Koniec relacji. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 58 z 58 ]

39 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2016-11-20 12:37:44)

Odp: Koniec relacji.

Mnie zawsze dziwi, jak bardzo ludzie zapominają, że to dwie osoby budują relację. Wszystkie twoje całowania w szyje, obiadki, wypady, romantyczne atrakcje na nic, jeśli ona nie chce tej relacji. A przecież wiesz, że nie chce. To co ty chciałeś zrobić, "przekonać" ją że cie chce, wykorzystując jako metodę seks i romantyczne wyjazdy?

Póki dwie osoby nie będą chciały tego samego, to nie ma ŻADNYCH SZANS na relację, zero. I żadne "będę się starał", "będę walczyła o niego" nic nie da. Nie możesz przekonać kogoś do zakochania się w tobie.

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)
Reklama
Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez brodacz (2016-12-03 23:14:23)

Odp: Koniec relacji.

Chyba ją przeceniałem...
ale może do rzeczy. Miałem ostatnio wypadek. Niefortunne było to, że doznałem wstrząsu, a co za tym idzie - wybiórczo pamiętam ostatnie wydarzenia, niektóre mi się zlewają itd. Nie będę wdawał się w szczegóły, ale odnalezienie tego tematu pomogło mi też trochę odświeżyć/usystematyzować sobie pamięć. Niedługo może uda mi się odzyskać pamieć z zepsutego telefonu i będę wszystko wiedział, a może po prostu nadejdzie taki dzień, kiedy wszystko mi się w głowie ułoży, liczę na to.
Ale po co ja to piszę? Tak się złożyło, że dzień w którym doszedłem do siebie był dniem jej urodzin. Dorwałem szybko jakichś laptop, wysłałem maila z życzeniami i opisem sytuacji. Następny dzień dorwałem nowy telefon i nowy numer - zadzwoniłem, brak odzewu. Dziś mija już dobre kilka dni od mojej próby kontaktu, a z drugiej strony nadal cisza.
Tak, przykro mi to mówić, ale chyba ją przeceniłem.

41

Odp: Koniec relacji.

Jak widać, nawet wstrząs Ci nie pomógł, jesteś niereformowalny.

Reklama

42 Ostatnio edytowany przez brodacz (2016-12-04 02:14:07)

Odp: Koniec relacji.
josz napisał/a:

Jak widać, nawet wstrząs Ci nie pomógł, jesteś niereformowalny.


Co masz na myśli, bo nie bardzo rozumiem Twoją uwagę?

Próbowałem się dowiedzieć co działo się przez ostatnie 2 tygodnie, czy coś pisałem, czy może ze sobą rozmawialiśmy. Cokolwiek. W pierwsze godzin nie pamiętałem nawet o kłótni...
Chyba nie zdajesz sobie sprawy z powagi sytuacji, dalej poza tym co tutaj przeczytałem nie potrafię sobie ułożyć pewnych faktów. Mam w głowie urwane i mętne obrazy. To bardzo trudny i przykry dla mnie czas, jestem zagubiony.

43

Odp: Koniec relacji.
brodacz napisał/a:

Chyba ją przeceniałem...
ale może do rzeczy. Miałem ostatnio wypadek. Niefortunne było to, że doznałem wstrząsu, a co za tym idzie - wybiórczo pamiętam ostatnie wydarzenia, niektóre mi się zlewają itd. Nie będę wdawał się w szczegóły, ale odnalezienie tego tematu pomogło mi też trochę odświeżyć/usystematyzować sobie pamięć. Niedługo może uda mi się odzyskać pamieć z zepsutego telefonu i będę wszystko wiedział, a może po prostu nadejdzie taki dzień, kiedy wszystko mi się w głowie ułoży, liczę na to.
Ale po co ja to piszę? Tak się złożyło, że dzień w którym doszedłem do siebie był dniem jej urodzin. Dorwałem szybko jakichś laptop, wysłałem maila z życzeniami i opisem sytuacji. Następny dzień dorwałem nowy telefon i nowy numer - zadzwoniłem, brak odzewu. Dziś mija już dobre kilka dni od mojej próby kontaktu, a z drugiej strony nadal cisza.
Tak, przykro mi to mówić, ale chyba ją przeceniłem.

Historia ta brzmi na mocno naciąganą i pewnie taka jest. Wcześniejsze "podchody" niczego nie dały, więc podryw na litość i obitą twarz tym bardziej niczego sensownego by nie wniosły. Albo zostawiasz to za sobą i żyjesz jak człowiek, albo będziesz wył do księżyca i zachowywał się jak stalker. Bierz się w garść człowieku. Nie chce z Tobą być i tyle. Chciała się odciąć, to tym bardziej jej teraz nie nagabuj.

44 Ostatnio edytowany przez brodacz (2016-12-04 19:46:22)

Odp: Koniec relacji.
Klio napisał/a:
brodacz napisał/a:

Chyba ją przeceniałem...
ale może do rzeczy. Miałem ostatnio wypadek. Niefortunne było to, że doznałem wstrząsu, a co za tym idzie - wybiórczo pamiętam ostatnie wydarzenia, niektóre mi się zlewają itd. Nie będę wdawał się w szczegóły, ale odnalezienie tego tematu pomogło mi też trochę odświeżyć/usystematyzować sobie pamięć. Niedługo może uda mi się odzyskać pamieć z zepsutego telefonu i będę wszystko wiedział, a może po prostu nadejdzie taki dzień, kiedy wszystko mi się w głowie ułoży, liczę na to.
Ale po co ja to piszę? Tak się złożyło, że dzień w którym doszedłem do siebie był dniem jej urodzin. Dorwałem szybko jakichś laptop, wysłałem maila z życzeniami i opisem sytuacji. Następny dzień dorwałem nowy telefon i nowy numer - zadzwoniłem, brak odzewu. Dziś mija już dobre kilka dni od mojej próby kontaktu, a z drugiej strony nadal cisza.
Tak, przykro mi to mówić, ale chyba ją przeceniłem.

Historia ta brzmi na mocno naciąganą i pewnie taka jest. Wcześniejsze "podchody" niczego nie dały, więc podryw na litość i obitą twarz tym bardziej niczego sensownego by nie wniosły. Albo zostawiasz to za sobą i żyjesz jak człowiek, albo będziesz wył do księżyca i zachowywał się jak stalker. Bierz się w garść człowieku. Nie chce z Tobą być i tyle. Chciała się odciąć, to tym bardziej jej teraz nie nagabuj.

Serio tak mogła pomyśleć? nawet o tym tak nie pomyślałem...
No nieźle - teraz to już tym bardziej jest pozamiatane, na każdym gruncie i na wieki. Pff...
I jeszcze wyszedłem w jej oczach na jakiegoś stalkera. Gorzej chyba być nie mogło.

45

Odp: Koniec relacji.
brodacz napisał/a:

Gorzej chyba być nie mogło.

Gorzej dla kogo? smile

46 Ostatnio edytowany przez brodacz (2016-12-04 21:01:44)

Odp: Koniec relacji.
WaltonSimons napisał/a:
brodacz napisał/a:

Gorzej chyba być nie mogło.

Gorzej dla kogo? smile

W jej oczach, a w konsekwencji też mnie do dotyka...  skoro może sobie pomyślała na końcu "z niego to jednak jakiś niezrównoważony typ był" i tak bedzie widzieć całość, tak mnie zdefiniuje.
Kilo mi tutaj do myślenia teraz dała.

47

Odp: Koniec relacji.

O rany... zamiast skupić się na sobie, na swoim zdrowiu to tylko ona, ona, ona... Ona nie chce mieć z Tobą kontaktu i nic jej nie obchodzisz, nie wydaje mi się żeby jakoś specjalnie zawracała sobie Tobą głowę.  Zajmij się sobą człowieku, życie przed Tobą;-).

48

Odp: Koniec relacji.

No cóż, mogła tak pomyśleć, ale to z kolei nie powinno być już w ogóle przedmiotem Twoich myśli, bo z tego co pisałeś, to już dawno było pozamiatane.
Podobno tak mocno po głowie oberwałeś... widać niewystarczająco mocno, żeby coś tam w środku wreszcie zaskoczyło. Przychylam się do apelu: zajmij się sobą.

49

Odp: Koniec relacji.
Nigdy napisał/a:

O rany... zamiast skupić się na sobie, na swoim zdrowiu to tylko ona, ona, ona... Ona nie chce mieć z Tobą kontaktu i nic jej nie obchodzisz, nie wydaje mi się żeby jakoś specjalnie zawracała sobie Tobą głowę.  Zajmij się sobą człowieku, życie przed Tobą;-).

Oczywiście, że nie bede jej udowadniać, że nie jestem wielbłądem i wysyłać odpisów ze szpitala.
Napisałem raz, zadzwoniłem - cisza, więc tak to też zostawię, ale SKŁAMAŁBYM jeżeli nie pomyślałbym, że z jednej strony bardzo nie chciała zrywać kontaktu, robiła obiadki itd i to jeszcze z dwa miesiące temu? może troche krócej, a teraz zapadła się pod ziemię.

50

Odp: Koniec relacji.
Klio napisał/a:

No cóż, mogła tak pomyśleć, ale to z kolei nie powinno być już w ogóle przedmiotem Twoich myśli, bo z tego co pisałeś, to już dawno było pozamiatane.
Podobno tak mocno po głowie oberwałeś... widać niewystarczająco mocno, żeby coś tam w środku wreszcie zaskoczyło. Przychylam się do apelu: zajmij się sobą.

Wiesz co, we mnie nadzieja była zawsze, stąd to tyle trwało. To bardziej Wy na podstawie tego co pisałem napisaliście mi, że kobieta nie chce ode mnie nic więcej.

51 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-12-04 22:29:31)

Odp: Koniec relacji.

Jest kilka opcji dlaczego. Może bierze Cię teraz za nienormalnego. Może zmęczyła ją już ta "koleżeńska" znajomość. Może znalazła kogoś z kim nie chce się tylko kolegować. Może... Może... Najważniejszy dla Ciebie jest jednak wniosek płynący z każdej możliwości. Nie chce już z Tobą być i utrzymywać kontaktów. Przyjmij do wiadomości. Wstań. Otrzep się. Rusz dalej.

brodacz napisał/a:

Wiesz co, we mnie nadzieja była zawsze, stąd to tyle trwało. To bardziej Wy na podstawie tego co pisałem napisaliście mi, że kobieta nie chce ode mnie nic więcej.

No właśnie. Było to oczywiste już od pierwszego Twojego postu w tym wątku. Podstaw do tego wniosku dostarczył Twój własny, osobiście napisany przez Ciebie post. Jakim cudem do autora tego postu to nie dociera?

52

Odp: Koniec relacji.
Klio napisał/a:

Jest kilka opcji dlaczego. Może bierze Cię teraz za nienormalnego. Może zmęczyła ją już ta "koleżeńska" znajomość. Może znalazła kogoś z kim nie chce się tylko kolegować. Może... Może... Najważniejszy dla Ciebie jest jednak wniosek płynący z każdej możliwości. Nie chce już z Tobą być i utrzymywać kontaktów. Przyjmij do wiadomości. Wstań. Otrzep się. Rusz dalej.

brodacz napisał/a:

Wiesz co, we mnie nadzieja była zawsze, stąd to tyle trwało. To bardziej Wy na podstawie tego co pisałem napisaliście mi, że kobieta nie chce ode mnie nic więcej.

No właśnie. Było to oczywiste już od pierwszego Twojego postu w tym wątku. Podstaw do tego wniosku dostarczył Twój własny, osobiście napisany przez Ciebie post. Jakim cudem do autora tego postu to nie dociera?

Trochę zmieniłem perspektywę po Twoim poście i wszystko rozumiem i przyjmuję... prawie wszystko, bo wiesz co? Chyba bym sobie nie wybaczył tego, że bierze mnie teraz za nienormalnego, pękłoby mi serce. Całe 4 lata byłyby przecież ocenianie przez pryzmat ostatniego wydarzenia i to jeszcze niesłusznie...
ale z drugiej strony - nawet się tym nie zainteresowała.

53 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-12-05 11:52:43)

Odp: Koniec relacji.
brodacz napisał/a:

Całe 4 lata byłyby przecież ocenianie przez pryzmat ostatniego wydarzenia i to jeszcze niesłusznie...
ale z drugiej strony - nawet się tym nie zainteresowała.

Niektórzy tak jednak już mają, że całą znajomość i całą relację oceniają przez pryzmat jej zakończenia. Łatwiej jest pamiętać te złe chwile i negatywne doświadczenia. Łatwiej jest też się odciąć i wylizać rany dzięki temu. A dla niektórych osób rozstających się, budowanie na własne potrzeby dodatkowego, negatywnego wizerunku ex pomaga w utwierdzeniu słuszności decyzji. Także musisz przejść do porządku dziennego nad tym, że dla niektórych tak to działa. Nie wiem czy tak jest z Twoją byłą, ale jedno jest pewne: chciała się już odciąć i to zrobiła. To, jak podeszła do tematu Twojej hospitalizacji, nie powinno już pozostawiać złudzeń co do jej intencji. To już definitywny koniec relacji. Zanosiło się na to od dawna, więc zdziwienia być nie powinno. O ile pozwolisz sobie na zakończenie tej relacji również w Twojej głowie, przyjmiesz do wiadomości rzeczywistość, to z czasem może ruszysz. Powoli zaczynasz, ale strasznie powoli...

54 Ostatnio edytowany przez brodacz (2016-12-05 14:48:36)

Odp: Koniec relacji.
Klio napisał/a:
brodacz napisał/a:

Całe 4 lata byłyby przecież ocenianie przez pryzmat ostatniego wydarzenia i to jeszcze niesłusznie...
ale z drugiej strony - nawet się tym nie zainteresowała.

Niektórzy tak jednak już mają, że całą znajomość i całą relację oceniają przez pryzmat jej zakończenia. Łatwiej jest pamiętać te złe chwile i negatywne doświadczenia. Łatwiej jest też się odciąć i wylizać rany dzięki temu. A dla niektórych osób rozstających się, budowanie na własne potrzeby dodatkowego, negatywnego wizerunku ex pomaga w utwierdzeniu słuszności decyzji. Także musisz przejść do porządku dziennego nad tym, że dla niektórych tak to działa. Nie wiem czy tak jest z Twoją byłą, ale jedno jest pewne: chciała się już odciąć i to zrobiła. To, jak podeszła do tematu Twojej hospitalizacji, nie powinno już pozostawiać złudzeń co do jej intencji. To już definitywny koniec relacji. Zanosiło się na to od dawna, więc zdziwienia być nie powinno. O ile pozwolisz sobie na zakończenie tej relacji również w Twojej głowie, przyjmiesz do wiadomości rzeczywistość, to z czasem może ruszysz. Powoli zaczynasz, ale strasznie powoli...

Nie mam wątpliwości, ale to boli. Boli tak po ludzku, że najblizsza osoba nie zareagowała na zyczenia urodzinowe, na takie moje wydarzenia, kiedy ja w zasadzie chciałem sobie tylko coś przypomnieć. Wydaje mi się, że są takie rzeczy, które są ponad kłótnie itd. Chyba trzeba nienawidzić albo nie wiem co jeszcze...
W każdym razie szybko się jej to zmienia, bo raz nie chciała zrywać kontaktu, a dwa tygodnie później zapadła się pod ziemię.


Podziekowalem jej za "pomoc" smsem.

55

Odp: Koniec relacji.

Brodaczu a czy Ty przypadkiem nie byles do niedawna Cichym? tongue

56

Odp: Koniec relacji.
feniks35 napisał/a:

Brodaczu a czy Ty przypadkiem nie byles do niedawna Cichym? tongue

?


-------

A co do sprawy.
Rozmawiałem z nią pewnego dnia. W trakcie rozmowy, która trwała 3 minuty powiedziała, że od dawna jej nie zależy.
Życzyłem spokojnych świąt, ona mi też. Na tym się skończyło.

Taki to miało finał.
Ciężko mi, ale nie będę jej o nic prosił. O żadne refleksje nad jej zachowaniem, nad całą relację. Powyższa odpowiedź kończy sprawę.

57 Ostatnio edytowany przez brodacz (2017-01-09 16:19:29)

Odp: Koniec relacji.

Od urwania kontaktu z jej strony minęło już 2 miesiące.
Ja mam natomiast problem. Czuje się potraktowany bardzo niesprawiedliwie i bardzo nie fair. Nie dała mi nawet szansy o tym z nią porozmawiać, po prostu, jak dorośli ludzie. Skończyło się to SMS'em.

A wracając do problemu - przez te 2 miesiące wysłałem jej dobre kilkanaście wiadomości, gdzie tłumaczyłem swoje intencje, próbowałem jakoś nawiązać kontakt, bardzo chciałem, żeby w tym wszystkim zrozumiała też mnie i mój punkt widzenia tak, jak ja przez te kilka lat starałem się rozumieć ją przy czym zaznaczałem, że nie jestem idealny i że sam chciałbym od niej usłyszeć krytykę...

Do mądrzejszych - skąd u mnie taki ekshibicjonizm emocjonalny i jak z nim walczyć?

58

Odp: Koniec relacji.

No cóż... niepotrzebnie wysłałeś te wiadomości. Minęły 2 miesiące, jeśli nadal czujesz, że potrzebujesz wylać swoje uczucia, to pogadaj z przyjaciółmi, psychologiem albo z nami , ale broń Boże od ex!

Posty [ 39 do 58 z 58 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016