Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Mam bardzo słabą psychikę. Wszystkim się przejmuję nawet najmniejszą rzeczą na którą normalna osoba by nawet nie zwróciła uwagi. Zawsze na stresującą sytuację reaguje płaczem. Nie byłam akceptowana w szkole i nie miałam nigdy znajomych no może jednego/dwóch. Mam niską samoocenę i leczę się na nerwicę natręctw. Od jutra będę brała Asertin 50. Wczoraj znowu miałam stresującą dla mnie sytuację. Moja znajoma z którą za czasów gimnazjum się kolegowałam zaczęła mieć do mnie pretensje, że się z nią nie spotykam, że nie mam czasu a wcześniej jej pisałam, że nie mam czasu bo się uczę do sesji i mam w domu obowiązki a w grudniu zmarł mój dziadek i muszę pomagać babci bo ma chora serce i nie chcę by coś jej się stało. Ale ta zaczęła pisać mi głupie rzeczy typu, że ona ma większe obowiązki bo ma dziecko i zaczęła się czepiać oraz wyśmiewać ze mnie że się uczę. To jej napisałam, że mam nadzieję że kiedyś będzie żałować tego, że nie potrafi zrozumieć, że ja mam swoje życie i swoje obowiązki. Myślałam, że jest już po sprawie ale nie jak wróciłam od chłopaka to na gg czekała na mnie wiadomość, że jestem k***ą, szm**ą, grubą świnią i że jak mnie spotka to pożałuje. Podpisane imieniem jej faceta. Wiem, że nie powinnam się kimś takim przejmować ale nie potrafię. Zabolało mnie to, że ja z dobrego serca w ogóle do niej napisałam co słychać a ona mnie zaatakowała i tak potraktowała. W końcu nie mam obowiązku do niej w ogóle pisać. Nie daję sobie rady jestem za słaba. Mam dosyć tego, że ja chce dobrze a ludzie mnie atakują. Czy ze mną jest coś nie tak? Jestem za dobra? A może właśnie jestem zła? Mam dosyć tego, że tak się przejmuję, że każde słowo analizuję. Chciałabym umieć nie przejmować się i żyć w szczęściu a ciągle się smucę i boję. Czasami czuję, że nie pasuję do tego świata. Chodzę na psychoterapię ale nic mi nie pomaga. Może wiedzie jak mogę sobie sama pomóc? Mam już prawie 21 lat a ciągle czuję się przez ten lęk jak dziecko, ciągle płaczę ![]()
Offline
Cytrynowa to co napisalas- zrobila ze zlosci. co nie znaczy ze mozesz sobie pozwolic na takie traktowanie!! nikt nie ma prawa Ci ublizac, wysmiewac sie z tego ze sie uczysz. poza tym co robi ta madrala- bawi dziecko, pewnie sie nie uczy i Ci zazdrosci.
Jestes latwym odbiorca ataku bo nie oddasz, sa rozni ludzie i nie nalezy wszystkiego traktowac super serio!
ps. fajny obrazek ![]()
Offline
No tak nie uczy się a dzieckiem jej zajmuje się jej mąż. Też myślę, że zazdrości mi, że ja studiuje a ona nie. Ale co powinnam zrobić żeby się nie przejmować? Żeby nie płakać tyle? Jak się wzmocnić. Teraz tez staram się nie płakać ale wątpię, że mi się to uda ![]()
i dziękuje ![]()
Offline
Cytrynowa co mozesz zrobic -przestac sie tak nakrecac. moze zacznij uprawiac jakis sport to Cie wzmocni fiz. i psychicznie bedziesz miala odskocznie. jak Cie ktos wkurzy to nie kul sie w sobie tylko spokojnie sie spytaj o co mu/ jej naprawde chodzi.
a z ta kolezanka dalabym sobie spokoj, poczekalabym az przyjdzie przyslowiowa koza do woza.
Nie ma za co ![]()
Offline
Też myślałam o jakimś sporcie i chyba zapiszę się na jakieś sztuki walki. Może tam wyładuję całą swoją złość? I nie chodzi o to, że się nakręcam bo mówię sobie że nic się nie stało a i tak czuję się słabo i chce mi się płakać i nie wiem co z tym zrobić bo wykańczam siebie i innych swoim zachowaniem. Dosłownie nie ma dnia żebym nie miała jakiegoś problemu. Ciągle coś jest dla mnie nie tak. -_- '
Dzięki za rady ![]()
Offline
Różni są ludzie... Może ona rzeczywiście Ci zazdrości... Dziecko w tym wieku to na parwde duży obowiązek... Zamiast się uczyć, skończyć studia, bawić się, ona ma dziecko i czy tak czy inaczej musi się nim zajmować... Nie masz się czym przejmować:)
Ja też tak mam, że często na różne sytuacje reaguje płaczem, i nie wiem czy da się coś z tym zrobić... Jak jestem wśród znajomych staram sie opanować... I się da... Tylko musisz przemysleć sytuacje i wytłumaczyć sobie, że nic takiego się nie stało:)
Trzymaj się:)
Offline
Właśnie problem polega na tym, że mimo iż tłumaczę sobie to i tak się smucę. Ze mną chyba naprawdę jest coś nie tak ![]()
Offline
zgadzam się z koleżankami wyżej , musisz koniecznie zająć się czymś innym , odskoczyć trochę od tych wszystkich problemów i smutków. Gdy będziesz miała jakieś zajęcie ,nie będziesz miała czasu się smucić ![]()
Offline
Od jutra będę jechała na Asertinie jak będzie po nim ze mną wszystko okay tzn. żadnych skutków ubocznych to w tym tygodniu poszukam coś dla siebie.
Na prawdę mam siebie dosyć. Dziś tak nawet sobie pomyślałam, że przez to zachowuję się egoistycznie bo ciągle tylko ja i moje problemy ale jak pomyślę sobie, że miałabym być w 100% normalna i z '' czystą głową '' to się strasznie boje ![]()
Offline
Wydaje mi się że warto zasięgnąć pomocy psychologa
Offline
Chodzę do psychologa i psychiatry jak narazie efekty praktycznie nie widoczne...
Offline
Nie dosc ze masz problemy ze swoja psychika to jeszcze cie nakreca jakas kolezanka,i doklada ci stresu,nie marnuj czasu na takie znajomosci,skup sie na sobie ,przestan myslec, napewno nowe leki ci pomoga,i wszystko wroci do normy,a to ze masz leki zmienne nastroje to wlasnie objawy depresji,uczysz sie ,zajmujesz sie babcia, jestes dobrym czlowiekiem i jak najbardziej pasujesz do tego swiata,tylko ludzie wrazliwi sie przejmuja wszystkim,bo taki co wszystko ma gdzies nie wie co to depresja i stres,wlasnie zacznij uprawiac jakis sport,napewno rowniez pomoze>>> gg19551186 >>> Zycze odwagi....
Ostatnio edytowany przez coco59 (2010-02-23 09:38:54)
Offline
Dziękuję, za wszystkie odpowiedzi. Mam jeszcze teraz dodatkowe zmartwienie bo zostawił mnie chłopak. Jednak mimo wszystko jakoś się trzymam za pewne dzięki asertinowi.
Coco59 dziękuję za te słowa i tak masz rację sport to najlepsze rozwiązanie. Właśnie mam zamiar chodzić na siłownie ![]()
Offline
też wydaje mi się, że psycholog będzie odpowiedni, sama nie dasz rady:)
Offline
Witam!!!!!!!!!!!!!!!
No cóz ja juz nie jestem taka młoda, ale psychika u mnie tez jest słaba, ciagle przezywam jak mi ktos
cos dopowie złosliwie, bo ja mierze ludzi swoja miarka, że nikomu krzywdy bym nie zrobiła.....
a czasem jak zazartuje to pózniej mysle czy kogos nie uraziłam i staram sie ewentualnie na wszelki
wypadek przeprosic!, bo najgorsze jest to jak ktos jest złosliwy i mija sie czasem z poczuciem humoru..
Co Wy na to!!!!!!!
Offline
Cytrynowa napisał:
Dziękuję, za wszystkie odpowiedzi. Mam jeszcze teraz dodatkowe zmartwienie bo zostawił mnie chłopak. Jednak mimo wszystko jakoś się trzymam za pewne dzięki asertinowi.
Coco59 dziękuję za te słowa i tak masz rację sport to najlepsze rozwiązanie. Właśnie mam zamiar chodzić na siłownie
Chlopakiem sie nie przejmuj NIE WARTO ,musisz sie wyleczyc z depresji i wyjsc z tego dola,a jak poczujesz w sobie TA CHEC do zycia,to bedzie ok....
Offline
Halunia,nie przejmuj sie ludzmi ,nie ma sposobu by wszystkich zadowolic,ty mierzysz wszystkich swoja miarka,ale inni nie,ciagne ten watek,bo jestem taka sama jak ty....
Offline
Cytrynowa, masz rację z tymi sztukami walki. Myślę, że potrzebujesz czegoś co ciebie wzmocni psychicznie. Sądzę, że może to być aktywność, która będzie ci dostarczać bezpiecznego stresu. Jednocześnie dostarczy ci stres i zmuci do jego przezwyciężenia ale też nie ma niebezpieczeństwa, że zostaniesz ciężko pobita. Sztuki walki, taniec hip-hop. : ) o.
PS: Mam tak samo jak ty ...
Offline