Aborcja - dla kobiet po... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Aborcja - dla kobiet po...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 1,201 ]

77 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-05-30 02:45:06)

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
BabaOsiadła napisał/a:
Lwica_ napisał/a:

Myślę o tym w sposób ekonomiczny i praktyczny - skoro podziemie aborcyjne w Polsce ma się tak świetnie, dlaczego jej nie zalegalizować? Przecież przeciwniczki aborcji nie staną się nagle jej zwolenniczkami. Nie spowoduje to masowego usuwania ciąż.

Może nie masowego od razu, ale na pewno częstszego.

To ja mam do Ciebie pytanie.

Na zajęciach na uczelni wyżej wspomniana seksuolog opowiadała o Rumunii za czasów reżimu komunistycznego - aborcja była wtedy nie tylko nielegalna, ale i bardzo surowo karana, działała ponoć nawet specjalna policja antyaborcyjna. Mimo tego ilość dokonywanych aborcji była między 30 a 40 RAZY wyższa niż w Holandii w tamtym czasie, gdzie można jej było dokonać legalnie i na życzenie. Po obaleniu komunizmu w Rumunii również wprowadzono aborcję na życzenie i od tamtej pory liczba dokonywanych aborcji drastycznie SPADŁA.

To są fakty.
Mogłabyś się do nich jakoś ustosunkować w świetle tego, co napisałaś powyżej?

Jeżeli handel narkotykami kwitnie znakomicie, to czemu go nie zalegalizować.

No właśnie, czemu?
Szczególnie, że najpopularniejszym obecnie narkotykiem jest marihuana, z handlu którą ogromne zyski czerpie mafia, do państwa nie trafia nic, a kto chce zapalić i tak zapali?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
Vian napisał/a:

To są fakty.
Mogłabyś się do nich jakoś ustosunkować w świetle tego, co napisałaś powyżej?

Mogę spróbować. Za czasów reżimu komunistycznego w Rumunii obowiązywał nie tylko zakaz aborcji, ale i zakaz stosowania antykoncepcji. Logicznym mi się wydaje, że w Holandii (czy w późniejszej Rumunii, kiedy zakaz stosowania antykoncepcji już zniesiono) po prostu nie dochodziło do aż tak ogromnej liczby niechcianych zapłodnień.

79 Ostatnio edytowany przez pogadacchce2 (2013-05-30 10:21:14)

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
Catwoman napisał/a:

A skąd wiesz, że doszło do zapłodnienia? Seks nawet w czasie owulacji nie oznacza jeszcze zapłodnienia. Zapłodnienie nie następuje też w ciągu minuty od stosunku, ale w ciągu kilku dni- pigułka "po" działa do 72h.
Zatem biorąc taką pigułkę, nie wiesz nawet, czy do zapłodnienia może w ciągu kilku dni dojść, ale bierzesz ją na wszelki wypadek, żeby nie doszło.

ps. Na forum sobie nie "Panujemy" wink

dokładnie smile zdażyło mi się coś takiego i mój lekarz  wytłumaczył mi dokladnie działanie tej tabletki i to nie jest wczesnoporonna a jedynie zagęszczająca śluz aby nie doszło do zapłodnienia

Pamiętam również jak moja ciocia w obecnej chwili już emerytka opowiadała mi jak na potęgę usuwano ciąże w latach 60-70 i to legalnie w szpitalach a powób brak warunków do życia. Moim zdaniem wybór należy do kobiety a to nie zmienia faktu że dla mnie to jest zabójstwo.Prawo prawem a sumienie to inna sprawa.Równie dobrze można zabić dziecko tuż po urodzeniu co za róznica albo takie  podrośnięte np 5 -letnie lub 15- letnie.
Są rózne przypadki gdy ciąża jest wynikiem gwałtu lub kazirodztwa ,nalezy wtedu pomóc tej kobiecie lub nastolatce a nie zabijąc jej dziecko.Również chore dziecko ma prawo życ ,chce być kochane.Nie próbujcie mi mówić że lepszym wyjsciem dla dziecka jest zabić go niż oddać .
A może zamiast legalnej aborcji po prostu darmowa antykoncepcja????Jestem za prawem wyboru ale również za prawem  do życia każdego dziecka.

Reklama

80

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
Vian napisał/a:

Na zajęciach na uczelni wyżej wspomniana seksuolog opowiadała o Rumunii za czasów reżimu komunistycznego - aborcja była wtedy nie tylko nielegalna, ale i bardzo surowo karana, działała ponoć nawet specjalna policja antyaborcyjna. Mimo tego ilość dokonywanych aborcji była między 30 a 40 RAZY wyższa niż w Holandii w tamtym czasie, gdzie można jej było dokonać legalnie i na życzenie. Po obaleniu komunizmu w Rumunii również wprowadzono aborcję na życzenie i od tamtej pory liczba dokonywanych aborcji drastycznie SPADŁA.
To są fakty.

Jeżeli handel narkotykami kwitnie znakomicie, to czemu go nie zalegalizować.

No właśnie, czemu?
Szczególnie, że najpopularniejszym obecnie narkotykiem jest marihuana, z handlu którą ogromne zyski czerpie mafia, do państwa nie trafia nic, a kto chce zapalić i tak zapali?

Co do Rumunii.
Częściowo odpowiedziała już BabaOsiadła.
Ten problem ma historyczno-polityczne uwarunkowania.
Po pierwsze Ceausescu wprowadził zakaz aborcji, podobnie jak zakaz antykoncepcji, z powodu własnych zapędów nacjonalistycznych.
Nie wiem jaka była ilość aborcji w czasach jego reżimu, ale obawiam się, że nie ma wiarygodnych danych co do tego. To mogą być jedynie szacunki i podchodziłabym do tego bardzo ostrożnie. W konsekwencji nie mozna stanowczo twierdzić, że ilość aborcji drastycznie spadła.
Nie wiem jakie fakty masz na myśli.
Po uchyleniu przepisów dot. aborcji, w 1989 r. w Rumunii dokonywano w latach następnych (ponoć) ok. 192 tys zabiegów rocznie. Rumuńskie ministerstwo zdrowia podało, że w 2010 r. dokonano tam ponad 100 tys. aborcji tylko w sektorze publicznym (ludność - ok. 20 mln).
W ostatniej dekadzie populacja w Rumunii spadła o kilkanaście procent. Oczywiście ma to wpływ także emigracja, ale jako drugą przyczynę podaje się spadek liczby urodzin. Trudno nie powiązać tego z aborcją, choćby w jakiejś części.

Podałam handel narkotykami jako przykład źle postawionego problemu.
Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie: czy coś jest do zaakceptowania czy nie.
Najpierw trzeba zatem określić czy aborcja jest do zaakceptowania czy nie. Odpowiedź na to pytanie wskazuje kierunek.
Jeśli ją akceptujemy, nie widzimy przeciwskazań, to oczywiście należy ją zalegalizować.
Jeżeli natomiast nie jest do zaakceptowania - to znów sprawa oczywista, nie powinna być zalegalizowana.
Twierdzenie, że "skoro i tak się ją wykonuje to ją po prostu zalegalizujmy" jest ślepym zaułkiem.
To samo w narkotykami. Uznajemy je za dopuszczalne czy nie? Tylko "miękkie" czy też "twarde"?
Znów, legalizacja handlu narkotykami tylko dlatego, że państwo nie radzi sobie z problemem, jest ślepą uliczką.

Takie przykłady można by mnożyć. W końcu państwo nie radzi sobie z wieloma problemami. Mamy je po prostu zalegalizować?
Żeby być dobrze zrozumianą. Chodzi mi w tym o to, że takie postawienie problemu jest błędne.

81

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
BabaOsiadła napisał/a:

Mogę spróbować. Za czasów reżimu komunistycznego w Rumunii obowiązywał nie tylko zakaz aborcji, ale i zakaz stosowania antykoncepcji. Logicznym mi się wydaje, że w Holandii (czy w późniejszej Rumunii, kiedy zakaz stosowania antykoncepcji już zniesiono) po prostu nie dochodziło do aż tak ogromnej liczby niechcianych zapłodnień.

Ano więc właśnie - więc nie sądzisz, że należałoby raczej pójść tą drogą? Zalegalizować aborcję, ale jednocześnie dofinansować antykoncepcję i wiedzę o niej, refundować lepsze, dwufazowe, tabletki przy których zapomnienie o jednej przez parę godzin nie ma wpływu na działanie (przy jednofazowych typu cilest podobno nawet godzina ma znaczenie), rozdawać prezerwatywy, nakłaniać do lepszej antykoncepcji środowiska najuboższych etc etc, skoro już widać na przykładzie innych krajów, że ta metoda się sprawdza?

Reklama

82

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Nie rozumiem, dlaczego antykoncepcja miałaby być darmowa - sorry, ale "jedziesz, płacisz" - to nie są duże koszty, znowu nie róbmy ciemnogrodu. Kobieta, która chce się zabezpieczyć, zabezpieczy się skutecznie!

83

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Cat, nie darmowa, ale refundowana. Aktualnie refundowane są tylko (albo w 99%, nie wiem, czy JEDEN preparat dwuskładnikowy nie jest czasem refundowany) leki jednofazowe, które są średnio bezpieczne i skuteczne, bo trzeba bardzo, BARDZO regularnie i precyzyjnie je zażywać - już nawet godzina różnicy może mieć znaczenie. Kobiety idą do lekarza, dostają receptę na Cilest i nawet nei wiedzą, że jeśli jednego dnia wezmą o 20:00, drugiego o 22:00, to ten cilest może nie być skuteczny. Nie wiedzą też, że jest wiele dużo lepszych alternatyw, które Polska zdaje się konsekwentnie ignorować.

84

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Tylko co z kobietami, które też się zabezpieczają, ale nie tabletkami? Też wypadałoby, by dostawałby jakąś.... refundację (?) za to, że się zabezpieczają (?).

85

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Ja się zabezpieczałam nie tabletkami, też uważam, że nie jedynie tabletki antykoncepcyjne mogłyby być refundowane. Ogólnie dla mnie edukacja seksualna, wiedza o seksie, świadomość plus dostępność różnych zabezpieczeń, badań leży i kwiczy - nic dziwnego, że wiele kobiet "wpada".

86

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
Vian napisał/a:

Ja się zabezpieczałam nie tabletkami, też uważam, że nie jedynie tabletki antykoncepcyjne mogłyby być refundowane. Ogólnie dla mnie edukacja seksualna, wiedza o seksie, świadomość plus dostępność różnych zabezpieczeń, badań leży i kwiczy - nic dziwnego, że wiele kobiet "wpada".

Niestety leży i kwiczy i niczym nie różni się od czasów 20-30-50 lat temu gdy kobieta myślała, że jak weźmie prysznic co wypłucze spermę i uniknie ciąży. Dowodem są różne wpisy na tym forum.

Jestem dwiema rękami i nogami za świecką, a wręcz oświeconą edukacją seksualną na potęgę. Czego zatem brakuje? Pieniędzy? Dobrej woli? A może państwo chce, by Polki przez własną niewiedzę przysparzały obywateli?

87

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Tak, płukanie pochwy wężem od prysznica jest popularną "metodą antykoncepcji", tak samo jak seks w czasie miesiączki, ale dopiero w razie zajścia w ciążę niektóre kobiety, szczególnie z biednych, mało wyedukowanych środowisk, mają pomysły w rodzaju wypłukać się wybielaczem. O klasycznym już skakaniu ze schodów/okna czy samodzielnym skrobaniu się wieszakiem nawet nie wspominam.

A dlaczego jest jak jest? Myślę, że główna w tym "zasługa" środowisk religijnych". Jeśli wychowanie seksualne prowadzi katechetka, która uczy na nich, jak dobrze przygotowywać mężowi kanapki (autentyk, tylko nie pamiętam od kogo zasłyszany, nie wiem czy tu na forum nie wyczytałam), to ciężko oczekiwać wiedzy po ludziach...

88

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
Vian napisał/a:

Ogólnie dla mnie edukacja seksualna, wiedza o seksie, świadomość plus dostępność różnych zabezpieczeń, badań leży i kwiczy - nic dziwnego, że wiele kobiet "wpada".

Być może to też częściowo ma wpływ, ale ta zależność nie jest taka prosta.
W nie tak dalekiej przeszłości, nie było prawie żadnej edukacji seksualnej, dostępność środków antykoncepcyjnych (i ich rodzaje) znikoma. A jednak tylu "wpadek" nie było.
Jakkolwiek to zabrzmi smile wydaje mi się, że można, conajmniej na równi, postawić na pewne hm... "rozluźnienie" obyczajności, lekkomyślność?
Znów, żeby być dobrze zrozumianą. Jestem za edukacją seksualną, ale sensowną, nie "na potęgę".

89

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Ooo może ta LEKKOMYŚLNOŚĆ wzięła górę. No ale w sumie wpadki chyba zawsze były owocem lekkomyślności.

90

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
Catwoman napisał/a:

ale w sumie wpadki chyba zawsze były owocem lekkomyślności.

Fakt, ale było ich jednak mniej.

91

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Jeżeli handel narkotykami kwitnie znakomicie, to czemu go nie zalegalizować. Przecież i tak narkotyki będą kupować, a przeciwnicy z powodu legalizacji, nie zaczną. Takie przykłady można by mnożyć.

Nie widzę sensu porównywania aborcji z narkotykami. Narkotyki wpływają destrukcyjnie i wie o tym każde dziecko. Narkotyki nie pomagają. Aborcja z kolei pomóc może i pomaga w większości przypadków.

92

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
Lwica_ napisał/a:

Nie widzę sensu porównywania aborcji z narkotykami.

Nie porównywałam aborcji z narkotykami smile
Przeczytaj inne posty gdzie wyjasniłam, że chodzi o złe postawienie problemu.

93

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
Vian napisał/a:

Ano więc właśnie - więc nie sądzisz, że należałoby raczej pójść tą drogą? Zalegalizować aborcję, ale jednocześnie dofinansować antykoncepcję i wiedzę o niej, refundować lepsze, dwufazowe, tabletki przy których zapomnienie o jednej przez parę godzin nie ma wpływu na działanie (przy jednofazowych typu cilest podobno nawet godzina ma znaczenie), rozdawać prezerwatywy, nakłaniać do lepszej antykoncepcji środowiska najuboższych etc etc, skoro już widać na przykładzie innych krajów, że ta metoda się sprawdza?

No ale w Rumunii liczba niechcianych ciąż spadła najprawdopodobniej dlatego, że najpierw nie było antykoncepcji w ogóle, a potem była. U nas antykoncepcja jest, a legalizacja aborcji spowoduje tylko - moim zdaniem - podejście "jak coś jest legalne, to znaczy, że dobre, więc po co będę łykać tabletki/psuć sobie przyjemność gumką, najwyżej ciążę się wyskrobie".


Tak z ciekawości - czemu uważacie, Dziewczyny, że edukacja seksualna u nas leży i kwiczy? yikes

94

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
BabaOsiadła napisał/a:

U nas antykoncepcja jest, a legalizacja aborcji spowoduje tylko - moim zdaniem - podejście "jak coś jest legalne, to znaczy, że dobre, więc po co będę łykać tabletki/psuć sobie przyjemność gumką, najwyżej ciążę się wyskrobie".

Ja się z tym nie zgadzam, bo jak widać na przykładzie krajów w których zalegalizowano aborcję na życzenie, liczba dokonywanych aborcji nie wzrosła jakoś łooohoho w porównaniu do szacowanej liczby aborcji dokonywanych w podziemiu aborcyjnym, raczej przeciwnie - ich liczba stopniowo maleje.

Dziewczyny, że edukacja seksualna u nas leży i kwiczy?

Dlatego, że dorośli ludzie (o nastolatkach nawet nie mówię) często gęsto uważają że:
- dwie prezerwatywy chronią 2 razy lepiej przed ciążą
- przepłukanie pochwy wodą po stosunku to metoda antykoncepcji
- nie ma opcji, żeby zajść w ciążę w czasie menstruacji
- nie ma opcji, żeby zajść w ciążę przy pierwszym stosunku
- można zajść w ciążę przez kąpiel w wannie/basenie, w której ktoś miał wytrysk
- nie wiedzą, co to stulejka, jak się objawia, jakie ma konsekwencje
etc etc etc.

95

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Osiadla, jako kobieta, ktora terminacji dokonala (legalnie w UK), moge Cie zapewnic, ze nie jest to zabieg przyjemny. Nie doswiadczylam zadnego "syndromu poaborcyjnego", ale wole sie teraz solidnie zabezpieczac, bo srednio mi sie chce lezec znowu z rozlozonymi nogami, gdy lekarz, nie zupelnie bezbolowo, grzebie mi w dolnych partiach (no, zasysa pompka).

Poza tym nie kazdy bierze tabletki. Ja mam spirale, ktora sie wklada jednorazowo, na 10 lat. Koszt maly, zero klopotow, wiec nie widze jak byloby to bardziej klopotliwe, niz poddawanie sie, jak by nie bylo, inwazyjnej procedurze.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

96

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
adlernewman napisał/a:

Osiadla, jako kobieta, ktora terminacji dokonala (legalnie w UK), moge Cie zapewnic, ze nie jest to zabieg przyjemny.

Ale młode dziewczęta tego nie wiedzą. Wiele młodych osób cechuje również niefrasobliwość.

I - poprawcie mnie, jeśli się mylę - w Polsce jeszcze niedawno każda ciąża była witana przez ginekologa słowami "To co, zostawiamy, czy usuwamy?" Dziś, gdy o taką aborcję trudniej, nie słyszy się o babkach po 5-6 usunięciach ciąży.

Nie zrozumcie mnie źle, nie zamierzam narzucać nikomu kultu zarodka, itd. Ale nie widzę powodu, żeby legalizować rozwiązania ostateczne.


Vian napisał/a:

Dlatego, że dorośli ludzie (o nastolatkach nawet nie mówię) często gęsto uważają że:
- dwie prezerwatywy chronią 2 razy lepiej przed ciążą
- przepłukanie pochwy wodą po stosunku to metoda antykoncepcji
- nie ma opcji, żeby zajść w ciążę w czasie menstruacji
- nie ma opcji, żeby zajść w ciążę przy pierwszym stosunku
- można zajść w ciążę przez kąpiel w wannie/basenie, w której ktoś miał wytrysk
- nie wiedzą, co to stulejka, jak się objawia, jakie ma konsekwencje

Ale czy to jest dowód, że tej edukacji w naszym kraju nie ma? Są też ludzie, którzy mają problem z dodawaniem, nie wiedzą, kto to był Mickiewicz, itd. Czy to znaczy, że nie ma szkół/wszystkie szkoły są kiepskie? O antykoncepcji słyszy się wszędzie, jeśli nawet ktoś nie może o tym pogadać z rodzicami, to może kupić Bravo, Claudię, poczytać w necie, udać się do lekarza... Ja w podstawówce, daaaawno temu, miałam nawet zajęcia, ekhem, praktyczne, każdy dzieciak dostał prezerwatywę, uczyliśmy się, jak ją zakładać, opowiadano nam o chorobach, itd.

97 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-05-30 20:23:58)

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

I - poprawcie mnie, jeśli się mylę - w Polsce jeszcze niedawno każda ciąża była witana przez ginekologa słowami "To co, zostawiamy, czy usuwamy?"

Ja tego nie kojarzę, a jesteśmy prawie w jednym wieku... Więc kiedy było to "niedawno"?

Ja w podstawówce, daaaawno temu, miałam nawet zajęcia, ekhem, praktyczne, każdy dzieciak dostał prezerwatywę, uczyliśmy się, jak ją zakładać, opowiadano nam o chorobach, itd.

Gratuluję, a wychowanie seksualne mojej obecnie 22-letniej siostrzenicy w liceum polegało na tym, że nauczycielka zaprowadziła je do ginekologa, skąd dowiedziały się TYLKO TYLE, że jeśli pojawią się tam bez rodzica, to lekarz zadzwoni zawiadomić o tym dyrekcję i rodziców. I to nie jest jednostkowy przypadek. Mówiąc szczerze dawno nie słyszałam od nikogo, że miał wychowanie seksualne i dowiedział się z niego czegoś sensownego (nie mówię tu o zajęciach, które były 20 lat temu, a które się odbywają teraz).

Są też ludzie, którzy mają problem z dodawaniem, nie wiedzą, kto to był Mickiewicz, itd. Czy to znaczy, że nie ma szkół/wszystkie szkoły są kiepskie?

Jeśli w kraju jest 0,00001% analfabetów, to problem analfabetów, ale jeśli jest 30% - to problem kraju i systemu edukacji.

O antykoncepcji słyszy się wszędzie, jeśli nawet ktoś nie może o tym pogadać z rodzicami, to może kupić Bravo, Claudię, poczytać w necie, udać się do lekarza...

Już widzę jak PRZECIĘTNA 16-latka idzie do ginekologa, mówi mu, że chciałaby rozpocząć współżycie i co musi wiedzieć na temat zabezpieczeń, zdrowia, higieny etc. Szczególnie jak na wychowaniu seksualnym dowiedziały się, że za przyjście bez rodzica będzie telefon do dyrekcji szkoły. ;-) Wejdzie na forum bravo w necie i od innych nastolatków dowie się, że 2 prezerwatywy chronią 2 razy lepiej niż 1 (niby logiczne, nie?), potem będzie wielkie zaskoczenie skąd dziecko.

98 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2013-05-30 20:53:24)

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

No a dysponujemy jakimiś statystykami, w ilu szkołach są zajęcia z edukacji seksualnej i jaki procent z nich to porządne zajęcia, a nie "przyjdź z mamą/ani się waż przed ślubem/za młodzi jesteście jeszcze"? Nie czepiam się, tylko naprawdę jestem ciekawa.

A nawet jeśli w szkole takich zajęć nie ma, to dla chcącego nic trudnego. Dzieciaki wiedzą, gdzie i jak kupić narkotyki, nowoczesna technika nie ma przed nimi tajników, a w sprawie bezpiecznego seksu to nagle takie ciamajdki, doinformować się nie potrafią?

A co do "niedawno", to zaczęło się w 1956 i trwało do lat 90. Była wtedy możliwość usunięcia ciąży ze względu na trudne warunki życiowe niedoszłej matki. Istnienie takowych trudnych warunków stwierdzało się na podstawie oświadczenia ciężarnej.

99 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-05-30 21:07:25)

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Na szybko - znalazłam na razie raport z 2003 roku ergo dotyczy głównie zajęć z lat 90-tych zapewne.
http://federa.org.pl/dokumenty_pdf/edukacja/zeszyt3.pdf

Dzieciaki wiedzą, gdzie i jak kupić narkotyki, nowoczesna technika nie ma przed nimi tajników, a w sprawie bezpiecznego seksu to nagle takie ciamajdki, doinformować się nie potrafią?

No właśnie, technika nie ma przed nimi tajemnic, więc obejdą blokadę mamusi założoną na kompa i dokształcą się na redtube.

Wrażenia po wychowaniu seksualnym w szkole:
http://polska.myslaca.salon24.pl/

100

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

To, co jest w tym raporcie, jest przerażające yikes

101

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Ale co tak dokładniej jest przerażające..?

102

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Te cytaty z podręczników.

103

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
BabaOsiadła napisał/a:

A co do "niedawno", to zaczęło się w 1956 i trwało do lat 90. Była wtedy możliwość usunięcia ciąży ze względu na trudne warunki życiowe niedoszłej matki. Istnienie takowych trudnych warunków stwierdzało się na podstawie oświadczenia ciężarnej.

Tak, to prawda. Gdy byłam kilkuletnim dzieckiem, moja babcia miała sąsiadkę: młodą 20-kilkuletnią Kasię, która co rok rodziła dziecko począwszy od lat 16. A w domu bieda piszczała. W końcu dostała zalecenie od pań z opieki społecznej na zabieg.

Co do edukacji:
nie słyszałam - a rozmawiam z wieloma młodymi ludźmi- by coś się zmieniło pod względem edukacji w szkołach w ciągu ostatnich 15 lat - czyli od "moich czasów" . W szkołach NIC. W domach CZASEM rodzice więcej rozmawiają z nimi nt. antykoncepcji.

Ale jest druga strona medalu: olej w głowie.
Uważam osobiście, że jeśli ktoś chce, to się dowie. No kurna, byłam nastolatką, zależało mi by WIEDZIEĆ. Wtedy internetu nie było, trza było sobie radzić książkami (chodziłam do biblioteki, wypożyczałam Lewa-Starowicza itd.) i prasą (sławetne Bravo). I dowiedziałam się i wiedziałam co robić by nie wpaść.

104

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Bravo i teksty o rozdziewiczaniu kaszanką big_smile

...jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem...

105

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Dla mnie aborcja powinna być możliwością wolnego wyboru przez kobietę. Póki co czuję, że żyję w państwie, które pod przykrywką troski o moje rzekome dobro odbiera mi w jakiś sposób wolność i możność decydowania o sobie. Co niektórzy zdają się nie rozumieć, że pozbycie się bezrozumnego jeszcze, nieświadomego niczego zarodka nie jest równorzędne z zarąbaniem świadomego człowieka siekierą na ulicy. Nie oszukujmy się, jak ktoś chce usunąć ciążę, to zrobi to nawet nielegalnie, przy dużym szczęściu i sporych pieniądzach może pojechać za granicę i zrobić to w sposób profesjonalny i bezpieczny dla zdrowia. Ja jednak przeciwnikom radziłabym pomyśleć o tych dziewczynach, które niszczą sobie zdrowie jakimiś kupionymi w internecie tabletkami, bo nieżyciowy zakaz niestety nie rozwiązuje problemu.

Ja jestem jedną z tych egoistek, które bez skrupułów usunęłyby niechcianą ciążę. Uważam, że moje życie i dobre samopoczucie jest ważniejsze od płodu. Rozwija się w moim ciele, mnie naraża na różne niewygody i konsekwencje z ciążą związane, więc to ja powinnam mieć prawo o decydowaniu w tej kwestii. Jak ktoś nie chce, to niech nie usuwa, ale nie rozumiem zmuszania do swoich przekonań ludzi, którzy mają inne zdanie na ten temat. Moja figura, kariera, bezproblemowe życie są dla mnie ważniejsze i mam to gdzieś co sobie ktoś może o mnie pomyśleć. Czcze gadanie jaka aborcja jest zła i nie moralna może uskuteczniać każdy, ciekawe, czy te same osoby pomagają w jakikolwiek sposób niechcianym dzieciom i matkom, które musiały je urodzić. Jakoś mi się nie wydaje.
Argumenty o sercu są dla mnie zwyczajnie bez sensu. Świnia też ma serce, a nikomu nie przeszkadza, że się ją zabija i podaje jako schabowe. Do mnie nie przemawiają żadne cuda powstawania nowego życia. Dla mnie to czysta biologia. Nie podchodzę do tego emocjonalnie.

"Si vis pacem - para bellum"

106

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
WitchQueen napisał/a:

. Do mnie nie przemawiają żadne cuda powstawania nowego życia.

W takim  razie czym jest wg Ciebie ten zlepek komórek jak nie nowym życiem ?

...jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem...

107

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Nie rozumiem co ma wspólnego wiara z aborcją-kto takie banialuki wymyślił.Czy Bóg widzi,ze w jakims domu jest dziecko maltretowane,bite,molestowane itd.i temu dziecku Bóg nie pomoze,a ukarze i jest grzesznikiem kobieta która usunie ciążę.Bzdury,jeśli Bóg nie widzi takich sytuacji i pozwala na to,to jest niewidomy na wszystko.
Kazda kobieta indywidualnie powinna miec takie prawo wyboru,czy nie jast przygotowana na bycie matka,czy ze wzgledów materialnych czego reklamy w telewizji o powiększaniu rodzin nie zapewniaja nawet podstaw konstytucji a co dopiero dalej,czy z innych wzgledów.
Niech kazda kobieta sama decyduje o swoim zyciu,czy politycy tego chca czy nie.Jest demokracja wolność słowa wyboru,nawet dzis hucznie obchodzione to niech tak bedzie-ja jestem za aborcja.

108

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
k.iness napisał/a:

Nie rozumiem co ma wspólnego wiara z aborcją-kto takie banialuki wymyślił.Czy Bóg widzi,ze w jakims domu jest dziecko maltretowane,bite,molestowane itd.i temu dziecku Bóg nie pomoze,a ukarze i jest grzesznikiem kobieta która usunie ciążę.Bzdury,jeśli Bóg nie widzi takich sytuacji i pozwala na to,to jest niewidomy na wszystko.
Kazda kobieta indywidualnie powinna miec takie prawo wyboru,czy nie jast przygotowana na bycie matka,czy ze wzgledów materialnych czego reklamy w telewizji o powiększaniu rodzin nie zapewniaja nawet podstaw konstytucji a co dopiero dalej,czy z innych wzgledów.
Niech kazda kobieta sama decyduje o swoim zyciu,czy politycy tego chca czy nie.Jest demokracja wolność słowa wyboru,nawet dzis hucznie obchodzione to niech tak bedzie-ja jestem za aborcja.

Zapewne to, że wg kościoła zarodek od początku jest człowiekiem, a aborcja polegająca na usunięciu zarodka traktowana jest jak zabójstwo, więc łamie się przykazanie nie zabijaj. Szkoda, że ksiądz który matce po aborcji odmawia rozgrzeszenia idzie na plebanie i zabawia się z ministrantami -a gdzie tu przestrzeganie -nie cudzołóż- wink

...jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem...

109

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Racja,ale w tej kwesti to Boskiej ręki sprawiedliwosci też ministranci nie zaznają bo "Bóg dał rozum i wolną wolę"czylirób co chcesz.
A Wielka Inkwizycja działa dalej i jest jedną z najbogatszych w świecie.

110

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Nawracanie niewiernych - rzeź niewiniątek, wiadomo musi kler zdobywać nowe ofiary, bo datki z mszy są za małe.

...jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem...

111

Odp: Aborcja - dla kobiet po...
lexi260189 napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

. Do mnie nie przemawiają żadne cuda powstawania nowego życia.

W takim  razie czym jest wg Ciebie ten zlepek komórek jak nie nowym życiem ?

To, że jest nowym życiem to jest sprawa oczywista. Nie rozpatruję tego natomiast jako czegoś niezwykłego, mistycznego, bo to jest proces biologiczny, który codziennie na Ziemi ma miejsce niewyobrażalną ilość razy. Z dwóch żywych komórek powstaje żywy organizm, poza tym, że jego DNA jest mieszanką DNA ojca i matki. Gdzie tu jest miejsce na cuda i te wszystkie ochy i achy które uskutecznia się nad tym procesem.
Ja jestem również za tym, aby niepotrzebne zarodki były udostępniane do badań, a nie leżały sobie zamrożone bez celu, bo zniszczyć niemoralnie, a oddać naukowcom to już w ogóle hańba.

"Si vis pacem - para bellum"

112

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Rozumiem, dzięki za odpowiedź smile nie pytałam, by dać Ci wykład typu ohhh ahhh mam w sobie nową istotkę tylko chciałam poznać Twój punkt myślenia smile

...jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem...

113 Ostatnio edytowany przez spider123 (2013-06-03 11:03:52)

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Witchqueen, 100% racji!
Też nie rozumiem, od kiedy bicie serca jest wyznacznikiem czegokolwiek, a zwłaszcza człowieczeństwa. Człowiek, który uległ np. jakiemuś wypadkowi, może mieć bijące serce, a nawet oddychać (dzięki podłączeniu do różnych maszyn), ale jeśli jego mózg już nie działa, chyba nie ma wątpliwości, że ten człowiek jako osoba już nas opuścił... a przecież żyje.  W zasadzie to dość analogiczna sytuacja. Tylko że płód jeszcze nie ma mózgu, a ww. człowiek już go nie ma. Ustawowo śmierć to śmierć pnia mózgu, a tu nagle serduszko...
Jeszcze dodam ciekawy argument, a mianowicie: "jak się bzykała, to niech bierze odpowiedzialność, konsekwencje! Żadne zabezpieczenie nie działa w 100%!" (a jak ktoś nie daj borze się nie zabezpieczył, to już w ogóle armagedon, lincz i palenie na stosie). Ok, niby racja, jest w antykoncepcji jakiśtam minimalny margines błędu i na logikę to każdy może być tym 1 na 1000... Tylko, skoro się ktoś zabezpiecza, to raczej oczywiste jest, że dziecka nie chce. I nagle ma mu się zachcieć, tylko z powodu pecha? Idąc tym tropem, można by komuś powiedzieć "to twoja wina, że przejechał cię pijany kierowca na chodniku, teraz nie jęcz, że boli".
A co do nie-zabezpieczania... ok, także w mojej opinii to głupota. Gumki są do nabycia chyba w każdym kiosku. No ale cóż, czasem się popełnia błędy i głupoty, za co się płaci. I nawet bym się nie czepiała specjalnie, jakby to tylko ci nieodpowiedzialni ludzie mieli za to płacić... ale razem z nimi odpowie za to właśnie to dziecko. Nie ogarniam - raz dziecko jest "cudem, niewinną istotką, itd", a w tym wypadku służy wręcz jako kara boska big_smile  Nie łudźmy się, ktoś, kto postanowi zatrzymać dziecko z poczucia winy, "bo tak trzeba" nie będzie zbyt dobrym rodzicem... A jeśli odda do adopcji, ludzie i tak będą gadać. Może to dziecko znajdzie kochającą rodzinę, a może do końca życia będzie się zastanawiało, czemu musiało dorastać w domu dziecka... Więc tak czy tak, to na nim najbardziej to wszystko się odbije, a chyba nie o to chodzi?

Nie wiem, gdzie ci politycy mają oczy... Wystarczy otworzyć pierwsze lepsze Anonse, żeby się natknąć na  ogłoszenia o "przywracaniu miesiączki", o internecie nie wspomnę. Referendum nie chcą zorganizować, bo dobrze wiedzą, jakie jest zdanie większości. Ale przecież lud jest głupi i nie wie, czego chce, prawda? tongue  Co im to daje, że lekarze wykonują aborcje w podziemiu, nie odprowadzają z tego podatków, albo kobiety jeżdżą za granicę... Marudzą o kryzysie, a pozbawiają się zysków na własne życzenie.

"To moja sprawa, co robię kiedy zamykam za sobą drzwi
Czy wierzę w miłość czy bohaterów, a może nie wierzę w nic
Nie pytaj mnie, po której jestem stronie, bo nie odpowiem ci
Sam dobrze wiem komu zaufać, a komu splunąć w ryj"

114

Odp: Aborcja - dla kobiet po...

Płód nie ma mózgu?No fakt , takiego jak my nie ma.Choć patrząc na co niektóre kobiety one też mają mało funkcjonujący.
Spider są ostateczne metody jeśli nie chce się mieć dzieci - podwiązanie jajowodów, wazektomia.
I dziwię się, że ta dyskusja wzbudza takie emocje w osobach, które dzieci nie chcą i nie mają.Tłumaczą swoje decyzje?
Jestem matką i nie wyobrażam sobie powodów, które skłoniłyby mnie do zabicia własnego dziecka.I nie wpływa na moją decyzję ani  głęboka wiara, ani poglądy z niej zaczerpnięte.Tylko sumienie. I to co widziałam i czułam będąć w ciązy.
Jak pisałam wcześniej byłąm zwolenniczką aborcji i używałam w dyskusjach tych samych argumentów co osoby piszące tutaj.Dziś dla mnie te argumenty są bzdurne i okrutne.Na wskroś egoistyczne, bo nie można wygody swego życia przekłądać na czyjeś istnienie.Lub nieistnienie.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

Posty [ 77 do 114 z 1,201 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Aborcja - dla kobiet po...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016