Hej dziewczyny!
Jestem nowa na forum, potrzebuję pomocy/ rady.. wsparcia.. bo zaczynam panikować..
Więc 23.10 powinnam mieć miesiączkę. Rzadko spóźnia mi się okres aż tyle dni.. Miałam jednak stresujący wyjazd na wesele do rodziny mojego chłopaka, źle przechodzę pierwszy dzień okresu, ledwo się ruszam i 5h męczę się z silnym bólem i zawrotami głowy. Mam też problemy z kręgosłupem co potęguje sprawy kobiece..
Bałam się że okres nie pozwoli mi na zabawę, wypiłam trochę wina, tańczyłam, okresu nie było, myślałam, że pewnie będzie nst dnia. Niestety od tamtej pory go nie mam. Za to przeziębiłam się ostro i miejsce intymne mnie swędziało kilka dni do tego..
Dodam, że od niedzieli bolą mnie jajniki jak na okres ale jednak mniej, z chłopakiem współżyję ale przeważnie z zabezpieczeniem, jednak ostatnio trochę pozwalaliśmy sobie..
Biorę pod uwagę, że mogło dojść do zapłodnienia mimo braku bezpośredniego wytrysku, robiłam test we wtorek i był negatywny. Niby za wcześnie.. ale jeśli doszłoby do zapłodnienia przed okresem to test chyba powinien być wiarygodny?
Martwi mnie to, że od tego dnia gdy miałam mieć okres cały czas "czuję" jajniki..
zrobię kolejny w przyszłym tygodniu..
Mam 21 lat i problemy zdrowotne, które nie sprzyjają na pewno ciąży..
Z góry dziękuję za każde odpowiedzi, po prostu.. chyba musiałam się wygadać.
Czy któras z Was tak miała, stres? przeziębienie? czy to mogło spowodować brak okresu?