ja, on i ten trzeci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Strony Poprzednia 1 2 3 4 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 3,151 ]

39

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
CoChwileCos napisał/a:

Problem z erekcją?
Kup mu vigrax. naprawde dziala. problem z szybkim dojsciem? daje link, dziala...naprawde mozesz mu pomoc. Razem dacie rade. oto on:
http://www.penis.com.pl/forum/viewtopic.php?t=16446

Sorry za link, ale sprawa jest naprawde powazna. Porozmawiaj z nim. Powiedz mu, ze naprawde da rade sie przelamac i Ty jestes z nim. powodzenia.

Dzięki za link. Poczytałam sobie. Tak w tym jest problem a raczej w jego głowie. Tylko co zrobić by on chciał to naprawić, bo póki co ani prośbą ani groźbą sad w ogóle najlepiej nie poruszać tematu, by go  znów nie urazić. hmm
Z tamtym potrafiliśmy się kochać cały wieczór przez kilka godzin z przerwami a nad ranem powtórka. Wystarczyło że mnie pocałował i przytulił a już był gotowy. Wiem, że nie powinnam porównywać, ale tęsknię za tym. On chyba wyczuł, że w moim związku się źle dzieje bo zaczął się częściej odzywać, nawet proponował spotkanie niby na kawę i pogaduchy, ale wiem, że gdybym się z nim spotkała, to byśmy skończyli w łóżku sad
Bez sensu to wszystko sad

Dobra to ja Ci to napisze ze swojej perspektywy- 21letniego chlopaka.
Nie wiem jak jest w przypadku Twojego chlopaka, ale ja nie zostalem hojnie obdarzony przez nature, a wrecz odwrotnie, bardzo mizernie, wiec kompleks malego penisa ciagnie sie za mna od zawsze. Jednak jakos przestalem zwracac na to uwage,choc to tez planuje poprawic, na razie mam inne problemy.
Prawiczkiem nie jestem juz od dluzszego czasu, ale dopiero niedawno udalo mi sie znalezc dziewczyne na ktorej mi naprawde zalezy i ktora uprawia aktywne zycie seksualne od bardzo wczesnej mlodosci, wiec jakies doswiadczenie ma, jednak chyba nie do konca dla niej satysfakcjonujace, a ja w towarzystwie uchodze za chlopaka, ktory nie moze odpedzic sie od dziewczyn, wiec pewnie w lozku tez jestem bogiem.
otoz nie haha big_smile chociaz pierwsze razy byly okej,bo stawalem na wysokosci zadania oralnie i zwyczajnym stosunkiem. to potem zaczely sie schody i jedna wielka droga przez meke. Tak jak bylo napisane w tamtym tekscie, na poczatku bylem spiety i przez to nie moglem dojsc,a jak sie wyluzowalem to tragedia, wchodze trzy ruchy i koncze...
Masturbacja? Nie wydaje mi sie bym jej jakos naduzywal, znam ludzi, ktorzy  caly dzien moga siedziec z penisem w dloni przed kompem i nic im nie jest, ale na pewno to byla jazda aby szybciej i z glowy,tak zwany wlasnie szybki bill. Choc jak sie to robi przez 7lat to moze wejsc w nawyk...
Wracajac do Twojego chlopaka. Musisz wiedziec jaka on przezywa wewnetrzna tragedie. Ja po kazdym nieudanym razie nie moglem w ogole zasnac, mialem ochote wyskoczyc przez okno, gdy ona juz spala. Bo wiesz to widac, to tak bardzo widac po kobiecie, gdy jest niespelniona, tym bardziej, ze widzialem tez jak zachowywala sie po orgazmie. On juz nie czuje sie facetem, jego ego jest zbite do zera. Ciezko mu sie bedzie z tego podniesc, bo stracil calkowita nadzieje. I to nie jest tak, ze on nie chce. On mysli o Twoim bylym i wie jaki seks Ty z nim mialas. Ja tez mysle o jej bylych.
Wytrzymujesz z  tym prawie rok i chwala Ci za to, oby wiecej takich wyrozumialych kobiet. Moja dziewczyna tez jest taka, choc na poczatku byl ogien i chemia, po grze wstepnej byla cala mokra, a teraz wie jak to sie skonczy, wiec nawet ciezko mi ja rozpalic...
Dlatego postanowilem dzialac.
Zauwazylem,ze moj penis nie jest do konca twarda, jakby nie osiagal pelnej erekcji. U Twojego faceta zupelnie jej nie ma, choc mysl, ze jak sie masturbuje to nie ma z tym problemu. Serio kup mu te vigrax i sprobuj, ja kupilem i widzialem poprawe,choc nie taka jak bym chcial. Jednak dla tych co mieli zupelnie opadnietego to efekty sa lepsze. Cena jak cena,ale jedno opakowanie nie zaszkodzi. A moze to uratuje wasz zwiazek?
Dalej wyslalem Ci ten link. Sam zaczalem korzystac z tego poradnika i dam z siebie wszystko by sie naprawic aby nigdy nie miala takich mysli jak Ty. W koncu musze sam sobie udowodnic, ze moze jednak jestem cos wart.
Twoj facet ma podobnie, choc w nim nadzieja juz umarla. 25letni prawiczek w koncu znajduje kobiete i nie jest w stanie jej zaspokoic. Dobitka.
Pogadaj z nim, pokaz mu ten tekst, kup mu te tabletki. Powiedz, ze bedziesz z nim cwiczyc, bedziesz wyrozumiala i poczekasz. ze razem dacie rade. to chyba na tyle.
Powodzenia i sam sobie tez tego zycze haha smile

Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: ja, on i ten trzeci

CoChwileCos, bardzo Ci dziękuję, że się odezwałeś i opisałeś swój przypadek. Wiadomo, że temat jest krępujący, zaczęłam już myśleć, że tylko ja mam w związku z tym problem.
Napisałeś, że wytrzymałam ponad rok. Tak, ale przez długi czas nie wiedziałam w czym tak naprawdę jest problem, bo najpierw nie chciał się kochać, nawet nie próbował, ale wtedy myślałam że po prostu chce z tym poczekać, lepiej poznać. Potem zaczęły się bardziej śmiałe zabawy, zaspakajanie siebie w inny sposób i nie rozumiałam wtedy czemu przepraszał, że już skończył. Przecież dla mnie było przyjemne doprowadzanie go do orgazmu. Wkurzać mnie jednak zaczęło że po tym o mnie już zapominał.
Myślę, że on ma podobny problem co Ty - u niego też nie jest nigdy do końca twardy. I jeszcze jedna sprawa co i mnie krępuje. Tamten facet  był w pełni gotów po kilku minutach, a nawet sekundach całowania, przytulania a ten chyba nigdy. Sam to widział i mówił nieco w nerwach, że mu nawet przy takiej kobiecie nie staje, ale zwykle zwalał to na stres. O tym jak bywało wcześniej nie chciał mówić. Ja mu zresztą też nie opowiadałam o byłym.
Tabletki może mogłabym jakoś przekabacić, ale nie sądzę żeby chciał ćwiczyć. Teraz to już się zdobił z tego bardzo drażliwy temat.
I dzięki za uświadomienie, jaki to jest dla faceta problem, jak to przeżywa - trochę łatwiej mi zrozumieć jego nerwy i urażanie. Choć w rozwiązaniu problemu to nie pomaga sad on sam musi chcieć.

41

Odp: ja, on i ten trzeci

Nie sądziłam że ten  wątek zamkną, bo tamten założyłam już jakiś czas temu ale ok tyczy się tego samego...
Nie mam seksu w związku bo on ma z tym problem. Kocham go jako człowieka, uwielbiam doceniam, ale sorry no ta kwestia życia też jest ważna, a u nas jej nie ma.. Są całusy, przytulasy ale nie seks.. bo mu "nie staje" zwyczajnie mówiąc.. a jesteśmy młodzi. I ja z tym czujemy się źle.. Naprawdę próbowałam różnymi środkami to zmienić, też był seksuolog, ale on jak to facet - dla niego to ujma. żyjemy wręcz jak rodzeństwo które się  kocha, ale mam/ mamy też swoje potrzeby.. I dlatego że mój facet nie może przeszedł  mi przez myśl romans.. no sorry kobieta potrzebuje też seksu i to nie oznacza że jest jakąś lafiryndą... nie wiem już co robić. sad

Reklama

42 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-11-21 21:10:59)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Nie sądziłam że ten  wątek zamkną, bo tamten założyłam już jakiś czas temu ale ok tyczy się tego samego...
Nie mam seksu w związku bo on ma z tym problem. Kocham go jako człowieka, uwielbiam doceniam, ale sorry no ta kwestia życia też jest ważna, a u nas jej nie ma.. Są całusy, przytulasy ale nie seks.. bo mu "nie staje" zwyczajnie mówiąc.. a jesteśmy młodzi. I ja z tym czujemy się źle.. Naprawdę próbowałam różnymi środkami to zmienić, też był seksuolog, ale on jak to facet - dla niego to ujma. żyjemy wręcz jak rodzeństwo które się  kocha, ale mam/ mamy też swoje potrzeby.. I dlatego że mój facet nie może przeszedł  mi przez myśl romans.. no sorry kobieta potrzebuje też seksu i to nie oznacza że jest jakąś lafiryndą... nie wiem już co robić. sad

Przecież dobrze wiesz, co powinnaś zrobić. Masz dwa wyjścia.
Albo cierpieć z braku seksu z partnerem, albo odejść. To proste przecież.
W drugim wypadku zostaniesz jednak samotną, bo jeśli owe zauroczenie innym, o którym pisałaś w świeżo zamkniętym wątku dotyczy tego zajętego gościa z początu tego tematu, niczego poza seksem i krótkimi chwilami między zbliżeniami od niego nie dostaniesz. I chyba zdajesz sobie z tego sprawę.
Myślę więc, że tutaj siedzi źródło Twoich rozterek. Bo gdyby tamten był wolny, bądź zostawił w swoim czasie kobietę, z którą jest,  zapewne już dawno zostawiłabyś partnera i zaryzykowała nowy/stary związek.

facet po przejściach

43

Odp: ja, on i ten trzeci
Excop napisał/a:
Roxann napisał/a:

Nie sądziłam że ten  wątek zamkną, bo tamten założyłam już jakiś czas temu ale ok tyczy się tego samego...
Nie mam seksu w związku bo on ma z tym problem. Kocham go jako człowieka, uwielbiam doceniam, ale sorry no ta kwestia życia też jest ważna, a u nas jej nie ma.. Są całusy, przytulasy ale nie seks.. bo mu "nie staje" zwyczajnie mówiąc.. a jesteśmy młodzi. I ja z tym czujemy się źle.. Naprawdę próbowałam różnymi środkami to zmienić, też był seksuolog, ale on jak to facet - dla niego to ujma. żyjemy wręcz jak rodzeństwo które się  kocha, ale mam/ mamy też swoje potrzeby.. I dlatego że mój facet nie może przeszedł  mi przez myśl romans.. no sorry kobieta potrzebuje też seksu i to nie oznacza że jest jakąś lafiryndą... nie wiem już co robić. :(

Przecież dobrze wiesz, co powinnaś zrobić. Masz dwa wyjścia.
Albo cierpieć z braku seksu z partnerem, albo odejść. To proste przecież.
W drugim wypadku zostaniesz jednak samotną, bo jeśli owe zauroczenie innym, o którym pisałaś w świeżo zamkniętym wątku dotyczy tego zajętego gościa z początu tego tematu, niczego poza seksem i krótkimi chwilami między zbliżeniami od niego nie dostaniesz. I chyba zdajesz sobie z tego sprawę.
Myślę więc, że tutaj siedzi źródło Twoich rozterek.

Więc trwać z kimś bez seksu? Pomimo ze kocham i cenię jako człowieka? Jedak potrzebujemy seksu.
Może dla niektórych to się wyda śmieszne czy głupie ale takie nie jest.

Reklama

44

Odp: ja, on i ten trzeci

powiedz, jakiej rady szukasz?
czy szukasz sposobu, czy "pozwolenia" ?

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

45 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-11-21 21:19:20)

Odp: ja, on i ten trzeci

Inko ona szuka chyba potwierdzenia. Ja mam inny pomysł oficjalnie zaproponuj mu związek otwarty nie zgodzi się odchodzisz. Wiesz wtedy ze zdziałałaś wszystko co mogłaś.

Transhumanista "Starzenie się to odwieczna choroba choroba która należy w końcu wyleczyć"
http://www.youtube.com/watch?v=RGdaHHHHWoA
http://www.transhumanism.pl/ (strona niekomercyjna)
"Człowiekowi mądremu cała ziemia jest dostępna, gdyż ojczyzną szlachetnej duszy jest cały świat" Demokryt

46

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Excop napisał/a:
Roxann napisał/a:

Nie sądziłam że ten  wątek zamkną, bo tamten założyłam już jakiś czas temu ale ok tyczy się tego samego...
Nie mam seksu w związku bo on ma z tym problem. Kocham go jako człowieka, uwielbiam doceniam, ale sorry no ta kwestia życia też jest ważna, a u nas jej nie ma.. Są całusy, przytulasy ale nie seks.. bo mu "nie staje" zwyczajnie mówiąc.. a jesteśmy młodzi. I ja z tym czujemy się źle.. Naprawdę próbowałam różnymi środkami to zmienić, też był seksuolog, ale on jak to facet - dla niego to ujma. żyjemy wręcz jak rodzeństwo które się  kocha, ale mam/ mamy też swoje potrzeby.. I dlatego że mój facet nie może przeszedł  mi przez myśl romans.. no sorry kobieta potrzebuje też seksu i to nie oznacza że jest jakąś lafiryndą... nie wiem już co robić. sad

Przecież dobrze wiesz, co powinnaś zrobić. Masz dwa wyjścia.
Albo cierpieć z braku seksu z partnerem, albo odejść. To proste przecież.
W drugim wypadku zostaniesz jednak samotną, bo jeśli owe zauroczenie innym, o którym pisałaś w świeżo zamkniętym wątku dotyczy tego zajętego gościa z początu tego tematu, niczego poza seksem i krótkimi chwilami między zbliżeniami od niego nie dostaniesz. I chyba zdajesz sobie z tego sprawę.
Myślę więc, że tutaj siedzi źródło Twoich rozterek.

Więc trwać z kimś bez seksu? Pomimo ze kocham i cenię jako człowieka? Jedak potrzebujemy seksu.
Może dla niektórych to się wyda śmieszne czy głupie ale takie nie jest.

To jak?  Mam Ci powiedzieć, "Olej skrupuły, raz się żyje i dogódź sobie wreszcie po takiej posusze"?
Może odpowiedz najpierw na moją sugestię z poprzedniego postu?

facet po przejściach

47

Odp: ja, on i ten trzeci

Ja nie wiem co ma robić. gdyby wszystko było ok nie chciałabym romansu.
Ale mój facet ma z tym problem i nie mamy seksu.
Nie chcę go zostawiać ale mam swoje potrzeby i tu jest problem.

48 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-21 21:29:42)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Nie chcę go zostawiać ale mam swoje potrzeby i tu jest problem.

ale jak chcesz to pogodzić ? dodam - uczciwie
zaproponuję proste ćwiczenie: zamień się miejscami, ty jesteś swoim partnerem, on tobą
jak to widzisz ? co masz do zaproponowania? co czujesz? czego się obawiasz?

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

49 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-11-21 21:34:12)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Ja nie wiem co ma robić. gdyby wszystko było ok nie chciałabym romansu.
Ale mój facet ma z tym problem i nie mamy seksu.
Nie chcę go zostawiać ale mam swoje potrzeby i tu jest problem.

Czemu nie odpowiesz wprost, dlaczego nie chcesz go zostawić? Bo wciąż nie odpowiedziałaś, co by było, gdyby..., wiesz, co.

facet po przejściach

50

Odp: ja, on i ten trzeci

Czemu nie chcę go zostawić? Bo to dobry człowiek, bo go podziwiam, kocham itd. Jednak jak wspomniałam nie ma u nas seksu. bo on ma z tym problem. Mam się czuc z tym źle że potrzebuję? Wiele razy próbowałam to zmienić, bo się kochamy ale nici 'mu nie staje' kolokwialnie mówić, wkurza się, był nawet u lekarza i nici. Mam w wieku 20paru lat zrezygnować z sesku dla związku? Nie wiem juz co robić sad

51

Odp: ja, on i ten trzeci

jeżeli nie potrafisz przy nim być, bo bez sexu będzie przy nim - nie z nim,
to zwyczajnie odejdź ale nie oszukuj to zawsze prowadzi do destrukcji

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

52

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Czemu nie chcę go zostawić? Bo to dobry człowiek, bo go podziwiam, kocham itd. Jednak jak wspomniałam nie ma u nas seksu. bo on ma z tym problem. Mam się czuc z tym źle że potrzebuję? Wiele razy próbowałam to zmienić, bo się kochamy ale nici 'mu nie staje' kolokwialnie mówić, wkurza się, był nawet u lekarza i nici. Mam w wieku 20paru lat zrezygnować z sesku dla związku? Nie wiem juz co robić sad

Zrezygnuj więc ze związku z tym człowiekiem - dla seksu. Tylko odpowiedz w końcu, czy obecny partner miałby u Ciebie szanse, gdyby tamten był wolny?
Odpowiedź znam, ale chciałbym jednak Twojego potwierdzenia.

facet po przejściach

53

Odp: ja, on i ten trzeci

Na dłuzszą metę związek z mężczyzną, który ma takie problemy, może wpędzic młodą kobietę w kompleksy.
Skoro go kochasz to zmuś go do profesjonalnego leczenia. Medycyna, psychiatria mogą pomóc.

54 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-21 23:01:59)

Odp: ja, on i ten trzeci

specjalnie dla autorki i im podobnych...
sex, namiętność jest niezwykle istotna w związku a szczególnie w młodości,
z czasem, z wiekiem można się zaprzyjaźnić z mężem czy żoną, chociaż na początku związku, małżeństwa, wcale tego aż tak nie czujemy,
ale to co łączy ludzi, ta fizyczność (sex) to jakimi są dla siebie kochankami, jest bardzo ważne,
piszę o sobie, o moim małżeństwie,
to był szał, to był ogień, to była miłość ...
i jak było źle (a bywało) charaktery różne, trudne, to w nas ta fizyczność była zawsze i jest,
może dlatego było tak trudno prawie 30 lat wytrwać (z powodu różnic z postrzeganiem świata)
ale nie było zdrady, i jesteśmy razem

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

55 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-11-22 00:29:13)

Odp: ja, on i ten trzeci
in_ka napisał/a:

specjalnie dla autorki i im podobnych...
sex, namiętność jest niezwykle istotna w związku a szczególnie w młodości,
z czasem, z wiekiem można się zaprzyjaźnić z mężem czy żoną, chociaż na początku związku, małżeństwa, wcale tego aż tak nie czujemy,
ale to co łączy ludzi, ta fizyczność (sex) to jakimi są dla siebie kochankami, jest bardzo ważne,
piszę o sobie, o moim małżeństwie,
to był szał, to był ogień, to była miłość ...
i jak było źle (a bywało) charaktery różne, trudne, to w nas ta fizyczność była zawsze i jest,
może dlatego było tak trudno prawie 30 lat wytrwać (z powodu różnic z postrzeganiem świata)
ale nie było zdrady, i jesteśmy razem

Inko, Roxann zdaje sobie z tego sprawę, więc te prawdy, które piszesz nie są jej potrzebne.
Ona chce seksu, a nie dostaje go od partnera. Choć nie narzeka na brak czułosci i zainteresowania z jego strony. I pyta ogródkiem, czy romans z jakimś ogierem (niestety, nie dowiedziałem się, czy chodzi o żonatego poprzednika obecnego partnera, czy inne "zauroczenie") będzie usprawiedliwiony w takim wypadku? Bo ona przecież kocha i  rozstania nie chce. Reszta jest OK przecież?
Ale nie chce także być uznaną za lafiryndę, gdyby jednak poszła na bok. Próbowała wszystkiego, łacznie z leczeniem.
Nie rozumiem jednak, po co zwraca się do Forum, skoro jedynymi świadkami ewentualnego "gorącego" romansu będą kochanek i jej własne sumienie?
Chyba, że bedzie próbować przekonać partnera, jak próbuje przekonać nas, że to jedyne wyjście, by wciąż byli razem. I spowoduje niechcący,  że ten sam w końcu odejdzie, by pozbyła się rozterek. Bo choć sam nie może, wątpię, że pozwoli się "wyręczać" innemu, pozostając w związku z Autorką.

facet po przejściach

56

Odp: ja, on i ten trzeci

Chyba rzeczywiście szukam usprawiedliwienia ewentualnej zdrady. sad
Z drugiej strony nie wyobrażam sobie życia na 2 fronty, z jednej strony kochanek a z drugiej partner.
Jednak wkurza mnie to, że on coraz częściej porusza temat mojej ewentualnej zdrady. Mówi to jednak pod wpływem frustracji, że pewnie prędzej czy później z kimś pójdę do łóżka, bo on mi tego nie daje. I czy rzeczywiście takiego go kocham. No kocham. Ale też nie wiem ile jeszcze bez seksu wytrzymam hmm

57

Odp: ja, on i ten trzeci

A może autorko to taka wymówka z tym lekarzem?

Tak naprawdę większość poważnych problemów medycznych jest wstydliwa. Rak odbytu, hemoroidy, zanik mięśni. To są wstydliwe choroby, a jednak chorzy nie wymawiają się lekarza, bo to dla nich często jest kwestia życia lub śmierci.

A może zataił przed jakieś poważniejsze sprawy?

Ciężko mi pojąć ten opór przed lekarzem, jak rozumiem do sprawy podchodzisz delikatnie?

A poza tym uważam, że moderatorzy powinni tłumaczyć się z usuwania tematów i banowania forumowiczów!

58

Odp: ja, on i ten trzeci

Naprawdę nikt nie był w podobnej sytuacji?
Ja już nie daje rady sad

59 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-06 17:42:05)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Naprawdę nikt nie był w podobnej sytuacji?
Ja już nie daje rady sad

Pewnie. Niemal każdy był w podobnej sytuacji. Nie w identycznej, ale podobnej z pewnością.
Bo każdej, każdemu przychodzi do głowy jakby było z innym, inną, inaczej.
Tylko niektórzy sobie chwilę pomyślą i za chwilę dochodzą do wniosku, że w związku dwóch osób zachcianki realizuje się wspólnie i problemy rozwiązuje się wspólnie. Wspólnie szuka się rozwiązanie zamiast wspólnie biadolić nad problemem.
I to jest wasz główny problem - nieumiejętność wspólnego szukania rozwiązań i pomocy oraz wspólnego rozwiązywania problemów.

60

Odp: ja, on i ten trzeci
kitkaoskara napisał/a:
Roxann napisał/a:

Naprawdę nikt nie był w podobnej sytuacji?
Ja już nie daje rady sad

Pewnie. Niemal każdy był w podobnej sytuacji. Nie w identycznej, ale podobnej z pewnością.
Bo każdej, każdemu przychodzi do głowy jakby było z innym, inną, inaczej.
Tylko niektórzy sobie chwilę pomyślą i za chwilę dochodzą do wniosku, że w związku dwóch osób zachcianki realizuje się wspólnie i problemy rozwiązuje się wspólnie. Wspólnie szuka się rozwiązanie zamiast wspólnie biadolić nad problemem.
I to jest wasz główny problem - nieumiejętność wspólnego szukania rozwiązań i pomocy oraz wspólnego rozwiązywania problemów.

Oj, nie bo ogólnie nam się dobrze żyje, tyle że chociaż się kochamy wygląda to bardziej na jak brat z siostrą bo o seksie mogę tylko pomarzyć sad

61

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
kitkaoskara napisał/a:
Roxann napisał/a:

Naprawdę nikt nie był w podobnej sytuacji?
Ja już nie daje rady sad

Pewnie. Niemal każdy był w podobnej sytuacji. Nie w identycznej, ale podobnej z pewnością.
Bo każdej, każdemu przychodzi do głowy jakby było z innym, inną, inaczej.
Tylko niektórzy sobie chwilę pomyślą i za chwilę dochodzą do wniosku, że w związku dwóch osób zachcianki realizuje się wspólnie i problemy rozwiązuje się wspólnie. Wspólnie szuka się rozwiązanie zamiast wspólnie biadolić nad problemem.
I to jest wasz główny problem - nieumiejętność wspólnego szukania rozwiązań i pomocy oraz wspólnego rozwiązywania problemów.

Oj, nie bo ogólnie nam się dobrze żyje, tyle że chociaż się kochamy wygląda to bardziej na jak brat z siostrą bo o seksie mogę tylko pomarzyć sad

W takim razie wam obojgu taki właśnie układ pasuje smile

62

Odp: ja, on i ten trzeci

Czemu mu nie staje? Powody mogą być różne:

nadwaga
słaba kondycja fizyczna
używki
oglądanie pornosów i masturbacja (tak, później przy babie nie staje jak się długo tak robiło, przerabiałem to)
stres
???

Wszystkie z wyżej wymienionych są do pokonania przy dobrych chęciach.

Jeśli Twój facet nie należy do najchudszych, to ma pewnie tyle cholesterolu w żyłach, że nic dziwnego że krew nie dopływa tam gdzie trzeba.

Jeśli rzeczywiście mu na Tobie zależy, to niech odstawi wszelkie używki CAŁKOWICIE, chociaz na jakiś czas, nie odpala stron xxx, zapisze się na siłownie i pójdzie po plan treningowy i dietę redukcyjną.

Impotencja to EFEKT. Efekt wielu zaniedbań, złego stanu zdrowia fizycznego bądź psychicznego. Niech on naprawdę pokaże, że chce poprawy. Póki co pozwala aby jego (ponoć atrakcyjna) laska chodziła niedoruchana, a żaden trzeźwo myślący facet na to nie pozwoli.

Jak będzie szukał wymówek to Ty szukaj w innych majtkach, bo naprawdę nic więcej nie zrobisz.

63 Ostatnio edytowany przez Roxann (2015-12-08 20:43:51)

Odp: ja, on i ten trzeci

Alexich, dzięki za ten post. Przeczytałam go kilkakrotnie zastanawiając się nad przyczyną. Wcześniej za powód on podawał głównie stres, ja też tak uważałam, bo ma bardzo wymagająca pracę i dlatego cierpliwie czekałam. 
Ale zwróciłeś uwagę też na inne rzeczy. Tak, on ma nadwagę, styl tryb pracy w sumie siedzący, wszędzie przemieszcza się autem i lubi dobrze zjeść, niekoniecznie zdrowo. sad tzn. ja się odżywiam zdrowo i u mnie nie dostanie schabowego, czy też nie widzę na kolacji we dwoje pizzy z dostawą czy Mc o co też były może nie kłótnie, ale on mówił, że nie jest królikiem, tylko facetem i sałaty jeść nie będzie.
Dlatego po przemyśleniu tego, pierwsze co zrobię, to wyciągnę go choćby na basen albo zadbam o więcej ruchu, a po drugie zadbam o dietę jego! Na zdrowiu i kondycji na pewno zyska, a jak nie będzie chciał, to chyba się poddam.
Kocham go i chcę mu, nam pomóc, ale za młoda jestem na związek bez seksu sad Staram się, ale i moja cierpliwość się kończy.
Nie chcę zdradzać, choć niestety miałam takie myśli sad

Najgorsze jest to, że on próbuje odwracać kota ogonem i we mnie wzbudzać poczucie winy, że niby za mało we mnie wyrozumiałości???? W sumie zaraz potem dziękuje mi, że jestem, ale dalej praca i praca. Tłumaczenie, że stres itd., że do końca wakacji, potem do końca roku, że wszystko się zmieni.
I chyba osiągnął cel, bo nie mam sumienia go zostawić, bo tyle dla niego znaczę, a on tylko jak ogarnie wszystkie sprawy to mi wygrodzi, że zdaje sobie sprawę z tego, że nawala jako facet, ale mnie kocha i potrzebuje sad

A, i jeszcze kwestia używek. Wprawdzie nie pije w ogóle praktycznie, ale pali jak smok. Też się buntowałam, bo nie znoszę tego smrodu, ale mi mówił wtedy, czy wolisz by twój facet palił czy pił? A jak mówiłam, że ani jedno, ani drugie, znów zwalał na stres. No i takie gadanie sad

64 Ostatnio edytowany przez TenObcy (2015-12-08 20:45:47)

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxanne

Sorry, czytam po łebkach, coś mi mogło umknąć, ale mam mało czasu, wybaczcie.

Dochodzisz przy nim?
Brak orgazmu to brak oksytocyny i to się prędzej czy później źle skończy.

Ile masz lat?
Napięcie seksualne u kobiety rośnie z czasem do momentu przekwitania i będzie coraz trudniej.

Facet, który ma przedwczesny wytrysk nie powinien mieć problemu z zaspokojeniem kobiety.
O ile tylko chce ją zaspokoić.
Czy on Cię pieści, minetka, piersi, masaże etc.?

65 Ostatnio edytowany przez Roxann (2015-12-08 20:55:39)

Odp: ja, on i ten trzeci

TenObcy, trudno mi pisać o tych sprawach, ale on mnie pieści całuje, przytula, mam czasem przy tym orgazm, ale seksu nie mamy bo jak wcześniej napisałam mu nie staje. Tu nie chodzi o przedwczesny wytrysk, tylko o to, że o seksie nie może być nawet mowy, bo nawet jak coś się dzieje to nie na tyle by współżyć, choć przy pieszczeniu zdarza się wytrysk, ale też o to ciężko. Dodam, że to nie mój pierwszy facet i z żadnym nie miałam tego problemu.
Głupio mi trochę, że tak się wynurzam, ale dla mnie to problem, i dla niego też może jeszcze większy, a że to forum szukam osób które miały podobne problemy i podpowiedzą co z tym zrobić.

I tym bardziej mnie to irytuje, że podobno i w oczach mego faceta, jak i innych facetów jestem seksowną kobietą. Stąd też jego komentarze, że pewnie wcześniej czy później go zdradzę, ale ja nie chcę zdradzać! Ale też nie chcę tak żyć. Przytrafią mi się okazje do zdrady, że ktoś ze mną flirtuje. Ale wykorzystanie tego byłoby pójściem na łatwiznę.

66

Odp: ja, on i ten trzeci

Głupio mi trochę, że tak się wynurzam, ale dla mnie to problem, i dla niego też może jeszcze większy

Przepraszam bardzo, ale skoro mamy problem to chyba za wszelką cenę staramy się go rozwiązać? Nie rozumiem jego postępowania.

W ogóle nie pojmuję jak można być z taką osobą jak on. Rozumiem miłość, przywiązanie i te pe, ale Twój partner to straszny egoista. Podkreślam, straszny.

Po primo - on tak naprawdę nie robi nic aby "stanąć" (hehe) na wysokości zadania, dosłownie null. Na Twoje prośby o zmianę stylu życia, odrzucenie palenia i niejedzenie gówien on natychmiast zwala na jakieś stresy, ciężką pracę, a koniec końców jeszcze odwraca kota ogonem żeby wyszło na to, że to TY jesteś ta zła, która ciągle wymaga, ma pretensje i go nie rozumie.

Po sekundo : 

ale on mówił, że nie jest królikiem, tylko facetem i sałaty jeść nie będzie.

- to mu powiedz, że TY zakonnicą nie jesteś i w celibacie żyć nie będziesz. Posłuchaj. JEŚLI on rzeczywiście tak bardzo Cię kocha, i potrzebuje, że az nie masz serca go zostawić tak jak to napisałas, to POWINIEN zrobić dosłownie WSZYSTKO aby w końcu Cię usatysfakcjonować ale tak jak napisałem wcześniej, on jest straszliwym egoistą i Ty tego nie widzisz.

Też się buntowałam, bo nie znoszę tego smrodu, ale mi mówił wtedy, czy wolisz by twój facet palił czy pił?

Jak w ogóle, kur*a można coś takiego powiedzieć? No jak? Równie dobrze mogłabyś zapytać "mam cię zdradzić z Arkiem czy Markiem?" - zajebisty wybór, nie?

Powtarzam Ci - mu jest DOBRZE w obecnej sytuacji - nie dba o siebie (bo mu się nie chce), nie musi Cię zadowalać tak jak Ty tego chcesz (bo łykasz wszystkie jego tłumaczenia a'la "jestem takiii zestresowany~") więc po co ma się jakimiś dietami, ćwiczeniami itd męczyć, oraz ma seksowną laskę, która zadowoli go tak jak on chce. BAJKA. Tylko prawda jest taka, że jak nieugięta byś nie była, to zapewne i tak dopuściłabyś się zdrady. Dlaczego? A dlatego, że (poslugując się zupełnie zmyśloną skalą) Twoja frustracja i desperacja wynosi obecnie załóżmy 25p. W tym momencie jeszcze wierność i uczciwość w związku są silniejsze niż myślenie o własnym ja ,z czasem jednak ilość frustracji będzie wzrastała, aż dojdzie do momentu gdy będziesz miała myśli "nie wytrzymam tak dłużej" "nie zasłużyłam na to" "zasługuję na szczęście" itp., itd., WTEDY zaspokojenie własnych (spotęgowanych do x potęgi) potrzeb będzie silniejsze niż chęć pozostania wierną. Od tej chwili droga do zdrady będzie niezmiernie prosta -  gorszy dzień, po kłótni, wieczorem chciałaś odreagować z przyjaciółka, napiłaś się, pojawił się "on" i bum - wydarzyło się.

Boli mnie czytanie takich postów, jest mi przykro, że ludzie nie są świadomi tak naprawdę, że związek powinien być pasmem szczęścia, miłości, pomocy, akceptacji i zrozumienia, oraz źródłem zaspokajania wzajemnych potrzeb. (żeby nie było, każdy, nawet najlepszy związek ma prawo mieć czarne dni). Niestety Roksana, w Twoim związku brakuje wiele. Zbyt wiele aby to mogło przetrwać. Potrzebna jest wam gruntowna zmiana bo prędzej czy później dojdzie do wcześniej napisanego scenariusza. Musisz twardo wyegzekwować na nim swoje wymagania, bez "litości", że tak powiem, dla waszego dobra. We wcześniejszym poście wymieniłem przyczyny mogące wpływać na jego dysfunkcje, na każdą ma wpływ, teraz pytanie - kocha Cię na tyle aby tym wszystkim się zająć i zrobić to dla Ciebie, czy "stres" "nie bycie królikiem" "wolisz żebym pił czy palił" jest od tej miłości silniejsze? - odpowiedz sobie sama.

67

Odp: ja, on i ten trzeci

alexich, dzieki, że piszesz, właśnie tego potrzebowałam...
a to Twoje 'teraz pytanie - kocha Cię na tyle aby tym wszystkim się zająć i zrobić to dla Ciebie, czy "stres" "nie bycie królikiem" "wolisz żebym pił czy palił" jest od tej miłości silniejsze? "
Sama już nie wiem, bo zostałam trochę zmanipulowana poniekąd. Pomimo, że mną się ogólnie zachwyca i chwali.. mówi, że w ciężkich chwilach w pracy myśli o mnie i to dodaje mu sił by działać. A ma naprawdę ciężką, stresującą, wymagającą i odpowiedzialną pracę.
Wyrozumiałość to jedno, potrzeby to drugie. A nie jesteśmy ze sobą kilka miesięcy, tylko dużo dłużej.
właściwie pojawiłam się na tym forum kiedy romans był w zasięgu ręki, ale się nie zdecydowałam.. nie żałuje, ale czy przez to jestem szczęśliwsza?

68

Odp: ja, on i ten trzeci

To jest tak - jesteśmy z ludźmi, którzy odpowiadają naszym wymaganiom i oczekiwaniom, im więcej nam pasuje tym lepszy związek, jednakże niedociągnięcia/braki w kluczowej dla nas kwestii będą rzutowały na całość.

Posłużę się przykładem zestawu komputerowego - wyobraź sobie, że masz świetny, 25 calowy monitor, potężny procesor, pamięć RAM, itd itp. a karta graficzna woła o pomstę do nieba. WSZYSTKO inne nagle traci swój urok i całość nie wygląda tak jak powinna.

Na szczęście człowiek to nie komputer i możesz a nawet powinnaś wymagać od swojego faceta zmian. Gruntownych. W innym wypadku może być tak jak pisałem wcześniej.

Masz ten przywilej, ze w kazdej chwili możesz z partnera zrezygnować i poszukać "kompletnego" albo cieszyć się z bycia singielką. Szkoda rezygnować ze związku ale jeśli nie będzie się starał to co innego pozostało?

69

Odp: ja, on i ten trzeci
alexich napisał/a:

Masz ten przywilej, ze w kazdej chwili możesz z partnera zrezygnować i poszukać "kompletnego" albo cieszyć się z bycia singielką. Szkoda rezygnować ze związku ale jeśli nie będzie się starał to co innego pozostało?

No tak, a co jeśli bym wyszła za mąż? Teraz jak sam mówisz że to mój przywilej, że mogę odejść, zrezygnować.
Naprawdę zastanawia mnie ta różnica, granica.. po ślubie z pewnością takiej rady bym nie dostała, tylko zjeby. Aż tak ten papierek wszystko zmienia?
Zaczynam myśleć, że ślub jest głównie dla kościoła i urzędu.
A może inaczej, dla osób, co chcą się poddać jakiemuś schematowi. W końcu po ślubie tylko on mój i tyle.. już nie ma tego przyzwolenia na odejście. Są sprawy sądowe.
Pogubiłam się chyba...:(

70

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
alexich napisał/a:

Masz ten przywilej, ze w kazdej chwili możesz z partnera zrezygnować i poszukać "kompletnego" albo cieszyć się z bycia singielką. Szkoda rezygnować ze związku ale jeśli nie będzie się starał to co innego pozostało?

No tak, a co jeśli bym wyszła za mąż? Teraz jak sam mówisz że to mój przywilej, że mogę odejść, zrezygnować.
Naprawdę zastanawia mnie ta różnica, granica.. po ślubie z pewnością takiej rady bym nie dostała, tylko zjeby. Aż tak ten papierek wszystko zmienia?
Zaczynam myśleć, że ślub jest głównie dla kościoła i urzędu.
A może inaczej, dla osób, co chcą się poddać jakiemuś schematowi. W końcu po ślubie tylko on mój i tyle.. już nie ma tego przyzwolenia na odejście. Są sprawy sądowe.
Pogubiłam się chyba...:(


Nie wiem w sumie skąd ten wątek o ślubie, ślub zaiste żadnym rodzajem kajdanów nie jest i nie oznacza, że jesteś z kimś za wszelką cenę.

Wracając do temat u i Twojego "pogubiłam się chyba".

Pomyśl dokładnie - co może się wydarzyć jeśli sytuacja się nie zmieni? Pomyśl także co musi się zmienić aby było dobrze. Gdy już wymyślisz - egzekwuj. Powtarzam - facet, który Cię kocha powinien dla Ciebie zrobić praktycznie wszystko. Jeśli ten nie jest gotów zrobić dla Ciebie tego czego potrzebujesz - powiedz mu do widzenia. Będzie bolało, bardzo i długo, ale przejdzie. A Ty dobrze na tym wyjdziesz.

71

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann, zaglądasz tu jeszcze? Jak Ci się układa? smile

72

Odp: ja, on i ten trzeci
alexich napisał/a:

Roxann, zaglądasz tu jeszcze? Jak Ci się układa? smile

Zaglądam, zaglądam. Mój związek jest w rozsypce, ale nie przez moją zdradę. Nie zdradziłam, ale też nie potrafiłam być razem.

73

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
alexich napisał/a:

Roxann, zaglądasz tu jeszcze? Jak Ci się układa? smile

Zaglądam, zaglądam. Mój związek jest w rozsypce, ale nie przez moją zdradę. Nie zdradziłam, ale też nie potrafiłam być razem.

Roxann.
Nie jest to łatwe. Zrezygnować z kogoś, kogo się kocha lub poddać się decyzji takiej osoby, która wie, że nie spełnia jednego z głównych elementów spajających związek kobiety i męzczyzny.
Z tego co napisałaś, podjęłaś decyzję. Myślę, że najlepszą z możliwych w Twojej sytuacji.
Współczuję, bo jest czego. Nie mniej jednak, by pozostać uczciwą wobec partnera, inaczej nie było można.

facet po przejściach

74

Odp: ja, on i ten trzeci

Bardzo słusznie. Nic by z tego dobrego nie wyszło. Życzę wszystkiego dobrego. Pisz czasem co u Ciebie smile

75

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Sama już nie wiem co robić, myśleć, może ze mną jest coś nie tak?
Otóż, jestem osobą która nie ma problemów z nawiązywaniem znajomości, ale jednak związki mi jak dotąd nie wychodziły z różnych powodów i nie były to zdrady. Myślę, że po prostu zakochiwałam się w niewłaściwych mężczyznach. Wiem, że jestem seksowna, ale nie lubię się z tym obnosić, wręcz mnie to drażni, jak takie określenie o sobie słyszę. Nie jestem modelką, nigdy nie chciałam. Mam normalną wymagającą pracę. I jestem profesjonalna w tym co robię, dlatego zwykle na takie teksty nie reaguję. Jednak to sprawia że przyciągam dwa rodzaje mężczyzn. Pierwszy to taki co raczej po dłuższym poznaniu widzi we mnie ciepłą, wyrozumiałą i wrażliwą osobę i zaraz chce się oświadczać,  drugi to zwykle zbyt pewni siebie mężczyźni dla których jestem głownie obiektem pożądania.
Ale do rzeczy. Jakiś czas temu poznałam dwóch mężczyzn. Jeden podoba mi się pod każdym względem, jest przystojny, inteligentny, szarmancki, w łóżku niebo, ale niestety z różnych względów nie możemy ze sobą być. Dlatego dałam szansę drugiemu zrywając romans z tamtym. Z tym obecnym mogłabym sobie ułożyć życie, bo nie ma żadnych zobowiązań. Jest inteligentny, bardzo wpatrzony we mnie. Kocham go, ale inaczej. Nie jest tak przystojny jak tamten, w łóżku też średnio, choć na co dzień fajnie się dogadujemy. Bardzo doceniam jak się o mnie stara. Wiem, widzę że mnie kocha. Wiem, że byłby wspaniałym ojcem.  Ale niestety wciąż mam w myślach tamtego. Wręcz łapię się na tym że chciałabym by był taki jak on i drażni mnie jak nie jest. Szczególnie chodzi tu o sprawy łóżkowe, ale nie tylko.
Wiem że to mój problem. Chciałabym dać nam szansę, ale czy tak można?

Nie, nie, kochana - ty nie przyciągają tego drugiego typu facetów - oni po prostu atakują  wszystko co przed nimi nie ucieknie big_smile Dlatego są tacy "cudowni" - trening czyni mistrza big_smile

Jeżeli  porównasz do niego [typu zdobywcy] normalnego faceta, to ten drugi zwykle wypadnie gorzej biorąc pod uwagę krótką  perspektywę. Dopiero biorąc pod uwagę upływ lat - zyska.

Nic tu nie ma ;P

76

Odp: ja, on i ten trzeci

Nie wiem czy podjęłam dobrą decyzję, ale nie potrafiłam już być z tym mężczyzną, a tym bardziej go zdradzić. Nie wykluczam, że się zejdziemy, ale on musi nad sobą popracować, dostrzec problem i chcieć go zmienić, a nie zamiatać pod dywan.
Na ten czas nie jest nam po drodze.

Posty [ 39 do 76 z 3,151 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016