Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 1,298 1,299 1,300

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49,363 do 49,378 z 49,378 ]

49,363

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Remi napisał/a:

Kasja - mądrze piszesz, tak z doświadczeniem. Zastanowiła mnie kwestia właśnie rozmawiania i wspierania.  Kto wie czy nie najważniejsza sprawa. Tak się dogadać, by było dobrze każdemu. Tylko żeby to było, to trzeba myślę słuchać siebie i iść na kompromisy. Bo nie zawsze co mi to pasuje, komuś innemu także. A wielu nie potrafi rozmawiać i jak jest problem to robią wielkie oczy i mówią sobie do widzenia. A problemy sa po to, by je razem pokonywać, co związek wzmacnia. Jak sądzisz - czy warto iść bardziej na kompromisy czy warto robić co się chce samemu? W ogóle czy to ważne?
Kwestia druga-  mąż poszedł koleżance rozwiedzionej coś montować. Nie obawiasz się, że ona jest wysokiego ryzyka? A jak to się mawia ---wszystko zaczyna się od rozmowy... Tak pytam - bo powiem Ci, że chyba bym nie chciał, by moja połówka spotykała się z facetami. Jakoś mnie to denerwuje...

Wszysko jest kwestią zaufania

Noworoczne postanowienie? Więcej cierpliwości i spokoju dla mojego męża...
Reklama
Zobacz podobne tematy :

49,364

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Tak w ogóle, to cześć dziewczyny, wiem wiem, dawno mnie nie było, ale trochę się u mnie działo. A poza tym mam nowego pieska :-) Pozdrowionka

Noworoczne postanowienie? Więcej cierpliwości i spokoju dla mojego męża...

49,365

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Remi, ale co to znaczy "grupa ryzyka"? Jeśli mój mąż będzie mnie chciał zdradzić, to ma do tego dwa miliony okazji, jak pracuje na kontraktach z dala od domu. Poza tym co za różnica, czy koleżanka jest rozwiedziona czy nie? To nie ona mi ślubowała wierność i to nie ona ma wobec mnie zobowiązania. Poza tym, myślisz, że zamężne koleżanki nie mogą uwodzić? A w związku z tym, ze mogą, mam męża zamknąć w klatce i zakazać mu kontaktów z ludźmi, których zna jeszcze ze szkoły? On mi obiecywał miłość i wierność, a nie wyłączność tongue
Cieszę się, ze mój mąż ma ochotę pomagać innym ludziom. Ufam mu i wierzę, że nie chce mnie zdradzać smile Żyjemy ze sobą już ponad 10 lat, on przynajmniej połowę roku jest na kontraktach. Gdybym miała się martwić i zastanawiać nad jego okazjami, to chyba bym zwariowała. Z resztą, to działa w dwie strony; jak P jest za granicą, to ja jestem sama w domu i też mogłabym poszaleć big_smile Grunt to zaufanie smile

Aga, witamy serdecznie. Opowiadaj, co słychać. Jakiego masz pieska?

Reklama

49,366 Ostatnio edytowany przez Remi (2017-11-23 15:33:26)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Remi, ale co to znaczy "grupa ryzyka"? Jeśli mój mąż będzie mnie chciał zdradzić, to ma do tego dwa miliony okazji, jak pracuje na kontraktach z dala od domu. Poza tym co za różnica, czy koleżanka jest rozwiedziona czy nie? To nie ona mi ślubowała wierność i to nie ona ma wobec mnie zobowiązania. Poza tym, myślisz, że zamężne koleżanki nie mogą uwodzić? A w związku z tym, ze mogą, mam męża zamknąć w klatce i zakazać mu kontaktów z ludźmi, których zna jeszcze ze szkoły? On mi obiecywał miłość i wierność, a nie wyłączność tongue
Cieszę się, ze mój mąż ma ochotę pomagać innym ludziom. Ufam mu i wierzę, że nie chce mnie zdradzać smile Żyjemy ze sobą już ponad 10 lat, on przynajmniej połowę roku jest na kontraktach. Gdybym miała się martwić i zastanawiać nad jego okazjami, to chyba bym zwariowała. Z resztą, to działa w dwie strony; jak P jest za granicą, to ja jestem sama w domu i też mogłabym poszaleć big_smile Grunt to zaufanie smile

Aga, witamy serdecznie. Opowiadaj, co słychać. Jakiego masz pieska?

Grupa ryzyka to wszystkie osoby, którym kogoś brak i nie mają większego problemu jeśli dana osoba ma kogoś. Dziś to coraz bardziej powszechne, jak i ghosting choćby. Zgodne to jest z powiedzeniem, że jak człowiek czegoś chce, to osiąga to.
Natomiast cieszę się, że ufasz,ze zbudowana została super relacja oparta na szczerości i zaufaniu. I myślę, że trzeba sporo pracy włożyć by tak było. Osobiście, krew by mi się burzyła na opowieści o kontraktach albo jakichś firmowych bankietach, czy wyjazdach, bo wiem jak to wygląda roboczo. I tak się zastanawiam też, co mogłabyś powiedzieć tym wszystkim kobietom, których faceci jeżdżą na delegację czesto albo pracują daleko?
Aga, też cię witam.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

49,367

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Wam.


Aga a Ciebie witam szczególnie,dawno tu nie zaglądałaś smile Pisz jak tam u Ciebie,jak mąż.

Kasjanaa napisał/a:

Remi, ale co to znaczy "grupa ryzyka"? Jeśli mój mąż będzie mnie chciał zdradzić, to ma do tego dwa miliony okazji, jak pracuje na kontraktach z dala od domu. Poza tym co za różnica, czy koleżanka jest rozwiedziona czy nie? To nie ona mi ślubowała wierność i to nie ona ma wobec mnie zobowiązania. Poza tym, myślisz, że zamężne koleżanki nie mogą uwodzić? A w związku z tym, ze mogą, mam męża zamknąć w klatce i zakazać mu kontaktów z ludźmi, których zna jeszcze ze szkoły? On mi obiecywał miłość i wierność, a nie wyłączność tongue
Cieszę się, ze mój mąż ma ochotę pomagać innym ludziom. Ufam mu i wierzę, że nie chce mnie zdradzać smile Żyjemy ze sobą już ponad 10 lat, on przynajmniej połowę roku jest na kontraktach. Gdybym miała się martwić i zastanawiać nad jego okazjami, to chyba bym zwariowała. Z resztą, to działa w dwie strony; jak P jest za granicą, to ja jestem sama w domu i też mogłabym poszaleć big_smile Grunt to zaufanie

Chyba myślimy tak samo Kasjanoo smile Co prawda już mnie to nie dotyczy,ale przez lata przeciez przerabiałam wyjazdy męża i w sumie nie miałam powodów aby myslec że on mnie tam zdradzi.



A ogólnie co u Was?
Moglibyście się tu częściej odzywać,jakoś tak wracam tu z sentymentem,bo jesteście dla mnie jak starzy dobrzy znajomi z podwórka big_smile wink

Miriam zapomniałaś o nas? ja wiem że masz męża już na wyłączność ale bez przesady tongue czasem mogłabyś tu zajrzeć wink

Reklama

49,368

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Remi, błagam cię. Na każdą nowo poznaną osobę i każdego starego znajomego mam patrzeć pod kątem potencjalnego zagrożenia? Przecież to prosta droga do nerwicy i jakiejś obsesji. Powtarzam; jak mój mąż będzie chciał mnie zdradzić, to zdradzi. Ma do tego mnóstwo okazji w ciągu roku i szczerze mówiąc byłby głupi, gdyby szukał okazji blisko mnie tongue Z resztą ufam mu smile I tyle w temacie.
Każdemu, kogo partner wyjeżdża często mogę powiedzieć tylko jedno; albo to zaakceptuje i uwierzy, że partner nie zdradza, albo zwariuje i zatruje sobie związek. Ja zdaję sobie sprawę z tego, jak wyglądają kontrakty. Mąż wiele razy mi opowiadał, jak jego koledzy z kwatery sprowadzali sobie do mieszkania prostytutki; jeden nawet przez dwa miesiące kontraktu mieszkał z jakąś miejscową kobietą (chyba w Urugwaju) smile To, że wierzę, że mój mąż nie ma na koncie takich "ekscesów" wynika z tego, że mu ufam, znam jego podejście do wierności i dbam o swoje zdrowie psychiczne smile

Lena, bo Twój mąż też wyjeżdżał, a to wymaga maksymalnego zaufania. Inaczej związek nie ma szans na przetrwanie.

U nas sezon na jesienne wichury; głowę chce urwać średnio 3 razy w tygodniu tongue Poza tym szykujemy się do chrztu Młodej, obskakuję szkołę, dwa przedszkola. Starszaki mają teraz turnus hipoterapii, Młody ma turnus rehabilitacyjny w szpitalu. Czasu brak na cokolwiek..... Ale moja córka brała dziś udział w konkursie recytatorskim i świetnie jej poszło smile Pani w przedszkolu była dumna big_smile

Miriam, Nina, Ola, Pigwa, Niki; wszystkie zdezerterowały tongue Wracać baby, paskudne wieczory już się zaczęły big_smile

Buziaki smile

49,369

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej kochani.

Miałam ostatnio napisać ale nie mam zbytnio czasu. Przede mną pracowity czas, który mam nadzieję zaowocuje tym co bym chciała.

Co do pytania Remi mam takie samo zdanie jak Kasjana. Mój mąż czasem mówi że ja wcale nie jestem o Niego zazdrosna. Ale my też sporo przeszliśmy i o mało się nie rozstaliśmy właśnie przez to że mój mąż w każdej osobie zaczął widzieć potencjalne zagrożenie. Zaczął się tak zachowywać jak by chciał mnie zamknąć w złotej klatce. Obudził się jak na pierwszej wizycie terapii małżeńskiej Pani psycholog zapytała go czy on chce naprawić nasze relacje powiedział że tak, a ja na to samo pytanie odpowiedziałam że nie bo nie wierzę że on się zmieni, że będzie dobrze na chwilę a po czasie znowu nie będę mogła z nikim porozmawiać i spóźnić się z pracy chwilę bo na pewno się z kimś spotykam. Także Remi takie zachowanie prowadzi bardziej do rozpadu związku, bo po czasie taka osoba widzi potencjalne zagrożenie nawet w tej samej płci co jest partner. No tyle z moich doświadczeń.

Aguś witaj i pisz co u Was. A piesio śliczny smile

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

49,370

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej dzziewczyny

Mój nowy piesek, wabi się Nelka, moja perełka jest najukochańsza na świecie.
Maleństwo daje nam tyle szczęścia.
A tak poza tym, to teściową mam w odwiedzinach, będzie z nami na święta.
Tydzień temu byłam na koncercie mojej ukochanej Kasi Kowalskiej. Zrobilam sobie z nią fotkę i dostałam autograf.

Noworoczne postanowienie? Więcej cierpliwości i spokoju dla mojego męża...

49,371

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aga widziałam pieska,śliczny.Na pewno daje wam mnóstwo radości.
Ja mam trzy i zauważyłam że jeden jest o drugiego zazdrosny.Najlepsze jest to że  ten najmniejszy, warczy na dużego jak do mnie podchodzi.
Remi jeśli ktoś widzi zagrożenie w znajomej,w koledze to coś nie tak jest w związku.Poza tym chyba ta osoba ma niskie poczucie wartości.
U mnie ogólnie po staremu,mam trochę problemów ze zdrowiem.Ale o tym od dawna wiedziałam tylko olewałam .Teraz się ocknełam i doszłam do wniosku że trzeba się wziąść.
Piszcie częściej.
Ogólnie to forum poza kafejkami wydaje mi się bezdennie durne.
Ktoś opisze swój problem i zaraz zjawia się dziesięciu psychologów i już wszystko wiedzą , co z tym zrobić itd.
Aż mi głupio że kiedyś brałam udział w tych dyskusjach.

49,372

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Żeby zabić nie trzeba kupować karabinu. Żeby zdradzić nie trzeba wyjeżdżać za granicę. 1 i 2 kwestia chęci.

49,373

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jej a tu znowu pusto.... Halo halo jesteście tam???

Aguś widziałam foto psinki, śliczna jest smile

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

49,374

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:

Hej kochani.

Miałam ostatnio napisać ale nie mam zbytnio czasu. Przede mną pracowity czas, który mam nadzieję zaowocuje tym co bym chciała.

Co do pytania Remi mam takie samo zdanie jak Kasjana. Mój mąż czasem mówi że ja wcale nie jestem o Niego zazdrosna. Ale my też sporo przeszliśmy i o mało się nie rozstaliśmy właśnie przez to że mój mąż w każdej osobie zaczął widzieć potencjalne zagrożenie. Zaczął się tak zachowywać jak by chciał mnie zamknąć w złotej klatce. Obudził się jak na pierwszej wizycie terapii małżeńskiej Pani psycholog zapytała go czy on chce naprawić nasze relacje powiedział że tak, a ja na to samo pytanie odpowiedziałam że nie bo nie wierzę że on się zmieni, że będzie dobrze na chwilę a po czasie znowu nie będę mogła z nikim porozmawiać i spóźnić się z pracy chwilę bo na pewno się z kimś spotykam. Także Remi takie zachowanie prowadzi bardziej do rozpadu związku, bo po czasie taka osoba widzi potencjalne zagrożenie nawet w tej samej płci co jest partner. No tyle z moich doświadczeń.

To już zazdrość chorobliwa jest. Sytuacje, gdy czujemy się w klatce, osaczeni, sprawdzani to nie komfortowo. Natomiast gdy zazdrość nie taka aż, to daje do zrozumienia że ten ktoś nie jest obojętny. Totalna zlewka też nie jest najlepsza. Inną kwestią jest, że kobiety czasem celowo wzbudzają zazdrość, by wiedzieć, jak facet zareaguje i by upewnić się, że mu zależy...

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

49,375

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Remi dokładnie chorobliwa. To jest tylko namiastka czego przeszłam bo nie chcę tu wszystkiego pisać. Jednym słowem piekło na ziemi. Fakt mąż później chodził na terapię i się zmienił ale ja nie potrafię zapomnieć i ma mi to za złe.
Ja go nie zlewam,  nie wiem może coś się we mnie wypaliło. Nie wzbudzam celowo zazdrości bo boję się że będzie wszystko na nowo.
Moje doświadczenia troszkę zmieniły moje poglądy na ten temat.

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

49,376 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-12-06 20:17:24)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
czekoladazfigami napisał/a:

Żeby zabić nie trzeba kupować karabinu. Żeby zdradzić nie trzeba wyjeżdżać za granicę. 1 i 2 kwestia chęci.

Strasznie lakoniczne te twoje wpisy.

49,377

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Wszystkim.
Długo nie pisałam, czasem zaglądnęłam co u Was słychać.
Witam ciepło nowe osoby. Kasjanaa GRATULACJE CÓRECZKI, niech Wam zdrowo rośnie i daje radość.
Co u mnie....................za kilka tyg kończę staż w GOPS. Raczej nie zostawią mnie do pracy bo gorący kres przyjmowania wniosków i wydawania decyzji już mija.
Młodsza córeczka zaaklimatyzowała się w przedszkolu. A reszta tzn z mężem jest coś jak u Bombelini kilka lat temu.
Nie chcę opisywać wszystkiego, napiszę krótko zazdrość zamiast budować to niszczy.
Bmbelini może na pocztę bym skontaktowała się z Tobą?
Pozdrawiam serdecznie i spokojnego weekendu życzę.

49,378

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina malina. Oczywiście nie ma problemu.

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

Posty [ 49,363 do 49,378 z 49,378 ]

Strony Poprzednia 1 1,298 1,299 1,300

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016