Z moim facetem spotykam się około pol roku. Uprawiamy sex prawie od początku. Na początku widywaliśmy się dosyć rzadko dlatego sex był sporadyczny i nie zauważyłam problemu. Od wakacji widujemy się częściej i jest więcej sexu. Zauważyłam że mój facet jest totalnym egoistą w łózko. Nasz sex wygląda najczęściej tak: na początku parę buziaków, potem on przechodzi do rzeczy i koniec zabawy. Czasem jeszcze muszę mu zrobić loda przed.
Ani razu nie miałam z nim orgazmu ani nawet nie byłam blisko. Sama penetracja prawie wcale mnie nie podnieca i nie jestem w stanie tak dojść. Wiele razy rozmawialiśmy na ten temat. Mówiłam mu co lubię i jak. Dosłownie parę razy zastosował się do moich rad (najczęściej po naszej rozmowie) a potem już dalej po swojemu.
Ostatnio przeszedł samego siebie. Dzień wcześniej uprawialiśmy ostrzejszy sex przez co byłam dosyć mocno poobcierana i obolała. Jemu nagle zachciało się kochać. Powiedziałam mu że tak bez gry wstępnej "na sucho" nie będzie we mnie wchodził bo mnie jeszcze bardziej poobciera. On oczywiście zrobił jak chciał a ja skończyłam obtarta do krwi. Parę razy wspominał że chodzi mu po głowie zabawa w gwałt. Wiem że lubi bardzo ostry sex.
Bardzo mnie dziwi to że on jest takim strasznym egoistą w łózko bo w innych sferach wydaje się zupełnie normalny.
Już nie wiem jak z nim rozmawiać żeby do niego dotarło co robi i żeby to zmienił. Co robić?