Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Strony 1 2 3 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 375 ]

Temat: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Od 4 miesięcy spotykam się z pewną dziewczyną, od 2 jesteśmy razem. Zazwyczaj spotykamy się raz, dwa razy w tygodniu najczęściej we wtorki, czasem w niedzielę (wtedy wygląda to tak że widzimy się wieczorem, bo popołudniu ona wraca z domu lub miasta gdzie studiowała) od samego początku denerwowało mnie to że nie możemy się jakoś spotkać w weekend. Każdy weekend albo jechała do domu, albo do miasta gdzie studiowała albo ktoś wpadał do niej na weekend. O ile początkowo liczyłem, że to się zmieni to po tym weekendzie zaczynam tracić nadzieję. Była o tym poważna rozmowa prawie 3 tygodnie temu, ale niewiele zdziałałem (najpierw był długi weekend, potem była chora i pojechała do rodziców, teraz jej się wbiły koleżanki na weekend). Czy ja przesadzam?
Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi i podpowiedzi.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Ja bym na Twoim miejscu podszedł na luzie do tej znajomości. Dasz radę?

Ja rozumiem, że może Cię to denerwować, ale wyluzuj, nie nakręcaj się, nie proponuj niczego. Nie może tak być, że tylko Tobie zależy.

Jak dla mnie trochę dziwna sytuacja, ale odczekaj na spokojnie jakiś czas.

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

A może na spędzenie wspólnego weekendu jest jeszcze zbyt wcześnie ?
Ale trochę dziwne są te konkretne dni w które się spotykacie tak trochę przepraszam ale ,, zajęcia dodatkowe " wiesz zrozumiałe obowiązki macie ale to taka trochę rutyna w tym przypadku przynajmniej jak dla mnie.

Możesz wyjśc z propozycją raz, drugi czy dziesiąty ale nie proś się o każde spotkanie.
Bo mi się wydaje że owszem my kobiety chcemy i uwielbiamy jak faceci zabiegają proponują spotkania itd ale czasem też odrobina inicjatywy musi wyjśc od kobiety

Reklama

4

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Igrek napisał/a:

Ja bym na Twoim miejscu podszedł na luzie do tej znajomości. Dasz radę?

Ja rozumiem, że może Cię to denerwować, ale wyluzuj, nie nakręcaj się, nie proponuj niczego. Nie może tak być, że tylko Tobie zależy.

Jak dla mnie trochę dziwna sytuacja, ale odczekaj na spokojnie jakiś czas.

Problem w tym, że to nie jest tak, że tylko mi zależy. Wręcz przeciwnie jeśli chodzi o same spotkania czy przechodzenie przez kolejne etapy relacji to tak w 60-70 % jej robota. Ja pierwsze 2 miesiące kompletnie luźno do tego podchodziłem, dlatego nie przywiązywałem wagi do tego że ona się chce umawiać np głownie we wtorki.

5

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
kobieta w świecie napisał/a:

A może na spędzenie wspólnego weekendu jest jeszcze zbyt wcześnie ?
Ale trochę dziwne są te konkretne dni w które się spotykacie tak trochę przepraszam ale ,, zajęcia dodatkowe " wiesz zrozumiałe obowiązki macie ale to taka trochę rutyna w tym przypadku przynajmniej jak dla mnie.

Możesz wyjśc z propozycją raz, drugi czy dziesiąty ale nie proś się o każde spotkanie.
Bo mi się wydaje że owszem my kobiety chcemy i uwielbiamy jak faceci zabiegają proponują spotkania itd ale czasem też odrobina inicjatywy musi wyjśc od kobiety

Nie mówię o spędzaniu wspólnego weekendu, ale np o randce (czy wspólnym wyjściu) w piątek czy sobotę wieczorem. To nie jest tak, że to są ściśle określone dni, ale jeśli jej odpadają zawsze piątki i soboty, ja z reguły w czwartek pracuje dłużej, to pole manewru zawęża się nam do 4 dni w tygodniu i żeby spotkać się 2 razy w dni i nie wyszło to codziennie to wypada niedziela i wtorek (czasem środa).
No właśnie nie proszę się o spotkanie, bo nie licząc tego co napisałem wyżej to nie ma z tym większego problemu. Czasami sama wychodzi z inicjatywą, a czasami zgadza się na moją propozycję spotkania.

Reklama
Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Jak widać teraz nie podchodzisz do tego luźno więc możesz chcieć odrobinę wyjść poza te określone ramy czasowe, ale z drugiej strony jeśli wiesz że ona może tylko wtedy a inaczej nie ma opcji bo np ma prace lub naukę to uszanuj to aczkolwiek jeśli ma wtedy czas np. dla znajomych to również może go mieć dla Ciebie. Pamiętając o swoich uczuciach licz się z jej emocjami.

Wiesz tak dokładnie trudno coś radzić, czy podpowiadać bo dość okrojony opis sytuacji przedstawiłeś

7

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Jak człowiek nie ma problemu, to go wymyśli.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

8

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
kobieta w świecie napisał/a:

Jak widać teraz nie podchodzisz do tego luźno więc możesz chcieć odrobinę wyjść poza te określone ramy czasowe, ale z drugiej strony jeśli wiesz że ona może tylko wtedy a inaczej nie ma opcji bo np ma prace lub naukę to uszanuj to aczkolwiek jeśli ma wtedy czas np. dla znajomych to również może go mieć dla Ciebie. Pamiętając o swoich uczuciach licz się z jej emocjami.

Wiesz tak dokładnie trudno coś radzić, czy podpowiadać bo dość okrojony opis sytuacji przedstawiłeś

Oboje pracujemy mniej więcej w systemie pon-pt 8-16 więc o to żadne z Nas nie ma pretensji, tyle że moglibyśmy spędzić trochę czasu np w piątek wieczorem czy sobotę, niestety zawsze jest wtedy albo na wyjeździe albo przyjmuje kogoś u siebie.

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Wiesz najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji byłoby porozmawiać szczerze. Ale skoro jak napisałes rozmawialiście w ostatnim czasie to może warto odczekać jakiś czas, poczekaj jak się będzie sytuacja klarowała jak nic się nie zmieni to podejmij temat na nowo

10

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
kobieta w świecie napisał/a:

Wiesz najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji byłoby porozmawiać szczerze. Ale skoro jak napisałes rozmawialiście w ostatnim czasie to może warto odczekać jakiś czas, poczekaj jak się będzie sytuacja klarowała jak nic się nie zmieni to podejmij temat na nowo

Rozmawialiśmy na początku listopada. Skutków żadnych.
Pierwszy weekend czyli długi weekend pojechała do domu.
Drugi weekend, zaczęło się od tego że była z powrotem od wtorku w domu bo była na zwolnieniu i nawet coś przebąkiwała o powrocie w piątek albo sobotę, ale mama zaproponowała jej zakupy w sobotę i wróciła w niedzielę.
Trzeci weekend (czyli obecny) wstępnie planowaliśmy razem iść do mojego kolegi na imieniny, ale je odwołał, kilka dni później dowiaduje się, że przyjeżdżają do niej koleżanki.

11

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Wiesz, spotykacie sie dopiero od 2 miesiecy, wiec na tym etapie związku to moim zdaniem zupelnie normalne widywać się "tylko" 2 razy w tygodniu. Dużo par nie ma czasu częściej, bo np. za długo pracują.

Poza tym w jakim jestescie wieku? Jeśli dziewczyna dopiero niedawno wyprowadziła sie od rodziców (np. na studia) to zupełnie normalne, że chce ich na razie dość często odwiedzać w weekendy.

Kobieta w swiecie ma rację, jesli za parę tygodni nic się nie zmieni, podejmij temat na nowo, najlepiej wyjdź z jakąś konkretną propozycją - np. znajdź koncert, który jest akurat w weekend albo poproś, żeby poszła z tobą jako osoba towarzysząca na imprezę do kolegi.

12 Ostatnio edytowany przez Jacenty89 (2016-11-26 00:40:04)

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
leandraa napisał/a:

Wiesz, spotykacie sie dopiero od 2 miesiecy, wiec na tym etapie związku to moim zdaniem zupelnie normalne widywać się "tylko" 2 razy w tygodniu. Dużo par nie ma czasu częściej, bo np. za długo pracują.

Poza tym w jakim jestescie wieku? Jeśli dziewczyna dopiero niedawno wyprowadziła sie od rodziców (np. na studia) to zupełnie normalne, że chce ich na razie dość często odwiedzać w weekendy.

Kobieta w swiecie ma rację, jesli za parę tygodni nic się nie zmieni, podejmij temat na nowo, najlepiej wyjdź z jakąś konkretną propozycją - np. znajdź koncert, który jest akurat w weekend albo poproś, żeby poszła z tobą jako osoba towarzysząca na imprezę do kolegi.

Spotykamy się od 4 miesięcy. Dla mnie też jest normalne spotykać się 2 razy w tygodniu, bo sami tak razem ustaliliśmy. Problem nie leży w częstotliwości tylko w wyłączeniu weekendów z tego.
Ja mam 27 lat, ona 25, od rodziców wyprowadziła się 6 lat temu.
Teraz zaproponowałem imieniny kolegi, niestety coś mu wypadło i musiał je odwołać, ale liczyłem że w to miejsce czas spędzimy razem jakoś inaczej, niestety dowiedziałem się dosyć szybko że przyjeżdżają koleżanki.

13

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Wielokropek napisał/a:

Jak człowiek nie ma problemu, to go wymyśli.

Dla Ciebie może to być wymyślony problem, dla mnie i wielu osób nie jest.

14

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Jacenty, niech się ta znajomość rozwija bez nakręcania z Twojej strony. Dasz radę podejść do tego na luzie?

15

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Igrek napisał/a:

Jacenty, niech się ta znajomość rozwija bez nakręcania z Twojej strony. Dasz radę podejść do tego na luzie?

Pewnie, że tak tylko tyle, że z drugiej strony są inne oczekiwania.

16 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-26 11:57:58)

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Rozumiem, że opisana sprawa jest dla Ciebie problemem.
Odpowiedz (sobie) na pytanie: dlaczego? Dlaczego tak ważną sprawą jest dla Ciebie możliwość spotkania z dziewczyną w piątek lub sobotę?




Moja odpowiedź na pytanie zawarte w tytule i pierwszym poście? Tak, przesadzasz.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

17 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-11-26 11:53:07)

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Trochę dziwne Jacuś smile, że plan imieninowy nie wypalił a ona załatwiła sobie już "zastępstwo" na tą okazję tak jakby nie uwzględniając ciebie w tej sytuacji (w tym dniu). Mieliście spędzić ten wieczór razem i ty liczyłeś na to co na pewno nie jest trudne do wydedukowania. Nie wiem co zrobisz ale ja bym pewnie był deko wkurzony na tą sytuację będąc na twoim miejscu.

Pseudo: WuWuś big_smile 63463780

18

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
On-WuWuA-83 napisał/a:

Trochę dziwne Jacuś smile, że plan imieninowy nie wypalił a ona załatwiła sobie już "zastępstwo" na tą okazję tak jakby nie uwzględniając ciebie w tej sytuacji (w tym dniu). Mieliście spędzić ten wieczór razem i ty liczyłeś na to co na pewno nie jest trudne do wydedukowania. Nie wiem co zrobisz ale ja bym pewnie był deko wkurzony na tą sytuację będąc na twoim miejscu.

Dzięki Wuwuś i siemka. To nie jest tak, że sobie załatwiła tylko dziewczyny dwa czy trzy dni póżniej do niej się odezwały że przyjadą. Ja byłem wkurzony, od soboty mamy z tego powodu mały kryzys i przez to narósł jeszcze ten szerszy problem. Ona mnie przepraszała i twierdzi, że zdaje sobie sprawę z tego, że zawaliła, ale nie wpadła na pomysł przełożenia ich na kolejny tydzień, bo "je już 2 razy przekładała". Tyle, że po pierwsze ja byłem pierwszy, więc kultura wymaga czegoś, a po drugie podjęła się jakiegoś zobowiązania 3 tygodnie wcześniej (notabene na jej prośbę), a teraz olewa to ciepłym moczem.

19

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Wielokropek napisał/a:

Rozumiem, że opisana sprawa jest dla Ciebie problemem.
Odpowiedz (sobie) na pytanie: dlaczego? Dlaczego tak ważną sprawą jest dla Ciebie możliwość spotkania z dziewczyną w piątek lub sobotę?




Moja odpowiedź na pytanie zawarte w tytule i pierwszym poście? Tak, przesadzasz.

Tak, jest dla mnie problemem.
Bo to dla mnie naturalne dni, gdy pary się spotykają.

20

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Rzecz w tym, że Twa partnerka nie uznaje tego stereotypu za własny. Dla niej każdy inny dzień jest dobry na spotkanie z Tobą, bo jak sam napisałeś piątki i soboty przeznacza na wyjazdy, które w pozostałe dni są niemożliwe do zrealizowania.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

21

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Jacenty przesadzasz. Sam napisałeś, że wasz związek to w dużej mierze wynik jej inicjatywy. Nie ma tu braku zaangażowania z jej strony, a tylko Twoje przewrażliwienie i chęć spijania sobie z dzióbków, a raczej wolałbyś gdyby ona miała parcie na Ciebie jak boa dusiciel. Wtedy to byłbyś w skowronkach jakby biegała za Tobą non stop. Trochę pokory i spokoju. Trafił Ci się normalny człowiek z własnym życiem, a chciałbyś żeby rzucała dla Ciebie wszystko. Kobiet kochających za bardzo jest w bród. Jeśli takiej szukasz to znajdziesz. Myślę, że jednak większa satysfakcję daje związek z kochającym zarówno Ciebie, jak i siebie.

22

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Po pierwsze uznaje, bo rozmawialiśmy o tym jakiś czas temu na początku (wtedy jeszcse nie wiedziałem, że będzie taki problem), po drugie nie tylko na wyjazdy ale i na przyjazdy innych do niej. Po trzecie Sylwester wypada w sobotę, więc też mam założyć już że mam go samotnie planować? Po czwarte w piątek i sobotę mamy dużo więcej czasu niż jak w tygodniu od 19/20-22/23 , po piąte jest dużo różnych możliwości kompromisowych typu goście przyjeżdzaja w sobote, a my mamy dla siebie piatek etc.
Gdyby nie to, że widzę prawdziwe zaangażowanie z jej strony to temat byłby zamknięty.

23

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Jacenty podobnie jak Klio nie widze za bardzo problemu. Dziewczyna jak sam piszesz jest zaangazowana i to ona wychodzi z inicjatywa spotkan tak naprawde a nie Ty. A skoro tylko ona je inicjuje to robi to w terminach i dniach dla siebie dogodnych. Widocznie jej te wtorki i niedziele pasuja. Jesli chcesz by bylo troche "po Twojemu" to tez daj cos z siebie, okaz zainteresowanie i zaangazowanie. Wkurzajace jest troche ze masz oczekiwania i wymagania  a tak naprawde sam okreslasz swoja postawe w tej relacji jako luzna. Troche z boku to wyglada tak jakbys chcial  zeby ona nie dosc ze skakala non stop wokol Ciebie to jeszcze na Twoich warunkach.

24

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Moim zdaniem ważnym jest znalezienie odpowiedzi na pytanie "Co możemy zrobić, by nasze spotkanie były dla nas obojga satysfakcjonujące?".
Według Ciebie: "Co zrobić, by ona spotykała się ze mną w piątek i sobotę?".

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

25

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Ale jęczysz...
Jak się spotkacie to omówicie plany na Sylwestra i tyle. A Ty już zakładasz, że sobota i ona w sobotę się nie spotka i płacz... big_smile
Dopiero początek związku, a ty suszysz jej głowę o to, że nie biegnie potykając się w każdej wolnej chwili big_smile A może rzeczywiście chce mieć nieco wolnych chwil, ale bez Ciebie. Czy to grzech w związku?

26

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Klio napisał/a:

Jacenty przesadzasz. Sam napisałeś, że wasz związek to w dużej mierze wynik jej inicjatywy. Nie ma tu braku zaangażowania z jej strony, a tylko Twoje przewrażliwienie i chęć spijania sobie z dzióbków, a raczej wolałbyś gdyby ona miała parcie na Ciebie jak boa dusiciel. Wtedy to byłbyś w skowronkach jakby biegała za Tobą non stop. Trochę pokory i spokoju. Trafił Ci się normalny człowiek z własnym życiem, a chciałbyś żeby rzucała dla Ciebie wszystko. Kobiet kochających za bardzo jest w bród. Jeśli takiej szukasz to znajdziesz. Myślę, że jednak większa satysfakcję daje związek z kochającym zarówno Ciebie, jak i siebie.

No właśnie nie chciałbym żeby rzucała wszystko (bo ja nie mam czasu ani ochoty na niańczenie kobiety) tylko żebyśmy np. raz w miesiącu mogli mieć spokojnie dla siebie czas (tym bardziej, że w jej przypadku wygospodarowanie tego to banalna sprawa), a nie na zasadzie biegnę z pracy z wywieszonym jezorem, zeby sie ogarnac , wpadam na 2 godziny i uciekam.

27

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
feniks35 napisał/a:

Jacenty podobnie jak Klio nie widze za bardzo problemu. Dziewczyna jak sam piszesz jest zaangazowana i to ona wychodzi z inicjatywa spotkan tak naprawde a nie Ty. A skoro tylko ona je inicjuje to robi to w terminach i dniach dla siebie dogodnych. Widocznie jej te wtorki i niedziele pasuja. Jesli chcesz by bylo troche "po Twojemu" to tez daj cos z siebie, okaz zainteresowanie i zaangazowanie. Wkurzajace jest troche ze masz oczekiwania i wymagania  a tak naprawde sam okreslasz swoja postawe w tej relacji jako luzna. Troche z boku to wyglada tak jakbys chcial  zeby ona nie dosc ze skakala non stop wokol Ciebie to jeszcze na Twoich warunkach.

Nie napisałem nigdzie, że tylko ona je inicjuje tylko ze przewaga jest delikatnie po jej stronie (powiedzmy 60:40), nigdzie nie napisałem że teraz jestem luzny w tej relacji (było tak przez pierwsze 2 miesiace).

28

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Ło Jezu. To jej powiedz, że w przyszłym miesiącu niech zorganizuje sobie wolny dzień, weekend , bo masz dla was plany i niech to się stanie wasza tradycją po wieki, wieków amen. Cóż Ty taki nieogarnięty?

29

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Wielokropek napisał/a:

Moim zdaniem ważnym jest znalezienie odpowiedzi na pytanie "Co możemy zrobić, by nasze spotkanie były dla nas obojga satysfakcjonujące?".
Według Ciebie: "Co zrobić, by ona spotykała się ze mną w piątek i sobotę?".

Jedno wynika z drugiego. Nie są satysfakcjonujące, bo są w tygodniu gdzieś między pracą, zakupami, hobby, znajomymi i snem.

30

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Klio napisał/a:

Ło Jezu. To jej powiedz, że w przyszłym miesiącu niech zorganizuje sobie wolny dzień, weekend , bo masz dla was plany i niech to się stanie wasza tradycją po wieki, wieków amen. Cóż Ty taki nieogarnięty?

3 tygodnie temu wspólnie to już ustaliliśmy. Jak możesz wyżej przeczytać kompletnie nie wyszło.

31

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Jacenty89 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Jacenty podobnie jak Klio nie widze za bardzo problemu. Dziewczyna jak sam piszesz jest zaangazowana i to ona wychodzi z inicjatywa spotkan tak naprawde a nie Ty. A skoro tylko ona je inicjuje to robi to w terminach i dniach dla siebie dogodnych. Widocznie jej te wtorki i niedziele pasuja. Jesli chcesz by bylo troche "po Twojemu" to tez daj cos z siebie, okaz zainteresowanie i zaangazowanie. Wkurzajace jest troche ze masz oczekiwania i wymagania  a tak naprawde sam okreslasz swoja postawe w tej relacji jako luzna. Troche z boku to wyglada tak jakbys chcial  zeby ona nie dosc ze skakala non stop wokol Ciebie to jeszcze na Twoich warunkach.

Nie napisałem nigdzie, że tylko ona je inicjuje tylko ze przewaga jest delikatnie po jej stronie (powiedzmy 60:40), nigdzie nir napisałem że teraz jestem luzny w tej relacji (było tak przez pierwsze 2 miesiace).

Ok to minely dopiero kolejne dwa msce w ramach ktorych byc moze nieco bardziej sie zaangazowales i w zwiazku z tym juz masz wymagania.
Po drugie sam piszesz ze czwartki odpadaja u Ciebie wiec tez stwarzasz jakies limity co do dni spotkan a masz o to pretensje do niej. Z sylwestrem to juz wogole czarnowidztwo uprawiasz bo nie sadze zeby majac chlopaka wolala go spedzic z rodzicami.

32

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Jedno z drugiego nie wynika.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

33

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Jacenty89 napisał/a:
Klio napisał/a:

Ło Jezu. To jej powiedz, że w przyszłym miesiącu niech zorganizuje sobie wolny dzień, weekend , bo masz dla was plany i niech to się stanie wasza tradycją po wieki, wieków amen. Cóż Ty taki nieogarnięty?

3 tygodnie temu wspólnie to już ustaliliśmy. Jak możesz wyżej przeczytać kompletnie nie wyszło.

Różne okoliczności na to wpłynęły. Życie. Była to pierwsza propozycja, w początkach związku. Po jednej propozycji, która nie wyszła tym razem Ty już wpadasz w czarną dziurę... Kto by pomyślał, że nasz Jacenty jest takim jęczkiem. Bierz się w garść. Nie wyszło wcześniej, wyjdzie później. Dogrywacie się i wszystko wyjdzie z czasem. Panikujesz za bardzo jak na mój gust, albo zachciało Ci się wątku własnego na forum, bo w domu nuda big_smile

34

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Klio napisał/a:

Ale jęczysz...
Jak się spotkacie to omówicie plany na Sylwestra i tyle. A Ty już zakładasz, że sobota i ona w sobotę się nie spotka i płacz... big_smile
Dopiero początek związku, a ty suszysz jej głowę o to, że nie biegnie potykając się w każdej wolnej chwili big_smile A może rzeczywiście chce mieć nieco wolnych chwil, ale bez Ciebie. Czy to grzech w związku?

Ale ja nie chce zajmować jej każdej wolnej chwilii, bo sam mam dużo zajęć. Nie jestem bluszczem, jeśli o to chodzi. Sama mi smęci, że chce spędzać więcej, ale nie mamy gdzie tego upchnąć jeśli na dobrą sprawę mamy po 2-3 godziny 4 dni w tygodniu na znajomych, pracę, hobby i Bóg wie co jeszcze.

35

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
feniks35 napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Jacenty podobnie jak Klio nie widze za bardzo problemu. Dziewczyna jak sam piszesz jest zaangazowana i to ona wychodzi z inicjatywa spotkan tak naprawde a nie Ty. A skoro tylko ona je inicjuje to robi to w terminach i dniach dla siebie dogodnych. Widocznie jej te wtorki i niedziele pasuja. Jesli chcesz by bylo troche "po Twojemu" to tez daj cos z siebie, okaz zainteresowanie i zaangazowanie. Wkurzajace jest troche ze masz oczekiwania i wymagania  a tak naprawde sam okreslasz swoja postawe w tej relacji jako luzna. Troche z boku to wyglada tak jakbys chcial  zeby ona nie dosc ze skakala non stop wokol Ciebie to jeszcze na Twoich warunkach.

Nie napisałem nigdzie, że tylko ona je inicjuje tylko ze przewaga jest delikatnie po jej stronie (powiedzmy 60:40), nigdzie nir napisałem że teraz jestem luzny w tej relacji (było tak przez pierwsze 2 miesiace).

Ok to minely dopiero kolejne dwa msce w ramach ktorych byc moze nieco bardziej sie zaangazowales i w zwiazku z tym juz masz wymagania.
Po drugie sam piszesz ze czwartki odpadaja u Ciebie wiec tez stwarzasz jakies limity co do dni spotkan a masz o to pretensje do niej. Z sylwestrem to juz wogole czarnowidztwo uprawiasz bo nie sadze zeby majac chlopaka wolala go spedzic z rodzicami.

Czwartki odpadają u nas oboje (ja mam dłużej pracę, ona z reguły siłownię), więc u mnie odpada jeden dzień, u niej z miejsca trzy. Nie mowiac juz o tym, ze czym innym jest praca, a czym innym ciagle dwudniowe przyjazdy i wyjazdy znajomych. Z pirwszego sie nigdy nie da zrezygnowac, z drugiego jeden raz na jakis czas mozna odpuscic.
Co do Sylwestra tak samo myślałem z Andrzejkami i jak widać to wcale nie było czarnowidztwo.

36

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Klio napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:
Klio napisał/a:

Ło Jezu. To jej powiedz, że w przyszłym miesiącu niech zorganizuje sobie wolny dzień, weekend , bo masz dla was plany i niech to się stanie wasza tradycją po wieki, wieków amen. Cóż Ty taki nieogarnięty?

3 tygodnie temu wspólnie to już ustaliliśmy. Jak możesz wyżej przeczytać kompletnie nie wyszło.

Różne okoliczności na to wpłynęły. Życie. Była to pierwsza propozycja, w początkach związku. Po jednej propozycji, która nie wyszła tym razem Ty już wpadasz w czarną dziurę... Kto by pomyślał, że nasz Jacenty jest takim jęczkiem. Bierz się w garść. Nie wyszło wcześniej, wyjdzie później. Dogrywacie się i wszystko wyjdzie z czasem. Panikujesz za bardzo jak na mój gust, albo zachciało Ci się wątku własnego na forum, bo w domu nuda big_smile

Ej no popsułaś mi zabawę, ja się tak nie bawię!!! Cholera, niektórzy tutaj znają mnie prawie jak własna matka :-D

37 Ostatnio edytowany przez Igrek (2016-11-26 13:43:37)

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?
Jacenty89 napisał/a:

Ale ja nie chce zajmować jej każdej wolnej chwilii, bo sam mam dużo zajęć. Nie jestem bluszczem, jeśli o to chodzi. Sama mi smęci, że chce spędzać więcej, ale nie mamy gdzie tego upchnąć jeśli na dobrą sprawę mamy po 2-3 godziny 4 dni w tygodniu na znajomych, pracę, hobby i Bóg wie co jeszcze.

Ja wiem, że dziś Andrzejki i chciałbyś je spędzić z laską, ale jak nie da rady to rób swoje i spędź ze znajomymi.

Na jej smęcenie, że chce spędzać więcej czasu z Tobą nie zwracaj uwagi. Już to pisałem, ale powtórzę - podejdź do tej znajomości na luzie. Ona już widzi, że się zaangażowałeś. Teraz Ty jej pokaż, że potrafisz świetnie spędzać czas gdy jej nie ma. Nie truj, nie smęć, po prostu rób swoje.

Jak kobieta będzie Ci kiedykolwiek mówić, że spędzasz z nią za mało czasu i nie robisz tego czego ona chce, to też nie zwracaj na to uwagi, bo każdy facet musi mieć czas na swoje życie, hobby, pasje. Myślę, że o tym wiesz wink

Wtedy choć czasem kobieta będzie narzekać, smęcić to w gruncie rzeczy taki facet ją podnieca i kręci. Przestaje kręcić taki, który jest na każde skinienie i zawołanie.

Trochę offtopu się wdarło wink

38

Odp: Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Mnie może tylko trochę, ale jednak dziwi ta sytuacja. Jesteście umówieni na imieniny, nie wypalają, a ona już ma nowe plany. Na podstawie własnych doświadczeń wypracowałem taką zasadę, że zazwyczaj umawiam się w sobotnie (ewentualnie piątkowe) wieczory. Chodzi o znajomości właśnie w okolicach 2-3 miesięcy. Dlaczego akurat tak? Wychodzę z założenia, że sobota jest "najcenniejszym" dniem dla osób pracujących. Takim w którym można np. spokojnie wypić zarówno drinka jak i wrócić do domu bardzo późno. W tygodniu zawsze jest ciśnienie pokroju "o 22 muszę być w domu, bo jutro do pracy". Podobna sytuacja ma miejsce z niedzielą. Dodatkowo zdarzyło mi się kilka sytuacji, gdy dziewczyna wolała sobie poszaleć w sobotę na imprezach, a w niedzielę przychodziła jak na ścięcie, niewyspana, skacowana, zmęczona i najchętniej pewnie zupełnie zrezygnowałaby z tego spotkania. To pokazuje trochę podejście i chęci drugiej osoby, czy woli zorganizować sobie intensywną sobotę z innymi, a ciebie wrzucić "na potem" (jak taką zapchajdziurę). Jeśli Ty wiecznie dostosowujesz się do niej, to odwróć sytuację i zakomunikuj, że w tygodniu nie dasz rady. Zobaczysz czy będzie wolała wyjechać na weekend, czy jednak postanowi zostać na miejscu dla Ciebie.

Posty [ 1 do 38 z 375 ]

Strony 1 2 3 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie widujemy się w weekendy - czy ja przesadzam?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016