Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#39 2010-06-25 11:45:34

moNniaaaa
Redaktor Działu Moda i Uroda
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-08-31
Posty: 2341

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

KrUpCiA tak mi przykro. To straszne co cię spotkało i chyba gorsza jest tylko świadomość, że zaufałaś komuś, kto potraktował cię w taki sposób. Melisa ma rację: jeśli trochę ochłoniesz, powinnaś zgłosić sprawę na policję. Nie może mu to ujść bezkarnie. Ja nie zgłosiłam gwałtu na policji i trochę żałuję, bo minęło już trochę czasu od tego zdarzenia, a wciąż nie mogę się do końca pozbierać. Paraliżuje mnie sama świadomość tego, że mogę go gdzieś spotkać na ulicy...
Może zbierzesz się na odwagę i powiesz komuś o tym, co się stało, na przykład przyjaciółce albo mamie. One na pewno cię wesprą, pomogą się pozbierać. Może z ich wsparciem będzie ci łatwiej pójść na policję.


Dum spiro, spero

Offline

 

#40 2010-06-25 11:48:16

CupraFR
100% Netkobieta
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-06-08
Posty: 3695

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Dokładnie.. Zgłoś to koniecznie na policję. Nie możesz tego tak zostawić.
To nic, że to twój były. Zrobił ci krzywdę, to powinien za to odpowiedzieć. Powodzenia życzę. :*


"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile

Offline

 

#41 2010-06-25 11:53:59

moNniaaaa
Redaktor Działu Moda i Uroda
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-08-31
Posty: 2341

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

MENSI3 ty też powinnaś zgłosić sprawę na policję. To naprawdę podłe, że faceci wykorzystują kobiety w taki sposób. Jest ci ciężko, ale nie możesz pozwolić na to, by skrzywdził jeszcze kogoś.


Dum spiro, spero

Offline

 

#42 2010-06-25 12:43:16

klaudia1
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2010-06-23
Posty: 10

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Ja tez byłąm zgwałcona i do tej pory dupek siedzi w pierdlu policja tez nie ragowała. Musisz isc na policje ale nie tam gdzie byłas tylko na rejonowa i to zgłosic od a do z bo inaczej jeszcze sie twojej siostrze sie cos stanie i tobie równiesz

Offline

 

#43 2010-06-25 22:42:42

KrUpCiA
Niewinne początki
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 2

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Moja mama nie odzywa sie do mnie... ma humorki i trudno mi jej teraz o tym powiedziec zreszta obawiam sie ze nie zrozumie... Niestety nie mam oparcia w rodzicach;( Wie o tym moj obecny chlopak ktory stara sie mnie wspierac... nie potrafie o tym z nikim pogadac dlatego pisze do Was dziewczyny bo wiem, ze Wy napewno mnie zrozumiecie... Strasznie Wam wspolczuje bo chyba w Waszych przypadkach gwalt byl bardziej brutalny... Ja nie umiem sobie poradzic z mysla ze mnie dotykal:(sad zaczynam miec wstret do samej siebie... nie wiem jak to dalej bedzie ... Dzieki za wszystkie rady;*

Offline

 

#44 2010-06-26 12:21:28

moNniaaaa
Redaktor Działu Moda i Uroda
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-08-31
Posty: 2341

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Jakbym czytała własną historię... Krupcia nie możesz tego tak zostawić. Może z chłopakiem pójdziesz na policję?
Powinnaś iść do psychologa, bo dalsze zadręczanie się do niczego dobrego nie prowadzi. Będzie jeszcze gorzej...


Dum spiro, spero

Offline

 

#45 2011-01-02 15:20:50

raissa66
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-01-02
Posty: 3

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

witam,
mi w sylwestra przytrafila sie taka sytuacja.bylam z chlopakiem pol roku, potem zerwalismy,ale dalej utrzymywalismy kontakt i sie lubilismy.pomgalaismy sobie nawzajem i bylismy dla siebie jak przyjaciele.w koncu poprosil mnie o pomoc-pomoglam mu wyrwac sie z jego miejscowosci do wiekszej, znalezc prace, pozwolilam mu zamieszkac u siebie.czasem sypialismy razem,ale w koncu juz tego nie chcialam i postanowilismy,ze on sie wyprowadzi z mieszkania.nasze stosunki nadal byly dobre.dodam, ze oboje jestesmy dorosli,mamy po 25 lat.w sylwestra przyjechalam do znajomych,ale zgubilam sie od nich i wrocilam do domu,a tutaj byla impreza znajomych mojego bylego i jego.podrywal inna dziewczyne,ale widac nic nie wyszlo,bo poszedl spac do mojego pokoju.ja potem tez,bo myslalam,ze jest tak pijany,ze nic sie nie stanie.mylilam sie.zaczal sie dobierac,chociaz krzyczalam,zeby mnie zostawil i mowilam,ze juz poznalam kogos innego.tylko sapal,ze mi nie wierzy i ze tez tego chce.probowalam uciec z lozka,ale byl silniejszy i nie dalam raady,zaslonil mi usta.to nie trwalo dlugo,wiec myslalam,ze moze jednak dal za wygrana,ale rano zobaczylam,ze nie dal i skonczyl we mnie,chociaz prosilam,zeby tego nie robil i sie bronilam.rano przeprosil mnie za to,co sie stalo.bylam jeszcze w szoku i nie zareagowalam na to.juz sie wyprowadzil,ale dopiero po pewnym czasie dotarlo do mnie,co zrobil.nie zglosze sprawy na policje,nikomu nie chce mowi,cbo pewnie i tak wszyscy powiedza,ze pewnie sama przyszlam sie bzykac a teraz chce mu narobic problemow.ale czuje,ze zrobil mi wielka krzywda,chociaz moze rzeczywiscie tego nie chcial i sam nie rozumie,co tak naprawde zrobil.a ja nie moge sie pozbierac.brzydze sie soba, mam wrazenie,ze to moja wina i wiem,ze tak naprawde nic juz nie mozna zrobic.na policje nie pojde,bo wiem,ze on tego bardzo zaluje,a takiej rany w psychice i tak zadna skarga nie naprawi. czy ktos mi pomoze?

Offline

 

#46 2011-04-08 06:50:50

CzarnaPerla
Net-Facet
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2011-04-08
Posty: 21

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Do tych wszystkich co odsyłają na policję , jest to bardzo dobry pomysł i każda skrzywdzona osóbka powinna tak zrobić pod warunkiem, że działo by się to wszystko np. w Wielkiej Brytanii , Szwecji , Dani etc. gdzie z góry było by wiadomo, że zgłoszenie tego na pewno nam pomoże i będzie lepiej. Chyba jednak nie wszyscy mieli styczność z prawem, policją i funkcjonowaniem sądownictwa w naszym kraju ,,, nie mając jednoznacznych dowodów ani świadków nie ma co iść składać zeznać. Niestety bez dowodów nic nie pomoże złożenie takiego zawiadomienia a jedynie utrudni i skomplikuje jeszcze bardziej życie pokrzywdzonej osobie, doda stresu i zmartwień a chyba nie o to chodzi, by rzucać teraz kłody pod nogi takiej osobie tylko pomóc i wesprzeć czy może się mylę ??? Policja zapewni nam na pewno listy wzywające w celu uzupełnienia zeznań, potwierdzenia zeznań, odpowiedzenie na zeznania które złożył oskarżony bo przecież jego też wezwą aby przesłuchać ,, no to mamy już kilkakrotne stawianie się na komendę, listy za potwierdzeniem odbioru które z góry nie są przyjemne jak tylko ktoś podejrzy, że z policji np sąsiadka emerytka ( babcina widzi, że sąsiadka ma polecony z komendy i już z niej robi kryminalistkę i plotkuje z innymi sąsiadami - przykład z życia) a no i bym zapomniał skoro oskarżony musiał zeznawać to i musiał wiedzieć za jaki zarzut i w jakiej sprawie czyli niestety wie, że jego ofiara złożyła zeznania hmmm no i tu może już zrobić się niebezpiecznie ....

Moja osobista rada nie wiem czy pomoże : ale ważne byście zawsze miały przy sobie kogoś bliskiego, zaufanego, przyjaciel - przyjaciółka - ktoś z rodziny ktoś do kogo będzie można zadzwonić w środku nocy a on przyjedzie tylko po to by z Tobą posiedzieć parę minut bo miałaś koszmar. Będzie to osoba z którą będzie można rozmawiać o całej tej sytuacji i się wypłakać a wszystko zostanie między wami takie wsparcie bardzo pomoże - opowiedzenie o tym wszystkim komuś kto zrozumie zdejmie z was trochę ciężaru i będzie na pewno łatwiej absolutnie nie duście tego w sobie, fajnie że piszecie o tym na forum i szukacie pomocy ... tylko, że pisząc o tym wszystkim tu i czytając odpowiedzi i rady nie ulży wam tak bardzo jak rozmowa z np. przyjaciółką wiecie czemu?? Przyjaciółka was przytuli, będzie dzieliła z wami łzy, siedziała w milczeniu kiedy będziecie potrzebowały ciszy i odzywała się kiedy będziecie potrzebowały porozmawiać po prostu da wam ciepło którego nie poczujemy czytając posty. Choćby w poście nie wiem jak wiele było słów mówiących o współczuciu smutku bólu i radości to będą to dalej tylko słowa bo nawet tysiące słów nie wyrażą uczuć i emocji których czasem nawet nie da się opisać ,, więc będę się upierał przy tym abyście miały taką bliską osobę.

Kiedy już choć troszkę się polepszy należało by poczynić jeszcze jeden krok.
Jeśli sprawca jest wolny a życie zmusza was do tego, że widujecie go na ulicy, osiedlu, szkole bojąc się za każdym razem kiedy go mijacie a on pewny siebie patrzy na was bez wzruszenia to czas zniszczyć jego pewność siebie aby to on się bał a nie wy.
Jego pewność siebie bierze się z tego, że on doskonale wie, iż wszystko dusisz w sobie, że nikomu nie powiedziałaś, nie boi się też policja bo skoro jeszcze jej nie było to wie, że tego nie zgłosiłaś więc nie czuje on żadnego zagrożenia a wystarczy jedna mała rzecz aby to on się bał, aby każdego dnia zastanawiał się czy aby dziś nie odpowie za to co zrobił ....

Jeśli już mamy tą przyjaciółkę poprośmy ją o jedną rzecz aby powiedziała przy okazji sprawcy, że o wszystkim wie i aby teraz on się bał ... może wydawać się to banalne i śmieszne ale naprawdę działa i wywołuje pożądane skutki. Sprawca natychmiastowo traci pewność siebie, ciągle zastanawia się kto jeszcze może wiedzieć zaczyna bać się tego czy jednak nie zostanie oskarżony jednocześnie nie zrobi wam nic bo będzie się bał. Sprawca ma już świadomość, że ktoś wie i jeśli cokolwiek by zrobił to może to wszystko wyjść na jaw i mu zaszkodzić. Często po takim zagraniu zdarza się, że sprawca sam unika wszelkiego kontaktu z pokrzywdzoną chcąc być jak najszybciej zapomniany bo wtedy czuje się on bezpiecznie. No i od tej chwili już jego codzienny strach o swoją przysłowiową "dupę" będzie jednocześnie swego rodzaju karą bo psychicznie będzie go to męczyło - może i mała ta kara ale zawsze to coś. Osobiście jestem za kastrowaniem takich osobników.

Dla tych którzy niestety nie szczęśliwie znaleźli by się w sytuacji gdzie mężczyzna chce na siłę coś osiągnąć a nasz krzyk już nie pomaga i już wiecie, że nie macie szans i zaraz zostaniecie zgwałcone można spróbować zrobić dobrą minę do złej gry : udajemy, że jest dobrze i że jednak chcemy ale trzeba to naprawdę dobrze zagrać by facet uwierzył i dał się najpierw namówić na sex francuski jeśli się uda to dobrze już jesteście bezpieczne smile gorzej dla niego jak nagle dostaniecie szczękościsku trochę drastyczne ale lepsze jego cierpienie niż wasze Dziewczyny .

Hmmmm ja jestem tylko facetem więc mogą być tu błędy w moim rozumowaniu i myśleniu ale staram się jak najbardziej was zrozumieć i pomóc. Próbowałem sobie wyobrazić co ja bym zrobił w takiej sytuacji gdybym był jedną z was i stąd przyszedł mi do głowy pomysł z miłością francuską , że ja bym  tak po prostu zrobił.

Wstyd mi wiedząc, że są tacy mężczyźni ... choć dla mnie to zwykły śmieć a nie mężczyzna niestety tej samej płci co ja ...


Ja po prostu jestem z edycji Kolekcjonerskiej ...

Offline

 

#47 2011-04-08 07:09:30

CzarnaPerla
Net-Facet
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2011-04-08
Posty: 21

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

a i przede wszystkim jeśli coś takiego się zdarzy to nigdy, przenigdy co by się  nie działo nie myślcie ani nie pozwólcie sobie wmówić, że to wasza wina. Nigdy nie myślcie, że to wy sprowokowałyście etc. po prostu NIGDY , musicie sobie uświadomić, że w przypadku gwałtu przez mężczyznę jest to zawsze w pełni jego wina i nie można go w żaden sposób usprawiedliwiać. Jest to w pewnym stopniu pierwotny instynkt ale nie żyjemy w epoce kamienia łupanego tylko w cywilizowany świecie gdzie nad swoimi instynktami i potrzebami trzeba panować ...



Życie samo go ukarze i zrobi to sprawiedliwie ....


Ja po prostu jestem z edycji Kolekcjonerskiej ...

Offline

 

#48 2011-04-08 09:37:43

moNniaaaa
Redaktor Działu Moda i Uroda
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-08-31
Posty: 2341

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

CzarnaPerła masz ciekawe rozumowanie. Jeśli kobieta zostanie zaatakowana, to chyba ostatnią rzeczą o jakiej myśli jest uleganie napastnikowi. Czasami instynkt samozachowawczy jest silniejszy. Choć pomysł z miłością francuską jest dość oryginalny, bo wtedy kobieta ma większe szanse na ucieczkę. Nie mniej jednak dość obrzydliwy...

Większość kobiet i tak nie zgłasza tego na policję, bo czasami wstyd jest większy. I obawa przed zbyt długim postępowaniem, albo przed tym, że można spotkać swojego oprawcę.

Też go czasem spotykam i za każdym razem paraliżuje mnie strach... Czasami też żałuję, że tego nie zgłosiłam. Ale teraz nie mam dowodów. Nie chcę opowiadać o tym co się stało, bo to naprawdę nie jest łatwe.


Dum spiro, spero

Offline

 

#49 2011-04-08 10:07:19

CzarnaPerla
Net-Facet
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2011-04-08
Posty: 21

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Monia, mój błąd nie napisałem dokładnie, pomysł z miłością francuską kierowałem bardziej do tych przypadków gdzie robił to były partner czy chłopak gdzie ich znamy i łatwiej jest zapanować choć trochę nam nad emocjami które towarzyszą temu wszystkiemu. Natomiast masz rację jeśli zostanie zaatakowana, kiedy niczego się nie spodziewa gdzie jest w szoku to mój pomysł na pewno nie pomoże bo włącza się instynkt przetrwania i ciężko wtedy o trzeźwe myślenie i analizowanie sytuacji.
Pomysł może i obrzydliwy nawet drastyczny ale jeżeli tylko mógłby w jakikolwiek pomóc i uchronić przed gwałtem to jaki by nie był ważne , że pomoże.  Tak jak już mówiłem ciężko mi postawić się w waszej sytuacji - jestem tylko mężczyzną smile

Co do rozumienia to jest tak, że nie poddaje się rozumowaniu i myśleniu jakiego nas uczą a wręcz programują od urodzenia : media, politycy, czy ludzie przy władzy ...(temat rzeka ale nie w tym wątku , niestety wszyscy żyją i myślą tak jak zostało im to narzucone przez system nie będąc nawet o tym świadomym) 

Pozdrawiam


Ja po prostu jestem z edycji Kolekcjonerskiej ...

Offline

 

#50 2011-04-08 10:42:54

moNniaaaa
Redaktor Działu Moda i Uroda
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-08-31
Posty: 2341

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Wiesz, mnie też skrzywdził mój były chłopak, a jednak nie wpadłam na to, żeby tak to rozegrać. Może wszystko potoczyłoby się inaczej. Ale jakoś na to nie wpadłam. Może dlatego, że znaliśmy się dość krótko i nasze relacje nie były tak daleko posunięte.


Dum spiro, spero

Offline

 

#51 2011-04-08 11:00:36

CzarnaPerla
Net-Facet
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2011-04-08
Posty: 21

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Nio rozumiem Cię, może to ja po prostu nie do końca jestem w stanie przekazać to co mam na myśli ,, więc poprawię to, tak mój pomysł nie jest złotym środkiem który wybroni wszystkie kobiety z tej sytuacji i zmieni świat na lepsze, nie można tego przypisywać do każdej jednej sytuacji . Jest to tylko jakiś pomysł, ale napisany tutaj aby pokazać, że można próbować właśnie tego typu obrony. Niby banalna myśl ale nie każdy musi na nią wpaść sam albo kiedy będzie potrzebował ,, takich pomysłów może być setki a może kiedyś któryś się przyda ... może za parę lat ktoś kto dziś czytając ten artykuł stanie w niebezpiecznej sytuacji i zamiast spanikować i i przegrać przypomni sobie właśnie taki niby mało znaczący pomysł który kiedyś przeczytał i go to uratuję . Nie mówię, że tak będzie może nigdy nikt tego nie wykorzysta , może nikomu to nie pomoże ale jeśli jest choć promyk szans, że może to komuś kiedyś pomóc to co lepiej żebym zabrał to ze sobą do grobu czy podzielił się tym z innymi ... ???


Ja po prostu jestem z edycji Kolekcjonerskiej ...

Offline

 

#52 2011-04-08 11:21:10

moNniaaaa
Redaktor Działu Moda i Uroda
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-08-31
Posty: 2341

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Ale nie wściekaj się. Może faktycznie jakaś kobieta kiedyś wykorzysta ten "pomysł" i to uratuje ją przed dalszymi konsekwencjami...


Dum spiro, spero

Offline

 

#53 2011-04-08 11:29:47

CzarnaPerla
Net-Facet
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2011-04-08
Posty: 21

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Monia , nie wściekam się jestem nad wyraz spokojną osobą, może błędnie zareagowałem ale poczułem się atakowany a chciałem pomóc smile

Ostatnio edytowany przez CzarnaPerla (2011-04-08 11:30:13)


Ja po prostu jestem z edycji Kolekcjonerskiej ...

Offline

 

#54 2011-04-09 01:33:09

CzarnaPerla
Net-Facet
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2011-04-08
Posty: 21

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Hej dziewczynki jak się trzymacie ?? mam nadzieje , że dajecie rade na pewno nie jest łatwo ale musicie być silne ,, mimo, że blizna gdzieś tam pozostanie to jednak czas najlepiej goj rany, i choć teraz może być ciężko to z czasem na pewno będzie lżej tylko musicie wytrzymać ten początek i na pewno będzie dobrze.

Jestem aktywny praktycznie 24h/7dni w tygodniu z małymi wyjątkami ale jeśli ktoś potrzebowałby pogadać nawet o głupotach bo poprawi mu to humor to napewno potowarzyszę smile gg : 35104267


Ja po prostu jestem z edycji Kolekcjonerskiej ...

Offline

 

#55 2011-04-10 18:10:57

moNniaaaa
Redaktor Działu Moda i Uroda
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-08-31
Posty: 2341

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

CzarnaPerla napisał:

Monia , nie wściekam się jestem nad wyraz spokojną osobą, może błędnie zareagowałem ale poczułem się atakowany a chciałem pomóc smile

Ale ja cię wcale nie atakowałam, tylko przedstawiałam swój punkt widzenia smile


Dum spiro, spero

Offline

 

#56 2011-04-19 02:52:47

Różaaa
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-04-19
Posty: 3

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Czytałam,że jeśli chłopak gwałci wielokrotnie dziewczynę to jest szmata,bo nie odeszła od niego. A ją właśnie mam tak,że chłopak zaczął mnie zmuszać do seksu jak miałam 16 lat. Często brał siłą. Bił. Kopał. Dusił. Kochałam go bardzo. Wybaczał. Przepraszał. Gdy tylko krzyczałam,że za to co mi robi koniec z nami bił i robił mi to aż zgodzę się wrócić. Wsadzał mi tam zapalniczke. Boże. Tak bardzo się bałam,że stanie mi się krzywda. Zaszłan w ciążę. Nikomu nie mówiłam co mi robi. Wydawało mi się,że się zmieni. Nie mogłam odejść od niego,bo miałam z nim dziecko. Mój ojciec nie potrafił nawet zareagować,gdy mu powiedziałam co mi Krystian robił. Mówił,że histeryzuje jak matka,która od nas odeszła. Nie miałam wyjścia i musiałam z nim zamieszkać by pomagał przy dziecku. A on gwałcil mnie w ciąży. Bił. Dusił. Kazał mówić i robić rzeczy,których nie chciałam. Nie umiałam się już uwolnić od niego. Gdy bił trzymałam zawsze rękę na brzuchu i sprawdzałam czy Oskar kopie. Płakałam i prosiłam go wiele razy. Aż przestałam już się bronić przed tym. Mniej bolało. Nie bił chociaż. I mieszkań z nim do czasu aż u mnie w domu zrobią remont. Nie stać mnie wynajmować czy mieszkać u kogoś. Nikt nas nie przyjmie. A mam 7 miesięczne dziecko. Gwałcil za karę. Podczas kłótni. Sama sobie jestem winna. Nie potrafiłbn siedzieć cicho. Mówiłam mu kim jest i co mi robi. I wczoraj w nocy chciał seksu mimo,że mam chłopaka i wie o tym. Mówiłam,że niechce. Niby dla zabawy rozebrał mnie i uciszal. Potem zgwałcił. Trzymał i dusił mnie swoim ciałem. Nie mogłam się nawet podnieść. Po wszystkim przeprosił i ...gdy położyłam się zamykając oczy i udając,że śpię wlazl do łóżka i znowu mi to zrobił. Ktoś z forum pisał,że skoro z nim jestem to sama tego chce. Nikt nie pomyślał,że każda osoba nie zawsze może się uwolnić. Mój ojciec nie zareagował,gdy mu powiedziałam jak mnie bił. Tak samo ojciec krystiana. Mówił,że lekko złapać i singal. A ją miałam je na całym ciele. Guzy na głowie. Chyba jestem wulgaryzm skoro pozwalam mu mi to robić. Bałam się odejść. Mieszkając z nim dla dobra dziecka źle traktował mnie w ciąży. Przystawiał nóż. Wbijał mi ostrze w plecy. Rysował mi nim po nich i piersiach. Kopał. Dusił. Bił. Przywiązywał sznurkiem lub paskiem ręce. Bałam się. I to bardzo. Zawsze zły mnie wykorzystywał. Czy że mną jest coś nie tak skoro uznaje to za rzecz normalną? Czy naprawdę to moja wina,że mi to robił? Ją po prostu byłam bita i gwalcona właśnie za to,że chce odejść lub,że niechce się oddać. On mógł w każdej chwili przyjechać do mnie i robił mi krzywdę w pokoju gdzie spali moi bracia. W nocy gdy mnie bił i gwałcil urodziłam dziecko. Pamiętam jak leżał na mnie bił w głowę i szarpał za włosy. Pamiętam jak bolał mnie brzuch i uda. Jak mi się telepaly nogi. Chora miłość bo go kochałam i nie miałam jak odejść. Bił mnie tak mocno i długo aż zgadzałam się wrócić. I gwałcil,gdy chciałam odejść. Myślałam,że zapomnę. Że się zmienił. A on tłumaczył się,że mu się chciało. Nie całe 3 tygodnie po porodzie naturalnym kazał mi się z nim kochać. Bił. Zawsze mnie odwracal na brzuch i dusił cielskiem. Rana po porodzie bardzo mnie bolała. A on pchal i pcha z całej siły bo wie jak bardzo to boli. Czy jestem kurwa bo nie umiem się bronić i muszę mieszkać z nim bo nie mam innego wyjścia. U mnie w domu nie ma warunków dla dziecka. Nie ma bierzacej wody itp tylko tu mam lepiej niż u siebie. Z kolei płace za to. Czuje się jak szmata. Bo mieszkań z tym co robi mi krzywdę. Ale nie mam gdzie się podziać z dzieckiem i to jego. Mieszkań do czasu aż zrobią u mnie remont. Dach. Ściany itp Czuje się jak wulgaryzm bo sama mu pozwalałam mnie wykorzystywać. Ale jego nie obchodziło czy chce. Bił. Dusił paskiem i dopuszka. Łapał za szyję i podnosił. Wiele razy się dusilan. Stałam się wulgaryzm przez sama siebie. Często delikatnie dotykam ramienia lub policzka. Nie wiem czemu sama sobie tak robię. Ale kocham moje dziecko. Przy synu jestem szczęśliwa

Ostatnio edytowany przez Bożena (2011-04-20 21:59:46)

Offline

 

#57 2011-04-19 03:01:45

Różaaa
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-04-19
Posty: 3

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

To wszystko moja wina. Prosiłam się o to. Pamiętam sceny jak leżał na mnie i go bilan w twarz i pamiętam te pięści,gdy bił po głowie. Czasami nie wiedziałam przez chwilę co się dzieje. Kazał mi klęczec i bił z pięści w głowie pytając się kto jest panem. Nie odp. I bił. Dostawalam z kołamka. Przed ciążą bił z pięści w brzuch. Wszystko całe ciało było w siniakach. Raz gwałcil tak,że bił z pięści w to miejsce i pchal. Cieszyło go gdy mnie bolało. Groziłam mu że powiem. Że odejdę. Że nigdy nie zobaczy mnie i dziecka-że go posądze. I bił i robił mi to. Zabolalo mnie że gdy powiedziałam to jego i mojemu ojcu mój na to nic. Milczał. A jego pijak który sam bije żonę bronił go. Krystian nazywal mnie idiotka itp. Nie mogę przestać myśleć o tym jak podczas tego co mi robił włożył mi tam zapalniczke. Myślałam wtedy o tym,że tam zostanie. A on wsadził mi ją i kochał się potem że mną. Miałam obrzydzenie do siebie. Czasami sama siebie przytulam lub dotykam po buzi. Albo glaszcze po głowie. Nie wiem co się dzieje że mną

Offline

 

#58 2011-04-20 20:22:40

aleksandraxem
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-04-20
Posty: 1

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Droga Różo!
Czytając Twój posty popłakałam się. Dlaczego się jemu nie sprzeciwisz?
Są  specjalne domy do samotnych matek..
Nie pozwól żeby on cie bił.. jeśli by Cię kochał zmienił by się. on jest katem! nie pozwól na to żeby twoje dziecko to widziało.. nie jesteś wulgaryzm. Wiem doskonale jak się go boisz, ale nie pozwól na to żeby on ciebie katował i się znęcał..  To co on tobie robił i zapewne robi jest karalne !! Nie pozwól na to żeby doszło do tego żeby uderzył  twojego synka! Twój syn wychowując w takim domu jest narażony ze będzie się zachowywał jak własny ojciec bo będzie myślał ze to jest prawidłowe. Wiem co pisze. Życie mnie doskonale doświadczyło. Sama wychowywałam się w domu gdzie bito moja mamę. Gdzie ojciec ja dusił i nikt o tym nie wiedział.. Dopiero gdy po 18 latach rodzina się cala dowiedziała zmienił się.. ale to nie jest temat o tym.  Wiec Droga Różo zgłoś to na policje i ucieknij do jakiegoś domu opieki samotnych matek... Nie chce aby tobie stała się krzywda a zarazem twojemu synkowi.,.. Czekam na twoja odpowiedz..

Rozumiem emocje, ale jako moderator muszę pilnować przestrzegania regulaminu. Na forum nie używamy wulgaryzmów. Moderatorka Bożena

Ostatnio edytowany przez Bożena (2011-04-20 21:53:51)

Offline

 

#59 2011-04-22 19:11:56

Bożena
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-05-27
Posty: 1559

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

POST PRZENIESIONY

magi27 napisał:

zdarzył mi się już po raz drugi.i nie wiem jak mam z tym dalej żyć.Pokłóciłam się wczoraj wieczorem z mężem i wyszłam z domu.chodziłam błąkałam się jakiś czas po mieście.A potem doszłam do przystanku autobusowego gdzie było ciemno.podjechał gosciu autem otworzył drzwi pasażera i zapytał się o drogę podeszłam do auta on mnie wciągnął do środka i odjechał z piskiem opon.ujechaliśmy spory kawałek i się zatrzymał w bocznej uliczce dookoła były same pola.dobrał się do mnie sciągając mi getry i wszedł na mnie na fotelu pasażera odwracając mnie plecami do okna bocznego.Był to okropny ból .potem mnie przywiózł na miejsce i myślałam że da mi spokój i mnie wypuścił ale się myliłam.pojechał dalej teraz również stanął w bocznej uliczce.tym razem zmusił mnie do zrobienia mu tego ustami broniłam się ale przytrzymał mi głowę i włożył mi go do ust tak długo mi to robil że spóścił mi się w usta to było okropne.gdy mnie wypu.ścił błąkałam się jakiś czas po mieście będąc w szoku.dotarłam do domu po 2 w nocy.była tam policja bo mąż zaniepokojony zadzwonił po nich.szukali podobno po mieście ale mnie nie znależli.zabrali mnie na komisariat długo im opowiadałam co się stało.policjantka powiedziała że udaje i wsystko to zmyśliła.pojechaliśmy do szpitala na badania.lekarz oznajmił po zbadaniu mnie że to nie był gwałt że ja mu się dałam.naprawdę to już szczyt wredności.pomóżcie co ja mam robić bo podobnież nie znależli spermy sprawcy we mnie.

Offline

 

#60 2011-05-04 04:53:40

akan7678
Zbanowany
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 32

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

moNniaaaa napisał:

To było prawie dwa lata temu... Mój "chłopak" zaprosił mnie do siebie. Nie widziałam w tym nic złego, w końcu często do siebie jeździliśmy. Siedzieliśmy u niego w pokoju, gadaliśmy, przytulaliśmy się. Zaczął mnie dotykać, mówiłam żeby przestał. Przestał. Przeprosił... Znów gadaliśmy. Nagle podszedł do mnie, zaczął całować, dotykać...rozbierać...zrobił "to". Chciałam żeby przestał. Nie mogłam wydusić z siebie słowa. Byłam w szoku. Chciałam krzyczeć, a on tylko głupkowato się uśmiechał...Znienawidziłam go z całych sił.
Później jakby nigdy nic odwiózł mnie do domu. Od razu poszłam do łazienki. Brałam prysznic chyba przez godzinę. I płakałam... Cały czas płakałam... Dobrze że nie było nikogo w domu. Całą noc nie mogłam zasnąć... Myślałam o tym co się stało, o tym, że nie powinnam do niego jechać, że go sprowokowałam, że to moja wina... Do dziś udaję że nic się nie stało, że nadal jestem tą radosną osobą, że sama sobie ze wszystkim radzę... Ale ja wcale sobie z tym nie radzę;(. Nikomu o tym nie mówiłam.

Cały czas tłumię w sobie poczucie winy i obrzydzenie... Nienawidzę gdy ktoś mnie  dotyka, nawet przez przypadek. Ostatnio poznałam miłego faceta. Fajnie nam się rozmawia, mamy ze sobą wiele wspólnego.  Ale gdy chciał mnie pocałować, albo wziąć za rękę, odepchnęłam go. Nie chcę żeby ktokolwiek mnie dotykał... Wiem że go skrzywdziłam, w końcu nie jest niczemu winien i o niczym nie wie. Nikt nie wie...

Musiałam to z siebie wyrzucić. Dlatego właśnie piszę o tym na forum...

Proszę, pomóżcie mi...

I właśnie to zrobiłaś.
WYRZUCIŁAŚ Z SIEBIE TO COŚ!

Przykro mi ...
Poważnie, smutna sprawa sad ALE NIE PODDAWAJ SIĘ moNniaaaa smile
Proszę.

Młodzi ludzie nie są mędrcami smile

Pozdrawiam Cię, A.


. . . Fide, sed cui, vide . . .
. . . Asperius nihil est humili, cum surgit in altum . . .
. . . Crudelis lacrimis pascitur, non frangitur . . .
. . . Deus, quos probat, quos amat, indurat, recognoscit, exercet . . .

Offline

 

#61 2011-05-04 05:01:24

akan7678
Zbanowany
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 32

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

gothia napisał:

w styczniu tego roku zostalam zgwalcona i uderzona w glowe taka rurka owinieta lancuchem minelo juz 7mcy a on dalej mnie nachodzi grozi wymusza pieniadze odemnie a od paru dni zauwazylam ze on lazi za moja mlodsza siostra policja nie reaguje a ja sie coraz bardziej boje moja mlodsza siotra tez bo gdzie nie wyjdzie to on za nia lazi sad((( pod domem i po ulicy kreca sie jego koledzy tez co zaczepiaja male dzieci jestem juz wykonczona psychicznie  fizycznie sad(((mam dosc

Jeśli masz kogoś w rodzinie czy znajomych z pod ciemnej gwiazdy - natychmiast opowiedz wszystko wiem że ciężko ale zrób to. Musi być to osoba zaufana.
Policja tak szybko CI nie pomoże.
Jeśli nie - UDAJ SIĘ DO NAJWIĘKSZEGO W POBLIŻU MIASTA. Następnie NA POLICJĘ, zgłoś co nastąpiło - następnie w najbliższej stacji radiowej, i telewizyjnej - NAGŁOŚNIJ NIE BÓJ SIĘ. WTEDY POLICJA RUSZY DUPĘ. Przepraszam za wulgaryzm.

Pozdrawiam Cię, A.


. . . Fide, sed cui, vide . . .
. . . Asperius nihil est humili, cum surgit in altum . . .
. . . Crudelis lacrimis pascitur, non frangitur . . .
. . . Deus, quos probat, quos amat, indurat, recognoscit, exercet . . .

Offline

 

#62 2011-05-28 15:14:16

Nicole2410
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-05-25
Posty: 12

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Różaaa nie pozwól aby ten debil Cie kiedy kolwiek jeszcze dotknął,weź dziecko i uciekaj gdzie się da,do rodziny,do domu samotnej matki.Na pewno gdzieś znajdziesz wsparcie,zrób to dla siebie i dla dziecka.A on powinien za wszystko odpowiedzieć,to zwierze a nie człowiek.

Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-05-29 10:48:43)

Offline

 

#63 2011-05-28 15:40:28

Kyntia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2011-02-15
Posty: 595

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Różaaa jeszcze trochę i przystawi nóż do gardła dziecka w ten sposób zmuszając Cię do sexu.
Wolałabym iść do opieki społecznej, opowiedzieć wszystko, zamieszkać w domu samotnej matki niż narażać swoje i dziecka życie.
A najchętniej przyszłabym dała ci porządnego klapsa w dupsko i zabrała Cie od niego.


Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

Offline

 

#64 2011-05-29 18:27:00

moNniaaaa
Redaktor Działu Moda i Uroda
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-08-31
Posty: 2341

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

akan7678 napisał:

moNniaaaa napisał:

To było prawie dwa lata temu... Mój "chłopak" zaprosił mnie do siebie. Nie widziałam w tym nic złego, w końcu często do siebie jeździliśmy. Siedzieliśmy u niego w pokoju, gadaliśmy, przytulaliśmy się. Zaczął mnie dotykać, mówiłam żeby przestał. Przestał. Przeprosił... Znów gadaliśmy. Nagle podszedł do mnie, zaczął całować, dotykać...rozbierać...zrobił "to". Chciałam żeby przestał. Nie mogłam wydusić z siebie słowa. Byłam w szoku. Chciałam krzyczeć, a on tylko głupkowato się uśmiechał...Znienawidziłam go z całych sił.
Później jakby nigdy nic odwiózł mnie do domu. Od razu poszłam do łazienki. Brałam prysznic chyba przez godzinę. I płakałam... Cały czas płakałam... Dobrze że nie było nikogo w domu. Całą noc nie mogłam zasnąć... Myślałam o tym co się stało, o tym, że nie powinnam do niego jechać, że go sprowokowałam, że to moja wina... Do dziś udaję że nic się nie stało, że nadal jestem tą radosną osobą, że sama sobie ze wszystkim radzę... Ale ja wcale sobie z tym nie radzę;(. Nikomu o tym nie mówiłam.

Cały czas tłumię w sobie poczucie winy i obrzydzenie... Nienawidzę gdy ktoś mnie  dotyka, nawet przez przypadek. Ostatnio poznałam miłego faceta. Fajnie nam się rozmawia, mamy ze sobą wiele wspólnego.  Ale gdy chciał mnie pocałować, albo wziąć za rękę, odepchnęłam go. Nie chcę żeby ktokolwiek mnie dotykał... Wiem że go skrzywdziłam, w końcu nie jest niczemu winien i o niczym nie wie. Nikt nie wie...

Musiałam to z siebie wyrzucić. Dlatego właśnie piszę o tym na forum...

Proszę, pomóżcie mi...

I właśnie to zrobiłaś.
WYRZUCIŁAŚ Z SIEBIE TO COŚ!

Przykro mi ...
Poważnie, smutna sprawa sad ALE NIE PODDAWAJ SIĘ moNniaaaa smile
Proszę.

Młodzi ludzie nie są mędrcami smile

Pozdrawiam Cię, A.

Nie poddaje się. Choć nieraz jest naprawdę ciężko i ręce mi opadają sad.
Staram się walczyć z tym wszystkim jak tylko mogę. Dobrze, że nie jestem w tej "walce" osamotniona.

Dzięki za wsparcie...


Dum spiro, spero

Offline

 

#65 2011-05-30 21:00:15

Shanty
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-05-08
Posty: 1103

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

powiedziałaś co Ci leży na serduchu! super, to juz plus i początek nowej przemiany.
to nie Twoja wina, że on okazał się zakłamanym bydlakiem.
to nie jest Twoja wina. warto rozmawiać, poszukaj może pomocy u specjalisty.
trzymam za Ciebie kciuki!!!


Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

Offline

 

#66 2011-06-01 19:29:44

moNniaaaa
Redaktor Działu Moda i Uroda
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-08-31
Posty: 2341

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Shanty napisał:

powiedziałaś co Ci leży na serduchu! super, to juz plus i początek nowej przemiany.
to nie Twoja wina, że on okazał się zakłamanym bydlakiem.
to nie jest Twoja wina. warto rozmawiać, poszukaj może pomocy u specjalisty.
trzymam za Ciebie kciuki!!!

Już chodziłam na terapię. Trochę mi pomogła, choć nie do końca potrafiłam otworzyć się przed terapeutką.
Ale najbardziej pomógł mi mój obecny chłopak. Naprawdę mnie wspiera. Wiem, że mogę na niego liczyć. A i jemu nie przeszkadza, że czasami jeszcze zdarza mi się popłakać. Dochodzę do siebie dzięki niemu, choć początki były nie najlepsze.


Dum spiro, spero

Offline

 

#67 2012-03-07 16:22:00

blackagula
Zbanowany
Zarejestrowany: 2011-10-06
Posty: 21

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Do programu kobiecego poszukujemy pań, które zostały zgwałcone. Jeżeli przeżyłaś tą drastyczną sytuację i chciałabyś się z nami podzielić swoją historią, napisz do nas: a.lubawska@tvn.pl lub dzwoń 516444962

Offline

 

#68 2012-03-14 18:31:00

Vivianne
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-01-10
Posty: 5

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

I ja również zostałam zgwałcona... W listopadzie... Przez faceta, z którym się spotykałam, tuż po zerwaniu. Nie dawał mi spokoju długo, aż w końcu wyjechał z kraju, ale wiem, że wróci... Od tego czasu trzy razy próbowałam się zabić, bez przerwy się boję, nienawidzę samej siebie... Bo to była moja wina.. Mam wizytę u psychologa 12 kwietnia, ale nie wiem czy starczy mi sił żeby wytrwać tak długo....

Offline

 

#69 2012-03-15 09:54:51

ms
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2012-02-29
Posty: 61

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Vivianne napisał:

I ja również zostałam zgwałcona... W listopadzie... Przez faceta, z którym się spotykałam, tuż po zerwaniu. Nie dawał mi spokoju długo, aż w końcu wyjechał z kraju, ale wiem, że wróci... Od tego czasu trzy razy próbowałam się zabić, bez przerwy się boję, nienawidzę samej siebie... Bo to była moja wina.. Mam wizytę u psychologa 12 kwietnia, ale nie wiem czy starczy mi sił żeby wytrwać tak długo....

To on jest gwałcicielem i oprawcą. Nie obwiniaj się bo o to mu chodzi, żeby Cię zniszczyć!!! Tylko on jest winny za to, że Cię skrzywdził nie Ty. Nie daj się walcz o siebie i o swoje życie, nie pozwól by on wygrał.

Offline

 

#70 2012-03-19 18:57:20

Klaudyna59
Przyjaciółka Forum
Wiek: taki sobie
Zarejestrowany: 2012-01-31
Posty: 10989

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Absolutnie jest to błąd że zgwałcone dziewczyny ukrywają to przestępstwo, ale rozumiem że nielatwo przejść przez te prawne procedury i obcym facetom na policji opowiadac o swoim bólu i wstydzie. Ofiara, przewaznie czuje się winna i siebie obwinia że to sie stało a zbrodniarz chodzi sobie wolno i jeszcze straszy i pieniądze wyłudza. Nie tak powinno byc, ale nie rozumiem dlaczego nie zwierzycie się rodzicom, przeciez rodzice Was kochaja, gdyby wiedzieli co sie stało to daliby wsparcie i umieliby sprawę załatwic tak ze bandzior nie śmiałby się pojawic w poblizu swojej ofiary. W tym Waszym nieszczęściu brakuje tego że nie macie zaufania do rodziców, o ile byłoby wam łatwiej dojść do siebie a i szansa byłaby na rozliczenie się z gwałcicielem.


Ludzie są jak kwiaty : stworzeni do tego, aby się rozwijać.

Offline

 

#71 2012-03-26 23:36:13

Kasia27
Wróżka Bajuszka
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2010-05-26
Posty: 204

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Do Wszystkich Dziewczyn, które umieściły tu swoją historię : żadna z Was nie była i nie jest winna ! To Wy nakręciłyście akcję ? To Wy zaczęłyście się rozbierać ? NIE ! Mało tego Wy powiedziałyście : NIE CHCE, ZOSTAW, NIE RÓB !!!!
Tacy ludzie to nie faceci, to nie zwierzęta, nie wiem czy istnieje adekwatne określenie. Są to osoby chore !!!
Gdyby ktoś Was okradł chciałybyście dopaść i ukarać drania. Moje Kochane w tej sprawie też trzeba ich ukarać, pamiętajcie, że u tego faceta możecie nie być ostatnią ofiarą, on może zgwałcić następną i następną, aż trafi na taką, która pośle go tam gdzie jego miejsce.
Mogę tylko próbować sobie wyobrazić jak się czujecie ... baaaaardzo mi przykro, że przez to przeszłyście sad niech taki ktoś nie niszczy Wam więcej życia !
Wiem jakie u nas jest prawo - najczęściej brani winnego, a poszkodowany musi za wszelką cenę udowadniać, że jest ofiarą. Dziewczyny korzystajcie z grup wsparcia, piszcie tu też na forum, odzyskujcie siły. Z całego serduszka życzę Wam jak najlepiej !

Offline

 

#72 2012-09-16 15:50:33

Tomix
Niewinne początki
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2012-09-16
Posty: 1

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Jestem chłopakiem i mam 22 lata. Wszedłem na tą stronę nieprzypadkowo sad Moja koleżanka być może została zgwałcona sad Staram się jej jakoś pomóc mimo, że mieszkam daleko od niej sad Kazałem jej iść do ginekologa dzisiaj żeby to wszystko sprawdzić, ona jest teraz ze swoją kuzynką i czekam jak to będzie teraz sad

Dziewczyny, Ja od zawsze nienawidziłem tych historii o gwałtach i o wszystkim co z tym związane i posłuchajcie wszystkie, TO NIE JEST WASZA WINA, ŻE ZOSTALIŚCIE ZGWAŁCONE JEŚLI TO SIĘ WAM PRZYTRAFIŁO!!! TO NIGDY NIE JEST WINA DZIEWCZYN!!! Jeśli są tacy psychole, gwałciciele i inne zwierzęta to, to wszystko wyłącznie ich WINA!!! Tacy idioci mają swoje własne mózgi i chyba myślą co robią. Niestety jeśli mają tendencję żeby zgwałcić i wykorzystać sytuację to wtedy mają posrane we łbie i to tylko ich WINA! Dlatego jeśli którakolwiek została zgwałcona obojętnie przez kogo, przez chłopaka czy jakiegoś idiotę, to zawsze trzeba zgłaszać to na POLICJĘ! Trzeba wytępić gwałcicieli, trzeba coś z tym robić bo inaczej takie zwierzęta pozostaną bezkarne i będą gwałcić kolejne dziewczyny! Nie możecie nic z tym nie zrobić. Musicie zawsze komuś o tym powiedzieć, rodzicom, cioci, koleżance, komuś komu możecie zaufać ale pamiętajcie, że trzeba zrobić wszystko żeby gwałciciel poniósł karę. Większość facetów to zwierzęta bez mózgu i nic na to nie poradzicie. Trzeba trafić na tych właściwych.

Powodzenia i mam nadzieję, że się tak łatwo nie dacie i że gwałciciele poniosą karę.

Offline

 

#73 2012-09-20 14:26:52

kinga28
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2012-07-14
Posty: 192

Re: Nie wiem juz co robic:(((((zostalam zgwałcona brutalnie

Tomix piszesz,że "to zawsze trzeba zgłaszać to na POLICJĘ!"to nie takie proste.wstyd,upokorzenie,poczucie winy...niby sie wie,ze powinno sie to zgłosic,ale strach nie pozwala.teoria teorią, a uczucia uczuciami. pewnie, że lepiej, żeby sprawca odpowiedział za to co zrobił ale to nie jest takie proste, jak sie może wydawac, szczególnie jesli sie zna oprawcę.wcale sie nie dziwię, że dziewczyny tego nie zgłaszają. warto porozmawiac z psychologiem, choc jest to straaasznie trudne.samo mówienie o tym może wydawac sie niemożliwe na poczatku, szczególnie rozmawiając twarzą w twarz z psychologiem.dużo może dac rozmowa przez tel z psychologiem z niebieskiej linii (o ile sie trafi na fajną osobe).ale na wszystko trzeba czasu. wiem jedno-nie wolno sie dac zniszczyc!


jeszcze jedno, jakby ktos chciał pogadac, zapraszam.mozna wysłac e-mail.odpowiem

Proszę, nie pisz posta pod postem, skorzystaj z przycisku "Edytuj", będziesz mogła dopisać myśl do swego postu.

Pozdrawiam Cię serdecznie i mocno trzymam kciuki smile
Moderatorka Wielokropek


co mnie nie zabije, to mnie wzmocni.podobno...

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013