samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 83 ]

39

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

A jak samopoczucie przed świętami...
Wnerwiajaca muzyka

Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

A jak samopoczucie przed świętami...
Wnerwiajaca muzyka

41

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

A jak uciebie nastrój przed świętami???

Reklama

42 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2016-12-15 15:45:48)

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...
michal.warszawa napisał/a:

A u mnie coraz lepiej...powoli akceptuje bycie samemu...żyje z dnia na dzień patrząc trochę do przodu....lecz brak mi kogoś....

Jak dawno się rozstałeś, bo nie pamiętam? O ile wiem, nie minęło wiele czasu, więc radzę za wcześnie się z tej akceptacji nie cieszyć. Stwierdzam to półżartem, ale ostrzegam, że to cały proces i jeszcze długo będą wracać negatywne emocje. To całkowita normalka, pomaga świadomość, że to mija.
Samotne święta już mnie nie ruszają, ale pierwsza i druga Wigilia po rozstaniu to był koszmar. Dziś świadomie skupiam się na pozytywach: czasie dla siebie i świętym spokoju. Lubię w takie dni zrobić coś dla siebie, coś na co w inne dni brakuje czasu. Na przykład cały dzień powylegiwać się z książką w łóżku. Albo wybrać się na jakiś daleki i męczący spacer za miasto, bo jestem zamiłowanym włóczykijem, i napstrykać telefonem zimowych fotografii.
Trzeba szukać sposobów, przypomnieć sobie, co dawniej sprawiało frajdę.
Ale nic na siłę. Dwa lata temu w święta wyłam do pustych ścian i wcale z tym nie walczyłam. Tak czułam, tak potrzebowałam.

43

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Dużo czasu nie minęło zdaje sobie sprawe iż raz górka raz dołek,ale nie mogę myśleć o dolach...
Będzie jak będzie i tyle...
Jakby co to pisz chętnie pogadam
......

Reklama

44

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Wszystko się ułoży.
Powiesiłam sobie w kuchni napis: TYLKO SPOKÓJ MOŻE NAS URATOWAĆ!!! Przywołuje mnie do porządku, gdy czuję, że zaczynam świrować smile

45

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Tak tak...

46

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Nie wiem jak to będzie ,ostatnio to nawet dziecko jest za mamą i nie chce gadać...ehh
Trudno tak ale jakoś muszę...

47 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2016-12-16 17:53:32)

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Słuchaj, Stary wink
Dziecko będzie przeżywać różne emocje. Nie wiadomo, co mu do głowy kładzie matka i jej bliscy. Nic na to nie poradzisz. Powtórzę Ci to, co mi kiedyś powiedział kolega: jedyne, co możesz zrobić, to kochać swoje dziecko. Konsekwentnie, uparcie i choćby nie wiem co.
Zebrałam już trochę doświadczeń, więc się podzielę.
Robiłam swoje po prostu. Uczestniczyłam w życiu syna, ile tylko mogłam. Walczyłam o częste widzenia. Gdy mały się buntował, nie "obrażałam się" na niego. Marudził, że tata lepszy - zaciskałam zęby i mówiłam z pozornym spokojem: "Gadaj, co chcesz, i tak cię kocham". Bałam się jak diabli, że stracę więź z synem, a jednak udało się, zaczyna się coraz lepiej układać. Dziękuję Bogu (czy jak Go tam nazwać).
W cuda nie wierzę, będzie jeszcze niejeden bunt i konflikt, ale czy to nie jest normalne?
Jeszcze jedną mądrą radę innego znajomego Ci przytoczę: powiedział mi taki jeden, że starał się nigdy nie narzucać dzieciom swojej jedynie słusznej opinii, ale pozwolić im samym dojść do pewnych wniosków. Bardzo mi to pomogło się zdystansować.
Swoją drogą mam w życiu szczęście do mądrych ludzi smile

48

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Masz znów rację...

49

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Mnie dziś kołdra doszła...i jest ładna...a jak tam u Ciebie?

50

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Super, życzę kolorowych snów smile
A ja miałam wczoraj urodziny i życzenia płynęły szeroką strugą smile Miło poczuć, że jeszcze parę osób mnie lubi.

51

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Sto lat,sto lat...

52

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Dziękuję.
Wiesz, dzisiaj to mnie dopadło pragnienie, żeby ktoś przytulił, herbatę zrobił i powspółczuł trochę smile
No, cóż, kryzysy też trzeba przetrwać.
Włączyłam poezję śpiewaną, zapalam świeczki, kadzidełka i sączę herbatę z pomarańczą. Jutro będzie lepszy dzień.

53

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Mi samemu smutno bardzo, ciężko się oswoić..najgorsze wieczory i nadchodzące myśli co robi syn??co robi moja była??i dlaczego jak długo będę sam...

54

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Drogi Michale:) ja jestem samotna już drugi rok. Drugie święta bez niego, bez prezentu od niego, bez życzeń, bez kontaktu...byliśmy razem 5 lat,

wielka miłość, długo na nią czekałam, zjawiła się po 30-tce...niestety, dwa lata temu operacja u mnie , nie mogę mieć dzieci...wcześniej planowaliśmy,

trochę czekaliśmy i proszę...odkochał się wtedy, rozum mu się odezwał, tak powiedział...wiem ,że po miesiącu był z kimś i dalej jest, jest młodsza i

zdrowa, założy rodzinę i będzie pewnie szczęśliwy...nawet mu się nie dziwię, każdy o tym marzy, tylko tak mi żle, że czasem umieram...przeszłam

wszystko, psychiatrę, leki, długi urlop zdrowotny, płacz, użalanie, wściekłość, zazdrość, otępienie...za rok 40- tka, nie mam nic...masz dziecko, będą kiedyś wnuki, będziesz dziadkiem, mnie nawet to ominie...ale do czego zmierzam? do tego, że podzieliłam ludzi na 3 grupy: tych, którzy mają te swoje połowy do końca życia, tych, którzy są w w kilkuletnich , wielu związkach i tych, którzy będą sami...mam nadzieję,że my nimi nie jesteśmy...a jak sobie radzę? zaczęłam biegać, co dwa, trzy dni, basen, kino co piątek...kawa w Empiku, pizza na mieście, siłownia jak mam czas...telefony do dwóch sióstr, które mają mężów i dzieci, skype z koleżanką z Niemiec, no i praca, praca, praca...czytanie, filmy, spacery wieczorem...pozdrawiam z zachodniopomorskiego, bo my samotni jesteśmy wszędzie:)

55

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

I masz rację, najgorsze są wieczory...dlatego ja zajmuję czas czym się da, prasuję ubrania, kąpiel w wannie, piję wino, czytam neta, słucham muzyki, nieraz na full...a małe przyjemności są najlepsze, kup sobie lody na wieczór i zjedz, zapal świece zapachowe, przygarnij psiaka...ubierz małą choineczkę, zapal lampki w oknie....a z dzieckiem powolutku, powolutku się ułoży, wiem, bo uczę w szkole i prawie wszystkie dzieci są z rozbitych rodzin...

56

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Życzę wszystkim szczerze aby się wszystkim jakoś poukladalo, tak jak marzycie aby ta samotność nigdy wam nie doskwierala, aby się wam wszystko spełniło...

57

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Ja w święta spotykam się z panem Jackiem danielsem i będę siedział w pracy aby jakoś czuć się potrzebnym...

58

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Najlepsze życzenia dla Ciebie i wszystkich, którzy Cię tu odwiedzają.
Mnie już święta singla niestraszne, chyba o tym pisałam. Jedyny mój problem to lenistwo. Po prostu nie chce mi się zawracać sobie świętami głowy i gdyby nie mój syn, chyba zupełnie odpuściłabym temat. Nie dlatego, że mi smutno - po prostu mi się nie chce.
Jack Daniels czasami się przydaje, byle nie zaprzyjaźnić się z nim zanadto.
Pamiętam, jak 3 lata temu brat zabrał mnie latem na zjazd motocykli. Chodziłam z nim i jego rodziną w tym wielkim tłumie i zaciskałam zęby, żeby się przy nich nie rozbeczeć. Brat był z żoną i dziećmi, ja sama... Marzyłam, żeby znaleźć się u siebie w domu i płakać, płakać, płakać. Wiem, o czym piszecie powyżej, ale to minie, zobaczycie.

59

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Jeszcze raz wszystkiego naj...nie dawajcie się

60

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Powoli zaczynam doceniać czas spędzany samemu i widzę jak to dalej ma być...
Jakoś święta lecą a ja mam wszystko w nosie...

61 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2016-12-25 11:34:48)

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...
michal.warszawa napisał/a:

Powoli zaczynam doceniać czas spędzany samemu i widzę jak to dalej ma być...
Jakoś święta lecą a ja mam wszystko w nosie...

Więc, jak to dalej ma być?
Ja do tegorocznych świąt podchodziłam z niechęcią, a jednak wróciłam z wigilii od siostry z uśmiechem. Synuś był ze mną. Fajny dialog z nim miałam, gdy dzieliliśmy się opłatkiem. Powiedziałam, że chyba wie, że mu dobrze życzę. On na to przekornie, że nie wie. "A więc życzę Ci żebyś ZAWSZE o tym wiedział". smile
A Ty jak spędziłeś Wigilię?

62

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Witam.Zdrowych i Radosnych Świąt.Nie jesteś sam bo masz siebie.To moje pierwsze święta bez exa.16 lat razem.Tak łatwo się tylko mówi ,ze to czas goi rany.Ale nikt nie jest w stanie zapomnieć tego co było tym bardziej ,ze było super.Dużo rozumiem ale niestety rozum to nie wszystko nie da się oddzielić uczuć.A one sa.Udało mi się pozbierać z pozycji leżącej do pionu ale niestety do wczoraj.Od wczoraj znowu leżę A niby miało już być tylko lepiej.Dla mnie ten czas Świąt jest tak bolesny,ze poddalam się,przerosło mnie to a niby byłam slina.Przepraszam za skomlenie nie miałam tego w planach.

63

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...
malczy1967 napisał/a:

Witam.Zdrowych i Radosnych Świąt.Nie jesteś sam bo masz siebie.To moje pierwsze święta bez exa.16 lat razem.Tak łatwo się tylko mówi ,ze to czas goi rany.Ale nikt nie jest w stanie zapomnieć tego co było tym bardziej ,ze było super.Dużo rozumiem ale niestety rozum to nie wszystko nie da się oddzielić uczuć.A one sa.Udało mi się pozbierać z pozycji leżącej do pionu ale niestety do wczoraj.Od wczoraj znowu leżę A niby miało już być tylko lepiej.Dla mnie ten czas Świąt jest tak bolesny,ze poddalam się,przerosło mnie to a niby byłam slina.Przepraszam za skomlenie nie miałam tego w planach.

Malczy, pozwól, że Cię wirtualnie pogłaszczę, bo nic mądrzejszego mi do głowy nie przychodzi.
Ja już po raz czwarty świętowałam jako singiel. Chyba się przyzwyczaiłam. Przyznam jednak, że myślałam o tegorocznych świętach z dużą niechęcią. Miałam właśnie ochotę zakopać się w mysiej dziurze i mieć w nosie cały świat - i to wcale nie z powodu żalu, po prostu chciałam mieć święty spokój, pospać do oporu, nigdzie się nie spieszyć i nic nie musieć. Nienawidzę tej przedświątecznej presji, żeby dom był na błysk, żeby było ileś tam superpotraw. Nienawidzę tej presji, a ulegam jej jak chyba większość kobiet. Więc nie chciałam świąt i nie chciałam presji.
Koniec końców, połowa roboty została przed świętami nieukończona... i świat się jakoś nie zawalił. Zatłukłam w sobie wyrzuty sumienia przykładnej pani domu smile Chcę ODPOCZĄĆ.
Wiesz, myślę, że nam, nie tylko kobietom (ale jednak chyba częściej) trudno odpuścić, pozwolić sobie na słabość i niedoskonałość. Chcemy być silni i mieć wszystko pod kontrolą. A przecież czasami chce się tylko leżeć.
Nie bądź silna, Malczy. Po co? Siebie nie musisz oszukiwać. Wiecznie przecież leżeć nie będziesz.
...A ja w szlafroku, z włosem w nieładzie - totalna abnegacja. I wiecie co? W d...e to mam. Idę się jeszcze zdrzemnąć. Po południu się ogarnę, na przyjście synusia.

64

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Dziękuję za poglaskanie piegowata76.Wiesz,dzisiaj bardzo tego potrzebuje.Czuje się taka malutka i bezbronna.Mocno przytulam Ciebie i Twojego synka.

65

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Ja jak kawaler miałem wigilie flacha i telewizor...bomba...

66 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2016-12-25 20:55:37)

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Zdarzyło mi się kilka razy pocieszyć alkoholem. Oczywiście bez patologii, ale się zdarzyło. Alkohol rozluźnia napięcia, a mnie czasem ze stresu aż wszystko boli.
Dzisiaj też "chodzi za mną" drink. Nawet wódeczka z Ukrainy czeka w lodówce, bo ktoś mi przed świętami zaproponował kupno.
Zmęczona jestem jak koń po westernie, a przecież cały dzień się obijałam.
Malczy, głaszczę jeszcze raz. Tak po prostu.

67

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Dziękuję piegowata za poglaskanie.Dzisiaj już lepiej ze mną .Myślę ,ze czasami każdy z nas potrzebuje troszeczkę czułości nawet takiej wirtualnej.Ale koniec z tym dzisiaj jestem postawiona do pionu i żyje tu i teraz.Chce dzisiejszy dzień spędzić w cudownym nastroju a przecież jestem fajna kobieta i tylko odemnie zależy moje szczęście.Przez chwilę zapomniałam ,ze najbardziej kocham i szanuje siebie. (To wcale nie jest takie proste).Kochani życzę wszystkim i sobie jak najlepiej.Buziaki.

68 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2016-12-26 13:14:34)

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Niedawno rozmawiałam z mamą o przytulaniu. Mama stwierdziła, że najważniejsze w związku to się rozumieć, a nie jakieś tam infantylne przytulanie. Nie zgodziłam się z nią. Rozumieć to czasami właśnie przytulić. Ja to baaaardzo cenię. Nie zapomnę, jak przytuliła mnie starsza kobieta wiele już lat temu. Rozpłakałam się wtedy przy wszystkich obecnych w biurze (taka tam dorywcza praca, mniejsza o szczegóły i o przyczynę mojego płaczu), a ona bez słowa podeszła, objęła i głaskała mnie, póki się nie uspokoiłam. To było po prostu piękne.
Nauczyła mnie wtedy, że lepszy bywa gest niż gadanie.

69

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

To prawda.Ja też już wiem,ze czyny a nie słowa są najważniejsze.

70

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...
malczy1967 napisał/a:

To prawda.Ja też już wiem,ze czyny a nie słowa są najważniejsze.

Masz rację, ale dobre słowo też bardzo wiele znaczy.

71

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

To prawda, że z tą PIIIIIP samotnością trzeba się trochę oswoić - nie walczyć z nią za wszelką cenę, bo tu o krok od desperacji i wpakowania się w jakąś kabałę. Trzeba ją wziąć na klatę i czekać a między czasie mieć oczy szeroko otwarte. Taak, wiem - łatwo się mówi, w końcu sama miewam chwile słabości szczególnie w weekendy (moi znajomi też zajęci sobą, w ogóle się chyba oddalamy od siebie znacznie).

Poza tym piszesz Michale, że Ciebie już żadna nie zechce, bo jesteś po przejściach.
Ja jestem panną i byłam w narzeczeństwie z rozwodnikiem, który ma syna. Co prawda nie wyszło nam, ale gdy zaczynaliśmy (i gdy kończyliśmy zresztą też) fakt, że ma rozwód na koncie nie miał żadnego znaczenia dla mnie. A za młodym (jego synem) do dziś tęsknię. smile

72

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Michale rozumiem doskonale Twoje rozterki. Moim zdaniem jednak im szybciej się pozbierasz tym lepiej dla Ciebie. Chwile takie jak teraz są dobre aby na nowo ustalić priorytety w swoim życiu, pomyśleć o oczekiwaniach, wymaganiach i tym co jesteś w stanie dać od siebie. Frustracje przelej na treningi i zamiast flachy walcz na siłce do utraty tchu. To jest bardzo dobre miejsce do budowania pewności siebie, zdrowia i nowego definiowania wartości. Można też poznać wielu ciekawych ludzi - kluczem jest wybranie dobrej siłowni.
Mi osobiście pomogło - a strasznie nieśmiały był ze mnie Gapcio. Nastaw się poznawanie ludzi, rozmawianie z nimi o pierdołach albo o tym co ich/Ciebie fascynuje. Wykorzystuj sytuację.
Poukładaj swoje życie - wiem to nie jest proste i wymaga sporo wysiłku. Zapewniam Cie jednak że warto. smile

Woman in Red?
Wolne żarty...
Man in Black.  big_smile

73 Ostatnio edytowany przez michal.warszawa (2017-01-01 12:23:19)

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Siema w Nowym Roku!!!
Dzięki za odpowiedź, próbuje sobie to jakoś poukładać i zaczynam wszystko powoli..nie oglądając się w tył, tylko trochę moja była mnie wnerwia...za wszelką cenę próbuje mi wmówić iż zbyt mało poświęceń wam czasu dziecku oraz że ona jest biedna bo jest z nim24 na dobę,lecz sama tego chciała...twierdzi iż jestem tatusiem do dupy...bo nie jestem z dzieckiem wtedy kiedy ona mi mówiła tym mówi...
Jedyne co jest ok to relacje z dzieckiem ,chociaż on mnie nie obwinia i widzę że mówi to szczerze...
Patrząc na moja była widzę że będę miał jeszcze trochę z nią problemów, ale jakoś to kuszę przeżyć, chciała być taka samodzielna i dopiero widzi co i ile ja robiłem...
Dzięki temu czasowi co minął rozumiem iż bycie z kimś przeciw sobie nie ma sensu,druga osoba i tak nigdy nie zrozumie co może stracić...
Widzę że jest zła bo miała mieć więcej czasu dla siebie,dla znajomych i wogole a życie reflektuje oczekiwania i daje mojej byłej twardą lekcje życia oraz pokory...
Najbardziej żal mi syna bo nie zawsze mogę być przy nim,kocham go i już wiem że nigdy nie zrobię nic wbrew sobie bo on nie będzie zadowolony...

74

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Czuję się samotny, chodzenie na siłownie i zminimalizowanie czasu spędzonego samemu nic nie daje....a już nie mam pomysłu na samotne jestestwo....Ehhh...

75 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-01-04 11:24:38)

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

To trudne. Każdy musi chyba sam się ze swoim jestestwem zmierzyć.
Ja wracam do ukochanych książek. Zaczęłam właśnie "Annę Kareninę" i wciąga mnie ten niegdysiejszy rosyjski klimacik smile I nie robię tego, by uciec od bólu, ale sprawia mi to wielką przyjemność.
Od razu Ci ból samotności nie przejdzie, będzie wracał i utrudniał normalne funkcjonowanie. Tak chyba musi po prostu być i czas jest najlepszym lekarzem. Daj sobie do tego prawo i nie rób głupstw w ucieczce przed cierpieniem.

76

Odp: samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Czasu to ja mam aż nad to....daje go sobie na fula...

Posty [ 39 do 76 z 83 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotnosc, cztery sciany i brak znajomych majacych czas...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016