Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#11857 2013-11-12 22:54:05

AKEME
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 626

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

nie jesteś żałosna, masz złamane serce. jak my wszystkie... a że trudno uwierzyć, że jeszcze wyjdzie słońce, to chyba dość normalne w tych okolicznościach. wiadomo - najmłodsze już nie jesteśmy, ludzie mają zwykle poukładane życie na tym etapie, a my znajdujemy się ni stąd ni zowąd na bezludnej wyspie, wysepce, albo mieliźnie. no i to poczucie zawodu...

takie 'mądrości ludowe' też mnie trochę irytują. Tzn. nie dają większej pociechy, ale stoją w sprzeczności z ogólną perspektywą na przyszłość.

czepialstwo rodziców... też nie zazdroszczę... ojj, nie umiałabym wrócić do moich, choć moja mama mieszka teraz u mnie. za to jestem jej dozgonnie wdzięczna. poza tym, to jednak inaczej, niż wrócić do domu, który przestał już być domem.


eh, ja chyba spróbuję już się położyć. choć od przedwczoraj znów noc nie daje ukojenia :-(

Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-11-12 23:03:17)


nie da się wszystkich naraz pocałować w d***
www.tytamjatu.blogspot.com

Offline

 

#11858 2013-11-12 23:26:07

wieanna
Wróżka Bajuszka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2013-08-09
Posty: 212

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dobrze, że jesteście, Dziewczyny...

Też spróbuję się położyć...


Samotność, prawdziwa samotność bez złudzeń, to stan poprzedzający obłęd lub samobójstwo.
Remarque

Offline

 

#11859 2013-11-13 09:01:20

AKEME
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 626

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie. No i przyszło na mnie. Trzymałam się 'jakoś' przez ponad dwa miechy... teraz zaczynam się zapadać :-((( rozmontowało mnie całkowicie uznanie mojego małżeństwa za nieważne. Stwierdzenie księdza, że gdyby wiedział wcześniej to, co powiedział mu jeszcze-mąż, to nie udzieliłby nam ślubu (a powiedział, że poszedł do ołtarza pod narzuconym przez samego siebie przymusem). A ja się pytam... to wyznawanie mi miłości przez jeszcze-męża mi się przyśniło? Dziewczyny, napiszcie mi coś, czego mogłabym się złapać. I nie o to chodzi, że mam dla kogo żyć, bo to jest oczywiste. Z mojej perspektywy mam dla kogo wegetować. Moim obowiązkiem jest poświęcić wszystko. Pewnie wszystkie  MAMY lub Kobiety, które chciałyby MAMAMI być mnie zbesztają, że tak to czuję. Wiem, że powinnam rozpływać się z miłości i zachwytu. Ja kocham swojego syna i tego nic nie zmieni, ale nie potrafię, zwyczajnie nie potrafię odciąć się od kontekstu. Właśnie zostało zakwestionowane to, co mnie w bardzo dużym stopniu określało. Nawet nie umiem sobie ponazywać świata teraz. Gdzie tu jest jakikolwiek sens??? Nie chcę być do końca swoich cholernych dni w takim stanie. Robię, co do mnie należy, ale robię to bo muszę, a tak naprawdę to mam ochotę zasnąć i nie budzić się. Wszyscy naokoło mi pier...lą o tym jak to muszę teraz być silna i odpowiedzialna za dwoje (skoro jeszcze-mąż nawalił na całej linii)... tylko skąd wziąć siłę, nadzieję i choć minimum pociechy??? To on mógł popełnić karygodne błędy, a teraz może załatwić sobie nieważność małżeństwa i ograniczyć swoją odpowiedzialność do przelewu raz na miesiąc??? A potem bezkarnie może sobie na nowo życie układać, podczas gdy moje zostało całkowicie zablokowane??? Nie zrozumcie mnie źle - nie chodzi o to, że syn mnie blokuje, ale moje położenie, wszystkie okoliczności, takie jak zawodowa dziura, która wiąże się z marną perspektywą finansową, no i oczywiście osobista dziura...   Pomagają mi rozmowy z Wami. Bardzo. Bo odrywam się od tych durnych myśli. Ale jak zablokować sobie odczuwanie? Jak normalnie funkcjonować, gdy nie tylko świat się posypał na kawałeczki??? Jak jakaś głupia beksa tu się wyżalam, wiem co powinnam, ale nie wiem jak się do tego zmusić. Wszystko to jest bez sensu.


nie da się wszystkich naraz pocałować w d***
www.tytamjatu.blogspot.com

Offline

 

#11860 2013-11-13 09:37:03

barbarka30
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2013-11-06
Posty: 200

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

zły dzień sad  bardzo zły dzień sadsadsadsadsad


"Nigdy nie wiesz jaka silna jesteś, dopóki bycie silną nie stanie się Twoim jedynym wyjściem"

Offline

 

#11861 2013-11-13 09:46:03

AKEME
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 626

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

barbarka30 napisał:

zły dzień sad  bardzo zły dzień sadsadsadsadsad

co u Ciebie... pisz, moze sie powspieramy, u mnie tez mega dół...


nie da się wszystkich naraz pocałować w d***
www.tytamjatu.blogspot.com

Offline

 

#11862 2013-11-13 10:17:25

bubble13
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-11-10
Posty: 446

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME napisał:

barbarka30 napisał:

zły dzień sad  bardzo zły dzień sadsadsadsadsad

co u Ciebie... pisz, moze sie powspieramy, u mnie tez mega dół...

AKEME, strasznie ciężko się to czyta co napisałaś, a tym bardziej, bardzo ciężko to wszystko ogarnąć, nie sposób wręcz. Ja mam wrażenie, że Nasi jeszcze mężowie, partnerzy, czasami mówią coś, aby nas do siebie zniechęcić, nie zdając sobie sprawy ile bólu tym zadają. Wszystko, co mówią wszyscy dookoła "dasz radę", "tak miało być", "nie daj soba pomiatać", " będzie lepiej", uśmiechaj się, a dostaniesz uśmiech" to takie słowa bez dna, dla takich jak my, bo my cierpimy szczerze z miłości do kogoś, kto nas odtrącił. Musimy się wspierać.


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

Offline

 

#11863 2013-11-13 10:32:05

AKEME
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 626

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, powiem Ci, ze przez to wszystko naprawdę czuje sie jak wyrodna matka. Wiesz, powinnam z radością i ufnością rozpocząć nowy rozdział pt. macierzyństwo. Bezwarunkowo. A ja jednak 'liczę' i opłakuję straty. Dziecko nie zastąpiło mi reszty życia. Boje sie ze zawsze tak bedzie, ze juz zawsze bede sie czula niekompletna i ze na tym ucierpi mój syn. ze kiedyś bedzie miał mi za złe, że nie umiałam go kochać bardziej. boję się, że zawsze bedzie miał kompleks niższości, bo będzie mieszkał w małym mieszkaniu, w którym nawet nie będzie mnie stać na remont, podczas gdy koledzy będą mieli mame, tate, fajne auto, dom z ogródkiem. Niewazne, że będę się starała mu wpoić co jest prawdziwą wartością. Przyjdzie dzień,że mój syn będzie się wstydził przyprowadzić do domu swoich kolegów, bo będzie ubogo...


nie da się wszystkich naraz pocałować w d***
www.tytamjatu.blogspot.com

Offline

 

#11864 2013-11-13 11:51:07

barbarka30
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2013-11-06
Posty: 200

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

miałam nie myśleć o D. a nie moge przestać sad a jeszcze bardziej nie moge przestać myśleć o tym co będzię jak będzie sad  nigdy takiego strachu nie czułam sad to dopiero 3 dzień jak mieszkam u rodziców, zamykam oczy i jestem w tatmtym mieszkaniu brakuje mi wszystkiego sad   

cieżko mi u rodziców ale chwilowo nie mam lepszej perspektywy sad muszę jakoś to przetrwać mam nadzieje że nie potrwa to długo bo oszaleje sad dziś też wróce coś przegryze pakowanie i jak wczoraj siłownia, sauna po 20 w domu umyć sie i jak sie uda to spać sad  ile tak wytrzymam nie wiem ale w domu siedzieć nie moge muszę być między ludźmi sad


"Nigdy nie wiesz jaka silna jesteś, dopóki bycie silną nie stanie się Twoim jedynym wyjściem"

Offline

 

#11865 2013-11-13 12:04:18

bubble13
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-11-10
Posty: 446

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A ja się dowiaduję co chwile coś nowego, co potrafił wyprawiać mój M., jak oszukiwać mnie, jak przedstawiać mnie w oczach innych. Teraz już wiem, dlaczego nagle ich wszystkich, czyli znajomych, zabrakło przy mnie i dlaczego muszę przechodzić przez to wszystko sama, dlaczego dziwnie na mnie patrzyli ostatnio jak się spotkaliśmy, dlaczego nie chcieli poruszać pewnych tematów. A  pseudo przyjaciółka, już nią nie jest, też się dowiedziałam, że jak było już między nami źle to ona pocieszała jego, spędzając z nim czas i razem uczestnicząc w spotkaniach z naszymi znajomymi. Teraz rozumiem, już te dziwne spojrzenia. Jest mi strasznie ciężko, uświadamiam sobie, że zostałam całkowicie sama i muszę, ale nie wiem jak sobie z tym poradzić. A do tego rodzice z tymi ciągłymi pytaniami, jak się mam, jak się czuję, co mam im odpowiedzieć, że cudownie, że sobie świetnie radzę ze wszystkich.....zaraz sie rozbeczę, jak mała dziewczynka


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

Offline

 

#11866 2013-11-13 13:04:23

kalina32
Do zakochania jeden krok
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2013-10-22
Posty: 44

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć dziewczyny. Przykro i smutno czytać wpisy o tym jak ciężko, jak trudno...
U mnie przez jakiś czas było lepiej. Zaczynałam otwierać się na ludzi, męskie towarzystwo zaczynało sprawiać mi przyjemność, nasiliłam spotkania ze znajomymi. Był dłuższy moment, że moje myśli skierowane ku jego osobie, były szczątkowe, znikome. Myslałam, że to już..
Przez ostatnie kilkanaście dni jeszcze się objawił 1 albo 2 sms-ami typu "nie mogę spać, myślę o Tobie" albo "co u ciebie? bo u mnie..." "domyślam się, że zaczęłaś żyć na nowo, ciągle jestem zazdrosny". Jakoś nie robiło to na mnie wrażenia i cieszyłam się, że to już ten etap.
A dzisiaj.. nie wiem czemu, ale mocno za nim tęsknię. Myślę, wspominam i czuję się mega samotna. Brakuje mi go.. sad

Offline

 

#11867 2013-11-13 15:00:28

Ewa78
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2013-09-18
Posty: 35

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME napisał:

Bubble, powiem Ci, ze przez to wszystko naprawdę czuje sie jak wyrodna matka. Wiesz, powinnam z radością i ufnością rozpocząć nowy rozdział pt. macierzyństwo. Bezwarunkowo. A ja jednak 'liczę' i opłakuję straty. Dziecko nie zastąpiło mi reszty życia. Boje sie ze zawsze tak bedzie, ze juz zawsze bede sie czula niekompletna i ze na tym ucierpi mój syn. ze kiedyś bedzie miał mi za złe, że nie umiałam go kochać bardziej. boję się, że zawsze bedzie miał kompleks niższości, bo będzie mieszkał w małym mieszkaniu, w którym nawet nie będzie mnie stać na remont, podczas gdy koledzy będą mieli mame, tate, fajne auto, dom z ogródkiem. Niewazne, że będę się starała mu wpoić co jest prawdziwą wartością. Przyjdzie dzień,że mój syn będzie się wstydził przyprowadzić do domu swoich kolegów, bo będzie ubogo...

AKME bardzo dobrze Cię rozumie, mam podobne problemy i myśli, a mój Syn ma 9 lat.
Trudno znalezć słowa pocieszenia, wszystkie brzmią niewłaściwie.
Życie samotnej matki jest niesłychanie ciężkie, piszę z perspektywy dziecka, które wychowywała samotna mama, podobny los czeka mojego syna.
Mnie przeraża funkcja weekendowego taty, zero obowiązków, rola dobrego policjanta i kasa, której tak brakuje w samotnym życiu.
Jesteśmy uczciwe i samotne, a kto doceni ten fakt w dzisiejszych konsumpcyjnych czasach?
Mam poczucie, że spieprzyłam życie swoje i swojego dziecka.
Jeszcze ten podły nastrój, płacz, zwątpienie, dzieciństwo naszych dzieci skończyło się bezpowrotnie...przepraszam, że tak na smutno, ale tak czuję

Offline

 

#11868 2013-11-13 15:02:53

AKEME
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 626

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

trochę Ci Barbarko zazdroszczę tej siłowni i sauny. Ależ bym chętnie wyszła do ludzi... Ja dzisiaj mam pomiary w kuchni, bo póki mam trochę oszczędności chciałabym wymienić meble w kuchni. Poza tym niedawno w przypływie afektu około-rozwodowego skopałam jedna z szafek. źle to wygląda...

Kalino, to zapewne typowy powrót sentymentu do byłego... jeszcze pewnie trochę to potrwa.

Bubble, mój próbował wytłumaczyć siebie przedstawiając mnie jako kretynkę. niestety jego argumenty nie były zrozumiałe dla nikogo, za to doskonale obrazowały kształt nadużyć jakich dopuszczał się w stosunku do mnie. Tak więc nie udało mu się... To co zrobił Twój, to bardzo nieeleganckie zachowanie. To są jednak kanalie... robi im się nieciekawie, to wszelkimi sposobami próbują zamulić sytuację...


nie da się wszystkich naraz pocałować w d***
www.tytamjatu.blogspot.com

Offline

 

#11869 2013-11-13 15:14:14

AKEME
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 626

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ewa, nawet mnie nie strasz... Mój Synek 'od zawsze' będzie miał weekendowego tatę, więc nie zdąży poznać innego życia. Ale Ty powieliłaś los Twojej Mamy... Mój jeszcze-mąż stał się kopią swojego ojca. Dla niego wartością wyższą jest sport i zobowiązanie w postaci zony i dziecka mocno muszą w takim układzie przeszkadzać... jak to zrobić żeby nasze dzieci nie powieliły chorych wzorców- przyzwolenia na opuszczenie, nieodpowiedzialność...? masz pomysł?


nie da się wszystkich naraz pocałować w d***
www.tytamjatu.blogspot.com

Offline

 

#11870 2013-11-13 15:23:44

Ewa78
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2013-09-18
Posty: 35

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKME nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie. Szukam sposobu na rozwiązanie tej trudnej sytuacji. Mój Syn nie ma prawdziwego męskiego wzorca, który coraz bardziej jest mu potrzebny.
Prosiłam jm o ponowne przemyślenie naszej sytuacji i próbę odbudowania naszego małżeństwa. Nie jest sztuką zakochać się w innej, kiedy dopada nas rutyna i problemy dnia codziennego.Czy wspólne dziecko, nie jest" wystarczającą motywacją"?.
Wiem, jakie życie nas czeka, więc staram się być silna i walczyć do końca, ale chwilowo nie widzę nadziei

Offline

 

#11871 2013-11-13 15:26:46

barbarka30
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2013-11-06
Posty: 200

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja chyba głupieje sad cały dzien mysle o tym że on kiedyś zacznie sie z kimś spotykać sad  myślę jak to będzie jak ona zacznie chodzić po naszym "jego" domu sad to jest okropne sadsad    Oszaleje chyba jak będę wyć z rozpaczy a on normalnie zyc sad myśle o tym jakim musiałam być dla niego cięzarem przez ostatnie dwa miesiące jak musiałam mu przeszkadzać sad to wszystko jeszcze jest swieże bo powiedział  mi że koniec 19.X    od połowy sieprnia już wiedział że to koniec sad mimo to zastanawiam sie czy on czasem o mnie myśli ?   

"Dla niego wartością wyższą jest sport" znam to na wylot dla D. Sport i praca to  priorytety on lubi swoją prace ma nie normowany czas pracy od zawsze 70% czasu to praca 20% sport no i może kiedyś gdzieś tam wieczorem czas dla mnie na jakiś film w weekend jakis basen sad  przyzwyczaiłam sie do tego bo cieszyłam się z każdej spędzonej razem chwili nigy nie miałam mu tego za złe że tyle pracuje = tłumaczyłam to sobie że robi to dla nas by było nam łatwiej a sport no potrzeba mu była jakś oskocznia od pracy i tak przez 10 lat ....


"Nigdy nie wiesz jaka silna jesteś, dopóki bycie silną nie stanie się Twoim jedynym wyjściem"

Offline

 

#11872 2013-11-13 15:34:42

AKEME
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 626

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ewa, po czym poznajesz, że Twój Synek już potrzebuje męskiego wzorca? Pyta Cię o coś? A może lgnie do wujków? Dla mojego jeszcze-męża dziecko w ogóle nie jest motywacją. Wg niego żyje się po to, by robić tzw. 'fajne' rzeczy. Wprawdzie niby dziecko wymienia wśród tych 'fajnnych rzeczy', ale jakoś nie stawia na pierwszym miejscu. No bo gdyby stawiał, to chyba podjąłby wysiłek i chciał ratować relację.


nie da się wszystkich naraz pocałować w d***
www.tytamjatu.blogspot.com

Offline

 

#11873 2013-11-13 15:40:39

AKEME
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 626

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Barbarko... no i co mam napisać... ja tez tak mam... tez mi kipi pod pokrywką gdy uświadamiam sobie, ze mój już ma widoki na nowy związek... pamiętam jak w ósmym m-cu ciąży zobaczyłam ich razem na ścianie [wspinaczkowej] i mnie to zaniepokoiło... ale jednak nie spodziewałam sie takiego finału. a nastąpił zaledwie 2 tygodnie później... rzeźnia...


nie da się wszystkich naraz pocałować w d***
www.tytamjatu.blogspot.com

Offline

 

#11874 2013-11-13 15:44:26

barbarka30
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2013-11-06
Posty: 200

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

eh dziewczyny gdyby któraś miała ochote smska czasem wysłać  popisać coś to ja chetnie sie wymienie numerami smile nie nzawsze w chwili słabości mamy dostęp do intenetu sad

ja zaraz koncze prace do domku po ubrani i na siłownie i basen wrocic po 21 zmęczona by szybko zasnąć  .... by w nocy sie obudzić eh


"Nigdy nie wiesz jaka silna jesteś, dopóki bycie silną nie stanie się Twoim jedynym wyjściem"

Offline

 

#11875 2013-11-13 15:55:17

mateusz1987
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2013-09-24
Posty: 99

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

barbarka30 czytałem prawie wszystkie Twoje posty.

Jesteś naprawdę dzielna i trzymam za Ciebie kciuki. To że chwilowo mieszkasz u rodziców nie znaczy że zawsze tak będzie. Pamiętaj nic nie dzieje się bez powodu i czas uleczy Twoje rany. A sam początek już masz dobry bo siłownia i te sprawy zapewne pozwalają Ci zapomnieć, lepiej się poczuć i zajmują Twój czas co najważniejsze.

Offline

 

#11876 2013-11-13 16:01:25

Ewa78
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2013-09-18
Posty: 35

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME napisał:

Ewa, po czym poznajesz, że Twój Synek już potrzebuje męskiego wzorca? Pyta Cię o coś? A może lgnie do wujków? Dla mojego jeszcze-męża dziecko w ogóle nie jest motywacją. Wg niego żyje się po to, by robić tzw. 'fajne' rzeczy. Wprawdzie niby dziecko wymienia wśród tych 'fajnnych rzeczy', ale jakoś nie stawia na pierwszym miejscu. No bo gdyby stawiał, to chyba podjąłby wysiłek i chciał ratować relację.

Zauważyłam, że mój Syn lgnie do innych mężczyzn, takie tam męskie sprawy...np. piłka nożna.
Niestety w rodzinie zero facetów, ewentualnie Teść!
Odpowiedni mężczyzna, który wychował nieodpowiedniego syna..
Paradoksalnie ze względu na trudne dzieciństwo, zawsze marzyłam o pełnej, " normalnej" rodzinie.

Offline

 

#11877 2013-11-13 16:03:53

Ewa78
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2013-09-18
Posty: 35

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Barbarka 30.
Podziwiam Twoje samozaparcie i ... zazdroszczę determinacji.
Trzymaj się ciepło

Offline

 

#11878 2013-11-13 16:45:56

barbarka30
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2013-11-06
Posty: 200

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

mateusz1987 napisał:

barbarka30 czytałem prawie wszystkie Twoje posty.

Jesteś naprawdę dzielna i trzymam za Ciebie kciuki. To że chwilowo mieszkasz u rodziców nie znaczy że zawsze tak będzie. Pamiętaj nic nie dzieje się bez powodu i czas uleczy Twoje rany. A sam początek już masz dobry bo siłownia i te sprawy zapewne pozwalają Ci zapomnieć, lepiej się poczuć i zajmują Twój czas co najważniejsze.

mateusz inaczej bym oszalała sad nie wiem ile dam tak rade ale staram się a jest mi cholernie cięzko ale dziękuje za sparcie smile

mieszkanie u rodziców eh uważam to na ta chwile za swoja poraszke sad ale nie mam zamiaru tu długo mieszkać wole do konca zycia spłacac kredyt sad

za chwile znowu wychodze na siłownie by wrocic wieczorem sad eh....


"Nigdy nie wiesz jaka silna jesteś, dopóki bycie silną nie stanie się Twoim jedynym wyjściem"

Offline

 

#11879 2013-11-13 19:20:30

bubble13
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-11-10
Posty: 446

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej Dziewczyny,
ja nadal pikuje w dół, dopadł mnie jakiś beznadziejny nastrój od wczoraj. Zaczynam wspominać, przypominać sobie różne sytuacje, i dochodzę do wniosku, że chyba sama siebie okłamuję i okłamywałam przez długi czas. Jak tak sięgam pamięcią wstecz, to ja chyba rzeczywiście przez ostatnie 1,5 roku byłam już chyba sama w tym naszym związku. Nie miałam z jego strony żadnej pomocy, gdy jej potrzebowałam, zawsze albo jego nie było, albo był zajęty, a ja sama musiałam sobie ze wszystkim radzić. Wiele osób mi powtarzało, że ja to potrafię wszystko zrobić sama, i chyba tak rzeczywiście było i jest. A może to było celowe to stopniowe odsuwanie się ode mnie, obserwowanie czy sobie poradzę, gdy on już odejdzie. Zapomniał tylko o jednym, o tym, że go kochałam i jednak kocham nadal i zupełnie tracę nadzieję, że będzie lepiej w moim życiu kiedykolwiek. Od weekendu siedzę w domu, poza wychodzeniem do pracy i na krótki spacer, aby ochłonąć od tych emocji, które mną targają, siedzę i nie mam ochoty nikogo widzieć, z nikim się spotykać, mam wrażenie, że zapadam się coraz bardziej w to bagno, aż dojdę do momentu, że ciężko będzie mi się z tego samej podnieść. Czuje tak potworny ból i żal, za brak jego szczerości w stosunku do mnie, że tak długo mnie oszukiwał i patrzył na to przez ponad rok, śmiejąc się pewnie razem ze swoją kochanką, jaka jestem naiwna. Naiwna, że wierzyłam w to, ze po 16 latach bycia razem, człowiek dąży do stabilizacji, do pielęgnowania tego, co przez te 16 lat stworzył..... Miałam chwile, w których powtarzałam sobie w duchu, a idź zachłyśnij się tym swoim nowym szczęściem, ja sobie poradzę, ale w tej chwili nie daję rady. Jestem cholernie uczuciowa, i nie wyobrażam sobie, życia po tym wszystkim. Tyle mieliśmy wspólnych marzeń, planów.....


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

Offline

 

#11880 2013-11-14 07:01:34

barbarka30
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2013-11-06
Posty: 200

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

noc uznaje za nieprzespana sad  z boku na bok i te mysli sad eh


"Nigdy nie wiesz jaka silna jesteś, dopóki bycie silną nie stanie się Twoim jedynym wyjściem"

Offline

 

#11881 2013-11-14 08:16:05

bubble13
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-11-10
Posty: 446

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

u mnie noc też zalicza się do nieudanych ;-(
barbarka30, a Ty masz jakiegoś trenera osobistego na siłowni?


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

Offline

 

#11882 2013-11-14 09:03:16

AKEME
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 626

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

bubble13 napisał:

u mnie noc też zalicza się do nieudanych ;-(
barbarka30, a Ty masz jakiegoś trenera osobistego na siłowni?

hola hola... poczułam zazdrość... już pracuje nad planem treningowym. Tyle ze u mnie tez zniżkowanie i jakoś trudniej mi zebrać myśli...

u mnie na pokładzie też raczej tendencja do tonięcia. po pierwsze, że moje małżeństwo okazuje się być fikcją już na wstępie, po drugie, podobnie jak Bubble zaczynam otwierać szufladki ze złem, które w naszym związku się zalęgło i dochodzę do podobnych wniosków co Ty, po trzecie... samotnie mi, mimo przyjaciół...

ehh, nikogo tu teraz nie ma...

Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-11-14 09:03:59)


nie da się wszystkich naraz pocałować w d***
www.tytamjatu.blogspot.com

Offline

 

#11883 2013-11-14 09:10:37

barbarka30
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2013-11-06
Posty: 200

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

nie mam terenera  chodzi tam sporo kolegów wiec zawsze coś doradzą ale nic pozatym smile co do przyjaciól nie wypowiem się gdzieś tam są  hehe


"Nigdy nie wiesz jaka silna jesteś, dopóki bycie silną nie stanie się Twoim jedynym wyjściem"

Offline

 

#11884 2013-11-14 09:41:13

bubble13
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-11-10
Posty: 446

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Brakowało mi Was wczoraj, powiało ciszą, wszyscy się gdzieś pochowali. Ja nie jestem w stanie się zebrać w sobie, aby zmusić się do pójścia na siłownię.
Dzisiaj znalazłam fajny tekst "Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

Offline

 

#11885 2013-11-14 09:49:18

bubble13
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-11-10
Posty: 446

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja zaczęłam wczoraj myśleć, co zmienić w miejscu w którym mieszkam, abym poczuła się lepiej. Nie wiem jeszcze jak wypadną nasze rozmowy, ale wszystko zmierza ku rozstaniu, niestety. Nie wiem co jeszcze z mieszkaniem, mamy kredyt, ja nie jestem w stanie go spłacić, na razie słowa o tym nie było, ale najwyższa pora się zastanowić. Miłość po stronie mojego M. kwitnie, panienka skutecznie zawraca mu głowę i łasa jest na sponsoring, a ja głupia, odkładałam każdy nasz grosz, aby skończyć nasze mieszkanie, w którym ona zapewne zamieszka, o ile już się nie wprowadziła.
AKEME, zainspirowałaś mnie do zmian, tymi pomiarami u Ciebie w kuchni. Ja chyba pomyślę o przemeblowaniu i pomalowaniu w moich kolorach, muszę jeszcze wezwać jakiegoś speca od elektryki, bo trochę przeróbek mam, od roku nie zrealizowanych, bo mój M. obiecywał, ale zapominał.


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

Offline

 

#11886 2013-11-14 09:53:11

AKEME
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 626

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, mi też jakoś ciężko zawlec 4 litery do szafy, wbić się w gacie biegowe i po prostu wyjść, ale muszę to przerwać. Może dzisiaj... Barbarka zdecydowanie rządzi... A na tej siłowni to i znajomych spotyka, więc jest jakby weselej, przynajmniej w tych chwilach. A my tu tylko marnujemy resztkę energii na niż intelektualny. Przyznam Ci się, że ja też mam sprzęt w mieszkaniu - mam orbitreka. I gdybym tylko miała dość samozaparcia, to mogłabym odwalić sobie taki trening, że czołgałabym się do łazienki zostawiając za sobą mokrą ścieżkę. Tak... 'mam bardzo silną wolę - robi ze mną co chce'...


nie da się wszystkich naraz pocałować w d***
www.tytamjatu.blogspot.com

Offline

 

#11887 2013-11-14 10:13:03

bubble13
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-11-10
Posty: 446

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME napisał:

Bubble, mi też jakoś ciężko zawlec 4 litery do szafy, wbić się w gacie biegowe i po prostu wyjść, ale muszę to przerwać. Może dzisiaj... Barbarka zdecydowanie rządzi... A na tej siłowni to i znajomych spotyka, więc jest jakby weselej, przynajmniej w tych chwilach. A my tu tylko marnujemy resztkę energii na niż intelektualny. Przyznam Ci się, że ja też mam sprzęt w mieszkaniu - mam orbitreka. I gdybym tylko miała dość samozaparcia, to mogłabym odwalić sobie taki trening, że czołgałabym się do łazienki zostawiając za sobą mokrą ścieżkę. Tak... 'mam bardzo silną wolę - robi ze mną co chce'...

hahaha, dobre. Ja dzisiaj chyba zabiorę się za odgrzebanie sprzętu, bo zawaliłam go gratami mojego M. I obiecuje sobie i Wam, że dzisiaj poświęcę dla swojego komfortu psychicznego godzinkę, zmęczę się tak, że ..... jutro wezmę urlop na żądanie ;-)))


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

Offline

 

#11888 2013-11-14 10:37:27

barbarka30
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2013-11-06
Posty: 200

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

bubelku wink trzymam Cię za słowo smile   a ja mam na dziś w planach zaraz po pracy fryzjer, pozniej siłownia jak wroce bede farbowac włosy smile
jutro mamy w pracy impreze integracyją troche sie rozerwe smile

musze jeszcze kupic buty ale wiecie co nie mam na to czasu big_smile
myślę czy nie zapisać sie na prawo jazdy ...

gdyby tylko wieczory szło tak zapełnic nie budzic sie w nocy sad nie mysleć przed zaśnięciem .. sad


"Nigdy nie wiesz jaka silna jesteś, dopóki bycie silną nie stanie się Twoim jedynym wyjściem"

Offline

 

#11889 2013-11-14 10:57:20

kiedysbylam
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2013-05-01
Posty: 819

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dziewczyny wiem, ze ciezko!!

Sama przechodzilam przez to wszystko przez co teraz przechodzicie, serio!!

I nadal jest ciezkawo, ale pociesze Was - bedzie lepiej, naprawde!! Jest juz duzo, duzo lzej, normalniej.

Po prostu wszystko zalezy od naszej/Waszej percepcji - jesli oni sa/byli calym waszym swiatem to tak - swiat sie skonczyl, koniec, nei ma juz nic. Ale oni, nikt nie powinien byc wazniejszy od nas samych, od zrowia, od zadowolenia....

do przemyslenia.... ile jest osob ktore nie slyszy, nie widzi, nie ma pracy, nie ma co jesc... i tez czesto to nie jest ich wina, to jest niesprawieliwe i co maja zrobic?? tez musza zyc. To co nas spotkalo jest niespawieliwe, ok, ale  sa w zyciu naprawde powazniejsze problemy z ktorymi ludzie musza sie mierzyc... ja sobie to tak przynajmniej tlumacze.... Ze moj nieodpowiedzialny maz, klamca nie jest akurat, nie powinien byc najwiekszym powodem mojej rozpaczy, rozwalenia mi zycia albo nei daj Boze utraty zdrowia....

znalezione wczoraj:

JESTEM WDZIĘCZNA:

        za podatki, które płacę, bo to znaczy, że mam dochody,
        za ubrania, które są nieco ciasne, bo to znaczy, że mam jedzenie na stole,
        za to, że trzeba skosić trawnik i wymalować dom, bo to znaczy, że mam swój własny kąt (…),
        za osobę, która fałszuje, śpiewając, bo to znaczy, że mogę słyszeć,
        za zmęczenie i ból w mięśniach, bo to znaczy, że mogę ciężko pracować,
        za budzik, który dzwoni z rana, bo to znaczy, że mogę żyć kolejny dzień”.

Offline

 

#11890 2013-11-14 12:07:07

bubble13
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-11-10
Posty: 446

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

barbarka30 napisał:

bubelku wink trzymam Cię za słowo smile   a ja mam na dziś w planach zaraz po pracy fryzjer, pozniej siłownia jak wroce bede farbowac włosy smile
jutro mamy w pracy impreze integracyją troche sie rozerwe smile

musze jeszcze kupic buty ale wiecie co nie mam na to czasu big_smile
myślę czy nie zapisać sie na prawo jazdy ...

gdyby tylko wieczory szło tak zapełnic nie budzic sie w nocy sad nie mysleć przed zaśnięciem .. sad

barbarko30, walczysz jak lwica, a tak wogóle spod jakiego znaku jesteś?
zazdroszczę tej imprezy integracyjnej, zabawiała bym się, jak nigdy....
a na prawo jazdy się zapisz, polecam.....


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

Offline

 

#11891 2013-11-14 12:09:48

bubble13
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-11-10
Posty: 446

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

kiedysbylam napisał:

dziewczyny wiem, ze ciezko!!

Sama przechodzilam przez to wszystko przez co teraz przechodzicie, serio!!

I nadal jest ciezkawo, ale pociesze Was - bedzie lepiej, naprawde!! Jest juz duzo, duzo lzej, normalniej.

Po prostu wszystko zalezy od naszej/Waszej percepcji - jesli oni sa/byli calym waszym swiatem to tak - swiat sie skonczyl, koniec, nei ma juz nic. Ale oni, nikt nie powinien byc wazniejszy od nas samych, od zrowia, od zadowolenia....

do przemyslenia.... ile jest osob ktore nie slyszy, nie widzi, nie ma pracy, nie ma co jesc... i tez czesto to nie jest ich wina, to jest niesprawieliwe i co maja zrobic?? tez musza zyc. To co nas spotkalo jest niespawieliwe, ok, ale  sa w zyciu naprawde powazniejsze problemy z ktorymi ludzie musza sie mierzyc... ja sobie to tak przynajmniej tlumacze.... Ze moj nieodpowiedzialny maz, klamca nie jest akurat, nie powinien byc najwiekszym powodem mojej rozpaczy, rozwalenia mi zycia albo nei daj Boze utraty zdrowia....

znalezione wczoraj:

JESTEM WDZIĘCZNA:

        za podatki, które płacę, bo to znaczy, że mam dochody,
        za ubrania, które są nieco ciasne, bo to znaczy, że mam jedzenie na stole,
        za to, że trzeba skosić trawnik i wymalować dom, bo to znaczy, że mam swój własny kąt (…),
        za osobę, która fałszuje, śpiewając, bo to znaczy, że mogę słyszeć,
        za zmęczenie i ból w mięśniach, bo to znaczy, że mogę ciężko pracować,
        za budzik, który dzwoni z rana, bo to znaczy, że mogę żyć kolejny dzień”.

no to racja Dziewczyny, nie doceniamy tego co mamy.....


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

Offline

 

#11892 2013-11-14 12:12:55

bubble13
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-11-10
Posty: 446

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

skupiamy swą uwagę na tych co nas bardzo skrzywdzili, ale problem w tym, że oni do końca tego nie widzą jaką krzywdę nam zrobili... walczmy o siebie!!!!


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

Offline

 

#11893 2013-11-14 12:13:50

barbarka30
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2013-11-06
Posty: 200

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Skorpion, walcze ale to raczej samoobrona  bo tylko to mi zostało ... gdyby tylko dało sie wyciszyć myśli sad  wspomnienia jest ich tyle sad nie moge przestać myśleć sad


"Nigdy nie wiesz jaka silna jesteś, dopóki bycie silną nie stanie się Twoim jedynym wyjściem"

Offline

 

#11894 2013-11-14 12:22:44

bubble13
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-11-10
Posty: 446

Re: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

barbarka30 napisał:

Skorpion, walcze ale to raczej samoobrona  bo tylko to mi zostało ... gdyby tylko dało sie wyciszyć myśli sad  wspomnienia jest ich tyle sad nie moge przestać myśleć sad

ja też walczę sama z sobą, walczę z powstrzymywaniem się, aby nie napisać, nie zadzwonić, najgorsze jest to, że sytuacji, które odczytywałam jako próby ratowania naszego związku było wiele, albo może mi się tylko tak wydawało......


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

Offline

 

 

Ostatnie tematy :

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013