Zwiać czy zostać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zwiać czy zostać?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 43 ]

Temat: Zwiać czy zostać?

Poznałem kobietę, jest w trakcie rozwodu. Mówiła, że ma to już za sobą. Ale chyba nie. Każde pojawienie się ex ją dobija i staje się złośliwa, potem wyżywa się na mnie.
Jej mąż rzucił ja kilka miesięcy po ślubie i poszedł do innej.
Nie wiem, czego szukała. Ja dla mnie była zbyt obolała, zagubiona, by być gotowa na coś nowego. Nie miałem sumienia jej uwodzić.Chciałem na nią zaczekać. Pomijam fakt, iż kilka razy mnie oszukała i okłamała w kilku kwestiach. Spodobała mi się jednak, osobowością. Zaczęło mi na niej zależeć.
Było dobrze, ale zawsze po pojawianiu się ex, atakowała mnie... nie wiem za co. Dwa miesiące temu powiedziała, że się z ex rozwodzi... i zaczął się koszmar. No, jej ex... traktował ją jak śmiecia. Ale ona, nie wiedzieć czemu, nadal chciała się z nim spotykać. Nie wiem, po co. Jednak, gdy zażądał rozwodu...zaczęła mnie atakować. Po wizji rozwodu załamała się, wspierałem ją jak mogłem. Nagle stwierdziła, że ją przytłaczam i że się mnie boi...
Nie wiem, co co chodzi. Jej stany emocjonalne mnie przerażają... to jak jazda bez trzmanki - raz tak, raz tak, raz czuła, potem atak, raz troskliwa, potem lód, raz miła, potem lód... PRZERAŻA MNIE TO I MĘCZY....
Mam ochotę zwiać... ale duma faceta mówi, by o nią walczyć.
Co zrobić? Gubię się w tym wszystkim...

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zwiać czy zostać?

Twoja duma, każe Ci walczyć o Nią?
Serio?

Jakbyś chciał w to naprawdę wmieszać swoją dumę, to byś już dawno od Niej odszedł.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

3

Odp: Zwiać czy zostać?

Duma ma to do siebie, że ma coś z masochizmu. Jak nie szkodzisz sobie, to komuś.
Ale i tak nie wiem, co robić....

Reklama

4 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-10-25 14:48:01)

Odp: Zwiać czy zostać?

To jaką Ona ma osobowość, że pomimo kłamstw, oszustw, ataków na Twoją osobę, huśtawki nastrojów zaczęło Ci na Niej zależeć?

Bardzo mnie interesuje Jej ta osobowość, serio.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

5

Odp: Zwiać czy zostać?

To, co robi, to mechanizm obronny. Gryzie, bo się boi. Czego? Bliskości, zranienia, powtórki porzucenia?

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-10-25 15:04:04)

Odp: Zwiać czy zostać?
Marvano napisał/a:

To, co robi, to mechanizm obronny. Gryzie, bo się boi. Czego? Bliskości, zranienia, powtórki porzucenia?

Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.

Zdajesz sobie sprawę z tego, że Ją na siłę usprawiedliwiasz?

Na pewno jest to mechanizm obronny, ale zamierzasz być Jej "workiem treningowym"?

Jeżeli ktoś nie przebolał straty, nie pogodził się z rozstaniem to nie ma prawa wikłać się w nowy związek.

Pasuje Ci rola tzw. plastra i worka treningowego w jednym?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

7

Odp: Zwiać czy zostać?

Kochasz ją?

8

Odp: Zwiać czy zostać?
grenade napisał/a:

Kochasz ją?

Takich pytań się zwyczajnie boję... Za krótko ją znam. Ale... lubię ją, jak żadną inną.

9

Odp: Zwiać czy zostać?
Krejzolka82 napisał/a:
Marvano napisał/a:

To, co robi, to mechanizm obronny. Gryzie, bo się boi. Czego? Bliskości, zranienia, powtórki porzucenia?

Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.

Zdajesz sobie sprawę z tego, że Ją na siłę usprawiedliwiasz?

Na pewno jest to mechanizm obronny, ale zamierzasz być Jej "workiem treningowym"?

Jeżeli ktoś nie przebolał straty, nie pogodził się z rozstaniem to nie ma prawa wikłać się w nowy związek.

Pasuje Ci rola tzw. plastra i worka treningowego w jednym?


Tak, chyba usprawiedliwiam ją. To prawda.
Mechanizm obronny jest. I workiem treningowym też. Sam się na tym złapałem.
I prawdą jest i to, że nie przebolała straty, nie pogodziła się z rozstaniem. Samo to, że wciąż się z nim spotykała, mimo, że odnosił się do niej jak do gówna, i sama jej reakcja po tym, jak zażądał rozwodu... o tym swiadczy.
I prawda jest i to, że nie powinna się wikłać w nowy związek, nie będą gotowa.
Plaster mi nie odpowiada. Ani tym bardziej być kimś na zastępstwo.

10

Odp: Zwiać czy zostać?

Odradzam ci zwiazek, kobieta jest zraniona przez eksa, ma potrzebę udowodnienia sobie i ex, ze zle zrobił:(. Fakt, ze jest jej cieżko wcale nie usprawiedliwia jej postawy wobec ciebie, moim zdaniem musi sie wyżyć, a ze akurat na tobie....uciekaj!!!!!

11

Odp: Zwiać czy zostać?
Marvano napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Marvano napisał/a:

To, co robi, to mechanizm obronny. Gryzie, bo się boi. Czego? Bliskości, zranienia, powtórki porzucenia?

Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.

Zdajesz sobie sprawę z tego, że Ją na siłę usprawiedliwiasz?

Na pewno jest to mechanizm obronny, ale zamierzasz być Jej "workiem treningowym"?

Jeżeli ktoś nie przebolał straty, nie pogodził się z rozstaniem to nie ma prawa wikłać się w nowy związek.

Pasuje Ci rola tzw. plastra i worka treningowego w jednym?


Tak, chyba usprawiedliwiam ją. To prawda.
Mechanizm obronny jest. I workiem treningowym też. Sam się na tym złapałem.
I prawdą jest i to, że nie przebolała straty, nie pogodziła się z rozstaniem. Samo to, że wciąż się z nim spotykała, mimo, że odnosił się do niej jak do gówna, i sama jej reakcja po tym, jak zażądał rozwodu... o tym swiadczy.
I prawda jest i to, że nie powinna się wikłać w nowy związek, nie będą gotowa.
Plaster mi nie odpowiada. Ani tym bardziej być kimś na zastępstwo.

Może po prostu z Nią porozmawiaj szczerze i powiedz czego się obawiasz z Jej strony.

Może Wam potrzebny jest czas, żeby Ona sobie od nowa poukładała swoje życie, uczucia?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

12

Odp: Zwiać czy zostać?

Tylko Ty możesz sobie odpowiedzieć czy chcesz się podjąć ryzyka.Tylko pomysł ze jak zaczniesz się angażować to będzie bardziej bolało.A jak się wycofasz to nie będziesz wiedział czy było warto.Trudna decyzja.Nie wiem co ja bym zrobiła.Mogę tylko życzyć żebyś podjął tą najlepszą dla siebie.Pozdrawiam i powodzenia.

13

Odp: Zwiać czy zostać?

No właśnie, nic nie jest takie proste. Próbowałem z nią rozmawiać, ale na tym etapie jest jej trudno. Ja naprawdę myślałem, że jak mówiła, że ma to za sobą, to tak po prostu było! Dlatego w tę znajomość wszedłem. Inaczej bym trzymał dystans.
Próba rozmowy, uczciwej i szczerej była taka, że starałem się jak najdelikatniej, powiedziałem też jej, że zachowała się nie fair zatajając to i parę innych rzeczy... Obraziła się. Po wizji rozwodu wspierałem ją jak mogłem, choć na ten temat nie miałem bladego pojęcia co i jak. Powiedziała, że się mnie boi i że ją przerażam... Cudownie! Ta huśtawka nastrojów mnie wykańcza. Od dwóch miesięcy jest tragedia...

14

Odp: Zwiać czy zostać?
Marvano napisał/a:

No właśnie, nic nie jest takie proste. Próbowałem z nią rozmawiać, ale na tym etapie jest jej trudno. Ja naprawdę myślałem, że jak mówiła, że ma to za sobą, to tak po prostu było! Dlatego w tę znajomość wszedłem. Inaczej bym trzymał dystans.
Próba rozmowy, uczciwej i szczerej była taka, że starałem się jak najdelikatniej, powiedziałem też jej, że zachowała się nie fair zatajając to i parę innych rzeczy... Obraziła się. Po wizji rozwodu wspierałem ją jak mogłem, choć na ten temat nie miałem bladego pojęcia co i jak. Powiedziała, że się mnie boi i że ją przerażam... Cudownie! Ta huśtawka nastrojów mnie wykańcza. Od dwóch miesięcy jest tragedia...

Kiedy Ci mówiła, w jakich sytuacjach, że się Ciebie boi i Ją przerażasz?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

15

Odp: Zwiać czy zostać?
Krejzolka82 napisał/a:
Marvano napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.

Zdajesz sobie sprawę z tego, że Ją na siłę usprawiedliwiasz?

Na pewno jest to mechanizm obronny, ale zamierzasz być Jej "workiem treningowym"?

Jeżeli ktoś nie przebolał straty, nie pogodził się z rozstaniem to nie ma prawa wikłać się w nowy związek.

Pasuje Ci rola tzw. plastra i worka treningowego w jednym?


Tak, chyba usprawiedliwiam ją. To prawda.
Mechanizm obronny jest. I workiem treningowym też. Sam się na tym złapałem.
I prawdą jest i to, że nie przebolała straty, nie pogodziła się z rozstaniem. Samo to, że wciąż się z nim spotykała, mimo, że odnosił się do niej jak do gówna, i sama jej reakcja po tym, jak zażądał rozwodu... o tym swiadczy.
I prawda jest i to, że nie powinna się wikłać w nowy związek, nie będą gotowa.
Plaster mi nie odpowiada. Ani tym bardziej być kimś na zastępstwo.

Może po prostu z Nią porozmawiaj szczerze i powiedz czego się obawiasz z Jej strony.

Może Wam potrzebny jest czas, żeby Ona sobie od nowa poukładała swoje życie, uczucia?

Każda szczerość wobec niej jest taka sama - jak dolewanie benzyny do ognia. Myślę, by stać z boku i czekać. Bo emocje i uczucia są silne...
Mówiłem jej o mym związku, dawnym, o mym życiu, planach. Nic nie ukrywałem, bo tak trzeba było. Szczerze i uczciwie.  Mówiłem, że mi na niej zależy. Było ok, aż do tego dnia, gdy jej ex zażądał rozwodu. Myślę, że ona anadal go kocha. I długo kochać będzie.

16

Odp: Zwiać czy zostać?
Krejzolka82 napisał/a:
Marvano napisał/a:

No właśnie, nic nie jest takie proste. Próbowałem z nią rozmawiać, ale na tym etapie jest jej trudno. Ja naprawdę myślałem, że jak mówiła, że ma to za sobą, to tak po prostu było! Dlatego w tę znajomość wszedłem. Inaczej bym trzymał dystans.
Próba rozmowy, uczciwej i szczerej była taka, że starałem się jak najdelikatniej, powiedziałem też jej, że zachowała się nie fair zatajając to i parę innych rzeczy... Obraziła się. Po wizji rozwodu wspierałem ją jak mogłem, choć na ten temat nie miałem bladego pojęcia co i jak. Powiedziała, że się mnie boi i że ją przerażam... Cudownie! Ta huśtawka nastrojów mnie wykańcza. Od dwóch miesięcy jest tragedia...

Kiedy Ci mówiła, w jakich sytuacjach, że się Ciebie boi i Ją przerażasz?

Po tym moim wspieraniu jej po tym, jak ex zażądał rozwodu. Robiłem co mogłem.  Raz, że "dobrze, że jesteś", potem "że się mnie boi i że ją przerażam"... Ciężko się w tym połapać.

17

Odp: Zwiać czy zostać?
Marvano napisał/a:

Myślę, że ona anadal go kocha. I długo kochać będzie.

Czyli masz już odpowiedź co masz zrobić.
Przykro mi.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

18

Odp: Zwiać czy zostać?

Mnie to męczy. Ta huśtawka. Ale starałem się to i ją samą zrozumieć. Nie miałem bladego pojęcia o tych rozwodach.Powiedziałem, że nie wiem, co się z nią dzieje. Że czasami się jej boję, tych zmian nastrojów. To mnie też dotykało, stawałem się nerwowy. Oskarżyła mnie o niestabilność.
Tylko palnąć sobie w łeb!

19

Odp: Zwiać czy zostać?
Krejzolka82 napisał/a:
Marvano napisał/a:

Myślę, że ona anadal go kocha. I długo kochać będzie.

Czyli masz już odpowiedź co masz zrobić.
Przykro mi.

I tego w niej nie rozumiem. Kocha faceta, który ją niesamowicie skrzywdził...

20

Odp: Zwiać czy zostać?
Marvano napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Marvano napisał/a:

Myślę, że ona anadal go kocha. I długo kochać będzie.

Czyli masz już odpowiedź co masz zrobić.
Przykro mi.

I tego w niej nie rozumiem. Kocha faceta, który ją niesamowicie skrzywdził...

Nie nam to oceniać.
Jakby odkochanie się było takie łatwe, to nie byłoby potrzebne chociaż to forum.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

21

Odp: Zwiać czy zostać?

Ja Ci powiem krotko. Wiej bo i tak nic z tego nie bedzie. Mysle ze ona ma jeszcze uczucia ulokowane w tamtym pomimo wszystkiego. Ja bym jej powiedziala "odezwij sie do mnie jak to przebolejesz i wrocisz do rownowagi" no o ile Ty bedziesz jeszcze wolny.sęk w tym ze przypuszczalnie i tak tego nie zrobisz.Wystarczy ze ona zadzwoni i polecisz jej na ratunek. I to bedzie Twoj blad. Nie wróże temu dobrze.

22

Odp: Zwiać czy zostać?
eni.lij napisał/a:

Ja Ci powiem krotko. Wiej bo i tak nic z tego nie bedzie. Mysle ze ona ma jeszcze uczucia ulokowane w tamtym pomimo wszystkiego. Ja bym jej powiedziala "odezwij sie do mnie jak to przebolejesz i wrocisz do rownowagi" no o ile Ty bedziesz jeszcze wolny.sęk w tym ze przypuszczalnie i tak tego nie zrobisz.Wystarczy ze ona zadzwoni i polecisz jej na ratunek. I to bedzie Twoj blad. Nie wróże temu dobrze.

Też tak myślę. Mimo zapewnień z jej strony, że go nie kocha i nie chce z nim być... Sama jej reakcja na jego żądanie rozwodu, całe to jej załamanie. Chyba do końca miała nadzieję, że wróci. Ale i było i tak, że zawsze jak się widywali, to wobec mnie stawała się chłodna, lodowata, a ostatnio nawet wroga.
Problem w tym, że powoli ją zapominam...

23

Odp: Zwiać czy zostać?

Chyba jedyne co mozesz zrobic to zachowac zimna krew zablokowac jej numer i urwac kontakt. Moze Ci sie uda. Ona musi sie z tym uporac sama. W tej chwili Ty jestes dla niej tylko plastrem na rany.

24

Odp: Zwiać czy zostać?
eni.lij napisał/a:

Chyba jedyne co mozesz zrobic to zachowac zimna krew zablokowac jej numer i urwac kontakt. Moze Ci sie uda. Ona musi sie z tym uporac sama. W tej chwili Ty jestes dla niej tylko plastrem na rany.

No, trudno będzie... Ale i tak łatwiej niż, np. miesiąc temu.
Niepotrzebnie mnie w to wciągała. Niepotrzebnie ja dałem się w to wciągnąć, wbrew ostrzeżeniom znajomych i własnym. Niech się upora sama. Ja w niczym jej nie pomogę. Wiem, jak to jest lizać rany... Wiem, jak to jest cierpieć i niczego poza tym nie wiedzieć.

25 Ostatnio edytowany przez Peter_35 (2016-10-25 17:07:50)

Odp: Zwiać czy zostać?

Wydaję mi się,że zbyt szybko jej mówisz o planach, o związku itd. Na tym etapie to jest za wcześnie. Nie pozwól aby Cię traktowała jako tego, któremu może się zwierzyć ze wszystkiego jak do przyjaciela. Bo zamiast jej facetem staniesz się przyjaciółką. Mimo, że się w niej zakochałeś to powinieneś zorientować się jak jest faktycznie z nimi. Należy poczekać aż się sformalizuje rozwód a w tym czasie obserwować i nie angażować się zbytnio uczuciowo dopóki nie poukłada sobie na nowo swoje życie i nie zamknie tamtego rozdziału. Ale po jej zachowaniu widać, że trochę to potrwa. Nic na siłę. Nie wiesz też czy Ciebie pokocha. Obserwuj i jeśli stwierdzisz, że się źle czujesz w takim układzie to sam podejmiesz decyzję co zrobić.

26

Odp: Zwiać czy zostać?

Łatwo powiedzieć uciekaj. Tak się składa, że byłam w podobnej sytuacji. I zwiałam, ale nadal tęsknie i walczę z tym. Nikt nie chce być plastrem, ale teksty typu szanuj się i odejdż itp. nie trafiały do mnie. Najlepszym rozwiązaniem tak jak ktoś napisał wcześniej jest powiedzenie wprost czego oczekujesz. Powiedz, że ją kochasz jeżeli tak jest, że nie zasługujesz na takie traktowanie i niech się odezwie jak ogarnie swoje sprawy. Uwierz skutkuje:)

27

Odp: Zwiać czy zostać?
flyordie18 napisał/a:

Łatwo powiedzieć uciekaj. Tak się składa, że byłam w podobnej sytuacji. I zwiałam, ale nadal tęsknie i walczę z tym. Nikt nie chce być plastrem, ale teksty typu szanuj się i odejdż itp. nie trafiały do mnie. Najlepszym rozwiązaniem tak jak ktoś napisał wcześniej jest powiedzenie wprost czego oczekujesz. Powiedz, że ją kochasz jeżeli tak jest, że nie zasługujesz na takie traktowanie i niech się odezwie jak ogarnie swoje sprawy. Uwierz skutkuje:)


Tak, łatwo powiedzieć "uciekaj"... tęsknię za nią, zwyczajnie. Ma w sobie coś, wnętrze jakich mało, jakby moja druga połowa.
Mówiłem jej o tym, czego oczekuję, ale to chyba za wcześnie na plany. Jest na takim etapie rozdarcia. Nie zakończyła tamtego. Na mnie nie jest gotowa. Jak powiem jej, co do niej czuję, to ucieknie.
Niedawno powiedziała mi, po mych nieudolnych próbach wspierania, że ją przytłaczam, że ją przerażam. Ale dlaczego?
Mi wytyka niestabilność, choć sama jest teraz jak tornado. Raz jest ok, potem źle i lodowato.
Miałem być plastrem, dowartościowaniem.

28

Odp: Zwiać czy zostać?

Odetnij się na jakiś czas. Urwij kontakt, niech zateskni a pewnie to szybko nastąpi, tylko nie bądź pocieszycielem. Wybierz się gdzieś na weekend nabierz dystansu. Za mną już chyba najgorsze, ale żal pozostał i trochę wstyd, że byłam taka naiwna, głupia? zakochana...ehh to nie jest proste. Odpocznij od tego.

29

Odp: Zwiać czy zostać?

Tak tak zawsze to ta jedyna to druga połowa itd... laska ma zdrowo nawalone w głowie i to już wystarczający powód żeby wiać!!
Piszesz,że Cię męczą jej huśtawki nastrojów,zaufaj mi bedzie już tylko gorzej.
Jestem pewna,że ona kocha swojego ex i bardzo cierpi odreagowując na Tobie.
Gdzie mowa o dumie skoro czujesz,że ona kocha innego faceta a Ty przy niej trwasz?

30

Odp: Zwiać czy zostać?

Trudna sytuacja. Prawda jest taka, że ten rozwód ją chyba dobił. Miała nadzieję, że on wróci, mimo jej zapewnień, że go nie kocha, nie chce wracać do niego...  Któregoś razu zniknęła na tydzień, bez kontaktu jakiegokolwiek. Trudno to zrozumieć. Potem zablokowała mój numer. Bo niby chciała być sama. Od miesiąca nie rozmawialiśmy. Tylko jakieś  suche maile. Pochrzanione to bardzo.
Czasami myślę, że się z nim zeszła...i nie ma odwagi mi o tym powiedzieć.  Nic innego nie przychodzi mi do głowy. I coś mówi mi, by dać sobie spokój.

31

Odp: Zwiać czy zostać?

Po tym co teraz napisałeś masz jeszcze watpliwości ???
Ogarnij się,ona z Tobą nie będzie. Zacznij myślec o sobie!

32

Odp: Zwiać czy zostać?

Dziwne jest to, że jednego dnia było cudownie. A nazajutrz... lód. Taka metamorfoza???
A najgorsze jest to, że po tych spotkaniach z ex... może zobaczyła "dwie kreski".

33

Odp: Zwiać czy zostać?

A najgorsze, to naprawdę zaczęło mi na niej zależeć... może się zakochałem. Ale to i tak błąd wchodzić między nich, w tę wojnę.

34

Odp: Zwiać czy zostać?

Po prostu tęsknisz...tak naprawdę to wydaje mi się, że rozwód chociaż by z największą szumowiną jest sporym przeżyciem. Daj czasowi czas, głową muru nie przebijesz, nie rób nic na siłę, nie działaj, nie pisz nie dzwoń pod wpływem impulsu, emocji. O dumie nic napiszę bo jak człowiek zakochany to różne rzeczy robi, których później żałuję. Trzymaj się

35

Odp: Zwiać czy zostać?
flyordie18 napisał/a:

Po prostu tęsknisz...tak naprawdę to wydaje mi się, że rozwód chociaż by z największą szumowiną jest sporym przeżyciem. Daj czasowi czas, głową muru nie przebijesz, nie rób nic na siłę, nie działaj, nie pisz nie dzwoń pod wpływem impulsu, emocji. O dumie nic napiszę bo jak człowiek zakochany to różne rzeczy robi, których później żałuję. Trzymaj się

Dzięki.
Tak, tęsknię. Wiem, że ona go kochała, chyba bardzo. Porzucenie było dla niej traumą. Nie wiem tylko, po co utrzymywała z nim kontakt? Po co się z nim widywała? Potraktował ją jak śmiecia, rzecz. Potem wyzywał ją, szmacił. A ona do niego szła... Porzucił ją zaraz po ślubie, dla innej. Nie było go jakiś czas, nagle sobie o niej przypomniał, gdy ja się w jej życiu pojawiłem. Nagle chciał ją odzyskać, a potem znów zwyzywał.
Tak naprawdę nie wiem, co jest grane. Czy ten rozwód to prawda... Od miesiąca kontakt tylko mailowy, na sucho. Wspierałem ją w tym wszystkim tak jak umiałem, ale chyba nieudolnie, bo nie mam bladego pojęcia o tych rozwodowych klimatach!
Pomijam to, że na początku w kilku kwestiach mnie okłamała. Okłamała i w tym, kiedy się rozstali. Wiem, ze to jej prywatność, ale mogła powiedzieć, dać mi wybór i możliwość przygotowania się na to wszystko...
Biorę pod uwagę i to, że albo wróciła do niego albo ma tez innego... różne pomysły mi wyobraźnia podsuwa. A emocje się kotłują. Dac czasowi czas? To cholernie trudne...
A, ile trwa rozwód? Pytam o czas, od złożenia pozwu do ostatniej rozprawy.

36

Odp: Zwiać czy zostać?

A może to ich rozstanie było jeszcze z innego powodu niż inna kobieta? Może ona ma niezły charakterek (kłamstwa ) i on wytrzymał tylko te kilka miesięcy. Nie wiadomo.

37

Odp: Zwiać czy zostać?

Nie wiem. Nie wiem. Ale wiem, że miała dziwne zachowania, jak każdy. Niepokoiło mnie jej popadanie ze skrajności w skrajność. Kilka razy nazwała samą siebie świrem. Ale już trochę przerażało mnie jej ciągłe teksty " czy zrobiłam coś źle, czy się na mnie gniewasz, czy się obraziłeś, czy mnie spławiasz, czy jesteś na mnie zły.." Dziwne to było. Ale co mi tam. Każdy ma coś z głową. Ideałów nie ma. Starał się ją zrozumieć.
Owszem, "szalała", próbowała zagłuszyć ból spotykając się z facetami z netu...miała kilka profili.
Może i kogoś znalazła? A tekst z byłym i rozwodem to kiszka? Wyobraźnia mi pracuje nadto.
Nie wiem już, nic nie wiem.

38

Odp: Zwiać czy zostać?
Ola_la napisał/a:

A może to ich rozstanie było jeszcze z innego powodu niż inna kobieta? Może ona ma niezły charakterek (kłamstwa ) i on wytrzymał tylko te kilka miesięcy. Nie wiadomo.


To, co i jak było znam tylko z jej opowieści. Okłamała mnie kilka razy w kwestiach ważnych. Dlatego pewności nie mam.

Posty [ 1 do 38 z 43 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zwiać czy zostać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016