Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 39 ]

1 Ostatnio edytowany przez pingwinea1012 (2016-12-17 22:24:18)

Temat: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Od kiedy żyję jestem uzależniona od słodyczy. No może nie aż tak długo, zaczęło się dopiero w liceum, ale przed liceum to rodzice decydowali o tym ile słodyczy jem i kiedy.
Pytam wyłącznie ludzi, który nie są uzależnieni: Jak to jest być wolnym od tego nałogu? Wiem, ze to brzmi jak troll, ale nim nie jestem.
Ja MUSZĘ codziennie coś przekąsić z cukrami prostymi, inaczej robię się nerwowa, drugiego dnia odwyku mam drżenia rąk (takie same drżenia pojawiają się też, gdy długo jestem głodna). Gdy odstawiam cukry, mam łaknienie nie do ugaszenia (dosłownie wpierdzielam póki nie czuję, że się zwróci). Niedawno próbowałam odstawić- wytrzymałam 3 dni z trudem.
Nie pamiętam jak było zanim się tak udupiłam, chciałabym wiedzieć jak to jest. I co ile dni je słodycze normalny człowiek? Komuś udało się z tego wyjść, bo ja szczerze mówiąc mam największy ból tyłka o to, ile to kasy pożera.Potrafię na słodycze wydać więcej kasy niż na normalne jedzenie. Próbowałam je zastąpić owocami, ale to nie to samo. Chcę być znowu wolna! Pomóżcie! sad
Od razu mówię, że nie stać mnie na jakieś sanatoria dla grubasów i płatne odwyki z dietami, a jak sama próbuję sobie dietę wprowadzić to już pisałam, jak to wygląda.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Jako dziecko nie miałam "bana" na słodycze ale pewnie dlatego,że niespecjalnie je lubiłam.Miłam kilka rodzajów słodyczy,które jadłam ale nigdy nie jadłam więcej niż cukierek lub dwa,dwie kostki czekolady co drugi dzień.Ciast domowym raczej nie lubiłam,podobnie lodów,lizaków,batonów.
Od kilkunastu lat żyję z cukrzycą.Owszem,czasem mam ochotę na coś słodkiego-kiedyś bardzo lubiłam skondensowane,słodzone mleko- i nosiłam tubkę mleka w torebce na wypadek niedocukrzenia.Miałam taki okres,że niedocukrzenia bywały często i często musiałam jeść słodycze.
Obecnie dla mnie ulubione przekąski to z pewnością  nie słodycze:)

Moim zdaniem powinnaś zrobić badania: krzywą cukrową i krzywą insulinową-bo być może masz insulinooporność.

"Od razu widac kto na tym forum byl kochanką. Musi sie jakos wybielić i wytlumaczyc jedna z druga że ona niewinna i pisze takie bzdury w które chyba sama w glebi duszy nie wierzy"
-pisownia oryginalna

3

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Podobnie uważam, że to może być insulinoodporność. Zbadaj się jak najszybciej.

Reklama

4

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

O, dzięki, nie sądziłam, że ktoś potraktuje mnie poważnie. smile
Pójdę do lekarza, ale wątpię, by to o to chodziło. Nie mam ani nadwagi (ważę 60kg przy wzroście 168cm) ani nadciśnienia (tu wręcz przeciwnie- niedociśnienie, no plus jeszcze niedoczynność tarczycy).

5

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Nie trzeba wcale być grubym żeby nabawić się cukrzycy czy stanów przedcukrzycowych.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

6

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Pingwinea przez lata przeżywałam dosłownie to co Ty. Ja nie żyłam bez tabliczki czekolady plus innych słodyczy dziennie. Słaba odporność plus właśnie obżarstwo cukrem spowodowało, że kilka lat leczyłam się z grzybicy pochwy. Aż trafiłam na lekarza, który mi zabronił jeść słodyczy.. pół roku nie tknęłam ani grama. Czy było ciężko? nie do opisania, jak w każdym nałogu. Ale dałam radę, i teraz jem mniej ,aczkolwiek jem je i teraz mam fazę obżarstwa ale potrafię już się opanować. Rozumiem Cię , bo to ciężki nałóg.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

7

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Jem kiedy mam ochotę. Raz może być tego jednego dnia więcej, np. czekolada, wafelki, lody, itp. Innego razu nie sięgam po nic słodkiego przez kilka-kilkanaście dni.
Kiedyś zrobiłam sobie przerwę na około 3mc. Idzie się przyzwyczaić.

wielotematyk

8 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-12-18 11:20:41)

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

To wygląda na jakąś dziwną chorobę, więc lepiej wybierz się do lekarza.

Ja jem raz na tydzień takie suche ciasto drożdżowe z kruszonką. W czasach gdy często jadałam słodycze, byłam bardzo ospała.

9

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Tez bym się sklaniala do insulinoopornosci. Jednym z takich objawow moze byc nadmierna sennosc po jedzeniu. Ja moglam zapasc w drzemke nawet po sniadaniu. Opanowalam problem z insulina i skonczyly sie problemy ze slodyczami. W ogole z brakiem kontroli nad jedzeniem.

|---------------|------>

10

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
pingwinea1012 napisał/a:

O, dzięki, nie sądziłam, że ktoś potraktuje mnie poważnie. smile
Pójdę do lekarza, ale wątpię, by to o to chodziło. Nie mam ani nadwagi (ważę 60kg przy wzroście 168cm) ani nadciśnienia (tu wręcz przeciwnie- niedociśnienie, no plus jeszcze niedoczynność tarczycy).

Nie musisz mieć nadwagi by mieć insulinooporność.
Moja kuzynka waży 61 i ma 170 cm.Stwierdzono u niej insulinooporność a lekarz poradził zrzucić ze trzy kilogramy.
Ja mam cukrzycę a całe życie mam niedowagę smile

"Od razu widac kto na tym forum byl kochanką. Musi sie jakos wybielić i wytlumaczyc jedna z druga że ona niewinna i pisze takie bzdury w które chyba sama w glebi duszy nie wierzy"
-pisownia oryginalna

11

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Ja przytyłam dopiero mając cukrzycę tongue wcześniej miałam normalną wagę.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

12

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Małpo,a czy Ty nie przytyłaś z powodu astmy lub niedoczynności tarczycy? Zdaje się,że z tym się też zmagasz.
Jeśli cukrzyca insulinozależna jest unormowana nie ma mowy o tyciu.

"Od razu widac kto na tym forum byl kochanką. Musi sie jakos wybielić i wytlumaczyc jedna z druga że ona niewinna i pisze takie bzdury w które chyba sama w glebi duszy nie wierzy"
-pisownia oryginalna

13

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Pingwinea zrób sobie podstawowe badania, nie zaszkodzi. Ale ja mam dokładnie to co Ty i nie ma mowy o żadnej cukrzycy. Jestem po prostu uzależniona od słodyczy, choć teraz nad tym w miarę panuje. Ale cukier uzależnia, tak jak alkohol czy papierosy. A Ty przypadkiem nie zajadasz jakiś problemów? Bo ja tak właśnie miałam, dopóki emocjonalnie ze sobą sobie nie poradziłam to zajadałam to słodyczami.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

14

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
chomik9911 napisał/a:

Pingwinea zrób sobie podstawowe badania, nie zaszkodzi. Ale ja mam dokładnie to co Ty i nie ma mowy o żadnej cukrzycy. Jestem po prostu uzależniona od słodyczy, choć teraz nad tym w miarę panuje. Ale cukier uzależnia, tak jak alkohol czy papierosy. A Ty przypadkiem nie zajadasz jakiś problemów? Bo ja tak właśnie miałam, dopóki emocjonalnie ze sobą sobie nie poradziłam to zajadałam to słodyczami.

Chomik-ale tu nikt nie pisał o cukrzycy tylko o insulinooporności.
Skąd wiesz,że jesteś uzależniona? Sama to zdiagnozowałaś?
Jakie badania zrobiłaś?

"Od razu widac kto na tym forum byl kochanką. Musi sie jakos wybielić i wytlumaczyc jedna z druga że ona niewinna i pisze takie bzdury w które chyba sama w glebi duszy nie wierzy"
-pisownia oryginalna

15 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-12-19 12:27:17)

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
gojka102 napisał/a:

Małpo,a czy Ty nie przytyłaś z powodu astmy lub niedoczynności tarczycy? Zdaje się,że z tym się też zmagasz.
Jeśli cukrzyca insulinozależna jest unormowana nie ma mowy o tyciu.


Gojka ale ja nie wiedziałam że jestem chora, na pewno astma i tarczyca też miały wpływ. Nie wiedziałam o cukrzycy, więc nie byłam uregulowana.
W tej chwili jem co chce, byle by cukier był ok i nie tyje.

Pomijam że nie trzeba mieć żadnej choroby by ciągłe wahania cukru powodowały ochotę na słodkie. Prosty cukier szybko podnosi poziom cukru we krwi i ten poziom za chwilę bardzo szybko  spada.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

16

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
Małpa69 napisał/a:

Gojka ale ja nie wiedziałam że jestem chora, na pewno astma i tarczyca też miały wpływ.

No nie bardzo kumam-wcześniej,przed wykryciem cukrzycy byłaś szczupła mimo astmy i niedoczynności?
Jak długo można żyć z niewykrytą cukrzycą typu pierwszego? Dwa,trzy tygodnie? Potem zapadasz w śpiączkę z powodu wysokiego poziomu cukru.
Przy niewykrytej cukrzycy masz wysoki poziom cukru-więc jeść się nie chce-raczej ciągle chcesz pić.

"Od razu widac kto na tym forum byl kochanką. Musi sie jakos wybielić i wytlumaczyc jedna z druga że ona niewinna i pisze takie bzdury w które chyba sama w glebi duszy nie wierzy"
-pisownia oryginalna

17 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-12-19 13:34:13)

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Nie byłam chuderlakiem ale nie byłam otyła.

Ja nie mam cukrzycy typu pierwszego tylko typu drugiego. U mnie to wyglądało dokładnie tak najpierw astma i niedoczynność tarczycy, zaczęłam trochę tyć, ale w pewnym momencie zaczęłam tyć bardzo szybko.

Moja teoria jest taka że astma i tarczyca spowodowały u mnie wzrost wagi choć nie jakiś wielki, to wpłynęło na pojawienie się cukrzycy typu drugiego (dochodzi też podłoże genetyczne, np moja mama, dziadek są szczupli a mimo to chorzy na typ 2) i wtedy dopiero porządnie się roztyłam, od momentu objawów do momentu diagnozy minęło dużo czasu. Sama tarczyca i astma spowodowały przyrost wagi, ale nie był on drastyczny, a potem nagle zaczęłam bardzo tyć to było kilkadziesiąt kilo w ciągu roku, mimo że jadłam tak jak zawsze... Potem po uregulowaniu cukrów, tarczycy, schudłam. Mimo że nadal biorę sterydy, miewam problemy z tarczycą moja waga trzyma się na stałym poziomie bo poziom cukru we krwi jest wyregulowany. Sterydy i niedoczynność mam nadal (uregulowaną, ale potrafi wariować) i mimo to nie tyje, dlatego uważam że głównym powodem przyrostu wagi była cukrzyca.

Ps ja czułam się wówczas bardzo źle, mówiłam lekarzowi że coś jest nie tak, że ciągle chce mi się pić i spać. Nie zrobiono mi jednak badań hmm

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

18

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
pingwinea1012 napisał/a:

Nie pamiętam jak było zanim się tak udupiłam, chciałabym wiedzieć jak to jest. I co ile dni je słodycze normalny człowiek?

Jako dziecko mogłam pochłonąć każdą ich ilość, ale obecnie słodyczy prawie nie jadam, nie słodzę też kawy ani herbaty, najchętniej sięgam po zwykłą wodę mineralną (żadnych kolorowych napojów). Niektórzy mi się dziwią, ale naprawdę nie czuję potrzeby sięgania po słodkie, a jeśli już, to robię to sporadczynie i zjadam niewielką ilość czekolady, ciasta czy lodów.

Pomijając same wahania poziomu cukru we krwi spowodowane spożywaniem węglowodanów prostych, to rzeczywiście cukier może wywoływać uzależnienie, w wyniku którego wpada się w błędne koło. Przy dużym samozaparciu i samodyscyplinie można z tym jednak skutecznie walczyć. Podobno najtrudniej wytrzymać przez pierwszy miesiąc, a potem sytuacja zaczyna się normować i staje się to coraz łatwiejsze. W tym czasie warto wspomóc się chromem, najlepiej, aby był to chrom organiczny (jest lepiej przyswajalny), który ma wpływ na uregulowanie wahań poziomu cukru we krwi, tym samym pomaga zapanować nad chęcią sięgania po słodycze.

Przede wszystkim jednak warto udać się do lekarza i wykluczyć stricte chorobowe podłoże Twojego problemu.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

19 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-12-20 08:22:34)

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Jako dziecko nie lubiłam słodyczy, zaczęłam mieć na nie ochotę dopiero przy cukrzycy.
Mój mąż np jest bardzo szczupły, zdrowy a potrafi na raz zjeść 300 gramową milkę ;P



Oglądałam kiedyś taki program który wyjaśniał jak to jest że niektórzy zjedzą kostkę czekolady i więcej im nie trzeba a inni nie potrafią się opamiętać, u takich osób wykryto inną budowę mózgu, reagowali na słodycze tak jak na narkoman na narkotyki.

Natomiast autorka pisze o wilczym apetycie, o drżeniach to niepokojące objawy.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

20

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Że cukier uzależnia, to raz. Ale dwa, że np. przerost candidy (drożdżaki żyjące w naszym przewodzie pokarmowym) również może powodować niepohamowany, wilczy apetyt na słodycze. Jeśli flora jelitowa jest zaburzona (np. przez stosowanie antybiotyków, leków przeciwbólowych, antykoncepcji hormonalnej), grzyby i drożdżaki mają otwartą drogę do rozwoju i rozmnażania się, a że do rozmnażania potrzebują cukrów prostych - potrafią wpływać na naszą psychikę i zachowanie tak, byśmy sięgali właśnie po takie pożywienie, którym mogą posilić się również one.

Ja chyba też jestem uzależniona od słodyczy i ogólnie mam skłonność do zajadania stresu/problemów, ale kilka miesięcy temu musiałam całkowicie odstawić cukier i węglowodany proste z przyczyn zdrowotnych. Na początku było cholernie trudno, ochota na słodycze była ogromna i pojawiała się codziennie, szczególnie po zjedzeniu obiadu (nawyk jedzenia deseru). Po dwóch miesiącach przestałam odczuwać przymus jedzenia słodkości, serio. Już po miesiącu było o wiele łatwiej (a czasem pozwalałam sobie na kawałek czekolady słodzonej ksylitolem albo kawałek domowego ciasta, również z ksylitolem). Jasne, nadal nachodzi mnie czasami ochota na jakiś konkretny łakoć - sernik czy naleśniki z nutellą big_smile ale nie odczuwam przymusu, tego "ssania" w żołądku - jedynie ochotę zjedzenia czegoś smacznego, która szybko mija kiedy zajmę umysł czymś innym. Przetrzymanie tego początkowego okresu było trudne, ale da się. Spróbuj i zobacz, jak będziesz się czuła. Na początek (tych pierwszych kilka dni, kiedy jesteś na "głodzie" i gotowa zabić za cukier wink ) gorąco polecam zastąpienie cukru ksylitolem - jest tak samo słodki i w zasadzie nie do odróżnienia w smaku, ale jest alkoholem, a nie cukrem, więc nie podnosi poziomu glukozy we krwi i nie dokarmia "złych" bakterii i grzybów.

21 Ostatnio edytowany przez Husky (2016-12-20 10:08:55)

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Pingwinea, a miałaś okresy stosowania "diet cud" i jedzenia poniżej ppm? Często takie głodówki są przyczyną zmagania się z wilczym głodem przez wieele lat od zakoczenia eksperymentów odchudzaniowych.
Albo może po zjedzeniu tylu słodyczy odmawiasz sobie zjedzenia normalnego posiłku? Bo to też nakręca błędne koło.

22

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
gojka102 napisał/a:
chomik9911 napisał/a:

Pingwinea zrób sobie podstawowe badania, nie zaszkodzi. Ale ja mam dokładnie to co Ty i nie ma mowy o żadnej cukrzycy. Jestem po prostu uzależniona od słodyczy, choć teraz nad tym w miarę panuje. Ale cukier uzależnia, tak jak alkohol czy papierosy. A Ty przypadkiem nie zajadasz jakiś problemów? Bo ja tak właśnie miałam, dopóki emocjonalnie ze sobą sobie nie poradziłam to zajadałam to słodyczami.

Chomik-ale tu nikt nie pisał o cukrzycy tylko o insulinooporności.
Skąd wiesz,że jesteś uzależniona? Sama to zdiagnozowałaś?
Jakie badania zrobiłaś?

Bo wystarczyło 2 tygodnie wstrzemięźliwości i organizm się przyzwyczaił do wyeliminowania cukru i chęć na słodkie zniknęła. Nigdy nie czułam się lepiej smile

Anemonne napisał/a:

Że cukier uzależnia, to raz. Ale dwa, że np. przerost candidy (drożdżaki żyjące w naszym przewodzie pokarmowym) również może powodować niepohamowany, wilczy apetyt na słodycze. Jeśli flora jelitowa jest zaburzona (np. przez stosowanie antybiotyków, leków przeciwbólowych, antykoncepcji hormonalnej), grzyby i drożdżaki mają otwartą drogę do rozwoju i rozmnażania się, a że do rozmnażania potrzebują cukrów prostych - potrafią wpływać na naszą psychikę i zachowanie tak, byśmy sięgali właśnie po takie pożywienie, którym mogą posilić się również one.

Ja chyba też jestem uzależniona od słodyczy i ogólnie mam skłonność do zajadania stresu/problemów, ale kilka miesięcy temu musiałam całkowicie odstawić cukier i węglowodany proste z przyczyn zdrowotnych. Na początku było cholernie trudno, ochota na słodycze była ogromna i pojawiała się codziennie, szczególnie po zjedzeniu obiadu (nawyk jedzenia deseru). Po dwóch miesiącach przestałam odczuwać przymus jedzenia słodkości, serio. Już po miesiącu było o wiele łatwiej (a czasem pozwalałam sobie na kawałek czekolady słodzonej ksylitolem albo kawałek domowego ciasta, również z ksylitolem). Jasne, nadal nachodzi mnie czasami ochota na jakiś konkretny łakoć - sernik czy naleśniki z nutellą big_smile ale nie odczuwam przymusu, tego "ssania" w żołądku - jedynie ochotę zjedzenia czegoś smacznego, która szybko mija kiedy zajmę umysł czymś innym. Przetrzymanie tego początkowego okresu było trudne, ale da się. Spróbuj i zobacz, jak będziesz się czuła. Na początek (tych pierwszych kilka dni, kiedy jesteś na "głodzie" i gotowa zabić za cukier wink ) gorąco polecam zastąpienie cukru ksylitolem - jest tak samo słodki i w zasadzie nie do odróżnienia w smaku, ale jest alkoholem, a nie cukrem, więc nie podnosi poziomu glukozy we krwi i nie dokarmia "złych" bakterii i grzybów.

U mnie było dokładnie tak samo. Dla mnie najgorsze były pierwsze 2 tygodnie, potem już stało się normą że nie sięgam po słodkie. Ten nawyk poobiedni, o którym piszesz był najgorszy. Ale dałam radę. Zastąpiłam słodycze później już musli z jogurtem, koktajlami owocowymi. Teraz miałam 2 tygodnie szaleństwa, bo się pocieszałam tongue ale muszę znowu przejść na detoks.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

23

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
chomik9911 napisał/a:
gojka102 napisał/a:
chomik9911 napisał/a:

Pingwinea zrób sobie podstawowe badania, nie zaszkodzi. Ale ja mam dokładnie to co Ty i nie ma mowy o żadnej cukrzycy. Jestem po prostu uzależniona od słodyczy, choć teraz nad tym w miarę panuje. Ale cukier uzależnia, tak jak alkohol czy papierosy. A Ty przypadkiem nie zajadasz jakiś problemów? Bo ja tak właśnie miałam, dopóki emocjonalnie ze sobą sobie nie poradziłam to zajadałam to słodyczami.

Chomik-ale tu nikt nie pisał o cukrzycy tylko o insulinooporności.
Skąd wiesz,że jesteś uzależniona? Sama to zdiagnozowałaś?
Jakie badania zrobiłaś?

Bo wystarczyło 2 tygodnie wstrzemięźliwości i organizm się przyzwyczaił do wyeliminowania cukru i chęć na słodkie zniknęła. Nigdy nie czułam się lepiej smile

To tak się uzależnienie od cukru diagnozuje? Eliminując go na dwa tygodnie? Szkoda,że specjaliści o tym nie wiedzą smile

"Od razu widac kto na tym forum byl kochanką. Musi sie jakos wybielić i wytlumaczyc jedna z druga że ona niewinna i pisze takie bzdury w które chyba sama w glebi duszy nie wierzy"
-pisownia oryginalna

24

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Dobrze natomiast , że mamy takich dobrych specjalistów na forum jak Ty gojka smile nie moja diagnoza jest tu przedmiotem wątku tylko problem Autorki. Każdy ma prawo do swojej opinii - ja ją wyraziłam pisząc Autorce, żeby zrobiła badania, natomiast mnie to wygląda jak sytuacja u mnie. I tyle. Uszanuj proszę cudzą wypowiedź smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

25

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Specjalistów mamy na prawdę wspaniałych- kilka lat chodzenia z niezdiagnozowaną cukrzycą wink

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

26

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
chomik9911 napisał/a:

Dobrze natomiast , że mamy takich dobrych specjalistów na forum jak Ty gojka smile nie moja diagnoza jest tu przedmiotem wątku tylko problem Autorki. Każdy ma prawo do swojej opinii - ja ją wyraziłam pisząc Autorce, żeby zrobiła badania, natomiast mnie to wygląda jak sytuacja u mnie. I tyle. Uszanuj proszę cudzą wypowiedź smile

Chomik-ja specjalistą się nie mienię.
Ja tylko napisałam,że podajesz nieprawdziwe,niesprawdzone fakty.
Jeśli szanować Twoją wypowiedź oznacza się z nią zgadzać to -ok- nie szanuję "cudzej" wypowiedzi smile

"Od razu widac kto na tym forum byl kochanką. Musi sie jakos wybielić i wytlumaczyc jedna z druga że ona niewinna i pisze takie bzdury w które chyba sama w glebi duszy nie wierzy"
-pisownia oryginalna

27

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
Małpa69 napisał/a:

Specjalistów mamy na prawdę wspaniałych- kilka lat chodzenia z niezdiagnozowaną cukrzycą wink

Małpo-jak w każdej branży-są fachowcy i nieuki.Nic na to nie poradzisz.Trzeba,tak jak w każdej dziedzinie umiejętnie wybierać.

"Od razu widac kto na tym forum byl kochanką. Musi sie jakos wybielić i wytlumaczyc jedna z druga że ona niewinna i pisze takie bzdury w które chyba sama w glebi duszy nie wierzy"
-pisownia oryginalna

28

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
Husky napisał/a:

Pingwinea, a miałaś okresy stosowania "diet cud" i jedzenia poniżej ppm? Często takie głodówki są przyczyną zmagania się z wilczym głodem przez wieele lat od zakoczenia eksperymentów odchudzaniowych.
Albo może po zjedzeniu tylu słodyczy odmawiasz sobie zjedzenia normalnego posiłku? Bo to też nakręca błędne koło.

U mnie z tym żywieniem to różnie bywało. Nigdy nie stosowałam żadnych diet, wszystko wynikało z tego jak chciało mi się jeść. Był taki rok, że jadłam jeden posiłek dziennie i mi wystarczało. Dopiero przyszła niedoszła teściowa zaczęła mnie dokarmiać na siłę obiadami. Ale w tamtym okresie już byłam uzależniona od cukru.

W dzieciństwie (wtedy nie byłam zależna od cukru, ale za nim przepadałam) jadłam wszystko jak leci, nawet czarninę (zupa z kaczej krwi) i surową kapustę. Naprawdę nie było potrawy, warzywa, owocu, który by mi nie smakował. Mama nas tak wychowała, że wszystko jest dobre, a jak z własnego ogródka to już w ogóle! Tak więc jako dziecko jadłam groszek prosto z pola, natkę pietruszki na chlebie, obrany korzeń selera, tartą marchewkę z cukrem, surowe buraki... A najlepsze jest to, ze byłam chudziutkim, kościstym dzieckiem. Roztyłam się dopiero w okresie dojrzewania, a schudłam na studiach.

I tak, jak pisze Olinka- ja też piję tylko wodę, czasami sok (rzadko), kawę, herbatę tylko bez cukru (ale zwykle nie pijam w ogóle takich trunków). Ogólnie nie słodzę napojów. Woda tylko bezsmakowa niegazowana.

Ja te niesłodzone napoje sobie rekompensuję ciastem z kremem albo 4 ciastkami koniecznie z czekoladą. Jeszcze 2 lata temu miałam taki tryb żywieniowy: śniadanie, obiad+ deser (paczka ciastek, pączek lub dwa)+ koniecznie owoc (wtedy owoce jadłam codziennie), kolacji brak lub znowu owoc. Teraz jem na śniadanie jedną kanapkę + ciastko, na obiad też jakieś dwie kanapki (bo w pracy)+baton lub jedna kanapka zastąpiona słodką bułką, drugi obiad (w sumie obiado-kolacja lub późna kolacja w zależności o której wrócę do domu) coś normalnego- lasagne itp. + dwa/ trzy ciastka. Ogólnie mam małe porcje, którymi się najadam. Takie pół porcji normalnego człowieka to moja jedna (porównując z porcjami obiadowymi mojej mamy i mamy mojego chłopaka).

29 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-12-20 23:36:38)

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Ja jako dziecko miałam niedowagę. Do dziś nie jestem łasuchem, zresztą przy refluksie, ciągłych mdłościach, nie bardzo chce mi się jeść, wymuszam na sobie regularne posiłki. Słodyczy nie jem chyba że muszę, dziś np była to tabliczka czekolady bo zjechał mi cukier mimo że zjadłam normalnie. Czasami w nocy budzę się z myślą "muszę zjeść czekoladę" bo cukier zjechał... kiedy mi spada cukier albo odpływam (kiedy już jest bardzo niski), albo robię się marudna, drażliwa i agresywna...

Jednak mój mąż jest zdrowy, a ma apetyt na słodkie ogromny, jeśli tylko ma pod ręką to gotów zjeść kilka czekolad na raz. Chuda tyczka wink Znaczy waży 100 kilo ale przy jego wzroście to prawidłowa waga.

Autorko być może to tylko chęć czy uzależnienie, ale badania warto zrobić tak czy siak, w ogóle warto co jakiś czas się przebadać.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

30 Ostatnio edytowany przez pingwinea1012 (2016-12-20 23:50:08)

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Tak, tak, ja się badam regularnie. Mam rozwaloną tarczycę, to muszę chociaż raz na czas robić testy z tsh, a przy okazji zawsze mi jeszcze inne rzeczy zlecają (morfologia, bilirubina, ALAP itd).Np. dzisiaj miałam pobraną krew i oddałam mocz do badania. tongue Teraz martwię się podwójnie, bo wychodzi mi dziwny cholesterol wskazujący na cukrzycę albo chorobę nerek. W piątek mam konsultacje lekarskie, to zagadam o skierowanie na badania pod kątem insuliny (dzisiaj pielęgniarka mi odradziła płacenie za to dodatkowe badanie, bo podobno jest drogie i trwa ponad 2h).

31 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-12-21 00:30:42)

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

cholesterol jako taki nie jest wskaźnikiem diagnostycznym cukrzycy.
Cholesterol u cukrzyka może być i za duży i za mały i w sam raz.

Badania w kierunku cukrzycy to insulina, poziom cukru we krwi na czczo, hemoglobina glikozydowana oraz próba obciążenia glukozą.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

32

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
Małpa69 napisał/a:

Ja jako dziecko miałam niedowagę. Do dziś nie jestem łasuchem, zresztą przy refluksie, ciągłych mdłościach, nie bardzo chce mi się jeść, wymuszam na sobie regularne posiłki. Słodyczy nie jem chyba że muszę, dziś np była to tabliczka czekolady bo zjechał mi cukier mimo że zjadłam normalnie. Czasami w nocy budzę się z myślą "muszę zjeść czekoladę" bo cukier zjechał... kiedy mi spada cukier albo odpływam (kiedy już jest bardzo niski), albo robię się marudna, drażliwa i agresywna...

Małpo-czekolada ma dużo tłuszczu a ten utrudnia wchłanianie cukrów.Dlatego nie zaleca się spożywania czekolady,czkoladowych cukierków czy batonów,wafli przy niedocukrzeniu.Diabetolog powinien o tym poinformować.
Lepiej mieć coś w płynie-colę na przykład.Ja noszę wafelki bez czekolady kupowane na wagę.

"Od razu widac kto na tym forum byl kochanką. Musi sie jakos wybielić i wytlumaczyc jedna z druga że ona niewinna i pisze takie bzdury w które chyba sama w glebi duszy nie wierzy"
-pisownia oryginalna

33

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Badania na pewno nie zaszkodzą, problemy mogą mieć naprawdę różne podłoże, włącznie z zajadaniem stresu, o czym ktoś już wcześniej wspomniał.
Miałam okres, kiedy praktycznie wcale nie jadłam słodyczy ani niczego dosładzanego, typu napoje czy jogurty, czasem kawałek ciasta i to wszystko. Jednymi słodyczami była łyżeczka cukru do kawy i owoce i nawet nie miałam w domu niczego słodkiego. Teraz jest gorzej i chcę bardziej ograniczyć słodycze, żeby wrócić do etapu, kiedy przez cały dzień nie mam w ogóle ochoty na takie jedzenie. Polecam zastąpienie słodkości owocami, podgryzanie marchewki i przede wszystkim nietrzymanie w domu słodyczy. Kiedy bardzo mnie najdzie ochota mogę zrobić sobie np. jabłka na maśle z żurawiną, ale wiem, że moje wrodzone lenistwo nie pozwoli mi czegoś takiego robić regularnie i ochota na słodycze się zmniejszy.

[tu był nieregulaminowy link]

34

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Gojka słodkiej coli to ja nie dam rady wypić, mi się po niej robi nie dobrze. Diabetolog nic mi takiego nie mówił ale zdaje sobie z tego sprawę. Jednak podnosi na tyle żeby było ok, raczej to jest tak że podnosi cukier, ale nie na długo.
Martwi mnie to że nie zawsze czuje że ten cukier jest za niski, zwłaszcza wieczorem, dobrze że jakiś szósty zmysł czasami bez powodu karze mi zmierzyć cukier, bo już się kilka razy złapałam na tym że jest za niski bym dotrwała do rana hmm

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

35

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
Małpa69 napisał/a:

Gojka słodkiej coli to ja nie dam rady wypić, mi się po niej robi nie dobrze. Diabetolog nic mi takiego nie mówił ale zdaje sobie z tego sprawę. Jednak podnosi na tyle żeby było ok, raczej to jest tak że podnosi cukier, ale nie na długo.
Martwi mnie to że nie zawsze czuje że ten cukier jest za niski, zwłaszcza wieczorem, dobrze że jakiś szósty zmysł czasami bez powodu karze mi zmierzyć cukier, bo już się kilka razy złapałam na tym że jest za niski bym dotrwała do rana hmm

A co mają powiedzieć ci co glukozę płynną nosza przy sobie? smile
Z czekoladą to nie do końca prawda,że podnosi poziom cukru na krótko.
Ma tłuszcze więc podnosi cukier powoli ale i nie spada on za szybko,dzięki tłuszczom właśnie.
Skoro miewasz wieczorami niski poziom cukru to powinnaś mieć już nawyk,że wieczorem-obowiązkowo go mierzysz.
Kurczę,Ty msz diabetologa i on nie doradza Ci jak sprawdza Twój dzienniczek samokontroli?

"Od razu widac kto na tym forum byl kochanką. Musi sie jakos wybielić i wytlumaczyc jedna z druga że ona niewinna i pisze takie bzdury w które chyba sama w glebi duszy nie wierzy"
-pisownia oryginalna

36

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Nie big_smile Ba nawet go nie sprawdza już od dawna. Patrzy tylko na glikozydowaną jak dobra to na razie wink a w sumie zawsze jest dobra wyskoków w drugą stronę raczej nie miewam bo się pilnuje.

Mi szybko po czekoladzie spada.

Gojka z dobrym lekarzem jest bardzo ciężko w tej chwili. Miałam fajną rodzinną która się zainteresowała i cukrzycą i astmą, ale rok czasu jej teraz nie będzie. To jak poszłam do innej po recepty na leki na astmę to mi dała dużo słabsze dawki bo jej się w kartę nie chciało zaglądać, a mi się już nie chciało z nią kłócić, że jak wół ma w karcie napisane "astma oskrzelowa ciężka" i biorę dawki maksymalne od kilku lat... Oczywiście efekt jest taki że moja dobrze kontrolowana astma już się rozregulowała i ataki mam co noc.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

37

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?
Małpa69 napisał/a:

cholesterol jako taki nie jest wskaźnikiem diagnostycznym cukrzycy.
Cholesterol u cukrzyka może być i za duży i za mały i w sam raz.

Badania w kierunku cukrzycy to insulina, poziom cukru we krwi na czczo, hemoglobina glikozydowana oraz próba obciążenia glukozą.

Piszę tylko, co miałam napisane w "Uwagach" przy wynikach badań z przedwczoraj. Ale może laborant się pomylił... tongue

38 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-12-21 17:26:48)

Odp: Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Zobaczysz, ale jak napisałam cholesterol nie jest żadnym wskaźnikiem diagnostycznym cukrzycy. Co prawda często przy źle kontrolowanej cukrzycy cholesterol idzie do góry, ale to nie jest żadne kryterium diagnostyczne.

Ja mam cukrzycę już ładnych parę lat i mam za niski cholesterol, a tłuszczu w mojej diecie nie brakuje.

Inna sprawa że ostatnie badania dowodzą że to węglowodany proste powodują wzrost cholesterolu a nie tłuszcz tongue

Podwyższony masz?

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

Posty [ 1 do 38 z 39 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » Słodycze- jak to wygląda u normalnych ludzi?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016