Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 144 ]

1

Temat: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Witam!

Piszę, ponieważ chyba powoli nie radzę sobię ze swoim problemem i po prostu mam ochotę się komuś wygadać. A przynajmniej przelać swoje myśli które krążą mi po głowie od paru tygodni na "papier". Osobom które znam wstydzę się o tym opowiadać.

Przechodząc do tematu- mam 25 lat i od dłuższego czasu (ok. 1,5 roku) nie jestem w stanie sobie znaleźć dziewczyny. Byłem do tej pory w dwóch związkach, w tym jednym trzy letnimi, tak więc nie jest tak, że nie miałem doświadczenia z kobietami. Odstępy między tymi związkami również nie były jakieś długie. Jednak to były czasy studiów kiedy relacje z dziewczynami w podobnym wieku (często wolnymi) nie były jakimś problemem i to wszystko szło nazwijmy to naturalnie

Niestety od czasu rozstania z moją ostatnią dziewczyną mam wrażenie, że coś w moim życiu się w tej kwestii zacięło i jakoś ciężko mi to zmienić. Pracuję w branży IT, gdzie kobiet/koleżanek po prostu nie ma. Nie mam również kontaktu z osobami z zewnątrz. Większość znajomych już ma dziewczyny i jakieś poważniejsze plany wobec nich, więc wyciąganie kogoś gdzie kolwiek robi się coraz trudniejsze. Zresztą to rozumiem, sam pamiętam jak w swoich związkach, większość wolnego czasu spędzałem ze swoją dziewczyną np. po tygodniu kiedy nie mieliśmy dla siebie czasu. Więc to dla mnie naturalne i zrozumiałe. 

Ponieważ duża część moich tygodni wyglądała podobnie: czyli praca, dom, wrócić, coś zjeść, pójść na siłownię i ze dwa razy w tygodniu gdzieś wyjść, stwierdziłem, że chyba trzeba coś w zrobić w kierunku poznania nowych dziewczyn, bo naprawdę w taki sposób to ja najlepszej drodze do zostana singlem.

Parę miesięcy temu pomyślałem, że może warto założyć konto na jakimś portalu randkowym, poumawiać się na randki i na 100% kogoś poznam. Takie miałem przekonanie. Usiadłem któregoś wieczoru, zrobiłem sobie mocniejszej herbaty no i jedziemy! Skleciłem jakiś sensowny opis (moim zdaniem), wrzuciłem kilka zdjęć z jakiś wyjazdów/wakacji i... zdałem sobie sprawę, że zderzyłem się ze ścianą smile Z moich kilku miesięcznych obserwacji wynika, że:
Po pierwsze: Bardzo ciężko wogóle mi z kimś nawiązać kontakt na takich portalach. Większość dziewczyn na powiedzmy moje 3-4 zdaniowe posty odpisze coś w stylu "ok", "fajnie", "aha" itd. Więc po trzech-czterech "kolejkach" takiej korespondencji po prostu odpuszczam, bo po pierwsze szanuję swój czas, a po drugie nie lubie komuś wchodzić w przyszłowiowy tyłek. Do tego nie widze, prawie żadnej inicjatywy u dziewczyn z którymi prowadzę rozmowę- czyli brak pytań z ich strony, które by podtrzymały taką konwersację.
Po drugie: Jeżeli już uda mi się z kimś prowadzić konwersację w której wyczuwam zaangażowanie z drugiej strony, to często odwołują one pierwsze spotkania podając najróżniejsze powody, które najczęściej są absurdalne. Moim hitem jest dziewczyna która napisała, że nie może się spotkać, bo kupiła sobie jakąś grę planszową i będzie w nią grała cały tydzień. What?! smile Na kilka miesięcy posiadania kont na kliku portalach tego typu (nie jednocześnie) udało mi się spotkać na żywo może z kilkoma dziewczynami, z których czasem znajmość kończyła się na pierwszym spotkaniu, a czasem było ich kilka, ale i tak na końcu klapa.

Postanowiłem, że w styczniu pójdę pierwszy raz na speed-dating. Nie wiem, nie wierzę w to specjalnie, ale z drugiej strony od siedzenia niczego nie zmienię. Przynajmniej będę miał poczucie, że staram się coś zmienić. Ale na tym moje pomysły zaczynają się powoli wyczerpywać. Samotne wyjścia do kina/klubu?! tongue

Wydawało mi się, że nie jest ze mną aż tak źle. Jestem wysoki, chodzę na siłownię, staram się coś ze sobą robić. Pracuję, zarabiam nieźle, skończyłem studia, mieszkam sam i jestem samodzielny. Ale mimo to, moja samoocena zaczyna coraz bardziej spadać w dół po każdej kolejnej olewce/porażce i chyba zacząłem się powoli sam nakręcać na to, że coś musi być nie tak. Może za bardzo zwracam na to uwagę, ale gdzie nie pójdę to mam wrażenie, że widzę same zakochane pary. Rano w autobusie jak jadę do pracy, wieczorem w sklepie jak robią razem zakupy na kolację, na Facebooku nie ma miesiąca, żeby ktoś nie bombardował mnie zdjęciami z wyjazdów zaręczyn itd. Zaczynam tego tym ludziom zazdrościć. Zazdrościć tego, że nie są sami w swoim życiu. Bo umówmy się- zrobienie imprezy z domu albo wyjście z kimś na piwo to nie to samo... smile

Czy są tu osoby które przeszły podobne problemy i z tego "wyszły" mówiąc tak w cudzysłowie?

Pozdrawiam! smile

Reklama
Zobacz podobne tematy :
Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
on_25 napisał/a:

Witam!
Większość znajomych już ma dziewczyny i jakieś poważniejsze plany wobec nich, więc wyciąganie kogoś gdzie kolwiek robi się coraz trudniejsze.

Okazje do poznania nowych ludzi ( w tym kobiet) trafiają się prawie codziennie tylko musisz się bacznie rozglądać. W sklepie, na przystanku na ulicy no i potrafić wyjść z inicjatywą. Dużo ludzi nie wykorzystuje ( do poznawania nowych ludzi) sytuacji poza imprezowych - a to moim zdaniem jest spory błąd.

on_25 napisał/a:

pójść na siłownię

A na owej siłowni żadna fajna dziewczyna nie zwróciła Twojej uwagi?

on_25 napisał/a:

Parę miesięcy temu pomyślałem, że może warto założyć konto na jakimś portalu randkowym, poumawiać się na randki i na 100% kogoś poznam.

Niestety, moim zdaniem problemem portali jest lwia część ich użytkowników/czek, którzy w mojej opinii sami nie wiedzą czego chcą (bardzo często). Nierzadko Panowie nie potrafią sklecić normalnej kulturalnej wiadomości, są nierzadko nachalni a Panie z kolei dość często mają "muchy w nosie" i nie stać ich choćby na odpowiedz zwrotną albo tak jaknapisałeś odpisują bardzo zdawkowo i nawet jeśli mężczyznie zalezy na fajnej i ciekawej znajomosci to raczej ciężko się umówić. Z resztą doskonale opisałeś ten mechanizm.

on_25 napisał/a:

Postanowiłem, że w styczniu pójdę pierwszy raz na speed-dating.

Wypróbowałem wielokrotnie. Moim zdaniem szanse ma się tam o wiele większe niż w sieci na "trafienie" normalnego kobiety/ mężczyzny. Dodatkowo dochodzi interakcja twarzą w twarz no i od razu widać czy wstępnie rozmowa się klei plus można orzec czy wygląd potencjalnego partnera jest Dla Ciebie akceptowalny.

on_25 napisał/a:

Samotne wyjścia do kina/klubu?! tongue

To akurat jest świetny pomysł. Generalnie chodzi jednak o to żebyś się rozglądał i potrafił w stosownym momencie wyjść kulturalnie z inicjatywą jeśli jakaś dziewczyna Ci się spodoba. Nie spinaj się jednak bo presja tylko Ci przeszkodzi. Nastaw się na poznawanie kobiet i niezobowiązujące rozmowy. Ale to moje zdanie.

on_25 napisał/a:

Wydawało mi się, że nie jest ze mną aż tak źle. Jestem wysoki, chodzę na siłownię, staram się coś ze sobą robić. Pracuję, zarabiam nieźle, skończyłem studia, mieszkam sam i jestem samodzielny.

Bo nie jest. Na moje oko po prostu tylko i aż nie wychodzisz do interesujących Cie dziewczyn z inicjatywą tudzież nie rozglądasz się za nimi. smile

on_25 napisał/a:

Ale mimo to, moja samoocena zaczyna coraz bardziej spadać w dół po każdej kolejnej olewce/porażce

To jest niejako naturalny mechanizm ale nie możesz tego brać do siebie. Trzeba próbować do skutku. smile

on_25 napisał/a:

Czy są tu osoby które przeszły podobne problemy i z tego "wyszły" mówiąc tak w cudzysłowie?

Lata temu, ja miałem z tym problem. Zacząłem do podbudowania pewności siebie, zapisałem się na siłownię, zacząłem się wszędzie rozglądać. Od tamtego czasu sam wychodzę do klubu,kawiarni,kina, na siłkę kiedy mam tylko ochotę - nie potrzebuję koniecznie znajomych żeby się dobrze bawić.

Całość sprowadza się do częstszego wychodzenia z domu, otwarcia się na ludzi i stwarzania sobie poniekąd okazji. No i ich wykorzystywania. smile
Pozdrawiam. smile

3

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Dzięki za rzeczową odpowiedź! smile

No właśnie mam taki problem, że nigdy nie musiałem/nie miałem potrzeby poznawania dziewczyny "z marszu na ulicy". Te wcześniejsze związki wyszły jakoś naturalnie wtedy, poprzez jakąś wcześniejszą interakcję. I mówiąc szczerze nie wiem jak się do tego zabrać teraz.
Po drugie zawsze jak podoba mi się dziewczyna np. w sklepie/na siłowni to od razu pojawia mi się milion pytań w głowie, czy zajęta, czy wolna, czy się nie wygłupię, co będzie jak ją spotkam drugi raz w tym miejscu a ona odmówiła i tym podobne. Jeśli chodzi o tę siłownię to wydaje mi się, że są czasami takie spojrzenia prosto w oczy ze strony dziewczyn są (co jakiś czas). No ale właśnie, zastanawiam się czy tak faktycznie jest czy mi się wydaje. Nie wyczuwam takich sytuacji kompletnie.

Reklama
Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
on_25 napisał/a:

Dzięki za rzeczową odpowiedź! smile

on_25 napisał/a:

No właśnie mam taki problem, że nigdy nie musiałem/nie miałem potrzeby poznawania dziewczyny "z marszu na ulicy". Te wcześniejsze związki wyszły jakoś naturalnie wtedy, poprzez jakąś wcześniejszą interakcję. I mówiąc szczerze nie wiem jak się do tego zabrać teraz.

Jak to wychodzi "przy okazji" to jest najlepiej bo wtedy nie ma przysłowiowej spiny i się o tym nie myśli. smile


on_25 napisał/a:

Po drugie zawsze jak podoba mi się dziewczyna np. w sklepie/na siłowni to od razu pojawia mi się milion pytań w głowie, czy zajęta, czy wolna, czy się nie wygłupię, co będzie jak ją spotkam drugi raz w tym miejscu a ona odmówiła i tym podobne.

To są naturalne obawy i pytania, wymówki, które paraliżują bardzo często kulturalnych facetów. Przewagą aroganckich typów jest często to, że się nad tym nie zastanawiają tylko idą " na żywioł. W ten sam sposób również robią m.in bardzo często Włosi z  moich obserwacji.
Co do  tego: "czy jest wolna", cóż nie wiesz! Dlatego masz 50/50 ale popatrz na to z tej strony:
-Jeśli ma chłopaka - trudno, przynajmniej spróbowałeś, nic nie tracisz.
-Jeśli Cię okłamała że ma chłopaka ( czego raczej w żaden sposób nie zweryfikujesz, chyba że świetnie czytasz mowę ciała), również nic nie tracisz, bo spróbowałeś. Mało tego, okłamując Cie zrobiła Ci przysługę. Chciałbyś się wiązać z dziewczyną, która z łatwością kłamie prosto w oczy?
-Jeśli będzie w stosunku do Ciebie chamska, również nic nie tracisz, bo od razu wychodzi jej charakter i możesz spokojnie odejść.
-I w końcu, może będzie mile zaskoczona, porozmawiacie, poprosisz ją o numer i się umówicie. wink

on_25 napisał/a:

Jeśli chodzi o tę siłownię to wydaje mi się, że są czasami takie spojrzenia prosto w oczy ze strony dziewczyn są (co jakiś czas). No ale właśnie, zastanawiam się czy tak faktycznie jest czy mi się wydaje. Nie wyczuwam takich sytuacji kompletnie.

Zwracaj uwagę czy dziewczyna podtrzymuje to spojrzenie, może być też tak że łapiesz jej spojrzenie to ona nim ucieka ale zaraz potem wraca. Najlepiej wtedy patrzeć jej w oczy i się uśmiechnąć, jeśli odwzajemni uśmiech to rusz się, podejdz i  przywitaj.
Temat rzeka. smile

5

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Przerobilem parę portali randkowych i uważam że to jakaś masakra yikes, też chciałbym spróbować z tym "speed dating" może to szansa dla mnie, rozwijam też zainteresowania ale dotychczas natrafiłem na mało kobiet lubiących to co ja, mówi się trudno i żyje się dalej, tylko ten marazm i bezsilność mnie dobija

Rakietowy króliczek

6

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Witaj.

Nie jesteś sam w tym temacie.Powiem tylko,że jestem starsza-mam 37 lat-mieszkam od 11 lat w UK,nie mam rodziny.Również,tak jak mówiłeś o sobie,uważam się za atrakcyjną i zadbaną,trenuję i wyglądam na 10 lat młodziej (jestem bardzo drobniutka,przy swoich 153 cm ważę 48 kg smile)Byłam w kilku związkach,ale wszystkie nieudane,długie,bo po około 3 lata,ale w jednym mój pan się powiesił...tak,niestety...a a tym ostatnim,który skończyłam rok temu byłam zdradzana.Potem przez rok tkwiłam w relacji,w której było mnóstwo wzajemnego przyciągania (tzw.friends with benefits),ale również zaczęłam w to włazić sercem,stwierdziłam zatem,że "związek" ten nie ma przyszłości,więc w Sylwestra postanowiłam to zakończyć.Strasznie to przeżywam,zależy mi na nim,utworzyłam nawet na ten temat osobny wątek na tym forum,licząc na jakieś wsparcie-niestety,przy wielu oglądnięciach,nie otrzymałam ani jednej odpowiedzi.Widocznie jest mało dramatycznie dla forumowiczek (sarkazm).
Widzisz zatem,może niezupełnie takie same są nasze przypadki,ja raczej trafiam na złych facetów.Zastanawiałam się,czy może to dlatego,że jestem "nerdem" (Ty jako IT guy powinieneś znać to słówko big_smile),ale myślę,że to plus,być tak inną w tym świecie sztucznych cycków,rzęs,paznokci i charakterów.Jestem sobą.Myślę,że dla mnie jako kobiety jest to trudniejsze,patrząc poprzez pryzmat społeczeństwa już dawno powinnam mieć dzieci i męża,i na nic się zda tłumaczenie,że niestety nie wszystkim tak doskonale w życiu idzie."Musi być jakaś inna" i koniec.No i właśnie,idąc tym tokiem myślenia,sama siebie powoli wpędzam w depresję.Nasila się to niestety w sezonach jesienno-zimowych.Sama chodzę do kina czy na kawę gdzieś,tutaj w UK jest to normalne,nie patrzą na ciebie jak na dziwoląga bo w wieku 37 lat nie dorobiłaś się jeszcze dzieciorów (tak swoją drogą,to średnio za nimi przepadam).Nie wiem,czy w Polsce dałabym radę.

Jeśli potrzebujesz pogadać,będzie mi bardzo miło pomóc,ja mam tak bardzo często,że muszę z siebie coś wyrzucić,trochę piszę,postanowiłam też wyżalić się tutaj na forum-jak mówię,bez odzewu sad

Pozdrawiam-Kasia

"Lepiej zaliczać się do niektórych,niż do wszystkich."

7

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Jeśli chodzi o samotne wyjscia do klubu, to różnie jest, przerabiałem to, raz trafi się jakaś otwarta dziewczyna a raz nie, jak w życiu, ja przestałem chodzić bo nie umiem tańczyć i od tamtej pory tam się nie pojawiam, moze w pubie mi było raźniej, a ty on_25 jak się zapatrujesz na te samotne wyjscia?

Rakietowy króliczek

8

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Aerivin, jestem w podobnej sytuacji, wolna i bez dzieci i dwa lata starsza od Ciebie smile no i niestety, w Polsce. Niestety, bo od kilu lat, właściwie kilkunastu jestem wypytywana dlaczego tak jest. Na początku były studia, potem postawiłam na pracę. Bylam zakochana wtedy dwa razy, ale jakoś to się kończyło za zgodą obu stron i bezboleśnie...zresztą ja była zajęta pracą, studiami podyplomowanymi, rozwijaniem siebie...i tak zzleciało, miałam 33 lata i wtedy wielka miłość. Razem 5 lat, moja operacja, nie mogę mieć dzieci. On się odkochuje i odchodzi...jest z inną.

9

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Aerivin, jestem w podobnej sytuacji, wolna i bez dzieci i dwa lata starsza od Ciebie smile no i niestety, w Polsce. Niestety, bo od kilu lat, właściwie kilkunastu jestem wypytywana dlaczego tak jest. Na początku były studia, potem postawiłam na pracę. Bylam zakochana wtedy dwa razy, ale jakoś to się kończyło za zgodą obu stron i bezboleśnie...zresztą ja byłam zajęta pracą, studiami podyplomowanymi, rozwijaniem siebie...i tak zleciało, miałam 33 lata i wtedy wielka miłość. Razem 5 lat, moja operacja, nie mogę mieć dzieci. On się odkochuje i odchodzi...jest z inną. A ja już drugi rok sama, zaraz 40 tka. Jestem dziwadłem, przeżyłam i usłyszałam wszystkie komentarze jakie mogły paść. Jestem niezależna, zadbana, atrakcyjna, mam dobrą pracę, pasje, zainteresowania. I już na nic nie czekam, w nic nie wierzę, po prostu żyję...
A co do postu On_25 - można wychodzić samemu, a jednocześnie być otwartym na świat, ale bez desperacji. Ja jestem sama w kinie, na basenie, biegam sama, chodzę sama na kawę. Nie mówię, że zawsze, bo mam koleżanki...Chłopak w Twoim wieku jest jak najbardziej w centrum zainteresowania, tylko nic na siłę. Nie patrz na dziewczyny jak na potencjalne kandydatki, na początku wystarczy znajomość. Może ona ma koleżankę czy wolną siostrę i wtedy samo, naturalnie wyjdzie...uśmiechaj się, zagaduj, daj znać,że się interesujesz, a choćby zagadaj o pogodzie:) uderz tam, gdzie zbierają się kobiety, siłownia to dobre miejsce, wiele z nich leczy tam złamane serce...

10

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
aerivin napisał/a:

Zastanawiałam się,czy może to dlatego,że jestem "nerdem" (Ty jako IT guy powinieneś znać to słówko)

No jasne że znam big_smile

aerivin napisał/a:

Jeśli potrzebujesz pogadać,będzie mi bardzo miło pomóc,ja mam tak bardzo często,że muszę z siebie coś wyrzucić,trochę piszę,postanowiłam też wyżalić się tutaj na forum-jak mówię,bez odzewu

Jasne czemu nie. Tylko tu chyba nie ma prywatnych wiadomości.

Przemuś napisał/a:

Przerobilem parę portali randkowych i uważam że to jakaś masakra

Alberto Salazar napisał/a:

Niestety, moim zdaniem problemem portali jest lwia część ich użytkowników/czek, którzy w mojej opinii sami nie wiedzą czego chcą (bardzo często). Nierzadko Panowie nie potrafią sklecić normalnej kulturalnej wiadomości, są nierzadko nachalni a Panie z kolei dość często mają "muchy w nosie" i nie stać ich choćby na odpowiedz zwrotną albo tak jaknapisałeś odpisują bardzo zdawkowo i nawet jeśli mężczyznie zalezy na fajnej i ciekawej znajomosci to raczej ciężko się umówić. Z resztą doskonale opisałeś ten mechanizm.

Więc jednak ktoś ma podobne odczucia. Kiedyś trafiłem na jakieś "poradniki mistrzów podrywu" przez sieć- o tym czemu niby dziewczyny są takie pasywne na tego typu portalach i jak to przejść, ale po przeczytaniu tych bzdur wysłałbym takiego kolesia do dobrego lekarza (najlepiej od głowy) big_smile A co do moich wiadomości- wydaje mi się, że nie są ani natarczywe ani napastliwe. Jeśli zagadywałem do dziewczyn to pisałem jakieś pytanie związane z tym co miały w profilu a potem jakieś ogólne pytania dot. tej drugiej strony plus dodawałem coś od siebie. Nie wydaje mi się, żebym robił coś źle. To raczej naturalne podejście.

Alberto Salazar napisał/a:

Wypróbowałem wielokrotnie. Moim zdaniem szanse ma się tam o wiele większe niż w sieci na "trafienie" normalnego kobiety/ mężczyzny. Dodatkowo dochodzi interakcja twarzą w twarz no i od razu widać czy wstępnie rozmowa się klei plus można orzec czy wygląd potencjalnego partnera jest Dla Ciebie akceptowalny.

Niedługo się przekonam.


Trochę po tych Waszych postach się przełamałem dzisiaj. Niby głupota, ale zawsze krok w kierunku o jakim mówicie. Przed pracą kupuję sobie jedzenie w tym samym miejscu od wielu miesięcy. Po nowym roku chyba zatrudnili tam młodą i sympatycznie wyglądającą dziewczynę. No i coś tam zagadałem (o pogodzie- a jak!) no i udało się pociągnąć trochę miłej konwersacji podtrzymywanej przez obydwie strony. Przy najstępnej okazji też spróbuję. Może nie jest to aż takie straszne jak się wydaje.

A teraz lecę poćwiczyć! smile

11

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Witam, mam dokładnie to samo chociaż jestem dziewczyną, już mi się odechciewa portali randkowych, z facetami jest dokładnie to samo. Olewka totalna albo same dziwolągi. Ostatni zaprosił mnie na randkę do kina ( było to 4 spotkanie), a kiedy (w drodze) zapytałam czy mu dać na bilet powiedział że jak chcesz po czym wziął pieniądze bez skrupułów. Strasznie stracił w moich oczach i chyba kolejnego spotkania nie będzie. Nawet nie zaproponował popcornu ani picia. Sama sobie kupiłam. Na poprzednich spotkaniach dobrze nam się rozmawiało, nawet mi się spodobał, dużo wspólnych tematów, też chciał mnie poznać, powiedział, że się cieszy i już po 1 spotkaniu zlikwidował profil. A tu takie coś. Ja nie wiem co ci faceci mają w głowach. Już nie mówiąc o buziaku w policzek. W żaden sposób nie chciał się do mnie zbliżyć. Ja tu nie mówie o jakimś całowaniu ale chociaż złapanie za rękę, objęcie, w końcu byliśmy razem na sylwestrze.
Ja to mam dopiero pecha.

12

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
ggosiaczek napisał/a:

Ostatni zaprosił mnie na randkę do kina ( było to 4 spotkanie), a kiedy (w drodze) zapytałam czy mu dać na bilet powiedział że jak chcesz po czym wziął pieniądze bez skrupułów.

Ja płacę na tych pierwszych randkach za dziewczynę (niezależnie od tego czy wiem że nic z tego nie będzie z mojej strony czy nie). Piszę celowo pierwszych randkach bo do dalszego levelu nie dochodziłem- jeśli chodzi o portale randkowe.

ggosiaczek napisał/a:

Już nie mówiąc o buziaku w policzek. W żaden sposób nie chciał się do mnie zbliżyć.

Ciekawa uwaga co do tej bliskości. Może też tu leży po części mój problem. Jak pisałem wyżej, takie poznawanie ludzi z marszu nazwijmy to (z neta uważam, że też jest trochę “z marszu”) jest dla mnie nowe. Nawet jak dziewczyna mi się podoba i ta rozmowa się klei, wydaje mi się, że jest całkiem fajnie, to jakoś ciężko mi się jeszcze przełamać, żeby ją łapać za ręce, całować itd. Po prostu jej nie znam i  trochę nie wiem jak zareaguje i czy się nie wygłupie.
Jak to wygląda od strony kobiety "z internetu" nazwijmy to? Czy np. zgoda na drugie, trzecie spotkanie to oznaka, że się wam ktoś podoba i oczekujecie jakby z automatu jakiegoś minimalnego zaangażowania? Może te pytania są głupie, ale interesuje mnie co robię nie tak.

A i jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie jeśli chodzi o randki z netu: zauważylem, że po pierwszym spotkaniu żadna, ale to żadna kobieta nie odezwała się do mnie pierwsza- nawet z głupim "dzięki za spotkanie" czy coś. Kompletna cisza. I niezależnie czy były to kobiety które (przepraszam nazwę to wprost) były mało urodziwe i mi się nie podobały, czy były to kobiety atrakcyjne które mi się podobały i z którymi udawało mi się umówić kolejne spotkania, ale gdybym się nie odezwał nic by nie było dalej. To jakaś magiczna zasada której nie możecie złamać? smile

13

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

A i jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie jeśli chodzi o randki z netu: zauważylem, że po pierwszym spotkaniu żadna, ale to żadna kobieta nie odezwała się do mnie pierwsza- nawet z głupim "dzięki za spotkanie" czy coś. Kompletna cisza. I niezależnie czy były to kobiety które (przepraszam nazwę to wprost) były mało urodziwe i mi się nie podobały, czy były to kobiety atrakcyjne które mi się podobały i z którymi udawało mi się umówić kolejne spotkania, ale gdybym się nie odezwał nic by nie było dalej. To jakaś magiczna zasada której nie możecie złamać? smile

Raczej kobieta nie może odezwać się pierwsza, taka zasada. Po prostu kobiecie nie wypada, najpierw chce się przekonać sama czy się spodobała i czeka. Nie chce, żeby mężczyzna pomyślał, że ma ją w garści, że sama podaje się na tacy. Kobiety lubią być zdobywane, to mężczyzna powinien wykazać nieco inicjatywy.

14

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Mam bardzo podobną sytuację jak Ty. Mam 27 lat, sama jestem też od 1,5 roku i mam wrażenie, że im dłużej tym gorzej...
W pracy większość kobiet, na portalach randkowych też próbowałam i niestety mam podobne odczucia jak większość. Tak jak napisałeś ciężko z kimś nawiązać tam kontakt, nie mówiąc już o dłuższej rozmowie. Czasem mężczyźni tak tam zagadują, że nawet nie wiadomo jak na to odpisać big_smile a już najlepsze są wiadomości typu "kopiuj-wklej". Osobiście spotkałam się z trzema facetami z takich portali, tylko z z jednym więcej niż raz. Ogólnie jeżeli są chęci z obu stron to, to widać, jeżeli nie to są właśnie takie wymówki. Jasne, że każdemu może coś wypaść ale wtedy proponuje się coś innego.
Co do odzywania się jako pierwsza, zdarzyło mi się to więc może nie jest to jakaś reguła tongue, ale na tych pierwszych spotkaniach muszę widzieć, że facet chce bo nie lubię się narzucać.. Póki co chwilowo portale sobie odpuściłam. Do klubów samotnie nie wychodzę, zdarza mi się ze znajomymi, ale nawet jak kogoś tam poznam to zwykle te znajomości kończą się w klubie. Speed-dating nie próbowałam, chociaż o tym myślałam.
W tym momencie też jestem na takim etapie, że sama się nakręcam, źle się oceniam i tak już nawet trochę się "pogodziłam", że już chyba tak zostanie. Ogólnie staram się jeżeli jest okazja tak jak napisałam wyjść ze znajomymi, w planach też mam siłownie żeby po prostu wyjść z domu. Zdarza się, że idę sama na spacer itd., chociaż zwykle mam wrażenie, że ludzie dziwnie się patrzą tongue Także niestety nie mam "recepty" na to jak z tego wyjść...

15

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
karoola napisał/a:

Mam bardzo podobną sytuację jak Ty. Mam 27 lat, sama jestem też od 1,5 roku i mam wrażenie, że im dłużej tym gorzej...
W pracy większość kobiet, na portalach randkowych też próbowałam i niestety mam podobne odczucia jak większość. Tak jak napisałeś ciężko z kimś nawiązać tam kontakt, nie mówiąc już o dłuższej rozmowie. Czasem mężczyźni tak tam zagadują, że nawet nie wiadomo jak na to odpisać :D a już najlepsze są wiadomości typu "kopiuj-wklej". Osobiście spotkałam się z trzema facetami z takich portali, tylko z z jednym więcej niż raz. Ogólnie jeżeli są chęci z obu stron to, to widać, jeżeli nie to są właśnie takie wymówki. Jasne, że każdemu może coś wypaść ale wtedy proponuje się coś innego.
Co do odzywania się jako pierwsza, zdarzyło mi się to więc może nie jest to jakaś reguła :P, ale na tych pierwszych spotkaniach muszę widzieć, że facet chce bo nie lubię się narzucać.. Póki co chwilowo portale sobie odpuściłam. Do klubów samotnie nie wychodzę, zdarza mi się ze znajomymi, ale nawet jak kogoś tam poznam to zwykle te znajomości kończą się w klubie. Speed-dating nie próbowałam, chociaż o tym myślałam.
W tym momencie też jestem na takim etapie, że sama się nakręcam, źle się oceniam i tak już nawet trochę się "pogodziłam", że już chyba tak zostanie. Ogólnie staram się jeżeli jest okazja tak jak napisałam wyjść ze znajomymi, w planach też mam siłownie żeby po prostu wyjść z domu. Zdarza się, że idę sama na spacer itd., chociaż zwykle mam wrażenie, że ludzie dziwnie się patrzą :P Także niestety nie mam "recepty" na to jak z tego wyjść...

Ja patrzę "dziwnie" na samotnie idące kobiety, bo zastanawiam się czy zagadać i w ułamku sekundy próbuje oszacować czy rzeczywiście jest wolna czy gdzieś się spieszy czy też można próbować i mam prawdopodobieństwo większe niż 0.5 :D

16 Ostatnio edytowany przez Przemuś (2017-01-06 11:38:52)

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
on_25 napisał/a:



Trochę po tych Waszych postach się przełamałem dzisiaj. Niby głupota, ale zawsze krok w kierunku o jakim mówicie. Przed pracą kupuję sobie jedzenie w tym samym miejscu od wielu miesięcy. Po nowym roku chyba zatrudnili tam młodą i sympatycznie wyglądającą dziewczynę. No i coś tam zagadałem (o pogodzie- a jak!) no i udało się pociągnąć trochę miłej konwersacji podtrzymywanej przez obydwie strony. Przy najstępnej okazji też spróbuję. Może nie jest to aż takie straszne jak się wydaje.

A teraz lecę poćwiczyć! smile

Jeśli chcesz to rozwinąć to śmiało, też mam taki sklep gdzie chodzę kupować bułki itp. Moim zdaniem trudno tam nie nawiązać znajomości bo jak tam chodziłem po prostu to tematy same się znajdowały , już tyle tych dziewczyn poznałem w tym sklepie no przynajmniej 6 się przewineło, zresztą same pomagają bo są komunikatywne, zresztą na stanowisku sprzedawcy powinny być więc jakoś tak samo przez się wychodzi


A z tym pierwszeństwem kontaktu to ja nie popieram ale godzę się z tym że tak po prostu jest i odzywam się pierwszy, znaczy jeśli chodzi o kontakty sms i telefon bo w realu to przeważnie tak nie jest że odbieram tę dziewczynę za wycofaną, ja wiem  że zarówno jedna i druga strona ma podobne obawy jak to się rozwinie i obie strony są nieufne, ja uważam że to że facet się piewszy odezwie to tak naprawde o niczym nie przesądza bo i tak liczy się najbardziej co jest dalej, poprostu tylko tak jest społecznie przyjęte

Ja siłowni nie próbowałem może spróbuje wkrótce , póki co  ciągnie mnie na sciankę wspinaczkową tam chciałbym nawiązać jakieś damsko - męskie znajomości niekoniecznie zaraz związkowe

on_25 daj znac jak ci idzie , moze mnie to skłoni do dzialania , nie jest tak ze nic nie robie ale moze móglbym zrobić jeszcze wiecej

Rakietowy króliczek

17

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
Przemuś napisał/a:

on_25 daj znac jak ci idzie , moze mnie to skłoni do dzialania , nie jest tak ze nic nie robie ale moze móglbym zrobić jeszcze wiecej

Jak będzie kolejna okazja to coś spróbuję zagadać. Choćby dla przyzwyczajania się do takich sytuacji.

karoola napisał/a:

Tak jak napisałeś ciężko z kimś nawiązać tam kontakt, nie mówiąc już o dłuższej rozmowie.

Czasem ciekawi mnie po co wogóle ludzie tam konta zakładają skoro większość z nich to takie przypadki. Może żeby poczytać komplementy na swój temat. Albo serio trzeba założyć jakieś niesamowite i wyróżniające się konto na którym pokazujecie, że prowadzicie mega ciekawe życie: co miesiąc wyjeżdżacie na super wycieczki do ciepłych krajów, spróbowaliście już wszystkiego na świecie i w ógóle byliście nawet z wizytą na Księżycu haha big_smile

No nic w ten weekend mam kolejne "internetowe podejście" zobaczymy jak będzie (o ile nie zostanie odwołane haha).

18

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
on_25 napisał/a:

A i jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie jeśli chodzi o randki z netu: zauważylem, że po pierwszym spotkaniu żadna, ale to żadna kobieta nie odezwała się do mnie pierwsza- nawet z głupim "dzięki za spotkanie" czy coś. Kompletna cisza. I niezależnie czy były to kobiety które (przepraszam nazwę to wprost) były mało urodziwe i mi się nie podobały, czy były to kobiety atrakcyjne które mi się podobały i z którymi udawało mi się umówić kolejne spotkania, ale gdybym się nie odezwał nic by nie było dalej. To jakaś magiczna zasada której nie możecie złamać? smile


Większość kobiet wychodzi z założenia, że pierwsze spotkania powinien proponować mężczyzna. Teoretycznie mamy równouprawnienie, ale tak naprawdę jest to w nas gdzieś tam głęboko zakorzenione i chcemy widzieć, że mężczyźnie zależy. Być może czasem powinnyśmy wyjść z inicjatywą, ale jeśli jest to nam wpajane od babć po wszystkie ciotki po kolei, to jednak zostaje w głowie wink

Też jestem wolna od 3 lat, a mam tyle samo, co Ty. Ale dla mnie ten czas był bardzo ważną lekcją, której bardzo potrzebowałam i cieszę się z jego trwania smile Tobie też polecam:)

19 Ostatnio edytowany przez Alberto Salazar (2017-01-06 19:27:07)

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
Przemuś napisał/a:

rozwijam też zainteresowania ale dotychczas natrafiłem na mało kobiet lubiących to co ja, mówi się trudno i żyje się dalej, tylko ten marazm i bezsilność mnie dobija

Powiem Ci, że dla kobiet o ironio nierzadko ważniejsze od tego czym się interesujesz...  jest to jak o tym opowiadasz. Zgroza co nie? Związane jest to z tym, że dla masy ludzie decydujące jest tylko i wyłącznie pierwsze wrażenie.
Możesz kochać sporty ekstremalne a opowiadać o nich z polotem szachisty a możesz być średnim szachistą, który opowiada o tym z przebojowością skoczka spadochronowego. Dostrzegasz różnicę? smile

aerivin napisał/a:

Widzisz zatem,może niezupełnie takie same są nasze przypadki,ja raczej trafiam na złych facetów

To nie jest kwestia trafiania raczej. Odpowiedz mi, potrafisz sama wyjść z inicjatywą czy czekasz na wyjście z inicjatywą faceta?
Zwłaszcza w perspektywie tego, że masz 37 lat?
Ilu całkowicie nowych ludzi poznajesz miesięcznie/tygodniowo? ( ale poznajesz an gruncie towarzyskim, Pan/Pani ze sklepu czy listonosz od tylko luznej gadki się nie liczą)

aerivin napisał/a:

Myślę,że dla mnie jako kobiety jest to trudniejsze,patrząc poprzez pryzmat społeczeństwa

Ujmę to tak, w wieku 37 lat może być ci nieco ciężej poznać dojrzałego i myślącego faceta na zasadach studenckich/ dwudziestolatków- w stylu czekałam aż podejdzie i zagada.
W tym wieku jeśli sama nie będziesz wychodzić z inicjatywą oraz jesteś tak atrakcyjna zadbana jak piszesz to możesz mieć problem ze znalezieniem kogoś w stylu powyższym.
Chociaż z drugiej strony, jeśli tak jak piszesz - wyglądasz na 27 lat tudzież wczesną 30 to powinnaś się odganiać na siłowni od "epuzerów".
Zastanawia mnie więc w czym tkwi u Ciebie problem...

Przemuś napisał/a:

Jeśli chodzi o samotne wyjscia do klubu, to różnie jest, przerabiałem to, raz trafi się jakaś otwarta dziewczyna a raz nie, jak w życiu, ja przestałem chodzić bo nie umiem tańczyć i od tamtej pory tam się nie pojawiam, moze w pubie mi było raźniej

Każdy ma miejsca w których czuje się mniej i bardziej swobodnie (pewnym siebie). Klub to miejsce gdzie może zdarzyć się absolutnie wszystko bo mało kto bawi się tam bez alkoholu, do tego nierzadko praktycznie każdy prowadzi jakąś grę zamiast skupić się zabawie i  ewentualnie poznawaniu ludzi. Maski, gierki, teatr... dla mnie te słowa lepiej pasują do klubu w dzisiejszych czasach aniżeli dobra zabawa - patrząc na zachowanie ludzi. Z pubem jest podobnie.
Dlatego uwielbiam day -  game w miejscach publicznych. Ludzie są mniej dopieszczeni jeśli chodzi o ubiór, bardziej autentyczni i mniej zapatrzeni we własne ego... zazwyczaj. tongue

PolnyMotylek napisał/a:

no i niestety, w Polsce. Niestety, bo od kilu lat, właściwie kilkunastu jestem wypytywana dlaczego tak jest.

A chcesz poznawać fajnych facetów.. czy wolisz czekać aż to oni poznają Ciebie? Bo widzisz, to duża różnica. tongue

PolnyMotylek napisał/a:

Na początku były studia, potem postawiłam na pracę.
zresztą ja była zajęta pracą, studiami podyplomowanymi, rozwijaniem siebie...i tak zzleciało

A byłaś w tym czasie otwarta na poznawanie ludzi czy w/w były najważniejsze?

PolnyMotylek napisał/a:

Razem 5 lat, moja operacja, nie mogę mieć dzieci. On się odkochuje i odchodzi...jest z inną.

Odkochał się z tego ( głównego) powodu, że nie możesz mieć dzieci w wyniku komplikacji zdrowotnych?

PolnyMotylek napisał/a:

A ja już drugi rok sama, zaraz 40 tka. Jestem dziwadłem, przeżyłam i usłyszałam wszystkie komentarze jakie mogły paść. Jestem niezależna, zadbana, atrakcyjna, mam dobrą pracę, pasje, zainteresowania. I już na nic nie czekam, w nic nie wierzę, po prostu żyję...

Zastanawiam się na co czekasz. Bo widzisz o wiele bardziej produktywnym od czekania jest zawalczenie o siebie i swoje szczęście i nie zostawianie za wiele przypadkowi.
Pewnego razu uczeń zapytał mistrza: "Jak długo trzeba oczekiwać na zmiany?"
Mistrz odpowiedział: "Jak chcesz oczekiwać - to długo!"
Wnioski wyciągnij sama, czy chcesz dalej tylko czekać...

ggosiaczek napisał/a:

a kiedy (w drodze) zapytałam czy mu dać na bilet powiedział że jak chcesz po czym wziął pieniądze bez skrupułów.

O ile rachunek dzielony na pierwszej czy drugiej randce jestemjeszcze w stanie zrozumieć... to nie wiem jakim trzeba być frajerem żeby iśc do kina na randkę z dziewczyną i jeszcze od niej wyciągnąć pieniądze na bilet. Boże...dobij mnie.

ggosiaczek napisał/a:

Ja to mam dopiero pecha.

Z pechem to nie ma wiele wspólnego raczej. Czasem trzeba się poparzyć na takich ludziach aby się dowiedzieć co jesteś w stanie zaakceptować a czego nie... i umieć to rozpoznać oraz docenić kiedy nadejdzie czas. A jeśli starczy Ci odwagi to nie tylko czekać na to, a również sprawić by Cie znalazło. To bywa tak proste a tak trudne zarazem. Paradoksalne prawda?

on_25 napisał/a:

Ja płacę na tych pierwszych randkach za dziewczynę (niezależnie od tego czy wiem że nic z tego nie będzie z mojej strony czy nie).

Niestety wielu chłopaków wyzbywa się tego nawyku i ja im się nie dziwię. Nikt chyba nie chce inwestować w coś co do czego nie ma jakiejkolwiek pewności. Strasznie to brzmi ale taka często jest prawda. Wielu facetów na pierwszych randkach woli dzielone rachunki a kiedy z tych randek coś wychodzi ( czyt. związek) dziwnym trafem chcą opłacać rachunek (najczęściej). Trochę to pachnie kalkulacją ale niestety ma swoje podstawy.

on_25 napisał/a:

Ciekawa uwaga co do tej bliskości. Może też tu leży po części mój problem. Jak pisałem wyżej, takie poznawanie ludzi z marszu nazwijmy to (z neta uważam, że też jest trochę “z marszu”) jest dla mnie nowe. Nawet jak dziewczyna mi się podoba i ta rozmowa się klei, wydaje mi się, że jest całkiem fajnie, to jakoś ciężko mi się jeszcze przełamać, żeby ją łapać za ręce, całować itd.

Eskalacja dotykiem to zwykle temat na drugą i kolejne randki. smile Niezależnie czy mówimy o delikatnym i niewinnym  trzymaniu dłoni czy tym bardziej pocałunkach w policzek, usta etc
Zazwyczaj jak spróbujesz tego rodzaju numerów na pierwszej randce to wyjdziesz na nachalnego. Dojrzała dziewczyna będzie się odsuwać albo Ci powie że to za szybko, porywcza będzie na Ciebie krzyczeć albo Cie zwyczajnie skreśli. Tyle na wstępie.

on_25 napisał/a:

Czy np. zgoda na drugie, trzecie spotkanie to oznaka, że się wam ktoś podoba i oczekujecie jakby z automatu jakiegoś minimalnego zaangażowania?

Ujmę to tak... czy chcesz się spotkać 2-3 raz w celach potencjalnie matrymonialnych z kobietą, która kompletnie nie podoba Ci się z wyglądu, charakteru i zainteresowań?
Zasada jest prosta - zawsze się staraj, nie dla kobiety a dla siebie i badz najlepszą wersją samego siebie... i to nie tylko na randkach...

on_25 napisał/a:

Może te pytania są głupie

Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. tongue

on_25 napisał/a:

zauważylem, że po pierwszym spotkaniu żadna, ale to żadna kobieta nie odezwała się do mnie pierwsza- nawet z głupim "dzięki za spotkanie" czy coś. Kompletna cisza.

Panuje taki śmieszny, średniowieczny stereotyp, że to facet ma odezwać się pierwszy i powiedzieć/napisać czy albo było fajnie i nie możesz doczekać się następnego albo że nic z tego nie będzie...

on_25 napisał/a:

To jakaś magiczna zasada której nie możecie złamać?

To jest bazowanie na regule, że kobieta powinna grać niedostępną. Niestety to jest nierzadko bycie niedostępną zamiast grania niedostepnej. Tego rodzaju gierki są dla zawodowców a nie amatorów. Pierwszym przynoszą wymierne korzyści, drugim same straty. A zawodowców w stosunku do ogółu jest bardzo bardzo mało. Wnioski wyciągnijcie sami czy opłaca się grać w te gierki.

ggosiaczek napisał/a:

Raczej kobieta nie może odezwać się pierwsza, taka zasada.

Przez takie zasady m.in mamy w kraju tak wiele singielek i singlów ( m.in w przedziale 30-40). To jest BZDURA - moim zdaniem. Różnica między pewnością siebie i desperacją jest równie wyrazista jak różnica pomiędzy czekaniem i działaniem.

ggosiaczek napisał/a:

Po prostu kobiecie nie wypada

A wypada jej być szczęśliwą niezależnie od wieku i okoliczności?

ggosiaczek napisał/a:

najpierw chce się przekonać sama czy się spodobała i czeka.

Mężczyzna też i stąd ten galimatias. Dostrzegasz już częsty konflikt oczekiwań?

ggosiaczek napisał/a:

Kobiety lubią być zdobywane

Kto tego nie lubi? Kto nie lubi kiedy to druga strona wykazuję inicjatywę w jakiejkolwiek płaszczyznie i się stara?

ggosiaczek napisał/a:

to mężczyzna powinien wykazać nieco inicjatywy.

Co nie znaczy, że zawsze wszystko w tej materii należy do niego...

ggosiaczek napisał/a:

Nie chce, żeby mężczyzna pomyślał, że ma ją w garści, że sama podaje się na tacy.

Tutaj właśnie polega różnica we właściwym rozumieniu kim jest kobieta niedostępna - zdobywa się ją całe życie, zwłaszcza po ślubie. Odkrywasz ją co dzień i po 40 latach małżeństwa okazuje się że wciąż nie wiesz wszystkiego. tongue i potrafi Cie mile zaskoczyć tongue.

karoola napisał/a:

Osobiście spotkałam się z trzema facetami z takich portali, tylko z z jednym więcej niż raz.

Kiepściutko... a wbrew pozorom na badoo czy sympatii to jest trochę tych pozytywnych facetów...
Ciekawią mnie więc Twoje wymagania bo patrząc na badoo to nie wierzę żebyś na 100 czy 200 wiadomości nie dostała 5 kulturalnych i "fajnych"... na które z czystym sumieniem szło odpisać a nie tylko "przeczytać".


karoola napisał/a:

Ogólnie jeżeli są chęci z obu stron to, to widać,

Pełna zgoda.

A do ludzi zacznij się uśmiechać. Możesz się zdziwić.:P

AloneWolf90 napisał/a:

Ja patrzę "dziwnie" na samotnie idące kobiety, bo zastanawiam się czy zagadać i w ułamku sekundy próbuje oszacować czy rzeczywiście jest wolna czy gdzieś się spieszy czy też można próbować i mam prawdopodobieństwo większe niż 0.5 big_smile

Nie myśl, nie szacuj/kalkuluj - podejdz i zagadaj. To tyle.

isabelll napisał/a:

Być może czasem powinnyśmy wyjść z inicjatywą, ale jeśli jest to nam wpajane od babć po wszystkie ciotki po kolei, to jednak zostaje w głowie

One raczej zazwyczaj wpajają żeby nie być łatwą i nie dawać ciała od razu.
Poza tym powiedz mi proszę gdzie one mówią o tym że należy rzucać potencjalnemu  absztyfikantowi kłody pod nogi w postaci kłamstw kalibru "mam chłopaka" albo bycia dla niego zimną, arogancką, niemiła tudzież opryskliwą żeby nie powiedzieć wulgarną... co wcale nie jest aż taką rzadkością, hmm?

20

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Salazar, szacun za poświęcenie każdemu z naszych komentarzy tyle uwagi smile na wszystkie Twoje pytania odnośnie mojej historii odpowiadam TAK. W czasie studiów i pracy poznałam wiele fajnych osób, również facetów, z którymi do dziś mam kontakt, byłam zainteresowana założeniem rodziny, ale to miało być ok. 30 tki...i ten ostatni, to miał być ten, ale jak on to stwierdził po mojej operacji "rozum mi się odezwał, coś się zmieniło, jest inaczej" i  inne takie...jego aktualna dziewczyna jest młodsza od niego, a ode mnie też, bo on w ogóle był młodszy ode mnie...i TAK, drugi rok jestem sama, ale walczę o siebie, jeśli ma ktoś się pojawić, to nie chcę go przegapić...a zasada,że facet powinien odezwać się pierwszy nie zawsze się sprawdza, bo wielu z nich jest onieśmielonych, nie ma pojęcia jak zagadać i wystarczy zauważyć lekkie zainteresowanie i kobieta może sama badać grunt. Jeśli jest coś na rzeczy, sama może wyjść z inicjatywą...poza tym, to trzeba robić tak,żeby mężczyzni myśleli, że to oni nas wybrali i zdobyli. Bo tak naprawdę to my decydujemy smile

21

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Alberto Salazar - na badoo akurat konta nie miałam i w życiu takiej ilości wiadomości nie dostałam big_smile, wymagań wydaje mi się, że nie mam jakiś z kosmosu tongue parę razy napisałam pierwsza do faceta i zwykle nie otrzymywałam odpowiedzi. A czasem co tu napisać do kogoś kto piszę o sobie "jestem jaki jestem", "jestem sobą" itp. tongue
Aaa i uśmiecham się wink

AloneWolf90 - Alberto ma rację nie ma co kalkulować, tylko trzeba działać. Czasem może Ci się trafić mniej uprzejma, ale przynajmniej wiesz że spróbowałeś smile

On_25 w takim razie powodzenia smile

22

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Ja każdemu portale randkowe zawsze odradzam.

A co z tą siłownią? Są tam pewnie jakieś laski i to całkiem fajne? A jakaś kafejka tam jest? A jakby jakąś zaprosić na soczek, na pięć minut przerwy, pogadać? W ten sposób poznasz dziewczynę, ale jednocześnie jest niezobowiązująco, nawet jak nic nie wyjdzie, to zawsze z kimś pogadasz, a to już mniej samotności. A może zostaniecie przyjaciółmi, ona zaprosi Cię na wyjście do klubu, a tam poznasz jej koleżanki, itd?

Hell is other people

23

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
ggosiaczek napisał/a:

A i jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie jeśli chodzi o randki z netu: zauważylem, że po pierwszym spotkaniu żadna, ale to żadna kobieta nie odezwała się do mnie pierwsza- nawet z głupim "dzięki za spotkanie" czy coś. Kompletna cisza. I niezależnie czy były to kobiety które (przepraszam nazwę to wprost) były mało urodziwe i mi się nie podobały, czy były to kobiety atrakcyjne które mi się podobały i z którymi udawało mi się umówić kolejne spotkania, ale gdybym się nie odezwał nic by nie było dalej. To jakaś magiczna zasada której nie możecie złamać? smile

Raczej kobieta nie może odezwać się pierwsza, taka zasada. Po prostu kobiecie nie wypada, najpierw chce się przekonać sama czy się spodobała i czeka. Nie chce, żeby mężczyzna pomyślał, że ma ją w garści, że sama podaje się na tacy. Kobiety lubią być zdobywane, to mężczyzna powinien wykazać nieco inicjatywy.

Równie dobrze mogły to być kobiety, które nikogo nie szukają i chciały sobie pojeść za darmo. Gdyby facet mnie gdzieś zaprosil i stawiał, to bym podziękowała, bo to jest kwestia dobrych manier. Nie zjeść, wypić a potem ani me ani be.

Hell is other people

24

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

AloneWolf90, robisz błąd, bo wiele kobiet idących samotnie, naprawdę jest wolnych....nie chodzi o to,żeby na chodniku zaczepiać kobiety idące na zakupy. Czasem kobieta siedzi sama na ławce w parku i czyta, czasem leży sama na plaży, sama pije kawę...sama biega, jeżdzi rowerem po lesie...ja tak robię i widuję takie kobiety. Wtedy nic się nie traci, najwyżej odmowę, którą trzeba skwitować śmiechem...miałam kilka takich sytuacji i zawsze doceniłam faceta, który podszedł, nigdy nie byłam niegrzeczna:)

25

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Witaj.

Rozumiem Cię w 100%, sama mam problem z poznaniem mężczyzny. W pracy same kobiety (niestety), a jeżeli mężczyźni to zazwyczaj zajęci. Zresztą moim problemem jest nadwaga (walczę z tym) i dość spora nieśmiałość. Jak już kogoś poznam to mogę gadać i gadać, ale na początku znajomości idzie mi różnie. Przez Internet jestem otwarta, ale w realu widać moją nieśmiałość. Niedawno się rozstałam i jakoś mi brakuje osoby, z którą mogłabym chociaż porozmawiać. Może jesteś chętny do zwykłej rozmowy? smile Bo ja również trafiam na Internecie osoby, które potrafią odpowiedzieć tylko "aha" bądź "ok", a czasem potrzeba po prostu pogadać smile.

26 Ostatnio edytowany przez Alberto Salazar (2017-01-07 20:12:58)

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
PolnyMotylek napisał/a:

W czasie studiów i pracy poznałam wiele fajnych osób, również facetów, z którymi do dziś mam kontakt, byłam zainteresowana założeniem rodziny, ale to miało być ok. 30 tki...

Czasem jak się pewne rzeczy odkłada na 30-tkę to potem wychodzi klops niestety...
Z jednej strony, ciekawym jest że gość przetrzymał Cie 5 lat w "tylko" związku...

PolnyMotylek napisał/a:

i ten ostatni, to miał być ten

Wyczuwam lekką presję? Ile on był od Ciebie młodszy?

PolnyMotylek napisał/a:

ale jak on to stwierdził po mojej operacji "rozum mi się odezwał, coś się zmieniło, jest inaczej" i  inne takie...jego aktualna dziewczyna jest młodsza od niego, a ode mnie też, bo on w ogóle był młodszy ode mnie...

Jak dla mnie całkowicie po bandzie pojechał, niestety. Rozum odezwał mu się w tym sensie, że zrozumiał iż nie będzie mieć z Tobą "biologicznych" dzieci... ale to tylko domysły, mogło mu też zacząć przeszkadzać, że jesteś starsza... potencjalnych powodów jest mnóstwo...
Niestety z młodszymi facetami tak to już bywa czasem. Sam osobiście zawsze unikałem podobnych sytuacji i dopuszczam do wiadomości, że moja potencjalna partnerka może być co najwyżej w tym samym wieku co ja... badz młodsza. Nie jest to dyskryminacja... po prostu chcę mieć kiedyś własne dzieci, chociaż nie miałbym też nic przeciwko zaadoptowaniu jakiegoś dziecka. Rozumiem jednak czysto męsko - egoistyczną "biologiczną" potrzebę posiadania jednego własnego dziecka jako że sam takową posiadam. smile

PolnyMotyleki napisał/a:

TAK, drugi rok jestem sama, ale walczę o siebie,

Rozwiń temat, jak to robisz. Jestem szczerze ciekaw. smile


PolnyMotylek napisał/a:

a zasada,że facet powinien odezwać się pierwszy nie zawsze się sprawdza, bo wielu z nich jest onieśmielonych, nie ma pojęcia jak zagadać i wystarczy zauważyć lekkie zainteresowanie i kobieta może sama badać grunt.

Cieszy mnie, że dostrzegasz te czynniki. Masie kobiet na coś takiego nie pozwalają stereotypy albo błędne odczytywanie wskazówek od mam, babć, etc chociaż powodów tego stanu rzeczy jest mnóstwo. Wielu kobietom/ dziewczynom niezależnie od wieku można to tłumaczyć i argumentować a zwrotnie słyszy się tylko epitety pod swoim adresem. Czy to w sieci czy w życiu. smile

PolnyMotyleki napisał/a:

Jeśli jest coś na rzeczy, sama może wyjść z inicjatywą...poza tym, to trzeba robić tak,żeby mężczyzni myśleli, że to oni nas wybrali i zdobyli. Bo tak naprawdę to my decydujemy smile

Kluczowe słowa - żeby tak myśleli. smile
Chociaż to generalnie proste jest. Nawet jeśli dziewczyna jest odważna i sama podejdzie i rozpocznie rozmowę to jest to tylko jeden kroczek... a do chłopaka należy cała reszta żeby zainteresować, być miłym a na koniec wziąć numer potem umówić się i pociągnąć to dalej.
I biedaczyna i tak będzie myślał, że dokonał tego wszystkiego sam. smile

Proste co nie?
Najlepsze jest jednak to, że jak trafi się w ten sposób na mądrego faceta, to do końca życia będzie pamiętał jaka jego kobieta była odważna i pewna siebie, podchodząc pierwsza i przełamując stereotypy... a być może nawet będzie  o tym czasem wspominał...
Kusząca perspektywa, prawda? Zwłaszcza, że jedynym co ryzykuje się jest kilka minut czasu, uśmiech i parę zdań, które być może się wymieni.
Rzekłbym potencjalny zysk niewspółmierny do ryzyka - szkoda tylko, że wielu ludzi płci obojga nie chce się otworzyć na tę perspektywę.

karoola napisał/a:

na badoo akurat konta nie miałam i w życiu takiej ilości wiadomości nie dostałam

Uwierz mi, że w przypadku bycia "ładną" dziewczyną 100 wiadomości na 1/2/3 dni to nic nadzwyczajnego...

karoola napisał/a:

A czasem co tu napisać do kogoś kto piszę o sobie "jestem jaki jestem", "jestem sobą" itp.

Zgodzę się, iz jest całkiem spora ilość ignorantów, którzy mają takie "bogate" opisy. Niestety kobiet o takiej specyfikacji profilu jest znacznie więcej, niestety.
Właśnie dlatego nie usunąłem dydaktycznych kont na kilku portalach żeby móc pewne kwestie sprawdzać. smile
Powyższy dylemat zazwyczaj mają faceci, którzy mimo wszystko chcą do takiej dziewczyny napisać, tak więc rozumiesz problem z autopsji.. tongue

CatLady napisał/a:

Są tam pewnie jakieś laski i to całkiem fajne?

Potwierdzam, że na siłownie chodzi masa "ładnych" dziewczyn. Niestety nie zawsze są one fajne. tongue
Łatwo idzie to sprawdzić - wystarczy podejść, przywitać się i kulturalnie zagadać. Np w stylu że po prostu bardzo Ci się spodobało to jak ona ćwiczy i pomyślałeś że fajnie byłoby z nią porozmawiać.
Nawet sobie nie wyobrażasz jaki można mieć ubaw będąc facetem jak delikwentce wyjdzie słoma z butów w odpowiedzi natego typu kulturalne rozpoczęcie rozmowy.
Osobiście, polecam zagadywanie w miejscach i momentach neutralnych. Np w saunie albo kiedy dziewczyna ma przerwę po serii wykonywania ćwiczenia. Z bieżniami i rowerkami jest trudniej bo pozostaje albo wsiąść na maszynę obok i zacząć luzną rozmowę  albo poczekać aż owa dziewczyna skończy na nim ćwiczyć i wtedy do niej podejść. Masa kobiet na siłce nosi słuchawki - czym skutecznie odstrasza potencjalnie zainteresowanych. smile. Niektóre mają tez na buzi taki grymas, że bez kija strach podejść. tongue
Co do zajęć grupowych typu SR Pump,Power Pump, Sexy ABS czy wszelakie grupowe Treningi Obwodowe... pozostaje  podchodzić niezwłocznie po zajęciach albo wręcz za delikwentką biec... bo większość z nich ucieka szybciutko do szatni. big_smile

CatLady napisał/a:

A może zostaniecie przyjaciółmi, ona zaprosi Cię na wyjście do klubu, a tam poznasz jej koleżanki, itd?

Powiem Ci, że wielu facetów ( w tym moich kursantów) dopuszcza i nawet liczy na taką możliwość. Tyle, że aby się zakumplować lub zaprzyjaznić to trzeba woli z 2 stron.
Często kobiety żalą mi się, że mają problem z choćby poznawaniem fajnych facetów ale gdy takowi próbują je poznać to od razu ich spławiają... najczęściej kłamiąc że "mają chłopaka","gdzieś się spieszą", sporo jest generalnie tych tekstów do spławiania na odczepnego. A żeby poznać faceta, choćby na gruncie kumpelsko - towarzyskim to nie można na dzień dobry rzucać takim szajsem... ( no chyba że faktycznie jest się w stałym związku big_smile).
No i trzeba być miłą i uśmiechniętą.

CatLady napisał/a:

Równie dobrze mogły to być kobiety, które nikogo nie szukają i chciały sobie pojeść za darmo.

Jak lata temu studiowałem na Politechnice to miałem taką ładną "znajomą" na 3 i 4 semestrze, która wręcz lubiła być zapraszana na takie "pierwsze i ostatnie" randki w różne miejsca bo ciekawie spędzała czas i nigdy za nic nie płaciła... obiady,kolacje, desery, kino, wstępy do muzeów, koncerty, sporo tego było... a co niektórym dziewczynom chwaliła się, że "dzięki temu zaoszczędza sobie na wydatkach" a poza tym "co mi szkodzi". Tyle, że kilku jej niedoszłych "chłopaków" z czasem trafiło na siebie i zrobili jej tak koło tyłka, że się dziewczyna musiała przenosić po czasie z powodu tego jak ją ludzie traktowali.

CatLady napisał/a:

Gdyby facet mnie gdzieś zaprosil i stawiał, to bym podziękowała, bo to jest kwestia dobrych manier. Nie zjeść, wypić a potem ani me ani be.

Punkt dla Ciebie i moje uznanie. Niestety jest dość spora ilość kobiet, która nie tylko wymaga płacenia całości rachunku na pierwszych randkach ale i całkowicie dyskwalifikuje każdego faceta, który zaproponuje podział.
Co bardziej zabawne, bywają Panie, które potrafią po takiej randce zwyczajnie urwać kontakt zamiast kulturalnie wyklarować, że "nic z tego nie będzie".
Potem muszę tłumaczyć ludziom, że nie wszystkie kobiety takie są i mieli pecha.

PolnyMotylek napisał/a:

robisz błąd, bo wiele kobiet idących samotnie, naprawdę jest wolnych

PolnyMotylek napisał/a:

Wtedy nic się nie traci, najwyżej odmowę, którą trzeba skwitować śmiechem...

Zgadzam się...

PolnyMotylek napisał/a:

bo wiele kobiet idących samotnie, naprawdę jest wolnych...

Zgadzam się, tyle że nierzadko to jak się zachowują skutecznie odstrasza każdego faceta, który potencjalnie mógłby być zainteresowany choćby luzna kumpelską znajomością, że o czymś więcej nie wspomnę.

PolnyMotylek napisał/a:

Czasem kobieta siedzi sama na ławce w parku i czyta, czasem leży sama na plaży, sama pije kawę...sama biega, jeżdzi rowerem po lesie...ja tak robię i widuję takie kobiety.

Znów się zgadzam, czasem widuje się takie kobiety - niestety nierzadko są one zamknięte na poznawanie ludzi i rozmowę.
Jesteś w zdecydowanej mniejszości. Sporo kobiet uważa ( nawet na tym forum), że lepiej jest faceta okłamać prosto w oczy niż mu grzecznie i miło powiedzieć, że nie jest w jej typie. Swoją drogą skąd się wziął nieśmiertelny stereotyp mówiący: "fajne kobiety są jak miejsca parkingowe - wszystkie dobre zajęte"?

naiwna92 napisał/a:

Zresztą moim problemem jest nadwaga (walczę z tym) i dość spora nieśmiałość.

Co do nawagi to wystarczą regularne treningi + mała zmiana w nawykach żywieniowych i można być w szoku jak można wymodelować ciało w 3 do 12 miesięcy, że już o kondycji i pewności siebie nie wspomnę. Uwierz mi coś o tym wiem...
Co do nieśmiałości to wystarczy góra miesiąc i można ja przerobić w dużą otwartość i swobodę. Kwestia adaptacji. tongue


naiwna92 napisał/a:

Jak już kogoś poznam to mogę gadać i gadać, ale na początku znajomości idzie mi różnie.

Całkowicie normalna reakcja związana z oswojeniem się z daną osobą. tongue

naiwna92 napisał/a:

Przez Internet jestem otwarta, ale w realu widać moją nieśmiałość.

Bo internet to suchy tekst pisany a w realu dochodzi cała komunikacja niewerbalna. smile

27

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Raczej autor przesadza, są starsi ludzie którzy niigdy nie mieli nikogo, to co oni mają powiedzieć. Ty byłeś w dwóch długich związkach, wiesz jak to "smakuje" masz pewne doświadczenie. Nie powinieneś mieć problemu w nawiązaniu znajomości. A to że jesteś 1,5 i czujesz się taki samotny jest dla mnie żałosne wybacz. Jak przez całe życie nikogo nie miałem i nie biadole. Postaw się na moim miejscu.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

28

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
Revenn napisał/a:

Jak przez całe życie nikogo nie miałem i nie biadole. Postaw się na moim miejscu.

A chciałeś/próbowałeś to zmienić?

29 Ostatnio edytowany przez on_25 (2017-01-07 22:03:22)

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Moja randka przebiegła dziś bardzo szybko... dziewczyna mimo -13st mrozu postanowiła sobie od tak nie przyjść na miejsce spotkania.... big_smile

Nie wem, czy śmiać się jeszcze z tego, czy już nie tongue

naiwna92 napisał/a:

Może jesteś chętny do zwykłej rozmowy? smile

Jesli masz jakis namiar na siebie to czemu nie smile

30

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
on_25 napisał/a:

Moja randka przebiegła dziś bardzo szybko... dziewczyna mimo -13st mrozu postanowiła sobie od tak nie przyjść na miejsce spotkania.... big_smile

Nie wem, czy śmiać się jeszcze z tego, czy już nie tongue


Daaawno, dawno temu też mi się coś podobnego przytrafiło, tylko że wtedy był maj albo czerwiec, więc biedaczyna może zasłabl po drodze z gorąca i dlatego nie dotarł tongue

31

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
Alberto Salazar napisał/a:
PolnyMotylek napisał/a:

Czasem kobieta siedzi sama na ławce w parku i czyta, czasem leży sama na plaży, sama pije kawę...sama biega, jeżdzi rowerem po lesie...ja tak robię i widuję takie kobiety.

Znów się zgadzam, czasem widuje się takie kobiety - niestety nierzadko są one zamknięte na poznawanie ludzi i rozmowę.
Jesteś w zdecydowanej mniejszości. Sporo kobiet uważa ( nawet na tym forum), że lepiej jest faceta okłamać prosto w oczy niż mu grzecznie i miło powiedzieć, że nie jest w jej typie. Swoją drogą skąd się wziął nieśmiertelny stereotyp mówiący: "fajne kobiety są jak miejsca parkingowe - wszystkie dobre zajęte"?
)

Takie kłamstwo w oczy bierze się stąd, że często zdarza się, iż facet, który usłyszy w oczy "sorry, ale nic z tego" albo dalej się czepia, jakby do niego nie dotarło, zakłada, że to taka gierka, że kobieta "gra niedostępną" i podwaja wysiłki zamiast po prostu spadać, albo robi się wulgarny i zaczyna wyzywać od dziwek, bo poszło nie po jego myśli. A tak, powiem kłamstwo, że jestem zajęta/jestem lesbijką/ spieszę się i mam spokój.

Hell is other people

32

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
on_25 napisał/a:

Moja randka przebiegła dziś bardzo szybko... dziewczyna mimo -13st mrozu postanowiła sobie od tak nie przyjść na miejsce spotkania.... big_smile

Nie wem, czy śmiać się jeszcze z tego, czy już nie tongue

No ja nie uważam tego za śmieszne  ,no to jej strata , skoro umówić jej się trudno jak człowiek z człowiekiem to pomyśl że lepiej by potem i tak nie było, i niech ta olewka nie powstrzymuje cię przed dalszymi działaniami  , do odważnych świat należy

Rakietowy króliczek

33 Ostatnio edytowany przez Alberto Salazar (2017-01-08 12:31:11)

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
CatLady napisał/a:

Takie kłamstwo w oczy bierze się stąd, że często zdarza się, iż facet, który usłyszy w oczy "sorry, ale nic z tego" albo dalej się czepia, jakby do niego nie dotarło, zakłada, że to taka gierka, że kobieta "gra niedostępną" i podwaja wysiłki zamiast po prostu spadać, albo robi się wulgarny i zaczyna wyzywać od dziwek, bo poszło nie po jego myśli. A tak, powiem kłamstwo, że jestem zajęta/jestem lesbijką/ spieszę się i mam spokój.

Powiem tak, jedynymi sytuacjami kiedy "społecznie" jest dopuszczalne zastosowanie takiego wybiegu jest sytuacja kiedy facet jest namolny albo kiedy kobieta zasadnie obawia się o swoje bezpieczeństwo.
Tyle, że nie powiesz mi, że ładna i atrakcyjna kobieta trafia tylko i wyłącznie na chamów i "namoli".
Problem polega na tym, że w ten sposób spławia się również "normalnych" facetów pod płaszczykiem tego że "nie chce się ich skrzywdzić". Boże co za idiotyzm. (pardon)
Kulturalny facet zrozumie grzeczne, kulturalne i empatyczne np: To miło, że miałeś odwagę podejść i zagadać ale niestety nie jesteś w moim typie. Życzę Ci jednak wszystkiego najlepszego.
Cham, prostak i namol nie zrozumie niczego. Problemem jest to, że wiele kobiet, traktuje te 2 grupy tak samo, czyt. tą samą retoryką a potem dziwią się że mają problem ze spotykaniem fajnych facetów.
Dostrzegasz konflikt interesów i oczekiwań?

W którymś już temacie wspominałem, że często to jak faceci postrzegają kobiece "odmowy" zależy od 2 czynników:

1. Mowa ciała kobiety
Ergo mniej ważne co się mówi, ważne jak się to mówi. Zasada, która obca jest namolom i chamom - tacy, każdą odmowę traktują jako element gry.
Niektóre kobiety, z którymi rozmawiam twarzą w twarz nie rozumieją, że suche "Wiesz co?To miłe ale nie jestem zainteresowana" można powiedzieć zarówno w sposób bardzo miły i kulturalny z uśmiechem i empatią... jak i tak suchy, z taką pychą i agresją oraz wyrazem twarzy, że z miejsca prawie każdy każdy przyklei im łatę "królowej lodu"
Jest to poniekąd też przyczyną dlaczego pojawił się krzywdzący dla kobiet stereotyp: "z ładnej miski się nie najesz" albo "że jak ładna to pusta albo na bank zadziera nosa".
Potem wiele kobiet się dziwi, że mężczyzni boją się do nich podchodzić i nierzadko tłumaczą sobie to tym, że faceci boją się pięknych, silnych i niezależnych kobiet.
Jak dla mnie BZDURA, z moich obserwacji bardzo wielu "normalnych" i fajnych" boi się takich,które mogą ich chamsko odrzucić ( robiąc z nich pośmiewisko) albo zimno spławić tudzież powiedzieć:

CatLady napisał/a:

Takie kłamstwo w oczy

Dla wielu kobiet z którymi rozmawiam okłamujący facet ( na jakimkolwiek etapie znajomości i w jakikolwiek sposób czy to  bardziej błahy czy mniej) jest albo od razu skreślany ( i ja się z tym zgadzam i w sumie popieram) albo jest to czynnik, który zaczyna budzić ich wątpliwości. Z mężczyznami jest tak samo. Mało jest czynników, które potrafią tak bardzo zdyskredytować kobietę w oczach mężczyzny jak okłamywanie go niezależnie od płaszczyzny ( a raczej chodzi o moment w którym on się o tym dowie).
Tak więc chciałoby się powiedzieć, że jeśli już kogoś okłamujesz to dopilnuj aby przenigdy się o tym nie dowiedział, tyle że zazwyczaj kłamstwo ma krótkie nogi. tongue

2. Umiejętności czytania mowy ciała przez mężczyznę
No i tu jest bardzo ciężka sprawa żeby nie powiedzieć duży problem. Mowę ciała kobiet w stopniu choćby podstawowo - podstawowym potrafi czytać może z 10-20% mężczyzn.
W dodatku spora część z tej nielicznej populacji to zawodowi "gracze" i "lovelasi", którzy bynajmniej nie szukają kobiety do poważnego i dojrzałego związku.
Należy na wstępie powiedzieć że "namole" i "chamy" nie interesują się tą kwestią, bo wszystko traktują jako element gry. Z takim osobiście pracuje mi się najciężej.

CatLady napisał/a:

że kobieta "gra niedostępną

Powiedzmy sobie szczerze, że gdyby spora część kobiet nie bawiła się w tego typu idiotyczne gierki ( które nomen omen są dla zawodowców a nie amatorów) to nawiązywanie nowych znajomości ( od koleżeńskich poprzez przyjacielskie, na partnersko-małżeńskich kończąc) z kulturalnymi facetami byłoby dla nich banalnie proste. Ale to jest materiał na dłuższy wykład w auli lub rozmowę twarzą w twarz a nie forum.

Rzucę jednak kamyk do swojego męskiego ogródka i powiem również dla równowagi, że gdyby spora część rzeczonych namoli i chamów, zamiast swojego bezczelnego podejścia, bardziej zwracała uwagę na reakcje kobiet i zachowywała się mniej agresywnie - czy to przez natręctwo czy wręcz wulgarność... to część kobiet może lepiej potrafiłaby reagować w sytuacji kulturalnej zaczepki.

Gdzieś już napisałem i powtórzę, żaden kulturalny i dojrzały facet nie obrazi się, jeśli wyjdzie z inicjatywą i spotka się z miłą i grzeczną odmową ze strony kobiety. To właśnie tego typu faceci  zazwyczaj jak usłyszą zaraz na wstępie: "mam chłopaka" to spuszczają nos na kwintę i odchodzą ze smutno - niewyraznym wyrazem twarzy.
Cham w odpowiedzi na kulturalną odmowę zazwyczaj będzie wyzywał albo używał tekstów w stylu: "że masz kij w tyłku" tudzież innych epitetów. Natręt będzie udawał, że nie słyszał Twojej odmowy.
Dostrzegasz różnicę? smile

Mówiąc krótko, jeśli ktoś komu kulturalnie odmówiłaś a zaczyna Cie wyzywać to tylko upewniasz się, że podjęłaś właściwą decyzję, przy natręcie jest tak samo.
Drugą stroną medalu jest to, że wielu kobietom "wydaje się" że były kulturalne a w rzeczywistości ich zachowanie było dalekie od jakiejkolwiek kultury - trochę tak samo jak co niektórym facetom "wydaje się" że ciekawie i miło zagadali.

CatLady napisał/a:

A tak, powiem kłamstwo, że jestem zajęta/jestem lesbijką.

Powiem Ci, że kłamstwo dotyczące lesbijki uważam jednocześnie za świetny tekst rozkładający cwaniaków na łopatki tongue a z drugiej strony za największą żenadę jaką można powiedzieć kulturalnemu facetowi.
Tak więc wiele zależy do sytuacji.

CatLady napisał/a:

i mam spokój.

Tak, dzięki takiemu postawieniu sprawy zazwyczaj ma się spokój od każdego faceta.

Problem zaczyna się kiedy tego rodzaju szajsu zaczyna się używać jako panaceum tudzież zaklęcia a potem jest płacz i pytania:
1. Gdzie znalezc wolnego i fajnego faceta...? Z Taką postawą nigdzie...
2. Co ja robię zle...? Patrz wyżej

Przemuś napisał/a:

No ja nie uważam tego za śmieszne  ,no to jej strata , skoro umówić jej się trudno jak człowiek z człowiekiem to pomyśl że lepiej by potem i tak nie było, i niech ta olewka nie powstrzymuje cię przed dalszymi działaniami  , do odważnych świat należy

Bardzo zdrowe podejście, tak trzymać! smile

34

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
Alberto Salazar napisał/a:

Gdzieś już napisałem i powtórzę, żaden kulturalny i dojrzały facet nie obrazi się, jeśli wyjdzie z inicjatywą i spotka się z miłą i grzeczną odmową ze strony kobiety.

Okej, kulturalny i dojrzały pewnie tak postąpi. Sęk w tym, że nie wiadomo, co tak naprawdę tkwi w zaczepiającym nas nieznajomym gościu. Ktoś może kulturalnie zaczynać, a i tak odmowa (nawet podana w cudownym oplatku) podziała na niego jak płachta na byka.
Dziś mamy masę zakompleksionych mężczyzn, którzy nie potrafią przełknąć gładko faktu, że kobieta może ich nie chcieć.

35

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

fajnie by bylo trafiac na kulturalnych

ale tak nie jest i nigdy nie wiadomo na kogo trafisz

jakos mi sie nie uśmiecha zostanie pozniej zgwałcona albo pobita,bo sie jednak trafilo na chama czy psychola,ktory jednak nie zrozyniamt "nie"

i przykro mi Salazar, ale nigdy tego nie zrozumiesz chocbys stanal na glowie

36 Ostatnio edytowany przez Manzanita (2017-01-08 12:40:14)

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
_v_ napisał/a:

jakos mi sie nie uśmiecha zostanie pozniej zgwałcona albo pobita,bo sie jednak trafilo na chama czy psychola,ktory jednak nie zrozyniamt "nie"


Ja już nawet nie sięgam do takiego ekstremum.... dla mnie wystarczy, jeżeli taki pańcio na środku ulicy przy wszystkich wyrzuci z siebie jakieś bluzgi pod moim adresem, bo się ośmieliłam podziękować mu za zaloty.

Sto procent racji, _v_, nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi.

37 Ostatnio edytowany przez Alberto Salazar (2017-01-08 13:09:24)

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś
Manzanita napisał/a:

Sęk w tym, że nie wiadomo, co tak naprawdę tkwi w zaczepiającym nas nieznajomym gościu.


A czy ja wiem co tkwi w dziewczynie, do której załóżmy podchodzę grzecznie na ulicy, w sklepie czy na siłowni? Nie.
Idąc tym torem można każdego podejrzewać o najgorsze...
Może być miła i kulturalna a może być "wieśniarą". Niestety charakteru i kultury nie ma się wypisanego na czole.

Manzanita napisał/a:

Ktoś może kulturalnie zaczynać, a i tak odmowa (nawet podana w cudownym oplatku) podziała na niego jak płachta na byka.

Dlatego zawsze mówię, że aby kogoś wstępnie poznać wystarczy max 10-15 minut normalnej rozmowy. NA tym m.in polega speed dating. Dużo tu zależy od człowieka z jakim mamy do czynienia.
Przykład:
Kulturalna odmowa + kulturalny facet -> żaden problem
Niekuluralna odmowa + kulturalny facet -> może wkurzy się i sobie pójdzie/ może się tylko uśmiechnie szyderczo i sobie pójdzie/ może spuści nos na kwintę i też sobie pójdzie

Kulturalna/niekulturalna odmowa + niekulturalny facet ( cham/namol) -> epitety/ porównania do sztywnej/ robienie cyrku/ w skrajnym przypadku rękoczyny.

Manzanita napisał/a:

Dziś mamy masę zakompleksionych mężczyzn,

Z moich obserwacji zakompleksionych kobiet jest taka sama ilość, tyle że kobiety miewają czasem trochę większe ego w kontekście tego na kogo zasługują. Ale to moje osobiste zdanie bazujące na obserwacjach.

Manzanita napisał/a:

którzy nie potrafią przełknąć gładko faktu, że kobieta może ich nie chcieć.

Zgadzam się, spora ilość facetów nie potrafi reagować na kulturalną odmowę. Dobrze widoczne to bywa w klubach np chociaż to nie jest reguła, bo wsżędzie można trafić na takiego "spada".
Niestety pech chce, że to "spady" robią pierwszy krok częściej od normalnych i kulturalnych facetów.
Nie bójmy się jednak powiedzieć głośno tego, że równie spora ilość kobiet nie potrafi reagować na kulturalne zaczepki a używa wspomnianych wyżej "kłamstewek" jako wyjścia, niezależnie czy mają do czynienia z natrętem czy kulturalnym człowiekiem.

_v_ napisał/a:

fajnie by bylo trafiac na kulturalnych

Ujmę to tak,wielu  fajnym i charakternym dziewczynom, kulturalni się nie trafiają one ich same potrafią wyłuskać z tłumu i wybrać... nie wypowiadając przy tym ani jednego słowa. Niewiele tu jest zostawione przypadkowi.

_v_ napisał/a:

ale tak nie jest i nigdy nie wiadomo na kogo trafisz

Naturalnie, faceci również czasem zamiast podejść do miłej i sympatycznej dziewczyny podejdą do chamskiej i aroganckiej... bo cech charakteru i kultury nie ma się wypisanych na twarzy zazwyczaj. tongue

_v_ napisał/a:

jakos mi sie nie uśmiecha zostanie pozniej zgwałcona albo pobita,bo sie jednak trafilo na chama czy psychola,ktory jednak nie zrozyniamt "nie"

Masz do tego pełne prawo i ja doskonale rozumiem Twoje obawy. Tylko widzisz, facetowi również nie uśmiecha się zazwyczaj bycie wyśmianym, upokorzonym albo zrobienie widowiska z nim w roli głównej. Nie wspomnę już o przypadku, który miał mój kursant ( nowopoznana, miła dziewczyna wrzuciła mu do drinka pigułkę gwałtu - obudził się w szpitalu bez dokumentów, kluczy i telefonu).
Tak więc wybaczcie dziewczyny ale faceci nie mają monopolu na bycie skończonymi sukins... (pardon).
Co więcej tak samo jak facetów nie należy postrzegać przez pryzmat jednostkowych i skrajnych przypadków to ta sama zasada dotyczy kobiet.

_v_ napisał/a:

i przykro mi Salazar, ale nigdy tego nie zrozumiesz chocbys stanal na glowie

Jeśli mnie nie znasz to nie wysnuwaj proszę tak daleko idących wniosków, dobrze?
Dlaczego miałbym tego nie zrozumieć? Bo nie jestem kobietą? tongue

_v_ napisał/a:

jakos mi sie nie uśmiecha zostanie pozniej zgwałcona albo pobita,bo sie jednak trafilo na chama czy psychola,ktory jednak nie zrozyniamt "nie"

Jeśli mnie pamięć nie myli to już któraś Twoja wypowiedz z rzędu w której wspominasz o takich skrajnych przypadkach.
Gdzie Ty chodzisz/ gdzie Ty mieszkasz? że masz tak często do czynienia z takim facetami?
Czy nie spotykasz facetów, któzy sa dla Ciebie zwyczajnie mili albo kulturalnie do Ciebie potrafią zagadać?

38

Odp: Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

No właśnie dlatego.

10 - 15 minut rozmowy to może rzeczywiście na randce, ale gdy mowa o sytuacji, w której obcy facet zagaduje do mnie na ulicy/w pubie/klubie, to nie wiem, kto to jest. I uważam, że nadinterpretujesz mówiąc, że kulturalna kobieta nie trafi na chama.

Alberto Salazar napisał/a:

fajnym i charakternym dziewczynom, kulturalni się nie trafiają one ich same potrafią wyłuskać z tłumu i wybrać... nie wypowiadając przy tym ani jednego słowa. Niewiele tu jest zostawione przypadkowi.

Zdziwiłbyś się, ile takich widziałam. To jest tak, jak mówić, że "porządna" dziewczyna nie zostanie zgwałcona.

Nie rozumiem też, dlaczego taki cham albo inny typek lepiej reaguje na kłamstwo niż na kulturalną odmowę, nawet jeśli wie, że to kłamstwo. Jeśli powiem "wybacz, nie jesteś w moim typie", to usłyszę "ale skąd Ty to mozesz wiedzieć, powinnaś dać mi szansę itd". Powinnaś... niczego nie powinnam, ale do takiego to nie dotrze. Natomiast gdy powiem, że mam faceta, albo jestem lesbijką, to zazwyczaj podziała. Wtedy taki rozumie, że jest spławiany. Faceci zbyt często zachowują się tak, jakby obca kobieta w pubie/klubie/na ulicy/siłowni była im coś winna, bo oni podeszli i grzecznie zagadali. Pamiętam jednego tu na forum, który strasznie się pluł, że kobiety zagadane w necie, czy na ulicy nie odpisują, bądź nie odpowiadają, czy krótko go spławiają. On uważał, ze to niegrzeczne i nie docierało do niego, że to on kogoś zaczepia i ta zaczepiana osoba nie musi być w ogóle zainteresowana kontaktem.

Wiadomo też, że jeśli mam za cel poznać faceta i w tym celu wychodzę dajmy na to do pubu, to nie spławię każdego, który podejdzie. Jak mi się spodoba, to pogadam, jak mi się już na "dzień dobry" nie podoba, to go spławiam, w taki czy inny sposób. Jeśli zaś jestem w pubie z koleżankami i planujemy spędzić babski wieczór i nie chcemy facetów, to też ich spławiamy.

Hell is other people

Posty [ 1 do 38 z 144 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność i coraz większe zwątpienie w poznanie kogoś

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016