Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 242 ]

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Krejzolka82 napisał/a:

Dla mnie takie rozpatrywanie jest bez sensu, przeszłość to przeszłość, a teraźniejszość to teraźniejszość.

Zapamiętaj, przeszłość seksualna partnera nie powinna "rzucać cienia" na teraźniejszy związek (oczywiście chodzi mi o zdrowe podejście).

Aha to, że ktoś miał wiele partnerów seksualnych to nie oznacza, że zdradzi, gdyż wie" jak to smakuje" z innymi, natomiast słyszałam
o sytuacjach odwrotnych, a mianowicie, że częściej zdradzają osoby, które przed związkiem  nie miały wcale partnerów seksualnych, ponieważ "zakosztowawszy smak seksu" chcą spróbować go z innymi.

Więc możliwe, że Twój Chłopak ma większe powody do zmartwienia:)

Ja się zgodzę z Krejzolką. To co było przed związkiem nie jest żadnym wyznacznikiem obecnego związku.
Dla mnie posiadanie kilku partnerek seksualnych jest wręcz na plus, bo facet się jakoś dowartościował w tym aspekcie,sprawdził i wie,że seks bez aspektu uczuciowego generalnie z każdą jest podobny. Więc to na przyszłość redukuje prawdopodobieństwo zdrady z powodu ciekawości jak to jest z inną, czy sprawdzenia się.

I od razu zaznaczę,że gdybym wiedziała,że facet regularnie miewał przez kilka lat przelotny seks, to też bym się obawiała,że to ktoś kto po prostu nie umie budować więzi,ale kilka doświadczeń wolnego, młodego chłopaka, według mnie, nie powinny nikogo bulwersować.

Kochać sa­mego siebie - to początek ro­man­su na całe życie.
Człowiek nap­rawdę po­siada tyl­ko to, co jest w nim.
Reklama
Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-06-01 15:57:16)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dziękuje za odpowiedzi smile
Szarlotkanagoraco, to chyba tak można określić, jako kilka doświadczeń. Młody i wolny był wtedy na pewno smile moze macie racje, ze mam problem z wiara w siebie i dlatego tak sie tym przejmuje. Fakt ze sie tego obawiam, ze to moze sie powtórzyc. Ale do tego dochodzą takie myśli, ze on na pewno wielu rzeczy juz spróbował, poza tym to do mnie wraca, ze kiedyś był tak blisko z inna osoba.. Zastanawiam sie, co sie wydarzyło, jak, kiedy, jak to było, co sie wydarzylo...:(l to mi przeszkadza. Moze gdyby było ich mniej, byłoby mi łatwiej. Zdaje sobie jednak sprawę, ze wielu ludzi jest w podobnej sytuacji co ja i jakoś trzeba z tym sobie radzić, z ta świadomością, ze chłopak miał kogoś wcześniej, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby będące w wieku mojego chłopaka i starsze. Jakby co, nie robię mu z tego powodu wyrzutów, wiadomo, nie mam prawa, to po prostu we mnie siedzi i sama sie z tym mecze.

41

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Dziękuje za odpowiedzi smile
Szarlotkanagoraco, to chyba tak można określić, jako kilka doświadczeń. Młody i wolny był wtedy na pewno smile moze macie racje, ze mam problem z wiara w siebie i dlatego tak sie tym przejmuje. Fakt ze sie tego obawiam, ze to moze sie powtórzyc. Ale do tego dochodzą takie myśli, ze on na pewno wielu rzeczy juz spróbował, poza tym to do mnie wraca, ze kiedyś był tak blisko z inna osoba.. Zastanawiam sie, co sie wydarzyło, jak, kiedy, jak to było, co sie wydarzylo...:(l to mi przeszkadza. Moze gdyby było ich mniej, byłoby mi łatwiej. Zdaje sobie jednak sprawę, ze wielu ludzi jest w podobnej sytuacji co ja i jakoś trzeba z tym sobie radzić, z ta świadomością, ze chłopak miał kogoś wcześniej, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby będące w wieku mojego chłopaka i starsze. Jakby co, nie robię mu z tego powodu wyrzutów, wiadomo, nie mam prawa, to po prostu we mnie siedzi i sama sie z tym mecze.

Toja24, to nie ilość o czymkolwiek świadczy. W życiu różnie bywa, może być i tak że z kimś wcześniej był 10x bardziej blisko - i co zrobisz? Przekreślisz przez to to, co teraz macie i budujecie wspólnie?
Liczy się tu i teraz i to co razem wspólnie przeżyjecie w przyszłości. Ciesz się chwilą, ze swoim TŻ, to bardzo pomaga uśmierzyć strach smile

Reklama

42 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-06-02 01:43:29)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dziękuję Wam Dziewczyny. Trochę mi lepiej.:)  Nie umiem spojrzeć na tę sytuację obiektywnie. Macie rację z tym moim brakiem pewności siebie... Boję się że coś się nie uda. A w najgorszych momentach - że jestem tylko kolejną naiwną... Z drugiej strony, skoro ze mną jest rok (nie jest to jeszcze bardzo długo, ale zawsze jakiś początek), i jestem pierwszą dziewczyną na poważnie to może nie jest tak źle i powinnam w końcu uwierzyć, że to jest prawdziwe. Mam nadzieję, że jest tak jak mówicie, że to że mi tak wiele o sobie powiedział na początku, to dobry sygnał, szczerość i dobrze wróży, a nie jest tak że po prostu ściema,  jestem naiwna i pewnego dnia się to skończy. To by był straszny cios... Wiadomo, różnie w życiu bywa ale chyba trzeba wierzyć że będzie dobrze. Dlatego też chciałam zwrócić się do Was, osób niezaangażowanych emocjonalnie, bardziej doświadczonych, czy widzicie w tym wszystkim coś niepokojącego, czy wszystko w normie (no chodziło mi o te jego partnerki, czy to zly znak na przyszłość...) Będę sobie powtarzała to, co mi napisałyście. Może tak zagłuszę męczące mnie myśli smile. Bo to nie znaczy że jestem głupia, jeśli uwierzyłam, że się zakochał we mnie, a jako czynnik łagodzący dla jego przeszłości uznałam wychowanie w niepełnej rodzinie (sam to mówił, że dlatego postępowal jak postępował), otoczenie w którym dorastał, daleko od rodziny? Twierdzi, że żałuje że tak żył. Chcę w to wierzyć bo wtedy się pocieszam, że skoro spróbował różnych rzeczy, ale nie jest z tego dumny to jest szansa że do tego nie wroci i będzie mi wierny. Mam nadzieję że to nie jest naiwne z mojej strony. Przecież nie musiałby mówić że żałuje. Podobno niektórzy mężczyźni wręcz chwala się swoimi doświadczeniami... Ach gubię się sama już w tym wszystkim sad
Czy myślicie że powinnam z nim pogadać wyjaśnić, że mi trochę ciężko, może mi jakoś pomoże, czy zostawić to? On mi mówi, że muszę zapomnieć, że to nieważne, że musimy myśleć o przyszłości, nie o tym co było i pewnie ma racje. Może z czasem przestanę się tak męczyć tymi myślami...

43 Ostatnio edytowany przez Elede (2015-06-02 09:56:24)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Trochę nie rozumiem, co ma posiadanie kilku partnerek do wierności? jak rozumiem, miał je jedna po drugiej, a nie dwie czy więcej w tym samym czasie wink

Moim zdaniem to najzupełniej normalne, że młody chłopak w tym wieku miał kilka partnerek seksualnych. Wiele jest kobiet ( i mężczyzn) których partnerzy/ mężowie ( partnerki / żony) mieli doświadczenia przed nimi, niektórzy byli w  narzeczeństwie czy w poprzednich małżeństwach (np. mój mąż też). I co z tego?

O wiele więcej mówi fakt, że jest z Tobą rok, jeśli zależałoby mu tylko na seksie - to byłoby widać. To widać, jak mężczyzna odnosi się do kobiet w ogóle, czy jest 'pies na baby', czy ciągle ogląda się za innym, komentuje ich wygląd, zakłada jakieś konta na portalach randkowych, flirtuje. O niczym takim nie pisałaś, więc zakładam, że nic takiego się nie dzieje. Wręcz przeciwnie, daje Ci znać, że traktuje Cię poważnie.

Ja bym z nim o tym juz nie rozmawiała, bo i po co? On Ci nie powie nic ponadto, co już wiesz, że jesteś dla niego ważna. Chyba świadczy o tym jego zachowanie ( najwazniejsze), nie tylko słowa? Raczej skupiałabym się na podniesieniu poczucia własnej wartości, jest wiele literatury na ten temat w sieci, czy w pierwszej lepszej księgarni. Czy nawet jakiś coaching / parę spotkań z dobrym psychologiem?

Bo wyczuwam u Ciebie dużą nieufność, chyba do mężczyzna w ogóle, że 'im zależy tylko na jednym'.
A przecież jak jest się w związku, to seks z ukochaną osobą to coś pięknego. Oczywiście, seks poza związkiem, jakiś jednorazowy też może być fantastyczny. Nie wkręcaj sobie, że to ostatnia świna, bo miał przygodny seks. Był wolny, wolno mu było, nikogo nie krzywdził. Ty masz inny na to pogląd, no ale to już przeszłość, było minęło, nie odkręcisz tego. Skupiaj się na tym, jaki jest teraz.

Gdzieś między wierszami, wyczuwam lęk przed zaangażowaniem się, przed zaufaniem drugiej osobie, przed otwarciem się na miłość. Boisz się, że będziesz 'kolejną naiwną'. Wiesz, czasem trzeba po prostu zaufać życiu, sile wyższej,sobie - że nawet jeśli się sparzysz, to przeżyjesz. Będziesz cierpieć, ale sobie poradzisz. Nawet jeśli to nie będzie ten jedyny i na zawsze, bedziesz miec bezcenne doświadczenie na temat siebie, swoich zachowań i oczekiwań w związku. trzeba się tylko odważyć smile i nie zakładać od razu czarnych scenariuszy, nie dać się opanować swoim lękom i kompleksom. Z tego co piszesz, wydaje mi się, że naprawdę nie masz powodów do obaw.

Michałek 06.01.2017 smile
Reklama

44

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja, nie magluj z nim tego tematu. To jest wyłącznie Twój problem, a tego typu rozterki, niepewność, słabość jednej strony nie poprawia jej wizerunku w oczach partnera.
Nie powinnaś na nim wymuszać usprawiedliwień jego przeszłych zachowań, wyznań, ze żałuje itp. On wcale nie musi żałować, żeby stworzyć z Tobą szczęśliwy związek.

Przyszłość waszego związku zależy wyłącznie od tego, co jest między wami teraz. Prawdopodobieństwo zdrady zależy od jego poglądów i stanu waszego związku. Jeśli on wyznaje filozofię wierności w związku to ilość partnerek przed związkiem w żaden sposób nie zachęci go do zdrady. Człowiek, z reguły, oprócz popędu kieruje się rozumem. Jeśli związek spełnia jego oczekiwania to nie będzie ubolewał nad tym, że nie może się poseksić z innymi. Związek zaspokaja wyższe potrzeby niż przygodny seks.

Można zaryzykować stwierdzenie, że doświadczenie seksualne przed związkiem zmniejsza ryzyko zdrady. Człowiek nie rozmyśla jak by to było z innymi, bo wie smile

Ty się boisz, bo uwierzyłaś w zasłyszaną teorię, że ktoś kto uprawiał seks bez zobowiązań może mieć skłonność do powtarzania tego. Nie ma żadnych dowodów na prawdziwość tej teorii. Wiesz, ja znam kilku prawiczków, którzy zdradzili swoje pierwsze dziewczyny, więc mogłabym wysnuć teorię, że nie należy wiązać się z prawiczkiem, bo on będzie zdradzał. Widzisz jakie to głupie? Przecież to zależy od konkretnego człowieka, nie ma tu miejsca na ogólne prawidłowości.

Nie znam żadnego udanego związku z problemem zdrady. Zdrada może się pojawić, jeśli w związku coś mocno nie gra. Ale to "gra czy nie gra" widać wyłącznie w teraźniejszych zachowaniach partnerów. I tylko aktualny stan związku powinien niepokoić (jeśli faktycznie coś jest nie tak), bo tylko to ma wpływ na potencjalną zdradę. Więc dbaj o związek i nie rozdmuchuj przeszłości, bo pretensje o coś, czego zmienić nie można tylko relacje psują.

45

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
kareninka napisał/a:
Megiyy napisał/a:

Zrozum cos RAZ NA ZAWSZE!! Mężczyzna różni sie od kobiety ! rownież w sferze seksualnej oni nie potrzebują kochać osoby aby uprawiać z nią seks ....

Przecież kobiety też nie potrzebują.

Masz racje, ale kobiety zdecydowanie bardziej podchodzą emocjonalnie do WSZYSKIEGO wink i choć na początku zakładają ze bedzie to seks bez zoobowiazan to w większości przypadków jesli jest fajnie po prostu sie zauroczaja czy zakochuja .... Mężczyźni sa bardziej logiczni, stabilni mniej kierują sie emocjami. I dlatego oni sa bardziej skłonni np. do posiadania rodziny (żona , dzieci) i równolegle maja kochankę np.wiele lat i wcale nie potrzebują miłości od kochanki bo miłość ma w domu... Wiem absurdalnie to brzmi jakby mial kochająca żonę to by nie zdradzał .... No właśnie nie koniecznie .... Zaś kobieta miała by z tym problem .... Oczywiscie zawsze sie wyjątki wink

46 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-06-04 12:35:57)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dzięki Dziewczyny. Cieszę sie Że znalazlyscie czas by pochylić sie nad moim problemem smile na pewno jest sporo racji w tym moim niedużym poczuciu własnej wartości. Moze jakoś nad tym popracuje. Choć myśle ze to nie jest głowny powód moich watpliwości. Wiem ze to głupie, dziecinne, niedojrzałe, ale jakoś tak mi złe gdy pomyśle co on z kim robił.. Wydaje mi sie, ze gdyby miał np za soba dwa związki długotrwałe, takie na poważnie, to nie miałabym z tym problemu, bo byłyby tam uczucia, jakaś sympatia chociaż jeśli nie od razu milosci. Bo najbardziej przeszkadza mi ta przypadkowosc... sad
Mam nadzieje Że mi to z czasem przejdzie, naprawdę bo mnie to meczy. W najgorszym razie będę musiała odejść, bo wiem Że nie mam prawa robić mu wyrzutów, ale męczyć sie tez nie dam rady... Kurczę naprawdę sie czuje w kropce. Dzięki raz jeszcze Dziewczyny. smile

47 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-10-21 07:20:30)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dzień dobry netkobietki i netpanowie.

Nie mogę spać już od kilku godzin. Piszę tutaj, nie chcąc zakładać nowego wątku bo sprawa dotyczy mojego związku. Jak może pamiętacie, kilka miesięcy temu pisałam tu z prośbą o radę, bo zastanawiałam sie czy chłopak który miał tyle partnerek co mój (7 - z tego tylko dwie na dłużej, reszta to przygodne, na jeden raz), który ma 26 lat, może być wierny czy raczej z takim podejściem do seksu (seks z przygodnymi kobietami) facet wierny nie będzie. Minął czas, jakoś się z tym uporałam, skupiłam na tym co jest między nami, na uczuciu i tym by było dobrze. I tak minął nam ponad rok związku. Raz lepiej, raz gorzej, wiadomo. W międzyczasie w życiu mojego chłopaka wydarzyło się wiele dobrego, mówi że to dzięki mnie, dałam mu motywację i szczęście. Sama też czułam się szczęśliwa... Do czasu. Widziałam że coś go gryzie od dłuższego czasu, nie był sobą. Nie wiedziałam tylko, co. Był czasami zamyślony, małomówny. Mówił że jest w porządku,  nic się nie dzieje ale ja nie uwierzyłam. Bardzo często powtarzał, że żałuje że nie spotkaliśmy się wcześniej. No i pewnego dnia się przyznał. co go dręczy. Nasz związek rozpoczął się oficjalnie, tzn zostaliśmy parą po półtora miesiąca od pierwszego spotkania. Formalnie więc  mógł robić co chciał wcześniej i ja to rozumiem. Problem w tym, że przyznał mi się że w miesiącu w którym już się poznaliśmy, ale nie byliśmy jeszcze razem, przespał się z inną. Jednorazowa akcja, "przygoda po imprezie". Jak mówiłam, ja czegoś takiego u siebie w ogóle nie dopuszczam, wiedziałam że miał takie akcje na koncie ale wybaczyłam, był sam i nie było mnie w jego życiu więc mimo że mi się to nie podoba, zaakceptowałam w imię uczucia. Ale ta sytuacja jest dla mnie inna. Przede wszystkim że mnie okłamał, gdy rozmawialiśmy na początku o poprzednich partnerach, powiedział mi że ostatnią miał 3 miesiące przed poznaniem mnie. Dlaczego miałam nie wierzyć? Pomyślałam ok. Ale kilka, kilkanaście dni przed rozpoczęciem związku ze mną (nie wiem dokładnie) miał w łóżku inną przypadkową laskę - tego nie mogę przeżyć. Dlatego że dla mnie już coś zaczynało się dziać między nami. Nie było nawet jeszcze pocałunku, ale wspólnie spędzany czas, no wiecie. Ja jestem dość nieśmiała i początkująca w tych sprawach, więc wolę gdy sprawy toczą się swoim rytmem, ale już jakieś zainteresowanie było. Jest jeszcze jedna kwestia. Okłamał mnie. Jak mówię, mógł robić co chciał ale mam ogromny zal że mnie okłamał i mi nie powiedział o tej z którą się przespał gdy już się poznaliśmy. Tłumaczy się tym, że żałował tego od razu potem (pierdoły, ktoś kazał mu ją brać do łóżka?), i że wiedział że mówiąc mi o tym nie będę go chciała. I tu dochodzimy do sedna. Nie mam żalu o to, że się przespał z przypadkową osobą, to jego życie, wybory nie mnie to oceniać. Ale mam żal że mnie okłamał, bo gdybym wiedziała, nie zdecydowałabym się na związek z nim. Teraz się czuję jak "towar zastępczy", w dodatku on był dla mnie tak ważny, że był pierwszy, a ja dla niego któraś, w dodatku mam wrażenie że "opcja zapasowa", bo tamta z którą się przespał potem go pewnie nie chciała.

Wobec tego zwracam się do Was z prośbą o radę. Mam wrażenie, że coś we mnie pękło. Że zniknęło to co było wcześniej. Skoro okłamał mnie na początku w tak waznej sprawie, mógł też kłamać w innych. Wcześniej wierzyłam w jego wierność, teraz? Wątpię czy on w ogóle panuje nad sobą, skoro tak się zachował bezrefleksyjnie wtedy. Jak mam sobie poradzić z tym wrażeniem że jestem "opcją zapasową"? Bo chyba jestem, skoro zaczął od seksu z tamtą, a mnie miał gdzieś... Bo czy facet, mężczyzna któremu się podoba kobieta, może w międzyczasie brzydko mówiąc "przelecieć inną"? Słyszałam kiedyś, że  zdarza się iż ktoś kogoś kocha ale nie może z nim być. Ja się tak czuję teraz. Już miesiąc się męczę z tą wiedzą, nie mogę jeść ani spać, w nocy się budzę. Mam koszmary w których to widzę. Mam obrzydzenie do tego , że spał z przypadkową laską z klubu, a krótko potem całował mnie. Nic mi to nie daje że on mówi że żałuje że to był błąd etc. Że wie że postąpił źle i mnie tym skrzywdził bo od początku widział że go lubię. Dla mnie to bzdury. Nikt go do seksu nie zmusił, a po co się z nią przespał? Bo mu się podobała, itp, nie mógł się powstrzymać. Ok, w porządku. Nie mogę mu jednak darować  że mnie okłamał, bo gdybym wiedziała nie chciałabym z nim wchodzić w związek.

Proszę, pomóżcie mi. Czuję że wpadam w doła i to mnie przerasta...

P.S. Tylko proszę, nie piszcie mi "ja bym takiego faceta nie chciała co sobie śpi z przypadkową laską a krótko potem zaczyna związek ze mną..." - uwierzcie, ja też nie chciałam sad

48

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Dzień dobry netkobietki i netpanowie.

.... wiedział że mówiąc mi o tym nie będę go chciała. I tu dochodzimy do sedna. Nie mam żalu o to, że się przespał z przypadkową osobą, to jego życie, wybory nie mnie to oceniać. Ale mam żal że mnie okłamał, bo gdybym wiedziała, nie zdecydowałabym się na związek z nim.. Teraz się czuję jak "towar zastępczy", w dodatku on był dla mnie tak ważny, że był pierwszy, a ja dla niego któraś, w dodatku mam wrażenie że "opcja zapasowa", bo tamta z którą się przespał potem go pewnie nie chciała.
(...)
Nie mogę mu jednak darować  że mnie okłamał, bo gdybym wiedziała nie chciałabym z nim wchodzić w związek.


P.S. Tylko proszę, nie piszcie mi "ja bym takiego faceta nie chciała co sobie śpi z przypadkową laską a krótko potem zaczyna związek ze mną..." - uwierzcie, ja też nie chciałam sad


Wiesz co Toja24, Ty po prostu nie doroslas jeszcze do zwiazku!
Partner nie jest Twoja wlasnoscia. A TY chcesz nawet jego przeszlosc nie zwiazana z Toba zawlaszczyc.
Az mi tego chlopaka szkoda i pewnie lepiej byloby dla niego, zebys go rzeczywiscie zostawila, bo inaczej czeka go ciagly terror psychiczny.
Z takim nastawieniem mozesz byc pewna, ze KAZDY z Twoich zwiazkow, jakich jeszcze bys nie miala w zyciu, bedzie skazany na porazke.

Czepiasz sie kurczowo jakis starych historii, masz jakies sztywne i przesadzone oczekiwania, ktore dzis i w takim kraju, gdzie zyjesz po prostu mijaja sie z rzeczywistoscia.
Sama napisalas, dlaczego chlopak nie powiedzial Ci tego na poczatku.
Widac zalezalo mu na Tobie i obawial sie, ze go wtedy odrzucisz.
Dlaczego nie potrafisz tego docenic, ze bylas i najwyrazniej nadal jestes dla niego wazna, tylko tworzysz teorie spiskowe w glowie i robisz wszystko, zeby one ten zwiazek unicestwily?
Przestan winic chlopaka.
To Ty jestes ta osoba, ktora sie sama wpedza w nieszczescie. Nikt inny nie jest za to odpowiedzialny.

49

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja24, weź poprawę na Marajkę bo ona zdradę w związku traktuje jak przywilej każdego partnera. Wg niej prawdziwy i dojrzały związek to taki, że jak komuś się zachce innego ciała to się po prostu idzie i bierze i fajnie jest. Jeżeli wyznajesz takie zasady i lubisz otwarte związki to jej słuchaj.
Ale jest wielu ludzi, do których taka ideologia nie przemawia. Ja też mam ponad 40 lat, też wiele przeżyłam ale wyciągnęłam całkowicie odmienne wnioski niż ta pani.
I twierdzę, że oszustwo jest jednym z najgorszych niszczycieli związku. No bo jak, to komu ufać jak nie partnerowi? I ja tak samo jak ty, gdybym wiedziała, że świeżo poznawany partner spał z kimś innym na etapie gdy zaczynało iskrzyć między nami, zrezygnowałabym. A co z tym zrobić teraz? Przeanalizuj swój związek z nim. Jeżeli od tamtego czasu było dobrze, nie zdradzał, już nie kłamał i czułaś się kochana to bądź z nim dalej. Może jakoś odbudujesz zaufanie do niego. Choć ja zawsze mam gdzieś z tyłu głowy coś takiego, że jak facet bezproblemowo skacze z łóżka do łózka i lubi taki seks to jest bardziej podatny na zdradę. Ale to ty go znasz, nie my.
I absolutnie nie daj sobie wmawiać, że jesteś niedojrzała! Oczekiwanie szczerości od partnera to niedojrzałość???? Ciekawe czy gdyby chodziło nie o seks ale np o wyrok za pobicie czy defraudację to pan także powinien to zataić?
A tekst jak to się sama wpędzasz w nieszczęście to dla mnie majstersztik. No pewnie, siedź cicho, nie pytaj, w razie podejrzeń że cię robią w bambuko nie sprawdzaj, bądź głucha i ślepa a twój facet będzie zadowolony a ty szczęśliwa. Na zasadzie plują mi w twarz a ja twierdzę, że deszcz pada.

Co do zdrady wiadomo - miś nie chciał, opierał się, wręcz płakał i błagał ową lafiryndę żeby dała mu spokój. Po prostu sił mu w końcu zabrakło.

50

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dziękuję Dziewczyny za odpowiedź.

Marajka  - nie wiem jak to napisać. Ja nie mam do niego pretensji że tak zrobił, wiem, rozumiem i nie neguję, był wolny więc mógł robić co chciał i z kim. Mam pretensje o to że mnie okłamał, bo nie dał mi wyboru. Nie wiedziałam, że nasz związek jest w pewnym sensie zbudowany na kłamstwie. A ja tak czuję. Sprawy seksu są dla mnie bardzo ważne, przyznaję i fakt iż przespał się z inną dziewczyną w czasie gdy się już znaliśmy i krótko przed związkiem spowodowałby że nie chciałabym go jako partnera. Nie skreśliłabym go jako człowieka, jestem pewna że zostalibyśmy przyjaciółmi. Ale nie chciałabym z nim być, dowiedziałam się o tym teraz i mi z tym źle. Uważam że to nie ma nic wspólnego z zazdrością. Nie chodzi tu o zazdrość powtarzam, tylko kłamstwo. Co to ma wspólnego z brakiem mojej dojrzałości?

Araquele - dziękuję Ci za post. Jestem w tym bardzo pogubiona bo jak mówię, jakbym wiedziała wtedy to bym z nim w związek nie weszła. Nigdy nie chciałam partnera o tak skrajnie różnym podejściu do seksu. Pokochałam go, więc zaakceptowałam wiele rzeczy ale to po prostu jakby dotyka mnie personalnie, że z nią spał gdy między nami już coś się działo, i jeszcze mnie okłamał w tym temacie. Czas który z nim spędziłam był dobry, raz lepszy raz gorszy wiadomo, ale teraz mam taką obawę też, że skoro raz okłamał mnie w tak ważnej sprawie dla mnie sprawie, może kłamał w innych i o tym nie wiem, może zdradził? W dodatku naprawdę nie potrafię sobie wytłumaczyć tego seksu wtedy, skoro chciał innej a do mnie nic nie czuł  w porządku, to nie musiała być miłość od pierwszego wejrzenia, ale dlaczego mi skłamał? Nie chciał mnie, nie zależało mu. Jakby był mną zainteresowany to by nie spał z inną w międzyczasie. Ja nie potrafię inaczej na to spojrzeć. Jakby mnie wtedy nie okłamał, nie bylibyśmy dziś parą, on by nadal korzystał z życia, a ja byłabym sama lub z kimś innym, ale na pewno nie męczyłabym się tym okropnym uczuciem po nocach. Nie mogę mu wybaczyc tego kłamstwa, dlatego prosiłam o radę i może obiektywne spojrzenie, co robić sad

51 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-21 11:12:06)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Nie jest zbudowany na klamstwie. Po prostu nikt sie nie obnosi z takimi rzeczami tylko wymaga to czasu, rozwiniecia sie relacji. Bo jak mozna traktowac kogos powaznie, kto od samego poczatku reklamuje sie liczba kobiet? Nie mozna. Zgadzam sie ze tutaj autorka jest problemem w tym zwiazku z tym ze, w dzisiejszych czasach ona prawiczka nie znajdzie. Kolejny facet bedzie taki sam. Predzej sama zdradzi tylko po to zeby stanac w takim miejscu, ze z racji tego co sama zrobila, nie bedzie juz formalnie mogla takich zarzutow do swojego chlopaka miec. Bo to jest silny program podstawiadomosci, ktory te dziewczyne do tego pcha, ona nie zyjac swiadomie, tego nie kontroluje. Gdyby kontrolowala to wogole nie bylo by zadnego problemu. Chlopak szczery a z igly robione sa widly. Pisalem juz o tym, ze dzis odwrotnie niz kiedys, zagrozeniem dla zwiazku sa bardziej dziewice i prawiczkowie niz osoby, ktore czegos doswiadczyly. Branie dziewicy za partnerke zyciowa dzis jest ryzykiem. Kiedys bylo odwrotnie.

Veritas in omnem partem sui eadem est

52

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Maniek_z_maniek, ja go  nie zdradzę, prędzej odejdę niż zrobię coś takiego, uważam że nikt nie zasługuje na to by zostać zdradzonym sad i powtarzam, nie chodzi o to że on nie jest prawiczkiem tylko o to że uprawiał seks z przypadkową dziewczyną podczas gdy między nami zaczęło się już coś dziać a krótko po tym zostaliśmy parą. On miał jedną dziewczynę kilka lat temu którą kochał, i np z tym nie mam żadnego problemu, to normalne i naturalne że z nią współżył, poza tym głupie by było  bym wymagała by wtedy czekał na mnie skoro się nie znaliśmy. Ale naprawdę uważacie że mogę czuć się w porządku, skoro ja i on już się znaliśmy, coś się działo skoro po kilkunastu dniach zostaliśmy parą, a on w międzyczasie przespał się z inną?

53 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-10-21 12:22:01)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ja uważam, że to co zrobił twój chłopak było nie w porządku wobec Ciebie. Na etapie zalotów z Tobą, powinien być zapatrzony tylko w Ciebie, tylko Ty powinnaś się liczyć, w końcu na tym etapie chodzi o budowanie zaufania - bez niego nie bylibyście razem. To, że się przespał w miedzy czasie z inną świadczy o jego szacunku do Ciebie - najwyraźniej go nie ma lub nie miał akurat w tamtym momencie. Jeśli nie potrafi nad sobą zapanować to znaczy, że ma problem, a jeśli z tamtą też wiązał jakieś nadzieje, ale mu nie wyszło, to wychodzi na to, że stałaś się kołem ratunkowym. Mnie by to odrzuciło, więc nie dziwię się, że zadręczasz się z tego powodu.

Jak w ogóle można go jeszcze tłumaczyć. Skoro wiedział, że nie związałabyś się z nim z tego powodu, on mimo tego zrobił to, nie licząc się z Twoim poglądem na ten temat, zataił to. A podobno zakochany chłopak walczący o dziewczynę, zrobi wszystko, żeby się jej przypodobać i ZROBI TO W UCZCIWY SPOSÓB, wiec takie zachowanie jest dla mnie podejrzane.  A to, że on już taki jest, że miał prawo, bo nie był z Tobą formalnie, to jakaś pomyłka. Facet udowodnił, że na etapie zdobywania Ciebie liczył się jeszcze ktoś inny - czy na jedną noc - nie ważne, ale to nie świadczy o nim dobrze według mnie.

Poza tym jesteś młoda, nie musisz od razu rozumieć czegoś takiego i dawać na to przyzwolenie, nie masz 35-40 lat i bagażu doświadczeń seksualnych czy ogólnie związkowych, żeby Ci to wisiało. Masz prawo czuć się oszukana i dotknięta. Pytanie tylko czy dasz radę się z tym pogodzić?

"Kobieta jest najsłabsza, gdy kocha, a najsilniejsza, gdy jest kochana."

54 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-21 12:29:32)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Maniek_z_maniek, ja go  nie zdradzę, prędzej odejdę niż zrobię coś takiego, uważam że nikt nie zasługuje na to by zostać zdradzonym sad i powtarzam, nie chodzi o to że on nie jest prawiczkiem tylko o to że uprawiał seks z przypadkową dziewczyną podczas gdy między nami zaczęło się już coś dziać a krótko po tym zostaliśmy parą. On miał jedną dziewczynę kilka lat temu którą kochał, i np z tym nie mam żadnego problemu, to normalne i naturalne że z nią współżył, poza tym głupie by było  bym wymagała by wtedy czekał na mnie skoro się nie znaliśmy. Ale naprawdę uważacie że mogę czuć się w porządku, skoro ja i on już się znaliśmy, coś się działo skoro po kilkunastu dniach zostaliśmy parą, a on w międzyczasie przespał się z inną?

Wiesz, zgodze sie z Toba i zmienie nieco zdanie. Bo teraz, w tej chwili wydaje mi sie, ze to intuicja podsuwa Ci watpliwosci. A reszta jest tylko tlem tego. Teraz kwestia jest taka na ile mozesz zawierzyc swojej intuicji?

To co napisalas powyzej moze odnosic sie do dwoch kwestii. Do kwestii szacunku, ktorego mozna nie miec w stosunku do innych albo do siebie, ktory bedzie wynikac wlasnie z postepowania, ktore znasz i ktore Ci sie nie podoba, bo ono wlasnie o tym mowi. Z tym ze szacunku mozna sie nauczyc, skorygowac. Potencjalnie masz racje, ze moze byc takie "chlodniejsze" podjescie w temacie seksu z innymi. Zgadzam sie z Twoimi podejrzeniami ze moze nie najlepiej rokowac ale tego sie nie da przewidziec. Widzisz np. moze sie cos zdarzyc, co by Ci sie nie podobalo, co w krotkiej perspektywie takiego hipotetycznego zdarzenia (np. jego hipotetyczna zdrada w przyszlosci) byloby nie do przyjecia, ale takie zdarzenie moze byc potem punktem wyjscia do zmiany myslenia, ewolucji i np. trwalosci malzenstwa na kolejne 20-30 lat. I wtedy taki facet, ktory widzac konsewkencje swojego postepowania, traume osoby, ktora zranil, bylby juz pewny, staly, nie chcialby tego powtarzac, kiedy inny, "niedoswiadczony", ciagle by sie wahal. Druga sprawa to kwestia dojrzalosci. Mezczyzna dojrzewa pozniej. I tutaj tak samo, w momencie kiedys jeszcze wasza relacja nie byla "zaawansowana" tej dojrzalosci zabraklo. I tak samo jak powyzej dojrzalosci mozna sie nauczyc.

Nauka moze miec dwie drogi - rewolucyjna (jakies zdarzenie) lub ewolucyjna. Moge Ci powiedziec, ze tez kiedys bylem niedojrzaly. U mnie nauka byla bardziej droga rewolucyjna. U Ciebie jest inaczej bo chlopak mowi Ci o wszystkich swoich przezyciach i wydarzeniach. Wtedy mozna ten proces dojrzewania do dojrzalosci i szacunku kontrolowac. To moze byc droga ewolucyjna. Tak, ten mezczyzna jeszcze moze nie byc do konca dojrzaly, jak bedzie np. za 10 lat ale moze sie dalej rozwijac. I odwrotnie ktos dzisiaj dojrzaly moze na tym poprzestac i juz nigdy sie nie rozwijac. Problem jest tylko taki ze ty, jesli bys sie zdecydowala na bycie z nim (nie do konca dojrzalym i szacunacym siebie mezczyzna) musialabys razem z nim przez ten caly proces dojrzewania, zrozumienia, nauczenia sie zasad wspolzycia wzajmenego do konca, przejsc. A do tego nie jestes ani dojrzala ani cieprliwa. Jest tak dlatego ze dzisiejsze pokolenie ma same wymagania i niechec do pracy, do walki. I tu jest problem.

Chlopak jest jaki jest, ani lepszy ani gorszy od innych. W zyciu czlowieka maja miejsce rozne zdarzenia. Nie mozna przewidziec jakie beda tego rezultaty. Ktos moze wyciagnac wnioski z bledow a ktos nie. I odwrtonie, ktos kto tych bledow jeszcze nie popelnil moze te bledy i w przyszlosci popelnic a ktos juz nie. Dlatego sedno twki w byciu razem. Jesli zawsze ale to ZAWSZE bedzie wiez, rozmowy to zawsze bedzie mozna reagowac. A przeciez w kazdym zwiazku przyjdzie za 5, 7 lat pierwszy kryzys. A wiec z niechecenie sie, oslabienie uczuc i wiezi. I co wtedy zrobisz? Zarzekasz sie ze nie zdradzic. To Ci powiem ze moja zona tez sie zarzekala. A bez doswiadczenia z innymi mezczyznami to Ty bedziesz tym slabszym ogniwem. Nie przewidzisz co sie wtedy stanie kiedy bedziesz czula sie samotna i dasz sobie prawo do pocieszenia w ramionach innego.

Dlatego, jesli jest zaufanie, zal za cos, refleksja, zrozumienie, to mozna wiele wybaczyc, mozna budowac. Jesli tego nie ma to nie ma na czym budowac w sensie ze sama "przyzwoitosc" nie wystarczy do zbudowania wiezi. Sa przeciez burzliwe zwiazki gdzie jest ta wiez i oni sa razem. A sa i porzadne, gdzie tej wiezi nie ma i miedzy takimi ludzmi nie ma wiezi, emocji, uczuc.

Veritas in omnem partem sui eadem est

55

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja21, to Twoje zycie i Twoje decyzje. Popelnisz te bledy, ktore musisz popelnic, nikt Cie przed nimi nie uratuje. To jest jak w szkole.
Pytasz o rady, wiec je dostajesz.
Ja wystarczajaco duzo przezylam na wlasnej skorze, zeby WIEDZIEC, ze najczesniej my sami ze swoimi idee fixe jestesmy swoim problemem.
Mozesz w to wierzyc lub nie, mozesz z tego skorzystac lub nie.

Moj maz mial przede mna sporo partnerek i ja o tym wiedzialam. Ale zupelnie nie interesowalo mnie to, ile ich rzeczywiscie bylo i nie kazalam mu wyliczac kazdej jednej.
To jego prywatna sprawa, a mnie do czego mialyby byc takie informacje potrzebne? Zeby sobie potem wyobrazac, ze moze ktoras z moich poprzedniczek byla lepsza w lozku niz ja? Nie mam takiej potrzeby.
Uwazam natomiast, ze jest brakiem szacunku dla sfery prywatnej partnera wymagac spowiedzi za wszystkie "wystepki" jakie byly przed Twoim czasem.
Bo takze i w zwiazku potrzebna jest taka sfera prywatna.


@Araquelle - tak gwoli scislosci: uszlo Twojej cennej uwadze, ze nie chodzi tu o zadna zdrade, tylko o zycie seksualne tego chlopaka, zanim byl w zwiazku z autorka.

Co do samego pojecia zdrady - to owszem, nie jestem zadna moralistka i powiem Ci cos - zyje mi sie z tym zupelnie bezstresowo, w przeciwienstwie do wielu protagonistow innego podejscia, jak widac na tym forum, skladajacym sie w przewazajacej wiekszosci z tych cierpiacych z powodu wlasnych wysokich przekonan, ktore w zderzeniu z rzeczywistoscia okazuja sie gwozdziem do wlasnej trumny, czyli prosta droga w desperacje i depresje.

Co nie znaczy, ze prowadze otwarty zwiazek. Nie prowadze, bo zadne z nas nie ma takiej potrzeby.
Ale nie uwazam meza za swoja wlasnosc i sama nie chce byc jego wlasnoscia.
Milosc potrzebuje przestrzeni, bez tego milosci nie ma, jest co najwyzej symbioza, ktora zazwyczaj kiedys zaczyna przeradzac sie w znudzenie, brak pociagu, a potem w chec szukania przygod gdzie indziej.

Ale oczywiscie, ze mozesz miec inne wartosci dla siebie samej.
Najwazniejsze, ze sama w to wierzysz i praktykujesz, co mowisz i jeszcze jestes z tym szczesliwa. Bo przeciez o nic innego nam w zyciu nie chodzi, niz o to, zeby byc szczesliwym, prawda?

56 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-10-21 12:28:36)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Marajka napisał/a:

Uwazam natomiast, ze jest brakiem szacunku dla sfery prywatnej partnera wymagac spowiedzi za wszystkie "wystepki" jakie byly przed Twoim czasem.

Ale ona nie wymaga spowiedzi ze wszytskiego tego co było zanim ją poznał, przecież przyznała, ze szanuje jego byłe związki. A ten ostatni "występek" miał miejsce już w jej czasie -  nie ważne czy byli tylko przyjaciółmi, czy parą - chłopak się o nią starał jak o dziewczynę, partnerkę, zależało mu na zdobyciu jej zaufania więc jego zachowanie nie było dobre i godne gloryfikacji.

"Kobieta jest najsłabsza, gdy kocha, a najsilniejsza, gdy jest kochana."

57

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Takiej "spowiedzi" jak powiedziała Marajka, należy unikać. Może ktoś silniejszy by wogóle sobie na coś takiego i szczerość w tej prywatnej sferze nie pozwolił. Raz ze daje to wlasnie impulsy dla chorej wyobrazni a dwa ze kiedys w momencie kryzysu bedzie wlasnie motorem dla zdrady autorki, ktorej sie ona zarzeka. Jesli jednak jest czlowiekiem (a jest) to raczej postapi klasycznie, chyba ze zacznie zyc swiadomie i kontrolowac swoje emocje oraz mysli, w ktorych obecne sa zle pokusy, mysli, ktore moga doprowadzic do rozpadu tego zwiazku z winy inwigilacji ze strony autorki. A potem kolejny chlopak bedzie mial podobna przeszlosc, z tym ze moze byc mądrzejszy i o niej juz tak ze szczegółami nie mówić. Mnie np. żona, nigdy ale to nigdy nie zapytała jak mi było z inną (dokładnie poprzednią żoną) dzięki czemu nie miała problemów z porównaniami do niej. Dzieki czemu czułem się "wolny" i nie miałem jakiś wyimaginowanych poprzeczek w kwestii spełnienia oczekiwań w sypialnii. Oczywiście ta kwestia dotyczyła tylo tego co było wcześniej. Niespecjalnie to analizowaliśmy.

Veritas in omnem partem sui eadem est

58 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-21 12:46:53)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
akwaforta napisał/a:
Marajka napisał/a:

Uwazam natomiast, ze jest brakiem szacunku dla sfery prywatnej partnera wymagac spowiedzi za wszystkie "wystepki" jakie byly przed Twoim czasem.

Ale ona nie wymaga spowiedzi ze wszytskiego tego co było zanim ją poznał, przecież przyznała, ze szanuje jego byłe związki. A ten ostatni "występek" miał miejsce już w jej czasie -  nie ważne czy byli tylko przyjaciółmi, czy parą - chłopak się o nią starał jak o dziewczynę, partnerkę, zależało mu na zdobyciu jej zaufania więc jego zachowanie nie było dobre i godne gloryfikacji.

Nie było ale przeczytaj sobie mój post 54 wyżej. Zasadniczą kwestię stanowi tutaj uczenie się szacunku i dojrzałości. To co opisuje autorka jest punktem wyjścia do dalszego życia, które razem! RAZEM realizując, róznie może się skończyć. Poza tym nie ma gwarancji, że poznając kogoś innego, który na początku porządny (tak jak autorka) w przyszłości nie zdradzi.

Raczej nalezy rozmawiac o tym ze do zdrady czy jakiejs nielojalnosci doszlo ale co dalej. Zadać konkretne pytanie: czy dalej chcesz tak postepowac bo takie cos mnie bardzo rani? Mowic ze to mnie rani, patrzec na reakcje.

Co wiecej kobiety, powiem wam ze badania pokazuja ze az 9/10 mezczyzn zdradza choc raz (wielu potem juz tego nie powtarza). Ale jednoczesnie mowia ze 10-20% dzieci to dzieci innych ojcow niz je wychowuja ale Ci ojcowie mysla ze to sa ich dzieci.

Dlatego tez kobiety nie sa lepsze od mezczyzn w kwestii zdrady czy mezczyzni gorsi. Kobiety bardziej ukrywaja.

W zyciu miedzy ludzmi potrzebne jest zrozumienie, kompromis ale tez i okazywanie swoich uczuc i emocji ktore sa w nas, nieukrywanie tego. Wtedy i tylko wtedy druga osoba moze zobaczyc jak dane zdarzenie, fakt wplywa na nas i zweryfikowac swoje myslenie oraz postepowanie.

Veritas in omnem partem sui eadem est

59 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-21 12:54:45)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
akwaforta napisał/a:

Ale ona nie wymaga spowiedzi ze wszytskiego tego co było zanim ją poznał, przecież przyznała, ze szanuje jego byłe związki. A ten ostatni "występek" miał miejsce już w jej czasie -  nie ważne czy byli tylko przyjaciółmi, czy parą - chłopak się o nią starał jak o dziewczynę, partnerkę, zależało mu na zdobyciu jej zaufania więc jego zachowanie nie było dobre i godne gloryfikacji.

Akwaforta, ja zostaje przy zdaniu, ze mozna wlos dzielic na czworo, osmioro albo i dalej....
Tylko jaki z tego pozytek?

Chyba tylko taki, zeby sobie samemu zycie komplikowac, bo inaczej byloby moze za nudne...

60

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Maniek_z_maniek, ja go  nie zdradzę, prędzej odejdę niż zrobię coś takiego, uważam że nikt nie zasługuje na to by zostać zdradzonym sad i powtarzam, nie chodzi o to że on nie jest prawiczkiem tylko o to że uprawiał seks z przypadkową dziewczyną podczas gdy między nami zaczęło się już coś dziać a krótko po tym zostaliśmy parą. On miał jedną dziewczynę kilka lat temu którą kochał, i np z tym nie mam żadnego problemu, to normalne i naturalne że z nią współżył, poza tym głupie by było  bym wymagała by wtedy czekał na mnie skoro się nie znaliśmy. Ale naprawdę uważacie że mogę czuć się w porządku, skoro ja i on już się znaliśmy, coś się działo skoro po kilkunastu dniach zostaliśmy parą, a on w międzyczasie przespał się z inną?

Masz prawo odczuwać dyskomfort, Tojo.
Jednak, jak sama zauważyłaś, stało się to, nim zostaliście parą. Chłopak powinien czuć zażenowanie tym faktem, bo- jak by nie było, byliście w stadium wzajemnych toków, a pozwolił sobie na oddanie sie innej (zauważcie, jak to określenie brzmi w odniesieniu do męzczyzny!).
W pewnym okresie mojego życia, mając dotąd doświadczenie z jedną tylko kobietą, pozwoliłem sobie na związki oparte (wedlug moich intencji), wyłacznie.na seksie.
W okresie, gdy poznawałem moją obecną partnerkę od strony "potencjalnie związkowej", podobnie jak ona mnie, byłem w krótkiej, opartej na seksie (z mojego pumktu widzenia), relacji z młodą, dużo młodszą ode mnie kobietą (miałem wówczas "zaledwie" 38 lat).
Gdy postanowiliśmy być razem, urwałem wszelkie kontakty z tamtą, jak i innymi kobietami ocierajacymi się o moje życie.
Związek rodzi zobowiązania, więc od tego czasu jestem wierny, jak pies.
Jednocześnie odmówilem spowiedzi dotyczacych tego właśnie okresu. Pozostaly plotki z tego czy innego.źródła,  o mojej przeszłości.
Nie dementowałem ich, ale i nie dałem się namówić na zwierzenia.
Po czasie twierdzę, że dobrze zrobiłem.

facet po przejściach

61 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-10-21 13:27:09)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Słuchajcie, nie wiem. Ja się niestety czuję teraz jak idiotka, bo od początku związku dałam mu kredyt zaufania. Dlaczego miałabym nie ufać? Bez tego związek nie ma sensu, jak dla mnie. Choć formalnie niby mnie nie zdradził, bo stało się to zanim zostaliśmy oficjalnie parą to i tak mi źle bo wydaje mi się że związek zaczyna się wcześniej, przecież muszą ludzie coś czuć do siebie że decydują się być razem, prawda? Dlatego nie mieści mi się to w głowie. Po prostu nie mogę jakoś tak się z tym pogodzić... Bo dla mnie to musi być tak, że jeśli się komuś ktoś podoba, to się stara o tę osobę, chce być blisko próbuje. Jak można w międzyczasie uprawiać seks z inną osobą? Dodam, to nie była jego dziewczyna, z którą był, albo eks, albo ktoś do kogo coś czuł. nie, to była przypadkowa laska na jedną noc. Więc wydaje mi się, że skoro zaczął od seksu z nią, mnie miał gdzieś. A ja nic o tym nie wiedziałam, czuję się teraz jak idiotka bo myślałam że też jestem ważna, a on w międzyczasie zaliczył inną. Czy to się da jakoś wytłumaczyć? Może tamta go nie chciała, chciała się tylko zabawić a ja byłam na pocieszenie. Po prostu nie mieści mi się w głowie że tak się stało. Ale dobra, jego sprawa, jego życie. Po prostu bym nie chciała z nim związku gdyby mi powiedział, dlatego mam ogromny żal. Poza tym teraz już sama nie wiem. Skoro skłamał raz, może mnie zdradzał w trakcie tego roku. Na jakiej podstawie mogę mu teraz wierzyć?

Excop - pozwól że tak zapytam. Czyli Ty, gdy poznałeś swoją przyszłą żonę i zaczęło coś się między Wami dziać, nadal byłeś w tamtej relacji i uprawiałeś seks z tamtą osobą? Wybacz że tak bezposrednio, ale próbuję to ogarnąć... Jednak to chyba nie to samo, tamtą kobietę w tej relacji dla seksu poznałeś wcześniej, żona pojawiła się póżniej a tu było tak, że on najpierw poznał mnie, zaczęło się coś dziać, potem zaliczył tamtą przypadkową a potem zaczął związek ze mną. Ech... Jak to czytam to sama nie wierzę w jakiej dennej pozycji jestem.

62

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Moze rozszerz pojemnosc glowy?
wink

63 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-10-21 13:40:42)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dzięki Marajka za radę...

Jeszcze tak sobie pomyślałam, że to się nie może udać. Osoby o tak skrajnym podejściu do seksu nie mogą być szczęśliwe. Ja uznaję seks tylko w związku, a on - jak widać nie dość że przypadkowy mu odpowiada, to nie pohamował się nawet w czasie gdy między nami zaczęło się już coś dziać. Nie mogę tylko zrozumieć dlaczego mnie okłamał, naprawdę tego nie mogę mu wybaczyć. Efekt jest taki że nie wiem czy będę mogła mu jeszcze zaufać. Albo z drugiej strony, tak jak mówię. Skoro chciał seksu z tamtą i to zrobił, w porządku, znaczy że mnie miał gdzieś, lub nie chciał jako partnerki, przynajmniej w chwili gdy uprawiał seks z tamtą. To dlaczego mnie okłamał? Nie zależało mu na mnie. Powinien powiedzieć prawdę i dać mi szansę na spotkanie kogoś dla kogo nie będę tylko alternatywą, kołem zapasowym. A tak się teraz czuję... sad nie wiem naprawdę jak się w tym odnaleźć, całe moje szczęście zniknęło. Chyba już to nigdy nie będzie to samo co było sad a ja głupia myślałam sobie, że budujemy sobie swój świat, że od momentu gdy się pojawiłam nie było żadnej innej w jego życiu. Gdybym wtedy wiedziała, że kilka dni wcześniej przespał się z obcą laską z imprezy... Tak bardzo bym chciała cofnąć czas sad

64

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ja tam dzielę włos na czworo czy nawet ośmioro, przynajmniej na początku,  i życie mnie nauczyło, że jak to zrobię to potem nie spotykają mnie rozczarowania i inne złe rzeczy. A przynajmniej rzadziej i bardziej wiem czego się spodziewać. A co do tajemnicy życia seksualnego partnera. Fajnie ale można się przejechać. Mnie mój partner (były) zaraził pewną przypadłością (na szczęście wyleczalną). Potem okazało się, że po prostu przede mną prowadził życie oparte na seksie bez zobowiązań. No super, jego prawo do tajemnicy. Ale czy moje zdrowie jest mniej ważne? Nie mam prawa być poinformowana i podjąć decyzję? Chociaż do lekarza bym go wysłała. Ale  gdybym znała prawdę na etapie zawiązywania związku nie byłabym z nim bo wyznawał inne wartości niż ja, a znając moje, które od razu wyrecytowałam, oszukał mnie zgadzając się z nimi. W sumie i tak dobrze, że to tylko zwykła choroba była, w dobie dzisiejszej można złapać coś znacznie gorszego. Tak więc różnie to w życiu bywa.
Co do reszty, grunt to być szczęśliwym i w zgodzie z własnym sumieniem. Ja tam nie wymagam od nikogo aby na siłę przyjmował moje zasady. Ale skoro spotykam mężczyznę, coś się rodzi między nami, przedkładam mu swoją wizję związku i wierności. Jak mu po drodze i się z tym godzi to próbujemy a jak nie rozchodzimy się. Gdzie tu problem? Po co oszukiwać? Grunt dobrać się tak aby obojgu pasowało.

Co do zdrady wiadomo - miś nie chciał, opierał się, wręcz płakał i błagał ową lafiryndę żeby dała mu spokój. Po prostu sił mu w końcu zabrakło.

65

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

No widzisz, a ja sie niczym nie zarazilam, bo oboje wlasnie sie przebadalismy, zanim zaczelismy uprawiac seks bez kondomow.
I to on zreszta byl pierwszym, ktory to zaproponowal. Wlacznie z testem na aids.
Ja nie dziele wlosa na czworo, tylko mysle i dzialam praktycznie. Jak i moj maz zreszta tez.
Bo moje zdrowie jest mi wazne, ale to, czy na etapie zawierania znajomosci ze mna moj maz mial inne partnerki, nie az tak.

66

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja24 myślę, że nie dostaniesz jednoznacznej odpowiedzi czy z nim być, czy nie, bo każdy wypowiadający się ma SWÓJ pogląd na to czy seks w okresie poznawania się a przed związkiem oznacza zdradę, czy też nie; a także panują skrajne opinie na temat przygodnego seksu etc. Musisz sama się zastanowić czy TY jesteś w stanie zaakceptować to zachowanie jeśli Ci przeszkadza i na ile TOBIE przeszkadza. No bo jeden powie - to jest okropne, zostaw go. Drugi powie - to nic takiego, bądź z nim. Zwłaszcza że tu nie ma sytuacji zero-jedynkowej, w której każdy albo zdecydowana większość doradzi tak samo. Widać, że jest Ci z tym wszystkim ciężko, skoro wracasz do tego tematu po pół roku. Wiem, że łatwiej powiedzieć, niż zdecydować, ale nikt tego za Ciebie nie zrobi. I np. ktoś przeszedłby nad tą sytuacją do porządku dziennego, bo to nic wielkiego, Ty zrobisz tak samo, ale jednak TOBIE to może jednak przeszkadzać - nie wiadomo.
Mnie bardziej zastanawia, że on teraz się tym dręczy, chodzi smutny (?) skoro minęło tyle czasu - czy na pewno ta przypadkowa dziewczyna z przeszłości jest powodem dręczenia się? Czy może o coś innego chodzi? Dlaczego teraz to wyszło, to jest dla mnie trochę zagadkowe.

67 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-10-21 14:27:17)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ogólnie rzecz ujmując, gdyby mi się ktoś o to zapytał rok temu powiedziałabym: dla mnie to nie do zaakceptowania, ktoś inny może uznać że to nic takiego, ale ja nie chcę być z chłopakiem który podczas gdy zaczął zbliżać się do mnie przespał się z inną. Powtórzę, nie oceniam tego, ale to nie mój system wartości i wiem, że takiego partnera nigdy nie chciałam. Dlatego mam żal, i pretensje do niego że mi nie powiedział, bo gdybym wiedziała to bym nie chciała z nim być. I nic by się nie stało - bo ani wtedy ja wielkiej miłości do niego nie czułam, ani on do mnie , jak widać. I w tym cały problem. Rozeszlibyśmy się bez żalu. A ja się teraz czuję postawiona pod ścianą, bo minęło dużo czasu. A dlaczego wyszło teraz? Nie wiem, może już dłużej nie wytrzymał okłamując mnie. Nieświadomie pewnie pogarszałam jego stan, podkreślając na przykład, jak się cieszę że budujemy coś razem, od początku, jak bardzo mu ufam, jak się cieszę że jest szczery itp. Powiedziałam też że wszystko w związku zniosę, ale nie kłamstwo. Może to wszystko spowodowało że nie wytrzymał. Ale ja nie wiedziałam że on ma na sumieniu aż takie coś... A teraz jest mi źle bo wydaje mi się że coś do niego nadal czuję, ale nie wiem co bo czuję się też jakby był innym człowiekiem, okłamywał mnie tyle czasu, więc tak naprawdę teraz czuję jakby był mi obcy.
Ach, no i  nie wracam do tego po pół roku, o tym że tak zrobił dowiedziałam się kilkanaście dni temu... sad

68

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ludzie są różni i w róznym tempie się zakochują. Tajemnica udanego życia tkwi również w tym, żeby zrozumieć tę różnorodność a nie patrzeć na wszystko przez pryzmat siebie. Z drugiej strony swoje wymagania trzeba mieć. Wszystko jednak rodzi swoje konsekwencje.

Veritas in omnem partem sui eadem est

69

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dlatego właśnie mam żal. Maniek z Maniek - mógł robić co chciał. Tylko kłamstwa mu nie mogę wybaczyć, a sprawa jest dla mnie istotna. Jak mam mu po tym wierzyć? Głupia, byłam naiwna. I bardzo zakochana.

70

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Excop - pozwól że tak zapytam. Czyli Ty, gdy poznałeś swoją przyszłą żonę i zaczęło coś się między Wami dziać, nadal byłeś w tamtej relacji i uprawiałeś seks z tamtą osobą? Wybacz że tak bezposrednio, ale próbuję to ogarnąć... Jednak to chyba nie to samo, tamtą kobietę w tej relacji dla seksu poznałeś wcześniej, żona pojawiła się póżniej a tu było tak, że on najpierw poznał mnie, zaczęło się coś dziać, potem zaliczył tamtą przypadkową a potem zaczął związek ze mną. Ech... Jak to czytam to sama nie wierzę w jakiej dennej pozycji jestem.

Moja sytuacja, Tojo, była zupełnie inna. Byłem od kilku lat wdowcem. Moja żona była pierwszą i do tamtego czasu, jedyną partnerką. Zarówno emocjonalnie, jak i w sferze seksualnej.
Po jej śmierci, chciałem zapomnieć o bólu i poczuciu nieodwracalnej straty, więc wdawałem się w kilka (kilkanaście - już nie pamiętam?) relacji, których podstawą był seks.
Musiałem jednak coś ze swoim życiem zrobić w końcu, bo miałem dzieci.
I tak,  będąc jeszcze w tej ostatniej relacji, zaproponowałem związek mojej obecnej partnerce. Znaliśmy się od dawna, można powiedzieć, przyjaźniliśmy - zachowując jednocześnie dystans. Ona, kobieta z tzw. przeszłością i ja, mężczyzna po przejściach.
Gdy się zgodziła, natychmiast zamknąłem wszelkie relacje z młódką, jak i innymi kobietami.
I nigdy nie dałem się wciągnąć w rozmowy dotyczące samotnego wdowieństwa.
Bo to przeszłość, a nas miała połączyć przyszłość.
I tak to wyglądało.
Z tamtego czasu nie jestem dumny, bo prawdopodobnie skrzywdziłem kilka kobiet, choć nie ukrywałem celu spotkań z nimi. Niesmak dla mojej postawy wówczas, zostanie we mnie chyba jednak do końca.

facet po przejściach

71

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Excop, bardzo Ci dziękuję za wyjaśnienie. Poruszyło mnie to, przykro mi że straciłeś żonę, to musiał być wielki ból. I wiesz, rozumiem że szukałeś wtedy zapomnienia. To jest do zrozumienia, bo spotkała Cię tragedia. Zresztą, skoro piszesz iż wcześniej żona była Twoją jedyną partnerką, naprawdę Twoje motywy były inne dla takiego a nie innego postępowania. I mimo że jestem młoda i mało wiem o życiu, potrafię to w pełni zrozumieć.
Wiem, że sama muszę podjąć decyzję. Wiem, że nikt za mnie życia nie przeżyje... Chciałam też w pewnym sensie się wygadać, bo nie mam komu. Mam teraz wiele obaw. Nie wierzę mu, że nie skłamał w innych tematach. Czuję się jak drugi wybór. Może jestem tylko na przeczekanie do czasu aż spotka inną, która bardziej mu się spodoba? Pełno mam teraz takich głupich myśli których nie miałam wcześniej. Czasem myślę, że lepiej być samemu niż trafić na jakąś nieszzczęśliwą relację. Może z czasem mi przejdzie, ale nie wiem czy związek bez zaufania, w dodatku osób o dwóch tak odmiennych poglądach ma w ogóle szansę. sad

72 Ostatnio edytowany przez JoasiaHa (2015-10-21 23:45:50)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Nie rozjątrzaj niepotrzebnie tego, co cię boli. Sama w tym momencie, zraniona, wg siebie słusznie, nie dostrzegasz pewnej sprzeczności. Z jednej strony mówisz, że budowaliście, etc. a z drugiej piszesz że na początku nic wielkiego nie było. Z boku to wygląda jakby prawdziwy wybór i przywiązanie pojawiło się wraz z rozwojem związku, a zanim powstał za wiele was nie łączyło. Czemu widzisz to jako coś złego? Przecież istotne jest to, co razem zbudowaliście będąc już parą. Dobrze radzą koleżanki, by grubą kreską odciąć się od tego, co było przed związkiem.  Bo to cię od środka zabija. Sama projektujesz sobie nieszczęście.
I czujesz się jak drugi wybór? WTF? Drugi wybór po czym - jednorazowym numerku? Przez to, że nie będąc z tobą jeszcze, nie będąc ani w związku ani jego pewnym ani jak sama piszesz wówczas zbytnio zaangażowanym emocjonalnie... Posłuchaj siebie dziewczyno! To nie zdarzenia z jego życia są problemem, bo podczas gdy wy jesteście razem, masz ogromne problemy z uwierzeniem w siebie i tym, że on ciebie wybrał. I ten incydent widzisz jako taką manifę - że jednak przedłożył kogoś nad ciebie. Nie przedłożył. Bo jak sama piszesz, wówczas " bo ani wtedy ja wielkiej miłości do niego nie czułam, ani on do mnie ". Dużo w twoich postach tej nikłej wiary, szybciej zabijesz swój związek i uczucie przez to niż przez to, że miał doświadczenia przed tobą - zanim stworzyliście oficjalny związek. Uwierz wreszcie, że znacznie, znacznie bardziej istotne jest to co razem stworzyliście jako para, bliscy sobie ludzie, to co teraz trwa i by to zachować i rozwijać dalej, zamiast tłamsić twoją niską samooceną. Jakby wolał przygody na jedną noc, nie byłoby go teraz z tobą.

73

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dziekuje Joasiu smile w tym co piszesz jest duzo racji. Wiesz, to pewnie wynika z tego ze ja, jak pisałam, mam inne zupełnie podejście do seksu niż mój chłopak. Nie oceniam tego bo każdy jest inny i ma prawo do własnych wyborów, tylko ze dla mnie seks to najwyższa forma intymności. Juz sam fakt robienia tego z kimś kogo sie nie zna jest dla mnie niezrozumiały, a jesli dotyczy mojego chłopaka i wiem ze zrobił to w momencie gdy cos sie zaczęło miedzy nami dziać, No z tym mi źle. No i mam teraz problem z zaufaniem. Skoro skłamał raz... Moze to stało sie wiecej razy? sad

74

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Załóżmy,  że n to liczba związków a m to liczba partnerek seksualnych. Jeśli n < m to radzę Ci się zastanowić tym bardziej jeśli różnica jest duża. Mogę Ci policzyć prawdopodobieństwo tego, że jesteś kolejna jego kochanka od zaspokajania potrzeb lub jest seksocholikiem.  Znam gości,  który lecą na szybkie numerki i z reguły dla nich kobieta to mięso - nie pierwszy raz to słyszałem lub w lepszej formie ciało inni mówią dupa + piersi + pochwa.

Nie można się oszukiwać być może w Twoim przypadku jest inaczej ale prawdopodobieństwo nie jest małe.
WWierność oczywiście ma wiele wspólnego - skąd Ty wiesz co on robi jak nie jest z Tobą?  A może akurat uprawia seks x inna kobieta lub opowiada kumpla o kolejnej zdobyczy ....

75 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-23 07:14:23)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

@Toja

Czytam ten wątek i czytam i coraz bardziej śmieszą mnie odpowiedzi kobiet (nie wszystkich) się tu udzielających. Co Wy macie w głowie, skoro młodej i niedojrzałej dziewczynie piszecie, że facet, który miał 6 kobiet to gość co miał ich mało. Robicie krzywdę autroce wątku i tyle. Zastanawia mnie z czego to wynika, może z waszego lekkiego podejścia do tych spraw? Dla mnie od początku było jasne, że chłopak ją wkręci, a ten potok bzdur, który jest w tym temacie ze strony kobiet jest porażający.

Na poparcie tego co piszę twarda statystyka:

Polacy deklarują, że ich średnia liczba partnerów seksualnych w życiu wynosi 4,28 i przyznają się do średnio dwóch stałych, czyli trwających dłużej niż 6 miesięcy związków – tak wynika z najnowszego raportu prof. Zbigniew Izdebskiego i Polpharmy „Seksualność Polaków 2011”.

Dziewczyno (Toja)- masz jak najbardziej zdrowe podejście do tych spraw i trzymaj się go, szanuj siebie, szanuj swoje ciało i selekcjonuj facetów z którymi się spotykasz.  Nie daj sobie zrobić wody z mózgu bo Ty jesteś kobietą, a jak widać część tu prostujących Pań to dziewczynki.

Jeśli facet Cię okłamuje - bye bye i tyle.

PS I nie daj się sprowadzić do "poziomu" jaki reprezentują niektóre kobiety (?) z tego wątku.

76

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Podpisuję się pod wszsytkim co napisała Marajka.

Toja24 nie dorosłaś jeszcze do związku. Wasz związek zaczełaś od lustracji ile miał partnerek i w jakich okolicznościach -- coś w stylu formularza do ubezpieczenia, gdzie się wypełnia wszystkie wady ubezpieczanego samochodu. On zamiast od Ciebie uciec, pewnie się zakochał i skłamał, aby z Tobą być. Poza tym  ledwie Cię poznał, to miał przygodny seks -- pewnie wolałabyś aby powiedział tej dziewczynie "Słuchaj! Poznałem nową dziewczynę, więc nie będzie seksu.".

Myślę Toja24, że już Waszego związku nie ma. Znajdź sobie mniej brykającego faceta, który doceni twoje wartości. Między Wami wszystko jest zchrzanione -- twoja lustracja, jego wyrzuty sumienia o kłamstwo w formularzu, poczucie winy. Jak w starym zgorzkniałym małżeństwie.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną, tylko jednego.

Posty [ 39 do 76 z 242 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016