Kocham żonatego. Co robić ? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#39 2012-06-05 09:20:16

Opiekunka13
Przyjaciółka Forum
Wiek: 41
Zarejestrowany: 2011-10-20
Posty: 781

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

black1977 napisał:

Megiiii654 napisał:

Ale jest coś co mi przeszkadza - żona.

a wiedziałaś, że ma żone jak się z nim rozpoczynałaś spotykać?
jeśli nie to okłamał cię na dzień dobry
jeśli tak, to muszę ciebie zmartwić, ty jej zapewne też
jeśli jest tak jak mówisz, że niefajnie jest miedzy nimi czemu jej nie zostawił, po co się z nią męczy?
choć teraz to już się nie dowiemy bo z uwagi na twoje istnienie na pewno lepiej nie będzie

Megiiii654 napisał:

To, że chłodne relacje między rodzicami nie wpływają pozytywnie na dzieci,że czasem lepiej jest się rozstać właśnie dla ich dobra?

uwielbiam ten argument, tylko czemu zawsze pada z ust strony która romans
otóż moja droga dla dzieci jest tylko jedno dobro
fajna rodzina... w komplecie
wszystkie inne opcje są przegraną dla tychże
i w większości także dla pozostałych

Megiiii654 napisał:

Czy wogóle powinnam i czy mam prawo prosić go, by zostawił żonę?

nie nie masz, jeśli jej nie kocha powinien sam wiedzieć co robić
jeśli tego nie zrobił, bo teraz to już nie ma znaczenia
to kiepski z niego facet (oczywiście w mojej subiektywnej ocenie)
wszyscy są tacy zmęczeni swoimi małżeństwami tak im źle, ale trwają, a jak pojawi się okazja to siup nowa miłość, a co tam, przecież zycie mam jedno... bo to przecież cud, bratnia dusza.... tylko on/ona... z nikim innym tak nie będzie.... a potem mija 5 - 10 lat i mamy to samo, bo zamiast zmieniać wzorzec powielamy niedobry schemat

Megiiii654 napisał:

Bo ja już tak nie dam rady. Nie dam rady znieść tej myśli, że po spotkaniu ze mną jedzie do niej, do siebie, własnej rodziny ... Już nie daje rady. Ale ja bez niego nie potrafie żyć :-( tak bardzo go kocham :-(

zamiast uczyć dzieci, siebie, inne "duże dzieci" wartości które warto przenosić w przyszłość i którym warto być wiernym
wierność, prawdę, szacunek, miłość, pokonywanie własnych ograniczeń i słabości, nie krzywdzenie, dobro
ulegamy pokusą i znajdujemy tłumaczenie dla wszystkich słabości
w imie tego żeby nam było dobrze, nie ważne skutki i co wokół
ale nadużywanie tego argumentu powoduję, że właściwie każdą krzywdę można usprawiedliwić i jest to najbardziej wyświechtane usprawiedliwienie jakie znam

bardzo często słyszę ostatnio
"to twoje życie i chodzi o twoje szczęście" i w imię tej idei poświęcamy wszystko
ale im dłużej obserwuję i myślę o tym to uzyskanie szczęścia w sposób, w którym krzywdzimy innych powoduje, że tak naprawdę krzywdzimy głównie siebie i szczęścia nie znajdujemy bo i jak (pomijam przypadki o braku sumienia, choć i dla tych myślę, że przyjdzie czas tylko później)?

szczęście dostajemy gdy damy kawałek siebie, a nie gdy zabieramy wszystko dla siebie, bo nam się też coś od życia należy


uwielbiam, takie historie, czas płynie a one ciągle nowe, ciągle takie same, bez końca...
tylu jest wolnych po obu stronach, samotnych, pięknych, bogatych wewnętrznie
czekających na miłość

życie jest długie
a to kim jesteśmy rodzi się z tego jak żyjemy

Świetny post! Megiiii654 - wbij sobie to do głowy, nie tylko teraz, ale i na przyszłość. P.S. nie zdajesz sobie naprawdę sprawy jakie świństwo i ilu ludziom czynisz? Uwierz mi że miłości nie da się zbudować na czyimś nieszczęściu, a w tym momencie bezinteresownie (bez powodu0 czynisz zło rodzinie tego człowieka, w tym - dzieciom.

Offline

 

#40 2012-06-05 09:22:18

Kriss
100% Netkobieta
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 1357

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Może siedzi dziewczę i myśli. Co jest wskazane. Byłabym bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy.

Żyworódka skąd wiesz jak i gdzie pracuje Malwina69? Skąd wiesz jakie ma obowiązki i w jaki sposób wykorzystuje swoją, na ten przykład, przerwę? I skąd wiesz ile ona zarabia?

Offline

 

#41 2012-06-05 11:59:21

marena7
Przyjaciółka Forum
Wiek: 58
Zarejestrowany: 2010-12-20
Posty: 1378

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Megi, jesteś poważnie chora. Bulimia i anoreksja to nie katar. A w psychoterapię trzeba się zaangażować, by przyniosła efekty. Twój romans "służy" temu, by nic ze sobą nie zrobić i by odwrócić Twoją uwagę od problemów, które masz sama ze sobą. To na nich masz skupić całą swoją uwagę, jesli chcesz.....żyć.
To samo dotyczy obiektu Twojej "miłości".
Potraktuj to poważnie, bo to poważna sprawa.

Offline

 

#42 2012-06-05 12:09:29

Nocturn
Net-facet
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2012-01-01
Posty: 105

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Oj nie smile napisze tekst,a ty mi go sprawdzisz jak w przedszkolu smile dobrze ? A co ja będę gadać..pewnie 6+z polskiego "Pani" miała i nigdy błędów nie robiła smile Jak będę pisać list miłosny to się odezwę .Po prostu nie wciśnięta spacja..ale co tam..jest sie do czego przyczepić ;]

Ostatnio edytowany przez Nocturn (2012-06-05 12:11:52)

Offline

 

#43 2012-06-05 13:37:35

Agatka
100% Netkobieta
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2009-01-01
Posty: 9751

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Proszę o kontynuowanie rozmowy na temat wątku i nie off topowanie i obrażanie siebie nawzajem. W przeciwnym wypadku wątek zostanie zamknięty i wyciągnięte regulaminowe konsekwencje.

Offline

 

#44 2012-06-05 13:58:23

pati31
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30 +
Zarejestrowany: 2012-02-28
Posty: 2180

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Kriss napisał:

Mało informacji. Autorko - pisz więcej. Koniecznie.

Facet kocha do bólu - skoro na sprzeczkę reaguje pocięciem się i uchlaniem. Co za okaz! A wiersze pisze na kacu czy jeszcze w pijanym widzie? To ważne. Dla poezji. Dla potomnych.
Nieee, no jak na całodobowej terapii się poznaliście - to jest mogiła. Miłość do grobowej deski. Pozamiatane. I co za dramatyczny początek nie? Dwie zbłąkane duszyczki, targane podmuchami losu, Opatrznosć przygnała na terapię - i TADAM! - on nie dotyka jej brzucha. Wiersze, alkohol, krew. Bohema, cyganeria, komunia dusz.

Koniecznie musisz napisać więcej bo boki idzie zrywać.

Najbardziej podoba mi się zdanie: "Ale jest coś co mi przeszkadza - żona." Daj se spokój. Taki mały szczegół przeszkadza Ci w wielkiej miłości? No weź...

Uwielbiam Cie czytac ..............musisz byc niesamowita osoba


Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

Offline

 

#45 2012-06-05 14:04:30

pati31
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30 +
Zarejestrowany: 2012-02-28
Posty: 2180

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Tez pisze z pracy ,prawie zawsze heheheh)))))


Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

Offline

 

#46 2012-06-05 16:37:50

złudzenie
Szamanka
Zarejestrowany: 2012-04-11
Posty: 283

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Dobry człowiek ??? a Ty nie jesteś zabawką???

tłumaczysz sobie to w taki sposób jak Ty to widzisz. Niestety prawda jest inna. Dobry człowiek który ma rodzinę i dzieci i ...kochanicę bo właśnie tylko tym dla niego niestety Jesteś który kłamie i oszukuje dla własnej przyjemności i nie liczy sie z uczuciami innych i tym jaka krzywdę wyrządza własnej rodzinie Ty nazywasz DOBRYM CZŁOWIEKIEM ???

Czy Ty masz w ogóle sumienie? chyba nie skoro masz swiadomośc tego, ze tam w domu czeka na niego niczego nieświadoma żona cała rodzina a Ty z premedytacją wiedząc o tym wszystkim wciągasz go w ten romans coraz bardziej. Rozumiem że każdy z nas może znaleźć sie w podobnej sytuacji ale wtedy trzeba jasno i klarownie określić co z tym robimy albo facet decyduje sie na Ciebie i odchodzi od rodziny albo niech wraca do domu i zapomni o Tobie. Zawsze ktoś zostanie pokrzywdzony ale innego wyjścia w tej sytuacji nie widzę.
A Ty mimo tego że dał Ci wyraźnie do zrozumienia że nie odejdzie od zony ( i na pewno nie chodzi tu o dzieci) godzisz sie na dalsze spotkania. On Cie najzwyczajniej w swiecie wykorzystuje a Ty bardzo chetnie godzisz sie na to.
Nie rozumiem takich kobiet jak Ty - bez urazy które pchają sie z butami w czyjeś życie. Moze i faktycznie jesteś zakochana ale nic Cie nie tłumaczy. Nie wolno bezkarnie niszczyć życia innym ludziom!!! Ale Tobie taka sytuacja widocznie odpowiada skoro tkwisz w tym po same uszy i nie zamierzasz tego zakończyć. Postaw się w sytuacji tej biednej żony czy chciałabyś by Ciebie kiedykolwiek spotkało cos takiego???

kłamstwo...jedno kłamstwo ciagnie za sobą kolejne, tylko po to by powstrzymać to pierwsze
kłamcy potrafia zniszczyć wszystko co drugi człowiek kocha i czego potrzebuje
kłamstwa zawsze wychodzą na jaw bardzo często w najmniej oczekiwanych momentach...


Nie kłamstwa lecz prawda zabija nadzieję

Offline

 

#47 2012-06-05 17:21:22

szerek
100% Netkobieta
Wiek: 20 lat minęło jak jeden dzień
Zarejestrowany: 2009-06-29
Posty: 3014

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Ludzie popatrzcie na to z drugiej strony- kto by chciał mieć takiego partnera? chyba żadna z was.
Przecież ta dziewczyna jest wybawieniem dla jego żony.
Żona tego pana powinna kochanicę po nogach całować, że w końcu ktoś ją uwolni od chorego psychicznie alkoholika który ją zdradza.

A tak szczerze jeśli chodzi o samo zachowanie- zdradę- wszystkie powiedziałyście to, co ja uważam.


,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

Offline

 

#48 2012-06-05 17:48:33

marteczka
Wróżka Bajuszka
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-04-05
Posty: 226

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

romans to nieuczciwość i brak empatii......


Operacja wyrwania serca przeprowadzona w normalnych warunkach jest całkowicie bezbolesna.
Trwa od dwóch do trzech minut. Zostaje po tym blizna, zwana również świętym spokojem.
-Agnieszka Osiecka-

Offline

 

#49 2012-06-05 19:15:33

ONA1977
Netbabeczka
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-01-04
Posty: 465

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

a ja nie pojmuję jak trzeba być ślepym i bezdennie głupim pakując sie w związek .. czyjś związek!!!!!!!!!
on ma dobre relacje z żoną???? i nawet jest dobrym człowiekiem??? blagam Ciebie kobieto dorośnij !!!!!!!a z nim zagraj na ostro , powiedz, że  wasz romans ujawnisz .. to chyba wystarczy abyś sie zorientowała czy nie jesteś zabawką... nawiasem mówiąc jestem bardzo ciekawa jego reakcji...

Offline

 

#50 2013-01-17 17:47:50

tamariss
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-01-17
Posty: 6

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Ja mam inne doswiadczenia i pewnie zdenerwuję tym ni ejedną osobą. Świat jest dziwnie ułożony i nie wiadomo, co nam pisane. Oczywiście na tego typu mężczyzn trzeba uważać. Czy jednak kobieta, która ślepo ufa mężczyźnie, którego jak mówi kocha zasługuje na potępienie? Czy naprawdę facetowi jest tylko wygodnie w tej sytuacji, czy nie szuka on sposobu, by wypełnić pustkę w swoim życiu, jakąś lukę, o której obserwator z zewnątrz nie będzie wiedział? Ludzie mają zwyczaj krzywdzić siebie nawzajem i kobiety żony też to robią, bardzo często, usprawiedliwiając się później śmiesznie. I możliwe, że doszło do sytuacji, która tego pana popchnęła w ramiona innej kobiety. Nie znamy faktów więc nie oceniajmy na podstawie "bo mi się zdaje" Gdyby świat był taki oczywisty na pewno byłoby mniej tego tupu nieszczęść na tym padole. Ale nie jest. Piszę to z doświadczenia własnego i cudzego.

Offline

 

#51 2013-01-18 23:18:38

Lariana
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2013-01-18
Posty: 31

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

"Kocham żonatego" -Nic dobrego z Tego nie będzie. Odpuść sobie.

Offline

 

#52 2013-01-18 23:43:44

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6239

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

tamariss napisał:

Ja mam inne doswiadczenia i pewnie zdenerwuję tym ni ejedną osobą. Świat jest dziwnie ułożony i nie wiadomo, co nam pisane. Oczywiście na tego typu mężczyzn trzeba uważać. Czy jednak kobieta, która ślepo ufa mężczyźnie, którego jak mówi kocha zasługuje na potępienie? Czy naprawdę facetowi jest tylko wygodnie w tej sytuacji, czy nie szuka on sposobu, by wypełnić pustkę w swoim życiu, jakąś lukę, o której obserwator z zewnątrz nie będzie wiedział? Ludzie mają zwyczaj krzywdzić siebie nawzajem i kobiety żony też to robią, bardzo często, usprawiedliwiając się później śmiesznie. I możliwe, że doszło do sytuacji, która tego pana popchnęła w ramiona innej kobiety. Nie znamy faktów więc nie oceniajmy na podstawie "bo mi się zdaje" Gdyby świat był taki oczywisty na pewno byłoby mniej tego tupu nieszczęść na tym padole. Ale nie jest. Piszę to z doświadczenia własnego i cudzego.

Zona go popchnela? Zostawiła mu karteczke na lodówce idź sie bzyknij? Albo zdjęła mu gadki???

Tamaris. Jakie masz doświadczenia? Mąż cie pchnął? Ty pchnelas męża? Czy nadzialas sie na takiego pchnietego?
Kobieta ślepo ufa mężczyźnie. I to usprawiedliwia to ze on jednocześnie bzyka dwie. O czym ona wie. To tłumaczy ze on zasługuje na zaufanie jeśli nawet ona wie ze idzie do domu i kłamie oszukuje całuje zone.
Tamaris. Na pewno to co sie spotkało było takie romantyczne dobre wyjątkowe...
Oj oj. Życie jest takie nieprzewidywalne..
Niemniej zdrada to zdrada.

Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-01-18 23:45:45)


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

#53 2013-03-22 11:47:52

tamariss
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-01-17
Posty: 6

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Uważam po prostu, że ludzi nie łączy tylko łóżko nawet jeśli ze sobą sypiają.

Offline

 

#54 2013-03-22 12:19:53

adlernewman
Przyjaciółka Forum
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 3264

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Niestety, az wiatrem glupoty wieje... Pomijajac fakt, ze pakowanie sie w czyjes malzenstwo jest bardzo niewskazane, to na dodatek Autorka pakuje sie w zwiazek z facetem, ktory brzmi jakby mial powazne zaburzenie osobowosci, a na dodatek moze jest uzalezniony od alkoholu. "Ciecie sie" nie jest dowodem milosci, a zalosnym sposobem zwrocenia na siebie uwage, forma szantazu emocjonalnego. Prawda jest taka, ze Pan Ksiaze w Blyszczacej zbroji jest niezrownowazonym, niedojrzalym, manipulujacym mezczyzna, ktory do zadnego zwiazku sie nie nadaje, a juz napewno nie z naiwna, gleboka pomieszana dziewczyna z anoreksja/ bulimia. I nie, zony on nie zostawi, bo jest od niej emocjonalnie zalezny. Jedyny scenariusz jaki widze z odejsciem bedzie wtedy, jezeli zonie nerwy puszcza wreszcie.


To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

Offline

 

#55 2013-03-22 12:22:39

batszeba
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-08-05
Posty: 1117

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

tamariss napisał:

Ja mam inne doswiadczenia i pewnie zdenerwuję tym ni ejedną osobą. Świat jest dziwnie ułożony i nie wiadomo, co nam pisane. Oczywiście na tego typu mężczyzn trzeba uważać. Czy jednak kobieta, która ślepo ufa mężczyźnie, którego jak mówi kocha zasługuje na potępienie? Czy naprawdę facetowi jest tylko wygodnie w tej sytuacji, czy nie szuka on sposobu, by wypełnić pustkę w swoim życiu, jakąś lukę, o której obserwator z zewnątrz nie będzie wiedział? Ludzie mają zwyczaj krzywdzić siebie nawzajem i kobiety żony też to robią, bardzo często, usprawiedliwiając się później śmiesznie. I możliwe, że doszło do sytuacji, która tego pana popchnęła w ramiona innej kobiety. Nie znamy faktów więc nie oceniajmy na podstawie "bo mi się zdaje" Gdyby świat był taki oczywisty na pewno byłoby mniej tego tupu nieszczęść na tym padole. Ale nie jest. Piszę to z doświadczenia własnego i cudzego.

Ależ spoko, niech sobie koleś wypełnia i dwie pustki a nie jedną, niech łata luki na lewo i prawo. Nikt mu nie broni - tylko dlaczego to łatanie i wypełnianie jest w 90% przypadków związane z oszukiwaniem żony oraz wciskaniem kitów idiotce, która naiwnie wierzy że z żoną go nic nie łączy, nie sypia z nią a małżeństwo zostało zawarte pod przymusem??? Przecież może się rozejść, zostawić żonę która wpycha go w ramiona kochanki  i wypełnić swoje braki z nową ukochaną....

Ostatnio edytowany przez batszeba (2013-03-22 12:23:05)


“He’s psychotic, not psychic” by Frederick Chilton, M.D.

"Do dziś wyję jak kojot tracąc swoją godność" by Adamo Pablo

Offline

 

#56 2013-03-22 12:23:21

Margolinka
Redaktor Działu Miłość
Wiek: lekko po trzydziestce ;)
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 5327

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

tamariss napisał:

Czy jednak kobieta, która ślepo ufa mężczyźnie, którego jak mówi kocha zasługuje na potępienie?

Jeśli ten facet jest żonaty, a ta kobieta o tym wie, to tak... może nie na "wieczne potępienie", ale na pewno nie na pochwały i klepanie po pleckach oraz usprawiedliwianie. Poniekąd zasługuje tez na współczucie, że jest tak naiwna, i wiedząc, słysząc jak kończą się podobne historie, włazi z klapkami na oczach sama w to bagno.


"Mądrego widać, głupiego słychać."

Online

 

#57 2013-03-22 15:01:23

girl90
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-02-03
Posty: 1024

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

tamariss napisał:

Ja mam inne doswiadczenia i pewnie zdenerwuję tym ni ejedną osobą. Świat jest dziwnie ułożony i nie wiadomo, co nam pisane. Oczywiście na tego typu mężczyzn trzeba uważać. Czy jednak kobieta, która ślepo ufa mężczyźnie, którego jak mówi kocha zasługuje na potępienie? Czy naprawdę facetowi jest tylko wygodnie w tej sytuacji, czy nie szuka on sposobu, by wypełnić pustkę w swoim życiu, jakąś lukę, o której obserwator z zewnątrz nie będzie wiedział? Ludzie mają zwyczaj krzywdzić siebie nawzajem i kobiety żony też to robią, bardzo często, usprawiedliwiając się później śmiesznie. I możliwe, że doszło do sytuacji, która tego pana popchnęła w ramiona innej kobiety. Nie znamy faktów więc nie oceniajmy na podstawie "bo mi się zdaje" Gdyby świat był taki oczywisty na pewno byłoby mniej tego tupu nieszczęść na tym padole. Ale nie jest. Piszę to z doświadczenia własnego i cudzego.

Masz racje, świat jest dziwnie ułożony.

Dziewczyny dajcie spokoj juz autorce, jedzicie po niej jak nie powiem po kim. Ona wcale nie zasługuje na taki lincz. Zakochała się, jest w takim zwiazku, a nie innym. Niektorym facetom ciezko zostawic swoje dzieci, mimo że kocha szczerze inną kobiete. Czasami to żony są tymi złymi, tymi ktore w przypadku rozstania utrudniaja tak kontakt, że ręce opadają. Wiem to z cudzego doswiadczenia. Oczywiscie nie mówie, że tak jest w kazdym przypadku. Są tez  mężowie ktorzy zwyczajnie sciemniają obu, bo im sie zycie rodzinne znudzilo. Ja tylko nie oceniam nikogo jeśli nie znam całej sytuacji. Teraz tak naprawde znamy tylko krótki epizod. Ale takie ocenianie jesli nie znacie sytuacji i od razu oczernianie autorki świadczy tylko o was... Tamariss ma racje.

Autorko, ja Cie nie mam zamiaru tępić jak poprzednicy... masz racje, że jeśli rodzice traktują się obojętnie, są ze soba dla dziecka, albo z przyzwyczajenia to tez je krzywdzi, i to nawet bardziej niz wszyscy mysla. Dzieci nie są glupie, i widza wiecej niz nam sie wydaje. Pewnie, że nieraz chcialyby zeby rodzice byli razem. Jednak czasami rozstanie jest najlepsze. Jak to mowia, lepiej miec rodzica szczesliwego osobno niz nieszczesliwego razem. Dzieci wlasnie od nas biorą wzorce w pozniejszych zwiazkach. Jak widzi przemoc, oschle traktowanie to pozniej tak samo traktuje swojego partnera, a pozniej wlasnie jest bicie, awantury bo przeciez innego wzorca nie mial i koło się zamyka. Wiem co mowie bo moim rodzice tez sa po rozwodzie. Pamietam jak dzis jak sie klocili, nie pokazywali sobie czulosci, byli obojetni dla siebie. Mialam tego dosc. Dopiero jak sie rozstali odzylam, dopiero 3 lata temu nauczylam sie okazywac duzo czułości, a to wcale nie jest takie proste. I na moje szczescie oboje wyjechali za granice, inaczej marnie widze swoj los... Jednak i tak badz ostrozna. Facet moze miec szczere intencje, ale tez niekoniecznie. Pogadaj z nim moze. Powiedz ze ci ciezko. Zobaczymy co ci odpowie

Offline

 

#58 2013-03-22 15:25:29

adlernewman
Przyjaciółka Forum
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 3264

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Girl90, facet, ktory na klotnie reaguje cieciem sie i kompletnym nachlaniem, a poza tym jest w dziennej terapii, nie jest zadnym materialem na partnera, zupelnie niezaleznie od bycia zonatym. Trzeba na glowe upasc, zeby sie ladowac w zwiazek z kims takim. Tu nie chodzi o "jechanie " po Autorce, tylko powiedzenie glosno i wyraznie, ze popelnia Ona niesamowity blad. Dlugo zyje, takich "artystow" poznalam kilku. Nie ma co duzo gadac- trzymanie sie z daleka to jedyna opcja.


To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

Offline

 

#59 2013-03-22 15:37:00

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6239

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

girl90 napisał:

tamariss napisał:

Ja mam inne doswiadczenia i pewnie zdenerwuję tym ni ejedną osobą. Świat jest dziwnie ułożony i nie wiadomo, co nam pisane. Oczywiście na tego typu mężczyzn trzeba uważać. Czy jednak kobieta, która ślepo ufa mężczyźnie, którego jak mówi kocha zasługuje na potępienie? Czy naprawdę facetowi jest tylko wygodnie w tej sytuacji, czy nie szuka on sposobu, by wypełnić pustkę w swoim życiu, jakąś lukę, o której obserwator z zewnątrz nie będzie wiedział? Ludzie mają zwyczaj krzywdzić siebie nawzajem i kobiety żony też to robią, bardzo często, usprawiedliwiając się później śmiesznie. I możliwe, że doszło do sytuacji, która tego pana popchnęła w ramiona innej kobiety. Nie znamy faktów więc nie oceniajmy na podstawie "bo mi się zdaje" Gdyby świat był taki oczywisty na pewno byłoby mniej tego tupu nieszczęść na tym padole. Ale nie jest. Piszę to z doświadczenia własnego i cudzego.

Masz racje, świat jest dziwnie ułożony.

Dziewczyny dajcie spokoj juz autorce, jedzicie po niej jak nie powiem po kim. Ona wcale nie zasługuje na taki lincz. Zakochała się, jest w takim zwiazku, a nie innym. Niektorym facetom ciezko zostawic swoje dzieci, mimo że kocha szczerze inną kobiete. Czasami to żony są tymi złymi, tymi ktore w przypadku rozstania utrudniaja tak kontakt, że ręce opadają. Wiem to z cudzego doswiadczenia. Oczywiscie nie mówie, że tak jest w kazdym przypadku. Są tez  mężowie ktorzy zwyczajnie sciemniają obu, bo im sie zycie rodzinne znudzilo. Ja tylko nie oceniam nikogo jeśli nie znam całej sytuacji. Teraz tak naprawde znamy tylko krótki epizod. Ale takie ocenianie jesli nie znacie sytuacji i od razu oczernianie autorki świadczy tylko o was... Tamariss ma racje.

Autorko, ja Cie nie mam zamiaru tępić jak poprzednicy... masz racje, że jeśli rodzice traktują się obojętnie, są ze soba dla dziecka, albo z przyzwyczajenia to tez je krzywdzi, i to nawet bardziej niz wszyscy mysla. Dzieci nie są glupie, i widza wiecej niz nam sie wydaje. Pewnie, że nieraz chcialyby zeby rodzice byli razem. Jednak czasami rozstanie jest najlepsze. Jak to mowia, lepiej miec rodzica szczesliwego osobno niz nieszczesliwego razem. Dzieci wlasnie od nas biorą wzorce w pozniejszych zwiazkach. Jak widzi przemoc, oschle traktowanie to pozniej tak samo traktuje swojego partnera, a pozniej wlasnie jest bicie, awantury bo przeciez innego wzorca nie mial i koło się zamyka. Wiem co mowie bo moim rodzice tez sa po rozwodzie. Pamietam jak dzis jak sie klocili, nie pokazywali sobie czulosci, byli obojetni dla siebie. Mialam tego dosc. Dopiero jak sie rozstali odzylam, dopiero 3 lata temu nauczylam sie okazywac duzo czułości, a to wcale nie jest takie proste. I na moje szczescie oboje wyjechali za granice, inaczej marnie widze swoj los... Jednak i tak badz ostrozna. Facet moze miec szczere intencje, ale tez niekoniecznie. Pogadaj z nim moze. Powiedz ze ci ciezko. Zobaczymy co ci odpowie

Jak ktoś żyje w związku to obowiązują go pewne normy tego związku. I jeśli nawet taki biedny jest z nią tylko dla dzieci.... To nie upoważnia go do rzniecia innych panieńek. Chyba ze jego partnerka rznie innych panów.

A ze masa dziewczyn jest tak naiwna jak tammatris i wierzy w takie pierdolety. To inna sprawa.
Bo dajmy czasowo czas.
I poczekajmy aż tamaris przestanie bronić swoich cudnych wyjątkowych relacji i prawa do nieziemskiego szczęścia. Poczekajmy aż zacznie płakać jaka to głupia była...
Poczekamy i sie doczekamy.
Większość tych która z kolei z triumfem wraca tutaj bo jednak wygrała ze zła Zona i facet jest jej... Zjawia sie tutaj po raz kolejny i płacze. Bo kochas znalazł sobie nowa. Albo nagle sie okazało ze kawałkiem palanta sie okazał w codziennym życiu. I seks już nie ten. I po grubym brzuchu sie drapie..... I rano mu z buzi śmierdzi....


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

#60 2013-03-22 21:30:15

girl90
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-02-03
Posty: 1024

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

adlernewman, ale on nie przez klotnie tylko przez to że sprawil autorce przykrość. No niektorzy jak sie podlamia to pija, ale fakt z tym cięciem to przegiecie. Nie, wy ją wlaśnie linczujecie, a nie radzicie. Ale racja, racją że skoro chce byc z Autorką to powinien chociaz odejsc od zony, i zaczac pisac pozew. Nie kwestionuje tego, że są faceci ktorzy słodza tylko po to by byc z kochanka i zeby ją rozczulic, ale są i tacy ktorzy naprawde mają szczere checi. Trzeba poznac faceta. Jednak jak mowilam, mimo wszystko autorka powinna uwazac na niego i go obserwowac

Offline

 

#61 2013-03-22 21:37:06

Margolinka
Redaktor Działu Miłość
Wiek: lekko po trzydziestce ;)
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 5327

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

A najlepiej...kopnac w 4 litery, i powiedziec ze bez papierow rozwodowych ma nie wracac. Szybko by sie okazalo jaki z niego "wyjatkowy i kochajacy facet". Malo to normalnych uczciwych mezczyzn chodzi po ziemi?


"Mądrego widać, głupiego słychać."

Online

 

#62 2013-03-22 22:49:16

girl90
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-02-03
Posty: 1024

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

to ze wolny nie znaczy ze normalny smile. Po slubie moze sie okazac kawałem Hu**, bic, znecac sie, wpasc w alkoholizm, a przed moze byc wszystko pieknie ladnie

Offline

 

#63 2013-03-23 09:54:54

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

girl, ale czego Ty naprawdę bronisz? Ileż to juz razy było wałkowane na forum - jak w związku (nieistotne czy formalnym czy tez nie), to zwiazek sie naprawia, tudzież konczy i wtedy juz wolna ręka do straszliwie goracych milosci, przygod na jedna noc, czy co tam kto lubi.W innym wypadku robi sie świństwo straszliwe - delikatnie rzecz nazywajac. Zaś oszukiwanie się, że okazyjny seks z żonatym jest "związkiem" i "wielką miłością" jest w najlepszym wypadku bezdenną naiwnością. A Ty wyskakujesz, że wolni panowie to też potrafią być niezle szuje i gnidy. A no potrafią - w końcu Ci żonaci lovelasi skądś się biorą... Ale czy nie rozsadniej wziac sobie wolnego i powoli poznawac go aby przekonac sie o jego wartosci, niz rzucac się na takiego o ktorym z gory wiadomo, że kłamca i zdrajca?


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#64 2013-03-23 14:46:24

Lidkaaa
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 55

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Z własniego doświaczenia moge powiedzieć, ze lepiej będzie jesli zostawisz takiego faceta. Byłam w podobnej do ciebie sytuacji.. Z tym, ze on mi obiecywał ze się z żoną rozwiedzie i będzie ze mną. Oczywiście łatwo domyślić sie jak to sie skończyło. Dla niego to były puste słowa, przygoda i nic więcej. Na szczęście po pewnym i zbyt długim czasie zrozumiałam że lepiej bedzie dla mnie to skończyć. Długo sie z tego leczyłam. Nawet wizyty u psychologa do końca nie pomagały.. wiem, że niczego nie żałuję, ale chyba więcej bym się w taką sytuacje nie wpakowała i innym tez bym tego nie radziła.

Na początku będzie miło, będziesz szczęśliwa, ale to się kończy i zostaje złamane serce i problem z razdzeniem sobie z życiem.
Lepiej sobie odpuścić, poszukac kogos innego, wolnego z kim wiesz, ze jest szansa na normalny związek, choc może się to wydawac trudne. Ale wiedz, bo sama się o tym przekonałam, ze jest to możliwe. Że z innym tez możesz byc szczęśliwa, z kimś kto na Ciebie zasługuje..


Naj­większą roz­koszą nie jest sam seks, ale pas­ja, która mu to­warzyszy. Wte­dy seks tyl­ko uzu­pełnia ta­niec miłości, lecz nig­dy nie jest is­totą sprawy.

Offline

 

#65 2013-04-02 23:25:58

girl90
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-02-03
Posty: 1024

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

nocnalampka napisał:

girl, ale czego Ty naprawdę bronisz? Ileż to juz razy było wałkowane na forum - jak w związku (nieistotne czy formalnym czy tez nie), to zwiazek sie naprawia, tudzież konczy i wtedy juz wolna ręka do straszliwie goracych milosci, przygod na jedna noc, czy co tam kto lubi.W innym wypadku robi sie świństwo straszliwe - delikatnie rzecz nazywajac. Zaś oszukiwanie się, że okazyjny seks z żonatym jest "związkiem" i "wielką miłością" jest w najlepszym wypadku bezdenną naiwnością. A Ty wyskakujesz, że wolni panowie to też potrafią być niezle szuje i gnidy. A no potrafią - w końcu Ci żonaci lovelasi skądś się biorą... Ale czy nie rozsadniej wziac sobie wolnego i powoli poznawac go aby przekonac sie o jego wartosci, niz rzucac się na takiego o ktorym z gory wiadomo, że kłamca i zdrajca?

Niczego nie bronie, chce tylko niektorym uświadomic fakty które są dość życiowe. Wcale tego gościa nie bronie, nie twierdze że jest dobry i na pewno szczerze kocha autorke. Chce tylko powiedziec że nie nalezy wrzucac wszystkich do jednego wora bo to jest nie fer, nie sadzisz? kazdy moze się okazac gnidą, czy to żonaty czy wolny. Niektorzy przez partnerki stają sie takimi  draniami. A wlasnie wiele osob tu na forum wrzuca wszystkich do jednego worka, albo radzi komuś opierajac sie na wlasnych, często niedawno przezytych doświadczeniach, a co za tym idzie są nieobiektywni i wlasnie podpisuja kazdemu taka sama metke. Autorka, fakt faktem powinna sprobowac go sobie odpuszczac, bo troche to cos tu nie hallo. On musi zdecydowac, albo zostaje z zona i dziecmi i daje spokoj autorce, albo zostawia żone i uklada zwiazek z niby ukochana. Inaczej to faktycznie moze trwac latami. Pewnie, że facet moze kochac swoje dzieci tak że nie chce im domu rozwalac itp. tak samo robia kobiety ktore są bite, katowane przez mężów, a i tak z nimi są bo tez dla "dobra" dzieci. A to jest wlasnie blad. Trzeba miec jaja. A do dzieci wcale nie musi miec ograniczonych praw, chyba że żona bedzie chciala mu zgotowac pieklo z powodu odejscia i na dodatek do innej. Nie tylko kobiety są niewinne i najbiedniejsze bo są tez takie ktore są takimi sukami, że szok. Wcale nie bronie nikogo tylko prosze o spojrzenie też na to z innej strony... badzcie fer.
Tak czy inaczej, radze Megiiii654, aby powiedziala mu aby sam zdecydowal. Jak przejdzie z tym do porzadku dziennego to chyba wniosek jest prosty? Niech pokaze że jest facetem, a nie babą. Ile jestescie "razem"?? Tak, to jest w nawiasie poniewaz skoro on nie zamierza od zony odejsc to fakt że w żadnym zwiazku nie jestescie.

Offline

 

#66 2013-04-03 09:29:58

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Girl, przemawia przez Ciebie naiwnośc do której z racji wieku masz pełne prawo... No ale po kolei.

girl90 napisał:

Chce tylko powiedziec że nie nalezy wrzucac wszystkich do jednego wora bo to jest nie fer, nie sadzisz? kazdy moze się okazac gnidą, czy to żonaty czy wolny. Niektorzy przez partnerki stają sie takimi  draniami. A wlasnie wiele osob tu na forum wrzuca wszystkich do jednego worka, albo radzi komuś opierajac sie na wlasnych, często niedawno przezytych doświadczeniach, a co za tym idzie są nieobiektywni i wlasnie podpisuja kazdemu taka sama metke.

Zgoda, że stan cywilny nie determinuje poziomu moralności. Jednak zrozum, że żonaty pan, szukający przygód poza małżeństwem gnidą jest  - bez względu na okoliczności. A jako, że na tym forum w dużej mierze wypowiadają się kobiety, które w dorosłość wkroczyły dawniej niż w poprzednim roku i życie zdążyło je pozbawić wielu młodzieńczych złudzeń, to nie bajdurzą one o tym, "że może faktycznie zła żona", "że to nie zawsze takie czarno-białe" itp. Bo tu akurat jest tylko czerń i biel. Albo jesteś uczciwym człowiekiem i raz złożonego przyrzeczenia się trzymasz, albo jesteś gnidą bez honoru, która w domu gra szlachetnego żonkisia, a poza sadzi androny żeby sobie pobzykać na boku. No ale to pewnie przez te złą babe z uczciwego faceta taki gnój wyrósł. No racja, przeca to w Polsce normalne, że nie ma możliwości wziąć ślubu inaczej niż pod przymusem i to z losowo wybranym partnerem, no i rozwody też nie istnieją, więc nic dziwnego, że taki stłamszony, nieszczęśliwy miś musi tajemnie szukać pocieszenia...


girl90 napisał:

Pewnie, że facet moze kochac swoje dzieci tak że nie chce im domu rozwalac

Cóż za szlachetność! I w ramach tej szlachetności pewnie i bycia przykładnym ojcem, pan zamiast czas rodzinie poświęcać, to bajeruje sobie takie naiwniaczki, co łykają, że "żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią", bo dzieci takie dla niego ważne, że on koniecznie musi ich matkę oszukiwać. Prawdziwie rycerska postawa! Jak już wszystko wyjdzie na jaw, to i dzieci i ich matka na pewno docenią ten szlachetny gest.

girl90 napisał:

. A do dzieci wcale nie musi miec ograniczonych praw, chyba że żona bedzie chciala mu zgotowac pieklo z powodu odejscia i na dodatek do innej. Nie tylko kobiety są niewinne i najbiedniejsze bo są tez takie ktore są takimi sukami, że szok. Wcale nie bronie nikogo tylko prosze o spojrzenie też na to z innej strony... badzcie fer.

No racja, co za podla baba ta żona, że jeszcze ma czelnośc mieć jakieś roszczenia. Powinna ogon podkulić, że złą żoną była i jeszcze koszule misiowi na drogę poprasować i kwiaty dla kochanicy nabyć. W końcu to jej wina, że ten biedny nękany miś sobie na boku bzykał, i że ją oszukiwał, i że ją i dzieci okradał z czasu, pieniędzy i uwagi, które im są należne, i że musiał zmyślać te brednie o złej żone, żeby litośc wzbudzić i mieć gdzie ptaka ulokować dzięki tej litości. No jak nic wszystko jej wina. A ona czelność ma jeszcze zachowywać się jakby to on był czemuś winny... Jakby coś jej obiecywał i obietnicę złamał. Racja, że koszmarne baby z tych zdradzanych żon.


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#67 2013-04-03 09:46:50

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6239

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

girl90 napisał:

Niektorzy przez partnerki stają sie takimi  draniami..

no co ty!!!?? naprawdę?
naziści też byli tacy z powodu hitlera...
ciekawe, co robi taka partnerka, która sprawia że jej facet staje się takim draniem:
1. w nocy ustawia mu takie kasety z tekstami, które go potajmenie programują.. zdradzisz mnie, spotkasz pierwszą lepszą naiwniaczkę i będziesz jej wlepiał ciemnoty, jaki to nieszczesliwy jesteś
2. mówią mu -0 masz kłamać, oszukiwac i rozpinać rozporek gdy tylko okazja jest
3. biją go pasem i batożą, żeby wyprac z ludzkich uczuć
4. zamykają w ciemnicy, pozbawiają poczucia bezpieczeństwa i sprawiają że normalni kiedyś faceci stają się socjopatami..
5. robią im elektrowstrząsy, które rozwalają jakieś tam "porzadne" połączenia w mózgu
6. ...
kurcze jeszcze trzeba coś wymysli c

bo [przecież efekt jest taki
mamy normalnego, zdrowego, porzadnego uczciwego faceta - do tego dochodzi- "partnerka" i nagle z takiego faceta staje się "taki drań"


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

#68 2013-04-03 10:09:11

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Endaluzja, no zapomniałaś, że wcześniej to jeszcze te babole obrzydliwe, to na dzieciory łapią, bo on niewinny miś, to on z tymi ciążami nic wspólnego nie miał, on nie wiedział jak i skąd nawet... No i do ołtarza ciągną za frak delikwenta, a on nie chciał, on nie rozumiał co robi. I potem taki babsztyl przebrzydły to on chce żeby on jakieś gary w domu zmył, czy psa wyprowadził i żeby swoich skarpet po chałupie nie rozrzucał i wieczne kurde pretensje! No przyznasz, że święty by się wściekł, bo ile można tak żyć?!

Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-04-03 10:09:39)


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#69 2013-04-03 10:16:22

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6239

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

a ona.. zołza jedna... DO KOSMETYCZKI chodzi.. jego pieniądze marnuje
owszem, może i ona pracuje.. ale nie jest tak doskonała jak ta nowa, na podorędziu, bo ta nowa na pewno byłaby porzadna. dałaby radę pogodzić pracę, dbanie o dom, zakupy , prasowanie, wyprowadzanie psa, koszenie trawników opiekę nad bachorami (a bo to wiadomo, czyjego sa wogóle???) i jeszcze KASĘ od niego chce
i wtedy biedne misie zamiast bzykać panienki w hotelach co najmniej gwiazdkowych, musza to robić w samochodach na parkingach.. (albo pokoje u mamusi biednej panienki wynajmować...)

bo ta nowa doceniłaby biednego misia.. ona by nic od niego nie chciałą!! żeby tylko był, taki cudowny, wrażliwy i napalony jak meserszmit......


ja wam powiem jedno.... co to za załzy są...

ich wina!!! och!! bo powinny kłodki w rozporkach mężom zakłądać.. a jak nie zakłądają, to co się potem dziwią, że im się niechcący z wrazliwości te rozporki rozpinają...


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

#70 2013-04-03 12:19:57

girl90
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-02-03
Posty: 1024

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

skonczcie juz z tym żałosnym sarkazmem.... wcale nie odnosze sie do tego konkretnego przypadku autorki. Mowilam OGÓLNIE!! Wiem, że niektore kobiety sa tez nie ok bo znam takie przypadki, ale nie twierdze też że TYLKO faceci są ok i najbiedniejsi!! pewnie że sa tacy ktorzy byli draniami od x lat, sa tez tacy ktorych partnerki zmienily obecne czy byle. A nie zauwazylyscie co napisalam autorce tylko sie uczepilyscie tego że twierdze że faceci sa ok i się wam usralo że mysle tak o kazdym facecie.... Tylko że te doswiadczone kobiety wlasnie patrza przez pryzmat swoich doswiadczen i wlasnie wrzucaja wszystkich do jednego worka.... a wlasnie to nie jest tez ok. Czytajcie ze zrozumieniem caly post, a nie czepiajcie sie tylko jednego bo bronie nie tylko kobiety ale i tez NIEKTORYCH facetow

Offline

 

#71 2013-04-03 12:28:28

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6239

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

gorl.. to ty nie czytasz ze zrozumieniem

teraz też napisałaś - cytuję:

sa tez tacy ktorych partnerki zmienily obecne czy byle.


a ja próbuję tobie wyjasnić mój punkt widzenia... to, jaki jest człowiek, to jaki się stanie, zalezy TYLKO I WYŁĄCZNIE OD NIEGO

nie usporawiedliwiaj prosze drania tym, że "zmieniła go jego żona"

bo to dziecinne jest....


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

#72 2013-04-03 15:24:08

girl90
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-02-03
Posty: 1024

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

end_aluzja, zdradzil Cie mąż więc poniekąd moge Cie zrozumiec, że tak teraz myslisz. Zyjesz, czy żyłaś z nim po zdradzie i narasta w Tobie zbyt duza i niezdrowa frustracja. Zazwyczaj to obie strony są winne..... A jak bys mowila o kobiecie ktora zmienila sie na zle przez meza? tez bys ja tak potepiala czy mowila jaka to ona biedna? a on taki zly itp.? tak, masz racje, tez to jakim jestes czlowiekiem to taki jestes... niektorzy są bardzo podatni na innych i moga sie pod ich wplywem zmienic, czasami tak zmiana jest na zle. Jesli masz slaby charakter to sie temu poddajesz, a jesli mocny to nic Cie nie zmieni.

Offline

 

#73 2013-04-03 15:35:18

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6239

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

girl90 napisał:

end_aluzja, zdradzil Cie mąż więc poniekąd moge Cie zrozumiec, że tak teraz myslisz. Zyjesz, czy żyłaś z nim po zdradzie i narasta w Tobie zbyt duza i niezdrowa frustracja. Zazwyczaj to obie strony są winne..... A jak bys mowila o kobiecie ktora zmienila sie na zle przez meza? tez bys ja tak potepiala czy mowila jaka to ona biedna? a on taki zly itp.? tak, masz racje, tez to jakim jestes czlowiekiem to taki jestes... niektorzy są bardzo podatni na innych i moga sie pod ich wplywem zmienic, czasami tak zmiana jest na zle. Jesli masz slaby charakter to sie temu poddajesz, a jesli mocny to nic Cie nie zmieni.

pierdolety z ta frystracją
moje poglądy na zdradę nie zmieniły się girl... duża i niezdrowa frustracja to twoim zdaniem fakt, że nie usprawiedliwiam zdrady czynnikami zewnętrznymi, niezależnymi od człowieka

jeżeli byłoby tak jak mówisz, to w twoim pojęciu fakt, że zdradził mnie maż powinny mnie zmienić i powinnam teraz rozkładac nóżki przed każdym, tłumacząc, że to nie moja wina, tylko mojego meża- bo to ON MNIE ZMIENIŁ??

a gooofno prawda girl

to ja i moje czyny świadczą o mnie

gdybym zdradzała mojego meża nie byłabym biedna, a on nie byłby zły

byłabym durna a on byłby ofiarą mojej nieuczciwości, egoizmu i tak dalej

gdybym zdradzała męża to ja byłam durną oszustką, która idzie w życiu na łatwiznę i nie ma zasad
i niezależnie od tego ile razy od bzyknał jakąs fantastic panienkę...to moja zdrada świadczy o mnie
moim szacunku do siebie
mojej gotowości na kłamstwo
i nieistotne jakie usprawiedliwienia sobie znajdę
zdrada jest złamaniem zasad i warunków na których opiera się mój związek

i tyle

a jesli mój mąz to kawał paskudnego brudasa, który chowa mi super ciuchy i sprawdza telefon - TO JA JESTEM UCZCIWA I ZOSTAWIAM GO W DIABŁY - a nie rżnę się na boku i patrzę na niego oczkami jak filizanki mówiąc - to twoja wina, to ty mi to zrobiłeś, to ty mi gatki zdjąłeś.. bo byłes taki niemiły dla mnie

o ty zły.. a ja biedna

masz dwadzieścia lat
powiem tylko jedno - naprawdę stać ciebie na więcej niż kawałek nieuczciwego, kłamliwego chujopląta.


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

#74 2013-04-03 15:48:15

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6239

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

girl90 napisał:

Zazwyczaj to obie strony są winne.....

byłabym winna, gdybym rozpiela mojemu męzowi spodnie i nacelowałą na sucz.

w innej sytuacji on sam podjął decyzję

jezli ukradniesz coś ze sklepu - winny nie będzie sprzedawca, który postawił to w zasięgu twoich lepkich rączek


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

#75 2013-04-03 17:01:20

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Coś chciałam powiedzieć, ale w sumie to End mnie wyprzedziła. Naiwnością jest wierzyć, że z cudowanego mężczyzny, który chciałby być wzorem cnót robi się zdradliwy gnój, bo trafił na taką złą żonę. No bo niby jak to ma działać? On chce być wierny, ale ona taka podła, że nie da się, no i musi biedak sobie szukać pocieszenia na boku?  Na czym niby ma ta "wina po obu stronach" polegać? W przypadku poruszanym w tym wątku na tym, że ta podła żona wysłała nałogowca na odwyk, no więc on musiał sobie odreagować i poderwać młodą panienkę?


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#76 2013-04-03 17:25:49

Doonna
Przyjaciółka Forum
Wiek: Przyzwoity :)
Zarejestrowany: 2012-03-07
Posty: 974

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

girl90 napisał:

end_aluzja, zdradzil Cie mąż więc poniekąd moge Cie zrozumiec, że tak teraz myslisz. Zyjesz, czy żyłaś z nim po zdradzie i narasta w Tobie zbyt duza i niezdrowa frustracja. Zazwyczaj to obie strony są winne..... A jak bys mowila o kobiecie ktora zmienila sie na zle przez meza? tez bys ja tak potepiala czy mowila jaka to ona biedna? a on taki zly itp.? tak, masz racje, tez to jakim jestes czlowiekiem to taki jestes... niektorzy są bardzo podatni na innych i moga sie pod ich wplywem zmienic, czasami tak zmiana jest na zle. Jesli masz slaby charakter to sie temu poddajesz, a jesli mocny to nic Cie nie zmieni.

Mnie maz nie zdradzil, a mysle tak jak End-aluzja... podejrzewam, ze wszystkie rozsadne kobiety mysla bardzo podobnie smile

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013