ból po rozstaniu i co dalej .. :( - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#2471 2011-03-24 19:29:47

Loona84
Szamanka
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 293

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

zapachwiosny20 napisał:

kamyk napisał:

Loona84 napisał:

Często ktoś pisze, że kiedyś na myśl o byłym będziemy się uśmiechać, że te wspomnienia będą miłe. Nie uważam tak, przynajmniej ja nie będę wspominała go z uśmiechem. Kochałam go tak bardzo, a on mnie zdradzał, oszukiwał i odszedł do innej. Jak mają mnie wspomnienia z nim związane radować? Kochałam go a on mnie odtrącił. Nigdy nie będę uśmiechała się na jego myśl i wspominała jak to było fajnie. Tak, było, ale to miało trwać, więc niestety, ale ja nie będę się z tego cieszyć.

A ja mimo, że też cierpnie to będę to miło wpsominać. Wspólne wyjazdy ze znajomymi, imprezy, wakacje. On ma poczucie humory, które uwielbiam, zawsze potrafił rozbawic mnie do łez. Także kiedy już to będzie daleko za mną, to czemu mam nie wspominac miło. Wiadomo nie będe rozpamiętywać, nie będę analizować, ale było fajnie. Ja byłam szcześliwa, a że się skończyało to trudno, smutno mi czasmi z tego powodu, ale te 3 lata były cudowane:)

I znow zazdroszcze myslenia, bo ja mimo ze z porzednim bylam spedzilam niby milo czas, to nie bede ngidy go wspominac milo. Minely 3 i pol lata a ja uwazam tamten czas z nim za zmarnowany, szkoda, ze zawracalam sobie czas takim dupkiem. Co z tego ze chwilami bylo milo jak to bylo uluda i nie kochal mnie.
Gdybys miala swiadomosc ze Twoj facet nie kochal Cie tak jak moj byly mnie i bylas dla niego zabawka to tez bys milo wspominala? No nie wiem

Iskierko86 na razie rozmowa z nikim nie daje mi ukojenia. Jak kazdy z nas psial kazdy przezywa rozstanie inaczej, jeden chce byc wrsrod ludzi i to mu pomaga, innemu to zupelnie nie pomaga i chce samotnosci. Ja na razie chce samotnosci , wiem co dla mnie dobre.

Ja też NIGDY nie będę go miło wspominać i na pewno nie uśmiechnę się na myśl o nim.

Offline

 

#2472 2011-03-24 19:43:50

zapachwiosny20
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 35

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Ok Loona, ciesze sie , ze nie jestem jedyna, bo juz balam sie, ze ze mna jest cos nie tak tongue
Loona jak sie trzymasz ? Ja nadal kiepsko, ale staram sie zyc, dzis robilam referat, staram sie zapelnic sobie czas, na uczelni dzis akurat nie bylam.

Tez teraz ciezko mi uwierzyc w szczesliwe zwiazki albo mi nie jest taki pisany sad Wiem, ze sa kobiety, ktore wiecej razy nawet sparzyly sie na facetach, ale i tak nie polepsza mi to nastroju. Czuje sie bezuzyteczna. Poza zwiazkami tez nie mam najlepszego zycia, czasem mysle, ze mam pecha.....
ale dzis snilo mi sie ze jakis facet podrywal mnie i ja bylam chetna na jego podryw,. z tym ze w realu wcale nie mam ochoty, to tylko sen, jeszcze nei ejstem gotowa. na pewno nie.
gdybym wiedziala, ze da sie odratowac moj zwiazek ktory skonczyl sie juz troche ponad miesiac temu to oddalabym nawet dusze, zeby tak bylo. nadal bardzo kocham
niestety nadal tesknie za jego widokiem, cudownym glosem, za tym jaka czulam sie przy nim bezpieczna,.. choc jemu moze i lepoej beze mnie.. w koncu powiedzial ze juz mnie nie kocha.. czemu ten swiat jest taki niesprawiedliwy ? sad
tak bardzo zawsze zalezalo mi na szczesliwym zwiazku, na partnerstwie, na wspolnym zycioui, czemu ciagle dostaje po dupie a czasem dziewczyny takie szmaty ktore zdradzaja partnerow maja branie i sa chciane mimo glupiego charakteru sad to nie fair sad

mam nadzieje ze nie zanudzam dziewczyny sad i mam nadzieje, ze cieszycie sie ze jestem z Wami ze mozecie mnie podnosic na duchu choc troche...

Ostatnio edytowany przez zapachwiosny20 (2011-03-24 19:49:03)

Offline

 

#2473 2011-03-24 20:11:14

kamyk
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 377

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

zapachwiosny - nie ma czego zazdrościc, to kwesta indywidualna, tak jak czas żałoby, Jedni utrzymują kontakt, inni nie, Jedni mają miłe wspomnienia, inni nie. smile Zresztą wierze, że kiedy ja już Was opuszczę to zastąpisz mnie:)


Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

Offline

 

#2474 2011-03-24 20:16:41

kamyk
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 377

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

zapachwiosny20 napisał:

mam nadzieje ze nie zanudzam dziewczyny sad i mam nadzieje, ze cieszycie sie ze jestem z Wami ze mozecie mnie podnosic na duchu choc troche...

ZANUDZASZ strasznie:) i wcale się nie cieszymy:)
Gdybyś nie tęskniła i gdybyś nie cierpiała to by coś z Tobą byłoby nie tak. Kochałaś ( nadal kochasz) .. to teraz gdy go już nie ma, to czujesz to co czujesz. jeszcze nie teraz ale za jakiś czas , ból słabnie i tęsknisz ale już nie tak bardzo.

Musisz być silna, a przede wszystkim nie pogrążać się w żałobie.


Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

Offline

 

#2475 2011-03-24 20:28:01

martuśka0291
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2011-02-26
Posty: 178

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

zapachwiosny20 napisał:

Ok Loona, ciesze sie , ze nie jestem jedyna, bo juz balam sie, ze ze mna jest cos nie tak tongue
Loona jak sie trzymasz ? Ja nadal kiepsko, ale staram sie zyc, dzis robilam referat, staram sie zapelnic sobie czas, na uczelni dzis akurat nie bylam.

Tez teraz ciezko mi uwierzyc w szczesliwe zwiazki albo mi nie jest taki pisany sad Wiem, ze sa kobiety, ktore wiecej razy nawet sparzyly sie na facetach, ale i tak nie polepsza mi to nastroju. Czuje sie bezuzyteczna. Poza zwiazkami tez nie mam najlepszego zycia, czasem mysle, ze mam pecha.....
ale dzis snilo mi sie ze jakis facet podrywal mnie i ja bylam chetna na jego podryw,. z tym ze w realu wcale nie mam ochoty, to tylko sen, jeszcze nei ejstem gotowa. na pewno nie.
gdybym wiedziala, ze da sie odratowac moj zwiazek ktory skonczyl sie juz troche ponad miesiac temu to oddalabym nawet dusze, zeby tak bylo. nadal bardzo kocham
niestety nadal tesknie za jego widokiem, cudownym glosem, za tym jaka czulam sie przy nim bezpieczna,.. choc jemu moze i lepoej beze mnie.. w koncu powiedzial ze juz mnie nie kocha.. czemu ten swiat jest taki niesprawiedliwy ? sad
tak bardzo zawsze zalezalo mi na szczesliwym zwiazku, na partnerstwie, na wspolnym zycioui, czemu ciagle dostaje po dupie a czasem dziewczyny takie szmaty ktore zdradzaja partnerow maja branie i sa chciane mimo glupiego charakteru sad to nie fair sad

mam nadzieje ze nie zanudzam dziewczyny sad i mam nadzieje, ze cieszycie sie ze jestem z Wami ze mozecie mnie podnosic na duchu choc troche...

Nie zanudzasz i po to tu wszyscy jesteśmy by wysłuchiwać takich historii i podnieść na duchu, pomóc, poradzić.
Też jestem na etapie "dlaczego ja?", "dlaczego los jest taki niesprawiedliwy?", "co takiego zrobiłam, że to mnie spotkało?", "w czym jestem gorsza od innych dziewczyn?". Patrzę czasami na moje znajome ze szkoły-bez wykształcenia, pracy, średnio ładne a już mają mężów i dzieci... Są szczęśliwe. A ja? Ja tkwię w miejscu. W jakiejś beznadziei. A nawet cofam się... Nie mam dla kogo się starać, nie mam kogo kochać. To boli nawet bardziej niż fakt, że nikt nie kocha mnie... Chciałabym się już obudzić z tego koszmaru, pozbierać jakoś a nie siedzieć i myśleć co on teraz robi, czy tęskni albo czy kiedyś zatęskni, czy myśli czasem o mnie...

Offline

 

#2476 2011-03-24 20:44:58

SzaraMyszka20
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-02-15
Posty: 1186

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

martuska, dokladnie... U mnie zamiast lepiej, jest coraz gorzej... Tesknie tak mocno chwilami, ze az sama nie moge pojac jak i kiedy to sie stalo, ze go tak mocno pokochalam...


Możesz podciąć mi skrzydła. Nie są mi potrzebne by latać

Offline

 

#2477 2011-03-24 20:59:31

Kaja83
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-11-01
Posty: 766

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Iskierka86 napisał:

Wiele osob tutaj pisze, ze nie ma ochoty na poznanie nikogo, ze nie bedzie umiec pokochac otd. A ja wam powiem tak ja poznalam i to szybko po moim rozstaniu i nie zaluje tego. Teraz tak mowicie bo jestescie zalamane rozstaniem, caly czas tylko wspominacie, placzecie. Ale ja wam mowie ze czasem warto jest sie otworzyc na jakas nowa znajomosc, bo nikt wam nie kaze od razu zakochiwac sie ani isc do lozka, tylko poprostu pogadac, posmiac sie, poczuc sie znowu atrakcyjna dla kogos. Taka zwykla rozmowa moze naprawde poprawic wam nastroj. Naprawde ja teraz bedac wolna czuje sie naprawde szczesliwa. Do niczego nie zobowiazana.

Pozwolę sobie na ustosunkowanie się do tej wypowiedzi Droga Iskierko.. nie polecaj forumowiczkom/forumowiczom próby angażowania się w nowy związek, prawdą jest że lekarstwem na starą miłość.. i że jeśli nie możesz odkleić się od byłego przyklej się do nowego.. oczywiście.. sama stosowałam, to przez kilka lat, wchodzenie z związku w związek.. nie działa sad

owszem szybko zakochiwałam się po nieszczesliwej miłości w kimś nowym, ale prawdą jest że ten każdy kolejny związek był budowany nie niespokojnych emocjach, samotności .. bo tak naprawdę nie potrafiłam funkcjonować bez faceta, tudzież mężczyzny.. i tak zataczałam koło, zanim sama stanęłam na nogi po rozstaniu, już kręcił się ktoś nowy, bo sama do tego dązyłam, sama go szukałam, wchodziłam w nowe relacje , bez odbudowania własnej tożsamości .. bez określenie własnych potrzeb, w skutek czego znowu w kolejnym związku coś nie grało.. tak naprawdę jeśli nie potrafimy być szczesliwi sami ze sobą, nie znajdziemy szczęścia z kimś innym, mało z tego nie damy mu szcześcia od siebie, poza tym nie jest uczciwe budowanie nowego związku, z uczuciami zagarniętymi ze starego ... nie mam racji ?

nie bójcie się cierpienia, są ludzie którzy mają gorzej.. Japonia.. prawda ? nie bójcie się bezsennych nocy, płaczliwych poranków, tęsknoty, smutku, krzyku .. cierpienie uczy nas pokory, a człowiek, który wyjdzie z niego zwycięsko .. sam o wiele bardziej docenia nowe uczucie, pozwólcie sobie na ten stan żałoby, w samotności, ona minie- nie okłamuję Was, minie i przyjdzie czas na nowe .. lepsze smile

oczywiście spotkania z kolegami/koleżankami są potrzebne, sama chodziłam do kina z kumplem, na piwo , żeby się oderwać i nie męczyć koleżanek wink jednak niech pozostanie na stopie przyjacielskiej wink


... you make me feel like a natural woman ...

Offline

 

#2478 2011-03-24 21:03:31

martuśka0291
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2011-02-26
Posty: 178

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

SzaraMyszka20 napisał:

martuska, dokladnie... U mnie zamiast lepiej, jest coraz gorzej... Tesknie tak mocno chwilami, ze az sama nie moge pojac jak i kiedy to sie stalo, ze go tak mocno pokochalam...

Bo należymy do tych, które kochają za mocno, tęsknią za bardzo i ufają bez granic sad Po prostu dałyśmy siebie nic w zamian nie oczekując i dziwi nas, że ktoś może tego po prostu nie chcieć. Bo oni nie chcą nas, naszej miłości i troski. Chcą wolności i świętego spokoju. To brutalne ale taka prawda.

Offline

 

#2479 2011-03-24 21:08:34

zapachwiosny20
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 35

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Tez uwazam, ze wchodzenie z jednego zwiazku w drugi jest zle i jestem przeciw temu. Otwarcie mowie, ze nie jestem na nowy zwiazek gotowa, kto by sie nie pojawil.
No chyba, ze ktos z miesiac czy dwa po rozstaniu moze szczerze, z reka na sercu powiedziec, ze nie kocha juz bylego partnera, ale watpie w to. Psychologowie tez chyba uwazaja, ze to zle.
no chyba, ze chodzi o zwykle poflirtowanie krotko po rozstnaiu to raczej nic zlego, tym sie nikogo nie rani
Fajnie dziewczyny, ze jestescie i mozemy sie wspierac, kazda z Was rozumie te rozterki, bo tez to przechodzicie lub przechodzilyscie , kazda rada jest cenna, by moc na nowo zyc, nauczyc sie na nowo zyc
Wiadomo, ze jak kogos tak bardzo sie kochalo, to potrzeba czasu, by zapomniec .. i mysle, ze to dobrze o nas swiadczy, ze tak nam zalezalo i zalezy, ale nie kazdy potrafi to docenic
Kaja, ja wlasnie wiem, ze teraz nie moglabym sie zakochac... tez nie lubie samotnosc ogolnie, lubie czuc meskie ramie, ale teraz to nie pora na to, nie chce tego , nie chce.
Kaja widze po tym watku ze szybko pozbieralas sie, mam nadzieje, ze mi tez sie uda.

Ostatnio edytowany przez zapachwiosny20 (2011-03-24 21:11:22)

Offline

 

#2480 2011-03-24 22:55:04

samasamotnaznow
Słodka Czarodziejka
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2011-02-17
Posty: 165

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Nie szukając nikogo po rozstaniu pojawił sie ktos kto zawsze bardzo mi sie podobał ,  mimo tego ze wydaje się naprawde fajnym facetem nie umiem się przełamać, nie potrafie czule sie do niego odzywać, nie pozwalam zeby mnie dotchnął, przytulił, pocałował. Ciągnie mnie do niego nie dlatego że jestem sama, zawsze mnie do neigo ciągneło ale dalej czuje sie zraniona przez poprzedniego faceta.

Offline

 

#2481 2011-03-24 23:01:42

martuśka0291
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2011-02-26
Posty: 178

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Rozumiem to dokładnie. Koło mnie też się jeden kręci ale wolę być sama. Tak jest dla mnie najlepiej. Na razie nie chce, żeby mnie ktokolwiek dotykał, całował, przytulał. Oczywiście potrzebuję tego ale nie od tej osoby.

Offline

 

#2482 2011-03-24 23:14:58

zapachwiosny20
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 35

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

samasamotnaznow napisał:

Nie szukając nikogo po rozstaniu pojawił sie ktos kto zawsze bardzo mi sie podobał ,  mimo tego ze wydaje się naprawde fajnym facetem nie umiem się przełamać, nie potrafie czule sie do niego odzywać, nie pozwalam zeby mnie dotchnął, przytulił, pocałował. Ciągnie mnie do niego nie dlatego że jestem sama, zawsze mnie do neigo ciągneło ale dalej czuje sie zraniona przez poprzedniego faceta.

Sluchaj, nic na sile. Jeszcze przezywasz rozstanie, mimo ze dajesz sobie rade swietnie, to na dnie na pewno jeszcze kochasz bylego. Jeszcze nie jestes gotowa, dlatego nie chcesz by Cie dotykal itp.
Wg mnie powinnas powiedziec, ze nie jestes gotowa, bo jestes niedawno po rozstaniu, uwazam, ze jesli Wam pisane byc razem to bedziecie a on zrozumie Cie.

Offline

 

#2483 2011-03-24 23:29:36

samasamotnaznow
Słodka Czarodziejka
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2011-02-17
Posty: 165

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Tylko że ja mam 24 lata a zachowuje sie jak gówniara,źle sie z tym czuje hmm

Offline

 

#2484 2011-03-24 23:30:41

kamyk
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 377

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Kobietki, jak tak czytam Wasze posty zauważyłam, że praktycznie wszytskie piszecie o jednym i tym samym. Nie chcę byc teraz źle zrozumiana. Również Was  rozumiem, sama to przezywałam  i przezywam. Chodzi mi o to, że powielamy pewne schematy. Piszemy jak to jest nam źle, jak płaczemy, ile kg spadło, itp. Oczywiście po to Kaja założyła ten wątek. Ale czy nie macie wrażenia, że same się nakręcamy? Zdaję sobie sprawę, że po roztaniu cierpimy, płaczemy i rozpamietujemy, ale to od nas zależy tak naprawdę ile w takim stanie będziemy trwać. Nie chcę, teraz, żebyście pomyślały, że łatwo mi powiedzieć. Ale uwierzcie nie jest mi łatwo. U mnie mineło dopiero 2 miesiące i to jak teraz się czuję, zależy tak naprawdę ode mnie samej. Pewnego dnia wstałam i pomyślalam koniec. Kurcze, ludzie naprawde mają gorzej, a ja wyje bo mnie facet zostawił. Może i moja ambicja wszytsko to przyśpieszyła. Postanowiła,że nie będe płakać za kims kto nie chce ze mną być, bo to nic nie zmieni. Nie wiem, ja się obawiałam, że jak przestane płakać a zacznę się uśmiechać to przestane go kochać. Nie ma tak łatwo. Kocham nadal i pewnie jeszcze długo będę kochać. Miłość nie przychodzi i nie odchodzi z dnia na dzień. Także nie bójmy się tego. Oczywiście zdażają się momenty, kiedy smuce się ale zaraz się czymś zajmuje. Ostanio na pare godzin pochłoneło mnie gotowanie.
Polecam Wam na prawde ( zresztą ja również za poleceniem Kaji) książkę Jedz, módl, kochaj. Świetnie jest opisane to co my teraz przechodzimy, jak również co się dzieje później, kiedy emocje już opadają. Na prawdę wiele mi ta książka pomogła. Od siebie -polecam książke i film Sekret. ( Jakby ktoś był zainteresowany mam w formie elektonicznej) .Jeżeli tak bedziemy siedzieć i wiecznie płakać i mówić, myśleć jak to jest nam źle to tak będzie. Un hombre założył wątek- prawo przyciągania a odzyskania ex- ale jak dla mnie to wyższa szkoła jazdy. Również na forum jest wątek o samym prawie przyciągania.

Ja przeczytał również wiele innych książek, które mi wiele uświadomiły. Na prawdę wiele można zrozumieć, a i czas leci i nie myślimy za dużo o nich. Oczywiście pojawił się żal, że gdybym wiedziała o pewnych sprawach wcześniej to może nie doszło by do tego wszytskiego, jak również cheć, aby cofnąć czas. Ale potem przychodzi etap - kurcze człowiek uczy sie na własnych błędach.

Miłej lektury:)


Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

Offline

 

#2485 2011-03-24 23:40:18

zapachwiosny20
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 35

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Kamyku, moze cos w tym jest, ale nie bede pisac miesiac po rozstaniu, ze jest mi dobrze, bo nie jest. Nie do konca jest tak, ze uzalam sie nad soba i nakrecam, bo przeciez studiuje, staram sie sobie zapelniac czas. Nie moja wina, ze mysli o nim, tesknota za nim przychodza samoistnie. No dlatego pisze o tym, ze tak jest na forum, ze nadal tesknie , kocham, ale oczywiscie pamietam, ze musza zyc dalej i tak robie, ale na efekty musze poczekac. Taka juz jestem, jak pisalysmy kazda z nas potrzebuje innej porcji czasu by jakos sie pozbierac. Dlatego nie uwazam bym uzalala sie , pisze jak jest. Mam pisac, ze jest wspaniale i o nim nie mysle ? Nie bede klamac. Poza tym wlasnie zaczelam cos robic dla siebie, np mam zamair isc na zakupy ktoregos dnia, a nie siedziec w domu jak ostatnio siedzialam prawie caly miesiac (oprocz jezdzenia na uczelnie ). Ja potrzebowlaam tej samotnosci.. no i nadal potrzebuje, ale biore sie powoli w garsc. Staram sie myslec optymistycznie. wiem, ze Ty nadal kochasz bylego ,ja tez. Gotowac akurat nie lubie. Placzu za bylym, ktory trwal miesiac dzien w dzien nie wstydze sie, placz oczyszcza i troche mi pomogl. Taka juz jestem, nie zamierzam dusic sobie w emocji, jak mi sie on przypomni to same leca mi lzy i nic na to nie poradze, nie ma w tym nic zlego, prawda ? smile Tym bardziej, ze staram sie isc do przodu ?smile

Samotnaznow , ok , masz 24 lata, ale nie zachowujesz sie jak gowniara. To dobrze, ze sie nie spieszysz, bo co by bylo gdybys zwiazala sie teraz z nim i za jakis czas zorientowalabys sie, ze pospieszylas sie ? Zapewne zranilabys tego faceta i jest wiele takowych historii, dlatego dobrze robisz, nie mysl ,ze zle.

Ostatnio edytowany przez zapachwiosny20 (2011-03-24 23:44:23)

Offline

 

#2486 2011-03-24 23:50:17

kamyk
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 377

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Tu nie chodzi o kłamstwo ani użalania się. Nic takiego nie napisałam. Zresztą jak przeczytasz moje wcześniejsze posty to ja pisałam to samo co ty. Wiem, że u każdego wyglada to inaczej. Chodzi o podejście każdej z nas. Ty jesteś Panem swoich myśli. Wiadomo, ze możesz iśc ulica i samo Cię najdzie  pomyślisz o nim. To naturalne przez jakiś czas. Ale z czasem jest lepiej. Możesz to kontrolować w jakiś sposób.


Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

Offline

 

#2487 2011-03-25 00:30:17

zapachwiosny20
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 35

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Staram sie to kontrolowac i bede sie starac smile
Czyzbys uwazala, ze moglas przebrnac przez to szybciej, ze uzalas sie ? Tak zrozumialam.

Offline

 

#2488 2011-03-25 08:47:53

kamyk
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 377

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

zapachwiosny20 napisał:

Staram sie to kontrolowac i bede sie starac smile
Czyzbys uwazala, ze moglas przebrnac przez to szybciej, ze uzalas sie ? Tak zrozumialam.

Nie oczywiście, że nie. Czas żałoby każdy przeżywa. Zdaję sobie sprawę, że na drugi dzień po rozstaniu nie będziemy chodzić uśmiechniętę od ucha do ucha. Tylko po pewnym czasie ( u każdego wygląda to inaczej) warto dać sobie pomóc. Czasmi analizujemy, szukamy odpowiedzi na pewne pytania. A może rozwiązanie jest tuż obok?  Jeżeli oczy  łzawią pewnych rzeczy możemy nie dostrzec.


Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

Offline

 

#2489 2011-03-25 09:50:47

Kaja83
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-11-01
Posty: 766

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

kamyk napisał:

Kobietki, jak tak czytam Wasze posty zauważyłam, że praktycznie wszytskie piszecie o jednym i tym samym. Nie chcę byc teraz źle zrozumiana. Również Was  rozumiem, sama to przezywałam  i przezywam. Chodzi mi o to, że powielamy pewne schematy. Piszemy jak to jest nam źle, jak płaczemy, ile kg spadło, itp. Oczywiście po to Kaja założyła ten wątek. Ale czy nie macie wrażenia, że same się nakręcamy? Zdaję sobie sprawę, że po roztaniu cierpimy, płaczemy i rozpamietujemy, ale to od nas zależy tak naprawdę ile w takim stanie będziemy trwać. Nie chcę, teraz, żebyście pomyślały, że łatwo mi powiedzieć. Ale uwierzcie nie jest mi łatwo. U mnie mineło dopiero 2 miesiące i to jak teraz się czuję, zależy tak naprawdę ode mnie samej. Pewnego dnia wstałam i pomyślalam koniec. ....Kocham nadal i pewnie jeszcze długo będę kochać. Miłość nie przychodzi i nie odchodzi z dnia na dzień. Także nie bójmy się tego. Oczywiście zdażają się momenty, kiedy smuce się ale zaraz się czymś zajmuje. Ostanio na pare godzin pochłoneło mnie gotowanie.
Polecam Wam na prawde ( zresztą ja również za poleceniem Kaji) książkę Jedz, módl, kochaj. Świetnie jest opisane to co my teraz przechodzimy, jak również co się dzieje później, kiedy emocje już opadają...

Ja przeczytał również wiele innych książek, które mi wiele uświadomiły.

kamyku, jak miło się to czyta.. już widze zmianę w Twoim mysleniu, nie uważam abyście sie nakręcały, po prostu jesteście na takim właśnie etapie po rozpadzie związku, ten etap u Ciebie niebawem się skończy, a z czasem u innych również, wtedy nie będziecie już tak często zerkać na wątek "bólu po rozstaniu.. " cieszę się, że czytasz Jedz, kochaj.. książka jest fantastyczna, dla mnie kubeł zimnej wody, ja również uciekałam w czytanie mądrych książek, artukułów, także gotowałam i dalej to robię ..

dziewczyny to minie.. naprawdę .. nadejdzie taki dzień, kiedy wszytsko bedzie skończone, obudzicie się jak nowonarodzone i wtedy przyjdzie czas na nową miłość tak jak u mnie, dziś jest już ktoś, dla kogo uśmiecham się każdego dnia i tak mi z tym dobrze, a uwierzcie mi po takich przejściach bardziej docenia się partnera i świadomość własna jest inna smile


... you make me feel like a natural woman ...

Offline

 

#2490 2011-03-25 10:28:15

kamyk
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 377

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Kaja83 napisał:

kamyku, jak miło się to czyta.. już widze zmianę w Twoim mysleniu, nie uważam abyście sie nakręcały, po prostu jesteście na takim właśnie etapie po rozpadzie związku, ten etap u Ciebie niebawem się skończy, a z czasem u innych również, wtedy nie będziecie już tak często zerkać na wątek "bólu po rozstaniu.. " cieszę się, że czytasz Jedz, kochaj.. książka jest fantastyczna, dla mnie kubeł zimnej wody, ja również uciekałam w czytanie mądrych książek, artukułów, także gotowałam i dalej to robię ..

dziewczyny to minie.. naprawdę .. nadejdzie taki dzień, kiedy wszytsko bedzie skończone, obudzicie się jak nowonarodzone i wtedy przyjdzie czas na nową miłość tak jak u mnie, dziś jest już ktoś, dla kogo uśmiecham się każdego dnia i tak mi z tym dobrze, a uwierzcie mi po takich przejściach bardziej docenia się partnera i świadomość własna jest inna smile

Dziękuje Kaja za zrozumienie. Szczerze mówiac obawiałam się, że to może byc źle odebrane, a wrecz uznane, że potępiam postępowanie forumowiczek.

Ciesze się, że u Ciebie juz lepiej, że otrząsnełaś się już z tego. Jesteś madrą kobietką, bardzo dojrzałą. Jak trafiłam na Twój wątek i czytałam Twoje posty, pomyslałam sobie, kurcze zazdroszcze jej tego, że wychodzi za prostą, że ma tyle siły w sobie, że idzie do przodu. Obiecałam sobie, że ja też dam radę. Oczywiście jeszcze troche przede mną, ale czuję, że powoli wychodze na prostą. Każdego dnia czuję się lepiej, już nie myśle tyle co kiedyś.
Uwierzyłam, że będę kiedyś szczęsliwa, bo jeżeli nie ja, to kto:)


Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

Offline

 

#2491 2011-03-25 10:32:26

Iskierka86
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2011-01-24
Posty: 490

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Kaja83 ja nie namawiam ich do nowego zwiasku. Chodzi mi o to, zeby przestaly sie uzalac nad soba bo to im nie pomaga, wiem to po sobie, bo tez to przechodzilam. Tez sobie wmawialam ze nigdy nie pokocham, ze nie chce innego faceta, tylko jego, mialam nadzieje ze wroci, ale trzeba spojzec prawdzie w oczy, oni nie wroca, a my i tak sie zakochamy na nowo predzej czy pozniej. Bo my tego nie kontrolujemy, nie mozemy podac sobie daty, kiedy sie zakochamy.
Mi chodzi o to zeby poprostu otworzyc sie na kogos, zeby moc zapomniec, przestac cierpiec, ale racja to jest sprawa indywidualna kazdego. Ale przeciez nie mozna plakac cale zycie po jednym facecie, ktory okazal sie jakims dupkiem.
Ja osobiscie nigdzie nie szukalam nikogo, choc kazdy mi mowil idz gdzies poznaj kogos, a ja po co? Jak i tak bede miec przed oczami jego. Ale okazalo sie inaczej. Nie jestem w zwiasku, ale milo spedzam czas i co najwazniejsze nie zadreczam sie bylym, nie placze, nie cierpie. Usmiecham sie. A to jest najwazniejsze.

Offline

 

#2492 2011-03-25 11:24:34

Kaja83
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-11-01
Posty: 766

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Iskierka86 napisał:

Kaja83 ja nie namawiam ich do nowego zwiasku. Chodzi mi o to, zeby przestaly sie uzalac nad soba bo to im nie pomaga, wiem to po sobie, bo tez to przechodzilam. Tez sobie wmawialam ze nigdy nie pokocham, ze nie chce innego faceta, tylko jego, mialam nadzieje ze wroci, ale trzeba spojzec prawdzie w oczy, oni nie wroca, a my i tak sie zakochamy na nowo predzej czy pozniej. Bo my tego nie kontrolujemy, nie mozemy podac sobie daty, kiedy sie zakochamy.
Mi chodzi o to zeby poprostu otworzyc sie na kogos, zeby moc zapomniec, przestac cierpiec.

Widzisz Iskierko, każdy ma swój sposób poradzenia sobie po rozstaniu, jednak tak jak piszesz .. ty uzyłaś faceta , po to aby zapomnieć, stał się pewnym narzędziem... wiesz taką pomocą w zapomnieniu mogą być przyjaciele płci męskiej, żeńskiej..przyjaciele..

nawet nie wiesz o ile byłabys silniejsza gdybyś wstała o własnych siłach i jak bardzo byłabyś dumna z siebie i znała swoją wartość po takiej walce, wtedy człowiek ma czysty umysł i wolne serce.. dla nowej miłosci,

kobiety muszą być silne, a nie zależne od męskiego ramienia,  mam nadzieję, ze Ci się poukłada..a być moze kiedyś wspomnisz sobie moje myslenie i stwierdzisz , ze mam rację .. pozdrawiam


... you make me feel like a natural woman ...

Offline

 

#2493 2011-03-25 12:42:39

Iskierka86
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2011-01-24
Posty: 490

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Tak naprawde to on pierwszy wyciagnal reke, nie ja. Kiedy on sie pojawil to i tak jeszcze probowalam walczyc o bylego, ale potem otworzylam oczy i poskladalm pewne rzeczy w calosc i powiedzialam sobie koniec. A to ze ktos pozwolil mi na nowo poczuc sie szczesliwa to mam odrzucic jego pomoc?
Mi do tej pory czasami sni sie po nocach byly, czasem mysle o nim, bo gdzies jeszcze jest w moim sercu i to minie pozwala zakochac sie, caly czas mam blokade, wiec tak do konca ten nowy nie jest narzedziem od zapomnienia. Ja wiem ze on jest szczesliwy z inna, wiec dlaczego ja mam nie byc szczesliwa w taki czy inny sposob? A moze ten nowy to jest wlasnie tym? Bo pojawil sie w moim zyciu po raz drugi. Nie wiem. Ale wiem ze sie nie dowiem tego jesli nie sprobuje. W zyciu trzeba podejmowac ryzyko, zeby cos osiagnac, zeby sie przekonac o czyms. I ja je podejmuje.

Offline

 

#2494 2011-03-25 22:05:41

zapachwiosny20
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 35

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Kaja, psizesz Iskierce a sama chyba troche pospieszylas sie, bo minely 4 meichy od Twojego rozstania chyba jak czytam tak ? I masz kogos nowego
oczywiscie naprawde jak jestes gotowa i nie kochasz juz bylego to nic zlego
ja wiem, ze nie bylabym w stanie teraz nawet poznawac innych facetow Iskierko, oni by mi przypominali jego, tak mam. Po prostu na razie izoluje sie od plci meskiej, po prostu na razie mam dosc facetow i musze ochlonac. Kazdy inaczej przezywa rozstanie, ja wlasnie tak.
Przynajmniej na razie
Dzis bylo troche lepioej, bylam z kolezanka, ale teraz znow przyszly mnie mysli niestety.
Iskierko, jesli czujesz, ze moze cos z tego byc, to probuj, ale jeszcze nie jestes do konca gotowa, dlatego musisz mu to powiedziec, zeby w razie czego potewm tak nie cierpial.

Ostatnio edytowany przez zapachwiosny20 (2011-03-25 22:07:13)

Offline

 

#2495 2011-03-25 22:12:08

kamyk
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 377

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

zapachwiosny20 napisał:

Kaja, psizesz Iskierce a sama chyba troche pospieszylas sie, bo minely 4 meichy od Twojego rozstania chyba jak czytam tak ? I masz kogos nowego
oczywiscie naprawde jak jestes gotowa i nie kochasz juz bylego to nic zlegol.

Wydaje mi się, że tu nie chodzi o to czy przestało się kochać czy nie. Jeżeli to było prawdziwe i szczere uczucie, bedziesz kochac do końca życia, tylko z czasem to uczucie skrywamy na dnie serca, by zrobic miejsce kolejnej miłości.

Rozumiem Cię, Ja teraz jestem na etapie, że każdy facet to drań i że kolejny również mnie skrzywdzi.


Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

Offline

 

#2496 2011-03-25 22:31:17

zapachwiosny20
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 35

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

kamyk napisał:

zapachwiosny20 napisał:

Kaja, psizesz Iskierce a sama chyba troche pospieszylas sie, bo minely 4 meichy od Twojego rozstania chyba jak czytam tak ? I masz kogos nowego
oczywiscie naprawde jak jestes gotowa i nie kochasz juz bylego to nic zlegol.

Wydaje mi się, że tu nie chodzi o to czy przestało się kochać czy nie. Jeżeli to było prawdziwe i szczere uczucie, bedziesz kochac do końca życia, tylko z czasem to uczucie skrywamy na dnie serca, by zrobic miejsce kolejnej miłości.

Rozumiem Cię, Ja teraz jestem na etapie, że każdy facet to drań i że kolejny również mnie skrzywdzi.

A ja tak nie uwazam, bo sadze, ze prawdziwa milsoc cechuje sie tym, ze obustronna i ludzie sa razem, wiec nie mija mimo wielu przeciwnosci losu. A skoro minela, to nie nazwalabym prawdziwa miloscia i w koncu minie bardziej i mniej i spotka sie te prawdziwa milosc, ktora nie minie i to dopiero bedzie prawdziwy, stabilny zwiazek o wiele lepszy.

Gdyby swiat bylby okrutny i jest to skonstruowane inaczej i mam cale zycie mocno kochac bylego i potem zadowalac sie namiastkami, to dziekuje za taka milosc, ale los pewnie bedzie laskawszy.

Offline

 

#2497 2011-03-25 22:51:56

kamyk
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 377

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Czyli idąc Twoim tokiem myślenia Ty rownież nie kochałaś, a Twój związek nie opierał się na miłości, tylko nie wiem, może na zauroczeniu? Bo już nie jesteście razem? Czy bardziej Ci chodzi o to, że kocha się tylko raz w życiu?  Pozatym nie wyobrażam sobie nowego związku, jeżeli uczucie do byłego partenera jest silne, ponieważ skrzywdzimy tą drugą osobę.


Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

Offline

 

#2498 2011-03-25 22:58:28

zapachwiosny20
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 35

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Kochalam, kocham i wiem, ze jesli jestesmy sobie pisani, bo wierze moze w te infantyle teorie o dwoch polowach to wtedy bedziemy razem znow
jesli jednak nie jestesmy pisani to nie bedziemy razem i spotkam pewnie kogos kto bedzie mi pisany prawdziwie i nasz zwiazek przetrwa i to bedzie trwalsze uczucie, juz na cale zycie
Ale wiadomo jak na razie nie wyobrazam sobie pokochac innego

Offline

 

#2499 2011-03-25 23:05:21

kamyk
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 377

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

zapachwiosny20 napisał:

Kochalam, kocham i wiem, ze jesli jestesmy sobie pisani, bo wierze moze w te infantyle teorie o dwoch polowach to wtedy bedziemy razem znow
jesli jednak nie jestesmy pisani to nie bedziemy razem i spotkam pewnie kogos kto bedzie mi pisany prawdziwie i nasz zwiazek przetrwa i to bedzie trwalsze uczucie, juz na cale zycie
Ale wiadomo jak na razie nie wyobrazam sobie pokochac innego

Ja też w takie rzeczy wierzę, że jeżeli jest nam ktoś pisany to chodźby piorunu waliły to te dwie osoby będą razem, że przetrwają.

zycze Ci tego prawdziwego, trwałego na całe życie uczucia:)


Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

Offline

 

#2500 2011-03-25 23:24:03

zapachwiosny20
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 35

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

kamyk napisał:

zapachwiosny20 napisał:

Kochalam, kocham i wiem, ze jesli jestesmy sobie pisani, bo wierze moze w te infantyle teorie o dwoch polowach to wtedy bedziemy razem znow
jesli jednak nie jestesmy pisani to nie bedziemy razem i spotkam pewnie kogos kto bedzie mi pisany prawdziwie i nasz zwiazek przetrwa i to bedzie trwalsze uczucie, juz na cale zycie
Ale wiadomo jak na razie nie wyobrazam sobie pokochac innego

Ja też w takie rzeczy wierzę, że jeżeli jest nam ktoś pisany to chodźby piorunu waliły to te dwie osoby będą razem, że przetrwają.

zycze Ci tego prawdziwego, trwałego na całe życie uczucia:)

dzieki , wzajemnie smile

Offline

 

#2501 2011-03-26 01:18:30

KGB
Redaktor Działu Zdrowie i Kariera
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2011-02-09
Posty: 1366

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Tak sobie kiedyś pomyślałam wchodząc kolejny raz  na forum iczytając powielające się historie: "kurcze laski same się nakręcają a ja wraz z Nimi"  - ale szybko na szczęście uświadomiłam sobie to, że każdy na swój sposób odczuwa i cierpi i każdy potrzebuje różnego czasu.............. wiecie dobrze ile jestem po roztaniu i jak się mam, a jednak są takie dni, że potrzebuję jeszcze wrócić i świadomie jeszcze resztakmi wypluć to co zostalo....... wiecie , ze nadal potrafię płakać? płakać nad wspomnieniami którę są jak nóż, jak żyletka, które sa gorsze od ficzynczego bólu o tyle, że nie da się wciać tabletki na ból............ te łzy , które spływaja pomimi już czasu, przemyśleń,, wnioskow, szcześcia............w prawdziwym uczuciu które zostało wzgardzone.. pozostaje niesmak...... sądzę że nie do zapomnienia


Jestem dyplomowanym trenerem biznesu.Jeśli masz  problemy ze znalezieniem pracy, napisaniem CV, chcesz zmienić prace, zapraszam do Działu KARIERA gdzie znajdziesz odpowiedź na nurtujące Cię pytania a także pomoc i wsparcie.

http://www.katarzynabuchacz-trenerbiznesu.pl
http://katarzynabuchaczcv.blogspot.com/

Offline

 

#2502 2011-03-26 10:26:44

Iskierka86
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2011-01-24
Posty: 490

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

zapachwiosny20 napisał:

Iskierko, jesli czujesz, ze moze cos z tego byc, to probuj, ale jeszcze nie jestes do konca gotowa, dlatego musisz mu to powiedziec, zeby w razie czego potewm tak nie cierpial.

On wie ze nie jestem gotowa, on zreszta tez nie jest gotowy bo sam zostal rzucony przez dziewczyne, ale u niego minely dwa lata od tego czasu. Ale sam mi kiedys powiedzial ze czuje sie jakby to bylo wczoraj.
Niewazne jak bardzo nas skrzywdzili to i tak beda zawsze beda w naszych sercach, bo nie da sie zapomniec tylu spedzonych razem chwil. Nie da sie zabic tak od razu uczucia, ktorym ich darzymy, ale ono z czasem przeminie. Ja obecnie (tak mi sie wydaje) nic nie czuje, ale podejzewam ze gdybym miala sie z nim spotkac to mogloby wszytsko wrocic, bez wzglesu na to czy jestem z kims czy nie, bo minal zbyt krotki okres czasu, dlatego nie odisalam mu na sms, zeby spowrotem nie rozdrapywac ran. Czasem jak o nim pomysle to mnie jeszcze boli, ale umiem juz nad tym panowac.

Wiecie, przed moim piecoletnim zwiaskiem tez byla w zwiasku (choc to je zerwalam po paru miesiacach), ale z poczatku kochalam, myslalm ze to jest ten, ale jednak nie. Potem byl D. 5 lat i myslalam ze to jest ten jedyny, najwidoczniej sie pomylilam. Ale chodzi mi o to, ze mimo tego iz teraz twierdzimy ze kochamy i bedziemy kochac do konca zycia, ze to jest ten jedyny, za jakis czas to sie zmieni. Bedzie jakies uczucie do tej osoby, bo zawsze pozostaje, zawsze bedzie w naszej pamieci ale wkoncu dojdziemy do tego ze oni nie byli nam pisani, a ktos inny. Ktos kto albo jeszcze sie nie pojawil i sie pojawi za jakis czas na naszej drodze, albo juz gdzies jest i czeka. Tylko na to potrzeba duzo czasu.

Offline

 

#2503 2011-03-26 16:24:37

Kaja83
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-11-01
Posty: 766

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

zapachwiosny20 napisał:

Kaja, psizesz Iskierce a sama chyba troche pospieszylas sie, bo minely 4 meichy od Twojego rozstania chyba jak czytam tak ? I masz kogos nowego
oczywiscie naprawde jak jestes gotowa i nie kochasz juz bylego to nic zlego

Pokusiłam się o przeczytanie postów Iskierki i o siegnięcie pamięcią do swoich wpisów, ok 30 stycznia Iskierka pisała ze mija u niej powoli drugi miesiąc od rozstania, ok 7 lutego napisała, że z kimś się zaczyna spotykać, że odgrzebała starą znajomośc... oczywiście wcześniej nie zapomniała wspomnieć jak jej źle i smutno, jak tęskni itp, itd. U mnie drugi miesiąc od rozstania mijał na początku stycznia.. wówczas, też odgrzebałam starą znajomość, ale z kolezanką singielką, jeździłyśmy na narty i w końcu zaczęłam wychodzić na imprezy, poznawać nowych ludzi, odreagowywać i dobrze się bawić w towarzystwie znajomych starych i nowych.. obecnie minęło 5 miesięcy... ktoś jest w moim życiu, od niedawna, historia tej znajomości, jest niesamowita i kiedyś mam nadzieję opisać ją na forum, na razie jest za wcześnie, wspomnę tylko, że znamy się od dawna wink

zapachuwiosny20 wink nie czytałaś moich postów, więc nie wiesz jak to było ze mną, jak odszedł mój eks, gryzłam ściany, nie mogłam dojść do równowagi fizycznej i psychicznej przez wiele dni, brałam leki, wyjechałam odpocząć, wciąż tęskniłam, ale odnajdywałam w sobie siłę, żeby iść do przodu.. zrozumiałam wówczas jedną istotną rzecz o której wspominałam już, muszę nauczyć się być szczęśliwa sama, muszę sobie radzić ze swoimi problemami, bo prawdą jest - umiesz liczyć, licz na siebie.. spotykałam się z kolegami dla towarzystwa męskiego, a wypłakiwałam się do ramienia przyjaciółki, dzień za dniem... i co ?
i okazało się, że funkcjonuje bez mężczyzny, który był całym moim światem ... jeszcze jedną rzecz musisz zrozumieć, jestem bardzo silna , wiele już w życiu przeszłam, wiedziałam, że on nie wróci i robiłam wszystko by odbudować swój świat, aż nadszedł dzień w którym potrafiłam stać na przeciwko niego i rozmawiać bez emocji, uśmiechać się i zasypiać bez problemu, taki moment miałam po około 3 i pół miesiąc po rozstaniu ... ale wymagało to ode mnie myslenia, układania sobie wszystkiego w głowie, chęci i zaradności , zawzięłam się i zapomniałam.. sama smile

Iskierko każdy z nas sam decyduje o swoim życiu, każdy odpowiada sam za siebie. Nie potępiam, bo nie mam prawa, mam nadzieję , że będziesz szczęsliwa, ja tak ukierunkowałam te kilka miesięcy i wiem , ze zrobiłam dobrze, a uwierz mi wiele osób chciało mnie pocieszyć .. dlatego też roszczę sobie prawa do pouczenia Was dziewczyny wink

Fajnie jest kogoś kochać, mieć się do kogo przytulić, spotkać się na randce, ale ważne aby w momencie w którym facet kopnie WAS w cztery litery nie wyć do księżyca , tylko stanąć o własnych nogach przy pomocy własnych sił i iść..

ej, czytajcie Jedz, módl się i kochaj !!! i coś dla Was jeszcze http://karra.wrzuta.pl/film/7NSo6HIVkLS/doda-_rany


... you make me feel like a natural woman ...

Offline

 

#2504 2011-03-26 20:03:37

Loona84
Szamanka
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 293

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Hej Kaja, nie masz  może przypadkiem tej książki w formie elektronicznej?smile Chętnie bym poczytała:)

Offline

 

#2505 2011-03-26 20:10:10

Iskierka86
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2011-01-24
Posty: 490

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Owszem dosc szybko ktos sie pojawil i to dosc niespodziewanie i nawet nie sadzilam ze kiedykolwiek on znowu sie pojawi. Natomiast nigdzie nie pisalam o tym ze sie angazuje w nastepny zwiazek. Bo sie nie anagazuje. Bo to ze sie pojawil nie oznacza ze juz go kocham, ze juz mam z nim byc. Wcale nie. Ja do dzis mam w sercu bylego i wiem ze przez dlugi czas bedzie mimo ze mnie zranil i to bardzo. I wiem ze przez dlugi czas nie powiem slowa "kocham" bo sie znam i wiem jak dlugo moge kochac po rozstaniu. A to ze ktos pojawil sie tak szybko to tylko pozwolilo mi szybciej zrozumiec swoj zwiazek oraz posklejac pewne rzeczy w calosc, ale nie pozwolilo zapomniec. Nikt mi przeciez nie zabroni miec przyjaciela, bo na kolezanki akurat nie mam co liczyc bo kazda ma swoje zycie i nie ma czasu.

Offline

 

#2506 2011-03-27 23:25:22

SzaraMyszka20
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-02-15
Posty: 1186

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

mc, to jak z tym spotkaniem?;p


Możesz podciąć mi skrzydła. Nie są mi potrzebne by latać

Offline

 

#2507 2011-03-28 01:45:15

zapachwiosny20
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 35

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Iskierka86 napisał:

Owszem dosc szybko ktos sie pojawil i to dosc niespodziewanie i nawet nie sadzilam ze kiedykolwiek on znowu sie pojawi. Natomiast nigdzie nie pisalam o tym ze sie angazuje w nastepny zwiazek. Bo sie nie anagazuje. Bo to ze sie pojawil nie oznacza ze juz go kocham, ze juz mam z nim byc. Wcale nie. Ja do dzis mam w sercu bylego i wiem ze przez dlugi czas bedzie mimo ze mnie zranil i to bardzo. I wiem ze przez dlugi czas nie powiem slowa "kocham" bo sie znam i wiem jak dlugo moge kochac po rozstaniu. A to ze ktos pojawil sie tak szybko to tylko pozwolilo mi szybciej zrozumiec swoj zwiazek oraz posklejac pewne rzeczy w calosc, ale nie pozwolilo zapomniec. Nikt mi przeciez nie zabroni miec przyjaciela, bo na kolezanki akurat nie mam co liczyc bo kazda ma swoje zycie i nie ma czasu.

Czesc. Juz rozumiem Cie, pochopnie ocenilam sytuacje. Grunt, ze nie robisz zbednych nadziei temu facetowi, ze on wie jak jest, bo jakbys robila to tak niefair by bylo. Fajnie, ze masz przyjaciela. Oby dal Ci duzo wsparcia ,  ciepla i zebys poczula sie potrzebna. No i pewnie studiujesz czy pracujesz, nie wiem, zawsze poki co na tym mozna sie skupic.
Ja to 2 rok dziennie studiuje, wiec jak mozna sie domyslic nie pracuje, bo nie mam czasu na prace, tak niestety ulozone zajecia i tyle. Ale na pewno w wakacje gdzie sie zalapie, no oby, bo nie mam wcale dosw. zawodowego jeszcze, a sie zawsze juz przyda.


Dzis bylam troche z kolezanka i w domu poza tym. Watek chyba umiera, dziewczyny wzielyscie sie w garsc ? :Ja staram sie, ale wiadomo, ze jeszcze mi to zajmie. Dopiero miesiac i 2 tygodnie bodajze.... ale czas leci, gna nieublaganie i powoli zaczynam juz zyc terazniejszoscia i z wieksza ufnoscia juz patrze w przyszlosc.. bo co innego mi pozostaje ? Nie wiem co bedzie mi dane, ale mam nadzieje, ze to co najlepsze. Mam nadal dziewczyny chwile placzu, zwlaszcza w nocy, ale troche mniej juz mysle. Jakos zyje.

Offline

 

#2508 2011-03-28 08:15:16

un hombre
Net-facet
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2008-08-28
Posty: 688

Re: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

To, ze watek umiera nie znaczy, ze wszyscy wzieli sie w garsc.

Czasem przychodzi tez po prostu moment, ze juz nie ma co pisac, bo wszystko sie powtarza.
Zreszta nieprzerwane pisanie na te tematy wcale do konca nie pomaga.


"Milsza mi niebezpieczna wolnosc, niz bezpieczna niewola."

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013