czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#39 2008-11-30 19:25:00

Facet
Przyjaciel Forum
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2008-09-02
Posty: 120

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Ja za czasów jak chodziłem do kościoła (sporadycznie) trafiłem na ciekawego księdza. A chodziło o to, że przyjąłem wcześniej komunię na pogrzebie mając całą tonę grzechów różnej wagi, przed przyjęciem tamtej komunii żałowałem ich tak bardzo, że aż sam się zdziwiłem, że tak można. Ksiądz mi powiedział, że dobrze zrobiłem, że nawet pomimo grzechu powinienem przyjmować komunię zawsze i wszędzie. Jeżeli naprawdę bardzo żałuję. Tak więc podejście księży do sprawy grzechu jest też różne.


I'll die alone, afraid and hated
I'll lie unwanted, unburied and godless...

Offline

 

#40 2008-12-08 23:36:00

Miranda
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: niebawem 25
Zarejestrowany: 2008-06-29
Posty: 344

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

U nas właśnie są rekolekcje,a co za tym idzie spowiedz.Ja tak jak któraś z Was(nie pamiętam która)kochałam się z moim chłopakiem,bo kochałam go i planowaliśmy się pobrać,robiłam to tylko z nim,w związku z tym nie uznałam tego za grzech,a poza tym jak mam powiedzieć że "żałuję i obiecuję poprawę"skoro tak nie jest?Zastanawiam się po co spowiedz,dlaczego inny człowiek ma nas osądzać?Do grzechów nie zaliczam też pieszczot z moim mężem,bo wedłóg mnie nie robię zle.Jednak z drugiej strony można powiedzieć najlepiej nie uznać za grzechy czegoś bo tak nam wygodniej.
Ale tak sobie myślę,skoro odrzucę takie seksualne grzechy to nie wiem co mi zostanie do wyspowiadania się,bo chciałabym by ta moja spowiedz wyglądała jak spowiedz osoby dorosłej a nie dziecka,które mówi zapominam o modlitwie,pokłóciłam się z mamą,nie chodzę do kościoła?????

Offline

 

#41 2008-12-08 23:37:40

Miranda
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: niebawem 25
Zarejestrowany: 2008-06-29
Posty: 344

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Tak sobie myślę czy tak można w internecie się wypowiadać na takie tematy,tak według Boga.
Ktoś czytający to,pomyśleć może że skoro tyle z nas ukrywa swoje grzeszki to on też może nie wszystko mówić.

Ostatnio edytowany przez Miranda (2008-12-09 00:41:01)

Offline

 

#42 2008-12-09 16:27:52

Emilia
100% Netkobieta
Wiek: po trzydziestce
Zarejestrowany: 2007-08-27
Posty: 3189

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Miranda napisał:

Tak sobie myślę czy tak można w internecie się wypowiadać na takie tematy,tak według Boga.
Ktoś czytający to,pomyśleć może że skoro tyle z nas ukrywa swoje grzeszki to on też może nie wszystko mówić.

Forum z definicji służy do tego, żeby wypowiadać się na wszelkie możliwe tematy, poznawać zdanie innych osób, dyskutować... Dla mnie to temat jak każdy inny. To po pierwsze. A po drugie - każdy z nas jest dorosły lub na tyle dojrzały, że potrafi wybrać co dla niego dobre (czyli odpowiednie). Nie sądzę, żeby ktokolwiek kierował się w życiu tym, że "tyle osób tak robi, to i ja będę". Chyba jakiś konformista jedynie.


"Kiedy życie domaga się od ciebie zmiany, zastanów się co dokładnie należy zrobić, i bez najmniejszej wątpliwości i bez żadnego oporu odważ się na nią, wiedząc, że każda zmiana zakłada rozwój". Eileen Caddy

Offline

 

#43 2009-03-28 15:23:25

Selena
Gość Netkobiet

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Spowiedź powinna być całkowitym oczyszczenie serca-z grzechów.Zatem powinna być prawdziwa i szczera do końca.Najlepiej u dobrego,sprawdzonego duszpasterza.A o takiego niełatwo.

 

#44 2013-04-15 17:45:50

xylanderka
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-08-04
Posty: 15

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

staraj się żyć tak, byś nie musiał się spowiadać.  To tak, jak na przykład w zwiazku, nie rań, byś nie musiał przepraszać. A najlepiej napraw to co popsułeś tam gdzie popsułeś. To jest rozsądniejsze niż spowiedź. Ksiądz to też człowiek (czyt. grzeszny). Ja sie nie spowiadam przed księdzem...uważam to za narzucony obowiązek.

Ostatnio edytowany przez xylanderka (2013-04-15 18:08:26)

Offline

 

#45 2013-05-05 23:03:04

Malvishia
Tajemnicza Lady
Wiek: 20+
Zarejestrowany: 2013-04-19
Posty: 95

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Hm... u mnie to kiedyś było tak, że miałam kilka grzechów takich "standardowych". Spowiadałam się szybciutko myk myk i po kłopocie... Ale zdarzyło się że w wieku 16 lat, miałam pierwszą "prawdziwą" spowiedź. Z serca. Przez pół roku nie chodziłam w ogóle do kościoła, miałam problemy "damsko- męskie" (o ile w tym wieku można takie mieć). I poszłam do księdza, takiego "z powołania". Wyłam podczas tej spowiedzi i dobrą godzinę po niej też. Ksiądz młody, był niezwykle wyrozumiały, mówił coś w stylu że Bóg mnie kocha, że nie jestem taka zła jak siebie oceniałam... (zakochał się we mnie chłopak, który już kogoś miał). Nigdy nie zapomnę tej spowiedzi. A dzisiaj? Chodzę wtedy, gdy czuję w sercu że coś mnie tam uwiera... No i z seksu przedmałżeńskiego się spowiadam. Jestem pewna mojego przyszłego męża (jesteśmy 4 lata razem). Ale nie chodzę do księży w podeszłym wieku ;p Raz mi właśnie taki odmówił rozgrzeszenia. Byłam w takim szoku że nie wiem wink

Offline

 

#46 2013-05-05 23:23:01

pinkpiwonia
Wróżka Bajuszka
Wiek: polowa zycia juz za mna
Zarejestrowany: 2013-02-06
Posty: 226

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Czy ktos moglby mi wyjasnic jedno z dziesieciu przykazan mowiace " pamietaj abys dzien swiety swiecil "?

Offline

 

#47 2013-05-06 00:06:12

Malvishia
Tajemnicza Lady
Wiek: 20+
Zarejestrowany: 2013-04-19
Posty: 95

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

pinkpiwonia już jest taki temat na forum... wink

Offline

 

#48 2013-05-06 09:16:22

Ojciecpiotr
Wróżka Zębuszka
Zarejestrowany: 2011-09-18
Posty: 1721

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

pinkpiwonia napisał:

Czy ktos moglby mi wyjasnic jedno z dziesieciu przykazan mowiace " pamietaj abys dzien swiety swiecil "?

Dlaczego pytasz o to na forum? Zapytaj księdza po niedzielnej mszy w kościele. Z pewnością odpowiedź będzie zgodna z nauką Kościoła (nie mylić z nauką Jezusa).

Lady29 napisał:

Zzy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Pytanie z goła nie ma sensu bo osoby wierzące spowiadają się "do końca" a nie wierzące fałszywie lub wcale.
Skierowane jest tylko do osób wierzących, które praktykują (osobiście niepraktykujących nie uważam za wierzących). Religia nakłada na nie obowiązek spowiedzi, która w momencie nie ujawnienia wszystkich grzechów staje się nie ważna czyli nie jest dopełniony warunek uczestnictwa w praktykach religijnych.

Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-05-06 10:42:33)

Offline

 

#49 2014-05-21 10:28:43

mysterious_chocolate
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2012-09-16
Posty: 2017

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?
Mogę się mylić ale to powinno być oczywiste, inaczej taka spowiedź jest pozbawiona sensu i nie pełna. Księdzu możesz nie mówić, ale Boga nie oszukasz, On i tak wszystko widzi smile

I znowu to generalizowanie...ręce opadają


''Przeszłość jest historią. Przyszłość - tajemnicą. Teraźniejszość darem. A dary są po to by się nimi cieszyć''

Offline

 

#50 2014-05-22 08:58:56

kasm
Net-facet
Zarejestrowany: 2014-04-08
Posty: 73

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Zakładam że jak ktoś chce wyznawać swoje grzechy (spowiedź), to wierzy w Boga. A jak wierzy w Boga, to powinien dowiedzieć się co Bóg uważa na temat spowiedzi. Otóż wg Biblii w żadnym razie nie powinniśmy spowiadać się żadnemu człowiekowi, ale bezpośrednio Bogu. Jest wiele na to dowodów.

To jest prawdziwa spowiedź, że otwieramy serce bezpośrednio przed Bogiem, bo tylko On nas może zrozumieć i rozgrzeszyć. Spowiedź uszna księdzu jest sprzeczna z Biblią. Została wymyślona przez średniowieczny kler, po to aby Kościół miał większą kontrole i władze nad ludźmi, a nawet nad monarchami.

Tylko Bóg ma prawo do odpuszczania grzechów i żaden człowiek nie może sobie tego prawa uzurpować. Jest wiele implikacji związanych ze spowiedzią księdzu, ale nie będę teraz o tym pisał. Biblia pisze że jest tylko jeden pośrednik między Bogiem a człowiekiem Jezus Chrystus, a ci którzy czynią siebie pośrednikami (księża), są uzurpatorami i oszustami.

1Tymoteusza 2,5     Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,

Wszyscy inni czyniący siebie pośrednikami są fałszywi.

Dlatego człowiek wierzący powinien się zastanowić komu wierzy i komu służy? Bogu czy facetom ubranym w długie sukienki?

Ostatnio edytowany przez kasm (2014-05-22 12:00:56)

Offline

 

#51 2014-05-22 23:53:31

strzała
100% Netkobieta
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2011-08-01
Posty: 2016

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Rozpoczynając omawianie sakramentu pokuty należy w pierwszym rzędzie zwrócić uwagę na to, że sakrament ten jest pierwszym darem Chrystusa Zmartwychwstałego. Jego ustanowienie następuje w momencie pierwszego spotkania Chrystusa z Apostołami w Wieczerniku, po fakcie zmartwychwstania. Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane (J 20,19-23).
            W przytoczonym powyżej tekście św. Jana, Sobór Trydencki (1545-1563) upatruje szczególne znaczenie dla ustanowienia Sakramentu pokuty. Misja odpuszczania grzechów jest udzielona nie całemu Kościołowi, ale Kościołowi hierarchicznemu – Apostołom, a przez nich ich następcom biskupom i kapłanom. Odpuszczenie dotyczy grzechów popełnionych po chrzcie. Władza, jaką otrzymali Apostołowie i ich następcy oznacza, że działają oni mocą Chrystusa, z Jego upoważnienia, a nie sami od siebie, ponieważ jest to akt przekraczający ludzkie siły. Tylko Bóg może odpuszczać grzechy.
            Dlatego dogmatem wiary jest, że Kościół ma władzę odpuszczania grzechów popełnionych po chrzcie (BF VII, 468), oraz że ta władza została udzielona przez Chrystusa, zgodnie z tekstem J 20,23 tak, jak on był rozumiany w świetle Tradycji (BF VII, 468)

Przy spowiedzi wyznaję wszystkie grzechy, inaczej bez sensu byłoby w ogóle podchodzic.
Zdarza się, że coś się zapomni, to wtedy można powtórzyc te grzechy na następnej spowiedzi.


Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

Offline

 

#52 2014-05-24 19:20:35

kasm
Net-facet
Zarejestrowany: 2014-04-08
Posty: 73

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Powoływanie się na słowa Chrystusa: "Którym odpuścicie grzechy, będą im
odpuszczone; a którym zatrzymacie, będą im zatrzymane" jako na dowód ustanowienia sakramentu pokuty i
nadania apostołom - i ich następcom - władzy kapłańskiego rozgrzeszania jest pozornie przekonywające. Jednakże
bliższe przeanalizowanie zagadnienia, - zwłaszcza rozpatrzenie go w świetle całokształtu wypowiedzi
Chrystusa i apostołów, oraz ustroju nowotestamentowego Kościoła wykazuje, że słowa te dotyczyły okoliczności
nie mających nic wspólnego z katolicką instytucją spowiedzi usznej. Ponieważ stanowią one argument
powszechnie przytaczany przez teologów rzymskich na rzecz sakramentu pokuty, co dla nie uświadomionych
posiada moc prawdy najczystszej i stwarza złudzenie "boskich" uprawnień kapłanów, należy poświęcić im więcej
uwagi, tym bardziej że chodzi tu o prawdę obiektywną, a nie pozory. Zgodnie z regułami hermeneutyki biblijnej,
żadnej wypowiedzi Pisma św. nie można i nie należy rozpatrywać bez uwzględnienia bliższego i dalszego kontekstu
(dotyczy to zresztą wszystkich dyscyplin naukowych). Wypada więc omówić najpierw zagadnienie w świetle
racji logiczno-rozumowych, aby przejść następnie do pozytywnej nauki Pisma św. w tym względzie.
Otóż załóżmy, że Chrystus ustanowił w powyższych słowach spowiedź uszną, udzielając apostołom i ich
następcom prawa odpuszczania i zatrzymywania wszystkich, bez wyjątku, grzechów popełnionych słowem,
myślą lub uczynkiem, skierowanych przeciw komukolwiek na niebie i ziemi, Jakie wypływają stąd wnioski?
Przede wszystkim nasuwa się pytanie: dlaczego apostołowie, skoro otrzymali władzę spowiadania i rozgrzeszania
wyznawców Chrystusa, którzy po chrzcie popadli w grzech, nie korzystali z tych uprawnień?
Dlaczego nie nawoływali do usznej spowiedzi, nie spowiadali i nie udzielali absolucji? Okazji nie brakowało.
Dlaczego np. apostoł Piotr, uchodzący w pojęciu Kościoła katolickiego za "Księcia Apostołów", nie egzekwował
tej władzy w odniesieniu do Szymona, o którym wspominają Dzieje Apostolskie, jako o wielkim grzeszniku? Szymon,
widząc, jak apostołowie udzielali Ducha Świętego przez wkładanie rąk, przyniósł im pieniądze i rzekł: "Dajcie
i mnie tę władzę, aby każdy, na kogo włożę rękę, otrzymał Ducha Świętego". Nie trzeba dowodzić, że
Szymon, będąc chrześcijaninem, popełnił śmiertelny grzech, nazwany potem jego imieniem jako grzech symonii.
Jak zareagował na to wykroczenie Apostoł Piotr? Sprawozdanie mówi:
"Lecz Piotr odparł mu: "Niech pieniądze te przepadną, a ty z nimi, skoro myślałeś, że za pieniądze można
kupić dar Boży. Nie masz żadnego udziału ni prawa do tego, bo serce twe nie jest prawe wobec Boga. Pokutuj
zatem i odwróć się od tej złości swojej, i błagaj Pana, a może dostąpisz odpuszczenia tego, czegoś pożądał w
swym sercu. Widzę bowiem, że pogrążyłeś się w gorzkiej żółci i w więzach nieprawości".
Nie czytamy, by Apostoł Piotr wezwał Szymona do spowiedzi i by na mocy swej kapłańskiej władzy - rozgrzeszył
go. Apostoł Piotr udzielił mu braterskiego upomnienia i pouczył, w jaki Sposób ma pojednać się z Bogiem.
Zwrócił uwagę na potrzebę skierowania błagalnej prośby do Boga: "Błagaj Pana, a może dostąpisz
odpuszczenia" . Gdyby Chrystus Pan upoważnił apostołów do słuchania spowiedzi i udzielania absolucji, Apostoł
Piotr niewątpliwie skorzystałby z tego i postąpiłby zgodnie z zaleceniem Mistrza. Widocznie Jezus władzy takiej
nie ustanowił.
Nasuwa się również inne zagadnienie: skoro spowiedź uszną ustanowił Jezus Chrystus, jaki był sens ustanowienia
jej dopiero na IV soborze laterańskim w roku 1215? W katechizmie czytamy:
"Trzecie przykazanie kościelne zobowiązuje nas do przystępowania przynajmniej raz w roku do spowiedzi.
Prawo to zostało ustanowione przez czwarty Sobór Laterański w r. 1215. Karą za niestosowanie się do tego
nakazu jest wykluczenie grzesznika z Kościoła”.
Sobór Laterański postanowił:
"Każdy wierny bez względu na płeć, skoro doszedł do lat rozeznania, winien się sam dobrze wyspowiadać
ze wszystkich grzechów przynajmniej raz na rok przed własnym kapłanem i starać się odprawić wedle możności
zadaną sobie pokutę... w przeciwnym razie należy za życia odmówić mu wstępu do kościoła, a po śmierci
pozbawić go chrześcijańskiego pogrzebu".
Czyżby po upływie dwunastu stuleci Pan Jezus zmienił nagle warunki zbawienia, grożąc wyklęciem z Kościoła
wszystkich ignorujących tę formę spowiedzi? W Słowie Bożym czytamy, że Jezus nie zmienia swych
postanowień. "Jezus Chrystus pozostaje ten sam wczoraj i dzisiaj, ten sam i na wieki". Ustanowienie spowiedzi
w XIII wieku świadczy o tym, że spowiedzi tej nie ustanowił Jezus.
Następnie kwestja uprawnień Bożych. Jeżeli Pan Jezus upoważnił apostołów do odpuszczania wszystkich
bez wyjątku grzechów, bez względu na rodzaj i sposób ich popełnienia, a więc również i takich, które
stanowią obrazę majestatu Bożego, to przez fakt ten pozbawił Ojca przysługujących Mu dotąd uprawnień.
Wiadomo przecież, że w Starym Testamencie spowiadano się Bogu, Jemu wyznawano grzechy i od Niego
oczekiwano odpuszczenia. Gdyby Jezus kompetencje te przęniósł na apostołów - i ich następców – dopuściłby się ciężkiej zniewagi Ojca. Każdy rozumie, że nic takiego zaistnieć nie mogło; nie do pomyślenia więc jest ustanowienie
władzy kapłańskiego rozgrzeszenia.
Interesująca jest także sprawa aktualności Modlitwy Pańskiej "Ojcze Nasz". Jeśli Chrystus ustanowił
sakramentalne " i kapłańskie rozgrzeszenie w myśl zasady, "których odpuścicie grzechy są im odpuszczone",
wówczas zanoszenie prośby do Boga przez grzesznika w słowach: "i odpuść nam grzechy nasze", jest
całkowicie zbędne. Rozumie się, że skoro kapłan ma prawo udzielać absolucji, grzechy faktycznie zostają odpuszczone;
nie zachodzi zatem potrzeba ponownego zwracania się - i w ogóle zwracania się - do Boga z prośbą
o "odpuszczenie grzechów". Taka procedura byłaby powtarzaniem identycznej czynności, a przecież dogmat
spowiedzi usznej nie warunkuje kapłańskiego rozgrzeszania - absolucją Bożą. Ustanowienie spowiedzi usznej
byłoby dezawuowaniem Modlitwy Pańskiej, gdyż rozgrzeszenie kapłańskie wyłącza rozgrzeszenie Boże. I na
odwrót, ustanowienie Modlitwy Pańskiej i zawarcie w niej postanowienia o spowiedzi w słowach: "i odpuść nam
grzechy nasze" wyklucza istnienie spowiedzi w pojęciu katolickim.
Wreszcie, gdyby Jezus udzielił kapłanom władzy rozgrzeszania, równałoby się to z uzależnieniem tak
ważnej czynności, jaką jest odpuszczanie grzechów, od ludzkich słabości. Ostatecznie wiadomo, że często o
rozgrzeszeniu lub nierozgrzeszeniu penitenta decydują nastroje spowiednika. Niekiedy zdarza się, że gdy jeden
spowiednik nie udzieli absolucji, udzieli jej inny.
Powyższe fakty zaprzeczają twierdzeniu, jakoby Jezus ustanowił spowiedź uszną, nadając jej formę i treść
w zrozumieniu Kościoła katolickiego. Do Chrystusa odnieść można jedynie spowiedź serca i spowiedź pojednania.
Przypisywanie Jezusowi spowiedzi usznej z kapłańskim rozgrzeszeniem sakramentalnym mija się z prawdą.

Offline

 

#53 2014-05-24 19:26:05

kasm
Net-facet
Zarejestrowany: 2014-04-08
Posty: 73

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Jakie jest wobec tego znaczenie słów Jezusa o "związywaniu i rozwiązywaniu", "odpuszczaniu i zatrzymywaniu"
grzechów, skoro absurdem jest nauka o boskim pochodzeniu spowiedzi usznej i kapłańskiej władzy rozgrzeszania?
Odpowiedzi szukać należy w nauce Chrystusa i apostołów. Wynika z niej, że Jezus - jako założyciel
Kościoła nowotestamentowego nie tylko zdefiniował zasady pojednania człowieka z Bogiem i ludzi między sobą,
lecz także ustalił reguły postępowania wobec błądzących, tj. naruszających obowiązujące w społeczności kościelnej
normy współżycia i wiary. Mówiąc inaczej, ustalił zasady, zmierzające do pojednania błądzących z Kościołem,
jako żywą spólnotę wiernych, zespolonych jedną wiarą, nauką i ustrojem. Zasady te określone bywają
zwykle mianem zasad dyscypliny lub karności kościelnej, albo postępowania upominawczego wobec błądzących.
Stosunek do błądzących należy do najżywotniejszych problemów Kościoła Chrystusowego. W Starym Testamencie
poświęcano mu wiele uwagi. Nie można sobie wyobrazić, aby Jezus nie uwzględnił tego zagadnienia
w ustroju nowotestamentowej Społeczności. Jaki zakres uprawnień nadał Chrystus Kościołowi w związku z
postępowaniem wobec błądzących? Oto pytanie czekające na odpowiedź. Czy - była nim władza kapłańskiego
rozgrzeszenia sakramentalnego?
W pierwszym rzędzie Jezus przedstawił stanowisko Ojca niebieskiego wobec błądzących w przepięknej
przypowieści o zgubionej owcy:
"Jak wam się wydaje? Jeżeli kto ma sto owiec, a jedna z nich zabłądzi, czyż nie zostawi w górach
dziewięćdziesięciu dziewięciu owiec i nie pójdzie szukać tej, która zabłądziła? A jeśli uda mu się ją odnaleźć -
zaprawdę powiadam wam, że więcej z niej się cieszy niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu, które nie zeszły na
bezdroża. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebiesiech, aby choć jeden z najmniejszych miał
zginąć".
Następnie pouczył, jak naśladowcy Chrystusa winni postępować z błądzącymi i jaka jest powinność Kościoła:
"Jeżeli brat twój zgrzeszył przeciwko tobie, to idź i upomnij go w cztery oczy. Gdy cię usłucha, pozyskałeś
brata swego. Jeżeli zaś cię nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jedną lub dwie inne osoby, żeby na podstawie zeznania
dwóch lub trzech świadków cała sprawa została rozstrzygnięta. Jeżeli ich także nie chce usłuchać,
powiedz to Kościołowi, a jeśli nawet Kościoła usłuchać nie chce, niech ci będzie jako poganin i celnik. Zaprawdę
powiadam wam, wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebiesiech; a wszystko, co rozwiążecie
na ziemi, będzie rozwiązane w niebiesiech".
Po zmartwychwstaniu Jezus upoważnił apostołów, jako reprezentantów Kościoła, do realizowania
powyższych uprawnień w słowach: "… Pokój wam! Jak Ojciec mnie posłał, tak i ja was posyłam". Mówiąc to tchnął
na nich i rzekł im: "Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, będą im odpuszczone; a których
zatrzymacie, będą im zatrzymane".
Wedle pouczeń Chrystusa, wobec błądzących należało zastosować trój stopniowe "upomnienie braterskie",
mające na celu odwrócenie grzesznika od błędnej drogi i przywrócenie go społeczności. Nie było tu mowy
o spowiedzi usznej. Chrześcijanin, który zauważył uchybienie bliźniego, miał moralny obowiązek napomnieć go
"w cztery oczy", kierując się duchem miłości. Zasada ta znana była w Starym Testamencie i wyrażała się normą:
"… strofować będziesz bliźniego twego, a nie ścierpisz przy nim grzechu". Za stan duchowy wyznawców
odpowiedzialny jest cały Kościół. Jest to wzniosła zasada solidaryzmu chrześcijańskiego, przedstawiająca
duchowe zespolenie wiernych w mistycznym ciele Chrystusa.
Po odrzuceniu pierwszego napomnienia, następowało napomnienie drugie - w obecności świadków, po
czym sprawę kierowano do rozstrzygnięcia Kościoła, czyli ogółu wiernych danej gminy, jako najwyższego autorytetu
w sprawach karności kościelnej. Greckie słowo Kościół (ekklesia) oznacza "zgromadzenie", tj. zorganizowaną
gminę chrześcijańską, obejmującą ogół wiernych - zwierzchność kościelną i wierzący lud. Trzecie
napominanie dokonywane więc było przez Kościół. Praktycznie odbywało się ono w czasie zebrania, pod przewodnictwem
zwierzchności kościelnej, w obecności wiernych.
Gdy grzesznik nadal jawnie naruszał przykazania Boże ściągając hańbę na Kościół, dawał niezaprzeczalny
i widoczny dowód swego uporu i niechęci do nawrócenia, nie mógł przeto pozostawać jego członkiem.
Prawem i obowiązkiem Kościoła, odpowiedzialnego za czystość wiary i obyczajów, było formalne "rozwiązanie"
stosunku braterskiego z błądzącym. Dokonywano tego również na zebraniu w obecności wiernych. Ponieważ
błądzący nie uznał swego przewinienia, ciążyło ono na jego duszy, było "zatrzymane".
Jeżeli przyjął napomnienie zgromadzenia, przeprosił Boga i Kościół za swe postępowanie przyrzekając
poprawę, zgromadzenie darowało mu jego wykroczenia i wszystko szło w niepamięć. Przewinienia były mu "odpuszczane".
Zdarzało się, iż grzesznik wykluczony ze społeczności Chrystusowej nawrócił się i zapragnął
ponownej łączności z Kościołem. Wówczas po stwierdzeniu odnowy życia zgromadzenie przyjmowało go do
swego grona. Dawne grzechy jego i tym razem rzucano w niepamięć; stosunek braterski "zawiązywano"
ponownie, a konwertyta stawał się pełnoprawnym członkiem Kościoła. Nikt nie wspominał przewinień, wszystko
co zaszło należało do przeszłości. Kościół darowywał mu przestępstwa i więcej do nich nie wracał. Decyzje -
podejmowane w oparciu o Słowo Boże - były i są respektowane przez niebo. Cokolwiek w ten sposób zostało
"rozwiązane" lub "zawiązane" przez Kościół albo "odpuszczone" lub "zatrzymane" - było zatwierdzone w
"niebiesiech". Jak widać chodziło o względy natury porządkowej.
W czasie postępowania upominawczego obowiązywała zasada wyrozumiałości, taktu oraz bratniej miłości
połączonej z cierpliwością. "Bracia - mówi Apostoł Paweł - jeżeli ktoś niebacznie dopuści się wykroczenia,
przyprowadźcie go do porządku w duchu łagodności, jako ludzie duchem kierowani". "Prosimy was też, bracia,
upominajcie krnąbrnych, pocieszajcie bojaźliwych, podtrzymujcie słabych, a cierpliwi bądźcie dla wszystkich".

Postępowanie upominawczo-dyscyplinarne, ustanowione przez Chrystusa w celu ochrony czystości życia i
wiary Kościoła, nie posiadało charakteru sakramentu pokuty, nie było realizowane w drodze spowiedzi usznej,
ani kapłańskiego rozgrzeszenia sakramentalnego. Dotyczyło przewinień wyłącznie jawnych, szkodzących reputacji
Kościoła i będących obrazą Boga; nie naruszało kompetencji Bożych, a dla spowiedzi serca, jako osobistego
przywileju człowieka, pozostawiało należne jej miejsce. Ograniczało się do urzeczywistnienia ogólnego
dozoru nad sprawami Kościoła. Katolicki sakrament pokuty natomiast obejmuje swym zasięgiem wszystkie
grzechy, bez względu na sposób ich popełnienia, osobę pokrzywdzonego oraz naruszone dobro, nie pozostawiając
tym samym miejsca na spowiedź serca ani Boskie rozgrzeszenie. Różnica jest oczywista.
Podobnie uprawnienia kościelne w zakresie postępowania wobec błądzących nie stanowiły władzy rozgrzeszania
na wzór kapłańskiej absolucji sakramentalnej. Prawo "związywania i rozwiązywania" oraz "odpuszczanie
grzechów i zatrzymywanie ich" nie przysługiwało jednostce czy nawet samej zwierzchności
kościelnej, lecz było prawem ogółu wiernych

Ostatnio edytowany przez kasm (2014-05-24 19:27:33)

Offline

 

#54 2014-06-11 17:52:41

arleta.b1
Netbabeczka
Wiek: taki, że jeszcze nie wstyd się przyznać.
Zarejestrowany: 2013-02-10
Posty: 414

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Istnieje spowiedź powszechna - "spowiadam się Bogu wszechmogącemu i wam bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem"...itd. A faceci w sukienkach, sami mają tyle grzechów, że spowiadanie się im uważam za jakąś farsę! Pan Bóg jest wszędzie i w każdym miejscu na ziemi mogę do Niego BEZPOŚREDNIO się modlić. Tacy pośrednicy jak są dzisiejsi księża, nie są mi potrzebni!


Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne

Offline

 

#55 2014-09-18 21:21:43

Maagda_94
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-09-18
Posty: 2

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Świadome zatajenie grzechu/ów jest grzechem ciężkim. Inaczej spowiedź jest świętokradzka i zaciąga się kolejny poważny grzech .


Nie można tak sobie wyznać kilku grzechów, a resztę ciężkich pominąć albo ubrać w regułkę: "więcej grzechów nie pamiętam".
Poczytajcie o tym na internecie. Jest dużo informacji. (wpiszcie w google ZATAJANIE GRZECHU NA SPOWIEDZI)

Jeśli robiłyście tak w przeszłości, najlepiej powiedzieć o tym spowiednikowi. Powiedzieć, że zatajałyście grzechy, powiedzieć jakie grzechy zatajałyście i zapytać co w waszej sytuacji macie robić. Spowiednik Wami pokieruje.


Nie bójcie się. Warto zebrac się na odwagę i wyznać to, czego się wstydzicie. Trzeba wyzbać WSZYSTKIE CIĘŻKIE grzechy jakie się pamięta a nie tylko część.



Jeżeli zatajałyście grzechy ciężkie,MUSICIE powiedzieć o tym spowiednikowi, wasze spowiedzi mogły być ŚWIĘTOKRADZKIE.

"Jeśli ktoś nie wyznaje grzechu ciężkiego, zwanego śmiertelnym, ten udaje tylko szczere nawrócenie, świadome zatajenie grzechu ciężkiego powoduje nieważność sakramentu pokuty i popełnienie ŚWIĘTOKRADZTWA. Dopuszczenie się tego grzechu wymaga naprawienia, czyli wyznania popełnionego świadomie i dobrowolnie, a zatajonego ciężkiego grzechu oraz ponownego wyspowiadania się ze śmiertelnych grzechów wyznanych w czasie spowiedzi świętokradzkich." (źródło; teologia.pl)


Warto przezwyciężyć swój wstyd, żeby oczyścić się z grzechów!

Offline

 

#56 2014-09-19 07:18:02

bozena iskierka
Zbanowany
Zarejestrowany: 2014-08-15
Posty: 95

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

Świadome zatajanie grzechów ciężkich. Ciężko się czyta takie wypowiedzi. Wydaje mi się, że grzech ciężki należy do czynów związanych z pozbawieniem życia drugiego człowieka, a na tym forum, chyba nie ma nikogo takiego, kto popełnił taki grzech? Dla mnie nie ma różnicy między spowiedzią, a psychoterapią, w obydwu chodzi o to samo, czyli o to, aby zdjęto z nas nasze lęki, z tym, że przy konfesjonale osoba uzewnętrzniająca swoje czyny i myśli jet przedmiotem dla kogoś kto być może udaje tylko, że słucha, w psychoterapii psycholog słucha naprawdę. Przy konfesjonale chodzi o ten dźwięk kiedy ksiądz odpuszcza grzechy i stuka w konfesjonał, a dźwięk ten rozchodzi się po całym kościele i spowiadający się odchodzi z ulgą, że wszyscy słyszeli że jego grzechy zostały mu odpuszczone, po czym robi dokładnie to samo z czego się spowiadał. Jeżeli ktoś idzie do psychologa, to po to, aby coś w sobie zmienić gruntownie, ale sam nie wie jak to zrobić, dlatego korzysta z pomocy specjalisty. Spowiedź wymyślona przez instytucję jest po to i tylko po to, aby mieć większą kontrolę nad owieczkami. Jeżeli ktoś lubi być w ten sposób inwigilowany? No cóż.

Offline

 

#57 2014-09-20 09:17:04

adamajkis
Zbanowany
Zarejestrowany: 2013-04-29
Posty: 2388

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

pinkpiwonia napisał:

Czy ktos moglby mi wyjasnic jedno z dziesieciu przykazan mowiace " pamietaj abys dzien swiety swiecil "?

Tak najogólniej chodzi o to by żyć z Bogiem i dla Boga, czyli żeby o Bogu nie zapominać. U katolików w tygodniu są 2 święte dni:
- piątek - dzień, w którym ukrzyżowano Jezusa, wtedy katolicy powstrzymują się od potraw mięsnych i nie chodzą na imprezy
- niedziela - w którym Jezus zmartwychwstał, w ten dzień katolicy idą do kościoła i sprawują mszę, przypominając sobie o ofierze Jezusa za ich grzechy, słuchają Pisma, korzystają z komuni św., jednocześnie powierzają Bogu swoje troski, proszą o łaski dla siebie i swoich bliskich.


Mów mi Filip smile

Offline

 

#58 2014-09-20 15:27:46

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 7313

Re: czy jak się spowiadacie mówicie księdzu wszystkie grzechy ?

A na te piątki to nie ma już dyspensy i odejścia od "rygorów" piątkowych dla ludzi świeckich?


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."
Moje własne, prywatne - http://babe-zeslal-bog.blogspot.com/

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013