Alkoholizm - czy to już? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Alkoholizm - czy to już?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 71 z 71 ]

39 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-12-19 19:26:34)

Odp: Alkoholizm - czy to już?
On-WuWuA-83 napisał/a:

Jeżeli facet nie wali codziennie do odciny, nie turla się po krawężnikach i nie zaniedbuje roboty to o żadnym alkoholizmie nie może być mowy.

Gratuluje definicji alkoholizmu i wspolczuje kobiecie, z ktora kiedys bedziesz.


_______

Istnieje bardzo prosty test na sprawdzenie na ile ktos jest uzalezniony fizycznie od alko - tzw "klin klinem" dziala na osoby, u ktorych juz doszlo do fizycznego uzaleznienia od alkoholu.

Normalnego, zdrowego czlowieka po przepiciu od alkoholu odrzuca, bo organizm traktuje alko jak trucizne.

Przy uzaleznieniu wystepuje glod alkoholowy i nieprzyjemne objawy ustepuja po zazyciu substancji, od ktorej jest sie uzaleznionym - w tym wypadku - alkoholu.

Mozna oszuliwac najblizszych, mozna oszukiwacsamego siebie, ale fizjologii nie da sie oszukac.

|---------------|------>
Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Alkoholizm - czy to już?

Objawy uzależnienia od alkoholu wg Światowej Organizacji Zdrowia
Według 10, obowiązującej obecnie, edycji międzynarodowej klasyfikacji chorób i zaburzeń zdrowotnych ICD-10, zespół uzależnienia od alkoholu definiują następujące objawy:
1. Silne pragnienie, poczucie przymusu picia alkoholu, tzw. „głód alkoholowy”
2. Upośledzenie zdolności kontrolowania zachowań związanych z piciem alkoholu – trudności w powstrzymaniu się od picia alkoholu, zakończeniu picia oraz ograniczaniu ilości wypijanego alkoholu do wcześniej założonego poziomu.
3. Fizjologiczne objawy alkoholowego zespołu abstynencyjnego pojawiające się w sytuacji zaprzestanie lub ograniczania picia (drżenie mięśni, nadciśnienie tętnicze, nudności, wymioty, biegunka, bezsenność, lęki, drażliwość, niepokój, w krańcowej postaci omamy wzrokowe, słuchowe, majaczenia) lub używanie alkoholu lub innej substancji (np. leków) w celu złagodzenia objawów abstynencyjnych lub ich uniknięcia.
4. Zmieniona, najczęściej zwiększona tolerancja alkoholu, potrzeba spożywania większych dawek alkoholu dla osiągnięcia oczekiwanego efektu.
5. Koncentracja życia wokół picia kosztem obowiązków i zainteresowań, zmienianych, ograniczanych lub porzucanych na rzecz działań związanych z piciem alkoholu, jego zdobyciem lub likwidowaniem skutków picia alkoholu.
6. Uporczywe picie alkoholu mimo oczywistych dowodów na występowanie szkodliwych następstw picia.

Uzależnienie od alkoholu diagnozowane jest wtedy, gdy wystąpiły trzy lub więcej objawów utrzymując się przez przynajmniej miesiąc lub jeśli utrzymywały się krócej niż miesiąc jednak w sposób powtarzający się w okresie roku.
źródło: pkpp.pl

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

41 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-12-19 19:49:23)

Odp: Alkoholizm - czy to już?
apologises napisał/a:

Tak siedzę i czytam te parę ostatnich postów. Nie wiem, śmiać się czy płakać.
Taka uwaga od gościa, który swoje już dawno wypił. Niepotrzebny spór między Amethis, a panią terapeutą. Na obiad kluzki, rolada i modro kapusta. Czy wyście powariowariowali? Obydwoje? Ilu wspaniałych terapeutów, ilu wspaniałych alkoholików, nie pamiętam by któreś z nich negowało doświadczenia drugich. Jedni uczą się od drugich. Zejdźcie na ziemię.
Ze współuzależnionymi jest dokładnie tak samo jak z samymi alkoholikami. Można tłumaczyć im jak krowie jak rowie, bez urazy proszę. Potrzebny jest im taki sam dół, takie samo dno, by zaczęli inaczej myśleć. Człowiek, każdy jeden uczy się na błędach. Nie tak samo szybko, nie tą samą drogą.
A trwanie przy alkoholiku? Polecam blog "insane- reality" , pisane prosto z serca przez współuzależnioną.
PS. Negowanie neta jako źródła wymiany myśli i doświadczeń nie ma sensu. Może margines błędu jest dużo większy, ale podobieństwa do wielu społeczności, w tym AA jest zbyt wielkie. W Polsce leczenie uzależnień oparte jest na systemie minesota, a więc AA. Przedtem nikt w możliwość leczenia alkoholizmu nie wierzył. Zostawiam z tą myślą.

nazwę to tak mam specyficzny sposób zdobywania nowych doświadczeń, za kłótnie tej rozmowy nawet nie odbierałem
ot trochę energiczniejsza wymiana poglądów

apologises,

nie wierzył i długo nie uwierzy
sami uzależnieni niestety pracują na ta opinię, lecz nie tylko

czasem warto "wstrząsnąć fusy" gdy już za długo leżą w spoczynku, takie mam podejście
jeśli kogoś zniesmaczyło, przepraszam big_smile

schematy, schematy, schematy zniewolenie umysłu

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"
Reklama

42

Odp: Alkoholizm - czy to już?
Iceni napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:

Jeżeli facet nie wali codziennie do odciny, nie turla się po krawężnikach i nie zaniedbuje roboty to o żadnym alkoholizmie nie może być mowy.

Gratuluje definicji alkoholizmu i wspolczuje kobiecie, z ktora kiedys bedziesz.

Jeżeli to forum przyjąć za wykładnie kto jest alkoholikiem a kto nie to pewnie z 90% populacji mężczyzn w Polsce stanowili by alkoholicy big_smile big_smile w tym i ja bym był w tej grupie, zresztą już kiedyś o tym pisałem.
Na szczęście nie potrzebuję i nie wybieram się np. do Monaru tak więc niestety ale wszystkie się mylicie w ocenach a to o czym rozprawiacie to wasz wyimaginowany alkoholizm XD ^^

Pseudo: WuWuś big_smile

43 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-12-19 20:33:27)

Odp: Alkoholizm - czy to już?
On-WuWuA-83 napisał/a:
Iceni napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:

Jeżeli facet nie wali codziennie do odciny, nie turla się po krawężnikach i nie zaniedbuje roboty to o żadnym alkoholizmie nie może być mowy.

Gratuluje definicji alkoholizmu i wspolczuje kobiecie, z ktora kiedys bedziesz.

Jeżeli to forum przyjąć za wykładnie kto jest alkoholikiem a kto nie to pewnie z 90% populacji mężczyzn w Polsce stanowili by alkoholicy big_smile big_smile w tym i ja bym był w tej grupie, zresztą już kiedyś o tym pisałem.
Na szczęście nie potrzebuję i nie wybieram się np. do Monaru tak więc niestety ale wszystkie się mylicie w ocenach a to o czym rozprawiacie to wasz wyimaginowany alkoholizm XD ^^

nie chodzi o to żeby Ci coś udowadniać
jeśli stanie się tak ze będziesz uzależniony, jeśli przejdziesz przez tą "niewidzialną linię uzależnienia" na tyle że ją najpierw zobaczą wszyscy na około, na końcu Ty
to jest wielce prawdopodobne, o ile będziesz wtedy w stanie coś z tym zrobić, że przez dłuższy czas, tak właśnie będziesz myślał, wtedy polecisz do np. Monaru
jeśli będziesz jeszcze przy kasie polecisz na prywatną zamkniętą terapię wink zamiast na wczasy gdzieś tam będziesz jeździł na wczasy do jakiegoś 4* ośrodka terapeutycznego

zastanawiając się gdzie się to podziało ileś lat własnego życia

no ale póki co jest akceptowalnie dla Ciebie big_smile i niech tak będzie

nie zamierzam Ci wmawiać alkoholizmu, to Twoje życie i Twoje wybory, jak i 90 procent populacji mężczyzn w Polsce i pozostałych 10 procent też wink

a to co piszę to jet optymistyczna wersja, są wersje hardcore, no ale co przecież ja superman, mnie to nie ma szans

powiem tyle nietakich chojraków, jeden kieliszek ZA DUŻO rozłożył, nie tylko na łopatki
na pierwotne składniki tablicy mendelejewa też big_smile

raz się żyje wink

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"
Reklama

44

Odp: Alkoholizm - czy to już?

Jakie to smutne i tragiczne, ze w takim zapijaczonym kraju alkoholizm traktuje sie z przymruzeniem oka.Rozejrzyjcie sie po ulicach polskich miast: ilu pijanych spotykacie po drodze? Pijanstwo w Polsce to wybryk kawalerski. Kazdy pije i co z tego?

Ale coz...pijcie dalej, z cala pewnoscia macie racje piszac, ze facet Autorki nie jest alkoholikiem.
Swieta prawda...gowno prawda.

Scenariusz dalszego pozycia z tym czlowiekiem jest dla mnie oczywisty: on bedzie popadac w coraz wieksze uzaleznienie, ona bedzie prac zafajdane gacie, zmieniac zarzygana posciel i przynoscic piwko na kaca. Gdy on nie pojdzie do pracy, bedzie klamac, ze ma grype. Gdy on bedzie lezal pijany w zarzyganej poscieli, nie otworzy drzwi, gdy ktos bedzie pukac. I tak dalej. Klasyczne wspoluzaleznienie.

Ze nie tedy droga, nie chce slyszec. Przeciez...ona ma duzo energii i nie zostawi bidulka bez pomocy.
A ze pomoc alkoholikowi nie polega na praniu zafajdanych gaci i trzymaniu tajemnicy- tego juz nie chce slyszec.

45

Odp: Alkoholizm - czy to już?

Przecież to naturalny mechanizm, odsuwasz od siebie niewygodną prawdę, żeby nie bolało. Tylko we współuzależnieniu tak jest? Tak jest ze wszystkim.
Ponoć człowiek inteligentna bestia, uczy się na błędach, idzie w ten sposób naprzód z postępem cywilizacyjnym. Człowiek jest mały, skupiony na sobie, na własnych potrzebach. Długo nie widzi, gdy coś go w tyłek kłuje. Wyprodukował sobie masę usprawiedliwień. Gdzie nie spojrzysz -życie rodzinne, związki, polityka, ekonomia.
Amethis, nie chodzi, że coś kogoś w waszej rozmowie ubodło. Oboje macie z panią psycholog dużo racji. Jedno nie chciało dojrzeć racji drugiego. Niepotrzebnie. Ludzie różnie reagują w kryzysach. Jednemu wystarczy słowo, drugiemu kanonada wniosków nie wystarczy. O upływie czasu, zmierzeniu rad ze swoją rzeczywistością, refleksji nawet nie wspomnę. Nic na siłę.

46

Odp: Alkoholizm - czy to już?

dla mnie smutne to jest to że ten kraj,
którego tyle lat na mapie nie było, stał się krajem

ludzi narzekających, ludzi którzy liczą na wsparcie socjalne, zarazem w wielu przypadkach od niego uzależnionych jak od używek
głosujących na kolejne puste obietnice w wyborach, z których nikt prawie nikogo nie rozlicza, dobrze że konkurencja przynajmniej nie śpi

gdzie chamstwo, butność stała się synonimem władzy, sposobem an własne poczucie wartości


Gosia1962

co do gaci to nie wiadomo, czy go będzie stać wink więc problem zniknie big_smile

nie każdy uzależniony, ma dokładnie tak jak opisujesz, co nie zmienia faktu ze mechanizmy działają bardzo podstępnie
trzeba pomocy z zewnątrz, i jak się słyszy
chodź sądzę w wielu przypadkach mija się to z rzeczywistością

pomocy potrzebuje całe towarzystwo, no ale jak to przecież tylko alkoholik, żyje w zakłamaniu

nie wystarczy "pozbyć" się alkoholika, bo problem jest i w alkoholiku, i osobie "współuzależnionej"

problem, często sięga spraw sprzed, rozpoczęcia znajomości z potencjalnym alkoholikiem

wystarczy posłuchać opisu kto w jakiej rodzinie się wychowywał, schematy są widoczne
taką mamy rzeczywistość w tym kraju

sądzę że w dużej mierze, problem tkwi gdzieś wcześniej, jest naturalną konsekwencją modelu rodzin gdzie zakłócona jest równowaga, nie tylko ze względu na obecność alkoholu,

jest cała masa tak zwanych alkoholików "wysoko funkcjonujących"

osobiście uważam aby, nie dawać wskazówek osobie nie uzależnionej, w sprawach alkoholizmu, bo to jak lista co zmienić u alko, taki wytrych co maskować

jak ma upaść upadnie, im szybciej tym szybciej może wstanie
współuzależnienie ma swoją "działkę" do poprawy

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

47 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-12-20 11:21:53)

Odp: Alkoholizm - czy to już?
On-WuWuA-83 napisał/a:
Iceni napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:

Jeżeli facet nie wali codziennie do odciny, nie turla się po krawężnikach i nie zaniedbuje roboty to o żadnym alkoholizmie nie może być mowy.

Gratuluje definicji alkoholizmu i wspolczuje kobiecie, z ktora kiedys bedziesz.

Jeżeli to forum przyjąć za wykładnie kto jest alkoholikiem a kto nie to pewnie z 90% populacji mężczyzn w Polsce stanowili by alkoholicy big_smile big_smile w tym i ja bym był w tej grupie, zresztą już kiedyś o tym pisałem.
Na szczęście nie potrzebuję i nie wybieram się np. do Monaru tak więc niestety ale wszystkie się mylicie w ocenach a to o czym rozprawiacie to wasz wyimaginowany alkoholizm XD ^^

Zachowujesz się jak mój były, też twierdził że nie ma problemu, że każdy facet pije i że trzeba sobie było znaleźć pizdę... No to znalazłam.

Nie trzeba być zarzyganym menelem żeby być alkoholikiem. Znałam faceta, bardzo bogatego z dobrą posadą, chlał jak dziki jego żona też, a dorosły już syn kompletnie nie nadający się do życia.

Jak ktoś słusznie zauważył w Polsce jest jakieś takie dziwne zjawisko tolerancji alkoholizmu, a nawet pijanych kierowców. Niesamowite...

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile
"Daj mi odwagę, abym się nie bała, lecz daj mi też pokorę abym nie była głupia"

48

Odp: Alkoholizm - czy to już?
Małpa69 napisał/a:

dziwne zjawisko tolerancji alkoholizmu, a nawet pijanych kierowców. Niesamowite...

w kontekście uzależnienia, chodź myślę nie tylko na tym polu
można użyć zwrotu "tolerancja wyuczona, jak i zależna od środowiska"

wesołe to nie jest, chodź promyki "oświecenia" się pojawiają

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

49 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-12-20 12:47:07)

Odp: Alkoholizm - czy to już?

W Polsce istnieje spoleczna akceptacja na pijanstwo.
Wesele, chrzciny, komunia, urodziny- Alkohol leje sie strumieniami. Potem wsiadaja i jada. Na polskim weselu okolo godz. 24:00 nie ma z kim gadac. Wszyscy sa pijani.

Ale to nie tak, prawda? wsrod nich nie ma alkoholikow, nieeeee.

Oni tylko dla zdrowotnosci.

Kraj wodka plynacy. Akceptacja powszechna dla pijanstwa. Prawie w kazde polskiej rodzinie-blizszej, czy dalszej jest ktos uzalezniony.
I ten fenomen wspoluzaleznionych zon, matek, dzieci (DDA!).

Ale najlepiej zamiesc pod dywan. Niech sie tatus/maz/syn napije. Nie ma co rozdmuchiwac problemu. Dobrze jest. Przeciez kazdy pije.

50

Odp: Alkoholizm - czy to już?
Gosia1962 napisał/a:

W Polsce istnieje spoleczna akceptacja na pijanstwo.
Wesele, chrzciny, komunia, urodziny- Alkohol leje sie strumieniami. Potem wsiadaja i jada. Na polskim weselu okolo godz. 24:00 nie ma z kim gadac. Wszyscy sa pijani.

Bo takie uroczystości to nie jest kółko różańcowe ani forum gdzie się rozmawia o problemach świata. Idzie się tam aby się bawić. Jak bym miał iść na imprezę i bym nie pił bo tak to bym wolał zostać w domu i posiedział przy gorącej herbacie smile

Pseudo: WuWuś big_smile

51

Odp: Alkoholizm - czy to już?

Alkoholik nie umie sie bawic bez alkoholu.
Normalny, zdrowy czlowiek tak, lub zadowala sie umiarkowana konsumpcja.
Ale dla ciebie to odlegle zaswiaty, prawda?



http://www.newsweek.pl/polska/kto-pije- … 174,1.html

52

Odp: Alkoholizm - czy to już?

Wkręcaj komuś innemu te swoje mądrości.
smile

Pseudo: WuWuś big_smile

53 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-12-20 13:17:28)

Odp: Alkoholizm - czy to już?
Gosia1962 napisał/a:

Alkoholik nie umie sie bawic bez alkoholu.
Normalny, zdrowy czlowiek tak, lub zadowala sie umiarkowana konsumpcja.

jako osoba uzależniona, tu swój autorytet wykorzystam wink

z alkoholem czy bez, alkoholik nie umie się "bawić" w ogóle

nie wynika to z zawartości czy braku substancji w organizmie, tylko czegoś głębszego, niż % big_smile
w pewnym momencie to nawet śmieszne dla alkoholika nie jest jak wygląda zabawa po

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

54 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-12-20 14:02:59)

Odp: Alkoholizm - czy to już?

Amethis- masz racje, ale przyznam ci ja tylko po czesci.
Sa rozne fazy nalogu. W fazie poczatkowej uzalezniony jeszcze sie zabawi. Cieszy sie z wielkiej ilosci podstawionego mu alkoholu.

Ale racje masz z tym, ze wlasciwie alkoholik ma jeden cel: napic sie.


I nie obchodzi go, czyje to wesele, czy on sie zesika, czy jutro bedzie chory. On zyje Tu i Teraz. Jego celem jest NAPIC SIE.

A temu drugiemu koledze WuWu powiem tak:

Wiesz, to nie sa moje wymyslone madrosci.Gdyby tak bylo, bylabym dzis bardzo bogata, bo mialabym patent na leczenie alkoholizmu.
Mechanizm uzaleznienia od alkoholu jest juz dawno  dobrze zbadany. Jest wlasciwie bez tajemnic.

Ale ty wszelkie rzetelne i sprawdzone  informacje  odrzucasz, bo...lubisz sie napic, nie? i (moze podswiadomie) masz wyrzuty sumienia. Ale nie przyznasz sie do nich nawet sam przed soba!

Wiesz? ja to znam. Ha!

Jestem (lekko) uzalezniona od nikotyny. Pale tak moze z 5  papierochow dziennie. Tak juz od lat. Nie umiem sie tego gowna wyzbyc.

I gdy tylko w tv, w internecie, w gazecie dzies pisza, mowia o szkodliwosci i skutkach...szybko przerzucam program. Nie chce o tym slyszec!!!
Takie zamiatanie pod dywan.

Ty tez tak masz, tylko z alkoholem.

55

Odp: Alkoholizm - czy to już?
Gosia1962 napisał/a:

Amethis- masz racje, ale przyznam ci ja tylko po czesci.
Sa rozne fazy nalogu. W fazie poczatkowej uzalezniony jeszcze sie zabawi. Cieszy sie z wielkiej ilosci podstawionego mu alkoholu.

Ale racje masz z tym, ze wlasciwie alkoholik ma jeden cel: napic sie.

trzeba przyznać rację według mnie
stwierdzeniu, że "wszyscy jesteśmy uzależnieni od własnego myślenia" big_smile

ja tam miałem poczucie, że chcę żyć, że skuteczne i szybkie rozwiązanie/iluzje dawał alkohol, to już inna strona medalu

ale to zwykłe powiązanie czynności, z doznaniem "ulgi"

widzisz ulga to nawet jest jak się przełącza kanał, w telewizorze wink

tylko jak i odstawienie alkoholu, jak i przełączenie kanału nie jest rozwiązaniem :d

pal licho fazę, jak mechanizm już działa wink

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

56

Odp: Alkoholizm - czy to już?
On-WuWuA-83 napisał/a:
Gosia1962 napisał/a:

W Polsce istnieje spoleczna akceptacja na pijanstwo.
Wesele, chrzciny, komunia, urodziny- Alkohol leje sie strumieniami. Potem wsiadaja i jada. Na polskim weselu okolo godz. 24:00 nie ma z kim gadac. Wszyscy sa pijani.

Bo takie uroczystości to nie jest kółko różańcowe ani forum gdzie się rozmawia o problemach świata. Idzie się tam aby się bawić. Jak bym miał iść na imprezę i bym nie pił bo tak to bym wolał zostać w domu i posiedział przy gorącej herbacie smile


Od kilku lat praktycznie w ogóle nie piję z uwagi na cukrzycę, czasami mały drink przy świątecznej okazji, ale to jest jeden mały drink bo w mojej rodzinie jest zwyczaj aperitifu.
I jakoś umiem się bawić bez tego, ostatnio byłam na imprezie gdzie byli ludzie raczej sporo starsi ode mnie, muzyka disco polo (gdzie głównie słucham metalu) i jakoś nie przeszkadzało mi to w tym żebym poszła tańczyć z moim teściem....

Jak idę na koncert szaleje bardziej niż narąbani i zdrowi ludzie. W towarzystwie to ja wygłaszam najśmieszniejsze teksty. ZUPEŁNIE TRZEŹWA.


Dla mnie widok młodych narąbanych ludzi na imprezach jest żałosny, to sikanie pod murami, rzyganie.... a jeszcze bardziej żałosne są te wymówki i tłumaczenia...

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile
"Daj mi odwagę, abym się nie bała, lecz daj mi też pokorę abym nie była głupia"

57

Odp: Alkoholizm - czy to już?
Gosia1962 napisał/a:

Wiesz? ja to znam. Ha!

Jestem (lekko) uzalezniona od nikotyny. Pale tak moze z 5  papierochow dziennie. Tak juz od lat. Nie umiem sie tego gowna wyzbyc.

I gdy tylko w tv, w internecie, w gazecie dzies pisza, mowia o szkodliwosci i skutkach...szybko przerzucam program. Nie chce o tym slyszec!!!
Takie zamiatanie pod dywan.

Ty tez tak masz, tylko z alkoholem.

mam pytanie do specjalisty
Czy można być lekko uzależnionym? Nie spotkałam się z tym terminem medycznym. Jeśli się mylę proszę mnie poprawić.

Zwycięzcy nigdy nie rezygnują, rezygnujący nigdy nie zwyciężają.

Jest mnóstwo ludzi na świecie...którzy powiedzą Ci, że nie dasz rady. Ty musisz po prostu odwrócić się i powiedzieć - No to patrz!

58

Odp: Alkoholizm - czy to już?

"Lekkie uzaleznienie"= faza uzaleznienia tzw. "wczesna faza".
Poczytaj jak chcesz:

http://www.gronkowiec.pl/sub_psych_nikotyna2.html


Oczywiscie, ze kazde uzaleznienie ma fazy.


Ale to bardzo obszerny temat.

59

Odp: Alkoholizm - czy to już?

Gosiu, dziękuję za linka. Jestem po dośc obszernych wykładach z psychiatrii i przyznam, że nigdy nie spotkałam się z terminem "lekkie uzależnienie". Oczywiści fazy tak, wczesna u palaczy i ostrzegawcza w przypadku alkoholizmu.Myślę, że słowo lekkie niejako bagatelizuje problem...ale to już moje przemyślenia. smile pozdrawiam serdecznie.
I przepraszam autorkę tematu za odejście od tematu.

Zwycięzcy nigdy nie rezygnują, rezygnujący nigdy nie zwyciężają.

Jest mnóstwo ludzi na świecie...którzy powiedzą Ci, że nie dasz rady. Ty musisz po prostu odwrócić się i powiedzieć - No to patrz!

60 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-12-21 09:27:51)

Odp: Alkoholizm - czy to już?

to tak jakby pić, nisko procentowe trunki big_smile

tylko efekt ten sam, pozostawienie uchylonych drzwi do racjonalizacji

autorka po tej dyskusji, to już pewnie "nic" nie wie

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

61

Odp: Alkoholizm - czy to już?
Sonia2012 napisał/a:

Gosiu, dziękuję za linka. Jestem po dośc obszernych wykładach z psychiatrii i przyznam, że nigdy nie spotkałam się z terminem "lekkie uzależnienie". Oczywiści fazy tak, wczesna u palaczy i ostrzegawcza w przypadku alkoholizmu.Myślę, że słowo lekkie niejako bagatelizuje problem...ale to już moje przemyślenia. smile pozdrawiam serdecznie.
I przepraszam autorkę tematu za odejście od tematu.


Ale czy wczesna też jest odpowiednim określeniem? Są ludzie którzy całe życie palą tylko 5 papierosów zawsze mnie to intrygowało jak oni to robią.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile
"Daj mi odwagę, abym się nie bała, lecz daj mi też pokorę abym nie była głupia"

62

Odp: Alkoholizm - czy to już?

Terminologia w psychiatrii, medycynie czy psychologii nie zawsze jest logiczna.

Np. "rozdwojenie jazni" czy "osobowosc Borderline", "narkotyki miekkie"- to tylko przyjeta, umowna terminologia.
Zreszta...w kazdej dziedzinie zycia tak jest. "Leniwe pierogi"- czy one sa leniwe? tak sie mowi.Tak sie je nazwalo.


"Wczesne uzaleznienie" to tak jakby poczatek "kariery" alkoholizmu.
Oczywiscie, ze ta faza wyglada inaczej, niz alkoholizm wieloletni, zaawansowany.

Z tymi fajkami to u mnie jest tak, ze zdarza mi sie wypalic wiecej, niz 5. Ale czasami nie pale wcale caly dzien.
To przecietna. Ale nie pocieszajmy sie: jestem uzalezniona od nikotyny i tego u siebie nie lubie.
Ale to inny temat.

63 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-12-21 11:08:45)

Odp: Alkoholizm - czy to już?

ja tam do końca nie wiem jak jest w terminologii, wiem że ani psychiatria, medycyna, psychologia, (czytałem różne książki w poszukiwaniu odpowiedzi z każdej z tych dziedzin)
nie ogarnia żadna z nich w całości uzależnienia od alkoholu, nie ma skutecznego pewnego rozwiązania

można różne "tricki" stosować, uświadamiać, obserwować, dzienniczki uczuć emocji wypełniać, cóż z tego gdy "emocje" są często nie zmienne, rozkładać mechanizmy na części pierwsze, po to aby znów w nie wpadać

jest w tym wszystkim jeden czynnik, tak zwany "ludzki", który wszystkie te równania, teorie rozkłada na łopatki

a wśród uzależnionych mówi się też, o tym jednym "kieliszku", "linii" którą dopiero widać po jej przekroczeniu

znam osoby, które uzależniły się w dorosłym wieku po 30 roku życia, znam które pracowały na to od wczesnych swych lat

dla mnie uzależnienie od alkoholu, kryje się w pojęciu "ucieczka",
przed życiem, konsekwencjami, emocjami, przed winą, przed związkami, przed bliskością, "śmiercią" itd itp wszystko aby czuć się "bezpiecznie"

nawet patrząc na uzależnienie od strony wiary, 7 grzechów głównych, można spokojnie gdy się chce,
znaleźć częściową odpowiedź, na to swoiste zniewolenie, iluzję kierowania sobą i życiem

życie to nie tylko logika, teoria, trzeba umieć po prostu żyć big_smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

64

Odp: Alkoholizm - czy to już?

Mysza, ja powiem tylko jedno - zwijaj sie i uwolnij sie jak najpredzej od tego czlowieka.
I ZAWSZE ufaj w takich sprawach swojemu instynktowi!!! Ten Cie nie zawiedzie. Ilosc wypitego alkoholu jeszcze nie rozstrzyga o tym, czy to alkoholik czy nie, wiec tym sie nie kieruj. Ty swietnie czujesz, co jest grane i to powinno byc Twoim przewodnikiem.
Przeszkadza Ci, ze on pije, bo to oczywista sprawa, ze konsument alkoholu jest po prostu emocjonalnie niedostepny. Jak dla mnie to nie ma az tak wielkiej roznicy, czy ktos jest uzalezniony, w sensie choroby alkoholowej, czy sie tak po prostu odurza.
W takim zwiazku nie ma milosci, bo nie ma prawdziwego kontaktu. Jaki kontakt mozna miec z nieobecnym?

W tym zwiazku sa wszystkie tendencje typowe dla uzaleznienia i wspoluzaleznienia.
On juz teraz traktuje Cie ZLE!!! Podtykanie swojej rzekomej dobroci kosztem obnizania Twojej wlasnej samooceny to pochylnia prosta w dol.
Poza tym zycie z kim, kto ciagle jest pod wplywem alkoholu to zycie z wegetujaca roslinka.

Ty sama tez masz niezle zadatki na wspoluzalezniona ze swoimi kompleksami, wiec tym bardziej jest to przyczyna, dla ktorej ten zwiazek powinnas zakonczyc, inaczej zabrniesz jak tysiace przed Toba. Nie licz na to, ze Ty go uratujesz, juz to tu ktos przede mna napisal.
Dorobicie sobie dzieciaczkow i bedzie rosla nastepna generacja uzaleznionych nieszczesnikow. sad

Daj sobie szanse na szczesliwe zycie. Jeszcze ja masz, poki obopolne uzaleznienie jeszcze nie zaczelo byc destruktywne.

65

Odp: Alkoholizm - czy to już?

Dobrze powiedziane- trzeba umiec zyc. I na tym to polega!

Mechanizm uzaleznienia jest dobrze poznany.
A leczenie choroby alkoholowej jest zlozone, niedoskonale  i trudne.
Bo nie wszyscy uzaleznieni sa tacy sami.
Nalog alkoholowy u kobiet jest na ten przyklad  bardziej dramatyczny; one uzalezniaja sie szybciej za sprawa zwyklej biochemii organizmu (hormony!). Leczenie i terapia sa oporniejsze, bo kobiety bardziej  sie wstydza i maja blokade zglosic sie na leczenie.
I tak dalej.
Terapia, ktora dobrze poskutkuje u jednego, nie bedzie miala zastosowania u innego.


Dlatego....trzeba umiec zyc.

66 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-12-21 12:30:38)

Odp: Alkoholizm - czy to już?
Gosia1962 napisał/a:

trzeba umiec zyc.

mówiąc o sobie samym
znajomość mechanizmów to początek sukcesu,
oczekiwanie że to uwolni, rozwiąże "problemy" od ekonomicznej do psychicznej natury, kolejna iluzja na drodze

tutaj dla mnie ważna jest konsekwencja, nawet w "przegranej",

zanim na rowerze się nauczyłem jeździć, wiele razy upadłem, wiele razy byłem asekurowany, aż się nauczyłem
od tamtego czasu robię to mechanicznie, ciesząc się "jazdą"

problem w tym chyba, że w zamian używki, trzeba coś dostać w równowagę, a tak naprawdę problem w "ślepocie świadomości" co się dostaje

zawsze są zyski i straty, straty się "źle" dziś kojarzą smile

jak żyć, tracąc big_smile
okazuje się że można lepiej, świadomiej

całe te programy motywacyjne, terapie, programy 12 kroków, w kontekście uzależnień
w moim odczuciu to dziś nic innego,
jak czysta nie praktykowana, błędnie przeprowadzana jeśli w ogóle ma to miano, "inicjacja"

zastąpiona wyuczoną, nie potrzebną ekspozycją urojonych "plusów/wartości dodatnich" w ramach maskowania "ujemnych"

mi się to, po roku abstynencji, zamknęło w czysty brak "inteligencji emocjonalnej"
całe moje rozumienie własnego uzależnienia, mojego DDD/DDA, siebie

wcale mi z tym źle nie jest, wręcz przeciwnie, wreszcie żyję

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

67

Odp: Alkoholizm - czy to już?
On-WuWuA-83 napisał/a:

Jeżeli facet nie wali codziennie do odciny, nie turla się po krawężnikach i nie zaniedbuje roboty to o żadnym alkoholizmie nie może być mowy.

I to picie małpek samemu też jest normalne Twoim zdaniem?


Gosia1962 napisał/a:

W tzw chorobie alkoholowej charakterystyczne jest to, że przez wiele lat jej rozwoju alkoholikowi uczy się pomagać najbliższa rodzina,czy dziewczyna - o ile jej nie stracił. Po prostu z jakichś - dla mnie zdumiewających - względów bliscy uczą się że jak się alkoholik trochę napije to jest ok, że on nie taki zły tylko chla trochę za dużo, że przecież cierpi, że przecież to ojciec/mąż/syn, że lepiej nigdzie z tym nie iść bo to wstyd etc. Alkoholikowi daje to komfort picia i nie pozwala konfrontować się z jego negatywnymi skutkami.

Halo, halo, halo, kobiety też bywają alkoholiczkami.

68

Odp: Alkoholizm - czy to już?
Tomek z Krakowa napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:

Jeżeli facet nie wali codziennie do odciny, nie turla się po krawężnikach i nie zaniedbuje roboty to o żadnym alkoholizmie nie może być mowy.

I to picie małpek samemu też jest normalne Twoim zdaniem?

Dla mnie nie jest za bardzo normalne bo ja nie lubię pić samemu. Jak jestem w domu to samemu bardzo rzadko piwa się napije, nie mówiąc o wódce którą właściwie teraz pije może z 4 razy do roku i też zawsze w towarzystwie. Ale wiem, że są ludzie i znam takich którym nie przeszkadza codzienne picie - np. mój dobry kumpel który pracuje w pewnej firmie i jest tam kadrą zarządzającą to on niemal codziennie 1-2 piwka wypija sobie po pracy, dodam że jest singlem. W mojej poprzedniej pracy był koleś z 43l obecnie i on też pił codziennie ale z 4-5 piw (on miał generalnie gdzie wlewać smile ) i też wypijał samemu. Dziwiłem się bo miał żonę i małe dziecko i że ta żona mu pozwala na to ale nie było tak np. aby nie przyjechał do pracy a z tego co wiem to w domu po pracy też robotę robił.
Mógłbym jeszcze podać przykład ale w sumie to po co tongue
Niektórym ludziom alkohol nie przeszkadza w codziennych obowiązkach i życiu a inni po prostu nie mogą jego pić i już bo im się przestaje "chcieć" smile

Pseudo: WuWuś big_smile

69

Odp: Alkoholizm - czy to już?
On-WuWuA-83 napisał/a:

Niektórym ludziom alkohol nie przeszkadza w codziennych obowiązkach i życiu a inni po prostu nie mogą jego pić i już bo im się przestaje "chcieć" smile


problem jest w czymś innym big_smile

alkohol staje się "paliwem" żeby się chciało,
nikomu się nie przestaje chcieć, potem "się chce" przywiązuje się do "alkoholu"

w dalszej fazie uzależnienia też się chce, tylko już NIE DA RADY SIĘ big_smile bez alko

co do dzień w dzień wlewania w siebie alko, to mogę Ci powiedzieć tyle
24h dzien w dzień u gościa krąży alkohol

w takim stadium spróbuj kilka dni nie pić, a zobaczysz jak się broni uzależnienie
wykorzystując Ciebie :d

z ciekawostek, dodam takie pytanie widziałem kiedyś alkoholika, któremu alkohol przeszkadza w codziennych obowiązkach?? big_smile
bo ja nie big_smile

obowiązki które przeszkadzają już tak, ewentualnie brak alkoholu wpływający na obowiązki, itd itp big_smile
dla jasności nie mówię o prezesach z pod monopola

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

70

Odp: Alkoholizm - czy to już?

Pewnie, ze jest alkoholikiem. Nie trzeba byc menelem spod budki z piwem, zeby byc alkoholikiem. Wystarczy, ze potrzeba picia przeslania wszystko inne.

Dam przyklad: spiewam w koscielnym chorze i jedna z kobiet tam- w srednim wieku, elegencka, wyksztalcona- kiedykolwiek idziemy do kafejki, zawsze zamawia wino. I to nie jedna lampke. To zawsze idzie w trzy duze kieliszki. Nie zatacza sie, nie belkocze, ale jest na widocznym rauszu. Jestem pewna, ze ma problem alkoholowy, pomimo tego, ze nie bije nikogo i nie wszczynia awantur.

Alkoholizm nie zwraca uwagi ani na klase ani na elegancje.

71

Odp: Alkoholizm - czy to już?

On-WuWuA-83,

Dla mnie, jak ktoś pije codziennie, to już coś jest nie tak. Ja osobiście nie dopuszczam picia w tygodniu, albo zapicia kaca klinem.
Kaca po Sylwestrze zwyczajnie przemęczyłem, dużo coli i leżenie w łóżku + tabletki na ból głowy. Nie ma mowy, żeby jeszcze ładować w siebie piwo następnego dnia. Wiem, że ludzie tak robią, ale do czego to prowadzi? Do błędnego koła.

Jestem jeszcze w stanie zrozumieć, jak ktoś miał bardzo zły i ciężki dzień w pracy, i już pod koniec dnia wypije sobie jedno piwo, żeby się wyluzować.
Ale to sporadycznie.

Jak dla mnie, osoba, o której jest tu dyskusja, jest alkoholikiem. I tyle w sumie. Przykre, ale co zrobić.

Z innej beczki, poruszając temat alkoholu, grzane piwo doskonale wygrzewa, jak ktoś zmarznie, albo jest przeziębiony.
Bo generalnie alkohol jest dla ludzi i jak ktoś jest już tak przewrażliwiony, że nie idzie z nim wytrzymać, to też przesadza. Sęk w tym, że trzeba uważać.

Posty [ 39 do 71 z 71 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Alkoholizm - czy to już?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016