marzenia kochanki.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » marzenia kochanki....

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 142 ]

1 Ostatnio edytowany przez anulka5 (2017-01-04 22:01:24)

Temat: marzenia kochanki....

Miałam rodzinę...męża, dzieci. Zwyczajna rodzina, dzieci cudowne.. moje relacje z mężem takie sobie, bo czego spodziewać się po 20 latach?. Zaczęłam pragnąć kogoś innego, kogoś, kto mnie olśni, obudzi. I spotkałam tego wymarzonego ... ja 40 letnia kobieta, on 35 letni mężczyzna. Podobnie jak ja żonaty, dzieciaty... Ja pod wpływem uczuć do niego...zostawiłam rodzinę, tak...syn mieszka ze swoim tatą a ja z drugim. Zakochana do nieprzytomności w nowym partnerze - świata poza nim nie widziałam. On obdarzał mnie czułością, na każdym kroku okazywał miłość, a sex... o jakim można tylko marzyć. I tak trwa to już 3 lata... Ja w trakcie rozwodu, mieszkająca sama, a on...nadal z żoną i rodziną. Widujemy się codziennie, znam jego córki, cała rodzina z jego strony wie o mnie, żona też, ale on... nic nie zmienia w swoim życiu. Nadal wraca do nich, a mnie, jak to nazywam, odwiedza. Coraz bardziej mi to przeszkadza, "widzę" jego kłamstwa, ale też czuję jego miłość. Ale ...co dalej.?.. już nawet nie słyszę o wspólnych planach. Najbardziej boję się, że bez niego...nie ma mnie..
Smutne to, bardzo sad
Nie nazywa mnie kochanką...tylko swoją Olą...
Nie wstydzi się trzymać mnie za rękę, całować przy innych, przyjeżdżać ze swoimi dziećmi, ale boi się moich humorów, nastrojów... boi się być ze mną

Piszcie co myślicie, bo ja już nie wiem co, ja....

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: marzenia kochanki....

Smutne, ale niestety, masz to na własne życzenie...

Wina była znajomym strojem, który od początku wisiał w jej szafie i który wkładała każdego ranka. Bez niej czuła się naga. Majgull Axelsson

3

Odp: marzenia kochanki....

Może te Twoje humory to sprawiają i zwyczajnie się boi zaangażować dalej. Bo co innego tego typu życie, a co innego wspólne życie i codzienność, która nie opiera się tylko na nieziemskim seksie i czułych słówkach. Porozmawiajcie szczerze, nie naciskaj, ale też nie zostawiaj siebie zawieszonej w powietrzu.

Bez niego nie ma Ciebie? Najgorzej jest uzależniać swoje szczęście w życiu od innej osoby.

Reklama

4

Odp: marzenia kochanki....

W tym co napisałaś, że przez te moje humorki... bo ja raz potrafię kochać a następnego dnia już mniej... nigdy nie wyciągam pierwsza ręki, nie zadzwonię, nie zapytam jak się np czujesz....Zawsze czekam, żeby to on o mnie zabiegał, pokazywał, że kocha, że mu zależy. A mnie coraz częściej zarzuca obojętność, brak troski ....:(

5

Odp: marzenia kochanki....

Nie rozumiem tego, żona wie o Was ale obydwoje razem mieszkają nadal?!

Reklama

6

Odp: marzenia kochanki....

Tak razem mieszkają, u mnie zostaje czasem na noc, czasem na cały weekend...

7

Odp: marzenia kochanki....

No wiesz, z tego co mówisz to trudno jest Tobie tego nie zarzucać. Zachowujesz się trochę jak księżniczka. Jest takie prawdopodobieństwo, że jak widzi to, że on się stara, a Ty niewiele dajesz od siebie, to może obawia się takiego życia z Tobą i nie podejmuje wiążących decyzji. W pewnym momencie zawsze dochodzi do tego, że związek powinien opierać się na równowadze. Każdy chce być kochany, doceniany, zauważany.

Sama sytuacja z żoną jest nieco skomplikowana - przynajmniej na moje standardy. Nie wiem też jak ta kobieta w ogóle jemu na to pozwala i nadal z nią mieszka. To chyba trochę niezdrowe albo ja się nie znam...

8

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

Tak razem mieszkają, u mnie zostaje czasem na noc, czasem na cały weekend...

Żyć nie umierać, żona wie o kochance i jest gites majonez!
Żona to żona, podpisany ślubny akt własności, dzieci spłodzone, kredyty zaciągnięte, często inne udogodnienia są przypisane do tego układu. Najwyraźniej dla obojga jest to dobry układ, może ze względów finansowych, rodzinnych, może żona jest aseksualna, więc jak facet ma kochankę, z którą uprawia gimnastykę w łóżku, to w domu jest cisza spokój,... można gdybać długo, ale wygląda na to, że facetowi wygodnie w takim stanie.

A ty? Kochanka, no fajnie, można zrobić sobie dobrze z kochanką, ale po co ładować się w nowe problemy, znosić humory, może wchodzić w jakieś niewygodne układy - wspólne mieszkanie/życie, po co sobie komplikować życie?
Dziewczyno a czego ty chcesz od niego, poza seksem? uczucia... sama sobie odpowiedziałaś on ma rodzinę, z którą mu dobrze, a ty do tej rodziny nie należysz, nawet jeśli masz dobre układy z dziećmi, ze znajomymi.

9

Odp: marzenia kochanki....

To najsmutniejsze zdanie tej opowieści:

anulka5 napisał/a:

(...) Najbardziej boję się, że bez niego...nie ma mnie.. (...)

Czego Ci życzyć? Przytomności i szybkiej decyzji o odbudowaniu poczucia własnej wartości.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

10

Odp: marzenia kochanki....

To nie jest tak, że nie mam poczucia własnej wartości. Mam, i to duże. Wiem, że jestem cudowna i wspaniała. On daje mi uśmiech, radość, to są te ramiona...Problemem, jest chyba to, że jestem zbyt zmienna , mało okazuje emocje i chyba zbyt samodzielna. Nic od niego nie chcę, przez co on , może, nie czuje się potrzebny...
Ktoś mi tutaj świetnie napisał, że zachowuję się jak księżniczka- wystarczy, że jestem ... Jak się otworzyć i pokazać, że mi zalezy, że go potrzebuję ...Tego nie potrafię

11

Odp: marzenia kochanki....

Współczuję.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

12

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

Najbardziej boję się, że bez niego...nie ma mnie..

vs

anulka5 napisał/a:

To nie jest tak, że nie mam poczucia własnej wartości. Mam, i to duże. Wiem, że jestem cudowna i wspaniała.


wierzysz w to co piszesz?

13

Odp: marzenia kochanki....

Pewnie, że wierzę, bez niego już tak się nie uśmiecham co nie znaczy, że zamykam się w domu i płaczę. Nie. Funkcjonuję normalnie, tyle tylko, że jakoś nie istnieją inni mężczyźni dookoła.

14

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

moje relacje z mężem takie sobie, bo czego spodziewać się po 20 latach?.
Zaczęłam pragnąć kogoś innego, kogoś, kto mnie olśni, obudzi.

To mnie nieustannie zadziwia.
Jasne, że po 20, 30 latach relacje w związkach się zmieniają. Jakżeby inaczej. Tylko zamiast próbować je poprawiać (tak, wiem, że do tego trzeba chęci z obu stron), to szuka się czegoś nowego, ekscytującego.  Tymczasem "staremu" związkowi też można przydać blasku, wpuścić trochę nowości etc.
Szukanie czegoś nowego może (bo rzecz jasna, nie musi) skończyć się tak jak u autorki.
Czy to się u Ciebie autorko zmieni? Nie wiem. Wygląda na to, że wszystkim, oprócz Ciebie to nie przeszkadza. Jesteś dla niego miłą odskocznią od dnia codziennego i pewno tak zostanie.
Z mojego punktu widzenia zmarnowałaś życie paru osobom, ale to już i tak po ptakach, choć zawsze można próbować coś naprawić. Tkwienie w związku bez - raczej - przyszłości, jest ślepym zaułkiem. Mam wrażenie, że sama to wiesz.

15

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

Pewnie, że wierzę, bez niego już tak się nie uśmiecham co nie znaczy, że zamykam się w domu i płaczę. Nie. Funkcjonuję normalnie, tyle tylko, że jakoś nie istnieją inni mężczyźni dookoła.

to w  czym problem? ciesz się tymi 5 min. które poświęca tobie, a gdy wraca do domu, do żony, to funkcjonuj normalnie, tak jak on.

16

Odp: marzenia kochanki....

Właśnie, też widzę, że tkwienie w związku bez przyszłości jest bez sensu. Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy zrobiłam wszystko, aby to zmienić, czy po prostu biernie czekam...aż on wyprowadzi się z domu i pojawi w moich drzwiach z walizkami...  Najgorsze w tym wszystkim, jest to, że ja zawsze widzę jego winę, nie ufam mu, nawet jak mi udowodni, że nie miałam racji tak myśleć. Gdzieś już spisałam ten związek na straty , a z drugiej strony tak bardzo, nadal, go pragnę...
Sama, mam wrażenie, że nie wiem co chce...albo zupełnie nie wiem, jak zmienić siebie. Czekam na jego zmiany, nie zmieniając się sama

17

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

Właśnie, też widzę, że tkwienie w związku bez przyszłości jest bez sensu. Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy zrobiłam wszystko, aby to zmienić, czy po prostu biernie czekam...aż on wyprowadzi się z domu i pojawi w moich drzwiach z walizkami...  Najgorsze w tym wszystkim, jest to, że ja zawsze widzę jego winę, nie ufam mu, nawet jak mi udowodni, że nie miałam racji tak myśleć. Gdzieś już spisałam ten związek na straty , a z drugiej strony tak bardzo, nadal, go pragnę...
Sama, mam wrażenie, że nie wiem co chce...albo zupełnie nie wiem, jak zmienić siebie. Czekam na jego zmiany, nie zmieniając się sama

Księżniczko poczekaj 5 min, aż miną przemyślenia, aż zapomnisz o nich i znowu będziesz wyczekiwać na swojego księcia z bajki, który oderwie się od żony, dzieci i przyjedzie się zrelaksować z tobą.

18

Odp: marzenia kochanki....

Zastanów się czego właściwie chcesz. Bo po jakimś czasie, nawet jeśli z Tobą zamieszka, to i tak wkroczy codzienność do tego związku. Motyle odfruwają, trzeba je jakoś zatrzymać, ale na pewno nie w ten sposób, że tylko to on się stara. Może zwyczajnie nie widzi z Tobą przyszłości. Takie zmienne nastroje są dobre dla nastolatek, a jak mnie się wydaje, Ty ten okres masz już dawno za sobą. Mam wrażenie, że tu nie tylko chodzi o tę relację, ale o całe Twoje życie teraz - czegoś oczekujesz od życia, ale nie potrafisz zdecydować i sprecyzować co to jest takiego, konkretnie.

Nie potępiam Cię, bo to są Twoje wybory. Ale rób tak, żebyś była szczęśliwa i staraj się jednocześnie nie krzywdzić innych, samej siebie też.

19

Odp: marzenia kochanki....

Kochanka - nie kochanka?
Trochę wątpię w ten "stabilny układ" z uświadomionymi:  żoną nowego wybranka Autorki i dziećmi obojga głównych bohaterów opowieści.
Tu przynajmniej jednak, jasno sprawa została postawiona.
Chciała Autorka kochanka, więc znalazła go sobie.
Pytanie podstawowe: chciałaś, Anulu, nowego kogoś, by odejść od męża, jak rozumiem? Bo to wynika z Twojej wypowiedzi.
I teraz zagwozdka. Oprócz Ciebie, taki układ pasuje pozostałym, jak widzimy?
Czego więc oczekujesz. Masz, czego chciałaś. Jest nowy koleś od odlotowego seksu. Czego Ci brakuje więc?
Papierka i kontroli, by gość nie dopieszczał już byłej żony, gdy już dojdziecie do tego etapu, zapowiedzi, zę będziecie "żyli długo i szczęślliwie"?

facet po przejściach

20

Odp: marzenia kochanki....
Excop napisał/a:

Chciała Autorka kochanka, więc znalazła go sobie.
Pytanie podstawowe: chciałaś, Anulu, nowego kogoś, by odejść od męża, jak rozumiem?

Kiedyś słyszałam takie zdanie: jak kobieta chce odejść od męża, to szuka kochanka, natomiast facet szuka kochanki, jeśli chce zostać z żoną.
W przypadku Anulki - chyba się to potwierdza.

21

Odp: marzenia kochanki....

Czekaj sobie Anula, do smierci jak chcesz czekaj...

Gdyby ten facet faktycznie Cie kochal, a nie traktowal jak wygodna lale do dymania w weekendy, to juz dawno by od zony odszedl, niezaleznie od tego jakie masz humorki. Niestety, on widzi Twoja desperacje i zaleznosc od niego, wiec sobie uzywa jak moze. W domu obiad na stole, cieple bamboszki, wyprane gacie, dzieci, a jak sie mu znudzi to Ci da smsa i wie, ze rzucisz wszystko, by tylko z nim byc.

Bardzo wspolczuje niesamowicie niskiego poczucia wartosci wlasnej.

22

Odp: marzenia kochanki....

Wyczytalam gdzies, ze jezeli facet nie odejdzie od zony w ciagu pol roku od rozpoczecia romansu, to nie odejdzie nigdy.
Dlaczego mialby to zrobic skoro ma uklad idealny??
Rzucac wszystko dla przelotnej znajomosci o podlozu nie bojmy sie tego okreslenia seksualnym?
Przeciez Was nic nie laczy oprocz lozka. Co nowego mozesz mu zaproponowac??
Zastanawiam sie tylko, jak mozna rozwalic rodzine, dzieciom zepsuc dom dla jak widac przelotnej milostki???
Szkoda zycia na czekanie na tego Romea.

23

Odp: marzenia kochanki....

Tylko on, on, on. Jego córki, jego żona, jego dom... A to ty zrezygnowałaś ze wszystkiego, łącznie ze swoim dzieckiem. On nie chce rezygnowac ze swojego życia, a ty jesteś tylko miłym dodatkiem. Zajmij się lepiej naprawianiem realcji ze swoim synem.Z Panem się pożegnaj. A zanim wejdziesz w inną relacje, przeanalizuj swoje błędy.

24

Odp: marzenia kochanki....

Widocznie jest lepszym ojcem niż ty matką.  Rozdzieliliscie synów, serio??
Bo cię swedziała p***??

Odp: marzenia kochanki....
pannapanna napisał/a:

Widocznie jest lepszym ojcem niż ty matką.  Rozdzieliliscie synów, serio??
Bo cię swedziała p***??

Tak ponawiam pytanie, ty tak serio?????????

Boze co za baba z ciebie, sama jestem matka i nierozumiem jak mozna zostawic swoje dziecko , oblesna jestes !!!!

A na dodatek twoim najweikszym problemem jest to, ze kochas nie chce z toba byc i nie snuje planow, no nie dziwie sie, nikt z taka egoistyczna baba nic by nie chcial sunc.

GG 11140055

26

Odp: marzenia kochanki....

Widzisz, ja też chciałam zawalczyć o siebie, o swoje szczęście. Miałam dosyć życia w bylejakości... zakochałam się i uwierzyłam, że jeszcze mogę, naprawdę, być szczęśliwa. Uznałam, że dla dzieci lepsze będzie rozejście się rodziców niż patrzenie na kłótnie i obojętność.
Ja sama nie umiem siebie jednoznacznie ocenić, bo jako matka poległam, jako kobieta przeżyłam coś wspaniałego, cudownego. A co najważniejsze na pewno się zmieniłam, i wyciszyłam. Inaczej patrzę na świat.
Dzieci już duże / 18 lat i 13 lat/
Naprawdę, nie miałam prawa zawalczyć o siebie?
Moim problemem, jest teraz co dalej...? Czy ratować "związek" czy dać mu upaść?! Nie pisałam, że od kilku miesięcy próbuję odejść, ale partner na to mi nie pozwala...wszędzie mnie znajdzie, dzwoni, czasem nawet osacza...jak tylko ulegnę to znowu jest świetnie, a potem ja znowu zaczynam, że mam dosyć tej sytuacji i znowu odchodzę, nie odbieram telefonów, drzwi...
Brakuje mi tylko przekonania, co chcę...

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

Widzisz, ja też chciałam zawalczyć o siebie, o swoje szczęście. Miałam dosyć życia w bylejakości... zakochałam się i uwierzyłam, że jeszcze mogę, naprawdę, być szczęśliwa. Uznałam, że dla dzieci lepsze będzie rozejście się rodziców niż patrzenie na kłótnie i obojętność.
Ja sama nie umiem siebie jednoznacznie ocenić, bo jako matka poległam, jako kobieta przeżyłam coś wspaniałego, cudownego. A co najważniejsze na pewno się zmieniłam, i wyciszyłam. Inaczej patrzę na świat.
Dzieci już duże / 18 lat i 13 lat/
Naprawdę, nie miałam prawa zawalczyć o siebie?
Moim problemem, jest teraz co dalej...? Czy ratować "związek" czy dać mu upaść?! Nie pisałam, że od kilku miesięcy próbuję odejść, ale partner na to mi nie pozwala...wszędzie mnie znajdzie, dzwoni, czasem nawet osacza...jak tylko ulegnę to znowu jest świetnie, a potem ja znowu zaczynam, że mam dosyć tej sytuacji i znowu odchodzę, nie odbieram telefonów, drzwi...
Brakuje mi tylko przekonania, co chcę...

Nie wyjezdzaj tu z dobrem dzieci i z tego co pamietam zaczelo sie to przed 3 laty to jeszce nie byli dorosli( 13 l bycie doroslym donbre sobie )) jak ty to piszesz.

MOja rada z ktorej i tak nie skorzystasz, zostaw tego czlowieka zajmij sie dziecmi i soba przedeszystkim bo masz sporo balaganu w glowie i mylisz priorytety zyciowe.

Powodzenia zycze

GG 11140055

28

Odp: marzenia kochanki....

ale życie to nie tylko dzieci... przecież jestem jeszcze ja...czy wg ciebie mając dzieci nie ma się prawa do szczęścia.? Małżeństwo rozpada się nie tylko z winy jednej strony... Może nie skazuj mnie od razu na potępienie ....

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

ale życie to nie tylko dzieci... przecież jestem jeszcze ja...czy wg ciebie mając dzieci nie ma się prawa do szczęścia.? Małżeństwo rozpada się nie tylko z winy jednej strony... Może nie skazuj mnie od razu na potępienie ....

Jak chcialas byc tylko TY TY TY TY to sobie moglas darowac robienie dzieci trzeba bylo zostac bezdzietna wtedy bys mogla krzyczec dookola ja ja ja ja ja aj a

GG 11140055

30

Odp: marzenia kochanki....

Anulka, nikt nie napisal, ze malzenstwo sie rozpadlo wylacznie przez Ciebie, ale faktycznie wzniesienie brwi budzi latanie przez trzy lata za facetem, dla ktorego nie jestes niczym wiecej niz tylko "umilaczem" czasu. Twoj mlodszy syn zasluguje na to by byc odstawionym w kat i pozbawionym ojca, bo jego matka slini sie do jakiegos fraglesa, ktory ja ma w doopie generalnie mowiac?

Jezeli facet kocha i jest zaangazowany, to gory przeniesie by byc ze swoja kobieta: rozwiedzie sie, poleci na drugi koniec globu, zaryzykuje nowa kariere. A jak chce miec kochanke na boku...to nic nie robi. Jest mu wygodnie.

31

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

ale życie to nie tylko dzieci... przecież jestem jeszcze ja...czy wg ciebie mając dzieci nie ma się prawa do szczęścia.? Małżeństwo rozpada się nie tylko z winy jednej strony... Może nie skazuj mnie od razu na potępienie ....

Alez kto broni Ci byc szczesliwym??
Tylko trzeba troche pomyslec zanim rozwali sie rodzine, I zafunduje dziecion takie "atrakcje" dla jakiegos fagasa.
Rozpiep.. wszystko w imie zakochania - kobieto nie masz 18 lat.
Najwyrazniej pan postanowil sie zabawic na boku I nie ma zamiaru rozwalac swojej rodziny.
Warto bylo??
Samotne swieta I wakacje - w imie milosci... Super po prostu.
Naiwnosc I niefrasobliwosc jak u zakochanej nastolatki a nie matki dzieciom.
A tak na marginesie - nie zbuduje sie wlasnego szczescia na krzywdzie innych.

32

Odp: marzenia kochanki....

Wakacje spędza sam z dziećmi, święta ze mną i w pracy, sylwestra podobnie.... Ostatnio powiedział mi, że góry dla mnie przeniesie, ale ma jedno marzenie .... czuć się kochanym....

33

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

Wakacje spędza sam z dziećmi, święta ze mną i w pracy, sylwestra podobnie.... Ostatnio powiedział mi, że góry dla mnie przeniesie, ale ma jedno marzenie .... czuć się kochanym....

Goofno prawda. Jezeli zalezaloby mu na Tobie, to dawno by sie rozwiodl. Wiesz, glodne kawalki to latwo jest zapodawac, szczegolnie jak kochanka lyka jak pelikan.

Przejzyj na oczy kobito.

34

Odp: marzenia kochanki....

nie wierzysz, że on może mnie kochać...??

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

nie wierzysz, że on może mnie kochać...??

On kocha co najwyzej siebie ale nie ciebie

GG 11140055

36

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

nie wierzysz, że on może mnie kochać...??

Nie wierze.

Lubi Cie, jestes wygodna i umilasz czas jak znudzi mu sie zycie rodzinne. Tylko tyle.

37

Odp: marzenia kochanki....

smutne to... chyba zaraz podeślę mu tego linka.... może sam coś napisze...?

38

Odp: marzenia kochanki....

Nic Ci nie napisze, bo dla niego jestes wygodna i wcisnie Ci kazde slodkie slowko by kontynuowac ta sytuacje. Jego nie obchodzi czy jestes szczesliwa, jego obchodzi czy on jest zadowolony.

Posty [ 1 do 38 z 142 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » marzenia kochanki....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016