dziwna sytuacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 70 ]

Temat: dziwna sytuacja

Witam.
Pomóżcie mi, nie wiem w sumie od czego zacząć...jestem w zwiazku od 15 miesięcy, poczatek był cudowny jak to na początku znajomości. Ale teraz czuje ze sie rozsypuje.
Zaczęło sie od tego jak partner powiedział mi podczas rozmowy, ze mam sie nie rozwijac i kilka razy takie coś się powtórzyło. Co mnie bardzo zabolało. Sa sytuacje kiedy boje sie bycia sobą, bo w podświadomości boje się jego reakcji...Obydwoje nie mamy normalnej pracy, gdyż ja założyłam firmę z ojcem, a partnerowi to sie nie podoba, bo uwaza ze wybieram ojca, a mogłabym wybrać sie do NORMALNEJ pracy.  A sam nawet nie ma umowy o prace i chodzi na rożne godziny, a mi potrafi jazde zrobic, ze cały dzień struty chodzi...On cały czas doszukuje sie dziury w całym, ze mój ojciec go nie lubi itp. Jeszcze sprawa mieszkania mielismy razem zamieszkać, bo jakimś cudem moj tato chce nam pomóc, gdyż wiadomo jak sie jest młodym to ciezko o mieszkanie i remontuje nam mieszkanie z moja pomoca, ale partner mowi ze skoro to nie jest jego, to on nie chce w tym uczestniczyć, bo uważa ze jak ktos chce pomoc, to niech pomaga, a on wprowadzi sie po zakonczeniu prac. a MNIE TO BOLI, BO JAK MOGE NA NIEGO LICZYĆ ?? 
Sam mi mów, ze ciężko z nim zyc i mówi o rozstaniu, a po chwili mówi do mnie Kotku... Jeszcze wprost mi mówi, ze ma zespół otella i syndrom piotrusia pana! A mi sie wydaje, ze raz to, a raz to...jak mu wygodnie....Owszem ja tez mam swoje za uszami, ale moje reakcje biorą sie z  jego podejscia i tez sie bronie, a on uwaza ze nie jestem za nim taka jak na poczatku itp
Nie wiem co mam robic, jest jeszcze wiele innych rzeczy, ale to by było duzo pisania.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: dziwna sytuacja

Rozmawialas z nim?

3

Odp: dziwna sytuacja

Tak. Ale on uważa, ze ja go atakuje. I ze nie jestem za nim. Bo jestem uzależniona od ojca. I ze nie liczę sie z jego zdaniem.

Reklama

4

Odp: dziwna sytuacja

Wiem, może tak to wyglada, ale gdy wchodzi w gr wspolne zycie ja wchodzę w cos w 100%, a on potrafi powiedziec, zeby nie wymagac od niego, bo on nie wymaga... Nawet praca stała sie dla mnie problemem, bo boje sie ze on wyskoczy na mnie z pretensjami, ze dla mnie jest ważniejsza praca. A tak nie jest tylko jest teraz taki czas, gdzie za duzo złych spraw sie nałożyło, matka zostawiła dom i ojca ( prawdopodobnie sie zakończy rozwodem), brak stałych dochodów itp choć firma jest i to jest raczej dorabianie, bo ojciec nie ma sił i chce wszystko wyprowadzić na prosta, by jeszcze mi pomóc i spokojnie isc na emeryturę. A partner nawet nie potrafi zrozumieć mojej sytuacji sad

5

Odp: dziwna sytuacja

Związek się rozsypuje?
"Partner" (świadomie ujęłam słowo w cudzysłów) chce byś stanęła w miejscu, ma pretensje o to, że pracujesz z ojcem, nie pomaga w remoncie przyszłego waszego mieszkanie i oznajmia, że wprowadzi się "na gotowe", uprzedza o swych przyszłych negatywnych zachowaniach wobec Ciebie (wzmianki o zespole Otella i syndromie Piotrusia Pana), it.d..
Związek się nie rozsypuje. Jego nie ma, a jeśli uprzeć się, by to nazwać związkiem, to tylko toksycznym.


Znasz powody (oprócz tego, że kiedyś było cudownie), dla których mimo tych wszystkich jego wad z nim jesteś?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

6

Odp: dziwna sytuacja

Czy nie warto wierzyć? on mówi, ze będzie pracować nad soba... co chwile sa sytuacje kiedy on sugeruje rozstanie, a mnie normalnie zamurowuje....i zastanawiam sie czy bede umiała bez niego...

7

Odp: dziwna sytuacja

po za tym nie rozumie jednego jak przebywamy razem jest spokojnie, jak sie nie widzimy to dochodzi najczęściej do takich sytuacji ( obwiniamy sie, wypominamy itp)

8 Ostatnio edytowany przez CatLady (2016-07-14 22:00:38)

Odp: dziwna sytuacja
windSM20 napisał/a:

Zaczęło sie od tego jak partner powiedział mi podczas rozmowy, ze mam sie nie rozwijac i kilka razy takie coś się powtórzyło. Co mnie bardzo zabolało. Sa sytuacje kiedy boje sie bycia sobą, bo w podświadomości boje się jego reakcji...Obydwoje nie mamy normalnej pracy, gdyż ja założyłam firmę z ojcem, a partnerowi to sie nie podoba, bo uwaza ze wybieram ojca, a mogłabym wybrać sie do NORMALNEJ pracy.  A sam nawet nie ma umowy o prace

partner mowi ze skoro to nie jest jego, to on nie chce w tym uczestniczyć, bo uważa ze jak ktos chce pomoc, to niech pomaga, a on wprowadzi sie po zakonczeniu prac.

Wprost zabrania Ci się rozwijać. Przeszkadza mu, że czegoś chcesz od życia, że do czegoś dochodzisz - własna firma, super!. Boisz się przy nim być sobą. Można chyba powiedzieć, że krytykuje Cię za wszystko? Dlaczego on sam nie wybierze się do normalnej pracy? Przy remoncie nie pomoże, ani się finansowo nie dołoży? Przyjdzie sobie książę na gotowe?

Dlaczego właściwie jesteś z kimś takim?? Nie dziwię się, że Twój ojciec go nie lubi... Zwykła zakompleksiona pijawa z tego faceta.

windSM20 napisał/a:

Czy nie warto wierzyć? on mówi, ze będzie pracować nad soba... co chwile sa sytuacje kiedy on sugeruje rozstanie, a mnie normalnie zamurowuje....i zastanawiam sie czy bede umiała bez niego...

Ile czasu chcesz wierzyć? Mówi, że będzie pracował, czy pracuje? Wierz mi, różnica jest OGROMNA. Czyny, a nie słowa się liczą. Jak widzisz czyny, to mozesz wtedy wierzyć. Jak to tylko pusta gadka, to go sobie odpuść.

I tak, będziesz umiała bez niego. Kiedyś przecież jakoś żyłaś, dawałaś sobie radę, dożyłaś swego obecnego wieku, prawda?

Hell is other people

9

Odp: dziwna sytuacja

Twój facet to leń i obibok. Twoja ambicja go przerasta, a że sam takowej nie posiada, woli ściągnąć Cię w dół. Manipulant i szantażysta. Wcale się nie dziwię, że Twój tato go nie lubi.
Co to znaczy: "bo uważa, że wybieram ojca"...? Żaden zdrowy, zrównoważony psychicznie i emocjonalnie facet, nawet by nie pomyślał o tym, aby uczuciowo konkurować z Twoimi rodzicami. Tu nie trzeba wybierać, tu się trzeba dogadać i iść na kompromisy, których jak widzę Twój facet nie uznaje. Mieszkanie pomoże remontować, bo nie jest współwłaścicielem, więc poczeka i wprowadzi się na gotowe. Roszczeniowa menda i cwaniaczek.

10

Odp: dziwna sytuacja
sushi32 napisał/a:

Twój facet to leń i obibok. Twoja ambicja go przerasta, a że sam takowej nie posiada, woli ściągnąć Cię w dół. Manipulant i szantażysta. Wcale się nie dziwię, że Twój tato go nie lubi.
Roszczeniowa menda i cwaniaczek.

Ostro i celnie smile dodałabym jeszcze, że to taki fałszywy hamulcowy, który, gdy tylko poczuje się pewniej, od razu wypomni Ci, że jesteś nikim, nie to co on.
Właśnie do tego zmierza.
windSM20, puść go wolno, szkoda Ciebie dla takiego indywiduum, niech się chłopina rozwija w swoim tempie i kierunku.

11

Odp: dziwna sytuacja

A jest w nim coś pozytywnego, coś co sprawia że chcesz dalej z nim być?
Sprawa prosta, generalnie. On słusznie zresztą czuje się gorszy, słabsze jednostki zawsze wszelką inicjatywę innych osób odbierają jako atak, wynika to z poczucia zagrożenia. Taka zależność ogólna nie tylko w relacjach damsko męskich, ale generalnie w odniesieniu do grup, społeczności. Ludzie dobierają się na zasadzie podobieństw, podobnej wartości. Jeżeli jakaś jednostka w danej grupie wybiją się jest postrzegana jako zagrożenie. Tu jest podobnie twoja większa inicjatywa wkład, sprawia że jesteś bardziej zaradna niż on, silniejsza, przez co jest spychany niżej. Jako facet jest mu z tym ciężko dla tego sabotuje twoje poczynania.
Nie zmienia to faktu że różnica w poziomach prędzej czy później nabierze formy mezaliansu, bez happy endu.
Słabsze jednostki, czyli generalnie ludzi słabszych i "gorszych" kochał chyba tylko Jezus. Ludzie w swojej naturze nie mają takich założeń. Raczej słabsze jednostki tolerujemy do póki są przydatne i nie przeszkadzają, nie mniej kochanie w odniesieniu do relacji damsko- męskiej jest skazane na porażkę, ze względu na różnice w poziomach.
Ktoś wyżej dobrze napisał.
Twój facet to obibok,ktoś kto woli zaniżyć twój poziom i poziom waszego życia, bo nie jest w stanie dorównać. Dziwna miłość skoro jedna strona chce gorszego życia dla was dwojga tylko dla tego żeby czuć się pewniej, nie zagrożonym.
Olej gościa, chyba że naprawdę ma jakiś niezwykły czar i inne cuda, np. dużego eee czy coś tam.
Możliwe też że sama się słabo oceniasz i taki gość wydaje Ci się szczytem możliwości, pewnie masz jakieś urojone kompleksy i taki gorszy partner też spełnią u Ciebie swoją role, już bez rozwijania  dalej.
Pozdrawiam

12

Odp: dziwna sytuacja

Większość rzeczy jest na nie, choc mów ze mi sie wydaje. Owszem pomagał w sumie z 3 doby przy mieszkaniu, ale z bólem brzucha i mina jakby to robił za kare. A chyba fajnie razem robić wspólne gniazdko sad a tak to musiałam tacie tłumaczyc, ze partner nie ma czasu itp Partner ma super pajsie i tym sie trochę usprawiedliwia , ze musi sie na tym skupic. Ale ja uważam, ze jakby mi pomógł, to bysmy szybciej sie wprowadzili i by miał czas na swoja pasje, a tak to mieszka na kupie z rodzicami, siostra i jej facetem sad

13

Odp: dziwna sytuacja

ja chce go wspierać, bo fajnie jak ktos ma fajna pasje i widziec rozwój...ale dziwi mnie to ze choć ma 30 lat i tylko mówi o tym, a nic nie robi by zakupić do tego nowy sprzęt itp a miał wiele okazji w zyciu, a teraz nagle marudzi...

14

Odp: dziwna sytuacja

cóż, według mnie to to samo co napisałem wyżej. Tak to działa.
Po co Ci on, i nie rozumie w końcu fajnie wam ze sobą czy chu***, czy może umiarkowanie fajnie z dozą chu***.
Chcesz ciągnąc to, ratować, czy co, wspierać kogoś kto w genach ma zapisany limit rozwoju i osiągnięć. Zawsze miło usłyszeć jak ktoś tłumaczy czyjeś nieróbstwo pasją. Jak nadwrażliwe matki w odniesieniu do swoich najlepszych i najmądrzejszych bachorków, w domyśle taki typ utrzymanka.
Pozdrawiam

15

Odp: dziwna sytuacja

Czasami sa piękne chwile, ale on uważna ze jest jak jest i powinnyśmy tym żyć...a ja tego tak nie widze, bo ja chce cieszyc sie każda minuta zycia, a nie moge bo zawsze znajdzie sie powód by sie czegos czepic. Nawet jak ojciec do pomocy wziął młodego chłopaczka, to mój partner w bardzo ekspansywny sposób wyrazł to, ze mu sie to nie podoba, bo czuje ze ojciec specjalnie to zrobił przeciwko mu. A chodziło tylko o prace budowlane dzie ja nie mogę wszystkiego robić. Zreszta podupadłam na zdrowiu jestem po operacji zylaków, hormony tez mi szwankują, a partner dobija sad wiem, moze robie z siebie ofiare itp ale ja chce zyc na 100% a nie na 95, bo zawsze cos nie pasuje!

16

Odp: dziwna sytuacja

od ludzi, którzy ciągną nas w dół trzeba uciekać jak najdalej.

oni robią to po to, żeby na dnie nie byli sami - więc trzeba kogoś ściągnąć dodatkowo.
szkoda Twojego życia.

naprawdę uważam, że można znaleźć partnera, z którym stworzy się wymarzony związek.
Ale do tego nie wolno zatrzymywać się na takich ludziach, jak Twój partner.

Oki, zainwestowałaś trochę w ten związek, ale co z tego? W różne rzeczy się inwestuje, a potem się je zostawia. Kolej życia.
Coś się kończy, coś się zaczyna.

A ludzie uczepiają się takiej rzeczy i uporczywie nie chcą puścić - nawet nie wiadomo dlaczego.
Znaczy wiadomo - STRACH. Przed nowym, przed zmianą, przed inną sytuacją, strach, że trzeba będzie zaczynać na nowo.
Lepszy znany diabeł niż nieznane niebo.

17

Odp: dziwna sytuacja

kolejna rzecz, rozmawiamy ze sobą czasami po kilka razy na dzień i w sumie to nie sa rozmowy, z tych ważniejszych do przekazania....a jak nie odbieram 2-3 telefonów na raz, to robi mi jazde ze juz dzwonic nie bedzie itp a ja nie moge miec cały czas tel przy sobie bo bym zwariowała sad

18 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-15 08:33:28)

Odp: dziwna sytuacja
windSM20 napisał/a:

Nawet jak ojciec do pomocy wziął młodego chłopaczka, to mój partner w bardzo ekspansywny sposób wyrazł to, ze mu sie to nie podoba, bo czuje ze ojciec specjalnie to zrobił przeciwko mu.

Sam tyłka nie ruszy, ale nie pasuje mu, jak inni robią?

Mój były mąż był podobny, jak otwarłam firmę. Najpierw pracowałam całkowicie w domu, pracy przybywało, więc do pomocy wzięłam koleżankę i brata. Nie przychodzili codziennie i nie na 8 godzin, po prostu do pomocy. Ale ja i tak słyszałam, że powinnam zrobić to sama, jakbym sobie dobrze zorganizowała czas, albo robić mniej, a w ogóle to mu przeszkadza, że obcy ludzie mu się kręcą po domu (pracowaliśmy przy komputerze). Sam wtedy akurat nie robił nic, bo nie mógł się zdecydować, co właściwie chce w życiu robić... I w ogóle w każdej możliwej pracy też wszyscy przeciwko niemu byli... Ale jeść chciał, i to najlepiej dwudaniowe obiady, bo prawdziwy facet się byle czym nie naje big_smile Ja się z mężem rozwiodłam (co prawda nie tylko z tego powodu, ale to tez miało wpływ big_smile).

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

19

Odp: dziwna sytuacja
windSM20 napisał/a:

Czasami sa piękne chwile, ale on uważna ze jest jak jest i powinnyśmy tym żyć...a ja tego tak nie widze, bo ja chce cieszyc sie każda minuta zycia, a nie moge bo zawsze znajdzie sie powód by sie czegos czepic. Nawet jak ojciec do pomocy wziął młodego chłopaczka, to mój partner w bardzo ekspansywny sposób wyrazł to, ze mu sie to nie podoba, bo czuje ze ojciec specjalnie to zrobił przeciwko mu. A chodziło tylko o prace budowlane dzie ja nie mogę wszystkiego robić. Zreszta podupadłam na zdrowiu jestem po operacji zylaków, hormony tez mi szwankują, a partner dobija sad wiem, moze robie z siebie ofiare itp ale ja chce zyc na 100% a nie na 95, bo zawsze cos nie pasuje!


Heheh, ale on tez chce się cieszyć każdą chwilą ma czas, zapewniony byt, w ogóle fajnie dla niego to działa
Ty dygasz on nie może no ma pasje, przy okazji zjebie Cię parę razy, co byś mu na przyszłość nie wyrzygiwała że wszystko zawdzięczacie tobie.
Wyobraź sobie was za parę lat 5 10 hmm to i 15. Wracasz sobie z pracy zajechana zmęczona, nogi Cię bolą, w domu syf, rzucasz zakupy robisz obiad, później sprzątasz, dzieciaki wqrwiają. A gość od miesiąca ma kryzys, awantura po piwo w butelce miało byc a jest w puszce,i nawet w swojej pseudo pasji wyhamował. Robi Ci awantury, czepia, w takim tempie, ciężko zebrać myśli, zaskoczyć że coś nie tak, no nie ma czasu, jak już wszystko ogarniesz to zaliczasz dachowanie do łóżka i tyle. Nie masz czasu myśleć, jak nie myślisz to i nie wymyślisz że jest chuj... no bo kiedy, nawet jak będziesz chciała się rozejść to nie będzie Ci się chciało bo znowu na twojej głowie. Myślisz że nie realne, zobacz jakie zasady już funkcjonują w waszym zywyjązku.
W sumie to z czym masz problem? chyba tylko wyżalić się chciałaś. Jeżeli to co piszesz jest w miarę obiektywne to chyba dalsze czynności są oczywiste. Ale w sumie nie określiłaś o co Ci chodzi, odejść  czy nie, do tego nie potrzebujesz forum, sama chyba widzisz. Poczekaj na moment, niech cie porządnie wqwri i po sprawie. Niby taka zaradna a przegonić pasożyta nie potrafi, to poproś ojca.

Pozdrawiam

20

Odp: dziwna sytuacja
_v_ napisał/a:

od ludzi, którzy ciągną nas w dół trzeba uciekać jak najdalej.

oni robią to po to, żeby na dnie nie byli sami - więc trzeba kogoś ściągnąć dodatkowo.
szkoda Twojego życia.

naprawdę uważam, że można znaleźć partnera, z którym stworzy się wymarzony związek.
Ale do tego nie wolno zatrzymywać się na takich ludziach, jak Twój partner.

Oki, zainwestowałaś trochę w ten związek, ale co z tego? W różne rzeczy się inwestuje, a potem się je zostawia. Kolej życia.
Coś się kończy, coś się zaczyna.

A ludzie uczepiają się takiej rzeczy i uporczywie nie chcą puścić - nawet nie wiadomo dlaczego.
Znaczy wiadomo - STRACH. Przed nowym, przed zmianą, porzed inną sytuacją, strach, że trzeba będzie zaczynać na nowo.
Lepszy znany diabeł niż nieznane niebo.

_v_ podobaja mi sie Twoje posty. Madrze piszesz smile Szkoda tylko ze Autorka wogole na to nie reaguje. Ty o niebie ona o chlebie. Kolejna osoba,  ktora w mojej ocenie "przyszla" na forum po to zeby sobie "pogadac" a bedzie nadal tak jak jest. Nie widze w jej postach cienia zlosci na zasadzie " kurde ja pier....e  on nic nie robi na dodatek tylko narzeka, czeka na gotowe i jeszcze krytykuje tych ktorzy mu to gotowe podaja na tacy, smierdzacy len i despota... za co ja wogole go kocham, pomozcie mi sie ocknac" tylko takie smutanie ze "buu misio nie jest zadowolony i zlosci sie a mi psykloo ze taki jest sad". Ja nie widze zadnej woli zmniany w Autorce. A to ze napisala na forum..nie wiem czy to mozna nazwac wolaniem o pomoc i rade. Autorko  czego oczekujesz? Zamierzasz cos zrobic czy tylko tak sobie popisac?

21

Odp: dziwna sytuacja

Może ja zawaliłam, bo na początku związku wypytywał sie o moich byłych, nie powiedziałam mu o wszystkim,  gdyz bałam sie ze ktos nie oceni przez to ze wdałam sie w znajomosc, gdzie druga strona chciała sie zabawic przed slubem, a mi zamydliła oczy, dowiedziałam sie dopiero gdy przestał odbierać tel sad bałam sie ze sytuacja sie powtórzy i dlatego mu nie powiedziałam sad

22

Odp: dziwna sytuacja
windSM20 napisał/a:

Może ja zawaliłam, bo na początku związku wypytywał sie o moich byłych, nie powiedziałam mu o wszystkim,  gdyz bałam sie ze ktos nie oceni przez to ze wdałam sie w znajomosc, gdzie druga strona chciała sie zabawic przed slubem, a mi zamydliła oczy, dowiedziałam sie dopiero gdy przestał odbierać tel sad bałam sie ze sytuacja sie powtórzy i dlatego mu nie powiedziałam sad


??????
Ale co to ma za znaczenie?, masz kłopoty zdrowotne- piszesz, bo takie to dziwne wszystko jak byś na silnych lekach.

23 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2016-07-15 08:57:34)

Odp: dziwna sytuacja
windSM20 napisał/a:

Może ja zawaliłam, bo na początku związku wypytywał sie o moich byłych, nie powiedziałam mu o wszystkim,  gdyz bałam sie ze ktos nie oceni przez to ze wdałam sie w znajomosc, gdzie druga strona chciała sie zabawic przed slubem, a mi zamydliła oczy, dowiedziałam sie dopiero gdy przestał odbierać tel sad bałam sie ze sytuacja sie powtórzy i dlatego mu nie powiedziałam sad

Niezla jestes. Widze ze pranie mozgu zrobil Ci niezle Twoj misio. Zamiast pogonic dziada szukasz winy w sobie a to ze jest egoista, manipulantem, leniem i cwaniakiem nazywasz"dziwna sytuacja". Idz w to dalej i tlumacz sobie ze to wina Twoja albo Twojego Taty bo zle wyremontowal mieszkanie i wogole to powinien Was utrzymywac bys Ty mogla obskakiwac tylko misia. ...dramat

24

Odp: dziwna sytuacja

Chce cos zmienić, ale się boje... mam 25 lat a czuje jakby zycie mi sie kończyło, mam tego dosc i chciałam doradzić sie kogos, czy potwierdzają sie moje obawy sad

25

Odp: dziwna sytuacja
windSM20 napisał/a:

Chce cos zmienić, ale się boje... mam 25 lat a czuje jakby zycie mi sie kończyło, mam tego dosc i chciałam doradzić sie kogos, czy potwierdzają sie moje obawy sad

Ale czego sie boisz? Ze nie spotkasz juz w zyciu takiego dupka jak on? Co on Ci REALNIE daje ze tak sie kurczowo go trzymasz? Tylko nie pisz prosze ze byly mile chwile i dlatego z nim jestes bo kazdy manipulant bywa czasem mily zeby "utrzymac swoja ofiare" przy sobie. Czasem jest czulym misiaczkiem a czasem wpedza w poczucie winy i wdziecznosci ze Ty taka zla a on i tak wspanialomyslnie jest z Toba. Tak czy siak to jest manipulacja a nie uczucie. Jest jak wampir energetyczny ktory wysysa z Ciebie cala sile, optymizm i wszystko co dobre dlatego w wieku 25 lat czujesz sie jak stary wrak.

26

Odp: dziwna sytuacja
feniks35 napisał/a:

_v_ podobaja mi sie Twoje posty. Madrze piszesz smile Szkoda tylko ze Autorka wogole na to nie reaguje. Ty o niebie ona o chlebie. Kolejna osoba,  ktora w mojej ocenie "przyszla" na forum po to zeby sobie "pogadac" a bedzie nadal tak jak jest. Nie widze w jej postach cienia zlosci na zasadzie " kurde ja pier....e  on nic nie robi na dodatek tylko narzeka, czeka na gotowe i jeszcze krytykuje tych ktorzy mu to gotowe podaja na tacy, smierdzacy len i despota... za co ja wogole go kocham, pomozcie mi sie ocknac" tylko takie smutanie ze "buu misio nie jest zadowolony i zlosci sie a mi psykloo ze taki jest sad". Ja nie widze zadnej woli zmniany w Autorce. A to ze napisala na forum..nie wiem czy to mozna nazwac wolaniem o pomoc i rade. Autorko  czego oczekujesz? Zamierzasz cos zrobic czy tylko tak sobie popisac?


Feniksie, dzięki wink wydaje mi się, że mamy zbliżone poglądy w wielu kwestiach i podobne podejście do wielu spraw - tak patrząc po Twoich postach wink

Lekki off-topic: staram się teraz wcielać to, co tu piszę, w życie. I wcale nie jest tak, że we mnie nie ma strachu, bo jest i to wielki. Zostałam sama, w mieście, gdzie nie mam żadnej rodziny, z długami i na wynajmowanym mieszkaniu. Ale cieszę się tym, co mam, czyli fajną pracą, kotem, moimi pasjami, pogodą, roślinkami na balkonie, itp. itd.

Zgadzam się z diagnozą co do tych niektórych osób. Niby proszą o radę, o pomoc, a tak naprawdę taka prośba to tylko mydlenie oczu. Innym i sobie. Bo mam wrażenie, że takie osoby same nie zdają sprawy z tego co i dlaczego robią. Niestety samo wygadanie się jest dobre, ale tylko na chwilę. Przez moment ludzie nas głaszczą, pocieszają, przez chwilę można posnuć wizje szczęśliwej przyszłość, pofantazjować, jak to by było, gdyby... i tyle. Kiedy przychodzi moment na zrobienie czegoś, to... nic się nie dzieje. Bo samo nic się nie stanie. Albo my coś zrobimy, albo będziemy tak dyndać na sznurkach innych ludzi aż do śmierci.

27

Odp: dziwna sytuacja
_v_ napisał/a:
feniks35 napisał/a:

_v_ podobaja mi sie Twoje posty. Madrze piszesz smile Szkoda tylko ze Autorka wogole na to nie reaguje. Ty o niebie ona o chlebie. Kolejna osoba,  ktora w mojej ocenie "przyszla" na forum po to zeby sobie "pogadac" a bedzie nadal tak jak jest. Nie widze w jej postach cienia zlosci na zasadzie " kurde ja pier....e  on nic nie robi na dodatek tylko narzeka, czeka na gotowe i jeszcze krytykuje tych ktorzy mu to gotowe podaja na tacy, smierdzacy len i despota... za co ja wogole go kocham, pomozcie mi sie ocknac" tylko takie smutanie ze "buu misio nie jest zadowolony i zlosci sie a mi psykloo ze taki jest sad". Ja nie widze zadnej woli zmniany w Autorce. A to ze napisala na forum..nie wiem czy to mozna nazwac wolaniem o pomoc i rade. Autorko  czego oczekujesz? Zamierzasz cos zrobic czy tylko tak sobie popisac?


Feniksie, dzięki wink wydaje mi się, że mamy zbliżone poglądy w wielu kwestiach i podobne podejście do wielu spraw - tak patrząc po Twoich postach wink

Lekki off-topic: staram się teraz wcielać to, co tu piszę, w życie. I wcale nie jest tak, że we mnie nie ma strachu, bo jest i to wielki. Zostałam sama, w mieście, gdzie nie mam żadnej rodziny, z długami i na wynajmowanym mieszkaniu. Ale cieszę się tym, co mam, czyli fajną pracą, kotem, moimi pasjami, pogodą, roślinkami na balkonie, itp. itd.

Zgadzam się z diagnozą co do tych niektórych osób. Niby proszą o radę, o pomoc, a tak naprawdę taka prośba to tylko mydlenie oczu. Innym i sobie. Bo mam wrażenie, że takie osoby same nie zdają sprawy z tego co i dlaczego robią. Niestety samo wygadanie się jest dobre, ale tylko na chwilę. Przez moment ludzie nas głaszczą, pocieszają, przez chwilę można posnuć wizje szczęśliwej przyszłość, pofantazjować, jak to by było, gdyby... i tyle. Kiedy przychodzi moment na zrobienie czegoś, to... nic się nie dzieje. Bo samo nic się nie stanie. Albo my coś zrobimy, albo będziemy tak dyndać na sznurkach innych ludzi aż do śmierci.

Dokladnie smile

28

Odp: dziwna sytuacja

Racja nie chce żyć w takim związku. Pora pomyslec o sobie i o tym ze nie liczy sie wygoda tylko jednej osoby.

29

Odp: dziwna sytuacja

Taki związek wg. mnie nie ma racji bytu.

30

Odp: dziwna sytuacja
windSM20 napisał/a:

Chce cos zmienić, ale się boje... mam 25 lat a czuje jakby zycie mi sie kończyło, mam tego dosc i chciałam doradzić sie kogos, czy potwierdzają sie moje obawy sad

Ano, owszem, potwierdzają się - jak wynika z wypowiedzi wszystkich (!!!) użytkowników. Wszyscy jednomyślnie się wypowiedzieli, nikt nawet nie próbuje gościa bronić. Ty wyraźnie nie potrafisz podać ani jednej pozytywnej cechy tego faceta, ani jednej rzeczy w tym związku, która by Cię uszczęśliwiała.

CZego dokładnie się boisz? Że zostaniesz sama? Na litość boską, masz 25 lat, nie 35, czy 45. Jeszcze masz czasu a czasu, by znaleźć kogoś wartościowego.

Patrz na fragment, który pogrubiłam - czy tak właśnie chcesz czuć się w związku? Czy chcesz faceta, który sprawia, że tak się czujesz?

Hell is other people

31

Odp: dziwna sytuacja

Wyjaśniliśmy sobie z partnerem wiele spraw, wytłumaczył mi ze odczuwał niechęć od strony mojego ojca ( bo facet powinien pracować cały czas itp), z reszta od matki i siostry tak samo ( patrzała na niego jak by był kims gorszym itp ) np sytuacja z mieszkaniem, nie chciał sie angażować, bo nie mógł znieść docinek mojego ojca, niby w żarcie, ale uszczypliwe sad  Ja tego nie chciałam, albo nie widziałam, ze druga strona może źle sie czuć... W sumie zawsze jak osoby trzecie sie wtrącają to sa kwasy. Wiem jedno, ze tylko małowartościowi ludzie sie poddają i odchodzą, bo myślą ze bedzie lepiej.

32

Odp: dziwna sytuacja
windSM20 napisał/a:

Wyjaśniliśmy sobie z partnerem wiele spraw, wytłumaczył mi ze odczuwał niechęć od strony mojego ojca ( bo facet powinien pracować cały czas itp), z reszta od matki i siostry tak samo ( patrzała na niego jak by był kims gorszym itp ) np sytuacja z mieszkaniem, nie chciał sie angażować, bo nie mógł znieść docinek mojego ojca, niby w żarcie, ale uszczypliwe sad  Ja tego nie chciałam, albo nie widziałam, ze druga strona może źle sie czuć... W sumie zawsze jak osoby trzecie sie wtrącają to sa kwasy. Wiem jedno, ze tylko małowartościowi ludzie sie poddają i odchodzą, bo myślą ze bedzie lepiej.

Hehe. Czyli pranie mozgu bylo i jak widac udane. Nie pasowalo mu ze Twoj ojciec mu docina ze sie w  remont nie angazuje? Bidulek oj bidulek. Taki meski i dumny. Szkoda ze nie na tyle by rzec ze on tego mieszkania wcale nie chce i sam sobie we wlasnym zakresie wyremontuje inne. Z tego co pisalas swoja leniwa doope do tego lokum (gdy juz znienawidzony tesciu remont skonczy) chetnie wprowadzi. Gdzie tu logika Autorko? No i zobacz jaki przypadek. Twoj ojciec krzywo na niego patrzy, mama i siostra a Ty nawet nie zadasz sobie trudu zeby zastanowic sie  czy aby nie maja racji. Tak Cie Twoj Misio omotal ze wolisz zakladac ze najblizsze osoby( ktore widza sytuacje z boku i sa bardziej obiektywne) myla sie w jego ocenie niz przyjac do wiadomosci  ze wzielas sobie manipulanta i lenia za faceta.
No i mylisz sie. Wartosciowe osoby owszem nie poddaja sie i walcza o cos ale nie kosztem wlasnej godnosci. Nie schlebiaj sobie zatem ze to Twoja "wartosciowosc "teraz przez Ciebie przemawia. To co Toba kieruje nazywa sie KOMPLEKSY ktore kaza Ci wierzyc ze lepszego niz on nie znajdziesz wiec jakiby nie byl trzeba sie go kurczowo trzymac. Zal mi Ciebie ale skoro chcesz sobie zycie spieprzyc z wlasnej woli to co ja moge. Baw sie dobrze ze swoim nierobem i modl sie by nie odsunal Cie calkiem od rodziny bo gdy juz wycycka z Ciebie wszystko i kopnie w tylek to mama i tata beda potrzebni.

33 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-07-18 06:54:36)

Odp: dziwna sytuacja

Wyczuwał niechęć Twego ojca? A Twój ojciec był/jest jemu niechętny? Nie mógł znieść docinków ojca, gdy ten żartami usiłował zmienić jego sposób zachowania? Stwierdzenie, że "patrzała na niego jak by był kimś gorszym" nie jest opisem zachowania, tylko interpretacją, która nie zawsze zgodna jest z rzeczywistością. A jeśli to prawda, te sytuacje nie skłoniły go do chwili zastanowienia nad sobą samym? Nie skłoniły do znalezienia przyczyny, dla których jest tak odbierany przez Twych rodziców? Jasne, że nie. Gdyby przestał grać rolę skrzywdzonego, to zmieniłby swoje myślenie i swój sposób zachowania. Po co jednak to robić, jak można zmanipulować 'bliską' osobę (naprawdę bliskiej osoby, w opisany przez Ciebie sposób, uczciwy człowiek nie traktuje, obcej zresztą też), by tańczyła tak, jak on tego chce.

Twój partner (partner?) 'wyjaśnił' Tobie sporo; Ty, sądząc z opisu sytuacji, niczego nie wyjaśniłaś jemu. Przyjęłaś do wiadomości, i uwierzyłaś w to, że 'partner' jest człowiekiem szlachetnym, o gołębim sercu, krzywdzonym i skrzywdzonym przez Twych okrutnych bliskich.

Jaka szybka (od pierwszego posta do ostatniego minęły 3 dni) zmiana sposobu myślenia! Szkoda, że Twojego. Co ze sobą musiałaś zrobić, by zaprzeczyć dotychczasowemu sposobowi widzenia świata i ludzi, zaprzeczyć swemu systemowi wartości, zaprzeczyć własnym uczuciom? A jaki cel tej Twojej przemiany? Życie u boku partnera. Partnera?



Naprawdę decydujesz się tak żyć?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

34

Odp: dziwna sytuacja
windSM20 napisał/a:

Wyjaśniliśmy sobie z partnerem wiele spraw, wytłumaczył mi ze odczuwał niechęć od strony mojego ojca ( bo facet powinien pracować cały czas itp), z reszta od matki i siostry tak samo ( patrzała na niego jak by był kims gorszym itp ) np sytuacja z mieszkaniem, nie chciał sie angażować, bo nie mógł znieść docinek mojego ojca, niby w żarcie, ale uszczypliwe sad  Ja tego nie chciałam, albo nie widziałam, ze druga strona może źle sie czuć... W sumie zawsze jak osoby trzecie sie wtrącają to sa kwasy. Wiem jedno, ze tylko małowartościowi ludzie sie poddają i odchodzą, bo myślą ze bedzie lepiej.

Wiesz, podejrzewam, że gdyby zaangażował się w remont mieszkania - jak facet - to Twój ojciec przestałby mu docinać. JEśli mu docina, to dlatego, że jest leniem i chce przyjść na gotowe. Ojciec ma racje - facet powinien pracować, nie może być leniem. Twoja matka i siostra też go nie lubią... Nie zastanawia Cię to? Że może coś w tym jest? Gdyby to była tylko antypatia pomiędzy Twoim facetem a jednym z członków rodziny, to można by pomyśleć, że to niedopasowanie charakterów, jakiś mały zgrzyt, ale jego nie lubią 3 (trzy!) najbliższe Tobie osoby, osoby, które, można założyć, życzą Ci jak najlepiej. Przemyśl dlaczego tak jest. On ich też z resztą nie lubi, nawet nie stara się wywrzeć dobrego wrażenia i tego też nie rozumiem.

Jest takie powiedzenie, że jak Ci 3 osoby mówią, że jesteś pijana, to połóż się spać - nie dyskutuj. Jeśli nie chcesz słuchać kobiet tu na forum, to chociaż posłuchaj rodziny.

Hell is other people

35

Odp: dziwna sytuacja

A co jesli siostry mnie wykorzystywały (różnica wieku 15 lat) moje najpiękniejsze lata jeździłam do nich jak głupia, bo potrzebowały pomocy przy dzieciach itp za jakieś ubrania, a co w zamian usłyszałam " pamietaj, kto Ci te szmaty dał" i cały czas wypominki itp  owszem jeździłam do nich, bo pokazały może troszkę lepszy świat. Bo co zabrały mnie na wakacje, czy wyciągały do restauracji.

36 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2016-07-19 12:29:10)

Odp: dziwna sytuacja
windSM20 napisał/a:

A co jesli siostry mnie wykorzystywały (różnica wieku 15 lat) moje najpiękniejsze lata jeździłam do nich jak głupia, bo potrzebowały pomocy przy dzieciach itp za jakieś ubrania, a co w zamian usłyszałam " pamietaj, kto Ci te szmaty dał" i cały czas wypominki itp  owszem jeździłam do nich, bo pokazały może troszkę lepszy świat. Bo co zabrały mnie na wakacje, czy wyciągały do restauracji.

No to teraz powielasz ten sam schemat tyle ze dajesz sie wykorzystywac komus innemu. Roznica jest jednak taka ze Siostry odwdzieczaly sie chociaz jak umialy za pomoc ( prezenty, wycieczki, wypady do knajp) a swojemu Cwaniakowi sluzysz za free i jeszcze angazujesz w to osoby trzecie, ktore potem jeszcze Ksieciunio obsmarowuje blotem a Ty mu przyklaskujesz big_smile Sorry ale durna jestes.

37

Odp: dziwna sytuacja

Ale to nie jest miłe kiedy własne siostry, chca bym była im wdzięczna za to...

38

Odp: dziwna sytuacja

Za to jest mile jak obcy koleś wykorzystuje Cię za free ok ;-)

Posty [ 1 do 38 z 70 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016