"Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 706 ]

77

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

To zwracam honor. Mnie o tym mówiła babcia, ciocia i ginekolog - ale starszej daty to moze dlatego. Czyli z tego wychodzi, że jeśli chce się wiedzieć na pewno czy dalej jest się dziewicą czy nie to trzeba iść do ginekologa. Chyba że dziewczyna po stosunku krwawiła to wtedy niekoniecznie, w przeciwnym razie pasowałoby chyba bo przecież żadna z nas nie wie jak zareaguje jej organizm na przebicie błony. Inna sytuacja jest gdy wiesz że partner wszedł w Ciebie do końca, chyba że błona może się rozciągnąć aż tak że facet tego nie poczuje że ona w ogóle jest. Renesmee, mnie też następne pare razy bolało ale to jest tylko przyczyną braku wyluzowania.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

78

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
bobbi napisał/a:

A ja mam 22 i nadal jestem i czuje się gorsza, to co będzie jak już będę miała te 30 lat...

np; depresje....i niska samoocene




Beznamietnosc napisał/a:
busiu napisał/a:

Gdybym miał hehehehehehe (...)o- bo taka flagowa "limizyna" Skody- Superb- to nadal tylko 'klasa wyższa średnia', a Audi A8- auto luksusowe. Jechałam oboma- nie ma porównania. smile

To tak przy okazji, bo nadal nie uważam, żeby dziewice były lepsze czy gorsze, niezależnie od wieku. Każdy przypadek należałoby rozpatrywać indywidualnie.

Oj wiem, że TE teorie dobre nie są. Chciałem tylko wywiad przeprowadzić, kto dziewicą jest a kto takową nie jest wink. Taki mały żarcik smile. W myśl powiedzenia: "uderz w stół a nożyce się odezwą" wink. Chlip, chlip no mnie A8 nie wożą, buuuuuuuuuuuu co najwyżej Pani jedna A6 mnie przewiozła hahahahahahahahahaha. Ale Superb w 3.0 TDI i 4x4, całkiem, całkiem. Nie jestem jednak materialistą i z miłością życia mógłbym nawet w jakimś badziewiarskim Rolls-Roysie się zaaklimatyzować. Tzn., w maluszku smile. Przeraża mnie ten kobiecy materializm tongue. Chyba nigdy tego nie ogarnę. Wyznaję zasadę, że aby poznać człowieka wystarczy mu odebrać wszystko co materialne i..............zobaczyć co zostało. Zastanawiam sie tylko, czy słowo "człowiek" w mojej tezie jest adekwatne do kobiet wink.
A tak bardziej serio. Kocham kobiety. I zarazam Je nienawidzę. To coś co nie poddaje się żadnej racjonalnej ocenie. To właśnie te "drobne szczegóły" nas różnią. Nie ukrywam, że czytam z ciekawością niniejsze forum. Niektóre poruszane tematy mnie przytłaczają swoim ciężarem - choroby, śmierć. Ech naprawdę mnie to wprowadza w stan depresyjny. I dla kontrastu czytam takie "pierdoły" o tym czy 30-letnia dziewica to coś normalnego i jak z tym żyć........
Do końca dni życze roztrząsania tylko takich dylematów smile. Jak przejrzę inne wątki, zapewne będzie coś o kolorach sutków, albo problemach, że jedna pierś jest większa od drugiej smile. Dżizys smile. I dostanę zawału. Macie Drogie Panie tendencje do rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze. Marnujecie czas na analizowanie głupot, które w Waszym mniemaniu urastają do rangi problemu, a tak naprawdę faceci nawet na to nie zwracaja uwagi smile. Z autopsji wiem, że aby zająć czyms kobietę wystarczy od niechcenia "rzucić" lekko zawoalowane zdanie, ba nawet samemu nie wiedząc co miałem na myśli a w formie feedbacku otrzymuję hahahahahahaha niesamowitą analizę z wnioskami, którcyh jako autor w życiu bym sie nie spodziewał. I chyba stąd wynika fakt taki, ze faceci mało mówią. Przykładowo:

Facet: "jakaż piękna była sobota"
Wnioski po głebokiej analizie; Kobieta:"pewnie byłeś na randce z tą zdzirą, zakochałeś się i pukaliście się niczym dzięcioł drzewo"

Itd., itd smile.
Kochane Panie.............. więcej luzu, mniej zadręczania się bzdetami a wszystko będzie dobrze smile

gdybys był prawiczkiem to bys takiego postu nie napisał ale jak to w zyciu jest -najedzony głodnego nigdy nie zrozumie.




wicherek napisał/a:

girl90 czy ja się wstydze? hmmm gdybym sie wtydziła, nie wypowiada bym sie tu smile(

przecierz internet jest anonimowy?????????

79

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Mam taką koleżankę.
JAko gorszej jej nie uważam, bardzo ją lubie, jej sprawa choć może troche mi jej żal, że nie wie co to seks i nie czerpie z niego radości bo ja bym nie potrafiła tak.
Niestety dla większości facetów z taką kobietą coś jest nie tak. Uważają, że albo szuka księcia, albo ma za duże wymagania albo ma problem albo coś z charakterem, albo kompleksy itd. I faktycznie ta moja koleżanka szuka księcia z bajki niestety takich facetów nie ma wink i może się nie doczekać. Zależy jeszcze jak u takich osób ze związkami, choć cięzko mi sobie wyobrazić stały związek bez seksu i frustracji przynajmniej z jednej strony. Moja koleżanka tak naprawde nie miała żadnego poważnego zwiążku, latka leca i wymagania rosną (mimo, że mogło by sie wydawac inacze) i przyzwyczajenia się utrwalają, a wiadomo życie w dwójke to kompromisy.

Reklama

80

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Nie uważam żeby 30-letnia kobieta dziewica przez to że nią jest mogła by być w czymś gorsza myślę że każdy sam jest odpowiedzialny za swój wybór i musiała bym najpierw poznać tą osobę bliżej żeby ją zdefiniować Ja dziewicą nie jestem straciłam dziewictwo właśnie w wieku szesnastu lat "ale nie z byle kim" tylko z kimś dla mnie w tedy ważnym potem stworzyłam z nim rodzinne która niestety się rozpadła i cóż znowu stałam się dziewicą bo do sexu potrzebne mi zaufanie i miłość

81

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Ja sama długo czekałam z pójściem do łóżka. Zawsze miałam powodzenie i zawsze byłam dość otwarta w kontaktach z mężczyznami, ale... Ta z pozoru "lekkość" wcale nie przekładała się na luzackie podejście do seksu. Uważałam, że jestem za młoda. Ocknęłam się grubo po 20 urodzinach. Skończyłam szkołę, miałam pracę a tu odpowiedni kandydat się nie pojawiał. Okazało się, że przyciągam jakichś totalnie nieodpowiedzialnych panów, którym w głowie był wyłącznie szybki numerek. A ja szukałam czegoś poważnego.
Pewnie czekałabym do dziś, gdybym nie odważyła się na ten pierwszy raz ot z rozsądku.
Nie chciałam być dłużej dziewicą. Bałam się, że będę się głupio czuć u ginekologa itp.
Z perspektywy czasu czuję, że dobrze zrobiłam.
Znam takie panie, które czekają z seksem do dziś. Takie dzidzie piernik, które mentalnie nadal mają 25 lat...  Nie ma nic bardziej żałosnego jak 50 letnia dziewica.

Reklama

82

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Merla ja miałam podobnie, najpierw do 15 roku życia jakoś nie myślałam o TYM czułam się za młoda, psychicznie gotowa, fizycznie też, po prostu zawsze byłam odpowiedzialna i nie chciałam się wpakować w kłopoty, poza tym nie poznałam nikogo odpowiedniego w tamtym czasie. Moje podejście zmieniło się krótko po 16 urodzinach, ale bardziej na emocjonalnej zasadzie "dlaczego nikt nie chce być ze mną w związku?" czułam się bardzo samotna. Przed 21 urodzinami poznałam Pana w wieku 40+, w którym się zakochałam i zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na te sprawy, chciałam, żeby był pierwszy, pragnęłam tego, ale z drugiej strony czułam, że to może nie być właściwa osoba, jednak znajomość z nim była przełomowa, od tej pory, z większością poznanych chłopaków posuwałam się kroczek dalej. Wychodziwszy z założenia, że nie jestem już ""taka młoda"", nie jestem też pustą małolatą i coś mi się od życia należy, jednak  z żadnym z nich nie spałam. Teraz już PO utracie cnoty ;)mogę powiedzieć, że w 99% nie żałuję, bo zrobiłam to z chłopakiem, który mnie kocha i którego ja kocham nad życie, mieliśmy spore problemy z błoną, co opisałam w poprzednich postach. Wiem, że tamtym facetom zależało tylko na przyjemności, a n ie na mnie. Mój facet natomiast zachował się jak prawdziwy mężczyzna, wiem, że dzięki niemu nie mam traumy na całe życie przez ten pierwszy raz
A 1%? czasami, bardzo rzadko, ale jednak sobie myślę, że zmarnowałam sporo czasu, że wiele mogłam przeżyć, a jednak nie zrobiłam tego czy tamtego. Takie myśli zazwyczaj nasuwają mi się jak pomyślę o tym, że mój chłopak miał przede mną 2 dziewczyny, aczkolwiek z każdą był w poważnym związku, nie były to przypadkowe partnerki. Mimo to czasami jest mi żal, że nie oddałam pierwszeństwa komuś, kto mógł mi oferować to samo (miałam takie możliwości, ale byłoby to bez uczucia, nie chciałam tak).

83

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

A ja myśle że zbyt dużą wagę przywiązuje się do dziewictwa. Trzeba używa życia póki można wink a nie czeka na księcia z bajki bo oni nie istnieją.

84

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Jestem innego zdania, czekałam i sie doczekałam, i tak jak mówiłam wcześniej. Jestem zadowolona w 99% tylko w 1% odczuwam niekiedy żal.

85 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-17 23:37:12)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Olinka napisał/a:
Kazina napisał/a:

Comete, dziękuję za poparcie mojej "teorii", która tak na prawdę jest oparta na doświadczeniach wielu kobiet i wiedzy ginekologów. Nie każda rozdziewiczana, dziewica krwawi, koniec kropka.

I ja dołączam się do tej teorii, co więcej, służę własnym przykładem wink. Nie tylko nie krwawiłam, ale nawet nie bolało, a mój partner wcale nie poddawał w wątpliwość istnienia owego faktu. Nie ma reguły, każda z nas jest zupełnie inna, inną ma też budowę, nie myślmy więc stereotypami, bo te lubią się nie sprawdzać.

No ja też wiedziałam o tym, że nie każda krwawi przy pierwszym razie, przy "rozdziewiczaniu" i nie każdą boli. Szczęściary z Was smile
Mnie akurat pękła za drugim razem, bo pierwszy był bardzo delikatny i nieśmiały, baliśmy się, to jeszcze nie było takie typowe zbliżenie. Za drugim razem były już mocniejsze i bardziej zdecydowane ruchy i wtedy się stało, niestety przez chwilę bardzo mnie zabolało, ale tylko chwileczkę :-) Krew była.
To prawda, że każda z nas jest inna i taka jest prawda.
shedir , ale różni są ludzie i różnie postrzegają korzystanie z życia smile  Ja także czekałam na kogoś kogo pokocham, myślałam , że ten jedyny, jednak nie straciłam dziewictwa późno, tak już wyszło. Jedno wiem, że to było z uczucia, dlatego było dla mnie piękne, inaczej nie umiałabym.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

86 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2011-06-18 06:31:30)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

truskaweczka, u mnie udało się za 3 razem big_smile było malutko krwi, prawie, że w ogole, ale bolało strasznie:/ z tego też powodu wyszlo za 3 razem, bo wczesniejsze dwie proby konczyly sie moim placzem. No ale przelamalam sie i powiedzialam mu, żeby to zrobil raz a porządnie big_smile i tak z ponad 30 minut się z tym męczył, bo blona nie chciala sie przebic, aż w koncu kiedy to mirliśmy rezygnować i probowac kiedy indziej, to sie udalo big_smile przez nastepne 3 dni nie moglam siedziec,chodzic, wszystko mnie bolalo, a nielugo po 1 razie mialam juz torbiele i powazne problemy.
Czy zbyt dużą wagę się przywiązuje do dziewictwa? myslę, że to juz sprawa indywidualna. Ja zawsze myslalam, ze z chlopakiem pojde do lozka dopiero po roku czasu big_smile mowilam, ze nie zrobie tego wczesniej, ze po co, ze na co, ze wole czekac na tego jedynego. Fakt, myslalam, ze ten facet bedzie tym jendym, kochalam go, on mnie tez, zrobilismy to jednak po 2 miesiacach, a bylismy ze soba potem jeszcze przez niecale 2 lata. I nie żaluje, bo  zrobilam to z milosci.
Myślę, że głownie tak mysla dziewczyny, ktore jeszcze nie spotkaly na swojej drodzie odpowiednich facetow, ktorym moglyby zaufać, pokochać itp i przez to odwlekaja to. Może jeśli bylyby pewne uczuc, to zroilyby to, po co czekac na nie wiadomo co i rezygnowac z przyjemnosci?:) wiem po sobie, bo wczesnie bylam w zwiazku i nie poszlam z kolesiem do lozka. Potem bylam juz pewna, ze chce tego i stalo sie:)
Choć tutaj w grę wchodzi na pewno strach przed bólem, odrzuceniem, ciązą. Niektóre dziewczyny myślą, że jak już oddadza się facetowi, to on je wykorzysta i zostawi.

Igor ur. 08.12.2013r. godz.18:10, 3400g, 54cm smile

87

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Wow, to długo zanim straciłaś dziewictwo. U Ciebie za 3 razem, u mnie za 2, lecz, gdy zrobił we mnie taki zdecydowany ruch, to błona poszła chyba od razu, więc nie była aż taka wytrzymała smile No, ale ból był jak u Ciebie.
Swoją drogą, mam koleżankę, która kiedyś przyznała, że nie ma błony dziewiczej, lecz z chłopakiem nie kochała się, tylko chyba przypadkiem podczas intensywnych ćwiczeń. Niby biologicznie nie- dziewica, ale tak mentalnie na pewno, bo pierwszy raz przed sobą wink
Ja nigdy nie planowałam kiedy stracę dziewictwo, ale pisałam, że w wieku 15 lat, byłam bardzo zakochana. Teraz jednak myślę, że to było za wcześnie, ale generalnie czasu się nie cofnie. Jedno wiedziałam : że bez miłości tego nie zrobię, bo nigdy nie ciągnęło mnie do takiego seksu, dopiero jak się zakochałam, to nabierałam ochoty na faceta, na to by zbliżyć się do niego, bliskość nie tylko fizyczna, ale też duchowa .
Moja mama trochę się bała, że powielę to, że ona wpadła w wieku 17 lat, a jednak nie ;-)
Tak niektóre kobiety czekają dłużej z dziewictwem, dłużej niż statystycznie, ponieważ może nie spotkały odpowiedniego, a bez uczuć nie potrafią jak i ja, albo strach właśnie przed wpadką czy przed odrzuceniem czy nawet bólem związanym niekiedy z utratą dziewictwa.
Ja bólu niespecjalnie się bałam, po prostu myślałam o tej chwili, by być blisko ukochanej osoby.
On chyba czuł się świetnie, że był tym pierwszym, ja dla tamtego chłopaka też ponoć pierwsza i dla obecnego też , tak mi się złożyło ;-)
A powiem Ci też, że kiedyś znałam takiego chłopaka, który kiedyś wspomniał, że jego była dziewczyna po pół roku związku poszła z nim do łóżka i on... uznał ją za łatwą. Myślałam, że parsknę śmiechem po tym co powiedział jak można tak myśleć o swojej dziewczynie.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

88

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Poczytałam sobie Wasze wypowiedzi. Widzę także wiek, który wpisano przy rejestracji tutaj i mam wrażenie, że dla wielu z Was jest to kwestia czysto fizyczna. Piszecie o "przebijaniu błony" kiedy to już jest faktem, a kiedy nie. Kiedy jeszcze jest się jeszcze dziewicą a kiedy już nie. Czy to już z kogoś robi "pełnowartościową kobietę" - bo najwyraźniej będąc dziewicami, macie jakieś niezrozumiałe poczucie wstydu (SIC!!!) Zachowujecie się nie jak kobieta XXI wieku, wykształcona i odpowiedzialna za siebie, swoje ciało i co z nim robi, ale jak jacyś zacofani fundamentaliści z krajów 3 świata! Bo oni właśnie tak pojmują dziewictwo - jest błona = dziewica (nawet jeśli jest na nowo pozszywana (sic!!!). Tymczasem moje Panie poczytajcie nieco o swoim ciele, o tym jak bardzo połączony jest on z Waszą psychiką, myśleniem, odczuwaniem, jaki ma wpływ wczesne rozpoczęcie współżycia na Wasze późniejsze relacje z mężczyzną - chyba, że od początku zakładacie , że będzie w ich życiu wielu (sic!!!), jak to kształtuje Was jako późniejsze matki -jeśli w ogóle jest to brane pod uwagę. Jak bardzo dajecie się wrobić w mit - im szybciej z seksem, tym lepiej. Jak bardzo dajecie swoje ciała pod prymat firm farmaceutycznych, które próbują matkom i ojcom 12 i 13 letnich dziewczynek, wmówić, ze trzeba zabezpieczać takie właśnie dzieci - bo to są dzieci - przed zagrożeniami jakie niesie ze sobą współżycie z wieloma partnerami - bo statystycznie takie dzieci w Polsce mają już ponoć za sobą minimum 5 - 7 partnerów!!!!!!!!!!!!!!!!! A chodzi właśnie o to aby obniżać coraz bardziej wiek, w którym społeczeństwo uzna za normalne - prawidłowe, wręcz obowiązkowe - że 12 i 13 latki są już dojrzałe i powinny rozstać się z dziewictwem! A po co to wszystko? Ano po to aby przez kolejne 20 - 30 lat dana kobieta brała, z przerwami na ewentualną ciążę - leki antykoncepcyjne! Wyobraźcie sobie ile kobiet w tzw. cywilizowanym świecie bierze pigułki, i przez ile ile lat???? Czy Wam niczego nie mówi? Jak bardzo daleko odeszłyście od swej natury? Jak dalece pozwalacie zanieczyszczać własny organizm, zaburzać w nim naturalny cykl, i to wszystko w jednym celu - aby "nie zostać z tyłu" za tzw. "postępowymi, cywilizowanymi i nowoczesnymi kobietami"?? Pisze to wszystko w cudzysłowie, bo dla mnie kobieta wykształcona i nowoczesna to taka, która potrafi powiedzieć NIE czemuś, co jej zwyczajnie szkodzi, kobieta, która jest świadoma siebie, swoich potrzeb, ma ambicje, wie co to jest np. naprotechnologia, wie co to jest obecnie wyśmiewana w Polsce metoda naturalna w regulacji poczęć.
Nie Wy będziecie opowiadać jak to w końcu z tą błona jest? Stwierdzono powyżej, ze się jest "półdziewicą" HAHAHAHA to dopiero udane! Jeśli w swej mentalności myślisz, zachowujesz się, prowokujesz do zbliżenia, masturbujesz się, uprawiasz petting se swoim chłopakiem to już nią dawno nie jesteś z psychologicznego i mentalnego punktu widzenia. A fizjologia, jak wiesz może być taka, że błona jest nieco grubsza u danej kobiety i się nie przebije od razu. Fakt, ze spałaś z facetem, dawałaś mu się praktycznie cała sprawia, że już nią nie jesteś. kropka.
Dlaczego mam wrażenie, że dla niektórych z Was bycie dziewicą nagle stało się czymś urągającym, wstydliwym, nienormalnym??? Czy to nie jest chore podejście? Dlaczego dałyście sobie wmówić, ze dziewczyna, która odmawia swojemu chłopakowi współżycia (nie ważne czy to pół roku bycia razem czy 4 lata!!) jest albo nienormalna albo powinna się leczyć u psychiatry? A może ona chce go zwyczajnie nauczyć umiejętności cierpliwości? Zdobywania i autentycznej miłości nie tylko jej ciała ale jej samej! Dlaczego presja wywierana przez różne środowiska - często związane z playboyem czy innymi środowiskami propagującymi lekką pornografię - sprawia, że dziewica 20 czy 30 letnia czuje się "gorsza"??? Czy nie widać wyraźnej zależności (UK) między niskim progiem inicjacji seksualnej a późniejszymi problemami w sferze uczuć młodych ludzi, którzy nie potrafią ze sobą rozmawiać, nie potrafią być po prostu razem i po 1 roku czy 2 latach małżeństwa (jeśli w ogóle, bo ostatnio to życie na kocią łapę częste jest) nie mają sobie nic do powiedzenia, i rozwód. W międzyczasie dziecko, niedojrzałych gówniarzy musi na starcie borykać się z głupota własnych rodziców. Większość dziewczyn do 20 roku życia jest zwyczajnie niedojrzała do współżycia - jest niedojrzała emocjonalnie! A chłopcy potrzebują jeszcze więcej czasu aby dojrzeć - nie mówię tu o fizjologii, to zawsze prędzej. Mówię o tym jakie są skutki współżycia, które nastąpiło zbyt wcześnie, ze zbyt niedopasowaną i nawet nie do końca poznana osobą! A wszystko to bo "co inni powiedzą"!!!!
Żałosne.
Jestem fotografikiem. Robię zdjęcia na ślubach. Różne to są śluby. Ale po 8 latach w tej branży widzę gołym okiem, które małżeństwa przetrwają, które pary się naprawdę kochają, które z nich czekały do ślubu (tak! do ślubu!!!) z seksem i jak cudownie jest na nich patrzeć. Z jaką świeżością i namiętnością wchodzą w swoje małżeństwo, jak się przygotowywali do tego aby móc razem być, w końcu razem. I te małżeństwa trwają. Są też dużo bardziej otwarte na rodzicielstwo. I dużo więcej w nich wolności i otwartości, nie ma strachu przed dzieckiem, jest autentycznie kochanie się, on jest nią zafascynowany a ona nim. Nie mieli za sobą ruin poprzednich związków łóżkowych. Mieli odwagę i chęć by czekać na siebie. I są czyści i cholernie w sobie zakochani. A ich pierwszy raz jest nie tylko skoncentrowany na tym czy ona krwawi lub czy to będzie ten naprawdę cudowny pierwszy raz - rzadko w ogóle tak jest - oni wiedzą, że będzie pięknie autentycznie pięknie, namiętnie i co najważniejsze - już odtąd zawsze razem. I mają przed sobą całą masę czasu na różne namiętne zabawy i na tzw. dotarcie się. bo to wymaga czasu. Nie ma żadnego wyścigu, nie ma chorego porównywania z kim mi było lepiej itp bzdury.

I są pary, które mają za sobą bagaż doświadczeń, które w końcu zdecydowały się na ślub, już dawno oboje stracili dziewictwo, i to nie z tym, nie z tą, z którą stoją przy ołtarzu, i są jacyś tacy mało delikatni wobec siebie, jacyś tacy znudzeni sobą, jacyś tacy byle jacy... Brakuje świeżości w ich spojrzeniu, brakuje lekkości i tego co nazywam autentycznym kochaniem. A potem słyszę, że po odebraniu albumu, jakiś pół roku po, ten związek się rozpada... I uwierzcie mi nie raz, nie dwa takie przypadki miałam!
Zobaczcie co się dzieje w UK -jak tam dzięki tzw. edukacji seksualnej młode dziewczyny i chłopaki są kompletnie pogubieni, bo właśnie wmówiono im, że będąc dziewicą są nienormalni, ze trzeba z tym "skończyć" - bez względu na to czy się już do tego czują dojrzali czy naprawdę kochają.
Sama mam 30 lat. I, pomimo wielu okazji, nie współżyłam z żadnym facetem, tzn. nie dopuszczałam do tego. Czasem naprawdę było cholernie blisko, ale mam zasadę i chcę się jej trzymać, bo widzę jakie to przynosi efekty. Nie czuję się ani gorsza ani lepsza. Czuję się normalnie. Jestem w 100% zdrową na ciele i umyśle. Jestem też wierzącą katoliczką. Nie jestem dewotką ani nie mam odchyłów na tle seksu. Po prostu, jeśli do tej pory nie trafiłam na mężczyznę (chłopcy mnie nie interesują - jak dojrzeją, owszem), z którym mogłabym iść przez życie bez obaw, że mnie zawiedzie lub się przestraszy dorosłego życia czy odpowiedzialności. Jeśli nie znajdę takiego, z którym chcielibyśmy się pobrać, to UWAGA! UWAGA! zamierzam pozostać dziewicą! Nie dlatego, ze się boję, nie dlatego, że jestem chora na umyśle - przecież seks jest cholernie przyjemny, i uwierzcie trudno żyć tak naprawdę według przykazań, ale to jest możliwe. Po prostu staram się aby nie wdawać się w niepotrzebne związki, które wiem że mogą być przyjemne przez jakiś czas, można by przecież wskoczyć sobie do łóżka - w końcu to jest naprawdę barrrrdzo miłe i podniecające - tylko, co potem...? Kolejna próba? Kolejny facet? Kolejne łóżko? I co z tego poza paroma przyjemnościami? Gdzie w tym głębia? Gdzie budowanie czegoś trwałego?
Rozpisałam się strasznie. No może ktoś będzie na tyle cierpliwy by to przeczytać?

89

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

MERLA, napisałaś: "Pewnie czekałabym do dziś, gdybym nie odważyła się na ten pierwszy raz ot z rozsądku.
Nie chciałam być dłużej dziewicą. Bałam się, że będę się głupio czuć u ginekologa itp.
Z perspektywy czasu czuję, że dobrze zrobiłam.
Znam takie panie, które czekają z seksem do dziś. Takie dzidzie piernik, które mentalnie nadal mają 25 lat...  Nie ma nic bardziej żałosnego jak 50 letnia dziewica."

Czyż nie jest żałosne, myślenie pod tytułem: "Co o mnie pomyśli ginekolog?"?????? To musi być autentyczna desperacja! Iść z kimś do łózka tylko dlatego, że ma się kompleksy z powodu bycia dziewicą!!!! Masakra! Z tego właśnie trzeba się leczyć!

Znam cała masę rozwalonych emocjonalnie tzw. świetnych dziewczyn, które mają za sobą różne związki, oczywiście z seksem. Są takie w tzw. "wolnym związku" ileś czasu (rekord, który znam to lat 9!) - spanie ze sobą, rzecz jasna - 'bo ze mną zerwie, bo właściwie to my już zawsze będziemy razem, bo to już czas, bo on nalega, bo inne też już to zrobiły' - itp. argumentowanie - po czym płacz i szloch, ze tamten koleś, zrywa z nią dla dziewczyny, wydawałoby się znacznie bardziej "zacofanej" mówiąc jej językiem. 'A przecież ja się spodziewałam! Ze on się oświadczy! Ze będziemy razem!'
I co? Nic tylko katastrofa emocjonalna, dziura, dół, deprecha. I... byle szybko to czymś "załatać" - zazwyczaj kolejna namiastką miłości.

DZIEWCZYNY I KOBIETY nie bądźcie głupie ale mądre! Nikt Wam nie powinien wmawiać, że coś z Wami jest nie tak, tylko dlatego, ze nie chcecie, lub nie czujecie się jeszcze gotowe na seks! Dziewictwo, pochodzi od słowa czystość. Dziś to słowo zostało strasznie zdeprecjonowane, wielu z Was kojarzy się ze wstydem, obciachem, "przeterminowaniem'! Przecież to jest chore myślenie!!! Przez całe wieki oznaczało coś pięknego, czystego. nie na marne ukuło się powiedzenie, ze coś jest dziewicze - a więc nietknięte, piękne, czyste, nieskonsumowane. Mamy Wyspy Dziewicze, dziewicza może być puszcza - a więc piękne tereny, nie skażone ludzką działalnością. Za piękne uważamy jabłko dojrzałe, całe, nie takie nadgryzione - nadgryzionego byśmy nie wybrały. Podobnie z Waszym życiem seksualnym!!!
Nie dobra zabawa, nie popisy przed innymi, nie moda powinny być dla nas, kobiet i dziewcząt, najważniejsze. Szanujmy siebie i swoje ciała, a to w przyszłości zaprocentuje!!! Prawdziwie wartościowy mężczyzna będzie pękał z dumy, iż jego wybranka ofiarowuje mu coś, czego nie mógł posiąść żaden inny!!!

90 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-19 14:36:10)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Evanoe długa wypowiedź i pełna emocji, ale czy nie przejaskrawiona ? Czy któraś z nas pisała, że dziewictwo to tylko błona dziewicza. Otóż nie zauważyłam. Temat owszem przeszedł na temat o błonach i utracie dziewictwa w sensie fizycznym i doświadczeniach z tym związanych, lecz to nie znaczy, że utrata dziewictwa jest dla nas czysto fizyczna i nic więcej.
Jak nie zauważyłaś znam koleżankę, która ma przebitą błonę przez jakieś ostre ćwiczenia i ja tam uważam, że ona nadal jest dziewicą, bo mnie współżyła z facetem. A kobieta, która np nie miała stosunku, lecz np zadowala siebie i partnera oralnie też generalnie nie jest dziewicą, bo jednak seks uprawia, bez penetracji, lecz uprawia. Jeżeli kobieta ma za sobą już seks, lecz wszyją jej błonę, żeby niby było, że jest czysta, to i tak nie jest dziewicą - to tylko falsyfikat.
Żadna z nas też chyba nie napisała, że ten kto czeka dłużej z dziewictwem jest gorszy. Może i jest taki mit, ale ja tak nie uważam. My bardziej analizujemy jakie mogą być powody zwlekania długi czas, np do 30 roku życia, 35. Ja nie uważam takiej kobiety za gorszą, lecz ciekawe są jakie mogą być powody tego, bo wiadomo zazwyczaj taka 30 latka jest już dojrzałą kobietą , więc z założenia nie powinno być kłopotu.
Wiesz, nie jestem za seksem dzieci, sama zrobiłam to wcześniej, jako nastolatka, z uczucia, bo z uczucia i nie potrafię inaczej, lecz uważam, że za wcześnie. Wcale nie podoba mi się perspektywa też nastoletnich ciąż ani głupich zabaw nastolatków w "słoneczko".
Zauważ też, że w temacie wypowiadały się kobiety bodajże około 25 roku, nadal dziewice i nikt z nas ich nie szykanował, ale mogły przy okazji podzielić się z nami swoimi doświadczeniami.
Na pewno nie są gorsze, po prostu najwidoczniej wcześniej nie były gotowe.
Rozumiem, że jesteś przeciwniczką seksu  przedmałżeńskiego i masz do tego pełne prawo. Ja jednak uważam, że jest to indywidualny wybór pary. Nie generalizowałabym jakie pary sa trwalsze, bo różnie z tym bywa. Nie żałuję, że współżyję bez ślubu, nie robię tego z byle kim, tylko z kimś kogo kocham. Biorąc z nim ślub też może rozpaść się, wtedy mogłabym mieć kiedyś nowego partnera przecież i też teoretycznie rzecz biorąc byłoby "porównywanie" i nie byłabym już taka czysta jak zalecasz wink  Nigdzie nie ma gwarancji.
Ja też nie mogłabym uprawiać seksu bez głębi duchowej. Szczerze mówię, że nigdy nie podniecił mnie facet,którego bym nie kochała. Zawsze musiało być uczucie, a dopiero pożądanie, tak już mam. No i wiesz co, to jest mój 2 partner życiowy, mam nadzieję, że ostatni, bo absolutnie nie jestem osobą skaczącą z kwiatka na kwiatek. Wcale nie jest tak, że jesteśmy sobą znudzeni. Dla niego ja akurat jestem pierwszą, jesteśmy ponad 2 lata razem, bardzo nam na sobie zależy i mamy nadzieję, że ten związek przetrwa smile Jak pisałam nigdy nie ma gwarancji, ale potem nie będę raczej żałować, że kochałam się z nim. Wiem czego chcę i nie zawsze też udaje nam się poznać odpowiednią osobę, choć bardzo chciałoby się. Nie mamy często paru partnerów łózkowych, bo jesteśmy wyuzdani, bo tak jest fajnie, tylko często po prostu dlatego, że nam w związkach nie wchodziło. Takie życie.

Zgadzam się jednak z Tobą , że pójście z kimś do łózka, bo co inni powiedzą jest głupie. Ja bym tak nie mogła, zrobiłam to , bo chciałam i byłam gotowa, bo pożądałam osobę, którą kochałam. Ginekolog nie będzie oceniał Cię raczej na podstawie dziewictwa.
Faceci też często ulegają presji, kto pierwszy przestanie być prawiczkiem.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

91

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Uważam tak jak Truskaweczka, że dziewictwo zależy od psychiki, dziewczyna, która straciła błonę w trakcie ćwiczeń, czy nawet podczas gwałtu NADAL JEST DZIEWICĄ. Natomiast osoby, które oddawały się "czynnościom seksualnym" tymi dziewicami do końca nie są. JA czekałam i jak napisałam doczekałam się. W polskich realiach czekałam długo bo do 22 roku życia i chciałam, żeby to był akt piękny zarówno pod względem fizycznym i psychicznym, niestety rzeczywistość okazała się dla mnie niełaskawa, dlatego zeszłam na temat błon, które mogą zabić piękno owego aktu miłości.

92

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Mika09 napisał/a:

truskaweczka, u mnie udało się za 3 razem big_smile było malutko krwi, prawie, że w ogole, ale bolało strasznie:/ z tego też powodu wyszlo za 3 razem, bo wczesniejsze dwie proby konczyly sie moim placzem. No ale przelamalam sie i powiedzialam mu, żeby to zrobil raz a porządnie big_smile i tak z ponad 30 minut się z tym męczył, bo blona nie chciala sie przebic, aż w koncu kiedy to mirliśmy rezygnować i probowac kiedy indziej, to sie udalo big_smile przez nastepne 3 dni nie moglam siedziec,chodzic, wszystko mnie bolalo, a nielugo po 1 razie mialam juz torbiele i powazne problemy.
.

Mika09, ja tak zejdę na chwilę z tematu a przejdę na Twoją biologię smile
niedługi po 1 razie miałaś torbiele?
pierwszy raz słyszę tak splecione zdanie gdzie pierwszy raz leci zaraz z torbielami. Czy tu chodzi o ten fakt, że kochałaś się i przez to miałaś torbielki?
yikes
mogę zapytać co to były za problemy i jak je wykryto i ewentualnie, jak sobie z tym poradziłaś?
________________________________________________________________________________
mnie również zdziwiła wypowiedź MERLI, o żałosnych 50 letnich dziewicach.
nigdy bym tak nie nazwała osoby, która no z różnych przyczyn-od moralnych poprzez psychiczne do biologicznych nie kochała się z nikim jeszcze.
fakt jest taki, z moje otoczenia jest jedna osoba która tworzy dłuższy związek z pierwszym partnerem seksualnym.
większość była na zasadzie, byli razem, tak jakby, wylądowali w łóżku ( lub na tylnym siedzeniu na dyskotece-to dopiero ŻAŁOSNE).
lepiej poczekać. tak uważam.

Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

93

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
evanoe napisał/a:

Nie dobra zabawa, nie popisy przed innymi, nie moda powinny być dla nas, kobiet i dziewcząt, najważniejsze. Szanujmy siebie i swoje ciała, a to w przyszłości zaprocentuje!!! Prawdziwie wartościowy mężczyzna będzie pękał z dumy, iż jego wybranka ofiarowuje mu coś, czego nie mógł posiąść żaden inny!!!

Zgodzę się z tym. Zgodzę się też z tym, że obok prawidłowej edukacji seksualnej powinniśmy uczyć też, czym jest odpowiedzialność za seks, a przede wszystkim- że z tego biorą się dzieci. A dziecko niesie ze sobą konsekwencje, i zawsze trzeba sobie zadać pytanie przed pierwszym razem- czy jestem gotowa i na taką ewentualność? Bo jeśli nie, to i na seks nie jest się jeszcze gotowym.

Z dystansem przyjmuję "zmowę firm farmaceutycznych". Uważam, że korzystanie z możliwości, jakie daje nauka, jest jak najbardziej na miejscu. Tylko tak jak mówię- uświadomienie, że seks to odpowiedzialność powinno być podstawą w tym wszystkim.

Nie jestem katoliczką, i z uporem będę twierdzić, że mężczyźnie mojego życia mam do zaoferowania o wiele ciekawsze rzeczy niż kawałek błony. Był taki jeden, który piał z radości na wiadomość, że jestem dziewicą, od razu ślub ze mną chciał brać (miałam 16 lat!). On sam oczywiście "dziewiczy" nie był. Uciekałam, gdzie pieprz rośnie. Czekania do ślubu nie uważam za gwarant "żylli długo i szczęśliwe". W życiu niczego nie można być pewnym.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

94

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Jak stracilam dziwictwo tez jak mialam 22 lata, z chlopakiem z ktorym bylismy w sobie totalnie zakochani.
Dlugo na to czekalam.

Wczesniej mialam kilku chlopakow, ale zaden nie chcial poczekac.  Albo jak chcial poczekac to nie pasowal mi jego charakter itp.

Zanim stracilam dziewictwo bylam tym troszke juz zestresowana. Wszystkie kolezanki bylu juz dawno po. A ja jakos nie mialam na to odwagi, czy ochoty. NIe wiem jak to nazwac. Ale jak poznalam tamtego chlopaka, to wiedzialam ze z nim chce to zrobic.

Nie jest mi latwo zaufac nowej osobie.  Na wspolzycie mam tylko ochote z osoba w ktorej jestem zakochana. A zakochanie nie jest czyms latwym. Do tego jestem niesmiala.

Ale czasem sobie mysle, ze szkoda ze nie zrobilam tego wczesniej. Zycie ma sie jedno.

Nie wiem tez czy czekanie z tym do slubu, jest gwarancja udanego malzenstwa? NIe sadze, ale moze sie myle?

W kazdym razie sadze, ze to jest tez czesto blokada psychologiczna. I warto isc do psychologa po pomoc.

95

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Ja nie żałuję że zrobiłam to z chłopakiem z którym byłam co prawda w długim związku. Nie udało się trudno. Ale obydwoje wtedy mieliśmy na to ochotę. Czasem nie można patrzeć wstecz.

Nigdy nie oceniałam innych dziewczyn, czy czekają z tym do ślubu czy na każdej imprezie wychodzą z innym facetem. Każda z nas jest inna i ma inne priorytety. Jesteśmy wolne i mamy prawo robić to na co mamy ochotę bez oceniania przez innych smile

96

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
majusia napisał/a:

Jak stracilam dziwictwo tez jak mialam 22 lata, z chlopakiem z ktorym bylismy w sobie totalnie zakochani.
Dlugo na to czekalam.

Wczesniej mialam kilku chlopakow, ale zaden nie chcial poczekac.  Albo jak chcial poczekac to nie pasowal mi jego charakter itp.

Zanim stracilam dziewictwo bylam tym troszke juz zestresowana. Wszystkie kolezanki bylu juz dawno po. A ja jakos nie mialam na to odwagi, czy ochoty. NIe wiem jak to nazwac. Ale jak poznalam tamtego chlopaka, to wiedzialam ze z nim chce to zrobic.

Nie jest mi latwo zaufac nowej osobie.  Na wspolzycie mam tylko ochote z osoba w ktorej jestem zakochana. A zakochanie nie jest czyms latwym. Do tego jestem niesmiala.

Ale czasem sobie mysle, ze szkoda ze nie zrobilam tego wczesniej. Zycie ma sie jedno.

Nie wiem tez czy czekanie z tym do slubu, jest gwarancja udanego malzenstwa? NIe sadze, ale moze sie myle?

W kazdym razie sadze, ze to jest tez czesto blokada psychologiczna. I warto isc do psychologa po pomoc.

To nic dziwnego. Ja też nigdy nie miałam ochoty na seks z chłopakiem, którego bym nie kochała. Nie umiem tak. To jak najbardziej normalne i wiele osób tak ma, nie wstydż się tego smile

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

97

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Shanty, przed utratą dziewictwa nie miałam żądnych problemow z tymi sprawami. Jednak po 2 tygodniach od pierwszego razu miałam już torbiele, które ginekolog przebil mi palcem (!!) na fotelu ginekologicznym. Stwierdzil, ze nie bedzie mnie katowal tabletki anty ani wysylal do zadnego szpitala, ze zrobi to na miejscu, I zrobil tak, ze od razu zemdlalam, kiedy mi je przebil hmm a tamte problemy zaczely się właśnie odkad przebi mi je palce, bo co 2-3 tyg mialam infekcje pochwy, dość długo nie moglam uprawiac seksu. Dopiero jak trafilam do dobrego ginekologa, zresztą prywatnego, to przepisal mi silne leki i wszystko jakos ustalo. Do tamtego madrego gina wiecej nie poszlam i nie pojde:)

Igor ur. 08.12.2013r. godz.18:10, 3400g, 54cm smile

98

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Przeterminowane to troche przesada sam 22 lata i nic ten teges... Bede czekał dalej jak wpadne na odpowiednia osobe to mysle ze sie postaram. Dla mnie 30 letnia dziewica jest spora i bardzo mila niespodzianka troche jak wtrafic w totka szczegolnie jak jest piekne i dojrzale uczucie nie potepiam takich kobiet wrecz podziwiam w tych czasach smile Bycie w tych czasach kogos pierwszym partnerem seksualnym to wielkie szczescie bo taka osobe sie bedzie wspominalo do konca swoich dni nawet jak bedzie sie w zwiazki z inna osoba. Spieszyc tez nie ma sensu nic na sile ale wiadomo zakazany owoc smakuje najlepiej tongue

99

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

30letnie dziewice? Hm ... co niby w tym dziwnego lub złego? Bycie dziewicą lub prawiczkiem to indywidualna i to bardzo kwestia każdego z nas. Inaczej prowadzimy swoje życie, spotykamy na swoich ścieżkach różnych ludzi, inaczej potoczyć się mogą nasze seksualne losy - jeden lub jedna trafi na drugą połówkę w wieku lat 18stu inny w wieku 25ciu a jeszcze inny jak ma 35 i co w tym dziwnego? Jeżeli już to bardziej zastanawiające mogłyby być osoby które w tym wieku jeszcze nigdy nie kochały lub nie były kochane, nie przeżyły żadnego związku ( choć ja sam w tym momencie niejako kwalifikuję się do tej kategorii bo mając niemal 24 lata nadal jestem prawiczkiem i nadal jakoś żadna dziewczyna nie była na tyle dla mnie atrakcyjna i nie mówię tylko o sferze fizycznej bym z nią nawet "chodził" jak to przyjęło się mówić ), nawet nie koniecznie szczęśliwego lub zakończonego aktem seksualnym. Choć jak wiadomo - każdy trafia na innych ludzi i jest innym człowiekiem, może po prostu nie miały one szczęścia? Poza tym - dlaczego wspominamy tylko o dziewicach? smile Czy 30letni prawiczek to ktoś kto istnieje tylko w legendach? wink

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

100

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

teraz widzę wielką presję wśród młodych. albo te lęki, że ojejku zostawi mnie, lepiej mu dam ( bo ja o takim stosunku wymuszonym / bez głębszych uczuć mówię w takim nieładnym sensie) albo, o, inne mają za sobą.
a mój kumpel wpadł w taką radość, że jego nowa panna, 24 lata - dziewica smile

ech faceci smile lubią te nienaruszone lądy smile
Ciemnooki-całe życie przed Toba smile

Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

101

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Shanty napisał/a:

Ciemnooki-całe życie przed Toba smile

Shanty szczerze? Nie mam jakiegoś wybitnego parcia w stylu "oh come on, muszę coś khem ... zaruchać bo ten wiek / potrzeby robią swoje / inni mają to za sobą ble ble ble". Mam parcie na coś innego, na poznanie wartościowej dziewczyny, znajomej, przyjaciółki. Jeżeli z czasem wyjdzie z tego związku coś więcej - miło. Jeżeli nie - zostaniemy na takiej stopie jaką osiągnęliśmy. Chciałbym tylko jednego w sumie - by ewentualna partnerka nie patrzyła na mnie przez to krzywo i co więcej - być może doceniła to na swój sposób że to z nią pragnąłbym zrobić to pierwszy raz, nawet jeżeli hipotetycznie nie byłby to związek na całe życie - no bo któż wie jak to się skończy? Kocham ją teraz, czuję coś więcej, pragnę to umocnić. smile

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

102

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Ciemnooki, weź sie skopiuj i wyślij parę tych kopii w świat, błagam smile

Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

103

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Shanty napisał/a:

Ciemnooki, weź sie skopiuj i wyślij parę tych kopii w świat, błagam smile

Nie no, Shanty, bez takich, uważam się za dobrego człowieka, nawet fajnego faceta ale nie przesadzajmy. wink Choć jako jednostka jestem unikalny, hehe.

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

104 Ostatnio edytowany przez Shanty (2011-06-20 21:41:49)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

i skromny na dodatek :>
a Tobie by oczywiście partnerka dziewica odpowiadała? starsza, nawet.
czysta moja ciekawość.

Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

105 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-06-20 21:54:00)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

o robi się ciekawie smile

jestem tutaj jakby komu potrzebny był ostudzający i zimny wietrzyk big_smile

Ciemnooki..... szacun i pozdr smile

Zapraszam każdego fana cięższej muzyki do "Kącika mrocznych duszyczek" w dziale nasza społeczność! Niech moc rocka będzie z Wami! :-) http://www.netkobiety.pl/t26355.html

106

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Ehh a ja czkałam na prawiczka i się nie doczekałam ;(

107 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-06-21 09:29:46)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Tak kochaja kochaja dziewice...

A potem zdradzaja te swoje ukochane po kilku latach z najwiekszymi puszczalskimi,  ktore daja kazdemu ( to oparte na obserwacji otoczenia i osobistych doswiadczeniach - niestety ).

108 Ostatnio edytowany przez emiko (2011-06-21 09:33:55)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Ja ze swoim pierwszym razem czekałam ponad pół roku.. I byliśmy ze sobą jeszcze długo po tym. Fakt, ja byłam dziewicą, On- nie. Spał już z jakimiś dziewczynami. Tak naprawdę długo czułam się z tym źle. Bałam się wówczas, ze będę gorsza, no bo to pierwszy raz. Szybko przestałam się bać, bo stwierdziłam, ze jeśli kocha, to to nie będzie ważne smile Wtedy tak było, potem już mu nie wystarczałam.

Ale teraz jestem szczęśliwa i nawet rozmawiamy o tym, jak było z innymi partnerami. Tworzymy fajny związek, taki o jakim marzyłam smile

109

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
domena1981 napisał/a:

Nie uważam żeby 30-letnia kobieta dziewica przez to że nią jest mogła by być w czymś gorsza myślę że każdy sam jest odpowiedzialny za swój wybór i musiała bym najpierw poznać tą osobę bliżej żeby ją zdefiniować.

bycie dziewico /prawiczkiem po 30 to przede wszystkim sytuacja nie zalezna od nas.




merla napisał/a:

Bałam się, że będę się głupio czuć u ginekologa itp.

ginekolog zapewne by cie wysmiał ,ze jestes dziewico...żałosne.



shedir napisał/a:

A ja myśle że zbyt dużą wagę przywiązuje się do dziewictwa. Trzeba używa życia póki można wink a nie czeka na księcia z bajki bo oni nie istnieją.

ale zeby stracic cnote potrzebny jest partner.dziewictwo nie jest piorytetem tylko dla ,ktore straciły cnote nie wtedy co by chciały i nie tak jak by chciały.


Ciemnooki napisał/a:

kwalifikuję się do tej kategorii bo mając niemal 24 lata nadal jestem prawiczkiem i nadal jakoś żadna dziewczyna nie była na tyle dla mnie atrakcyjna i nie mówię tylko o sferze fizycznej bym z nią nawet "chodził" jak to przyjęło się mówić ), nawet nie koniecznie szczęśliwego lub zakończonego aktem seksualnym. Choć jak wiadomo - każdy trafia na innych ludzi i jest innym człowiekiem, może po prostu nie miały one szczęścia? Poza tym - dlaczego wspominamy tylko o dziewicach? smile Czy 30letni prawiczek to ktoś kto istnieje tylko w legendach? wink

nie w legendach bo sam jestem 31 letnim prawiczkiem. znam kilku starszych i młodszych ode mnie prawiczkow.Warzne ,co trzeba tu zaznaczyc ,ze rzaden z nich a ni ja nie jestesmy prawiczkami z wyboru.A Ty majac 24 lata to napewno sie nie kwalifikujesz na "przeterminowanego" prawiczka.

110

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Shanty napisał/a:

i skromny na dodatek :>


a Tobie by oczywiście partnerka dziewica odpowiadała? starsza, nawet.
czysta moja ciekawość.

Skromny? Może i tak, przede wszystkim szczery. Dziewica dla mnie? Jeżeli się oboje kochamy to w sumie byłoby mi to bez znaczenia, jeżeli tylko jest zdrowa ( HIV i te sprawy ) to ja nie widzę problemu. Nawet starsza. smile

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

111

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
wicherek napisał/a:

Ciemnooki..... szacun i pozdr smile

Ja także pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa nieznajoma. wink

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

112

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
majusia napisał/a:

Tak kochaja kochaja dziewice...

Rozumiem poirytowanie aczkolwiek proszę nie wrzucać wszystkich do jednego wora, generalizowanie nigdy nie jest dobre ani słuszne. smile

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

113 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-06-21 18:30:56)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Ciemnooki, no przeciez wiadomo ze sa wyjatki, potwierdzaja tylko regule. I cale szczescie ze nie kazdy taki jest.

Podoba mi sie twoje nastawienie. Mam nadzieje ze sie nie zmieni, jak juz bedziesz po...

114

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
majusia napisał/a:

Ciemnooki, no przeciez wiadomo ze sa wyjatki, potwierdzaja tylko regule. I cale szczescie ze nie kazdy taki jest.

Podoba mi sie twoje nastawienie. Mam nadzieje ze sie nie zmieni, jak juz bedziesz po...

Miło mi to słyszeć. Aczkolwiek nie sądzę bym w najbliższych kilku latach był już tym "po", przynajmniej na chwilę obecną nic na to nie wskazuje ...

I tak samo nie sądzę by mi się zmieniło, no chyba że na lepsze. wink

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

Posty [ 77 do 114 z 706 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016