JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#77 2010-05-19 23:39:56

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga,
nie masz pojecia,jak sie ciesze,ze wyszlas ze smugi cienia i wchodzisz w swiatlo!!!
I tak trzymac!
Byliscie szczesliwi przez tyle lat i wierze,ze tyle jeszcze przed Wami.
Wiesz,ze on Cie kocha,bo udowodnil to tyle razy.Ty jego tez,bo przeciez w dalszym ciagu jestescie razem.

Prosze Cie,
nie zawracaj sobie glowy przeszloscia
Bylo-minelo i juz......

Kochana, zycze Wam wszystkiego dobrego,wytrwalosci,milosci,wzajemnego wsparcia, masy czulosci i wzajemnej tolerancji.Z calego serca,zycze Ci,zeby Wasz zwiazek podniosl sie jak Fenix z popiolow i kwitl.

Aga,
wierze,ze wyszliscie na prosta i prosze, zebys zawsze miala w sobie te pozytywna energie i optymizm.
Trzymam za Was kciuki.


U mnie kiepsciutko,ale nie zamierzam Cie teraz dolowac.

Masz racje,wszysto,predzej czy pozniej,jakos sie pouklada.

DAMY RADE!!!

Spij spokojnie i mam nadzieje do uslyszenia

Offline

 

#78 2010-05-20 08:26:45

aga333
Przyjaciółka Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2009-10-17
Posty: 726

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochan, ciezko mi czytac o tym, ze u Ciebie kiepsko, ale tez i dostalas niemaly wor kamieni na plecy. Wlasnie przed sekunda dotarlo do mnie, ze caly ten czas poswiecony na rekonwalescencje po takim traumatycznym wydarzeniu, to jest stracony czas, ja juz go tyle stracilam, dom, praca, szkola, dzieci. Najgorzej w szkole, bo zaczynaja sie egzaminy, a ja dopiero teraz widze ile musze uzupelnic.

Naprawde nie wiem,co zrobilabym na Twoim miejscu, nie wiem ile czasu trzeba, zeby po czyms takim moc spojrzec trzezwo na swiat. I wciaz czkac na jakas bombe. Jedynie mam nadzieje, ze czas usmierzy Twoj bol, zlagodzi cierpienie i pozwoli nabrac dystansu.A ty sama sprubuj marnowac go jak najmniej, bo nie mlodniejemy z kazdym dniem. A moze zamykajac sie na zycie w tej wlasnie jednej krotkiej, ulotnej chwili tracimy cos cennego, nieuchwytnego, cos co mogloby uczynic nasze zycie jeszcze bogatszym, lepszym.

Czesto korzystam z madrosci La Que Sabe. To chyba ona napisla kiedys, ze kazdy z nas dostaje taki krzyz jaki moze uniesc. Bardzo mi sie to spodobalo. Nieraz sobie to powtarzam, ze skoro juz dostalam ten balast to musze go przyjac i dzwigac a z czasem napewno stanie sie tylko lzejszy a byc moze kiedys zmieni sie w blogoslawienstwo, dzieki ktoremu moje malzenstwo przetrwa a nasz zwiazek stanie sie tylko pelniejszy, trwalszy, bardziej dojrzaly. Moze pomimo tego potwornego bolu jaki przezywasz, chorej bezsensownosci tego, co sie stalo, wciaz jest cos,co warto ratowac miedzy Wami, co Was jeszcze bardziej zblizy do siebie a nie podzieli.

Co bys nie zrobila, nie postanowila, zawsze jestem tu, wiec pisz ilekroc bedziesz czula, ze choc troche Ci to pomoze

Wstaje nowy dzien, aby przyniosl Ci cos dobrego.

Offline

 

#79 2010-05-20 21:28:45

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga,
jak dobrze,ze jestes.
Za kazdym razem,kiedy czytam Twoje posty,znajduje w nich cos budujacego.
Wiesz,az Ci zazdroszcze,ze znalazlas w sobie tyle sily i determinacji,zeby sie "pozbierac".
I masz calkowita raje,zmarnowalysmy juz i tak zaduzo czasu i energii.....
Ciesze sie niezmiernie,ze dalas Wam szanse i gleboko wierze,ze sie uda.

Ja mialam dzisiaj "dzien znieczulenia"(tak nazywam dni,kiedy to wszystko ani mnie parzy,ani ziebi.Taki anastetyk.
Tak bym chciala,zeby tak zostalo juz zawsze.......
Aga,nie wiem,czy to cos miedzy nami ma jeszcze jakakolwiek szanse na reanimacje i powrot do zycia.
Czasem wydaje mi sie,ze moze....,a potem dzwoni moja przyjaciolka i kladzie mi do glowy kawalki typu:
"uciekaj dziewczyno od tego s......la,zatrzasnij za soba drzwi i sie nie ogladaj".
Wiec w dalszym ciagu wiem,ze nie wiem,co zrobic.

Zdaje sobie sprawe,ze bedziesz zajeta(egzaminy) i dla tego jestem Ci jeszcze bardziej wdzieczna za to,ze moge na Ciebie liczyc i do Ciebie napisac.

Raz jeszcze,dziekuje i powodenia na egzaminach.

Mam nadzieje,ze jutrzejszy dzien przynajmniej nie bedzie gorszy od dzisiejszego,a to juz bedzie maly sukces.
Tobie rowniez zycze udanego dnia

Offline

 

#80 2010-05-21 03:19:23

aga333
Przyjaciółka Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2009-10-17
Posty: 726

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Nie wiemco Ci napisac.Jestem popaprana idealistka i to mnie gubi a moze ratuje. Odpowiedz czy jest jeszcze jakis sens, czy jest jeszcze cos co warto ratowac, reanimowac, odbudowywac, wskrzeszac, przywolywac spowrotem do zycia i pielegnowac, znajdziesz tylko w sobie samej. Kolezanka, nawet najlepsza Ci nie pomoze i nie powinna Ci dawac takich rad. Raczej powinna Cie wspierac i pozwolic podjac decyzje Tobie, bo to Twoje zycie, to ktore juz przezylas i to, ktore wciaz jest przed Toba. Ja osobiscie tysiace razy robilam bilans dobrego i zlego, i jak bym nie wymyslala po stronie dobrego zawsze bylo wiecej i to duzo wiecej. Nie ma co ukrywac, w sercu tkwi zadra wielka jak palac kultury, i pewnie dlugo bedzie tkwila, byc moze do konca zycia, ale moze wlasnie ten bol jest cena za nadmiar dotychczasowego szczescia?

NieuwWazasz, ze ten popaprany swiat zmierza w kierunku samozglady? Mezczyzni bez zasad, szukajacy uciech, bez moralnych kregoslupow, odpowiedzialnosci, szukajacy uciech, kobiety sprzedajace swoje ciala w kazdy mozliwy sposob, bez szacunku dla siebie i innych, jakby prowadzily jakas chora gre, ktora zaliczy wiecej facetow, a najlepiej zonatych. Jesli zostawimy to, co mamy, jaka mamy szanse na znalezienie kogos normalnego? Moze to wlasnie ci nasi,  sa w miare normalni wsrod nienormalnych?

Wiem, ze w Twoim przypadku bylo inaczej, ze to nie byla jedna, ale tak naprawde zadna z nich nie miala twarzy, tak ze to moglaby byc jedna twarz. Wiem, ze to jest chore robic cos takiego najdrozszemu czlowiekowi, ale moze to wlasnie ten chory swiat przyczynil sie do tego, ze w wyniku mutacji jakichs popapranych genow saczonych przez radio i telewizje, pokazywanych wszedzie gdzie tylko mozliwe na bilbordach,plakatach, wyklula sie taka paskudna choroba, moze czlowiek osaczony zewszad seksualnoscia, nagoscia, zaczyna postrzegac seks w krzywym zwierciadle. Latwo jest komus krytykowac, dawac dobre rady, ale tak naprawde czlowiek nie wie jak sie zachowa w danej sytuacji, dopoki sie w niej nie znajdzie.

Dobrze, ze zaczynaja do Ciebie przychodzic te obojetne dni, dadz Ci troche wytchnienia. Ale nie wierze, ze chcialabys aby tak bylo zawsze. Napewno znow chcialabys sie smiac, czuc zapach kwiatow i cieplo slonca na twarzy, te malenkie cuda codzziennego zycia. Do mnie powoli zaczynaja wracac. Zaczna wracac tez i do Ciebie. Mozesz mi powiedziec, jak uklada sie miedzy Wami, czy Twoj maz walczy o Ciebie, zabiega, przeprasza Cie, czy czeka biernie az podejmiesz jakas decyzje? Mam nadzieje, ze chociaz prubuje.

Jestem tu zawsze, wiec czy lepiej czy gorzej zawsze mozesz pisac, a ja zawsze znajde czas, zeby sie odezwac. Zycze Ci spokijnej nocy, choc to juz blizej rana. Wiec mam nadzieje, ze bedziesz miala dobry dzien

Offline

 

#81 2010-05-21 03:33:17

aga333
Przyjaciółka Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2009-10-17
Posty: 726

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Droga Alexytymino, mam nadzieje, ze zagladasz tutaj. Co do badania wlosow na narkotyki. Oczywiscie powiedzialam mezowi. Nie cudowal, nie wymyslal, nie wysmiewal sie, po prostu powiedzial, ze jesli mi to pomoze nie ma nic przeciwko temu, ile bede chciala. Nie bylo zadnych podchodow, unikow, wymowek, pytan, przytykow, nic, po prostu pelna zgoda bez zastrzezen. Tylko, ze raczej taki test nie bedzie mial sensu, bo wlos musialby byc z tamtego czasu, to znaczy ma to zastosowanie przy dlugich wlosach jesli chodzi o badanie wstecz. Moj maz od tego czasu scinal wlosy kilkanascie razy. Moze jescze bylaby szansa u mnie, ale ja tez scielam wlosy i nie wiem, czy obecnie mialyby dostateczna dlugosc. Musialabym to jeszcze potwierdzic w jakims laboratorium. Moze wchodzilyby w gre wlosy np z klatki piersiowej? Nie wiem. Tak wlasciwie to on ani razu jej nie obwinil, przynajmniej w tym sensie ze go sprowokowala wjakis sposob, ze to jej wina, ze ona cos chciala. Po prostu, stwierdzil fakt, ze sie dziwnie czul i zrobil co zrobil, choc nie wie dlaczego. Mam nadzieje, ze czas zlagodzi wspomnienia, pozwoli im odejsc i sprawi, ze juz nie beda wydawaly sie takie wazne. Albo znow stanie sie cos, co juz nie pozostawi mi wyboru. Wiem jedno, juz jestem przygotowana na wszystko. Pozdrawiam Cie cieplutko

Offline

 

#82 2010-05-21 13:23:17

Alexytymia
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2010-03-10
Posty: 385

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga, no cóż, z włosem z klatki piersiowej czy innym:) włos to włos...ale o to musisz zapytać się specjalisty. Bo jeśli nie narkotyk, to chyba pozostaje tylko chęć skoku w bok...nie wątpię, że on teraz bardzo żałuje swojego postępowania, że chce naprawić i odbudować coś co legło przez jego głupotę w gruzach.
Ale tu chodzi przede wszystkim o ciebie, o to czy ty dasz radę pójść do przodu, czy ten związek nie będzie cię dalej niszczył psychicznie...z czasem na pewno się wszystko zmieni, ale nigdy tego nie zapomnisz, myśli będą wracać tylko mogą wywoływać już inne emocje zamiast wściekłości, chęci zemsty np smutek czy żal. Moje zdanie znasz, ja bym odeszła, ponieważ dla mnie zdrada byłaby czymś  tak poniżającym i bolesnym, że nie potrafiłabym ponownie zaufać partnerowi, nie czuła bym się przy nim bezpiecznie, zawsze miałabym obawę, że znów to zrobi (tylko się po prostu nie przyzna), straciłabym do niego szacunek i czuła bym obrzydzenie. Ale każda z nas jest inna, inaczej podchodzi do zdrady, jedne odchodzą inne ratują związek, każda z tych decyzji jest trudna dlatego ciężko jest powiedzieć co dla ciebie będzie najlepsze. Łatwiej na pewno jest odejść jeśli przed zdradą w związku nie było dobrze, gorzej jeśli kobieta żyje z kimś i jest szczęśliwa, a pewnego dnia to się kończy bo nie wiadomo czemu partner okazał się zdrajcą. pojawiają się pytania typu " czy żyłam z kłamcą, czy ja go w ogóle znam, czemu to zrobił przecież dawałam mu wszystko i wiele innych ...podziwiam twoją wytrwałość tylko zadaję sobie pytanie czy nie zapłacisz za tą miłość zbyt dużej ceny (chodzi mi tu twoje zdrowie psychiczne i fizyczne, poczucie bezpieczeństwa itd). Ale to ty sama musisz sobie na nie odpowiedzieć.

Offline

 

#83 2010-05-21 21:30:11

tezetwu
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-21
Posty: 1

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Alexytymia dobrze pisze. Wybaczcie drogie panie, że zarejestrowałem się na damskie forum, ale temat mnie zaciekawił... Gdy zdradzi was mąż, a wy odkryjecie zdradę, a on stara się udowodnić jakie to jesteście dla niego ważne i że tamto było pomyłką... To nie robi tego dla tego, że tak myśli, tylko by zaprószyć, uspokoić sytuacje... Uważa, że jak naopowiada wam jak mu na was zależy, jak was kocha, to wy w to uwierzycie i przestaniecie podejrzewać, a on dalej będzie hasał po babeczkach... Pamiętajcie drogie Panie, że 90% zdrad to coś nie teges we wspólnym łóżku... I to się tyczy Panów jak i Pań... Gdy nam coś nie odpowiada to szukamy czegoś lepszego...

Offline

 

#84 2010-05-21 22:58:37

aga333
Przyjaciółka Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2009-10-17
Posty: 726

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

No coz, niesadze zeby akurat ,ojego meza stac bylo na 10 miesiecy skaknia kolo mnie, niespenia w nocy, tulenia, ocierania lez, tylko po to, zeby zatuszowac sprawe i skakac po babeczkach. Juz raczej pozwolilby mi odejsc, lub sam by odszedl, zeby nie byc narazonym na ten cyrk. Ale zeby poznac cala sprawe musialbys zajrzec na moj watek. To i tak nie ma znaczenia. Alexytymina pisze bardzo dobrze i ja to wszystko wiem. I najdziwniejsze jest to, ze tak naprawde nigdy nie przestalam czuc jego milosci, a to co sie stalo to raczej wyglada na to, ze cos mu sie pozajaczkowalo w glowie a nie nizej. Bo zeby ja bzyknal juz by mnie tu nie bylo. Nie wiem, czy dam rade poukladac odpowiednio moje uczucia. Kiedy poczuje, ze mnie to przeroslo, spakuje jedna walizke i odejde. A moze wypale sie w srodku, wyschne i rzuce w ramiona pierwszego swizo poznanego pocieszyciela. Nie wiem. Najgorsze jest to, ze nie umiem sobie poradzic z niewiedza. A moze czas zadziala na moja korzysc, a moze po prostu go zdradze w odwecie, moze nie dzis, moze nie jutro... Sama chcialabym znac odpowiedz na te pytania.

Tezetwu, piszesz, ze najczestszy powod zdrady to jest cos nieteges w lozku. No coz, nie mielismy z tym problemow, kochalismy sie prawie codziennie, a przy lepszych porywach nawet kilka razy dziennie. Mysle, ze gdyby bylo cos nieteges, to przynajmniej czestotliwosc bylaby mniejsza. Czasem zdarzaly sie dni, ze bylismy zbyt zmeczeni, wtedy jedno wtulalo sie w drugie i zasypialismy z ppoczuciem zaspokojenia innego rodzaju.

Offline

 

#85 2010-05-27 19:51:47

ella1973
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2010-05-27
Posty: 102

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

" Gdy nam coś nie odpowiada to szukamy czegoś lepszego....."
Ok szukacie na boku, ale czemu potem wracacie do żony błagacie o wybaczenie i chcecie dalej tkwić w związku, który wam nie odpowiada, poszukując czegoś lepszego.Ile lat można szukać.

Offline

 

#86 2010-05-27 20:04:33

Alexytymia
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2010-03-10
Posty: 385

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Powiem tak problemy się rozwiązuje, a nie od nich ucieka (szukając pocieszenia u kochanka czy kochanki). A jeśli ktoś za swoją zdradę obwinia partnera/kę to niech najpierw sam zastanowi się nad sobą czy zrobił wszystko by rozwiązać problem i w ten sposób uratować związek, czy zwyczajnie jak tchórz poszedł szukać szczęścia gdzie indziej...

Offline

 

#87 2010-05-27 20:09:49

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Wiesz dlaczego Ella, bo tak jest wygodniej.
W dalszym ciagu istnieje"parawanik" normalnego zycia.
Rodzina,zona,praca.
A na boku,rownolegle istnieje cos,co im daje "kopa" i co wazniejsze,nalezy tylko do nich.
Pytasz,ile mozna szukac.Tez chcialabym znac odpowiedz na to pytanie.
Mam nadzieje,ze odezwie sie jakis facet,ktory bedzie w stanie odpowiedziec na to pytanie

Offline

 

#88 2010-05-27 22:03:07

Oen_242
Netchłopak
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2010-05-18
Posty: 292

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Szuka sie cale zycie. Ludzie wiaza sie ze soba zeby bylo lepiej i rozstaja sie dokladnie z tego samego powodu.

Offline

 

#89 2010-05-27 22:31:16

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam Oen,
coz za niespodzianka,mezczyzna zabiera w tej sprawie glos.Dzieki.
Odpowiedz nieco lakoniczna,nie mniej strzal w dziesiatke.
A tak na marginesie, skad mezczyzni wiedza,ze tym razem,to "to"?

Pozdrawiam

PS
Ciekawe,czy czytales moj post(jak zyc z czlowiekiem uzaleznionym od sexu)
Jezeli tak,prosze,podziel sie opinia,bo nieczesto sie zdarza,ze moge poznac opinie mezczyzny na ten temat.
Bede wdzieczna za odpowiedz

Offline

 

#90 2010-05-28 21:39:56

Oen_242
Netchłopak
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2010-05-18
Posty: 292

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Przeczytalem. Kazdy facet powinien byc seksoholikiem, ale tylko ze swoja kobieta smile. A Twoj maz - ot, taki maly kombinatorek. Prawdopodobnie nawet Cie kocha, a ze "zapomnial" wspomniec o swoim nietypowym hobby? Coz, teraz wypije piwo, ktorego nawarzyl. Jesli robi to od tylu lat, to nawet nie sposob zliczyc z iloma kobietami Cie zdradzil. Odejdz od niego, przyszlosci tu nie ma.

Offline

 

#91 2010-05-28 23:03:03

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Dzieki za szczera odpowiedz.
Wiem,ze masz racje-przyszlosci tu nie ma.
Tylko tak ciezko zebrac sie na odwage i zaczac wszystko od nowa........

Pozdrawiam i mam nadzieje,ze nigdy sie nie zmienisz i bedziesz tylko i wylacznie dla swojej kobiety

Offline

 

#92 2010-05-28 23:30:34

Oen_242
Netchłopak
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2010-05-18
Posty: 292

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

malina5512 napisał:

Tylko tak ciezko zebrac sie na odwage i zaczac wszystko od nowa........

Wiem, ze bedzie ciezko. To dokladnie tak, jak z wizyta u dentysty - zlorzeczysz na caly swiat, wiesz, ze dostaniesz niezle po dupie, odwlekasz w nieskonczonosc, ale w pewnym momencie dochodzisz do sciany. MUSISZ to zrobic smile. Final jest taki, ze konczysz bez zeba lub bez meza - ulga ta sama wink.

Offline

 

#93 2010-05-28 23:53:01

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Swietnie piszesz,
stoje przed ta sciana i nie wiem,co lepsze,przeskoczyc,czy obejsc(bo juz wiem,ze glowa jej nie przebije).
Porownanie dobre,tylko pamietaj,zebow ma sie wiecej.Jak pozbedziesz sie jednego,wciaz mozesz gryzc

Offline

 

#94 2010-05-29 20:51:16

Lilusia50
Netbabeczka
Wiek: metryka zaginęła
Zarejestrowany: 2010-05-10
Posty: 430

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Oen - czyżby dopiero, gdy zabraknie nam zębów, nie będziemy kąsać ? Wstawimy sobie sztuczne, które wprawdzie nie przegryzą ogórka, ale pokaleczyć jeszcze mogą dotkliwie. Świetny komentarz, w smutnym kontekście rozbawił mnie do łez i nie sądźcie, że jestem nieczuła, wręcz przeciwnie, także jestem tu po moich zawirowaniach życiowych. Ilu ludzi, tyle historii męsko-damskich, w innych konfiguracjach nie mam żadnego doświadczenia. Wątek w wymowie dramatyczny, ale starajmy się znaleźć spojrzenie obiektywne. Jutrzejszy dzień, przyniesie pogodniejsze rozwiązania. Pozdrawiam.


To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.

Offline

 

#95 2010-06-01 03:01:22

aga333
Przyjaciółka Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2009-10-17
Posty: 726

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochana Malino,
Mam nadzieje, ze czas jes Twoim sprzymierzencem. Nie mam pojecia, ile go potrzebujesz, zeby otrzasnac sie z takiego szoku. Ja dopiero po prawie 10 miesiacach zaczynam na tyle panowac nad swoimi myslami, ze kiedy przychodza te najciemniejsze, najgorsze, najbolesniejsze, potrafie je odpedzic, zaczynam uczyc sie myslec o tym wszystkim w taki sposob, ze nie sprawia mi to juz tyle bolu. Wiem, ze juz nigdy nie bedzie tak samo, ze juz nic nie bedzie albo biale albo czarne, ze za kazdym razem, kiedy moj maz cos powie, zawsze bede miec w podswiadomosci to pytanie: czy aby napewno tak jest? Moze jeszcze kiedys naucze sie mu ufac bezgranicznie i kochac go bezwarunkowo, ale napewno na to potrzeba czasu.
On jest cudowny, ale czy to wystarczy? Kilka dni temu musialam w pracy wylaczyc telefon. Moj maz napisal do mnie esemesa (troche prowokojucego, bo akurat mielismy jakies starcie) i nie odpisalam mu. I tak przez cztery godziny az do przerwy. Kiedy wlaczylam telefon mialam dziescia nieodebranych polaczen i tylez samo esemesow. Blaganie o przebaczenie, przeproszenie, prosba o odpowiedz. Kiedy wrocilam do domu wpadl w histerie. Dziekowal, ze wrocilam, przepraszal i krzyczal, ze juz nie ma nic, ze sobie na to zasluzyl, ze juz nie wie, co ma robic, zebym zapomniala i mu wybaczyla. To sie wydawalo takie szczere. Tak go kochalam wtedy, a potem swidomosc tego co sie stalo, watpliwosci... Czy mozna cos takiego udawac, czy mozna tak zalowac, gdyby cos miedzy nami bylo nie tak? Ile czasu trzeba, zeby w sercu przywrocic rownowage po czyms takim?
Czy w ogole kiedys to nastapi?

Powiedz mi prosze, co u Ciebie? Mam nadzieje, ze jakos trzymasz sie kupy i zbierasz powoli. Mam nadzieje, ze podobnie jak ja, stajesz na nogi i idziesz do przodu. Ja zaczynam znow czuc, jak wiele milosci mam do zaoferowania, jak cudowne jest zycie pomimo bolu, a moze wlasnie dzieki niemu. Czuje, jak swiadomosc tego co sie stalo odchodzi gdzies w dalsze zakamarki mojego umyslu wreszcie robiac miejsce na nowe i mam nadzieje, ze to nowo bedzie piekne. I Tobie zycze z calego serca tego samego.

Ostatnio edytowany przez aga333 (2010-06-01 03:04:53)

Offline

 

#96 2010-06-04 01:08:32

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Aga,
tak sie ciesze,ze sie odezwalas i ze wsztstko u Ciebie zmierza ku lepszemu.Jestes pelna optymizmu i pozytywnej energii tak trzymaj !.
    Wiesz,czego mi najbardziej brakuje?
Utraconej wiary w czlowieka i jego intencje.
Do tej pory bylam tak niwana,ze wierzylam w MILOSC,taka prawdziwa i do konca.Ba,wierzylam,ze jest ona moim udzialem...........
Zderzenie wyobrazen z rzeczywistoscia bywa bardzo bolesne.
Bol,w dalszym ciagu ten sam,nie mniej,staram sie go jakos oswoic.
Przeraza mie moja pragmatycznosc(nigdy taka nie bylam).Zaczynam,powoli,oswajac sie ze scenariuszem B)czyli rozwod.
We wtorek mam spotkanie z adwokatem.
Wiem,ze to bedzie okropne,ale musze wiedziec,"na czym stoje" + przeraza mnie wizja opowiadania obcemu czlowiekowi intymnych szczegolow naszego zwiazku,Nie cierpie publicznego prania brudow...

Oddalamy sie coraz bardziej.Ja juz nie mam w sobie sily i ochoty,zeby widziec go w lepszym swietle.
Terapia tez prowadzi donikad........Gadka ciagle o tym,jaki on jest chory( wg mnie,chory,to ktos kto ma angine,swinka,raka, a nie ktos,kto lazi po burdelach.......)
    Nie,jeszcze nie jestem w "pionie",ale zmierzam w tym kierunku.
Cokolwiek sie stanie,nie moze byc gorsze od tego,w czym tkwie.

Pozdrawiam Cie goraco i jestem pelna wiary w to, ze przed Wamie jest przyszlosc.

Ostatnio edytowany przez malina5512 (2010-06-04 01:10:08)

Offline

 

#97 2010-06-06 18:44:55

aga333
Przyjaciółka Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2009-10-17
Posty: 726

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Jesatem z Toba droga Malino, co bys nie zdecydowala. Podziwiam Cie, uwierz mi, z calego serca. Jestes dzielna, wspaniala kobietoa a on wszystko przegral. Kazdy jest kowalem swego losu. Dziekuje Ci za Twoje cieple slowa. Wszystko sie we mnie wycisza, najgorzej jest jak lapie dola. Wtedy moglabym wstac, zostawic dzieci, jego, odejsc, w sen, cisze, nic. Ale kiedy podnosze wzrok na koncu tunelu widze jego wyciagnieta reke i slysze glos, ktory mnie wola i zawsze bede szla w tamta strone. I wierze, ze w koncu wszystkie ciemne tunele zostawie za soba.
  Kochana Malino, Ty JUZ jestes w pionie. I dobrze. Moze jeszcze sobie z tego nie zdajesz sprawy, ale juz jestes na prostej. Wierze, ze wszystko co najlepsze, wciaz jest przed Toba. Powiedz mi, jesli mozesz, czy Twoj maz w ogole nie walczy o Ciebie? Choc co tu duzo mowic, powinien liczyc sie z Twoimi uczuciami za wczasu. W kazdym razie wierze, ze juz niedlugo wszystko sie pouklada.

Offline

 

#98 2010-06-08 00:29:18

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Aga,
nie masz pojecia,jak pare slow,moze podniesc czlowieka na duchu:
"Wierze, ze wszystko co najlepsze, wciaz jest przed Toba."
Dziekuje.
        Truchleje,i tak sie boje jutrzejszego dnia.Powinnam sie przygotowac na rozmowe z adwokatem,a w glowie pustka.....
Pojde na zywiol,powiem cala prawde i zobaczymy,co z tego wyniknie.

Pytasz,czy on o mnie walczy............
Duzo gada,powtarza mi 20cia razy dziennie,jak to niby mnie kocha.
Nie czuje tego.
Slowa sa najtansza waluta swiata. Ja moge podejsc do przygodnie spotkanego goscia na ulicy i tez mu powiedziec,ze go kocham.
Co na tym trace? A to,ze to nic nie znaczy ,to juz inna bajka.

Wiesz,co mnie martwi?
Od tygodnia znow jest w Danii,a ja tak sie ciesze,ze nie musze na niego patrzec i byc z nim w tym samym domu.
To chyba nie rokuje najlepiej.....

Ja tez zyja nadzieja,ze to wszystko sie pouklada.MUSI,NIE MA INNEGO WYJSCIA!!!!
W tej chwili,staram sie myslec tylko o sobie i tym ,co tylko dla mnie jest dobre.
Pierwszy priorytet,pozbierac sie po tym wszystkim fizycznie(na wypadek batalii w sadzie,bede potrzebowala sily...).
Powiem Ci,nawet odnosze malutkie sukcesy.Zredukowalam palenie do 30tu dziennie, a dzisiaj biegalam przez godzine
(w jakim stanie dotarlam do chalupy,to juz inna sprawa).


Aga,przeszlas tak dluga i tak ciezka droge......
To,co sie stalo,ukradlo Ci dziesiec miesziecy zycia.Pewnie,ze bedzisz "lapala"doly,ale beda one coraz rzadsze.
Pamietaj,ciagle go kochasz,masz mase dowodow,ze on kocha Ciebie.Masz fajna rodzine.
Raz dostal"glupawki" i wierze,ze to sie nie powtorzy.
Poza tym,po czyms takim(mam na mysli "klasyczna"zdrade),zawsze mozna cos znalezc....
Po prostytutce,sladu,niestety nie ma.

Zycze Wam obojgu masy milosci i cierpliwosci,i wierze,ze za rok,o tym samym czsie ciagle bedziecie razem.
Blizej siebie,bogatsi o pewne doswiadczenia i swiadomi,co mogliscie stracic....
Pozdrawiam Cie goraco.

PS
Swiat naprawde zwariowal.
Rozmawialam z kumplem,ktory tez(jak sie  okazalo),uprawia ten "sport".I zgadnij co? Wg. niego, to zupelnie normalne!
90% zonatych chopow lazi po burdelach albo zdradza partnerki  z innymi paniami.
Powiedzial mi,ze mam przestac histeryzowac,bo takie wlasnie jest zycie.......
Daje do myslenia.

Offline

 

#99 2010-06-10 01:51:00

aga333
Przyjaciółka Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2009-10-17
Posty: 726

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

No wlasnie, Malino, i to wlasnie z tym, ze taki jest swiat nie moge sie pogodzic. Jesli ta ki jest swiat, to lepiej zyc jako singiel, nie pokladac w nikim nadziei, nie liczyc na nikogo. Od czasu do czasu umowic sie z kims na niezobowiazujacy seks. Kiedys myslalam, ze jest to niemozliwe, ze nie moglabym sobie spojrzec w oczy, gdyby ktos inny mnie dotknal, pocalowal, ale dzis zaczynam sie nad tym zastanawiac. Jesli ten swiat jest wlasnie taki, to zmiana partnera nie jest taka trudna.

Offline

 

#100 2010-06-10 14:32:28

egonschiele
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-06-10
Posty: 189

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam Was wszystkich, postanowiłam dołączyć do Was jeśli mogę.
Przyznam, ę poplakalm sie jak czytałam wszystko o czym piszecie kobiety, podziwiam Was za wszystko, za to jak to znosicie, za walecznosc, za to że reprezentujecie wartosci o jakich ( mam wrazenie) zapomina sie w dzisiejszym swiecie.
Moze niektore moje stwierdzenia wydadza sie Wam herezja, ale moze ( i wolalabym to dugie) cos wniosa.
Mysle, ze nie przezylam zdrady, a moze o tym poprostu nie wiem, ale uwierzcie mi zdaje sobie sprawe jak potworny jest to bol. dla mnie nawet namiastka zdrady jest trudna do zniesienia i nie wiem jak bym na nia zareagowala, pomimo wszystko uwazam , ze walczyc trzeba.
Moj obezny maz jest moim drugim mezem, pierwszy zmarl dawno temu, postanowilam znowu wkroczyc na droge malzenstwa, po dalej uwazam , ze to najlepsza instutucja jaka kiedykolwiek wymyslono.
Tez mam problem, ktory odkrylam w zeszlym roku, oczywiscie z waszymi problemami nie moge go porownywac, ale nie mysle, czy wszystko nie jest jeszcze przedemna.
Oboje z mezem jestesmy artystami, on do tego jeszcze pracuje zeby utrzymac dom, ja jestem w domu . Oboje oddajemy sie malarstwu, tylko.... no wlasnie
Moj maz jest chory na punkcie kobiet ( o ile zdziry mozna nazwac kobietami)
Ciagle oglada strony porno i gromadzi je na swoim komuterze w ulubionych, juz nawet do tego doszlo, ze pomimo iz wie, ze mnie to rani , robi to gdy siedze z nim w pokoju, tylko odwraca ekran laptopa. Potem szkicuje tez rozkraczone zdziry i maluje. Jest mi z tym ciezko, chociaz Wam wydaje sie to moze blache. Rozmawiam z nim o tym czesto, tlumacze mu, czy jego ambicja jest malowac to, wszedzie w jego pracowni same gole baby i niewybrednych pozycjach, niedawno znalazlam wydrukowane te strony , zuzyl chyba na to ze dwie ryzy papieru ( teraz wiem dlaczego ciagle nie ma tuszu w drukarce. Kiedys , wrocilam do domu i zastalam taka jedna rozkraczona jak mu pozowala, oczywiscie wywalilam ja taka gola na ulice , a ciuch wywalilam przez okno.
On- on trlumaczy, ze to nie jest tak jak mysle, ze on tylko to traktuje jak postacie i nie oglada tego jak wiekszosc mezczyzn, ze on widzi co innego ( bleble), ze nie powinnam czuc zagrozenia, bo to wszystko nie ma znaczenia. Ja uwazam, ze jezeli cos nie ma znaczenia, to po co to robic.
Ja przez to nie jestem sie w stanie skupic, zeby przygotowac sie do wystawy,, zeby malowac.
Obiecal mi, ze nie bedzie juz tego robil, ze spowoduje ze znowu mu zaufam i co dzisiaj sprawdzilam komputer i dowiedzialam sie, ze wczoraj jak siedzielismy razem w pokoju on znowu to ogladal , przy mnie i znowu zapisywal w ulubionych i udawal glupka. Juz zniesc tego nie moge, niedobrze mi i mam juz obsesje na ten temat, niedlugo dojdzie do tego, ze bede sie brzydzila odbicia mojego nagiego ciala w lustrze.
A moze juz mnie wpedzil w jakas chorobe. Jedyne co go interesuje to malowanie zdzir, wszedzie tego pelno. On nie rozumie z czym mam problem.
Prosze, moze dla kogos innego wydaje sie to blachostkami, ale dla mnie nie.
Malo tego, buszuje po czatach i portalach randkowych, nie tak dawno przez pomylke zamiast wyslac meila do jednej z jego jak to nazywa "kolezanek" wyslal go do mnie, myslalam ze sie wsciekne, bylo tam , ona - tak tesknie za Toba, caluje, on - mysle o Tobie, zadzwonie, jak sobie radzisz, caluje . Na prosbe o wyjasnienia powiedzial, ze to nie jest wazne, ze napisal tak bo chcial, zeby sie "ta osoba" dobrze czula.
Raz udalo mi sie, przeczytac archwum gg, na ktorym pisze sobie z tymi zdzirami ( twierdzi ze to kolezanki), gdzie zobaczylam jak mu wysylaja zdjecia golych tylkow i cycki i rozne teksty wypisywali, o ktorych nie wspomne.
Nie mam pewnosci czy mnie zdradzil fizycznie, ale emocjonalnie napewno tak, juz nie wiem co gorsze.
Pomimo wszystko uwazam , ze nie potrzebuje nowego pudelka, musze tylko poukladac klocki w tym ktore mam.
Jest mi bardzo bardzo bardzo zle


Potrzebuję Cię , ponieważ Cie kocham - miłość prawdziwa

Offline

 

#101 2010-06-11 00:52:57

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Egon,
wierze,ze jest Ci zle.
Zadna z nas nigdy nie spodziewala sie czegos takiego.......
My,kobiety mamy idealny obraz zwiazku i w sercu,i,co gorsza w glowie.
W ciagu lat spedzonych razem( dobre zycie),same go utrwalamy i swiecie w niego wierzymy.
Wszystko(wg nas),funkcjonuje jak w szwajcarskim zegarku........
Az do momentu...,no wlasnie,ten moment,niestety nastepuje.
Roznie sie manifestuje: ogladanie stron porno,kochanki,prostytutki,chetne panienki poznane na roznych czatach....
I wtedy,niestety nasz wyimaginowany swiat,brutalnie zderza sie z rzeczywistoscia.
Jestesmy wszystkie,jak jeden maz,powalone na obie lopatki.
Grunt usuniety spod stop,wszystko sie wali i to nieznosne pytanie :"dlaczego",co ze mna nie tak.....

   Pewnie,ze to,co robi Twoj maz,nie jest blachostka!
NIe chce Cie alarmowac,ale uwazam,ze on ma powazny problem (wrzuc na google:" seksoholicy",poczytaj,a potem
z nim porozmawiaj).Powiedz mu,ze to ,co robi,sprawia Ci przykrosc,niszczy Twoje poczucie wartosci,rujnuje zaufanie,jakie do niego mialas...
Zycze Ci duzo sily,samozaparcia i cierpliwosci.
Pamietaj,jestesmy z Toba i zawsze,kiedy mozemy,bedziemy Ci pomagac.


Aga,
obie(niestety,jestesmy idealistkami,a takim naprawde,ciezko sie zyje).
Wiesz,co mowia:"jak masz miekkie serce,to musisz miec twarda dupe,zeby przetrwac"

Ja tez bylam przekonana,ze sex, w czystej postaci  nie jest droga do celu.....
Niepoprawna idiotka,myslalam,ze sex jest dopelnieniem milosci.
Coz,dosiadczenia weryfikuja wyobrazenia.
Moze faktycznie,mozna miec sex tylko dla sexu.
Ale to koliduje z moim systemem wartosci,a jestem za stra,zeby robic rzeczy wbrew sobie.
Z drugiej,jednak strony,moze to jest jakies wyjscie.Zrobie dokladnie to samo,co ty zrobiles mnie......
W ten sposob,rachunki sie wyrownaja.

   Adwokat,niestety byl brutalnie szczery.Po sprzedzay domu(zakladajac,ze sie sprzeda),moge liczyc,najwyzej na polowe kwoty,po splaceniu hipoteki.A to nie starczy nawet na kupno kurnika.....

Pozdrawiam Cie Aga i mam nadzieje,ze masz sie lepiej niz ja.

Offline

 

#102 2010-06-11 02:45:24

aga333
Przyjaciółka Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2009-10-17
Posty: 726

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Wiesz co Malino? Czasem ogarnia mnie dziki smiech, ze teraz role sie odwrocily, ze teraz ja moge sobie pozwolic na humory, burkniecia, niegrzecznosc, a on jedynie musi dbac o to, zeby przyniesc mi w zebach kapcie, kiedy bede ich potrzebowac. Oczywiscie przejaskrawiam, ale tak to teraz wyglada. Czasem czuje taka pogarde, ze sama siebie nie poznaje. On nawet nie ma pojecia, jakie spustoszenie w moim sercu pozostawilo tornado, ktore przeszlo przez moja psychike. A moze wlasnie ma i dlatego jest taki cudowny. Jeszcze rok temu oddalabym wszystko, zeby byl takim cudownym cieplym czlowiekiem a dzis oddalabym wszystko, zeby byl tym wiernym, moim, szorstkim, nieokazujacym uczuc dupkiem. Teraz to i tak nie ma juz znaczenia, stalo sie i trzeba zyc dalej. Nie odejde, bo kazdy inny w porownaniu z nim bedzie wygladal blado i zalosnie, zostane zyjac z ta namiastka milosci, ktora zostala w moim sercu, z poczuciem pogardy, wykorzystujac sytuacje jak sie da. Ja po prostu nie umiem sie z tym pogodzic. Moze kiedys. Zazdroszcze tym dziewczyna, ktore z taka gorliwoscia mowia, ze kochaja pomimo zdrady, ze wybaczaja. Ja nie potrafie. Zostaje, bo jest mi tak wygodnie na dzien dzisiejszy. Najwazniejsze, ze juz tak nie wariuje. Czas jast cudotworca. Najlepsze jest to, ze on wie, ze nie moze sobie pozwolic na zaden blad, zadne najmniejsze wyzwisko, klotnie, obwinianie o cos kolwiek, o innych kobietach nie wspomne. Nawet nie mam zamiaru go sprawdzac, kontrolowac, podwazac jego slow... On juz wstapil na droge bez powrotu a ja bede z nim, dopoki mi sie to nie znudzi. Patrzac na niego juz nie widze tego cudownego czlowieka, ktorego znalam przez te wszystkie lata. Sluchajac jego slow juz nawet nie zastanawiam sie gdzie jest prawda a gdzie klamstwo. Moze kiedys zdarzy sie cud, ktory da odpowiedzi na moje pytania, a moze czas poblogoslawi mnie zapomnieniem i spowrotem wleje w moje serce milosc.

Zaluje bardzo, ze Twoje zycie tak sie pokicialo. Naprawde powinni wprowadzic ciezkie kary dla zdradzajacych malzonkow i odszkodowania od osob, ktore rozbijaja lub prubuja rozbic malzenstwa. Moze zycie bylo by latwiejsze. Mam nadzieje, ze nadchodzacy dzien przywitasz z usmiechem

Offline

 

#103 2010-06-11 03:50:00

Zazdrosc
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-03-04
Posty: 2143

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

wcale nie zyj z czlowiekiem uzaleznionym od seksu

Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-06-11 03:51:53)


Sh-bam

Offline

 

#104 2010-06-11 07:18:12

egonschiele
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-06-10
Posty: 189

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Łatwo sie mowi, nie zyj z czlowiekiem uzalenionym od sexu. Natomiat nie jest to wszystko takie proste.
Malina, juz rozmawialam z moim mezem na ten temat wiele razy, powiem wiecej, rozmawiam z nim od listopada , od momentu kiedy to odkrylam, bo to trwa juz ok 2 lata, moze wczesniej ale tego nie jestem w stanie okreslic. Przysiega mi ze nigdy mnie nie zdradzil, powtarza ze nie chcial mnie zranic. Wg niego zdrada to jest tylko pojsc z kims do lozka, a dla mnie zdrada emocjonalna wydaje sie rownie okrutna. Malo tego twierdzi , ze wielu artystow maluje akty i na moje argumenty, ze jest uzalezniony, powiedzial, to czemu jezeli artysta maluje wylacznie pejzaze nie mowie o uzaleznieniu, dla niego nie ma roznicy, ale o ile trudno byc zazdrosnym o drzewo, ktore nie jest zagrozeniem dla mnie , o tyle obca kobieta jaknajbardziej i tu jest roznica. Osiagnelam tyle, ze zdal sobie sprawe, ze mnie to rani bardzo, co gorsza byl bardzo zdziwiony moja reakcja, nie wiem jaki osiagne efekt, bo on w dalszym ciagu uwaza ze nic zlego nie robi, przeciez jest w domu, tworzy w domu i nigdzie sie nie wloczy.
Jest mi zle rowniez z tego powodu, ze wbrew sobie popadlam w jakas paranoje i ciagle wszystko sprawdzam, komputer, poczte, gg, historie. Jestem dosyc biegla w obsludze komputera , on nie, ale strasznie duzo mnie to kosztuje, nie nawyklam kogos kontrolowac, ale to jest silniejsze odemnie, rano jak wychodzi do pracy pierwsze co robie to sprawdzam co robil wieczorem na kompie, to jest chore i nie potrafie juz pozbyc sie tego nawyku.
Poniewaz problem zaczal mnie przerastac, postanowilam poszukac czegos w necie na ten temat i trafilam tu na formu, ciesze sie niezmiernie , ze jest ono, gdzie kobiety nawzajem maga byc dla siebie wsparciem, rozumieja sie, chociaz sytuacja kazdej z Was jest , no delikatnie mowiac trudna, ale moze wlasnie dlatego jestesmy takie wspaniale i sam fakt, ze tutaj znalazla sie kazda z nas, swiadczy o madrosci, o chceci szukania rozwiazan, bo uwazam , ze najlatwiej jest poprostu wszystko rzucic ( nieraz nie ma wyjscia), ale jezeli istnieje chociaz cien nadzieji uwazam , ze warto walczyc.
Wyjatkowo denerwuja mnie tlumaczenia mezczyzn, ze sa wzrokowcami, ze to natura, fizjologia itp pytam sie , a gdzie rozum!!!!!!
Kotos madry kiedys powiedzial, ze malzenstwo samo w sobie jest wystarczajaco trudne, zeby zawierac je z kims nieodpowiednim.
Oki, tylko jak to stwierdzic ????
Malina , jestem dokladnie w Twoim wieku w sierpniu koncze 47 lat i tez uwazam, ze jestem za stara, zeby godzic sie na wszystko , ale tez nie mam w chwili obecnej sily, zeby zaczynac od poczatku, wiec co pozostaje, walka
Dziekuje, ze jestescie


Potrzebuję Cię , ponieważ Cie kocham - miłość prawdziwa

Offline

 

#105 2010-06-11 07:42:57

egonschiele
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-06-10
Posty: 189

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Chcialam jeszcze napisac, ze on powiedzial, ze bede jego zona do konca zycia, bo obraczki mamy zalozone na "mocno" jak to okreslil i nie wyobraza sobie innego wyjscia, hmmmmm
Czyli sprawa jest prosta, on jest uzaleniony od sexu, interesowania sie innymi kobietami, a ja jestem uzaleniona od niego.
Nie moge sie na niczym skupic, bo moje mysli biegna tylko w jenym kierunku


Potrzebuję Cię , ponieważ Cie kocham - miłość prawdziwa

Offline

 

#106 2010-06-11 22:55:39

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga,
blagam dobrego Boga,zebym miala juz zawsze takie dni,jak dzis!!!
Po raz pierwszy od osmiu miesiecy,obudzilam sie w dobrym humorze,z mocnym popstanowieniem,ze nic i nikt mi tego dnia nie spaprze.
I wiesz co? Udalo sie!!!

Tak,jak napisalas" stalo sie i trzeba zyc dalej".Masz,kochana bardzo madre i zdrowe podejscie do sprawy.
Zostan tak dlugo,jak Ci pasuje!!!.
Jak dojdziesz do wniosku,ze masz tego,(jego)dosc,zawsze mozesz za soba zatrzasnac drzwi.

Ja,w tej chwili tez siedze w tym g...nie,bo mam plan.
Nie zdradze jeszcze szcegolow(bo jestem troche przesadna).To bedzie wymagalo czasu ,moze trzy,cztery miesiace
i bedzie testem,ktory on musi przejsc.
Jezeli nie zrobi tego,czego oczekuje,to ostatecznie przekonam sie,ze zylam nie z czlowiekiem,jakim myslalam,ze byl,
ale z jednym wielkim oszustem, i to na wszystkich frontach.

Aga,
tego nie da sie wybaczyc.
Nie zrobisz tego ani Ty ani ja.NIGDY.
Sukcesem bedzie,jezeli z uplywem czasu bedziemy mogly zapomniec.......

Swietny pomysl z wprowadzeniem pewnych restrykcji prawnych.Podpisuje sie pod tym obiema rekami.
Jest tylko jedno male ale....
Pamietaj,politycy ustalaja prawa,a porazajaca wiekszosc politykow to mezczyzni.
Nie miej zludzen,ze oni ustala cos,co w jaki kolwiek sposob skomplikuje im korzystanie z przyjemnosci!!!

Zycze Ci udanego weekendu i mam nadzieje,ze jeszcze do siebie napiszemy.

PS
trzymaj go na krotkiej smyczy,wymagaj.zadaj,domagaj sie,BO MASZ DO TEGO PRAWO

Ostatnio edytowany przez malina5512 (2010-06-11 23:25:57)

Offline

 

#107 2010-06-11 23:40:34

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon,
oczywiscie,ze nic w tych okolicznosciach nie jest proste.
Niestety,nie jestem artystka(mowie to bez przekasu),wiec moze Twoj maz nie widzi roznicy,czy obiektem sa kobiety,czy drzewa......

Moj,tez bardzo dlugo uwazal,ze nic zlego nie robi.....
Takie chwile przyjemnosci,za moimi plecami(nic na poziomie personalnym,czysty biznes:placisz-zadasz i dostajesz).

Moja Droga,
zaden z nich nie kieruje sie rozumem,czy naszym wspolnym(zwiazku)dobrem.To sa,byli i beba egoisci,ktorzy zawsze znajda wymowke.

Jestesmy rowiesniczkami,a w naszym wieku i przy wydatnej pomocy naszych mezow,pozbywamy sie skutecznie zludzen,jednoczesnie,zdajac sobie sprawe z ograniczen,jakie niesie ze soba uplywajacy czas......
Nie jestes jedyna,ktora nie ma sily zaczynac wszystkiego od nowa.
I nie masz zadnej paranoi!!!
To normalne,czujesz sie oszukana,jestes zawiedziona,a intuicja(serce naszych serc)podpowiada Ci,ze cos jest nie tak...
Naturalna konsekwencja jest Twoja potrzeba potwierdzenia lub zaprzeczenia tego,co czujesz.
A jedyna metoda jest sprawdzanie tego,co robi,pisze,maluje.
Do glow,to im niestety nie zajrzymy.......

Nie stwierdzam,ze on jest uzalezniony od czego kolwiek.To byla tylko sugestia.
I niestety,obawiam sie,ze w jakis sposob jestesmy uzaleznione od nich(smutne),ale ponoc mozna wyjsc z kazdego nalogu,przy odrobinie silnej woli i samozaparcia.
Problem polega na tym,czy my naprawde tego chcemy............

Offline

 

#108 2010-06-12 12:56:03

egonschiele
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-06-10
Posty: 189

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malina dziekuje Ci za te slowa, tak wszystko co piszesz to racja, ale boje sie, ze popadam w chorobe, odkrylam , ze jestem od niego uzalezniona i obawiam sie , ze popadlam w jakas chorobe, to jest druga strona medalu o ktorej chcialam powiedziec.
Zalozylam nowy watek tu na forum, przeczytaj jesli chcesz. Napisalam w nim, ze jest moim partnerem , a nie mezem. Czuje sie z tym jezszcze gorzej, bo to tak jakbym sie go wyparla, nie spalamalam dlatego , ze nie mam zaufania, tylko zeby sie ochornic przed ewantualnym stwierdzenie, ktore uslyszalam niedawno - "to jest glupia, ze wyszlas za niego" Fajnie cos takiego powiedziec, tylko , ze po pierwsze kocham go pomomo wszystko, po drugie gdybym wiedziala , ze upadne to bym usiadla.
NERWICA,LĘKI.DEPRESJA - Uzaleznienie od partnera lęki

Jestem dzis tak zdenerwowana, nie wiem czym konkretnie, ze robie piszac duzo bledow, mam nadzieje ze wybaczycie

Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-06-12 13:02:43)


Potrzebuję Cię , ponieważ Cie kocham - miłość prawdziwa

Offline

 

#109 2010-06-12 13:27:17

egonschiele
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-06-10
Posty: 189

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

I mialam racje. Wiem , ze tam przedstawialam probelm jednostronnie, ale staralam sie trzymac tematu. Dostalam odpowiedz, jak on z Toba wytrzymuje kobieto. A moze wlasnie jego zachowanie doprowadzilo mnie do tego co jest teraz, bo kiedys tego nie mialam.
Prawde mowia nie widze wyjscia z tej sutuacji, nie wiem co robic i popadam w coraz wieksza apatie i boje sie, ciagly lęk


Potrzebuję Cię , ponieważ Cie kocham - miłość prawdziwa

Offline

 

#110 2010-06-12 20:13:17

aga333
Przyjaciółka Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2009-10-17
Posty: 726

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochana Malino!

Tak bardzo sie ciesze, ze wreszczie przyszedl Twoj dobry dzien, ze moglas przezyc go w dobrym humorze i nie pozwolilas, aby cos Ci go popsulo. Ciesze sie, ze masz plan, ze masz odnajdujesz w sobie sile, zeby walczyc o siebie, z nim czy bez niego. Ja osobiscie czuje sie dziwnie. Jakby mieszkaly we mnie dwie osoby,. Jedna sie usmiecha, troszczy o dom, dzieci, meza. Mowi, ze kocha, udaje, ze wszystko jest dobrze, ze wszystko sie uklada. Druga jest pelna pogardy, szyderstwa, zlosliwosci, zastanawia sie kim jest ten dupek, z ktorym zyje. Jedna chyba nawet kocha, druga nienawidzi. Bylam sluzaca dumna ze swej pozycji, jestem krolowa, ktora nigdy nie chcialam byc. Zastanawiam sie, czy jeszcze kiedys dwie te osoby polacza sie w jedna, pelna milosci i wtedy wszystko juz naprawde bedzie tylko lepiej, alba pelna nienawisci i wtedy bedzie koniec, czy moze juz do konca zycie bedziemy zyc w takim niewesolym stadzie. To jest dla mnie takie frustrujace.

Czy Ty tez poczulas w ten dzien, ze Twoj umysl jest po prostu wolny, otwarty na wszystko nowe przed Toba, ze mozesz wreszcie myslec o czyms innym? Mam nadzieje, ze tak, ze wreszcie bedzie lepiej, o tyle, ze juz nie bedziesz sie tak udreczac, ze bedziesz mogla zwrocic mysli w inna strone, ze wreszcie nabierzesz dystansu. Mam nadziej, ze i jutro i pojutrze i kazdego nastepnego dnia bedziesz miala rownie dobry dzien.




Droga Egon,

ten kto sie Ciebie pyta, jak on z Toba wytrzymuje, powinien spadac na drzewo. Po pierwsze, on sam mowi, ze bedziecie razem na zawsze i ze nie wyobraza sobie inaczej, wiec Twoje zachowanie mu nie przeszkadza a wrecz przeciwnie. Po drugie w Twoim zwiazku dzieje sie wiele zlego, jestes bardzo zraniona, jestes wciaz raniona, on zdaje sobie nie do konca zdawac z tego sprawe. Niestety, kiedy nasz uporzadkowany swiat wali sie w gruzach, doprowadza nas to szalenstwa, na dno rozpaczy, do czystego obledu. Tylko czas moze nam pomoc, a tak wlasciwie to chyba jedynie w tym, zeby pogodzic sie z zaistniala sytuacja i przeprogramowac swoje serce, bo nie zapomniesz nigdy, nigdy juz nie bedzie tak samo. Naprawde madre i fajne dziewczyny mowia, ze takie kryzysy moga umocnic zwiazek, uczynic milosc bardziej swiadoma, ale jedyne czego ja stalam sie swiadoma, to jest to, ze nic w zyciu nie jest ani pewne ani stale.

Ciesz sie pewnoscia, czy moze nadzieja, ze on Cie nie zdradzil. Zle sie dzieje w Twoim zwiazku, Twoj partner zachowuje sie w bardzo dziwny sposob, co graniczy wrecz z obsesja. A w takiej sytuacji nic nie jest pewne. Zdrada - to cos strasznego. Nie wiem, czy dogrzebalas sie do mojego watku, czy w ogole mialabys ochote tam zajrzec (zdrada nie zdrada - jak zapomniec, jak wybaczyc). Mam wiele podstaw, zeby uwazac, ze moj maz zostal poddany dzialaniu jakiegos swinstwa, mam tez wiele podstaw, zeby uwazac, ze okrutnie sobie ze mnie zakpil. Przez prawie dziesiec miesiecy zylam w piekle, piekle wlasnych mysli, wlasnych uczuc. Dopiero po takim czasie moj umysl zaczal odrywac sie od tego g...na, mysli zaczely plynac spokojniejszym strumieniem, slonce zaczelo swiecic, trawa zaczela sie zielenic. Juz nie mam ochoty odchodzic w sen czy inna nicosc. Moje dzieci znow sa dla mnie wazne. Jedno jest pewno. Wszystko sie zmienilo. Walcz o swoj zwiazek, poki jeszcze masz sile i wiare. Potrzasnij nim, wyrzuc komputer przez okno, potnij jego obrazy, albo zrob karczemna awanture i wyprowadz sie z domu na jakis czas. Ale koniecznie musisz nim potrzasnac. Trzymaj sie cieplutko

Offline

 

#111 2010-06-12 22:14:03

egonschiele
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-06-10
Posty: 189

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga, tak czytalam Twoj watek, wczesniej juz o nim pisalas, wszystko przeczytalam dokladnie. Ja nie wiem jak my to wszystkie znosimy. Tak mam sile jeszcze walczyc, tylko widzisz jestem taka slaba.
Czy czytalas moj watek - uzalenienie od partnera, lęki, to jest wlasnie cena i to dno z ktorego przez to wszystko nie moge sie wydostac.
Jak on jedzie nieraz do polski na dwa dni, jest to dla mnie horror, bo jestem wtedy sama i nic nie zakloca moich mysli, to dostaje histerii.
Przypominam sobie, ze te wszystkie dziwki, z ktorymi pisal na gg to w Polsce mieszkaja. Wiem , ze nie powinnam tego robic, ale ciagle sprawdzam archwum gg jego i od dluzszego czasu nic sie nie dzieje, jakas do niego napisala, ale on nie odpisal. Ale jedna napisala -" jestes juz z nia umowiony?, wiesz kiedy przyjedziesz? jestem jej siostra" on napisal " nie nie wiem kiedy, nie znam terminu" ale to nie prawda , bo dokladnie wie kiedy pojedzie do polski,az strach mnie ogarnia, ale dlaczego jej nie powiedzial kiedy, chetnie bym pojechala wtedy za nim, ale nie dam rady, bo mam 800 km do samej granicy. Moze faktycznie zrozumial i nie chce sie spotkac, tylko tak na odczepnego powiedzial. Inne skasowal, wiecej rozmow nie bylo. Nie moge mu nic o tym powiedziec, ze wiem, bo zmieni haslo i wogole nic nie bede wiedziala. Boze  jakie to obrzydliwe, ze musze to robic


Potrzebuję Cię , ponieważ Cie kocham - miłość prawdziwa

Offline

 

#112 2010-06-12 22:15:40

egonschiele
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-06-10
Posty: 189

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

I jeszcze jedno, nie mam sie dokad wyprowadzic, nie mam tu rodziny, w polsce tez nie mam gdzie za bardzo, a nie bede przeciez mieszkac w aucie, chociaz kto wie, przeciez lato


Potrzebuję Cię , ponieważ Cie kocham - miłość prawdziwa

Offline

 

#113 2010-06-12 22:21:27

malina5512
Dobry Duszek Forum
Wiek: 46
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 144

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Aga,
niestety,nie dotarlam jeszcze do punktu,w ktorym moj rozum jest wolny,co gorsza,dzisiaj jestem na "zjezdzie".
Dobry humor gdzies przepadl i znow jestem pelna watpliwosci.
Jedyne,czego sie trzymam jak tonacy brzytwy, to moj plan.
Choc dobrze wiem,ze te trzy,cztery miesiace,to jedynie odwlekanie decyzji......,ale przynajmniej bede w 100% przekonana,z kim dzielilam 17cie lat zycia.

I wiesz,mam tak,jak TY.Dwie roznie myslace osoby,w konflikcie,zamkniete w jedny ciele.
Malo komfortowa sytuacja........
Ale,podobno,do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic.
Wierze,bo nie mam innego wyjscia,ze wyjde z tego g...na.Musze sie tylko uzbroic w cierpliwosc,a biorac pod uwage,ze ta nigdy nie byla moja mocna strona,jest to troche uciazliwe.

Pomimo smutnych okolicznosci,ciesze sie ,ze nasze sciezki sie przeciely.
Wiem,ze jak bede miala dola(albo,dla odmiany dobry dzien),to mam sie z kim podzielic przemysleniami
i obserwacjami,i w razie czego,poprosic Cie o pomoc.

Trzymaj sie cieplutko i badz KROLOWA,bo na to zasluzylas.



EGON,

przeczytalam watek,ktory zalozylas i Twoje zachowanie wydaje mi sie naturalna konsekwencja tego,ze tkwisz w takiej,a nie innej sytuacji.
Niczego nie jestes pewna,czujesz sie oszukana,jestes zrozpaczona i zagubiona.
To funkcjonuje podobie na plaszczyznie innych podstawowych potrzeb.Przyklad:
zawsze mialas dostep do wody.
Teraz ktos zaczal przykrecac kurek,wiec naturalna reakcja jest chec zabrania calej wody dla siebie,na wypadek,kiedy jej calkowicie zabraknie.

Aga ma racje.Jezeli kochasz,walcz o ten zwiazek.
Potrzasnij nim,zmus do tego,zeby usiadl i USLYSZAL,co masz mu do powiedzenia.
Nie daj sie zbyc.Jak odmowi,zrob karczemna awanture.
Zwiazek,to dwoje ludzi.
Masz prawo wiedziec,co sie dzieje.Dopiero wtedy,bedziesz wiedziala,czy akceptujesz taki stan rzeczy,czy Ci to nie odpowiada.

Trzymam za Ciebie kciuki i jak bedziesz w potrzebie,daj znac

Offline

 

#114 2010-06-14 13:29:47

egonschiele
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-06-10
Posty: 189

Re: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Powiedzcie mi Kobiety, czy jest o co walczyc, bo ogarnia mnie zwatpienie. Przedstawie tylko wczorajsza sytuacje, nic nie bede komentowac, bo moze uznacie, ze jestem przewrazliwiona.
Wczorajszy dzien wydawal mi sie piekny, caly spedzilismy razem, co w tygodniu jest nie mozliwe, bo maz wraca o 20 z pracy, wiec caly dzien jestem sama.
Wstalismy rano , sniadanie i tp, potem poszlismy na wystawe, ogladalismy film, niby nic zlego sie nie dzilo.
Wieczorem kazde z nas zasiadlo przed swoim komputerem, bylismy metr od siebie. On widzial ekran mogego komputera, ja jego nie. W tym czasie rozmawialismy sobie, poszlismy spac.
Kiedy rano weszlam na jego komputer, okazalo sie ze ta nasza rozmowa byla tylko moim monologiem, on w tym czasie ogladal rozkraczone dziwki i zapisywal w ulubionych, zrobil calkiem spora kolekcje.
Czuje sie zlekcewazona, upokorzona i mam warazenie, ze to co niego mowie, moje uczucia sa niczym. Tym bardziej , ze dzien wczesniej rozmawialismy o tym, bo taka sytuacja juz miala miejsce i powiedzialam , ze mnie rani taka postawa.
Nie wiem co mam zrobic, co mam mysle. Juz nie chodzi mi o te dziwki, tylko o to, ze w momencie kiedy jestesmy blisko siebie, rozmawiamy on jest zajety dziwkami i dla mnie nie ma znaczenia, czy one sa na ekranie, czy siedza miedzy nami.
Jestem kompletnie zalamana, nie chce stale drazyc tematu, mowic o swoich odczuciach, popierwsze dlatego, ze popadne w nawyk gderania, a po drugie widze, ze moje slowa trafiaja w kosmos
chyba zwariuje, to jest trudne, jak w w sierniu pojade do polski odwiedzic znajomych, to zastanawiam sie czy wrocic, taka mysl zaczyna kielkowac w mojej glowie


Potrzebuję Cię , ponieważ Cie kocham - miłość prawdziwa

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013