Zdradziłam męża - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#39 2012-05-24 15:33:03

Żana
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-05-24
Posty: 12

Re: Zdradziłam męża

Zakończę już na dziś. W tym wszystkim chodziło mi o to żeby zobaczyć czy łatwo się osądza innych. Rzuciłam temat "lwom na pożarcie". Jestem dorosłą osobą,doświadczoną przez życie,wiem że źle robię ale jestem całkowicie świadoma tego co robię. Każdy jest sternikiem swojego życia

Offline

 

#40 2012-05-24 15:34:22

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 14760

Re: Zdradziłam męża

Kłamstwo jest kłamstwem.
Oszustwo jest oszustwem.
Nieuczciwość jest nieuczciwością.
Jest to niezależne od ilości osób postępujących w podobny sposób.
Związane jest to z jednostronnym zerwaniem umowy zawartej między żoną a mężem, narzeczonymi, partnerami, itd. Chyba, że romans odbywa się za wiedzą i zgodą żony/męża, narzeczonego/narzeczonej, partnera/partnerki.
Zdradzający byli, są i będą na świcie.
Każdy człowiek wybiera swój sposób życia, według swoich wartości.




unfaithful69 napisał:

(...) ja przed kobietą najpierw jestem matką, dlatego nie odchodzę od męża...

Nie znam żadnego dziecka, które jest wdzięczne swym rodzicom, że jest/było wychowywane w domu, w którym brak było miłości między rodzicami, brak było szacunku, wspólnych chwil.
Jeśli reaktywujesz małżeństwo, rób to dla siebie, nie zasłaniając się dzieckiem/dziećmi. Dziecko nie będzie szczęśliwe, gdy po latach dowie się: "przestaliśmy się kochać, lecz wróciłam do ojca ze względu na Ciebie, dla Twojego dobra". To bardzo duże obciążenie, nawet w życiu dorosłym.



***
By nie było niedomówień.
Nie jestem zdradzoną żoną.

Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-05-24 15:36:33)


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#41 2012-05-24 15:37:10

kociamama
Tajemnicza Lady
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2011-10-21
Posty: 84

Re: Zdradziłam męża

Znam parę kobiet , które miały długoletni romans z żonatymi mężczyznami.Nie widzę jednak w żadnej z nich ani cienia wyrzutów sumienia.Jak to jest z tymi kochankami, czy one naprawdę nie wstydzą się tego co robią, czy ten wstyd skrywają gdzieś bardzo głęboko?Czy odzywa się u nich sumienie?

Offline

 

#42 2012-05-24 15:45:31

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

Wielokropek napisał:

unfaithful69 napisał:

(...) ja przed kobietą najpierw jestem matką, dlatego nie odchodzę od męża...

Nie znam żadnego dziecka, które jest wdzięczne swym rodzicom, że jest/było wychowywane w domu, w którym brak było miłości między rodzicami, brak było szacunku, wspólnych chwil.
Jeśli reaktywujesz małżeństwo, rób to dla siebie, nie zasłaniając się dzieckiem/dziećmi. Dziecko nie będzie szczęśliwe, gdy po latach dowie się: "przestaliśmy się kochać, lecz wróciłam do ojca ze względu na Ciebie, dla Twojego dobra". To bardzo duże obciążenie, nawet w życiu dorosłym.

To mnie zatkałaś.
Mimo wszystko narazie chcę spróbować odbudować z mężem nasze relacje, właśnie ze względu na dzieci. Doszliśmy do wniosku, że robimy więcej hałasu niż one. Mamy czas próbny. Zobaczymy czy się uda. Nie- to będzie spakowanie i układanie życie- na początku singielki.


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#43 2012-05-24 15:49:50

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

kociamama napisał:

Znam parę kobiet , które miały długoletni romans z żonatymi mężczyznami.Nie widzę jednak w żadnej z nich ani cienia wyrzutów sumienia.Jak to jest z tymi kochankami, czy one naprawdę nie wstydzą się tego co robią, czy ten wstyd skrywają gdzieś bardzo głęboko?Czy odzywa się u nich sumienie?

Na Twoje pytanie Ci nie odpowiem, bo nnie miałam romansu z żonatym z dziećmi ani nawet z kimś to ma partnerkę, ale mam wyrzuty sumienia wobec męża wtedy gdy widzę, gdy się stara. Nie raz chcę mu powiedzieć, ale mi go szkoda. To nie tak, że się boję. Mi go poprostu szkoda.

Ostatnio edytowany przez unfaithful69 (2012-05-24 16:28:21)


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#44 2012-05-24 15:53:19

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 14760

Re: Zdradziłam męża

unfaithful69 napisał:

To mnie zatkałaś.
Mimo wszystko narazie chcę spróbować odbudować z mężem nasze relacje, właśnie ze względu na dzieci. Doszliśmy do wniosku, że robimy więcej hałasu niż one. Mamy czas próbny. Zobaczymy czy się uda. Nie- to będzie spakowanie i układanie życie- na początku singielki.

Życzę powodzenia i Tobie, i Twemu mężowi, i Twym dzieciom. smile
Namawiam jednak, byś naprawiała swe małżeństwo ze względu na siebie. Działanie z własnych pobudek zwiększa i motywację do działania, i energię, i efekty.


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#45 2012-05-24 15:55:44

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 6760

Re: Zdradziłam męża

kociamama napisał:

Znam parę kobiet , które miały długoletni romans z żonatymi mężczyznami.Nie widzę jednak w żadnej z nich ani cienia wyrzutów sumienia.Jak to jest z tymi kochankami, czy one naprawdę nie wstydzą się tego co robią, czy ten wstyd skrywają gdzieś bardzo głęboko?Czy odzywa się u nich sumienie?

Bo to wszystko zależy od charakteru, podejścia do życia i mocnych nerwów. Zauważcie, że z romansowaniem nie mają problemy kobiety, dla których mężczyzna nie jest celem życiowym, posiadanie partnera nie jest priorytetem  a facet nie staje się całym światem.


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

#46 2012-05-24 16:31:38

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

Wielokropek napisał:

Życzę powodzenia i Tobie, i Twemu mężowi, i Twym dzieciom. smile
Namawiam jednak, byś naprawiała swe małżeństwo ze względu na siebie. Działanie z własnych pobudek zwiększa i motywację do działania, i energię, i efekty.

Dziękuję Kochana. Mnie napędzają dzieciaki smile Ich dobro będzie moim dobrem... mam nadzieję.
P.S.
Gdybym miała patrzeć na siebie to pewnie byłabym rozwódką 3 lata temu smile


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#47 2012-05-24 16:49:43

pomaranczowa 1
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-07-01
Posty: 3738

Re: Zdradziłam męża

unfaithful69 napisał:

(...) ja przed kobietą najpierw jestem matką, dlatego nie odchodzę od męża...

hmmm...spotkalam sie juz wiele razy z takim stwierdzeniem. I wiem, ze bede niepopularna, ale nie podzielam Twojego zdania.

Najpierw jestem kobieta, potem matka ( a kocham swoje dziecko bardzo, wierz mi). Juz wyjasniam dlaczego.
Jaka kobieta bede - taka matka moge dopiero byc.Jesli bede kobieta szczesliwa, zyjaca w zgodzie ze soba, to bede wtedy dobra mama. Dziecko bedzie mnie mialo i znalo jako pogodna osobe, przyjazna jemu i ludziom.Zadowolona i ciepla. jasne , ze czasami tez upominajaca czy gderajaca, ale to mozna jeszcze "zniesc" :-))

Natomiast  jesli bede kobieta nieszczesliwa, niezadowolona, w ciaglym konflikcie z sama soba , zyjaca w nieszczesliwym  albo upokarzajacym zwiazku, to JAKA KORZYSC moze ze mnie miec dziecko ? przeciez dzieci wychwytuja wszystko w mig !

Wydaje mi sie , ze to Twoje  stwierdzenie jest bardzo wlasnie w Polsce czeste i ze dziewczeta wychowywane sa na takie Matki-Polki, poswiecajace sie i wiecznie umartwione.Nie wiem skad sie to wzielo ?? I dlaczego te wszystkie matki to tym swoim corkom robia ?
Nie moge tego pojac.

Pamietam , jak moja corka byla mala , a ja jechalam z mezem na Weekend do Paryza ( albo do innej Glodowej Wolki :-)) to widzialam te spojrzenia innych matek...
Ze niby jak ja moge ... takie male dziecko ...z babcia ?? a Ty wyjezdziasz sobie?
Bo one tylko grysiki gotowaly -z najlepszego mleka -i kaftaniki prasowaly, a moja w nieuprasowanych teraz bedzie czy co ??? :-))
Bylam jakims egzotycznym egzemplarzem

Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-05-24 17:25:52)


jestem w ciaglym stawaniu sie

Offline

 

#48 2012-05-24 16:55:47

pomaranczowa 1
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-07-01
Posty: 3738

Re: Zdradziłam męża

.

Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-05-24 16:59:38)


jestem w ciaglym stawaniu sie

Offline

 

#49 2012-05-24 16:58:44

pomaranczowa 1
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-07-01
Posty: 3738

Re: Zdradziłam męża

unfaithful69 napisał:

(...) ja przed kobietą najpierw jestem matką, dlatego nie odchodzę od męża...

i jeszcze musze dodac :
I jak takie dziecko , ktore uroslo juz i jest dorosle, ma potem z tym zyc?mama sie poswiecila, byla cale zycie nieszczesliwa...

A zyc MUSI.


jestem w ciaglym stawaniu sie

Offline

 

#50 2012-05-24 17:25:09

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

Hmmm...
A co gdybym nie była wychowywana na Matkę Polkę i mojej matce daleko do niej było?
Jestem z rozbitej rodziny. Mnie matka nie zapytała co myślę o tym, że ona odchodzi od taty bo już go nie kocha, bo zakochała się w innym i musi pójść za głosem serca. Ja wchodziłam w okres dojrzewania i bardzo dużo rozumiałam. Miałam rodzeństwo, najmniejsze dziecko miało pare lat. Sądzę, że to w pewnym stopniu jest egoizmem ,,pójście za głosem serca'', gdy w grę wchodzą dzieci. Ja to tak widzę i tego chcę oszczędzić swoim dzieciom. Boję się że za kilka(naście) lat spojrzą na to z tej perspektywy co ja patrzę teraz. I, że mnie znienawidzą.
I żałuję, że wchodząc w romans nie miałam tak trzeźwego umysłu jak teraz.
Dlatego daję i daję szansy mężowi. I zwlekam jak mogę, bo gdy nadszedłby dzień rozwodu chcę mieć pewność, że niczego nie zrobiłam impulsywnie. Pod wpływem emocji. Czy czyjejś ingerencji (czytaj kochanka). Że zrobiłam co mogłam dla mojego małżeństwa (chociaż wcześniej popełniłam błąd).
Bo dziewczyny powiedzcie tak szczerze : ,,Czy winna jest zawsze tylko ta zdradzająca strona?''
Ja wiem, że wcześniej napisałam, że winne są obie strony, ale ja winę w sobie widzę taką, że zdradziłam a w mężu to, że zaniedbywał mnie do takiego stopnia, że poszłam w ramiona innego mężczyzny. I to nie tak, że dałam byle jakiemu pierwszemu. Najpierw go pokochałam. I tu sedno jest. Jak bardzo oddalił się mąż ode mnie, że przestałam go kochać i zakochałam się w innym, choć Bóg mi świadkiem, że nie chciałam i nie szukałam. Bo kiedyś tak jak Wy gardziłam takimi osobami, a teraz mną gardzą...


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#51 2012-05-24 17:29:16

pomaranczowa 1
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-07-01
Posty: 3738

Re: Zdradziłam męża

wiec rozumiem , ze nienawidzisz swojej matki za to , ze odeszla od ojca?
I nie chcesz , zeby identycznie stalo sie z Twoimi dziecmi?


jestem w ciaglym stawaniu sie

Offline

 

#52 2012-05-24 17:48:47

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

Nie nienawidzę. Kocham ją bardzo, ale ona przedłożyła swoje dobro nad nasze. To poprostu inna historia. Inne sytuacje były w tym kluczowe.
Wiem jedno : NIGDY ale to PRZE NIGDY nie pozwolę aby moja córka znalazła się w podobnej sytuacji. Szkoda życia by je marnować z kimś kogo się nie kocha. I napewno ją będę przed tym chronić. Co do mnie okres próbny się rozpoczął. Zobaczymy jak to będzie.
I JESZCZE JEDNO PRZEPRASZAM ŻANA TO TWÓJ WĄTEK A JA SIĘ ROZPISAŁAM O SOBIE. WYBACZ MI NAPRAWDĘ. CO DO CIEBIE NAPRAWDĘ MI CIEBIE SZKODA I GDYBYM BYŁA OSOBĄ KTÓRA PODJĘŁA RYZYKO, NAPEWNO BYM CI PORADZIŁA A TAK JESTEM SAMA W TOKSYKU. PROSZĘ CIĘ - JEŻELI PODEJMIESZ DECYZJĘ O ODEJŚCIU, NAPISZ JAK CI SIĘ WIEDZIE. 3MAM KCIUKI ZA CIEBIE!

Ostatnio edytowany przez unfaithful69 (2012-05-24 19:05:49)


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#53 2012-05-24 21:15:29

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 6760

Re: Zdradziłam męża

unfaithful69 napisał:

Nie nienawidzę. Kocham ją bardzo, ale ona przedłożyła swoje dobro nad nasze.

Jakkolwiek uwielbiam dzieci i wiem, że jak będę miała swoje to zwariuje na ich punkcie, ale czy rzeczywiście Twoja matka przekładając swoje dobro nad dobro dzieci zrobiła coś strasznego? Rozumem, że jesteś jej dzieckiem, ale czy rzeczywiście trzeba wszystko dla dzieci poświęcać? Wolałabyś mieć znerwicowaną, zgorzkniałą matkę trwającą przy ojcu czy uśmiechniętą i radosną, ale z innym mężczyzną? Tak jak rodzice muszą rozumieć wariactwa dzieci tak w pewnym wieku dzieci powinny zrozumieć wariactwa rodziców, bo to, że stali się rodzicami nie znaczy, że przestali być ludźmi.


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

#54 2012-05-25 03:17:27

Przemo77
Net-facet
Wiek: Podwójnie dojrzały ;)
Zarejestrowany: 2012-05-01
Posty: 1489

Re: Zdradziłam męża

Żana i unfaithful69 - przykro się czyta takie historie jak Wasze. Ja nie mam zamiaru nikogo osądzać bo Zycie jest znacznie bardziej złożone niż się to wydaje kilku innym na tym forum. Życie to nie biel i czerń, to zwykle odcienie szarości...
Trwanie w takim układzie jak ten w którym jest" Żana"  też jest pewnym wyjściem tylko co jeśli Wasz romans się wyda? Ale tu nie ma dobrego wyjścia z sytuacji bo co by nie zrobić to ktoś jest pokrzywdzony. Nie będe nawet prubował udzielać rad bo nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Zwyczajnie chciałbym powiedzieć Ci "Żana" żebyś nie czuła się jak jakiś pospolity przestępca. Każdy ma prawo mieć być szczęśliwym i decydować o własnym życiu.Nie żyć tylko tak aby się nikomu nie narazić. Tylko trzeba pamiętać o konsekwencjach swoich wyborów... Czasem jedna osoba coś zyskuje a przez to kilka innych coś traci. Nie oczekuj gotowych wskazówek, to Twoje życie więc sama musisz nim kierować...
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje że wszystko się jakoś ułoży i nikt na ty nie ucierpi...

Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-05-25 03:20:32)


Chcę wiedzieć , nie tylko wierzyć... Nauka zawsze wygra z wiarą.
Bóg- mityczna fantasmagoria stworzona przez człowieka. Tak samo prawdziwa jak smoki , elfy i krasnoludki...
GOTT IST TOT - Fryderyk Nitzche

Offline

 

#55 2012-05-25 04:21:56

Motylewemgle
Tajemnicza Lady
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-11-13
Posty: 93

Re: Zdradziłam męża

każdy ma prawo być szczęśliwy, oczywiście,
ale gdzie tu szczerość, uczciwość wobec męża, rodziny?

jak romans się wyda, pomyśleliście o jej mężu? jak on się poczuje? bo co? jej wagina ważniejsza niż uczciwość i przyzwoitość? to może niech wezmà jej męża i kochanka żonę do łożka, będzie ciekawiej, weselej a przede wszystkim uczciwie!!!
sorry, ale osoby, ktòre nie były zdradzone wogòle nie wiedzá o czym piszá, nie znajà tergo rozrywajàcego bòlu zdrady, dlatego że partner myślał zwykłà hucià a nie zwojami mòzgowymi.
Przyzwalajcie na takie zachowanie dopòki was to nie spotka, zmienicie wtedy zdanie.

Offline

 

#56 2012-05-25 11:31:31

Przemo77
Net-facet
Wiek: Podwójnie dojrzały ;)
Zarejestrowany: 2012-05-01
Posty: 1489

Re: Zdradziłam męża

Motylewemgle- typowo konserwatywno- katolickie zdanie. Oceniasz innych według siebie. Widać że traktujesz partnera jak swoją własność i nie przyjmujesz do wiadomości że ktoś może nie być z tobą szczęśliwy a jednocześnie nie być pewym swoich wyborów i bać się konsekwencji poważnych decyzji które mogą już na zawsze zmienić życie wielu osób.
Widzisz tylko czerń i biel a pomiędzy nimi już nic. A zwykle to właśnie te odcienie szarości są bardziej prawdziwe.
Zdrada istnieje od zawsze i nie da się tego wyeliminować bo każdy człowiek jest ułomny, impulsywny i podejmuje decyzje emocjonalnie których później często żałuje. Ale zdrada zwykle ma swoje powody a szczególnie jeśli zdadza kobieta. Dla faceta rozdzielenie sexu od uczucia jest duzo latwiejsze niż dla kobiety dlatego osobiście uważam że przypadki zdrady podobne jak ten Żany nie biorą się z niczego. Nie prubuje usprawiedliwiać zdrady tylko zrozumieć jej mechanizm. A tu kobieta przez wiele lat czuła się w związku opuszczona, niekochana, niedoceniana i po tych wielu latach kiedy nawet w swoich oczach czuje się mniej atrakcyjna czy mniej wartościowa spotyka kogoś kto nagle sprawia że życie na nowo nabiera kolorów. Wyobrażam sobie jaki to może być emocjonalny szok.Jak hormony mogą przejąć władze nad rozsądkiem.
Nie oceniajcie i nie" kamienujcie"- prubujcie zrozumieć...


Chcę wiedzieć , nie tylko wierzyć... Nauka zawsze wygra z wiarą.
Bóg- mityczna fantasmagoria stworzona przez człowieka. Tak samo prawdziwa jak smoki , elfy i krasnoludki...
GOTT IST TOT - Fryderyk Nitzche

Offline

 

#57 2012-05-25 12:03:20

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

Przemo77 nareszcie ktoś kto analizuje, nie ocenia...
Dużo a nawet wszystko co napisałeś to prawda. To nie tak, że ta co zdradza idzie do łóżka z byle kim, ale najpierw przywiązuje się emocjonalnie co prowadzi do zauroczenia, czasem do zakochania. Tylko, że nie zawsze rozum wyłącza się całkowicie. Gdyby tak było impulsywnie opuszczało by się mężów - później analiza. A tak robimy rachunek sumienia po. I nie wiemy jaką decyzję podjąć, co będzie mniejszym złem... I tak trwamy w matni. Wszystkie krzyczą : ,,O Boże jaka taka nie taka jak ona mogła zdradzić, oszukać męża''. Gdyby mąż był cacy, nigdy do głowy nie przyszła by zdrada, żeby nie wiem jaka była pokusa.


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#58 2012-05-25 12:26:07

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 561

Re: Zdradziłam męża

unfaithful69 napisał:

I tak trwamy w matni. Wszystkie krzyczą : ,,O Boże jaka taka nie taka jak ona mogła zdradzić, oszukać męża''. Gdyby mąż był cacy, nigdy do głowy nie przyszła by zdrada, żeby nie wiem jaka była pokusa.

Chciałabym zauważyć, że zdrada to zdrada. Jesteś nieszczęśliwy/a w związku - masz prawo, tylko dlaczego nie zakończyć tego związku zamiast pchać się w takie układy? Romans to nie jest związek, nie można mówić tutaj o wzajemnej zależności czy partnerstwie - jest to zwykły układ.

Skoro mąż nie jest cacy to po co z nim jest? Odpowiedź "bo dzieci" absolutnie nie jest satysfakcjonująca. Jak się ma problemy w związku to jeśli nam zależy na partnerze to próbujemy walczyć o związek, a jak nam na nim nie zalezy to pchamy się w romanse ( romans to nie jednorazowy skok w bok - to trwa), tylko po co krzywdzić drugą osobę poniżając ją zdradą? To już lepiej odejść, tylko do tego potrzeba odwagi, a do zdrady tylko drugiej osoby.

A argument "zdradzam, bo żona ze mną nie sypia" jest najoględniej mówiąc żenujący. Nie sypia? Nie zaspokaja? To się rozstań i znajdź taką, którą będzie chciała uprawiać sex bez żebrania o niego. Bo nie wierze, że można kochać partnera i zdradzać z kimś innym. Tutaj nawet szacunku nie ma, a co dopiero miłość.


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#59 2012-05-25 12:30:31

atmosfere
Dobry Duszek Forum
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-11-28
Posty: 119

Re: Zdradziłam męża

Przemo77 napisał:

Motylewemgle- typowo konserwatywno- katolickie zdanie. Oceniasz innych według siebie. Widać że traktujesz partnera jak swoją własność i nie przyjmujesz do wiadomości że ktoś może nie być z tobą szczęśliwy a jednocześnie nie być pewym swoich wyborów i bać się konsekwencji poważnych decyzji które mogą już na zawsze zmienić życie wielu osób.
Widzisz tylko czerń i biel a pomiędzy nimi już nic. A zwykle to właśnie te odcienie szarości są bardziej prawdziwe.
Zdrada istnieje od zawsze i nie da się tego wyeliminować bo każdy człowiek jest ułomny, impulsywny i podejmuje decyzje emocjonalnie których później często żałuje. Ale zdrada zwykle ma swoje powody a szczególnie jeśli zdadza kobieta. Dla faceta rozdzielenie sexu od uczucia jest duzo latwiejsze niż dla kobiety dlatego osobiście uważam że przypadki zdrady podobne jak ten Żany nie biorą się z niczego. Nie prubuje usprawiedliwiać zdrady tylko zrozumieć jej mechanizm. A tu kobieta przez wiele lat czuła się w związku opuszczona, niekochana, niedoceniana i po tych wielu latach kiedy nawet w swoich oczach czuje się mniej atrakcyjna czy mniej wartościowa spotyka kogoś kto nagle sprawia że życie na nowo nabiera kolorów. Wyobrażam sobie jaki to może być emocjonalny szok.Jak hormony mogą przejąć władze nad rozsądkiem.
Nie oceniajcie i nie" kamienujcie"- prubujcie zrozumieć...

Tak, interesująca teza, postawa, ciekawe wytłumaczenie zdzirstwa:-)

Jeżeli w związku jest źle, nie czuje się ten ktoś kochany, niedoceniany, olewany to nie słyszał o rozwodzie? separacji choćby?

O uczciwości nie słyszał?
    Najpierw rozmowa, jeżeli nic rozmową nie wskóra to żegnaj Gienia i żyjemy na własny rachunek, nie uważasz, że tak byłoby ok? Ale nie, bo przecież zwykłe wygodnictwo i egoizm nie pozwala odejść.
    I żeby nie było: miałam okazję pobaraszkować w cudzym  ogródku, poromansować, zabawić się ale  nie zrobiłam tego bo mam zwoje mózgowe i ich używam.
     Byłam zdradzona i wiem jak to boli ale absolutnie nie oceniam autorki przez pryzmat zdrady mojego męża.
Bardzo prosta sytuacja: niech autorka postawi się w takiej sytuacji ale w czasie gdy jeszcze kochała swojego męża.
     Jasne, że są szarości pomiędzy czarnym i białym. Nie jestem zagorzałą katoliczką i moherowym beretem, nie chodzę do kościoła ale dla mnie zdrada to jest ZDRADA. I nic tego postępowania nie tłumaczy, to brak szacunku, zabicie zaufania, miłości, poczucia wartości drugiej osoby, rozpad rodziny, nawet po sklejeniu nie jest juz to samo.
  To najprostsze wyjście, ucieczka wręcz od problemów. A potem szukanie głupiego naiwnego wytłumaczenia swojego świństwa, szukanie poklasku na forum.
NEVER.

Ostatnio edytowany przez atmosfere (2012-05-25 12:32:26)

Offline

 

#60 2012-05-25 12:49:43

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 6760

Re: Zdradziłam męża

Oj dla Was to takie proste i oczywiste, że jak nie pasuje to się odchodzi. Założę się, że każdy kto stanął przed takim dylematem nie powie, że jest to proste i oczywiste. Wniosek, żadna z prawych tu wypowiadających się nie była w takiej sytuacji.

Zdrada to zdrada, wiadomo, nic miłego i dobrego dla strony zdradzanej, ale nie każda zdrada jest chamską premedytacją, nie każda zdrada jest dla zabawy i nie każda zdrada jest nieusprawiedliwiona. Choć nie wiem jak byście krzyczały i się bulwersowały to tak, niestety, jest.

Czemu zdradzający jest ten najgorszy? Czemu to on ma ratować związek? Czasem związek jest nie do odratowania, ale też odejść jest ciężko i nikt mi nie wmówi, że tak się nie zdarza, bo właśnie tak jest bardzo często.


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

#61 2012-05-25 12:58:54

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

Ździrstwa?? No proszę jaki zasób słownictwa. Jesteś potwierdzeniem słów Przemo77. Potrafisz krytykować więc powinnaś tak samo znieść krytykę.


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#62 2012-05-25 13:05:32

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 561

Re: Zdradziłam męża

Teo napisał:

Oj dla Was to takie proste i oczywiste, że jak nie pasuje to się odchodzi. Założę się, że każdy kto stanął przed takim dylematem nie powie, że jest to proste i oczywiste. Wniosek, żadna z prawych tu wypowiadających się nie była w takiej sytuacji.

Zdrada to zdrada, wiadomo, nic miłego i dobrego dla strony zdradzanej, ale nie każda zdrada jest chamską premedytacją, nie każda zdrada jest dla zabawy i nie każda zdrada jest nieusprawiedliwiona. Choć nie wiem jak byście krzyczały i się bulwersowały to tak, niestety, jest.

Czemu zdradzający jest ten najgorszy? Czemu to on ma ratować związek? Czasem związek jest nie do odratowania, ale też odejść jest ciężko i nikt mi nie wmówi, że tak się nie zdarza, bo właśnie tak jest bardzo często.

Kwestia systemu wartości, dlaczego ma być ciężko odejść? A oszukiwać, poniżyć, okazać brak szacunku do kogoś kto niegdyś bił bliski, kogo się kochało, kto być może kocha to przychodził łatwo, tak? Taka "bezpieczna przystań", do której można wrócić, kiedy romans się znudzi albo nie przetrwa?

Owszem, byłam zdradzona i wiem jak to boli. Nie ma żadnego usprawiedliwienia, poza jednym - partnerzy świadomie godzą się na otwarty związek i sypianie z innymi.
Jak można szanować siebie nie szanując osoby z którą ( albo bardziej w takich przypadkach rozumiem obok których ? ) się żyje? Tak jak powiedziałam wcześniej, do odejścia trzeba mieć odwagę a do zdrady wystarczy druga chętna osoba.

Rozumiem, że są różni ludzie, różne systemy wartości. Ale nie można sprowadzić tego do stwierdzenia, że zdrada nie jest czymś złym, bo jest.

Dlaczego zdradzający ma ratować związek? A dlaczego zdradzany może nie zdradzać mimo, że się źle w związku dzieje? System wartości, nic więcej ....


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#63 2012-05-25 13:05:54

atmosfere
Dobry Duszek Forum
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-11-28
Posty: 119

Re: Zdradziłam męża

unfaithful69 napisał:

Ździrstwa?? No proszę jaki zasób słownictwa. Jesteś potwierdzeniem słów Przemo77. Potrafisz krytykować więc powinnaś tak samo znieść krytykę.

Mogę podać namiary na wikarego z mojej parafii, ma zanotowane w swoim kajeciku ileż to już lat nie goszczę go na kolędzie i nie przekraczam wrót kościoła.
A twoja bulwersacja jest potwierdzeniem moich słów.
Czytaj wyraźnie: byłam krok od zdrady, byłam zauroczona innym facetem ale pohamowałam swoje huci, użyłam mózgu nie pędu łechtaczki. Do niczego nie dopuściłam bo wiem czym mogłoby to się skończyć.
I byłam też z drugiej strony. Mąż w nawrocie alkoholizmu zdradził mnie więc wiem jak to jest.

Ździrstwo, tak bo takie ciupcianie na boku to jest ździrstwo, zaproście małżonków, niech będzie demokracja, A co?

Ostatnio edytowany przez atmosfere (2012-05-25 13:07:26)

Offline

 

#64 2012-05-25 13:09:39

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

Teo napisał:

Czemu zdradzający jest ten najgorszy? Czemu to on ma ratować związek? Czasem związek jest nie do odratowania, ale też odejść jest ciężko i nikt mi nie wmówi, że tak się nie zdarza, bo właśnie tak jest bardzo często.

Ja Ci powiem Teo dlaczego!  Dlatego, że najłatwiej jest zwalić winnę na zdradzającego. Najprościej jest przyjąć rolę ofiary i przyjąć argumentację, że to wszystko JEGO wina bo zdradził! Czasem trudno jest przyjąć do siebie prawdę taką, że nikomu nie zależało na ratowaniu małżeństwa, bo przeważnie źle się dzieje przez dłuższy okres.


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#65 2012-05-25 13:17:38

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

atmosfere jaka bulwersacja? Chciałam tylko podkreślić Twoje piękne słownictwo.
Katolik wcale nie musi chodzić do kościółka. To Twoje pojęcie katolicyzmu?
I tak, czytałam uważnie. I co z tego, że byłaś o krok od zdrady, ale tego nie zrobiłaś? I co czujesz się lepsza przez to ode mnie?


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#66 2012-05-25 13:20:36

atmosfere
Dobry Duszek Forum
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-11-28
Posty: 119

Re: Zdradziłam męża

unfaithful69 napisał:

Teo napisał:

Czemu zdradzający jest ten najgorszy? Czemu to on ma ratować związek? Czasem związek jest nie do odratowania, ale też odejść jest ciężko i nikt mi nie wmówi, że tak się nie zdarza, bo właśnie tak jest bardzo często.

Ja Ci powiem Teo dlaczego!  Dlatego, że najłatwiej jest zwalić winnę na zdradzającego. Najprościej jest przyjąć rolę ofiary i przyjąć argumentację, że to wszystko JEGO wina bo zdradził! Czasem trudno jest przyjąć do siebie prawdę taką, że nikomu nie zależało na ratowaniu małżeństwa, bo przeważnie źle się dzieje przez dłuższy okres.

Tłumaczenie jak u alkoholika: piję bo żona niedobra, piję bo dzieci źle się uczą, piję bo pada deszcz.

Na szczęście odbyłam kilka dobrych terapii. Nikt mi nie wmówi, że alkoholik pije przez żonę, że zdradza się przez współmałżonka.
Pije bo chce, zdradza bo chce.
Najprościej zwalić winę na zdradzanego, zdradzający robi tak aby odciążyć swoje sumienie, umniejszyć swoją winę.
Proste. I co tu więcej tłumaczyć?

Offline

 

#67 2012-05-25 13:23:53

atmosfere
Dobry Duszek Forum
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-11-28
Posty: 119

Re: Zdradziłam męża

unfaithful69 napisał:

atmosfere jaka bulwersacja? Chciałam tylko podkreślić Twoje piękne słownictwo.
Katolik wcale nie musi chodzić do kościółka. To Twoje pojęcie katolicyzmu?
I tak, czytałam uważnie. I co z tego, że byłaś o krok od zdrady, ale tego nie zrobiłaś? I co czujesz się lepsza przez to ode mnie?

Tak, czuję się lepsza.

I mam odwagę to przyznać.
   Ewolucja po to dała nam sumienie i rozum abyśmy go używali a kiedyś obiecaliśmy komuś miłość, wierność, lojalność, jeżeli łamiemy tę obietnicę to jak uwierzyć w inne kwestie? No jak? Kiedy zrobiło się z gęby cholewę?

Offline

 

#68 2012-05-25 13:31:31

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

atmosfere napisał:

unfaithful69 napisał:

Teo napisał:

Czemu zdradzający jest ten najgorszy? Czemu to on ma ratować związek? Czasem związek jest nie do odratowania, ale też odejść jest ciężko i nikt mi nie wmówi, że tak się nie zdarza, bo właśnie tak jest bardzo często.

Ja Ci powiem Teo dlaczego!  Dlatego, że najłatwiej jest zwalić winnę na zdradzającego. Najprościej jest przyjąć rolę ofiary i przyjąć argumentację, że to wszystko JEGO wina bo zdradził! Czasem trudno jest przyjąć do siebie prawdę taką, że nikomu nie zależało na ratowaniu małżeństwa, bo przeważnie źle się dzieje przez dłuższy okres.

Tłumaczenie jak u alkoholika: piję bo żona niedobra, piję bo dzieci źle się uczą, piję bo pada deszcz.

Na szczęście odbyłam kilka dobrych terapii. Nikt mi nie wmówi, że alkoholik pije przez żonę, że zdradza się przez współmałżonka.
Pije bo chce, zdradza bo chce.
Najprościej zwalić winę na zdradzanego, zdradzający robi tak aby odciążyć swoje sumienie, umniejszyć swoją winę.
Proste. I co tu więcej tłumaczyć?

Ja zawsze twierdzę, że wina leży po obu stronach. Ty jako zdradzona - zwalasz wszystko na zdradzającego, nie dopuszczając do siebie myśli, że mogłaś też zawinić. Porównywać zdradę z alkoholizmem? Może trochę i tak. Alkoholizm to ucieczka od problemów, romans od codzienności.


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#69 2012-05-25 13:35:25

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

atmosfere napisał:

unfaithful69 napisał:

atmosfere jaka bulwersacja? Chciałam tylko podkreślić Twoje piękne słownictwo.
Katolik wcale nie musi chodzić do kościółka. To Twoje pojęcie katolicyzmu?
I tak, czytałam uważnie. I co z tego, że byłaś o krok od zdrady, ale tego nie zrobiłaś? I co czujesz się lepsza przez to ode mnie?

Tak, czuję się lepsza.

I mam odwagę to przyznać.
   Ewolucja po to dała nam sumienie i rozum abyśmy go używali a kiedyś obiecaliśmy komuś miłość, wierność, lojalność, jeżeli łamiemy tę obietnicę to jak uwierzyć w inne kwestie? No jak? Kiedy zrobiło się z gęby cholewę?

Strasznie dużo w sobie masz goryczy i gniewu.
To bardzo źle, że czujesz się od kogoś lepsza. To przykre...
Moim zdaniem to, że nie poniosłaś się i nie zdradziłaś wskazuje na to że jesteś ode mnie silniejsza, nie lepsza.

Ostatnio edytowany przez unfaithful69 (2012-05-25 13:39:22)


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#70 2012-05-25 13:45:30

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 561

Re: Zdradziłam męża

Przepraszam, że między Was się wetknę ... Nie sądzicie, że kwestia odmienności zdań nie powinna jednak prowadzić do takich ich wymian? Kolejny wątek, gdzie zamiast skupić się na autorce wątku, forumowicze toczą batalie ... To tez jest trochę przykre.

Można mieć odmienne zdanie, ale chyba należy szanować jego odmienność u różnych osób z różnymi przeżyciami i doświadczeniami. 
smile


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#71 2012-05-25 15:55:49

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

Właśnie pytajka o to chodzi smile I atmosfere i ja bronimy swego zdania jak lwy smile
W pewnym sensie reprezentuje żane i złośliwymi komentarzami również czuję się dotknięta bo byłam w podobnej sytuacji.
Chodzi o jedno: Nie mierzmy ludzi jedną miarą i dawajmy szanse. Każdy z nas na to zasługuje, prawda?

I NIE OCENIAJMY. MASZ ZAMIAR POWIEDZIEĆ COŚ CO MA POMÓC LUB PODNIEŚĆ NA DUCHU - POWIEDZ.
CHCESZ OBRAZIĆ - LEPIEJ PRZEMILCZ.
Po to tu jesteśmy by pomóc, nie osądzać...

Ostatnio edytowany przez unfaithful69 (2012-05-25 15:58:19)


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#72 2012-05-28 13:12:01

ola34177
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-03-10
Posty: 3

Re: Zdradziłam męża

Witam wszystkich,mam dość duży problem wiem że niektórzy mnie tu zlinczują ale może znajdzie się ktoś kto szczerze postawi się na moim miejscu i powie mi co mam zrobić.Może zaczne od początku.Jakieś 9 lat temu zostałam zmuszona(sama nie wiem jak to nazwać) sytuacją domową do tego by zostać panią lekkich obyczaji.Rodzice lubili wypić a ja miałam 18lat,ojciec kazał mi zarabiać na siebie inaczej nie miałam co wracać do domu.Nikt bez wykształcenia nie chciał mnie nawet do czyszczenie ubikacji przyjąć starałam się znaleść porządną prace a znalazłam się na końcu w agencji,nie miałam nic po za ty co na sobie i ani grosz przy duszy.Ojciec powiedzial że jak nie zarobie to nie dostane jeść i nie będe mogła nocować w domu.Pzez to tam się znalazłam a trwało to 5miesięcy po czym na dyskotece poznałam mojego obecnego męża.Nie wiedział czym się zajmuje,wzieliśmy ślub(nie byłam w ciąży kochałam go),a on mnie,był w tedy w wojsku.Po wyjściu jakoś się dowiedział,powiedział że mi wybacza jesteśmy ze sobą 9 lat i mamy 4 dzieci.On nadużywa alkoholu mówi że to moja wina,przez moją przeszłość,obraża,poniża wyzwiskami typu ku...,dziw...,su...,najgorsze że dzieci slyszą.Twierdzi że nienawidzi mnie a jak jest trzeżwy to mówi że kocha.Starałam się przez te 9 lat mu pokazać że go kocham,ale czuje że nie dam rady dalej walczyć o to by mi wybaczył i zaufał.Chodz go kocham to dalej nie potrafie tak żyć.Co robić czy odejście od niego to dobre rozwiązanie.Nie mam rodzinny i nie mam gdzie iść a dzieci mu nie oddam,bo nigdy mi przy nich nie pomagał.A one są dla mnie wszystkim.Prosze o porade.

Offline

 

#73 2012-05-28 13:25:48

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

Hej ola34177.
Przykro się czyta takie przypadki. Czasami życie zmusza nas do ciężkich decyzji. Nie mnie Cię oceniać czy osądzać. Sądzę, że Twoja przesłość nie powinna być przez męża wytykana gdyż widziały gały co brały. Skoro założył z Tobą rodzinę i buduje teraźniejszość i przyszłość to powinien odciąć się od przeszłości a nie za każdym razem do niej wracać by Cię poniżyć. Powinnaś z nim to przedyskutować i postawić ultimatum. Najgorsze, że nie masz gdzie pójść i nikogo by Ci pomógł. W takim przypadku ciężko coś doradzić...


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

#74 2012-05-28 13:26:26

Shiva
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 234

Re: Zdradziłam męża

Żana napisał:

a nie może zostać tak jak jest?

Może zostać. Dlaczego nie?

Wszystko zależy od Twojej postawy,wyznawanych wartości. Mi byłoby bardzo trudno żyć pod jednym dachem z facetem,którego nie kocham itp. A przy okazji od czasu do czasu spotykać ukochanego i u3mywać ten związek w tajemnicy.

Aczkolwiek to co nam forumowiczom się wydaje nijak ma się do Ciebie i Twojego życia.


Nadzieja jest ryzykiem,które trzeba podjąć!

Offline

 

#75 2012-05-28 14:19:25

Vuk
Net-facet
Zarejestrowany: 2011-11-29
Posty: 796

Re: Zdradziłam męża

unfaithful69 napisał:

Hej ola34177.
Przykro się czyta takie przypadki. Czasami życie zmusza nas do ciężkich decyzji. Nie mnie Cię oceniać czy osądzać. Sądzę, że Twoja przesłość nie powinna być przez męża wytykana gdyż widziały gały co brały.

Kurcze, organizowanie kursów z umiejętności czytania ze zrozumieniem ma w tym kraju świetlana przyszłość. Bo Unfaithful na pewno jesteś potencjalna klientką. Nie, nie widziała gały co brały, po ślubie się dowiedziały. Pani sama sobie winna, że pana okłamywała co do tak istotnej sprawy ze swojej przeszłości.

ps.
A na miejscu Oli C. nie podawałbym swojego maila, bo każdy może na fb sprawdzić jej dane, obejrzeć fotki, a to co tu napisała, to chyba nie jest rzecz, którą można się chwalić. Zwłaszcza jak się mieszka w malej dziurze, w której wszyscy się znają

Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-05-28 14:24:04)

Offline

 

#76 2012-05-28 15:59:57

unfaithful69
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-05-21
Posty: 37

Re: Zdradziłam męża

ola34177 napisał:

Po wyjściu jakoś się dowiedział,powiedział że mi wybacza jesteśmy ze sobą 9 lat

No proszę komu taki kurs by się przydał, co? Gdyby mu nie pasowało to by odszedł od razu a nie był z nią 9 lat i zrobił 4 dzieci. Więc widziały gały co brały!


"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013