aborcja..prosze przeczytajcie moja historie.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 196 ]

39

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

mariolu ilu ludzi, tyle podejść, zdań i charakterów (A także sposobów ich wyrażania) A temat jest dość kontrowersyjny. Ktoś w końcu i tak by to napisał w sposób mało delikatny. Ale jak już pisałam, uważam że tak nie można. Ale ktoś może uważać inaczej  i nic na to nie poradzisz. Nie przejmuj się tak- to są prawa forum- nie może być wszystko po naszej myśli wink Pozdrawiam cieplutko:*

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'
Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

co sie stalo gdzie jest moj post??ie macie najmniejszych podstaw aby go kasowac!!!!!!!!!!!!!

41

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

dziekuje wam wszystkim czuje sie jakbym nie miala juz sily zyc zalamalam sie i nawet nie potrafie poswiecic czasu mojemu synkowi zastanawiam sie jak mam zyc ale nikt mi juz tego nie umozliwa ani ja sama nawet ..czlowiek chcialby umrzec a nie moze nie mam do kogo buzi otworzyc ja nie chcialam pochwal nie chcialam krytyki ale nie chciec a zrobic to roznica..nie zycze nikomu z was tego co przechodze zycze wam wszystkiego co najlepsze jak to ktos napisal powyzej nie wiecie co sie dzieje ze mna w srodku ........nikogo ie mam zamiaru obrazac poprostu jak czytam jak ktos calkiem obcy studiuje moje zyc placze i mysle co ty czlowieku wiesz .....dziekuje juz nie mam sily wchodzic tu i myslec co przeczytam co mnie bardziej dobije...

Reklama

42

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

a tak na marginesie co z Twoim partnerem? czy on Cie nie wspiera? nie powinnas przeca byc z tym sama, tylko chociazby z Nim, jestescie przeciez oboje z tym problemem, ale z tego co pisalas to chyba jetses z tym sama

porąbana jak łajno w tartaku

43

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Puma napisał/a:

Ja mam może ciut więcej niż 20 ,ale jednak to ciut daje już troche więcej perspektywy - mi żal sweetness. Nie rozgrzeszam jej, ale mi jej tak po ludzku żal.  Ona nie odwróci tego co się stało. Myślę ,że napisała tutaj nie bez powodu, ale aby ostrzec inne dziewczyny, które może kiedyś (nikomu nie życząc ) znajdą się w podobnej sytuacji. I za to jej dzięki !
.

Tobie jest żal sweenes a mi jest żal tego nienarodzonego dziecka... i nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia, tylko, że niektórzy wybierają drogę najprostszą jaką się da nie patrząc na krzywde innych...

A co mam napisać?? Chyba mam prawo wyrazić swoje zdanie w taki sposób jaki mi się podoba.. nie używam wulgaryzmów nie obrażam nikogo... piszę to co myśle, a myślę to co pisze. I dla mnie śmieszne tłumaczeniem jest przeszłość w jej przypadku. Szkoda tylko , że ona sama nie potrafi sie usprawiedliwić a Wy robicie to za nią!

02.02.2015 ET
09.02.2015 Beta 74
12.02.2015 Beta 323,3
17.02.2015 Beta 2349
Reklama

44

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

niteczka ty mi sie wydajesz taka dziewczynka nie wiem czy wierzyc ci ile masz lat ..bynajmniej twoj styl pisania przypomina mi nastolatke a nie dojrzala kobieta..nikt mnie tu nie usprawiedliwia kobieto lub dziewczyno po raz chyba setny pisze i czytaj dokladnie !!!!!!!ze moja przeszlosc nie ma nic wspolnego z tym co sie stalo teraz JA NAPISALAM ZE TO PRZEZYLAM JEST NICZYM W POROWNANIU Z TYM CO JEST TERAZ PRZESTANCIE JUZ STUDIOWAC MOJE CIERPIENIE I ZALL...i czy ty potrafisz tylko wybierac naglowki??i je rozsrzygac ????

jestem z moim partnerem ale tak naprawde ejstem z tym sama ,a zreszta nie bede tu pisac na forum co jest i jak poniewaz ktos zawsze sie czegos doczepi i wyjdzie znowu nastepna historia roziwjaja sie domyslami ludzi ...

45

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

niteczka, weź pod uwagę, że ona ma jeszcze jedno dziecko i ono chce mieć mamę. Nie pogarszajcie swoimi komentarzami sytuacji, która i tak jest beznadziejna.

46

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
sweetness23 napisał/a:

niteczka ty mi sie wydajesz taka dziewczynka nie wiem czy wierzyc ci ile masz lat ..bynajmniej twoj styl pisania przypomina mi nastolatke a nie dojrzala kobieta..nikt mnie tu nie usprawiedliwia kobieto lub dziewczyno po raz chyba setny pisze i czytaj dokladnie !!!!!!!ze moja przeszlosc nie ma nic wspolnego z tym co sie stalo teraz JA NAPISALAM ZE TO PRZEZYLAM JEST NICZYM W POROWNANIU Z TYM CO JEST TERAZ PRZESTANCIE JUZ STUDIOWAC MOJE CIERPIENIE I ZALL...i czy ty potrafisz tylko wybierac naglowki??i je rozsrzygac ????

jestem z moim partnerem ale tak naprawde ejstem z tym sama ,a zreszta nie bede tu pisac na forum co jest i jak poniewaz ktos zawsze sie czegos doczepi i wyjdzie znowu nastepna historia roziwjaja sie domyslami ludzi ...

Miałąm na mysli innych wypowiadających się w tym temacie bo to oni piszą , że to co było przedtem miało na to wpływ. Wszystkie odpowidzi czytam bardzo dokładnie i niektóre nawet po dwa razy smile i wyobraź sobie, że mam nieco ponad 20 lat. smile

02.02.2015 ET
09.02.2015 Beta 74
12.02.2015 Beta 323,3
17.02.2015 Beta 2349

47

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

to szkoda ze jestes z tym sama, bo tak nie powinno byc
zapewne razem podjeliscie tak starszna decyzje o aborcji, wiec teraz powinniscie razem to przechodzic
bez sensu ze ejstes z tym sama
wiesz co mysle o Twoim czynie, ale wspolczuje, ze nie masz w tej syt oparcia w partnerze

porąbana jak łajno w tartaku

48

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

niestety nie wszystko ywdaje sie byc proste przed i PO przed bylam z kims kto uwazal ze to bedzie dobre wyjscie po jestem z kims kto nie potrafi o tym porozmawiac tylko zostawia mnie sama...

49

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

No właśnie co z Twoim partnerem??Może to była bardziej Jego decyzja o aborcji niż Twoja?? czytam z czystej ciekawości, bo jestem ciekawa czy masz tak ogromne wyrzuty sumienia z tego, że to zrobiłaś mimo, że od samego początku tego chciałaś czy dlatego , że to nie do końca była Twoja decyzja?? Będę wdzięczna za odpowiedź.
Staram wyobraźić obie co czujesz, ale jakoś nie potrafię, mam nadzieję, że dzięki naszym odpowiedzią na Twój wątek i twoim wyrzutom sumienia ngdy już nie popełnisz podobnego błędu.

02.02.2015 ET
09.02.2015 Beta 74
12.02.2015 Beta 323,3
17.02.2015 Beta 2349

50 Ostatnio edytowany przez ikaa (2009-08-02 18:21:27)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

pewnie czuje sie teraz tak samo jak  TY
no ale tak czy tak, to Wasza wspolna decyzja byla, Wasza wspolna wina, to nic ze Ty nosilas to dziecko, ale ono bylo Wasze, i razem doprwadziliscie do tego, ze jzu go nie ma, wiec mysle, ze teraz powinniscie byc w tym razem

Niteczka- i mam nadzieje, ze przeczyta to wsyztsko moze kiedys jakas dziewczyna, ktora bedzie myslala o aborcji, i ja to powstrzyma

porąbana jak łajno w tartaku

51

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

kazdy z was ma racje w tym co piszecie bo ja pamietam siebie gdy nieraz czytalam o temacie aborcja filmy zdjecia poprostu myslalam ze rozszarpalabym te dziewczyny co to robia .....ale najgorzej jest sie znalesc w tej sytuacji i  to zrobic jestem matka a nienawidze sie bo jedno dziecko mam a drugie juz nie i zrobilam cos tak zlego bo myslalam ze tak bedzie lepiej dla wszystkich to zle co pisze bo ja nawet juz niewiem co pisac ...uwierzcie mi gdybym mogla inaczej by sie to potoczylo tak starsznie zmarnowalalm sowje zycie ..antykoncepcja byla dobra zabezpieczalismy sie pigulkami prezerwatywami i dodatkowo plaster..i stalo sie i co mam dalej zrobic czy ktos jest w stanie mi powiedziec ?

52

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Nikt nie jest w stanie powiedzieć ci co masz zrobic jedyne co moge ci poradzic to udac sie do dobrego psychologa .

02.02.2015 ET
09.02.2015 Beta 74
12.02.2015 Beta 323,3
17.02.2015 Beta 2349

53

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

no coz, po takim czynie.. jedynie zalowac
i zapamietac to do konca zycia, i nigdy wiecej tego nie powtorzyc
i skup sie na dziecku ktore masz, na synku.. i obdarz go miloscia podwojna

porąbana jak łajno w tartaku

54

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

to poprostu bylo tak ze on pytal czy ty jestes pewna na sto procent a ja ze nie jestem i nigdy ie bede ale on mowil ze z drugim dzieckiem sie ie odkujemy pare dobrych lat...nie wiem czy pisac tu cos wiecej poprostu bardzo zle sie czuje z tym wszystkim i cierpie bo czy to dzien czy to noc ja widze przed oczami usg na ktorym bylam ....boli mnie zycie .nie wiem juz co robic syn mnie potrzebuje a ja jak go przytulam czuje sie okropnie

55

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Co sie stało,już nei odtsatnie.
Teraz najwazniejszy jest Twoj synek,ktoremu nalezy się Twoja podwójna miłość.

Penetruję swoj wewnętrzny kosmos i płaczę nad rozlanym mlekiem.

56

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
sweetness23 napisał/a:

to poprostu bylo tak ze on pytal czy ty jestes pewna na sto procent a ja ze nie jestem i nigdy ie bede ale on mowil ze z drugim dzieckiem sie ie odkujemy pare dobrych lat..

To po prostu straszne, że tak mówił, a teraz nie masz w nim oparcia...

Ech, rzeczywiście trochę na Ciebie najechałyśmy i mimo, że nadal jestem zbulwersowana i mam swoje zdanie, to przepraszam, że tak skrytykowałam.

57

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jestem tu moderatorem, więc wiem, że zgłosiłaś mój post do usunięcia i widzę też Twoje uzasadnienie. Powiem tak. Ja trochę w tym poście rzeczywiście przesadziłam, ale Ty wzięłaś też to za bardzo do siebie. Mogłabym mój post zmienić, albo usunąć, ale nie zrobię tego i zostawię to do rozpatrzenia Admince.
Zdanie mam, jakie mam i go nie zmienię. Jedyne co, to rzeczywiście mogłyśmy z dziewczynami trochę powstrzymać emocje. Ale temat kontrowersyjny, więc trudno było je w sobie zdusić.
No i znów poprę Ikee, dziwne, że nie masz teraz oparcia w partnerze. Może tak szczera rozmowa z nim?

Regulamin forum - przeczytaj! <klik>
Jeśli masz pytania dotyczące forum,  skontaktuj się ze mną

58

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

no wlasnei, temat kontrowersyjny, i ciezko bylo sie powstrzymac od komentarzy, ale moze rzeczyiwxicie przesadzilysmy. oczywiscie ja dalej uwazam tak jak uwazalam, ale moglam to zostawic dla siebie, jednak nie szlo sie powstrzymac

a co do Twojego partnera, to ja jzu nie raz slyszalam o takiej syt , ze po zabiegu kobieta cierpi, a jej facet tego nei rozumie, bo on tego fizycznie tak nei odczul, bo to nie on nosil dziecko. ale tak czy tak powinien byc w tym momencie z Toba, bo wyslac kobiete na zabieg to jedno, ale zajac sie pozniej nia to drugie

porąbana jak łajno w tartaku

59

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

ja wam sie nie dziwie naprawde bo to jest temat ktory kazdego poruszy i nie mam zalu do nikogo ja staram sie jak moge usuwam sie aby nie robic problemow ale proszac mojego partnera o pomoc slysze dasz sobie rade sama..a ja nie potrafie to jest bardzo swieze ale co bedzie dalej mamy juz dziecko mielismy drugie obiecal ze mie nie zostawi ale unika kontaktu ze mna nie chce rozmawiac uwaza ze najlepeij jest zapomniec no ale jak ,ja mialam dzeicko w sobie ja prawie 3 miesiace wymiotowalam i walczylam zeby wstac z lozka i zajac sie synkiem starcilam prace przez moj stan no ale to nie ejst wazne nic nie jest wazne nie prosze abyscie sie uzalali nademna jedynie nie przeprowadzali osadow bo wiele kobiet cierpi w srodku nie mowi nic nikomu a potem popelniaja samobojstwa,,,mialam kolezanke polke z ktora pracowalam pewnego dnia przyszla do praca starsznie blada i zle wygladala zapytalam co sie stalo a ona potem powiedziala ze usunela dziecko ja zapytalam dlaczego to zrobila czemu mu odebrala szanse na zycie ...nic mi nie odpowiedziala po niedlugim czasie chodzila na imprezy bawila sie jakby nigdy nic jakby tematu nie bylo ja tak nie potrafie zapomniec nagle i zyc dalej jak mowi moj chlopak ...decyzja byla trudna chyba jatrudniejsza w moim zyciu juz nic te wymioty bo w pierwszej ciazy bylo tragicznie bardzo zle sie czulam cale 9 miesiecy porod trwal 18 godzin ale jak tylko zobaczylam synka wszystko zniknelo teraz byloby tak samo ale starsznie sie balam ze nie dam sobie rady z dwojka dzieci ze mnie zostawi moj partner albo bedize bardzo zle ..z benefitami tez nie jest tak dobrze w angli tu wcale nie jest wesolo jak sie wydaje jedynie aborcja wyglada na porzadku dziennym a mnie to przerazalo poprostu nie wyobrazacie sbie jak weszlam na sale operacyjna a usmiechniety pan doktor pytal co sie dzieje czemu placze polozylam sie nie pamietam kiedy usnelam pamietam tylko ze moje ostatnie slowa a raczej krzyki byly ze nie chce zeby to robili ...potem juz obudzilam sie pusta bylo nas dziesiec na sali jedna dziewczyna w 20 tygodniu ciazy ze sporym brzuchem ..teraz wydaje mi sie ze ja zyje w jakims koszmarnym snie ktory wcale nie jest snem ..nie pojde do psychologa co on mi powie on nie bedzie za mnie cierpial ..nie wiem co zrobic z tym zyciem przepraszam was ze tez zle do was pisalam jednak nie mialam komu sie wygadac wykrzyczec tego co czuje ...

60

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

mysle, ze gdyby Twoj chłopak mial choc troche watpliwosci co do przeprowadzenia zabiegu, to bys tego nei zrobila. Ty sie wahalas, a on za to nie mial watpliwosci. no iwec zgodzilas sie. a teraz on nawet nie chce Ci pomoc
ale moze z drugiej str on tez cierpi i nie nie chce tego ujawniac, i udaje takiego twardziela, a tak naprawde tez cierpi?
nie wiem, w kazdym badz razie zle sie zachowaliscie, on tymbardziej.

tak czy tak pamietaj, ze masz synka, i on nie moze stracic matki, musisz byc przy nim i sie nim zjamowac, Ty stracilas dziecko, nie pozwol zeby teraz Twoj synek stracil matke

porąbana jak łajno w tartaku

61 Ostatnio edytowany przez impresja (2009-08-02 22:01:17)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Moje drogie iko i Delicjous to zrozumiałe, że szargały wami emocje, gdyż jak ja napisałam i wy także jest to temat kontrowersyjny. Ja też się strasznie wkurzyłam jak to przeczytałam, tym bardziej, że nie było tu wszystko do końca wyjaśnione. Także nie ma co wspominać- zawsze tak jest, że jeśli chodzi o takie tematy w ludziach się gotuje... Niestety świat jest jaki jest. Ale same wiecie...

Co do tematu: niestety moja droga- będziesz musiała z tym żyć. To jest Twoja największa kara... ale nie ma co- musisz w pewien sposób przejść nad tym do porządku dziennego, mimo że to będzie na pewno ciężkie.
Dziewczyny mają rację- masz synka- i na tym teraz się skup.
Wydaje mi się, że z czasem powinno być coraz lepiej, choć plamę swego czynu zapewne będziesz nosić w sobie na zawsze... nie chcę Cię tu dobijać- po prostu znam pewną osobę, która ma teraz 44 lata i usunęła ciążę, gdy miała lat 17. DO tej pory o tym pamięta, ale żyje z tym normalnie- funkcjonuje, wychowuje dzieci i jest szczęśliwa. Tylko czasem jak jej się przypomina to jest ciężko... Tzn może nie przypomina- bo pamięta o tym gdzieś tam ciągle- ale jak zacznie o tym myśleć i rozpamiętywać to niejednokrotnie polecą jej łzy...
Dlatego uważam, że to bardzo źle, że nie masz oparcia w partnerze. Może powinnaś z nim porozmawiać? To naprawdę jest sytuacja która (moim zdaniem) wymaga wsparcia w bliskich. A może nawet i wizyty u psychologa.

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

62

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Ja tylko powiem tyle... 3maj się i ciesz, ze masz Kubusia. O tym drugim dziecku, bedziesz prawdopodobnie pamiętała dopóki nie pojawi się kolejne.
Licze na Ciebie  =*

63

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Sweetness23, przeczytalam wiekszosc postow w tym temacie i uwazam, ze nie powinna cie dziwic reakcja osob z forum. Zaczne od tego, ze urodzilam swoje dzieciatko w dosc mmldziutkim wieku. Tak samo jak ty, wymiotowalam przez cala ciaze. W pierwszych miesiacach schudlam 8 kg, nie mialam sily na nic, bylo mi non stop niedobrze, bolala glowa, i caly czas bylam senna.  Urodzilam sowje malenstwo i mialam bardzo duze komplikacje, ktore odczuwam do dzis. Nie jestem gotowa teraz na drugie dziecko. Nie fizycznie i nie psychicznie. Ostatnio myslalam sobie co bym zrobila gdybym miala kolejne dziecko, jak bym sobie poradzila? Aborcja nie byla nawet opcja. Moze troszke bylabym zalamana, bo balam bym sie drugiej takiej odpowiedzialnosci, ale to jest zycie! Zycie, ktore stworzylabym ja i moj ukochany. Nie moglabym sobie wyobrazic, jak moglabym dac zycie jednemu dziecku, a drugiemu odebrac. Jak mozna byloby mnie nazwac czlowiekem, matka, gdybym usunela wlasne dziecko. A to bicie serduszka? Jak moglas je zobaczyc i dalej zgodzicic sie na aborcje. Pamietam jak pierwszy raz zobaczylam bicie serduszka mojego malenstwa. Wtedy nic sie juz nie liczylo. Wiedzialam, ze sobie poradze. Nic, ale to absolutnie nic cie nie suprawieliwia. Jesli czlowiek na prawde chce, to bedzie w stanie poradic sobie z najwiekszymi wyzwaniami zycia. A dziecko to najwiekszy skarba, najwiekszy dar, ktory ty, wyrzucials na smieci, bo nie bylo miejsca na nie w twoim zyciu. Jedyna rada, nie rob tego okrucienstwa ponownie. Ciebie nikt na czesci nie rozrywa, wiec nie masz prawa tego robic drugiemu, tymbardziej, ze ono nie potrafi sie obronic. Tyle mam do powiedzenia w tej kwestii.

Za dlugo mnie tutaj nie bylo...;)

64

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Sweetness, może zbyt subiektywnie się tutaj wypowiem, ale dla mnie - osoby, która bardzo pragnie zajść w ciążę - Twoje zachowanie jest niewybaczalne. Podobnie, jak Sasha i wiele dziewczyn (i nie tylko dziewczyn) wcześniej, uważam, że nic Cię nie usprawiedliwia.
Żalisz nam się tutaj, jak Ci ciężko, a czego się spodziewałaś? Myślałaś, ze psychika kobiety będzie zdolna szybko wyprzeć takie okrucieństwo? Mam nadzieję, że nigdy nie zapomnisz tego, co zrobiłaś.
I nie krytykuj stylu pisania wypowiadających się tutaj osób, np. Niteczki, bo to Ty piszesz niedbale i z błędami.

65

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Oj, dziewczyny, nie kłóćmy się już...

66

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Czy ty kobieto oszalałaś ???
Czego ty się spodziewałaś pisząc tutaj, ze ktoś cię rozgrzeszy?? Zagłuszy twoje wyrzuty sumienia ??
Nie rozumiem twojej decyzji i w ogóle nie chce jej zrozumieć
Wiesz co ty w ogóle zrobiłaś?? ZABIŁAŚ własne dziecko a to zalicza cię do najbardziej nieczułych istot jakie tylko mogą chodzić po tym świecie, zastanawiam się czy w ogóle jesteś dobrą matką skoro tak postąpiłaś....
Tyle jest osób, które oddały by wszystko żeby mieć dziecko, a ty ?? Echhhh.... nawet nie chce mi się to  tobie tłumaczyć
Mam nadzieję, ze do końca swojego życia będziesz miała wyrzuty sumienia, ze nie prześpisz spokojnie ani jednej nocy

Małżeństwo - dożywocie za miłość smile

67

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Ideen napisał/a:

Czy ty kobieto oszalałaś ???
Czego ty się spodziewałaś pisząc tutaj, ze ktoś cię rozgrzeszy?? Zagłuszy twoje wyrzuty sumienia ??
Nie rozumiem twojej decyzji i w ogóle nie chce jej zrozumieć
Wiesz co ty w ogóle zrobiłaś?? ZABIŁAŚ własne dziecko a to zalicza cię do najbardziej nieczułych istot jakie tylko mogą chodzić po tym świecie, zastanawiam się czy w ogóle jesteś dobrą matką skoro tak postąpiłaś....
Tyle jest osób, które oddały by wszystko żeby mieć dziecko, a ty ?? Echhhh.... nawet nie chce mi się to  tobie tłumaczyć
Mam nadzieję, ze do końca swojego życia będziesz miała wyrzuty sumienia, ze nie prześpisz spokojnie ani jednej nocy

Dziewczyno patrzyłaś dzisiaj w lustro ?

Na pewno zwierzając się przed kimś ze swoich dawnych czynów nie oczekuje się z ktoś mu będzie życzył że nie prześpi spokojnie ani jednej nocy ... Widocznie skoro piszę tego typu rzeczy na tym serwisie to ma świadomość tego że popełniła błąd zresztą kto z nas ich nie popełnia czy jest sens aby jeszcze bardziej kogoś publicznie upadlać ? czujesz dzięki temu jakąś chorą satysfakcję ?

Dla sweetness23 spróbuj odkupić jakoś swój czyn jest wiele sposobów na to ...

68

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Dziewczyno patrzyłaś dzisiaj w lustro ?

Na pewno zwierzając się przed kimś ze swoich dawnych czynów nie oczekuje się z ktoś mu będzie życzył że nie prześpi spokojnie ani jednej nocy ... Widocznie skoro piszę tego typu rzeczy na tym serwisie to ma świadomość tego że popełniła błąd zresztą kto z nas ich nie popełnia czy jest sens aby jeszcze bardziej kogoś publicznie upadlać ? czujesz dzięki temu jakąś chorą satysfakcję ?

Tak patrzałam w lustro dla twojej wiedzy
Nie mam zamiaru jej w jakiś sposób rozgrzeszać, czy w ogóle podtrzymywać na duch...
Ja również jestem matką... całą ciąże również wymiotowałam, czułam się fatalnie, a poród również nie był sielanką, miałam dwa razy robioną rewizję, straciłam mnóstwo krwi, czekała mnie transfuzja... i to miał być powód do tego, ze następne dziecko miałabym usunąć ??? Nie sądzę!!!!  Gdyby tylko było to możliwe całą ciąże mogłabym przeleżeć, wymiotować jak kot, żeby tylko mieć to drugie maleństwo...W moim przypadku jest to, ze nie mogę mieć dzieci, zresztą jest mnóstwo takich kobiet... a założycielka tego posta, tak dla własnej wygody, postąpiła z własnym dzieckiem, jak z jakąś niepotrzebną rzeczą w imię czego??  Skoro współżyje ze swoim facetem, to niech poniesie konsekwencje swoich czynów
A ty aarr nie masz powodu do mojej krytyki, bo nie masz w ogóle pojęcia co może czuć kobieta mająca świadomość, ze może już w ogóle nie będzie miała dziecka

Małżeństwo - dożywocie za miłość smile

69

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

aarr  jak to napisałeś (aś) czy jest w ogóle możliwość odkupienia swojego czynu ???
Nie sądzę

Małżeństwo - dożywocie za miłość smile

70

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jakby człowiek wiedział czym może sobie spieprzyć życie to by tego nie robił...
Wydaje mnie się że to niewiedza sweetness23 doprowadziła ją do tego stanu... pewnie wydawało się jej, że ból szybko minie... tak jak u tej dziewczyny którą ona znała... Zresztą nieważne jest już to ci sweetness23 myślała wcześniej...
Nie rozumiem też zachowania twojego faceta, powinien być stale przy tobie i cię teraz wspierać abyś mogła się pogodzić z tym co się stało... Daj mu jakoś bardziej do zrozumienia, że go potrzebujesz... On nie zdaje sobie sprawy co ty teraz przeżywasz, bo on nie przeżył tego fizycznie tak jak Ty. Porozmawiaj z nim...
Nie zapominaj o tym, że także Kubuś Cię potrzebuje... Nie pozwól aby dziecko zauważyło, że mamusia jest stale smutna...
Co się stało to sie nie odstanie...więc skup się na tym co masz...
Głowa do góry;)

71

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

sasha iden wyjdzcie stad bo mam juz dosc skoro przecztatlyscie wiekszosc postow to przeczytajcie calosc a jak sie wam nie chce to poczytajcie inne historie przeciez jest ich tu wiele jaka satysfakcje ci daje to ze tak piszesz ???????i to pisze niedbale akurat chyba nikogo tu nieinteresuje a najmniej mie wiadomo o czym pisze .najlatwiej czlowieka upodlic ..teraz juz nie potrzebuje co by bylo gdyby ...takie pisanie nie  jest w stanie pomoc jedynie dobic .najlepiej skonczmy temat niech jedynie bedzie przestroga dla innych matek i dzeiwczyn aby tak nie robily jak to ktos powiedzial ile charakterow tyle komentarzy ..mam juz dosc i tak sowje przechodze nie ppotzrebuje waszej laski na to jak mnie pograzacie !ja sie tu nie zale nie chcecie nie czytajcie ...

72 Ostatnio edytowany przez PurBlanca <3 (2009-08-03 11:48:39)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Sweetness,czasu już nie cofniesz.
Nie denerwuj się.Każdy ma inne podejście do sprawy.
Ja potrafię Cię zrozumieć,dlatego nie chcę Cie dobić tylko życzyć Ci wielu sił,byś mogła w całości oddac się synkowi i obdarzyć go podwójną miłościa.

Penetruję swoj wewnętrzny kosmos i płaczę nad rozlanym mlekiem.

73

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

tysiace ludzi latami stara sie o dzieci.. gdyby to był gwałt to moze nie uslyszałabys tyle obelg i złych słow:( Ale TO BYLA ZWYKLA WPADKA!! i co??
nie lepiej było porozmawiac o tym ze swoim partnerem?? przeciez to WASZE dziecko sie poczęło..sama w ciaże sie zaszlaś..a z tego co piszesz to nie możesz powiedziec o tym nikomu bliskiemu... to przykre ale dlaczego tak jest?? bo tego szczerze nie rozumiem:/ nawet partner Ci nie może pomoc?? to od czego go masz wogóle??  tyle kobiet, młodych dziewczyn ma takie wpadki jak Ty, tyle że ich zostawiają partnerzy i wypierają sie ojcostwa a one co?? one walczą, ponoszą konsekwencje sowich zachowań, nieopowiedzialności a czasem nawet i głupoty...SAME z tym walczą!! a Ty? masz faceta który jestz  Toba? czy pomyślałaś o tym,że koleś może gdyby się dowiedział że jestes w ciazy to byłby w siódmym niebie??   bo przecież nowe życie.. mały dzidzius to najwieksze szczescie jakie tylko możesz dostać od losu:)          wiec WEZ się w garśc i pogadaj z nim o tym.. lepiej byloby gdybys zrobiła to przed aborcjom ale juz za poźno niestety:(

74

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Gosia czytaj uważnie. Bo widzę, że umknęła Ci dosyć istotna sprawa. sweetness23 rozmawiała o tym ze swoim partnerem przed zabiegiem. O wszystkim wiedział, więc czytaj ze zrozumieniem.

Regulamin forum - przeczytaj! <klik>
Jeśli masz pytania dotyczące forum,  skontaktuj się ze mną

75 Ostatnio edytowany przez sweetness23 (2009-08-03 12:17:50)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

ja juz nie moge !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!czytajcie TEMAT OD POCZATKU DO KONCA!!!!!!!!!!!GOSIA 1989!!!!!

76 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-08-03 12:19:05)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

sweetness23 rozumiem nerwy, ale używanie wulgaryzmów nie jest ani fajne, ani dozwolone. Więc proszę abyś edytowała swój post

Dodano:
Dziękuję bardzo

Regulamin forum - przeczytaj! <klik>
Jeśli masz pytania dotyczące forum,  skontaktuj się ze mną

Posty [ 39 do 76 z 196 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016