Nie lubię minetki... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nie lubię minetki...

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 106 ]

1

Temat: Nie lubię minetki...

Czy dużo jest kobiet, które nie lubią minetki? Słyszałem tylko raz o czymś takim i się zastawiam skąd może się brać taki pogląd i czy jest szczery... Jeśli jest tutaj jakaś kobieta, która właśnie nie lubi takich pieszczot to czy mogłaby napisać dlaczego konkretnie? Sam stosunek i penetracja wystarczą? A pieszczoty piersi?

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną, tylko jednego.
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-12-29 21:33:18)

Odp: Nie lubię minetki...
Gary napisał/a:

Jeśli jest tutaj jakaś kobieta, która właśnie nie lubi takich pieszczot to czy mogłaby napisać dlaczego konkretnie? Sam stosunek i penetracja wystarczą? A pieszczoty piersi?

Zgłaszam się. Ja nie znoszę, nigdy nie pozwoliłam, nie pozwalam, i nigdy nie pozwoliłabym na zrobienie mi minetki. Dlaczego? Ano dlatego, że po 1. Jest to bardzo ryzykowne - zbyt duże prawdopodobieństwo wywołania u mężczyzny obrzydzenia, a należę do osób wyjątkowo bojących się że mogą wywołać wstręt u ważnego dla nich mężczyzny. Wydaje mi się że to (tj. ten lęk) wynika w dużej mierze z mojej próżności (potrzeba zachowania jak najlepszego wizerunku w oczach mężczyzny), oraz obawy o to, że na skutek zrażenia się do mnie pod wpływem ewentualnego obrzydzenia, uczucia mężczyny do mnie znikną/zmaleją. 2 - po części związane z punktem pierwszym, ale dotyczy komfortu. Po prostu niemożliwym jest dla mnie czuć się komfortowo, 'bezstresowo' w takiej sytuacji (cały czas obawy o możliwość wzbudzenia odrazy, myśli krążące wokół tego że przecież to miejsce znajduje się niedaleko od odbytu, o wyglądzie narządów płciowych, wypływających 'płynach' itd.). 3 - ten punkt będzie dla mnie dość trudny do wytłumaczenia, ale postaram się : pozwolenie mężczyźnie na zrobienie tego kojarzy mi się z nadmierną 'butą seksualną' która we mnie osobiście wzbudza mocne zażenowanie. Jeszcze większe zażenowanie wywołują we mnie poglądy ludzi (tutaj akurat : kobiet) które twierdzą że mineta jest czymś co im w związku przysługuje, dziwią się, lub w jakiś sposób czują zasmucone tym że partner może się tym brzydzić, lub co gorsza uważają że 'jak się kogoś kocha, to niczego się w nim nie brzydzi'.

Co do penetracji o której wspomniałeś, to mi nawet to nie jest potrzebne. Ja wręcz oddycham z ulgą, gdy mężczyzna oznajmia, iż klasyczny seks nie jest mu potrzebny. Co do pieszczot piersi, to są mi obojętne, gdyż w moim przypadku nie jest to miejsce wrażliwe na dotyk. Lubię zabawy erotyczne/'okołoerotyczne' (głaskanie, przytulanie, ocieranie się o twarz, dotykanie, trzymanie za ręce itd.), ale tych rzeczy którte wymieniłeś nie. Dodam, że penetracja również wydaje mi się ryzykowna, i to nie tylko ze względu na ciążę, ale także z kilku (a może nawet kilkunastu) innych powodów (m.in. możliwość pojawienia się głupiego dźwięku podczas 'wsad-wykład').

3 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-12-29 22:24:34)

Odp: Nie lubię minetki...

Ja nie lubię.
1. Palce są lepsze.
2. Irytuje mnie dotyk nieogolonego zarostu na twarzy.
3.Lubie bliski kontakt ciala, a facet schowany miedzy nogami to jakos tę bliskosc wyklucza, przytulanie się do łydek w 69 tez mnie nie jara.
4.Ogólnie chyba od zawsze lubiłam taki trochę mocniejszy seks niż takie tam... polizanie big_smile

Innymi słowy - minetka dla mnie moze nie istniec, ale jakby facetowi palce ucięło to plakalabym rzewnymi łzami tongue

|---------------|------>
Reklama

4

Odp: Nie lubię minetki...
lilly25 napisał/a:
Gary napisał/a:

Jeśli jest tutaj jakaś kobieta, która właśnie nie lubi takich pieszczot to czy mogłaby napisać dlaczego konkretnie? Sam stosunek i penetracja wystarczą? A pieszczoty piersi?

Zgłaszam się. Ja nie znoszę, nigdy nie pozwoliłam, nie pozwalam, i nigdy nie pozwoliłabym na zrobienie mi minetki. Dlaczego? Ano dlatego, że po 1. Jest to bardzo ryzykowne - zbyt duże prawdopodobieństwo wywołania u mężczyzny obrzydzenia, a należę do osób wyjątkowo bojących się że mogą wywołać wstręt u ważnego dla nich mężczyzny. Wydaje mi się że to (tj. ten lęk) wynika w dużej mierze z mojej próżności (potrzeba zachowania jak najlepszego wizerunku w oczach mężczyzny), oraz obawy o to, że na skutek zrażenia się do mnie pod wpływem ewentualnego obrzydzenia, uczucia mężczyny do mnie znikną/zmaleją. 2 - po części związane z punktem pierwszym, ale dotyczy komfortu. Po prostu niemożliwym jest dla mnie czuć się komfortowo, 'bezstresowo' w takiej sytuacji (cały czas obawy o możliwość wzbudzenia odrazy, myśli krążące wokół tego że przecież to miejsce znajduje się niedaleko od odbytu, o wyglądzie narządów płciowych, wypływających 'płynach' itd.). 3 - ten punkt będzie dla mnie dość trudny do wytłumaczenia, ale postaram się : pozwolenie mężczyźnie na zrobienie tego kojarzy mi się z nadmierną 'butą seksualną' która we mnie osobiście wzbudza mocne zażenowanie. Jeszcze większe zażenowanie wywołują we mnie poglądy ludzi (tutaj akurat : kobiet) które twierdzą że mineta jest czymś co im w związku przysługuje, dziwią się, lub w jakiś sposób czują zasmucone tym że partner może się tym brzydzić, lub co gorsza uważają że 'jak się kogoś kocha, to niczego się w nim nie brzydzi'.

Co do penetracji o której wspomniałeś, to mi nawet to nie jest potrzebne. Ja wręcz oddycham z ulgą, gdy mężczyzna oznajmia, iż klasyczny seks nie jest mu potrzebny. Co do pieszczot piersi, to są mi obojętne, gdyż w moim przypadku nie jest to miejsce wrażliwe na dotyk. Lubię zabawy erotyczne/'okołoerotyczne' (głaskanie, przytulanie, ocieranie się o twarz, dotykanie, trzymanie za ręce itd.), ale tych rzeczy którte wymieniłeś nie. Dodam, że penetracja również wydaje mi się ryzykowna, i to nie tylko ze względu na ciążę, ale także z kilku (a może nawet kilkunastu) innych powodów (m.in. możliwość pojawienia się głupiego dźwięku podczas 'wsad-wykład').

Czyli dla Ciebie seks może nie istnieć?
A co z masturbacją?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

5

Odp: Nie lubię minetki...
Iceni napisał/a:

Ja nie lubię.
1. Palce są lepsze.
2. Irytuje mnie dotyk nieogolonego zarostu na twarzy.
3.Lubie bliski kontakt ciala, a facet schowany miedzy nogami to jakos tę bliskosc wyklucza, przytulanie się do łydek w 69 tez mnie nie jara.
4.Ogólnie chyba od zawsze lubiłam taki trochę mocniejszy seks niż takie tam... polizanie big_smile

Innymi słowy - minetka dla mnie moze nie istniec, ale jakby facetowi palce ucięło to plakalabym rzewnymi łzami tongue


a minetka plus palce tongue?

Reklama

6

Odp: Nie lubię minetki...

Lilly, skąd wiesz, że czegoś nie lubisz, skoro nigdy nie próbowałaś?

Minetka jest ok, choć też wolę palce.

Wina była znajomym strojem, który od początku wisiał w jej szafie i który wkładała każdego ranka. Bez niej czuła się naga. Majgull Axelsson

7

Odp: Nie lubię minetki...

Wychodzi na to, że minetka jest przereklamowana tongue

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923
Odp: Nie lubię minetki...

Bo tylko panie, które nie lubią, miały się wypowiadać. Ja np. lubię, to się nie wypowiadam i wychodzi, że 100% kobiet nie lubi big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

9

Odp: Nie lubię minetki...

Dwie czy trzy to jeszcze nie 100% tongue

Fakt, że dobra minetka nie wygląda jak na porno gdzie się merda jęzorem jak pies po misce z żarciem i nie jest to wcale takie proste... Penetracja jest prosta, minetka jednak wymaga więcej zaangażowania i pomysłowości wink

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923

10 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2016-12-30 09:16:35)

Odp: Nie lubię minetki...

Jeśli partner jest brutalny, nie grzeszy empatią ani delikatnością i realizuje wyłącznie swoje widzimisię, to niczego z nim nie lubię.

11

Odp: Nie lubię minetki...

To zależy jak ktoś robi... jak mam być szczera, to jeszcze nie zdarzył mi się facet, który serio byłby w tym dobry, dlatego takie zabawy wolę z kobietami smile

...Za to z kobietami w związku trudno na dłuższą metę wytrzymać.
No i tak to jest - albo super seks, albo super relacja, chociaż teraz to się trzymam z daleka i od jednego i od drugiego (sorry za offtop:P)

12

Odp: Nie lubię minetki...

Ja kiedyś nie lubiłam, jako młode dziewczę. Po pierwsze dlatego, że mnie to krępowało i było dla mnie zupełnie nowe, po drugie dlatego, że miałam chłopaka, który chyba niespecjalnie lubił to robić i w związku z tym robił to kiepsko i bez przekonania. Teraz mam faceta, który to uwielbia i, co za tym idzie, wykonuje to świetnie smile Ale i tak język to wciąż dla mnie zbyt delikatny bodziec, mam raczej tak jak Iceni:

Iceni napisał/a:

minetka dla mnie moze nie istniec, ale jakby facetowi palce ucięło to plakalabym rzewnymi łzami tongue

big_smile

13

Odp: Nie lubię minetki...

Ooo... z tymi palcami to mnie zaskoczyłyście... ale czegóż nie zrobi język, co mogą palce? Przecież język jest delikatniejszy, mokry, miękki, gładki... a w trakcie minetki i tak trzeba palce dać do cipki, aby stymulować od środka (wiecie -- łechtaczkę od środka, punkt G, itd, itd)...

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną, tylko jednego.

14

Odp: Nie lubię minetki...
Gary napisał/a:

Ooo... z tymi palcami to mnie zaskoczyłyście... ale czegóż nie zrobi język, co mogą palce? Przecież język jest delikatniejszy, mokry, miękki, gładki... a w trakcie minetki i tak trzeba palce dać do cipki, aby stymulować od środka (wiecie -- łechtaczkę od środka, punkt G, itd, itd)...


nie trzeba wink ale mozna, bo to rzeczywiscie daje dodatkowe doznania.

ja np. zaczynalam moje zycie erotyczne od minetki i trwalo to kilka lat. potem przestalam lubic minetke bo mialam problem z dojsciem w taki sposob

a potem zaczelam cwiczyc i teraz zdarza sie, ze wole minetke bez klasycznego stosunku wink

ale tez od minetki wolę palce,bo dla mnie język nie jest wcale delikatny,plus drapanie zarostu
poza tym mnie denerwuja wszelkie zmiany rytmu,a wiadomo,język szybko sie meczy wink

15

Odp: Nie lubię minetki...

Prawda jest taka, że to faceci uwielbiają minetki...a niekoniecznie panie. Ja też mam tak jak :

Iceni napisał/a:

    minetka dla mnie moze nie istniec, ale jakby facetowi palce ucięło to plakalabym rzewnymi łzami smile.

Pozwalam mojemu facetowi, na takie pieszczoty czasami, nie za często , ale dlatego, że On to uwielbia. Mój poprzedni też to uwielbiał. Kręci ich to. Mój facet wie, że wolę paluszkami, zwłaszcza od tyłu, strasznie mnie to jara. Zresztą jego też. Także nie marudzi smile.
Czasami jest i minetka i palce, ale to nie to samo.

16

Odp: Nie lubię minetki...

Ja lubię zdecydowany dotyk palców, nie da się mieć takiej kontroli nad językiem, jaką ma się nad palcami ;p

Wina była znajomym strojem, który od początku wisiał w jej szafie i który wkładała każdego ranka. Bez niej czuła się naga. Majgull Axelsson

17

Odp: Nie lubię minetki...

No dobra, palce rządzą wink To ja nieśmiało dopytam... wolicie palcem po "wierzchu" (łechtaczka, wargi i okolice) czy w "środku" (w poszukiwaniu mistycznego punktu G) ? smile

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923

18

Odp: Nie lubię minetki...
Harvey napisał/a:

No dobra, palce rządzą wink To ja nieśmiało dopytam... wolicie palcem po "wierzchu" (łechtaczka, wargi i okolice) czy w "środku" (w poszukiwaniu mistycznego punktu G) ? smile

no przecież mezczyzna ma dwie dlonie tongue

a na serio - u mnie to zalezy od nastroju, czasem tak,czasem tak, a czasem i tak o tak naraz

19

Odp: Nie lubię minetki...

A ja tam lubię minetke big_smile ale z moim byłym nie lubiłam. Przede wszystkim przez jego podejście do tego jak za karę. Krepowalo mnie to. Mój mąż lubi to robić to i ja się tym cieszę. Najlepiej kiedy "siedzę" mu na twarzy. Po prostu kręci mnie to, poza tym mam duże możliwości manewru wink za to 69 nie lubię bo nie potrafię się skupić na sobie. Albo ja albo on. Palce idą w ruch rzadko i zazwyczaj kończy się tak że w bardzo nie odpowiednim momencie reka się mu męczy i zwalnia i powstaje klapa. A z językiem tak nie ma smile

20

Odp: Nie lubię minetki...
Harvey napisał/a:

No dobra, palce rządzą wink To ja nieśmiało dopytam... wolicie palcem po "wierzchu" (łechtaczka, wargi i okolice) czy w "środku" (w poszukiwaniu mistycznego punktu G) ? smile

W środku, po wierzchu działam sama.

Wina była znajomym strojem, który od początku wisiał w jej szafie i który wkładała każdego ranka. Bez niej czuła się naga. Majgull Axelsson

21 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-12-30 11:14:39)

Odp: Nie lubię minetki...

Do tej pory myślałem, że minetka to jest szczyt erotyzmu. Czasem, bardzo rzadko słyszałem że któraś nie lubi minetki, w zasadzie tylko raz słyszałem "nienawidzę minetki, tylko penetracja". Teraz na forum piszecie o palcach. Ciągle się człowiek uczy... hihi... Ale podsumowując argumenty:

-- palce są lepsze, bo się nie męczą? -- faktycznie się nie męczą... ale jak się dobrze głowę ustawi, to język (ani szyja, kark) się absolutnie nie męczy... -- język tak samo utrzyma rytm i zawsze miękki, mokry, nie szorstki
-- nie ogolona twarz drapie -- masakra jak drapie, a jeszcze gorzej jak "szczota" przejedzie po łechtaczce... to niedopuszczalne

Ja nie dam rady doprowadzić żony do oragazmu tylko dotykając palcami. No way. Minetka "trafiająca w punkt" plus masowanie palcami punktu G i wejścia do cipki, plus druga ręka na piersiach albo masująca dziurkę w pupie -- wtedy orgazm "niemożliwy do odwołania". Minetka bez rąk -- słaby orgazm. Zły rytm, nie w punkt -- brak orgazmu. Minetka to całość bycia blisko, a nie tylko język na łechtaczce. Prawdziwej minetki NIE da się nakręcić w pornolu, bo by wyglądało tak, że dwie osoby są razem w bliskim uścisku (np. 69, albo jego głowa między jej nogami, ręce obejmują jej ciało, nogi, pupę, brzuch, piersi) i słabo się ruszają, nic nie widać... a potem ona ma orgazm. Dziwię się, że można tego nie lubić... -- leżeć, nić nie robić, i dostać super orgazmu.  Do pieszczenia mam język, oraz dwie ręce -- czy można to lepiej zrobić?

Tak samo z oralem w stronę mężczyzny -- nie rozumiem dlaczego faceci tak narzekają, że "ona używała rąk", a nie tylko ustami. Przykładowo ja nie dojdę do orgazmu jak ona mnie nie będzie dotykać rękami.


Cyngli napisał/a:
Harvey napisał/a:

No dobra, palce rządzą wink To ja nieśmiało dopytam... wolicie palcem po "wierzchu" (łechtaczka, wargi i okolice) czy w "środku" (w poszukiwaniu mistycznego punktu G) ? smile

W środku, po wierzchu działam sama.

CZyli mąż Cię masuje w punkt G, a Ty sobie w tym samym czasie łechtaczkę? Wtedy jest gwarantowany orgazm, ale to taki plan B chyba?

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną, tylko jednego.

22

Odp: Nie lubię minetki...

Nie lubię minetki bo zarost drapie...

W mordę,  samych arabów macie?
Czy leni?
Przecież ogolić gębę na gładko to kwestia kilku minut...

23

Odp: Nie lubię minetki...

Ja to faktycznie jestem jakaś inna, bo ja lubię, jak trochę drapie... yikes

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

24

Odp: Nie lubię minetki...

Z tego wątku można chyba wyciągnąć jedynie wniosek, że każda kobieta jest inna i ma inne upodobania wink Co do zarostu, to ja nie wiem jak to jest, ale mój całkiem uczciwie zarośnięty partner nigdy mnie nie drapie... ale faktem jest, że on ma dość miękki zarost.

Gary napisał/a:

Ooo... z tymi palcami to mnie zaskoczyłyście... ale czegóż nie zrobi język, co mogą palce? Przecież język jest delikatniejszy, mokry, miękki, gładki... a w trakcie minetki i tak trzeba palce dać do cipki, aby stymulować od środka (wiecie -- łechtaczkę od środka, punkt G, itd, itd)...

I właśnie ta delikatność, mokrość i gładkość są czynnikami, które mi nie pasują i które sprawiają, że wolę pieszczoty dłonią niż językiem wink Minetka jest przyjemna, ale działa na mnie raczej na zasadzie miłej chwili bliskości oraz "ego boostera" - fajnie jest poczuć, że się faceta tak kręci i że lubi on takie intymne pieszczoty. Zawsze jest jedynie wstępem do bardziej "konkretnych" pieszczot, język jest po prostu zbyt mokry, miękki i śliski, by dostarczać mi odpowiednich bodźców. Mogłabym to zobrazować poprzez taką analogię: wyobraź sobie, że miałbyś osiągnąć orgazm tylko dzięki delikatnemu lizaniu wędzidełka... raczej niewykonalne, prawda?

25

Odp: Nie lubię minetki...
Gary napisał/a:

Do tej pory myślałem, że minetka to jest szczyt erotyzmu. Czasem, bardzo rzadko słyszałem że któraś nie lubi minetki, w zasadzie tylko raz słyszałem "nienawidzę minetki, tylko penetracja". Teraz na forum piszecie o palcach. Ciągle się człowiek uczy... hihi... Ale podsumowując argumenty:

-- palce są lepsze, bo się nie męczą? -- faktycznie się nie męczą... ale jak się dobrze głowę ustawi, to język (ani szyja, kark) się absolutnie nie męczy... -- język tak samo utrzyma rytm i zawsze miękki, mokry, nie szorstki
-- nie ogolona twarz drapie -- masakra jak drapie, a jeszcze gorzej jak "szczota" przejedzie po łechtaczce... to niedopuszczalne

Ja nie dam rady doprowadzić żony do oragazmu tylko dotykając palcami. No way. Minetka "trafiająca w punkt" plus masowanie palcami punktu G i wejścia do cipki, plus druga ręka na piersiach albo masująca dziurkę w pupie -- wtedy orgazm "niemożliwy do odwołania". Minetka bez rąk -- słaby orgazm. Zły rytm, nie w punkt -- brak orgazmu. Minetka to całość bycia blisko, a nie tylko język na łechtaczce. Prawdziwej minetki NIE da się nakręcić w pornolu, bo by wyglądało tak, że dwie osoby są razem w bliskim uścisku (np. 69, albo jego głowa między jej nogami, ręce obejmują jej ciało, nogi, pupę, brzuch, piersi) i słabo się ruszają, nic nie widać... a potem ona ma orgazm. Dziwię się, że można tego nie lubić... -- leżeć, nić nie robić, i dostać super orgazmu.  Do pieszczenia mam język, oraz dwie ręce -- czy można to lepiej zrobić?

Tak samo z oralem w stronę mężczyzny -- nie rozumiem dlaczego faceci tak narzekają, że "ona używała rąk", a nie tylko ustami. Przykładowo ja nie dojdę do orgazmu jak ona mnie nie będzie dotykać rękami.


Cyngli napisał/a:
Harvey napisał/a:

No dobra, palce rządzą wink To ja nieśmiało dopytam... wolicie palcem po "wierzchu" (łechtaczka, wargi i okolice) czy w "środku" (w poszukiwaniu mistycznego punktu G) ? smile

W środku, po wierzchu działam sama.

CZyli mąż Cię masuje w punkt G, a Ty sobie w tym samym czasie łechtaczkę? Wtedy jest gwarantowany orgazm, ale to taki plan B chyba?

Tak. Mąż lubi, jak sobie pomagam, kręci go to.
Z reguły najpierw mój orgazm, a potem dopiero jego.

Wina była znajomym strojem, który od początku wisiał w jej szafie i który wkładała każdego ranka. Bez niej czuła się naga. Majgull Axelsson

26

Odp: Nie lubię minetki...

@Annemone:  prawda... smile smile i dlatego zastanawiałem się dlaczego można nie lubić minetki...

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną, tylko jednego.

27

Odp: Nie lubię minetki...
Anemonne napisał/a:

wyobraź sobie, że miałbyś osiągnąć orgazm tylko dzięki delikatnemu lizaniu wędzidełka... raczej niewykonalne, prawda?

zdecydowanie wykonalne smile

aczkolwiek nie trwa pięciu minut wink

28

Odp: Nie lubię minetki...

_v_, to pewnie już zależy od faceta wink Ale w przypadku niektórych mężczyzn trwa(łoby) to tak długo, że prędzej by mi język usechł i odpadł big_smile Albo sam by stracił cierpliwość i wziąłby sprawy w swoje ręce...

29

Odp: Nie lubię minetki...
mrd napisał/a:

Nie lubię minetki bo zarost drapie...

W mordę,  samych arabów macie?
Czy leni?
Przecież ogolić gębę na gładko to kwestia kilku minut...

a nie przyszło Ci do głowy że niektóre lubią brody tongue?

30

Odp: Nie lubię minetki...
Anemonne napisał/a:

język jest po prostu zbyt mokry, miękki i śliski, by dostarczać mi odpowiednich bodźców. Mogłabym to zobrazować poprzez taką analogię: wyobraź sobie, że miałbyś osiągnąć orgazm tylko dzięki delikatnemu lizaniu wędzidełka... raczej niewykonalne, prawda?

Hmm, coś w tym jest smile

Czyli język jest "przeceniony" bo za miękki, za delikatny i śliski ale... po nagiej łechtaczce paluchem jeździć? Suchym? Jak się naczytałem mądrości w książkach to łechtaczka jest dość delikatna i unerwiona i z nią trzeba jak z "jajkiem" się obchodzić ... a może to autor książki zbytnio fantazjował wink

To idźmy dalej wink Czy którejś z was partner próbował łechtaczkę "zawinąć" w język i tak stymulować? Tak jakby "cipkę z języka" dla łechtaczki zrobić i tak stymulować (sam chce tak spróbować ale skoro palce lepsze to może przesadnie kombinuję wink .

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923

31 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-12-30 12:52:20)

Odp: Nie lubię minetki...
mrd napisał/a:

Nie lubię minetki bo zarost drapie...

W mordę,  samych arabów macie?
Czy leni?
Przecież ogolić gębę na gładko to kwestia kilku minut...

A ty wiesz, że bywają faceci, których zarost potrafi drapac po kilku godzinach od golenia? tongue

Trzeba by takiego wysyłać do łazienki przed, a to psuje nastroj gorzej niz nieudana minetka tongue

Co mają w sobie palce? Myślę, że właśnie tę odrobinę szorstkości i większe możliwości manipulacji.

Poza tym dłonie są w ogóle bardzo seksowne - to właśnie od dłoni się wszystko zaczyna - dotyk, pieszczoty, wszystkie te muśnięcia w ciągu dnia, utrzymywanie kontaktu dotykowego... to jest cały łańcuch doznań smile

Harvey napisał/a:

Hmm, coś w tym jest smile

Czyli język jest "przeceniony" bo za miękki, za delikatny i śliski ale... po nagiej łechtaczce paluchem jeździć? Suchym? Jak się naczytałem mądrości w książkach to łechtaczka jest dość delikatna i unerwiona i z nią trzeba jak z "jajkiem" się obchodzić ... a może to autor książki zbytnio fantazjował wink

To idźmy dalej wink Czy którejś z was partner próbował łechtaczkę "zawinąć" w język i tak stymulować? Tak jakby "cipkę z języka" dla łechtaczki zrobić i tak stymulować (sam chce tak spróbować ale skoro palce lepsze to może przesadnie kombinuję wink .

Ale jak suchym?! Cipka jest mokra, a palce się oblizuje (i do tego w seksie sluzy język big_smile )

Mnie na przykłas stymulowanie samej łechtaczki (nawet palcami) sprawia niewiele radochy, to powinna być cała kompilacja srodek+ łechtaczka, dlatego i w tym przypadku palce zdaja lepiej egzamin.

Niby mozna jednoczesnie palcem i językiem, ale tak naprawde kiedy twarz faceta jest przycisnieta do cipki to raczej malo miejsca zostaje do manipulowania dlonmi tongue

|---------------|------>

32

Odp: Nie lubię minetki...
Harvey napisał/a:

Czyli język jest "przeceniony" bo za miękki, za delikatny i śliski ale... po nagiej łechtaczce paluchem jeździć? Suchym?

Ale jak po nagiej, ałaaaa big_smile ? W moim przypadku dotykać można wyłącznie przez osłonę w postaci napletka łechtaczki, niezależnie czym wink Na sucho albo zwilżonym palcem, ale dotykanie samej nieosłoniętej łechtaczki jest niedopuszczalne... oczywiście mogę mówić tylko za siebie.

33

Odp: Nie lubię minetki...

Łechtaczka chyba jest zbyt delikatna aby ją bezpośrednio palcami dotykać, choć jak widać kobiety mają różne upodobania i pewnie granicę bólu/przyjemności też w różnym miejscu.

Cyngli napisała, że woli palce. Potem się okazało, że mąż masuje cipkę w środku na punkcie G, a ona dopala się łechtaczce -- tak jest super, hiper, zawsze orgazm... Inna mówiła, że w czasie seksu dochodzi przez penetrację... tyle tylko że zapomniała wspomnieć, ze wtedy sama sobie masuje łechtaczkę, bo tak lubi...

Może lepiej gdybym postawił pytanie tak -- "czy jeśli Ty nie będziesz się sama stymulować, a wyłącznie twój partner/mąż/przyjaciel będzie to robił to dostaniesz orgazmu? przez penatrację? tylko paluszkami i całowaniem? minetką?".
Z tej listy wykreśliłbym wszystko za wyjątkiem minetki.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną, tylko jednego.

34

Odp: Nie lubię minetki...
Anemonne napisał/a:

_v_, to pewnie już zależy od faceta wink Ale w przypadku niektórych mężczyzn trwa(łoby) to tak długo, że prędzej by mi język usechł i odpadł big_smile Albo sam by stracił cierpliwość i wziąłby sprawy w swoje ręce...

raczej zalezy od tego, czy ktos np. bedzie cwiczyl wink kiedys moj eks opowiadał mi jak uczyl sie zeby miec orgazmy bez wytrysku. jednym z cwiczen jest wlasnie delikatne pieszczenie wedzidelka.

ja wycwiczylam u siebie orgazm lechtaczkowy i zaczelam cwiczyc osiaganie kobiecego wytrysku.

a apropos dyskusjo - dla mnie właśnie język jest za sztywny, a palce sa delikatniejsze

35

Odp: Nie lubię minetki...

Oczywiście, że doszłabym w taki sposób. A właściwie we wszystkie opisane w pytaniu :-D
Ale ja należę do kobiet, które dochodzą szybko i wielokrotnie.
Często czytam tutaj na forum wypowiedzi osób, które nigdy nie mają orgazmu i się dziwię bardzo, bo mi naprawdę niewiele trzeba. Od samego pocałunku za uchem mam, że tak napiszę "kisiel w majtkach".

Wina była znajomym strojem, który od początku wisiał w jej szafie i który wkładała każdego ranka. Bez niej czuła się naga. Majgull Axelsson

36

Odp: Nie lubię minetki...
_v_ napisał/a:

raczej zalezy od tego, czy ktos np. bedzie cwiczyl wink kiedys moj eks opowiadał mi jak uczyl sie zeby miec orgazmy bez wytrysku. jednym z cwiczen jest wlasnie delikatne pieszczenie wedzidelka.

No i co sądzisz o tej idei orgazmu bez wytrysku? W sieci jest "oświecony kochanek", co promuje taką "miłość tantryczną", ale nie wiem dlaczego ludzie dążą do orgazmów bez wytrysku... To jakby oszukiwanie natury, a wiadomo -- takie oszustwa mają drugie dno.


ja wycwiczylam u siebie orgazm lechtaczkowy i zaczelam cwiczyc osiaganie kobiecego wytrysku.

Udało się wyćwiczyć?


Iceni napisał/a:

Niby mozna jednoczesnie palcem i językiem, ale tak naprawde kiedy twarz faceta jest przycisnieta do cipki to raczej malo miejsca zostaje do manipulowania dlonmi tongue

Cipka nadziana na palec jak rybka na haczyk, punkt G akurat pod opuszkiem środkowego palca, inne palce naciskają wargi, usta przy łechtaczce... a lewa ręka może jeszcze wiele wiele zrobić.... tak jest łatwo i przyjemnie... a jeśli kobieta sama siebie dotyka, to już ma stymulację w pięciu miejscach...

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną, tylko jednego.

37

Odp: Nie lubię minetki...
Anemonne napisał/a:

Ale jak po nagiej, ałaaaa big_smile ? W moim przypadku dotykać można wyłącznie przez osłonę w postaci napletka łechtaczki, niezależnie czym wink Na sucho albo zwilżonym palcem, ale dotykanie samej nieosłoniętej łechtaczki jest niedopuszczalne... oczywiście mogę mówić tylko za siebie.

I w sumie do tego zmierzałem - cipka "osłonięta" swoim napletkiem odczuwa mniej "emocji" to można i palcem po niej jeździć... ale odsłonić łechtaczkę i ją pieścić to wg mnie tylko językiem - nie sztywnym, tylko takim "rozlazłym" - i robić to delikatnie, a czasami wystarczy tylko "położyć" język i wykonywać milimetrowe ruchy...

No ale każdy ma swoją technikę "minetkowania" wink Ja tylko mówię za siebię tongue

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923

38

Odp: Nie lubię minetki...
Gary napisał/a:

No i co sądzisz o tej idei orgazmu bez wytrysku? W sieci jest "oświecony kochanek", co promuje taką "miłość tantryczną", ale nie wiem dlaczego ludzie dążą do orgazmów bez wytrysku... To jakby oszukiwanie natury, a wiadomo -- takie oszustwa mają drugie dno.

jestem bardzo za smile smile smile po pierwsze po orgazmie bez wytrysku penis nie opada (wyjątkowo zdarzalo sie ze potrzeba bylo kilku minut do pelnej erekcji znowu) - jest tak samo twardy jak byl. po drugie mezczyzna nie musi wtedy czekac na orgazm kobiety. u mnie bylo tak, ze on mial najpierw orgazm bez wytrysku,co mnie mega nakręcalo, wiec i ja mialam orgazm,a na koniec on juz z wytryskiem wink
poza tym byly takie razy kiedy on chcial szybko dojsc bo go rozpieralo,a ja mialam ochotę na dluuugi seks - wtedy to sie bardzo przydawalo tongue
no i jeszcze mial bardzo fajna umiejętność dochodzenia na wezwanie wink np. jest dosc dlugi seks, ja mam ochote na koniec z jakiegoś powodu i wystarczylo ze poprosilam o jego koniec - zawsze mialam w minute tongue no,moze w przypadku uzycia żelu dwie minuty wink

nie zebym sie jakos chwalila, nie chce tez rozwalać wątku, ale jesli panowie macie możliwość to cwiczcie takie rzeczy smile nie ma nic lepszego (przynajmniej dla mnie) niz widok mezczyzny,ktory całkowicie panuje nad swoim wytryskiem i erekcją

nie zauważyłam drugiego dna. zreszta np w tao wrecz zaleca sie orgazmy bez wytrysku bo wtedy podobno mężczyzna nie traci energii, ale ja bym nie była taka ortodoksyjna

Gary napisał/a:

ja wycwiczylam u siebie orgazm lechtaczkowy i zaczelam cwiczyc osiaganie kobiecego wytrysku.

Udało się wyćwiczyć?

niestety przerwalam w trakcie, ale juz sie pojawialy pierwsze efekty smile na pewno oswoilam sie z tym uczuciem czyli parcia na pęcherz. no i pare razy miałam niewielki wytrysk - mozna to bylo poznac po smaku (tak, byłam tak zboczona, ze sama tez sprobowalam)

Posty [ 1 do 38 z 106 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nie lubię minetki...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016