Samobójstwo poprzez powieszenie się. - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#430 2011-12-28 17:50:31

Guarana16182537
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2011-12-20
Posty: 77

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Przyczyny samobojstw sa rozne ale czasem nie obwiniaj sie za to.Po jakims czasie moze dowiesz sie wiecej i zrozumiesz przyczyne albo i nie..jestem calym sercem z toba w smutku.Napisz jak dobrze go znalas,jaki byl,co robil w zyciu to moze cos wiecej sie dowiemy ale to za jakis czas,teraz pozwol lzom plynac...

Offline

 

#431 2011-12-28 22:18:09

Guarana16182537
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2011-12-20
Posty: 77

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Ja tu ci tak napisalam a to juz troche czasu minelo a myslalam ze to swieza sprawa(nie spojrzalam na date)ale ciekawe co u ciebie teraz.

Offline

 

#432 2011-12-30 16:01:11

BlackAngel
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2010-03-20
Posty: 355

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Dwa dni temu na klatce schodowej swojej byłej dziewczyny powiesił się osiemnastolatek, kolega. Jutro jego pogrzeb, tak przykro strasznie wiedzieć, że tak młody człowiek, który miał całe życie przed sobą, odebrał je sobie. Nie potrafię w to uwierzyć, że już go nigdy nie zobaczymy. Jakie życie jest dziwne- jednie walczą o to, aby przeżyć, a drudzy walczą o to, żeby je sobie odebrać.
Chłopak nie wykazywał żadnych symptomów tego, że mógłby targnąć się na życie, śmiał się, był wesoły, układało się jakoś.. Jakie pobudki nim kierowały, wiem tylko tyle, że wszystko miał precyzyjnie zaplanowane.. Aż słów brakuje, ciężko, przykro.. Po raz kolejny sad


`Nie przywiązuj się do mnie- ja mam w zwyczaju uciekać...

Offline

 

#433 2012-01-04 11:37:38

agab
Dobry Duszek Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-10-25
Posty: 124

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Krystynko moje rady pewnie na nic się tu zdadzą... bo jestem jeszcze dzieciakiem w porównaniu z Tobą, ale dobrze wiedziec że każdy ma taką chwilę załamania. Ja też tak miałam, po śmierci męża nie było nikogo... byli  wszyscy a jakby ich nie było.
Gdy nadchodził wieczór i dzieci zasypiały dręczyła mnie tylko jedna myśl... i jego twarz , zawsze na końcu ,to mi pomagało, mysl o nim i ta nadzieja że się spotkam, nie mogę jeszcze teraz, ale kiedyś przyjdzie .
Pamiętaj , że nigdy nie ma tak że nikt o Tobie nie myśli , czy nie pomyśli, nawet jak nikogo nie ma wśród nas to zawsze jesteśmy w czyiś sercach, nawet jeśli wydaje nam się że nas tam nie ma. Samotność boli bardzo boli, ale zawsze jest nadzieja.Nie można się nigdy poddawać, w żadnej sytuacji, zawsze trzeba mieć nadzieję na lepsze jutro. Tylko spójrz... dla nas jutro zaświeci słońce...!


...Śmierć miłości nie zabija...

Offline

 

#434 2012-01-18 12:57:17

charlotte1108
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-01-18
Posty: 7

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Witajcie wszyscy smile Moj tata powiesil sie w najprawdopodobniej w ta Wigilie...wyszedl w ten dzien, nic nie mowil,szykowal sie myslalam ze do babci idzie. Nie wrócił na noc myslalam z mama, ze popil. Choc szczerze mowiac cos mi mowiklo ,ze zle sie dzieje.Nastepna noc tez nie wrocill. Poszlam z chlopakiem na policje zglosic zaginiecie.Spisali dane,ale kazali jeszcze popatrzec,bo jeszcze nie wszystkie miejsca sprawdzilam.Bylam na izbie przyjec,izba wytrzezwien na dzialce,popytac sie sasiadow babci,w garazu.Nic zadnego znaku. Wtedy naprawde sie przestraszylam. Tydzien wczesniej tata wzial na rozmowe mnie i mame, powiedzial ze jak mu nie pomozemy to zrobi cos glupiego,ze jaka to tragedia go spotkala, bo siedzi 2 mies na l4 bo noga spuchla i pewnie mu tak zostanie,nie chce mu sie nic, jego matka ma aitzchaimera,a jak pojdzie do pracy nie bedzie mial kto sie nia zajmowal. Tlumaczylysmy mu,ze wszyscy lekarze mowia ze dobrze bedzie z ta noga,trzeba czasu, ja i mama pomozemy z jego mama(wczesniej nie mielismy z nia dobrych kontaktow).Zapytalam sie go czy go to nie interesuje,ze my z mama nie mialybysmy z czego zyc,a on powiedzial ze mu 2 lata zostaja do emerytury,jakby na niej byl to byloby inaczej,a tak to przeciez my zginiemy z glodu. I na 3 dni byl koniec z jego marudzeniem ze zyc mu sie nie chce nic mu sie nie chce itp.Myslalysmy ze dotarlo to do niego. Nigdy nie mial depresji nigdy nie wtargnal na swoje zycie zawsze byl silny i bez uczuc troche. Ale jego brat 2 miesiace wczesniej zmarl tata zmienilk sie do poznbania. Mysle ze te ww powody byly tylko przykrywka dla prawdziwego powodu zalamania-smierci jedynego brata. 27 grudnia mielismy pojechac zobaczyc na nasz domek letniskowy nad jeziorem, kiedy przychodzi moja mama i mowi,ze poszla o piwnicy miala nasza komorkeotworzyc ,ale zauwazyla ze klodki nie ma,wajcha wisi drzwi od srodka sa zamkniete.Przestraszyla sie i pobiegla do gory powiedziala mi o wszystkim i kazala zadzwonic po swoja siostre, ja zadzwonilam tez po chlopaka . My bylysmy u nas w domu,oni zeszli po emerytowanego policjanta,ktory mieszka w klatce i wszyscy udali sie do piwnicy. To byly najgorsze chwile w moim zyciu czekanie na werdykt,na informacje. Po 10 min ciocia i moj chlopakweszli do mieszkania nic nie mowili nie patrzyli nam w oczy po chwili moj mowi"on byl tam". Przez pierwsza chwile plakalam trtzeslam sie bo wyobrazalam sobie,ze tam jest cialo mojego ojca,ze on byl sam w takiej chwili,ze mu nie pwoeidzialam,jak go kocham. Obwinialam sie ze to moja wina,ze przeciez dal znak,a ja go zbagatelizowalam,ze jak ostatni raz go widzialam to przez szybe pokoju stal chwile przed moimi drzwiami patrzyl sie na nie ale nie wszedl, a ja sobie wtedy myslalam,zeby juz sobie poszedl. Gdybym tylko wyszla i spytala co tam tato idziemy do babci?? mysle ze wszystko inaczej by sie potoczylo. Albo sprobowalby pozniej kiedy indziej. Mam do niego wieeelki zal,napislal list pozegnalny znalezli przy nim, ze nas kocha ale nie widzial pomocy z naszej strony!!!!!!!!!! ja pie***le,przeciez wszyscy mu chcieli pomoc z ta babcia. O czym do cholery myslal??? Zawsze msylal o sobie zawsze bylo tak jak on chcial, nie mowil niepotrzebujemy takiego telewizora, tylko ja nei potrzebuje takiego, teraz pokazal ze byl egoita od poczatku do konca egoita myslal tylko o sobie.Dobrze wiedzial ze on jest jedynym zywicielem,zdawal sobie sprawe,ze bez niego bedzie nam ciezko. ale co tyo go obchodzilo,najwazniejsze jego problemy,przeciez 0n mial tak zle,ciagle powtarzal ze nie chcialabym byc na jego miejscu, JA POWIEDZIALAM ze chcialabym, za 2 lata emerytura, dziecko odchowane,zadnych dlugow,rodzina. rzeczywiscie tak zle mial ze nic tylko sie zabic!!!!!!!!!!!! Nigdy mu tego nie wybacze. dobrze ze moja mama i ja dostaniemy rente,jak przestane dsie uczyc to mama dalej bedzie miala. Ale to maly pikus a gdzie on bedzie gdy mi sie luby oswiadczy>> kto mnie odprowadzi do oltarza,kto bedzie bawil sie z wnukami co ja im powiem,dziadek sie  powiesil?? On nie wiedzial chyba co to milosc bo takich rzeczy sie nie robi najblizszym. Zniszczyl mi zycie w kazdym z jego aspektow. Podobno ma sie geny samobojcy, wiec zdaje sobie sprawe ze raczej niepowinnam ukladac sobie zycia, bo cos by mi odbilo i zostawilabym najblizszych takie osoby nie powinny zakladac rodzin. Zabral mi radosc ze slubu bo jak to sie cieszyc on powinien byc wtedy ze mna, gdzie radosc z mojego ulubionego swieta???????????????????????? pochowalismy go w sylwestra. Ta radosc tez mi zabral. Nienawidze samobojcow to skonczone mieczaki takie osoby powinni zamykac i nie pozwalac im z nikim sie wizac,skonczeni egoisci, nie powinni miec odwago spojrzec zwyklym ludziom patrzec w oczy!! Krzysztofie, ja rozumiem Twoja zone,teraz niby tak ja kochasz,jestes cyniczny, a gdzie byla ta Twoja wielkka  milosc do zony jak chciales ukrecic sobie leb?? NO GDZIE????????????????????????? nie kochasz jej i nigdy nie kochales,zostaw ja w spokoju ona nie potrzebuje takiej podroby mezczyzny jak Ty!!!!!!!! gdzie ,milosc do dzieci??????????? zal mi cie. Nie dziwie sie ze zona cie nie kocha,ja tez bym nie kochala meza ktory myli o sobie a nie o mnie, nie chciualabym nigdy go wiecewj widziec

Offline

 

#435 2012-01-20 23:53:38

Suahili
Net-facet
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 338

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Ja myślę, że ile samobójców tyle powodów. Najgorsze jest to, że jeżeli jakąś osobę się odratuje to potem większość ludzi, którzy o tym wiedzą traktują tego kogoś jak debila. I wg mnie to nie jest tak, że samobójcy to egoiści dlatego dziwi mnie to co napisała charlotte1108. Ludzie popełniają samobója bo coś ich przygniata, mają jakiś problem z którym sobie nie potrafią poradzić.

Offline

 

#436 2012-01-21 02:17:18

Guarana16182537
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2011-12-20
Posty: 77

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Suahili napisał:

Ja myślę, że ile samobójców tyle powodów. Najgorsze jest to, że jeżeli jakąś osobę się odratuje to potem większość ludzi, którzy o tym wiedzą traktują tego kogoś jak debila. I wg mnie to nie jest tak, że samobójcy to egoiści dlatego dziwi mnie to co napisała charlotte1108. Ludzie popełniają samobója bo coś ich przygniata, mają jakiś problem z którym sobie nie potrafią poradzić.

Masz racje,to czesto ludzie bardzo wrazliwi,o delikatnej konstrukcji psychicznej i potrzebuja wsparcia,wysluchania,zrozumienia a nie potepienia.

Offline

 

#437 2012-01-21 21:13:38

Koteczkaaa
Słodka Czarodziejka
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2010-11-01
Posty: 183

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

ja kiedys tez sie chcialam zabic . .

Offline

 

#438 2012-01-22 01:41:07

emi1
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2011-04-28
Posty: 25

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

"Ilu samobójców tyle powodów" to prawda,to że "potrzebują wsparcia,zrozumienia a nie potępienia",też prawda...Ale co z tymi co zostają,których wyrzuty,że może mogli pomóc,a nie zauważyli na czs problemu,nie spodziewali się że coś takiego może się stać,co z dziećmi bez ojców...można by tak wyliczać bez końca.
Charlotte1108 masz rację,Twój Ojciec to egoista,podobnie jak mój mąż-ojciec dwóch synów (14 i niecałe 10 lat). Nie obwiniaj się,że mu nie pomogłaś,to on był i nadal powinien być odpowiedzialny za Ciebie,za Mamę.Będzie Wam ciężko,wiadomo ale obwinianie siebie nic nie da,to był jego wybór,jego decyzja.Trzymaj się i w miarę możliwości wspieraj Mamę,bo teraz jesteście sobie bardzo potrzebne.

Offline

 

#439 2012-01-22 10:28:35

Czerepach
Netchłopak
Zarejestrowany: 2010-09-10
Posty: 262

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

emi1 napisał:

to on był i nadal powinien być odpowiedzialny za Ciebie,za Mamę.

Przepraszam bardzo. Ale w takim samym stopniu odpowiedzialna za niego powinna być jego żona. Nie prawdaż?
Wedle mojej oceny autorka tematu ma ogromny żal do wszystkich i całego świata. Bo to właśnie ją spotkało. A mi się wydaje, że po części wszyscy ( domownicy) są winni. Człowiek posuwa się to takiego czynu, gdy według ocen jego nie jest potrzebny nikomu. Ani to, co on sam robi nie jest pożyteczne dla niego samego ani ludzi go otaczających. W takich momentach (zwątpienia) trudno znaleźć światełko, które daje chęć dźwignięcia się na nowo do życia. Nie wiem czy zauważyliście, że nie jednokrotnie ludzie popełniają samobójstwa, mimo że można by rzec mają wszystko rodzinę, zdrowie, oraz dobra materialne i życie bez problemowe ( oczywiście tak to wszystko wygląda z boku). A ludzie z problemami, niejednokrotnie choroby oraz problemami mieszkaniowymi i majątkowymi. Potrafią żyć i pokonywać trudności. Ciekaw jestem Waszego zdania. Dlaczego tak jest? Według mnie, pokonamy wszystkie trudności życia, gdy mamy przy sobie bliską osobę. Osobę, która jest dla nas motorem napędowym do życia. Wtedy właśnie wszystkie problemy wydają się jakby dużo mniejsze. Natomiast jak nie mamy, wsparcia, zrozumienia a przede wszystkim kogoś bliskiego przy nas. Nasze życie nie jednokrotnie traci sens. Nawet najmniejsze problemy urastają do rangi problemów nie do pokonania. Wtedy tracimy sens naszego życia. Przeczytałem kiedyś wypowiedź francuskiego filozofa, który powiedział " Człowiekiem można dotąd manipulować do póki ma coś do stracenia. Gdy pozbawi się go wszystkiego wtedy staje się bezwzględny".

Offline

 

#440 2012-01-22 10:30:50

Czerepach
Netchłopak
Zarejestrowany: 2010-09-10
Posty: 262

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

.

Ostatnio edytowany przez Czerepach (2012-01-22 10:31:15)

Offline

 

#441 2012-01-24 15:00:16

agab
Dobry Duszek Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-10-25
Posty: 124

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Czerepach masz bardzo dużo racji w tym co piszesz, ale pamietaj że gdy umysł choruje to podpowiada chore rozwiązania, mimo że te dobre są na wyciągnięcie ręki. Mój mąz odszedł własnie w ten sposób, dzień wczesniej wyznawaliśmy sobie milosc, kochał mnie, ja jego też kochałam, kochał dzieci, one jego również....!!!!!!!!!Wiedział o mojej milości, doskonale wiedzial , wiedział ze jestem obok i byłam a mimo to odszedł!!!!!!!!!!!!!Wiem, że gdyby nie wódka, ale do tej pory nie potrafię zrozumieć dlaczego się ode mnie odwrócił (mimo że wiem, że jest to stan zawężenia umysłu i nie widzi się już nic, nastrój przedsamobojczy- tak miał go, wiedziałam o tym , miał jak wiele razy, byłam przy nim, tłumaczyłam, wspierałam, byłam dopóki nie zasypiał, uspakajałam, a mimo to pewnego dnia .... niespodziewanie.) I co jak mam teraz zyc, wydawało mi się że zrobiłam wszystko, czego jeszcze zapomniałam??????????????? Co komu pisane wykona się i bez jego udziału, bo pójdzie jak w hipnozie i też to zrobi a ty masz życ? Nie , lepiej się powiesić!!!!!!! Jakie to ku... łatwe o wszystkim na chwilę zapomnieć!!! A potem żałujesz , bedąc po drugiej stronie również!!!To wiem na pewno!!!!!!!Zadne samobojstwo nie jest rozwiazaniem, zadne, dla nikogo!!! Tego co to zrobił również, w niczym mu nie pomaga!


...Śmierć miłości nie zabija...

Offline

 

#442 2012-01-28 16:38:13

charlotte1108
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-01-18
Posty: 7

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

czerechchlopak_ mylisz sie, dalysmy mojemu ojcu wsparcie mialysmy plan jak pomoc mu w sprawach ktore go przytlaczaja.a zal do calego swiata mam - jest poje**ny, ja nie zasluzylam na cos takiego. To jest forum dla ludzi ktorzy cierpia, powinienes mnie zrozumiec a nie naskakiwac, wystarczajaco mam nieprzyjemnosci. Emi1 - doskonale mnie rozumiuesz i masz racje musze opiekowac sie mama.

Offline

 

#443 2012-01-28 19:21:15

Malinkaa
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-01-27
Posty: 16

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Na początku chciałam złożyć wyrazy szczerego współczucia wszystkim Wam, którym przyszło żegnać się nagle z bliskimi, którzy zdecydowali skończyć swoje życie. Sama pożegnałam w ten sposób swojego ojca.

Depresja to okrutna i bezwzględna choroba. Człowiek styka się wtedy z najgorszą prawdą, że nie wypada mu już żyć, a umrzeć niewolno. Staje nad przepaścią i targany najgorszymi emocjami utwierdzony w przekonaniu, że jego życie to nie życie, a wegetacja, walka o każdy następny dzień, odosobniony, samotny z poczuciem, że nie może już dłużej ze sobą wytrzymać i ze świadomością swojego istnienia. Istnienie to jest wątłe i pozbawione sensu. Człowiek wtedy czuje, że jest "kłodą" u nogi całego świata i samego siebie. Czuje się jakby żył na pustyni, albo jakby był niewidzialny, ukrywa swą złość do siebie udaje, że jest ok bo we w rozumieniu takiego człowieka w oczach wszystkich ludzi i tak jest już przegrany. Krzyczy: pomocy! moje życie straciło sens. Jedyną nadzieję widzę we śmierci, ale to jest niemy krzyk, bo w głowie kłębią się myśli, że "i tak mi nikt nie pomoże". Śmierć samobójcza to ucieczka. Kiedyś gdzieś słyszałam: czym jest ciężkie życie na ziemi w stosunku do śmierci trwającej w nieskończoność? Potępiona dusza przeżywa gorsze męki, w to wierzę dzisiaj, niż to cierpienie jakiego doświadczamy na ziemi.

Przeszłam przez to wszystko.
Moje myśli wtedy były najczarniejsze, nienawidziłam siebie, nie mogłam na siebie patrzeć. Zamknęłam się w domu, a gdy już miałam wyjść udawałam, że jest ok. Jednak pewnego dnia świętowałam ze znajomymi moje imieniny i pękłam omal nie doszło do tragedii. Wyrządziłam sobie wiele krzywd, niestety. Mam po tych najgorszych chwilach blizny rękach. Kiedy przychodzi lato, a blizny stają się bardziej widoczne, jest mi wstyd.
Otrząsnęłam się, wymierzyłam sobie cios w policzek i zaczęłam szukać sensu życia w lekturach, w muzyce. Stoczyłam wiele walk z egoizmem. Wygrałam.

Również nie miałam odwagi odebrać sobie życia, może to sprawka Anioła Stróża, być może to kwestia tego, że zawsze miałam bardzo dobre podejście do świata, do życia, przed chorobą potrafiłam cieszyć się z małych rzeczy, rozdawałam uśmiechy wszystkim wokół. Może wszystko to przez co przeszłam w dzieciństwie, cały ten koszmar wzmocniło mnie i nie poddałam się. Wtedy jeszcze myślałam o mamie, o tej kobiecie, której pękło by serce, która i tak miała ciężkie życie i myśl, że zasługuje na wszystko co najlepsze trzymała mnie na tym świecie. Pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że za myślami samobójczymi stoi egoizm. Wykorzeniając egoizm wygrywamy tym samym z myślami samo destrukcyjnymi.
Skłonności do depresji odziedziczyłam chyba razem z genami. Mój tata odebrał sobie życie równo 3 lata temu.
Kiedyś miałam wiele, byłam młodziutka zdolna ładna a przede wszystkim miałam wielkie i gorące serce, którego ciepłem darzyłam wszystkich wokół. Po wielu latach odnoszonych ran moje serce nie potrafi kochać już tak samo, jest pełne ciepła i dobroci, ale i zarazem goryczy i blizn. Kiedyś byli w okół mnie ludzie, znajomi, miałam pracę studiowałam. Dzisiaj kiedy już jestem zdrowa nie mam nic, nie mam przyjaciół, nie mogę liczyć na własną matkę, na rodzeństwo, moja twarz już wygląda na zmęczoną, każdy nowo poznany mężczyzna rani mnie niewyobrażalnie mocno.
Czasami się zastanawiam czy w oczach mężczyzn nie wyglądam jak tarcza strzelinicza?

Tym, którzy tracą wiarę w sens życia polecam książkę Wszystko co ważne Jana Goldsteina. Ta książka to była iskierka, która pomogła mi wziąć życie we własne ręce. Polecam ją tym z Was, dla których ważna w życiu jest pokora wobec własnego istnienia, wobec własnego życia.

Przepraszam, że ten post jest taki długi smile
Pozdrawiam cieplutko. M

"A gdy serce twe przytłoczy myśl, że żyć nie warto, z łez ocieraj cudze oczy, chociaż twoich nie otarto. " M.Konopnicka


"A gdy serce twe przytłoczy myśl, że żyć nie warto, z łez ocieraj cudze oczy, chociaż twoich nie otarto. "

Offline

 

#444 2012-01-31 12:18:06

Asia80
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-01-28
Posty: 70

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Prawda jest taka że samobójcy to tchórze, nawet najwiekszego tchórza stać na chwile odwagi!!!


lepiej potknąć się w biegu niż stać w miejscu:)

Offline

 

#445 2012-02-01 13:15:23

charlotte1108
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-01-18
Posty: 7

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Droga Malinkaa! Gratuluje Ci tej siły, która pozwoliła Ci przezwyciężyć egoizm, samodestrukcje. Najlepszym lekarstwem jest czas, blizny zostana, ale z każdym rokiem będą bledsze smile Może czujesz się bardzo samotna i dlatego angażujesz się w pierwszy lepszy związek, byle nie być samą?? Proszę, nie rób tego, mężczyźni jak widzą, że kobiecie są bardzo potrzebni, wręcz zachlannie, wykorzystują słabość i ranią. Pewnego dnia znajdziesz kogoś, kto będzie godzien Twojej osoby, nic na siłę. Spróbuj poprawić relacje z mamą i rodzeństwem. Zazdroszcze Ci rodzeństwa, ja go nie mam, jest tylko mama. Przed śmiercią taty miałam konflikty z kuzynostwem, na pogrzebie nic nie wyjasnilismy, bylismy ze soba bez slow, mialam i mam wsparcie, zamknelismy tamten rozdział. Czasem wystarczy, ze wyciagnie sie ręke, nic nie tracisz ,a jest duża szansa, że sie powiedzie. Trzymam za Ciebie kciuki, bo tak niewiele Ci brakuje do szczęscia, jesteś na dobrej drodze. Wczoraj minął miesiac kiedy mój tata został pochowany, ale patrze z ufnościa na przyszłość. Pewnie dziwisz się dlaczego, moje poprzednei posty były pełne goryczy i pretensji do całego świata. ponad tydz temu pierwszy i do tej pory ostatni raz przyśnił mi sie tata, przyszedł do mnie we śnie. Przytulił mnie mocno trwało to chyba aż parę minut, ja już chcialam wyjść z uścisku a on dalej przytulał smile  gdy w końcu sie "uwolniłam" powiedział, że bardzo żałuje,że to zrobił, gdyby wiedział to, co teraz nigdy by tak nie postąpił. Powiedział, że opętał go szatan i dlatego powiesił się, sam nie może teraz uwierzyć, że sugerował sie tak błahymi wymówkami by skończyć swe życie. Ale szatan go opętał i tak to musiało się skończyć , potem zasiadł do uczty wraz z innymi duszami, ale ja tam nie mogłam wejsc. Od tego momentu jest mi o niebo lepiej.

Offline

 

#446 2012-02-01 14:14:15

agab
Dobry Duszek Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-10-25
Posty: 124

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Charlotte- moj mąż snił mi się podobnie wiele razy, przepraszał, przepraszał... teraz gdy czytam to co piszesz jeszcze bardziej się przekonuję, że wszystko to co się wydarzało po i moje sny, to wszystko prawda. Załują, ale my musimy żyć dalej tak aby oni nie cierpieli za to co zrobili... Trzymajcie się i nie dajcie się, nie traćcie wiary i nadziei smile Nam będzie lżej , im też. Szkoda tylko, że to wszystko musi się tak tragicznie zakończyć i że ten kto to popełnia nie wierzy w to że świadomości nie zabije nawet po śmierci. ...


...Śmierć miłości nie zabija...

Offline

 

#447 2012-02-08 23:25:27

charlotte1108
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-01-18
Posty: 7

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

agab napisał:

Charlotte- moj mąż snił mi się podobnie wiele razy, przepraszał, przepraszał... teraz gdy czytam to co piszesz jeszcze bardziej się przekonuję, że wszystko to co się wydarzało po i moje sny, to wszystko prawda. Załują, ale my musimy żyć dalej tak aby oni nie cierpieli za to co zrobili... Trzymajcie się i nie dajcie się, nie traćcie wiary i nadziei smile Nam będzie lżej , im też. Szkoda tylko, że to wszystko musi się tak tragicznie zakończyć i że ten kto to popełnia nie wierzy w to że świadomości nie zabije nawet po śmierci. ...

Mogę Cię zapewnić, że to co Ci się śni to nie jest Twoim wymysłem, podświadomą tęsknotą, która ma ujście w śnie. Od tamtej nocy czułam,że wszystko stało się zupełnie inne, jakby ktoś otworzył mi furtke na nowe życie, jakby ktos dał szanse. Obudziłam się i to było moje pierwsze odczucie. Ten sen był darem od Boga, naprawde spotkałam się z tatą, czułam jakby to wszystko działo się w realnym świecie, czułam każdym zmysłem uścisk ramion mojego ojca, widziałam jego przemiane, powiedział,że szatan go opętał i musiało się to tak skończyć, znikome prawdopodobieństwo,że cos bym pomogła. Sen jest jedyną możliwością, kiedy mąż może się z Tobą skontaktować. Nie musisz o nim specjalnie myśleć. Podobno dusze przychodzą w śnie do żywych, jak dusza żywych jest spokojna,wyciszona mniej zalu i goryczy. Ja w ten dzień, kiedy potem mi się przyśnił, miałam pierwszy raz dobry humor, bo dostałam propozycje wyjazdu na tydzień do rodziny za granicą i wtedy zapomniałam na chwilę choć o tym co się stało i myślałam nad przygotowaniami.

Offline

 

#448 2012-02-09 13:02:45

agab
Dobry Duszek Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-10-25
Posty: 124

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Charlotte- ja zawsze wierzyłam, czasem może wątpiłam w życie po , dalej .... wiele razy braciszek który umarł przychodził do mnie we śnie.... przestał mi się śnić dopiero jak urodziłam córkę, a było wielkie zdziwienie bo była i jest szalenie do niego podobna (on z kolei był podobny do mojego męża- dziwne prawda?smile).Ale to wszystko czego doświadczyłam chwilę po tym jak go znalazłam, ja nie chciałam żeby go zabierali, nie chciałam odejść od niego, odpuścić bo czułam, wiedziałam że on jest obok i chce wrócic ale już nie może.... tak mi się snil kolejnej nocy jak opowiadał co i jak , nie wszystko, w zasadzie dopiero niedawno miałam w sen w którym powiedział co czuł jak to robił, jak to wyglądało...potem jakiś czas wydawało mi się że oszalałam, ale gdy zaczelam czytac rozne publikacje to utwierdziło mnie to w przekonaniu. Teraz też czasem mi się śni ale już spokojny, zajęty swoimi sprawami- dosłownie, choć we śnie jestem swiadoma ze to on stamtąd przychodzi czy go widzę tam a nie tu - nei są to jakies wspomnienia czy cos wymyslonego. Dzieli nas bardzo cienka zasłona i wiem, że jest!Wycierpiał wiele za to co się wydarzyło, ale wiem że jest już lepiej. I też czuję się inaczej.


...Śmierć miłości nie zabija...

Offline

 

#449 2012-02-11 14:16:34

pusta
Niewinne początki
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2011-05-21
Posty: 6

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Minęło już 9 miesięcy a ja nadal czuję się jakby to było wczoraj. Nie mogę oglądać wspólnych zdjęć bo od razu płaczę. Kocham go ogromie, wiem, że to była ta moja połówka.
Zaniedbałam się, piję... Nie chcę żyć bez niego, nie umiem. Na cmentarz rzadko chodzę, bo nie mogę patrzeć na jego grób, często mam myśli, żeby zrobić to co on, żeby znów się koło niego położyć.
Lepsze dni mam tylko jak wyprę na siłę, ten fakt, że to się zdarzyło. Wtedy znajdę trochę siły żeby posprzątać trochę. Bo na ogół panuje u mnie wieczny syf. Nigdzie całymi dniami się nie ruszam, co spowodowało, że mój rozmiar się zwiększył a mięśnie zanikły i podróż przez cały dom to już dla mnie niesamowity wysiłek.
Nie mogę spać. Po każdym położeniu się do łóżka, pojawia mi się przed oczami jego widok na sznurze:(, rano to samo i wyrzuty sumienia, że temu nie zapobiegłam oraz męczą mnie wyrzuty sumienia ze wymówionych do niego nieraz przykrych słów, nawet takie kłótnie sprzed 6 lat mi się przypominają i okropnie mnie to męczy, a potem mi się przypominają takie miłe chwilę i wtedy tęsknie maksymalnie.Nie wiem ile tak jeszcze wytrzymam. Może byłam złą żoną i dlatego to zrobił? Gdyby tylko można było cofnąć czas to nie wypuściłabym go z domu. Rano jakby wytrzeźwiał to by żył... Nie mogę tego zrozumieć, mieliśmy zaplanowaną dość fajną przyszłość, obiecywał, że nigdy mnie nie zostawi, że kocha. A zostawił mnie w najgorszy sposób jaki mógł.

Ostatnio edytowany przez pusta (2012-02-11 14:19:52)

Offline

 

#450 2012-02-11 15:14:29

Picea
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2012-01-08
Posty: 176

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

pusta
Bardzo trudno jest się pogodzić z czyimś odejściem. Jemu już nie pomożemy. Ale Ty możesz żyć tak jak On by sobie tego życzył. Na pewno chciał żebyś była dobrą mamą dla waszego dziecka. Czy nie powinnaś zadbać o siebie? Stwórz dziecku miłą, pozytywną atmosferę, żeby mogło się prawidłowo rozwijać. Dziecko czuje i chłonie Twoje nastroje. Miłość do męża niech motywuję Cię do działania. Chociaż Go nie ma, rób wszystko tak jak jemu by się podobało.

Offline

 

#451 2012-02-11 15:37:21

pusta
Niewinne początki
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2011-05-21
Posty: 6

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Dziękuję Ci za te pokrzepiające ostatnie słowa. Wiem, że mąż nie byłby zadowolony z tego jak teraz wygląda sytuacja w rodzinie. Myślę, że patrzy na nas z góry i strasznie żałuje tego co zrobił. Pisałam na gg z innymi kobietami, których mężowie również popełnił samobójstwo i podziwiam je, że dają sobie radę i jakoś się trzymają. Ja zastanawiam się momentami czy sama nie zapisać się do psychiatryka choć nie uśmiecha mi się to. Ale nie wiem czy to nie jedyny ratunek sad

Offline

 

#452 2012-02-11 15:39:28

Picea
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2012-01-08
Posty: 176

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

wiesz rozmowa z psychologiem byłaby wskazana, potrzebujesz tego w tym właśnie czasie póki nie możesz się sama podnieść. Zorientuj się na kiedy mogłabyś się umówić - już ja Ciebie przypilnuje!

Offline

 

#453 2012-02-11 16:58:20

pusta
Niewinne początki
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2011-05-21
Posty: 6

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Miałam jedną wizytę u psychiatry (leki nie działały) i byłam zapisana na psychoterapię, ale pomyliłam terminy i nie poszłam:( A u nas czeka się ok 2-3 m-ce), więc pozamiatane. Z resztą nie miałby mnie kto wozić a ja z racji fobii społecznej po tym wszystkim sama nie dojadę. A kilkanaście kilometrów trzeba dojechać. Prywatnie mnie nie stać...Teraz jadę na lekach od ogólnego.

Offline

 

#454 2012-02-11 17:26:41

Remi
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-01-25
Posty: 2778

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Malinkaa napisał:

Na początku chciałam złożyć wyrazy szczerego współczucia wszystkim Wam, którym przyszło żegnać się nagle z bliskimi, którzy zdecydowali skończyć swoje życie. Sama pożegnałam w ten sposób swojego ojca.

Depresja to okrutna i bezwzględna choroba. Człowiek styka się wtedy z najgorszą prawdą, że nie wypada mu już żyć, a umrzeć niewolno. Staje nad przepaścią i targany najgorszymi emocjami utwierdzony w przekonaniu, że jego życie to nie życie, a wegetacja, walka o każdy następny dzień, odosobniony, samotny z poczuciem, że nie może już dłużej ze sobą wytrzymać i ze świadomością swojego istnienia. Istnienie to jest wątłe i pozbawione sensu. Człowiek wtedy czuje, że jest "kłodą" u nogi całego świata i samego siebie. Czuje się jakby żył na pustyni, albo jakby był niewidzialny, ukrywa swą złość do siebie udaje, że jest ok bo we w rozumieniu takiego człowieka w oczach wszystkich ludzi i tak jest już przegrany. Krzyczy: pomocy! moje życie straciło sens. Jedyną nadzieję widzę we śmierci, ale to jest niemy krzyk, bo w głowie kłębią się myśli, że "i tak mi nikt nie pomoże". Śmierć samobójcza to ucieczka. Kiedyś gdzieś słyszałam: czym jest ciężkie życie na ziemi w stosunku do śmierci trwającej w nieskończoność? Potępiona dusza przeżywa gorsze męki, w to wierzę dzisiaj, niż to cierpienie jakiego doświadczamy na ziemi.

Przeszłam przez to wszystko.
Moje myśli wtedy były najczarniejsze, nienawidziłam siebie, nie mogłam na siebie patrzeć. Zamknęłam się w domu, a gdy już miałam wyjść udawałam, że jest ok. Jednak pewnego dnia świętowałam ze znajomymi moje imieniny i pękłam omal nie doszło do tragedii. Wyrządziłam sobie wiele krzywd, niestety. Mam po tych najgorszych chwilach blizny rękach. Kiedy przychodzi lato, a blizny stają się bardziej widoczne, jest mi wstyd.
Otrząsnęłam się, wymierzyłam sobie cios w policzek i zaczęłam szukać sensu życia w lekturach, w muzyce. Stoczyłam wiele walk z egoizmem. Wygrałam.

Również nie miałam odwagi odebrać sobie życia, może to sprawka Anioła Stróża, być może to kwestia tego, że zawsze miałam bardzo dobre podejście do świata, do życia, przed chorobą potrafiłam cieszyć się z małych rzeczy, rozdawałam uśmiechy wszystkim wokół. Może wszystko to przez co przeszłam w dzieciństwie, cały ten koszmar wzmocniło mnie i nie poddałam się. Wtedy jeszcze myślałam o mamie, o tej kobiecie, której pękło by serce, która i tak miała ciężkie życie i myśl, że zasługuje na wszystko co najlepsze trzymała mnie na tym świecie. Pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że za myślami samobójczymi stoi egoizm. Wykorzeniając egoizm wygrywamy tym samym z myślami samo destrukcyjnymi.
Skłonności do depresji odziedziczyłam chyba razem z genami. Mój tata odebrał sobie życie równo 3 lata temu.
Kiedyś miałam wiele, byłam młodziutka zdolna ładna a przede wszystkim miałam wielkie i gorące serce, którego ciepłem darzyłam wszystkich wokół. Po wielu latach odnoszonych ran moje serce nie potrafi kochać już tak samo, jest pełne ciepła i dobroci, ale i zarazem goryczy i blizn. Kiedyś byli w okół mnie ludzie, znajomi, miałam pracę studiowałam. Dzisiaj kiedy już jestem zdrowa nie mam nic, nie mam przyjaciół, nie mogę liczyć na własną matkę, na rodzeństwo, moja twarz już wygląda na zmęczoną, każdy nowo poznany mężczyzna rani mnie niewyobrażalnie mocno.
Czasami się zastanawiam czy w oczach mężczyzn nie wyglądam jak tarcza strzelinicza?

Tym, którzy tracą wiarę w sens życia polecam książkę Wszystko co ważne Jana Goldsteina. Ta książka to była iskierka, która pomogła mi wziąć życie we własne ręce. Polecam ją tym z Was, dla których ważna w życiu jest pokora wobec własnego istnienia, wobec własnego życia.

Przepraszam, że ten post jest taki długi smile
Pozdrawiam cieplutko. M

"A gdy serce twe przytłoczy myśl, że żyć nie warto, z łez ocieraj cudze oczy, chociaż twoich nie otarto. " M.Konopnicka

Świetny post. Gdy się czyta, to ma się wrażenie, jak bardzo prawdziwy, jak działają na nas przeżycia.
Wcześniej Charlotte pisała, że człowiek, który popełnia samobójstwo to tchórz. A to nie prawda. To człowiek nie o słabej konstrukcji psychicznej, wrażliwy faktem, lecz bardzo silny. To nie jest łatwe by umrzeć. Bo chwilkę przed są myśli, a może jednak, może tak, może nie. Faktem są to ludzie osamotnieni, widziałem takie osoby, znałem. Śmieją się i żartują, lecz w głowie mają co innego. Poszukują przyjaźni. Takiej zwykłej przyjaźni rówieśników. Nie córki, syna, ojca - rówieśników. Wyobraźmy takiego samobójcę - jest sam, prawie zawsze jest ciemno, zimno. Ma w ręku sznur, widzi tą belkę, ten hak, to miejsce gdzie ma zamiar umrzeć. Ten człowiek trzyma życie swoje w swoich rękach, myśli - dużo o sobie, bo w chwilach takich myśli o sobie i to normalne, to jego życie, to mu się nie udało, egoista, tak, lecz kto w chwili śmierci nim nie jest. To życie a nie książki. Zobaczmy - myśli o rodzinie - pewnie cieszy że miał, sądzi, że poradzą sobie, że będzie lepiej im bez niego. Go nikt nie zna, nie rozumie.
Zakłada pętlę na szyję, stoi na krzesełku - wie, że tylko jeden, czy dwa ruchy i nie ma odwrotu. Kocha swoją rodzinę, naprawdę tak jest, lecz wie, że został sam na sam ze swoim przeznaczeniem. On wie, że go już nie czekają dni z uśmiechem, wie, że życie jest szare, wie, że życie jego(jako człowieka dla siebie) nie ma sensu. I wtedy albo otrzymuje telefon, ktoś go znajduje, nie uda się, albo ginie.
To człowiek odważny, bardzo odważny. Powiesić się, zastrzelić. Niby szybko i prosto, lecz poprzedzają to chwile, które są niczym wieczność. Chwile myślenia i wtedy wszystko się waży.
Oby Bóg znalazł miejsce dla samobójców - takich wrażliwych, silnych ale jednak samotnych dusz, i by podpowiedział wszystkim wokoło nich, że ta osoba patrzy z góry.

Ostatnio edytowany przez Remi (2012-02-11 17:28:04)


I,m off

Offline

 

#455 2012-02-11 19:02:01

Picea
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2012-01-08
Posty: 176

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

pusta napisał:

Miałam jedną wizytę u psychiatry (leki nie działały) i byłam zapisana na psychoterapię, ale pomyliłam terminy i nie poszłam:( A u nas czeka się ok 2-3 m-ce), więc pozamiatane. Z resztą nie miałby mnie kto wozić a ja z racji fobii społecznej po tym wszystkim sama nie dojadę. A kilkanaście kilometrów trzeba dojechać. Prywatnie mnie nie stać...Teraz jadę na lekach od ogólnego.

Nie należy spodziewać się, że leki od razu zadziałają, to raz. A dwa nie od razu trafia się w dobre leki i to nie jest wina lekarza. Ale jak już są odpowiednio dobrane... wtedy zaczyna się życie. Rozumiem, że w tej chwili nie możesz wrócić do specjalisty, ale może z wiosną?

Offline

 

#456 2012-02-19 09:35:34

psychot
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-02-19
Posty: 1

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Nikt nie może ustrzec się tego tematu, śmierć dosięgnie każdego z nas, a często niestety jeszcze za życia, mam na myśli śmierć bliskiej osoby. Nie da się opisać słowami tego, co czuje osoba, która kogoś straciła... wiedzą to wszyscy ci, którzy kogoś stracili. jest taka strona http://smierc.org która mi się przypomniała po czytaniu tych wszystkich przykrych słów. zobaczcie. i co o niej myślicie?

Ostatnio edytowany przez psychot (2012-02-19 12:46:28)

Offline

 

#457 2012-02-20 12:30:25

charlotte1108
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-01-18
Posty: 7

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

psychot napisał:

Nikt nie może ustrzec się tego tematu, śmierć dosięgnie każdego z nas, a często niestety jeszcze za życia, mam na myśli śmierć bliskiej osoby. Nie da się opisać słowami tego, co czuje osoba, która kogoś straciła... wiedzą to wszyscy ci, którzy kogoś stracili. jest taka strona smierc.org która mi się przypomniała po czytaniu tych wszystkich przykrych słów. zobaczcie. i co o niej myślicie?

Uważam,że jest beznadziejna. Odpowiadasz na 41 pytań, potem chcą 3 zl za to co zostało stwierdzone czysto hipotetycznie i przez pseudospecjalistów. Znajdż taką stronę, gdzie taki test jest ZA DARMO. Nie wchodźcie na to, szkoda czasu, a na pewno pieniędzy.

Offline

 

#458 2012-02-21 11:23:23

aisoglam
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2012-02-18
Posty: 69

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Samobójstwo przez powieszenie świadczy moim zdaniem o dużych problemach psychicznych. Może rozejrzyjmy się dookoła  i popatrzmy uważnie na osoby wokół siebie.Czasem wystarczy jakieś dobre słowo,rada,uśmiech.To przerażające,że tyle ludzi potrzebuje pomocy!

Offline

 

#459 2012-03-13 15:24:37

charlotte1108
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-01-18
Posty: 7

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

aisoglam napisał:

Samobójstwo przez powieszenie świadczy moim zdaniem o dużych problemach psychicznych. Może rozejrzyjmy się dookoła  i popatrzmy uważnie na osoby wokół siebie.Czasem wystarczy jakieś dobre słowo,rada,uśmiech.To przerażające,że tyle ludzi potrzebuje pomocy!

Jesteśmy tak zabiegani i zaabsorbowani sobą,że nie dostrzegamy problemów innych ludzi... Zdałam sobie wczoraj z tego sprawę,wracalam pociągiem, pan siedzący na przeciwko momentami płakał, za chwilę  przestawał. Nie odezwałam się do niego, nie wiem jak mam się zachować w takiej sytuacji, dlatego nie zrobiłam nic. Po przyjściu do domu pomodliłam się za niego, może choć w ten sposób pomogę.

Offline

 

#460 2012-03-31 15:14:45

zpinka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-03-31
Posty: 2

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

mój mąż też niewiele ponad miesiąc temu odebrał sobie zycie ..
jeżeli ktos chciałby ze mna pogadac to moje gg41707660

Offline

 

#461 2012-04-01 13:50:57

olenka_20
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 73

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Ludzie popełniają samobójstwa, gdy już nie mają siły do życia, są nim zmęczeni, nie widzą możliwości poprawy tego życia-powody takiego stanu rzeczy mogą być różne, a decyzja uwarunkowana jest wieloma czynnikami, które zależą od naszej wrażliwości, charakteru i długości destrukcyjnego dla naszego organizmu procesu, zależy ile taki stan rzeczy po prostu się utrzymuje, czym dłużej tym gorzej.

Offline

 

#462 2012-04-01 13:53:21

olenka_20
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 73

Re: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Często wystarczy zwykły uśmiech, spytanie czy wszystko gra, podanie ręki do drugiego człowieka, bo w końcu nie mamy pojęcia co dzieje się u niego w środku i to już poprawia mu nastrój, skłania do refleksji, ze może jeszcze z nim lub ze światem nie jest jeszcze tak źle, często też wystarczy chwilę się zatrzymać i po prostu dać człowiekowi się wygadać, aby nie czuł się samotny...Samotność, to straszne słowo, tym bardziej, ze owe zjawisko jest czymś tak powszechnym i częstym w dzisiejszym świecie.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2011