Facet domator - czy to widzicie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet domator - czy to widzicie?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 82 ]

39

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

A dlaczego miałby się przychylać? To jest część jego osobowości, nie zmieniaj faceta na siłę!

Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

A z czego on zyje skoro nie pracuje? Masakra 24 lata facet len i nierób.

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
riksza12 napisał/a:

ja wiedziałam od początku, że on jest raczej domatorem, ale na początku zawsze jest tak, że każdy się stara. On starał się więcej że mną wychodzić, a ja więcej posiedzieć na mieszkaniu. Teraz to się pogłębiło (od około roku) albo po prostu teraz on żyje zgodnie ze sobą i nie robi nic na siłę. Każde wspólne wyjście jest wymuszone. Od 2 lat nie spotkaliśmy się że znajomymi z mojej strony, podczas gdy ja staram się z nim chodzić na spotkania ze znajomymi z jego strony (i naprawdę staram się być miła chociaż ich towarzystwo mnie nudzi). Wszyscy zawsze pytają gdzie jest mój chłopak, a ja zawsze go tłumaczę, że miał ciężki dzień albo że ma kolokwium. Zawsze mu proponuję, żeby że mną wyszedł. A on zawsze odmawia.

On źle się czuje w tłumie i hałasie, ja wiem i nawet gdzieś to chyba napisałam i to jest fakt. Z tym, że poza hałasem i tłumem, on źle czuje się też po prostu w towarzystwie ludzi, i w obcych miejscach, i uprawiając sport. A mi tego bardzo brakuje. On nie przychyla się do kompromisu w tej kwestii.

Jeżeli źle się czuje w tłumie i hałasie to świadomie nie będzie dążył do wizyt w takich miejscach (chociaż już taki wypad we 2 w góry mógłby rozważyć).
Zawsze jest tak, że na początku są emocje, starania, zauroczenia. Później wraca się do zwyczajnego życia i oczekuje od partnera, żeby to zaakceptował. Dlatego jeżeli wiedziałaś, że jest domatorem powinnaś była wziąć to pod uwagę zanim zdecydowałaś się na związek. Ludzie to nie zabawki. Nie wymienisz im części (w tym przypadku charakteru).
Dlatego albo go zaakceptujesz albo daj mu do zrozumienia, że nie dasz rady tak dłużej i poszukaj kogoś, kto będzie bardziej Ci odpowiadał.

Life is an eternal search...
Reklama

42

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

A z czego on zyje skoro nie pracuje? Masakra 24 lata facet len i nierób. Za studia się żywi?

43 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2017-12-07 15:44:29)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
zatroskany internauta napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Zgadzam się. Zresztą u tego chłopaka to jest takie skrajne, większość osób nawet domatorzy jednak mają te cechy w mniejszym natężeniu, ich osobowość nie ma takiego jednego oblicza. Tutaj jednak ma to jedno oblicze, skrajne, no i ani spacerów nie ani zwiedzania nie ani wyjścia do kina nie. Dlatego ciężko tym bardziej o kompromis, za bardzo się różnicie. To jest ważne, bo wiadomo, że fajnie jak dwoje ludzi lubi ze sobą spędzać czas i coś ich łączy, a nie jak się męczą. Można samej wychodzić, ale to się w końcu nudzi i w końcu będziesz pragnąć bardziej dopasowanego faceta (to nic dziwnego) lub wyjdziesz czasem z koleżankami, ale to też nie wystarczy. Relacja z facetem i tak będzie coraz słabsza. Nie wytrzymałabym z facetem jakiego opisujesz, ani za długo nie lubię siedzieć w nocy tzn mogę obejrzeć filmy, ale całodniowe siedzenie w domu lub wiele dni pod rząd to nie dla mnie. Też lubię wychodzić a to spacer, a to kina, muzeum, wyjazdy, więc no zwracałam na to uwagę u faceta. Oczywiście, że czasem mój facet lubi zostać w domu, ale jednak mamy to zbliżone. Nie trzeba go na siłę wyciągać. No i też bym była niezadowolona z wakacji jakby facet leżał w pokoju lub np pił przy palmach i tyle big_smile Chyba już sama bym chodziła, bo ja nie umiem tak leżeć na wyjeździe, tylko zwiedzić jak najwięcej. No a na siłę nic nie zrobisz i to bez sensu, by któreś z Was musiało się poświęcić i było nieszczęśliwe. Ty sobie znajdziesz innego faceta, on w końcu inną dziewczynę też. W końcu są różni ludzie to i on znajdzie dziewczynę, która bardzo mało wychodzi, a w sumie parę takich znam. Też wolą dom, szybko ich męczy chodzenie. Co kto lubi smile

Nie każdy domator oczywiście siedzi dosłownie całymi dnami przed komputerem (pomijając to, że jest to niezdrowe). Sam jestem domatorem, lubię pograć, ale spacer, rower, siłownia, kino, jakiś okazjonalny wyjazd w góry, dobra książka czy film to standard. Ileż można siedzieć i gapić się w ekran smile

No nie każdy. Dlatego napisałam, że u chłopaka to dość skrajne. Mi raczej dalej do domatorki, bo choć bywały okresy, że więcej byłam w domu, to generalnie jednak częściej wychodzę i robię to chętnie smile

Tzn ogólnie bliżej mi do introwertyzmu, ale mimo tego nie lubię za długo siedzieć w domu. Może nie tłumy ludzi, ale rzeczy, które lubię robić, kontakt z naturą bardzo lubię i wychodzę jak najczęściej. To mi daje radość.

Zgadzam się, nie zmienisz chłopaka. Gdy mija zauroczenie to te cechy widać jeszcze bardziej.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska
Reklama

44

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
zatroskany internauta napisał/a:

Zawsze jest tak, że na początku są emocje, starania, zauroczenia. Później wraca się do zwyczajnego życia i oczekuje od partnera, żeby to zaakceptował. Dlatego jeżeli wiedziałaś, że jest domatorem powinnaś była wziąć to pod uwagę zanim zdecydowałaś się na związek..

Ej, ta odpowiedź mi się już nie podoba. A skąd ja miałam wiedzieć że to 1 wyjscie w tygodniu na początku naszej znajomości jest wbrew jego preferencjom? Ja go poznałam jako spokojnego gościa, raczej domatora, ale wtedy nie był jeszcze 'skrajnym' domatorem ani graczem. On nie wrócił do bycia skrajnym domatorem tylko się w niego zmienił. Jak miałabym przemyśleć związek jeżeli go nie wiedziałam kim będzie za 3 lata...?

Nie zmieniam nikogo na siłę. Próbuję coś zmienić, ale nie na siłę. Stąd ten wątek i pytanie do was - czy się w ogóle da coś z tym zrobić i czy warto tę 'siłę' zastosować.

45 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-12-07 19:45:42)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
riksza12 napisał/a:
zatroskany internauta napisał/a:

Zawsze jest tak, że na początku są emocje, starania, zauroczenia. Później wraca się do zwyczajnego życia i oczekuje od partnera, żeby to zaakceptował. Dlatego jeżeli wiedziałaś, że jest domatorem powinnaś była wziąć to pod uwagę zanim zdecydowałaś się na związek..

Ej, ta odpowiedź mi się już nie podoba. A skąd ja miałam wiedzieć że to 1 wyjscie w tygodniu na początku naszej znajomości jest wbrew jego preferencjom? Ja go poznałam jako spokojnego gościa, raczej domatora, ale wtedy nie był jeszcze 'skrajnym' domatorem ani graczem. On nie wrócił do bycia skrajnym domatorem tylko się w niego zmienił. Jak miałabym przemyśleć związek jeżeli go nie wiedziałam kim będzie za 3 lata...?

Nie zmieniam nikogo na siłę. Próbuję coś zmienić, ale nie na siłę. Stąd ten wątek i pytanie do was - czy się w ogóle da coś z tym zrobić i czy warto tę 'siłę' zastosować.

Owszem na początku nie da się wszystkiego rozpoznać, ale ile z nim jesteś? Rok czy dłużej? Trwasz w tym mimo, że już od dawna wiesz, że się nie zmieni bo taki ma charakter. Nie, nie da się z tym nic zrobić. Albo to zaakceptujesz albo pora się rozstać i poszukać bardziej odpowiadającej Ci osoby.

Life is an eternal search...
Odp: Facet domator - czy to widzicie?
riksza12 napisał/a:

Ej, ta odpowiedź mi się już nie podoba. A skąd ja miałam wiedzieć że to 1 wyjscie w tygodniu na początku naszej znajomości jest wbrew jego preferencjom? Ja go poznałam jako spokojnego gościa, raczej domatora, ale wtedy nie był jeszcze 'skrajnym' domatorem ani graczem. On nie wrócił do bycia skrajnym domatorem tylko się w niego zmienił. Jak miałabym przemyśleć związek jeżeli go nie wiedziałam kim będzie za 3 lata...?

Jeśli rzeczywiście na początku był inny to trochę niefajna sytuacja. A to 1 wyjście w tygodniu Ci odpowiadało? Może warto z nim poruszyć ten temat?

Niestety, człowiek się zmienia, także w czasie trwania związku. Nie da się przewidzieć co sie stanie i nie ma gwarancji, że zawsze będzie tak samo.

A może spróbujesz go jakoś "wywabić" z domu, np. proponując mu jakąś rozrywkę zgodą z jego zainteresowaniami? Skoro lubi grać na kompie to może jakiś wieczór z planszówkami? Ostatnio jest całkiem sporo miejsc tego typu, gdzie można się spotkać ze znajomymi, pograć w coś i ewentualnie się czegoś napić. Może coś w tym stylu, żeby zobaczył że nie wymagasz od niego niewiadomo czego i troszkę się "oswoił" z innymi ludźmi? Potem może chętniej wyjdzie także w inne miejsca.

47 Ostatnio edytowany przez riksza12 (2017-12-07 22:33:42)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
Jesiennowiosenna napisał/a:

A to 1 wyjście w tygodniu Ci odpowiadało? Może warto z nim poruszyć ten temat?

W sumie to myślę, że wychodziliśmy tylko dlatego, że on do mnie przyjeżdżał, a na mieszkaniu nie za bardzo mieliśmy warunki, żeby siedzieć (studenckie mieszkanie, a w wakacje moi rodzice itp), więc wychodziliśmy. Gdzieś, gdzie tam akurat wymyślił/wymyśliłam - na lody, czy na bilard.
Wszystko się zmieniło gdy zamieszkaliśmy razem i mamy mieszkanie tylko dla siebie. Skoro ja jestem na miejscu, komputer też i jedzenie też - to po co gdziekolwiek wychodzić?

Jeżeli chodzi o rozmowę - od tego właściwie zaczęłam moje rozmyślania i wątek na forum. Powiedziałam mu, ze chciałabym wychodzić (w ogóle - wychodzić - gdzieś - wychodzić). Powiedział, że jest w stanie zgodzić się na wyjście raz na 1-2 miesiące. Ja odpowiedziałam, że dla mnie optymalnie byłoby wychodzić razem 3 razy w tygodniu, więc jeżeli mógłby przystać na raz na tydzień (matematycznie) - mamy kompromis. Powiedział, że nie ma opcji, najczęściej raz w miesiącu, dla niego raz na tydzień to zdecydowanie za często, on nie ma czasu, on nie ma ochoty, on nie lubi.

Dlatego zaczęłam rozmyślania - co dalej? Czy tak już będzie zawsze? Bo zdecydowanie nie chciałabym, żeby tak było..


Jesiennowiosenna napisał/a:

[Skoro lubi grać na kompie to może jakiś wieczór z planszówkami? Ostatnio jest całkiem sporo miejsc tego typu, gdzie można się spotkać ze znajomymi, pograć w coś i ewentualnie się czegoś napić. Może coś w tym stylu, żeby zobaczył że nie wymagasz od niego niewiadomo czego i troszkę się "oswoił" z innymi ludźmi? Potem może chętniej wyjdzie także w inne miejsca.

Próbowałam wiele razy, bo sama uwielbiam planszówki i mam grupkę znajomych, z którymi rzadko, ale regularnie spotykamy się na granie w planszówki. Za każdym razem proponuję po 100 razy. On tych ludzi nie zna, więc nawet nie może powiedzieć, że za nimi nie przepada itp. Nigdy ze mną nie wyszedł. Nigdy nie zaproponował, że to odrobimy, że innym razem. Po prostu NIE, bo nie ma ochoty.

48 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2017-12-07 22:54:48)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

No przyznam, że raz na miesiąc to bardzo rzadko, ale co kto lubi. Zanudziłabym się i takie długie siedzenie w domu nie wiem jak na innych, ale na mnie działa depresyjnie (tzn kiedyś zanim pracowałam jak dłużej byłam w domu to nie działało na mnie dobrze). Jednak wyjście daje pewną motywację, a nie tylko takie lenistwo i brak motywacji. Siedząc tyle w domu o to łatwiej przynajmniej dla mnie. Dlatego taki związek nie byłby dla mnie, jak widać po wątku dla Ciebie też nie. Przyznam, że postawa faceta mi się też za bardzo nie podoba. Skoro na początku wychodził z Tobą raz w tygodniu, a teraz taka zmiana, że może wyjść raz na miesiąc to nie jest zbyt uczciwe. Wiadomo, że każdy chce wypaść fajnie w oczach drugiej osoby, ale są granice. Co on myślał, że nagle zmienisz swoje potrzeby, bo się zaangażujesz i będzie Ci to obojętne? To będzie Was coraz bardziej różnic, dlatego radzę zerwać już teraz. Nie pogodzicie tego...

Do tego nieuczciwe jest, że ze swoimi znajomymi chętnie się spotka, a z Twoimi wcale. No albo jest aspołeczny albo ma gdzieś Twoje uczucia i myśli tylko o sobie./

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska
Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Widocznie chłopak musi poszukać sobie kobiety, która również nie lubi za często wychodzić (aczkolwiek raz na miesiąc.....). Planszówki to świetna zabawa. Dodatkowo są też gry RPG, które nawiązują do komputerowych adaptacji. Wielu graczy komputerowych za nimi przepada.

Life is an eternal search...

50

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Jestem jak Twoj chlopak: domator, introwertyk. Przebywanie wsrod ludzi mnie meczy. W samotnosci laduje akumulatory. Mam zone, ktora jest dokladnie taka sama jak ja. My wychodzimy razem do ludzi moze raz na 1 albo nawet 2 miesiace (najczesciej wyjazd do rodziny ktora mieszka 60km od nas). Jest nam ze soba bardzo dobrze, bo oboje lubimy siedziec w domu. Mamy 2 dzieci. Gramy razem w planszowki, ogladamy filmy, wyglupiamy sie, wieczory spedzamy tez tak za ja np gram ona czyta ksiazke. Odpowiada nam to bo mamy takie same charaktery. Ja oprucz siedzenia w domu lubie tez chodzic na silke czy jezdzic na basen z dzieckiem. Ale nie spotykam sie wtedy ze znajomymi. Jestem samotnikiem zona raczej tez - nawet na basen nie chce isc z nami i mi to nie przeszkadza.
Szczerze powiedziawszy nie wyobrazam sobie zycia z ekstrawertyczka, ktora laduje akumulatory wsrod ludzi. Bo taka widac jestes. Zwiazki intro z ekstra sa ciezkie. Polecam Ci poszukac kogos kto ma po prostu zgodny charakter z Twoim. Z intro bedziesz sie meczyla.nie zmienisz charakteru czlowieka.

51 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-12-08 15:16:35)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
riksza12 napisał/a:

Próbowaliśmy kompromisu w stylu: on siedzi w domu, a ja robię co chcę z kim chcę. Dzięki temu wyjdę czasem gdzieś z koleżankami, ale i ich mam niewiele niestety, bo większość z nich ma już swoje drugie połówki i to z nimi woli spędzać czas tongue gdzieś też czasem sama pojadę na wycieczkę, ale w pojedynkę wychodzi drożej i nudniej niż w parze.

Jeżeli chodzi o aktywności - on bardzo lubi góry, ale w ogóle nie ma kondycji. Byliśmy rok temu na niskich górach przy granicy z Czechami (1200,1300m) to zaliczaliśmy 1 górkę dziennie, a potem pół dnia odpoczynku w pensjonacie. Ja najchętniej spędziłabym na tych wyprawach cały dzień, ale jego bolą nogi po godzinie. A na siłownię nie pójdzie no bo.,,nie ma czasu ćwiczyć" albo.,,musiałby dojeżdżać". W domu też nie poćwiczy bo mu się nie chce.
W związku z brakiem kondycji tylko raz byliśmy pobiegać, nigdy przez 4h nie byliśmy na rowerach, raz na rowerku wodnym, raz na łyżwach... A ja kocham ćwiczyć! sad

Czy myślicie ze takie różnice w preferencjach spędzania wolnego czasu i podejściu do podróży to jest rzecz na tyle istotna w związku, żeby faktycznie myśleć o rozstaniu? Podczas gdy związek w dużej mierze oparty jest na zaufaniu i planach na przyszłość?

Jak czytam o Waszych wędrówkach po górach to jakbym czytała o mojej córce.My z mężem bardzo lubimy góry i od malucha zabieraliśmy córkę w góry.Pierwszy raz gdy miała rok-no nie wyszło-nie chciała siedzieć w nosidełku.Jak miała trzy mąż ją na plecach przez Słowacki Raj przeniósł i większość przespała.Teraz ma 12 lat i twierdzi,że ona w Tarty chodzić nie będzie bo to nudne.Ale znaleźliśmy alternatywę-Słowacki Raj.Jest tam dużo urozmaiconych szlaków:jakies drabinki,łańcuchy,mostki.Nie sposób się tym jakoś strasznie zmęczyć a poza tym zazwyczaj szlaki są jednokierunkowe więc zawrócić się nie da:)
Może to dobry pomysł na Twego faceta?
Ja wiem,że dziecko to zupełnie co innego niż facet,że faceta nie można uczyć czy wychowywać.Ale można spróbować zarażać go swoimi pasjami,a nuż akurat któraś mu się spodoba? Lubi jeździć na rowerze? Na nartach? Rolkach?
Moja przyjaciółka miała takiego faceta,który teraz jest jej mężem.Nie wróżyłam im przyszłości gdy my z moim mężem wpadliśmy do niej na rowerach,ona wzięła swój a jej facet pojechał za nami autem.Gość totalnie nie chciał się ruszać.Mają dwoje dzieci i w sumie to ona zajmowała się wyjściami z nimi.On jedynie wychodził z dziećmi do sklepu i kupował im chipsy:(
Są małżeństwem do tej pory ale od jakiegoś czasu wakacje spędzają osobno.
Przyznam,że nie dałabym rady ciągnąc takiego związku...

''Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie" smile
autor-iryd

52

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Myślicie, że z takiej sytuacji da się ustalić jakiś kompromis?

Kompromis może zaistnieć kilka razy.Ale na dłuższą metę tego nie zmienisz..To z pewnością rodzaj człowieka introwertycznego.I tak już pozostanie..Najwyraźniej poróżniacie się w tym temacie..Czas pomyśleć o zmianie.Albo pogodzisz się z tym, co Ci oferuje, czyli brak wspólnych wyjść (konsekwencje już znasz).....albo odejdziesz.

https://youtu.be/uE1uubeaNfo
Wierność jest aktem nadziei, a trwała miłość aktem wierności.
https://youtu.be/I_O37cE1j64

53

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Nie widzę w tym facecie żadnego lenia. Autorka przecież napisała, że nie leży w domu do góry brzuchem ale prace domowe wykonuje. Nie lubi wychodzić między ludzi? Woli spędzać czas przed komputerem? No i co z tego? Widocznie komputer jest dla niego ciekawszy niż ludzi i ja go rozumiem. Towarzyskie przebywanie z ludźmi nie interesuje mnie prawie w ogóle, mam swoje zainteresowania, całkiem sporo i lubię spędzać czas poświęcając się właśnie nim, a nie spotykając się z ludźmi, którzy mnie nie interesują. Rozumiem zarzuty, że facet zaniedbuje konkretnie swoją dziewczynę tzn., że z nią w ogóle nie spędza czasu. Tylko trzeba rozróżnić czas z nią, a czas z nią i innymi ludźmi. Dla niego może czas spędzany razem w domu jest czasem spędzanym razem. Skoro lubił spacery, to trzeba go wyciągać na spacery. Na początek na pół godziny wink może nabierze z czasem kondycji. Można wyjść razem do kina, na pizzę. We dwoje. Postawić przed faktem tzn. zarezerwowałam dla nas bilety do kina na sobotę - zorganizuj sobie czas. Na spotkania z koleżankami chodzić samej, mnie też np. nie interesują znajomi lubej i wszystko w środku by mi się skręcało na myśl ile ciekawych dla mnie rzeczy zrobiłbym zamiast 2-3 godzin spotkania z ludźmi, którzy mnie nie interesują.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

54

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
Snake napisał/a:

Postawić przed faktem tzn. zarezerwowałam dla nas bilety do kina na sobotę - zorganizuj sobie czAs.

Kiedyś kupiłam okazyjnie bilety do teatru na polecaną komedię i zapowiedziałam, że pójdziemy. Ostatecznie nie poszedł, tylko oddał mi pieniądze za swój bilet i poprosił, żebym poszła z kimś innym. Nikogo nie znalazłam.
Sztuka była fantastyczna i nie żałuję, że poszłam sama, ale to doświadczenie nauczyło mnie niedokonywania wyborów za niego tongue

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
Wacław666 napisał/a:

Jestem jak Twoj chlopak: domator, introwertyk. Przebywanie wsrod ludzi mnie meczy. W samotnosci laduje akumulatory. Mam zone, ktora jest dokladnie taka sama jak ja. My wychodzimy razem do ludzi moze raz na 1 albo nawet 2 miesiace (najczesciej wyjazd do rodziny ktora mieszka 60km od nas). Jest nam ze soba bardzo dobrze, bo oboje lubimy siedziec w domu. Mamy 2 dzieci. Gramy razem w planszowki, ogladamy filmy, wyglupiamy sie, wieczory spedzamy tez tak za ja np gram ona czyta ksiazke. Odpowiada nam to bo mamy takie same charaktery. Ja oprucz siedzenia w domu lubie tez chodzic na silke czy jezdzic na basen z dzieckiem. Ale nie spotykam sie wtedy ze znajomymi. Jestem samotnikiem zona raczej tez - nawet na basen nie chce isc z nami i mi to nie przeszkadza.
Szczerze powiedziawszy nie wyobrazam sobie zycia z ekstrawertyczka, ktora laduje akumulatory wsrod ludzi. Bo taka widac jestes. Zwiazki intro z ekstra sa ciezkie. Polecam Ci poszukac kogos kto ma po prostu zgodny charakter z Twoim. Z intro bedziesz sie meczyla.nie zmienisz charakteru czlowieka.

Tak z ciekawości. Jak się poznaliście? Bardzo ciężko spotkać takie kobiety, ponieważ ... rzadko wychodzą z domów smile

Life is an eternal search...

56

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

A próbowałaś podzielić się z nim swoimi wątpliwościami? Ale nie na zasadzie narzekania czemu razem nigdzie nie wchodzicie, ale dlaczego Ci to tak bardzo przeszkadza. Nawet domator zrozumie argument, że związek bez robienia wspólnych rzeczy jest bez sensu. Wprost zapytaj co proponuje w związku z tym bo aktualne formy spędzania czasu razem Tobie nie odpowiadają. Może zaproponuj wyjście do spokojniejszego miejsca. Sprawienie by czas spędzony z Tobą poza domem był dla niego przykrym obowiązkiem to kiepski pomysł.
Nie rozumiem czemu miałby chcieć spotykać się z twoimi znajomymi. Sama twierdzisz, że spotkania z jego znajomymi są nudne (zgaduję, że robisz to bo oczekujesz że wtedy on też się zmusi do tego). Jak musisz to spróbuj go zapoznać ze znajomymi którzy mają zainteresowania bliższe niemu. 
Inna kwestia czy po prostu nie masz więcej wolnego czasu na tym etapie życia. Brzmisz trochę jakbyś się nudziła i oczekiwała, że on swój wolny czas będzie spędzać z Tobą bo twoje koleżanki nie mają czasu. Jak spędzacie weekendy? On pracuje czy głównie gra?

57

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Męczysz się w tym związku? Jeśli tak, to po co to ciągniesz?

58

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
zatroskany internauta napisał/a:

Tak z ciekawości. Jak się poznaliście? Bardzo ciężko spotkać takie kobiety, ponieważ ... rzadko wychodzą z domów smile

Nasze siostry chcialy nas poznac. Planowały nas zapoznać na koncercie, ale bylo zamieszanie i sie nie spotkalismy. Pozniej moja siostra mi o tym powiedziala i sam do niej zadzwonilem. Umowilismy sie na spotkanie i zaskoczylo.
Probuj wsrod znajomych, wypytuj o wolne kolezanki, ktore ciezko wyciagnac z domu smile a tak to nie wiem czaty, portale randkowe. W bibliotekach najczesciej pracuja introwertyczki.

59 Ostatnio edytowany przez Jac (2017-12-08 15:54:25)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Uruchom wyobraźnię i zrób sobie projekcję w głowie jak to będzie przez najbliższe 5-10lat bazując na tym co masz już teraz. Zastanów się czy takie życie jest dla ciebie akceptowalne. Na wakacje z dziećmi też będziesz sama jeździć, z dziećmi do muzeum, kina, teatru, mecz itd. tez tylko ty. Przemyśl to

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
Wacław666 napisał/a:

Nasze siostry chcialy nas poznac. Planowały nas zapoznać na koncercie, ale bylo zamieszanie i sie nie spotkalismy. Pozniej moja siostra mi o tym powiedziala i sam do niej zadzwonilem. Umowilismy sie na spotkanie i zaskoczylo.
Probuj wsrod znajomych, wypytuj o wolne kolezanki, ktore ciezko wyciagnac z domu smile a tak to nie wiem czaty, portale randkowe. W bibliotekach najczesciej pracuja introwertyczki.

To miałeś dużo szczęścia. Ja niestety nie mam za wielu znajomych mieszkających blisko. Portale randkowe pełne są egoistycznych panienek, które są tam tylko po to by sobie poprawić niską samoocenę i bardzo baardzo rzadko trafia się ktoś normalny. Natomiast tak, jak mówię - z reguły nie ganiam po bibliotekach (książki zamawiam internetowo), a w parkach, w drodze do pracy, w kinie ciężko kogoś poznać smile

Life is an eternal search...

61

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Moim zdaniem niektórzy tutaj mylą pojęcia. Nie trzeba być ekstrawertykiem by lubić wychodzić z domu. Ja lubię, a nie jestem ekstrawertykiem, też bliżej mi do introwertyka. Nie lubię tłumów, ale skoro lubię wychodzić, skoro daje mi to przyjemność, to jakoś ludzi wokół toleruję. Do tego jest to aktywność, a nie tylko siedzenie w domu co dobrze na zdrowie nie działa (nie to, że umoralniam piszę ze swojego punktu widzenia). Moim zdaniem nie jest usprawiedliwieniem to, że on może coś ciekawszego robić niż spotykać się z jej znajomymi. W związku jeżeli ona poznała jego znajomych, to on też powinien znaleźć czas by poznać jej znajomych. Wtedy chociaż widzieć, że druga osoba nie myśli tylko o sobie i stara się dla nas i że te nasze dwa światy jakoś się łączą. No i nie ocenia się ludzi zanim się ich nie pozna.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

62

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
zatroskany internauta napisał/a:
Wacław666 napisał/a:

Jestem jak Twoj chlopak: domator, introwertyk. Przebywanie wsrod ludzi mnie meczy. W samotnosci laduje akumulatory. Mam zone, ktora jest dokladnie taka sama jak ja. My wychodzimy razem do ludzi moze raz na 1 albo nawet 2 miesiace (najczesciej wyjazd do rodziny ktora mieszka 60km od nas). Jest nam ze soba bardzo dobrze, bo oboje lubimy siedziec w domu. Mamy 2 dzieci. Gramy razem w planszowki, ogladamy filmy, wyglupiamy sie, wieczory spedzamy tez tak za ja np gram ona czyta ksiazke. Odpowiada nam to bo mamy takie same charaktery. Ja oprucz siedzenia w domu lubie tez chodzic na silke czy jezdzic na basen z dzieckiem. Ale nie spotykam sie wtedy ze znajomymi. Jestem samotnikiem zona raczej tez - nawet na basen nie chce isc z nami i mi to nie przeszkadza.
Szczerze powiedziawszy nie wyobrazam sobie zycia z ekstrawertyczka, ktora laduje akumulatory wsrod ludzi. Bo taka widac jestes. Zwiazki intro z ekstra sa ciezkie. Polecam Ci poszukac kogos kto ma po prostu zgodny charakter z Twoim. Z intro bedziesz sie meczyla.nie zmienisz charakteru czlowieka.

Tak z ciekawości. Jak się poznaliście? Bardzo ciężko spotkać takie kobiety, ponieważ ... rzadko wychodzą z domów smile


Jako osoba extrawertyczna, nie do końca zgadzam się z Twoją diagnozą Nas, ludzi nie mając problemów z kontaktami między ludzkimi.Napisałeś, że my ładujemy akumulatory przy innych....Chcę Ci powiedzieć, że nie potrzebuję ludzi innych, do tworzenia dobrego swojego samopoczucia...Do ładowania się mam mnóstwo innych czynników....Jest, to dobrze spędzony, zorganizowany czas, nawet gdy jestem sama.....potrafię być naładowana...Zauważyłam, że osoby introwertyczne, podchodzą do Nas ludzi -lubiących twardo stopać po ziemi, z silnym charakterem...potrafiących ekspanować swoją osobowością...do nas osoby będące introwertykami podchodzą niezrozumiale i z pewną dozą prześmiewczości......

Do truskaweczki

W tym przypadku nikt nie myli pojęć.Ktoś, kto siedzi w zamknięciu ze wszystkimi wyżej opisanymi przymiotami nie jest extrawertykiem.Byłam żoną introwertyka znam od podszewki wszystkie cechy, i wszystko co, za tymi cechami kryje się, przyszłościowo dla osoby żyjącej w takim związku.Dlatego bardzo ważne jest dopasowanie.Człowiek nie może męczyć się w partnerstwie.I jeśli zachodzi brak równowagi w potrzebach, to tworzy się wewnętrzny konflikt.

https://youtu.be/uE1uubeaNfo
Wierność jest aktem nadziei, a trwała miłość aktem wierności.
https://youtu.be/I_O37cE1j64

63

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Summertime zgadzam się, że siedzący dużo w domu to pewnie introwertyk, choć też niekoniecznie, może nim nie być, ale mieć jakieś blokady. Z myleniem pojęć mi chodziło, że niektórzy tu piszą, że jak sporo wychodzi to na pewno ekstrawertyczka. Moim zdaniem to nie do końca tak jest. Jak pisałam bliżej mi do introwertyzmu, a lubię sporo wychodzić smile To mi daje motywację, poza tym lubię kino, muzeum i inne miejsca. Fajnie się czuję jak oprócz pracy mam tak zapełniony czas i lubię też podróże i wtedy nie leżeć, tylko pozwiedzać smile Jednak wcale nie sądzę, bym była ekstrawertyczką, raczej też tłumy nie sprawiają mi przyjemności, też lubię kameralne grono jak introwertyk i w dużym gronie się nudzę, kluby i i imprezy raczej mnie męczą, więc raczej wolę inne rozrywki. Nie jestem jakaś bardzo towarzyska, po prostu wolę czas spędzany poza domem, jeżeli mam wybrać (choć i w domu czasem lubię posiedzieć, bo bardzo lubię czytać książki). Nie jestem też jakaś bardzo otwarta, śmiała do ludzi, raczej potrzeba czasu, by bliżej się ze mną zaprzyjaźnić. Dlatego nie zgadzam się, że jak sporo wychodzi to tylko ekstrawertyk.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

64

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Grozi Ci autorko śmierć duchowa. Obudź się zanim weźmiece ślub, zanim stracisz dla niego najlepsze lata życia.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.
Odp: Facet domator - czy to widzicie?
Gary napisał/a:

Grozi Ci autorko śmierć duchowa. Obudź się zanim weźmiece ślub, zanim stracisz dla niego najlepsze lata życia.

To, co dla jednych jest "śmiercią duchową", niekoniecznie będzie takową dla innych wink

Life is an eternal search...

66

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Niech się dziewczyna orientuje i decyduje, czy jest ptakiem, który pływa pod wodą bo się zaprzyjaźnił z rybą, czy rybą która pływa pod wodą z drugą rybą... To już nie moja decyzja, ale jak się pomyli to się udusi.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

67 Ostatnio edytowany przez Wacław666 (2017-12-09 09:32:29)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
Summertime napisał/a:

Jako osoba extrawertyczna, nie do końca zgadzam się z Twoją diagnozą Nas, ludzi nie mając problemów z kontaktami między ludzkimi.Napisałeś, że my ładujemy akumulatory przy innych....Chcę Ci powiedzieć, że nie potrzebuję ludzi innych, do tworzenia dobrego swojego samopoczucia...Do ładowania się mam mnóstwo innych czynników....Jest, to dobrze spędzony, zorganizowany czas, nawet gdy jestem sama.....potrafię być naładowana...

Ja nie wiem jak dziala umysl ekstrawertyka, ale wszedzie gdzie jest cos o ekstrawertykach jest wyjasnione ze ladujecie baterie wsrod ludzi. Jak caly dzien robisz cos sama, to nie odzywasz sie pozniej do nikogo? Nie opisujesz czego to nie robilas albo tak pogadac o zupelnie innych rzeczach, nie dzwonisz, nie piszesz? Jesli nawet po takim dniu do nikogo sie nie odzywasz to watpie zebys wytrzymala tak kilka dni bez kontaktu z innymi. Byc moze w taki samotny dzien jestes naladowana bo sie naladowalas przy wczesniejszych kontaktach z ludzmi?

Summertime napisał/a:

Zauważyłam, że osoby introwertyczne, podchodzą do Nas ludzi -lubiących twardo stopać po ziemi, z silnym charakterem...potrafiących ekspanować swoją osobowością...do nas osoby będące introwertykami podchodzą niezrozumiale i z pewną dozą prześmiewczości......

I intro i ekstra miewaja silne charaktery. Tak samo w druga strone - i intro i ekstra miewaja slabe charaktery. Ja raczej Wam zazdroszcze tej otwartosci i latwosci w nawiazywaniu kontaktow. Inni intro raczej tez, wystarczy wejsc na forum o intro i poczytac watki o problemach z nawiazywaniem kontaktow z innymi ludzmi.

68 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2017-12-09 17:51:51)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Mnie chodziło o to, że to nie jest proste do charakteryzacji. To że sporo wychodzę to jest mój sposób na spędzanie czasu, ale nadal jak wychodzę to lubię z jedną osobą lub w małym gronie, kameralnie, a nie przepadam za dużymi gronami, czuję się przytłoczona. Raczej to nie jest opis ekstrawertyka big_smile Po prostu spędzam dużo czasu na dworze czy to sama czy z facetem i inni ludzie co też tam są mnie nie interesują, spędzamy czas razem smile No a odzywam się w miarę często, ale to do najbliższych.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

69

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Mnie ciekawi co innego. Piszesz, że jesteście razem od 5 lat, mieszkacie razem 2 lata. Facet raczej nie ukrywał to kim jest ani swojego usposobienia. Wątpię, by chcąc cię poderwać zmieniał się raptem rozbrykanego, kochającego sport i ludzi ekstrawertyka. Takie granie męczy, przynajmniej długodystansowo. Naprawdę nie zapaliła ci się wcześniej żadna czerwona lampka czy po prostu dopiero od pewnego czasu zaczęło ci to doskwierać?

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

70

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
szakisz napisał/a:

Mnie ciekawi co innego. Piszesz, że jesteście razem od 5 lat, mieszkacie razem 2 lata. Facet raczej nie ukrywał to kim jest ani swojego usposobienia. Wątpię, by chcąc cię poderwać zmieniał się raptem rozbrykanego, kochającego sport i ludzi ekstrawertyka. Takie granie męczy, przynajmniej długodystansowo. Naprawdę nie zapaliła ci się wcześniej żadna czerwona lampka czy po prostu dopiero od pewnego czasu zaczęło ci to doskwierać?

Autorka pewnie Ci odpisze, ale ja jeszcze dodam, że ona pisała, że wcześniej wyjścia były raz na tydzień i nie było aż tak tego widać. Teraz facet wcale nie chce wychodzić lub jak pisze autorka zgadza się na raz na miesiąc to trzeba przyznać, że wielka zmiana i nic dziwnego, że raz na tydzień mógł pasować, a raz na miesiąc to już nie za bardzo...

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

71

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
truskaweczka19 napisał/a:

Mnie chodziło o to, że to nie jest proste do charakteryzacji. To że sporo wychodzę to jest mój sposób na spędzanie czasu, ale nadal jak wychodzę to lubię z jedną osobą lub w małym gronie, kameralnie, a nie przepadam za dużymi gronami, czuję się przytłoczona. Raczej to nie jest opis ekstrawertyka big_smile Po prostu spędzam dużo czasu na dworze czy to sama czy z facetem i inni ludzie co też tam są mnie nie interesują, spędzamy czas razem smile No a odzywam się w miarę często, ale to do najbliższych.

Tak introwertycy też wychodza z domu. Przebywaja wsrod wielu ludzi, ale raczej sa widzami (jak ja na silce) nie zaczepiaja nieznajomych tak jak ekstrawertycy albo wlasnie spotykaja sie ze stalymi znajomymi. Ostatnio dochodze do wniosku ze trzebaby takich stalych znajomych znalezc np. Spotkania przy planszowce albo od czasu do czasu na silke isc nie samemu ale ze starym kumplem. Czlowiek to zwierze stadne dlatego nawet introwertyk potrzebuje troche kontaktu z innymi tylko przez swoj charakter ciezko mu to osiagnac.
Intowertyk jesli musi (np. Kiedy zaczyna spotykac sie z nowa dziewczyna) to potrafi sie poswiecic i spotykac sie z nowymi ludzmi. Dziwne autorko ze na poczatku Waszej znajomosci nie poznal Twoich. Teraz byliby juz to jego starzy znajomi i chyba by nie mial problemow ze spotkaniami. Moze jak od niego sie wyprowadzisz to dotrze do niego ze musi znowu sie postarac. Teraz nie czuje cisnienia do dzialania.

72 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2017-12-09 20:51:40)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Dokładnie. No a ja jak wychodzę częściej z domu, to jestem wtedy też bardziej uporządkowana. Mam więcej zajęć i daje mi to przyjemność, bo a to spacer, a to muzeum, do tego człowiek się dotleni, a to potrzebne. Raz wyjdę z facetem, raz z przyjaciółką, raz z przyjaciółką i koleżanką. Też nie zaczepiam ludzi, chyba że widać, że jest to dobry moment na poznanie kogoś, bo są ludzie o podobnych zainteresowaniach, to mogę zagadać smile No albo jak ktoś zagada i jest sympatyczny to też mogę zacząć znajomość. No ale i tak mam parę bliskich relacji i to mi wystarczy, mogę całkowicie się na nich skoncentrować.

Co do poznawania znajomych, to moim zdaniem każdy introwertyk jeżeli kocha i ma dobrą wolę, to nie ma z tym problemu. Przecież bycie introwertykiem nie oznacza, że już nie da się nikogo poznać ani pogadać. Może nie jest się aż tak towarzyską osobą i nie chce się być ciągle w większym gronie i potrzeba czasu na odpoczynek, ale wyjść i poznać ludzi to nie jest nic czego nie dałoby się zrobić. Nie powinno być tak, że jest związek, a "każdy sobie". W końcu ważne jest, że jak traktuje się kogoś poważnie, to poznaje się po pewnym czasie zarówno rodzinę partnera/ partnerki i znajomych. Inaczej ciężko według mnie mówić o poważnym związku. Związek wtedy nie ma jak wejść na wyższy etap, no i co będzie wiecznie tych znajomych unikał? Dla mnie to bez sensu. Nie musi się z nimi przyjaźnić, ale ich poznać, to nic wielkiego. No a jak tu wygląda? Oni mają robić to co on chce, wyjść może z raz na miesiąc jak on chce. No a wcześniej jeszcze udawał, że bardziej lubi wyjścia i wychodzili raz na tydzień. Dlatego ja nie dziwię się, że dziewczyna nie spodziewała się, że on aż tak lubi siedzieć w domu. Co innego jakby był uczciwy od początku. To podobnie jak ja bym związała się z kimś i udawała, że właściwie to ja nie lubię wychodzić jak on, a potem jednak wyszłoby, że lubię i na siłę go wyciągała. To też nieuczciwe. Dlatego zawsze uczciwie mówiłam o takich rzeczach. Czemu zabierać sobie szansę na znalezienie fajnego partnera? Zwłaszcza, że jak widać po wątku dziewczyny lubiące bardzo rzadko wychodzić też są, odezwały tu się, więc po co okłamywać kogoś innego? Potem szkoda trochę tych wspólnych lat i mimo wszystko jest smutek, bo wiadomo, że związek nie ma sensu, ale ludzie się zaangażowali, jest trudniej zerwać.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

73

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

cytuję Wacław666 nie zaczepiaja nieznajomych tak jak ekstrawertycy albo wlasnie spotykaja sie ze stalymi znajomymi

Extrawertcy, to nie ludzie, którzy za wszelką cenę, chcą posiąść znajomych....To co nazywasz zaczepianiem..może wyjść od extrawertycznej osoby jako umiejętność prowadzenia rozmowy.Osobiście posiadam przyjaciół od szk.podst. i są to przyjaznie trwające i głębokie....Powiem Ci i wszystkim innym, że to ogromna wrażliwość i chęci podzielenia się sobą, nakręca nas do kontaktów....Ale, to nie oznacza, że biegamy z wywieszonym jęzorem wiecznie na impry...Ja mam tyle możliwości, tyle zwykle zaproszeń..z których czasem korzystam...ale też bardzo często zostaję w domu...bo kocham przebywać również sama ze sobą....Czasem oddająć się hobby.Czasem błogiemu nie robieniu nic smile

https://youtu.be/uE1uubeaNfo
Wierność jest aktem nadziei, a trwała miłość aktem wierności.
https://youtu.be/I_O37cE1j64

74

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
Summertime napisał/a:

cytuję Wacław666 nie zaczepiaja nieznajomych tak jak ekstrawertycy albo wlasnie spotykaja sie ze stalymi znajomymi

Extrawertcy, to nie ludzie, którzy za wszelką cenę, chcą posiąść znajomych....To co nazywasz zaczepianiem..może wyjść od extrawertycznej osoby jako umiejętność prowadzenia rozmowy.Osobiście posiadam przyjaciół od szk.podst. i są to przyjaznie trwające i głębokie....Powiem Ci i wszystkim innym, że to ogromna wrażliwość i chęci podzielenia się sobą, nakręca nas do kontaktów....Ale, to nie oznacza, że biegamy z wywieszonym jęzorem wiecznie na impry...Ja mam tyle możliwości, tyle zwykle zaproszeń..z których czasem korzystam...ale też bardzo często zostaję w domu...bo kocham przebywać również sama ze sobą....Czasem oddająć się hobby.Czasem błogiemu nie robieniu nic smile

Nie traktuj moich slow jako atak na ekstrawertykow. Po prostu opisuje roznice miedzy intro i ekstra. Zaczepiaja moze zle brzmi, lepiej bedzie napisac inicuja rozmowy. Intro wiekszosc gadaja ze soba w glowie. Wiecej sil musza poswiecic na przelanie mysli w slowa. Zauwazylem ze ekstra po prostu gadaja, tak jak by glosno mysla. Z tego wynika chyba ich otwartosc.

75

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
Wacław666 napisał/a:
Summertime napisał/a:

cytuję Wacław666 nie zaczepiaja nieznajomych tak jak ekstrawertycy albo wlasnie spotykaja sie ze stalymi znajomymi

Extrawertcy, to nie ludzie, którzy za wszelką cenę, chcą posiąść znajomych....To co nazywasz zaczepianiem..może wyjść od extrawertycznej osoby jako umiejętność prowadzenia rozmowy.Osobiście posiadam przyjaciół od szk.podst. i są to przyjaznie trwające i głębokie....Powiem Ci i wszystkim innym, że to ogromna wrażliwość i chęci podzielenia się sobą, nakręca nas do kontaktów....Ale, to nie oznacza, że biegamy z wywieszonym jęzorem wiecznie na impry...Ja mam tyle możliwości, tyle zwykle zaproszeń..z których czasem korzystam...ale też bardzo często zostaję w domu...bo kocham przebywać również sama ze sobą....Czasem oddająć się hobby.Czasem błogiemu nie robieniu nic smile

Nie traktuj moich slow jako atak na ekstrawertykow. Po prostu opisuje roznice miedzy intro i ekstra. Zaczepiaja moze zle brzmi, lepiej bedzie napisac inicuja rozmowy. Intro wiekszosc gadaja ze soba w glowie. Wiecej sil musza poswiecic na przelanie mysli w slowa. Zauwazylem ze ekstra po prostu gadaja, tak jak by glosno mysla. Z tego wynika chyba ich otwartosc.

introwertycy nie musza poswiecac wiecej sil na przelanie mysli w slowa smile

po prostu introwertycy nie gadaja o dupie maryni. wola konkretne tematy, nie small talki.

i wiekszosc wcale nie jest niesmiala. po prostu nie muszą być duszami towarzystwa.

76

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Domator jak domator, potrafię zrozumieć że lepiej czuje się we własnych czterech kątach. Ale jak czytam o Twoim facecie to powiem Ci , że mój dziadzio 83 letni ma więcej energii od niego. Zanudziłabym się z takim facetem jak mops, do tego jego brak energii może ciągnąć w dół zamiast wznosić na wyżyny. Wydaje mi się, że Twój facet nie dba o siebie, Ciebie i związek a domatorstwo to jakaś tania wymówka. Można posiedzieć jeden weekend w domu, a w kolejny wyjść do znajomych / pozwiedzać inne miasto. Przecież nikt nie karze my biegać całe noce po dyskotekach, pić i poznawać nowych ludzi. Mój mąż to raczej domator, nie raz sama biegałam po dyskotekach, ale wyjście do rodziny, znajomych, restauracji z ukochaną, na piwo z przyjacielem.. zamknięcie się w 4 ścianach to aspołeczność. A już wyjechanie na wakacje i leżenie w hotelu szczyt lenistwa. Zastanów się czy tak chcesz spędzić życie? Po ślubie będzie jeszcze gorzej. O czym rozmawiać z człowiekiem , który nie chce nabywać nowych doświadczeń, doznań poznawać świat..co on pokaże w przyszłości swoim dzieciom ewentualnym..?

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

Posty [ 39 do 76 z 82 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet domator - czy to widzicie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016