Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#77 2012-07-01 21:46:40

Skorp
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-02-10
Posty: 9

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Dla mnie najgorsza jest obojętność, to najbardziej boli. Spędzasz ze swoją miłością każdy wolny czas, wieczór, cieszysz się na spotkanie, i zawsze mało, za szybko . Wspólne tematy, śmiech, pierdoły, intymność i wreszcie zaśnięcie. My mogliśmy spędzać czas wieczorami, więc wszystko ustawiałam tak w moim zajętym życiu, żeby wieczór był nasz. I jak można nagle zapomnieć, nie tęsknić, niebrakować, czegoś co było codziennie. Ja nie mogę już dać rady, zbliża się wieczór, mnie ściska w żołądku. A czemu jemu tego nie brakuje, jeżeli każdego wieczoru najpierw się pytał czy może przyjść, a ja czekałam. Nie ogarniam tego po prostu.
Każda para ma swoje zwyczaje, swoje małe sprawy któe ich łączą, czy to możliwe, że można tak łatwo wyrzucić do śmieci. Porady ludzi, może i szczere z dobroci, ale nie wiele dają w samotną noc. Każdy wraca do swojego ułożonego życia, przytula się do bliskiej osoby i zasypia spokojny. Przychodzi czas, że człowiek mniej płaczę, musi się ogarnąć zacząć żyć, wyrzucić z serca itd. Tylko co dalej... Mnie to przeraża, bo wracam do pustego domu i nikt tam nie czeka. Mam ochotę pogadać tak zwyczajnie, pochwalić się sukcesami, A w głowie siedzi przeszłość, wspomnienia. Wychodzenie do ludzi, na imprezę daje odskocznię, odsuwa w czasie to co nieuniknione samotność aż do bólu.
Męczy mnie, to żeby osiągnąć swój cel radzi się udawać, trzymać pozory, na dystans, nie pokazywać, że zależy, itp. historie. Dlaczego nie można być szczerym, powiedzieć, że boli, że się kocha, nie bawić się wiecznie w gierki. Nie znoszę tego, czy nie byłoby prościej i spokojniej. Z facetami wiecznie jak za jajkiem, żeby tylko nie poczuł się że zabierasz mu jego świętą wolność, żeby nie spanikował, a czasami wcale się tego nie chce, naruszać wolności, Choć słyszałam, że mam prawo do wszystkiego, starałam się nie naruszać jego prywatności, bo szanuję, sama też mam lekką schizę w tym temacie, a i tak było źle. Boże ja nigdy bez zaproszenia nie poszłam do jego domu, nie przyjełam kluczy.
Męczą mnie te pozory, bo wczoraj niespodziewanie rano zadzwonił gdy wyłam w kuchni przy stole, że nie dam rady wyjść z domu. I zaczyna ze mną rozmawiać, jakby nic, co słychać itd. mniałam ochotę krzyczeć "facet cierpię, porozmawiajmy wreszcie" no tak ale, wkurzy się wystraszy, czyli opowiadam mu wydarzenia ostatnich dni, byleby się nie wyłączył. Może, jestem dziwna, ale nie lubię niewyjaśnionych sytuacji aktorstwa, bo to nieprawdziwe a daje złudne nadzieje. Po co komplikować, udawać.
Kobiety raczej zawsze dążą, żeby było dobrze, po kłótniach, złych momentach nie chcą stracić, dają wielokrotnie szanse. I naiwnie czekają.

Offline

 

#78 2012-07-01 22:04:37

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

dokladnie ! to wlasnie jest najdziwniejsze jak ktos moze tak poprostuzapomniec i zyc sobie dalej - TAK MY TEZ POWINNYSMY, bierzmy z nich przyklad. Ale ja nie lubie pustych rad. Dobija mnie to jak piekna pora roku jest, tak czekalismy na wakacje, na nasza 3cia rocznice ... Te dni samotnosci duzo mnie nauczyly..mianowicie ze nie ma co sie unosic honorem, ze lepiej jestsie czasem ugiąć i byc szczesliwym niz udawać i tworzyc problemy ... tak bardzo sie zmienilam a nawet nie mam juz okazji i boje sie ze nigdy nie bede miala tego pokazac.... Nie zycze mu zle, ale chcialabym wlasnie zeby pobyl sam troche, zobaczyl jak to jest... Jesli byloby mu smutno najchetniej pobieglabym go pocieszac ale on nie chce mojego towarzystwa juz, przyjazni, nic... Przy rozstaniu powiedzial mi ze niby bylam najwieksza miloscia jego zycia, ze nikogo tak nie pokocha... ale czuje ze to czcze gadanie, tak sie boje tego ze on pewnie kogos znajdzie ja dowiem sie i...i nawet sobie nie wyobrazam co wtedy poczuję,... Swadomosc ze teraz z kim innym bedzie dzielil smutki i radosci, to mnie chyba zabije od srodka... Codziennie mi sie sni , ze wracamy do siebie,rozmawiamy,przytulamy sie... i ten ból po przebudzeniu....a to forum hmm... chyba bardziej ma sluzyc temu zeby kazdy mogl sie wyzalic, niz dobrym radom, bo z wlasnego doswiadczenia bynajmniej wiem co POWINNAM robic (zapomnij ciesz sie zyciem to nie koniec swiata itd), ale jakos malo sie do tego stosuje... I popieram poprzedniczke -wieczory sa najgorsze, umnie wsyzstko krecilo sie wokol zwiazku, tez przegadane godziny o niczym i wszystkim zarazem.. nie dociera do mnie wciaz ze to juz koniec...

Po co zerwalam? Pisalam juz. bo balam sie ze w obojgu nas sie wypalilo, ze to nie to samo, choć zawsze bylam pewna jego i tego ze nie pozwoli mi odejść. Tak obiecywal ze on nigdy sie nie podda i zawsze bedzie walczyl nawet jesli ja nie bede miala sil (wczesniej nie ukladalo nam sie bo mialam watpliwosci odnosnie swoich uczuc, powiedzialam mu o tym i mielismy sobie z tym razem jakos poradzić, zawsze byl moim najlepszym przyjacielem i mowilam mu o wszystkim, uwazalam ze nigdy nie ma sytuacji bez wyjscia).

Nie musicie mi pisac ze bylam idiotką bo to doskonale wiem i nienawidze sie tak bardzo jak tylko mozna. Chcialam naprawic swoj blad, lecz bylo chyba juz za pozno... On stwierdzil ze mnie nie kocha i nie moze sie ze mna spotykac bo bedzie mnie tylko tym ranic, choć jak dla mnie to bylo cos w stylu "ejj nie mieszaj sie w moje zycie juz, koniec, mam cie gdzies i twoje lzy, jakos sie pozbierasz". Swoja drogą nawet jesli go zranilam - to da sie nagle wszystko zapomniec?! Tak reaguje facet ktory rzekomo mnie tak bardzo kochal?

Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-07-01 22:13:56)

Offline

 

#79 2012-07-01 22:20:16

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Scorp tak bardzo ci zycze żeby wam sie jakos udalo, zreszta jak wszystkim tutaj ...Zawsze glupio wierzylam ze prawdziwa milosc przezwyciezy wszystko i predzej czy pozniej wylazi na wierzch... Ludziom zdarzaja sie watpliwosci, wiem to po sobie, walczylam z nimi pol roku, zreszta ogolnie mialam sporo problemow w tym okresie..Dopiero brak tej ukochanej osoby mi uswiadomil jak drogocenna byla kazda, nawet najzwyklejsza i najnudniejsza chwila... Slyszalam o facetach ktorzy wracaja (kobietach tez)... Ja bylabym najszczesliwsza osoba gdyby mnie spotkala chociaz taka szansa... Ale juz nic nie moge zrobic,moge tylko ryczec w poduszke patrzec wstecz i pluc sobie w brode ze nie zachowalam sie inaczej...Choć jego reakcja tez daje sporo do myslenia odnosnie szczerosci jego uczucia...

Offline

 

#80 2012-07-01 23:26:53

Marti83
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2012-03-14
Posty: 164

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Skorp napisał:

Dla mnie najgorsza jest obojętność, to najbardziej boli. Spędzasz ze swoją miłością każdy wolny czas, wieczór, cieszysz się na spotkanie, i zawsze mało, za szybko . Wspólne tematy, śmiech, pierdoły, intymność i wreszcie zaśnięcie. My mogliśmy spędzać czas wieczorami, więc wszystko ustawiałam tak w moim zajętym życiu, żeby wieczór był nasz. I jak można nagle zapomnieć, nie tęsknić, niebrakować, czegoś co było codziennie. Ja nie mogę już dać rady, zbliża się wieczór, mnie ściska w żołądku. A czemu jemu tego nie brakuje, jeżeli każdego wieczoru najpierw się pytał czy może przyjść, a ja czekałam. Nie ogarniam tego po prostu.
Każda para ma swoje zwyczaje, swoje małe sprawy któe ich łączą, czy to możliwe, że można tak łatwo wyrzucić do śmieci. Porady ludzi, może i szczere z dobroci, ale nie wiele dają w samotną noc. Każdy wraca do swojego ułożonego życia, przytula się do bliskiej osoby i zasypia spokojny. Przychodzi czas, że człowiek mniej płaczę, musi się ogarnąć zacząć żyć, wyrzucić z serca itd. Tylko co dalej... Mnie to przeraża, bo wracam do pustego domu i nikt tam nie czeka. Mam ochotę pogadać tak zwyczajnie, pochwalić się sukcesami, A w głowie siedzi przeszłość, wspomnienia. Wychodzenie do ludzi, na imprezę daje odskocznię, odsuwa w czasie to co nieuniknione samotność aż do bólu.
Męczy mnie, to żeby osiągnąć swój cel radzi się udawać, trzymać pozory, na dystans, nie pokazywać, że zależy, itp. historie. Dlaczego nie można być szczerym, powiedzieć, że boli, że się kocha, nie bawić się wiecznie w gierki. Nie znoszę tego, czy nie byłoby prościej i spokojniej. Z facetami wiecznie jak za jajkiem, żeby tylko nie poczuł się że zabierasz mu jego świętą wolność, żeby nie spanikował, a czasami wcale się tego nie chce, naruszać wolności, Choć słyszałam, że mam prawo do wszystkiego, starałam się nie naruszać jego prywatności, bo szanuję, sama też mam lekką schizę w tym temacie, a i tak było źle. Boże ja nigdy bez zaproszenia nie poszłam do jego domu, nie przyjełam kluczy.
Męczą mnie te pozory, bo wczoraj niespodziewanie rano zadzwonił gdy wyłam w kuchni przy stole, że nie dam rady wyjść z domu. I zaczyna ze mną rozmawiać, jakby nic, co słychać itd. mniałam ochotę krzyczeć "facet cierpię, porozmawiajmy wreszcie" no tak ale, wkurzy się wystraszy, czyli opowiadam mu wydarzenia ostatnich dni, byleby się nie wyłączył. Może, jestem dziwna, ale nie lubię niewyjaśnionych sytuacji aktorstwa, bo to nieprawdziwe a daje złudne nadzieje. Po co komplikować, udawać.
Kobiety raczej zawsze dążą, żeby było dobrze, po kłótniach, złych momentach nie chcą stracić, dają wielokrotnie szanse. I naiwnie czekają.

Skorp, idealnie określiłaś to, co i ja czułam/czuję nadal. Dokładnie te same odczucia. Obojętność z jego strony, taka jakby inna rzeczywistość, matriks, inna osoba... My też mieliśmy wspólne słówka, wspólne określone zachowania i nie umiem sobie wyobrazić, że on teraz poznając kogoś innego będzie mówił do niej w ten sam sposób, przytulał tak samo, śmiał się z tych samych rzeczy, zabierał w te same miejsca do swojej rodziny. I nie chodzi o zazdrość tylko o zniszczenie czegoś, co wydawało się być tylko dla mnie...
Dziewczyny przejdziemy przez to!


Offline

 

#81 2012-07-01 23:28:06

bags
Net-facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 4044

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Szczere wyrazy podziękowania ziemniaczana.

Skorp ma tragedię - nie jestem psychologiem ale potrafię po swoim przypadku wyczuć co się dzieje z Nią, jej partnerem i związkiem. Tragedię z którą sama sobie nie poradzi bez pracy najpierw nad sobą.

Ciebie podobnie jak mnie - partner zapewniał, że stanie na głowie ale będzie walczył o związek do samego końca.
Ja od swojej partnerki jeszcze na początku tego roku słyszałem takie miłosne zapewnienie. Przetrwamy wszystko, nawet najgorsze chwile, bo nie po to się pobraliśmy by się od tak rozstać. Nie było nawet trzeciej osoby z zewnątrz, najmniejszego podejrzenia zdrady. Cała ta tragedia dla mnie rozegrała się w 4 ścianach. nie minęło pół roku i co? mama jej zrobiła takie pranie mózgu, że zona zmierza ku rozwodowi - cała historia jest w moim wątku.

Dojdzie do rozwodu, żona przejrzy na oczy jakie spustoszenie jej matka w życiu zrobiła i w tym momencie obecna sytuacja, jaką ma Skorp to będzie pikuś przy mojej obecnej żonie. Ja może z tego małżeństwa wyjdę na wolność "wygrany" ale moja świadomość tego, co czeka w przyszłości "eks-żonę" mnie przeraża. Nie mam już sił, pomysłów i sposobów, by osobiście jej na tą kosmiczną dla niej patologię oczu otworzyć i jeszcze zawczasu uratować. Dla niej i matki jestem kretynem delikatnie mówiąc.

Ostatnia deska ratunku dla mnie to ksiądz - z Nim żona jest gotowa iść nawet na kolanach na pielgrzymkę - może Jemu się to uda dokonać na czym ja poległem.
Żyje nadzieją, że z tego małżeństwa coś jeszcze będzie, nadzieją, która z jednej strony jest matką głupich, a z drugiej - kościelnej strony - umiera ostatnia.

Wielka miłość,wielkie wspólne plany i nadzieje... pstryknięcie palcami i wielkie NIC. Nic nie było, nic nie ma i nic nie będzie - już cię nie kocham! 3 lata wy.......e  z życiorysu - jak to można w normalny i trzeźwy sposób zrozumieć???


Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

Offline

 

#82 2012-07-02 00:04:04

Beznadziejny
Wróżka Bajuszka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2012-06-14
Posty: 202

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Dobra więc ja napiszę coś od siebie. Jako że chyba każdy zna tutaj moją historię. Cóż ziemniaczana widzisz ja swojej też dałem poczucie bezpieczeństwa, komfortu bycia. Wiedziała że może na mnie liczyć o każdej porze dnia i nocy - wiadomo, w sumie każdy może, qumple też jak coś się dzieje. Była pewna moich uczuć, ja swoich też byłem, choć miałem nieraz chwile słabości gdy mnie denerwowała do łez. Mówiłem sobie "tego kwiatu jest pół światu" zostaw ją, ale nie mogłem tego zrobić. Teraz chyba wiem już czemu, po prostu nie znałem własnej wartości. Kochałem ją również, naprawdę. Wiecie co dobrze koi to wszystko ? Muzyka, taka prawdziwa muzyka. Ale wicie co teraz czuję ? Zdarza się mieć dołek to prawda ale czuję że teraz mam jaja, każdy facet musi przez to przejść by zrozumieć czego potrzebuje Kobieta, ja już wiem czego. Zdawało mi się że rozumiałem to, myliłem się. Tak naprawdę widzę po swoim zachowaniu że dorosłem do końca. Prócz chwilowych dołków trzymam się całkiem nieźle jak na siłę uczucia.
Przesyłam wam świetny link http://www.youtube.com/watch?v=mpviRJSq5y4 Rockiego znałem dobrze ale dopiero teraz zrozumiałem cały przekaz. Zawsze uważałem się faceta przez rzeczy dla kobiety głupie i nie zrozumiałe. A jednak ta sytuacja mnie zniszczyła totalnie ale "nie ważna jak mocno możesz uderzyć ważne jak mocno możesz dostać i walczyć dalej". Dużo się nauczyłem przez te tygodnie, nauczyłem się że to tak naprawdę walka, walka z samym sobą, z własnym sumieniem i uczuciem. To wszystko tak fajnie się czyta, gdy się czyta to się przez chwile o tym nie myśli, jednak gdy staje się przed samym sobą tak fajnie nie jest. Wiem coś o tym. Jednak pamiętajcie, im szybciej się pozbieracie tym szybciej możecie stawić swoim słabościom czoło. Jeżeli tylko chcecie możecie odzyskać swoich facetów tylko musicie to dobrze rozegrać. Każdy z nas decyduje sercem o tym z kim chce być, dlatego staram się tu nie mówić jak ktoś ma postąpić (chyba że okazuje się ktoś drugi totalnym dupkiem) ale pokazać różne drogi i naprowadzić. Pamiętajcie gdy dostaniecie cios musisz się pozbierać jak najszybciej by stać i walczyć dalej albo będziecie dalej dostawać lanie. Według mnie musicie dać dla partnera zatęsknić za swoją osobą, pokazać że dobrze się bawicie, nie możecie robić tego tylko na pokaz bo to go wkurzy i przyniesie odwrotny skutek. Po prostu jak napisze bądźcie chłodne. Dodatkowo podczas uprawienia sportu wytwarzają się hormony (czy coś w tym stylu) szczęścia 50 min biegu i wracacie do domu ubite oraz szczęśliwe. Niestety po pustkowiu w nocy pobiegać same nie możecie, ale osobiście bardzo polubiłem ten spokój i ciszę podczas nocnego biegu po odludziu - można również drzeć ryja (opcja dla facetów) Nie możecie być też na każde zawołanie. I patrzcie sercem a nie radami z forum ale serce ma być na równi ze świadomością.

Ostatnio edytowany przez Beznadziejny (2012-07-02 00:09:47)

Offline

 

#83 2012-07-02 00:35:29

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

gdybym ja miala chociaz jakakolwiek nadzieje ze on wciaz cos do mnie czuje, ze cokolwiek z niego zostalo... Ale on zachowuje sie naprawde jak totalny szczeniak, widze ze zgrywa z siebie maczo, choć zawsze byl typem cichego i romantycznego faceta, wolał spokoj a teraz tylko imprezy w glowie i wypisywanie do panienek ... Do seksu tez mial podejście ze tylko jesli kogos sie naprawde kocha -nie wiem niestety ile zostalo z jego starych zasad... Mozliwe ze pokryla sie tu urazona duma + jego mlody wiek i "zerwanie ze smyczy". To dziwne nigdy nie probowala go ograniczac i wszystko rzekomo robił z wlasnej inicjatywy (codziennie spotkania, wychodzenie tylko razem itd). Najgorsze jednakze jest to ze on teraz na mnie zwala wiekszosc rzeczy - ze niby bylam zaborcza, ze na nic munie pozwalalam, ze chcialam go miec tylko dla siebie - tez uwazam ze ktos mu tu troche dogadal... Dostaje szału gdy mysle o tym ze nigdy prawdopodobnie juz mnie nie przytuli, bylismy tak idealna parą, nawet nie jako chlopak i dziewczyna tylko przyjaciele wlasnie... Najsmieszniejsze jest to ze on zawsze unikal portali typu facebook, a teraz nagle zrobil sie niezwykle aktywny i to w naprawde prymitywny sposob (wlasnie struganie owego maczo). PRzepraszam nie mam gdzie sie wyzalic rodzina ma juz mnie chyba dość bo tylko o jednym ciagle gadam, nie chce im zatruwac zycia, a mysle ze wy tez jestescie w podobnej sytuacji. Kto lepiej zrozumie bolące serce niż inna osoba w podobnej sytuacji smile

Offline

 

#84 2012-07-02 01:31:09

fisher
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-07-02
Posty: 9

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Czesc wszystkim prosze wysluchajcie i podpowiedzcie,co sie dzieje waszym zdaniemw mojej historii. rok wstecz, kiedy poznalam obecnego ukochanego to moj byly zaczal do mnie wydzwaniac ze mnie kocha. Byla masakra. Ze strachu zeby nie stracic obecnego chlopaka odpisalam do ex, ze kocham go na swoj sposob, ale to juz jest koniec...niech idzie swoja droga, i zycze mu zeby sobie poukladal zycie. ..piszac tutaj w skrocie..no ale wyszlo na jaw i stracilam zaufanie w oczach mojego nowego.
Rozstalismy sie pol roku temu raz, drugi az wkoncu 2 miesiace temu zerwal ze mna bo nie potrafi odbudowac zaufania. Z pokora dalam mu odejsc...po 2 tygodniach zaczal do mnie dzwonic..pisac spotykac sie calowac..i znowu sie wycofal..tym razem skrzywdzil mnie. Teraz spotkalam gow ten sam dzien kiedy sie rozstalismy napisal : nie mam na tyle sily zeby to wszystko wymazac i zyc jak kiedys, zle mi z tym. probowalem i jestem na to za slaby pomysl o mnie czasem i nie badz na mnie zla........poczym wyslal mi kolejnego smsa ,ze bylam jeste i zawsze bede jemu bliska osoba i wyjatkowa kobieta. ze nie chce o mnie zapomniec i zawsze bede mial cie w swoim sercu" starcilam go? czy jest jescze szansa..co on czuje o co chodzi?

Offline

 

#85 2012-07-02 02:43:37

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

troszke nie rozumiem... Twoj "obecny" mial pretensje o to ze pisalas z bylym czy o to ze kochasz go na swoj sposob? Wiem ze zaufanie latwo stracic ale mysle ze zawsze jest jakas szansa...W koncu nie zdradzilas go, ani nic w tym stylu, troszke dziwnie sie zachowal, rozumiem ze mogł miec zal ale zrywac definitywnie? w sumie sama raz zerwalam z chlopakiem bo nakrylam go na pisaniuz inna(niby to tylkozarty ale afera wyszla jak nie wiem). Bardzo dlugo mnie to bolalo ale wiedzialam zekochalam swojego chlopaka i mimo to wolalam byc z nim. Te wczesniejsze zerwania z tego samego powodu?

Offline

 

#86 2012-07-02 15:48:20

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Wiecie coraz czesciej sobie uswiadamiam wiele rzeczy. Wiem ze przez ostatnie miesiące zwiazku nie bylam sobą. Mianowicie bylam cholerna perfekcjonistką i tak o wszystko sie martwilam zeby bylo idealnie ze az to spieprzylam. A wystarczylo wyluzowac, dac sobie czas, przeciez bledy to cos normalnego. w koncu przestalam byc soba, mialam nerwice natręctw i rozne dziwne mysli. Dopiero teraz to widzę. Nareszcie czujesie sobą, jednak bardzo zaluje ze ta milosc sie skonczyla. Czasem chcialabym do niego napisac, powiedziec ze teraz jestem taka osobą jak ta która poznal na poczatku ale wiem ze to raczej bez sensu bo on odbierze to jaka kolejną probę zblizenia sie do niego i ze pewnie znowu chce go namawiac do powrotu. W istocie bardzo chcialabym zebysmy wrocili, ale czuje ze on juz zapomnial i zyje wlasnym zyciem, nie moge mu sie mieszac (to ze zachowuje sie jak szczeniak pomine). Czasem korci mnie zaproponowac mu wspolne spotkanie, tak czysto kolezenskie ale wiem ze on sie nie zgodzi bo wczesniejsze proby spełzły na niczym. No nic bede dalej zyc, starac sie ulozyc wszystko. Odnalazlam w koncu siebie, widze ze dlugo nie bylam sobą. I no coz... byc moze on kiedys sie odezwie, choć tak bardzo chcialabym zeby zobaczyl ze sie zmienilam, a raczej stalam na nowo osobą w ktorej sie kiedys zakochal. Bardzo brakuje mi kontaktu z nim ale na to niestety juz nic nie poradze sad

Offline

 

#87 2012-07-02 15:50:35

lenkaa22
Zbanowany
Zarejestrowany: 2011-02-24
Posty: 492

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

u mnie jednego dnia bylo wszystko ladnie pięknie kochał mnie podobno i nigdy by nie zostawil a jednak dwa dni później stwierdzil ze nie pasujemy do siebie. nie mial innej. po prostu tak stwierdzil.

Offline

 

#88 2012-07-02 17:16:01

Skorp
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-02-10
Posty: 9

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

bags,
w twoich wypowiedziach odczytać można, że masz nieźle poukładane w głowie, przede wszystkim bierzesz odpowiedzialność za swoje słowa, obietnice złożoną przed ołtarzem, bo to powinno być "święte".
Teraz tak łatwo ludzie mówią, że kochają, zapewniają cuda a potem wycofują się jakby nic, jednemu mężczyźnie zapewniłam miłość, bo jestem tego pewna. Powiedziałam mu na początku znajomości i na końcu jak żegnałam, .... mój były mąż nigdy tego nie usłyszał, nie czułam, nie chciałam oszukiwać.
Przykro, gdy druga strona nie ma klasy, dyskrecji. Ziemniaczana współczuję Ci, w tak ciezkim okresie nie oczekuję się takiego zachowania, jak dokopanie leżącego. Nie wiem, czy to go przerosło, może się ocknie, zostaje napewno niesmak. Ale jak się kocha to kocha i tyle, dla tego jednego uśmiechu wszystko staje się nieważne.
A ja wczoraj oczywiście wieczorem napisałam smsa,dzisiaj od rana wymyślam kolejny scenariusz i nowy sms, który może zadziała. Tęsknie tak zwyczajnie. I proszę siebie w duchu, żebym nie zmiękła i niewygłupiła się znowu.
Nasza historia i bycie razem, kosztowało wysiłku i to nie mało, z mojej jak i jego strony. Wiele też wycierpiałam, widząc jego upadki, załamania, czekanie po nocach na niego gdzieś na mieście, bo dzwonił, że mnie potrzebuje, ale nigdy nie poddałam się, wchodził w moje życie buciorami, wieczna podejrzliwość, sprawdzanie, zazdrość ..... czasami byłam zmęczona, ale i na to znalazłam sposób, przede wszystkim przeczekać, Bo to bardziej było na pokaz, krzywdy fizycznie mi nie zrobił, parę rzeczy rozwalił, no i sąsiedzi chyba byli zmęczeni. Jego sąsiedzi go nie znoszą. A teraz mija 6 tydzień, i cisza, gdzie jego chociażby zazdrość, wcześniej nie było takiej możliwości, żebym sama była nocą. Często byłam też rozliczana z każdego nieodebranego tel. i to nie było fajne, musiał wiedzieć wszystko, oj dziwnie mi się to piszę bo wydawało mi się to w miarę normalne, nie jestem z tych czepialskich obrażających się, niewypominającą, najważniejsze dla mnie było, żeby się dogadać. I nic naprawdę to nie dało, słyszałam tylko,że jestem w porządku i złego słowa nigdy nie powie o mnie. A mnie te słowa w głowie męczą najbardziej i bolą.
Rozpisałam się, ale boję się, że poddam i znowu napiszę, że brakuje, że tęsknie.
Tak sobie myśle, że to moja jakaś zła karma, czy byłam bez niego czy z nim, zawsze cierpiałam i będę cierpieć. Może we wcześniejszym życiu zrobiłam mu krzywde, .. tak sobie wymyślam.

Offline

 

#89 2012-07-03 09:27:45

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Scorp też wierzę w karmę wink Czlowiek zawsze szuka jakiejkolwiek przycxzyny "dlaczego tak cierpię". Ale z drugiej strony ja nie zrobilam niczego chyba AZ tak złego ... więc staram się być dobrym człowiekiem i liczę że karma sie odwróci:) Wczoraj jak zwykle obudzilam sie w parszywym humorze, aczkolwiek z dnia na dzien coraz wiecej sobie uswiadamiam, układam w głowie. Po mału zaczynam tez akceptowac to ze musze być sama.  A jeśli chodzi o Ciebie pisz na forum gdy dopadnie Cie mega tęsknota. Jeśli on sie nie odzywa widocznie nie ma ochoty na kontakt. 6 tygodni .. to tak dużo i malo jednoczesnie. Nię będę pisac "wszystko sie ulozy, zapomnij o nim, jeszcze sie zakochasz" bo to bez sensu, mnie do wsciekłości doprowadzają takie komentarze smile Niektórzy po prostu już tak mają że przywiązują się bardzo mocno i nie chcą zapomnieć, ale to przeciez nasza decyzja prawda? Jeśli masz ochotę liczyć na to ze wrocicie do siebie to będziesz liczyć i już.

Scorp czy on odpisuje na wiadomosci? Wiesz w ogole co u niego?

I nie mow że jesteś zła bo na pewno nie. Jeszcze się karma odwróci na dobre wink Jeśli masz kogoś bliskiego, kogo towarzystwo Cię nie męczy staraj sie nie spędzać czasu sama, szukaj zajęcia bo bezczynność zabija najbardziej. Choć w moim przypadku do kazdego jestem jakoś uprzedzona, bo spędzając czas z kimkolwiek czuję, że to nie ta osoba z która chcialabym spędzać czas. Tęsknie nawet za nudą z nim. Za glupimi oczywistymi rzeczami jak pocalunek w czolo, czy zlapanie za rękę. Za wszystkim.

Wiem że to idiotycznie zabrzmi, ale serio staram sie teraz być lepszym człowiekiem. Tzn. zaczełam zauważać mase swoich błędów, które popelnialam i mysle - ale bylam idiotką. Samotność duzo mi uswiadomiła i nadal w sumie uswiadamia. Czasem mam taką malą nadzieję, ze moze to rozstanie bylo potrzebne wlasnie po to bym ja nauczyla sie doceniac szczęscie i stała na powrót sobą. Nerwica mi przeszła momentalnie po zerwaniu, chodź obsesją stalo sie myslenie o nim, o nas;). I generalnie odkad sie rozeszlismy nie czułam się ani razu szczęsliwa, tylko wtedy gdy na chwilę do siebie wrocilismy... Nie wazne co robie, z kim robie - wiem ze gdybym mogla wybrac sposob w jaki chcialabym spedzac czas to wybralabym cokolwiek byle z nim.

Wczoraj kolezanka mi fajna rzecz powiedziala "faceci są jak boomerang - zawsze wracają". Chciałabym móc to kiedys potwierdzić. Może to glupie ale ja ciagle uwazam, ze tym razem by sie nam udało, zwlaszcza teraz kiedy sie zmienilam. No ale coż do tego potrzeba by też jego chęci, a nie tylko mojej.

Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-07-03 09:59:47)

Offline

 

#90 2012-07-03 12:02:56

bags
Net-facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 4044

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Wszyscy partnerzy - bez względu na płeć - są jak boomerang i "zawsze" wracają. Ale niekiedy ze zdwojoną siłą. Siłą by ratować to, co uświadomili sobie, że spartolili, lub by dokopać... leżącemu.
W teorii to się zgadza, ale praktyka pozostawia wiele do życzenia.... Takie życie.


Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

Offline

 

#91 2012-07-03 13:12:15

mayk222
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-04-11
Posty: 1166

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

baks.Dokopac lezacemu,tak.Ale w jakim celu,z jakich pobudek,co jest sila przewodnia takiego postepowania kobiety.Narcyzm,chore ambicje,akt zemsty,desperacja.'ogrodnictwo'.Mozna wylamac chyba kazdego faceta wracajac do niego i po 5 dniach odchodzac,bez powodu,bedac 'ksiezna na jego dworze'?.Uwaznie przeczytam komentarz.

Offline

 

#92 2012-07-03 13:53:09

Skorp
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-02-10
Posty: 9

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Porzucenie boli, kurcze boli strasznie i strach, że nie ma odwrotu, pytanie co zrobić, jak uratować, nie opuszcza. Obijanie się po ścianach i na głos zadawane pytanie, paraliżujący strach....jak sobie poradzić samemu. Jestem osobą niepewną, zdecydowanie zbyt skupiona na perfekcji. Analizowanie każdego błędu, każdego słowa.
Wczoraj nawaliłam, przyznaje. Pierwszy raz wyszłam z domu, wypiłam sporo, wróciłam do domu, w środku nocy przyszedł został do rana, ale nic nie poszło dobrze, był nerwowy, zły, ja próbowałam trzymać fason, choć w głowie się kręciło, chciałam wszystko zapamiętać. I znowu słuchałam, że długo nie przyjdzie, jakieś przykre słowa, że nie jesteśmy razem, w jedną nutę. Niewiele się odzywałam, prosiłam, żeby nic nie mówił, nie w takim stanie. Rano tylko poprosiłam, żebyśmy wreszcie spokojnie porozmawiali, jedno zdanie.

Offline

 

#93 2012-07-03 14:23:13

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

ojj Scorp lepiej uwazac na spotykanie sie po alkoholu.
A ja postanowilam ze od dziś dość! Dośc dowartosciowywania sie moim kosztem. Zamierzam zacisnąć zęby i udawac że juz mi przeszlo - ale nie w taki szczeniacki sposob jak moj byly, po prostu ze zrozumialam i zaakceptowalam obecny stan rzeczy. A w domu trudno najwyzej bede ryczec w poduszke i uzalac sie na forum smile

Offline

 

#94 2012-07-03 16:40:50

bags
Net-facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 4044

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

mayk222 napisał:

baks.Dokopac lezacemu,tak.Ale w jakim celu,z jakich pobudek,co jest sila przewodnia takiego postepowania kobiety.Narcyzm,chore ambicje,akt zemsty,desperacja.'ogrodnictwo'.Mozna wylamac chyba kazdego faceta wracajac do niego i po 5 dniach odchodzac,bez powodu,bedac 'ksiezna na jego dworze'?.Uwaznie przeczytam komentarz.

Przykro mi mayk222,ale z takim zapytaniem trzeba się udać do odchodzącego partnera. Ja na to odpowiedzi nie znam.

Albo człowiek się rozstaje z klasą albo jest kawał ............... . Najczęściej Ci drudzy są wtedy wielce zdziwieni, że eks partner nie ma zamiaru "po rozwodzie" utrzymywać kontaktu nawet na stopie koleżeńskiej. I to mnie wcale nie dziwi, po prostu trzeba się pogodzić z tym, że "piękno" okazywane przez os. porzuconą względem takiego bydlaka za sposób rozstania, odpłaca się mu za to "nadobnym" - bydlakowi -. .. i zupełnym brakiem chęci do jakiejkolwiek formy kontaktu z nim.

Ostatnio edytowany przez bags (2012-07-03 16:42:01)


Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

Offline

 

#95 2012-07-03 16:53:57

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

chyba zaczynam rozumiec ze ten facet nie byl dla mnie, ze wciaz mnie oklamywal i ze jest zwyczajnym szczeniakiem... zmienia obiekty westchnień co pare dni wypisujac przy tym litanie jaka to kazda jest niesamowita i niezwykla... co za dzieciak. Chyba mowiac kocham nie mial pojecia co to milosc, bynajmniej bardzo szybko mu przeszla. A moze to normalne u facetow ze teraz zakochuje sie w kazdej? Zerwanie ze smyczy? Szukanie na sile zwiazku skoro pisze wszystkim jak to mu dobrze ze jest sam? Litości...smile

Chyba pora zaczać zyc wlasnym zyciem i zapomniec... Trudno przeszlosc to przeszlość. Na nowo staram sie odnaleźć siebie. Oby sie udało. Skoro on tak szybko zapomnial to i mi powinno sie udać smile

Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-07-03 16:58:12)

Offline

 

#96 2012-07-04 15:38:36

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

ech i znów namącone w glowie... Pewna osoba powiedziala mi ze to mlodziencze lata, zeby nie rezygnowac tak szybko bo sie zdziwie bo on sie wyszaleje i pewnie bedziemy razem .. Ale do cholery co to ja jestem zabawka? Moze zaliczy pare panienek a ja niby mialabym do niego wrocic? Powiedzialam tej osobie ze ja go juz skreslilam ze dla mnie to przeszlosc(fakt moze nie do konca szczerze ale moze sama zaczne w to wierzyc)

Swoja drogą czy ktoś mial taka sytuacje? Ze facet "wyszalal sie" a potem skamlał zeby wrocic? dodam ze on 19 lat ma ....

Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-07-04 15:40:56)

Offline

 

#97 2012-07-04 16:07:29

Niutek
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2012-06-27
Posty: 45

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Zajmij się sobą. Ja po 4-5 miesiącach zmądrzałem. Niemniej nie możesz tak na to patrzeć, koleś musi pobzykać wszystko co się rusza i nie stać go na stałą relację. Tak mamy, hormony buzują.

Ja mam łatwiej, 26 lat w tym roku wink

Offline

 

#98 2012-07-04 16:16:39

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

rozwalilo mnie to ... "bo tak mają" . To po cholere pieprzenie o milosci i o tej jednej jedynej, po cholere?! nikt nie jest zabawką... Nie moglabym do niego po czyms takim wrocic mimo ze go kocham (tak wiem idiotka wink)...Az sie boje tego jak mnie to zaboli gdybym sie dowiedziala ze faktycznie tak zrobil, wiem to chore bo nie jestesmy razem ale... no wlasnie. chyba juz taka glupia jestem ze wciaz sie nim przejmuje:)

Niutek co rozumiesz przez "zmadrzalem"?

Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-07-04 16:17:42)

Offline

 

#99 2012-07-04 16:33:16

Glock
Zbanowany
Wiek: 14 n.e.
Zarejestrowany: 2012-06-01
Posty: 988

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

O ja yebie, wychodzi na to, że jestem idealny - nigdy żadnej nie zostawiłem.......bo nigdy żadnej nie dałem cienia nadziei na związek tylko "friends with benefits", bo jednorazowo zapoznanych w ogóle nie biorę pod uwagę.


Ave, Caesar, morituri te salutant

Gott mit Uns!!!

Offline

 

#100 2012-07-04 16:40:21

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

przynajmniej byles szczery ;>

Offline

 

#101 2012-07-04 20:24:28

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

cholera ludzie, odwlilam ...
Za duzo mysle.
Mysle ze obecne zachowanie mojego bylego to moja wina...
Tak jak radzi zawsze bags spojrzalam na to z innej perspektywy...Dalam ciala niesamowicie...Ja bylam toksyczna, tzn ten zwiazek mogl z jego perspektywy wygladac jak toksyczny zwiazek - bylam zaborcza, on wciaz sie staral itd a mi cos wiecznie nie pasowalo..nie usprawiedliwiam sie, nie wiem co sie ze mna dzialo, mialam ciezki okres, nerwice (natrectwo myslowe). nie wiem czemu tak sie zachowywalam....moze on zaczal sie czuc ze traktuje go jak swoja wlasność... Wiem ile naodwalalam, w dodatku po rozstaniu wchodzilam na jego prywatne rzeczy (balam sie ze chodzi o to ze znalazl sobie inna). Mial chyba prawo sie wkurzyć ze traktuje go jak wlasność.

Teraz widze to z jego strony - oczywiscie bylo wiele pieknych chwil ale jemu znajac zycie zostal przed oczami ten wlasnie toksyczny zwiazek Ta koncowka zwiazku.. On zawsze mial slaby charakter, ja bylam tą silniejsza. On ciagle musial za mna latac. No moze nie tyle co musial ale to robił. Te wypisywanie do innych dziewczyn - moze czuje sie samotny, moze rzeczywiscie zbrzydł mu zwiazek ze mną i zobaczyl jak fajnie w koncu życ bez ciaglych problemow. Moze chce odnalesc milosc, ktora to doceni. Ale jesli tak to ja juz nie mam szans...... Oczywiscie istnieje tez opcja "nie wyszalalem sie", ale jakos tak dzis sobie uswiadomilam ze moze wlasnie chodzi o to ze ma do mnie zal. Chcial o mnie zapomniec bo moze cos caly czas czul, ale wiedzial ze przy mnie nie bedzie szczesliwy wiec wolał sie odciąć. Stad to zeby nie utrzymywac kontaktu.

Wiem ze troche to dziwnie brzmi skoro tyle o nim nagadalam zez achowuje sie jak szczeniak - po czesci fakt - ale mysle ze on po prostu tez nie moze sie odnaleść. Chcialam to naprawiac, przeprosilam go niejednokrotnie... Widzial jak cierpie...A cierpialam niesamowicie.  Bardzo chcialabym spotkac sie z nim jeszcze raz, powiedziec ze zrozumialam wszystko, ze zmienilam sie... Nie odzywamy sie do siebie w zasadzie wczesniejszy kontakt inicjowalam ja, on nie chcial... Powinnam dać mu spokoj prawda? i pozwolić zyc wlasnym zyciem. Spieprzylam taka milosć. Spojrzalam na to z drugiej strony i widze ze jednak wieksza wina lezy po mojej stronie. Bardzo chcialabym zebysmy do siebie wrocili ale skoro on juz zaczal sobie ukladac zycie... Chyba nie powinnam juz sie mieszac. Dla "nas" chyba nie ma juz szansy. Jedyne co mi pozostalo to tez ulozyć sobie zycie, i moze na przyszlosc nie zachowywac sie jak idiotka jesli kogokolwiek znajde. A moze powinnam jeszcze kiedys sprobowac sie odezwac? Nie wiem juz sama co robic, wszystko jest takie dwuznaczne... Pomocy...

Bardzo mi na nim zalezy. Widze ze on szuka na sile milosci.  Ale gdy spotkalismy sie ostatnim razem powiedzial ze nie ma do mnie o nic zalu, ze po prostu w nim cos wygaslo i tyle, ze nie ma nikogo, ze nie szuka. Wiec tym bardziej mam metlikw glowie. Czy moge go jeszcze w jakikolwiek sposob odzyskac? Bags wypowiedz sie ty zawsze masz madre rady:)

Offline

 

#102 2012-07-04 21:02:50

mayk222
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-04-11
Posty: 1166

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Zazdrosc sie we mnie gotuje za takim uczuciem.Spotkaj sie z Nim,przygotuj sie,nie przepraszaj,nie pros,nie obiecuj,przedstaw perspektywy przyszlosci waszego zwiazku,Twoje zaangazowanie w nim,powiedz ze jestes za Nim,nie wpadnij na pomysl przekupstwa cialem,daj mu mozliwosc przemyslenia,podjecia decyzji.Prygotowanie ma sie tez objawic zewnetrznie,usmiech,dobre ciuchy tzw,[mozna cos zawsze wykombinowac],postaw vabank, na krotka sensowna rozmowe,pokaz plecy wracajac do siebie,mowiac zadzwon jak zechcesz.Bedziesz miala wiedze czy zalezy Jemu na Tobie,gwarantuje Ci ze szczeka mu'wypadnie' po takim zachowaniu z klasa z Twojej strony, mozesz nie miec zaufania do tego co pisze,ja to sprawdzilem,odnioslo to wiekszy skutek niz biadolenie i maslane oczy.Ale naprawde trzeba sie przygotowac i pokazac i to najlepiej jak tylko umiesz.

Offline

 

#103 2012-07-04 21:21:37

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

mayk tylko widzisz...on nie chce ze mna kontaktu..nasza ostatnia rozmowa niby przebiegla z klasa...powiedzial mi zebym nie mieszala sie w jego zycie... ja wtedy myslalam ze to on jest tym zlym... to juz ponad dwa miesiace, bardzo mi go brakuje, cierpie, ale moze wlasnie powinnam dac mu sobie zapomniec? Ponoc na tym polega prawdziwa milosc,daj odejść. wszyscy odradzaja mi kontakt, bo on zawsze daje mi do zrozumienia ze mnie nie chce. Nie moge sie narzucac skoro on nie chce kontaktu. Z drugiej strony chcialabym mu tylko pokazac ze zrozumialam co spieprzylam, ze wiem, ze teraz byloby inaczej. Ale musze uszanowac jego decyzje choc serce kraja mi sie z bolu.

Offline

 

#104 2012-07-05 20:25:27

Skorp
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-02-10
Posty: 9

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Mam straszne wahania nastrojów, od kompletnego załamania depresji płaczu, aż kolana się uginają do euforii, że przyjdzie cofnie słowa, przytuli i powie, że jest już dobrze. W głowie tworzę tysiące scenariuszy naszego spotkania i rozmowy, co mu powiem, cieżko mi jest, i czekam na jakiś cholerny cud. Powiedział, że przyjdzie, i nie przychodzi. Nie daje szansy na żadną rozmowę. Czytam i czytam, co mam zrobić, jak się zachować, zasypiam z nadzieją, że może jutro się nam uda.... jak można być tak bezwględnym człowiekiem, jasno określał,że jestem dla niego całym światem a teraz nikim, nie rozumiem, odejść zostawiając ze słowami, które nie chcą opuścić i bolą strasznie. Jest mi tak smutno, siedzę sama w domu i wariuje. Chce wierzyć, że to chwilowe zwątpienie. Wkurza mnie, że nie wiem co jest nie tak, nie zrobiłam mu żadnej krzywdy, przynajmniej nie wiem, nie rozumiem, i boje się że zapomni jak kochał mnie, Myślę i myślę, jaki znaleść sposób żeby do niego dotrzeć, ale bez rozmowy nie mam szans.
Uświadamiam sobie, że to już koniec, i znowu będę sama. Bez niego,

Offline

 

#105 2012-07-05 21:13:11

Mishia
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2011-03-30
Posty: 134

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

witam! poznałam fajnego faceta , bardzo dobrze sie rozumieliśmy, chętnie ze sobą rozmawialiśmy na gg, tęskniliśmy za sobą. po tygodniu się spotkaliśmy-oboje bardzo tego pragneliśmy. na spotkaniu byliśmy sobą zachwyceni,po spotkaniu tym bardziej.znajomośc rozkwitała w dobrym kierunku.codziennie na gg- jak sam pisał "zwariowałby gdyby nie napisał".spotkaliśmy się 1,2,3 raz.chciał żebym przyjechała żebyśmy się docierali i poznawali, cieszyli sobą. tak też zrobiłam ...spędzaliśmy czas razem , u niego.czekał na mnie miesiąc gdy wyjechałam , pisał smsy, tęsknił. gdy wróciłam pojechałam do niego , przez 2 dni było jak wcześniej ,później...........zmienił się o 180 stopni , nie chciał spędzać ze mną czasu, chodziłam na spacery sama,był oschły,prawie nie rozmawialiśmy. wkurzyłam się i odjechałam , ale przed wyjazdem od niego powiedziałam mu mimo wszystko  że mi na nim zależy, ze chcę aby było między nami ok, żeby o tym pamiętał, i jeżeli on czuje ze jest coś nie tak to żeby mi powiedział bo ja sie angażuje w to wszystko.   a on.....cóż....zamilkł....już 1,5 miesiąca milczy , nie odzywa się , ....olał mnie totalnie!     i właśnie w ten sposób kończą znajomość '' dojrzali ''faceci.


Miłość- to wręczenie komuś broni wycelowanej w serce i nadzieja że, nigdy nie pociągnie za spust

Offline

 

#106 2012-07-05 22:59:13

soniqueee222
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2010-05-11
Posty: 567

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Mishia, dojrzali faceci, właśnie tak kończą znajomość albo telefonicznie, bo nie stać ich na proste postawienie sprawy dużo wcześniej. Całą winę mogą zrzucić na kobietę, bo to zwykle niewiniątka. A zazwyczaj kończą, bo na oku mają następną albo ciągną związki na dwa fronty. To przykre, ale tak jest. Ja jestem w 3 miesiącu ciąży, a miałam normalne miesiączki, nie zamierzam nigdy o tym powiedzieć ojcu dziecka, nigdy. Wolę sama wychowywać dziecko, niż z jakimś niedorosłym patałachem.


W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

Offline

 

#107 2012-07-05 23:22:38

bags
Net-facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 4044

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Zaraz, moment, chwila, ktoś tu mnie bierze za wyrocznię smile Specjalistę terapii małżeńskiej dla singli smile

Ziemniaczana, nie wiem od czego zacząć, bo w tym wszystkim końca nie widać. Prześlij mi na priv'a historię Twojej "toksycznej choroby" związku w pigułce albo podaj "tytuła" Twojego wątku lub skleć tu "wypis medyczny". Wszędzie pełno Twoich wpisów, nawet u mnie - aż kociokwiku z przerzutami oczopląsu dostaję smile.
Ja co prawda przez swój temat wątku mam czeski film z brazylijskiej telenoweli - a w nim już było wszystko od biegunki przez przemarsz wojsk z kirgijską dyplomacją (wrzucimy granata i patrzymy kto przeżyje) po rozpętanie 3 wojny światowej z udziałem Brzęczyszczykiewicza. Na koniec został teleturniej dla żony z udziałem księdza - chwila prawdy przez duże "P" i  ostateczna "diecezja" należy do niej... ale spróbuję cosik i Tobie doradzić.
Tylko od razu mówię, że czasami jestem w systemie supernetkobitek.pl około godz. 23.


Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

Offline

 

#108 2012-07-05 23:29:27

mayk222
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-04-11
Posty: 1166

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Moze jednak spotkaj sie z nim,aby miec czyste sumienie,ja zawalczylem na wszelkie sposoby,metody,ale nie prosilem sie.Jest ponownie z wlasnej incjatywy,lula,ja siedze nad projektem,warto wyjsc prawie z siebie aby byc szczesliwym i miec Ta osobe ktora sie  Kocha do szpiku kosci.Wymysl cokolwiek,nie poddawaj sie,warto.

Offline

 

#109 2012-07-05 23:37:53

bags
Net-facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 4044

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Np to gratulacje mayk222.
Robiłem tak samo jak Ty, działałem ile mogłem bez proszenia się o powrót i jak na razie bez rezultatu. Wyszedłem z siebie, stanąłem obok i moje drugie "Ja" poszło po wsparcie do wyższych sfer duchownych w walce z diabełkiem w spódnicy. Teraz pozostaje mi czekać na efekty smile


Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

Offline

 

#110 2012-07-05 23:43:22

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

ja juz mam metlik w glowie.. nie wiem czychodzilo o moje zahcowanie czy o jego wyszalanie sie... wiem ze kreci z inna, dal mi do zrozumienia ze mam sie mu nie mieszac w zycie, choćkorci mnie by sie odezwac.. no ale co? zaproponuje wyjscie a on mnie splawi.. i znowu wyjde na idiotle....

Offline

 

#111 2012-07-05 23:54:07

mayk222
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-04-11
Posty: 1166

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

baks znajac Ciebie to bawisz sie do lez pewno,poswiecilem 8 miesiecy zycia aby Ona wrocila robi to malymi etapami,ma ambicje,ale ja to wytrzymuje.Jest jak z zurnala,urocza,zgrabna,z atrybutem,bystra,oczytana,blyskotliwa,inteligentna,dowcipna,ma charyzme,szalone pomysly,infantylna czasami co mnie bawi,erotyczna na wskros

Offline

 

#112 2012-07-05 23:58:21

Mishia
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2011-03-30
Posty: 134

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

do Agau, wiesz jesteśmy w podobnym wieku, ale chyba zrobiła bym to samo co ty  i nie powiedziałabym nic takiemu pajacowi , ale z drugiej strony powinien on też jak najbardziej ponosić odpowiedzialnośc za swoje czyny.teraz ogólnie ;ja nie wiem, co ci faceci mają w głowie , i za nic w świecie nie pojmuje toku ich rozumowania w sytuacji gdy coś zaczyna się sypać w związku.najlepiej jest zamilknąć i mieć wszystko w czterech literach!tchórze....poprostu!!!!


Miłość- to wręczenie komuś broni wycelowanej w serce i nadzieja że, nigdy nie pociągnie za spust

Offline

 

#113 2012-07-06 00:20:06

bags
Net-facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 4044

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

Zdecydowanie nie szanowny kolego.
Wiem po sobie i swoim przypadku, że nie jest to łatwy kawałek chleba do ugryzienia, tym bardziej, że ja mam toksycznie zatrute pieczywo w odróżnieniu do Ciebie (przeczytaj sobie jedną z wypowiedzi Macochy na mój temat o teściowej u Beznadziejnego lub tą samą wstawkę w moim wątku).
Gdyby moja teściowa miała trochę oleju w głowie i traktowała nasz związek jak przed ślubem, to moja walka o żonę - porównywalną do Twojej kobiety - nie miałaby zapewne miejsca, ewentualnie jakieś tam zalążki tej walki łatwe do zneutralizowania. Ale niestety jej zaborcze i patologiczne metody wychowawcze doprowadziły do takiego stanu rzeczy, jak widać w treści mojego wątku. Beznadziejnego partnerka to przy niej pikuś.

Prosty przykład: zakładając, że Ty to moja teściowa - postawiłbyś na szali w walce o "dobro" swojego dorosłego dziecka swoje małżeństwo z obecną partnerką??? Postawiłbym bez wahania wygraną w 10 w totka, że Twoja odpowiedź będzie NIE.
A u mnie fakty są brutalnie prawdziwe i odwrotne... Jest gotowa to zrobić i zapewne nie ma pełnej świadomości tego, co ona ryzykuje przez swoją głupotę.
Paranoja czy nie??? Jak uważasz?

A że emanuje ze mnie dobre samopoczucie i żartuję w wypowiedziach bez problemu świadczy fakt, że pogodziłem się z opcją przegranej walki... mając gwarancję unieważnienia ślubu kościelnego. Ja zyskam wolność... a żona jak zrozumie w czym tkwi problem... brak słów bo mózg się lasuje.

Ostatnio edytowany przez bags (2012-07-06 00:28:20)


Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

Offline

 

#114 2012-07-06 00:20:53

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 860

Re: Jak faceci zachowuja sie po rozstaniu

odpuszczam , zakochal sie , po tygodniu^^ i nie wiem czy smiac sie czy plakac ...smile

idziemy sie upic? wszyscy z forum ze zlamanymi sercami?  smile

Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-07-06 00:25:51)

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013