Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#229 2012-03-04 21:04:53

Kolciaczek
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-02-10
Posty: 8

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

bacha4215 - Kochana nie zmusisz nikogo żeby był Rodzicem... wiem że Cie to boli... bo dziecko cierpi, ale lepiej że od razu wyszło szydło z worka... Wierze że dasz rade to wytłumaczyć córce tak aby nie cierpiała i nie czuła się odrzucona... Badania masz jeszcze przede mna:) mam nadzieje że zdasz szczegółowe relacje. Ciekawa jestem jak ojciec będzie sie tam na miejscu w RODK interesował dzieckiem i jak sie zachowa... Ile Twoja córeczka ma lat?

bezradna- o odpis musi poprosic strona przegrana... czyli ten kto płaci alimenty, druga strona dostaje pocztą wraz z klauzulą wykonalnośći. Sędzina mi powiedziała na rozprawie tak: " teraz sąd wniesie do RODK o ustalenie terminu, potem przyjdzie wezwanie na badania, po badaniach w ciągu XX (wydaje mi sie ze 30 dni) przyjdzie do "nas" opinia do której mamy prawo się ustosunkować w terminie 14 dni. Po upływie tego terminu zostaje ustalony termin rozprawy i wysłane wezwanie" Mniej wiecej to tak było... bardzo się skupiałam jak Sędzina to mówiła, ponieważ ważne jest dla mnie psychicznie wiedziec co sie będzie działo w jakiej kolejności. Mam wrazenie ze w polskim prawie wiele sie zmienia... w zwiazku z organizacja.

Myślę że Twoja walka nie pójdzie na marne! Nie wiem czy Cie to pocieszy ale znam osobę, której ojciec zabrał dziecko siłą mimo że miala przyznane prawa, nie posłał do szkoły żeby jej nie znalazła(raz już sie prawie udało) i ukrywał ją przez długie lata. Matka chodziła po sądach, wzywała policje i nic, nikt sie tym nie zainteresował. Po latach córka sama znalazła matke przez naszą-klase i do teraz mają kontakt... wyjasniły sobie wszystko... - kiedys było inaczej w tym kraju, jeszcze gorzej niż teraz.

Bądź dobrej myśli dopóki walczysz- żyjesz, masz cel i wiesz gdzie chcesz dojść. Najważniejsze żeby po drodze nie zgubić w tym dobra dziecka... Boję się trochę że oni tam zrobią małej pranie mózgu i że będzie sie bała z Tobą rozmawiać bo ją będą czymś straszyć. Z tego co piszesz Ci ludzie są poprostu chorzy....sad, dlatego uważam że wygrasz tą sprawę... !!!smile RPD ma wielką moc, na pewno Ci pomoże! Tylko Kochana on ma takich spraw "kilka" dlatego tryb nie będzie expresowy, ale na pewno szybszy od tego w sądzie... 3mam kciucki

Offline

 

#230 2012-03-04 21:13:44

Kolciaczek
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-02-10
Posty: 8

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

red_hair- cieszę się że wizyta wypadła pomyślnie:). Miło mieć po swojej stronie kogoś po tamtej, formalnej stronie barykady.smile Niestety w tym kraju chyba wszyscy się "biją" o dzieci, albo RODK nie radzi sobie z wyżem demograficznym. Tez myślałam składając wniosek we wrześniu ze sprawy sie szybko zamkną... a tu końca nie widać. Badania będę miała chyba(na pewno) w Katowicach, to najbliższe duże miasto od mojego miejsca zamieszkania;). Mam nadzieje że Tobie termin szybciej wypadnie... wiem że jesteś zmęczona tym wszystkim i Cie rozumiem, ale trwanie ciągłe takiej sprawy w sumie to jest nawet dobre dla Ciebie. Ty nie zwątpisz, ale ojciec może stwierdzić że to już za długo i odpuści i zrzeknie się sam praw... taka optymistyczna wersja:).

POwiem szczerze że kilka miesięcy temu sie strasznie bałam tych badań w RODK, teraz uważam je za błogosławieństwo dla ludzi którym trudno jest udowodnić "prawdę". Czyli stan faktyczny:), szkoda tylko ze w niektórych przypadkach CI lekarze kierują się jakimiś dziwnymi i niezrozumiałymi kryteriami;/ jak np. w przypadku Bezradnej.

Jak myślicie jeżeli badania wypadną pomyślnie dla mnie(raczej nei ma innej możliwości bo córka nawet nie pamięta swojego ojca) to w ilu rozprawach zamknie się sprawa?

Wpadła mi do głowy teraz taka sentencja, która w tym temacie i w powyższych sprawach ma GŁĘBSZY sens: "dzieci uczą cierpliwości" smile

Offline

 

#231 2012-03-05 02:48:45

bacha4215
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-01-21
Posty: 10

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Kolciaczek moja córka ma 5,5 lat. Temat taty w domu nie istnieje. Ona sobie nie wyobraża życia z tatą. Napatrzyło się dziecko co tatuś potrafi. Ja nie biorę po uwage takiej ewentualności, ze opieka nad córką moze być powierzona ojcu. On jej po prostu nie chce. A takie ciaganie po ośrodkach to tylko gra na zwłokę a może się kobicie znudzi i da sobie sopkój.
Boli i to bardzo, że odrzucił własne dziecko ale nic na to nie mogę poradzić. Córka jak dorośnie to mu podziękuje a jest mądrą dziewczynką. Małżonek nie może przeżyć, że nie dałam mu się wyrzucić z Niemiec. To on wrócił do Polski bo po 6 latach oszukiwania pokazałam mu w końcu gdzie jest jego miejsce. Moje małżeństwo to było jedno wielkie kłamstwo, okradł mnie ze wszystkich pieniędzy i siedzi w Polsce udając bezrobotnego. Mam nadzieję , że po badaniach na 4 sprawie to wszystko się zakończy. Oczywiście relację zdam jak przebiegły badania.  Pozdrawiam.

Ostatnio edytowany przez bacha4215 (2012-03-05 02:50:25)

Offline

 

#232 2012-03-05 18:08:50

red_hair
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-01-29
Posty: 20

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Hyh,no ja będę miała badania w Bytomiu bo rejonówka w Chorzowie do Bytomia należy-kolciaczek,ty będziesz miała tam badania gdzie twój sąd należy:)A teraz jeszcze mam szansę wyjechać do Niemiec na staż 9 tyg z urzędu pracy i muszę napisać żeby mi termin badania dali kajś na czerwiec:/ jak u mnie sprawa się we wrześniu zamknie to będę szczęśliwa:)Choć też mam w kij problemów,długi, być może będziemy musieli się przeprowadzić,walczenie z tym-za przeproszeniem-dupkiem...ale sił mi dodaje to że jest taka malutka istotka, która nic w życiu nie zawiniła i zasługuje na wszystko co najlepsze:)
Bacha,moja przyjaciółka ma teraz 22 lata,jej tata nigdy się nią nie interesował ajak miała 16 lat to jego kochanka zaszła w ciążę i odszedł od mamy mojej przyjaciółki....Minęły te wszystkie lata kiedy on nie płacił alimentów,kiedy wpadły w długi-bo jej mama była na jego utrzymaniu-kiedy ona nawet nie wiedziała czy jej tata żyje a tu bach-i w jej 22 urodziny mu się przypomniało...Myślałam tak jak ty,że ona nie będzie chciała mieć z nim kontaktów,że go nienawidzi,a ona przyszła do mnie zapłakana że tak się cieszy że on wrócił...Bez względu co rodzi zrobi w dzieciństwie dziecku czasem-w dużej ilosci przypadków-ze dziecko i tak uważa tego rodzica za najlepszego i tęskni za nim:/ Tego się obawiam,ze nawet jeśli uda nam się adoptowac Jess to kiedyś jak dorośnie może nam coś wyrzucić albo po prostu utrzymywać kontakty ze swoimi rodzicami-którzy teraz nie pamiętają że mają córkę:(

Offline

 

#233 2012-03-12 20:16:17

melaaaia
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-03-12
Posty: 9

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Przeczytałam cały ten wątek i... stwierdziłam, że  tym wszystkim ludziom, przy których pozostawiono dziecko, (dzieci)-i nie mówię tu o mądrych rodzicach, którym należy przyznać opiekę, brakuje dobrej woli i umiejętności postawienia się w czyjejś sytuacji, wydaję się im , że ich jest na wierzchu,i że tak będzie że mają rację, mają "prawo" do decydowania o wszystkim i o wszystkich dookoła i są nie do ruszenia z powodu właśnie posiadania pieczy,na zasadzie -"przecież to przy mnie jest dziecko", niestety, życie czasami wystawia rachunek, tylko płaci go potem przeważnie dziecko... Jestem tutaj przypadkiem, ale można powiedzieć że w pewnym sensie jestem weteranką,jeśli idzie o takie doświadczenia jak Państwa tutaj, sama kiedyś rozpaczliwie poszukiwałam odpowiedzi -dlaczego, także w internecie, nie będę się rozpisywać na temat mojej historii, ale  chętnie odpowiem na pytania, pomogę coś zrozumieć, podtrzymujmy taki wątek, bo widać jest takich ludzi bardzo dużo i to zarówno kobiet jak mężczyzn, nie ma znaczenia,a trzeba wesprzeć choćby dobrym słowem, także zapraszam.

Offline

 

#234 2012-03-13 22:41:38

bezradna79
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-04-09
Posty: 77

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Witajcie
Dzisiaj w końcu otrzymałam wyrok w sprawie o alimenty które muszę płacić - więc muszę co miesiąc płacić 350 zł i do tego nadpłacić za cały zeszły rok czyli od lutego 2011 do lutego 2012 to jest 3.700 zł.  Jestem zaskoczona nie tym że mam zasądzone alimenty ale tym że mam je nadpłacić a tym bardziej że dostarczyłam do sądu mój dochód a jest on nie wysoki z ledwością sama się z niego utrzymuje  bo to zaledwie 800 zł no i nie uchylalam się od obowiązku utrzymywania dziecka. Dobrze że od jakiegoś czasu mieszkam z ciocią w jej domu i sie nią opiekuję bo inaczej  kiepsko to by było.
Zastanawiam się jak długo i co jeszcze wymyśli ojciec naszej córeczki żeby mnie zniszczyć????? Jak wiele jeszcze udźwignę zanim nie będę wstanie funkcjonować bo się załamię na amen? Brakuje mi już sił i pomysłow na walkę .

Zabrał mi już wszystko córunię moją kochaną , dom w ktorym razem mieszkaliśmy, godność ,  środki do życia , nadzieję na odzyskanie mojej małej księżniczki i na to że ją jeszcze kiedyś zobaczę.

Jak dalej żyć???????????


Bez Ciebie życie traci sens...

Offline

 

#235 2012-03-14 18:08:11

_%23%normalny&
Na razie czysta sympatia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-02-23
Posty: 26

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

hyhy tez tak miałęm ze do tyłu musiałem zapłacic ale to jest teraz norma poniewaz

na moim przykładzie

zona załozyła mi alimenty 2 miesiece przed tym jak wniosłęm pozew o rozwód obecnie mam wyrok czastkowy czyli zostały zawiszone na czas trwania postepowania rozwodowego i tez mysze zapłacic do tyłu z tym ze jak sie zawisiły to nie musze płacic ale mozna wnioskowac o zabespieczenie alimentów na rozwodzie wtdy trzeba juz całos zapłacic od momenty wniesienia sprawy

jest jeden myk na te alimenty bezradna wpłac to co masz wpłacic a pozniej załuz sprawe o to ze twój nie daje na dziecko i wtedy bedzie musiał przedstawic rachunki za nim 3 ostatnie miesiace co mu kopował i wogóle bo to jest tak ze twoje pieniadze i jego tyle samo co daje 700zł i musi to wykazac ze daje na dziecko w ten sposub bardzo łatwo jest go pozbawic alimentów radz sie prawnika co dokłądnie robic

dodam jeszcze ze ja mam 200 zł alimentów jest jeden myk zeby tyle dostac jak sie nie da pogodzic z 2 osoba

a mam takie pytanie czy ktos wie ile czeka sie na termin do RODK na krakowie?

kto go wyznacza ?i czy trzeba sobie samemu ustalic?

z kazdej prawnej sytuacji jest jakies wyjscie takie to nasze polskie prawo jest chore

Offline

 

#236 2012-03-14 19:52:29

bezradna79
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-04-09
Posty: 77

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Hej kolego rodk wyznacza sąd wysyłając dokumenty do ośrodka a termin już ośrodek wyznacza jeśli u ciebie juz się tak stało to po prostu zadzwoń do ośrodka a oni Ci powiedzą kiedy będziesz miał termin. Dzieki za rade.


Bez Ciebie życie traci sens...

Offline

 

#237 2012-03-14 20:10:36

_%23%normalny&
Na razie czysta sympatia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-02-23
Posty: 26

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

dzieki nie jescze sie nie stało ale tak zapewne bedzie narazie zbieram informacje


ten temat jest bardzo dobry

Offline

 

#238 2012-03-15 08:42:30

melaaaia
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-03-12
Posty: 9

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Witam,

"jest jeden myk na te alimenty bezradna wpłac to co masz wpłacic a pozniej załuz sprawe o to ze twój nie daje na dziecko i wtedy bedzie musiał przedstawic rachunki za nim 3 ostatnie miesiace co mu kopował i wogóle bo to jest tak ze twoje pieniadze i jego tyle samo co daje 700zł i musi to wykazac ze daje na dziecko w ten sposub bardzo łatwo jest go pozbawic alimentów radz sie prawnika co dokłądnie robic"



Alimentów na dziecko nie można się wyzbyć, w większości przypadków sąd nie może ich także znieść,to są prawnie należne pieniądze na dziecko, więc nawet udowodnienie , że ojciec nie płaci na dziecko takiej samej sumy jaką ma zasądzoną bezradna nic nie da w postaci, że tych alimentów będzie go można pozbawić, jedyne co to zawsze można wnosić o obniżenie alimentów w takim przypadku także, ale to kolejna potyczka w sądzie, papierki, udowadnianie itd.Na badania w rodk  czeka się około 3-4 miesiące od daty zobligowania stron przez sąd na rozprawie. Ja także miałabym płacić do tyłu , ale zabezpieczyłam się w ten sposób, że płaciłam drobne kwoty regularnie co miesiąc na czas trwania procesu, procesów, bo tego było kilka i sąd nie rozkazał mi płacić za zaległości w tym temacie.A jak dalej żyć z tym wszystkim, jakoś trzeba życie czasami zmienia się jak kalejdoskopie i oprócz tego ciężaru zawsze będą jakieś jaśniejsze chwile w tym naszym życiu

Offline

 

#239 2012-03-15 20:47:56

_%23%normalny&
Na razie czysta sympatia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-02-23
Posty: 26

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

oczywiscie ze nie da sie ich iniknac ale moza je przeciagac i nie płacic
i mozna bardzo łatwo je zmiejszyc do 200zł tylko trzeba miec głowe na karku i dobrego pracodawce co sie idzie z nim dogadac

Offline

 

#240 2012-03-16 16:41:55

bezradna79
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-04-09
Posty: 77

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Hej
Ja nie chce się uchylać od swojego obowiązku ale moim obowiązkiem jest też opieka nad moją córeczką ktora ewidentnie jest mi uniemożliwiona.
No cóż dostalam dzisiaj pismo od RPD i co ? Nie stwierdzono żadnych zaniedbań i sprawa została dobrze przeprowadzona . Opinia RODK i wyrok sądu jest bez zastrzeżeń . Chociaż RPD stwierdza że faktycznie utrudnia mi sie kontakt z córeczką . Mam złożyć sprawę do sądu o ustalenie kontaktów bo nie można zabronić i utrudniać kontaktow rodziców i dzieci ze sobą.
RPD nie będzie się więc dalej zajmował moją sprawą bo nie ma takiej potrzeby.
Wychodzi na to że jestem paranoiczka? Naprawdę złą matką i należy mi się taka kara? kto mi na to odpowie?

Była już w Kancelarii Adwokackiej przed wczoraj i piszą już dla mnie ten wniosek. Może w wakacje chociaż przez parę dni będę mogła zająć się moim skarbem?
Chociaż straciłam juz na to nadzieję .


Bez Ciebie życie traci sens...

Offline

 

#241 2012-03-16 17:12:26

melaaaia
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-03-12
Posty: 9

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Witajcie,
Bezradna ja to przerabiałam parę razy, również zgłaszałam swoją sprawę do Rzecznika, otrzymywałam odpowiedź jak nie pocztą tradycyjną to na mejla, w którym sugerowano również złożenie stosownego wniosku do sądu o egzekucję już ustalonych kontaktów ( w przypadku gdy do nich nie dochodzi z przyczyn drugiej strony), jak i o zmianę tych kontaktów lub uregulowanie ich w ten sposób, aby na takich spotkaniach uczestniczyła osoba z sądu, w przypadkach ciężkich, tzn. kiedy matka lub ojciec przychodzi na spotkania, ale drugi rodzic bardzo utrudnia mu swobodny kontakt z dzieckiem lub z dziećmi. U mnie to trwało ...parę lat sad W przypadkach , gdzie sąd z urzędu wysyła nadzór w postaci kuratora, oboje rodzice nie płacą, w innych gdzie prawa mają obydwoje i nie ma patologii ( picie, przemoc, ograniczenie władzy, itp.jak w pierwszym przypadku) sąd nakłada obowiązek płacenia za te spotkania, co w przypadku nawet jednego spotkania na tydzień nie wychodzi tanio.Można też odwołać się, aby za te spotkania płacił sąd , w sytuacji oczywiście trudności finansowych. Także pisać wniosek, domagać się swoich praw i cierpliwie czekać. Tutaj jest córka, więc tym bardziej dziwię się ( chociaż ja już chyba niczemu się nie powinnam dziwić po swoich rewelacjach), że ojciec uważa, że podoła wychowaniu dziewczynki, kiedy tym bardziej potrzebuje mamy.. eh co za s...ństwo

A jak z tymi alimentami zrobić?, chętnie się dowiem, bo i tak wiem, że u mnie nie idą w całości na dziecko, czy jest w ogóle możliwe aby zapłacić za ileś tam z góry, bo tego akurat nie wiem, uchylać się nie chcę, problemy byłyby gotowe za jeden dzień zwłoki .

Ostatnio edytowany przez melaaaia (2012-03-16 17:22:58)

Offline

 

#242 2012-03-16 17:50:44

bezradna79
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-04-09
Posty: 77

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

melaaania  to jest jakaś masakra gdzie tu dobro dziecka . Jak tak dalej pojdzie to nie dlugo skończa sie moje oszczędności a co sie z tym wiąże nie bedę mogła dalej walczyć . Tak czy siak i tak TATUSIEK jest góra. Czy jest w tym wszystkim jakis sens?

A ja tylko marze o tym by przytulić moja córeczkę i powiedzieć jej że bardzo ale to bardzo ją kocham. W tej chwili to jedyne i największe marzenie moje.

Ostatnio edytowany przez bezradna79 (2012-03-16 17:51:20)


Bez Ciebie życie traci sens...

Offline

 

#243 2012-03-16 20:05:19

melaaaia
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-03-12
Posty: 9

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

"łzy matki nigdy nie spadają na ziemię" chce mi się płakać mimo, iż zdystansowałam się do wielu tego typu spraw z upływu czasu bezsilności i faktu pogodzenia się z pewnymi rzeczami, chociaż u każdego historia wygląda i zaczyna się inaczej
to przykre,że kiedy ten rodzic dobija się drzwiami i oknami do swego skarbu, to ten drugi tak rani i karze nas za swe frustracje, a tak naprawdę uderza w dziecko.

Ja już czasami wątpiłam w to czy jestem matką w ogóle czy tylko formalnie już nie wiem, teraz już o tym nie myślę,
wiem, że jestem i koniec ! A działanie z niskich pobudek i podłe zachowania z drugiej strony nie zmienią tego i już.

Offline

 

#244 2012-03-18 06:38:36

red_hair
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-01-29
Posty: 20

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Jakiś czas mnie nie było bo się dużo u mnie zmienia,przeprowadzka,wyjazd za granicę,pojawiła się matka mojej podopiecznej...od 3 rano nie śpię i sprzątam bo nie umiałam spać,przychodzi dzisiaj:(Jestem ciekawa czy w ogóle przyjdzie...Może i jestem bezwzględna-tak pewno pomyśli bezradna, której się utrudnia kontakty z dzieckiem, ale ja najzwyczajniej w świecie chciałabym,marzę o tym żeby rodzice Jess po prostu zapomnieli że mają dziecko...Jej ojciec założył sprawę w sądzie że to on chce się opiekować małą a od 8 stycznia jak przez godzinę się z nią widział nawet sms nie napisał jak mała....Natomiast jej mama teraz po półtora roku chce się z nią zobaczyć-na szczęście sama stwierdziła że nie chce się nią opiekować i przychodzi jako ciocia-bo Jess jej nie pamięta:(Mój mąż chce z nią pogadać żeby przynajmniej tyle sama zrobiła że się zrzecze praw rodzicielskich...Bo i tak ją szukała juz policja w 3 miastach,ona teraz podobno ma meldunek więc prędzej czy później ją postawią przed sądem za porzucenie dziecka i tak ją pozbawią praw:(Najgorsze jest to że wszystkim naokoło opowiadała cały czas że tak tęskni za córką,że jest dobrą matką,że w życiu tak się czasem układa że nie miała chwilowo mozliwości się małą opiekować...JAK MOŻNA NIE MIEĆ MOŻLIWOŚCI SIĘ WŁASNYM DZIECKIEM OPIEKOWAĆ...Jess nie jest moim dzieckiem i czy ktoś się martwi tym że nie mamy pieniędzy?Że nie mogę znaleźć pracy bo ciągle choruje?Nie,sąd jeszcze przedłuża sprawę a nam naprawdę by pomogły te pieniążki na rodzinę zastępczą-młoda rośnie,trzeba jej kupić teraz adidaski,spodnie,kurtkę,bo wszystko z tamtego roku ma już za małe...i tak już kombinuje,bo dużo rzeczy ma ze szmateksu,ale to i tak nie wszystko:(
A nie chce iść do OPS po pomoc bo potem mi w sądzie zarzucą że nie stać mnie żeby Jess była z nami, a mnie chyba serce pęknie i naprawdę nie wiem co bym zrobiła gdyby ją zabrali...
Bezradna,ja jednego nie potrafię zrozumieć-jak to się stało że twoja córeczka wogóle trafiła pod opiekę twojego eks?
Co do badań w rodku w każdym ośrodku się inaczej czeka,dzwoniła do bytomia to 2,3 miesiące ale powiedziała że jeśli sąd zarządzi żeby był szybszy termin to możliwe jest przyspieszenie ale moim zdaniem to się chyba rzadko zdarza:(Niop i moze się zwolnić termin i też można wskoczyć na badania szybciej:)

Offline

 

#245 2012-03-22 11:42:22

melaaaia
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-03-12
Posty: 9

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Witam, miałam kolejne po kilku latach badanie w ....rodk i myślałam, że tak dużo już wiem i potrafię sobie to wszystko wyjaśnić, że spokojnie choć zraniona podejdę do tej sprawy po raz któryś... myliłam się okrutnie, los zakpił po raz kolejny...no i teraz to już nic nie wiem , myślę że część z Was doświadcza czegoś takiego jak alienacja rodzicielska. Szacunek dla tych, którzy samotnie chowają te dzieciaki , to ogrom pracy, ale my też jesteśmy rodzicami i opiekunami , też kochamy nasze dzieci i siłą rzeczy nie będziemy przy nich tak jak wy, skoro sobie tego nie życzycie i robicie wszystko, żeby doszło do tego, że będziecie mieli z nami święty spokój,sorry nie piszę tu o wszystkich przypadkach rzecz jasna,zresztą  widzę też czasami,  jak się można w takich sprawach dogadać. Na mnie niestety to dobrodziejstwo nie spłynęło. Dzięki za wszelakie rady z wnioskami i alimentami itd. Pozdrawiam.

Offline

 

#246 2012-03-22 18:04:49

red_hair
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-01-29
Posty: 20

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Ja bym bardzo chciała jeszcze pół roku temu zanim założyliśmy sprawę w sądzie żeby Jess wróciła do swoich rodziców....Ale my w końcu też chcemy sobie ułożyć życie, więc chcieliśmy uregulować tą sprawę prawnie a tu nagle bach-ktoś sobie rości jakieś prawa do tego biednego dziecka choć przez półtora roku widział się z nią z 5 razy...To boli, a do tego nikt się nie zastanawia że temu dziecku też będzie trzeba to wytłumaczyć:/Wiem, że jak dorośnie to będzie-a może nie będzie?-chciała się widywać z biologicznymi rodzicami i wolę żeby sama podjęła decyzję czy na to zasługują czy nie,ja nie zamierzam przed nią niczego ukrywać w każdym razie:(A teraz stoi przy mnie i aż mnie zatyka jak można takiego słodziaka zostawić...

Offline

 

#247 2012-03-22 18:14:40

red_hair
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-01-29
Posty: 20

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

I chciałam jeszcze dodać że mam dość jasne wrażenie, że ty Melaaaia, miałaś akurat odwrotną sytuację jak my z mężem i może dlatego nie podoba Ci się to co robimy...Ale piszesz o stawianiu się w czyjeś sytuacji więc postaw się w naszej-NIE JESTEŚMY PRZECHOWALNIĄ i biorąc młodą do siebie,zakładając sprawę w sądzie o rodzinę zastępczą na początek a docelowo o adopcję,nie czekaliśmy aż pojawią się wielmożni rodzice-bo dla mnie to nie są rodzice, jeśli zostawiają własne dziecko,a jej tata ma wyrok za znęcanie się nad jej mamą....To jest dom??Jeśli dzieci się nie pyta czy chcą być chrzczone w wierze katolickiej,nie mają prawa wyboru to uważam, że jeśli dajemy jej wszystko co możemy materialnie i całą naszą uwagę i miłość to chyba nie robimy nic złego...-no chyba że według Ciebie,Melaaaia,mała powinna trafić do Domu Dziecka-tam napewno byłoby jej lepiej:/A to że ja marzę żeby jej rodzice zniknęli z naszego życia to nie znaczy że im utradniam kontakty-oni sami nie dążą do kontaktu z małą i robią jej wodę z mózgu pojawiając się raz na kilka miesięcy:/

Offline

 

#248 2012-03-23 09:23:10

melaaaia
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-03-12
Posty: 9

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Cyt."....i nie mówię tu o mądrych rodzicach, którym należy przyznać opiekę...", "....Szacunek dla tych, którzy samotnie chowają te dzieciaki .." ,"..sorry nie piszę tu o wszystkich przypadkach rzecz jasna,zresztą  widzę też czasami,  jak się można w takich sprawach dogadać.."
Red Hair to nie muszą być biologiczni rodzice, również opiekunowie , którzy szczerze i bez pychy zajmują się czyimiś niechcianymi do końca jak w twoim przypadku(dzieckiem)  dziećmi i takich podziwiam,  nic takiego nie pisałam ,że mi się nie podoba to co robicie. Wyobraź sobie , że sama kiedyś chciałam zająć się dzieciaczkiem z Domu Dziecka, ale to u mnie by przepadło, mam w rodzinie małe dzieci, które kocham jak własne, także błagam tylko bez bezpodstawnych stwierdzeń, co myślę, może w związku z odwrotną sytuacją nie powinno mnie tutaj być, może nie trafiłam w temat dla siebie, także przepraszam za zamieszanie  i pozdrawiam.

Ostatnio edytowany przez melaaaia (2012-03-23 09:27:17)

Offline

 

#249 2012-03-23 12:46:39

red_hair
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-01-29
Posty: 20

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Nie no,to ja Cię przepraszam,w takim razie się nie zrozumiałyśmy:(Każdy trafił na ten temat z jakiegoś powodu więc proszę Cię,nie pisz że nie powinno Cię tu być:)A ja szybko się na takie rzeczy denerwuję bo bardzo wiele kosztuje mnie to wszystko,mam dopiero 21 lat,moje koleżanki imprezują na studiach a ja....chowam nie swoje dziecko...choć kocham je nad wszystko:*

Offline

 

#250 2012-03-26 23:00:37

bezradna79
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-04-09
Posty: 77

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Jestem chora ...
Choruje mój umysł , dusza , serce i ciało . Dopada mnie depresja nie mam siły wstać z łóżka a w nocy nie mogę spać. Straciłam już nadzieję na chociażby to że będę mogla widywać córeczkę. Ostatnie pieniądze wydałam na zmianę prawnika ale czy to cos zmieni coraz częściej wątpię w to. Pytam się gdzie w tym wszystkim jest dobro naszych dzieci. Mam prawo widywac się z dzieckiem a jednocześnie go nie mam . Nie wiem co sie u niej dzieje , czy jest szczęśliwa , zdrowa i czy jeszcze pamieta żę jestem jej matka tyle czasu minęło.
Coraz częściej myślę o przyszłości o tym że kiedys będzie chciała mnie poznać i jak bardzo mnie będzie obwiniać i jakich głupstw jej na opowiadają przez wszystkie te lata zanim dorosnie i będzie mogła sama decydować. Czy ja dam radę ułozyć sobie zycie z myslą że jej nie ma przy mnie. Jak ja Jej wytłumaczę co się stało i czy Ona mi kiedys wybaczy??????????


Bez Ciebie życie traci sens...

Offline

 

#251 2012-04-01 19:32:40

kokolka212
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-04-01
Posty: 1

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Witaj Bezradna, przeczytałam to forum od początku i jest mi strasznie smutno. Jestem w trakcie rozwodu, ustalenia kontaktów i w związku z tym różnych nieprzyjemnosci itd. Myśle , że nie musisz sie martwic o to ze córka kiedys będzie miala Ci cos za złe. Wystarczy, że kiedys dasz jej do przeczytania to forum. Będzie wiedziała co czułaś. Będzie wiedziała, że się starałaś. Twoja córeczka ma teraz 4-5 lat, niedługo zacznie myslec samodzielnie, sytuacja będzie sie zmieniac smile A matka to matka i nawet jak ktoś będzie nastawial ją przeciw Tobie to wystarczy jeden dzień, pare godzin zeby dziecko wiedziało i poczuło milośc smile
Musicie miec kontakt, chocbys miała zabrac ją mimo jej oporów. Czy byłoby to możliwe?

Offline

 

#252 2012-04-02 10:37:48

paula_mama
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-04-02
Posty: 1

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Witam serdecznie,

bezradna_79 - przeczytałam całą Twoją historię. Jestem nią bardzo poruszona.. Będę się o Was modlić.
Czy mogłabym Ciebie prosić o jakiś adres mailowy? Chciałabym się z Tobą skontaktować, ja również walczę o swoją córeczkę od 1,5 roku. Ma 2 latka. Niebawem mamy badanie w RODK.
Będę wdzięczna za Twoją pomoc,

Offline

 

#253 2012-04-03 17:13:31

natalia198711091
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-04-03
Posty: 3

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Witam bezradna.... Przeczytałam uważnie wszystkie posty i nie zazdroszczę i mam nadzieje ze ja tak długo nie będę musiała walczyć o swoje dziecko... Moja sytuacja przedstawia się nastepująco...
Ojciec moich dzieci wyprowadził się z nimi na odległość 700km, bez uprzedniego poinformowania mnie nawet o tym, zrobił to gdy byłam w pracy w sierpniu 2011. Złożył  tam wniosek o alimenty na dwójkę dzieci (4 i 2lata). Przed sprawą niby doszliśmy do porozumienia mieliśmy sobie dać kolejną szanse ale... nie wyszło. Zabrałam córkę i wyjechałam z powrotem do swojego miejsca zamieszkania na Pomorzu. Niestety syna nie chciał mi oddać. Gdy tylko wyjechałam zaraz tego samego dnia złożył wniosek o ustalenie miejsca pobytu dzieci przy nim. Ze względu na prace i ciąże nie pojechałam na żadną rozprawę o ustalenie miejsca zamieszkania dzieci tylko zeznawałam w swoim miejscu zamieszkania. Sąd orzekł o tym iż córka ma mieszkać ze mną a syn z ojcem. Jakim prawem rodzeństwo ma wychowywać się osobno???... Postanowienie sądu zapadło 20 marca i czekam teraz na uzasadnienie postanowienia gdyż mam zamiar złożyć apelacje do sądu okręgowego w Zamościu. ojciec dzieci nie pracuje zamieszkuje u matki która go utrzymuje. Ponadto utrudnia mi od listopada kontakt z Synkiem. nie odbiera tel, pisze smsy ze "Oskarek nie ma matki" czy takie smsy mogą być dowodem podczas apelacji tzn. dowód że robi dziecku "pranie mózgu". Czy sąd bierze pod uwagę przy wydawaniu takiego postanowienia to iż nie widziałam się z synem od listopada (nie z własnej woli ale z tego ze ojciec dziecka zabrania mi tego a nie chce na darmo wydać 200zł na podróż po to by pocałować klamkę). W jaki sposób mam napisać taką apelację??
Z góry przepraszam za chaos w moim poście ale nerwy robią swoje a tym bardziej że teraz święta a ojciec dzieci nie chce mam(mi, synkowi i córce) pozwolić nawet na spędzenie ich razem.
Pozdrawiam

Offline

 

#254 2012-04-05 12:35:22

melaaaia
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-03-12
Posty: 9

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

To już siódme moje święta bez dziecka............ pozdrawiam wszystkie matki i ojców , którzy chcieli , ale nie było im dane być przy swoich dzieciach oraz wszystkich walczących o godność przy spotkanaich i odrobinę swobody  w decydowaniu o swoich dzieciach, mi już nic nie zostało, tylko wieczne oskarżenia, zarzuty, a to drugie dno, którego nie widać - to tak właśnie ten  ojciec chciał, tego sobie życzył i jest mu super ...k...wa dobrze, że j jestem przegrana i skończona, i te pytania : dlaczego tak? a tak, właśnie jak się chce zniszczyć kogoś bo niewygodny to się zniszczy ..proste. Bezradna mysl o życiu i o sobie , jesteś młodą osobą i musisz żyć jakoś, nie myśl o tym tak często, bo po prostu zwariujesz na pocieszenie dla byłego i osób mu sprzyjających, a to też jest twoje życie, kiedyś córka jeśli będzie taka okoliczność zobaczy jaką jesteś wspaniałą kobietą i , że zawsze na nią czekałaś, dzieciom można wszystko wmówić nawet że matka czy ojciec czy ktoś inny to smok ziejący ogniem. To jest post skierowany wyłącznie do matek lub ojców, którzy mają taką samą sytuację jak ja.

Offline

 

#255 2012-04-05 12:54:30

bezradna79
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-04-09
Posty: 77

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

melaaania dziękuję za radę . To moje drugie święta wielkanocne bez córeczki staram się żyć jakoś normalnie ale nie ma godziny  żebym o niej nie myślała. Zaczynam się przyzwyczajać do myśli że dopóki mala nie dorośnie i sama będzie mogła decydować o sobie to zechce ze mną porozmawiać i odnajdzie mnie albo ja ją.

natalia...  przykro mi że i Ciebie to spotkało . moja rada zbieraj wszystko smsy , listy itp. wszystko to może być  dowodem w sprawie . Nie daj się tylko sprowokować . Napisz może do Rzecznika Praw Dziecka , zgłoś się do Centrum Pomocy Kryzysowej a jak Ciebie stac znajdź dobrego prawnika . Nie wiem co Ci doradzić bo jak czytałaś moje posty to wiesz że mnie się nie udało a moje chodzenie pisanie też nic nie dało .

MOJA CÓRECZKA PRZEZ PARĘ DNI BYŁA BLISKO MOJEGO MIEJSCA ZAMIESZKANIA A TEN TATUŚ NAWET NIE DAŁ ZNAĆ ŻE SĄ- jak myslicie wcale nie utrudnia mi kontaktów z Zuzią?

Życzę Wam i sobie spokojnych i "wesołych" świat Wielkiejnocy . Pozdrawiam


Bez Ciebie życie traci sens...

Offline

 

#256 2012-04-05 15:28:36

_%23%normalny&
Na razie czysta sympatia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-02-23
Posty: 26

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

melaaaia  masz w 100% racje mi matka nie pozwala sie spotykac z dzieckiem 7 miesiac ,wiec ja tez juz zaczołem powaznie mysles o tym co piszesz i działac w tym kierunku,trzeba zyc dalej radzic sobie nie mozna sie obwiniac za dobroc,coz wiecej bede pisał jak wiecie co jest grane

bezradna79 moja córka tez ma na imie zuza big_smile

Powodzenia i głowa do góry

Zdrowych i spokojnych Świąt Wam Życze!!!

Offline

 

#257 2012-04-10 12:10:47

bezradna79
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-04-09
Posty: 77

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Hej Wszystkim po świętach
Moje święta na pozór były udane byłam u rodziców więc jakoś to poszlo.


Bez Ciebie życie traci sens...

Offline

 

#258 2012-04-11 21:12:21

bacha4215
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-01-21
Posty: 10

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Witajcie. Moje badania w RODK  miały sie odbyc 7 maja ale przyspieszono mi termin i miałam je dzisiaj. HORROR.
Nigdy więcej. Jak się uspokoję opisze wszystko ze szczegółami. Pozdrawiam serdecznie.

Offline

 

#259 2012-04-12 14:25:23

bezradna79
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2011-04-09
Posty: 77

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Hej bacha4215 nie jest to mile . Człowiek czuję się jak by popełnił zbrodnie. Czekam na twoja relację.


Bez Ciebie życie traci sens...

Offline

 

#260 2012-04-13 10:00:34

sandra.sandra
Przyjaciółka Forum
Wiek: rocznik 77 (koziorożec)
Zarejestrowany: 2011-03-11
Posty: 2426

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

bezradna79 napisał:

Coraz częściej myślę o przyszłości o tym że kiedys będzie chciała mnie poznać i jak bardzo mnie będzie obwiniać i jakich głupstw jej na opowiadają przez wszystkie te lata zanim dorosnie i będzie mogła sama decydować. Czy ja dam radę ułozyć sobie zycie z myslą że jej nie ma przy mnie. Jak ja Jej wytłumaczę co się stało i czy Ona mi kiedys wybaczy??????????

Bezradna, podczytuję Cię od początku. Nie tylko Ciebie, inne osoby też.
To bardzo przykre, że 2 dorosłe osoby mają problem, żeby dogadać się w sprawie spotkań z dzieckiem. Gdyby ów tatuś kochał córeczkę, sam by Cię prosił o to, bys choć 2 razy w roku wzięła dziecko do siebie.
Sam "tatuś" jest dorosły i siedzi u mamusi, prawda???
Ale my to wiemy, on tego nie rozumie.

Mnie wychowywała babcia. Mama była, czasami jej nie było [to czasami trwało nawet miesiącami].
Mama miała odebrane prawa. Nikt jej nie zabraniał mnie widywać, mogła ze mną mieszkać. Jednak też chciala sobie ułożyć życie, nawet wyszła za mąż, wyprowadziła się.
Wtedy byłam na nią o to zła - że beze mnie.
Jak zaczęłam dorastać, coraz więcej o tym rozmawiałam, dużo osób mi tłumaczyło...
że decyzja mamy nie zależała tylko od niej, że był sąd, babcie, ciocie...inni ludzie, którzy wpłynęli na taki tok wydarzeń. Że mama - żeby nie pogorszyć sytuacji - być może usunęła się z codziennego życia...
Generalnie - te tłumaczenia wybielały mamę i ja w to wierzyłam.
I wierzę nadal, że mama nie chciała źle, że tak naprawdę nikt jej nie dał szansy się do mnie zbliżyć...
Mam z mamą kontakt stały, często kłócimy się...
Jeśli mam żal do mamy - to nie o to, że nie bylo jej wtedy - bo zrozumialam, że to nie zależało tylko od niej. Przecież jest prawo, jest sąd...
Największy żal mam o to, że na chwilę obecną ona jest nadal gdzieś z boku, nie pomaga mi, nie próbuje zrekompensować "czegokolwiek", nie jest moją przyjaciółką.
Jednak - gdy nie rozmawiamy o "tamtych tematach" - to jest OK.

Generalizując - chodzi mi o to, żebyś - gdy córka dorośnie - nei stała z boku, żebyś powiedziała i pokazała, że jesteś dla niej...na zawsze i wciąż.
Teraz nie masz tej możliwości, ale gdy ona dorośnie - ty nadal będziesz matką i BĄDŹ NIĄ w 100%. Ona zrozumie przeszłość...

Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2012-04-13 10:02:16)


smile

Offline

 

#261 2012-04-15 23:15:38

Maniuś
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-04-15
Posty: 3

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Witajcie, jestem nowy na forum i przeżywam strach przed tym co mnie czeka... Złozyłem pozew o rozwód i walczę o córkę, z którą mam kontakt, ale matka postanowiła mnie oskubać, bo przecież Pani matka okazała się zbyt wielka aby kochac kogoś takiego jak ja. Odeszła a teraz chce zabrać mi córkę! Bardzo sie boję bo kacham córkę. Wiem też, że córka potrzebuje i matki i ojca a nie tylko jednego z nas, tymczasem matka aby dostac alimenty chce odebrać mi dziecko pomimo, że mieszkamy kilka minut drogi od siebie!

Offline

 

#262 2012-04-16 18:31:38

bacha4215
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-01-21
Posty: 10

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Witajcie.

Opiszę teraz badania w RODK.

Wchodzę z córką. Jest mąż. Córka po chwili zastanowienia podchodzi do taty i się z nim wita. Weszła pani, która dała nam testy do wypełnienia a córce kartkę i kredki aby narysowała rodzinę. Córka została poproszona z gotowym rysunkiem na rozmowę. Wróciła po 6 może 7 minutach.

O czym pani z nią rozmawiała, córka powiedziała mi w domu.

Córka nie wiedziała nic o badaniach bo nie rozmawiałam z nią na ten temat.

W trakcie wypełniania testów poproszono mnie na rozmowę.

Pytają o wszystko. 3 osoby a ja jak ten zbrodniarz.
Potem przychodzi mąż. Następnie znowu ja i tutaj zaczynają się kabarety.

Pan pedagog stwierdza, że z naszych wypowiedzi można wywnioskować , ze my nigdy nie byliśmy małżeństwem.
Dwie różne opinie.
Ze strony męża padają zarzuty w moim kierunku.

2 razy leżałam w szpitalu psychiatrycznym , o czym on dowiedział się po ślubie.

Psychiatra pyta się czy to prawda. Odpowiadam , że nie i nigdy nawet nie leczyłam się psychiatrycznie. Psychiatra patrzy na mnie dłuższą chwile i pyta się , to jakie są adresy tych szpitali. Więc ja odpowiadam ,że ja nie wiem czy w Sosnowcu są w ogóle jakieś szpitale psychiatryczne.

Poprosiłam o rozmowę z mężem.

Podczas moich pytań wyszło , że tatuś ma wątpliowści czy córka jest jego, według męża córka urodziła się jako wcześniak.

Według mojej opinii córka urodziła się 4 tygodnie wcześniej ale na skutek mojego upadku.

Ślub bralismy 15 pażdziernika, córka urodziła się w następnym roku 20 września. Termin miałam na 24 pażdziernika.

Dziewczyny, mówię Wam horror. Ty im swoje a oni swoje.
Zaświadczenie ze szpitala po pobiciu mnie przez męża, jak by mogli to by prześwietlili rentgenem, czy przypadkiem nie jest sfałszowane.

Na pierwszej sprawie rozwodowej mąż zaprzeczył moim słowom, jakoby zarzucał  mi zdrady , obrażał, wyzywał i krzyczał, ze będzie robił badania DNA.

Natomiast na badaniach w RODK , podczas badania więzi miedzy nim a dzieckiem poddaje w wątpliwość swoje ojcostwo.
Przecież on chce , żeby dziecko mieszkało z nim a mnie ograniczyć władzę rodzicielską.

To jest tylko namiastka tego co , przeszłam bo zajęło by mi ze 3 strony , żeby wszystko opisać.

Pani psycholog, pani psychiatra i pan pedagog zachowywali się dokładnie tak, jak mój mąż przez 5 lat. Prali mi mózg.
Następnego dnia , musiałam wrócić tam z powrotem, ponieważ zapomniałam zaświadczenia , że zgłosiłam się do nich. Jak zobaczyłam pana pedagoga, to nogi się pode mną ugięły.

W domu córka przedstawiła rozmowę z panią pedagog.

Gdzie mieszkasz?
W Niemczech.
A tata?
W Polsce.
Dlaczego?
Tata wyprowadził się bo biła mamę i krzyczał na nią.
A z kim jest lepiej mieszkać, z tatą i mamą czy tylko z mamą?
Tylko z mamą.

Więcej nikt dziecka nigdzie nie zabierał i o nic nie pytał.

Może opisałam to w chaotyczny sposób ale tego nie da się inaczej opowiedzieć. Opinia będzie za 2 tygodnie. Już mi przestało zależeć na tej ich opinii. Ja wywnioskowałam , ze to nie było badanie na stwierdzenie więzi, tylko na potwierdzenie winy za rozkład małżeństwa.
Wiem jedno. Dziecka mi nie zabiorą, bo mąż nie pracuje, nie jest zarejestrowany w PUP, gospodarstwo ma oddane w dzierżawę i mieszka u kuzyna , robiąc za parobka. Tatuś jest bezrobotny od 10 miesięcy.

Byłam tydzień w Polsce. Tatuś widział się z dzieckiem tylko w RODK - 3 godziny. Przed badaniami nie widział córki 5 miesięcy. Po badaniach nie interesowało , go już nic. Kiedy wyjeżdżamy, czy córka będzie w wakacje w Polsce? Pełna obojętność.

Offline

 

#263 2012-04-17 09:27:03

Maniuś
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-04-15
Posty: 3

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

ja boje się jednego, że dzieki takim ośrodkom jak RODK realizuje sie zupełnie inne cele niz powinno sie realizować. W moim wypadku zona sie wyprowadziła bo miała dosyć życia z facetem, którego nie kocha. Nie chciała nic robic - sprzątać, prać, gotować. Sam sprzatałem, bo przeciez w chlewie życ nie będę z dzieckiem. Pranie niewyprasowane lezało latami! Nawet moja córka pytała się - czemu nie dasz tatusiowi jeść? Odpowiadała - ma dwie ręce nich sobie zrobi. Nie szkodziło to jednak aby jeździć na wczasy, brać z życia pełnymi garściami i naciagac mnie na prezenty... Do tego kłamstwa i kombinowanie non stop. Dziecko miała na górnej półce. Bywało tak, ze córka nie widywała jej po 3 dni. Potem dobra mama. Szczególnie teraz. Chce mi udowodnic, że jestem zły. Jak siedziała i malowała paznokcie a córke trzeba było okąpać - to wrzeszczała (bluzgi leciały codziennie) ale sie nie ruszyła. Teraz nawet jej koleżanki boja sie (powiedziały mi o tym) kontaktu ze mna, aby ona nie zrobiła im jakiejś jazdy! No cóz kasy nie ma nawet na chleb dla siebie! A ja mam zapewnić wszystko? Dlaczego? Powiedziałem jej na córke zawsze - zreszta płacę i jak wzięła wszystkie rzeczy z pokoiku małej to kupiłem na nowo. Ale dlaczego matka ma życ z moich pieniedzy skoro sama doprowadziła sie do ruiny a mnie wykańczała swoim wulgarnym jestetstwem. Ona ma takie skoki nastroju jak nie wiem co! Boje sie nawet odbierac od niej telefonów, bo przecież nigdy nie wiem co moge sie spodziewać! Na razie dziecko mamy na przemian. Ja chodze z małą na tańce - ona nawet sie tym nie interesuje, nie wie kiedy sa zajęcia i o której. Jak dziecko powiedziało, że wolało Pania od baletu niz Pana to od razu jest pretekst aby dziecka na balet nie puścić! MASAKRA. Dlatego boje się, że nagle sie okaże że moja żona to osoba której moja córka potrzebuje najbardziej na świecie, a ja moge byc jedynie dla niej bankomatem!

Ostatnio edytowany przez Maniuś (2012-04-17 09:28:06)

Offline

 

#264 2012-04-18 01:20:33

RainbowDash
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-04-17
Posty: 1

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Witam,
Przeczytałam watek i w koncu zebrałam sie, zeby opisac swoja historie. Bardzo podobna do Waszych... Jednak ja nie walcze z ojcem dziecka a z własna matka...
Otóz 12.2010 sad przyznał mojej matce prawo do opieki nad moja wtedy 4,5 letnia córka i ustanowił ja rodzina zastepcza, na podstawie znajomosci pani sedzi z adwokatem matki... dobre, nie? Cała sytuacja przedstawiała sie tak, ze babka dziecka oskarzała mnie i ojca małej o zaniedbywanie. Fakt, ze ojciec interesował sie dzieckiem mniej wiecej raz na 2 miesiace (o ile był wogle w kraju) i czasem łaskawie dał 200zł na dziecko (nie ma zasadzonych alimentów). Warto dodac, ze od kilku lat pozostaje z matka w konflikcie, nasze rozmowy ograniczaja sie do prostych zdan o sprawy biezace, mimo, ze ciagle niestety z nia mieszkam. Ona sama nigdy nie była dobra matka, wyrzucała mnie z domu, chowała przedemna jedzenie, gdy jeszcze sama nie mogłam go kupic, terror psychiczny od kiedy tylko pamietam, a oczywiscie przy osobach trzecich wspaniała kobieta, pani pedagog, której trafił sie cyt. wredny bachor...Nie bede tu przytaczac całej genezy konfliktu, kto, z kim i po co?, moze w pózniejszych postach.

Babka twierdziła, ze nie ma mnie całymi dniami w domu, przychodze tylko na noce, nie mam kontaktu z dzieckiem, a jak mam to tylko sie na nie wydzieram, ona utrzymuje dziecko i od samego poczatku sie nim zajmuje. Były to wierutne bzdury, ale nie bede sie rozpiswac zanadto. Ja pracowałam, całkowicie urzmywałam dziecko, nawet bez wsparca ojca, moja matka w okresie 4 lat zycia córki, przez łacznie ok 2 lata przebywała za granica, wiec nie mogła sie zajmowac dzieckiem cały czas od urodzenia. płaciła jedynie za mieszkanie w którym takze mieszkała. Swoja droga, babka jest osoba, która jesli czegos nie widziała na własne oczy to znaczy ze to sie nie wydarzyło. Na czas mojej pracy to ona zostawała z dzieckiem , ale trwało to kilka miesiecy, dopóki córka nie poszła do przedszkola.

Do rzeczy! Na drugiej sprawie, sedzia, uznała ze nie ma podstaw do ograniczenia mi i ojcu dziecka praw, ale na moja prosbe skieruje nas do rodk. Byłam przekonana, ze wszystko bedzie ok, nie miałam nic do ukrycia. Domylałam sie, ze moga wyjsc jakies nieprawidłowosci w mojej psychice, no bo jak miałabym byc normalna, zyjac z moja matka, ale to co mnie tam spotkało przeszło ludzkie pojecie.
Juz na samym wejsciu, babka została powitana szczerym usmiechem, a ja prawie opluta jadem. Najpierw wzieły na rozmowe mnie i babke. Trwało to ok 3h. W tym czasie panie doprowadziły mnie kilkukrotnie do płaczu, gdzie raczej nie jest to łatwe. Wcinały mi sie w zdania, przerywały, nie dawały mówic, wysmiewały. Podawały mi tak nielogiczne rozwiazania naszych problemów, ze zaczynałam sie zastanawiac jakim cudem siedza na tych stołkach. Np, zebym wypisała dziecko z przedszkola, i siedziała w domu (nie byłam juz w zwiazku z ojcem), a pracowac moge od 16 (jestem kosmetyczka, wiec klient jest albo go nie ma i co mozna zarobic pracujac 2h dziennie?). No to ja na to, ze nie zarobie nic tak mało pracujac, a one na to, ze zawsze moge klatki sprzatac (widac, to ich zdaniem nie zajmuje czasu), wiec mówie, ze mam dobry zawód, lubie go wykonywac, tym samym nie przychodze do domu sflustrowana, zła, zmeczona swoja praca, takze i dziecko jest szczesliwe, gdy rodzic nie ma problemów. To powiedziały, ze jestem straszna egoistka, zyjaca w swoim wyimaginowanym swiecie i koniec tematu... Przez cały czas trwania tej farsy, byłam prawie, ze mieszana z błotem, a moja matka niemalze głaskana po głowie.
Nastepnie, wzieła mnie na rozmowe psychiatra, stara baba, niezbyt miła, pytała o samopoczucie psychiczne itp Na koniec dali do rozwiazywania testy i tyle. W miedzyczasie, odbyła sie rozmowa z babka sam na sam, z ojcem dziecka sam na sam, z dzieckiem sam na sam, i widac ze mna sam na sam nie było trzeba rozmawiac, bo i po co.. skoro opia była z góry przesadzona. Co ciekawsze nie zostawii mnie z córka ani na pooł minuty samej.
Po jakims czasie przyszła opinia, druzgocaca. Ogólnie to napisali, ze mam nieprawidłowa osobowosc-typ dysscjalny, dziecko nie jest dla mnie nikim waznym, nie mamy zadnej wiezi, uczucia  powierzchowne, egocentryzm i cos dziwnego: ze mam tatuaz za prawym uchem, choc nie mam. Tatus dziecka niby juz normalniejszy niz ja, ale tak niedojrzały psychicznie, ze i tak sie nie nadaje na ojca, ale za to babcia!!! jest autorytetem, silna wiez emocjonlna, wydolna wychowawczo, powinna sprawowac opieke.
Widzac to myslałam, ze wyjde z siebie. Wynajełam adwokata. Babka zaraz  zrobiła to samo, z ta róznia ze jej adwkat kosztował ok 4000, mój 500zł. Znalazła swiadków, których ja nawet na oczy nie widziałam, zreszta oni mnie tez, którzy cała historie znali tylko z opowiesci babki, nic naocznie. Znów przełozono termin. na ostatniej sprawie moja adwokat sie nie pojawiła, tłumaczac sie sprawam i osobistymi. Babki adwokat, wchodzac na sale wiedziała jaki bedzie wyrok. Delikatne usmieszki, pare zdan które sie wymskneły... (zreszta po sprawie w dou podsłuchałam rozmowe tel, jak mówiła, ze było załatwione po znajomosci)
Uzasadnienie sedzia tak jakos zamotała, ze nic a nic nie zrozumiałam, w kazdym badz razie, powiedziała tez, ze z pewnoscia, zadna z nas nie chce dla małej zle i cała ta sprawa wynika z konfliktu miedzy matka a mna, ale zobaczmy jak dziecko bedzie sie chowało u babki........... A ubiegac sie o przywrócenie praw moge dopiero po pół roku, co było kłamstwem i ze matka napewno nie dostanie pieniedzy z MOPRu jako rodzina zastepcza (był argument, ze babka robi to dla kasy), bo ma wysokie zarobki, co równiez było bzdura.

Po pół roku złozyłam wniosek o przywrócenie praw. Na sprawe czekałam kilka miesiecy, chyba z 5, sedzia na szczescie inna. Babka absolutnie nie zgadza si na oddanie mi praw, no i znowu wysyłaja nas do rodk, juz w przyszły czwartek. Poprosiłam o wysłanie do rodk w innym miescie, poniewaz pedagogowie z branzy sie przeciez znaja, a jak nie obiscie to znajomy znajomego, wiec miałam podejrzenie ze za pierwszym razem opinia była po znajomosci.

Przez czas od kiedy mam ograniczone prawa, babka stawia mnie w negatywnym swietle (widzisz, mama ma cie w dupie, twoja mama nogdy nie sprzata, to mnie masz sie słuchac), dziecko bardzo sie zmieniło, w sensie negatywnym, dosłownie dziczała, ciagle sie obraza, wstydzi sie, nie chce rozmawac, stała sie interesowna. Poprostu nie poznaje własnego dziecka. Zawsze była grzeczna, usmiechieta, radosna, a teraz... Płakac mi sie chce, jak widze, jak moja matka, po raz kolejny próbuje zaspokoic swoje chore ambicje wychowawcze i po raz kolejny nie jest w stanie temu sprostac. Co gorsza, próbuje je zaspokoic na niczemu nie winnym dziecku. Spie*rzy jej psychike tak samo, jak i mi.

Mam nowego partnera, wszystko jest ok, bardzo sie lubia z mała, mam prace, ok 6h dziennie, zarabiam 1300-1600 miesiacznie, planuje niedługo wynajac mieszkanie, a jak tylko odzyskam prawa, chce brac córe pod pache i wy*****alac z tego chorego kraju.
Ha! Zapomniałabym! 08.2011 babka, w mieszkaniu w którym razem mieszkamy zaczeła remont, który trwa po dzis dzien. Na czas remontu wyprowadziła sie do swoego ojca, który mieszka w tej samej kletce. Remont miał trwac ze 2 miechy i na ten czas wzieła dziecko ze soba, zeby nie mieszkało w syfie (tylko pokój który zajmuje ja nie był robiony), a do tej pory mała spała ze mna w pokoju. To tyle trwa, ze skutecznie udaje ej sie manipulowc dzieckiem, nastawia je przeciwko mi, utrudniac kontakt. Dopiero jak zabiore dziecko na kilka godzin, i skutki prania mózgu odwracaja sie, juz spowrotem jestem ukochana mamusia i chce byc tylko ze mna. Ostatnio dostałam wezwanie na kolejna sprawe, tym razem o wyeksimtowanie mnie z mieszkania, bo jej krótko mówiac przeszkadzam. Data złozenia wniosku pokrywa sie mniej wiecej z czasem kiedy dostała wezwanie na sprawe o przywrócenie praw. Taka złosliwa.

Nie wiem czy opisałam to w miare przejrzyscie, chyba nie, ale w tej mojej historii jest tyle rzeczy, które chciałambym opisac, ze poprostu nie wiem które wazniejsze. To wszystko juz troche trwa i emocje juz mi troche opadły, takze sparałam sie zdac chłodna relacje. Co Wy o tym myslicie? Mam jakies sznse na odzyskanie córki??? Kocham ja nad zycie i serce mi sie kraje jak widze jak babka ja niszczy.

Pozdrawiam

Offline

 

#265 2012-04-18 10:01:44

Maniuś
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-04-15
Posty: 3

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Nie wiem jakie masz szansę. Najgorsze to walczyc z uprzedzonym sądem. Wtedy walka jest bardzo ciężka i wymaga wiele poświęceń ze strony walczącej osoby. Jak wiesz w takiej sytuacji sa często faceci, chociaż jak czytam forum to oczy mi wychodzą na wierzch ze strachu co sie wyprawia. Nie wiem co w tej sytuacji maja począć dzieci takich ludzi... są w sytuacji wręcz dramatycznej. Ja tak jak ty walcze o dziecko, ja oczywiscie bez adwokata a moja nie mająca pieniedzy żona z pełnomocnikiem... ona śmieje sie w oczy wszystkim, chodzi sobie na kawusie z koleżankami, do kina i cieszy życiem, a ja jak żebrak czekam na każdą chwilę z moją córką... Jestem załamany! Córka wie, że ja kocham i sama też mnie kocha ale ja boje sie utraty kontaktu z nią i tego, ze mamusia zrobi z niej dojną krowę a ja zdechne w roli żebraka!

Offline

 

#266 2012-04-18 19:56:54

_%23%normalny&
Na razie czysta sympatia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-02-23
Posty: 26

Re: Badania w RODK jak one wyglądają? Na co mam się przygotować?

Maniuś napisał:

Nie wiem jakie masz szansę. Najgorsze to walczyc z uprzedzonym sądem. Wtedy walka jest bardzo ciężka i wymaga wiele poświęceń ze strony walczącej osoby. Jak wiesz w takiej sytuacji sa często faceci, chociaż jak czytam forum to oczy mi wychodzą na wierzch ze strachu co sie wyprawia. Nie wiem co w tej sytuacji maja począć dzieci takich ludzi... są w sytuacji wręcz dramatycznej. Ja tak jak ty walcze o dziecko, ja oczywiscie bez adwokata a moja nie mająca pieniedzy żona z pełnomocnikiem... ona śmieje sie w oczy wszystkim, chodzi sobie na kawusie z koleżankami, do kina i cieszy życiem, a ja jak żebrak czekam na każdą chwilę z moją córką... Jestem załamany! Córka wie, że ja kocham i sama też mnie kocha ale ja boje sie utraty kontaktu z nią i tego, ze mamusia zrobi z niej dojną krowę a ja zdechne w roli żebraka!

wiem co przezywaz ja mam to samoo ciezki rozwód i ciagłe kłamstwa i smiech prosto w oczy zoany jesli chesz pomocy wal smiało ja mam 3 adwokatów jestem juz po 7 sprawach i około 15 rozprawach sadowych nie liczac jeszce licznych wniosków z kazdej sytuacji jest wyjscie o ile jestes prawym człowiekiem i sibie nie nagrabiłes

jak by co to pw

sady i urzednicy czasami sami kreca na siebie i bardzo prosto jest ich podwazyc cie głowa do góry licza sie fakty niepodwazalne a nie kłamstwa bo tak czy tak prawda wyjdzie tylko trzeba pomóc samemu sobie

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013