Moje zdrady (Netkafejka) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Moje zdrady (Netkafejka)

Strony Poprzednia 1 2 3 4 362 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 13,730 ]

39

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

Oto dowód jak szlifują się DIAMENTY...
Dziękuję, Starr. Czuję, że to kluczowy dla zrozumienia dalszego ciągu wpis...

Z kluczowych będzie jeszcze pewnie jeden... może dwa... Później już pójdzie z górki - tylko opis smile

aurora borealis napisał/a:

Szwecja. Najbliższy, znany w tamtym czasie raj...
https://youtu.be/VF6DYBfWpIk

W zasadzie próbowałem później dowiedzieć się cokolwiek o ich losach, ale Szwecja jest duża...a i nie miałem gwarancji, że to był rzeczywiście ich kraj docelowy. Teraz tylko mogę mieć nadzieję, że trafi na mój temat i domyśli się, że mój mail jest "widoczny".
Muzyka, jak zwykle adekwatna do treści smile Z filmu pamiętam, że poryczałem się podczas sceny rozmowy telefonicznej ojca z chłopakami...

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017
Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
luc napisał/a:
starr napisał/a:

Imię było popularne, ale w mojej historii go nie ma i nie będzie.

Faktycznie, to ET wymienił Jolkę, a ponieważ wspomniał ją kilkakrotnie, niechcący dokonałam nadinterpretacji wink

starr napisał/a:

Z Żadną Jolką nie udało mi się zawrzeć innej, niż koleżeńska, znajomości.

Wszystko przed Tobą wink
Może antycypowałam ...

smile jest taka szansa smile

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017
Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
luc napisał/a:
starr napisał/a:

Imię było popularne, ale w mojej historii go nie ma i nie będzie.

Faktycznie, to ET wymienił Jolkę, a ponieważ wspomniał ją kilkakrotnie, niechcący dokonałam nadinterpretacji wink

starr napisał/a:

Z Żadną Jolką nie udało mi się zawrzeć innej, niż koleżeńska, znajomości.

Wszystko przed Tobą wink
Może antycypowałam ...

Mnie zaś, na zasadzie "prześladowczych melodii" ...

[macie coś takiego? - to odpowiednik "prześladowczych myśli" - polega na tym że, w uszach włącza mi się stale jakaś melodia]

No więc mi włącza się od początku wątku piosenka nie o Jolce ale o "Annie":

"Prawie ten sam pejzaż
Ale nie pamiętam
Śladów, które zatarł czas.
Nawet w tamtym oknie
Zmierzch rysuje inną twarz
Inni ludzie wokół
Inne światła w mroku,
Drzew w południe dłuższy cień.
Gdzie jest dzisiaj Anna,
Gdzie jest teraz Anna M.?"

Głupia bo głupia ale fajnie się śpiewało...

Reklama

42

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
EXTRA_terrestrial napisał/a:

/.../
Mnie zaś, na zasadzie "prześladowczych melodii" ...

[macie coś takiego? - to odpowiednik "prześladowczych myśli" - polega na tym że, w uszach włącza mi się stale jakaś melodia]

No więc mi włącza się od początku wątku piosenka nie o Jolce ale o "Annie":

"Prawie ten sam pejzaż
Ale nie pamiętam
Śladów, które zatarł czas.
Nawet w tamtym oknie
Zmierzch rysuje inną twarz
Inni ludzie wokół
Inne światła w mroku,
Drzew w południe dłuższy cień.
Gdzie jest dzisiaj Anna,
Gdzie jest teraz Anna M.?"

Głupia bo głupia ale fajnie się śpiewało...

Ale Ty masz intuicję!!

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

43 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-03-20 02:12:25)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

W zasadzie próbowałem później dowiedzieć się cokolwiek o ich losach, ale Szwecja jest duża...a i nie miałem gwarancji, że to był rzeczywiście ich kraj docelowy. Teraz tylko mogę mieć nadzieję, że trafi na mój temat i domyśli się, że mój mail jest "widoczny".

Mnie się zdarzyło... Po 23 latach zostałam "znaleziona". On też mieszka "daleko". Okazało się, że przez pewien czas byliśmy nawet "sąsiadami" - jedno na wschodnim, drugie na zachodnim wybrzeżu - bagatela 6000 km ;-)) W tym samym czasie ja "spieprzałam" sobie życie, a on metodycznie budował swój "Golden gate" ;-)

Niech Twoje myśli ściągną Terkę, Starr... :-)

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Mnie zaś, na zasadzie "prześladowczych melodii" ...

[macie coś takiego? - to odpowiednik "prześladowczych myśli" - polega na tym że, w uszach włącza mi się stale jakaś melodia]

U mnie to prawie obsesja... Tyle, że ja się w ten sposób "terapeutyzuję" ;-)

A Annę M, oczywiście pamiętam...
We wpomnieniach zagrał mi też ten kawałek o kolejnej "zagubionej": https://youtu.be/WVCSu4sRrsk ;-) Może znacie?

A Jolka to tylko z tym, mi się kojarzy: https://youtu.be/bG4ipIPZIBU ;-)))

Reklama

44

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Od wczoraj mam marzenie... Byś przypadkiem o symptomach cudu trafił na Terkę. By okazało się, że jest szczęśliwą mamą i żoną. Tego pragnę... Bo wcale cudem byc to nie musi.

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

45 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2015-03-20 11:29:32)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

witam
starr i ja czekam na ciąg dalszy smile

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Krag czytelnikow poszerza sie. Napisz jakąś ksiazke fajnie sie ciebie czyta.

47

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

chciałoby się rzec: co dalej?

48

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Nie było dla mnie oczywiste, czy dostałem się, czy nie. Przy tablicy kłębił się tłum. Trochę trwało zanim się docisnąłem?  lista ułożona była od najlepszego wyniku sumarycznego, a nie alfabetycznie... zacząłem sprawdzać od dołu?
nie ma,
nie ma,
nie?
nie?.
JEST!!! nie wierzyłem? jeszcze raz?
No nie ulega wątpliwości... to o mnie chodzi? Nie ma drugiego takiego samego zestawu imię i nazwisko? Trzeci od góry smile Trzeba było od góry sprawdzać?
Znowu przeciskanie się, tym razem w przeciwnym kierunku. Nie patrzyłem na twarze innych. Dotarłem do półpiętra i ponownie się uśmiechnąłem? Czekała?
- no i jak? przyjęty?
- tak, na instalacje
- to tak jak ja!! - bardzo się ucieszyła
Czułem od niej sympatię i radość ze spotkania? Zrozumiałem, że bardzo mi brakowało kontaktu z rówieśnikami.
Od czasu wyjazdu Terki z nikim nie miałem kontaktu takiego pozalekcyjnego. A poza tym tęsknota za Terką stale mi towarzyszyła? i to stałe wewnętrzne pytanie: a co ona teraz robi? Czy czasem myśli o mnie? Dlaczego nie pisze?? i wszystkie te pytania bez odpowiedzi.
- jak masz na imię?
- starr, a ty?
- Ann?
- druga Ann którą poznałem
- a pierwsza?
- koleżanka ze starej szkoły?
Wyszliśmy z budynku i szliśmy tak przed siebie, ona opowiadała o swojej szkole, ja o swojej.  Nie opowiedziałem o Terce, ale po jej twarzy widziałem, że domyśla się, że coś jest jeszcze do opowiedzenia? Wyszło na to, że odprowadziłem ją do domu. 
- wejdziesz?
- nie, jestem cały mokry, marzę o wannie. Nie wiem po co założyłem garniaka?
- no to do zobaczenia po wakacjach
- do zobaczenia?
Zanim doszedłem do domu, spotkałem sąsiada, starszego siwego człowieka, który wraz ze swoją córka prowadził zakład fotograficzny:
- starr, choć na chwilę?
- dzień dobry, o co chodzi?
- zajrzyj dzisiaj do mnie do zakładu?
Nie miałem wieczorami wiele do roboty poza opiekowaniem się bratem, to z chęcią skorzystałem z tego zaproszenia.
- mam dla ciebie propozycję. Przyjdziesz w każdy piątek do zakładu, odkurzysz sprzęt, meble i podłogi, zmyjesz je też na mokro podłogi, wytrzepiesz chodniki. W zamian zapłacę ci 500złotych , a jak zechcesz mi pomóc przy fotografiach, to nauczę ciebie wszystkiego i jak będziesz już umiał, masz niedziele w zakładzie z całym sprzętem dla siebie. Jak? Pasuje?
- nie wiem? pomyślę do jutra i dam odpowiedź?
- no to do jutra
- do jutra?
W zasadzie, to dlaczego nie? poznam fotografowanie i jeszcze trochę zarobię, poza tym nie będę musiał zmieniać pieluch. A wszystko za trzy-cztery godziny tygodniowo? Zgodziłem się i tak zacząłem poznawać życie od tej dorosłej, w innym, tym prawdziwym znaczeniu, strony. Zostałem wyuczony obróbki fotografii od podstaw. Wtedy jeszcze była to fotografia analogowa, czarno-biała. Kolorowa była, ale materiały ORWO jakie były jedynie dostępne, dawały nieprzewidywanie masakryczne  efekty. Albo fotka była za zimna, albo za ciepła? i mało kto chciał się tym profesjonalnie parać. No oczywiście w peweksach były porządne materiały kodaka, ale ich cena powalała z nóg. Złapałem żyłkę fotografowania i hołubię temu hobby do dziś choć teraz w wersji cyfrowej.
Teraz bym powiedział, że poczucie mojej wartości, poprzez to, że czegoś mogłem się nauczyć innego, że zacząłem zarabiać pieniądze, jakie one by nie były, ale były moje, że miałem obowiązki, zaczęło bardzo wzrastać. Zacząłem tez dostrzegać zmiany w mojej psychice. Życie z borderką nie jest usiane różami, a na dodatek dla dziecka, w tym, że nie ma drogi ucieczki od tego? Ja nigdy nie wiedziałem co ja doprowadzi do wściekłości. Każde słowo mogło wywołać jej furię, albo salwę śmiechu? loteria? Wszystko co miałem jej do powiedzenia o sobie było albo wyśmiane, albo wypomniane w chwili jakiejkolwiek  sprzeczki. Nauczyło to mnie po pierwsze nie odzywać się nawet w chwili wybuchu emocji. Nie pokazywać emocji ? kamienna twarz była jedynym ratunkiem przed laniem, na przykład? Najpierw tłumiłem złe emocje, z czasem musiałem nauczyć się tłumić w sobie również te dobre. Moje zadowolenie z czegoś zawsze, ale to zawsze, kwitowane było wynajdowaniem negatywów sytuacji. O żadnej pochwale nie miałem co marzyć, najwyżej nic nie zostało skrytykowane i nie było wrzasku na mnie. Łatwo sobie wyobrazić, że słowa kocham tez nigdy nie usłyszałem, a jedynie to, ze jak mi się coś nie podoba, to sobie mogę iść do ojca.
Tragicznym odkryciem dla mnie wtedy stało się, że zaczynam robić tak samo?
Zresztą, mój ojciec nie był nawet ?niedzielnym? tatusiem? był raznarocznym? Stwierdził, że skoro rozwiódł się z moja matką, to ten rozwód dotyczy także mnie? Kiedy się ponownie ożenił, stał się jednorazowy i tylko korespondencyjnie sprawdzał, czy jeszcze ma obowiązek alimentacyjny?
No i o jednym jeszcze muszę koniecznie napisać. Wczesna inicjacja spowodowała, że zacząłem na wszystkie dziewczyny patrzeć jako na potencjalne obiekty seksualne? taki syndrom kierowcy, co zrobił prawo jazdy, złapał dryg do szoferowania, a nie ma dostępu do żadnego samochodu? Zacząłem regularnie (osoby poniżej osiemnastego roku życia mogą przejść do następnego akapitu) co trzy dni mieć erotyczne sny i budziłem się w nocy mokry od potu i własnej spermy. Czułem, że to co się stało w domu Terki nie powinno mieć miejsca, a przynajmniej stało się to o dwa-trzy lata za wcześnie...

Wracam do tematu smile

Całe wakacje miałem spędzić w mieście. Musiałem zająć sobie jakoś czas.
Odkurzanie może nie w tym stopniu, ale trzepanie chodników, jak się okazało miało zbawienny wpływ na moje poczucie wartości. Nauczyłem się szybko planować pracę i rozkładać siły tak, żeby wracać do domu zmęczony, ale skonany. I moja depresja po porzuceniu szybko odchodziła w niebyt. Pod koniec wakacji w zasadzie rozstanie z Terką było dla mnie wspomnieniem nie wywołującym emocji.
Ale wcześniej zaplanowałem sobie po raz pierwszy w życiu czas na cały dzień. 
Pakowałem do plecaka pieluchy mleko w butli, zupkę w słoiku, termos z wrzątkiem, dla siebie robiłem kanapki i brałem butlę z wodą. Jeszcze jakieś coś do wycierania zas*anego tyłka, linomag, książka i długi pas? Brałem brata do wózka, plecak szedł pod wózek i szliśmy na spacer do parku. Spacery trwały czasami do wieczora? wszystko zależało od pogody.
Oczywiście pierwszy raz przeszliśmy przez pigalak. W ciągu dnia nie było dużo ?pań profesjonalistek? a te które pytałem o Terkę i jej mamę nic nie wiedziały, poza tym, że wyjechały. Natomiast panowie przesiadający na ławkach konali ze śmiechu jak widzieli mnie z wózkiem i zaczepiającego ?panienki?.
- młody!!! matki dla dziecka szukasz!!!! to zły adres!!!

cdn?.

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

49

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
Sponiewierana napisał/a:

Od wczoraj mam marzenie... Byś przypadkiem o symptomach cudu trafił na Terkę. By okazało się, że jest szczęśliwą mamą i żoną. Tego pragnę... Bo wcale cudem byc to nie musi.

To było by cudowne wiedzieć, że nie dokonała w swojej psychice rozdziału seks-uczucie-ciało-ja(dusza).... że jest szczęśliwa...

ryba81 napisał/a:

witam
starr i ja czekam na ciąg dalszy smile

smile Zapraszam, będzie jeszcze co poczytać.

Piotr Introwertyk napisał/a:

Krag czytelnikow poszerza sie. Napisz jakąś ksiazke fajnie sie ciebie czyta.

Książkę? chyba jednak nie uda mi się niczego więcej napisać. Pamiętników nie lubię, uwielbiam Fantazy i SF, ale wymyślanie kiepsko mi przychodzi.

scarlet6 napisał/a:

chciałoby się rzec: co dalej?

dalej będzie i śmieszniej i smutniej, ciekawiej i nudniej... smile

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

50 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-03-21 01:39:43)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Starr,

Dziś nie było łatwo...

Może dlatego, że gdy zacząłeś pisać tę historię postanowiłam myśleć Twoją opowieścią i nie wplatać w nią moich własnych nitek wspomnień, ale... gdy przeczytałam dziś kolejny fragment... gdy pojawiły się listy z wynikami egzaminów i kolejki kłębiących się przy nich pretendentów do czerpania ze źródła nowej wiedzy, a w szczególności, gdy napisałeś o czarno-białych fotografiach i papierze ORWO... nie dałam rady... :-)

Wróciły we wspomnieniach wszystkie szpulki, czarne tubki z filmami, suszarka nieumiejętnie wykorzystana, co wyginała zdjęcia w "chińskie dziewięć", zamykanie się w szafie, by nie prześwietlić kliszy... czerwona lampka zwisająca w łazience, gdzie były wywoływane, śmieszna gilotynka do zdjęć...

No i marzenia, by wróbla szarej egzystencji zamienić w rajskiego ptaka...
A w końcu te światłocienie rzeczywistości, w której żyłeś, a które w Twojej opowieści stają się wręcz dotykalne...

https://youtu.be/fsUlOY1wU6c

"Pokonałeś" mnie dziś, Starr... Poryczałam się...

51 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-21 02:04:58)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Heh, najpierw działałem Zorką z obiektywem f4,  pod koniec technikum ojciec wynalazł mi lustrzankę Zenita z obiektywem F2 - to było "coś"!!! Na czułym filmie dawało się robić zdjęcia przy świetle sztucznym bez lampy błyskowej :-) Na studiach zaś, dzięki nagrodom rektorskim kupiłem powiększalnik, kuwety, jakiś taki przymiar i koreks. E-tka opanowała wywoływanie negatywów, ja wywoływanie zdjęć. Dziś mamy z tzw. beztroskiej młodości setki czarno białych zdjęć - w tym sporo na dużych formatach.  Piękna sprawa. No i w czasach drogich kserokopiarek opłacało się mikrofilmować trudno dostępne materiały i książki - wychodziło taniej.  Rozmarzyłem się.

52

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Już myślałam, że Starr się dziś nie pojawi i krąży gdzieś w poszukiwaniu Jolki wink

aurora borealis napisał/a:

Pokonałeś" mnie dziś, Starr...

Mnie przeciwnie.
Przyjemnie wróciły wspomnienia list z wynikami. Nawet ze świadomością dzielącego mnie od nich czasu.
I te czarno-białe zdjęcia...

Samo czytanie było miłym przerywnikiem w pracy.

53 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2015-03-21 06:20:16)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Z rosnącym brzuchem i zainteresowaniem nakarmiłam bezsenność. Dzięki smile... oczywiście czekam na resztę. Pozdrawiam.

Antoś  - 7 VIII 2013 - czysta postać szczęścia smile
Aniela i Izabela - 11 VI 2015  smile

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

54

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

...

Oczywiście pierwszy raz przeszliśmy przez pigalak. W ciągu dnia nie było dużo ?pań profesjonalistek? a te które pytałem o Terkę i jej mamę nic nie wiedziały, poza tym, że wyjechały...
cdn?.

Czy wtedy... Wiedząc co robi... Czy chciałbyś ją...

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

55 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-21 16:33:40)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Chciał nie chciał...
Prostytucja rozwala kompletnie związek:

Miłość/bliskość psychologiczna->bliskość fizyczna-zdolność do przekazywania i odbioru pozytywnych uczuć ("ciepła") przez dotyk czy "aurę" fizyczną ->seks

Normalny rozwój polega na zdobywaniu kolejnych przyczółków tej triady. Seks bez dwóch wczesniejzych będzie niczym wiecej jak redukcją napięcia.

Jak pisze star, nawet jemu ta "burdelmama" (wystarczyło jednorazowo!!!) zaburzyła  naturalny rozwój sfery seksualnej - choć z tego zapewne można sobie z powrotem jeszcze posklejać. To jak "poyebane" musi to być u osób przedwcześnie notorycznie stymulowanych seksualnie bez dwóch poprzedzających faz (czyli np. u dzieci nadużywanych seksualnie i u młodych prostytutek) to tylko bozia raczy wiedzieć.

Partner musiałby mieć taki sam deficyt aby nie zauważyć czego mu brakuje.

56 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-03-21 17:48:27)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Ponieważ opowieść nie wyszła jeszcze poza metrykalną dojrzałość, bo w chwili obecnej Starr ma piętnaście-szesnaście lat, jest u progu szkoły średniej i mimo wielu okoliczności zdecydowanie wpływających na akcelerację rozwoju (skomplikowany układ ról w rodzinie, naruszona pozycja wśród rówieśników, imprinting związany z okolicznościami inicjacji seksualnej), to nadal jest przecież młodziutkim chłopakiem.

Jak się widzi wtedy świat?

Wszystko co słabe, chore, nieszczęśliwe, odmienne, chciałoby się "zbawić". Ufa się w moc, czystych, głębokich uczuć, poszukuje absolutnej prawdy, jest się w stanie walczyć na śmierć i życie w imię czegoś lub kogoś...
https://youtu.be/r8NZa9wYZ_U

Ja mam inne pytanie do Starra, ale ponieważ bliską obecność odpowiedzi już przeczuwam, więc powstrzymam się od  zadania go w tej chwili, czekając na weryfikację mojej hipotezy dotyczącej wpływu wszystkiego tego, czego Starr doświadczył w związku z zaistnieniem Terki i jej "świata" w Jego życiu.

Siedzę więc z chusteczkami i fistaszkami redukującymi napięcie i czekam...

57

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Chciał nie chciał...
Prostytucja rozwala kompletnie związek:

Tu pożałowania godne postepowanie matki Terki... I jej - Terki- byc może rezygnacja z walki o triadę, o której piszesz dalej...


EXTRA_terrestrial napisał/a:

Partner musiałby mieć taki sam deficyt aby nie zauważyć czego mu brakuje.

... albo też pragnąć ze wszystkich sił by deficyt ten co najmniej zniwelować...

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...
Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

Ponieważ opowieść nie wyszła jeszcze poza metrykalną dojrzałość, /.../

Jak się widzi wtedy świat?

Wszystko co słabe, chore, nieszczęśliwe, odmienne, chciałoby się "zbawić". Ufa się w moc, czystych, głębokich uczuć, poszukuje absolutnej prawdy, jest się w stanie walczyć na śmierć i życie w imię czegoś lub kogoś...
https://youtu.be/r8NZa9wYZ_U
/.../

Widziałaś film "Yesterday..."? W podsumowaniu E. przypomniała, że tylko w tym okresie człowiek jest w stanie zainwestować 100% siebie, całkowicie poświecić się  w miłość, w uczucia pojawiające się właściwie z nikąd, bez uzasadnienia jakimikolwiek "nakładami" drugiej strony. Podobnie jest chyba z ideą pomagania czy walki o ważne sprawy - nigdy później nie można się już zaangażować w coś bezkrytycznie.

Dlatego uważam, że zakochiwać należy się wcześnie - z wiekiem człowiek robi się obrzydliwie krytyczny :-)

59 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-03-21 21:02:23)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Widziałaś film "Yesterday..."? W podsumowaniu E. przypomniała, że tylko w tym okresie człowiek jest w stanie zainwestować 100% siebie, całkowicie poświecić się  w miłość, w uczucia pojawiające się właściwie z nikąd, bez uzasadnienia jakimikolwiek "nakładami" drugiej strony.

Filmu nie widziałam, bo staram się nie karmić mojej wyobraźni cudzymi obrazami. Mam jakiś defekt z wyregulowaniem poziomu obojętności na to, co oglądam i bardzo źle to na mnie wpływa. Najogólniej mówiąc, filmy mnie bolą i kradną sen.

Nie zrozumieliśmy się z powodu mojego błędu. Nie zacytowałam fragmentu tekstu, nad którym dywagowałam, a należało to zrobić:

Sponiewierana napisał/a:

Czy wtedy... Wiedząc co robi... Czy chciałbyś ją...

oraz :

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Chciał nie chciał...
Prostytucja rozwala kompletnie związek:

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Podobnie jest chyba z ideą pomagania czy walki o ważne sprawy - nigdy później nie można się już zaangażować w coś bezkrytycznie.

Poczekaj na kolejne wpisy, być może coś zobaczysz... ;-)

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Dlatego uważam, że zakochiwać należy się wcześnie - z wiekiem człowiek robi się obrzydliwie krytyczny :-)

Pisz o sobie, Koteńku ;-)))

Jeszcze za wcześnie, by to stwierdzić, ale ciekawa jestem, jak będzie się miało Twoje przekonanie, Etku, o spełnieniu wszystkich "warunków brzegowych" do prawidłowego kształtowania się postaw w dorosłości, bo moim zdaniem niespełna 16-letni Starr, już daleko wykracza poza konwencję...

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Miłość/bliskość psychologiczna->bliskość fizyczna-zdolność do przekazywania i odbioru pozytywnych uczuć ("ciepła") przez dotyk czy "aurę" fizyczną ->seks

Szkoda, że nawet realizacja wszystkich poziomów tej triady nie jest patentem na udaną relację... ;-((( choć zgodzę się z Tobą, że zdecydowanie ma wpływ na normalny rozwój tej sfery u człowieka.

PS Wyzdrowiałeś już?

Ja "skrzypię" od dłuższego czasu. Mogę robić za Janis Joplin u szczytu kariery ;-)

60 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-21 21:03:22)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

/.../

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Miłość/bliskość psychologiczna->bliskość fizyczna-zdolność do przekazywania i odbioru pozytywnych uczuć ("ciepła") przez dotyk czy "aurę" fizyczną ->seks

Szkoda, że nawet realizacja wszystkich poziomów tej triady nie jest patentem na udaną relację... ;-((( choć zgodzę się z Tobą, że zdecydowanie ma wpływ na normalny rozwój tej sfery u człowieka.

No nie, to jedynie patent na satysfakcjonujący seks.

aurora borealis napisał/a:

PS Wyzdrowiałeś już?

Ja "skrzypię" od dłuższego czasu. Mogę robić za Janis Joplin u szczytu kariery ;-)

Już mam z górki. Jutro wychodzę pierwszy raz "na powierzchnię". Po 6 dniach :-)

61 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-03-21 21:17:37)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

PS Wyzdrowiałeś już?

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Już mam z górki. Jutro wychodzę pierwszy raz "na powierzchnię". Po 6 dniach :-)

Pamiętaj o papaszce i mufce... syberyjski wiatr przypomni jutro o swoim istnieniu... ;-)))

62

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

Starr,

Dziś nie było łatwo...

Może dlatego, że gdy zacząłeś pisać tę historię postanowiłam myśleć Twoją opowieścią i nie wplatać w nią moich własnych nitek wspomnień, ale... gdy przeczytałam dziś kolejny fragment... gdy pojawiły się listy z wynikami egzaminów i kolejki kłębiących się przy nich pretendentów do czerpania ze źródła nowej wiedzy, a w szczególności, gdy napisałeś o czarno-białych fotografiach i papierze ORWO... nie dałam rady... :-)

Wróciły we wspomnieniach wszystkie szpulki, czarne tubki z filmami, suszarka nieumiejętnie wykorzystana, co wyginała zdjęcia w "chińskie dziewięć", zamykanie się w szafie, by nie prześwietlić kliszy... czerwona lampka zwisająca w łazience, gdzie były wywoływane, śmieszna gilotynka do zdjęć...

No i marzenia, by wróbla szarej egzystencji zamienić w rajskiego ptaka...
A w końcu te światłocienie rzeczywistości, w której żyłeś, a które w Twojej opowieści stają się wręcz dotykalne...

Teraz wiem, że to tylko teatr... Niech mistrz Grzegorz przekaże to w moim imieniu: https://www.youtube.com/watch?v=46N9TaQj64g


aurora borealis napisał/a:

https://youtu.be/fsUlOY1wU6c

"Pokonałeś" mnie dziś, Starr... Poryczałam się...

Jeżeli te łzy przyczyniły się do oczyszczenie złych wspomnień, to są to te dobre łzy...

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

63

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Heh, najpierw działałem Zorką z obiektywem f4,  pod koniec technikum ojciec wynalazł mi lustrzankę Zenita z obiektywem F2 - to było "coś"!!! Na czułym filmie dawało się robić zdjęcia przy świetle sztucznym bez lampy błyskowej :-) Na studiach zaś, dzięki nagrodom rektorskim kupiłem powiększalnik, kuwety, jakiś taki przymiar i koreks. E-tka opanowała wywoływanie negatywów, ja wywoływanie zdjęć. Dziś mamy z tzw. beztroskiej młodości setki czarno białych zdjęć - w tym sporo na dużych formatach.  Piękna sprawa. No i w czasach drogich kserokopiarek opłacało się mikrofilmować trudno dostępne materiały i książki - wychodziło taniej.  Rozmarzyłem się.

Zaczynałem zabawką Certo KN, a potem fiedem(nie wiem jak tu się cyrylicę robi). Później dostałem kodaka, który robił kwadratowe negatywy 24x24. Teraz hołduje Nikonowi D70s... wiem, już leciwy sprzęt, ale nadal niezawodny...:)

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

64

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
luc napisał/a:

Już myślałam, że Starr się dziś nie pojawi i krąży gdzieś w poszukiwaniu Jolki wink
/.../
Samo czytanie było miłym przerywnikiem w pracy.

Aż taki desperat nie jestem smile Cieszę się, że czytanie tego co piszę jest miłym przerywnikiem...:)

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

65

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
Zielony_Domek napisał/a:

Z rosnącym brzuchem i zainteresowaniem nakarmiłam bezsenność. Dzięki smile... oczywiście czekam na resztę. Pozdrawiam.

Awatar Honda... a ja hondziarzem jestem od czternastu lat... Teraz jeżdżę Accord(eon)em... smile

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

66

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
Sponiewierana napisał/a:

/.../
Czy wtedy... Wiedząc co robi... Czy chciałbyś ją...

Ale w jakim znaczeniu bym miał ją chcieć? Jako partnerkę?Wtedy na pewno tak. Teraz musiały być długie, nuuuudne, męczące rozmowy, które pokazały by mi na ile ma w swojej psychice zrobiony podział tego co powinno być nierozerwalne: ciało-ja(dusza)-uczucia-seks. Być może konieczna była by jej terapia...
Jeżeli to miało by być kontowanie przyjaźni niezależnie od wszystkiego, tak

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

67 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-03-21 22:32:26)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

Starr,

Dziś nie było łatwo...

Może dlatego, że gdy zacząłeś pisać tę historię postanowiłam myśleć Twoją opowieścią i nie wplatać w nią moich własnych nitek wspomnień, ale... gdy przeczytałam dziś kolejny fragment... gdy pojawiły się listy z wynikami egzaminów i kolejki kłębiących się przy nich pretendentów do czerpania ze źródła nowej wiedzy, a w szczególności, gdy napisałeś o czarno-białych fotografiach i papierze ORWO... nie dałam rady... :-)

Wróciły we wspomnieniach wszystkie szpulki, czarne tubki z filmami, suszarka nieumiejętnie wykorzystana, co wyginała zdjęcia w "chińskie dziewięć", zamykanie się w szafie, by nie prześwietlić kliszy... czerwona lampka zwisająca w łazience, gdzie były wywoływane, śmieszna gilotynka do zdjęć...

No i marzenia, by wróbla szarej egzystencji zamienić w rajskiego ptaka...
A w końcu te światłocienie rzeczywistości, w której żyłeś, a które w Twojej opowieści stają się wręcz dotykalne...

Teraz wiem, że to tylko teatr... Niech mistrz Grzegorz przekaże to w moim imieniu: https://www.youtube.com/watch?v=46N9TaQj64g

Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie mój Tata. To on pozwalał mi na eksperymenty i towarzyszenie mu we wszystkim. Wywołując zdjęcia spędzaliśmy ze sobą wiele czasu... To były dla mnie fantastyczne chwile. Setki zdjęć, które utrwalały świat, w którym żyliśmy...

Aż do dnia, gdy przypadkowo znalazłam zdjęcie jego kochanki wywołane przez niego w naszej domowej ciemni...

Już nigdy więcej nie wywołałam tam żadnych zdjęć. W tamtym momencie dowiedziałam się, że "miłość" może zabijać...

starr napisał/a:

Jeżeli te łzy przyczyniły się do oczyszczenie złych wspomnień, to są to te dobre łzy...

Te łzy mają złożoną naturę...
Jak skończysz Twą opowieść - wytłumaczę to. Z pewnością ich rola jest oczyszczająca.

68

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Chciał nie chciał...
/.../
Jak pisze star, nawet jemu ta "burdelmama" (wystarczyło jednorazowo!!!) zaburzyła  naturalny rozwój sfery seksualnej - choć z tego zapewne można sobie z powrotem jeszcze posklejać. To jak "poyebane" musi to być u osób przedwcześnie notorycznie stymulowanych seksualnie bez dwóch poprzedzających faz (czyli np. u dzieci nadużywanych seksualnie i u młodych prostytutek) to tylko bozia raczy wiedzieć.
Partner musiałby mieć taki sam deficyt aby nie zauważyć czego mu brakuje.

Nie wiem, może gdyby skończyło się tylko na teorii i demonstracji, sklejanie mojej psychiki nie było by potrzebne. Praktyka spowodowała rozbudzenie strefy która powinna być uśpiona jeszcze jakiś czas. Posklejałem się, ale trwało to pięć-sześć lat... popełniłem też sporo błędów...

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

69

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

/.../
Ja mam inne pytanie do Starra, ale ponieważ bliską obecność odpowiedzi już przeczuwam, więc powstrzymam się od  zadania go w tej chwili, czekając na weryfikację mojej hipotezy dotyczącej wpływu wszystkiego tego, czego Starr doświadczył w związku z zaistnieniem Terki i jej "świata" w Jego życiu.
Siedzę więc z chusteczkami i fistaszkami redukującymi napięcie i czekam...

Chyba wiem o co chcesz zapytać... Ani razu, do czasów obecnych nie korzystałem z płatnych usług seksualnych...

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

70

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
luc napisał/a:

Samo czytanie było miłym przerywnikiem w pracy.

Cieszę się, że czytanie tego co piszę jest miłym przerywnikiem...:)

Mam nadzieję, że nie odebrałeś mojej wypowiedzi jako traktowania "lekko" Twojej opowieści.
Po prostu, po ślęczeniu nad .... (pracą), Twoje teksty dobrze mi się czyta.

71 Ostatnio edytowany przez ewelinaL (2015-03-21 22:37:26)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Starr pisz, bo zaczynamy się niecierpliwić. Nie trzymaj nas w niepewności.
Opowiadaj swoją historię i spróbuj nie rozpraszać się komentarzami. Czekam na dalszy ciąg.

rekreacyjnie preferuję chodzenie, często zachodzę w głowę...

72

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

/.../
Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie mój Tata. To on pozwalał mi na eksperymenty i towarzyszenie mu we wszystkim. Wywołując zdjęcia spędzaliśmy ze sobą wiele czasu... To były dla mnie fantastyczne chwile. Setki zdjęć, które utrwalały świat, w którym żyliśmy...

Aż do dnia, gdy przypadkowo znalazłam zdjęcie jego kochanki wywołane przez niego w naszej domowej ciemni...

Już nigdy więcej nie wywołałam tam żadnych zdjęć. W tamtym momencie dowiedziałam się, że "miłość" może zabijać...

/.../
Niestety przeżyłem coś podobnego. Kolega poprosił mnie, żebym mu wszystko pokazał. Jego ojciec miał w domu sprzęt, koledze pomyliły się rolki... Wywołaliśmy nie to co powinniśmy...

aurora borealis napisał/a:

Jak skończysz Twą opowieść - wytłumaczę to. Z pewnością ich rola jest oczyszczająca.

Będę czekał na Twoje literki

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

73 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-21 22:44:59)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

/.../
Zaczynałem zabawką Certo KN, a potem fiedem(nie wiem jak tu się cyrylicę robi). Później dostałem kodaka, który robił kwadratowe negatywy 24x24. Teraz hołduje Nikonowi D70s... wiem, już leciwy sprzęt, ale nadal niezawodny...:)

No jeśli mówimy o Certo, to przed okresem "świadomym" czyli przez początek podstawówki używałem Drucha, a później za oszczędności kupiłem Smienę. Nawet mam uwiecznioną moją "Pierwszą" - "sam robiłem"  :-) . Druch był niesamowity - to była właściwie CAMERA OBSCURA. Robił na dużym formacie. Kilka zaległych filmów wywołała mi dopiero E-tka na studiach (po 8-10 latach od naświetlenia np.)  i jeszcze dało się z nich zrobić zdjęcia.
Fieda - trochę jak Zorka, ale miał zdaje się jeszcze miernik światła na obudowie, podobnie jak Zenit - mniej trzaba było myśleć co przyśpieszało robienie zdjęć.

A atmosfera ciemni fotograficznej jest taka trochę magiczna - te stopniowo wyłaniające się z nicości kształty w kuweci....
Szkoda, że to już nikomu nie potrzebne :-)

74

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Chyba wiem o co chcesz zapytać... Ani razu, do czasów obecnych nie korzystałem z płatnych usług seksualnych...

Tym razem pudło, Starr... Wybacz.
Kompletnie nie te rejestry i nie ta tonacja pytania ;-)

75

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
luc napisał/a:
starr napisał/a:
luc napisał/a:

Samo czytanie było miłym przerywnikiem w pracy.

Cieszę się, że czytanie tego co piszę jest miłym przerywnikiem...:)

Mam nadzieję, że nie odebrałeś mojej wypowiedzi jako traktowania "lekko" Twojej opowieści.
Po prostu, po ślęczeniu nad .... (pracą), Twoje teksty dobrze mi się czyta.

Nie odebrałem w żaden negatywny sposób... ja tez piszę jako przerywnik dla swojej pracy wink

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

76 Ostatnio edytowany przez starr (2015-03-21 23:02:48)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
ewka3 napisał/a:

Starr pisz, bo zaczynamy się niecierpliwić. Nie trzymaj nas w niepewności.
Opowiadaj swoją historię i spróbuj nie rozpraszać się komentarzami. Czekam na dalszy ciąg.

Za chwilę będzie smile
a odpowiadanie na zadane pytania (komentarze) uważam za szacunek wyrażany przeze mnie dla wszystkich, którzy poświęcają swój czas na czytanie tych literek, ze tak delikatnie nazwę... big_smile
Jest jeszcze jeden aspekt. Po lewej stronie jest licznik. Porównaj swój z moim... <hahaha>

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803
Malcolm Young ur. 6 stycznia 1953, zm. 18 listopada 2017

Posty [ 39 do 76 z 13,730 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 362 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Moje zdrady (Netkafejka)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016