Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 228 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 8,655 ]

77

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Do tej pory trochę bałem się tego kontaktu, bałem się że pęknę i napisze coś głupiego. Tym bardziej dziwi mnie fakt jak bardzo mam wyrąbane na to co napisała i czuję względną obojętność.

To typowa reakcja, nie czuj się dziwnie z tego powodu. To tylko oznacza, że nie zatraciłeś siebie i BARDZO DOBRZE smile
Włączyłeś rozsądek i teraz nie dasz się tak łatwo omamić emocjom, jesteś na pozycji rozdającego karty- nie utrać jej.
Póki co pokazujesz klasę, nie było z Twojej strony żadnej większej "skuchy" od rozstania i jak tak dalej pójdzie to wyjdziesz z tego bez szwanku (pomijając po-rozstaniową traumę).

A Twoja ex zachowuje się gówniarsko i widać, że zaczęła podchody, ale robi to nieudolnie i w przeświadczeniu, że jest górą. Nawet nie wie jak bardzo jest w błędzie big_smile

Reklama
Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

co do zarostu, to ja lubie wyglądać jak menel. tzn w świetle "łazienkowym" czyli takim bardziej na pomaranczowo/żółto wygląda to dość ciekawie (bo zarost wygląda na ciemniejszy), a że z rana jest inaczej... nie moj problem big_smile

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

79

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

co do zarostu, to ja lubie wyglądać jak menel. tzn w świetle "łazienkowym" czyli takim bardziej na pomaranczowo/żółto wygląda to dość ciekawie (bo zarost wygląda na ciemniejszy), a że z rana jest inaczej... nie moj problem big_smile

"Menel look" "menel lookowi" nierówny big_smile Trochę jak blondynka blondynce big_smile:D:D

Reklama

80

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

ale słowo menel kojarzy się zawsze źle, a blondynka raczej ma pozytywny wydzwiek lub co najwyzej obojetny. chyba, ze ktos kojarzy go z emocjami jakimis, wspomnieniami i były one tragiczne (ale to mysle pojedyncze przypadki). ja sam widze jaki mam zarost, miekki , rzadki i wyglada to nieciekawie, ale wole siebie takiego niż bez. to i czemu mam tego nie miec? co ja na podryw wychodze? ;d z reszta i tak mnie kiedys kobita zobaczy nieogolonego, więc jaka roznica. to tak jak z makijazem. i tak zobacze ją kiedys z rana i to na kacu.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

81

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Haha, moi drodzy, żeby uciąć te spekulacje przyznam się do tego że po prostu mi się nie chce golić.
Taka ot historia, choć dyskusja bardzo ciekawa. thepass nie martw się niczym, w wieku szesnastu lat ma prawo rosnąć słaba broda, to się zmieni.
Bądź silny lol

Cold as ice
Reklama

82

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Trafne spostrzeżenie. To wszystko przez te szesnaście. Ale ja nie mam z tym problemu tongue inni mogą mieć, ale to ich problem przecież.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

83

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Niech mi ktoś przyłoży !

Dzisiaj spotkałem znajomą, oznajmiła mi tak: hej słyszałam że idziesz z X na jakieś wydarzenie, widziałam na fejsie. Arggghhh znowu ten wstrętny portal, nie wiem po co mi ta informacja i czy może moja ex maczała w tym palce?
To już jest stąpanie po bardzo kruchym lodzie bo od tego blisko do zakiełkowania nowych idiotycznych myśli w podświadomości.

Absolutnie nie mogę o tym myśleć i muszę to wypierać z głowy za wszelką cenę. Nie chce mieć nic wspólnego z tą osobą i absolutnie żadnych informacji na jej temat.

Dzisiaj idę się zrelaksować, znajomi urządzają imprezę. Nigdy nie byli w jakiś super kontaktach z moją byłą, więc raczej nie będziemy poruszać tego tematu.
Jedyny problem polega na wyparciu znowu jakichkolwiek myśli z nią związanych. Ja już wiem że to nie ONA jest problemem, tylko JA i nie mam zamiaru stracić pięknego wieczoru w gronie znajomych przez swoje fobie i paranoje.

Ogólnie moi drodzy, Wszyscy którzy odwiedzają ten temat, uświadomcie sobie kto jest problemem. To co się dzieje fizycznie to tylko jeden moment, chwila - zdradził, wypaliło się etc, mogę tak mnożyć przypadki. To jest chwila kiedy ta decyzja podjęta przez drugą stronę do nas trafia.
Cały problem rodzi się w nas, nie w tych ludziach, którzy nas zostawiają. Oni podejmują takie decyzje bo mają odwagę i są silni.

I nie sztuką będzie powiedzieć sobie - wytrzymasz, dasz radę, bądź silny.

Sztuką jest odkryć źródło problemu i eliminować je u podstaw. Puste frazesy-wytrzymam, dam radę. Nic nie muszę wytrzymywać, kto mnie zmusza do wysiłku? Ona? Nie!
Ja sam, bo biegają  po głowie te cholerne chochliki uzbrojone w szydercze uśmieszki i wrzeszczą: ona Cię zostawiła bo jesteś do dupy.

Wyeliminuję te paskudne zwierzątka, które zamieszkały w mojej głowie. I nie będę eliminował jej - mojej ex, czy ona mi coś każe? NIC zupełnie nic.

Jedyne co robi to zaczyna jakieś zagrywki, ale to tylko ją pogrąża. Wiem to bo nie jestem idiotą, podchodzę bardzo chłodno do tego co się dzieje i analizuję bez emocji.
Za późno na emocje w tym przypadku, zresztą one nigdy nie są dobrymi doradcami.

Uf, ulżyło mi teraz.

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.

Cold as ice

84

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ale to też jest uproszczenie. Są silni, bo co? Bo dopuszczaja sie takich rzeczy? Mozna byc pewnym siebie, a mozna byc głupio pewnym siebie (nie przewidywac konsekwencji i rzucac się na cos co sie nie uda). Są silni bo moze nie są juz zalezni uczuciowo? Rozumiem, ze obojętność wobec kogos jest siłą, ale to jest zbyt proste. To tak jakbys dostał jedzenie mimo ze nie jestes głodny (olejesz), a ten głodny wciaz potrzebuje (i cierpi).

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

85

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Ale to też jest uproszczenie. Są silni, bo co? Bo dopuszczaja sie takich rzeczy? Mozna byc pewnym siebie, a mozna byc głupio pewnym siebie (nie przewidywac konsekwencji i rzucac się na cos co sie nie uda). Są silni bo moze nie są juz zalezni uczuciowo? Rozumiem, ze obojętność wobec kogos jest siłą, ale to jest zbyt proste. To tak jakbys dostał jedzenie mimo ze nie jestes głodny (olejesz), a ten głodny wciaz potrzebuje (i cierpi).

Masz w dużej mierze rację, choć rzadko zdarzają się przypadki ludzi zupełnie niezależnych uczuciowo. Wszystko to kiedyś wraca, już to przerabiałem. Nie ma ludzi z kamienia ani stali smile

Właśnie to drugie zdanie jest bardzo ważne. Chodzi o ten głód, wytłumaczę o co mi chodzi smile problem polega na tym że oni nie są wcale głodni, zobaczyli po prostu jakieś wystawne danie, spróbowali - smakowało albo i nie, ale za wszelką cenę chcą go zjeść do końca. I to wcale nie będąc głodnymi, taka dygresja z mojej strony.
Śmieszne porównanie, ale mam nadzieję że jest na tyle przejrzyście napisane że wszyscy skumają o co kaman big_smile

Cold as ice

86

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tak, oni z reguły nie są głodni, pomijając skrajne przypadki - oni są PRZEŻARCI, coś jak bulimiczka w trakcie największego ataku.
Mają taki przesyt spokoju, stabilizacji i zarazem braku tych skrajnych emocji (bo tylko przez nie potrafią definiować miłość i ja odczuwać), że chce im się od tego rzygać. Wtedy czuja do partnera niechęć, znudzenie, obojętność. "Nażarli się" nim i już go nie potrzebują, ale żołądek (głód emocji) trzeba czymś zapełnić, więc rozglądają się w panice za czymś czym mogliby napchać kałdun. Bo tylko moment 'napychania' go powoduje adrenalinę, po fakcie odczucia są zawsze takie same -znów znudzenie i obojętność..itd. itd.

I tak jak bulimik dopóki nie zrozumie, że problemem jest jego psychika i jakieś braki emocjonalne z dzieciństwa, które jedzenie ma mu zastąpić, tak zdradzający czy ci co gonią króliczka nie zaprzestaną szukania idealnego związku, który wg nich polega na 'ciągłej wznoszącej' emocji.
Dla nich związek kończy się tam, gdzie dla zdrowych emocjonalnie ludzi się zaczyna - czyli gdy cała gonitwa i stroszenie piórek ustaje, a zostaje szara codzienność, dawanie i branie wsparcia i przyjaźń.
I nie ma co liczyć na logiczne argumenty. To jak tłumaczenie narkomanowi na głodzie, że jak zażyje ta działkę to po jakimś czasie znowu nastąpi "zjazd" i że naprawdę nie jest to wina złego dealera wink

87 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-04-06 21:28:58)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Elle88 napisał/a:

Tak, oni z reguły nie są głodni, pomijając skrajne przypadki - oni są PRZEŻARCI, coś jak bulimiczka w trakcie największego ataku.
Mają taki przesyt spokoju, stabilizacji i zarazem braku tych skrajnych emocji (bo tylko przez nie potrafią definiować miłość i ja odczuwać), że chce im się od tego rzygać. Wtedy czuja do partnera niechęć, znudzenie, obojętność. "Nażarli się" nim i już go nie potrzebują, ale żołądek (głód emocji) trzeba czymś zapełnić, więc rozglądają się w panice za czymś czym mogliby napchać kałdun. Bo tylko moment 'napychania' go powoduje adrenalinę, po fakcie odczucia są zawsze takie same -znów znudzenie i obojętność..itd. itd.

I tak jak bulimik dopóki nie zrozumie, że problemem jest jego psychika i jakieś braki emocjonalne z dzieciństwa, które jedzenie ma mu zastąpić, tak zdradzający czy ci co gonią króliczka nie zaprzestaną szukania idealnego związku, który wg nich polega na 'ciągłej wznoszącej' emocji.
Dla nich związek kończy się tam, gdzie dla zdrowych emocjonalnie ludzi się zaczyna - czyli gdy cała gonitwa i stroszenie piórek ustaje, a zostaje szara codzienność, dawanie i branie wsparcia i przyjaźń.
I nie ma co liczyć na logiczne argumenty. To jak tłumaczenie narkomanowi na głodzie, że jak zażyje ta działkę to po jakimś czasie znowu nastąpi "zjazd" i że naprawdę nie jest to wina złego dealera wink

Elle88 trafiałaś w samo sedno. "Dla nich związek kończy się tam, gdzie dla zdrowych emocjonalnie ludzi się zaczyna", bardzo trafna wypowiedź. Mój next ex, tak chyba można powoli nazywać ten związek, jakiś czas temu powiedział mi że On musi zrobić sobie przerwę, bo już nie ma tych emocji co kiedyś, w momencie którym ja się otworzyłam. Żar powróciły na chwilę po tym jak się nie widzieliśmy. Jednak ja nie potrafię żyć w ciągłej walce by te emocje podtrzymywać. Teraz sytuacja wygląda tak, że niby jesteśmy razem, ale po powrocie z krótkiego urlopu, zero odzewu, wysłałam jednego smsa do teraz cisza, strasznie mi smutno, huśtawka nastroju jest nie do ogarnięcia. Zastanawiam się, czemu ja muszę wziąć na bary to zerwanie i obarczyć siebie odpowiedzialnością, jak to nie u mnie wygasło kochanie, ono się tam gdzieś tli a ten cholerny ciężar decyzji muszę unieść ja.
Tak ogólnie witam, cieszę że jesteście. Brakowało mi tego forum i Waszych opinii. smile

88

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
redapples napisał/a:

Elle88 trafiałaś w samo sedno. "Dla nich związek kończy się tam, gdzie dla zdrowych emocjonalnie ludzi się zaczyna", bardzo trafna wypowiedź. Mój next ex, tak chyba można powoli nazywać ten związek, jakiś czas temu powiedział mi że On musi zrobić sobie przerwę, bo już nie ma tych emocji co kiedyś, w momencie którym ja się otworzyłam. Żar powróciły na chwilę po tym jak się nie widzieliśmy. Jednak ja nie potrafię żyć w ciągłej walce by te emocje podtrzymywać. Teraz sytuacja wygląda tak, że niby jesteśmy razem, ale po powrocie z krótkiego urlopu, zero odzewu, wysłałam jednego smsa do teraz cisza, strasznie mi smutno, huśtawka nastroju jest nie do ogarnięcia. Zastanawiam się, czemu ja muszę wziąć na bary to zerwanie i obarczyć siebie odpowiedzialnością, jak to nie u mnie wygasło kochanie, ono się tam gdzieś tli a ten cholerny ciężar decyzji muszę unieść ja.
Tak ogólnie witam, cieszę że jesteście. Brakowało mi tego forum i Waszych opinii. smile

Może sama się zdystansuj? To jest niedojrzałość jaka siedzi w takich ludziach. Najgorzej związać się z kimś takim na dłużej, założyć rodzinę. Potem ich to przerasta i rodzą się zdrady, rozwody i cały ten syf. Można zrzucić winę na rutynę, ale przecież nie da się tego w życiu uniknąć. Takie dawanie sobie czasu i robienie przerw jest wynikiem przytłoczenia przez tą rutynę, chęcią sprawdzenia jak to jest, kiedy coś się zmienia. Ja nie wierzę w takie rozwiązania, natomiast wiem to że ludzie się nie zmieniają z dnia na dzień, jeśli są takie zgrzyty to do niczego dobrego nie prowadzi.

Nie odbieraj tego jak obarczanie siebie odpowiedzialnością, po prostu chcesz normalności. Czy to jest takie dziwne że każdy chciałby tej normalności?
Stabilność w związku, stabilność finansowa etc, etc.

Nie jesteś masochistką, czujesz się źle i bardzo zdrowo myślisz. To co kiełkuje w Twojej głowie to właśnie decyzja dojrzałej i walczącej o swoje życie osoby.

Ogólnie też witam xD jak się udał wypad nad morze? smile

Cold as ice

89

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

redapples: Uniesiesz go. A potem przyjdzie ulga i poczucie, że nie mogło być inaczej, nie było z czego tego bata ukręcić.

Dojrzałość polega w końcu też na podejmowaniu tych trudnych decyzji, czasem za kogoś. Ale uwierz mi, że jak ktoś pozostawia decyzje w tak ważnych sprawach "losowi", to nie jest to ktoś, kto skoczyłby za Tobą w ogień. Więc niech się buja Królewicz ze spalonego zamku wink

90

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zdystansowałam się tylko chce wyjaśnić sprawę do końca, ale ciężko z kontaktem smile. Jak zerwę ten związek to On wie że to droga bez powrotu, nie będzie spotkań ani smsów, totalne ucięcie kontaktu. Może dlatego unika rozmowy, albo dobrze się bawi, nie wiem, tylko mogę się domyślać. Za długo byłam masochistką dla Naszego dobra, szkoda że człowiek dochodzi etapami do pewnych decyzji i czasem daje się tak omotać i zatracić siebie.
Masz rację mamy prawo do stabilizacji i zaufania.

Również uważam rozwiązania odpocznijmy od siebie są słabe i przynoszą ożywienie na krótką metę. Próbowałam ratować to co Nas łączyło, prawie 3 lata związku ciężko jest wymazać z pamięci i trudno wmawiać sobie że było źle, jak w pamięci błąkają się te miłe chwile.

Wypad był bardzo udany, na koleżanki zawsze można liczyć big_smile. 15 godzin w pociągu w kuszetce, nie polecam smile. Polecam za to Ustronie Morskie, zwłaszcza poza sezonem. Piękna plaża, wzdłuż niej ścieżka rowerowa. Pomyślanym sobie nawet, że fajnie byłoby pojechać tam na wakacje z Nim, wycieczka rowerowa wybrzeżem, przystanki na plaży, taki plan, ale szybko wybiłam sobie go z głowy.
Wybrałyśmy się również na rowery do pobliskich wiosek, jednak przeceniłyśmy swoje możliwości i by odpocząć trafiłyśmy na pole golfowe, które prowadzi niemieckie małżeństwo, w pubie były same dziadki, ale bardzo uroczy mężczyźni smile. Właściciel widział że mamy dość, więc uraczył Nas nalewką własnej roboty big_smile, więc życie lubi zaskakiwać. Managera hotelu również z dobrej woli podwiozła Nas na PKP.  Same miłe niespodzianki. Czasem się zastanawiam czy obcy ludzie nie dają mi więcej niż najbliższa mi osoba. Koniec użalania i też muszę chyba podzielić ten swój dystans na jakieś etapy i ułożyć jakiś plan tongue, co dalej.


Jak Tobie minął weekend, emocje opadły?

91

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Elle88 napisał/a:

redapples: Uniesiesz go. A potem przyjdzie ulga i poczucie, że nie mogło być inaczej, nie było z czego tego bata ukręcić.

Dojrzałość polega w końcu też na podejmowaniu tych trudnych decyzji, czasem za kogoś. Ale uwierz mi, że jak ktoś pozostawia decyzje w tak ważnych sprawach "losowi", to nie jest to ktoś, kto skoczyłby za Tobą w ogień. Więc niech się buja Królewicz ze spalonego zamku wink

big_smile jakby był lajki to bym wstawiła z 1000

92

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

wink

Lajkuj, ale lepiej zdawaj nam relacje na bieżąco - pomożemy! smile

93

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

towarzysze.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

94 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-04-07 08:11:25)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dzięki za wsparcie, oddaje wątek Iceman'owi. smile W jego przypadku cisza w eterze może potrwać tydzień a nawet dwa ("Królewicz" jak walnie focha to jak stąd do Słupska), jak będzie po wszystkim dam znać, hehe brzmi jak operacja na otwartym sercu, ciekawe na jak długo wystarczy tego optymizmu.

95

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ahoj

  Po pierwsze to fajnie że wypad się udał, pogoda chyba też dopisywała smile
Z tematu korzystaj ile chcesz wink ja pewnie coś skrobnę wieczorem. Na razie nie mam czasu na dłuższą posiadówkę przy klawiszach, bo cały dzień już zapełniony po brzegi, głównie w pracy, ale nie jestem w stanie wyprzeć całkowicie swoich myśli, więc na pewno się poużalam potem nad sobą. A co mi tam smile
Co do pytania co słychać, to chyba nie jest źle. Chociaż złapał mnie kilka razy dołek w weekend, ale spędziłem go wśród dobrych znajomych, więc szybko przechodziło big_smile

towarzysze.

to tak jakoś sowiecko brzmi, może GWE? Grupa Wsparcia Emocjonalnego lol

jak będzie po wszystkim dam znać, hehe brzmi jak operacja na otwartym sercu, ciekawe na jak długo wystarczy tego optymizmu.

jak to śpiewał Marley don't worry be happy, skoro jest już nazwa organizacji to trzeba będzie zacząć działać i wysyłać dobre myśli. Więc przygotuj się na dostawę, będzie dobrze smile
Mądre decyzje czasem wiążą się z trudnym wyborem, ale to tylko uzależnienie od przeszłości a przecież liczy się to jak będziemy kształtować naszą przyszłość.
I jeden z moich ulubionych cytatów Coelho "Ma­my pra­wo po­pełniać w życiu wiele błędów. Oprócz jed­ne­go: te­go, który niszczy nas samych."

Pozdrawiam

Cold as ice

96 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-04-07 21:45:02)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Humor opada, omówiłam się z Nim dzisiaj po pracy, oczywiście się zgodził napisał że o 20:00 będzie, no i już wątpię by się zjawił. Zawsze może coś wypaść, rozumiem, ale są telefony i wystarczy minuta czasu by przełożyć spotkanie. Zawsze w takich sytuacjach jak kretynka odzywałam się pierwsza by upewnić się czy nic złego nie dziej się z moim "miśkiem", teraz dupa już ma na to wyrąbane, niech mnie ręka Wasza broni by nie dzwonić i nie pisać smile. Mam ochotę spakować jego rzeczy i mu wysłać i zakończyć to agonie, bez słowa.

97 Ostatnio edytowany przez iceman (2014-04-07 21:56:42)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Chcesz mieć na mailu zdjęcia gołego cygana bez zębów? To ani się waż dzwonić !

edit

Hmm, dobra. To zabrzmiało słabo, dorzucę jeszcze link do piosenki Gunther - Ding Dong Song. To już brzmi groźnie wink

Cold as ice

98

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
iceman napisał/a:

Chcesz mieć na mailu zdjęcia gołego cygana bez zębów? To ani się waż dzwonić !

edit

Hmm, dobra. To zabrzmiało słabo, dorzucę jeszcze link do piosenki Gunther - Ding Dong Song. To już brzmi groźnie wink

To ja już wolę cygana, może chociaż pośladki będzie miał dobre big_smile.  Oh, you touch my tralala. xD

99

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Głowa w górze i bez żadnych takich dołków. Do tej pory czytając to co piszesz odnosiłem wrażenie że posty pisze mocna osoba, która wie czego chce od życia.
Idź tą ścieżką dalej bez oglądania się za siebie, skoro to powtarza się notorycznie to najwyższy czas się postawić. Zresztą co ja Ci będę pisał, sama zdecydujesz. Nie ważne jaką decyzje podejmiesz, jedno jest pewne. Na ten moment musisz urwać kontakt, absolutnie omijać ten schemat że dzwonisz co godzinę i pytasz jak się ma.
Ciekawe jestem, gdybyś miała opisać w procentach jak wygląda ten związek, to ile procent z siebie dajesz a ile on? Jak dla mnie proporcja 60/40 to jest taka granica, której nie powinno się przekraczać.

Cold as ice

100

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

iceman, taka prośba, zaproś takich ludzi, słabych, co nie potrafią urwac kontaktu, postawić się i olać tematu, by dać zatęsknić komuś, do mnie. Niech zobaczą, niech uzmysłowią sobie do czego to doprowadzi, a stawiam krate browara, że zmiękną szybciutko, jak można z "twardej" osoby zamienić się w największą cipke świata (mówie o sobie).

"Miej wyjechane, a będzie Ci dane" - z powietrza to się nie bierze, to jest wspaniała zasada, która obowiązuje jeszcze od czasów Azteków, uwierzcie naprawdę, albo taka osoba będzie o Was walczyć sama, albo odejdzie, ale przy obu opcjach odzyskasz samego siebie. Czasami lepiej olać, dać czas, zobaczyć jak się samemu z tym można czuć, ale grunt to walczyć o siebie, pokazać, że można być szczęśliwym bez kogoś. Jak to wkurza, jeżeli laska zrywa z typem, szuka z nim kontaktu, a typ już nie jest na psryknięcie palców i co więcej radzi sobie dużo lepiej jest dużo bardziej szczęśliwy, czy to nie wqrwia?! tak i to bardzo! taka osoba, zaczyna szalec, ale jak, ale dlaczego, tak byc nie powinno, inny był tego zamiar!!!!!

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją"

101 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-04-07 22:52:38)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ostatnie pól roku dawałam sporo, otrzymywałam coraz mniej. Tendencja się odwróciła jak na moją niekorzyść, jak doszło już do podawania kolacji do wyrka. Mój błąd dałam się zapędzić w kozi róg. Nie ważne czy bym go zagłaskała czy też nie, efekt pewnie byłby ten sam, teraz to wiem. Jak Ell88 już napisała jest to królewicz któremu nie dogodzisz, tak ja to też widzę.
Nie dzwonię co godzinę, rano tylko krótki sms by się umówić bez zbędnych emocji, żalu, tęsknoty nic.
Znam już schemat jaki mną kieruję, więc całkowicie zaczynam go odwracać.
Nie ma zamiaru dzwonić, wolę wywalić emocje tutaj, dawka dobrego humoru, pomaga bardziej niż wizyta u psychologa, byłam raz pogadać i miałam w głowie tylko jedną myśl, co ja tutaj robię nikt mi nie musi mówić jaka ja jestem biedna, nie potrzebuje współczucia tylko planu.
W pracy kierowałam ludźmi przez ostatni rok, powinnam być odporna na gierki, szantaże, w domu chciałam od tego odpocząć, mieć wolną głowę i święty spokój, na początku walczyłam z manipulacją, później odpadłam byle tylko nie było fochów i obrażania się.

102

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dobra no to pyk, wracam do tematu.

Dziś mija jakieś półtora tygodnia od momentu kiedy rozstałem się z dziewczyną. Ciężko mi napisać coś konstruktywnego bo coraz mniej o tym myślę. W weekend miałem lekki problem z tym, ale szybko przeszło. Spotkałem się ze znajomymi, trochę wypiliśmy. Wpadłem w wir rozmów o swoich zainteresowaniach, no tak mam ich sporo. Nadal to rozwijam bo i tak nigdy nie było zależne od mojej partnerki. W ogóle jak to brzmi 'partnerka', ciśnie mi się na myśl ten idiotyczny serial z przepitym Bronkiem Malanowskim.

W tym tygodniu nie mam po prostu czasu żeby się zadręczać tym co było i co mogłoby być.
Zrobiłem sobie plan na każdy dzień. Upycham go po brzegi, jeśli zdarza się okienko to zaraz coś tam dopisuję. I tak dzisiaj byłem w pracy, załatwiłem masę spraw w mieście, umyłem okna w domu, pobiegłem na siłownię, zrobiłem obiad, pozmywałem, odkurzyłem, wyszedłem na rower zahaczając o kumpla, chwilę pogadaliśmy, zakupy, znowu dom, wieczorem pobiegałem z psem, rzuciłem okiem na facebooka ile nowych słit foci z dziubkami dodali znajomi i tak jestem.

Zupełny brak czasu na zaprzątanie sobie głowy pierdołami. Mam nadzieję że jutro uda się jeszcze bardziej upchać zajęć.

Tymczasem świetny kawałek na sen:

http://www.youtube.com/watch?v=uB6esdvpWEk

Piosenka o niezwykłym człowieku, kimś kto potrafił sobie radzić w niezwykle ciężkich warunkach. Tylko brać przykład smile

BTW doczytałem post Zyczliwy.

Ja bardzo dobrze wiem o czym piszesz. Jestem takim samym człowiekiem jak Ty. Jedyna różnica to 8 lat jakie nas dzieli, byłem w bardzo poważnych jak mi się wydawało dwóch związkach. Pierwszy rozpadł się podobnie jak Twój, przeżywałem podobnie, wiem jaki to cholerny ból i wiem że najwięcej zadawałem go sobie sam.
Wiesz, spotkałem tą dziewczynę po paru latach i zapytała czy kogoś mam, bo tęskni i chciałaby żeby było tak jak dawniej.

Nic z tego, wiele mnie nauczyło tamto rozstanie, ostatnia rzecz jaką bym zrobił to związanie się z nią. Mimo że kilka lat wcześniej tylko o tym marzyłem.

Mój kolejny związek trwał pięć lat, pięć pięknych lat, masa planów i wspólnych chwil. Świetnie poznaliśmy swoje rodziny, spędzaliśmy czas ze sobą jakbyśmy się znali od urodzenia i co? I taki numer.
Ale ja się tym razem nie dam omamić, bo ja nie walczę już o nią. To jest tylko walka z moim mózgiem, który sobie zakodował że bez niej pozostanie tylko pusta dziura w moim życiu.

Nic bardziej mylnego, nie będzie żadnej dziury a ja się na pewno nie dam mamić czarnym myślom.

No po prostu nie i CH*J !!!!

A to o czym piszesz to normalny schemat, poniosły mnie emocje na początku i się płaszczyłem, ona stawała się coraz bardziej obojętna.
Teraz ją olałem zupełnie i szuka zaczepek, ale ja już podjąłem decyzję i nie odpowiadam, jeśli napisze jednego głupiego SMSa do mnie to po prostu ją zablokuje. Wtedy rozwieją się jej wszelkie wątpliwości i będzie miała trudność z odzyskaniem swoi rzeczy, ale sama tego chce.

I może to dla niej zabawa a może mnie w jakiś sposób sprawdza, tylko że mnie to irytuje a ja należę do ludzi, którym na głowę można wyjść tylko raz a potem już tylko spaść z wielkim hukiem.

I tak właśnie działa ten mechanizm, przedtem nic nie pisała, miała wywalone a ja się starałem. Teraz ona robi podchody, z tym że ja mam już wywalone na dobre.

Tak wyszło...

Cold as ice

103

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zapraszam na piwo :3
Czytając Twoje posty, bije sie w piers, ze nie postapiłem tak jak Ty, no ale trzeba coś przeżyć, żeby czegoś się nauczyć. smile

Napisałem post, zaintrygowałeś mnie okrutnie, ale to już w moim temacie.

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją"

104

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dobrej nocki i właśnie to jest to co Ci bardziej doświadczeni chcą Nam przekazać w tych wszystkich postach, koniec błagania o miłość, bo ona albo jest albo jej nie ma.

105

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Wiesz Ice, tak sobie czytam o tym zapełnianiu dnia do granic możliwości i się zastanawiam, czy Ty trochę nie uciekasz w ten sposób od emocji..?
Nie traktuj tego jako zarzut, chodzi o to, żebyś nie wpadł w druga skrajność - zamrożenie emocji, które prowadzi tylko do odwlekania przeżywania poczucia straty w czasie.
Pamiętaj, że odczuwanie negatywnych emocji nie jest niczym nagannym ani śmiesznym i dla nich też powinno być miejsce.
Byle nie popaść w obsesję, ale do tego Ci bardzo daleko.

Tak jak gdzieś już pisałam, takie zatrzymywanie emocji w sobie nie powoduje, że one znikają, co najwyżej czekają na "lepszy czas", to może być jakiś bodziec z d..., albo - w najgorszym wypadku - będą wychodziły w momencie związku już z nowa Kobietą, która podświadomie możesz traktować jak alter ego swojej byłej, "wyrównywać rachunki". Znam co najmniej jeden taki przypadek.

1,5 tygodnia to bardzo mało żeby zrozumieć co się naprawdę stało, w tej chwili robisz wszystko żeby się nie rozsypać, bo praca, bo ludzie, bo życie się toczy a Ty "masz być silny".
Ale daj sobie trochę luzu i nie bierz więcej niż możesz unieść w tak krótkim czasie.

Pozwól sobie poczuć każdą emocję, ale na maksa..tak żeby Tobą zawładnęła. Tylko wtedy będzie się mogła wypalić i poczujesz ulgę. Inaczej to nie zadziała.
Myślałeś o tym, żeby poświęcić jakiś wolny weekend na to?

106

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zyczliwy, kusząca propozycja, jeśli nie dzieli na 1000 km to why not big_smile

redapples, dobrej nocy. Trzymam kciuki smile

Elle88, wiem o czym mówisz. Zamrożenie, wyparcie etc. to zamrożenie to nawet by pasowało do mojego nicka smile chętnie poświęciłbym weekend na przemyślenia, tylko o czym mam mysleć? Po prostu nie bardzo wiem... O wspólnej przyszłości? O tym już myśleliśmy razem, jak widać jej się znudziło takie myślenie.
Mógłbym się zastanawiać czy wybaczyć? Nie potrzeba, już to zrobiłem. Nie czuję do niej żalu, bez względu na to co i z kim teraz robi. Przeżyliśmy razem pięć fajnych lat i mogę być tylko wdzięczny życiu za to że nie zrobiła mi takiego numeru po zaręczynach czy ślubie.

Czytałaś cały temat? Pewnie wiesz że mam w planach szkolenie wojskowe na własne życzenie. Różnie to działa u różnych ludzi, jasne że 1.5 tygodnia to malutko. Ale ja rodzę się na nowo, zabijam w sobie to co żyło kiedyś, robię masę rzeczy i nie mam czasu myśleć o tym co było bo jak już skończę to nie mam po prostu siły.
I teraz najlepsza część - nie organizuję sobie dnia tylko tak żeby zabić czas, po prostu robię to co miałem już dawno w planach a nigdy się nie udawało bo moja księzniczka nie miała ochoty.

Dzięki temu czuję się też dużo mocniej i lepiej psychicznie, bo wiem że potrafię i mam na to czas.

A może ja po prostu żyłem w toksycznym związku, którego wcale nie był taki kolorowy jak mi się wydawało?

Cold as ice

107

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Podaj swoje województwo, to się dowiemy big_smile bardziej bym sie bał, że jak mnie zobaczysz "taki chłop, a taka pipa" big_smile

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją"

108

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

to juz sobie wyobrażam co by bylo z Twoją psychiką gdybyś jak ta pipa wyglądał.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

109

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Podaj swoje województwo, to się dowiemy big_smile bardziej bym sie bał, że jak mnie zobaczysz "taki chłop, a taka pipa" big_smile

Małopolska big_smile

Cold as ice

110

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

to juz sobie wyobrażam co by bylo z Twoją psychiką gdybyś jak ta pipa wyglądał.

LOL lol

Cold as ice

111

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Cholera, małopolska to słabiutko :C za daleko xd zapraszam na wakacje nad morze :>

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją"

112

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

tylko o czym mam mysleć? Po prostu nie bardzo wiem... O wspólnej przyszłości? O tym już myśleliśmy razem, jak widać jej się znudziło takie myślenie.

Nie, nie o wspólnej przyszłości. Zresztą, przyszłości nie ma, jest tylko teraźniejszość, przyszłość to projekcja, nie wiesz? wink
Bardziej chodziło mi o oczyszczenie się z negatywnych emocji, które przez ten czas się skumulowały i nie mając ujścia gdzieś zalegają, podtruwając Cię. To są takie skurczybyki, co potrafią długo się kamuflować, a jak potem wyjdą niespodziewanie to naprawdę trudno mówić o kontroli. Dlatego ja jestem za rozładowywaniem na bieżąco, ale to tylko tak do przemyślenia rzucam smile


Czytałaś cały temat? Pewnie wiesz że mam w planach szkolenie wojskowe na własne życzenie. Różnie to działa u różnych ludzi, jasne że 1.5 tygodnia to malutko. Ale ja rodzę się na nowo, zabijam w sobie to co żyło kiedyś, robię masę rzeczy i nie mam czasu myśleć o tym co było bo jak już skończę to nie mam po prostu siły.
I teraz najlepsza część - nie organizuję sobie dnia tylko tak żeby zabić czas, po prostu robię to co miałem już dawno w planach a nigdy się nie udawało bo moja księzniczka nie miała ochoty.

Tak, czytałam. Od początku podobało mi się, że zachowujesz się z klasą i nie wijesz na kolanach błagając o ochłapy uwagi, uczucia. Tylko ja jestem mocno intuicyjna istota i często między wierszami wyczuwam nastrój i emocje, kiedy są przyblokowane.
Tak mi się coś wyczuło, że troszkę je blokujesz, więc mówię wink

Jeśli robisz to wszystko, czego nie mogłeś będąc z nią i masz z tego frajdę to jestem jak najbardziej za i super.
Tylko wiem, że jak przychodzi taki moment, że robiąc cokolwiek czujesz to wredne stadko natrętnych myśli i emocji od których musisz się odganiać jak od moskitów, to może być znak, że w całym zaplanowanym tygodniu brakuje czasu na pobycie z tymi myślami, ze sobą.
Nie da się czegoś zamknąć nie przyzwalając sobie na konfrontacje, dopiero z tego rodzi się taka fajna "przestrzeń", gdzie potem te myśli można spokojnie sobie obserwować, bez identyfikacji z nimi. Ale bez pracy i paru łez to nie przyjdzie wink

113

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Elle88 napisał/a:

Nie, nie o wspólnej przyszłości. Zresztą, przyszłości nie ma, jest tylko teraźniejszość, przyszłość to projekcja, nie wiesz? wink
Bardziej chodziło mi o oczyszczenie się z negatywnych emocji, które przez ten czas się skumulowały i nie mając ujścia gdzieś zalegają, podtruwając Cię. To są takie skurczybyki, co potrafią długo się kamuflować, a jak potem wyjdą niespodziewanie to naprawdę trudno mówić o kontroli. Dlatego ja jestem za rozładowywaniem na bieżąco, ale to tylko tak do przemyślenia rzucam smile

Projekcja, która urzeczywistnia się przez konsekwentną realizację ustalonych założeń w teraźniejszości, więc po co się rozdrabniać skoro można nad tym pracować smile
Strasznie metafizycznie się tu zaczyna robić lol

Oczywiście to racja że emocji nie da się stłumić i one po prostu znikną, choćby pisząc ten temat pojawiało się ich trochę. Gniew, gorsze samopoczucie. To normalne w takiej sytuacji, nie piszę o nich wiele bo bardziej skupiam się na motywacji, zresztą jest ich nieproporcjonalnie mniej niż tych lepszych.

Reszta to kwestia samokontroli, nad wszystkim da się panować. Nie będę ściemniał że to normalne, bo w pewnym sensie jest to pranie mózgu, ale w takich sytuacjach jak rozstania jest niezwykle pomocne. Można dojść do takiej kontroli podświadomości że na polu bitwy wśród trupów kolegów nie zapłaczesz. Zresztą mi się rzadko udaje płakać, nawet jak się staram.

Teraz pytanie czy potem pozostaje trauma? Tego jeszcze nie wiem, ale na to nie będzie czasu bo za ~3 miesiące będę biegał po poligonie nie mając już zupełnie czasu. A jeśli jakiś powrót tych myśli będzie, to właśnie w tym czasie.

Obiecuję Ci że jeśli zacznę błądzić w przeklętej krainie czarnych myśli to na pewno się odezwę smile

Zyczliwy, będzie jeszcze okazja, może wyjdzie tak że przedstawisz mi już nową wybrankę serca wink

Cold as ice

114

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Można dojść do takiej kontroli podświadomości że na polu bitwy wśród trupów kolegów nie zapłaczesz.

Można można. Byłam takim "warzywkiem" kilka lat temu i długo zajęło mi, by się z tego koszmaru nie odczuwania jakichkolwiek emocji wybić, dziękuję postoję.

Co do reszty - przyjmuję Twój punkt widzenia.  smile

Posty [ 77 do 114 z 8,655 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 228 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016