Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
2. Trzeba mieć paczkę dobrych przyjaciół i dużo kumpelek - singielek z którymi można iść konie kraść, czyli dobrze się bawić i które nie zrzędzą Ci ciągle nad głową : jaka to ja jestem bidna bo nie mam faceta tylko potrafią się bawić życiem.
3. Trzeba mieć : albo interesującą pracę, albo ciekawe hobby , które nadaje naszemu życiu sens
4. Trzeba się czuć dobrze samemu ze sobą
To ostatnie- lubić siebie i dobrze się ze sobą czuć, akceptować sytuację zyciową w jakiej się jest, a wtedy to bycie samemu nie będzie samotnością, tylko akceptowanym przez nas normalnym stanem rzeczy.A kiedy są znajomi i przyjaciele- wtedy już nie musimy mówić o samotności.
Owszem, czasem można czuć się samotnym wśród ludzi, niestety, a więc najważniejszą osobą, która musi zaakcaptowac nas, jesteśmy po prostu my sami!
Offline
Ja poczułam się najbardziej samotna kiedy spełniłam te wszystkie postulaty a na weselu mojej przyjaciółki był monet kiedy wszyscy tańczyli "pościelówę" a ja siedziałam SAMA przy stole z kieliszkiem białego wina...
Offline
No tak, czasem tak bywa. Że zostajemy same z kieliszkiem na jakiejś imprezce gdzie wszyscy się wtualają w cudze ramiona- też tak miałam. Ale wtedy warto pomyśleć - że na tym świcie jest pewien KTOŚ, kto teraz czuje się tak samo samotny jak ja, czeka na mnie, myśli o mnie i nie może się mnie doczekać
I wtedy - ten Ktoś poczuje te energię twoich myśli. I już będziecie krok bliżej siebie. Aż nastąpi dzień spotkania. A potem dni bycia ze sobą teraz i już na zawsze. I jeszcze z rozrzewnieniem wspomnisz tę noc, kiedy siedziałaś pośród tych banalnie tańczących ludzi z kieliszkiem i myślałaś o nim, a on myślał o tobie. Bo jest w tym magia. Jest w tym moc. Jest w tym miłość , która nie zna ograniczeń myśli, czasu ani żadnych innych. Jest w tym opowieść o połówkach pomarańczy i dwóch polówkach jabłka. Jest to opowieść o przeznaczeniu ![]()
isia27 napisał:
No tak, czasem tak bywa. Że zostajemy same z kieliszkiem na jakiejś imprezce gdzie wszyscy się wtualają w cudze ramiona- też tak miałam. Ale wtedy warto pomyśleć - że na tym świcie jest pewien KTOŚ, kto teraz czuje się tak samo samotny jak ja, czeka na mnie, myśli o mnie i nie może się mnie doczekać
I wtedy - ten Ktoś poczuje te energię twoich myśli. I już będziecie krok bliżej siebie. Aż nastąpi dzień spotkania. A potem dni bycia ze sobą teraz i już na zawsze. I jeszcze z rozrzewnieniem wspomnisz tę noc, kiedy siedziałaś pośród tych banalnie tańczących ludzi z kieliszkiem i myślałaś o nim, a on myślał o tobie. Bo jest w tym magia. Jest w tym moc. Jest w tym miłość , która nie zna ograniczeń myśli, czasu ani żadnych innych. Jest w tym opowieść o połówkach pomarańczy i dwóch polówkach jabłka. Jest to opowieść o przeznaczeniu
dokładnie sie z tobą zgadzam nie raz jak tu napisałaś byłam sama w takiej sytuacji ale teraz już mam swoja polowe i ciesze sie z tego.Warto czekać na ta wymarzona niż być z kim żeby nie być sama.Ja czekałam mimo ze mogłam mieć tylu facetów,ale wiedziałam ze to nie ten.WARTO CZEKAĆ!!!
Offline
Czytam wasze wypowiedzi i sama mam problem ze sobą mam w lipcu dwa wesela i boję się na nie iść żeby nie podpierać ściany i być wytykaną palcami że jestem sama , to okropne uczucie kiedyś już z płaczem wyczłam o północy z takiej imprezy bo mąż nie chciał iść na wesele, teraz nie mam męża a problem pozostał.
Offline
Ja tezostatnio byłam na weselu sama, ale kiedy zaczynały się "pościelówy" i wszyscy łączyli się w pary- brałam wszystkie dzieci z wesela, i bawiłam się z nimi- było tyle pisku i śmiechu, że ludzie się rozłączali z tych par i wszyscy zaczynali się bawić w węża:)))
myślę, żę to zależy jak my same widzimy siebie w takich chwilach. Jeśli nie zobaczymy siebie jako ofiary- to można się świetnie bawić nawet samemu. A poza tym- koleżanki, które przyjdą na wesele ze swoimi facetami- z nimi też wyjdą, a w przypadku singielek- nigdy nic nie wiadomo. I nie ma co się przejmować, że się idzie samemu- w myśl powiedzenia "nie wiezie się drewna do lasu"![]()
Offline
Mieć chłopaka to nie wszystko... Ja mam problem z koleżakami. Nigdy nie miałam zbyt wielu koleżanek. Był okres kiedy miałam fajnego chłopaka, świetną przyjaciółkę. Zawiódł mnie i chłopak i przyjaciółka.Ufam niewielu ludziom,a kolezanki,które do tej pory miałam niestety mnie zawiodły. Uważam,że kobiety nie umieją się przyjaźnić, SZCZERZE przyjaźnić. Teraz mam chłopaka i tak naprawdę tylko jego... Boję się zaufać jakiejś dziewczynie,nie podtrzymuję znajomości z koleżankami,przez co jestem ... samotna Głupio mi przed moim chłopakiem, gdy on wyhodzi gdzieś z kolegami, a ja... ja nie mam z kim wyjść... Siedzę w domu. Tak jak dzisiejszego wieczoru...
Widzę Oliwio ,ze masz dokładnie taki problem jak ja. Kiedyś też czy w LO czy na studiach miałam bardzo dużo koleżanek. Potem jakoś się to wszytsko rozmyło, porozlatywało itd. Smutne to bardzo. A jeszcze pamiętam ze jak chodziłam do LO to się dziwiłam mojej mamie ,ze czasem nie ma z kim wyjść do kina jak tata nie chciał
A ona mi wtedy powiedziałąm, że jak będę w jej wieku to zobaczę, że to nie jest takie proste mieć koleżankę z która sie pójdzie po prostu na lody czy do kina . Śmiałam się wtedy z tego - a teraz mam jak mam. Oprócz mojego cudownego chłopaka żadnych koleżanek ...
Offline
Bo rzeczywiście kobieca przyjaźń ma mniej proste, czarno- białe zasady niz męska. Być może szkoda, być może- nie. Prawdą jest też, że o ile nie mamy "koleżanek z piaskownicy" to potem w ciągu życia- coraz trudniej trafić na osoby życzliwe, bezinteresowne, zwyzajnie dlatego, że pierwszym co nas ze sobą łączy nie są sympatie i antypatię, ale interesy, pieniądze, wspólni znajomi- trudno więc być sobą i trudno kogoś poznać "naprawdę".
Sytuacja jaką przeżywacie jest zupełnie typowa, choć nie powinno to być pwoodem, by biernie się jej poddać. Myślę, że dobrym sposobem może być próba odnowienia dawnych kontaktów- być może rozpalą tamtą iskierkę z młodości. Jeśli nie- warto bratniej duszy szukać w miejscu, które nie narzuca nam występowania w żadnej innej roli( np. nie w pracy)
Offline