Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Strony Poprzednia 1 2 3 4 64 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 2,420 ]

39

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Tak, kwestia finansowa. Sami musimy się sfinansować, a ponieważ studiujemy dziennie poza rodzinnym domem, to nie ma jak pracować, a pieniądze idą w opłacenie mieszkania. Ale powoli ciułamy i prawie, że mamy połowę docelowej kwoty wink

Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

A kiedy macie ten slub??

02.02.2015 ET
09.02.2015 Beta 74
12.02.2015 Beta 323,3
17.02.2015 Beta 2349

41

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

16. lipca 2011, więc jeszcze szmat czasu wink

Reklama

42

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Niteczka ja ostatnio na weselu słyszałam piosenkę : Jedna z gwiazd ....Mariusza Kalagi i to był pierwszy taniec.Dobrze wykonana i ładnie zatańczyli młodzi ,aż ciarki przeszły po plecach. smile

Mężczyzni są po to by świat był real ,a kobiety by był virtual......

43

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Ja szukam czegoś bardziej spokojniejszego, wolniejszego, romantycznego... ta też jest fajna ale to jeszcze nie to.Dziękuję mimo to za pomysł smile

02.02.2015 ET
09.02.2015 Beta 74
12.02.2015 Beta 323,3
17.02.2015 Beta 2349
Reklama

44

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Niteczko ostatnio oglądaliśmy Szansę na sukces z Piotrem Szczepanikiem i nawet mój Marek stwierdził, ze piosenka "Kochać" jest fajna i na pierwszy taniec się nadaje. Podoba mi się też piosenka Róże Europy (chyba) "Kocham Cię". Też myśleliśmy o jakimś zagranicznym wykonawcy i podoba mi się piosenka Bon Jovi "Thank you for loving me", ale nie wiem, co na to Marek no i nasza orkiestra wink

45

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

to i ja dołączam smile
ślub bierzemy 30.04.2011 (tak jak Agatka:) )
na razie załatwiona sala (ale podpisanie umowy jeszcze przed nami), do tego mnóstwo ulotek zespołów, cateringów, cukierni, salonów sukien, samochodziarzy itd - utoneliśmy pod tym tongue

Ema - musisz porozmawiać ze swoim. miałam podobny problem jak ty: mieszkalismy ponad dwa lata ze sobą, w końcu zaczęłam mówić że może byśmy wzięli ślub ? powiedział że tak owszem, ale żebym mu dała czas dorosnąć. stwierdziłam -ok. ale minęły 3-4 miesiące i temat stoi w miejscu, przestaliśmy o tym rozmawiać a we mnie rosła frustracja. w końcu któregos wieczoru kompletnie się rozkleiłam. powiedziałam mu że dla mnie to już czas tylko w jedną albo w drugą stronę i albo bierzemy ten ślub albo ja za miesiąc się wyprowadzam. chlipałam tak, on coś mówił ale średnio to do mnie docierało -a mówił "dorosłem". ja zaczełam ginąć pod stertą chusteczek i wtedy on wyciągnął pierścionek.....miał plan oświadczyć mi się za kilka dni.......
dlatego rada ode mnie -podstawić go pod ścianą skoro mu się nie spieszy -ale zapytać też co go powstrzymuje, może czegoś się boi ? zapytaj o jego uczucia.

"Kochać" Szczepanika jest genialną piosenką ! i chyba nigdy u nikogo nie widziałam jej na pierwszym tańcu, a szkoda.

dam radę

46 Ostatnio edytowany przez Lena (2010-03-10 08:46:40)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Ema tak patrzę na wypowiedź Wieni i w sumie widzę, że jest w tym sporo racji - ja też niejako zadecydowałam za mojego faceta bo zaraz po zaręczynach była Wigilia i wówczas postanowiliśmy zapoznać nasze rodziny a następnego dnia pojechaliśmy do sali, którą sobie upatrzyłam i zarezerwowaliśmy termin ślubu smile

niteczka:) co do tulipanów to może podpytaj w kwiaciarni czy one mają szansę przetrwać na ślubie ? w końcu tam najlepiej powinni to wiedzieć. Podejrzewam też, że kwiaty do bukietów ślubnych są poddawanae jakiemuś utrwaleniu i to im pomaga przetrwać całą noc

"Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem."

47

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Lena ma rację, ze kwiaty poddawane są jakiemuś utrwaleniu. Zresztą bukiet trzymasz tylko w drodze do kościoła, podczas mszy leży sobie obok i potem do zdjęć itp. A na sali podczas wesela to najczęsciej jest w wazonie na stole. Poza tym te bukiety są tak zrobione, że nie widać gałązek od dołu i cvzęsto są w środek włożone takie pojemniczki z wodą. Więc myślę, ze najlepiej będzie, jak się popytasz Niteczko w kwiaciarni.
A jesli chodzi o ceny to warto popytać w kilku kwiaciarniach. Moja siostra wybierała bukiet najpierw w pewnej kwiaciarni, gdzie on kosztował ok 200 zł a poszła to innej i za ten sam bukiet zapłaciła 120 zł. Więc 80 zł w kieszeni. Więc czasem warto popytać w kilku miejscach.
Mnie się marzy zielony bukiet z jakimiś białymi kwaitkami. Ale chodzi o to, zeby było dużo zielonego. Ja jestem blondynką i mam takie szarozielone oczy i myślałam sobie o delkatnym jasnozielonym makijażu, który widziałam gdzieś na zdjęciach slubnych. I to by się wszystko ładnie harmonizowało wink Ale do ślubu jeszcze dużo czasu, więc może mi się wszystko pozmieniać wink

48

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

A słyszałyście, że ponoć bukiet ślubny należy zasuszyć, spalić i popiół dać do ziemi w ogrodzie? big_smile

49

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

W kościele panna młoda może zarzucić panu młodemu suknię na jego buty. Wówczas on zostanie "pantoflarzem" big_smile wink

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

50

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Phi... i bez tego mogłabym sprawić, że mój zostanie pantoflarzem, ale właśnie robię wszystko żeby taki się nie stał wink

51

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

O matko, ale przesądy tongue

52

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Agatko, jest tego więcej big_smile

A najlepsze jest, że są ludzie, którzy w to wierzą i dokładnie wszystko musi być spełnione.


    *  miesiąc w którym zawarte będzie małżeństwo powinien zawierać w nazwie literkę "R"
    * najszczęśliwsze małżeństwo to małżeństwo które datę ślubu zaplanuje na święta (np. Bożego Narodzenia)
    * strój ślubny panny młodej powinien zawierać w swoim komplecie:
       - coś nowego - symbol dostatku w związku małżeńskim;
       - coś starego - symbol wsparcia ze strony rodziny oraz starych przyjaciół;
       - coś białego - symbol czystości oraz niewinności;
       - coś niebieskiego - symbol wierności współmałżonka;
       - coś pożyczonego - symbol przychylności i życzliwości nowej rodziny.
    * kreację ślubną panna młoda winna kupować wyłącznie w towarzystwie matki lub przyjaciółki
    * sukni ślubnej nie wolno przyszłej pannie młodej założyć w innych okolicznościach jak tylko do przymiarki
    * buty przyszłej panny młodej powinny być "pełne". Widoczne czubki palców, bądź pięty wróżą nieszczęście
    * bez względu na komplet sukni ślubnej nie wolno pannie młodej zakładać naszyjnika z prawdziwych pereł - w tym przypadku perły będą symbolem nieszczęścia
    * pod żadnym pozorem młodsze lub niezamężne kobiety nie powinny przymierzać sukni przyszłej panny młodej - grozi to bowiem staropanieństwem
    * przyszły pan młody nie może zobaczyć swojej wybranki ubranej w suknię wcześniej, niż w dzień ślubu
    * choć wybierając obrączki, chciałoby się poprzymierzać te, które już zdobią palce naszych przyjaciółek, kuzynek czy mam - nie wolno nam tego robić! To wróżba niewierności.
    * para młoda nie powinna przed ślubem przymierzać obrączek - obrączki zakłada się tylko raz podczas ceremonii ślubnej, wcześniejsze ich zakładanie przynosi pecha

    *  jeśli pogoda w dniu ślubu nie zapowiada się najlepiej, nie należy się tym przejmować. Deszcz uważa się za przepowiednię urodzaju i bogactwa. Burzę, szczególnie kiedy następuje po niej tęcza - za preludium do szczęścia. Nawet obfite opady śniegu dobrze się kojarzą - wszak niebo nie stąpi młodym swojego puchu. Słońce to oczywiście także dobra wróżba: szczęścia, pogody i radości.
    * panna młoda wkłada sobie do buta monetę groszową, a w bieliźnie zaszywa okruszek chleba oraz odrobinę cukru - pozwoli jej to w przyszłym związku na rządzenie domem
    * pan młody chowa do kieszeni papierowy banknot pieniężny - zapewni to dostatnie życie w małżeństwie
    * welon zakłada pannie młodej druhna, która obowiązkowo musi myć panną
    * w drodze do kościoła w żadnym wypadku nie wolno zawracać, bądź też organizować postojów - może to oznaczać niekorzystny zawrót bądź postój w przyszłym związku małżeńskim

    *  w drodze do ołtarza para młoda powinna uważać, by się nie potknąć - wróży to potknięcia na nowej drodze życia
    * dodatkowo panna młoda powinna się uśmiechać, gdyż taka jak jej droga do ołtarza - takie całe życie
    * przy ołtarzu żaden z przyszłych współmałżonków nie ogląda się ani na boki, ani też za siebie - symbolizuje to odwrót i niechęć do współmałżonka
    * nakrycie rąbkiem sukni buta pana młodego symbolizuje, że w małżeństwie żona będzie go miała "pod pantoflem"
    * płacz bądź też łzy panny młodej podczas mszy wróżą szczęście w przyszłym związku - nie ma się więc o co w takiej sytuacji obawiać
    * świece na ołtarzu również decydują o powodzeniu, bądź też niepowodzeniu w związku:
    * jasny i prosty płomień - udane i szczęśliwe przyszłe życie,
    * świeca migota i kopci - życie usłane problemami
    * zgaśnięcie świec - najgorsza z możliwości - symbolizuje rozstanie

    *  upadek obrączek podczas ceremonii nie wróży nic dobrego, jednak pod żadnym pozorem nie może ich podnieść żaden z przyszłych współmałżonków. Obrączki podnosi ministrant, lub ksiądz - odwraca to złą passę
    * podczas przysięgi ksiądz owija dłonie młodych stułą - w zależności od tego czyja dłoń znajdzie się na górze, ta osoba będzie rządzić w związku
    * powyższa wróżba spełni się także dla osoby, która pierwsza powstanie z klęczek po błogosławieństwie udzielonym przez kapłana
    * nałożenie obrączki na środkowy palec (nawet przez pomyłkę) symbolizuje zdradę. Należy też pamiętać na przyszłość że obrączki są gwarancją trwałości związku - ich zdjęcie w przyszłym życiu jest niczym zerwanie pląb gwarancyjnych i przynosi nieszczęście
    * wszelkie pomyłki przy składaniu przysięgi małżeńskiej (np. klasyczne już "i nie dopuszczę cię aż do śmierci") wróżą radość i szczęście. Jest jednak jeden wyjątek. Przy nakładaniu obrączki nie wolno wypowiedzieć słowa "amen" po "...przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego". Przy okazji warto wiedzieć, że gdy panna młoda drżącą ręką upuści obrączkę swego męża na podłogę, podnieść powinien ją ktoś inny (ministrant, świadek), nie ona sama
    * również zgubienie obrączek nie przynosi nic dobrego - oznacza stratę współmałżonka
    * nałożona pannie młodej obrączka aż po nasadę palca symbolizuje dominację pana młodego we wspólnym życiu
    * czuły pocałunek po przysiędze małżeńskiej symbolizuje wierność oraz uczciwość w przyszłym życiu - warto więc nie bagatelizować jakże zwykłego pocałunku

    *  przy opuszczaniu kościoła należy uważać, aby tak jak przy wejściu nie potknąć się gdyż przyniesie to pecha
    * para młoda powinna trafić pod jak największy deszcz z ryżu - jest to symbolem płodności oraz zdrowego potomstwa
    * pieniądze, którymi obsypywana jest para młoda symbolizują nie tylko udane życie materialne, ale także dominację finansową przez małżonka, który pozbiera ich więcej
    * pierwszą osobą, która składa życzenia parze młodej powinien być mężczyzna - najlepiej świadek
    * wśród osób składających życzenia parze młodej powinna znaleĄć się osoba zupełnie obca (przypadkowa, która właśnie jest w kościele), symbolizuje to szczęście w małżeństwie

    *  pan młody w drodze o bezpieczeństwo swojej świeżo upieczonej żony przenosi ją przez próg - potknięcie żony symbolizuje bowiem potknięcia w małżeństwie
    * jeśli wesele rozpoczyna się od powitania pary młodej przez rodziców chlebem i solą, panna młoda może zostać zapytana o to, co woli: "Chleb, sól czy pana młodego". Prawidłowa odpowiedź brzmi: "Chleb, sól i pana młodego, żeby pracował na niego". Z pokaźnego bochna wcześniej wykrawa się kawałek chleba, by łatwej było go oderwać. Należy go umoczyć w soli i zjeść, a potem ucałować rodziców
    * państwa młodych na weselu można powitać dwoma kieliszkami z przejrzystym płynem - w jednym jest woda, a w drugim wódka. Młodzi wybierają dla siebie kieliszek i muszą go wypić do dna. Ten, komu dostanie się wódka będzie rządził w małżeństwie
    * kieliszki po wzniesionym toaście winny się stłuc - niestłuczone przyniosą pecha przyszłym współmałżonką
    * warto też poćwiczyć w wolnym czasie taniec - bowiem pomylenie kroków podczas pierwszego tańca pary młodej symbolizuje brak zgodności co do dalszej drogi w życiu

53

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Ojejku, ale tych przesądów jest mnóstwo tongue Nie sposób zapamiętać. Ale ja opczywiscie w nie nie wierzę, więc nie ma się co przejmować wink

54

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Oczywiście, że nie ma się co przejmować. Owszem, można część z przymrużeniem oka potraktować, np to zasłonięcie butów pana młodego suknią. Część już tak weszła do "masowego użytku", że w sumie nie wiadomo po co się to robi i co to oznacza (np to coś pożyczonego, białego, niebieskiego itp).

55

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

o maj gad..... jaki fajny stek bzdur smile)
o deszczu w dzień ślubu słyszałam troszkę inaczej - jeżeli pada to całe życie młodej będzie przepłakane

co do kwiatków - tulipan chyba padnie. nie każdy bukiet ma zakryte na dole łodygi -zalezy co się wymyśli

dam radę

56

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Rzeczywiście ładny utworek: Mariusz Kalaga - jedna z gwiazd wink
A te wszystke przesądy to istne bzdury... Maskarada.

Ja z Mym Lubym planujemy ślub tak za dwa lata. Jesteśmy razem 3 lata, a od prawie roku jesteśmy zaręczeni wink On nauki już ma, ja jestem w trakcie. Tak myslimy, że przygotowania zaczniemy rok wcześniej, a sale to chyba nieco wcześniej zamówimy.

57 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-03-13 15:43:09)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Kobietki, opiszę Wam w skrócie sytuację z moją chrzestną, spojrzycie na nią obiektywnie i powiecie czy mogę liczyć na to, że zjawi się ona na moim ślubie.

Wygląda to tak:  moja chrzestna to żona mojego stryja. Ze stryjem mamy w sumie dobry kontakt (co jakiś czas dzwonimy do niego albo on do nas, odwiedzamy się kilka razy w roku). Chrzestna od kilku lat siedzi za granicą szukając pracy. Niby wpada do Polski na kilka tygodni, ale wtedy nigdy do nas nie zadzwoni. Dowiadujemy się tego jedynie od stryja, zwykle już po czasie.
W przeciągu ostatnich nastu lat widziałam się z chrzestną dwa razy - na ślubie mojej siostry (poprosiła wtedy NAS o pożyczkę, której do dnia dzisiejszego nie spłaciła) i z jakieś 5 lat temu, gdy postanowiliśmy odwiedzić stryja i okazało się na miejscu, że ciotka wróciła na kilka dni do Polski.
Przed moją 18tką moja mama zastanawiała się, czy chrzestna sama z siebie się odezwie. Komentowała, że za te wszystkie lata braku zainteresowania to mogłaby w wakacje wziąć mnie do siebie za granicę, chociaż na tydzień. Ale oczywiście nie mówiła o tym nikomu prócz mnie i czekałyśmy co chrzestna zrobi. Chrzestna nie zrobiła nic, nawet życzeń od niej nie dostałam.

I teraz się zastanawiam: czy jest realna szansa na to, że przyjedzie zza granicy na ślub chrześnicy? I w ogóle jak się zachować w stosunku do niej?

58

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Moja siostra też miała problem, co zrobić ze swoim chrzestnym. Jak była mała to bardzo się nią interesował a potem wyjechał do Niemiec. Też czasem jakąś paczkę przysłał, prezent itp. Ale szybko się to skończyło. Jak wiedzieliśmy, ze jest w Polsce to zawsze go zapraszaliśmy, ale nigdy nie miał czasu. Potem przyszło ustalanie gości na ślub. Siostra nie wiedziała, co ma zrobić. Ale stwierdziła, zę zadzwoni do niego i pogada z nim. Pogadali i przy okazji napomknęła o ślubie. Więc on trochę się wykręcał, ale stwierdził,. ze dziękuje za zaproszenie i da znać. Potem przed samym ślubem siostra znów zadzwoniła pytając o aktualny adres, zeby wysłać zaproszenie. Powiedział, ze nie wie, czy przyjedzie itp. No i nie przyjechał. Siostra się z tym liczyła, ale przykro jej trochę było. Ale przynajmniej miała czyste sumienie. Więc ja myślę, żebyś też do swojej chrzestnej zadzwoniła i powiedziala o ślubie. I zobaczysz, jak zareaguje.

59

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Na pewno zaproszenie ode mnie dostanie.

Wszystko rozbija się o to, kogo zapraszać na obiad. Początkowo zakładaliśmy, że tylko będziemy my, nasi rodzice i rodzeństwo z osobami towarzyszącymi. Ale chrzestnych też by pasowało wziąć. Tylko czy też z małżonkami? W sumie może się okazać, że żadnego chrzestnego nie będzie...

60

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Wiesz, to już zależy od Waszych funduszy. Ale wydaje mi się, ze chrzestni raczej z osobami towarzyszącymi, skoro każdy będzie miał parę. Ale to oczywiście zależy od Was wink

61

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Trzeba będzie siąść nad listą gości.... kiedyś tongue

62

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

a_normalna moja chrzestna najwyraźniej uznała, że jej rola zakończyła się na mojej komunii i od tego czasu się w ogóle nie odzywała, zatem ja jej na swój ślub nie zapraszam. Zresztą z mojej strony zaproszenie na ślub otrzymują tylko osoby, z którymi utrzymuję kontakt. Zapraszanie kogoś tylko dlatego, że tak wypada, to jakaś farsa jak dla mnie.
I oczywiście osoby są zapraszane z osobami towarzyszącymi jeśli takowe posiadają - jak można, wiedząc że ktoś ma męża/ żonę/ chłopaka/ dziewczynę itp., zaprosić kogoś solo ? to dla mnie niewyobrażalne

Ps. wczoraj zakupiłam buty ślubne, wpijają mi się w stopę, więc teraz chodzę w nich po domu bo podobno mają się rozbić :> zobaczymy co z tego będzie - i tak myślę, że skończy się to zaniesieniem ich do szewca sad

"Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem."

63

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

a my się chyba pobierzemy na jesień:) Ale bez kamer, orkiestr itp. bajerków;) ma być skromnie i...."naszo":) Cieszę się bo plaujemy to, ale bez gorączki smile

64

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Ameryka, witaj w klubie wink

65

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

ja też mam problem z chrzestnymi. kontakty się urwały. z chrzestną kompletnie, z chrzestnym jeszcze parę lat temu próbowałam kontakt podtrzymywać, potem on troszke dawał znaki, ale jakoś spotkanie nam nie wyszło sad
zaproszenia im wyślę, licząc że jednak się nie pojawią. też jestem przeciwniczką zapraszania kogoś z kim kontaktów nie utrzymuję ALE za wesele płacą rodziciele, więc mają prawo zaprosić swoich gości, z drugiej strony wesele jest nasze więc my zapraszamy swoich gości. taki kompromis który nie zawsze musi się podobać.

fotograf zaklepany ! jesteśmy na etapie wybierania zespołu - na tapecie są trzy. może do końca tygodnia wybierzemy smile

dam radę

66

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Ja jutro idę rozmawiać z naszym potencjalnym fotografem big_smile

A co do zapraszania kogoś z kim nie ma się kontaktu: rodzina, to jednak rodzina. Pasuje chociaż powiadomić. Przynajmniej wg mnie, bo nie chcę żeby to wyglądało na jakąś tajemnicę. Ale wiem, że ani mój ani narzeczonego ojciec chrzestny nie przyjedzie i zostaje pytanie, czy matki chrzestne się zdecydują. Z mojej strony spodziewam się zdecydowanie mniej ludzi niż od niego.

67

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

no to kciukasy żebyś się dogadała:)

na czwartek miałam się umówić żeby suknie poprzymierzać - jkaoś nie bardzo mi się chce.... ale chyba mam po prostu taki czas kiedy niechcemisie smile

dam radę

68

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Jak to nie chce? Myślałam, że kobieta ZAWSZE ma ochotę przymierzać i wybierać suknie ślubne wink

69

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

nie no jasne -moge nawet godzinami siedzieć w sieci i je oglądać, ale żeby jechać na drugi koniec miasta i się co chwilę rozbierać/przebierać/ubierać.
chyba rzeczywiście marudzę tongue za tydzień może mi przejdzie

dam radę

70

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Ewel, a co to znaczy: nie chce mi się? Marsz mierzyć suknię wink
Ja narazie jeszcze o sukni nie myślę. Tak koło lata się zainteresuję, ale w mojej głowie krążą różne projekty sukni wink

71

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Ja mam tylko jeden "projekt" i już zacieram ręce, bo z tego co pobieżnie zauważyłam są takie suknie w salonach big_smile

72

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

ja tam jestem z tych co muszą wiele opcji zobaczyć, przymierzyć, dotknąć żeby w końcu wybrać tą właściwą. O dziwo z sukienką było inaczej - kupiłam dość szybko - 3 salon z kolei, pierwszego dnia przymiarek, bo to po prostu było to. Ale chyba też stało się tak dlatego, że wcześniej przymierzane kiecki wyglądały na mnie tak koszmarnie, że już się bałam że nie znajdę tego czego szukam. No i teraz mam niedosyt mierzenia sad

Zatem Ewel bierzemy się w garść i marsz do salonu, ale jakby nie było ogólny nastrój w tym dniu też jest ważny.

A ja dzisiaj jadę z narzeczonym mierzyć garnitury - pierwsze podejście było w sobotę - niestety kolorystycznie to nie było to, zatem szukamy dalej. O dziwo R. miał anielską cierpliwość i posłusznie przymierzał smile

Zresztą kurdę jak ja mam wybrać garnitur skoro wszystko oglądamy w tym sztucznym świetle i nie wiem jak on będzie wyglądał za dnia ?

"Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem."

73

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

może dziś zadzwonie do salonu w takim razie...hm zobaczę.

Lena -pochwal się butami ! no i jak z ich rozchodzeniem ?

dam radę

74 Ostatnio edytowany przez Lena (2010-03-17 20:33:31)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Butki są skromne i wyglądają tak

http://www.butyslubne.com.pl/miniatura/1000x1000/foto_produktow/106-30ba.jpg

jak na razie, po jednym dniu chodzenia, stwierdzam, że nie ma opcji żebym je rozchodziła- bo skończyło się to tylko odgnieceniami na stopach a buty ani rusz hmm

niestety nie wiem czemu zdjęcie się nie pokazało sad

"Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem."

75 Ostatnio edytowany przez Ewel (2010-03-16 21:36:38)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

butki fajne - fota się nie pokazała, bo wkleiłaś nie ten link (to jest .jsp a nie .jpg)

do salonu nie zadzwoniłam...no nie miałam czasu -wiecie kopa prania do wyprasowania i takie tam...

a strone z tymi butami oczywiście od razu przejrzałam i stwierdzam że ja bym chciała takie:
http://www.butyslubne.com.pl/miniatura/1000x1000/foto_produktow/ezakw.jpg

chociaż ta koronka to kompletnie nie praktyczna, bo lepiej wziąć takie które można powycierać jak cię setka gości podepcze, ale co tam pomarzyć można big_smile

dam radę

76

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

A ja dzisiaj spotkałam się z naszym fotografem i już zaklepałam sobie u niego termin big_smile
Bardzo sympatyczny facet smile Już widzę jakie piękne będziemy mieć zdjęcia...

Ewel, buciki fajne, bo delikatne smile

Posty [ 39 do 76 z 2,420 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 64 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016