Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 98 ]

1

Temat: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Jak w temacie, chyba każdy kojarzy ten program. Miałam trochę problem z umieszczeniem tego wątku, w razie czego proszę o przeniesienie, ale mam wrażenie, że najlepiej pasuje właśnie do działu psychologia.

Już piszę, o co mi chodzi.
Odkryłam wiele odcinków archiwalnych, pooglądalam sobie i stwierdziłam, że tematyka zaginięć bardzo mnie interesuje. Chętnie pogadalabym z kimś, kto również lubi snuć domysły na temat, co się stało z daną osobą.

Stwierdziłam też, że większość zaginięć kończy się odnalezieniem ciała osoby zaginionej, przyczyną śmierci jest najczęściej samobojstwo... To bardzo smutne.

Najciekawsza sprawa, którą śledzę już właściwie od 2010 roku, jest sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek. Kojarzycie? Wyszła z imprezy w Sopocie nad ranem, sama. Zarejestrował ją monitoring, po czym ślad po niej zaginął.
Nie mogę zrozumieć, jak można tak po prostu zniknąć. Podejrzewam, że albo w jej zaginięciu maczali palce jej znajomi, albo ktoś ją wciągnął do auta...

Chętnie podyskutuję na podobne tematy.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Kiedyś ten program oglądałem...
Nie zawsze jest tak że kończy się samobójstwem.
Znam przypadek gdzie facet zniknął bo chciał zniknąć.
I do tej pory rodzina go szuka,  a on...
Żyje i ma się dobrze,  ale nie chce by go odnaleźli.
Przyczyny bywają różne - załamanie psychiczne,  problemy finansowe,  rodzinne,  brak perspektyw...
Poza tym niedawno w holenderskiej prasie był artykuł na temat prostytucji - okazuje się że sporo kobiet w tej profesji pochodzi z Polski - ciekawe ile z nich figuruje jako zaginione...
Swoją drogą - nawet dzisiaj,  w dobie internetu,  GPS i wszechobecnych kamer zniknąć jest dość łatwo - wystarczy trochę sprytu i pieniędzy.

3

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Tak, wiem, że nie zawsze chodzi o targnięcie się na swoje życie, ale niestety baaaadzo dużo takich przypadków...
Niektórzy znikają, by zacząć nowe życie gdzie indziej, niektórzy ulegają nieszczęśliwemu wypadkowi, a jeszcze inni padają ofiarą bandytów...

Są osoby, po których nie ma żadnych śladów od czasu zaginięcia w latach 90-tych...
Jakie to musi być straszne dla ich rodzin.

Najbliższa mi jest sprawa Iwony Wieczorek, pewnie dlatego, że sama pochodzę z okolic Trójmiasta... Często myślę o niej, czy żyje, gdzie może być, co się z nią stało...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Reklama

4

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Jakieś siedem lat temu zaginął 10 letni chłopiec z miejscowości,w której uczyłam.Chłopca nie znałam ale za to dobrze znałam jego starsze rodzeństwo i jego rodziców.
Rodzina wielodzietna,rodzice bezrobotni,dorabiający w polu u ludzi i drobnymi machlojkami.Sąsiedzi mówili że nie można roweru czy taczki na podwórku zostawić bo zniknie.Starszy brat ukradł koledze telefon a dziewczynka ukradła kasę ze zbiórki szkolnej.
Generalnie bardzo szemrana rodzina i niespecjalnie dbająca o swoje dzieci.Zresztą bo ukończeniu gimnazjum dwójka starszych dzieci wylądowała w domu dziecka.

Koledzy zaginionego 10 latka,ktorzy byli z nim wtedy powiedzieli,ze poszli nad rzekę,on chciał się wykąpać,oni poszli do domu.Policja znalazła ubranie chłopca nad rzeką.Przeszukiwano rzekę-ciała nie znaleziono.Ojciec występował we wszystkich lokalnych i ogólnopolskich programach związanych z zagnięciami i zrozpaczony mówił,że odda wszystkie pieniądze by syn się znalazł.Podobno wydał dużo pieniędzy na akcje poszukiwawcze,zaanagażowany był jakiś słynny jasnowidz i Rutkowski.
Wszystko na nic.
Ojciec oskarża kolegów syna,że wiedzą co się stało ale nie chcą powiedzieć.
Podobno ktoś chłopca widział w Niemczech więc ojciec na fejsbuku i innych społecznościowych portalach prosi o pomoc w poszukiwaniach.I o kasę-bo nie ma za co żyć.
A mają w domu jeszcze jedno dziecko.Ojciec nie pracuje bo jak pisze jest chory,żona pracuje za granicą.

Pamiętam sytuacje i komentarze nauczycieli mieszkających w tej samej miejscowości.
Że rodzinka szemrana,że może dziecko sprzedali na narządy,że może gdzieś wywieźli.
Trochę mnie to dziwiło bo po co w takim razie ojciec taką akcję poszukiwania rozpętał?

W każdym razie nic o chłopcu nie wiadomo do tej pory.Tak przynajmniej utrzymuje rodzina.

''Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie" smile
autor-iryd

5

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Straszna historia, Gojko.
Ciekawe, czy kiedyś dowiemy się prawdy.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-04-09 23:14:53)

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Aha, zobacz to - jeśli chodzi o zaginięcia,...! sad

[nieregulaminowy link]

Ludzie zapomną co powiedziałeś i co zrobiłeś, ale nigdy nie zapomną tego, jak się przy Tobie czuli. (GG 62211946)
Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Zaginiecia sa  z roznych powodow :porwanie/handel zywym towarem,badz dla okupu/chora milosc,samobojstwo,chec znikniecia.

Szukaj ludzi POZYTYWNYCH,ktorzy potrafia zauwazac to co dobre w innych,w ludziach w przyrodzie swiecie,
a bedziesz szczesliwy,
a odetnij sie od toksycznych ludzi ktorzy wiecznie plotkuja,wytykaja innym niedoskonalosci/wyszukuja w innych niedoskonalosci,wysmiewaja innych itp
tacy ludzie niszcza ... sa TOKSYCZNI.

8

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
rh72 napisał/a:

Aha, zobacz to - jeśli chodzi o zaginięcia,...! sad
[nieregulaminowy link]

Już to kiedyś widziałam... PORAŻKA.
Niby w teorii dziecko wie, że nie ufa się nieznajomym, ale praktyka pozostawia wiele do życzenia.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Przerazajace.

Szukaj ludzi POZYTYWNYCH,ktorzy potrafia zauwazac to co dobre w innych,w ludziach w przyrodzie swiecie,
a bedziesz szczesliwy,
a odetnij sie od toksycznych ludzi ktorzy wiecznie plotkuja,wytykaja innym niedoskonalosci/wyszukuja w innych niedoskonalosci,wysmiewaja innych itp
tacy ludzie niszcza ... sa TOKSYCZNI.

10

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

I to problem... Jednak jest spory problem też w tym, że można stosunkowo prosto 'zaginąć'. Nawet w obecnych czasach. Samemu i w gorszych okolicznościach też.
Mnie totalnie drażnią niemcy (specjalnie z małej litery). Tam prostytucja to 'nie' ale domy publiczne już 'tak'. Ogrom kobiet tam pracuje nie z wyboru. Porwania... Wrrrrrr.... sad

Ludzie zapomną co powiedziałeś i co zrobiłeś, ale nigdy nie zapomną tego, jak się przy Tobie czuli. (GG 62211946)

11 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-04-09 22:11:45)

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Widziałam filmik już dawno.
Swoją droga kto normalny takie dzieciaki wypuszcza bez opieki?
No sorry ale to wykroczenie chyba?
Ja tam nie uważam,ze to porażka.Po prostu takim maluchom nie można wierzyć,że w obliczu chęci zobaczenia czegoś fajnego nie ulegną prośbom sympatycznego dorosłego.Ja moją córkę edukowałam.Ale i tak bym jej samej nie puściła na dwór.A jak była ze mną to zwyczajnie ją i jej towarzystwo obserwowałam zamiast urządzać sobie pogaduszki.

U mnie jakieś trzy lata temu była akcja uświadamiania rodziców i dzieci w szkołach po tym jak na jednej z głównych ulic wciągnięto jedną z dziewczynek 9 letnich do auta.Na szczęście dziewczynka krzyczała,krzyczała też jej starsza siostra i dziecko uciekło z auta bo zrobiło się zamieszanie na ulicy.

Tam nikt nie proponował dziewczynkom zobaczenia kotków czy piesków-one po prostu szły chodnikiem,wracały ze szkoły.Przypuszczam,że ta,którą wciągnięto do auta była przypadkową ofiarą.

''Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie" smile
autor-iryd

12

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Bardzo ciekawy temat smile

Mnie również bardzo ciekawi sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek i właściwie jej sprawę śledzę już od dobrych paru lat.
Moją teorią jest to że po imprezie wracając do domu spotkała po drodze jakiegoś znajomego którego dobrze znała i ten znajomy zaproponował jej podwózkę i dziewczyna nie obawiając się niczego wsiadła.
Potem zapewne została zgwałcona i zamordowana a ciało albo wyrzucone do morza albo wywiezione gdzieś na drugi koniec Polski i zakopane w lesie.
Bardziej się skłaniam do drugiej opcji a to że Iwona żyje już nie wierze.

Co do aktualnych spraw to aktualnie śledziłem sprawę Danuty Wielochy.
Zaginęła w grudniu 2016 roku i dosłownie parę dni temu okazało się że została niestety zamordowana, szokującym faktem jest to że jej zwłoki zostały niemalże zmasakrowane a zabójcą okazał się były mąż.

Więcej pod tymi linkami.

1) https://www.youtube.com/watch?v=-tzhRiYix6M&t=417s

2) https://www.youtube.com/watch?v=QfqK-YEpbvg

13

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Niestety można tak po prostu zniknąć. Temat jak dla mnie bardzo aktualny, bo dwa miesiące temu zaginął syn mojej szkolnej koleżanki, swego czasu przyjaciółki. Młody, fajny chłopak, miał dobrą pracę, dobry kontakt z rodziną, z otoczeniem, nic nie wskazywało na to, że mógł mieć jakieś poważne kłopoty. Rano po prostu wyszedł z domu do pracy i ślad po nim zaginął. Poszukiwania zataczały coraz szerszy krąg - najpierw poprzez komunikaty w lokalnychych serwisach, porozwieszane po okolicy ogłoszenia, poprzez portale społecznościowe, na koniec informacja poszła na całą Polskę, między innymi za pośrednictwem wspomnianego przez Ciebie programu "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie". W akcję zaanagażowało się mnóstwo ludzi, co dla bliskich zaginionego okazało się ogromnym wsparciem. Oczywiście do samego końca mieli nadzieję, że powód zniknięcia okaże się całkiem banalny, naqet jeśli trudny do przyjęcia, ale po około miesiącu odnaleziono martwe ciało. Wtedy do sprawy oczywiście włączył się prokurator, zarządzono sekcję zwłok, rozpoczęły się liczne przesłuchania.
Nie chcę podawać większej ilości szczegółów, bo to sprawa bardzo świeża, bolesna, mogliby sobie tego nie życzyć.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

14

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Olinko, moje wyrazy współczucia. Rodzinie musi być teraz bardzo ciężko.

Tom, też mi się wydaje, że Iwona wsiadła do czyjegoś auta i albo nie żyje, albo jest gdzieś w jakimś burdelu...
Słyszałeś o sprawie zaginięcia 13-letniej Moniki Kobyłki? Prawdopodobnie porwana i wyciągnięta do samochodu praktycznie pod swoim domem...

To mnie przeraża. Naprawdę.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

15

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Moim zdaniem raczej Iwona nie trafiła do żadnego burdelu ponieważ w przeciwnym razie myślę że w końcu trafiłaby się jakaś osoba która by ją rozpoznała.
Mimo wszystko w 100% tej opcji nie wykluczam choćby z tego powodu iż kilka razy rzekomo ktoś ją widział w Paryżu a później w Londynie ale to raczej tylko zwykły błąd ludzki.

Co do sprawy Moniki to nie słyszałem także za wiele nie powiem ale chętnie przyjrzę się bliżej tej sprawie.
Tak poza tym aby dodać trochę mroku do tego wątku to nie wiem czy wiesz ale była jeszcze inna Iwona, miała na nazwisko Puzio i przez 23 lata ojciec bezskutecznie jej szukał aż w końcu znaleziono zwłoki które były zabetonowane w jednym z mieszkań w Głownie i prawdopodobnie to były zwłoki tej dziewczyny.
Także jeśli ciebie to ciekawi to polecam co nieco poszukać na jej temat a kończąc dodam link o sprawie Patryka Palczyńskiego.
Mieszkaniec Gdyni czyli twoich bliskich okolic który wpierw zaginał a potem został zamordowany jednakże z braku dowodów prokuratura uznała że było to samobójstwo.
Sprawa jest mocno kontrowersyjna jednak więcej pod tym linkiem.

https://www.youtube.com/watch?v=pQFIXlbWrtY

16

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Ten mieszkaniec z Gdyni to przypadkiem nie ten marynarz, który zaginął i znaleźli jego ciało rok później ze związanymi rękami i przytwierdzonymi do ciała płytami chodnikowymi?

Zerknę później na link.
O Iwonie P. Nie słyszałam, ale zaraz to nadrobię.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

17

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Tak, tak to on.
Ja nie wiem jak można w taki sposób załatwić sprawę, nasza policja po raz kolejny się popisała.

Chętnie bym ci opowiedział jeszcze inne historie zwłaszcza tajemnicze zaginięcie i zabójstwo w lesie kabackim pewnej starszej Pani ale to może później jak będziesz chciała wink

18 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-04-10 19:40:20)

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

No ja byłam w szoku, jak prokuratura orzekła,  że to było samobójstwo. Zapewne sam sobie ręce z tylu związał i płyty chodnikowe do siebie przyczepił... masakra

Jak będziesz miał czas i ochotę, to napisz coś ciekawego, chętnie poczytam.

Słyszałeś o sprawie Anny Garskiej? Po kłótni z mężem wyszła z domu i zaginęła. Po latach okazało się, że prawdopodobnie zamordował ją mąż policjant, choć ciała nie odnaleziono. Nie wiem jak się ta sprawa zakończyła, muszę poszperać.

I jedna z moich "ulubionych" spraw:
22-letni Robert Wójtowicz, student jednej z krakowskich uczelni, zaginął w styczniu 1995 roku. Nie dotarł na poranne zajęcia. Przesłuchania krewnych i przyjaciół Roberta, także tych ze studiów i duszpasterstwa akademickiego, niewiele dały.

Policja z tzw. archiwum X w Krakowie ponownie przesłuchała świadków, przeanalizowała notatki pozostawione przez zaginionego. Funkcjonariusze doszli w ubiegłym roku do wniosku, że mężczyzna mógł zostać zamordowany przez kogoś z jego najbliższego otoczenia. Ciała jednak jak dotąd nie odnaleziono i Robert Wójtowicz nadal figuruje w bazie osób poszukiwanych.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

19

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Od wielu lat czekam na rozwiązanie zagadki zaginięcia Emanueli Orlandi, ślicznej 15 latki z Watykanu. Zaginęła w 1983 roku wracając do domu z lekcji muzyki.
Ponoć papież Franciszek miał powiedzieć jej bratu, że jest w niebie. Co sugeruje, że papież wie co się z nią stało i gdzie jest jej ciało.

Tak samo czekam na wieści co z Iwoną Wieczorek.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

20 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-04-10 21:06:27)

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Nie obiła mi się o uszy sprawa Orlandi... chyba będę miała co poczytać do poduszki.
Kleomo, a ten brat to dziecko?


A słyszeliście o zaginięciu rodziny Jamison z USA? Zaginęła cała rodzina, rodzice i dziecko (albo dwoje dzieci, nie pamiętam dokladnie). Odnaleziono tylko samochód z psem na granicy śmierci głodowej w środku. Pare lat pozniej znalezli ciala Jamisonów w stanie zaawansowanego rozkładu uniemozliwiajacego ustalenie przyczyny śmierci. Leżeli głowami do siebie parę kilometrów od miejsca porzucenia auta. Mężczyzna miał dziurę z tyłu głowy.
To do dziś spora zagadka.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

21

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
Cyngli napisał/a:

Nie obiła mi się o uszy sprawa Orlandi... chyba będę miała co poczytać do poduszki.
Kleomo, a ten brat to dziecko?


A słyszeliście o zaginięciu rodziny Jamison z USA? Zaginęła cała rodzina, rodzice i dziecko (albo dwoje dzieci, nie pamiętam dokladnie). Odnaleziono tylko samochód z psem na granicy śmierci głodowej w środku. Pare lat pozniej znalezli ciala Jamisonów w stanie zaawansowanego rozkładu uniemozliwiajacego ustalenie przyczyny śmierci. Leżeli głowami do siebie parę kilometrów od miejsca porzucenia auta. Mężczyzna miał dziurę z tyłu głowy.
To do dziś spora zagadka.

Nie było Cię na świecie gdy Emanuela zaginęła. smile
Przeczytaj sobie, to bardzo ciekawa sprawa. Jaki to nieszczęsliwy przypadek, że nie wmieściła się do autobusu i postanowiła poczekać na drugi lub przejść na inny przystanek na inna linię. Była z koleżanką, koleżanka widziała ją rozmawiającą z mężczyzną, wsiadającą z nim do auta. Jest też wątek z propozycja pracy w Avon od nieznanego mężczyzny.
Brat Emanueli obecnie już jest dorosły

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

22

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
Kleoma napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Nie obiła mi się o uszy sprawa Orlandi... chyba będę miała co poczytać do poduszki.
Kleomo, a ten brat to dziecko?


A słyszeliście o zaginięciu rodziny Jamison z USA? Zaginęła cała rodzina, rodzice i dziecko (albo dwoje dzieci, nie pamiętam dokladnie). Odnaleziono tylko samochód z psem na granicy śmierci głodowej w środku. Pare lat pozniej znalezli ciala Jamisonów w stanie zaawansowanego rozkładu uniemozliwiajacego ustalenie przyczyny śmierci. Leżeli głowami do siebie parę kilometrów od miejsca porzucenia auta. Mężczyzna miał dziurę z tyłu głowy.
To do dziś spora zagadka.

Nie było Cię na świecie gdy Emanuela zaginęła. smile
Przeczytaj sobie, to bardzo ciekawa sprawa. Jaki to nieszczęsliwy przypadek, że nie wmieściła się do autobusu i postanowiła poczekać na drugi lub przejść na inny przystanek na inna linię. Była z koleżanką, koleżanka widziała ją rozmawiającą z mężczyzną, wsiadającą z nim do auta. Jest też wątek z propozycja pracy w Avon od nieznanego mężczyzny.
Brat Emanueli obecnie już jest dorosły

To dorosłemu facetowi Papież chciał wmówić, że jego siostra jest w niebie? big_smile

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

23 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-04-11 19:53:13)

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Tez kiedyś interesowałam się tym tematem. To są straszne historie, okropne są losy zaginionych ale chyba jeszcze gorsze tych,  którzy na nich czekają. Nie wyobrażam sobie tego bólu, tej rozpaczy, bezsilności które są z nimi nierozerwalnie związane.

Nie wiem czy nie łamie regulaminu, mam nadzieję że nie; wklejam poniżej link do fajnego artykułu:
[nieregulaminowy link]

24

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

A co powiecie na temat zaginięcia Madeleine McCann?
Głośna sprawa,  tym bardziej że chodzi o dziecko  które - wiadomo - samo nigdzie nie poszło...

25 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-04-11 16:58:49)

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
mrd napisał/a:

A co powiecie na temat zaginięcia Madeleine McCann?
Głośna sprawa,  tym bardziej że chodzi o dziecko  które - wiadomo - samo nigdzie nie poszło...

Szczerze, to uważam, że ktoś porwał i pozbawił życia dziewczynkę. Mam też przeczucie, że na prośbę rodziców małej.
Nie wiem, nie podobają mi się oni.


Spanielka - bardzo ciekawy artykuł.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

26

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
Cyngli napisał/a:

No ja byłam w szoku, jak prokuratura orzekła,  że to było samobójstwo. Zapewne sam sobie ręce z tylu związał i płyty chodnikowe do siebie przyczepił... masakra

Jak będziesz miał czas i ochotę, to napisz coś ciekawego, chętnie poczytam.

Słyszałeś o sprawie Anny Garskiej? Po kłótni z mężem wyszła z domu i zaginęła. Po latach okazało się, że prawdopodobnie zamordował ją mąż policjant, choć ciała nie odnaleziono. Nie wiem jak się ta sprawa zakończyła, muszę poszperać.

I jedna z moich "ulubionych" spraw:
22-letni Robert Wójtowicz, student jednej z krakowskich uczelni, zaginął w styczniu 1995 roku. Nie dotarł na poranne zajęcia. Przesłuchania krewnych i przyjaciół Roberta, także tych ze studiów i duszpasterstwa akademickiego, niewiele dały.

Policja z tzw. archiwum X w Krakowie ponownie przesłuchała świadków, przeanalizowała notatki pozostawione przez zaginionego. Funkcjonariusze doszli w ubiegłym roku do wniosku, że mężczyzna mógł zostać zamordowany przez kogoś z jego najbliższego otoczenia. Ciała jednak jak dotąd nie odnaleziono i Robert Wójtowicz nadal figuruje w bazie osób poszukiwanych.

Nie zdziwiłbym się jakby tego marynarza załatwił ktoś z zorganizowanego świata przestępczego stąd też pewnie policja i prokuratura dla własnej wygody postanowili orzec samobójstwo co jest strasznym skandalem ale takich afer było dużo więcej.

Wracając do wątku chciałem ci przedstawić sprawę Jolanty Brzeskiej z Warszawy, nie wiem czy słyszałaś ale ta sprawa do dzisiaj nie jest rozwiązana.
Zaczęło się od tego że starą kamienicę w której mieszkała Pani Jolanta przejął nikomu wcześniej nieznany właściciel i chciał wszystkich wyrzucić i tylko Pani Jolanta się sprzeciwiła temu.
Nagle stąd ni zowąd słuch o niej zaginał i zmartwiona córka postanowiła zgłosić zaginięcie, po jakimś czasie znaleziono zwęglone zwłoki w lesie kabackim a prokuratura orzekła...........samobójstwo.
Brak słów po prostu ale jakiś czas temu Ziobro się za to zabrał i po jego interwencji stwierdzono morderstwo.
Niby łatwo wytypować kto mógłby zabić ale właściciel miał alibi na ten czas i sprawa dalej jest badana.
Chodziaż moim zdaniem wynajął jakiś zbirów aby to "załatwili".

Co do spraw Anny Garskiej i Roberta Wójtowicza to chętnie rzucę okiem.
Znam poniekąd sprawę Roberta ale muszę jeszcze raz się przyjrzeć faktom by nie rzucić omyłkowo czymś niezgodnym z rzeczywistością.

27

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Też fascynuje mnie ten temat, śledziłam też sprawę Iwony wieczorek, aż ciężko uwierzyć, że to już tyle lat. To jest niesamowite, że ktoś może się niemal rozpłynąć w powietrzu i zniknąć bez śladu, jak Madelaine MacCann, ta dziewczynka.Ostatnio także Ewa Tylman.

28

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Niesamowite?
W przypadku dziecka - owszem,  do tego straszne.

W przypadku osoby dorosłej - jeśli jest świadoma i pewna tego co robi - niezbyt trudne...

29

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Sprawę Ewy Tylman też śledziłam... Od samego początku obstawiałam,  że albo sama wpadła do rzeki, albo pomógł jej kolega... Widać było jej stan na monitoringu, zalana w trupa, łatwo było przewidzieć, co się stało.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

30

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Zawsze przerażała mnie muzyka z tego programu big_smile

Tak sobie pomyślałam o filmie - 'Piknik pod Wiszącą Skałą' jak przeczytałam Twój wątek. To historia zaginięcia kilku dziewcząt i ich nauczycielki. Niesamowity, tajemniczy klimat, i niepokojąca muzyka. Myślę że mógłby Cię zainteresować.

31

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
lilly25 napisał/a:

Zawsze przerażała mnie muzyka z tego programu big_smile

Tak sobie pomyślałam o filmie - 'Piknik pod Wiszącą Skałą' jak przeczytałam Twój wątek. To historia zaginięcia kilku dziewcząt i ich nauczycielki. Niesamowity, tajemniczy klimat, i niepokojąca muzyka. Myślę że mógłby Cię zainteresować.

Oglądałam ten film, choć stary, jest świetny!
Najbardziej zawsze kręciła mnie muzyka z tego filmu właśnie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

32

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Sprawa podobno jest słynna, ale że nie pochłaniają mnie tego typu zagadnienia, to dopiero kilka dni temu usłyszałam, że 9 lat temu, bez śladu, zaginęła cała rodzina (!) o nazwisku Bogdańscy, pochodząca z miejscowości Starowa Góra - Krzysztof, jego matka Danuta, żona Bożena i dwójka dzieci. Wszyscy dosłownie przepadli jak kamień w wodę. Policja poszukiwała ich już w Polsce, Europie, Ameryce, a nawet w Afryce, a mimo to nie udało się natrafić na żadne znaczące informacje. Nie wiadomo co się z nimi stało, czy żyją, a jeśli tak, to gdzie przebywają i czym się zajmują. Jest to zresztą pierwszy w Polsce od zakończenia drugiej wojny światowej przypadek, żeby pięcioosobowa rodzina zaginęła bez śladu.

Po wstępnym zapoznaniu się w tematem zakładam, że mogli się po prostu ulotnić, uciekając w ten sposób od zaistniałych problemów, a tym samym uchylając się od odpowiedzilaności, ale policja nie wyklucza też bardziej drastycznych scenariuszy. 

Serwis expressilustrowany.pl podaje:

Akta poszukiwawcze Bogdańskich liczą 5 tomów. Znajdują się w nich setki dokumentów, m.in. wyniki ekspertyz, oględzin ich domu w Starowej Górze, notatki z rozmów przeprowadzonych przez policjantów, analizy połączeń telefonicznych, a także urzędowa korespondencja, m.in. z polskimi ambasadami w USA, Meksyku, Wenezueli, Nikaragui, Izraelu i RPA. Są też listy gończe, które za Krzysztofem Bogdańskim, jego matką i żoną wystawiła łódzka prokuratura. Szanowani przez sąsiadów Bogdańscy byli szanowani przez sąsiadów i znajomych. Bardzo dbali o edukację dwójki swoich dzieci. Przed zaginięciem Krzysztof i Bożena Bogdańscy prowadzili w Łodzi firmę produkującą części komputerowe. Interes początkowo prosperował świetnie. Jednak gdy Polskę zaczęła zalewać tania elektronika z Dalekiego Wschodu, firma popadła w długi. Wtedy, jak podaje policja, Bogdańscy w bankach i od osób prywatnych, głównie od znajomych, pożyczyli w sumie ponad milion złotych. Bogdańscy znikali stopniowo. Matka Bożeny Bogdańskiej opowiada, że najpierw wyjechała jej córka i wnuki - Małgorzata i Jakub. 11 kwietnia 2003 r. kobieta zastała w domu tylko samego zięcia. Zapytała go o córkę i wnuki. Krzysztof zmieszany stwierdził, "że z żoną chcą otworzyć w Łodzi biuro podróży i Bożenka z dziećmi pojechała do Wrocławia na szkolenie". Później miała udać się do Niemiec do znajomej. Na pytanie, gdzie jest jego matka, odpowiedział, że zawiózł ją na Chojny do znajomych. Krzysztofa Bogdańskiego po raz ostatni widziano w Starowej Górze w piątek 18 kwietnia, gdy malował ściany na strychu swojego domu. Następnego dnia zniknął, a wraz z nim jego volvo. (...)
Policja przyjęła kilka wersji śledczych. Jedna z nich zakładała, że Bogdańscy zostali zamordowani przez wierzycieli, inna, że Krzysztof uśmiercił rodzinę i się ukrył. Sprawdzano też, czy Bogdańscy nie trafili w szpony jakiejś sekty. Założono również, iż mogli uciec z pożyczonymi pieniędzmi i ułożyć sobie życie pod przybranym nazwiskiem w jakimś zakątku świata. - Otrzymywaliśmy mnóstwo informacji. Posesja Bogdańskich została przekopana i przeszukana, m.in. z użyciem lampy ultrafioletowej (do poszukiwania śladów krwi) oraz psa tropiącego. Nic nie znaleziono. W tej sytuacji coraz bardziej wiarygodna stawała się wersja o ucieczce Bogdańskich z kraju - kontynuuje policjant. Na jej potwierdzenie funkcjonariusz przytacza jeszcze inne argumenty - w maju 2004 r., a więc po zaginięciu, Krzysztof Bogdański sprzedał w Łodzi swoje volvo. Wcześniej był kontrolowany przez drogówkę i zapłacił mandat za nieprzepisową jazdę. Jego kolegom udało się również dotrzeć do osób, które na początku XXI wieku robiły szemrane interesy na Górniaku. Ci ludzie mówią, że Krzysztof Bogdański dopytywał się, jak można załatwić fałszywe paszporty. Ostatni ślad, że Bogdańscy żyją, pochodzi z września 2003 r. Okazuje się, że wszyscy byli widziani w pawilonie handlowym w Radomiu. U jasnowidza Dom Bogdańskich położony jest w Starowej Górze przy cichej uliczce, z dala od ruchliwej trasy Łódź - Katowice. To właśnie pod zastaw tej nieruchomości Bogdańscy zaciągnęli pożyczki w bankach.

Słyszeliście coś na ten temat?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

33

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
Olinka napisał/a:

Sprawa podobno jest słynna, ale że nie pochłaniają mnie tego typu zagadnienia, to dopiero kilka dni temu usłyszałam, że 9 lat temu, bez śladu, zaginęła cała rodzina (!) o nazwisku Bogdańscy, pochodząca z miejscowości Starowa Góra - Krzysztof, jego matka Danuta, żona Bożena i dwójka dzieci. Wszyscy dosłownie przepadli jak kamień w wodę. Policja poszukiwała ich już w Polsce, Europie, Ameryce, a nawet w Afryce, a mimo to nie udało się natrafić na żadne znaczące informacje. Nie wiadomo co się z nimi stało, czy żyją, a jeśli tak, to gdzie przebywają i czym się zajmują. Jest to zresztą pierwszy w Polsce od zakończenia drugiej wojny światowej przypadek, żeby pięcioosobowa rodzina zaginęła bez śladu.

Po wstępnym zapoznaniu się w tematem zakładam, że mogli się po prostu ulotnić, uciekając w ten sposób od zaistniałych problemów, a tym samym uchylając się od odpowiedzilaności, ale policja nie wyklucza też bardziej drastycznych scenariuszy. 

Serwis expressilustrowany.pl podaje:

Akta poszukiwawcze Bogdańskich liczą 5 tomów. Znajdują się w nich setki dokumentów, m.in. wyniki ekspertyz, oględzin ich domu w Starowej Górze, notatki z rozmów przeprowadzonych przez policjantów, analizy połączeń telefonicznych, a także urzędowa korespondencja, m.in. z polskimi ambasadami w USA, Meksyku, Wenezueli, Nikaragui, Izraelu i RPA. Są też listy gończe, które za Krzysztofem Bogdańskim, jego matką i żoną wystawiła łódzka prokuratura. Szanowani przez sąsiadów Bogdańscy byli szanowani przez sąsiadów i znajomych. Bardzo dbali o edukację dwójki swoich dzieci. Przed zaginięciem Krzysztof i Bożena Bogdańscy prowadzili w Łodzi firmę produkującą części komputerowe. Interes początkowo prosperował świetnie. Jednak gdy Polskę zaczęła zalewać tania elektronika z Dalekiego Wschodu, firma popadła w długi. Wtedy, jak podaje policja, Bogdańscy w bankach i od osób prywatnych, głównie od znajomych, pożyczyli w sumie ponad milion złotych. Bogdańscy znikali stopniowo. Matka Bożeny Bogdańskiej opowiada, że najpierw wyjechała jej córka i wnuki - Małgorzata i Jakub. 11 kwietnia 2003 r. kobieta zastała w domu tylko samego zięcia. Zapytała go o córkę i wnuki. Krzysztof zmieszany stwierdził, "że z żoną chcą otworzyć w Łodzi biuro podróży i Bożenka z dziećmi pojechała do Wrocławia na szkolenie". Później miała udać się do Niemiec do znajomej. Na pytanie, gdzie jest jego matka, odpowiedział, że zawiózł ją na Chojny do znajomych. Krzysztofa Bogdańskiego po raz ostatni widziano w Starowej Górze w piątek 18 kwietnia, gdy malował ściany na strychu swojego domu. Następnego dnia zniknął, a wraz z nim jego volvo. (...)
Policja przyjęła kilka wersji śledczych. Jedna z nich zakładała, że Bogdańscy zostali zamordowani przez wierzycieli, inna, że Krzysztof uśmiercił rodzinę i się ukrył. Sprawdzano też, czy Bogdańscy nie trafili w szpony jakiejś sekty. Założono również, iż mogli uciec z pożyczonymi pieniędzmi i ułożyć sobie życie pod przybranym nazwiskiem w jakimś zakątku świata. - Otrzymywaliśmy mnóstwo informacji. Posesja Bogdańskich została przekopana i przeszukana, m.in. z użyciem lampy ultrafioletowej (do poszukiwania śladów krwi) oraz psa tropiącego. Nic nie znaleziono. W tej sytuacji coraz bardziej wiarygodna stawała się wersja o ucieczce Bogdańskich z kraju - kontynuuje policjant. Na jej potwierdzenie funkcjonariusz przytacza jeszcze inne argumenty - w maju 2004 r., a więc po zaginięciu, Krzysztof Bogdański sprzedał w Łodzi swoje volvo. Wcześniej był kontrolowany przez drogówkę i zapłacił mandat za nieprzepisową jazdę. Jego kolegom udało się również dotrzeć do osób, które na początku XXI wieku robiły szemrane interesy na Górniaku. Ci ludzie mówią, że Krzysztof Bogdański dopytywał się, jak można załatwić fałszywe paszporty. Ostatni ślad, że Bogdańscy żyją, pochodzi z września 2003 r. Okazuje się, że wszyscy byli widziani w pawilonie handlowym w Radomiu. U jasnowidza Dom Bogdańskich położony jest w Starowej Górze przy cichej uliczce, z dala od ruchliwej trasy Łódź - Katowice. To właśnie pod zastaw tej nieruchomości Bogdańscy zaciągnęli pożyczki w bankach.

Słyszeliście coś na ten temat?

Dziękuję, Olinko, za napisanie o tym. Nie słyszałam o tej sprawie, chętnie poszperam więcej na ten temat.

Wydaje mi się, że po prostu uciekli od odpowiedzialności, pewnie żyją gdzieś szczęśliwie pod innym nazwiskiem.


Co do słynnych zaginięć całych rodzin, to znam dwie głośne sprawy - zaginięcie rodziny Jamison i rodziny McStay.
Obie ciekawe.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

34 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-05-02 14:23:52)

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

A coś innego proponuję, ale też ciekawe: [nieregulaminowy link]

Ludzie zapomną co powiedziałeś i co zrobiłeś, ale nigdy nie zapomną tego, jak się przy Tobie czuli. (GG 62211946)

35 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-05-02 12:07:38)

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

A w ogóle jest kanał na YT człowieka, który ma nick NIEDIEGETYCZNE i mówi właśnie o zaginieciach, teraz znalazłem smile
Przykładowo: https://www.youtube.com/watch?v=QfqK-YEpbvg

EDIT: dużo w tych sprawach Rutkowskiego - wie facet gdzie się zakręcić ale i jasnowidzów...

Ludzie zapomną co powiedziałeś i co zrobiłeś, ale nigdy nie zapomną tego, jak się przy Tobie czuli. (GG 62211946)

36

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Przypominam, że wklejanie linków do obcych stron internetowych jest regulaminowo zabronione. Pisanie postów jeden pod drugim również. Proszę o zapoznanie się z naszymi zasadami, których znajomość i akceptację każdy Użytkownik potwierdza w chwili rejestracji, jak również stosowanie się do ich zapisów. Uprzedzam, że kolejny, nieregulaminowy link w tym wątku zakończy się ostrzeżeniem.
Z pozdrowieniami, Olinka

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

37 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2017-05-03 00:46:27)

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

czytam od lat magazyny Detektyw i Śledztwo, gdzie opisują m.in takie sprawy. Jest tego sporo i często podłoże zaginięć jest kryminalne. Sprawa, jaka mi sie przypomniała to ta małżenstwa z Milanówka z willi Chimera. W 2006 najpier zaginęła ona, wyszła i nigdy już nie wróćiła do domu. Rok później jak kamień w wodę przepadł on. Po latach okazało się, że "zaginąć" mieli również ich dwaj synowie. Na szczęście żyją.
Motywem był konflikt z lokatorem willi o rzeczoną nieruchomość.
Choć ich ciał nigdy nie odnaleziono, ani nie wiadomo, jak zginęli to zapadł w tym roku wyrok 15 lat więzienia dla sprawcy. Nigdy się nie przyznał, śledztwo opierało się na poszlakach i zeznaniach świadka oraz policyjnej prowokacji.

38

Odp: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Śledzicie może sprawę śmierci Magdy Żuk?
Głośna i aktualna sprawa.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Posty [ 1 do 38 z 98 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016