Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Mam 29 lat i jestem sama. W sumie nie jestem sama od wczoraj czy przed wczoraj - jestem sama od zawsze. Jakoś tak wyszło. Byli jacyś tam koledzy, koledzy kolegów i koleżanek , ale nie było nikogo bliskiego. Zastanawiałam się dlaczego. W sumie nie jestem jakaś brzydka, może żadna ze mnie Miss Polonia, ale mieszczę się ,że tak powiem w estetycznej normie
Ani za gruba, ani za chuda - taka w sam raz. No ale sama. I teraz, zastanawiam się czy ja w ogóle potrafiłabym z kimś być ... Mam rożne swoje nawyki np. lubię słuchać muzyki klasycznej do snu, piję tylko zieloną herbatę, ni jem mięsa ani białego pieczywa, rano otwieram okno i ćwiczę jogę - no i takie nawyki mogą przecież komuś przeszkadzać. A ja ich nie zmienię. Bo tak już mam. No i dużo rzeczy mnie denerwuje. Na przykład bałagan, albo nie umyte kubki... No i podobno - to powiedział ostatnio kolega z pracy - jestem przewrażliwiona na punkcie swojego zdrowia. To prawdą, mam katar - idę do lekarza, ale tylko dlatego ,żeby się nie pochorować i nie brać potem L4. Czy mam już syndrom starej panny ? Czy jeszcze jest nadzieja ? Jak myślicie ?
Nie to nie jest syndrom starej panny!Nie jesteś jedyną osobą, która na tym świecie nie spotkała właściwego człowieka, z którym chciałaby po prostu być. Każdy człowiek ma swoje zwyczaje, codzienne nawyki, które im dłużej jest sam stają się codziennością, potem na pewno jest trudniej zmieniać je kiedy się już spotka tą właściwą osobę, no ale przecież prawdziwe uczucie wybacza i akceptuje nawyki partnera!
Każdy człowiek czy jest sam czy nie, ma swoje nawyki, swoje typowe dla niego zachowania, nieważne zatem czy się jest samemu czy z kimś, one po prostu są i będą!
Offline
hm wiesz czytając to trudno mi to powiedzieć z tym symdroem bo to nie tak mam 19 lat i czasem wydaje mi się ż e to co dobre i przyjemne już za mną...jesteś pedantką a może inni boją się że nie sprostają twoim wymaganiom,
Offline
witajcie ![]()
tak właśnie przeglądam stronkę forum i rozmyślam. Jestem kobietką mniej więcej w waszym wieku, za sobą mam kilka bardzo krótkich związków. należę do osób zdecydowanych, otwartych na nowe doświadczenia, optymizmu i pasji w tym co robi.
JESTEM SAMOTNA!!! dla czego tak jest??
nie jestem głupiutka ani brzydka itd....
Często się nad tym zastanawiam... i wiecie dochodzę do wniosku, że większość mężczyzn boi się takich kobiet jak my: zdecydowanych, uporządkowanych, realizujących się, otwartych na innych.
Offline
Witajcie,
i ja dołączyłam do Waszego grona. Też coraz częściej zadaję sobie pytanie dlaczego ciągle brnę przez życie sama. Mam 30 lat, wyglądu z tego co mówią inni można mi pozazdrościć no i jestem osobą w miarę pogodną. A raczej byłam. Moja samotność to nie kwestia wyboru. Nigdy nie udało mi się być z kimś dłużej. I dodatkowo zawsze mężczyźni, z którymi wydawało mi się że łączy mnie coś więcej okazywali się związani już z innymi kobietami. Myślałam, że jeśli znajdę odpowiedź na pytanie dlaczego tak jest uda mi się też temu zaradzić. I nie znalazłam. A na pocieszenia innych w stylu " znajdziesz i Ty tę właściwą osobę" niedługo zareaguję alergią. Najczęściej takich fantastycznych rad udzielają osoby, które nigdy samotności nie zaznały. I nie wiedzą jak ona boli. Jak boli każdy wieczór, gdy kładę się do łóżka sama. Nawet znajomości i przyjaźnie uległy skurczeniu ze względu na to, że jako jedyna z grona jestem sama.
Nie potrafię nawet znaleźć optymistycznego zakończenia tej wypowiedzi.
Pozdrawiam Was dziewczyny
Witam,
grzebałam w sieci w poszukiwaniu dowodów na to, że nie jestem dziwadłem, że są jeszcze osoby, które są samotne. Trafiłam na to forum. Mam 27 lat.. Pewnie, chciałabym spotkać kogoś, z kim mogłabym dzielić życie. Ale chyba bardziej chciałabym mieć do kogo się odezwać. Mam znajomych, ale nie mam przyjaciela. Osoby, której można absolutnie wszystko powiedziedzieć, która pocieszy w ciężkich chwilach lub pacnie po głowie. Osoby, która w taki zwykły szary dzień przyśle SMSa z pytaniem co słychać.
Jestem bardzo zamkniętą i nieufną osobą, mam trudności z poznawaniem ludzi a w grupie kilku osób mam problem, żeby się chociażby odezwać... Wiem, że to właśnie powoduje, że nie mogę nikogo poznać. O małżeństwie już nie myślę, w sumie pogodziłam się chyba ze staropannieństwem... Czasem zwyczajnie brakuje ochoty, żeby rano wstać z łóżka.. Bo i po co...?
Pozdrawiam ciepło...
baaabyyyyyy. stare panny? stare to Wy bedziecie jak bedziecie calkiem siwe, ze zmarszczkami, bolem plecow i 5 prawnuczat
fakt jestem od Was mlodsza ale aaajjj. mlode jestescie!! co z tego ze wlokna kolagenowe zaczynaja zanikac po 25 roku zycia co sprzyja zmarszczka?... kobiiity! na impreze hops i wyrywac jarzyny
powodzenia.
Offline
wiecie-u mnie w rodzinie mam siostrę cioteczną która od wieków jest sama,ale nie żeby cierpiała jakoś strasznie z tego powodu.Ma już dorosłego syna,z mężem się rozstała bardzo dawno i oczywiście spotyka się z mężczyznami ale nawet jak trafiła na jakiegoś fajnego (a ma 40lat) to dobrze było puki nie było propozycji:zamieszkajmy razem"-dlaczego?bo ona ma swoje przyzwyczajenia tak jak ty i nie ma zamiaru z nich rezygnować ani ich jakoś dostosować.
Związek to także kompromis tak więc jeżeli chcemy z kimś dzielić mieszkanie to musimy się jakoś dogadać a nie każda z nas potrafi.
Jeżeli naprawdę chcesz stabilizacji i związku na poważnie to przemyśl swoje JA i popracuj nad tym żeby mogło zaistnieć jako MY.
Taka moja rada na ten problem.
A ja mam 25 lat i mam cholerny syndrom starej panny...
Koleżanki w moim wieku, a nawet młodsze palnują slub, albo są już po i oczekują na małą pociechę, a ja... zostałam sama i w towarzystwie nie ma singli gdzie możnabyłoby sie podczepić. Głupio zaprasza się kogoś kto jest niedopary, wiec wolny czas spedzam sama z sobą, a moje marzenia o pięknej białej sukni ślubnej i uśmiechy własnego dziecka, są jakby za mgłą... niedostępne, dla mnie nieosiągalne. Nie chcę tak, ale chyba nie mam wyjścia.
Kocham, ale co z tego, jak on nie jest mi pisany...
Pozdrawiam.
m. napisał:
A ja mam 25 lat i mam cholerny syndrom starej panny...
Koleżanki w moim wieku, a nawet młodsze palnują slub, albo są już po i oczekują na małą pociechę, .
Bez przesady, 25 lat i stara panna ?
Koło 40 to co innego.
Offline
kurk.......wiesz z upływem lat...... granica się jakoś przesuwa
Offline
W pracy mamy taką koleżankę,która jest wiecznie niezadowolona....Pada,jest źle...Grzeje słonko,jeszcze gorzej....Młode dziewczyny chodzą z dekoldami do pasa....i z gołymi brzuchami...o zgrozo!:-) itp....Myślę,że to jest syndrom starej panny...Zaznaczam że owa panna dobiega sześćdziesiątki...:-)
Offline
Może starą panną jeszcze nie jestem, ale wciąż samotna i jak już wcześniej wspomnialam niedopary...
Dlatego jest mi ciężko i smutno...
P.S. Nie narzekam na pogodę, zły czy dobry dzień i potrafię się cieszyć ze zwykłych przyziemnych rzeczy.
Pozdrawiam ![]()
tez mam 30 lat "gościu" i jestem sama.... rozumiem co czujesz, mam tak samo... rano budze sie dla kogo? zasypiam z kim? pustka... przyjaciolki zalozyly rodziny, moje problemy sa przy ich malo wazne... dzwonia, pisza, spotykamy sie, ale nie mam juz sily sluchac o cudownych dzieciach i kochanych mezach... jestem pogodna, smieje sie, zartuje, nie jestem zgryzliwa tylko ta samotnosc tak mnie krepuje, ze czasem az glupio isc na impreze, bo wiem wszyscy mysla, czemu ona jest sama, czego jej brakuje... dlatego praktycznie nie chodze. siedze zamknieta w czterech scianach, i chociaz znajomi dzwonia, zawsze wymyslam jakis powod, dla ktorego nie moge im towarzyszyc... z dnia na dzien jest coraz gorzej... pzdr
Offline
Danusia napisał:
kurk.......wiesz z upływem lat...... granica się jakoś przesuwa
Mam znajomą starą pannę , wyżala mi sie kobietka ( jestem dla niej niegroźnym aseksualnym facetem) , ma 37 lat , jest atrakcyjna , nie ma dzieci, ma mieszkanie , prace itp.
Ale faceta nie może znaleźć ---ma za duże wymagania , odrzuca kandydatów i przez to zostanie chyba sama.
Stara panna to taki charakter raczej niż wiek, rozwodnicy żenią sie ponownie a maja wiek różniasty i nie ma znaczenia wtedy te 37 lat.
Offline
kurk.... wiesz co mi powiedziała niedawno koleżanka? Danusia- Ty szukasz.......ale prosisz Boga byś nie znalazła. I wiesz co......... Ona ma rację.
Offline
renzia- wdowom.... takim jeszcze do rzeczy- jest jeszcze gorzej.Bo jak taką zaprosić- a jeszcze chłopa zabałamuci.Najlepiej zarazę zamknąć w piwnicy- z zakratowanymi oknami,co by olera nie wylazła.Haaaaaaaa
Offline
Ty szukasz.......ale prosisz Boga byś nie znalazła.... Chyba to tez tyczy się do mnie:-(
Offline
Danusia napisał:
renzia- wdowom.... takim jeszcze do rzeczy- jest jeszcze gorzej.Bo jak taką zaprosić- a jeszcze chłopa zabałamuci.Najlepiej zarazę zamknąć w piwnicy- z zakratowanymi oknami,co by olera nie wylazła.Haaaaaaaa
Danusiu,ja taką jedną miałam ochotę zamknąć w piwnicy,moją kuzynkę panienkę dobiedającą czterdziestki.![]()
Nocowała u mnie po weselu mojego brata.Jako to cioteczna siostra mówię czuj się jak u siebie w domu,rano wstała pierwsza,zaparzyła kawkę i wola nas,wychodzimy z mężusiem z pokoju,patrzę i oczom nie wierzę,moja kuzyneczka paraduje po moim mieszkanu w długiej satynowej koszulce,na plecach dekold do połowy pośladków,z którego widać czerwone koronkowe stringi....mojemu ślepia zaczeły krążyć...nie wiedział gdzie ma się patrzeć.![]()
No i jak tu takiej nie udusić.....
Offline
Atina.......haaaaaaaa ależ się uśmiałam........wiesz.,... ja dobiegłam 50-tki więc: Primo- nie śpię w satynowych koszulach - a głównie w piżamkach flanelowych/ bo cieplej/ Secundo -a stringi????? eeeee włażą tam gdzie nie powinny- niewygodne jakies takie....... wolę majtochy normalne...... haaaaaaaa nie dziwię Ci się........szczególnie jak tu złapać te latające oczęta Pana Atina ??????
Offline
Teraz pewnie zostane skrzyczana bo mam niecale 25 lat i zaraz mi ktos napisze, ze jaka ze mnie stara panna... wiec ok nie jestem stara ale panna jak najbardziej. Bradziej jednak samotna. Zawsze wydawalo mi sie ze facet mi do szczescia nie jest potrzebny. No i nadeszla jesien, dobijam do 25 roku zycia i nie mam zadnego punktu (czyt. osoby) zaczepienia... grrr az mi sie krzyczec chce. Zawsze sie doplacza do mnie jakies przypadki z zonami albo narzeczonymi. No i znany przypadek jestem bo mi na moje niczego nie brakuje a wrecz slysze wciaz czemu ja jestem sama, taka fajna dziewczyna.... A moze ja nie wiem gdzie szukac??? ![]()
pozdrawiam
Offline
Jakby było wiadomo gdzie szukac to już byśmy dawno tam były hehe
U mnie w rodzinie kobiety bardzo wcześnie wychodzą za mąż jakies 20 -23 lata
Ja mam 18 lat i jeszcze nie miałam na serio żadnego faceta więc chyba z kontynuacji
rodzinnej tradycji nici ![]()
Pozdrawiam i udanych połowów ![]()
Offline
Najgorsze jest to że rodzina i znajomi potrafią drwić sobie z tego że jestem sama, bez ustannie pytają, czy mam chlopaka, czuję się jak napiętnowana i trędowata bo wszyscy "dosłownie" są w związkach a ja od zawsze sama, nigdy nie byłam z facetem dłużej jak 2 miesiące a od 9 lat w ogolę. mam 27 lat i popadłam w rozpacz bo nie chce takiego życia
Dziecino droga........ mieć 27 lat i być samą - to jeszcze nie koniec świata.Pomyśl- zamiast wiązać się z byle Kim........ lepiej być samą.A rodzina ma wspierać a nie drwić- kichać na taką rodzinę./
Offline
atina napisał:
Danusia napisał:
renzia- wdowom.... takim jeszcze do rzeczy- jest jeszcze gorzej.Bo jak taką zaprosić- a jeszcze chłopa zabałamuci.Najlepiej zarazę zamknąć w piwnicy- z zakratowanymi oknami,co by olera nie wylazła.Haaaaaaaa
Danusiu,ja taką jedną miałam ochotę zamknąć w piwnicy,moją kuzynkę panienkę dobiedającą czterdziestki.
Nocowała u mnie po weselu mojego brata.Jako to cioteczna siostra mówię czuj się jak u siebie w domu,rano wstała pierwsza,zaparzyła kawkę i wola nas,wychodzimy z mężusiem z pokoju,patrzę i oczom nie wierzę,moja kuzyneczka paraduje po moim mieszkanu w długiej satynowej koszulce,na plecach dekold do połowy pośladków,z którego widać czerwone koronkowe stringi....mojemu ślepia zaczeły krążyć...nie wiedział gdzie ma się patrzeć.
No i jak tu takiej nie udusić.....
Atinka no to się usmiałam:)))
Ale to tak jest zazwyczaj te "mniej zadbane"maja fajnych facetów a te "bardziej"samotne.Ja na szczęscie juz mam męza (fakt ze drugiego:/)a mam 27 lat,ale to prawda po co sie wiązac z kims niewłasciwym i np przechodzic to co ja-rozwód lepiej poczekac i zaczekac na własciwą osóbkę ja sie pospieszyłam wyszłam za mąz jak miałam 21 lat bo uwazałam ze nikt inny mnie nie zechce choc ponoc jestem ładniutka ale ja uwazałam inaczej ..boze i pomyslec ze przez tyle lat znosiałm nawyki mojego ex męza..ale czego sie nie robi z miłosci teraz znosze jeszcze gorsze:p ale jestem szczęsliwa:)))) i wszystko mozna zniesc jak sie kogos kocha:)
Offline