Nie lubię minetki... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nie lubię minetki...

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 106 ]

39

Odp: Nie lubię minetki...
_v_ napisał/a:

nie ma nic lepszego (przynajmniej dla mnie) niz widok mezczyzny,ktory całkowicie panuje nad swoim wytryskiem i erekcją

A ja znowu wolę, żeby był tak mną podniecony, żeby przestał nad sobą panować big_smile W dobrym sensie tego słowa, oczywiście, a nie że ma zacząć mnie dusić czy coś big_smile

Wszystkie wypowiedzi prowadzą moim zdaniem do jednego wniosku - każdy lubi po swojemu. Jedni/jedne wolą tak, inni/inne inaczej. Najlepiej jest nie uznawać żadnych ogólnych recept i zasad oprócz jednej: wszystko, co się robi, podoba się obu stronom i się na to zgadzają.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251
Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Nie lubię minetki...
santapietruszka napisał/a:
_v_ napisał/a:

nie ma nic lepszego (przynajmniej dla mnie) niz widok mezczyzny,ktory całkowicie panuje nad swoim wytryskiem i erekcją

A ja znowu wolę, żeby był tak mną podniecony, żeby przestał nad sobą panować big_smile W dobrym sensie tego słowa, oczywiście, a nie że ma zacząć mnie dusić czy coś big_smile

Wszystkie wypowiedzi prowadzą moim zdaniem do jednego wniosku - każdy lubi po swojemu. Jedni/jedne wolą tak, inni/inne inaczej. Najlepiej jest nie uznawać żadnych ogólnych recept i zasad oprócz jednej: wszystko, co się robi, podoba się obu stronom i się na to zgadzają.

hihihii,to prawda - kazdy jest inny i co innego lubi smile
sztuka jest odkrywac co lubi dana osoba - wtedy mamy do czynienia z kochankiem doskonalym wink choc dla mnie osobiście znajomosc technik czy anatomii tez jest wazna

41

Odp: Nie lubię minetki...
_v_ napisał/a:

po pierwsze po orgazmie bez wytrysku penis nie opada (wyjątkowo zdarzalo sie ze potrzeba bylo kilku minut do pelnej erekcji znowu) - jest tak samo twardy jak byl.

To jest dobry argument... naprawdę. Może poczytam o tym, choć dla mnie orgazm to jest taki odlot, że nie chciałbym niczego kontrolować.


no i jeszcze mial bardzo fajna umiejętność dochodzenia na wezwanie wink np. jest dosc dlugi seks, ja mam ochote na koniec z jakiegoś powodu i wystarczylo ze poprosilam o jego koniec - zawsze mialam w minute tongue no,moze w przypadku uzycia żelu dwie minuty wink

Hohoho... jakiś mistrz.


nie ma nic lepszego (przynajmniej dla mnie) niz widok mezczyzny,ktory całkowicie panuje nad swoim wytryskiem i erekcją

Uppps... a ja myślałem, że nie ma nic lepszego niż widok mężćzyzny, który NIE panuje nad swoim wytryskiem... To oczywiście żart.


niestety przerwalam w trakcie, ale juz sie pojawialy pierwsze efekty smile na pewno oswoilam sie z tym uczuciem czyli parcia na pęcherz. no i pare razy miałam niewielki wytrysk - mozna to bylo poznac po smaku (tak, byłam tak zboczona, ze sama tez sprobowalam)

No to chociaż tutaj nie jesteś taka perfekt. smile smile

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.
Reklama

42

Odp: Nie lubię minetki...
_v_ napisał/a:

sztuka jest odkrywac co lubi dana osoba - wtedy mamy do czynienia z kochankiem doskonalym wink choc dla mnie osobiście znajomosc technik czy anatomii tez jest wazna

Oczywiście, że znajomość technik i anatomii się przydaje. Właśnie po to, żeby odkryć, co się komu podoba big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251

43

Odp: Nie lubię minetki...
Gary napisał/a:

To jest dobry argument... naprawdę. Może poczytam o tym, choć dla mnie orgazm to jest taki odlot, że nie chciałbym niczego kontrolować.

wiesz,to nie jest tak,ze musisz  juz pozniej caly czas sie kontrolowac smile zreszta i jemu sie zdarzalo, ze po orgazmie bez wytrysku nie mogl sie powstrzymac i miak drugi z wytryskiem wink

Gary napisał/a:

Hohoho... jakiś mistrz.

nie sciemniam w tej kwestii smile to akurat bylo dosc uzyteczne,bo jak ja sie czulam obtarta (a bylam dosc delikatna w tej kwestii) to wystarczyla chwila zeby skonczyl bez uczucia rozczarowania (najbardziej przydatne podczas seksu analnego wink )

Gary napisał/a:

Uppps... a ja myślałem, że nie ma nic lepszego niż widok mężćzyzny, który NIE panuje nad swoim wytryskiem... zart

hihihii,z dwoja wole panowanie tongue choc jeszcze nigdy nie zdarzylo mi sie trafić na mezczyzne z przedwczesnym wytryskiem wink


Gary napisał/a:

No to chociaż tutaj nie jesteś taka perfekt. smile smile

ale będę! tylko znajdę dobrego kochanka do wspolnych cwiczen tongue

Reklama

44 Ostatnio edytowany przez mrd (2016-12-30 16:49:28)

Odp: Nie lubię minetki...
Małpa69 napisał/a:
mrd napisał/a:

Nie lubię minetki bo zarost drapie...

W mordę,  samych arabów macie?
Czy leni?
Przecież ogolić gębę na gładko to kwestia kilku minut...

a nie przyszło Ci do głowy że niektóre lubią brody tongue?

Lubią trufle ale im nie smakują...
Albo inaczej - zjesz ciastko to nie masz ciastka.

Iceni napisał/a:

A ty wiesz, że bywają faceci, których zarost potrafi drapac po kilku godzinach od golenia? tongue

Trzeba by takiego wysyłać do łazienki przed, a to psuje nastroj gorzej niz nieudana minetka tongue

Ale przecież minetki nie robi się za każdym razem.
Wystarczy że facet planując coś takiego umiejętnie to rozegra.

Żeby była jasność - też mi morda szybko zarasta - muszę się golić dwa razy dziennie.
Tymczasem moja lepsza połówka nie lubi drapania ani zarostu,  ale uwielbia minetkę.
I jakoś da się to pogodzić.

45

Odp: Nie lubię minetki...

Ja też nie lubię minetki. Głównie dlatego,  że nie potrafię się czuć swobodnie, gdy ktoś mi to robi. Zastanawiam się jak wyglądam, jak pachnę, jak smakuję... Nie lubię tego uczucia wilgoci i lepkości... No nie i koniec.

46 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-12-30 20:10:59)

Odp: Nie lubię minetki...
Krejzolka82 napisał/a:
lilly25 napisał/a:
Gary napisał/a:

Jeśli jest tutaj jakaś kobieta, która właśnie nie lubi takich pieszczot to czy mogłaby napisać dlaczego konkretnie? Sam stosunek i penetracja wystarczą? A pieszczoty piersi?

Zgłaszam się. Ja nie znoszę, nigdy nie pozwoliłam, nie pozwalam, i nigdy nie pozwoliłabym na zrobienie mi minetki. Dlaczego? Ano dlatego, że po 1. Jest to bardzo ryzykowne - zbyt duże prawdopodobieństwo wywołania u mężczyzny obrzydzenia, a należę do osób wyjątkowo bojących się że mogą wywołać wstręt u ważnego dla nich mężczyzny. Wydaje mi się że to (tj. ten lęk) wynika w dużej mierze z mojej próżności (potrzeba zachowania jak najlepszego wizerunku w oczach mężczyzny), oraz obawy o to, że na skutek zrażenia się do mnie pod wpływem ewentualnego obrzydzenia, uczucia mężczyny do mnie znikną/zmaleją. 2 - po części związane z punktem pierwszym, ale dotyczy komfortu. Po prostu niemożliwym jest dla mnie czuć się komfortowo, 'bezstresowo' w takiej sytuacji (cały czas obawy o możliwość wzbudzenia odrazy, myśli krążące wokół tego że przecież to miejsce znajduje się niedaleko od odbytu, o wyglądzie narządów płciowych, wypływających 'płynach' itd.). 3 - ten punkt będzie dla mnie dość trudny do wytłumaczenia, ale postaram się : pozwolenie mężczyźnie na zrobienie tego kojarzy mi się z nadmierną 'butą seksualną' która we mnie osobiście wzbudza mocne zażenowanie. Jeszcze większe zażenowanie wywołują we mnie poglądy ludzi (tutaj akurat : kobiet) które twierdzą że mineta jest czymś co im w związku przysługuje, dziwią się, lub w jakiś sposób czują zasmucone tym że partner może się tym brzydzić, lub co gorsza uważają że 'jak się kogoś kocha, to niczego się w nim nie brzydzi'.

Co do penetracji o której wspomniałeś, to mi nawet to nie jest potrzebne. Ja wręcz oddycham z ulgą, gdy mężczyzna oznajmia, iż klasyczny seks nie jest mu potrzebny. Co do pieszczot piersi, to są mi obojętne, gdyż w moim przypadku nie jest to miejsce wrażliwe na dotyk. Lubię zabawy erotyczne/'okołoerotyczne' (głaskanie, przytulanie, ocieranie się o twarz, dotykanie, trzymanie za ręce itd.), ale tych rzeczy którte wymieniłeś nie. Dodam, że penetracja również wydaje mi się ryzykowna, i to nie tylko ze względu na ciążę, ale także z kilku (a może nawet kilkunastu) innych powodów (m.in. możliwość pojawienia się głupiego dźwięku podczas 'wsad-wykład').

Czyli dla Ciebie seks może nie istnieć?
A co z masturbacją?

Tak, w klasycznej formie (penetracja) mógłby dla mnie nie istnieć, a minetka mnie wprost przeraża, ale zabawy erotyczne/'okołoerotyczne' (głaskanie po twarzy, i w innych miejscach, gdy mężczyzna ociera się o moją twarz swoją, leżenie pod mężczyzną, trzymanie za rękę, przytulanie, wzajemne dotykanie itd.) bardzo lubię.
Co do masturbacji, to obecnie już tego prawie nie robię, ale kiedyś potrafiłam bardzo często się masturbować. A jak już jesteśmy przy masturbacji to powiem, że ja zawsze po zmasturbowaniu się nakładałam na palce/dłonie mocne mleczko z wybielaczem/ proszkiem, czy inny środek,  i szorowałam tak długo pod wodą, że czasami skóra na rękach z wysuszenia mi lekko pękała. Bez tego brzydziłabym się potem dotykać talerzy/szklanek. Nie byłabym w stanie polizać własnych palców po zrobieniu sobie dobrze, więc tym bardziej 'podanie się' komuś do wylizania uważam za coś okropnego. Gdybym pozwoliła mężczyźnie zrobić coś takiego, czułabym się jakbym robiła mu straszną krzywdę, w dodatku karając upokorzeniem siebie samą.
Dodam jeszcze, że nawet kąpiąc się nie lubię patrzeć między nogi, jak tylko nie muszę to nie patrzę, bo czasami na ten widok robi mi się niedobrze.

Co do drapania zarostem, bo ja akurat lubię, z tym że po twarzy.

47

Odp: Nie lubię minetki...

lilly25, masz jakąś koncepcję skąd się wzięło Twoje obrzydzenie do własnych organów płciowych?
Jako osoba z (zaleczonymi) zaburzeniami odżywiania doskonale rozumiem jak to jest odczuwać wstręt do własnego ciała... To bardzo destrukcyjna i toksyczna emocja od której naprawdę warto się uwolnić i da się to zrobić smile

48

Odp: Nie lubię minetki...
Husky napisał/a:

lilly25, masz jakąś koncepcję skąd się wzięło Twoje obrzydzenie do własnych organów płciowych?
Jako osoba z (zaleczonymi) zaburzeniami odżywiania doskonale rozumiem jak to jest odczuwać wstręt do własnego ciała... To bardzo destrukcyjna i toksyczna emocja od której naprawdę warto się uwolnić i da się to zrobić smile

Tak, mam (swoją drogą - ono nie dotyczy tylko moich własnych narządów płciowych). Myślę, że to przez skojarzenia z mięsem. Po prostu narządy płciowe (zarówno żeńskie, jak i męskie) przypominają mięso w masarniach, a mięsa się brzydzę ze względu na skojarzenia z bólem, i wszelkim dyskomfortem. Zaś odnoście wstrętu do tylniej części ciała (tyłka, zwłaszcza męskiego), to wydaje mi się że chodzi o skojarzenia z wydalaniem, czyli czymś poniżającym, a także o wyjątkowo 'głupawy' (nie wiem jak to inaczej określić) kształt tej części, który budzi we mnie zażenowanie. Doszłam też do wniosku, że np. czerwień policzków dlatego mnie tak odpycha, bo kojarzy mi się z kolorem odcisków na tylniej części ciała jakie zostawia np. siedzenie na nocniku u małych dzieci. Brzydzą mnie też 'białka' na paznokciach, pępki, duże sutki, zaczerwienione policzki (jak już zresztą napisałam), i wiele innych rzeczy, ale nie wymieniam, bo są to 'obrzydzenia' z gatunku tych powszechnych.

49

Odp: Nie lubię minetki...
lilly25 napisał/a:
Husky napisał/a:

lilly25, masz jakąś koncepcję skąd się wzięło Twoje obrzydzenie do własnych organów płciowych?
Jako osoba z (zaleczonymi) zaburzeniami odżywiania doskonale rozumiem jak to jest odczuwać wstręt do własnego ciała... To bardzo destrukcyjna i toksyczna emocja od której naprawdę warto się uwolnić i da się to zrobić smile

Tak, mam (swoją drogą - ono nie dotyczy tylko moich własnych narządów płciowych). Myślę, że to przez skojarzenia z mięsem. Po prostu narządy płciowe (zarówno żeńskie, jak i męskie) przypominają mięso w masarniach, a mięsa się brzydzę ze względu na skojarzenia z bólem, i wszelkim dyskomfortem. Zaś odnoście wstrętu do tylniej części ciała (tyłka, zwłaszcza męskiego), to wydaje mi się że chodzi o skojarzenia z wydalaniem, czyli czymś poniżającym, a także o wyjątkowo 'głupawy' (nie wiem jak to inaczej określić) kształt tej części, który budzi we mnie zażenowanie. Doszłam też do wniosku, że np. czerwień policzków dlatego mnie tak odpycha, bo kojarzy mi się z kolorem odcisków na tylniej części ciała jakie zostawia np. siedzenie na nocniku u małych dzieci. Brzydzą mnie też 'białka' na paznokciach, pępki, duże sutki, zaczerwienione policzki (jak już zresztą napisałam), i wiele innych rzeczy, ale nie wymieniam, bo są to 'obrzydzenia' z gatunku tych powszechnych.

yyyy... ale wiesz, że też jesteś "mięsem"?

lilly25, lubię Cię ale deczko przesadzasz moim zdaniem...

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923

50

Odp: Nie lubię minetki...
lilly25 napisał/a:

Brzydzą mnie też 'białka' na paznokciach, pępki, duże sutki, zaczerwienione policzki (jak już zresztą napisałam), i wiele innych rzeczy, ale nie wymieniam, bo są to 'obrzydzenia' z gatunku tych powszechnych.

Powszechnych, czyli że co?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251

51 Ostatnio edytowany przez Husky (2016-12-31 01:06:38)

Odp: Nie lubię minetki...

Lilly, a jeśli mogę zapytać: jaki stosunek do cielesności mieli Twoi rodzice?
W okresie dojrzewania powiedzieli Ci co to miesiączka, seks, jak się zabezpieczać itp?
Że zmiany w Twoim ciele są normalne i w ogóle, że ciało to coś okey?

Jak nie chcesz, to nie odpowiadaj na forum, ale może jak zadasz sobie to pytanie w głowie to pomoże Ci się zastanowić, czy na pewno chcesz żyć z tymi emocjami i raczej bezpodstawnymi skojarzeniami.

Tzn rozumiem, że może Ci się to kojarzyć z mięsem, bo ciało to generalnie mięso, kości bebechy i tak dalej, ale przejście ze skojarzenia, z czego składa się ciało, do "bólu" jest niepokojące. Przecież jak robisz sobie dobrze albo uprawiasz seks, to czujesz, że jest to część ciała, która raczej przynosi przyjemność (mam nadzieję, że tylko z takimi odczuciami masz doświadczenie w tej kwestii).

No i jak taki naturalny proces dla wszystkich organizmów żywych, jak przemiana materii może być poniżający? Rzeczy poniżające to coś zarezerwowanego wyłącznie dla głupoty i okrucieństwa rasy ludzkiej, nie rozumiem dlaczego w ten sposób postrzegasz coś, co jest absolutnie naturalne i, że tak powiem, niezbędne do przetrwania;)

52

Odp: Nie lubię minetki...
Husky napisał/a:

Lilly, a jeśli mogę zapytać: jaki stosunek do cielesności mieli Twoi rodzice?
W okresie dojrzewania powiedzieli Ci co to miesiączka, seks, jak się zabezpieczać itp?
Że zmiany w Twoim ciele są normalne i w ogóle, że ciało to coś okey?

Ja o tym na czym polega seks dowiedziałam się, widząc go na żywo, i to w jego bardzo złej formie, ale raczej nie ma to żadnego związku z moim obrzydzeniem do narządów płciowych. O miesiączce natomiast dowiedziałam się z gazet dla kobiet, i książki 'Zdrowie kobiety' trochę później.
Jak w jakimś większym sklepie jest w jego pewnej części lada z mięsem to odwracam wzrok, z tej samej przyczyny odwracam wzrok podczas kąpieli.

Husky napisał/a:

Jak nie chcesz, to nie odpowiadaj na forum, ale może jak zadasz sobie to pytanie w głowie to pomoże Ci się zastanowić, czy na pewno chcesz żyć z tymi emocjami i raczej bezpodstawnymi skojarzeniami.

Akurat te skojarzenia nie są bezpodstawne, bo jak człowiek sobie coś 'rozwali', to często ukazuje się mięso, i krew, co wiąże się z bólem, więc mięso = ból.

Husky napisał/a:

Tzn rozumiem, że może Ci się to kojarzyć z mięsem, bo ciało to generalnie mięso, kości bebechy i tak dalej, ale przejście ze skojarzenia, z czego składa się ciało, do "bólu" jest niepokojące. Przecież jak robisz sobie dobrze albo uprawiasz seks, to czujesz, że jest to część ciała, która raczej przynosi przyjemność (mam nadzieję, że tylko z takimi odczuciami masz doświadczenie w tej kwestii).

No i jak taki naturalny proces dla wszystkich organizmów żywych, jak przemiana materii może być poniżający? Rzeczy poniżające to coś zarezerwowanego wyłącznie dla głupoty i okrucieństwa rasy ludzkiej, nie rozumiem dlaczego w ten sposób postrzegasz coś, co jest absolutnie naturalne i, że tak powiem, niezbędne do przetrwania;)

Ale to że jest naturalne, i niezbędne do przetrwania, nie oznacza że nie jest wstrętne. Gdy jeden człowiek pragnie sprawić słownie przykrosć drugiemu człowiekowi, to też często jego obraźliwe słowa nawiązują do procesu wydalania/samych odchodów, co tylko udowadnia, że odchody/proces wydalania są w pewnym sensie ogólnoludzkim symbolem poniżenia, i obrzydliwości.

Harvey napisał/a:

yyyy... ale wiesz, że też jesteś "mięsem"?

Tak, ale wolę o tym nie myśleć, bo boję się że wpadnę w obłęd.

santapietruszka napisał/a:
lilly25 napisał/a:

Brzydzą mnie też 'białka' na paznokciach, pępki, duże sutki, zaczerwienione policzki (jak już zresztą napisałam), i wiele innych rzeczy, ale nie wymieniam, bo są to 'obrzydzenia' z gatunku tych powszechnych.

Powszechnych, czyli że co?

Czyli że takich które występują u wielu, czyli np. obrzydzenie do tłuszczu, potu itd.

53 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-12-31 13:15:20)

Odp: Nie lubię minetki...

To na mnie Lily nie mogłabyś patrzeć, bo mam rumiane policzki jak ta pupcia niemowlaka, od zawsze, zawsze...

Myślałaś nad jakąś terapią? Myślę że musi Ci być bardzo ciężko przez to wszystko

Mnie odrzuca zapach surowego mięsa, wygląd nie o ile to nie jest cały zwierzak, jeśli widziałam zwierzaka w całości to już go nie zjem.

54 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-12-31 13:20:00)

Odp: Nie lubię minetki...

Terapia osobie o dużej samowiedzy (a taką jestem) raczej nic nie da. Musiałabym sobie sama jakoś odpowiednio pokojarzyć pewne bodźce, ale nie jestem przekonana co do tego, czy jest to właściwe.

55

Odp: Nie lubię minetki...

O ile rozumiem, że kobieta w czasie minetki ma obawy, że może źle pachnie, źle smakuje, źle wygląda na dole, od dołu, nie ma luzu i dlatego nie lubi minetki.... to Ty lily masz wg mnie jakieś zaburzenia i musisz sobie z nimi poradzić. Pamiętaj o bajce o dwóch wilkach w człowieku -- Ty karmisz tego złego.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

56 Ostatnio edytowany przez Husky (2016-12-31 13:41:05)

Odp: Nie lubię minetki...

Kwestia tego Lily, czy Ci taki wstręt do elementu własnego ciała (i to dosyć istotnego) i w ogóle do swojej podskórnej fizyczności nie przeszkadza w życiu. Jeżeli nie i dobrze Ci tak jak jest to nie ma sensu, żebyś się z tego leczyła i szła na terapię, jak niektórzy sugerują.
Grunt, żebyś czuła się dobrze:)

Ja mam z kolei przegięcie w drugą stronę. Kocham oglądać wnętrzności, na przykład jak na national geographic lew rozrywa antylopę, to ja od zawsze na ten widok robię się głodna:) uwielbiałam zajęcia w prosektorium na studiach. Lubię kupić sobie stek, taki co jak naciśniesz to wypływa krew i zjeść go na surowo:) No i jak miałam operację, to nalegałam, żeby dostać nagranie z przebiegu (udało się).
Ale to NIE SĄ zapędy sadystyczne, nie wyobrażam sobie kogoś skrzywdzić - to powyższe wynika tylko i wyłącznie z mojego poczucia estetyki.

Osobiście nie uważam, żeby było coś złego w tym, że Twoje poczucie estetyki oscyluje w innych obszarach, o ile... tobie to nie przeszkadza smile

57

Odp: Nie lubię minetki...

Wiem Lily o co Ci chodzi, ale są w końcu różni terapeuci może znalazłby się taki który by do Ciebie trafił. Nie umiem sobie nawet wyobrazić jak Ci ciężko. Wiem co ja przeżywam z moim lekko patologicznym perfekcjonizmem i jak momentami utrudniam sobie tym życie, a co dopiero Ty.

58

Odp: Nie lubię minetki...

na poczatku mnie troche zszokowaly poglądy lilly o nawet samej mi sie nasunela terapia...

ale...

popieram Husky -jeśli lilly to nie przeszkadza,nie robi tym nikomu krzywdy to po co jej terapia?

Odp: Nie lubię minetki...

dziewczyny ???? co z wami pisze do tych nielubiacych mineteki::))))

Mowie za siebie uwielbiam

GG 11140055

60

Odp: Nie lubię minetki...

Ja się dopisuję do tej grupy co woli palce wink

Nie mam takich doznań przy lizaniu itp, jak przy samych palcach. Minetka jako jakieś tam urozmaicenie owszem, ale jakiegoś wielkiego wrażenia na mnie to nie robi. Natomiast palce...... mmmm.... smile W drugą stronę - męża lubię dopieścić buzią, bo widzę i czuję jak on na to reaguje i sprawia mi to satysfakcje ( i podnosi moje ego, jaka to ja dobra w tym jestem, normalnie chyba sobie dopiszę do CV ;p ) i podnieca mnie wtedy jego zachowanie.

Fereczata

61

Odp: Nie lubię minetki...

Moja była bardzo nie chciała. Na 3 lata związku zgodziła się tylko raz i to po przegranym zakładzie big_smile Ogólnie mówiła, że jej były robił to beznadziejnie, ją to nie podnieca, krępuje ją twarz faceta tam na dole, a jak ten jeden jedyny raz to zrobiłem, to doszła w 30 sekund, lol.

62

Odp: Nie lubię minetki...
alexich napisał/a:

Moja była bardzo nie chciała. Na 3 lata związku zgodziła się tylko raz i to po przegranym zakładzie big_smile Ogólnie mówiła, że jej były robił to beznadziejnie, ją to nie podnieca, krępuje ją twarz faceta tam na dole, a jak ten jeden jedyny raz to zrobiłem, to doszła w 30 sekund, lol.

Doszła, czy chciała, żebyś jak najszybciej skończył? Bo wiesz, są dwa rodzaje orgazmu big_smile

63

Odp: Nie lubię minetki...

Jakie?

64

Odp: Nie lubię minetki...
Klio napisał/a:

Doszła, czy chciała, żebyś jak najszybciej skończył?

Takie tongue

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251

65 Ostatnio edytowany przez niezadowolony? (2017-01-01 18:23:10)

Odp: Nie lubię minetki...

Moja kobieta uwielbia minetki. Najlepiej palce i język naraz. Ja mógł bym to robić godzinami. Optymalnie jak mówi było by penetracja i lizanie, ale tak giętki nie jestem, a pozostałe możliwości odpadają. A Cczy penis ocierający się o łechtaczkę też mieści się w tym temacie? Bez penetracji. Sam koniec bez napletka. Moja Pani odpada po 30s. Minetka zajmuje mi jednak parę minut.

66

Odp: Nie lubię minetki...
Klio napisał/a:
alexich napisał/a:

Moja była bardzo nie chciała. Na 3 lata związku zgodziła się tylko raz i to po przegranym zakładzie big_smile Ogólnie mówiła, że jej były robił to beznadziejnie, ją to nie podnieca, krępuje ją twarz faceta tam na dole, a jak ten jeden jedyny raz to zrobiłem, to doszła w 30 sekund, lol.

Doszła, czy chciała, żebyś jak najszybciej skończył? Bo wiesz, są dwa rodzaje orgazmu big_smile


Wydaje mi się, że doszła. Chyba że potrafi oczami wywracać w niesamowitym tempie na zawołanie, to w takim razie udawała big_smile

67

Odp: Nie lubię minetki...
alexich napisał/a:
Klio napisał/a:
alexich napisał/a:

Moja była bardzo nie chciała. Na 3 lata związku zgodziła się tylko raz i to po przegranym zakładzie big_smile Ogólnie mówiła, że jej były robił to beznadziejnie, ją to nie podnieca, krępuje ją twarz faceta tam na dole, a jak ten jeden jedyny raz to zrobiłem, to doszła w 30 sekund, lol.

Doszła, czy chciała, żebyś jak najszybciej skończył? Bo wiesz, są dwa rodzaje orgazmu big_smile


Wydaje mi się, że doszła. Chyba że potrafi oczami wywracać w niesamowitym tempie na zawołanie, to w takim razie udawała big_smile

To nie wiesz jak wygląda Twoja kobieta kiedy ma orgazm;)?

68 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2017-01-02 12:19:29)

Odp: Nie lubię minetki...

raczej bardzo nieduzo. Zdecydowana wiekszosc lubi te forme pieszczot a sa i takie, ktore uwazaja ja za najlepsza. Podobnie z lodem, zdarzaja sie tacy faceci, co nie lubia, ale to margines.
Uwazam, ze nie ma nic bardziej podniecajacego, niz twarz faceta miedzy udami kobiety wink

69 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-01-02 13:39:13)

Odp: Nie lubię minetki...
Klio napisał/a:

Doszła, czy chciała, żebyś jak najszybciej skończył? Bo wiesz, są dwa rodzaje orgazmu big_smile

Dwa rodzaje ==

1. prawdziwy
2. i taki, aby on myślał, że ona doszła, aby on już skończył...

smile smile

adiaphora napisał/a:

Uwazam, ze nie ma nic bardziej podniecajacego, niz twarz faceta miedzy udami kobiety wink

Myślę identycznie...

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

70

Odp: Nie lubię minetki...

Gorzej jak potem wygląda jakby wrócił z wojny albo zjadł kawał krwistego mięsa na surowo wink

71 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2017-01-02 14:58:46)

Odp: Nie lubię minetki...

Ja wiem, ze jest to Forum, na ktorynm moga sie wypowiadac wszyscy. I dobrze, ze tak jest.


Gary zadal pytanie co do minetki. Proste pytanie-i dla mnie prosta odpowiedz: bardzo. Nalepsze dla mnie 69, orgazm murowany.....odlotowy.

Ale gdy czytam chore wypowiedzi osoby tak bardzo zaburzonej seksualnie, jak Lilly, to slabo mi sie robi. Nie bede tych wypowiedzi komentowac, ale wiem jedno: to bardzo chora, zaburzona osoba, i jej aktywna obecnosc na tym Forum moze byc dla osob niedoswiadczonych fatalna. Wystarczy poczytac jej wszystkie wpowiedzi z przeszlosci  na temat seksualnosci na tym Forum.

Lilly....marsz do psychiatry, psychologa, seksuologa....gdziekolwiek, ale nie na takie fora. Tu raczej miejsce nie dla ciebie, bo ty przekraczasz bariere zdrowego rozsadku na temat seksu, partnerstwa i intymnosci. Owszem- mozna miec odmienne gusta, temperament, upodobania. I mozna o tym pisac, bo po to tu jestesmy...
Ale twoje wypowiedzi to ciezka patologia. Placzesz sie od lat po tym Forum i zamiast udac sie do specjalisty, wypuszczasz teksty, ktore nie maja nic wspolnego z naszymi "poradami"- lepszymi, lub gorszymi.

Udaj sie do psychologa. Nic tu po tobie. To nie jest miejsce dla ciezko zaburzonych.


Sorry.

72

Odp: Nie lubię minetki...

Mi to jest żal Lilly25 - mieć aż taką awersję do seksu, tracić tyle przyjemności... zwłaszcza z minetki.

73

Odp: Nie lubię minetki...

Ja mam awersję do owocow morza  zwlaszcza krewetek - powinnam się udac w zwiazku z tym do psychologa, bo trace w zwiazku z tym wiele przyjemnosci kulinarnych?

Lilly, oprocz swoich lękow ma rownież nietuzinkową wrażliwość i jako jedna z niewielu (a może nawet jedyna) dostrzega pewne aspekty wrazliwosci, uczuciowosci i empatii tam gdzie inni są ślepi. Między innymi ja. smile Wyleczyć jej dar? Zrównać do reszty bo odstaje? smile))

Nic tu nie ma ;P

74

Odp: Nie lubię minetki...

Niech sobie będzie jaka chce nikomu krzywdy nie robi. No może sobie, ale może nie? Zależy czy jej tak dobrze czy nie...

Kto z nas nie ma żadnych dziwactw?

75

Odp: Nie lubię minetki...

Dziewczyna (Lilly) boi się ptactwa (założyła taki wątek) a to już o czymś świadczy dla mnie+ te inne dziwne rozkminiające tematy  ^^

Pseudo: WuWuś big_smile 63463780

76 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2017-01-02 16:26:31)

Odp: Nie lubię minetki...

Mnie tez jest tej Lilli zal. Co nie zmienia nic w tym, ze ona nadaje sie do psychiatry....


Ale powiem tak:

ta "nadwrazliwosc" jest patologiczna, jak dla mnie. To nie tylko seks, ktorego ona sie boi. Wiele innych rzeczy napawa ja lekiem i obrzydzeniem. Poczytajcie jej wpisy... Jej psychika to nie jest TYLKO nadwrazliwosc i TYLE w temacie.
Porownanie do krewetek i kulinarnych upodoban do ludzkiej sfery seksualnosci  jest jednak nietrafione. Zastanow sie dlaczego, nie bede tu snuc zadnych wywodow. Ktos, kto nie jada krewetek nie lazi po forach kulinarnych, innym je  obrzydza i porownuje np. do robakow. Nie je=nie interesuje sie!
A Lilli szpera, szuka, weszy po roznych seksualnych temacikach. Wypisuje bzdety, obrzydza innym, ktorzy moze na ta sfere zycia sie ciesza, ale jeszcze jej nie rozpoczeli.

Moze robi krzywde ta Lilli, moze nie.
Ale pod uwage wziac trzeba, ze czyta nas wiele osob niedoswiadczonych, niepewnych. Takich bez zadnego doswiadczenia.
Szukaja porady, sa ciekawi. Po co im seks obrzydzac, jesli to dla ludzi zdrowych na ciele i umysle wspaniala rzecz?

Porownanie Lilli narzadow seksualnych (ktore dla niektorych, zdrowych ludzi moga byc piekne, erotyczne, apetyczne) do miesa z masarni moze byc bardzo obrzydliwe dla tych, ktorzy tej sfery jeszcze nie znaja. Rowniez pisala ona gdzies o ruchach frykcyjnych bardzo dziwacznie, obrzydliwie i ...niepotrzebnie.
Ja pamietam, jak mialam moze z 8-9 lat. Kuzynka, troche starsza, mnie uswiadamiala (sic!).
Oznajmila mi, ze mezczyzna musi mi siusiaka wlozyc do cipki i...sie tam zesikac, to wtedy bede miala dziecko. I ze wszyscy tak sikaja.

Przez pare miesiecy nosilam ten sikajacy horror w mojej malej glowie. Az zapytalam po prostu mojej mamy, ktora mi po swojemu, ale prawdziwie wszystko wyjasnila.


Niech Lilli sobie  zalozy watek dla ludzi nienawidzacych seks. Tam sobie do woli pogadaja.
Jesli zrozumialam Gary-autora watku-to on po prostu czeka na NORMALNA  wymiane pogladow na temat minetki, ktora jest od zarania dziejow najnormalniejsza rzecza w swiecie, uwieczniona nawet na scianach przez ludzi, ktorzy zyli w jaskiniach.
Takie jest moje zdanie na temat tworczosci i rzekomej wrazliwosci Lilli.

Posty [ 39 do 76 z 106 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nie lubię minetki...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016