówic,nie mów,nie chcesz byc dotykana po brzuchu,nie pozwalaj na to,ale zeby odrazu otwierać wątek ze kobieta w ciazy nie ma prywatnosci bo ktos ją pyta o płeć to lekka głupota;)))Pozatym jak ktos dotyka po brzuszku to lekko,delikatnie,nikt sie na was nie rzuca z pieściami ani nie maca pod bluzką;)))

Patryś ur.12.01.2011 3630kg,57cm godz.1.05                                                                                                                   
Natalia ur.22.08.2012 3390kg,55cm godz 2.10

21 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-06-29 02:56:17)

Odp: Ciąża a granice prywatności

Sisi, oj widzę, że nie rozumiesz, a ja nie podejmuję się tłumaczenia, bo mam wrażenie, że nie chcesz zrozumieć, wszak "moje jest mojsze". I zupełnie nie rozumiesz o czym mowa w wątku.
Tak na marginesie, to życzliwość czy troska to jest jak ktoś ustąpi miejsca w tramwaju widząc wielki brzuch, a ciekawość nie jest usprawiedliwieniem niczego.
No a swoja drogą to ciekawi mnie co robisz na forum, skoro dla Ciebie dzielenie się obserwacjami, dyskutowanie i poznawanie cudzego stanowiska jest głupotą?

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

22 Ostatnio edytowany przez sisi99 (2013-06-29 07:38:45)

Odp: Ciąża a granice prywatności

Tak sobie to tłumacz;))no właśnie wyraziłam swoje zdanie i pogląd na tą sprawe ale ze juz jest inne niz twoje to znaczy ze złe...skoro dyskutujemy i chcesz poznac moje zdanie to własnie je wczesniej wyraziłam,;))
Ja mam inne,odmienne rozumienie tej sprawy i  nic złego w tym nie widze,nie musze sie przeciez z Wami zgadzac;)))

Patryś ur.12.01.2011 3630kg,57cm godz.1.05                                                                                                                   
Natalia ur.22.08.2012 3390kg,55cm godz 2.10

23

Odp: Ciąża a granice prywatności

no właśnie Sisi nie musisz się zgadzać,tak jak pozostałe dziewczyny tu nie muszą się z Tobą zgadzać
ja też nic fajnego nie widziałam w tym jak ktoś chciał mi brzuch w ciąży dotykać,albo wypytywał w kółko o płeć,a już zupełnie nie rozumiem ludzi którzy zaczepiają na ulicy i mówią o jaki piękny brzuszek,co będzie? a kiedy będzie? a jak się pani czuje? w moim przypadku różnica między dziećmi to prawie 10 lat,więc pojawiały się dyskusje na temat tego dlaczego tak późno na 2 dziecko się zdecydowaliśmy,a co to kogo obchodzi,o ile mogę o tym pogadać z kimś bliskim to już nie rozumiem wypytywania takiego przez innych obcych ludzi

24

Odp: Ciąża a granice prywatności

Sisi, ale czy ja mówię, że Twoje zdanie jest głupotą? Ja rozumiem, że są kobiety, które lubią być dotykane po brzuchu nawet przez obcych i z radością wymieniają się zwierzeniami z osobami, których nigdy w życiu już nie zobaczą. I są z tym szczęśliwe. I nie mówię, że są  z tego powodu głupie czy za mało światowe. Ot, każdy żyje po swojemu smile Ja mam inaczej i ciekawa byłam opinii innych. Skoro uważasz to za głupie, to też nie ma przymusu wypowiadania się smile

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

25

Odp: Ciąża a granice prywatności

Byłam wczoraj świadkiem takiej sytuacji: kobieta w zaawansowanej ciąży, ubrana w dosyć opiętą tunikę w paseczki (to istotne), siedziała na murku przed sklepem, wyraźnie na kogoś czekając. Ja akurat wychodziłam ze sklepu, a przede mną obleśna baba (już mnie w tym sklepie irytująco zaczepiała), która - długo się nie zastanawiajac - podeszła do ciężarnej i bez najmniejszego zażenowania, ze słowami ,,o jaki ładny pasiak!", zaczęła głaskać ją po brzuszku. Pominę fakt, że podeszła do niej od tyłu i zupełnie niespodziewanie, więc mogła ją przy okazji solidnie przestarszyć. Po naszej dyskusji zwróciłam na to wyjątkową uwagę i oceniam, że sytuacja była co najmniej niesmaczna.

Mało tego, gdy wróciłam do domu, opisałam zachowanie owej kobiety synowi - zarówno w stosunku do mnie (bo było ono równie żenujące), jak i w stosunku do przyszłej mamusi. Pierwszy odruch syna był taki - skwitował całe zajście słowami, cytuję: ,,przecież gdyby ona była upierdliwa, to mogła tę kobietę zgłosić na policję za naruszenie nietykalności osobistej". I ma chłopak rację!

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Ciąża a granice prywatności

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016