Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 1,297 1,298 1,299 1,300 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49,325 do 49,362 z 49,393 ]

49,325

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Wam.

Czyżbyście zapomnieli o tej kafejce? oj nieładnie,nieładnie tongue

Może pora żeby jakies życie tu wróciło? Meldować mi się tu raz dwa wink

Reklama
Zobacz podobne tematy :

49,326

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej hej.

Wpadłam się zameldować wink

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

49,327

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja też wpadłam.
To jak piszemy czy nie?

Reklama

49,328

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pewnie że tak. Co prawda u mnie z czasem kiepsko ale w miarę możliwości będę pisała.

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

49,329

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

CZeść.

No to piszcie ,piszcie big_smile

Co tam U was?

U nas ok,dzieciaki chodzą do szkoły,chociaz młody co prawda na chorobowym teraz siedzi smile
Jakoś tak czas szybko leci,wczoraj dotarło do mnie że to już listopad za pasem i to cholerne przestawienie czasu w weekend.
No to byleby do świat,potem już poleci,mam nadzieję że zima będzie łaskawa dla nas big_smile

Wczoraj zaliczyłam taką mini stłuczkę samochodem,przyznaję z mojej winy big_smile Przywaliłam gosciowi w samochód cofając,w sumie nic się nie stało samochody tylko trochę zatarte.Zdarza się czasem smile no a wcześniej złapałam kapcia,tak więc miałam trochę atrakcji.
W między czasie jeżdżę na spotkania liderskie odnosnie projektu u nas w miejscowości,oraz powoli ruszamy z zakładaniem stowarzyszenia,zobaczymy co z tego wyjdzie.
A prywatnie to jakoś leci,póki co mam okres spokoju,nie mniej jednak widzę u siebie zespól stresu pourazowego,ale i z tym damy radę.

No to ja już napisałam,teraz kolej na Was wink

Aga co u Ciebie? Widzę że pojawił się nowy członek rodziny?

Reklama

49,330

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Co u mnie? No cóż nie napiszę nic nowego... Praca, dom, szkoła, dzieci czyli szara rzeczywistość. No i oczywiście ćwiczenia, bieganie itd. itp.

Z takich ważniejszych rzeczy to dziewczę zaczyna mi dojrzewać, i chyba hormony jej szaleją bo czasem już za Nią nie nadążam. Za jej fochami, nie fochami. Dzisiaj powiem coś i się śmieje a na drugi dzień foch i płacz o to samo... No także się zaczyna chyba...
W pracy też ok, umowę mi przedłużyli. Jutro mam szkolenie bhp. Także leci dalej.
Co do szkoły to jeszcze się nie poddałam i walczę. No i chyba podejdę do poprawki matury.

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

49,331

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

I co dalej cisza.... Szkoda że nam kafejka pada sad

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

49,332

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć wszystkim

jestem  świeżo po ślubie.  Zawodowo od jakiegoś czasu zajmuję się byciem kurą domową i nie powiem... Dobrze mi z tym.

49,333

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

CZeść.

Widzę że kafejka się rozkręca że hej tongue

Bombelku no u córki zaczyna się już ten trudny okres , tak więc życzę wytrwałości wink bo przecież każdy z nas był kiedys nastolatkiem i wie jak to jest smile

Witaj    czekoladazfigami    zapraszamy,może Ty rozkręcisz tu kafejkę smile

49,334

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczyny.

U nas jakoś tak nijako. 1 listopada przywitał nas takim deszczem, że ciężko było się wyrwać na cmentarz, także zrobiłam tylko szybki skok, żeby zapalić lampkę Malutkiemu i biegiem do domu. Dziś się ciut przejaśnia, to może uda się pojechać na dłużej smile
Dzieciaki szaleją, mnie dopadło jesienne przygnębienie. Czasem to bym się ewakuowała na księżyc tongue Niecierpię siebie w takim stanie... Nic tylko zastrzelić, żeby się baba nie męczyła tongue

Lena, jak przeżyliście święto zmarłych?

Bombelku, i jak w szkole? Dajesz radę?

czekoladazfigami, witaj smile Rozgość się i nie przerażaj, że tu taka cisza. Zaraz jesienna pogoda na pewno z powrotem nas tu zagoni

Niki, to my piszemy, a Ty?/ tongue

49,335 Ostatnio edytowany przez Bombelini (2017-11-03 12:10:23)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Kasjana jeszcze daję,  jeszcze się nie poddaję.

Lena a co u Ciebie? Jak tam dzieci?
Tak wiem że to już ten czas, i dużo rzeczy biorę na żarty wtedy dość szybko ciśnienie z Niej schodzi.

Na dworze nijak więc przeniosłam się na siłownię,  nie bardzo lubię ale jak się nie ma co sie lubi to się lubi co się ma. Najważniejsze że mam gdzie pobiegać,  a dzisiaj udało mi się męża wyciągnąć hehe. Ale jestem z siebie dumna tongue

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

49,336

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

u mnie tez po staremu, szukam w tym momencie pracy ale takiej na dłużej na etat, bo mam już dość prac dorywczych, poza tym mlodsza corka zaaklimatyzowala się w szkole wiec mam trochę luzu,
miałam w pewnym momencie podejrzenie ze jestem w 3 ciąży i z lekkka się zalamalam, ale coz antykoncepcja tez potrafi zawieźć, na szczesie nie jestem:)
poza tym musiałabym od nowa kupować lozeczko itd. :0

49,337

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie znoszę biegania. Moje ciało się buntuje w czasie biegu. Plączą mi się nogi, biust przeszkadza.

49,338

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja mam lapka w naprawie do poniedziałku, z tel nie lubię pisać.
U mnie też po staremu,też mnie łapie jesienna depresja.Staram się nie dawać.
Ola ja też będę musiała niedługo szukać pracy innej.Ta myśl mnie dobija bo już się tu przyzwyczaiłam,poczułam fajnie.
I teraz od nowa.
Poza tym młodszy był kilka dni.
Starszy z dziewczyną są prawie co dzień w odwiedzinach,więc nie jest pusto i nawet wesoło. Fajnie im się na razie układa i oby tak dalej.

Młody znalazł sobie pracę na dwa popołudnia i cieszy się że będzie częściowo niezależny.
Bombelini jak kafejka pada to piszmy.Czasem tu zajrzę ale jak pusto to nie będę sama pisać.
Witam nową koleżankę.
Napisz coś o sobie.

49,339

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki dlaczego zmieniasz prace? Dzis przepiekna pogoda, zero wiatru, 10 stopni.

49,340

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam.

Ola powiem Ci że tych 3 ciaż to ja w okół siebie ostatnio duzo widzę smile
Mimo że jednak u ciebie to fałszywy alarm to mam nadzieję że to tylko to,a nie problemy zdrowotne.

Niki ile Twój starszy syn ma lat?
Wiesz ja mam w rodzinie chłopaka prawie 25 letniego ,jego mamusia gdyby mogła to zamknęłaby go w złotej klatce tylko po to, aby jakies dziewczyny się w okół niego nie kręciły.
Dla mnie to już podchodzi pod toksyczność ,zwłaszcza że inne sprawy się na to nakładają.

Czekolada z figami,ja tez nielubię biegac. Wręcz nienawidzę big_smile

U mnie ok,czasem co sie polepszy to się popie**rzy ale cóż zycie toczy się dalej smile

49,341

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kiedyś na studiach śniło mi się że jestem w ciąży. Tak się zestresowałam, że dostałam 42 stopni gorączki. I L4 na 3 dni.

49,342

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cayenee ja tak samo stwierdziłam u mnie,co się polepszy to się popieprzy.Mój starszy ma 26 lat.Takie mamuśki znam z otoczenia,takie jak piszesz.Ja zawsze byłam nadopiekuńcza,przynajmniej tak mi się zdawało.Ale chyba nie było tak źle skoro moje  dzieci radzą sobie w życiu.A ja się z tego cieszę.Lubię dziewczynę starszego,a nawet jak mi się coś nie będzie podobać,nie powiem słowa.To ich życie.Jak będzie trzeba pomogę w miarę możliwości ale na pewno nie będę się wtrącać.OLa mój zakład pracy przenoszą ,50 km dalej.Nie mam możliwości tam dojeżdżać.Mam nadzieję że znajdę sobie coś innego.Kiedyś ileś lat nie pracowałam ale to było kiedyś.Teraz tego nie wytrzymam ,finansowo a tym bardziej psychicznie. Sporo się pozmieniało przez ostatni rok dla mnie.

49,343 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-11-07 00:12:53)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Czekolada mnie bardzo często śni się że jestem w ciąży.W sumie nie wiem czemu.Nigdy nie chciałam trzeciego dziecka.
Biegać nie lubię,ogólnie lubię aktywność ruchową tylko wtedy gdy ma jakiś cel.

49,344 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-11-07 12:33:02)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki Ja wiem że matka się zawsze boi o dziecko,że chciałaby dla niego jak najlepiej.Ale są granice ,a po za tym to dziecko w końcu zaczyna kiedyś swoje dorosłe życie jak każdy z nas.
Ty chyba nie wydzwaniasz do swoich synów 15 razy dziennie z pytaniem gdzie jesteś,co robisz ,o ktorej wrócisz? takie pytania mozna zadawać 16 latkowi,a nie 25 latkowi który ma własne zycie i sam się utrzymuje w dodatku.

49,345

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wiek akurat o niczym nie świadczy...

49,346

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
czekoladazfigami napisał/a:

Wiek akurat o niczym nie świadczy...


Może rozwiniesz? wink

Ogólnie wiem o co Ci chodzi,jednak ciekawa jestem Twojej wypowiedzi smile

49,347

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jej dziewczyny, a ja lubię biegać, ćwiczyć. Daje mi to nie złego kopa. Ale kiedyś tak nie było, o nie.

Mi ciąża się nie śni, za to często że mąż mnie zdradza yikes Albo zakonnice jakieś tongue

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

49,348

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Chodziło mi o dziecko. Miałam koleżankę w pracy, która robiła 26 letniemu synowi rozpiski na tydzień jak ma się ogarnąć.

49,349

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
czekoladazfigami napisał/a:

Chodziło mi o dziecko. Miałam koleżankę w pracy, która robiła 26 letniemu synowi rozpiski na tydzień jak ma się ogarnąć.

Chociaz uważam to za chore,to się nie dziwię bo sama sobie wychowała człowieka nieporadnego życiowo,lub po prostu lenia.


Bombelku akurat to że ty lubisz wyciskać z siebie siódme poty to my tu doskonale wiemy,dlatego ja Ci życzę wytrwałości w tym wink

Jesli chodzi o sny,to śniły mi się ciąże i sluby i różne inne głupoty.
Teraz miewam koszmary nocne,ale to może dlatego że chyba dopiero teraz odreagowuję to co się działo przez ostatni rok.

49,350

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej! Ja też uważam że jak sobie wychowała kalekę życiową tak ma.Mnie jedna osoba z rodziny x lat temu powiedziała że moje dzieci  będą  niezaradne.A to dlatego  że nie pracuję i cyt. wszystko za nich robię.Konkretnie chodziło o to że zamiast z nią pić kawkę ,poszłam dziecku pomóc w lekcjach. Cóż nie sprawdziło się,nie powiem mam satysfakcję.Zwłaszcza że jej nie trawię,tzn.babki która tak powiedziała.
Chyba dla niej poświęcanie dziecku czasu  miało mu jakoś zaszkodzić.
Mam wreszcie własny  laptop,wprawdzie nie całkiem nowy ale własny,nie na spółkę  z chłopakami,jak dotąd.Najwyżej mąż się czasem podłączy korzystać.
Lena co za projekt i stowarzyszenie?Napisz,jeśli to nie tajemnica.
Bombel ja też bym chciała ćwiczyć,ale tak mi się nie chce.
Kupiłam w tamtym roku fajną kurtkę,rozmiar na styk.
Przytyłam parę kilo i teraz ledwo się zapina.I tak myśle jak się zmotywować żeby do tej kurtki schudnąć.
Piszcie.

49,351

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Niki Ja wiem że matka się zawsze boi o dziecko,że chciałaby dla niego jak najlepiej.Ale są granice ,a po za tym to dziecko w końcu zaczyna kiedyś swoje dorosłe życie jak każdy z nas.
Ty chyba nie wydzwaniasz do swoich synów 15 razy dziennie z pytaniem gdzie jesteś,co robisz ,o ktorej wrócisz? takie pytania mozna zadawać 16 latkowi,a nie 25 latkowi który ma własne zycie i sam się utrzymuje w dodatku.

Nie wydzwaniam.Starszego widzę co dzień bo jeżdżę z nim do pracy.
Młodemu powiedziałam żeby dzwonił jak chce i ma czas.
Dzwoni prawie co dzień.On zawsze był mniej skryty od starszego.Zawsze się starałam żeby w rozmowach z dziećmi nie było tematów tabu.Żebyśmy o wszystkim mogli pogadać na luzie.
Bombelku to musisz przejść przez trudny okres córki. I żeby było jak najmniej ofiar.

49,352

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Motywacja do odchudzania... Rozebrać się całkiem do naga i stanąć przed dużym lustrem.

49,353

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

od śniadanek i obiadków to mam gosposie i ogrodnika a facet ma przynosi c kasę do domu

49,354

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Amanda2 napisał/a:

od śniadanek i obiadków to mam gosposie i ogrodnika a facet ma przynosi c kasę do domu

To super,tyle że nie każdy może sobie pozwolić na gosposię i ogrodnika,lub nie każdy ma  potrzebę zatrudniania takich ludzi.
A facet do czegoś innego służy,czy tylko do zarabiania kasy?


Niki ja biore udział w projekcie o Parkach, a stowarzyszenie to takie miedzy nami kobietami,z tym jesteśmy na razie że tak powiem w lesie smile

49,355

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Amanda2 napisał/a:

od śniadanek i obiadków to mam gosposie i ogrodnika a facet ma przynosi c kasę do domu

Za kasę klasy nie kupisz... Jak to ujmowała moja polonistka "Z tobołka walizki nie zrobisz..."

49,356

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
czekoladazfigami napisał/a:
Amanda2 napisał/a:

od śniadanek i obiadków to mam gosposie i ogrodnika a facet ma przynosi c kasę do domu

Za kasę klasy nie kupisz... Jak to ujmowała moja polonistka "Z tobołka walizki nie zrobisz..."


No tak co niektórzy mimo że mają kasę,to im słoma z butów wystaje...


Normalnie dyskusja tu taka że az cięzko się wbić w jakiś temat tongue
No weźcie się że za pisanie,zimno i ponuro to można coś skrobnąć . tongue big_smile smile

49,357

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć.

Widzę tu poważne dyskusje na temat kasy i facetów. No właśnie mam pytanie - co liczy się dla kobiet bardziej - pieniądze i męska zaradność życiowa czy oparcie w nim, czułość i namiętność? To dość dobre pytanie w erze gdy kobiety same są bardzo zaradne.
Mam i kolejne pytanie. Co sądzicie o przyjaźni z waszym facetem. Czy to w ogóle istnieje? Mawia się, że miłość i namiętność powinna być, ale czy przyjaźń? A może przyjaźń to element wejścia na wyższy poziom w związku?
No i jeszcze jedno pytanie - co sądzicie o wolności w związku? Na ile partner może sobie pozwalać? Co się czuje jak rozmawia z kimś innym czasem, a może partnerzy powinni widzieć siebie tylko i na sobie skupiać? Co sądzicie o przyjaciołach lub przyjaciółkach waszej połówki?
Pozdrawiam.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

49,358

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hehe, Lena, zachęciłaś mnie tongue

Amanda, masz specyficzne podejście do związku tongue

Czekolada, zgadzam się z Twoją polonistką smile Witaj w kafejce smile

Remi, dla mnie na pewno liczy się zaradność mojego faceta. I nie chodzi tylko o to, że ma przynosić pieniądze do domu, bo z tym sobie radze świetnie; bardziej o świadomość, że np mogę go zostawić z naszą bandą i gdzieś pojechać, a on to ogarnie; albo, że, jak wymyślę sobie wiszącą półeczkę nad łóżkiem, to mi ją powiesi tongue Pewnie, ze czułość i namiętność też są ważne, ale prawda jest taka,. że po latach w związku to są już inne uczucia niż na początku.
Mam nadzieję, że mój mąż uważa mnie za przyjaciela, bo przyjaciel to dla mnie taka osoba do której możesz się zwrócić ze wszystkimi problemami, w której masz bezwarunkowe oparcie. Chociaż w naszym przypadku, to chyba jeszcze nam do przyjaźni trochę brakuje... Za dużo zła miedzy nami było; musimy to powoli wypracować.
A o wolności myślisz w sensie seksualnym, czy po prostu czasu dla siebie? Bo czasu dla siebie potrzebuje każdy, a spędzanie ze sobą każdej wolnej chwili to dla mnie ogromne przegięcie tongue Mój mąz jeździ na ryby, ja czasem umawiam się z koleżankami, on z kolegami. To chyba normalne. Natomiast seksualnie jednak preferuję wyłączność tongue Jestem monogamistką i wolałabym się nie dowiedzieć, że mój małżonek rozsiewał po świecie swoje nasienie big_smile

49,359

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Remi, dla mnie na pewno liczy się zaradność mojego faceta. I nie chodzi tylko o to, że ma przynosić pieniądze do domu, bo z tym sobie radze świetnie; bardziej o świadomość, że np mogę go zostawić z naszą bandą i gdzieś pojechać, a on to ogarnie; albo, że, jak wymyślę sobie wiszącą półeczkę nad łóżkiem, to mi ją powiesi tongue Pewnie, ze czułość i namiętność też są ważne, ale prawda jest taka,. że po latach w związku to są już inne uczucia niż na początku.

Tak pytałem, gdyż niedawno rozmawiałem z koleżanką i ona mówi tak - jeśli facet mało zarabia to jest nie umie zadbać o siebie, więc jak może zadbać o mnie. Jest po prostu nieudacznikiem. Jeśli ja mam własne M., dobrą pracę i pieniądze to On musi mieć to również. A jeśli ktoś mówi inaczej, to znaczy, że sam nic nie ma.
Co o takiej postawie myślisz?
Osobiście uważam, że zaradność to umiejętność dbania o kogoś na tyle na ile można, a nie spełnianie zachcianek lub dopasowywanie sie za wszelką cenę do kogoś. Co do czułości i namiętności - o ile namiętność przygasa, to czy czułość aby na pewno też? Zapytam tak -- co sądzisz o chodzeniu z mężem, partnerem za rękę?


Kasjanaa napisał/a:

Mam nadzieję, że mój mąż uważa mnie za przyjaciela, bo przyjaciel to dla mnie taka osoba do której możesz się zwrócić ze wszystkimi problemami, w której masz bezwarunkowe oparcie. Chociaż w naszym przypadku, to chyba jeszcze nam do przyjaźni trochę brakuje... Za dużo zła miedzy nami było; musimy to powoli wypracować.

Zawsze uważałem że podstawami związku są - zaufanie, lojalność i przyjaźń. I właśnie przyjaźń jest niezwykle ważna, gdyż jak piszesz trzeba mieć oparcie, ale czy czasem nie bywa tak, że przyjaźń sprawia, że mamy z partnerem zawsze o czym rozmawiać, nie nudzimy sie razem? Zauważyłem, że bywa tak, że ludzie nie potrafią albo nawet nie mają o czym rozmawiać ze sobą i może to kwestia tego, że nie zaprzyjaźnili się i nie poznali swoich myśli skrytych?

Kasjanaa napisał/a:

A o wolności myślisz w sensie seksualnym, czy po prostu czasu dla siebie? Bo czasu dla siebie potrzebuje każdy, a spędzanie ze sobą każdej wolnej chwili to dla mnie ogromne przegięcie tongue Mój mąz jeździ na ryby, ja czasem umawiam się z koleżankami, on z kolegami. To chyba normalne. Natomiast seksualnie jednak preferuję wyłączność tongue Jestem monogamistką i wolałabym się nie dowiedzieć, że mój małżonek rozsiewał po świecie swoje nasienie big_smile

Wolność w sensie partnerskim. Podam przykład - leżysz wieczorem w łóżku, a twój facet pisze lub czatuje z koleżankami. Czy to Ci przeszkadzałoby? Kolejny przykład - jesteś w domu sama, bo nie masz ochoty nigdzie wyjść, co myślisz o tym, że twój facet wyjdzie z koleżanką na kawę wtedy? Myślę, że kwestia wolności jest tematem szerokim, bo każdy nieco inaczej ją interpretuje. Zauważyłem że łączy się z nią zaborczość - czy ona jest dobra? Niedawno koleżanka mi mówiła - wiesz. Dla mnie facet jest tylko mój i nie zamierzam się nim dzielić z innymi babami...

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

49,360 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-11-16 22:01:44)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

podwójny post

49,361

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Remi napisał/a:
Kasjanaa napisał/a:

Remi, dla mnie na pewno liczy się zaradność mojego faceta. I nie chodzi tylko o to, że ma przynosić pieniądze do domu, bo z tym sobie radze świetnie; bardziej o świadomość, że np mogę go zostawić z naszą bandą i gdzieś pojechać, a on to ogarnie; albo, że, jak wymyślę sobie wiszącą półeczkę nad łóżkiem, to mi ją powiesi tongue Pewnie, ze czułość i namiętność też są ważne, ale prawda jest taka,. że po latach w związku to są już inne uczucia niż na początku.

Tak pytałem, gdyż niedawno rozmawiałem z koleżanką i ona mówi tak - jeśli facet mało zarabia to jest nie umie zadbać o siebie, więc jak może zadbać o mnie. Jest po prostu nieudacznikiem. Jeśli ja mam własne M., dobrą pracę i pieniądze to On musi mieć to również. A jeśli ktoś mówi inaczej, to znaczy, że sam nic nie ma.
Co o takiej postawie myślisz?
Osobiście uważam, że zaradność to umiejętność dbania o kogoś na tyle na ile można, a nie spełnianie zachcianek lub dopasowywanie sie za wszelką cenę do kogoś. Co do czułości i namiętności - o ile namiętność przygasa, to czy czułość aby na pewno też? Zapytam tak -- co sądzisz o chodzeniu z mężem, partnerem za rękę?

Dla mnie facet musi zarabiać tyle, żeby (razem z moimi zarobkami) starczyło nam na spokojne życie smile Poza tym wydaje mi się, że zaradny człowiek, jesli widzi, że np nasza sytuacja finansowa jest kiepska, szuka innych możliwości i nowych rozwiązań, żeby ją poprawić. Nie wyobrażam sobie tworzenia rodziny z kimś, kto siedzi w kiepskiej pracy, bo nie chce mu się szukać innej. Facet nie musi mnie utrzymywać, ale musi być współodpowiedzialny (również finansowo) za naszą rodzinę.
Zawsze, jak wychodzimy gdzieś na spacer, w miarę możliwości trzymamy się za ręce, albo idziemy pod rękę. Ale kiedyś np spaliśmy zawsze razem, pod jedną kołdrą itp. A teraz bardzo często zdarza się, ze śpimy osobno, bo ja wolę, żeby mój mąz się wyspał (mamy czteromiesięczne dziecko, które jeszcze się budzi w nocy) i rano zabrał ode mnie Młodą smile Oczywiście przytulamy się do siebie itd, ale czułość okazujemy sobie np robiąc ciepłą herbatę, jak któreś jest przeziębione smile Takie z nas trochę stare małżeństwo tongue

Remi napisał/a:
Kasjanaa napisał/a:

Mam nadzieję, że mój mąż uważa mnie za przyjaciela, bo przyjaciel to dla mnie taka osoba do której możesz się zwrócić ze wszystkimi problemami, w której masz bezwarunkowe oparcie. Chociaż w naszym przypadku, to chyba jeszcze nam do przyjaźni trochę brakuje... Za dużo zła miedzy nami było; musimy to powoli wypracować.

Zawsze uważałem że podstawami związku są - zaufanie, lojalność i przyjaźń. I właśnie przyjaźń jest niezwykle ważna, gdyż jak piszesz trzeba mieć oparcie, ale czy czasem nie bywa tak, że przyjaźń sprawia, że mamy z partnerem zawsze o czym rozmawiać, nie nudzimy sie razem? Zauważyłem, że bywa tak, że ludzie nie potrafią albo nawet nie mają o czym rozmawiać ze sobą i może to kwestia tego, że nie zaprzyjaźnili się i nie poznali swoich myśli skrytych?

U nas to jest tak, że na początku rozmawialiśmy o wszystkim, ale z czasem zaczęliśmy się od siebie oddalać. Myślę, ze wynika to z tego, że bardzo dużo przeszliśmy, a każde z nas przeżywało to zupełnie inaczej. Nie potrafiliśmy się wspierać. Teraz, już mądrzejsi, staramy się tę bliskość odbudować, ale to niestety już nie jest takie proste.

Remi napisał/a:
Kasjanaa napisał/a:

A o wolności myślisz w sensie seksualnym, czy po prostu czasu dla siebie? Bo czasu dla siebie potrzebuje każdy, a spędzanie ze sobą każdej wolnej chwili to dla mnie ogromne przegięcie tongue Mój mąz jeździ na ryby, ja czasem umawiam się z koleżankami, on z kolegami. To chyba normalne. Natomiast seksualnie jednak preferuję wyłączność tongue Jestem monogamistką i wolałabym się nie dowiedzieć, że mój małżonek rozsiewał po świecie swoje nasienie big_smile

Wolność w sensie partnerskim. Podam przykład - leżysz wieczorem w łóżku, a twój facet pisze lub czatuje z koleżankami. Czy to Ci przeszkadzałoby? Kolejny przykład - jesteś w domu sama, bo nie masz ochoty nigdzie wyjść, co myślisz o tym, że twój facet wyjdzie z koleżanką na kawę wtedy? Myślę, że kwestia wolności jest tematem szerokim, bo każdy nieco inaczej ją interpretuje. Zauważyłem że łączy się z nią zaborczość - czy ona jest dobra? Niedawno koleżanka mi mówiła - wiesz. Dla mnie facet jest tylko mój i nie zamierzam się nim dzielić z innymi babami...

Nieee, taka nie jestem tongue I mój mąż też nie. Z resztą my tez nie mamy problemu, żeby rozmawiać o tym, o czym rozmawiamy z innymi ludźmi tongue Z resztą ja zawsze wychodziłam z założenia, ze takie ograniczenia są głupie,l bo jak facet będzie chciał mnie zdradzić, to to zrobi, i żadna kontrola z mojej strony tego nie zmieni. Ostatnio np mąż montował meble kuchenne swojej koleżance z klasy, która jakiś czas temu się rozwiodła. Dopóki nie ukrywa przede mną, że robi takie rzeczy, nie mam najmniejszych obaw. Jak zacznie się kryć, ja zacznę się martwić tongue

49,362

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasja - mądrze piszesz, tak z doświadczeniem. Zastanowiła mnie kwestia właśnie rozmawiania i wspierania.  Kto wie czy nie najważniejsza sprawa. Tak się dogadać, by było dobrze każdemu. Tylko żeby to było, to trzeba myślę słuchać siebie i iść na kompromisy. Bo nie zawsze co mi to pasuje, komuś innemu także. A wielu nie potrafi rozmawiać i jak jest problem to robią wielkie oczy i mówią sobie do widzenia. A problemy sa po to, by je razem pokonywać, co związek wzmacnia. Jak sądzisz - czy warto iść bardziej na kompromisy czy warto robić co się chce samemu? W ogóle czy to ważne?
Kwestia druga-  mąż poszedł koleżance rozwiedzionej coś montować. Nie obawiasz się, że ona jest wysokiego ryzyka? A jak to się mawia ---wszystko zaczyna się od rozmowy... Tak pytam - bo powiem Ci, że chyba bym nie chciał, by moja połówka spotykała się z facetami. Jakoś mnie to denerwuje...

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

Posty [ 49,325 do 49,362 z 49,393 ]

Strony Poprzednia 1 1,297 1,298 1,299 1,300 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016