Bardzo trudne rozstanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bardzo trudne rozstanie

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 60 z 60 ]

39

Odp: Bardzo trudne rozstanie

To smutne, że czujemy coś do ludzi, którzy nas olali. Ci, którzy nie mają dzieci są w lepszej sytuacji, bo cierpi tylko osoba dorosła...ja ich nie mam i jakoś daję radę, ale jak dziecku coś takiego tłumaczyć...
A co do pierwszego kroku, to ja uważam,że kobiety przez tę tradycję dużo tracą, ja chetnie bym zagaiła, ale nie wiadomo przecież kto jest wolny...jak jestem w towarzystwie mężczyzn, to przeciez nie będę ich wypytywać i zaczepiać...podobno jest dużo wolnych 30-letnich i 40-letnich, ale gdzie? smile

Reklama
Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2016-12-30 11:39:52)

Odp: Bardzo trudne rozstanie
PolnyMotylek napisał/a:

ja chetnie bym zagaiła, ale nie wiadomo przecież kto jest wolny...jak jestem w towarzystwie mężczyzn, to przecież nie będę ich wypytywać i zaczepiać...podobno jest dużo wolnych 30-letnich i 40-letnich, ale gdzie? smile

No ja stosuję tradycyjną technikę czyli patrzę czy ktoś ma obrączkę czy nie. Oczywiście najlepiej jest zagadać i sie dowiedzieć. Czyż mężatki nie lubią być zagadane? (pytanie retoryczne smile )
A gdzie ?
Ja najczęściej przebywam w domu - ale dzwonek nie działa więc trzeba głośno pukać big_smile 
Nie no oczywiście czasem z tego domu wychodzę zgodnie z myślą Puchatka
„Nie możesz stanąć w jednym punkcie w lesie i czekać aż inni do Ciebie przyjdą. Sam musisz do nich czasem wyjść”

41 Ostatnio edytowany przez anderstud (2016-12-30 12:51:18)

Odp: Bardzo trudne rozstanie
PolnyMotylek napisał/a:

podobno jest dużo wolnych 30-letnich i 40-letnich, ale gdzie? smile

No błagam Was. Mamy XXI wiek i istnieje coś takiego jak... internet?
Ja w ogóle nie zaczepiam w realu, bo ani nie ma kiedy, ani nie ma gdzie, ani jakoś sobie tego nie wyobrażam nawet, podejść do zupełnie obcej osoby i co dalej?
Chociaż fakt faktem, że moją drugą żonę poznałem właśnie przypadkiem na jakimś grillu u znajomych, na który w dodatku wcale nie chciało mi się iść.
Ale z tego co się później dowiedziałem, to najbardziej spodobało jej się we mnie to, że byłem wobec niej chamski i cały czas się z nią kłóciłem,
a nie właziłem jej w dupę jak inni faceci, no i głównie właśnie to zwróciło jej uwagę na moją skromną osobę, a dwa dni później umówiła się ze mną na randkę.
Zakładam, że na 99,98% kobiet moje zachowanie na tym grillu zrobiłoby dokładnie odwrotne wrażenie, więc nie bierzemy tego przykładu teraz pod uwagę smile
Wszystkie inne moje poważne znajomości nawiązywałem przez internet na portalach randkowych i ja akurat nie znam lepszej ani skuteczniejszej metody.
Nawet obecnie jestem z dziewczyną poznaną w ten właśnie sposób i nigdy w życiu bym nie pomyślał, że kogoś takiego mógłbym tam spotkać, a jednak.
38 lat, dwoje dzieci w wieku szkolnym, normalna praca, a po pracy normalne obowiązki, gdzie i kiedy taka osoba ma poznać jakiegoś normalnego faceta?
No nie ma ani gdzie, ani jak, ani kiedy.

Dobre pomysły przychodzą jak już coś spieprzysz.
Reklama

42

Odp: Bardzo trudne rozstanie

w moim wypadku tylko internet wchodzi w grę - znajomi ze studiów czy pracy od lat sparowani, w wieloletnich stałych związkach. Nie znam żadnej wolnej kobiety w "realu" (!) oprócz takich, które mają jakieś dysfunkcje utrudniające im wchodzenie w związki i utrzymywanie ich (np. zaburzenia osobowiści, znaczna nadwaga, etc.).

43

Odp: Bardzo trudne rozstanie
WaltonSimons napisał/a:

w moim wypadku tylko internet wchodzi w grę - znajomi ze studiów czy pracy od lat sparowani, w wieloletnich stałych związkach. Nie znam żadnej wolnej kobiety w "realu" (!) oprócz takich, które mają jakieś dysfunkcje utrudniające im wchodzenie w związki i utrzymywanie ich (np. zaburzenia osobowiści, znaczna nadwaga, etc.).


Przecież nikt nie broni a nawet zalecane jest by umawiać się z dziewczynami młodszymi od Ciebie (29 lat) i ode mnie (28 lat) , jak będziesz szukać wśród 24-25 latek to rozszerzą się Twoje kryteria.

Reklama

44

Odp: Bardzo trudne rozstanie
kojot26 napisał/a:

Przecież nikt nie broni a nawet zalecane jest by umawiać się z dziewczynami młodszymi od Ciebie (29 lat) i ode mnie (28 lat) , jak będziesz szukać wśród 24-25 latek to rozszerzą się Twoje kryteria.

no przecież sam to napisałem na poprzedniej stronie... tongue

45

Odp: Bardzo trudne rozstanie

Poznawanie ludzi w internecie nie jest dla mnie. Muszę widzieć dziewczynę na żywo żeby mnie zainteresowała - nie liczy się sam wygląd, nie musi to być jakaś biuściasta miss, ale po prostu musi mieć to słynne "coś". I tego nie zobaczę w internecie. W necie rozmowa może się układać, a potem spotkacie się na żywo i okazuje się, że to całkiem inna osoba, różniąca się od obrazu, który stworzyliśmy sobie w głowie na podstawie konwersacji. Nie próbowałem jednak tej drogi, więc mogę się mylić smile

W sumie bardzo cieszę się, że nie zdążyliśmy z moją ex mieć dzieci. Cierpienie dziecka w takiej sytuacji musi być potężne.

Teraz staram się relaksować, popijam herbatkę z melisy (polecam), i tłumaczę sobie, że cały ten gniew i ból to tylko problem tkwiący w mojej głowie, normalna reakcja organizmu, która minie - takie racjonalizowanie tego wszystkiego mi pomaga.

46 Ostatnio edytowany przez ktoś36 (2016-12-30 23:21:48)

Odp: Bardzo trudne rozstanie

I to mi się podoba smile
Ja również staram się relaksować kiedy tylko mogę. Po pracy mało kiedy miałem czas na moje zaniedbane przez związek hobby, bo uważałem, że żona ważniejsza...
Teraz żony nie ma, a ja mogę zająć się swoim hobby kiedy tylko chcę. To mi bardzo pomaga w oderwaniu się od dnia codziennego i zapomnieć o tym co mnie ostatnio w życiu spotkało.
Tak trzymać Ktoś1 !

Zobacz sobie wątek Icemana: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=67911

Bardzo pozytywnie nastawiony Gość do życia i do tego co go spotkało ze strony ukochanej. Nie załamał się, tylko podszedł bardzo optymistycznie do tego co się stało i bardzo szybko wyszedł na prostą. A na samym początku czuł się tak jak my. Postanowiłem brać z niego przykład, bo warto smile

47

Odp: Bardzo trudne rozstanie

Wczoraj oglądałam Top Gun i tam też jest Iceman...a jego wątek też bardzo mi pomógł, w ogóle to forum mi jakoś tam pomogło...na początku myślałam,że moja historia jest wyjątkowa, że cierpię jedyna na świecie, ze zostałam sama, bo mam pecha czy co...ale niektóre historie powalają smutkiem, a jednocześnie dają moc...
Najlepiej jest właśnie wypełnić czas, wieczorem padać ze zmęczenia, zajmować mysli...to trudne, bo ja nawet jak biegam to myślę ciągle o tym samym, ale gdyby nie on, to bym nie biegała:) są jednak plusy tej samotności, szkoda,że jest ich mniej niż życie z kimś ukochanym:(

48 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2016-12-31 11:32:24)

Odp: Bardzo trudne rozstanie
Ktoś1 napisał/a:

Poznawanie ludzi w internecie nie jest dla mnie. Muszę widzieć dziewczynę na żywo żeby mnie zainteresowała - nie liczy się sam wygląd, nie musi to być jakaś biuściasta miss, ale po prostu musi mieć to słynne "coś". I tego nie zobaczę w internecie. W necie rozmowa może się układać, a potem spotkacie się na żywo i okazuje się, że to całkiem inna osoba, różniąca się od obrazu, który stworzyliśmy sobie w głowie na podstawie konwersacji. Nie próbowałem jednak tej drogi, więc mogę się mylić smile

Nie musisz poznawać dziewczyny w internecie. Wystarczy, że ją ZApoznasz w tym internecie. Dalej możesz na żywo. Jeśli na pierwszym spotkaniu Cię nie porwie - trudno, umówisz się z następną. W necie można dokonać już pewnej pre-selekcji, której w życiu nie dokonasz na "impressce w klubie". Tam kierujesz się wyłącznie wyglądem, a w necie trzeba coś o sobie powiedzieć i z miejsca możesz odrzucić osoby o skrajnie odmiennych priorytetach życiowych.

Nie chcę Cię namawiać, bo to Twoja sprawa, ale pamiętaj, że w dzisiejszych czasach, jesli odrzucisz internet, możesz mieć ogromne problemy w poznaniu kogoś wolnego będąc koło trzydziestki smile

dodatkowo, w necie możesz od razu szukać kobiety o pdoobnym do Ciebie hobby, w ten sposób nie trzeba będzie później dzielić czasu na "dla zainteresowań" i "dla partnerki", będziecie mogli wspólne hobby realizować razem.

49 Ostatnio edytowany przez Ktoś1 (2016-12-31 17:31:50)

Odp: Bardzo trudne rozstanie

Przeczytałem co nieco z wątku Icemana. Tak naprawdę wszystkie związki rozbijają się chyba o dwie rzeczy - nieznajomość charakteru i oczekiwań drugiej osoby, oraz o egoizm (zazwyczaj jednej ze stron). Strach przed samotnością napędza jakieś dziwne uczucie, które jest podobne do miłości, ale jednak jest niszczące. Ja stwierdzam, że tak naprawdę nie znam swojej kobiety po tych 6 latach - ona też często mi wyrzucała, że tak naprawdę mnie nie zna. Faktycznie - nie poznałem jej. Dużo też zaczęło się zmieniać po tym, kiedy wkręciła się w jakąś odmianę buddyzmu - jakkolwiek nie mam nic do buddyzmu, pojawili się wtedy nowi ludzie - niby sympatyczni, niby w miarę normalni, ale ja po prostu ich nie trawiłem. Mam czasami wrażenie, że wdrukowali jej do głowy pewne rzeczy, ale są to tylko moje przypuszczenia. W każdym razie mogłem zaobserwować zmianę w jej zachowaniach. Ja zacząłem być jakąś przeszkodą. Trener najwyraźniej nie jest.

Na początku stycznia przenoszę się do innego miasta - pojawiła się szansa na pracę. Niestety jest to miasto, w którym nie mam już absolutnie nikogo, nawet dalszych znajomych. Muszę budować wszystko od podstaw. Wiem, że to się nie uda tak jak bym to sobie wymarzył. Coś bezpowrotnie się skończyło. Nie liczę już, że życie zaskoczy mnie czymś naprawdę dobrym. Związki chyba nie są dla mnie. Nie zaufam już po prostu żadnej kobiecie. Nie chcę mówić, że wszystkie są takie same - na pewno nie wszystkie. Niestety ryzyko, że anioł przeistoczy się w diabła zawsze istnieje, i w dzisiejszych czasach jest bardzo duże. Liczę się z tym, że przegapię szansę na coś w miarę wartościowego - to i tak nie wytrzyma próby czasu, i po co znowu przeżywać to samo. To bardzo ryzykowny biznes, jeżeli ktoś jest wrażliwy, a ja niestety do takich należę. Marzę o tym żeby być chłodnym sukinsynem, po którym takie rzeczy po prostu spływają.

50

Odp: Bardzo trudne rozstanie

Siedząc w domu i bucząc w poduszkę takim się nie staniesz.
Odporność przychodzi wraz z doświadczeniem, im więcej po dupie dostajesz, tym twardsza się robi.
Co takiego ryzykujesz? Że kolejna puści cię kantem? No i dobra, no i co? Znajdziesz sobie następną.
I następną i następną i tak do skutku. Po trzeciej piątej czy dziesiątej będziesz się tylko z tego śmiał,
że jakaś laska stroi fochy i dąsy czy tam sobie odchodzi. A niech idzie. Za tydzień będzie nowa.

Dobre pomysły przychodzą jak już coś spieprzysz.

51

Odp: Bardzo trudne rozstanie

Ktosiu1 nie stawaj się zimnym, chłodnym sukinsynem, nie warto...jeśli nie byłeś takim nigdy, to nie zmieniaj się, będzie Ci z tym żle. Owszem wrażliwi mają przekichane, mają najtrudniej, ale warto być wrażliwym, nie stawać się kimś innym. Zycie nas hartuje, ja jestem też bez serca, bo on je zabrał ze sobą. Mam pustą dziurę w klatce, bo on je wziął i poszedł z nim do innej. On ma więc dwa serca. A ja po prostu czekam aż mi ktoś odda swoje...a jeśli nie, to wypełnię czymś tę dziurę:) Przeprowadzka jest dobrym pomysłem, nawet jeśki coś się nie uda, zmienisz otoczenie, znane ze wspomnień miejsca znikną na chwilę z oczu, aż zazdroszczę:) odpocznij od kobiet, a zaufanie przyjdzie, spotkasz taką,że będziesz wiedział:) tego zyczę w nowym roku.

52

Odp: Bardzo trudne rozstanie
PolnyMotylek napisał/a:

Ktosiu1 nie stawaj się zimnym, chłodnym sukinsynem, nie warto...jeśli nie byłeś takim nigdy, to nie zmieniaj się, będzie Ci z tym żle. Owszem wrażliwi mają przekichane, mają najtrudniej, ale warto być wrażliwym, nie stawać się kimś innym. Zycie nas hartuje, ja jestem też bez serca, bo on je zabrał ze sobą. Mam pustą dziurę w klatce, bo on je wziął i poszedł z nim do innej. On ma więc dwa serca. A ja po prostu czekam aż mi ktoś odda swoje...a jeśli nie, to wypełnię czymś tę dziurę:) Przeprowadzka jest dobrym pomysłem, nawet jeśki coś się nie uda, zmienisz otoczenie, znane ze wspomnień miejsca znikną na chwilę z oczu, aż zazdroszczę:) odpocznij od kobiet, a zaufanie przyjdzie, spotkasz taką,że będziesz wiedział:) tego zyczę w nowym roku.

Motylku...to teź tak nie jest , źe się spotka i się wie. . To życie wszystko weryfikuje.
Ja mam 37 lat...za sobą trzy związki...dwójkę dzieci 16 i 2 latka. Dwa razy zostałam zdradzona...raz przez męża 11 lat temu i teraz. Facet był aniołem. ..tak byłam pewna, że to ten... dał mi tyle pewności, miłość,  że zaufałam dając mu córkę. ..i wtedy wszystko szlak zaczął trafiać. .niestety dopadł nas kryzys i on uciekł do innej. Uciekl do kobiety perfidnej, do kobiety z małym dzieckiem i cztery miesiace po ślubie. .ona ma teraz satysfakcję,  że mi go "odbila" że skrzywdziła mnie i moje dziecko. ..a on jest teraz tym drugim, bo ona męża nie zostawi. Żal mi jej męża i córki.  Także w tych czasach kiedy większość nie ma zasad i wartości moralnych trzeba uważać, bo taka osoba potrafi  zmienić "naszego anioła" w zupełnie inną osobę.
Ktosiu Motylek ma rację nie zmieniaj się, źycie samo Cię umocni doświadczeniami.  Ja np teraz jestem dużo silniejsza niż za pierwszym razem. ..

53

Odp: Bardzo trudne rozstanie

Juliettka, bardzo mi przykro, masz rację życie weryfikuje, a ludzie stają na naszej drodze w jakimś celu...czasem się nabieramy na ich maski i czułe słówka, a  ci twardsi i rozsądniejsi nie ufają, nie wierzą nikomu i potem nie cierpią tak jak ci wrażliwi...Juliettka, masz dwoje wspaniałych dzieci, zazdroszczę. Faceci byli do bani, ale dali ci dzieciaczki, może po to się zjawili. A ta druga, która ci "odbiła", raczej Cię uratowała, bo prawdziwego faceta, prawdziwej miłości nie da się ukraść. Karma wraca, zobaczysz, poczekaj spokojnie...żal Ci jej męża, bo on jest w takiej sytuacji jak Ty, może nawet pisze na tym forum...Twój były i ta druga są z "jednego sortu" smile żyj dla siebie i dla dzieci, w przyszłości ciesz się wnukami, dbaj teraz o 2latka:) wspaniały wiek. Ludzie nas zmieniają, ja myślę, że Ci , którzy nas zdradzili, oszukali albo odeszli, zmienili nas na lepsze, bo siła jest czymś dobrym.

54

Odp: Bardzo trudne rozstanie
PolnyMotylek napisał/a:

Juliettka, bardzo mi przykro, masz rację życie weryfikuje, a ludzie stają na naszej drodze w jakimś celu...czasem się nabieramy na ich maski i czułe słówka, a  ci twardsi i rozsądniejsi nie ufają, nie wierzą nikomu i potem nie cierpią tak jak ci wrażliwi...Juliettka, masz dwoje wspaniałych dzieci, zazdroszczę. Faceci byli do bani, ale dali ci dzieciaczki, może po to się zjawili. A ta druga, która ci "odbiła", raczej Cię uratowała, bo prawdziwego faceta, prawdziwej miłości nie da się ukraść. Karma wraca, zobaczysz, poczekaj spokojnie...żal Ci jej męża, bo on jest w takiej sytuacji jak Ty, może nawet pisze na tym forum...Twój były i ta druga są z "jednego sortu" smile żyj dla siebie i dla dzieci, w przyszłości ciesz się wnukami, dbaj teraz o 2latka:) wspaniały wiek. Ludzie nas zmieniają, ja myślę, że Ci , którzy nas zdradzili, oszukali albo odeszli, zmienili nas na lepsze, bo siła jest czymś dobrym.

Moje córki są moją miłością. ..co prawda chciałam dla nich rodziny w której jest tata, mama i dzieci...i miłość. ..ale wyszło jakoś tak inaczej.  Chyba wybierałam tych słabych facetów.
Ja już jeztem za stara na szukanie. ..ale Wy nie poddawajcie się. .ta miłość prawdziwa istnieje tylko trzeba do niej wyjść i bądźcie czujni tego nigdy za mało w dzisiejszych czasach

55

Odp: Bardzo trudne rozstanie
Juliettka napisał/a:
PolnyMotylek napisał/a:

Juliettka, bardzo mi przykro, masz rację życie weryfikuje, a ludzie stają na naszej drodze w jakimś celu...czasem się nabieramy na ich maski i czułe słówka, a  ci twardsi i rozsądniejsi nie ufają, nie wierzą nikomu i potem nie cierpią tak jak ci wrażliwi...Juliettka, masz dwoje wspaniałych dzieci, zazdroszczę. Faceci byli do bani, ale dali ci dzieciaczki, może po to się zjawili. A ta druga, która ci "odbiła", raczej Cię uratowała, bo prawdziwego faceta, prawdziwej miłości nie da się ukraść. Karma wraca, zobaczysz, poczekaj spokojnie...żal Ci jej męża, bo on jest w takiej sytuacji jak Ty, może nawet pisze na tym forum...Twój były i ta druga są z "jednego sortu" smile żyj dla siebie i dla dzieci, w przyszłości ciesz się wnukami, dbaj teraz o 2latka:) wspaniały wiek. Ludzie nas zmieniają, ja myślę, że Ci , którzy nas zdradzili, oszukali albo odeszli, zmienili nas na lepsze, bo siła jest czymś dobrym.

Moje córki są moją miłością. ..co prawda chciałam dla nich rodziny w której jest tata, mama i dzieci...i miłość. ..ale wyszło jakoś tak inaczej.  Chyba wybierałam tych słabych facetów.
Ja już jeztem za stara na szukanie. ..ale Wy nie poddawajcie się. .ta miłość prawdziwa istnieje tylko trzeba do niej wyjść i bądźcie czujni tego nigdy za mało w dzisiejszych czasach

Dodam jeszcze Motylku, że jak tu nie ufać..nie oddać się całkowicie osobie którą kochamy...z którą chcemy stworzyć rodzinę. ..dziwne czasy nastały naprawdę. Jak czytam tu na forum te wszystkie historię to płakać się chce, że ludzie ludzi tak krzywdzą

56

Odp: Bardzo trudne rozstanie

Juliettko, ja jestem starsza od Ciebie...a miłość podobno nie zna wieku. Nie pisz,że jesteś za stara na miłośc, po prostu jesteś chwilowo rozczarowana, ja też na razie w nią nie wierzę...Nie wybierałaś słabszych mężczyzn, po prostu kochałaś i ufałaś, chciałaś wspólnego zycia, rodziny, jak wszyscy. Nie każdemu jest dane dożyć starości z jedną osobą, ja myślę,że takie związki się kończą. te pokolenia naszych mam, babek...teraz wszyscy jacyś poligamiczni, jednego nie kończą, zaczynają drugie i trzecie, przez kilka lub kilkanaście lat ktoś kocha, potem mu przechodzi...nie ogarniam czasem tego.

57

Odp: Bardzo trudne rozstanie
PolnyMotylek napisał/a:

Juliettko, ja jestem starsza od Ciebie...a miłość podobno nie zna wieku. Nie pisz,że jesteś za stara na miłośc, po prostu jesteś chwilowo rozczarowana, ja też na razie w nią nie wierzę...Nie wybierałaś słabszych mężczyzn, po prostu kochałaś i ufałaś, chciałaś wspólnego zycia, rodziny, jak wszyscy. Nie każdemu jest dane dożyć starości z jedną osobą, ja myślę,że takie związki się kończą. te pokolenia naszych mam, babek...teraz wszyscy jacyś poligamiczni, jednego nie kończą, zaczynają drugie i trzecie, przez kilka lub kilkanaście lat ktoś kocha, potem mu przechodzi...nie ogarniam czasem tego.

Bo w takich czasach żyjemy, że zamiast naprawiac ludzie wyrzucają,  a biorą nowe.
To też wina tych kobiet które same podrywają facetów.  Trafi taka na kryzys w związku i pozamiatane.
Nie zdziwię się jak kobiety będą się bały dzieci rodzić...bo przecież nie rodzimy ich aby je wychowywać w rozbitej rodzinie,  bo któreś z rodziców pójdzie do innego/innej

58

Odp: Bardzo trudne rozstanie

Witam ponownie smile Chyba powoli będę kończył ten temat ze swojej strony. Jestem po przeprowadzce, niedługo zaczynam nową pracę.  I ciągle trwa proces zapominania o tym co się stało.

Teraz myślę o niej jakieś 10 razy dziennie, zamiast 100 razy, więc chyba jest jakiś postęp. Wszystkim porzuconym polecam boks - nic lepiej nie relaksuje i nie kanalizuje całej tej złości która siedzi w człowieku. Wymyśliłem też sobie pewne ćwiczenie umysłowe - staram się myśleć, że ta osoba po prostu nie istnieje, że ostatnie 6 lat przeżyłem bez niej, a jej nigdy nawet nie spotkałem. U mnie to działa.

Takie rozstanie ma jednak swoje plusy - mam teraz masę czasu dla siebie, i będę mógł rozwinąć skrzydła w wielu sprawach. Wolność jest jednak piękna smile

59

Odp: Bardzo trudne rozstanie
Ktoś1 napisał/a:

... tamtym gościem, który jest po prostu w każdym calu ode mnie lepszy - czy można nawet powiedzieć, że jest lepszą wersją mnie, dosłownie wariuję. Wszystko rozpada się w mojej głowie. Ona jest z nim szczęśliwa, on daje jej rzeczy, których ja nie mogłem dać. Koleś jest właścicielem klubu, typowy macho, założę się, że to wypali, że ona będzie z nim szczęśliwsza niż ze mną. Czuję się zerem.
.

Kurcze, jak mozesz tak myslec nawet??
jaki lepszy od Ciebie?? Przypakowany miesniak lepszy??
W jakiej niby dziedzinie??
Skonczyles dobre studia, masz 29 lat - cale zycie przed Toba, masz znajomych, wsparcie ze strony rodziny.
Jestes fajnym, mlodym, wyksztalconym facetem, ktoremu taki miesniak moze tylko buty czyscic.
Zyj, wyjdz do ludzi...a na pewno znajdziesz kogos kto jest warty Twojej uwagi.
Dales sie wpedzic w poczucie winy - zupelnie niepotrzebnie.
To ONA odeszla do innego - ty nie jestes niczemu winny.
A ze ONA bedzie szczesliwsza z miesniakiem... trudno, co robic - krzyzyk na droge!!
I nie obwiniaj sie... odeszla bo tak chciala...bo sie rutyna znudzila a taki macho taki fajny...

60

Odp: Bardzo trudne rozstanie

Spokojna głowa, minie pierwszy szał, skończą się tematy do rozmów i nastąpi koniec wielkiej love.
Póki co ten "związek" opiera się głównie na pierdolcu umysłowym wywołanym fascynacją nowo poznaną osobą.
Zwykle po 2-3 miesiącach to mija i nagle się okazuje, że nie ma co robić, nie ma o czym gadać, nie ma w sumie po co się spotykać...
Mniej więcej po takim czasie zaczynają się ujawniać wady nowego partnera, który jak się okazuje ani nie jest idealny, ani nie jest wcale lepszy.
Tak samo będzie i tutaj, to jest tylko i wyłącznie kwestia czasu.

Dobre pomysły przychodzą jak już coś spieprzysz.

Posty [ 39 do 60 z 60 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bardzo trudne rozstanie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016