Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 242 ]

77 Ostatnio edytowany przez Araquelle (2015-10-23 09:54:57)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Gary napisał/a:

  Toja24 nie dorosłaś jeszcze do związku.

Jak czytam takie teksty to śmiać mi się chce. Młoda dziewczyna stawiająca pierwsze kroki w sferze związków i miłości, ucząca się dopiero życia jest linczowana, że nie dorosła. Ciekawe Gary czy Ty już urodziłeś się może dojrzały? I co to jest dojrzałość wg ciebie - wolność seksualna i przyzwolenie na zdrady w związku?
I skąd to przekonanie, że Twoja prawda jest najprawdziwsza a innych ta najgorsza? Różni są ludzie i chyba chodzi o to, aby dobierali się wg swoich oczekiwań? Będziesz na siłę zmieniał np osobę mocno wierzącą i przekonywał ją, że tylko wolny seks ją wyzwoli, czy pozwolisz jej żyć wg jej przekonań?

Gary napisał/a:

Wasz związek zaczełaś od lustracji ile miał partnerek i w jakich okolicznościach -- coś w stylu formularza do ubezpieczenia, gdzie się wypełnia wszystkie wady ubezpieczanego samochodu. On zamiast od Ciebie uciec, pewnie się zakochał i skłamał, aby z Tobą być. Poza tym  ledwie Cię poznał, to miał przygodny seks -- pewnie wolałabyś aby powiedział tej dziewczynie "Słuchaj! Poznałem nową dziewczynę, więc nie będzie seksu.".

Coś mi tu nie gra. Dlaczego ona jest ta zła bo zlustrowała a on cacy, mimo, że oszukał? To on jest nie w porządku bo będąc taki a nie inny powinien stwierdzić, że mu się lustracja nie podoba, lubi sobie skoczyć w bok a tu będą problemy więc nie rokuje ten związek. To był moment na jego rezygnację z budowy związku z osobą o całkiem innej wizji partnerstwa.
Co do zakochania - no proszę cię! Aż takie mocne ono nie było w tym momencie skoro inną przeleciał bez skrupułów. Gdy aż tak mocno się zakochujesz, że aż swój styl życia porzucasz, kłamiesz aby zdobyć tą kobietę i z nią być to wszystkie inne na tym etapie są przeźroczyste. Chcesz tą właśnie i tylko tą!
No i dlaczego z takim sarkazmem stwierdzasz, że pewnie wolałaby aby on z tego seksu zrezygnował? Chyba to nie jest takie dziwne - poznajesz chłopaka, iskrzy  między wami, zaczynają się podchody, randki, tańce godowe.  W tym momencie  jak gdyby nigdy nic on przelatuje inną. To ile prawdy jest w tym zauroczeniu co to ma za chwilę w związek się zamienić?

Gary napisał/a:

Myślę Toja24, że już Waszego związku nie ma. Znajdź sobie mniej brykającego faceta, który doceni twoje wartości. Między Wami wszystko jest zchrzanione -- twoja lustracja, jego wyrzuty sumienia o kłamstwo w formularzu, poczucie winy. Jak w starym zgorzkniałym małżeństwie.

Aaaa, czyli ta sławetna dojrzałość to pozwalanie na brykanie faceta!!! Ja nie rozumiem jednego. Jest część ludzi, którzy lubią brykać i dobrze. Grunt być szczęśliwym. Ale po jakie licho tacy ludzie oszukują innych, tych niebrykających? Ja wyznaję zasadę żyj i daj żyć innym. Skoro ty Gary masz takie zasady łącz się w parę z taką Maraką. A ja czy mi podobne będziemy szukać antyGarego. Czy to taka zbrodnia? Każdy chce być szczęśliwy. Chcemy tylko jednego - nie oszukujcie nas. Skoro macie taki stosunek do seksu to po co łączycie się z pary z takimi 'niedojrzałymi" i 'zgorzkniałymi"?  Nie nawracajcie nas, nie wyśmiewajcie, nie obrażajcie. Po prostu nie oszukujcie, idźcie dalej szukjając dojrzałej i brykającej a wszyscy będziemy szczęśliwsi.

Co do zdrady wiadomo - miś nie chciał, opierał się, wręcz płakał i błagał ową lafiryndę żeby dała mu spokój. Po prostu sił mu w końcu zabrakło.
Reklama
Zobacz podobne tematy :

78 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-10-23 10:32:38)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Araquelle napisał/a:
Gary napisał/a:

  Toja24 nie dorosłaś jeszcze do związku.

Jak czytam takie teksty to śmiać mi się chce. Młoda dziewczyna stawiająca pierwsze kroki w sferze związków i miłości, ucząca się dopiero życia jest linczowana, że nie dorosła. Ciekawe Gary czy Ty już urodziłeś się może dojrzały? I co to jest dojrzałość wg ciebie - wolność seksualna i przyzwolenie na zdrady w związku?
I skąd to przekonanie, że Twoja prawda jest najprawdziwsza a innych ta najgorsza? Różni są ludzie i chyba chodzi o to, aby dobierali się wg swoich oczekiwań? Będziesz na siłę zmieniał np osobę mocno wierzącą i przekonywał ją, że tylko wolny seks ją wyzwoli, czy pozwolisz jej żyć wg jej przekonań?

Gary napisał/a:

Wasz związek zaczełaś od lustracji ile miał partnerek i w jakich okolicznościach -- coś w stylu formularza do ubezpieczenia, gdzie się wypełnia wszystkie wady ubezpieczanego samochodu. On zamiast od Ciebie uciec, pewnie się zakochał i skłamał, aby z Tobą być. Poza tym  ledwie Cię poznał, to miał przygodny seks -- pewnie wolałabyś aby powiedział tej dziewczynie "Słuchaj! Poznałem nową dziewczynę, więc nie będzie seksu.".

Coś mi tu nie gra. Dlaczego ona jest ta zła bo zlustrowała a on cacy, mimo, że oszukał? To on jest nie w porządku bo będąc taki a nie inny powinien stwierdzić, że mu się lustracja nie podoba, lubi sobie skoczyć w bok a tu będą problemy więc nie rokuje ten związek. To był moment na jego rezygnację z budowy związku z osobą o całkiem innej wizji partnerstwa.
Co do zakochania - no proszę cię! Aż takie mocne ono nie było w tym momencie skoro inną przeleciał bez skrupułów. Gdy aż tak mocno się zakochujesz, że aż swój styl życia porzucasz, kłamiesz aby zdobyć tą kobietę i z nią być to wszystkie inne na tym etapie są przeźroczyste. Chcesz tą właśnie i tylko tą!
No i dlaczego z takim sarkazmem stwierdzasz, że pewnie wolałaby aby on z tego seksu zrezygnował? Chyba to nie jest takie dziwne - poznajesz chłopaka, iskrzy  między wami, zaczynają się podchody, randki, tańce godowe.  W tym momencie  jak gdyby nigdy nic on przelatuje inną. To ile prawdy jest w tym zauroczeniu co to ma za chwilę w związek się zamienić?

Gary napisał/a:

Myślę Toja24, że już Waszego związku nie ma. Znajdź sobie mniej brykającego faceta, który doceni twoje wartości. Między Wami wszystko jest zchrzanione -- twoja lustracja, jego wyrzuty sumienia o kłamstwo w formularzu, poczucie winy. Jak w starym zgorzkniałym małżeństwie.

Aaaa, czyli ta sławetna dojrzałość to pozwalanie na brykanie faceta!!! Ja nie rozumiem jednego. Jest część ludzi, którzy lubią brykać i dobrze. Grunt być szczęśliwym. Ale po jakie licho tacy ludzie oszukują innych, tych niebrykających? Ja wyznaję zasadę żyj i daj żyć innym. Skoro ty Gary masz takie zasady łącz się w parę z taką Maraką. A ja czy mi podobne będziemy szukać antyGarego. Czy to taka zbrodnia? Każdy chce być szczęśliwy. Chcemy tylko jednego - nie oszukujcie nas. Skoro macie taki stosunek do seksu to po co łączycie się z pary z takimi 'niedojrzałymi" i 'zgorzkniałymi"?  Nie nawracajcie nas, nie wyśmiewajcie, nie obrażajcie. Po prostu nie oszukujcie, idźcie dalej szukjając dojrzałej i brykającej a wszyscy będziemy szczęśliwsi.

Świetnie powiedziane, podpisuję się pod tym.
Toja, trzymaj się i zawsze bądź wierna swoim ideałom i oczekiwaniom (nie chodzi mi oczywiscie o bycie jakąś konserwą, tylko zawsze myśl też a może nawet przede wszystkim o sobie i o swoim samopoczuciu w związku). Jeśli coś Ci nie pasuje, czegoś nie możesz przełknąć nie duś tego w sobie, nie rób niczego wbrew sobie! Pozrozmawiaj z chłopakiem, powiedz mu co czujesz i co Cię boli. Jeśli nie możesz zaakceptować jego zachowania, nie bądź z nim na siłę...

"Kobieta jest najsłabsza, gdy kocha, a najsilniejsza, gdy jest kochana."

79

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ja doskonale rozumiem ze mozesz czuc sie urazona, zdradzona nawet choc nie byliscie jeszcze oficjalnie para, ale uwazam ze takie podejscie jest po prostu nieżyciowe. Wedlug mnie to co bylo przed zwiazkiem nie powinno sie zupelnie liczyc, moze by i sie liczylo gdybyscie mieli po 15 lat ale trudno wymagac od doroslej osoby wstrzemiezliwosci seksualnej. A co mnie obchodzi czy moj partner mial 1, 5 czy 10 partnerek. Wazne jest ze jest ze mna i ze jest mi wierny, a to ze wspolzyl kiedys z kims przed nami, to nie znaczy ze bedzie mnie zdradzal. Moze ja mysle w innych kategoriach po jestem juz po 40 i ja tez jakas przeszlosc mam za soba, ale nie pamietam zebym majac te 19-20 lat, spotykajac swojego eks meza robila mu jakies wymowki ze mial jakies dziewczyny przede mna. Mial to mial, wybral mnie a ja jego i liczylo sie tylko to co w przyszlosci, przeszlosc byla za nami.

Najbardziej zdezorientowny jeste? wtedy gdy próbujesz przekona? swoje serce i dusz? do czego?, o czym twój rozum wie ?e jest k?amstwem.
Reklama

80

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

W wieku 24 lat dziewczyna:

-- ma żal, że jej chłopak miał wcześniej 7 seksów, w tym seks przygodny
-- kasuje związek, bo jak nie byli razem, ale on ją już poznał, to w tym czasie przespał się z inną
-- na podstawie lustracji określana jest wiarygodność chłopaka, trwałość związku

Nie oczekuję, że ona będzie mieć duże doświadczenie, ale w wieku 24 lat chyba powinno się myśleć inaczej. Doświadczone osoby piszą jak Vinga.

A jak pomóc możemy Toja24? Po prostu koniec z ich związkiem, prawda?


A ja czy mi podobne będziemy szukać antyGarego. Czy to taka zbrodnia? Każdy chce być szczęśliwy.

Oczywiście nie jest to zbrodnia. Nawet trzeba szukać osoby odpowiadającej nam... Każdy jest odpowiedzialny za to aby być szczęśliwym. 


Chcemy tylko jednego - nie oszukujcie nas.

To już nie do mnie oczywiście... ale trochę głupio zaczynać poznawanie chłopaka od pytania ile miał dziewczyn wcześniej. Równie dobrze chłopak może pytać dziewczyny o grupę krwi i aktualne badania, bo a nuż się okaże, że mają konflikt serologiczny...

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

81

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

ZwykłyFacet
Nic dodać nic ująć.
Araquelle i akwaforta
Zgadzam się z wami, i również się po tym podpisuje. smile

Gary
Spodziewałem się takiej odpowiedzi od Twojej osoby. I już dawno miałem Ci to powiedzieć.
Ale cóż, takiemu jak Ty fanatykowi seksu i osobie myślącej wyłącznie penisem, nic się nie da przetłumaczyć.
Wszędzie gdzie ktoś pisze na temat taki że seks powinien być związany z uczuciem do drugiej osoby, pojawiasz się Ty i piszesz coś w stylu, że najlepiej to nich nikt nie łączy seksu z uczuciem, bardziej cenisz osoby które miały już x partnerów, niż takich którzy mają Honor, godność i szacunek dla siebie i dla ukochanej osoby. A jak ktoś twierdzi inaczej niż Ty i wielu innych podobnymi Tobie, to starasz się z tymi osobami walczyć, bo ktoś twierdzi inaczej.
Seks dla Ciebie, powinien być mechaniczny, a najlepiej aby każdy to robił z kim i gdzie popadnie, bo to jest dla ludzi.
Co z tego, że autorka ma problem i wątpliwości. Jak tamten ją okłamał i miał już kilka, jak twierdzisz że to jest normalne. Dla Ciebie seks jest zabawą, niczym innym.

"Złoto dotykane zbyt wiele razy przestaje błyszczeć"
Reklama

82

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

... to starasz się z tymi osobami walczyć, bo ktoś twierdzi inaczej.
.... Dla Ciebie seks jest zabawą, niczym innym.

Po piierwsze nie walczę z nikim. Kazdy ma swoje życie, swoje szczęście.
Seks jest zabawą, faktycznie. Świetną zabawą dla dorosłych.
Wszyscy kiedyś umrzemy... jak będę miał 60 lat to ocenię, czy się myliłem, czy miałem rację -- tak jak teraz mogę ocenić siebie w wieku 20+. Nauczyłem się, że jeśli wielu coś uważa, to niekoniecznie mają rację.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

83

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
EasyRider88 napisał/a:

Gary
Spodziewałem się takiej odpowiedzi od Twojej osoby. I już dawno miałem Ci to powiedzieć.
Ale cóż, takiemu jak Ty fanatykowi seksu i osobie myślącej wyłącznie penisem, nic się nie da przetłumaczyć.
Wszędzie gdzie ktoś pisze na temat taki że seks powinien być związany z uczuciem do drugiej osoby, pojawiasz się Ty i piszesz coś w stylu, że najlepiej to nich nikt nie łączy seksu z uczuciem, bardziej cenisz osoby które miały już x partnerów, niż takich którzy mają Honor, godność i szacunek dla siebie i dla ukochanej osoby. A jak ktoś twierdzi inaczej niż Ty i wielu innych podobnymi Tobie, to starasz się z tymi osobami walczyć, bo ktoś twierdzi inaczej.

Wiesz EasyRider88 kiedy byłem w Twoim wieku,(a było to dawno big_smile ),też idealizowałem: seks,kobiety,związki i nie napisze ile lat mi zajęło zmiana trybu myślenia wartości i priorytetów,życie weryfikuje poglądy  i kiedyś sam będziesz się z tego śmiał,co tu wypisujesz,no chyba,że szukasz romantycznej miłości,gdzie będziecie dla siebie pierwszymi i będziecie żyć długo i szczęśliwie,oby Ci się udało,jednak zobaczysz,że życie jest mocno nieprzewidywalne i pisze niesamowite scenariusze i jak dla mnie takie projekcje są oderwane od rzeczywistości,więc myślę,że to jest typowe myślenie dla ludzi w Twoim wieku.

Stronger and stronger ...

84

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
theonlyone napisał/a:

Wiesz EasyRider88 kiedy byłem w Twoim wieku,(a było to dawno big_smile ),też idealizowałem: seks,kobiety,związki i nie napisze ile lat mi zajęło zmiana trybu myślenia wartości i priorytetów,życie weryfikuje poglądy

Fajnie... bo myślałem, że jestem jakiś dziwny... Poczułem się jak w piosence Leonona:   "You may say I'm crazy, but I'm not the only one".

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

85

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Gary napisał/a:

Wszyscy kiedyś umrzemy... jak będę miał 60 lat to ocenię, czy się myliłem, czy miałem rację -- tak jak teraz mogę ocenić siebie w wieku 20+. Nauczyłem się, że jeśli wielu coś uważa, to niekoniecznie mają rację.

Ja nie twierdzę, że moje przekonania to prawda a twoje pomyłka. Absolutnie! Przecież jakbym ci narzuciła moją prawdę i tak kazała żyć byłbyś strasznie nieszczęśliwy. Proszę tylko abyś w taki sam sposób pomyślał o mnie (i mnie podobnych)- życie wg twoich przekonań to dla mnie katastrofa i nieszczęście. Każdy na stare lata sam sobie zrobi rachunek sumienia i stwierdzi czy był zadowolony z życia. W żadnej mierze jego rachunek nie potwierdzi jakieś obiektywnej racji bo takiej nie ma.

Co do zdrady wiadomo - miś nie chciał, opierał się, wręcz płakał i błagał ową lafiryndę żeby dała mu spokój. Po prostu sił mu w końcu zabrakło.

86

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi.

Napisałam tutaj, bo przyznaję że to jest dla mnie problem. Przyznaję, jestem jeszcze młoda i nie mam żadnego wcześniejszego doświadczenia w związkach, to mój pierwszy. Dlatego też pewnie czuję się w tym pogubiona. Może będąc starszą, gdyby mnie taka sytuacja spotkała za kilka, czy kilkanaście lat machnęłabym na to ręką, jak to się mówi. Nie wiem co zrobić, wiem że sama muszę zdecydować. Może sprawa się sama rozwiążę. Jedno wiem na pewno. Każdy ma prawo do własnych wyborów, błędów, do tego jak chce żyć. I ja nie oceniam tu mojego chłopaka. Jak pisałam, jedyne o co mam żal do chłopaka to to że mnie okłamał bo choć może powód z perspektywy życia osoby bardziej doświadczonej, jest błahy, dla mnie byłoby to istotne i sądzę że bym się z nim nie związała. A tak się czuję postawiona nieco pod ścianą, bo dowiedziałam się o czymś co zrobił mój chłopak, czego nie chciałabym u partnera. Spędziłam z nim już trochę czasu i mam poczucie, że to nie w porządku bo trochę jest tak, jakby to był inny człowiek niż ten, w którym się zakochałam. Nauczka dla mnie z tego taka, że... Właściwie nie wiem jaka. Że człowiek któremu się ufa może oszukać? No tak... Ja byłam w porządku wobec niego, niczego nie ukryłam, nie okłamałam, wiedział jakie mam podejście do tych spraw i jak bardzo są dla mnie ważne. Jednak wiem też że w dzisiejszych czasach moje podejście nie jest popularne.

Bardzo bym chciała w tym momencie nie czuć tak jak się czuję, wierzcie mi, byłam bardzo szczęśliwa. A teraz... Nie wiem. Jedyne co mi pozostaje to wierzyć, że czas pomoże, bo ja nie jestem w stanie czuć się z tym tak, jakby nic się nie stało. Na przyszłość wiem też, że szczerość jest ważna, tylko się w tym utwierdziłam, dlatego ja przed ewentualnym przyszłym partnerem (jeśli się w ogóle kiedykolwiek jeszcze zdarzy że się z kimś zwiążę) powiem szczerze co będzie chciał wiedzieć. Dzięki temu jeśli będzie chciał się ze mną związać będę wiedziała że chce mnie taką jaka jestem i nigdy nie będzie się czuł tak jak ja w tym momencie. Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję Wam za poświęcony czas.

87

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
theonlyone napisał/a:
EasyRider88 napisał/a:

Gary
Spodziewałem się takiej odpowiedzi od Twojej osoby. I już dawno miałem Ci to powiedzieć.
Ale cóż, takiemu jak Ty fanatykowi seksu i osobie myślącej wyłącznie penisem, nic się nie da przetłumaczyć.
Wszędzie gdzie ktoś pisze na temat taki że seks powinien być związany z uczuciem do drugiej osoby, pojawiasz się Ty i piszesz coś w stylu, że najlepiej to nich nikt nie łączy seksu z uczuciem, bardziej cenisz osoby które miały już x partnerów, niż takich którzy mają Honor, godność i szacunek dla siebie i dla ukochanej osoby. A jak ktoś twierdzi inaczej niż Ty i wielu innych podobnymi Tobie, to starasz się z tymi osobami walczyć, bo ktoś twierdzi inaczej.

Wiesz EasyRider88 kiedy byłem w Twoim wieku,(a było to dawno big_smile ),też idealizowałem: seks,kobiety,związki i nie napisze ile lat mi zajęło zmiana trybu myślenia wartości i priorytetów,życie weryfikuje poglądy  i kiedyś sam będziesz się z tego śmiał,co tu wypisujesz,no chyba,że szukasz romantycznej miłości,gdzie będziecie dla siebie pierwszymi i będziecie żyć długo i szczęśliwie,oby Ci się udało,jednak zobaczysz,że życie jest mocno nieprzewidywalne i pisze niesamowite scenariusze i jak dla mnie takie projekcje są oderwane od rzeczywistości,więc myślę,że to jest typowe myślenie dla ludzi w Twoim wieku.

I mam prawo tak uważać w swoim wieku i próbować, a nie słuchać różnych pierdół. Zgorzknieć zdąży wink

88 Ostatnio edytowany przez JoasiaHa (2015-10-24 00:25:22)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Dziekuje Joasiu smile w tym co piszesz jest duzo racji. Wiesz, to pewnie wynika z tego ze ja, jak pisałam, mam inne zupełnie podejście do seksu niż mój chłopak. Nie oceniam tego bo każdy jest inny i ma prawo do własnych wyborów, tylko ze dla mnie seks to najwyższa forma intymności. Juz sam fakt robienia tego z kimś kogo sie nie zna jest dla mnie niezrozumiały, a jesli dotyczy mojego chłopaka i wiem ze zrobił to w momencie gdy cos sie zaczęło miedzy nami dziać, No z tym mi źle. No i mam teraz problem z zaufaniem. Skoro skłamał raz... Moze to stało sie wiecej razy? sad

Właśnie o tym pisałam - jątrzysz. Zadręczasz siebie myśleniem o tym w kółko, a podstawą tego jest brak wiary w siebie, pogarszany jeszcze przez brak akceptacji faktu że twoi najbliżsi mogą myśleć inaczej, że działają inaczej niż ty.
Pierwszy czy dziesiąty związek nie ma nic do rzeczy - chociaż tłumaczysz brakiem doświadczenia swoje odczucia. Nie byłoby to żadnym problemem, gdybyś w sercu uważała się za osobę godną uwagi i miłości, że naturalnym jest iż jesteś najważniejszym wyborem. Brak doświadczenia może tłumaczyć naiwność, nie samodestrukcję przebijajacą z części twoich postów.
Zejdź z tej drogi, konstruujesz własnoręcznie bombę, która zostawi ci dziurę w sercu... zniszczysz to, co dobre podejrzliwością i brakiem zaufania, jeśli nie wyrwiesz się z tego błędnego koła. Czy w tym czy przyszłym związku - dużo oczekiwań wobec tego, jaki ma partner być i każdy przejaw niespełniania tych wygórowanych marzeń potraktujesz jak zdradę i zamach na poczucie swojej wartości. Czas tu pomoże? Sam raczej nie. Musisz mu w tym dopomóc.

89

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Wiesz, to nie jest dla mnie proste. Myśląc o tej sytuacji, już pomijając inne kwestie naprawdę żal mam o to kłamstwo. No bo dlaczego mnie to spotkało i w ogóle dlaczego mi to zrobił - zaraz pewnie zostanę skrytykowana, ale tez uważam że gdy komuś inna osoba się podoba to sobie nie sypia z inną przypadkową w niemal tym samym czasie. I czuję się z tym okropnie. Nie wiem czy akurat poczucie własnej wartości ma tu jakieś znaczenie sad kłamstwo mnie boli. To przecież dla mnie bliska osoba. Poza tym... Dlaczego mi to zrobił? Pokazał swoim zachowaniem, że nie był we mnie zakochany od pierwszego wejrzenia, wiec dlaczego nie był szczery? Gdyby był na początku, nie bylibyśmy dziś parą, po prostu zostalibyśmy przyjaciółmi. I tyle. Ani ja, ani on nie bylibyśmy dziś w tej sytuacji. Ja znam siebie, wiedziałam że miałabym z tym problem wiec uczciwie bym mu powiedziała że że wolę byśmy się kolegowali. Więc sądzę, że to nie ja zawiniłam tutaj... sad a teraz muszę sobie z tym radzić, a jak widać nie potrafię. Niestety.

90 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2015-10-24 03:57:13)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

z mojego punktu widzenia 7 to duzo :-) bo ja dla mojego meza w wieku 24 lat bylam druga kobieta  a on byl moim drugim mezczyzna. Za naszych czasow nie harcowalo sie tak jak dzisiaj a poza tym nie odczuwalismy takiej potrzeby, zeby szukac nowych wrazen z nowymi partnerami, staralismy sie pielegnowac aktualne zwiazki. Dzisiaj jest duza powierzchownosc jesli chodzi o znajomosci. Ludzie sie poznaja, ida ze soba do lozka ale nie interesuje ich budowanie relacji, bliskosc, tylko sex. Sex jest dzisiaj tak tanim i dostepnym towarem, ze ludzie wzajemnie sie "uzywaja", aby sprawic sobie przyjemnosc, jest ciagla rotacja, zeby nie bylo nudno. Bo skoro mozna bez problemu ciagle z kim innym, to po co sie ograniczac do jednej osoby? Gdy jest sie w zwiazku to trzeba o niego dbac, starac sie. Gdy zalicza sie partnerow, mozna ograniczyc sie do "bedziemy w kontakcie" i zapomniec o temacie.
Tak mnie naszla refleksja po przeczytaniu postow w tym watku.

Tobie radze, abys jednak nie wiercila chlopakowi dziury w brzuchu z powodu przeszlosci. Czasu nie cofniesz. Jest teraz z Toba. I ta rzeczywistosc jest wazna. Moze jestes dla niego ta na ktora czekal te wszystkie lata a moze nie. Czas pokaze. Ale w tej chwili nie ma przeszlosci, nie ma przyszlosci, jest tu i teraz i dbajcie o to wzajemnie, aby byl to czas szczesliwy. W zwiazku obowiazuja zasady  -jestesmy wobec siebie uczciwi, nie zdradzamy sie, szanujemy swoje uczucia.  Jesli Cie zdradzi, zrobisz to, co podyktuje Ci serce. Ale rozumem tez sie kieruj.  Uwazam, ze zdrade mozna wybaczyc, ale jesli ktos zdradza we wczesnym etapie zwiazku to zle to rokuje na przyszlosc. Miej to na uwadze, ale nie badz podejrzliwa, okaz zaufanie, badz dobra dla swojego faceta, ale przede wszystkim badz dobra dla siebie. Jeśli sie okaze, ze on nie jest z Twojej bajki, nie rob nic na przekor sobie, miej do siebie szacunek, nie poswiecaj sie i nie zgadzaj sie na nic, co Cie rani. Na swiecie jest jeszcze wielu wspaniałych mezczyzn :-)


Trzymaj sie cieplo :-)

91

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

"Pretensje" autorki co do tego, że facet miał 7 partnerek są faktycznie trochę przesadzone, ale żeby jej wmawiać, że ma ze sobą problem, bo boli ją kłamstwo? Po co jej mówił, że spał z kimś 3 miesiące wcześniej? Okłamał ją. Nie wiem czy potrafiłabym zaufać po tym...

gdykochamy

92

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

GabrielaKlym, niby dlatego tak powiedział dlatego ze zaczęło mu na mnie zależeć wiec chciał spróbować ze mna, a wiedział ze jesli mi o tym powie to go nie bede chciała. I ze podobno popełnil blad sypiając z tamta, ale było za późno a nie chciał by pomyłka z przeszłości zrujnowała mu przyszlosc ze mna... Ech.

93 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-10-24 14:41:15)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja24, jeżeli masz jak w nicku podałaś 24 lata to wcale nie jesteś taka młoda, a "jedynie" nie doświadczona w związkach. Dla mnie Twój problem leży gdzieś indziej - jako kobieta nie mająca wcześniej partnera idealizowałaś taką relację, związek. Dla każdej kobiety ten pierwszy raz jest szczególnie ważny, dlatego większość (tak myślę), chce się oddać, dla faceta któremu naprawdę zależy. Ty mu oddałaś coś w tamtym czasie dla ciebie bardzo ważnego, dlatego Cie boli, że na etapie poznawania przeleciał inną. Bo to jakby umniejsza tej wyjątkowej dla Ciebie chwili. Nie masz doświadczenia i to widać. Skupiasz się na tamtym zdarzeniu, a nie na tym jaki on jest teraz wobec Ciebie. No chyba, że widzisz, ze coś nie gra, że nie jest tak jakbyś chciała i nie wiesz jak z tego wybrnąć a ta sytuacja to tylko podkładka by to zakończyć. Bo jeżeli nie zmienisz myślenia, to związek się rozpadnie.
Jak dla mnie przesadzasz. Wiadomo, że jak ktoś nie ważne czy facet czy kobieta jest na etapie szukania, to spotyka się często z kilkoma osobami, aby potem wybrać. On wybrał Ciebie. I z Tobą chce tworzyć związek a nie z jakąś laską co dała się 'bzyknąć' od razu. To zrozumiałe. Dla niego jesteś wartościową kobietą, nie wiem dlaczego uważasz, że jesteś tylko opcją. No chyba, że to czujesz po jego zachowaniu i tak naprawdę się w tym związku męczysz.  Jeżeli jednak problem tkwi tylko w tamtej sytuacji i Twoich obawach na przyszłość, to sama powodujesz destrukcję w waszej relacji. Ważne jest co jest teraz, a nie to co było ponad rok temu, jak nie byliście jeszcze parą. Każdy w wieku 20+ ma już za sobą jakieś przygody, doświadczenie mniejsze lub większe. Może rzeczywiście to nie jest "TEN", ale oceń to po tym jaki jest wobec Ciebie teraz jaki był przez ten rok, a nie na podstawie początków znajomości. Niepotrzebnie się zadręczasz tym co było. Choć odnoszę wrażenie, że prawdziwy problem jest gdzieś indziej. Ty po prostu nie chcesz z nim być i nie wiesz jak się wykręcić. Dlatego wciąż powtarzasz, że gdyby ci powiedział, to w to byś nie weszła i "problem" by nie istniał. Jeżeli natomiast rzeczywiście aż tak bardzo Ci przeszkadza co było przed.. no cóż.. jedynie co Ci mogę powiedzieć, że raczej nie znajdziesz faceta bez jakiegokolwiek doświadczenia w tym wieku. Ty teraz już tez je masz. Pozostaje więc albo odcięcie od przeszłości i skupienie na budowaniu tego co jest, albo zerwanie.

94

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Anastacjaaa, dziekuje za Twoj post. Trudno mi sie samej w tym odnaleźć. Jaki był przez ten rok? Jak to w zwiazku, zdarzały sie sprzeczki ale ogolnie było dobrze. I naprawdę nie chodzi mi o to by znaleźć faceta bez doświadczenia, uważam ze w tym wieku to normalne. Tak ja teraz tez mam jakieś doswiadczenie, jednak nadal skromne. Uważam to za normalne w zwiazku, z tą różnica ze gdybym wciaz była sama to doświadczenia bym w tych sprawach nie miała bo po prostu nie uznaje dla siebie seksu poza związkiem. To dla mnie musi byc związane z uczuciem smile naprawdę mi chodzi tylko o to jego kłamstwo. Ja wychodzę z założenia ze kłamstwo jest złe i na nim sie nie buduje. Ale zgadzam sie z tym ze są tylko dwie drogi, zostac lub odejść. I musze sobie z tym poradzić.

95

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Anastacjaaa, dziekuje za Twoj post. Trudno mi sie samej w tym odnaleźć. Jaki był przez ten rok? Jak to w zwiazku, zdarzały sie sprzeczki ale ogolnie było dobrze. I naprawdę nie chodzi mi o to by znaleźć faceta bez doświadczenia, uważam ze w tym wieku to normalne. Tak ja teraz tez mam jakieś doswiadczenie, jednak nadal skromne. Uważam to za normalne w zwiazku, z tą różnica ze gdybym wciaz była sama to doświadczenia bym w tych sprawach nie miała bo po prostu nie uznaje dla siebie seksu poza związkiem. To dla mnie musi byc związane z uczuciem smile naprawdę mi chodzi tylko o to jego kłamstwo. Ja wychodzę z założenia ze kłamstwo jest złe i na nim sie nie buduje. Ale zgadzam sie z tym ze są tylko dwie drogi, zostac lub odejść. I musze sobie z tym poradzić.

Wiesz, jako trochę starsza koleżanka Ci powiem, że czasem lepiej niektóre kwestie przemilczeć, zwłaszcza jeżeli chodzi o byłych. Dla Ciebie to ważne i nowe, ale taka wiedza nie jest do niczego potrzebna. I nie jest to kwestia kłamstwa, po prostu to co było się zostawia za sobą i buduje nowe. Jeżeli jest Ci teraz wierny to po co to rozdrapywać? Może poznając Ciebie dojrzał do związku? Pewności, że nie zdradzi nie można mieć nawet po prawiczku. Jeżeli jest Wam dobrze razem, po co szukać problemu?

96

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Wiesz, ja to odczuwam jako kłamstwo ponieważ powiedział mi że ostatnią partnerkę miał trzy miesiące przed moim pojawieniem sie w jego życiu, a nie chwilę po tym gdy już się poznaliśmy... O to chodzi. sad i pisałam tez w ten sposób, że bym w zwiazek z nim nie weszła bo zgodnie z tym co ja czuje zwiazek nie zaczyna sie od momentu gdy oficjalnie zostajecie parą. Wczesniej cos sie dzieje między ludźmi, musi sie dziać prawda, skoro chce się spróbować zwiazku z kimś, prawda? Dlatego ten seks tak mnie męczy, bo to było gdy juz sie znaliśmy... Po prawdzie nie wiem kiedy on to zrobił, czy dwa dni po poznaniu mnie, kiedy faktycznie nic o mnie nie wiedział, czy 3 tygodnie. A jako opcja zapasowa tak sie czuje dlatego, że boje sie iż skoro z tamtą się przespał, to chciał z nią sie związać, ale np go spławiła, a ja po prostu byłam w pobliżu wiec sie pocieszył. Ech. Moze to faktycznie nic takiego ale mi przeszkadza. sad

97

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Kochana, jak Ci na nim zależy, i widzisz że i on się stara to odpuść. Ile zamierzasz to rozdrapywać. Mógł się nie przyznawać, ale zrobił to. nie powiedział wcześniej bo wiedział, że z nim nie będziesz. Zresztą słusznie miał takie obawy. Przyznał bo go sumienie ruszyło. To było jednak rok temu zanim byliście parą. Nie warto tego tak roztrząsać. Skupcie się lepiej na tu i teraz i tym co będzie smile

98

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Relacje damsko męskie sa skomplikowane. Szczęśliwe te pary, w których partnerzy maja podobne podejście do tak ważnych spraw. U nas tego nie ma.:( Anastazjo, a jak mam znów mu zaufać? Wcsesniej nie miałam obaw ze mnie zdradza a teraz mam takie mysli. Seks łatwo mu przychodzi, w dodatku skłamał. Jak mam mu zaufać? I pozbyć sie tej okropnej mysli,ze byłam opcja zapasowa, skoro tamta mu sie oddała po kilku godzinach, moze chciał z nią byc dlatego sie przespał, a pewnie nie chciała go po tym i przerzucił sie na mnie bo po prostu byłam obok sad

99

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ja Ci nie powiem jak masz zaufać, pytanie czy jesteś w stanie i chcesz. Jeżeli chodzi tylko o tamtą akcję, nie przesadzałabym, jeżeli natomiast w ciągu tego roku coś się niepokojącego działo, coś zauważyła, to bym się zastanowiła.. Jednak dla własnego nawet zdrowia psychicznego odpuść to co było przed związkiem, dlaczego z toba jest.. skup się na tym jak jest i jaki jest teraz wobec Ciebie.

100

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

No właśnie czy będziesz umiała mu zaufać? Sama musisz sobie odpowiedzieć na to pytanie.

gdykochamy

101

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Nie potrafię sobie na to pytanie odpowiedzieć. Chyba jest na to jeszcze za wczesnie...

102

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Witam Cię Toja24   szkoda, że "powróciłaś" tutaj z takiego powodu... .

Nie będę bronić Twojego Chłopaka, bo jednak Cię okłamał, ale:
- nie był z Tobą w związku,
- nie powiedział Ci o tym bo wiedział, że nie będziesz chciała z Nim być;
- powiedział Ci jednak ponieważ  jesteś dla Niego ważna i chciał być z Tobą szczery (chociaż zapewne miał świadomość, że tym wyznaniem może  zakończyć Wasz związek).

Jeżeli to jest Jego pierwsze tak poważne kłamstwo, to może z Nim o tym szczerze porozmawiaj i powiedz Mu, że  jeżeli pojawią się kolejne takie kłamstwa to się wtedy zastanowisz  nad tym związkiem.

A tak na marginesie, jestem tego zdania, żeby nie wypytywać szczegółowo o przeszłość partnera, bo jak sama nazwa wskazuję jest to PRZESZŁOŚĆ nie związana z nami.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

103

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Cześć Krejzolko, przyznam ze czekałam na Twoj post fajnie ze napisałaś. Tak, to zaufanie jest problemem. Faktyczne moze bedzie tak, ze dam mu szanse ale jesli oklamie mnie raz jeszcze, bedzie trzeba zakończyć ten zwiazek. sad

104

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja24 jak się czujesz?
Rozmawiałaś z Chłopakiem?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

105

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Rozmawiałam. Cały czas mówi to samo, co już pisałam, że skłamał bo już po fakcie uznał, że tamta to był okropny błąd który się wydarzył, że wcześniej żył jak żył bo nie miał szczęścia w miłości, nie sądził że jestem inna niż pozostałe dziewczyny które spotykał na swojej drodze dlatego nie nastawiał się że uda mu się cokolwiek ze mną stworzyć itp itd, i że wiedział że nie będę go chciała jeśli mi o tym powie, a nie chciał bym go skreśliła za błąd którego żałował, tylko chciał żebym spojrzała na niego jak na człowieka i poznała go a nie zrezygnowała przez tamtą akcję. (niedobrze mi momentami na myśl o tym...)  I że źle że mnie okłamał ale się zaklina na wszystko że od naszego pierwszego pocałunku, który był jeszcze chwilę przed związkiem był mi wierny itp itd. Mówi też że wie że zawalił i nie mam obowiązku mu ufać teraz bo to jego wina i on zdaje sobie sprawę z tego.

Nie wiem Krejzolko82, jak dla mnie ta sytuacja jest trudna i momentami mnie przerasta. Może trochę naiwna byłam na początku, ale wiesz jak to jest, zakochałam się, pierwsza miłość, na którą trochę czekałam, wiesz... Ech... Chyba tylko czas przyniesie tu odpowiedź, bo naprawdę ja nie wiem co dalej. A czy mnie zdradził w ciągu tego roku, to mnie dręczy bo myślę sobie, skłamał raz, może były kolejne, ale nie dał mi nigdy powodu do zazdrości, np. nie złapałam go na pisaniu z innymi. Nie wiem co dalej. Zobaczymy...

106 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-26 20:47:03)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Rozmawiałam. Cały czas mówi to samo, co już pisałam, że skłamał bo już po fakcie uznał, że tamta to był okropny błąd który się wydarzył, że wcześniej żył jak żył bo nie miał szczęścia w miłości, nie sądził że jestem inna niż pozostałe dziewczyny które spotykał na swojej drodze dlatego nie nastawiał się że uda mu się cokolwiek ze mną stworzyć itp itd, i że wiedział że nie będę go chciała jeśli mi o tym powie, a nie chciał bym go skreśliła za błąd którego żałował, tylko chciał żebym spojrzała na niego jak na człowieka i poznała go a nie zrezygnowała przez tamtą akcję. (niedobrze mi momentami na myśl o tym...)  I że źle że mnie okłamał ale się zaklina na wszystko że od naszego pierwszego pocałunku, który był jeszcze chwilę przed związkiem był mi wierny itp itd. Mówi też że wie że zawalił i nie mam obowiązku mu ufać teraz bo to jego wina i on zdaje sobie sprawę z tego.

Nie wiem Krejzolko82, jak dla mnie ta sytuacja jest trudna i momentami mnie przerasta. Może trochę naiwna byłam na początku, ale wiesz jak to jest, zakochałam się, pierwsza miłość, na którą trochę czekałam, wiesz... Ech... Chyba tylko czas przyniesie tu odpowiedź, bo naprawdę ja nie wiem co dalej. A czy mnie zdradził w ciągu tego roku, to mnie dręczy bo myślę sobie, skłamał raz, może były kolejne, ale nie dał mi nigdy powodu do zazdrości, np. nie złapałam go na pisaniu z innymi. Nie wiem co dalej. Zobaczymy...


Wiem, że Cię okłamał i zrobił bardzo źle.
Ale jak zaczniesz sobie "wkręcać", że On Cię może zdradził chociaż nie masz żadnego dowodu ani powodu to nie dość, że możesz zniszczyć fajny związek ale przede wszystkim "zniszczysz" siebie psychicznie.

Powtarzam, ja nie bronię Twojego Chłopaka, ale chyba rozumiem dlaczego zataił to przed Tobą.
Jeszcze jedno, jednak Sam się przyznał, to tez była odwaga z Jego strony.
Odpowiedz sobie na pytanie, jesteś z Nim szczęśliwa, ale tak naprawdę?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

107 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-10-26 20:53:27)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Rozumiesz bo wiesz, tak jak on wiedział, że wtedy bym go odrzuciła? No tak by było zapewne... Ale nie dlatego że uważałabym go za gorszego od siebie czy coś w tym stylu, nie. Po prostu z tych powodów o których pisałam wcześniej, wolałam uniknąć myślenia o sobie jako o alternatywie dla faceta który zaczął z inną, nie wyszło mu więc "z braku laku" przerzucił się na mnie (nawet jeśli tak nie było i naprawdę zrobił to z głupoty...). Wiedziałam po prostu że coś takiego to byłoby dla mnie za dużo.

Czy ja jestem z nim szczęśliwa. Wiem że byłam. Ale teraz Ci nie odpowiem, bo ta sytuacja mocno nadwątliła moje szczęście w tym związku...

P.S. Przyznał się, bo go przycisnęłam. A przycisnęłam, bo wiedziałam że coś go męczy, poza tym za często mi mówił że żałuje że wcześniej się spotkaliśmy, że nie może cofnąć czasu i inne takie rzeczy które mnie naprowadziły na to. To nie było tak, że pewnego dnia prosto z mostu mi to oznajmił. Ja zauważyłam że coś nie gra, po prostu to czułam. A nieufna jestem bo wiesz, jeśli ktoś wcześniej Ci mówił że nie kłamie, wręcz że nie potrafi Ci skłamać a po czasie wychodzi takie COŚ... to chyba każdy by miał wątpliwości, będąc na moim miejscu... sad

108

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Rozumiesz bo wiesz, tak jak on wiedział, że wtedy bym go odrzuciła? No tak by było zapewne... Ale nie dlatego że uważałabym go za gorszego od siebie czy coś w tym stylu, nie. Po prostu z tych powodów o których pisałam wcześniej, wolałam uniknąć myślenia o sobie jako o alternatywie dla faceta który zaczął z inną, nie wyszło mu więc "z braku laku" przerzucił się na mnie (nawet jeśli tak nie było i naprawdę zrobił to z głupoty...). Wiedziałam po prostu że coś takiego to byłoby dla mnie za dużo.

Czy ja jestem z nim szczęśliwa. Wiem że byłam. Ale teraz Ci nie odpowiem, bo ta sytuacja mocno nadwątliła moje szczęście w tym związku...

P.S. Przyznał się, bo go przycisnęłam. A przycisnęłam, bo wiedziałam że coś go męczy, poza tym za często mi mówił że żałuje że wcześniej się spotkaliśmy, że nie może cofnąć czasu i inne takie rzeczy które mnie naprowadziły na to. To nie było tak, że pewnego dnia prosto z mostu mi to oznajmił. Ja zauważyłam że coś nie gra, po prostu to czułam. A nieufna jestem bo wiesz, jeśli ktoś wcześniej Ci mówił że nie kłamie, wręcz że nie potrafi Ci skłamać a po czasie wychodzi takie COŚ... to chyba każdy by miał wątpliwości, będąc na moim miejscu... sad

Kurcze ciężka sprawa.
Oczywiście, że na razie czujesz żal, niechęć i nie ufasz Mu to naprawdę jest zrozumiałe.
Po prostu przeczekaj to, daj sobie trochę czasu na ochłonięcie, a jeżeli dalej nie będziesz Mu potrafiła zaufać, to po prostu się rozstań, bo zaufanie to fundament związku.

Tylko nie roztrząsaj tak tego i pamiętaj, że jednak byłaś z Nim szczęśliwa.
Potrzebujesz czasu i tyle.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

109 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-10-26 21:03:57)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

No byłam, byłam. Wiesz, ja też dlatego byłam tak długo sama. Bo wolałam być sama niż być dla kogoś takim tematem zastępczym, czy coś. A teraz się tak czuję.. I to jest dojmujące uczucie. Chyba nikt tego nie chce... No nic. Może jeszcze kiedyś będę szczęśliwa. Choć póki co, nie mam na to nadziei. Ale może czas pomoże... Szkoda mi też tego czasu, bo to jednak ponad rok. Nie super długo, ale też nie jest to bardzo krótki czas...

110

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja24 tylko, że to był jednorazowy "numerek", nie powinien być, ale niestety był.
Moim zdaniem, chyba trochę "przesadzasz" z tym pisaniem, że czujesz się jak "koło zapasowe" mogłabyś tak uważać, gdyby Twojemu Facetowi zależało na Niej a Ona "dałaby mu kosza".

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

111

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Krejzolko82, ja tego nie wiem. Może tak było że mu dała kosza, tego mi nie powie bo oczywiste jest że to byłby definitywny koniec. Po prostu ja czuję tak, że skoro się z nią przespał, to mnie miał w nosie i chciał ją. I pewnie by z nią był, a skoro nie jest to znaczy że ona go olała. No cóż... Jak się tak nad tym zastanawiam, mimo że próbuję wytłumaczyć, mimo iż wydaje mi się że wciąż do niego czuję to sądzę że to się nie uda. Nie dlatego, że jak ktoś pisał, zrobiłam lustrację jego przeszłości, ja nigdy nie chciałam wiedzieć kiedy i gdzie co z kim robił, ale taka sytuacja jaka się wydarzyła boli mnie bardzo mocno i myślę że nie dam sobie z tym rady. Żałuję że tak się stało. No nic. Może jeszcze kiedyś będę szczęśliwa, to było piękne uczucie, zwłaszcza na początku gdy żyłam w błogiej nieświadomości. Teraz, już prawie nie pamiętam jak to jest się tak czuć...

112

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Decyzja należy do Ciebie, do nikogo innego.
To Twoje życie, to Twoje szczęście.
Powodzenia!:)

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

113

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Przyda się. Dziękuję Krejzolko smile gdyby ktoś pozwolił mi cofnąć czas, od razu bym to zrobiła. Zastanawiam się też, czy po tym jest jeszcze jakaś szansa dla mnie. Czy ja w ogóle mogę być dla kogoś ważna i pozbyć się tej natrętnej myśli na swój temat jako o "opcji zapasowej". Jednak dziękuję Ci za posty. Pozdrawiam smile

114

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Przyda się. Dziękuję Krejzolko smile gdyby ktoś pozwolił mi cofnąć czas, od razu bym to zrobiła. Zastanawiam się też, czy po tym jest jeszcze jakaś szansa dla mnie. Czy ja w ogóle mogę być dla kogoś ważna i pozbyć się tej natrętnej myśli na swój temat jako o "opcji zapasowej". Jednak dziękuję Ci za posty. Pozdrawiam smile


Kobieto, ale ja Ci zabraniam myśleć o sobie, jako "koło zapasowe"!!!
Ty jesteś niepoważna!

Teraz to mnie wkurzyłaś takim pisaniem.

Zapamiętaj, jesteś WARTOŚCIOWĄ KOBIETĄ a nie jakimś "kołem zapasowym".
I to zdanie proszę sobie napisać i przykleić nad łóżkiem!!! big_smile

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

Posty [ 77 do 114 z 242 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016