GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 220 ]

39

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witam Was kochane.. Jest ktoś z Was może z Warszawy? Może chciałybyście się spotkać.. chciałabym bardzo poczuc się zrozumiana...

Nie warto być dobrym, bo i tak nikt tego nie docenia.. Nie warto być dobrym, bo i tak każdy ma to gdzieś... sad
Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witam wszystkich.
Mam 40 lat. W dzieciństwie byłam molestowana przez ojczyma. Nie wiem dokładnie kiedy to wszystko się zaczęło bo wspomnienia jakie coraz częściej do mnie wracają są z różnych okresów życia.Takie wyrazniejsze dotyczą wieku 9-14 lat, kiedy to moja kochająca mamusia pozwoliła temu draniowi na spanie ze mną w jednym łóżku. Uprawiał ze mną seks regularnie, dotykał gdzie chciał a ja choć czułam,że coś jest nie tak nie mogłam nic zrobić. Nie miałam pojęcia że tak nie powinno być, że moje odczucia są trafne. Zrozumiałam to w wieku ok.11-12 lat a jednak nie potrafiłam sobie pomóc. Spytacie zapewne o to samo o co ja pytałam samą siebie:-Gdzie była wtedy matka? Czy ona nic nie widziała?
Jestem teraz matką i nie wyobrażam sobie, tego żebym mogła przeoczyć coś takiego.Ale dziś moja dorosła córka, która o niczym nie wie po powrocie od babci( mojej matki) zadała mi pytanie, czy to prawda że ja miałam romans z ojczymem bo babcia jej to powiedziała? Proszę, powiedzcie mi jak można tak niszczyć swoje własne dziecko? Moje życie nie jest udane ale nie wiem czy to ma związek z przeżyciami z dzieciństwa czy poprostu ja nie potrafię żyć.

41

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witam!
Czytając te wszystkie wasze opowieści z waszych przeżyć w dzieciństwie odczuwam dokładnie to samo co wy moje drogie.Ja żyje z tym prawie czterdzieści lat .Obecnie jestem pięćdziesięcioletnią  kobietą która ze swoją tajemnicą w poczuciu winy bez żadnej fachowej pomocy brnie dalej przez życie  myśląc, że wszystko się da z biegiem czasu zapomnieć, że czas uleczy rany. .Guzik prawda!
Mam męża który mnie kocha a ja nie potrafie odwzajemnić jego uczuć,bo ciągle czuje się ,,brudna'' z poczuciem winy  że kiedyś w dzieciństwie ktoś mi wyrządził wielką krzywdę odbierając mi poczucie wartości mojej osoby ,uczucie bezpieczeństwa przy bliskiej mi osobie,wartości kobiece jakimi powinna się cieszyć dorosła kobieta.......po prostu nie umiem KOCHAĆ.
Moje życie nie jest udane .nie takie przy najmniej jakie powinno być a główną przyczyną tego jestem Ja. Niby mam meża dzieci dom sytuację finansową dobrą to wydaje sie że wszystko powinno być wspaniałe a nie jest. Ciągle wszystko psuję. Nie potrafię sie z tego cieszyć.Nie potrafię tego uszanować.Nie potrafię tego zrozumieć ,że to wszystko to moja rodzina w której powinnam się czuć bezpieczna i kochana.........a przyczyna Ja i alkohol!
Tak alkohol co prawda nie piję na co dzień ale na imprezach .. najlepiej bym na nie nie szła bo wiem jak to za zwyczaj się kończy ,po prostu nie umiem się bez niego wyluzować nie umiem się  bez niego bawić.Zawsze w gronie znajomych czuję się gorsza,czuję że moje piętno jest wypisane na moim czole ,czuję się niedowartościowana,czuję się zerem i zalewam to wszystko ,by odrzucic te wszystkie obawy i lęki i by przez chwilę poczuć sie inna ,pewniejsza siebi co natomiast przynosi inne nieoczekiwane a może oczekiwane ,odwrotne skutki.
Złość męża i kolejne awantury i znowu poczucie winy że znowu zrobiłam coś złego,że znowu zawaliłam,że znowu miżdżyłam się do innych.To jest koszmar! A tyle razy sobie obiecywałam że to koniec z alkoholem ...........Ja i tak już jestem skończona.
Moje poczucie niezaradności życiowej topie w alkoholu ale to nie przynosi ulgi wrecz przeciwnie wpycha mnie jeszcze w większe bagno niż jestem
Cieszę się bardzo że znalazłam to forum ,że komuś chociaż po części mogłam opisać i wyrzucić to z siebie Jest mi lżej.

Tak więc moje drogie nie czekajcie dłużej nie pozwólcie by ta zmora ten koszmar dzieciństwa niszczył wam życie.Czym szybciej rozwiążcie ten problem to lepiej dla was, bo będzie w was tkwił i coraz bardziej się wżerał w waszą świadomość i oplatał poczuciem winy, nie czekajcie z oskarżeniami tych .........brak słów..tych zboczeńców, bo nikt nie ma prawa odbierać nam dzieciństwa ,nikt nie ma prawa wpajać nam poczucie winy że to co się stało jest z naszej strony chciane ,nikt nie ma prawa nas dotykać w miejsca które są tylko naszą własnością  i  nikt nie może ich wykorzystywać w brew prawu.Korzystajcie z porad specjalistów bo sami na pewno a wierzcie mi ,sobie nie poradzicie.
Pozdrawiam was wszystkie i życzę silnego ducha walki .

Reklama

42

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Kochane dziewczyny, serce mi się kraja gdy czytam co piszecie.
Też miałam złe przeżycia będąc dzieckiem. Nie były jednak tak drastyczne jak niektóre opisywane tutaj - skupiły się na moich dopiero co tworzących się piersiątkach i na obłażeniu mnie.
Robiła to bardzo bliska osoba z mojej rodziny. Jest to trudne dla mnie o tyle, że nawet nie umiem naipsac kto to. A gdy czytałam ten wątek cała się trzęsłam.

Nie mam do siebie obrzydzenia bo byłam dzieckiem i to normalne, że nie umiałam wykazać się asertywnością ani nie miałam dokładnej wiedzy odnośnie tego co się działo.
Wiele lat milczałam i udawałam sama przed sobą że to się nie stało. Ruszyłam z tematem do mojego wieloletniego przyjaciela i chwilę po tym także do narzeczonego. To było około 1,5 roku temu.
I od tego czasu jest dużo gorzej. Coś na zasadzie oderwania plastra na gnijącej ranie smile

Mam problem podczas seksu. Nie zawsze, ale często. Czasem gdy partner dotknie moich piersi, nawet deilkatnie, czuję ból. Dosłownie ból, jakby mi igłę wbijał. I jest to uczucie okropne.
Wzdrygam się wtedy strasznie i zabieram jego ręce jak poparzona.
W trakcie seksu nachodzą mnie nachalne myśli na ten temat. Nawet gdy w trakcie jest dobrze, przebiega mi jedna myśl i już jest dramat. Mam ochote uciec, wyrwać się. I choć strasznie nie chcę tego, te myśli są. I obwiniam się na zasadzie 'co jest ze mną nie tak że w takim momencie o tym myślę?' To dobijające.

Nie chcę iśc do psychologa. Mam wrażenie, że jeśli jeszcze bardziej to rozgrzebie problem tylko się pogorszy.



jolantas30: Z bólem serca czytałam Twój wpis. To co Ci się przytrafiło to straszne. Najgorzej, że tak koszmarne rzeczy przytrafiły się od osób które powinny Cię najbardziej wspierać.
Mama Twoja podstąpiła podle. A Ty uważam powinnaś powiedzieć córce jak wyglądała sytuacja.
Pewnie nie chcesz, bo widzisz się w roli ofiary i nie chcesz zwracac na siebie uwagi.. ale powinnaś. Ojczym jeszcze żyje? Jeśli tak, to Twoja córka musi wiedzieć.
Chyba nie chcesz, żeby za kilkanaście lat napisała, że 'dziadek' ją molestował? Zboczeńcy z takich ciągot nie wyrastają.

teressa50: Twój post wsparł mnie na duchu, dziękuję Ci za to. Zrozumiałam, że nie ja jedna mam taki problem.
Kobitko, szoruj jak najszybciej do psychologa i jednocześnie do psychiatry.
Sama przyznajesz, że problem Cię niszczy. I jeszcze sięgasz za dużo po alkohol. Takie rzeczy najczęściej same z siebie nie przechodzą, tylko się pogłębiają.
Działaj póki nie jest za późno i nie pozwól aby jakiś potwór z dzieciństwa miał wpływ na całe Twoje obecne życie. Wystarczy, ze zniszczył dzieciństwo. Nie pozwól na niszczenie reszty życia smile

Pozdrawiam Was wszystkie ciepło i serdecznie

43

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

witam zakładam grupe wsparcia w szczecinie proszę o kontakt osoby zainteresowane monika

Reklama

44

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Molestowanie a problemy w życiu dorosłym.
Temat jest bardzo ciężki, zależy od mnóstwa czynników m.in. od tego czy dostaliśmy kiedyś jakieś wsparcie...
Ja szczególnie mogłabym się podpisać pod tym co napisała viórka...

Chociaż myślę, że ja się zmieniam i te skutki się też zmieniają...

Ostatnio powróciła depresja, poczucie beznadziejności, smutek i niemożność cieszenia się życiem...
często wraca poczucie osamotnienia, niezrozumiena,  przedmiotowego traktowania..

ale w moim życiu(dzięki terapii) pojawiła się też złość, którą przez wiele lat chowałam pod lękiem
złość dzięki której stawiam granice...

Teraz głównie dużo nieufności do męża, lęk przed manipulacją, ...
problemy wychowawcze z dziećmi (jednym szczególnie) i bezradność w związku z tym,
często brak ochoty na seks i konflikty w małżeństwie z tego powodu...

Życie trwa póki jest nadzieja...

45

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Moj Boze..
a jednak to jaka jestem jest nastepstwo tego, co sie wydarzylo gdy mialam 8 lat..
i co najciekawsze przypomnialam sobie o tym dopiero po kilku latach
Moj brat mnie molestowal! regularnie uprawial ze mna seks... pamietam to jak przez mgle, kilka watkow.. nawet nie umiem okreslic ile czasu to trwalo. Pamietam, ze mial pokoj razem ze mna i z moja siostra, jego lozko bylo tuz obok, budzil mnie i ja tak w pol przytomna wchodzilam mu do lozka.. taki pieprzony rutal to byl! pamietam tez, ze gdy rodzice ogladali tv, my ich dzieci lezelsmy w ich lozku i na boku patrzylismy w telewizor, on byl zawsze za mna.. i robil to od tylu, a ja jak gdyby nigdy nic ogladalam telewizje!
Pytam siebie czemu na to pozwolilam?! Tak mi wstyd!
Skonczylo sie dzieki mojej siostrze, domyslila sie ze jest cos nie tak i powiedziala rodzica ze my sie "calujemy" i sie skonczylo... ale dla niego, bo ja mam ten obraz przez caly czas...

46 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-04-29 17:03:36)

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witam wszystkich,jestem tu nowa,mam nadzieję że znajdę tu troszeczkę wsparcia,w mojej drodze ku normalnemu życiu...
Pozdrawiam mayaFT...



Beznicku wiem jak się czujesz teraz,co czułaś wtedy,mnie także wyrządził krzywdę mój brat...pamiętam dokładnie co mówił,co mi robił...zawsze jak nikogo nie bylo w domu tylko my sami...raz u dziadków...
Nienawidzę siebie,nie mogę na siebie patrzeć,czuje tak wielki wstyd,gniew,poczucie winy...
Dziś już wiem że to jak toczyło się moje życie jest wynikiem tego co się wydarzyło 19lat temu...
Jestem na terapii...mam nadzieję,wierzę w to że kiedyś będę miała normalne życie...

47 Ostatnio edytowany przez mayaFT (2013-05-01 22:08:20)

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Widzę że panuje tu dziwna cisza,czyżby wszyscy którzy byli kiedyś tu obecni zapomnieli... sad

Nic tam...zmykam spać rano do pracy trzeba pomaszerować,życzę dobrej nocy,papa...

48

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

mayaFT, na moje wsparcie możesz liczyć. smile Wybacz, że tak ważny temat umknął mej uwadze.

Podjęłaś terapię - to wielki krok na drodze do zdrowienia. Rozumiem, że jesteś zdeterminowaną, wobec tego osiągniesz swój cel. Zapomnieć tego, czego doświadczyłaś, nie zapomnisz. Możesz jednak być szczęśliwą, mimo przeżyć z dzieciństwa. Gniew, wstyd, nienawiść - te uczucia są naturalną konsekwencją tego, czego doświadczyłaś kilkanaście lat temu. Po pewnym czasie, po zakończeniu terapii (a może wcześniej) przestaniesz oskarżać siebie, przestaniesz siebie nienawidzić. To nie Twoja wina, to nie Ty masz się czego wstydzić. Ty byłaś/jesteś ofiarą molestowania, nie jego sprawcą.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

49

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Wielokropku dziękuję za odpowiedź :)miło mi będzie porozmawiać z kimś kto zechce wysłuchać mojej historii,tego przez co przeszłam,jaki miało to wpływ na moje młodzieńcze a teraz dorosłe już życie.
Temat molestowania,wykorzystania seksualnego jest tematem tabu,o tym się nie mówi na głos,a my ofiary pozostajemy sami sobie,i jeśli komuś uda się poprosić o pomoc ma szczęście.Mi udało się...było ciężko...lecz dzięki wspaniałej osobie jaka zjawiła się niespodziewanie w moim życiu,poprosiłam o pomoc,dostałam od tej osoby kopa w cztery litery.Dzięki tej osobie wiem,że mam szanse na "normalne"życie w przyszłości,że nie jestem sama...:)
Dziś już ledwo patrzę na oczka więc nie będę się rozpisywała o tym przez co przeszłam 19lat temu,i co przeżywam po raz kolejny,uczęszczając na terapię...to wciąż boli tak samo,nadal czuje się brudna,zła,winna,nie da się opisać tego co czułam i czuję...
Życzę dobrej nocy,pozdrawiam,papa smile smile

50

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Pisz tutaj, gdy będziesz miała czas i ochotę. Faktycznie, molestowanie jest, niestety, tematem tabu. Mało osób ma odwagę przyznać się do bycia ofiarą, jeszcze mniej potrafi/chce osoby molestowane wspierać. Na tyle, na ile jest to możliwe na forum, służę pomocą. smile
Podziwiam Twą odwagę, dziękuję za zaufanie.

Tymczasem, śpij dobrze. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

51

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Dzień dobry smile smile
Droga do pracy dziś baaardzo długa:) lecz ktoś musi pracować by ktoś mógł wypoczywać w długi weekend:).
Życzę miłego dnia,mimo iż u mnie brak słonka i coś kapie z nieba big_smile,ciekawa jestem jaką Wy macie pogodę,mam nadzieję że jest u Was słonko,które napędza do aktywności:).
Trzymajcie się cieplutko,papa;).

52

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM
beznicku napisał/a:

Moj Boze..
a jednak to jaka jestem jest nastepstwo tego, co sie wydarzylo gdy mialam 8 lat..
i co najciekawsze przypomnialam sobie o tym dopiero po kilku latach
Moj brat mnie molestowal! regularnie uprawial ze mna seks... pamietam to jak przez mgle, kilka watkow.. nawet nie umiem okreslic ile czasu to trwalo. Pamietam, ze mial pokoj razem ze mna i z moja siostra, jego lozko bylo tuz obok, budzil mnie i ja tak w pol przytomna wchodzilam mu do lozka.. taki pieprzony rutal to byl! pamietam tez, ze gdy rodzice ogladali tv, my ich dzieci lezelsmy w ich lozku i na boku patrzylismy w telewizor, on byl zawsze za mna.. i robil to od tylu, a ja jak gdyby nigdy nic ogladalam telewizje!
Pytam siebie czemu na to pozwolilam?! Tak mi wstyd!
Skonczylo sie dzieki mojej siostrze, domyslila sie ze jest cos nie tak i powiedziala rodzica ze my sie "calujemy" i sie skonczylo... ale dla niego, bo ja mam ten obraz przez caly czas...

:( i =( 

Takie to przykre. Niestety też domyślam się co czułaś/czujesz...Ja też przez brat...Teraz wiem czemu na to pozwalałam.. wiem że nie miał prawa, że nadużywał mnie fizycznie i psychicznie, miał za śmiecia/dziwkę -( nadal ma - nic się nie zmienił, manipulant jak zawsze) , wiem skąd moje poczucie winy ale.. też mi wstyd - jeszcze, ..
wciąż mam na sobie gruby mur, by nikt nie zranił...ale tym krzywdzę sama siebie, bo jednak potrzebuję relacji z innymi - takich prawdziwych..

mayaFT - Ty też się trzymaj

Życie trwa póki jest nadzieja...

53

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Długo próbuje udawać, że nie ma problemu, że poradzę sobie z tym sama... ale niestety nie daje rady jest mi coraz gorzej...
Potrzebna jest mi pomoc psychologa. Czuję się taka bezradna i zawstydzone, że miałabym iść do obcej osoby i opowiadać o rzeczach, których się bardzo wstydzę.
Nie stać mnie niestety na wizyty prywatne u psychologa. Wiem, że można iść na NFZ, ale obawiam się, że trafie do osoby, która hmm nie wiem jak to określić... Że jej pomoc nie będzie na takim samym poziomie jak u prywatnego psychologa. Czy ktoś mógłby mi polecić dobrego specjalistę we Wrocławiu? Czuję się taka bezradna, nie wiem jak szukać. W ogóle nie lubię czytać i wyszukiwać na ten temat informacji sama się dziwię, że trafiłam na to forum...

54

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

A mnie poprostu wkurza, że dla chwili czyjejś przyjemności ja bedę cierpieć całe życie. Mimo, że usilnie staram się o tym zpaomnieć, to i tak co jakiś czas to do mnie wraca i  jestem zła na siebie że to akurat mnie się przytrafiło.
A najgorsze jest to, że w 95% tych przypadków które opisujecie nikt nie poniósł kary. M.in. dlatego, że nikt o tym nie wiedział, ale małemu dziecku jest ciężko opowiadać dorosłym, że ktoś je wykorzystywał, wstyd i poczucie, że ktoś mógłby powiedzieć, że to Twoja wina. Chyba dlatego właśnie ja tego nie powiedziałam....

55

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Nastka.n
Od 3 lat chodzę do psychiatry (placówka ma podpisaną umowę z NFZ), leczę się z depresji i nerwicy. Ta naprawdę powinam zrobić już to wcześniej, zaim zaczęłam brać leki codziennie myślałam o samobójstwie, układałam w głowie scenariusz jakie wyjście jest najlepsze. Moja psychika nie wytrzymała pewnych zdarzeń. Teraz od miesiąca nie biorę leków, fakt bywają trudne dni, gdzie nie chce mi się już zyć, ale staram się to ciągnąć choć życie wydaje mi się takie beznadziejne. Nie biorę leków, chcę spróbować sobie sama poradzić, zresztą sama pani psychiatra doradziła mi to, jeśli będę chciała mieć iedyś dzieci, powinnam przestać.

56

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

hej
Byłam molestowana przez ojczyma przez wiele lat.Mam dzisiaj 43 lata ,3 lata temu zaczelam zmieniac swoje zycie ,bo zylam w jakiej matni .Rozpoczelam ja od terapii w poradni /p dzialania przemocy.Ojczym juz nie zyje chyba 5 lat.Powiedzialm matce ,ze mnie napastuje jak mialam 10-12 lat ,nie uwierzyla.Wtedy zostalam zdradzona podwojnie.W trakcie terapii powiedzialm matce o tym jeszcze raz ,to bylo 2 lata temu .Wyzwala mnie od dziwek i kurew.Dzisiaj nie utrzymuje z nia kontaktu,bardzo ja kochalam i zalezalo mi na niej ,ale byla zimna emocjonalnie...Do niej mam ogromny zal.Chociaz dzisiaj juz jej nie potrzebujej .Pokochalam w koncu siebie i jestem szczesliwa,w nowym zyciu z dala od toksycznej matki i rodziny.Dlatego polecam terapie i zycia tu i teraz .Wiem ,ze nie jest to latwe ,ale mozliwe smile

57

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM
malina.m napisał/a:

hej
Byłam molestowana przez ojczyma przez wiele lat.Mam dzisiaj 43 lata ,3 lata temu zaczelam zmieniac swoje zycie ,bo zylam w jakiej matni .Rozpoczelam ja od terapii w poradni /p dzialania przemocy.Ojczym juz nie zyje chyba 5 lat.Powiedzialm matce ,ze mnie napastuje jak mialam 10-12 lat ,nie uwierzyla.Wtedy zostalam zdradzona podwojnie.W trakcie terapii powiedzialm matce o tym jeszcze raz ,to bylo 2 lata temu .Wyzwala mnie od dziwek i kurew.Dzisiaj nie utrzymuje z nia kontaktu,bardzo ja kochalam i zalezalo mi na niej ,ale byla zimna emocjonalnie...Do niej mam ogromny zal.Chociaz dzisiaj juz jej nie potrzebujej .Pokochalam w koncu siebie i jestem szczesliwa,w nowym zyciu z dala od toksycznej matki i rodziny.Dlatego polecam terapie i zycia tu i teraz .Wiem ,ze nie jest to latwe ,ale mozliwe smile

Gratulacje malina, że mimo tak wielkiego traumatycznego wydarzenia, potrafiłaś w końcu sobie poradzic i dojśc do momentu, w którym możesz stwierdzic, że jesteś szczęśliwa smile
Życzę powodzenia smile

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

58

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witam wszystkie zranione za młodu niewinne duszyczki. Właśnie się zarejestrowałam, z pewną premedytacją, bo mam problem, nie wiem kogo się poradzić, potrzebuję anonimowej porady osób, które są w podobnej sytuacji. Ja również byłam molestowana w dzieciństwie. Przez własnego ojca. Nigdy nie zgwałcona. Ale w sumie nie wiem co gorsze... W każdym razie wszystko skończyło się jak zaczęłam dojrzewać. Nie będę opowiadać, jak to wyglądało, bo nie chcę pamięcią wracać do tych chwil, wystarczą te mimowolne flashback'i, które mnie nawiedzają od czasu do czasu. W wieku 20 lat zaczęłam mówić "głośno" o tym pewnym zaufanym osobom. Jestem mężatką, nie mieszkamy w Polsce. Mój mąż wie, że byłam molestowana, ale powiedziałam mu, ze przez nieżyjącego już dziadka(ze str. ojca), a tłumaczę juz dlaczego. Otóż ja tak jakby pogodziłam się z faktem, jaki miał miejsce te kilkanaście lat temu... Wybaczyłam ojcu, jego tata był bardzo agresywny, być może to ukształtowało go na taką osobą a nie inną... Być moze i on był wykorzystywany, nie wiem... Nie chcę go tłumaczyć, ale próbuję zrozumieć... Jestem osobą wierzącą i wierzę, ze to Pan Bóg go osądzi sprawiedliwie. ?nie chcialam, żeby mąż go znienawidził, bo wierzę, że jest dobrym człowiekiem...  I szczerze mówiąc to wybaczenie przyniosło mi pewną ulgę... Ale do czasu... Do czasu, gdy zostałam mamą malutkiej dziewczynki, takiej samej, którą ja byłam niegdyś... Zaczęłam się zastanawiać, jak ktoś może krzywdzić w taki sposób takie maleństwo, takie niewinne i czyste stworzenie... Zaczęłam myśleć co mogę zrobić, żeby moje dziecko uchronić przed podobnymi doświadczeniami... Ojciec żyje, mamy dobry kontakt w tej patologicznej sytuacji.... Na wakacje planujemy pobyt u dziadków, żeby ci poznali swoją wnuczkę. Babcia jest w niej zakochana, dziadek widzę też... Więc nie mam wyboru... No i tu pojawia się problem... Przed wyjazdem chcę pogadać z ojcem... Chcę mu wszystko wygarnąć, chcę mu powiedzieć, jaką krzywdę mi wyrządził, na wypadek, jakby nie był tego świadom... chcę mu powiedzieć, że mu wybaczyłam, ale nie zapomnę, że próbuję zrozumieć, ale nie potrafię. Ze osąd pozostawiam Panu Bogu, ale teraz jestem matką, matką dziewczynki i chcę mu powiedzieć, ze jeśli w jakikolwiek sposób dowiem się, ze będzie próbował w podobny sposób skrzywdzić moje dziecko, to uprzedzę Boga w jego osądzeniu. No i tu prośba do Was, czy faktycznie mam to zrobić??? Czy to ma sens... Ja nie chce mu grozić, chce go ostrzec, że tak jak nie mogłam obronić siebie przed złem tego świata, to w tej sytuacji zrobię wszystko, żeby moje dziecko było bezpieczne... Chce mu powiedzieć, że ma szansę jak mało kto, odkupić swoje winy, że zawiódł jako ojciec, ale może być jeszcze dobrym, normalnym dziadkiem... Taki mam plan... Proszę o trochę otuchy, bo w jednej chwili jestem gotowa stawić temu czoła, a zaraz obawy strach przed reakcją biorą górę... Czy powinnam z nim porozmawiać, czy pojechać i tylko bacznie go obserwować? Nie wiem...  Z góry dziękuję za ewentualna pomoc...
Pozdrawiam serdecznie...

59

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Chcesz ustrzec swe dziecko przed tym, czego sama doświadczyłaś ze strony ojca. Rozumiem.
Chcesz porozmawiać ze swym ojcem na temat własnych przeżyć. Rozumiem.
Uważasz, że rozmową z nim uchronisz swe dziecko. Nie rozumiem. Przecież Twój ojciec też był świadomy tego, że wyrządza Ci krzywdę, że nie jest to zachowanie zgodne z normami społecznymi u nas obowiązującymi. Ta świadomość go nie powstrzymała przed molestowaniem.
Na jakiej podstawie zdecydowałaś mu się zaufać? Chcesz zagrozić mu wszelkimi konsekwencjami, gdy dowiesz się, że dobierał się do Twej córki. Dla niej to będzie za późno.

Nie uciekaj od rozmowy z nim, ale swego dziecka nie spuszczaj z oka.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

60

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Dziękuję Wielokropku za odpowiedź. hmmm nie wiem jak to wytłumaczyć... Nie potrafię ująć tej całej relacji w kilku zdaniach... Od tamtych wydarzeń minęło dużo lat. Mam wrażenie, że mój ojciec próbuje to w jakiś sposób wynagrodzić. Nie będę sie rozpisywać nad tym w jaki sposób, ale mam wrażenie, że on próbuje naprawić swój błąd... Moze stąd taka wiara w to, ze rozmowa coś da. Oczywiście nawet gdyby dała, to nie wyobrażam sobie nie być czujną i nie trzymać ręki na pulsie. Dziwną mam relację z ojcem. Nie jest alkoholikiem, nie był nigdy agresywny w jakiś sposób, z tego co mi wiadomo, to jest wierzący... Nie wiem skąd to jego zachowanie się wzięło. Zakładam, że miał na to wpływ dziadek, który był sadystą...
Od czasu jak wszystko się skończyło, choć nie pamiętam kiedy zaczęło, to żyjemy jak normalna rodzina, tak jakby to był jakiś zły sen i dla niego i dla mnie... Nie wiem, ja go kocham jak ojca, mam żal, za krzywdę jaką mi wyrządził i być może naiwnie, ale mam nadzieję, że taka rozmowa z nim coś by dała... nie wiem... Mam tak wiele mieszanych uczuć w sobie... Widzę że kocha wnuczkę, ale nie mam pewności na ile to jest zdrowa miłość i po prostu chce się przekonać , stąd pomysł rozmowy... To jest dziwna relacja, nie potrafię tego wytłumaczyć, mam wrażenie że inna niz niektóre z tych, które tu przeczytałam... A może się tylko łudzę że inna...

61

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Popieram Twą chęć rozmowy z ojcem. Myślę, że jest ona potrzebna dla was obojga, choć nie będzie najłatwiejszą. Wasze milczenie na temat dawnych wydarzeń jest czymś, co popularnie nazywane jest "trupem w szafie". Śmierdzi jak diabli, a wszyscy udają, że nic nie czują. Porządki oczyszczają atmosferę.

Będąc na Twoim miejscu złudzenia odłożyłabym na bok. Rozumiem, że Twój ojciec kocha Twą córkę. ale... Ciebie też przecież kochał i kocha.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

62

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Ciężki temat,bo i przeżycia nie były lekkie. Człowiek będąc już dorosłym , mającym swoje dzieci w sumie też już wybierające własną drogę ,rozumie co to było.A właściwie zaczyna sobie uświadamiać że to było .... molestowanie. Pewne rzeczy, jako dziecko nie zrozumiałe zupełnie.
Ale pamięta się jedno słowo,może dwa... "tylko nie mów mamie" Zadaje sobie  pytanie
Czy pomoże mi to że powiem to głośno... to zależy od naszej psychiki przecież. Przez tyle lat nie powiedziałam tego nikomu... Rodzicom nie chciałam sprawiać przykrości,mieli słabe serduszka  więc kto wie czy nie doprowadziłabym ich do wcześniejszego..... że tak to ujmę odejścia. Bóg czuwał i czuwa nadal,bo ja pomimo problemów różnorakich w swoim byłym już związku nie powiedziałam ani słowa o tym  i akurat uważam że dobrze zrobiłam,ponieważ były mąż nigdy by tego nie pojął i nie wspomógł by,ale raczej jeszcze więcej dręczył.
Moje dzieci również o tym nie widzą... myślę że tak jest lepiej.Mi udaje się żyć,choć może nie jest łatwo tak ogólnie,,,,.

Pozdrawiam Was Wszystkie i Życzę Wszystkiego Dobrego Kochane. smile

63 Ostatnio edytowany przez Marisa (2013-12-03 00:50:22)

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Pandoro,
nie narazaj swojej coreczki na niebezpieczenstwo. Twoj ojciec ma pedofilskie sklonnosci, nie wierze w to, ze tacy ludzie sie kiedykolwiek zmieniaja.
Podczas Twojego pobytu z corka w wakacje u rodzicow, ryzykujesz, ze jej bezpieczenstwo bedzie bardzo zagrozone. Po co wystawiac ja na takie ryzyko?

Czy ktos, kto molestuje male dziewczynki zasluguje na spedzenie wakacji z mala wnuczka? Moim zdaniem NIE!
Ja Ci odradzam ten wyjazd.

64

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

pandora85 - przeczytałam Twoją opowieść i do swoich koszmarów dodałam jeszcze jeden, oprócz tego że sama czuję się brudna z powodu molestowania w dzieciństwie przez ojca, to dodatkowo mam na sumieniu własną córkę, która przeszła przez taki sam albo jeszcze gorszy koszmar. Mnie się to trafiło wiele, wiele lat temu, to zmieniło moje życie w koszmar nie do opisania, lecz musiałam jakoś funkcjonować, nic nie poszło w zapomnienie, natomiast zostało wyparte... A gdy pojawiło się moje dziecko, przecież był niby to dobrym dziadkiem, fundował jej wyjazdy zagraniczne, świata poza nią nie widział, jeździli z moją mamą po całym świecie. A ja nic nie zauważyłam, nie widziałam, nawet nie podejrzewałam. Dlaczego? Ty przynajmniej pomyślałaś o takiej możliwości... Mój ojciec od dwóch lat nie żyje, a po jego śmierci znalazłam dowody na to, że molestował jeszcze co najmniej jedno dziecko, już nie związane z nim rodzinnie. Ale teraz muszę żyć z myślą, że miałam ojca pedofila. Nie wiem, czy rozmowa coś może zmienić. Obawiam się, że takie zachowania się nie zmieniają, upodobania zostają, tylko taka osoba żyje wiele lat w przyczajeniu, by potem usypiając czujność wszystkich, jeśli się zdarza sposobność, zaatakować. Bo przecież nie są ważne późniejsze konsekwencje - jak zresztą napisałaś, wyprzedzisz Boga w jego sądach - ale rozumiesz, to może nic nie dać, gdy już będzie PO. Gdybym wiedziała to, co teraz, natychmiast odizolowałabym córkę od dziadka, a miałam szansę, zaraz po śmierci mamy. Może, jeśli u Ciebie mama funkcjonuje poprawnie, udałoby się bazować na tym, że będzie zwracać uwagę na ew. podejrzane zachowanie Twojego ojca. Ale jak to ocenić? Pewna jest tylko izolacja. To oczywiście oznacza częściowe zerwanie więzi rodzinnych, jednak chyba lepiej zrobić tak zawczasu, niż potem naprawiać wyrządzone szkody. Bo stało się tak jeden raz i teraz żadnej pewności już nie masz. Bo jeśli ktoś nie umiał się pohamować w stosunku do osoby najbliższej, czyli własnego dziecka, jakie może mieć opory by powtórzyć to znowu? Zrobisz jak zechcesz, ale zanim podejmiesz jakąś decyzję, przeczytaj raz jeszcze powoli i uważnie ten mój post i zadaj sobie pytanie czy lepsza profilaktyka, czy długoletnie, bolesne i czasem nie do wyleczenia cierpienie. Ach i jeszcze jedno: znalazłam zdanie, że ojciec "próbuje wynagrodzić". Ja też tak myślałam, bo byłam głupia. Aż pewnego dnia córka mi powiedziała, co się stało, i ten dzień był jednym wielkim bólem, bo ja nie wiedziałam o niej, a ona o mnie.

65

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

pandora 85, będę okrutna, ale chcesz jechać do ojca pedofila i podać mu na tacy swoją mała i słodką córeczkę. Jeśli jedziecie do niego na dłuższy okres, nigdy nie możesz być pewna, czy nie zrobi jej takiej krzywdy jak Tobie. Naprawdę czasem wystarczy 5-10 minut sam na sam, by zrobić dziecku krzywdę. Wynagradzanie, to typowe zachowanie pedofila, on nie chce Ci nic wynagrodzić, a uwolnić się od poczucia winy.   I nie powstrzyma go to przed skrzywdzeniem Twojej córeczki. Czy Twoja mama wie, że ojciec Cię molestował?  Pomyśl, jaki to będzie wyjazd: Ty drżąca na myśl, że ojciec skrzywdzi małą, ojciec szukający okazji. Jeśli bydlak coś zrobi córeczce - trauma córeczki, zawiedzione zaufanie męża i być może rozpad związku, bo oszukałaś swojego męża i nie powiedziałaś mu o tak istotnym zagrożeniu dla dziecka. Czy Twój ojciec jest naprawdę tego wart?

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Jestem tu nowa i mam ogromy problem. Mam 40 lat a moja siostra jest ode mnie 21 lat starsza. Jak to się działo to mnie nie było na świecie. Dowiedziałam się o tym przed paroma laty ale mój tata już nie żył (miałam 18 lat jak zmarł) więc nie mogę o nim o tym porozmawiać. Jak byłam dzieckiem to moja siostra była już dorosła i miała jedno nieudane małżeństwo za sobą z którego urodziło się dziecko. Moja mama wychowywała wnuka a o mojej siostrze z reguły źle się wyrażała. W atmosferze wzajemnych oskarżeń i wrogich relacji pomiędzy moją siostrą i mamą przyszło mi dorastać. Mój tata po nieudanym małżeństwie mojej siostry rzekomo się zmienił - tak twierdzi siostra po latach, jak  nie widziałam żadnej zmiany bo dla mnie był dobry. Moja siostra miała wiele związków formalnych i nie formalnych obecnie jest w 3 małżeństwie. Lata miały a ja wyparłam z pamięci informację o molestowaniu jej przez tatę. Wczoraj natrafiłam na list od niej i wszystko wróciło. Muszę dodać że z mamą nie mam dobrego kontaktu, jest złośliwa i lubi skłócać rodzinę, buntuje wnuki przeciwko swoim córką a w jak byłam dzieckiem to często nas szantażowała mówiąc że się utopi i wychodziła z domu. Kiedyś pobiegłam za nią więc rzucała we mnie kamieniami. Jako dorosła już kobieta boję się swojej przeszłości. Jak przez mgłę pamiętam jak mama powiedziała coś w tym stylu, że jak będzie umierać to powie ojcu że z moją siostrą coś ich łączył. Pamiętam ,że zaczęłam się taty bać ...  Nie wiem po co mi to powiedziała. Przypominam sobie twarz taty i czasami wydaje mi się że patrzył na mnie jak na obiekt seksualny. Wymazałam to z pamięci ale po wczorajszym przeczytam liście od siostry to wraca. Nie wiem czy ja też byłam wykorzystywana ale aż się boję pomyśleć. Pomocy.

67

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Hej
Przeczytałam wcześniejsze wpisy i czuję wielki smutek.
Mam obecnie 33 lata i jak dziś pamiętam to co się działo wtedy, może nie pamiętam wszystkiego, ale są sceny które czasami mi się śnią.
Nie wiem ile miałam dokładnie lat kiedy zaczął się do mnie dobierać, ale byłam dzieckiem, to pewnie poczatki podstawówki, albo nawet jeszcze nie. Trwało to wiele lat.
Moim oprawcą był mój dziadek,czyli ojciec mojej matki. To on się do mnie dobierał, dotykał, wkładał palce, klad się na mnie całował itp. To wszystko bolał. Byłam z tym sama. Sama też mu się przeciwstawiłam, jak miałam ok 15 lat, byłam na tyle silna, że mu powiedziała, jak znowu próbował to zrobić, że jesli mnie nie puści to zrobię mu krzywdę. I to był koniec.
Po wielu latach dowiedziałam się ,ze molestował też moją matkę i jej siostry, I do dzisiaj nie umiem zrozumieć, dlaczego pozwoliła abym ja podzieliła jej los.
Moi rodzice dowiedzieli się o molestowaniu dopiero jak ja miałam 25 lat i leżałam w szpitalu po próbie samobójczej, wtedy powiedziałam matce. Do dzisiaj unika tego tematu.

Konsekwencje, jest ich wiele, oczywiście problem z relacjami z innymi, tworzenie związków, własna kobiecość, własna seksualność.
Nie da się zapomnieć o tym co się stało, ciężko jest też żyć normalnie.
Jestem w trakcie terapii, widzę już spore różnice, ale też wiem że jeszcze sporo pracy przede mną.

Najbardziej mnie bolą słowa osób, które nie rozumieją co znaczy być molestowanym.
Pamiętam jak kiedyś mój starszy brat powiedział mi, że są osoby, które przezyły coś gorszego niż ja, kurcze zabolało mnie to bardzo, chyba nie wie co mowi. jak można porównywać problemy innych, jak można mówić że molestowanie to nic poważnego .
Wczoraj oglądałam program w necie i tam jest wypowiedz, jednej z matek. Właśnie sytuacja podobna do mojej dziadek molestował matkę pózniej córkę. Kiedy matka córki, dzwoni do swoich rodziców, słyszy od swojej matki(babki) ale nic się nie stało przecież jej nie zgwałcił tylko podotykał...szok.. No właśnie mnie też tylko dotykał, tylko wkładał palce, tylko....
jakby ktoś chciał obejrzeć
tvnplayer.pl/programy-online/bez-oporow-odcinki,208/odcinek-1,molestowanie,S02E01,10900.html
20,48 minuta to własnie o tym co piszę.

W zeszłym roku w trakcie terapii grupowej , napisałam list do babki, bo on nie żyje od hmm kilku, moze kilkunastu lat, Napisałam jej co myslę, co czuję, do niego do niej, ze pozwalała na to co się działo w jej domu. Ulzyło mi trochę
Chcę jeszcze rodzicom powiedzieć że zawiedli na tej płaszczyżnie, ale jeszcze nie umiem.

68

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witajcie,
Szczerze zjawiłam się tu wyłącznie dla tej społeczności....bo samą atakują mnie te problemy....
Nie wiem czy to co ja przeszłam można nazwa molestowaniem, ale coś z tego na pewno miało miejsce w moim życiu....
Miało to miejsce do 3- 4 roku życia... działo się u rodziny w Łodzi do której przyjeżdżaliśmy w odwiedziny...
Dokładnie brak w mojej świadomości tego momentu ani tym bardziej nie pamiętam tego, ale wiem że musiało się to stać......
Potęga podświadomości ukazała mi chwilę kiedy on się masturbował (mając 15 - 16 lat) a mi jako małej dziewczynce kazał się na to patrzeć....i nie bać.....
W pełni świadomości pamiętam tylko to że całe dzieciństwo się go panicznie bałam.. kiedy ich odwiedzaliśmy wychodziłam za drzwi płakałam wolałam mamę ze mamy stąd iść ze ja nie chce, ze się boje.. a matka zamiast tego otwierała drzwi i pytała - "przeszło ci już ?? Nie?? to płacz dalej"....
Najgorsze jest to że ja byłam świadoma płacząc za tymi drzwiami kiedy kręcili się przy mnie razem z matką, że on dotyka genitaliów i patrzy się na mnie! pamiętałam to a jednocześnie uważałam go za głupka i debila!!! Czy to jest normalne?? i 3 - 5 letnie dziecko wie o takich rzeczach??? Wydaje mi się że nie!!!
Męczyłam się z tym ponad 20 lat, przez te wydarzenia byłam zazdrosna o niego kiedy brał ślub, byłam emocjonalnie zależna od niego i  to bardzo...za cały płacz wzięłam odpowiedzialność sama i wielokrotnie go przepraszałam.......Jednocześnie uważałam że przez to co się stało zawsze będziemy razem....Szczerze nie mogłam oderwać się od niego..... jednak śmierć jego bliskich a mojej rodziny spowodował koniec ...całkowite urwanie się kontaktów.,.....Z czego jestem zadowolona
Rodzice nigdy nie dowiedzieli się prawdy.... N I G D Y !!!!! Może wiedzieli i nie chcieli mówić może nie zdawali sobie z tego sprawy....zawsze miałam być grzeczna i nie przynosić im wstydu....A nawet jeśli to zapewne i tak by mi nie uwierzyli....Wiec od zawsze byłam sama i sama musiałam sobie radzić i stworzyć swój własny świat i zasady które mną będą kierować.
Na chwile obecna nie potrafię stworzyć prawidłowych relacji z ludźmi - nikomu nie ufam nikomu nie wierze.....Z facetami jest tak że sama zdaje sobie sprawę z tego ze mam złe wzorce wpojone......
Jeśli tylko facet zacznie się na mnie gapić, to zamyka mi się klapka podobam mu się a z drugiej strony krepuje zawstydza a jednocześnie "podnieca" bo mam wrażenie że patrząc na mnie robi to co on wówczas.....i znów uzależnienie emocjonalne, które boli dokucza.....
Mam przyjaciela a z drugiej strony byłego faceta który wie o tym wszystkim  ufam mu bezgranicznie. I nie potrafię tak zwyczajnie odejść i zerwać z nim relacji mimo ze jest taki jaki jest. rozeszliśmy się z powodu mojej oziębłości braku wiary w siebie tego ze wiecznie mi wszystko przeszkadzało i że było za mało seksu....
Ale ja nie potrafię inaczej.... potrzebuje kogoś kto wesprze przytuli zrozumie przede wszystkim będzie Z A W S Z E  a nie będzie niczego wymuszał.... Wiem jedno wieczne opinie ze na pewno znajdę kogoś, ze tego kwiatu to pól światu są nie na miejscu.... Ja nie mam siły ani motywacji zabawy w podchody ani w budowanie kolejny raz zaufania.....ani tym bardziej niszczenia siebie od środka i życia w wiecznych nerwach....Najgorzej jest w czasie  tzw nazwanych przeze mnie ataków kiedy to wszystko powraca.... potrzebuje kogoś na kogo mogę zawsze liczyć i kto nie uzna tego że jak same wiecie "jestem napalona" ... To by było na tyle..... Pozdrawiam

69

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witajcie!
Cieszę, się, że istnieje internetowa grupa wsparcia..
Niestety nie umiem znaleźć żadnej informacji na temat jakiejś grupy realnej? Może ktoś z forum słyszał o takiej w okolicy Katowic?
Ja niestety też walczę od lat ze skutkami molestowania i gwałtu! Mam wrażenie, że jest coraz gorzej, doszła do tego ciężka depresja, myśli i próba samobójcza, autoagresja.
Obecnie jestem w terapii. Próbuję z EMDR-czy ktoś z Was poddawał się tej metodzie. Ponoć w leczeniu PTSD jest bardzo skuteczna. Jestem już po krótkiej terapii psychodynamicznej, w której niestety nie udało mi się znaleźć dialogu z terapeutką i jej zaufać. Teraz nowa osoba dała mi nadzieję i siłę!
Czy ktoś z Was w związku z negatywnymi emocjami w terapii dokonuje jakichś czynów autoagresywnych? Jeśli tak, jak sobie radzicie.
JA na terapii przerobiłam wizualizację, w której wzywam osobę do pomocy, relaksację, odwracanie uwagi, odraczanie, niestety średnio to działa!!!
Gdyby ktoś chciał się dzielić informacjami, doświadczeniami, lękami lub po prostu chciał pogadać, jestem otwarta.
Mam 32 lata.

70

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Hej allicio, ta grupa nie za bardzo działa, ale możemy to zmienić. Niestety nie znam żadnej realnej grupy. Jak odbierasz EMDR ? czytałam o niej, wydaje się ciekawa, ale u mnie raczej nie jest dostępna. Przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Mój terapeuta pracuje w nurcie ericksonowskim, ostatnio zaproponował mi hipnozę  i chyba się na nią zgodzę. Próbowaliśmy hipnozy już wcześniej, ale nie bardzo wyszło, chyba nie byłam jeszcze gotowa. Co do złego samopoczucia - często po trudnej sesji, niestety poruszającej temat molestowania, muszę swoje odchorować. Mam wtedy myśli samobójcze czy autoagresywne, ale na razie nic sobie nie zrobiłam, choć parę razy było naprawdę blisko. Ale wtedy zawsze mogę liczyć na terapeutę, wysyłam mu mnóstwo sms-ów i maili. Tym bardziej, że o uczuciach lepiej mi jest pisać niż mówić. Czasem piszę tu na forum.  Do tego z porad specjalisty - sport, najlepiej jak najbardziej wyczerpujący (w moim przypadku krav maga, taniec), romantyczny wieczór z mężem, oglądanie komedii i kabaretów.  Oczywiście niekiedy jestem w takim stanie, że najchętniej nie wychodziłabym z łóżka i z nikim nie rozmawiała. U mnie dodatkowo terapię utrudnia fakt, że w pracy też mam styczność z tego rodzaju sprawami, więc uczę się oddzielać przeszłość od teraźniejszości.

71

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Hej Lucinda,
super, że ktoś tu zagląda.
Moja terapeutka działa generalnie w nurcie poznawczo-behawioralnym, skończyła też szkolenia EMDR. JA do niej w ogóle to przyszłam z fobią z wężami, ale jakoś tak samo poszło, bo wzbudziła moje zachowanie i od słowa do słowa poszło na głębsze wody..
Wcześniej byłam przez kilka miesięcy w terapii psychodynamicznej, nie była zupełnie dla mnie.
EMDR jest bardzo trudny moim zdaniem. MA jednak sporo plusów, po pierwsze wysoka skuteczność przy PTSD, czyli wszelkich traumach i nie musisz mówić, jeśli nie chcesz o co chodzi, jak chcesz pogadać to mogę napisać ci więcej. Może na gg. JAk coś mój nr 1254521.
Pozdr.

72 Ostatnio edytowany przez Lucinda (2014-07-15 22:32:19)

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Nie mam gg, możemy pisać mailowo:)
Zresztą już wcześniej pisałam, że przez parę lat byłam molestowana przez swojego nauczyciela, do tego doszło kilka pojedynczych sytuacji ze strony różnych osób i mam co mam: depresję i nerwicę.
Bardzo chętnie dowiem się więcej na temat tej metody

73

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Hej allicio, jak dzisiaj samopoczucie? U mnie piękny dzień, ale nie chce mi się wychodzić z domu. Mam jeszcze pytanie co do EMDR, czy  nie ma przeciwwskazań przy tendencjach samobójczych?

74

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Ja na ogródku dzisiaj głównie byłam..

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witajcie, bardzo się cieszę, że tu trafiłam. Mam na imię Kaja, mam 35 lat. Może z Wami uda mi się... Przepraszam to dla mnie bardzo trudne. Dopiero teraz tak naprawdę uświadamiam sobie, co się kiedyś wydarzyło. Kilka miesięcy temu miałam myśli samobójcze. Wtedy jeszcze nie pamiętałam "TEGO", miałam inne problemy. Mam pokręcone życie. W dzieciństwie uczestniczyłam w wypadku samochodowym, na skutek którego do dziś poruszam się na wózku inwalidzkim a moja siostra nie żyje. Kilka lat temu wróciły wspomnienia, to ja doprowadziłam do tego wypadku. To dziś nie jest istotne. Udało mi się znaleźć świetnego terapeutę, naprawdę cudownego człowieka, który pomógł mi odnaleźć chęć do życia. Nadal mi pomaga. Nieważne. Ważne! Na skutek rozmów z nim zaczęły do mnie wracać wspomnienia.
Przebłyski miałam już wcześniej, jednak były to zbyt drobne strzępy wspomnień, by stworzyć z nich obraz, powodowały tylko niepokój. Dziś niestety już wszystko pamiętam. Ojciec nazywał "TO" specjalnymi ćwiczeniami, masażem, który miał rozluźnić mięśnie....
Nie potrafię się z tym uporać, on nie wie, że ja znów to pamiętam. Brakuje mi już łez, czuję tak ogromną nienawiść a jednocześnie kocham ojca. Mam trzymiesięczną bratanicę, muszę ją uchronić. Nie wiem jak, boję się. Przez niepełnosprawność jestem w jakiś sposób zależna od ich pomocy, choć na szczęście nie mieszkamy już razem. To wszystko jest bardzo świeże.

76

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Jednakoptymistka, trzymaj się . Najlepiej porozmawiać z bratem i bratową i powiedzieć im, co Cię spotkało- bez szczegółów oczywiście , albo napisać list.  Pedofil się nie zmieni, gdy będzie miał okazję (nocowanie wnuczki, przewijanie) ponownie ją wykorzysta, bo po prostu będzie mógł. Czuje się bezkarny, bo w Twoim przypadku mu się "upiekło".

Posty [ 39 do 76 z 220 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016